Dodaj do ulubionych

Nie pójdziemy już razem na piwo

20.10.17, 06:52
Nie mogłam spać w nocy. Postanowilam napić się mleka i poprzeglądać intenet. Natrafilam na wpisy w większosci polityczne aż trzech znajomych z Polski. Agresywne, pełne jadu. Tematem było samopodpalenie się jakiegoś faceta w Warszawie. Musze powiedzieć, że byłam w szoku. Z tymi osobami spotykałam przy okazji wizyt w Polsce, razem chodziliśmy do szkoły, dorastaliśmy. Niestety jest wśród nich osoba z mojej rodziny.

Nigdy nie rozmawialiśmy na tematy społeczne czy polityczne, nie miałam okazji zrewidować ich poglądów. Dziś w nocy przejrzałam ich profile, inne wpisy i uznałam że nie chcę ich w gronie znajomych ani na facebooku ani w życiu.

Mam wśród znajomych ludzi z całego świata, powiedziałabym że Polacy stanowią jakieś 50%, może nawet mniej. Niestety "wywaliłam" jedynie Polaków. O trzech wirtualnych znajomych mniej. Moi angielscy znajomi nawet jeśli zamieszczali kontrowersyjne treści np w sprawie Brexitu albo Hiszpanie (głównie z południa, z Andaluzji) w sprawie Katalonii, byli dyplomatyczni, ich wypowiedzi nie były w nikogo wycelowane. Nikomu nie życzyli źle, nie cieszyli się z czyjegoś nieszczęścia.

Ale kiedy przeczytałam wpis sąsiada, kolegi ze szkolnej ławki że "dobrze się podpalił, o jednego debila mniej" zrobiło mi się naprawdę niedobrze.

Przypomniało mi się dzieciństwo i wspólne zabawy z sąsiadem, potem imprezy, fantastyczny czas spędzony razem, a teraz nie poznaję kolegi. Kiedy następnym razem przyjadę do Polski, nie pójdziemy już razem na piwo. A on nigdy nie dowie się dlaczego.

Coraz mniej łaczy mnie z Polską. Nawet na forum, które lubiłam i było dla mnie swoistym oknem na Polskę niemal przestałam zaglądać. Gdybym nawet kiedyś wrociła do kraju, chyba nie byłabym w stanie wpasować się w polską mentalność. Nie czuję się już Polką, nie rozumiem Polaków. Moje hiszpańskie dzieci śpia w swoich angielskich łóżeczkach. Nigdzie nie należę. Pomimo brytyjskiego paszportu i angielskiego męża nie czuję się też Angielką. Jestem wolna. Z jednej strony czuję ulgę bo pozwala mi to patrzeć na pewne sprawy z dystansu, bez emocji, a z drugiej jest to dla mnie osobista tragedia. Mam poczucie straty, przeżywam swoistą żałobę ktorej nikt nie widzi i której nikt nie rozumie.
Edytor zaawansowany
  • 20.10.17, 07:07
    Współczuję.
  • 20.10.17, 07:20
    A ja tam co najwyżej wygaszam, niech im się wyświetla to, co ja wklejam. Zobaczysz, trochę Ci się miejsca na wallu zwolni, to jacyś fajni Polacy zaczną się wyświetlać.
  • 20.10.17, 07:22
    "Mam wśród znajomych ludzi z całego świata, powiedziałabym że Polacy stanowią jakieś 50%, może nawet mniej. Niestety "wywaliłam" jedynie Polaków. O trzech wirtualnych znajomych mniej. Moi angielscy znajomi nawet jeśli zamieszczali kontrowersyjne treści np w sprawie Brexitu albo Hiszpanie (głównie z południa, z Andaluzji) w sprawie Katalonii, byli dyplomatyczni, ich wypowiedzi nie były w nikogo wycelowane. Nikomu nie życzyli źle, nie cieszyli się z czyjegoś nieszczęścia."

    Zgadzam się co do joty. Podobne zdanie mam na temat dyskusji politycznej w mediach w ogóle. Chociaż przykłady się znajdą, idiotów wszędzie się paru znajdzie.
    Albo - o - co mnie szokuje. Zaglądam na strony związane z kolarstwem. Zamieszczają zdjęcie kobiety na rowerze, zaczynają jeden z drugim komentować, co to on by "z taką panią" nie zrobił, a głupek właściciel strony jeszcze lajkuje takie komentarze. Na hiszpańskim fanpejdżu by go zagryźli - i to faceci, nie tylko kobiety, nie mówiąc o tym, że wpis zniknąłby po pierwszym zgłoszeniu, bo zostawienie go to strzał w stopę dla czasopisma.
    W sumie to mnie bardziej smuci niż przepychanki polityczne, bo te miałam w rodzinie od dziecka. Ale podejście do kobiet mnie przeraża. Takie głupkowate, rubaszne, przecież to żarcik taki tylko.

    A co do znajomych... no wiesz, pogrzanie polityczne to jedna z dwóch głównych przyczyn mojego rozstania z facetem, z którym byłam 9 lat wink Ileż można znosić węszenie spisku w każdym kącie, ględzenie o pachołkach Rosji i antypolskich filmach...
  • 20.10.17, 07:31
    Chociaz chyba moim hitem sa dyskusje "dlaczego nie nalezy przepuszczac pieszych na przejsciu" big_grin kiedys mnie wkurzaly, teraz czasem czytam dla odmozdzenia i sprawdzenia, jak glupi argument mozna wymyslic, zeby udowodnic powyzsza teze big_grin
  • 20.10.17, 07:35
    A pisalas o brzuchu, jako przyczynie. tongue_out
  • 20.10.17, 08:16
    "Jedna z dwoch glownych" wink o drugim juz kiedys pisalam.

    Wiesz, to w sumie mnie sama intryguje. Latwiej mi przedstawiac siebie w zlym swietle twierdzac, ze rzucilam faceta bo sie roztyl, niz przyznac, ze ten inteligentny i tolerancyjny wydawaloby sie czlowiek, dostal po 20 latach na emigracji kompletnego pier***ca na punkcie Korwina i PiSu. Moze dlatego ze jest to dla mnie rownie nierealne jak wizyta UFO.
  • 20.10.17, 13:12
    Bicek, łapiesz się na obie przyczyny jakby co, więc teges wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 07:40
    Rozumiem, o co Ci chodzi, bo ostatnio gadałam z kolegą z Warszawy i on mi powiedział, że jest zestresowany, gdy wsiada do metra a tam jest ktoś egzotycznie wyglądający, szczególnie jednoznacznie na wyznawcę islamu. I już się wewnętrznie zagotowałam, myśląc, że ze znajomych trzeba go wykreślić i zastanawiając się, czy usłyszę coś takiego, że wyjdę bez dopijania kawy czy może nie będzie aż tak źle. A on mówi, że denerwuje się, że ktoś zacznie się do tych ludzi przychrzaniać i trzeba będzie interweniować i zastanawia się, co powiedzieć tym ludziom, co ewentualnym napastnikom. Rany, jakie to było budujące!

    --
    Kółka się kręcą?
  • 20.10.17, 07:47
    Akurat nawet gdyby był zestresowany samym faktem że są tam "ludzie egzotycznie wyglądający" to nie uważam tego za powód do zrywania znajomości. W końcu nad własnymi lękami człowiek specjalnie nie panuje z reguły.
  • 20.10.17, 08:34
    Wiesz, ja miałam nadzieję, że zdanie skończy się "mimo że wiem, że to absurdalne", a bałam się, że pójdzie w kierunku "nigdy nie wiadomo, co takiemu do łba strzeli, nazjeżdżało holoty, odstrzelić ją trzeba, a nie do metra wpuszczać." Rasistowska racjonalizacja strachu jest powodem do zerwania znajomości.

    Pomijam już fakt, że nad lękami można i - nad tymi bezsensownymi - trzeba pracować.


    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • 20.10.17, 08:40
    Kolega powinien pić jakieś ziółka na uspokojenie. Codziennie jeżdżę komunikacją miejską z turystami, często o innej karnacji i ani razu nie widziałam by ktoś się do nich przyczepił.
    To co mnie zaczyna drażnić to ta histeryczna atmosfera. Nie neguję, że są w Polsce miejsca, ktore nie są życzliwe turystom i imigrantom. Ale nie róbmy z tego normy.
  • 20.10.17, 10:00
    Kolega jest od Ciebie młodszy, jeździ więc w nieco innych porach, gdy odsetek nietrzeźwych jest większy. I owszem w piątek o 23 na M2 takie rzeczy osobiście widziałam.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • 20.10.17, 10:21
    To chyba naturalne, że w godzinach nocnych weekendowych widuje się więcej osób pod wpływem środków psychoaktywnych i różnie zachowujących się. Wyciąganie z tego wniosków na temat wzrostu skali zagrożenia jest bez sensu. Kolega chyba nigdy nocnymi w latach 90-tych nie jeździł, że taki delikatny.
  • 20.10.17, 13:28
    A w latach 40-tych to w nocy wciągano ludzi w ruiny? I co z tego?
    Mówimy o zmianach, które nastąpiły w ciągu ostatnich 5 lat i o tym, że kierunek jest niepokojący, że ktoś przywłaszcza sobie prawo o decydowaniu, kto może przebywać w przestrzeni publicznej lub szerzej w kraju. To jest prerogatywa państwa tak samo jak monopol przemocy i to że państwo rezygnuje ze swoich prerogatyw jest niepokojącym trendem. Szczególnie że przyczyny tej rezygnacji występowały już w historii i można obawiać się powtórzenia wzorcow.


    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • 20.10.17, 09:42
    Wcale się nie dziwię twojemu koledze. Ja się czuję nieswojo w Warszawie, choć nie wyglądam na muzułmankę i w komunikacji miejskiej również rozglądam się na boki. Jest to m.in. efekt rasistowskiej propagandy, jaka jest wtłaczana ludziom do głów, co też bardzo dobrze widać również na tym forum. Tolerancja w Polsce już dawno temu się skończyła.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 20.10.17, 07:42
    Co do braku przynależności - nie pomogę ani nic mądrego nie napiszę. Podobno często się zdarza u osób które mieszkają w różnych krajach. Natomiast co do języka - niestety nic nowego. Ludzie biorą przykład z mediów. A te od lat pozwalają sobie na zbyt dużo. W zasadzie juz przy Kwaśniewskim prezydencie media używały niewłaściwego języka. Co zobaczysz w telewizji? Nie jakies mądre wystąpienie w sejmie tyko inwektywy które jeden poseł wygłosił przeciw innym. Ludzie sie z tym osłuchują i używają. Do tego Internet trafił pod strzechy i każdy może pisac, co mu na język przyjdzie. I masz wynik.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 20.10.17, 08:34
    Świetnie napisane.
    Jest mi przykro i wstyd, że jestem Polką. Od paru lat bardzo to odczuwam. Już to tu pisałam, ale zdanie swoje podtrzymuję. Teraz jestem przeciwieństwem osoby " światowej"- siedzę z dzieckiem na macierzyńskim, ale nawet w promieniu paru km od domu obserwuję przerażający upadek obyczajów, manier i kultury.
  • 20.10.17, 22:28
    "Jest mi przykro i wstyd, że jestem Polką".

    no, masz. pedagogika wstydu święci tryumf, jesteś prymuską.
    nie mogłabyś, dla ulgi, poczuć się kimś innym, nie wiem, może Białorusinką, Turczynką, Ukrainką...?

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 20.10.17, 08:43
    Przy Kwaśniewskim? O, ja bardzo dobrze pamiętam jakiego języka używał kandydat, a później prezydent Wałęsa i jakie słowa padały z trybuny sejmowej w sejmie I kadencji. Stenogramy są dostępne, można posprawdzać.
  • 20.10.17, 09:49
    Nie mogę słuchać Wałęsy, ani teraz, ani wcześniej. Po prostu coś mi się przewraca w środku jak słyszę co on mówi, mając do tego świadomość, że on NIE WIE co on mówi.
  • 20.10.17, 08:33
    Bardziej, niż Twoja osobista tragedia, interesuje mnie dramat społeczeństwa, ktorego chyba juz nikt i nic nie zdoła skleić z powrotem. Zastanawiam się, co będzie, kiedy ta jego część, ktora obecnie jest górą, kiedyś przegra. Bo skoro oni jako zwycięzcy tak się zachowują, to strach pomyśleć, co będą wyprawiać jako przegrani.
  • 20.10.17, 08:43
    Otóż to.
    Chociaż za poprzedniej władzy pozostawali w ukryciu, przynajmniej dla ludzi jak ja, nie znających Polski poza granicami dużego miasta. To my żyliśmy w bańce mydlanej, nie oni.
  • 04.11.17, 11:51
    lady, niu - trafne, ale strasznie dolujace jest to co piszecie sad
  • 20.10.17, 13:02
    Oczywiście przegrana będzie wynikiem spisku, tak że tego wink.


