Dodaj do ulubionych

Sprawdziany-do domu, zdjęcie, itd

25.10.17, 08:57

Sprawdzianów dzieci nie dostają do domu, można je obejrzeć u nauczyciela i ok ale wczoraj byłam na zebraniu i rozpętała się afera bo zabroniono także zrobienia zdjęcia. Jak to wygląda u Was? Maja prawo zakazać zrobić zdjęcie?

--
Sygnaturka się zgubiła....
Edytor zaawansowany
  • 25.10.17, 09:25
    U nas odwrotnie - sprawdziany są przynoszone do domu, do wglądu i podpisania przez rodzica a następnie wracają do nauczyciela. Oprócz tego ocena jest wpisywana do zeszytu z informacjami, do rubryczki z ocenami za dany przedmiot - też trzeba podpisać.
    Po co komuś zdjęcie sprawdzianu? Serio pytam, bo oprócz pochwalenia się oceną wśród innych członków rodziny bądź pokazania drugiemu rodzicowi jaką to ocenę dziecko dostało nic innego mi nie przychodzi do głowy.
  • 25.10.17, 09:32
    np.
    Dla tych co mają sprawdzian do poprawy, aby przygotowali się na podstawie podobnych zadań.
    Dla tych co kombinują, aby wyszukali skąd Pani bierze zadania ( być może gotowce).
    Dla ambitnych dzieci/rodziców, aby nadrobić zaległości w zagadnieniach, które w sprawdzianie wypadły słabiej.
  • 25.10.17, 20:26
    Albo w sytuacji, w której nie wiadomo skąd się wzięła kiepska ocena, bo dziecko twierdzi, że napisało wszystko, a tu trója...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 25.10.17, 09:32
    Wczoraj zebranie na szybko bo spora część rodziców miała drugie tego samego dnia. Informacje przekazywane w ekspresowym tempie, rozdane teczki ze sprawdzianami. Sprawdzianów w teczce 7, 3 diagnozy, na przejrzenie kilka minut w czasie słuchania informacji i składania podpisów na rożnych innych papierkach. Sprawdziany dziecku wypadły źle(nie wiem czy wszystkie czy jakieś tylko, czy może jeden) i matka chciała zrobić zdjęcia żeby wiedzieć z czym dziecko ma problem i co ma przećwiczyć ale jej na to nie pozwolono no i się wściekła....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 25.10.17, 12:26
    No i słusznie, że się wściekła.
    Co to za głupia moda!
  • 25.10.17, 09:37
    Myślę że nie chodzi o zdjęcie sprawdzianu na 5 czy 4 tylko zdjęcie żeby było wiadomo z czym dziecko sobie nie poradziło.
  • 25.10.17, 23:01
    karotka_plus napisał(a):

    > Po co komuś zdjęcie sprawdzianu?

    Po to, aby wrzucić na specjalne forum. Jeśli jest kilka klas na jednym poziomie, to ma to sens.. tak w każdym razie słyszałam wink
    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 25.10.17, 09:34
    Nie wiem czy mają takie prawo, ale wiem, że zazwyczaj wszystkie klasy na jednym poziomie u tego samego nauczyciela piszą ten sam test , więc pozostałe klasy miały by gotowce.
  • 25.10.17, 09:35
    to nauczanie wczesnoszkolne, nauczyciel ma jedna klasę i z jedna klasą pisze sprawdziany

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 25.10.17, 10:24
    Cóż, jeśli nauczyciel korzysta z gotowców do podręczników, to takie można bez problemu znaleźć/zakupić w sieci. I zakaz robienia zdjęć nic w tej kwestii nie zmieni.
    A jeśli układa sam, to nie problem według mnie zrobić dwie różne wersje.
    Ale to generalnie problem raczej w starszych klasach.

    U moich dzieci nie dostają sprawdzianów do domów, czasem nawet ich nie oglądają, tylko mają podane oceny. Zdjęcia w zeszłym roku było można zrobić, aczkolwiek mój młodszy (5 klasa) telefonu do szkoły nie nosi. Ale samej zdarzało mi się robić zdjęcia na zebraniach - tych zadań w których były błędy.

