Dodaj do ulubionych

Do stosujacych obcasy, sandaly na podwyzszeniu itp

25.10.17, 19:05
Obcasy, szpilki, platformy czy jakiekolwiek obuwie sztucznie czyniace Was wzrokowo wyzszymi. Jezeli nie nosisz, albo tylko od dzwonu, pytanie raczej nie do Ciebie.

Jestes sobie Ty i Pan. To moze byc Twoj maz, kochanek, partner. Byly, obecny, czy i przyszly. Taki z ktorym poszlas moze kiedys na studniowke, na impreze, do restauracji, restauracji McDonald albo innego typu czy na jedna czy dwie randki czy na 50 -niewazne. Moze to byc ktos , kto do Ciebie podbija.
Nie w tym rzecz kto dokladnie.
Rzecz w tym, ze chodzi o takiego co ma sie pojawic/pojawil sie kolo Ciebie i macie podobny wzrost lub on jest troszku wyzszy. Przy czym jesli wyzszy to niemocno. Na tyle niemocno, ze jak normalnie jest pare (3-4?) cm wyzszy, ale jak wdziejesz owe buty to wtedy robi sie zamiana rol i wtedy Ty wizualnie Ty sie robisz wyzsza - ale nie ze o ponad pol glowy, tylko te pare cm.
Czyli, np: normalnie Ty dajmy na to 167, on 170. Jest wyzszy, ale przepasci nie ma. Zakladasz buty, Ty rosniesz do wizualnych 174, a on dalej 170. No, 171 moze, bo zwykle buty tez maja jakas tam podeszwe (sprawdzilem specjalnie 15 sekund temu wink )
Jak sie wtedy czujesz? Jest dyskomfort czy lata Ci to i nie wiesz o czym gadka?
Jesli dyskomfort to jak silny i skad sie bierze? Taki zeby
* zmienic koncepcje obuwnicza - bo nieladnie to wyglada,
* by w ogole z takim facetem nie byc, nie spotykac sie wlasnie z racji wzrostu, bo to po prostu zle wyglada z boku, albo z innego powodu
* czy nie zmienisz koncepcji, ale bedzie podczas wyjscia gdziestam lekko doskwieralo?

Aha, jak mozesz podaj jesli mozesz swoj wiek, starczy orientacyjnie, np. po 40, albo nieduzo przed 30. Nie chodzi mi o zagladanie Ci w mertryke. Tylko o to, ze jaka wage przywiazujesz do tego, czy jest skolerowane z wiekiem czy po prostu z gustami/charakterem.
Edytor zaawansowany
  • 25.10.17, 19:11
    Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia - spotykałam się z facetami niższymi o kilka cm i wyższymi o 30. Zakładałam buty na wysokim/niskim obcasie lub płaskie niezależnie od ich wzrostu.
    Ale oni nie mieli kompleksów. Tyle. smile))
  • 25.10.17, 19:17
    Ja mam jakieś 167 cm wzrostu i nawet jak mam szpilki, to żaden facet nie jest ode mnie niższy.


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • 25.10.17, 19:18
    34 lata. 167cm. Faceci w 90% OK 190cm. Niscy mi nie pasuja. Tak..czuje sie przy nich za duza I to bez wzgledu na buty. Maz ma rowno190.
  • 25.10.17, 19:21
    Ja ogolnie nie lubie nizszych facetow i rownych wzrostem wiec raczej bym sie z takim nie spotykala bo mi sie nie podobaja musi byc te 15-20 cm wyzszy na nizszych obcasach niz 8 cm nie umiem chodzic i juz nie moge bo cierpie z bolu tylko nie to decyduje,ze facet ma byc wyzszy.. 37 lat mam ale nie widze zwiazku wieku do problemu.
  • 25.10.17, 19:30
    Ma dokładnie tak, jak opisujesz. Mój facet jest mojego wzrostu i jak założę obcasy jestem wyraźnie wyższa. Mi to totalnie nie przeszkadza, jemu z tego, co wiem tez.
    Ale dla mnie akurat wzrost nie jest jakimś bardzo kluczowym elementem atrakcyjności chyba. A przynajmniej wiele razy zdarzało mi się lecieć na niskich.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 25.10.17, 19:31
    Acha, 35 lat.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 25.10.17, 19:44
    Ja 40 lat i nigdy nie miałam nizszego albo równego faceta a wyższy niewiele to cóż, nosiłam buty na obcasie, ale nie lubię byc wyższa od faceta. Od męża nawet na obcasach nie jestem.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 25.10.17, 19:30
    Zależy ktowink bo boski, bystry, czarujący to moze byc niski, acz umówmy sie, ze 170 cm to minimumwink mialam takiego kogos. Byliśmy rowni wzrostem, na imprezy zakladalam obcasy, kompletnie mi.to nie robilo. Ale po prostu mial dla mnie milion innych zalet. A teraz mam meza 8 cm wyzszego, wiec przy szpilkach sie zrownujemy i tez jest ok.
    Lat prawie 40wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
  • 25.10.17, 20:19
    Zakompleksiony facet nie dla mnie😊, ma ciągnąć intelektem a nie tylko powierzchownością, zawsze tak uważałam. Gdyby był sporo niższy nie miałoby to żaden znaczenia.