    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 20.10.17, 13:07
    Oni nie zamierzają przegrać. Nie ma opcji. I to jest najbardziej przerażające.
  • 20.10.17, 22:30
    nie przesadzaj, długie lata byli przegrani i nic strasznego nie wyprawiali...

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 21.10.17, 11:49
    Bo nie poczuli smaku niemal absolutnej władzy. Teraz już go dobrze znają.
  • 20.10.17, 08:35
    Skoro nigdy nie rozmawiałaś z tymi osobami na tematy społeczne czy polityczne, to nie możesz wiedzieć jakie poglądy mieli 5-10-15-20 lat temu. Fakt, że dziś coś piszą na fb (skądinąd idiotycznie) nie przekreśla tego, że kiedyś wspólnie spędzaliście czas.

    Odnośnie do poczucia przynależności - wykorzenienie to typowy dramat emigrantów, nie jesteś z tym sama.
  • 20.10.17, 08:41
    Fakt, że dziś c
    > oś piszą na fb (skądinąd idiotycznie) nie przekreśla tego, że kiedyś wspólnie s
    > pędzaliście czas.


    Wiesz Triss, czasami jednak przekreśla. Bo są treści (oraz forma ich przedstawiania), których nijak nie przykryje fakt, że "kiedyś" tworzyło się z kimś całkiem dobre wspomnienia. I owszem, to przykre, że z fajnego kolegi/koleżanki wyłażą takie obrzydlistwa, że człowiek traci chęć na choćby zdalne oglądanie ich profilu w mediach społecznościowych, o kontaktach face-to-face nie mówiąc. Bo to nie jest kwestia odmiennych czy nawet radykalnych poglądów, tylko całokształtu - myślę, że w poście startowym Sueellen dobrze opisała, o co chodzi.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • 20.10.17, 08:47
    Chodzi mi o to, że nie przekreśla tego, co było kiedyś, ale może wpłynąć (i wpływa) na chęć kontynuowania znajomości teraz.

    Skądinąd, gdyby Sueellen nie sprawdziła tych profili, nie miałaby pojęcia o poglądach ww. osób i chętnie spotykałaby się z nimi nadal. Ze wspomnianym kolegą poszłaby na piwo, nie poruszaliby tematyki polityczno-społecznej i rozmawialiby tak jak dotychczas. Co też oznacza, że te osoby z fb nie prezentują swoich poglądów w realu każdemu i przy każdej okazji, nie promują nachalnie.
  • 20.10.17, 09:25
    Co też oznacza, że te osoby z fb nie prezentują swoich pogl
    > ądów w realu każdemu i przy każdej okazji, nie promują nachalnie


    A tego to nie wiesz. Równie dobrze KIEDYŚ mogły nie poruszać takich tematów/w ogóle mieć inne poglądy, a teraz jak najbardziej prezentują w realu zachowania, których wcale by autorka nie chciała być świadkiem.

    Skądinąd, gdyby Sueellen nie sprawdziła tych profili, nie miałaby pojęcia

    Argument równie sensowny, co "gdyby siedziała w domu i nie wychodziła za próg, odcięta od mediów nie miałaby pojęcia o niczym, więc fakt, że cokolwiek na świecie ją wkurza/smuci/zniesmacza jest jej własną winą". No jednak lepiej "mieć pojęcie" o rzeczywistości/metamorfozie znajomych osób i nie pakować się w niebezpieczne/niekomfortowe sytuacje (także w spotkania z ludźmi, którzy KIEDYŚ wydawali się normalni, a jak jest dziś - sami reklamują na swoich tablicach na FB).


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 20.10.17, 08:43
    typowy dramat emigrantow to zmagania sie z typowymi "madrosciami" nie-emigrantow.
  • 20.10.17, 08:56
    imho typowy dramat emigrantów to tożsamość emigranta i postrzeganie ludzi wg linii my i oni. Do głowy by mi nie przyszło nazywac się "nie-emigrantką". Jestem kobietą, matka, pracownicą, koleżanką, Europejką, Polką, warszawianką, fanką np Agaty Christie, nałogowcem czekolady, itd. Jeżeli ktoś sprowadza świat do emigranci i nie-emigranci to jest to jego problem.
  • 20.10.17, 09:03
    nie odpisywalam tobie tylko triss ktora dzieli swiat na emigrantow i nieemigrantow - do niej miej pretensje, if you dare.
  • 20.10.17, 08:45
    triss_merigold6 napisała:


    > Odnośnie do poczucia przynależności - wykorzenienie to typowy dramat emigrantów
    > , nie jesteś z tym sama.

    Chyba kompletnie nie zrozumiałaś, o co jej chodzi. Znalazłaś tylko potwierdzenie jakiejś tam swojej tezy.


    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 20.10.17, 08:50
    Ależ wiem o co jej chodzi. Mentalnie nie przynależy nigdzie, nie jest w stanie wychować dzieci w jakieś konkretnej przynależności narodowej czy kulturowej.
  • 20.10.17, 08:54
    Facepalm

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 20.10.17, 08:58
    Ale dlaczego facepalm? Przecież ona o tym sama ewidentnie pisze, a problem braku poczucia tożsamości nie jest wcale przecież dziwnym zjawiskiem.
  • 20.10.17, 08:55
    triss_merigold6 napisała:
    > Ależ wiem o co jej chodzi. Mentalnie nie przynależy nigdzie, nie jest w stanie
    > wychować dzieci w jakieś konkretnej przynależności narodowej czy kulturowej.

    A co to jest obecnie 'przynależność narodowa' w przypada Polaków Triss? Rasizm czy tolerancja? Seksizm czy walka z nim? Tradycyjne role czy równouprawnienie?

    Sueelen nie odnajduje się w takiej 'przynależności narodowej' jaką Ty uwielbiasz. I nie ma to nic wspólnego z emigracją - ja tu mieszkam i od jakiegoś czasu też się nie odnajduję w obecnym 'klimacie'.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 20.10.17, 10:10
    "A co to jest obecnie 'przynależność narodowa' w przypada Polaków Triss?"

    eeee... przynależność narodowa to przynależnośc narodowa. to, do ktorego narodu sie należy, ktorego narodu sie czuje obywatelem.
    z poglądami typu rasizm czy tolerancja nie ma to nic wspolnego.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 10:33
    dziennik-niecodziennik napisała:
    > eeee... przynależność narodowa to przynależnośc narodowa.

    Aha. Głębokie.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 20.10.17, 10:40
    dalej masz wytłumaczone głębiej. spróbuj zrozumiec.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 10:59
    Jak można nie znać poglądów ludzi których znasz od lat? Ubawilo mnie określenie "moje hiszpańskie dzieci". Są pol-Polakami.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 11:49
    Oczywiście, że można. Nie ze wszystkimi znajomymi gada się o polityce czy poglądach na kwestie LGBT. Po drugie, ludzie poglądy zmieniają i to niekiedy o 180 stopni. Serio, serio. Po trzecie, wielu ludzi dzięki obecnym władzom poczuło, że może wreszcie otwarcie pluć guanem na innych i nic ich za to nie spotka, bo wreszcie są w większości. Tym samym naprawdę można się zdziwić, że oto ktoś, o kim myśleliśmy, że go znamy i lubimy, nagle okazuje się boleśnie niefajny. To wcale nie jest niezwykłe.
  • 21.10.17, 00:56
    oczywiście, ja widze takich przebudzeń sporo na fejsie swoich znajomych.
  • 20.10.17, 13:04
    No przekreśla, kiedy człowiek zastanawia się, czemu ktoś kiedyś fajny schamiał i zdurnowaciał.
    Ja dla odmiany przeżyłam pozytywne zaskoczenie - moja bardzo "kościółkowa" (w złym tego słowa znaczeniu) koleżanka ze studiów znormalniała, od momentu, kiedy zdarzyły jej się w życiu 2 sytuacje przekreślające pewien sposób widzenia świata. Jedna jest bardzo osobista, więc w sumie nie napiszę. Druga - staranie o dziecko i zabieg IV.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 20.10.17, 13:19
    > Odnośnie do poczucia przynależności - wykorzenienie to typowy dramat emigrantów, nie jesteś z tym sama.

    Obecnie gdyby emigrantka napisała "szlag by to trafił, wlałam mleko do kawy i okazało się być skisłe", znalazłabyś sposób na dosranie że to przez emigrację big_grin
    Ja sama miałam poczucie braku przynależności kiedy jeszcze mieszkałam w Polsce. Zresztą zawsze byłam trochę outsiderką, ale w ostatnich latach czy miesiącach doszło do tego coś jeszcze.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 18:26
    "Odnośnie do poczucia przynależności - wykorzenienie to typowy dramat emigrantów, nie jesteś z tym sama. "
    Troszkę chrzanimy, za przeproszeniem. Coraz więcej osób, które znam, czuje to samo co Suellen, wciąż mieszkając w Polsce. Obcość, wykorzenienie, pogrążanie się w izolacji.
    Założycielka wątku doskonale opisała uczucie, które nam towarzyszy.

    --
    Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów- nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami. G. Orwell
  • 20.10.17, 08:40
    Trzymaj się, ja czuje się Polka, dlatego wróciłam z emigracji. Wiadomo, że często żałuję ale... tutaj jednak mój dom, choć o nas, jako narodzie, mam coraz gorsze zdanie......
  • 20.10.17, 08:47
    Mi bardzo pasuje układ: Polka w Czeskiej Republice smile Chociaż zdaję sobie sprawy, że czeski paszport jest "silniejszy".

    --
    *
  • 20.10.17, 12:46
    kropkacom napisała:

    > Mi bardzo pasuje układ: Polka w Czeskiej Republice smile Chociaż zdaję sobie spraw
    > y, że czeski paszport jest "silniejszy".
    >
    Pod jakim względem? Tego małego kraiku, który trudno nawet znaleźć na mapie ? big_grin



    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 13:07
    Choćby pod takim, że Czesi wjeżdżają do USA bez wizy smile.
  • 20.10.17, 14:38
    Dokładnie. No ale bergamotka może mi udowodnić, że mój osąd jest mylny.

    --
    *
  • 20.10.17, 14:42
    Bergamotka, ty w ogóle kojarzysz chociaż z grubsza, co oznacza sformułowanie "silniejszy paszport"?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • 20.10.17, 16:20
    Kojarze iwoniaw nie bierz mnie za idiotke. Silniejszy czyli bardziej wplywowy jeśli chodzo o liczbę krajow do ktorych można na niego wjechać. I nawet sprawdziłam - Polska i Czechy różnią się jednym czy dwoma krajami na korzyść pepikow, ale różnica szok! A jeśli chodzi o znaczenie polityczne, ekonomiczne i każde inne w Europie to Czesi mogą pomarzyć o pozycji Polski.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 16:36
    Paszport napisałam ciołku. Paszport. I jednym z tych dwóch krajów są Stany Zjednoczone Ameryki.

    --
    *
  • 20.10.17, 16:37
    bergamotka77 napisała:

    A jeśli chodzi o znaczenie polityczne, ekonomiczne i każ
    > de inne w Europie to Czesi mogą pomarzyć o pozycji Polski.

    I tu się bardzo mylisz. Znaczenie polityczne Polski jest obecnie w Europie prawie zerowe. Ulegasz tylko propagandzie "wstawania z kolan". Jak na razie to z żadnych kolan Polska nie wstała, co najwyżej sobie poszczekuje, tylko tylko, że na nikim nie robi to specjalnego wrażenia.

