Dodaj do ulubionych

Niezrozumialy facet

20.10.17, 13:24
Proszę żebyście ocenili zachowanie mojego faceta. Jestesmy ze sobą od roku. On nie potrafi okazywac uczuć. Jest przy mnie caly czas jakiś, taki spięty. Sam tak od siebie mnie nie przytuli, nie pocaluje. Okazuje uczucia w taki sposób ze zawsze mogę na niego liczyć, nigdy mnie nie zawodzi, dba o mnie. Zawsze o mnie pomyśli np. jak jest w sklepie to kupi mi cos ulubionego, pomaga jak jest u mnie w domu. Widzę ze się stara. Jak się poklocilismy to pierwszy szukal kontaktu, chcial zgody. Mówi ze mu na mnie zalezy. Ale co do okazywania uczuć w sposób fizyczny to jest bardzo powściągliwy. Jedynie po alkoholu bardziej sie otwiera, wtedy jest wyluzowany i mnie przytula, caluje. Ale ze pije rzadko to rzadko jest taki. A ja chciałabym żeby byl taki na codzien. Jak ja go pocaluje albo przytule to robi sie taki skrępowany, nie potrafi tego odwzajemnić. A przecież jestesmy juz rok ze sobą, to nie są pierwsze randki. Spotykamy sie codziennie ( razem nie mieszkamy ) robimy razem zakupy, gotujemy, spędzamy ze sobą wieczory. Weekendy cale 2 dni razem. Wiec jestesmy ogólnie juz na takim etapie juz, ze tak powiem nie randkowym wiec nie wiem skąd u niego takie skrępowanie. Czasami mam wrażenie ze mnie unika, żeby tylko nie byc blisko mnie. Chodzi mi o to ze jak jest taki moment ze jest okazja żeby sie przytulic, to szybko się wycofuje. Pamiętam taka sytuacje, na poczatku jak się poznaliśmy. Calowalismy sie a on mnie się zapytal czy lubię sie z nim całować? Odpowiedzialam ze tak a on na to, czy sie go nie brzydzę? Później czy sie go nie wstydzę. Takie pytania padaly wiele razy. Jest to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ jest zadbanym facetem. Dba o siebie. Zawsze jest czysty, pachnący wiec nie wiem skąd u niego te dziwne pytania. Co jes z tym facetem nie tak. Doszlo do tego ze i ja zaczelam czuć sie przy nim skrepowana, bo mam wrażenie ze jak chce się do niego przytulic czy pocalowac to jestem nachalna bo czuje ten dystans od niego. Tak nie powinien wyglądać zwiazek. Tylko ze trudno jest mi go skreślić, ponieważ ogólnie to jest naprawde super facetem. Oceńcie proszę, jak Wy to widzicie. Potrzebuje opinii z boku.
Edytor zaawansowany
  • 20.10.17, 13:31
    To ten sam?

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,162561907,162561907,Jak_go_zrozumiec_.html#p162562571

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 20.10.17, 13:34
    Tak, to ten sam. Tylko ze zmienił prace od stycznia i ma więcej czasu i dlatego spotykamy się codziennie.
  • 20.10.17, 13:55
    To przeczytaj sobie tamte swoje posty i zobacz jak dużo się zmieniło wink
  • 20.10.17, 13:32
    Ale co tu oceniać? Faceta krępuje okazywanie uczuć i taka widoczna, namacalna bliskość. Zdarzają się tacy ludzie. Pewnie to kwestia wychowania, przyzwyczajeń, charakteru... Możesz go próbować "oswajać", ale samo w sobie to ani dziwne, ani złe. Różnicie się w tej kwestii i tyle. A na ile to dla Ciebie uciążliwe, to wiesz wyłącznie Ty. Oraz czy to powód do zerwania...