    --
    różności dla przyjemności
  • 25.10.17, 23:01
    "U moich dzieci nie dostają sprawdzianów do domów, czasem nawet ich nie oglądają, tylko mają podane oceny"

    Zaprzeczenie edukacji w jakimkolwiek wymiarze, to jakas abstrakcja w ogole. Rece opadaja.
  • 10.11.17, 13:41
    Dokladnie. Skad rodzic ma wiedziec czego od dziecka sie wymaga i co dziecko umie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 31.10.17, 15:29
    Czyli nauczyciel idzie na łatwizne. Sorry ale nie rozumiem takiego utajniania sprzawdzianów.
  • 02.11.17, 11:41
    Bo nauczyciel chce jedynie udowodnić, ze dzieci nic nie umieją, a nie wskazać im czego się powinni jeszcze pouczyć.
  • 25.10.17, 09:42
    Nie dostają sprawdzianów do domu na ogół, tzn wczoraj np z przyrody przyniósł, dostał 5- i nie wiem czemu za co ten minus bo wszystko dobrze, żadnego błędu nic nie poprawione, zaznaczone przez panią - dziwne. A z matematyki dostał 3 kazałam zrobić zdjęcie jak pani odda bo chce zobaczyć co poszło nie tak ale pani na razie nie pokazała dzieciom, zobaczymy czy będzie można.
  • 25.10.17, 10:48
    U nas dzieci dostają do domu, do wglądu dla rodziców, następnego dnia oddają pani.
  • 25.10.17, 12:22
    Nie mają prawa - tu masz przepisy:

    "Udostępnianie prac do wglądu tylko na terenie szkoły (np. w czasie organizowanych przez szkołę spotkań z rodzicami) nie spełnia warunku swobodnego dostępu rodziców ucznia do informacji o postępach i trudnościach w nauce ich dziecka."
    men.gov.pl/ministerstwo/informacje/poznaj-zasady-udostepniania-prac-uczniom-i-ich-rodzicom.html
  • 25.10.17, 12:32
    o dziękuje Ci bardzo...załamuje mnie po prostu nagminne łamanie praw uczniów i rodziców w polskich szkołach...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 25.10.17, 12:38
    No niestety. I jeszcze niech ktoś się zacznie domagać przestrzegania obowiązującego prawa (!), to od razu zyskuje etykietkę "roszczeniowego rodzica" uncertain

    Swoją drogą, ciekawa jestem, w jaki niby sposób ktokolwiek mógłby uniemożliwić zrobienie zdjęć sprawdzianu rodzicowi w warunkach opisanych w poście startowym, czyli na zebraniu rodziców, gdy ca. 20 osób jednocześnie dostaje te sprawdziany do wglądu (i jeszcze ileś tam karteczek do podpisania na różne okoliczności), w tym czasie nauczyciel prowadzący zebranie coś mówi/czyta ogłoszenia i jacyś rodzice wyciągają telefony i fotografują. I co? Nawrzeszczał na nich ten nauczyciel? I oni potulnie schowali te telefony? Czy jednak zrobili te zdjęcia?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 25.10.17, 12:46
    nie nawrzeszczała może ale zwróciła uwagę dość dobitnie, że chyba jest wyraźny napisa na tablicy oprócz tego co powiedziała wcześniej(na początku zebrania zapisała na tablicy wielkimi literami "Nie wolno robić zdjęć ani fotografować prac"!), wywiązała się głupia pyskówka, pani mama powiedziała, ze i tak to zdjęcie zrobi, nauczycielka, ze w takim razie nie da jej więcej pracy do wglądu a teraz zabiera te, pani, że ma prawo do obejrzenia pracy, wtedy nauczycielka poszła w tony postawcie się na moim miejscu to przykaz od dyrekcji a go muszę respektować bo ode mnie się tego wymaga, proszę iśc na zebranie lub do dyrekcji i zgłosić swoje pretensje nie do mnie, i w ten deseń...
    Dzisiaj idę na zebranie do starszej i zobaczymy co się będzie działo w tej kwestii i jeśli to samo to już sobie wydrukowałam to zalinkowane wyjaśnieni...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 25.10.17, 12:57
    Boże, co za tępa baba... B. dobrze, że sobie wydrukowałaś ten artykuł. Co to w ogóle ma być "przykaz od dyrekcji"? Dorosła i niby wykształcona nauczycielka nie wie, że żaden nakaz dyrekcji nie może być sprzeczny z prawem? Niech sama lata do dyrektora i mu zgłasza problemy, jakie się pojawiły, gdy próbowała sprzedać rodzicom jego durne zarządzenia (o ile w ogóle są takie zarządzenia, w co szczerze wątpię - serio wierzysz, że dyrektorowi przeszkadza w czymkolwiek, że pani Malinowska sfotografuje sprawdzian Jasia z 2c, a pani Kowalska kartkówkę Marysi z 5a? Nauczycielce się po prostu nie chce sprawdzianów układać, ma gotowca i woli żyć w iluzji, że pytania jej "nie wyciekną" i przez kolejne lata się nie będzie musiała fatygować).