  • 20.10.17, 19:23
    snakelilith napisała:

    > bergamotka77 napisała:
    >
    > A jeśli chodzi o znaczenie polityczne, ekonomiczne i każ
    > > de inne w Europie to Czesi mogą pomarzyć o pozycji Polski.
    >
    > I tu się bardzo mylisz. Znaczenie polityczne Polski jest obecnie w Europie praw
    > ie zerowe. Ulegasz tylko propagandzie "wstawania z kolan". Jak na razie to z ża
    > dnych kolan Polska nie wstała, co najwyżej sobie poszczekuje, tylko tylko, że n
    > a nikim nie robi to specjalnego wrażenia.
    >

    Wybacz, ale moze Ty musisz wstawać kolan bo ja na nich nigdy nie byłam i farmazony rządu PiS i Kaczynskiego nie robią na mnie wrażenia. Znaczenie polityczne danego kraju wiąże się nie tylko z polityką rządu, który może się zmienić, ale i jego wielkością, położeniem geopolitycznym, rozwojem ekonomicznym itp. Doucz się.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 19:38
    bergamotka77 napisała:

    Wybacz, ale moze Ty musisz wstawać kolan bo ja na nich nigdy nie byłam i farma
    > zony rządu PiS i Kaczynskiego nie robią na mnie wrażenia. Znaczenie polityczne
    > danego kraju wiąże się nie tylko z polityką rządu, który może się zmienić, ale
    > i jego wielkością, położeniem geopolitycznym, rozwojem ekonomicznym itp. Doucz
    > się.

    Obudzono cię dziś ze stuletniego snu Śpiąca Królewno? Wstawania z kolan nie wypisałam sobie ja na sztandary, tylko ci, co reprezentują dziś Polskę. A twoje zdanie się nie liczy, bo rządzący twoją ojczyzną ludzie mają je głęboko w poważaniu i pchną się dalej na drodze międzynarodowego obciachu. Lepiej śnij więc dalej swoje sny o potędze, może jak obudziesz się za następne 100 lat, to Polska będzie trochę więcej znaczyć.
  • 20.10.17, 20:50
    Masz jakiś problem ze sobą snake. Obserwuję Cię i dawno nie widziałam tak zakompleksionej zahukanej nienawidzacej swojego pochodzenia osoby. Jeśli ty nie zaakceptujesz swojego dziedzictwa to trudno żeby akceptowanli to inni, zwłaszcza w DE wink Ja tez mieszkałam w kilku krajach, a nie w jednym jak ty i nigdy nie spotkało mnie nic przykrego z powodu bycia Polka. Raczej na odwrót - mysle za zaintrygowałam i zaciekawilam ludzi Polska i Polakami. Różnica jest taka, że ja nigdy nie czułam się źle w swojej skórze, doceniam swoje korzenie i jestem z nich dumna. I żaden PIS mi tego nie odbierze...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 21:11
    bergamotka77 napisała:

    > Masz jakiś problem ze sobą snake. Obserwuję Cię i dawno nie widziałam tak zak
    > ompleksionej zahukanej nienawidzacej swojego pochodzenia osoby.....
    >Różnica jest taka, że
    > ja nigdy nie czułam się źle w swojej skórze, doceniam swoje korzenie i jestem
    > z nich dumna. I żaden PIS mi tego nie odbierze...
    >

    Ty sobie mnie możesz obserwować ile chcesz, nawet przez następne sto lat. Co nie zmieni faktu nie masz kompetencji do oceny czegolwiek i kogokolwiek. A co do moich korzeni, to ja takowe też posiadam, tyle tylko, że nie mają one niczego wspólnego z twoim wyobrażeniem o Polsce. Dumna jednak w odróżnieniu od ciebie, z nich nie jestem, bo w tej kwestii Schopenhauer jest dla mnie większym autorytetem od ciebie:

    "Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić πυξ και λαξ [rękami i nogami] wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują".
  • 20.10.17, 21:27
    Żeś sobie autorytet znalazła...

    Stąd to właśnie kobiety, które w skutek właściwej im słabości rozumu są daleko mniej zdolne od mężczyzn do pojmowania zasad, do trzymania się ich i obierania ich za wytyczną dla swego postępowania, w ogóle stoją też niżej od mężczyzn pod względem cnoty sprawiedliwości, czyli są i mniej sumienne i mniej uczciwe; niesprawiedliwość i fałsz są najpospolitszymi ich wadami, a kłamstwo – właściwym żywiołem.

    Arthur Schopenhauer



  • 20.10.17, 21:34
    sniyg napisał:

    > Żeś sobie autorytet znalazła...

    Dlatego napisałam w tej dziedzinie, czy kwestii, a nie we wszystkich możliwych. Ale bergamotka, czy sniyg nie są dla mnie autorytetem w żadnej. Swoją drogą, Schopenhauer napisał też: Ma­li ludzie czer­pią ol­brzy­mią ra­dość z błędów i gaf po­pełnianych przez ludzi wielkich. I pewnie miał przy tym na myśli, takich jak ty.
  • 20.10.17, 21:42
    Ach, czyli wybieramy te kwiatki, które nam pasują do kożucha big_grin Widzę, że Schopehauer jak Biblia, każdy z niej sobie wybiera co mu akurat pasuje smile

    Tu jeszcze jeden cytacik twojego idola, pewnie miał na myśli takie jak ty:

    U większości ludzi do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót.
  • 20.10.17, 22:19
    Jak sie czyta to forum...



    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 22:22
    sniyg napisał:

    > Tu jeszcze jeden cytacik twojego idola, pewnie miał na myśli takie jak ty:
    >
    > U większości ludzi do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i
    > wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, ż
    > e twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się ch
    > ociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót.
    >


    Nie czuję się wywołana do tablicy. Proponuję ten tekst wysłać swojej nowej fance bergamotce. Pasuje jak w mordę.
  • 20.10.17, 21:49
    No jak nigdy zgadzam sie Ze Snake😀 Proud to be british
    Proud to be american🤣
    Od razu lepiej sie czuje najgorszy prymityw z dzielni😉

    --
    A ja lubie te zdj cia dzieci. Moze to kwestia tego ze sama mam male i fajnie wiedziec ze znajomym tez sie dobrze chowaja. za to cudze zwierzeta (zwlaszza te nad ktorymi ktos sie znecal) nic mnie nie obchodza
    by ichi51e
  • 20.10.17, 21:49
    Dziewczynki, chodziło o PASZPORT. Chyba, że uznamy, że waga paszportu przekłada się na coś więcej.

    --
    *
  • 21.10.17, 11:54
    bergamotka77 napisała:

    > Znaczenie polityczne danego kraju wiąże się nie tylko z polityką rządu, który może się zmienić, ale i jego wielkością, położeniem geopolitycznym

    Mhm. Taki Luksemburg na przykład.
    Uppssss...
  • 21.10.17, 12:41
    O, albo na przyklad Watykan....
  • 21.10.17, 14:07
    Watykan to co innego, bo jego wyjatkowa pozycja wiąże sie z tym, ze jest siedzibą glowy Kościoła katolickiego. Ale juz znaczenie Luksemburga jest dość znikome, nie wspominając o San Marino...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.10.17, 14:53
    Znaczenie Luksemburga jest dość znikome? big_grin
    Dziołszka, porównaj sobie PKB per capita Luksemburga z PKB Polski. Porównaj sobie obecność instytucji europejskich w tymże Luksemburgu i w Polsce. Luksemburg był jednym z sześciu krajów, które założyły Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Podpowiem, żebyś nie musiała guglać - dzisiejszą Unię Europejską.
    Luksemburg zamierza wydobywać minerały w kosmosie. I ma na to pieniądze. Pominę już fakt, że trzyma masę pieniędzy innych krajów... w tym Polski. To jak z tym znaczeniem?
  • 21.10.17, 14:58
    bergamotka77 napisała:

    > Watykan to co innego, bo jego wyjatkowa pozycja wiąże sie z tym, ze jest siedz
    > ibą glowy Kościoła katolickiego. Ale juz znaczenie Luksemburga jest dość zn
    > ikome, nie wspominając o San Marino...

    OJP. Przecztaj lepiej tekst z Wikipedii, jeżeli nie masz ju dostępu do lepszych źródeł. Na przykład ten fragment:
    Siedziba 166 banków, w tym Europejskiego Banku Inwestycyjnego Unii Europejskiej. Luksemburg ma drugie, najwyższe na świecie po Liechtensteinie PKB per capita. Acha, Jean-Claude Juncker jeden z wpływowych polityków mieszających w polityce Unii też jest z Luskemburga.
    Znikome znaczenie? Z czym ty do ludzi ignorantko?
  • 21.10.17, 15:07
    Z Nietzschem big_grin
  • 21.10.17, 18:51
    Tlumaczylam ci 9fermo ze znaczenie polityczne kraju laczy sie tez z jego poziomem rozwoju ekonomicznego i tu Luksemburg ma gigantyczną przewagę, ale fakt ze pochodzi stamtąd Juncker? O matko, rzeczywiście doniosły fakt 😅 Kobieto jesteś w chory sposób zafiksowana na krajach niemieckojęzycznych, które poza Niemcami, nie liczą się specjalnie w wielkiej polityce europejskiej.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.10.17, 21:33
    Luksemburg nabył swoje znaczenie poprzez dekady szkodliwej konkurencji podatkowej prowadzonej w stylu nauk Korwin-Mikkego (który zdaje się nie jest Twoim ulubieńcem). Wielkie korpo rejestrowaly tu siedziby aby unikać płacenia podatków w krajach faktycznego prowadzenia działalności. Juncker był w to zamieszany po same uszy. Chwalenie się rzekomym sukcesem Luksemburga ma krótkie nogi. O wiele większe wrażenie robi na mnie sąsiednie ubogie Saarbruecken, gdzie np. już dwie dekady temu twórczo połączono tramwaje z koleją podmiejska pojazdami dwusystemowymi. To wtedy była duża innowacja i to przeprowadzona przez b. biedny land. To jest wyczyn, a nie okradanie z podatków połowy Europy.

    --
    "Demokracja" na ematce - ban na IP za poglądy.
  • 20.10.17, 08:43
    Rozumiem rozgoryczenie, ale trzech Polaków nie świadczy o calaym narodzie. Jeśli nie masz z nimi kontaktu, nie byłaś w stanie zweryfikować tego, jacy ci ludzie są. Ja wywalilam z Fb kilka osób Ale nie byłam z nimi związana. Moje środowisko jest inne. I myślę, ze gdybyś wróciła do kraju, też znalazlabys ludzi myślących podobnie.

    Kiedyś bardzo się zdziwiłam czytając komentarze w brytyjskiej sieci - brexitowcy wyzywajacy ludzi od idiotow, a nawet rodzinę królewską od nierobów. Ok, to był portal typu Onet, ale jednak - myślałam, ze taki rzyg, to tylko w Pl.

    Zgadzam się, ze poziom publicznej debaty osiągnął dno i z perspektywy UK ciężko to ogarnąć. Ale to nie jest tak, ze cały naród zdurnial do reszty, szumowiny wyszły na wierzch, zamiast siedzieć na dnie, bo ktoś za mocno zamieszal.
  • 20.10.17, 08:44
    No cóż, bywa. Ja nie mam problemu z tożsamością. Paszportu nie zamierzam zmieniać. Teraz bardziej "przejmuje się" tutejszymi wyborami niż sytuacją w Polsce. Na FB nie mam znajomych tylko ciekawe strony. Polecam tobie serdecznie. A tak w ogóle to wyszłaś za mąż? smile Jak co to gratuluję i ciesze się, że wróciłaś do starego nicku.