    Nie przejmuj się, ze partnerka na obcasach jest wyższa- w filmach gangsterskich macho mieli dziewczyny modelki-sporo wyższe od tych mafiozo 😊
  • 25.10.17, 20:59
    Tu nie pytanie o to czy facetom to doskwiera czy nie - tylko czy KOBIETA sie tym przejmuje.
    Ani nie mowie o tym, jak lubianie i pozadani sa faceci z kompleksami i bez.

    Nie od dzis wiadomo, ze wszelkie kompleksy facetow powiazane sa z brakiem to klopot przede wszystkim facetow tychze i za przezywanie ich odpowiadaja oni sami. I ze to ich slabsza niz kobieca psychika musi sobie z tym poradzic.
    Za kompleksy kobiet, odpowiada presja spoleczna i nierealne oczekiwania otoczenia - silna psychika nie musi sie nadwyrezac i z tym radzic. tongue_out

    troche to z przymruzeniem oka pisze, ale w sumie do takiego wniosku lawo mozna by dojsc, po lekturze wielu wypowiedzi .. wink ale to juz red herring
  • 25.10.17, 20:49
    Nie noszę butów na wysokim obcasie, ale nie zmieniam obuwia ze względu na wzrost jakiegokolwiek mężczyzny.
  • 25.10.17, 20:56
    Jestem niska i nawet na obcasach nie przekroczę 170 cm, więc raczej trudno znaleźć niższego faceta. Tacy, którzy mi się podobali, mieli ok.182-185 cm. Nie podobają mi się niżsi i nie zwracam na nich uwagi. Mam 27 lat.
  • 25.10.17, 21:00
    hehehehe
    "Narzeczonych" zawsze miałam duuużo wyższych, a męża mam wyższego tylko 5 cm.
    Jedynie do ślubu ubrałam buty na niewysokim obcasie typu kieliszek, a normalnie to od 15 lat pomykam na sporo wyższych słupkach i mam totalnie wywalone, mąż też. Oczywiście wszystkie inne śluby obskoczyłam na wysokich obcasach.
    Mam koleżankę, która jest 10 cm wyższa od męża na bosaka i znajomą, która za mąż nie wyszła bo absztyfikant był jej wzrostu. Innych chętnych nie było

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 25.10.17, 21:05
    Chmielewska kiedyś pisała, że facet ma jej pasować do obcasów smile "Chwała Bogu, do takiego można nosić każde obcasy..."

    Ja lubię dużych, właśnie takich, co pasują do każdych obcasów. Ale bywali też niezbyt wysocy, którzy robili na mnie wrażenie i wtedy nie widziałam, że są niżsi czy porównywalni.
  • 25.10.17, 21:11
    Mam ponad 40 lat, jestem wysoka, więc w butach na obcasie jestem równa wzrostem z większością mężczyzn. Nigdy mi to nie przeszkadzało, bo niby dlaczego niałoby przeszkadzać? Jeśli jakiś mężczyzna jest skrajnie zakompleksiony to nie jest towarzystwem dla mnie nawet jako znajomy.
  • 25.10.17, 21:22
    >Nigdy mi to nie przeszkadzało, bo niby dlaczego niałoby przeszkadzać? Jeśli jakiś mężczyzna jest skrajnie zakompleksiony to >nie jest towarzystwem dla mnie nawet jako znajomy.