    Co do tego, jak powinien wyglądać związek... Ekhm... Chyba w tych sprawach, to żadne "powinien" nie obowiązuje. Jeśli zaś masz wizję, jak to "powinno być" wg Ciebie, to radzę się jej pozbyć - będzie łatwiej. Efektywniej chyba zastanowić się nad tym, co jest dla Ciebie nie do zaakceptowania w związku, a potem - jeśli facet rokuje - dać temu związkowi możliwość, żeby stał się, jaki ma być, bez narzucania jakichkolwiek własnych, subiektywnych wizji rzeczywistości. Związek tworzy dwoje różnych ludzi, więc nigdy nie będziesz miała 100% wpływu na to, jaki on jest.
  • 20.10.17, 13:42
    Wszystko jak narazie jest ok. Spędzamy ze sobą fajnie czas. Lubimy spacery, filmy wieczorem, mamy swoje ulubione gry, miejsca, lubimy razem gotowac, śmiać sie ( bo on bardzo czesto mnie rozśmiesza ) ogólnie o mnie dba. Dwa razy sie zdarzylo ze potrzebowałam jego pomocy... w nocy ( sytuacja rodzinna ) nie zawiodl, przyszedł, pomogl. Takze naprawde jest moim wsparciem. Tylko właśnie chodzi o to jego skrępowanie w okazywaniu uczuć. Ja wiem, to co robi dla mnie to dowód na to ze mu zalezy na mnie ale brakuje mi takiego zwykłego przytulenia, pocalowania tak sam od siebie żeby byl w stanie zrobić.
  • 20.10.17, 13:48
    OK, tyle że nadal to Ty musisz zdecydować na ile to jest dla Ciebie problem. Dobrze doczytałam, że on jest sporo starszy? Jeśli tak, to tym trudniej byłoby go zmienić.
    Osobiście nie mam wątpliwości, że można kochać, a jednocześnie być takim zdystansowanym fizycznie, czy jakkolwiek to określić, jeśli o to pytasz.
  • 20.10.17, 13:56
    Jest 19 lat ode mnie starszy. Ale nie wygląda i nie zachowuje się na tyle. Bardzo dobrze sie z nim dogaduje, uwielbiam jego towarzystwo. Tylko właśnie brak okazywania uczuć z jego strony mnie martwi. Ale dziękuję Ci za odpowiedz.
  • 20.10.17, 14:05
    Lala, trollować to trzeba umieć. Poprzednio był tylko 15 lat starszy:

    Re: Jak go zrozumieć?
    lioka 13.10.16, 22:09
    Ja mam 30 lat a on 45 także wiesz... smile

    Na dodatek, jak możecie się znać rok, jeśli post, w którym pisałaś on nim pierwszy raz na tym forum jest właśnie sprzed roku a wy już wtedy byliście razem 4 miesiące.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 20.10.17, 14:20
    Nie trolluje. Tak, jest starszy ode mnie o 19 lat. Wtedy nie chcialam tego pisac, bo wiedzialam ze co po niektore skupia sie na roznicy wieku a nie na moim problemie. Jestesmy dokladnie rok i 4 miesiace razem. Napisalam rok, poniewaz nie chcialam sie rozdrabniac na jakies miesiace. Juz wszystko wytlumaczylam?
  • 21.10.17, 00:43
    lioka napisała:

    > Jest 19 lat ode mnie starszy. Ale nie wygląda i nie zachowuje się na tyle. Bard
    > zo dobrze sie z nim dogaduje, uwielbiam jego towarzystwo. Tylko właśnie brak ok
    > azywania uczuć z jego strony mnie martwi. Ale dziękuję Ci za odpowiedz.

    No bo możliwe ze to wlasnie wiek, kiedys nie zwracało sie uwagi na dotyk, przytulanie.
    Musisz go nauczyć, powoli, witać sie i żegnać zawsze KitKat me fizycznym.
    Dotykać oglądając film, ręka udem, nawet stopę położyć mu na udzie.
    Musisz go nauczyć i uzależnić od dotyku, wydzielają sie pewne związki w mózgu podczas przytulania. Powoli systematycznie nie czepiać sie, nie wypominać.
    Ale poprosić przytul mnie miałam ciężki dzien pogłaszcz mnie po plecach.
    Moze jemu dotyk kojarzy sie z bólem czy biciem.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21.10.17, 08:38
    >No bo możliwe ze to wlasnie wiek, kiedys nie zwracało sie uwagi na dotyk, przytulanie.