    --
    *
  • 20.10.17, 08:46
    Fajnie napisane, sue, dobrze cie rozumiem, mimo, że mieszkam w Polsce.
    Co do poziomu dyskusji w necie to zauważyłam to już dawno, a teraz, kiedy podziały w społeczeństwie są tak mocno zarysowane jest to jeszcze bardziej widoczne. Nigdzie w necie nie ma takiego szamba jak u nas.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 20.10.17, 15:17
    Poczytaj czeskie komentarze, wlos sie na glowie jezy.
  • 21.10.17, 00:09
    Poczytaj hiszpańskie, eskalacja konfliktu Katalonia- reszta Hiszpanii nastąpiła tak szybko, ze trudno uwierzyć w to co Hiszpanie (czyli Katalończycy i reszta regionów) wypisują.
    Ogólnie mam wrażenie ze Europą to nie jest już „place to be” i po raz pierwsY się cieszę, ze maz wciąż ma argentyński paszport
  • 20.10.17, 08:50
    Ale czy to nie jest tak, że przyjaciół z podstawówki się niejako nje wybiera, oni są. Tacy, jacy są. Niektórzy prości i ograniczeni, można było pójść z nimi na imprezę, ale... No właśnie... W którymś momencie okazuje się, że jednak "odstają". Z kolei przyjaciół z Hiszpanii czy UK masz już na starcie wyselekcjonowanych, na swoim poziomie, podobnymi poglądami. Nie jest tak, że w Pl mieszkają tylko prostaki z chamskimi komentarzami, a w UK wyważeni dyplomaci. Tak samo w UK są ludzie prości, chamscy, zamieszczający hejtujące komentarze - zresztą samo określenie i zjawisko hejtu nie pochodzi przecież z Polski. Tak samo w Pl masz ludzi kulturalnych, mądrych, z szerokim horyzontem- ale najwyraźniej ci akurat nie są Twoimi znajomymi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 20.10.17, 09:01
    Oczywiście, że tak jest. Ale zawsze łatwo się uogólnia i na podstawie 3 przypadków można stwierdzić, że Polacy to chamstwo.
  • 20.10.17, 13:21
    Czytuję newsy i komentarze w 4 językach na bieżąco. Chamstwo i prostactwo bywa wszędzie, ale takiego szamba i akceptacji dla hate speech jak na polskich stronach nie ma nigdzie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 21.10.17, 19:57
    Ale to nie oznacza, ze ludzie tak nie mysla, a jedynie ze NIE MOGA tego upublicznic. Naprawde ludzie w UK nie sa lepsi ani gorsi niz ci w Polsce, maja tylko wieksza kontrole.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 21.10.17, 20:00
    I ta kontrola różni nas od innych naczelnych sad

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 08:51
    sueellen napisała:
    > Ale kiedy przeczytałam wpis sąsiada, kolegi ze szkolnej ławki że "dobrze się po
    > dpalił, o jednego debila mniej" zrobiło mi się naprawdę niedobrze.

    Niestety - taki teraz mamy klimat sad Ja często czytając co moi rodacy (pod własnym nazwiskiem) wypisują zastanawiam, czy oni tacy byli zawsze czy się zmienili. Może kiedyś coś ludzi hamowało, może ta obśmiewana 'polityczna poprawność'? Szło ku lepszemu, teraz mamy zwrot o 180 stopni...



    PS. Kiedyś ty wyszła ponownie za mąż? wink


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 20.10.17, 09:00
    >>Może kiedyś coś ludzi hamowało, może ta obśmiewana 'polityczna poprawność'?
    Po to ona była, ale mało kto to rozumiał - wątki wysmiewające ją nalezaly na tym forum do najjadowitszych i najbardziej jednogłosnych.


    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 10:39
    Pewnie gdy jej na forum nie było big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 20.10.17, 13:22
    Prawda? Że też oni się nie wstydzą pod tym własnym nazwiskiem podpisywać. Przecież to zostanie w sieci na wieki wieków.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 08:51
    Nigdy nie czułam się "przesadnie" Polką, mam cudzoziemskiego męża i nie rozumiem twojego poczucia straty, wręcz żałoby jak piszesz. Wszelkie patriotyzmy, bliskie nim nacjonalizmy są mi obce, a w wykonaniu Polaków wręcz nieznośne. Doszukiwanie się we własnym kraju i jego mieszkańcach wyjątkowości, czy nawet wyższości jest niemądre i świadczy jedynie o kompleksach. Z tym, że ja mam obserwacje przeciwne od twoich. W ubiegły weekend spotkałam się z koleżankami z liceum, jedna z nich od ponad 30 lat mieszka we Francji i jako jedyna okazała się ksenofobią, wręcz rasistką. Pewno myślała, że w Polsce można takie poglądy prezentować bez ogródek, bo jacy jesteśmy "każdy widzi". Zauważyłam, że to częsta przypadłość Polaków na obczyźnie, próbujących przez całe życie przekonać siebie i innych, że nie pochodzą z przeciętnego, zacofanego rozwojowo i kulturalnie kraju, ale z jakiejś nieznanej niewtajemniczonym krainy pełnej kulturalnych wykształconych osobników. Szczególnie to widać u osób nawet nie prostych tylko właśnie tych wiecznie i bezskutecznie aspirujących do prawdziwej "middle class" . W każdym razie miło mi było, ze "dziewczyny" z Polski (w tym jedna która nie opuściła naszego niezbyt dużego miasta) okazały się bardziej otwarte i światowe od paryskiej emigrantki.
  • 20.10.17, 22:46
    jed
    > na z nich od ponad 30 lat mieszka we Francji i jako jedyna okazała się ksenofob
    > ią, wręcz rasistką.

    Mam dokładnie te same obserwacje dotyczące francuskiej odnogi mojej rodziny. Jeśli dociskasz ich argumentami to jedynym kontrargumentem jest " mam prawicowe poglądy"

    Uważam, że wieloletnia emigracja nie powinna mieć głosu w wyborach bo to nie ona musi potem z tym wyborem żyć

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 20.10.17, 08:55
    sueellen napisała:

    > Nie mogłam spać w nocy. Postanowilam napić się mleka i poprzeglądać intenet.
    (...)
    > Nigdzie nie należę. Pomimo brytyjskiego paszportu i ang
    > ielskiego męża nie czuję się też Angielką. Jestem wolna. Z jednej strony czuję
    > ulgę bo pozwala mi to patrzeć na pewne sprawy z dystansu, bez emocji, a z drugi
    > ej jest to dla mnie osobista tragedia. Mam poczucie straty, przeżywam swoistą ż
    > ałobę ktorej nikt nie widzi i której nikt nie rozumie.

    Pytam całkowicie poważnie: diagnozowałaś się u psychiatry, psychologa?

    Brzmisz jakbyś miała jakieś zaburzenie psychiczne (początki depresji?), poczucie braku zrozumienia, wyobcowanie, osamotnienie, trudności ze snem, nieodczuwanie emocji.

    Poczytaj o depresji na emigracji, temat jest coraz szerzej badany i znany, bo emigracji dość często jednak towarzyszy depresyjne obniżenie nastroju i najlepiej w miarę szybko skonsultuj się ze specjalistą.

    Świrów na świecie nie brakuje, ale popadać z tego powodu w takie stany to trochę dziwne.
  • 20.10.17, 09:38
    Powściągnij się - nie jesteś w gabinecie.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 09:52
    Jesteś z pokolenia gdzie depresja to coś wstydliwego? Niestety, coraz częstsze schorzenie i często lekceważone przez otoczenie. Nie ma co zamiatać pod dywan.
  • 20.10.17, 10:14
    Myślisz, że ktoś tu wierzy w twoją troskliwość? Nie bądź śmieszny.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 20.10.17, 10:31
    A co ma do tego troskliwość? Prosty logiczny wniosek ze słów autorki:

    > jest to dla mnie osobista tragedia. Mam poczucie straty, przeżywam swoistą żałobę ktorej nikt nie widzi i której nikt nie rozumie.

    plus problemy ze snem.

    Dla ciebie to normalny stan zdrowego człowieka?

  • 20.10.17, 10:34
    Napisała, ze nie mogła spać w nocy, a nie ze to problem. No jak rany... To jeszcze nie stan chorobowy, a raczej usposobienie.

    --
    *
  • 20.10.17, 10:40
    Chcesz powiedzieć, że autorka ma stałe poczucie żałoby, osamotnienia i tego, że jej nikt nie rozumie? Takie depresyjne usposobienie, tak?
  • 20.10.17, 10:52
    Nie, skąd wniosek, że stałe? Może po prostu ma teraz momenty na takie przemyślenia. Depresja to poważna choroba, która uniemożliwia w większym czy mniejszym stopniu normalne życie a nie chwilowe stany melancholijne.

    --
    *
  • 20.10.17, 17:52
    Bywa, że depresja jest jak najbardziej normalnym stanem.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 17:51
    sniyg napisał:

    > Jesteś z pokolenia gdzie depresja to coś wstydliwego?

    trafileś kulą w płot



    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 10:41
    Nanga, nie wątku emigranckiego, w którym by to indywiduum by na emigrantach nie wieszało psów.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 20.10.17, 11:11
    A ja nie widzę emigrantkiemigrantki z UK, której by nie odwalilo po pewnym czasie. Mają nieuzasadnione poczucie wyższości. Wchodzę czasem na forum dla mam w UK i tam jedna przed drugą popisuje się jak mało je łączy z Polską, jak nie czują się Polkami i w ogóle są bardziej angielskieangielskie od królowej Elżbiety. Naprawdę niewiarygodne - skąd te kompleksy? Teraz suellen zlapala angielskiego męża i poczuła się lepsza, ona jest ponad to big_grin Kiedyś pisała o każdej bzdurze z pożycia z Hiszpanem a teraz nie zagląda już na forum a jej "hiszpańskie dzieci śpią w angielskich lozeczkach" big_grin Komedia.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 14:21
    Przeczytaj sobie swój post jeszcze raz. I jeszcze raz i wszystkie inne posty w tym wątku. Nie wiem czy Ci się to w ogóle uda, ale spróbuj sobie wyobrazić, że to co piszesz do mnie jest przeznaczone dla Ciebie samej. Ze ktoś do Ciebie w ten sposób pisze. Jak się z tym czujesz? Przyjemnie się czyta? Chyba nie za bardzo?

    To jest naprawdę ciekawe zjawisko. Ludzie myśla ze od wyrzucania z siebie negatywnych emocji, wylewania pomyj na innych poczują się lepiej. Otóż, nie, - nie będziesz od tego szczesliwszą ani lepszą osobą. Przeciwnie.

    Oczywiście nie jesteś jedyną nieprzyjemną osobą piszącą na tym forum, więc pewnie nawet nie dostrzegasz że można komunikowac się inaczej.

    Ten sposob prowadzenia dyskusji, te bezinteresowne złośliwości, agresja, frustracja - to własnie o tym pisałam w poście startowym. Po latach przebywania za granicą nieumiejętność powstrzymywania negatywnych emocji zaczęły mnie u Polaków zwyczajnie razić. Ematka zawsze była chamska, ale teraz mi to po prostu przeszkadza. Szkoda, bo były tu ciekawe dyskusje, ale zdecydowanie wolę otaczać się pozytywnymi i ciepłymi ludźmi.


    Uciekam, bo starczy mi juz tej dawki jadu na wiele tygodni.
    Dziękuję tym osobom które mnie wsparły dobrym słowem i życzę wszystkim miłego dnia smile
  • 20.10.17, 14:37
    100/100!

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 20.10.17, 16:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 20.10.17, 16:18
    "Naprawdę nie napisałam ci nic szczególnie nieprzyjemnego ale prawda boli. Naprawdę odwalilo Ci."
    Te zdania są wzajemnie sprzeczne.
  • 21.10.17, 01:10
    suellen, brawo za niezniżanie sie do wiadomego poziomu, choc aż kusi, zeby się odwinąć.
  • 20.10.17, 09:04
    Sue, czytając Twój post jestem nie mniej porusona niz kiedy czytalam list tego pana, który sie podpalił. Ważny, gleboki post.
    Ale zauważ, że w Polsce ludzie sa różni - problem moze z tym, że im wiekszy cham, tym głośniejszy.


    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 09:36
    Nie jestem pewna, czy głęboki. Przywiązywanie wielkiej wagi do znajomości sprzed dziesięcioleci oraz nadmierne oczekiwania wobec nich świadczą o pewnym odrealnieniu, a nie o głębokości refleksji.
  • 20.10.17, 09:39
    Ja to widzę inaczej.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 18:35
    Ja również. I rozumiem, że człowiek może się z tym czuć źle.