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • 25.10.17, 14:58
    Ja miałam takie problemy u starszego dziecka z jedną nauczycielką, zresztą był to tylko wierzchołek góry lodowej. Pani jak lwica broniła dostępu do prac, a gdy już dostała przykaz od dyrekcji, że ma prace udostępnić, to jeszcze popoprawiała swoje własne wcześniejsze poprawki i oceny... No, grubo było.
    Ale tam była to inicjatywa własna nauczycielki, dyrekcja była bardziej niż bardzo w porządku.
  • 01.11.17, 09:06
    smile
    Tez mialabym obawy, ze jakis rodzic, po sfotografowaniu sprawdzianu, bedzie mial mozliwosc dokladnego przejrzenia testu i wychwycenia bledow nauczyciela,.

    U mojej corki w szkole, testy oddaja aby rodzice pospisali.
    Juz kilka razy zdarzylo sie, ze pani poprawiala ocene, bo nie zauwazyla, zle policzyla punkty.
    Nauczyciele to tez ludzie a ludzie bywaja omylni.
  • 10.11.17, 13:42
    A przepisac mozna? suspicious

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 25.10.17, 21:27
    glanaber napisała:

    > Nie mają prawa - tu masz przepisy:

    ale powszechnie maja to gdzieś.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 25.10.17, 21:47
    A jednocześnie oczekują szacunku...

  • 25.10.17, 13:24
    No wlasnie niedawno napisałam do nauczycielki, żeby pozwoliła dziecku zrobić zdjęcie sprawdzianu. Nie pozwoliłauncertain

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 25.10.17, 22:30
    U mojej córki w 4 klasie nauczyciele nie dają sprawdzianów do domu. Dzieci dostają na lekcji żeby sobie obejrzały co dobrze, co źle, ile punktów itd. i oddają nauczycielowi. Z tym że nauczyciel wręcz zachęca żeby sobie dzieci fotki zrobiły i rodzicom pokazały. Moja nie robi bo nie ma telefonu wink
  • 26.10.17, 08:57
    Uczę prywatnie angielskiego, dzieci też. Mniej więcej połowa dzieci może przynosić sprawdziany do domu lub robić im zdjęcia, połowa nie może. Dlaczego nie mogą, to chyba oczywiste. Nauczycielom nie chce się przygotowywać testów i lecą na gotowcach publikowanych przez wydawnictwo. Pamiętam jak sama, jakieś 6-7 lat temu, zarejestrowałam się na stronie wydawnictwa i chciałam wykorzystać ich testy jako zadania domowe dla moich uczniów. Taka powtórka do sprawdzianu w szkole. Na kolejnej lekcji dziecko przeszczęśliwe powiedziało, że pani na sprawdzianie dała identyczne zadania jak ja do domu... Uważam to za nieetyczne, sama przestałam korzystać z gotowych testów (chyba, że mam pewność, że nie pojawią się one na sprawdzianie w szkole), a rodziców zachęcam do walki o możliwość wynoszenia lub fotografowania sprawdzianów. Płacimy za edukację, a do obowiązków nauczycieli należy m. in. przygotowanie sprawdzianu. Jeżeli nauczyciel korzysta z gotowca, jest spore prawdopodobieństwo, że część uczniów tez ma dostęp do tego gotowca, chociażby dzięki korepetycjom. Nie jest to sprawiedliwe i moim zdaniem należy proceder ukrócić.
  • 31.10.17, 16:41
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 31.10.17, 17:45
    No przepraszam bardzo, ale jeżeli zakupiłam podręcznik, ćwiczenia i książkę nauczyciela danego wydawnictwa, zapłaciłam za to cenę rynkową i dostałam kod dostępu do materiałów dodatkowych to mam święte prawo z tego korzystać.
    No i skąd wiesz z jakich materiałów ja korzystam i na jakich zasadach pracuję? Napisałam wyraźnie, że dałam test jako zadanie domowe (dodatkowe), nie jako bazę do pracy na lekcji ze mną. Ja w przeciwieństwie do nauczycieli szkolnych nie mam w zakresie obowiązków przygotowywania i układania sprawdzianów. Ja mam płacone za 60 minut intensywnej pracy z uczniem, więc o jakim pójściu na łatwiznę ty piszesz, bo nie rozumiem?
  • 31.10.17, 20:02
    Ciekawi mnie doprawdy wybór zadania domowego...czemu akurat na test padło? Miało być, że pani od korków tak świetnie przygotowała do sprawdzianu? To są materiały przeznaczone dla nauczycieli i panie od korków nie powinny się tak radośnie nimi dzielić...Ale zapomniałam...one ciężko pracują z uczniem i w dodatku kupiły książkę i mają dostęp więc mogą...Czasem trzeba się jednak zastanowić czy etyczne jest przygotowywanie poprzez udostępnienie sprawdzianu...
  • 01.11.17, 07:03
    A ty umiesz czytać, czy nie bardzo?
  • 01.11.17, 10:46
    Pretensje miej do wydawnictwa.
  • 31.10.17, 16:49
    Uważam to za nieetyczne, sama przest
    > ałam korzystać z gotowych testów (chyba, że mam pewność, że nie pojawią się one
    > na sprawdzianie w szkole), a rodziców zachęcam do walki o możliwość wynoszenia
    > lub fotografowania sprawdzianów. Płacimy za edukację, a do obowiązków nauczyci
    > eli należy m. in. przygotowanie sprawdzianu. Jeżeli nauczyciel korzysta z gotow
    > ca, jest spore prawdopodobieństwo, że część uczniów tez ma dostęp do tego gotow
    > ca, chociażby dzięki korepetycjom. Nie jest to sprawiedliwe i moim zdaniem nale
    > ży proceder ukrócić.