    Nie chodzi o zakompleksienie mezczyzn tylko o to czy dla CIEBIE, jako kobiety to problem.
    Dla Ciebie jak piszesz nie, i nie tylko dla Ciebie.
    A czemu to mialby byc problem to poczytaj wypowiedzi Twoich kolezanek. Jedna napisala, ze facet po prostu ma byc wyzszy o chociaz 15-20cm - czemu jej przeszkadza jak jest inaczej - jej pytaj, nie mnie. Innej facet nizszy nie pasuje do obcasow itd. Nie wymyslam, cytuje to co jak dotad przeczytalem - w tym watku smile

    Pozdrawiam niskie i wysokie
  • 25.10.17, 21:53
    Dla mnie jest. Wprawdzie trudno być niższym ode mnie, bo mam 160 cm, ale zawsze miałam wrażenie, że facet nawet te 10 cm jest za niski, za drobny i w ogóle za mały więc umawiałam się z wysokimi. Mój partner ma 187 cm, obaj mężowie też byli 180+. I nie chodzi o obcasy, bo nie noszę ich non stop.
  • 25.10.17, 21:57
    Wiesz no_easy_way_out, jedyny problem jaki jestem w stanie sobie wyobrazić wynikający z dużej różnicy wzrostu między kobietą a mężczyzną może być tylko w sytuacji stricte erotycznej: kobieta 190 cm tuląca pana 160 cm może czuć się tak podniecona jakby tuliła dziecko (czyli totalne zero).
  • 25.10.17, 22:35
    A jak tuli sie do faceta 30 cm wyższego to co - jakby tuliła sie do tatusia? K..., co za denne porównanie.
  • 25.10.17, 23:09
    ..i juz bitwa.. no tak wink
    Moze zrobimy eksperyment?
    Przespie sie z taka o 30cm nizsza, potem o tyle wyzsza, a potem zaprosze je obie do kawiarni i ankiety im rozdam. Albo podpytam i poporownujemy doznania? Nagram i przesle tu stenogram.

    Jest klopot natury technicznej. Mam taki glupi wzrost, ze 30cm w te lub we wte to nie znajde. Albo ekstremalne koszykarki albo nieletnie. Moze nieletnie zamienne z wybitnie niskimi wersjami niedokarmionych Azjatek z jakas rzadka mutacja genow wzrostowych wchodza w gre.
    Dobra. Podsumowujac ze smutkiem porzucam ten kapitalny pomysl.
  • 25.10.17, 23:13
    A ja znam relację, w której kobieta 190 cm ma partnera niecałe 170 cm i w życiu bym nie pomyślała, że jej partner wzbudza w niej matczyne uczucia. Bulwersa dostaję, gdy czytam takie bzdury. wink
  • 25.10.17, 23:38
    Thank_you, napisałam „może czuć się” i „jedyny problem jaki jestem w stanie sobie wyobrazić”. To zupełnie co innego niż „tak jest zawsze i basta”, nie uważasz? Jestem w stanie wyobrazić sobie, że mężczyzna ze wzrostem wczesno nastoletniego dziecka (np 150-160 cm) nie budzi pożądania u kobiety (co nie oznacza, że napewno nie budzi), natomiast nie jestem w stanie wyobrazić sobie kobiety dla której z innych powodów niż pożądanie lub jego brak wzrost partnera ma decydujące znaczenie.
  • 25.10.17, 21:26
    Mam 173 cm i noszę obcasy ok. 7- cm. Jestem nierzadko od mężczyzn wyższa (dla przykładu w pracy), a od mojego tak minimalnie.
    Nie rusza mnie to. Nic a nic. Wiesz dlaczego? Bo bardzo podobają mi się takie buty same w sobie i pięknie wpisują się w całość.
  • 25.10.17, 22:17
    Jak myłam młodziutka to się mocno przejmowałam takimi pier..łami smile
    Czyli miałam traumę jak chłopak był choć pół roku młodszy albo nie był choć 10 cm wyższy.
    Na szczęście chyba dorosłam tongue_out W międzyczasie wyrzuciłam z łóżka fajnego faceta który był tylko 3 cm ode mnie wyższy.. Jakaż byłam oburzona jak pół roku później chętnie go zgarnęła dziewczyna wyższa od niego, no jak oni mogli, przecież jako ta wyższa nie powinna z nim być bo to nie pasuje! big_grin

    Na studiach znajomi się dobrali w parę on ledwo 165cm , a ona figura modelki, 175 cm wzrostu plus często wysokie czerwone szpilki wink rewelacyjnie wyglądali razem i zakochani jak papużki, wzrost im nie przeszkadzał.