    --
    Jako dziesiąty mówca i pierwsza kobieta chcę powiedzieć, że kogut może sobie piać, ale to kura zniesie jajko. Margaret Thatcher
  • 20.10.17, 09:52
    No rzeczywiście, oczekiwanie, że znajomy sprzed lat, teoretycznie dorosły i zdrowy na umyśle, powstrzyma się przynajmniej (!) w przestrzeni publicznej od rzygania rasizmem i ksenofobią to "nadmierne oczekiwania"? uncertain


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 20.10.17, 09:59
    Zależy ilu się tych znajomych ma. Jeśli tylko 6 to usunięcie 3 to faktycznie problem, bo leci połowa. Ale sueellen pisze, że ma znajomych z całego świata, więc można założyć, że pewnie więcej niż 6. Zakładając więc, że ma przeciętną średnią czyli ok. 150 osób, z czego 50% to Polacy, to oznacza, że ma 72 Polaków wśród znajomych, którzy nie rzygają rasizmem i ksenofobią. Tu nawet trudno mówić o szklance do połowy pełnej.
  • 20.10.17, 10:08

    >"przeczytałam wpis sąsiada, kolegi ze szkolnej ławki że "dobrze się podpalił, o jednego debila mniej" "

    Rasizm i ksenofobia? big_grin
    Coś mi się wydaje, że niektóre z Was probują dyskutować z tezami, które same sobie postawiłyście wink na zdrowie wink
    natomiast to, co opisała Suellen, oznacza jedynie, że w dziecińswie sąsiadowała i chodziła do szkoły z osobami, ktore prawdopodobnie juz wtedy nie prezentowały wysokiego poziomu ( czego się zwykle nie widzi, samemu będąc dzieckiem) i że te osoby konsekwentnie stanowią to samo, kiepskie środowisko i ten sam poziom. Tak bywa, jedni wyrastają na kulturalnych ludzi, inni na prostaków. Prostak rzadko się wstydzi tego, kim jest, stąd liczne deklaracje prostactwa na fejsbukowych profilach. To nie tragedia grecka, tylko samo życie. Znajomi nie są na całe życie, można bez problemu zostawić za sobą tych, którzy do nas kompletnie nie pasują i ktorych nie mamy ochoty słuchac i oglądać
  • 20.10.17, 10:14
    I jeszcze jedno, gdyby ktoś nie rozumiał o czym piszę.
    Normalny, dorosły i zdrowy na umysle czlowiek, nigdy nie powiedziałby po katastrofie smoleńskiej "dobrze, że się rozbili", nawet, jesli był złego zdania o LK, albo był jego politycznym przeciwnikiem. Oczywiście byli i tacy, co tak mowili, ale to jest określona kategoria ludzi, do ktorej prawdopodobnie należy znajomy Sueellen. Czyli staroświecko mowiąc - hołota.
  • 20.10.17, 10:23
    ale hołota jest zjawiskiem ogólnoświatowym. a nie wyłącznie polskim. wiec nie widze powodu żeby sie narodowo umartwiac i samoprzypisywac do hołoty.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 10:36
    dziennik-niecodziennik napisała:
    > ale hołota jest zjawiskiem ogólnoświatowym. a nie wyłącznie polskim. wiec nie w
    > idze powodu żeby sie narodowo umartwiac i samoprzypisywac do hołoty.


    Tyle, że w Polsce hołotę nazywa się 'suwerenem' i stawia na piedestale.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 20.10.17, 10:40
    Jesteś pewna, że chcesz postawić znak równości między suwerenem (w domyśle: głosującymi na PiS, Kukiza) a określeniem hołota? Niezależnie od tego czy masz rację, czy nie takie prezentowanie takiego podejścia to przepis na przegranie kolejnych wyborów i kolejnych.
  • 20.10.17, 10:50
    jesli o to chodzi to takie podejscie to przede wszystkim takie samo bycie hołotą jak hołota od ktorej sie odżegnuje...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 10:52
    Pycha kroczy przed upadkiem...
  • 20.10.17, 11:03
    triss_merigold6 napisała:
    > Pycha kroczy przed upadkiem...

    O czyim upadku piszesz? Ja mogę bez problemu i w przeciwieństwie do Ciebie wyjechać.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 20.10.17, 11:07
    wiesz jak to mówią - czlowiek ze wsi wyjechac moze, ale...
    wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 11:08
    dziennik-niecodziennik napisała:
    > wiesz jak to mówią - czlowiek ze wsi wyjechac moze, ale...wink


    Uderz w stół...




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 20.10.17, 11:01
    triss_merigold6 napisała:
    > Jesteś pewna, że chcesz postawić znak równości między suwerenem (w domyśle: gło
    > sującymi na PiS, Kukiza) a określeniem hołota? Niezależnie od tego czy masz rac
    > ję, czy nie takie prezentowanie takiego podejścia to przepis na przegranie kole
    > jnych wyborów i kolejnych.

    Ojej!

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 20.10.17, 23:31
    Ja zdecydowanie tak. Na szczęście w najbliższym czasie nie startuję w żadnych wyborach. big_grin
    Nie chcesz chyba powiedzieć, że umknęła Twej uwadze gloryfikacja hołoty przez obecnie rządzących?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 10:41
    w sensie politycznym czy społecznym, czy jakims innym?


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 13:45
    Nie mam pojęcia gdzie i skąd usłyszałaś "dobrze że się rozbili". Sama, jako zaciekła przeciwniczka prezydenta Kaczyńskiego, zamarłam i w życiu nie przyszłoby mi do głowy wygłosić takiego tekstu, nie usłyszałam go też z ust ani jednego ze znanych mi "lewaków", a znajomych mam prawie samych takich. Zresztą sama pamiętam, jak rozwodzono się nad tym, że Polacy w obliczu katastrofy byli tak solidarni i że żałoba była ponad politycznymi podziałami.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 16:25
    Chyba jednak źle pamiętasz, bo solidarność w żałobie skończyła się po 3 czy 4 dniach.
  • 20.10.17, 16:31
    Absolutna bzdura. Kolejki do pałacu stały gdy sprowadzono trumny.
    Wiesz kiedy się skończyła? Wtedy, kiedy Jaro zaczął z tego robić cyrk.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 16:37
    Skończyła się od ogłoszenia zamiaru pochówku na Wawelu.
  • 20.10.17, 16:40
    Dokładnie tak.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 16:57
    A to było jakieś 3-4 dni po katastrofie, nie później. Trumien z ciałami nie było jeszcze w Polsce. A autorem pomysłu był ponoć Michał Kamiński.
  • 20.10.17, 17:06
    Nie wiem czemu, ale wydawało mi się że znacznie później. Do trumien z ciałami stały kolejki i na tym etapie był pełen szacun. Jeszcze do wyborów hejtu nie było, a i Jarek był jakiś taki łagodniejszy - zwieracz puścił mu dopiero w wieczór wyborczy, z tego co pamiętam, i wtedy też skończył się szacun.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 17:55
    byl lagodniejszy bo to byla strategia wyborcza ktora prawie prawie sie oplacila.
  • 20.10.17, 10:52
    Odrealnieniu, teatralnosci i nadmiernym skupieniu na sobie, swoich uczuciach i poczuciu odpowiedzialności za kompletnie obcych ludzi. Rozumiem przeżywać, że własne dziecko głosi takie treści, ale kumpel z podstawówki?

    No i ta naiwność w ocenie- poważnie ktoś wierzy, że tylko Polacy są ksenofobami i rasistami?
  • 20.10.17, 11:31
    szarsz napisała:

    >
    > No i ta naiwność w ocenie- poważnie ktoś wierzy, że tylko Polacy są ksenofobami
    > i rasistami?

    Na tym forum - wiekszosc tak uwaza 😉
  • 20.10.17, 11:34
    szarsz napisała:
    > No i ta naiwność w ocenie- poważnie ktoś wierzy, że tylko Polacy są ksenofobami
    > i rasistami?

    No i ta niekumatość w ocenie - ktokolwiek napisał, że TYLKO?


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 20.10.17, 14:41
    > ktokolwiek napisał, że TYLKO?

    A czytałaś post startowy? TYLKO Polaków wywaliła ze znajomych, bo TYLKO Polacy są, jacy są. Tak, ktoś napisał i jest to założycielka tego wątku.
  • 20.10.17, 16:30
    szarsz napisała:
    > A czytałaś post startowy? TYLKO Polaków wywaliła ze znajomych, bo TYLKO
    > Polacy są, jacy są. Tak, ktoś napisał i jest to założycielka tego wątku.

    Bo widać TYLKO Polacy napisali "dobrze się podpalił, o jednego debila mniej"?




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 20.10.17, 16:41
    No tak, rzeczywiście dziwne to i niespotykane, ze o lokalnym zdarzeniu pisze lokals, a nie mieszkaniec drugiego kontynentu. I wiadomo, mieszkańcy innych kontynentów złymi ludźmi nie bywają.
  • 20.10.17, 18:16
    szarsz napisała:
    > No tak, rzeczywiście dziwne to i niespotykane, ze o lokalnym zdarzeniu pisze
    > lokals, a nie mieszkaniec drugiego kontynentu.

    No więc gdzie rzekoma 'naiwność w ocenie' czegoś, co nie było przedmiotem oceny przez autorkę wątku?


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 20.10.17, 11:46
    Taki poglad prezentowany jest dość czesto, wyraża sie glownie tekstami w stylu 'jakie to polskie', 'polaczkowatosc', 'polska mentalnosc'.
    Jakos rzadko sie czyta tego typu teksty o innych nacjach. Rownie rzadko czyta sie 'jakie to polskie' w kontekscie pozytywnym.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 14:06
    Ale chyba ciężko, żeby ksenofobicznego, nie wiem, Austriaka określać wyrażeniem "jakie to polskie", czy stwierdzać, że ma "polską mentalność"?
  • 20.10.17, 14:42
    > ksenofobicznego, nie wiem, Austriaka

    Nie. Ale jeśli ktoś jest ksenofobem i określa się go "jakie to polskie" to, sorry, ale autor uzewnętrznia jakieś dziwne kompleksy.
  • 20.10.17, 19:13
    Nie, tak działają stereotypy. A stereotypowy Polak niestety jest ksenofobem. I to teraz, obecnie, bo przecież kiedyś tak nie było! Polacy byli bardzo otwarci i było przecież u nas masę obcokrajowców. Ale to jeszcze przed rozbiorami wink
  • 20.10.17, 23:35
    Moznaby stwierdzac 'jakie to austriackie' podobnie pogardliwym tonem.
    Ale takie cos nie zachodzi.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 09:31
    Bo Polska mentalnie się zmieniła bardzo na niekorzyść, niestety.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 20.10.17, 09:31
    Rozumiem. Mam tak samo. Tylko mieszkam w Polsce...
  • 20.10.17, 09:38
    A mnie to śmieszy co napisałaś tak Hm dziecinne to jest ze głowa mała.

    Polak mówi po porstu prosto z mostu ,Anglik ci sie uśmiechnie i powie dzien dobry a za plecami spadaj, bo musi byc poprawy politycznie. Bo w takim miejscu multikulti przyszło mu zyc i ścigną go przez policje.
    Wiec to ze nie mowi wprost nie oznacza tego co myślą.
    Cos jak ich zwrot " jak sie masz" sztuczny do granic możliwości ,bo wcale nie interesuje ich prawdziwa odpowiedz.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 20.10.17, 09:54
    No widzisz, jednak są ludzie, którym w przeciwieństwie do ciebie robi różnicę, czy na co dzień głównym dźwiękiem tła jest "miłego dnia" czy "spie...j" - niezależnie od tego, co osoby w tle mają w głowie i myślach.


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • 20.10.17, 10:02
    A kto w twoim otoczeniu mówi do ciebie codziennie "spie...j"?
  • 21.10.17, 20:12
    sniyg napisał:

    > A kto w twoim otoczeniu mówi do ciebie codziennie "spie...j"?