    Uważam identycznie. Kiedyś naprawdę szczękę z podłogi niemalże zbierałam ze zdumienia, gdy dałam dziecku jakieś ćwiczenia z netu jako powtórkę przed sprawdzianem (przy czym, podkreślę, nie były to nawet testy dla nauczycieli dostępne po opłacie/zalogowaniu - choć jaki to problem zdobyć coś takiego? - tylko normalne zadania wyskakujące jako pierwsze z gógla po wpisaniu tytułu działu i klasy, której rzecz dotyczy!), po czym dziecko przyszło zadowolone z hasłem "zadania na sprawdzianie wszystkie były identyczne jak te, które dałaś mi do zrobienia w domu". Innym razem dziecko osobiście znalazło w ten sam sposób "test na znajomość lektury", w którym pani nie pokwapiła się nawet zmienić kolejności pytań... Uważam, że takie podejście nauczycieli do "przygotowywania" sprawdzianów to żenada.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • 31.10.17, 16:20
    Ja np chcę wiedzieć co córka źle napisała i powoli zaczynam wierzyć w złe i subiektywne ocenianianie przez nauczycielkę. Córka dostała 2, zdarza się, poprosiłm przez librusa o możliwość obejrzenia sprawdzianu w domu, ewnetualnie przekazanie ksera- otrzymałam odpowiedź, że zaprasza mnie w piątek na 13.30 z córką w celu obejrzenia sprawdzianu. Nic, tylko urlop brać....bo szkoła 25 km ode mnie
  • 31.10.17, 16:41
    Syn w gimnazjum dostaje sprawdziany i kartkówki do domu, jedynie mamy przykaz, żeby zbierać je w teczce lub koszulce, bo do końca roku szkolnego są dokumentami szkolnymi, które trzeba posiadać. Także co szkoła to inaczej.
  • 31.10.17, 16:47
    U nas jest różnie. Z niektórych przedmiotów przynoszą a z innych nie. W zasadzie powinien być dostęp ale nauczycieli też rozumiem. Jeśli uczą w 3 klasach na tym samym poziomie to muszą ułożyć 3 testy x 2 (poprawa + piszący zaległy sprawdzian). To daje 6 sprawdzianów z tego samego materiału...Trzeba być twórczym aby za każdym razem wymyślić coś innego...A i to pochłonie 6 wieczorów (samo napisanie sprawdzianu)...Ale przecież społeczeństwo wierzy, że 18 godzin i fajrant...
  • 31.10.17, 17:45
    Jeśli nauczyciel nie przygotowuje 6 wersji sprawdzianu, tylko drukuje gotowce z wydawnictwa, to rodzice mają uzasadnione podstawy do przyjęcia, że 40 godzin tygodniowo taki nauczyciel nie poświęca szkole.
  • 31.10.17, 19:34
    Jestem nauczycielką w klasach 4-8.Sprawdziany są dokumentami szkolnymi i nauczyciel ma obowiązek przechowywać je do końca roku szkolnego.Sama nie daję sprawdzianów do domu,ponieważ muszę mieć komplet(do wglądu dyrekcji, wizytatora itp.) Niestety- z powrotem przynosi je tylko ok.70% uczniów.Nie jestem w stanie tego ogarnąć jeżeli uczę osiem klas, czyli ok.120 uczniów.Pozwalam zrobić zdjęcie, czemu nie? Jako matka muszę udać się do szkoły mojego syna,żeby zerknąć na sprawdzian.
  • 31.10.17, 19:44
    pooollllaaa111 napisała:

    > Jestem nauczycielką w klasach 4-8.Sprawdziany są dokumentami szkolnymi i nauczy
    > ciel ma obowiązek przechowywać je do końca roku szkolnego.

    oryginały musi przechowywać! rodzicom chyba wystarczą kopie.