    Potem zdarzało się że mnie kręcił niski facet, ale najlepiej się czuję przy takim 20 cm wyższym z mocnymi barami więc chyba taki mam archetyp partnera.
  • 25.10.17, 22:42
    No to ja nie lubię być sporo niższa, a że mam 162 cm wzrostu to obcas mogę mieć i do nieba, problem pojawia się jak stoję bosa przy facecie 190 cm, wowczas nic tylko "loda" na stojąco moge zrobić ;P, okropne uczucie. Zawsze lubiłam facetow niedużo wyższych ale teraz przy czterdziestce podobają mi się tacy 185+.
  • 25.10.17, 22:55
    >problem pojawia się jak stoję bosa przy facecie 190 cm, wowczas nic tylko "loda" na stojąco moge zrobić ;P, okropne uczucie.

    Nie az takie okropne dla danego faceta jak sadze tongue_out
  • 25.10.17, 23:16
    bylam kiedys w zwiazku z facetem 170cm a ja mam 174cm i chodzilam nawett na szpilkach. Nie pracowalismy jako celebryci<lol> Nigdy siee nikt nad tym nie zastanawial. Nic o temacie nie slyszalam ani od obcych czy siebei. W sumie nawet nie pamietam w ktorych szpilkach od kogo bylam wyzsza czy nie.

    Aaaa moze dlatego bo ja bylam w zwiazkach takich dla siebie a nie "na pokaz"
  • 26.10.17, 03:49
    Moj mąż kilka dni temu wrócił do domu rozbawiony bo widział reklamę w pociągu o butach dla mężczyzn dodających 7 cm....Skwitował, że niektórzy muszą mieć niezłe kompleksy. Mąż na 192 cm, ja 185 cm. Ostatnio często noszę buty na obcasie aby sobie optycznie nogi wydlużyć wink... tak samo, jak odkąd schudłam, nie ma dla mnie innych spodni niż rurki czy skinny. Siłą rzeczy jak byłam sama to szukałam faveta wysokiego. Zdarzylo mi się raz, koleś ponad 190 cm nie chcial się ze mną umowic bo uwazal, że jestem za wysoka. Do ślubu szłam na 7 cm obcasie ale moj mąż nie ma kompleksów i zupelnie mu nie przeszkadza wyższa kobieta. Mamy prawie 40.

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • 26.10.17, 08:53
    Eee.. dzieki za opinie, posta.

    Ale jest kilka delikatnie mowiac dziwnostek, nie da sie nie zauwazyc, chocbym chcial suspicious
    Raz - maz, 192cm facet dziwi sie, ze inny facet jakis moglby chciec wygladac na wyzszego...?? srsly? smile
    Syty nie zrozumie glodnego wink A czy ludziom na Ukrainie dziwi sie, ze chca przyjezdzac do Polski by zarobic wiecej, i tez go to bawi? suspicious Czy kobiety, ktore maja dlugie, geste naturalne rzesy mowia, ze te ktore rzesy maja nijakie, i kupuja produkty jakies wydluzajace; zageszczajace rzesy to maja niezle kompleksy? Eh, ciekawe smile

    No i dwa.. faceta, ktory czuje sie "za niski" dla kobiety metkujesz zakompleksionym. OK. Jednoczesnie Ty jak sama piszesz szukalas faceta wysokiego "sila rzeczy". Co to za sile? Jaka to sila? Sila kompleksow? smile Wyjanij te sile.