    A gdzie ja napisałam ze mowia?
    Mowia formy grzecznościowe a w duchu swoje myślą.
    Mam taka sąsiadkę na codzień dzien dobry jak sie masz piękna pogoda, a ciagle donosy o byle gowno, w 1 roku mieszkania tutaj mieliśmy ciagle kontrole.
    A taka poprawna politycznie ą ę dama jak Bukietowa ,kapelusz i bardziej angielska niz królowa.
    I tak Anglicy maja dosc emigrantów i to ze sa mili w twarz nie odzwierciedla myśli.
    To ze w klasie u dzieci wyszło przez przypadek, ze mamusia jednego z dzieci miała problem ze za duzo Polaków jest w klasie w zerówce a jak cie widziała to taka cudowna uśmiechnięta.
    Tylko ze polskie dzieci biły na głowę jej dziecko w angielskim.
    To było w zerowce szkolnej i pierwszej klasie. A i w przedszkolu tez ,tylko tam był problem bo na popołudniowa zmianę w klasie było 3 białych dzieci reszta w chustkach na głowie. A dzieci ponad 40.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 20.10.17, 10:05
    ale przepraszam, gdzie Ty jako główny dzwiek tła słyszysz "sp....laj"??
    wchodzisz do Biedronki - kasjerka do Ciebie "spi....j"? wchodzisz do banku, urzedniczka do Ciebie "spi...j"? wchodzisz do lekarza, lekarz do Ciebie "spi....j"? do urzedu, do autobusu, do windy, do przedszkola, do własnej pracy???...

    no chyba troche przesadzasz.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 10:13
    "Spie...j" jest raczej symbolem agresywnego/pozbawionego kultury słownictwa, niż dosłownym przykładem.
  • 20.10.17, 10:19
    ale serio tak do was wszyscy agresywnie i niekulturalnie?? tak naprawde, naprawde?

    wchodze do sklepu - "dzien dobry, dzien dobry, pikpikpik, tyle i tyle, dziekuje, milego dnia"
    wchodze do banku - "dzien dobry, zapraszam, o co chodzi, blablabla, dziekuje, do zobaczenia"
    wchodze do lekarza - "dzien dobry, dawno Pani nie bylo, co tam sie stalo, blablabla, dziekuje, do widzenia"
    wchodze do windy - "dzien dobry, do widzenia" (w najgorszym razie cisza)
    wchodze do pracy - "CZEEEEESC!"
    wchodze do przedszkola - "dzien dobry Pani, dobrze ze Pani jest, tutaj obrazek córki, prosze popatrzec jaki ladny, blablabla, do widzenia!"
    itd itp

    no owszem, jak mijam meneli pod sklepem to lecą "ku...wy", ale nie wymagam od nich zbyt wiele.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 12:20
    Nie, wszyscy nie. Chodzi jedynie o niektóre grupy ludzi. Przy czym to, moim zdaniem, raczej kwestia właśnie poziomu kultury, niż narodowości.
  • 21.10.17, 01:16
    wiesz, ja bym ci napisała, jak traktują mnie polscy kierowcy na drogach, bo staram sie jeździć ostrożnie (po Warszawie!) i nie jestem prującym królem szos. Napisałabym, ale zbyt wiele nerwów mnie kosztuje tylko myślenie o tym.
  • 20.10.17, 13:53
    3-mamuska napisała:

    > A mnie to śmieszy co napisałaś tak Hm dziecinne to jest ze głowa mała.
    >
    > Polak mówi po porstu prosto z mostu ,Anglik ci sie uśmiechnie i powie dzien do
    > bry a za plecami spadaj, bo musi byc poprawy politycznie.

    To są wyłącznie twoje wyobrażenia niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Również Anglicy, Niemcy, Francuzi czy inne nacje potrafią mówić bezpośrednio i dosadnio co myślą. Żyję wystarczająco długo na emigracji by o tym wiedzieć. Co jednak ty turystko z dwoma zagranicznymi znajomymi na krzyż możesz o tym wiedzieć? Jak myślisz, dlaczego z politykami z tych krajów liczy się cały świat i są tacy wpływowi? Bo powtarzają sobie może wzajemnie grzeczności i kołyszą się w rytm kumbaya? Powtarzasz więc tylko bzdury zbudowane na polskiej zasadzie, że jak ktoś nie rzuca się innemu natychmiast na szyję jako oznaka radości, czy nie krzyczy na cały regulator ku....a, jak jest wkurzony, to jest na pewno zakłamany i poprawny politycznie. Tak, zagranicą okazuje się emocje czasem nieco inaczej, ale jak ktoś będzie chciał to nie omieszka ci powiedzieć prawdy prosto w oczy. Sztuczna to jest ta polska egzaltacja i wiara w to, że Polak zawsze zna prawdę i nie boi się jej wyrazić. Tylko Polacy wiedzą, jak jest i co trzeba zrobić. Ciekawe tylko, że ta prawda i wiedza o niej jakoś Polsce nie pomoga stać się krajem, w którym ludzie są zadowoleni z życia.
  • 20.10.17, 14:14
    Taaa. I wszyscy z powodu tej mitycznej politycznej poprawności boją się pozwów.
    Niektórzy nie są w stanie zrozumieć, że to nie strach przed więzieniem powoduje, że nie wszyscy zachowują się jak buraki, i że nie poprawność polityczna a zwykła kindersztuba hamuje ludzi przed chamskimi odzywkami w towarzystwie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 18:40
    Dokładnie, chicarica.

    --
    Nie trzeba kłaniać się okolicznościom,

    A prawdom kazać, by za drzwiami stały; C.K Norwid
  • 21.10.17, 20:27
    chicarica napisała:

    > Taaa. I wszyscy z powodu tej mitycznej politycznej poprawności boją się pozwów.
    > Niektórzy nie są w stanie zrozumieć, że to nie strach przed więzieniem powoduje
    > , że nie wszyscy zachowują się jak buraki, i że nie poprawność polityczna a zw
    > ykła kindersztuba hamuje ludzi przed chamskimi odzywkami w towarzystwie.
    >


    Zupełnie nie zrozumiałaś.
    Oni nie mowa co myślą tyle.
    Sa dobrze wychowani ale swoje myślą. Pozwól sie boja bo tu sie ściga takie sprawy skutecznie.
    I jakby tak ktoś zaczął otwarcie puszczać rasistowskie teksty i chamskie to odbiło by sie na pracy znajomych nawet szkole dzieci.
    Stad nawet jeśli myślą nie mowi głośno.

    Polacy ci mniej wychowaniu mowia o tym głośno stad zaskoczenie autorki wątki. Ci bardziej wychowani tez ukrywają.
    Wiec myślenie ze ktoś o tym nie mowi głośno jest dziecinne.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21.10.17, 20:44
    snakelilith napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > A mnie to śmieszy co napisałaś tak Hm dziecinne to jest ze głowa mała.
    > >
    > > Polak mówi po porstu prosto z mostu ,Anglik ci sie uśmiechnie i powie dz
    > ien do
    > > bry a za plecami spadaj, bo musi byc poprawy politycznie.
    >
    > To są wyłącznie twoje wyobrażenia niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Ró
    > wnież Anglicy, Niemcy, Francuzi czy inne nacje potrafią mówić bezpośrednio i do
    > sadnio co myślą. Żyję wystarczająco długo na emigracji by o tym wiedzieć. Co j
    > ednak ty turystko z dwoma zagranicznymi znajomymi na krzyż możesz o tym wiedzie
    > ć? Jak myślisz, dlaczego z politykami z tych krajów liczy się cały świat i są t
    > acy wpływowi? Bo powtarzają sobie może wzajemnie grzeczności i kołyszą się w ry
    > tm kumbaya? Powtarzasz więc tylko bzdury zbudowane na polskiej zasadzie, że jak
    > ktoś nie rzuca się innemu natychmiast na szyję jako oznaka radości, czy nie k
    > rzyczy na cały regulator ku....a, jak jest wkurzony, to jest na pewno zakłamany
    > i poprawny politycznie. Tak, zagranicą okazuje się emocje czasem nieco inaczej
    > , ale jak ktoś będzie chciał to nie omieszka ci powiedzieć prawdy prosto w oczy
    > . Sztuczna to jest ta polska egzaltacja i wiara w to, że Polak zawsze zna prawd
    > ę i nie boi się jej wyrazić. Tylko Polacy wiedzą, jak jest i co trzeba zrobić.
    > Ciekawe tylko, że ta prawda i wiedza o niej jakoś Polsce nie pomoga stać się k
    > rajem, w którym ludzie są zadowoleni z życia.


    Wisz zupełnie nie zrozumiałaś.
    Ae nie dziwie sie ...
    Anglicy sa dobrze wychowani doś powściągliwi.
    Myślisz ze żaden z twoich znajomych którzy sa dla ciebie mili w ciagu dni nie myśli o tym zeby ci Polacy sie juz wynieśli?
    Nigdy nie uśmiechała sie i nie udawałaś choć najlepiej powiedizlbys komuś cos do słuchu? Zawsze wszystkim mowisz to co myślisz? Tym bardziej ze komuś twoja prawda nie jest do niczego potrzebna.
    Juz pomijając Polaków czy Anglików .
    Masz szefa którego nie bardzo lubisz i co od drzwi na dzien dobry mowisz "cześć idioto "czy raczej "dzien dobry" i idziesz do sowich obowiązków?

    Masa ludzi na całym świecie ukrywa swoje prawdziwe myśli z rożnych powodów, jedni pod wpływem wychownia, inni pod wpływem strachu utraty pracy/znajomych czy ścigania z urzędu jeszcze inni bo w sumie po co kopać sie z koniem.
    Dla politycznej poprawności wola siedzieć cicho.
    Polacy w pl nie maja ,aż tak dużej styczności z multikulti stad odważniejsze wyraźnie myśli.
    I chyba brak świadomość tego jaki jest odbiór jego wypowiedzi przez neta.
    Polacy masowo narzekają na lekarzy ,ale nie słyszałam jeszcze zeby idąc na wizytę do GP ktoś powiedział otwarcie co myśli tylko powie po co przyszedł podziękuje i idzie.
    Gdyby tak nie było nie było by wyjscia z uni, skaś sie takki wynik głosowania wziął.
    Powiedz mi ilu twoich znajomych zagłosowało za wyjście i powiedizlo ci otwarcie w twarz ze nie chcą ciebie Polaka tutaj?
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 04.11.17, 08:44
    Polacy w pl nie maja ,aż tak dużej styczności z multikulti stad odważniejsze wyraźnie myśli.

    Nie chodzi ani o multi kulti ani o dobre czy złe wychowanie.

    Różnica pomiędzy mową nienawiści, a "myślami nienawiści" jest taka, że ta pierwsza jest o wiele bardziej szkodliwa społecznie gdyż "zaraża" innych. Myśli zostawiasz za siebie i co najwyżej roztaczasz wokół siebie negatywną aurę, ale nie rozsiewasz wirusa pogardy i nienawiści na cały świat.
  • 04.11.17, 11:58
    suellen - naprawdę nie spotkałas się z mową nienawiści w UK? wink
  • 05.11.17, 20:05
    sueellen napisała:

    > Polacy w pl nie maja ,aż tak dużej styczności z multikulti stad odważniejsze wy
    > raźnie myśli.
    >
    > Nie chodzi ani o multi kulti ani o dobre czy złe wychowanie.
    >
    > Różnica pomiędzy mową nienawiści, a "myślami nienawiści" jest taka, że ta pierw
    > sza jest o wiele bardziej szkodliwa społecznie gdyż "zaraża" innych. Myśli zost
    > awiasz za siebie i co najwyżej roztaczasz wokół siebie negatywną aurę, ale nie
    > rozsiewasz wirusa pogardy i nienawiści na cały świat.


    Wiesz rozsiewanie nienawiści?
    Nie sadze ludzie sa wkurzeni na zamachy ze giną niewinni ludzie a dla poprawności politycznej wpuszcza sie ich do Europy.
    Wyrażenie swoich myśli to nie sianie nienawiści.
    To tak jak hejt jak sie z kimś nie zagada sz to od razu hejt.

    Jak czarnoskóremu zwrócisz uwagę w autobusie ze drze jape słabo wkłada nogi na siedzenie to jestes rasistką , nie zauważając ze chodzi o jego niepoprawne zachowanie a nie kolor skory.

    Rownocześnie wkurza mnie inna Polka czy angielka robia to samo.

    Poza tym kobiety mogą wyrażać swoje zdanie co do aborcji, a jak Polak wyrazi swoje zdanie co do islamu ,który za chwile moze mu zamordować bliskich to juz nienawiść?