    Tak. Przytulanie wymyślił internet big_grin kiedys ludzie nie mieli pojęcia, że cos takiego istnieje big_grin
    Jeden z obyczajów na tym forum: jak się nie ma nic sensownego do powiedzenia (bo i nie na każdy temat da się coś napisać), to się wyciąga z pupy jakąś bezsensowną teorię, byleby zaistnieć. Własnie to zrobiłaś.
  • 21.10.17, 09:29
    Kiedyś było jednak inaczej. Kobiety były pin up a mężczyźni pachnieli cygarem i koniem.
  • 21.10.17, 09:35
    Obejrzałeś w życiu tylko jeden film i uznałeś, że Ci wystarczy? smile
  • 21.10.17, 09:39
    Nie. Przeczytałem wątek o cioci z ameryki która z sypialni wychodzi na wysokim połysku. W przeciwieństwie do wątkodajki która mężowi pokazuje się w pantalonach.
  • 20.10.17, 13:56
    Może ma nadwrażliwość dotykową/fobie dotykowe/ultrasurowe wychowanie? Porozmawiaj z nim o swoich oczekiwaniach i niedoborach, ale nie oczekuj, że wbrew sobie stanie się „całuśnym misiaczkiem”
  • 20.10.17, 14:07
    Fobia dotykowa? Jest cos takiego? Pierwsze słyszę. Nie wiem jak mam to opisać. Hmm... Przykład. Siedzimy, on cos tam ogląda w tv. Siadam obok niego, klade mu rękę na ramieniu tak spontanicznie, on tak jakby sztywnieje, taki od razu skrępowany. Wiesz jak się wtedy czuję? Jak jakiś natręt, a przeciez to mój facet. Jak juz widzi ze mi smutno, klade sie i odwracam to wtedy pyta co mi jest, przykryje kocem, pocaluje. Ale tam normalnie, zwyczajnie ma taki dziwny dystans. To juz moi koledzy Sa bardziej otwarci niz on. Kumpel na przywitanie czesc I buziak w policzek, na luzie. A moj na dzien dobry to buzi w usta ale z takim skrepowaniem. Nie wiem o co chodzi. Nigdy z czyms takim sie nie spotkalam.
  • 20.10.17, 13:59
    spotka taką na której będzie mu zależało to sie od niej nie odklei
    tak, oni potrafią jak chcą

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 20.10.17, 15:44
    Nie sadze.Obstawiam raczej jakies traumy z dziecinstwa.Skad u faceta w ogole pomysl,ze partnerka sie go brzydzi?!

    --
    Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. /Oscar Wilde/
  • 20.10.17, 14:04
    > on na to, czy sie go nie brzydzę? Później czy sie go nie wstydzę. Takie pytania padaly wiele razy. Jest to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ jest zadbanym facetem.

    A to z kolei to aby nie kryzys wieku średniego? wink
  • 20.10.17, 20:14
    Dokladnie jeśli dwie dekady starszy to nic dziwnego ze ma takie rozkminy - toz to dziadek juz, chyba ze lioka jest 20-tka. Skąd wy bierzecie tych starców ? big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 14:14
    Ja tak miałam w zasadzie. Seks to był seks, całowanie się jako wstęp też ok, ale to przytulanie, poklepywanie, trzymanie się za rękę - też cierpłam, spinałam się i unikałam jak mogłam. Jak mi zależało, to próbowałam pamiętać by jakoś hamować te swoje reakcje czy nawet sama wykonywać gesty, ale i tak pamiętam jak mój obecny mąż, mi czynił w tym zakresie wymówki, że ja taka właśnie nieczuła jestem.

    Z domu to wyniosłam, a w zasadzie nie wyniosłam swobody w zakresie właśnie takiego przytulania, kontaktu fizycznego itd. Dopiero po wielu latach bycia w związku z kimś kto garnął się do takich właśnie rzeczy trochę mi się zmieniło. Ale nawet wtedy, jak byłam w ciąży, to strasznie się bałam, że mimo tego, że oczywiście miałam się starać robić inaczej, to będzie mi trudno z takim naturalnym nawiązaniem kontaktu fizycznego z własnym dzieckiem. Tak silne to było. Okazało się na szczęście, że własnego dziecka, to bym najchętniej z ramion nie wypuściła i też to pomogło mi zmienić nastawienie do przytulania ogólnie na lepsze. Ale nadal nie jest typem człowieka co to podejdzie, obejmie, przytuli i jest tak naturalnie. A są tacy ludzie.
    Zatem nie musi to zachowanie moim zdaniem oznaczać czegokolwiek związanego z Tobą. Może ona taki po prostu jest.
  • 20.10.17, 14:16
    Facet jest gejem ; przykro mi
  • 20.10.17, 15:23
    Jak zwykle piszesz bzdury.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 20.10.17, 15:38
    Jak zwykle wypowiadasz się nie na temat
  • 20.10.17, 17:39
    Nie odpowiadam na post startowy tylko na twoje zalosne wypociny