    A obrocmy te uzadadnienia- moze Ci niscy faceci "sila rzeczy" chca chociaz wygladac na wyzszych, moze ten 190cm Pan sila rzeczy nie chcial Ciebie jako za wysokiej?
    Natomiast Twoje szukanie i w koncu decyzja aby mezem zostal 192-cmowiec jest niczym innym jak produktem finalnym Twoich kompleksow? smile

    Lekko prowokuje tym postem, bo nie da sie tych dziwnosci nie zauwazyc smile
  • 26.10.17, 08:28
    Mam 175cm, a mój partner z 3-4 cm więcej i jeśli wychodzimy razem, to nie zakładam wysokich obcasów, a przeważnie kończę na płaskiej podeszwie. Nie lubię być większa od mężczyzny i kropka. I tak już jestem starsza, więc wystarczy tych anomalii jak na jeden związek.

    --
    W lecie dni są dłuższe, bo wydłużają się pod wpływem ciepła.
  • 26.10.17, 08:51
    34 lata, 170cm wzrostu, mąż 176cm. Lubię obcasy i zawsze je noszę. nie są to gigantyczne szpilki, ale czasem jestem ciut wyższa i w ogóle nam to nie przeszkadza smile
  • 26.10.17, 09:01
    Bardzo mi to przeszkadzało zawsze. Nie znoszę być wyższa od " swojego" mężczyzny, czułam się wtedy niedowartościowana, jakby nie było mnie stać na odpowiedniego wzrostem. Pech, a może dobór naturalny chciał, że w młodości miałam powodzenie u facetów niższych, takich ok 175 ( ja mam 174) i przy nich po prostu chodziłam na płaskim. Raz miałam krótki romans z facetem poniżej 170 i to jego wzrost był najważniejszą przyczyną zakończenia relacji. Podobnie źle na mnie działa różnica figury- lubię, jak mężczyzna jest cały większy ode mnie, a że jestem mocnej budowy, to wątłym chudzinkom też dziękuję
  • 26.10.17, 08:52
    44 lata, 172 cm wzrostu, bardzo często chodzę na bardzo wysokich obcasach, moi dotychczasowi faceci byli zaledwie o kilka cm wyżsi ode mnie, wiec po założeniu szpilek byłam od nich odrobinę wyższa. Kiedy idziemy obok siebie albo stoimy różnica jest naprawdę niezauważalna, na tyle żeby nie stanowiło to dla mnie problemu.
    Stanowiłoby gdybym była w tych szpilach wyższa od niego o głowę, czułabym się w takiej sytuacji bardzo niekomfortowo.
    Kobieta wyższa o zaledwie kilka cm to dla mnie problem z dupy.
  • 26.10.17, 11:44
    kosz
  • 26.10.17, 12:15
    Mój mąż jak zakładam szpilki 9cm (A takie mam w większości) to jest ode mnie minimalnie niższy. Nie stanowi to problemu ani dla mnie ani dla niego. 32l ja on 39 smile
  • 26.10.17, 12:38
    Nie przypuściłabym, że to może być problem natury ogólnej. Jedna lubi niższych, inna wyższych, jedna starszych, inna młodszych, jedna zarośniętych, inna wyłącznie ogolonych. Każda potwora znajdzie swego amatora. Znam dobre małżeństwa w których mąż jest od żony niższy i nikomu to nie przeszkadza, a żona na dodatek lubi obcasy :0
  • 26.10.17, 12:54
    No może jakieś badania studenci socjologii robią wink niech im tam będzie.
  • 26.10.17, 12:43
    Ja wprawdzie nie o mężu (bo ten jest ode mnie wyraźnie wyższy); ale z racji mojego zawodu, często przebywam w towarzystwie ludzi - w tym mężczyzn - wyraźnie ode mnie niższych (Azjatów). Przyznam, że dostosowuje moje wybory obuwnicze do ich wzrostu - choć lubię chodzić na podwyższeniu, to w takim przypadku wybieram raczej płaskie obuwie. Inaczej kretyńsko się wychodzi na wspólnych zdjęciach big_grin
  • 26.10.17, 12:57
    Dlaczego kretyńsko? Cóż dziwnego w tym, że Azjaci są wyraźnie niżsi niż Europejczycy?
  • 26.10.17, 12:48
    uff.. dobrze, ze ja tylko na plaskich.. bo jeszcze musialabym swoj wiek tutaj podac! ;D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.