    Poza tym odbie sa szkodliwe (sposoby czy myśli czy słowa) , chcesz miec fałszywych znajomych? Którzy tylko myślą jaka jestes głupia Polka i spadaj do siebie, a tu ci prznisa ciasteczka? I otaczają cie złą energia.
    Czy osoba ktora napisze co myśli ,daje ci możliwość trzymania sie z daleka.
    Obie mają swoje wady i zła aurę.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 20.10.17, 21:28
    3-mamuska napisała:


    >
    > Polak mówi po porstu prosto z mostu ,Anglik ci sie uśmiechnie i powie dzien do
    > bry a za plecami spadaj, bo musi byc poprawy politycznie. Bo w takim miejscu mu
    > ltikulti przyszło mu zyc i ścigną go przez policje.
    > Wiec to ze nie mowi wprost nie oznacza tego co myślą.
    > Cos jak ich zwrot " jak sie masz" sztuczny do granic możliwości ,bo wcale nie i
    > nteresuje ich prawdziwa odpowiedz.
    >
    > Dziwna sprawa, ze o prawie wszystkich nacjach dokladnie to samo mowia...
    >
    >




    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 04.11.17, 09:28
    3-mmuska - napisane dokładnie w punkt.
  • 20.10.17, 09:54
    su
    wywalilas trzech polskich znajomych
    ilu Ci zostało?...
    mysle ze w dalszym ciągu masz wiecej fajnych polskich znajomych niz niefajnych. to tez sa Polacy, z polską mentalnością. czemu utożsamiać się z tymi kiepskimi, zamiast z tymi super?...

    tym niemniej wspołczuję przeżyc wewnętrznych. ja własnie dlatego nie byłabym chyba w stanie wyjechać na stałe z Polski.




    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 09:59
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > mysle ze w dalszym ciągu masz wiecej fajnych polskich znajomych niz niefajnych. to tez sa Polacy, z polską mentalnością. czemu utożsamiać się z tymi kiepskimi, zamiast z tymi super?...

    Otóż to.
  • 20.10.17, 10:10
    Dla mnie podejście emocjonalne osoby, która przez długi czas prowadzi blog wypisując peany na temat cudowności związku z Hiszpanem i jego dzieciem na wyspach, a potem nagle się rozwodzi i równie nagle wychodzi za Anglika
    zalatuje przesadną egzaltacją.

    Jesteś pewna, że z Tobą na owo piwo chętnie każdy z Twojego otoczenia by poszedł?
  • 20.10.17, 11:17
    chyba.ze napisała:

    > Dla mnie podejście emocjonalne osoby, która przez długi czas prowadzi blog wypi
    > sując peany na temat cudowności związku z Hiszpanem i jego dzieciem na wyspach,
    > a potem nagle się rozwodzi i równie nagle wychodzi za Anglika
    > zalatuje przesadną egzaltacją.
    >
    > Jesteś pewna, że z Tobą na owo piwo chętnie każdy z Twojego otoczenia by posze
    > dł?

    Zgadzam się - suellen wpada ze skrajności w skrajność. Ciekawe czy jej nowy mąż wie co wypisywala o byłym i jak chętnie dzieliła się swoją prywatnościa ze szczegółami.



    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 11:33
    O, to ja tyle rzeczy przegapiłam na forum??
  • 20.10.17, 11:42
    Nie kojarzę Twojego nicka. Wiem, że na forum czas płynie troszkę inaczej, ale... bloga nie piszę od ponad 6 lat, rozwiodłam się 3 lata temu, wyszłam za mąż w tym roku. W którym miejscu coś stało się nagle??
  • 20.10.17, 11:50
    Nie mowiac o tym ze nie rozumiem czyjegos zdziwienia ze cos sie moglo w Twoim zyciu NAGLE zepsuć. No moglo, coz w tym dziwnego, zycie potrafi zaskoczyc, nie?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 11:22
    Cóż... Niedawno wywaliłam ze znajomych na fb kolegę - rdzennego Niemca: prezentował treści i poglądy... No... Delikatnie mówiąc nie odpowiadające mi. Rasistowskie. Nazistowskie. Pochwalał ideę obozów zagłady itd. NIE JEST i nigdy nie był Polakiem. Znam go od wielu, wielu lat. Też nie pójdę z nim więcej na piwo. O czym to świadczy?
    Trochę wcześniej zrobiłam to samo zw znajomą Holenderką. Z mniej - więcej tych samych powodów. I?
    To nie jest kwestia narodowości, a kwestia ludzi.
    Natomiast co do drugiej części twojego wpisu - to wszystko zależy czy dobrze się czujesz z tym swoistym "wynarodowieniem" czy ci z tym źle.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 20.10.17, 13:10
    Rozumiem o czym piszesz.
    Ja na FB "posprzątałam" już chwilę temu, w sumie nie miałam za wielu takich przypadków, jednego trzymam w celach zoologicznych obserwacji ale to świeższy nabytek. Forum przyglądam się też z zoologiczną ciekawością, obserwując ewolucję paru osób które wcześniej ceniłam i lubiłam, w kierunku czystego faszyzmu. Smutne to w sumie, ale taki widać mamy klimat
    Bardziej przejęłam się tymi, których w realu usunąć z życia nie za bardzo mogę.
    Pisałam tu, że gdzieś pod koniec maja byłam w Polsce na komunii u rodziny męża i że wróciłam przerażona i zszokowana. Jakoś wcześniej chyba nie docierało to do mnie w takiej formie, albo suweren się bardziej hamował z wygłaszaniem swoich poglądów, nie wiem. To nie są jakieś chamy i prostaki (w każdym razie dotąd nie byli), mocno moherowi byli zawsze - przynajmniej część. Ale to co usłyszałam, co ciekawe - z ust akurat tej mniej moherowej części - zjeżyło mi włos na tyłku. Klasyczne lata 30.
    Coś się, niestety, z Polską stało. To nie stało się nagle, gdzieś musiało się kotłować podskórnie. Przy okazji wyborów puścił gdzieś jakiś ideologiczny zwieracz i szambo się wylało.
    Co do tego że czujesz się wyobcowana... Wiesz, to zawsze tak jest, że jak człowiek wytknie gdzieś nos, to patrzy jakby z zewnątrz zarówno na swój kraj pochodzenia, jak i na ten w którym mieszka. To jest w sumie cenne, patrz na to jak na plus, bo daje Ci szerszą perspektywę. A żałoba - nie musi być związana z faktem, że nie mieszkasz w Polsce. Czasy są takie, że mieszka się tam, gdzie aktualnie człowiekowi z różnych względów pasuje, a w razie czego przemieścić się jest łatwo. Ja sama nigdy chyba nie czułam się bardziej obco i nigdy mniej nie rozumiałam Polaków, niż podczas ostatnich miesięcy mieszkania w Polsce. W pewnym momencie przestał to być "mój" kraj i zauważyłam, że przestaję mieć wspólne interesy z większością - przynajmniej tą o której się mówi - moich rodaków. Stąd też decyzja o tym, żeby się wynieść - nie wiem jeszcze na ile, może na kilka lat, może na zawsze, zobaczymy jak się los - mój i Polski - potoczy. Tej żałoby nikt kto jej nie przeżywa nie zrozumiałby niezależnie od tego, gdzie byś mieszkała.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 16:22
    chicarica napisała:

    Ja sama nigdy chyba nie czułam się bardziej obco i nigdy mniej nie rozumi
    > ałam Polaków, niż podczas ostatnich miesięcy mieszkania w Polsce. W pewnym mome
    > ncie przestał to być "mój" kraj i zauważyłam, że przestaję mieć wspólne interes
    > y z większością - przynajmniej tą o której się mówi - moich rodaków. Stąd też d
    > ecyzja o tym, żeby się wynieść - nie wiem jeszcze na ile, może na kilka lat, mo
    > że na zawsze, zobaczymy jak się los - mój i Polski - potoczy. Tej żałoby nikt k
    > to jej nie przeżywa nie zrozumiałby niezależnie od tego, gdzie byś mieszkała.

    Jest dokładnie tak jak piszesz. Wyobcowanym można być żyjąc wśród rodaków we własnej ojczyźnie.
  • 20.10.17, 16:35
    Właśnie widzisz, ja myślę, że zawsze będę w jakiś sposób "z Polski", to znaczy zawsze bardziej będzie do mnie przemawiać dzięcielina pała niż du gamla du fria. Sam fakt że jestem na tym forum a nie na jakimś szwedzkim też o czymś świadczy. Ale z pewnymi rzeczami po prostu nigdy nie będę w stanie się zidentyfikować i tych rzeczy bardzo w ostatnich latach przybyło.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 17:10
    chicarica napisała:

    chicarica napisała:

    > Właśnie widzisz, ja myślę, że zawsze będę w jakiś sposób "z Polski", to znaczy
    > zawsze bardziej będzie do mnie przemawiać dzięcielina pała niż du gamla du fria


    Bo nastukano ci to do głowy młotkiem. Wybacz brutalność moich słów, ale ze mną też tak zrobiono. Ja pochodzę ze Śląska, moim pierwszym językiem była śląska gwara, mam do tego niemieckie oraz kresowe (Galicja bardzo wschodnia) korzenie. Ta mickiewiczowska dzięcielina pała ma ze mną wspólnego tyle co wycie psa mojego sąsiada z arią Marii Callas. A ta wynoszna do świętości abstrakcyjna Polska tak naprawdę to ZABRAŁA mi moją prawdziwą tożsamość. Okłamywała mnie przez prawie 20 lat i wmawiała mi, że jestem kimś innym. Teraz na emigracji jestem w końcu sobą, nie odczuwam dysonansu z powodu przynależności do różnych kultur, nie czuję się skrępowana próbą wciśnięcia się do sztywnego wzrorca prawdziwego Polaka, czy kogokolwiek. Jestem wolna. Możliwe, że jestem krok dalej od autorki wątku, mam nadzieję, że ona do tego punktu też kiedyś dojdzie, to spora ulga. Straszne jest tylko, gdy widzi się, że w Polsce ciągle się te same durnoty ludziom młotkiem do głów stuka. Ustroje się zmieniają, a młotek ciągle ten sam.
  • 20.10.17, 18:10
    W sumie racja. Ja z Gdańska jestem, my też jesteśmy trochę pod prąd obecnie. I też zawsze byłam przekonana, że Gdańsk mentalnie z "dzięcielina pałą" wink ma nie tak wiele wspólnego. Ale jak widzę co się dzieje z ojczyzną obecnie, to boli i jestem w takim momencie Polką.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 20.10.17, 20:40
    Ciekawe to co piszesz. Amerykanie tez w wiekszosci sa silnie patriotyczni i uwazaja Ameryke za najwspanialszy kraj swiata. Anglicy tez sie o swojej ojczyznie wyrazaja w superlatywach. Podobnie Francuzi, Niemcy (choc ostatnio fakt ze narzekaja) i Wlosi.
    Tez im mlotkiem nastukali?...

    Ciesze sie ze sie dobrze odnajdujesz jako obywatelka swiata, ale do krocset, nie rob z poczucia tożsamości narodowej wady 'nastukanej mlotkiem'!

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 21:00
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Ciekawe to co piszesz. Amerykanie tez w wiekszosci sa silnie patriotyczni i uwa
    > zaja Ameryke za najwspanialszy kraj swiata. Anglicy tez sie o swojej ojczyznie
    > wyrazaja w superlatywach. Podobnie Francuzi, Niemcy (choc ostatnio fakt ze narz
    > ekaja) i Wlosi.
    > Tez im mlotkiem nastukali?...

    Nie wiem, o czym ty piszesz. Niemcy pielęgnują więzy do swojego regionu, a flagę narodową wyciągają by pokibicować piłkarzom podczas mistrzostw świata, czy Europy. W święta narodowe urządzają festyny z piwem i kiełbaskami, albo idą z całą rodziną pojeździć na rowerze. I nie ma definicji niemieckości, oprócz jednej i tą jest dziś niemiecki paszport.
    I tak, nakaz obowiązkowego recytowania Litwo, Ojczyzno moja, podczas, gdy używanie śląskiej gwary uznawane było za obciach, uważam za stukanie młotkiem w głowę i pozbawianiem ludzi tożsamości. Polska nigdy nie była kulturowym monolitem, to propaganda komunistów, którą podchwycili narodowcy. I jedni i drudzy próbują wcisnąć ludzi w sztywną kamizelkę i budzą w nich wyrzuty sumienia, gdy się w nią nie pasuje.
  • 20.10.17, 21:10
    Alez my to wiemy ze Polska nie byla monolitem kulturowym. Podobnie jak USA. I co to zmienia?