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 20.10.17, 18:09
    I nadal nie na temat
  • 20.10.17, 14:40
    Ale masz jakieś argumenty? Czy tak Ci się lżej po prostu zrobiło? Facet nie chce, aby dotykala i całowała go kobieta, sam też jej nie dotyka ; dodatkowo ma problem z akceptacją swojej orientacji skoro dopytyuje czy otoczenie się go nie brzydzi....
  • 20.10.17, 16:14
    Moze cos w stylu ZA? Lekki autyzm? W zalinkowanym watku pisala, ze facet mowi bardzo wprost co mysli, do tego ten wstret dotykowy. Ma jakies inne "dziwactwa"?
  • 20.10.17, 16:58
    Rozumem, że nie rozmawiacie o tym i nie masz żadnego logicznego wyjaśnienia pochodzącego od niego, które by tę sytuację jakoś lokowało w rzeczywistości (mama mnie nie nigdy przytulała/tata mówił, że śmierdzę/molestowała mnie sąsiadka).
    Czyli bark normalnej bliskości fizycznej i porozumienia psychicznego czy intelektualnego też brak.
    Co Was łączy?
    Poza tym, że żadne akurat nikogo innego nie randkuje i formalnie jesteście parą?


    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • 20.10.17, 17:42
    Macie inną potrzebę bliskości i tyle. Kwestia do decyzji - czy pogodzisz się z tym, czy jest to dla ciebie na tyle ważne, że nie wyobrażasz sobie takiego życia? Teoretycznie możesz go wytresować, ale to zawsze będzie wyuczony odruch, bo on zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Co nie znaczy, że ie kocha. W tym przypadku zastanawiające są pytania, które ci zadaje. Może to kwestia pruderyjnego wychowania, albo złych wcześniejszych doświadczeń?

    Faceta rozumiem, bo sama jestem takim typem, który nie okazuje uczuć, nawet własnemu dziecku odkąd wyrosło z wieku malucha. Tzn. wiedziałam, że tego potrzebuje, więc się zmuszałam. Tak właśnie - zmuszałam się do przytulania, brania na kolana itd, choć fizycznie walczyłam z przemożną chęcią odsunięcia się. To samo jest z facetami, poza wstępnym etapem wybuchu endorfin, najczęściej takie kizianie mnie po prostu irytuje. Czułość jako wstęp do seksu - ok, w ciągu dnia - nie mam zapotrzebowania. Nie ma to nic wspólnego ze skrępowaniem, nie cierpię jak ktoś mnie obłapia, czuję się osaczona a nie dopieszczona.
  • 20.10.17, 19:41
    Ale rznie cie normalnie?

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 20.10.17, 20:15
    1matka-polka napisała:

    > Ale rznie cie normalnie?
    >
    I to jest kluczowe pytanie smile



    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 19:45
    Faceci tacy. Nie ujawniamy uczuć przez dotyk. Za to rąbiemy drwa i przeręble. I wnosimy lodówkę na 8 piętro.
  • 20.10.17, 20:02
    Miało być: tacy są. Jeśli mam ci coś doradzić to po pierwsze nie krępuj się. On nie lubi okazywać uczuć przez mizianie co nie znaczy że go nie lubi. Tylko z wyczuciem. Po drugie trening czyni mistrza. Z czasem może mu się spodoba.
  • 20.10.17, 20:10
    Kryptogej albo prowadzi podwójne życie. Sprawdź go...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.10.17, 20:45
    >On nie potrafi okazywac uczuć.

    to skąd wiadomo, że w ogole jakieś uczucia są?

    >Okazuje uczucia w taki sposób ze zawsze mogę na niego liczyć, nigdy mnie nie zawodzi, dba o mnie

    to, co okazuje, równie dobrze można nazwać przyjaźnią
  • 21.10.17, 00:25
    Jest masa facetow i kobiet ktore nie okazuja uczuc calujac i przytulajac,a np. Gotujac ulubione dania kobiety czy meza. Ale ci ludzie bardzo kochaja w ich czynach widac uczucia,mam kumpele w takim ukladzie juz dluugo to malzenstwo,ale gada na tego meza ze wlasnie nie przytuli itd.
  • 20.10.17, 21:20
    Niezależnie od diagnozy pana musisz zapytać sama siebie, czy jesteś usatysfakcjonowana takim związkiem? Seks jest ok, dobrze rozumiem? Czy tylko po alkoholu?