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 01.11.17, 09:21
    Po co kopia, jeśli mogą zrobić zdjęcie? Szkoda papieru i tonera. U nas szkolne ksero i tak ledwo ciągnie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 01.11.17, 09:33
    asia_i_p napisała:

    > Po co kopia, jeśli mogą zrobić zdjęcie? Szkoda papieru i tonera. U nas szkolne
    > ksero i tak ledwo ciągnie.
    a może byc i zdjęcie tyle, że szkoły nie pozwalają ani na kopie ani foto




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 31.10.17, 22:50
    Tu się zgadzam-to jest jakiś argument, że dzieci potem tych sprawdzianów nie zwracają, dodatkowo u starszej na zebraniu padł taki, że w erze wymazywalnych długopisów bezczelnie poprawiają sprawdzian a rodzice lecą z awanturą, że niuniuś miał dobrze a dostal mniej punktów. Kopia kurcze jest jakimś wyjściem ale tego tyle kserować? nie wiem to pewnie spory kłopot ale może wcale nie? No i dowiedzieliśmy się, że logujac się do systemu nauczyciel zobowiazuje się do nieudostęniania tych materiałów-"gotowców" a jak sam ułoży sprawdzian to jego własnośc intelektualna i nie chce żeby to powielano....na chwilę obecną uzgodniliśmy, że po pracy klasowej i sprawdzianie z działu dzieci będą robić poprawę w zeszycie i wypiszą wszystko co miały źle zrobione - to powinno dać obraz rodzicowi co i jak, z wychowawcą córki dało się normalnie pogadać na ten temat i nie było żądnej jatki jak u syna, nie zasłaniał sie też zarządzeniem dyrekcji.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 31.10.17, 21:16
    ja robię zdjecia, nikt tego nie kontroluje

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 01.11.17, 09:19
    Ja swoim uczniom pozwalam zrobić zdjęcie. Do domu nie daję, bo mam obowiązek przechowywać, a gubili, jak dawałam.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 01.11.17, 21:52
    men.gov.pl/ministerstwo/informacje/poznaj-zasady-udostepniania-prac-uczniom-i-ich-rodzicom.html
    Szkoła ma obowiązek określić w Statucie szkoły zasady udostępniania prac.
  • 01.11.17, 22:19
    I co najważniejsze:
    Udostępnianie prac do wglądu tylko na terenie szkoły (np. w czasie organizowanych przez szkołę spotkań z rodzicami) nie spełnia warunku swobodnego dostępu rodziców ucznia do informacji o postępach i trudnościach w nauce ich dziecka.
  • 01.11.17, 22:23
    mysiaapysia napisała:

    > I co najważniejsze:
    > [i]Udostępnianie prac do wglądu tylko na terenie szkoły (np. w czasie organizow
    > anych przez szkołę spotkań z rodzicami) nie spełnia warunku swobodnego dostępu
    > rodziców ucznia do informacji o postępach i trudnościach w nauce ich dziecka.[/
    > i]

    szkoła córki ma to gdzieś a kuratorium odsyła do regulaminu szkoły smile




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 01.11.17, 22:32
    Kuratorium nie wie, że decyduje ministerstwo, a nie pojedyncza szkoła? Dyrektor, rada pedagogiczna itd. podlegają merytorycznie MEN-owi i mają obowiązek stosować się do jego wytycznych. Zresztą nieprzypadkowo zostały one upublicznione na stronie internetowej ministerstwa.
  • 01.11.17, 22:37
    A może sformułować długaśne pismo od Rady Rodziców? Ubrać to w oficjalne szaty i konsekwentnie drążyć temat.
  • 10.11.17, 11:42
    Nauczyciele nie organizują lekcji otwartych, nie pozwalają fotografować sprawdzianów, bo zwyczajnie boją się obnażenia swojej nieudolności.
    Dobry nauczyciel nie musi niczego ukrywać, bo nie ma się czego wstydzić.
    Paparuch, który odwala pańszczyznę może się tylko skompromitować. Takich paparuchów, którzy udają, że uczą nasze dzieci jest niestety mnóstwo.
    Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale u nas wychowawczyni w ogóle nie organizuje zebrań dla rodziców. Można się wyłącznie umówić na indywidualne konsultacje raz w miesiącu . A w tym miesiącu konsultacje zwyczajnie w ogóle się nie odbyły...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.