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 21:17
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Alez my to wiemy ze Polska nie byla monolitem kulturowym. Podobnie jak USA. I c
    > o to zmienia?
    >

    Zmienia i to bardzo dużo. Amerykanin nie musi być bowiem białym katolikiem serwującym podczas wigili rodzinie czerwonego barszcz i pierogów z kapustą. Może też powiedzieć "f..k the president" bez obawy, że oskarżą go o szarganie świętości i obrazę religijnych wartości.
  • 20.10.17, 21:19
    Ojp
    No wyobraź sobie ze Polak tez jednakowoz nie musi/moze.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 20.10.17, 21:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 20.10.17, 21:44
    A tą "wiochę" zrzucili pewnie z kosmosu, bo jak wiadomo od zawsze, Polska to tylko Warszawa. No może jeszcze Kraków, ale z Gdańskiem, to już do końca nie wiadomo. Acha i ta Litwa od Mickiewicza też jeszcze jest Polską. Ale w żadnym wypadku miasta poniżej 100tys. mieszkańców. Pij dalej trollu.
  • 20.10.17, 21:30
    Pewnie w jej rodzinie tak było to i takie ma wrażenie.
  • 20.10.17, 21:55
    "Pewnie w jej rodzinie tak było to i takie ma wrażenie."

    co za poziom dyskusji, gratulacje!

    --
    Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś praktycznie biorąc nikt już nie jest zdrowy. Bertrand Russell
  • 20.10.17, 22:39
    A co w tym było obraźliwego? Skądś takie przekonanie trzeba wynieść, zakładając, że nie są konfabulacją. Skoro wyjechała z Polski 30 lat temu to najpewniejszym źródłem zdobycia wiedzy jak wygląda polska wigilia musiała być jej własna rodzina. Ludzie bardzo często ekstrapolują własne doświadczenia na całą resztę, podczas gdy jakieś zachowanie w rzeczywistości często są ograniczone do najbliższego kręgu.
  • 20.10.17, 22:51
    Argument ad personam Z NATURY jest poniżej wszelkiego poziomu. Poza tym, Snake, o ile się nie mylę, jest raczej w moim wieku, co oznacza, że swoje obserwacje czerpała z różnych źródeł, nie tylko rodzinnych.
    Czy możesz zalinkować urywek o wigilii, bo nie mogę znaleźć?

    --
    Tłum jest niep­rawdą. Praw­da jest zaw­sze w mniejszości. S.Kierkegaard
  • 20.10.17, 23:19
    > Argument ad personam Z NATURY jest poniżej wszelkiego poziomu.

    Bo ktoś tak powiedział a reszta powtarza? Można obrażać cały naród i wszystkich ludzi byle masowo, wtedy jest w porządku? A kto się składa na naród? Czy nie również rodzina Snakelilith?
    Może i ma tyle lat co ty, ale od 30 lat mieszka na stałe w Niemczech, okres jaki spędziła w Polsce przypadał na dzieciństwo i lata nastoletnie, za wiele czasu do czerpania z różnych źródeł nie miała.
    Ma jakiś obraz z czasów PRL-u i własnej rodziny głównie, bo to zazwyczaj rodzina jest głównym źródłem doświadczeń dla dziecka i nastolatka. Dlatego leci stereotypami grubo sprzed ćwierćwiecza mając się za ekspertkę od spraw polskich.
  • 20.10.17, 23:31
    a co z tą wigilią, o której pisałaś?

    --
    Jako dziesiąty mówca i pierwsza kobieta chcę powiedzieć, że kogut może sobie piać, ale to kura zniesie jajko. Margaret Thatcher
  • 20.10.17, 23:55
    Poszukaj sobie parę postów wyżej, nie chce mi się znowu przebijać przez jej słowotok
  • 21.10.17, 02:32
    Mylisz się. Wyjechałam z Polski jako osoba dorosła. Lepiej wyrzuć więc swoją szklaną kulę, bo nie potrafisz w niej czytać.
  • 20.10.17, 21:56
    Ale ty kobieto masz blade pojęcie o Amerykanach big_grin Natomiast niemieccy filozofowie... naprawdę jest się czym chwalić? Akurat o Schopenhauerze jest w Internecie wiele memow gdzie się kpi z jego pesymistyczniej wizji świata. Jak pewnie kpia sobie
    śmieją sie z Ciebie w DE gdy tak zapamiętale udajesz Niemke reprezentując zarazem najgorsze polsko-niemieckie cechy. Btw ja zdecydowanie wyżej cenie siebie francuskich i greckich filozofów. Nie mają tyle za uszami co np. Nietzsche wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.10.17, 00:38
    bergamotka77 napisała:

    > Btw ja zdecydowanie wyżej cenie sie
    > bie francuskich i greckich filozofów. Nie mają tyle za uszami co np. Nietzsche
    > wink

    Nie tyle sam Nietzsche, co jego siostra. Nietzsche zachwycał się zresztą (nie dziwię się!) filozofią starożytnych Greków i do niej chętnie odwoływał.
  • 21.10.17, 07:35
    >>>Akurat o Schopenhauerze jest w Internecie wiele memow gdzie się kpi z jego pesymistyczniej wizji świata

    Memy źródłem wiedzy o Schopenhauerze?
    Słodka jestes smile

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 21.10.17, 14:04
    Nigdzie nie napisałam, ze to źródło mojej wiedzy ale ze internauci się śmieją z ulubionego filozofa snake . Akurat wiedzy filozoficznej w liceum i na studiach nabyłam wystarczająco smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.10.17, 14:45
    bergamotka77 napisała:

    > Nigdzie nie napisałam, ze to źródło mojej wiedzy ale ze internauci się śmieją z
    > ulubionego filozofa snake .
    >

    Miliardy much nie mogą się przecież mylić. wink
  • 21.10.17, 14:55
    Snyig Cię zaorala cytatami z niego ze az miło! Zginęłas od własnej broni. Kompromitacja snake odsłona setna bo już nie pamiętam która 😅😜

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.10.17, 16:14
    bergamotka77 napisała:

    > Snyig Cię zaorala cytatami z niego ze az miło! Zginęłas od własnej broni. Kom
    > promitacja snake odsłona setna bo już nie pamiętam która 😅😜
    >

    Ty nie masz pojęcia, o czym ja z snyig w ogóle rozmawiałam. I lepiej się nie powołuj na snyig, bo nie przypuszczam, że ten nick stanie po stronie takiego nieuka jak ty. Zaorana to sama już dawno jesteś.
  • 21.10.17, 18:01
    Nieukiem to ty jesteś moja droga. Nikt nie staje po mojej stronie tylko punktuje Cię krok po kroku az się wszyscy z ciebie w duchu śmieją. No bo chciałaś wyjść na intelektualistke tylko się w tego Schopenhauera dostatecznie nie zaglebilas wink Ciekawe kto tu pokazał swoja głupotę? Lepiej nie powołuj się juz na filozofów bo jesteś lepsza w dietach dla pań po menopauzie big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 21:27
    snakelilith napisała:

    Wybacz brutalność moich słów, ale ze mną
    > też tak zrobiono. Ja pochodzę ze Śląska, moim pierwszym językiem była śląska gw
    > ara, mam do tego niemieckie oraz kresowe (Galicja bardzo wschodnia) korzenie.
    > Ta mickiewiczowska dzięcielina pała ma ze mną wspólnego tyle co wycie psa mojeg
    > o sąsiada z arią Marii Callas. A ta wynoszna do świętości abstrakcyjna Polska t
    > ak naprawdę to ZABRAŁA mi moją prawdziwą tożsamość. Okłamywała mnie przez praw
    > ie 20 lat i wmawiała mi, że jestem kimś innym. Teraz na emigracji jestem w koń
    > cu sobą, nie odczuwam dysonansu z powodu przynależności do różnych kultur, nie
    > czuję się skrępowana próbą wciśnięcia się do sztywnego wzrorca prawdziwego Pola
    > ka, czy kogokolwiek.

    Snake, w jakim miescie sie urodzilas? Mozesz na priv?


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 20.10.17, 21:40
    aka10 napisała:

    > Snake, w jakim miescie sie urodzilas? Mozesz na priv?

    Urodziłam się w dużym mieście Dolnego Śląska, bo ten region stał się nową ojczyzną moich przodków pochodzących z Podola, ale wychowałam się na Śląsku Opolskim, bo stamtąd pochodzą moi niemieccy przodkowie. Nie chcę pisać gdzie dokładnie, bo to małe miasteczko, tylko około 13 tys. mieszkańców.
  • 20.10.17, 21:51
    Ok, dzieki smile

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 20.10.17, 22:25
    snakelilith napisała:

    > Urodziłam się w dużym mieście Dolnego Śląska, bo ten region stał się nową ojczy
    > zną moich przodków pochodzących z Podola, ale

    > wychowałam się na Śląsku Opolskim, bo stamtąd pochodzą moi niemieccy przodkowie.
    Bo tam przesiedlono Twoich przodkow z Podola.

    Gdyby tak w dziejach potoczylo sie "odwrotnie", za Odra komunizm, za Bugiem kapitalizm, pielegnowalabys swoje podolskie korzenie i pisalabys dzisiaj z Кам'янець-Подільський.

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • 20.10.17, 23:49
    snakelilith napisała:

    > Ja pochodzę ze Śląska, moim pierwszym językiem była śląska gw
    > ara, mam do tego niemieckie oraz kresowe (Galicja bardzo wschodnia) korzenie.
    > /.../ ta wynoszona do świętości abstrakcyjna Polska t
    > ak naprawdę to ZABRAŁA mi moją prawdziwą tożsamość. Okłamywała mnie przez praw
    > ie 20 lat i wmawiała mi, że jestem kimś innym. Teraz na emigracji jestem w koń
    > cu sobą,

    Dobre! Przypomniała mi się postać Dziuni Pietrusińskiej kreowana przez śp. Hankę Bielicką, „paniusi miejsko-wiejskiej z dość poważnie zmąconym poczuciem własnych korzeni”.(1)

    (1) - Copyright by Bogdan Brzeziński z "Kabaretu siedmiu kotów" - "odkrywca" postaci Dziuni P.

  • 21.10.17, 01:28
    >W pewnym momencie przestał to być "mój" kraj i zauważyłam, że przestaję mieć wspólne interesy z większością - przynajmniej tą o której się mówi - moich rodaków.

    o tak, ja mam dokładnie to samo. Pogodziłam się z tym, ze Polacy w większości sa inni niz ja. Skoro większość popiera PIs, a reszta nie wie, co ze sobą politycznie zrobić. Ale to również znaczy, że ten kraj będzie realizował politykę, z którą sie głęboko nie zgadzam i która narusza moje prawa. Będzie zawsze przeciwko mnie, nigdy nie będzie moim sojusznikiem. Policjant na ulicy i przedstawiciel administracji panstwowej bedzie moim wrogiem. Większośc posłów w parlamencie będzie moimi wrogami. Trudno czuć sie wtedy spelnionym obywatelem kraju.
  • 21.10.17, 07:41
    W 1989 przysniło mi się, ze ja i pan Mazowiecki mamy dziecko, a tym dzieckiem jest Polska. Wtedy ten sen mnie rozsmieszył.
    Ale potem prawie całe dorosle życie pracowalam nad tym, żeby ludzie byli odrobine bardziej empatyczni, zyczliwi, otwarci.
    Teraz przeżywam żalobę. Prawdziwą.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 20.10.17, 13:38
    Bardzo dobrze napisane.
    Mam dokładnie to samo. Za granicą od prawie 10 lat, mój mąż też jest z innego kraju, niż ten, w którym aktualnie żyjemy. Robi mi się niedobrze, kiedy czasem widzę co moi (tylko) polscy znajomi czasem publikują na Fb. A byli to tacy normalni, bardzo intelignentni ludzie, w szkole, na studiach... skąd sie to bierze? Też mam ochotę wszystkich poblokować, wyrzucić, i już...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.