    --
    Dla dziecka to naprawdę bez znaczenia czy bawi się na placu zabaw w Gdańsku, Wiedniu czy Los Angeles. Podobnie jak to czy wspina się na Giewont czy na Mount Blanck. Tymczasem długie podróże są dla małego dziecka męczące i stresogenne. A do tego bywają kosztowne.(Peppers01)
  • 21.10.17, 00:22
    Ten uklad jest do odstrzalu,on nie potrafii okazywac uczuc,ty tego chcesz. Zawsze ci bedzie tego brakowac z nim nigdy szczesliwa do konca nie bedziesz. Nie mozna byc szczesliwym w ukladzie w ktorym nie sa zaspokojone podstawowe potrzeby a bliskosc fizyczna w zwiazku to podstawa,chyba ze to zwiazek dwoch osob majacych problem z okazywaniem uczuc. Dlanie twoja sytuacja jest nie do przyjecia.
  • 21.10.17, 00:31
    Czyli wystarczy zachowywać się jak pajac a w ważnym momencie życiowym kopnąć kobietę w zadek? Na tym niby polega miłość?
  • 21.10.17, 06:22
    Może jest gejem a może ma jakąś traumę bo np. był molestowany w dzieciństwie (w związku z tymi dziwnymi pytaniami raczej bym myślała o tej drugiej opcji).

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 21.10.17, 08:17
    Biorąc pod uwagę, że jest w podobnym wieku, co moi rodzice, obstawiam, że w dzieciństwie rodzice nie okazywali mu takiej czułości, bliskości, jak to jest dziś popularne. Kiedyś na rodzinnej imprezie wypłynął ten temat i ciotki mówiły, że to głównie macierzyństwo uczyło ich bliskości, trochę małżeństwo. Jeśli Twój partner w poprzednim związku się nie nauczył okazywania uczuć w ten sposób, to raczej się nie nauczy.
  • 21.10.17, 09:38
    Biorąc pod uwagę, że nie zaznałam w dzieciństwie czułości, a nie miałam żadnych problemow z bliskością w związku, wręcz przeciwnie - zawsze lubiłam pieszczoty, jaką teorię "naukową" dla mnie wymyślisz?
  • 21.10.17, 10:29
    Ale pieszczoty to co innego niż potrzeba dotyku pozaerotycznego.
    Wyżej Koronka2012 to dobrze opisała, to mniejsza potrzeba bliskości na co dzień. Nie przepadam za mizianiem się, trzymaniem ciągle za rękę, poczuciem że ktoś ciągle się ociera. przytula, przykleja, oddycha blisko, zabiera przestrzeń.
  • 21.10.17, 11:41
    Ja miałam na mysli własnie dotyk pozaerotyczny. Zresztą czy na tym etapie - rok znajomości bez wspolnego zamieszkania - w ogole powinno istniec coś, co jest pozaerotyczne? wink może te wspólne zakupy, albo gotowanie wink
    Jak może przeszkadzać czuły dotyk, przytulenie, pocałunek? przeciez nie pisała, że dobiera mu się do rozporka, ale facet wyraźnie każdy poufały gest odbiera jak napastowanie.
    Oczywiście rozumiem, że tacy ludzie są, wsrod mężczyzn to zdecydowanie częstsze niz u kobiet. Tutaj mamy kobietę, ktora potrzebuje czułych gestow i faceta, ktory ich nie znosi. Niewykluczone, że już ma kompleksy (uzasadnione) na temat swojej wydolności seksualnej i boi się rozbudzać zbyt często partnerkę, bo i tak nic z tego nie będzie. Tak czy inaczej, ja nie widzę żadnego senswu w takim związku. Po cholerę młodej kobiecie 50latek mieszkający z mamusią, ktory w dodatku od początku nie daje jej satysfakcji i zadowolenia, tylko same wątpliwości. Na bezludnej wyspie są, czy co?
  • 21.10.17, 11:46
    Pewnie chodzi o częstotliwość tych gestów, a tu potrzeby są b. indywidualne.
  • 21.10.17, 10:08
    lioka napisała:
    Calowalismy sie a on mnie się
    > zapytal czy lubię sie z nim całować? Odpowiedzialam ze tak a on na to, czy sie
    > go nie brzydzę? Później czy sie go nie wstydzę. Takie pytania padaly wiele raz
    > y. Jest to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ jest zadbanym facetem. Dba o siebie
    > . Zawsze jest czysty, pachnący wiec nie wiem skąd u niego te dziwne pytania.

    Myślę ze ma fobię czystościową, jakąś nerwicę ze jest brudny, nieczysty, brzydko pachnie itd. Pucuje się ale to mu nie wystarcza, cały czas się czuje zbrudzony i uważa że to niemożliwe żeby inni tego nie widzieli. Ukrywa to przed tobą i innymi bo się tego wstydzi. Jeśli nie uda ci się do tego dotrzeć i poznać ten sekret dokładnie (tak żeby on wiedział że go nie odrzucasz mimo tej wiedzy), możesz mieć z nim problemy przez całe życie albo przez wiele lat może unikać takiej pełnej bliskości. Najlepiej żeby przepracował to na terapii, przynajmniej trochę.
    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.