Dodaj do ulubionych

Zakaz wstepu do kawiarni z dziecmi do 6 roku zycia

29.10.17, 22:50
Slyszalyscie o tym? Taki zakaz wprowadzila wlascicielka w kawiarnii w Gdyni.Jako powod podaje zachowanie rodzicow. No kurde kawiarnia nie klub nocny ,slabo jakos,dyskryminacja?
Moje zdanie jesli chodzi o kawiarnie tak nie powinno byc.
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 29.10.17, 22:54
    Znając współczesnych rodziców i wychowanie typu:"nie kop pana bo się spocisz" to może w tym coś jest?

    --
    A wczoraj to dla odmiany chyba koty zrobiły konkurencyjną imprezę, bo słyszałam wrzaski "yebać psy"
  • jola-kotka 29.10.17, 22:56
    Moze jest nie znam sie na tym ale to dyskryminuje pewna grupe spoleczna a to nie jest ok. Teraz z psem wszedzie wchodzisz wiec to nie miesci sie w glowie
  • lati7 29.10.17, 22:58
    Że jak ? Dwulatek nie może kupić sobie kawy ? Taki sam zakaz powinien być wprowadzony w marketach budowlanych.
  • dorcia1234 29.10.17, 23:00
    ta kawiarnia w Gdyni to kocia kawiarnia. I zakaz został wprowadzony ze względu na skandaliczne zachowania dzieci wobec kotów i brak reakcji ze strony rodziców.
    www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdynia/a/kocia-kawiarnia-bialy-kot-w-gdyni-zakaz-wstepu-z-malymi-dziecmi-zdjecia,12622694/
  • vi_san 29.10.17, 23:06
    W Gdańsku - Oliwie też jest "kocia" kawiarnia. Ale tam jak najbardziej można pójść z dziećmi - tylko po uprzedniej rezerwacji. No i rodzice muszą przestrzegać regulaminu - w razie nie przestrzegania - obsługa ma prawo takich gości wyprosić. Na całe szczęście! Bo dzieciaki są świetne, ale są i rozwydrzone, a rodzice też: są uważni i pilnujący, a są i tacy, co to nos w komóreczkę a dziecko niech bawi kelnerka...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • tt-tka 29.10.17, 23:11
    Popieram zakaz. A naprawde marzy mi sie scena jak z Barei, fotka z profilu i en face i galeria zdjec z podpisem "tych klientow nie obslugujemy", nawet gdy przyjda bez dzieci. Ktos z takim stosunkiem do zwierzat nie zasluguje na kawe !
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 29.10.17, 23:13
    lati7 napisał(a):

    > Że jak ? Dwulatek nie może kupić sobie kawy ?

    Takie podłe czasy!

    Xsioonc
  • slonko1335 29.10.17, 23:02
    To kocia kawiarnia a nie po prostu kawiarnia. Bardzo dobrze.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jola-kotka 29.10.17, 23:06
    Nie to nie jest dobrze ,do reatauracji kazdej wpuszczaja mnie z psem wiec nie wpuszczanie do jakiej kolwiek z dzieckiem nie jest ok
  • slonko1335 29.10.17, 23:13
    W tej restauracji to koty i ich potrzeby są najażniejsze a rodzice nie potrafili tego usznaować, wiec cóż. Już o tym było na forum przy okazji pierwszego ograniczenia wejścia z dziećmi.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • fomica 29.10.17, 23:14
    Do tej kociej kawiarni też weszłaś z psem??
  • jola-kotka 29.10.17, 23:21
    No do kociej z psem to sama z siebie bym nie poszla smile
  • mallard 30.10.17, 09:44
    fomica napisał:

    > Do tej kociej kawiarni też weszłaś z psem??

    Nie, to była restauracja w Wietnamie. big_grin

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • vi_san 29.10.17, 23:16
    Do kociej kawiarni by cię z psem nie wpuścili - właśnie po to, by nie stresować niepotrzebnie kocich rezydentów. Dziecko... No cóż, za dziecko odpowiedzialni są rodzice. A wielu z nich ma głęboko w... Rowie Mariańskim jak się pociecha zachowuje, o ile nie truje mamuni [czy tatuniowi] i pozwala spokojnie pooglądać fejsbunia w telefonie...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • ichi51e 30.10.17, 07:48
    Nie mysle ze to kwestia rodzice maja w d” tylko niekotre dzieci tak sie nakrecaja zwierzakami ze nie opanujesz. Albo opanujesz jak juz tego kota za ogon zlapie szarpnie - co z tego ze powiedzialas dziecku (co pierwszy raz kota widzi innego niz pluszowy) ze tak kotki nie lubia jak juz kot zostal szarpniety? Do tego wystarczy ze jedno dziecko “przesladuje” (np lapie za ogon) zeby 3 nastepne tez sprobowaly sad
    Idea petting zoo to dla mnie znecanie sie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • vi_san 30.10.17, 08:34
    Ichi - w Gdańsku Oliwie jest kocia kawiarnia - przemiłe miejsce. Jak najbardziej wolno przyjść z dziećmi - pod warunkiem wcześniejszej rezerwacji. Obsługa ma prawo wyprosić gości, którzy wobec kocich rezydentów zachowują się niewłaściwie. I powiem ci tylko, Ichi, że jeśli ktoś ma dzieciątko, które się tak "nakręca" widokiem żywego kotka - to poległ kompletnie jako rodzic. I jeśli już mimo to decyduje się pójść w takie miejsce, to [przykre to, doprawdy!] MUSI założyć, że tej kawy nie wypije, albo wypije zimną, bo 99% czasu MUSI pilnować swojego aniołeczka. Tak, ZANIM kota za ogon szarpnie. Nie wiem od kiedy "Kotka Cafe" funkcjonuje, ale tylko raz byłam tam świadkiem zbulwersowanej mamuśki, która z nosem w tablecie olewała co robią jej [na oko] 6 i 8 letnie dzieci - obsługa pierw nieskazitelnie grzecznie poprosiła pańcię, żeby jednak pilnowała dziatwy, na co znudzonym tonem mruknęła "Dzieci, nie rozrabiać!" i tyle, a w kilka chwil później już się oderwała od fejsbuczka, bo obsługa ją wraz z dzieciątkami po prostu wyprosiła za drzwi. I owszem, oburzenie mamuśki było potężne.
    W tej kawiarni np jest kotka, która przez ileś lat w pseudohodowli robiła za "inkubator", a kiedy przestała się do tego nadawać "kochająca koty" hodowczyni się jej pozbyła. Bywają tam kociaki - adopciaki, które można przygarnąć. Idea jest fantastyczna i akurat w tym miejscu - świetnie się sprawdza. I serio - koty nie wyglądają na "znęcane", wręcz przeciwnie: zwierzaki są wesołe, kontaktowe, przytulaśne.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • ichi51e 30.10.17, 08:47
    No coz - bylam w sobote na urodzinach - gospodarze mieli bardzo ugodowego kota dzieci male w obcym domu z rodzicami. Wiekszosc dzieci oczywiscie chciala sie pobawic z kotkiem caly czas byl dorosly caly czas ktos pilnowal. Niestety czesc dzieci Glask glask i nagle z glaskow robi sie szwrpanie - matka w szoku natychmist zareagowala - co z tego? Nastepne dziecko dwa lata na oko - chyba gluche albo niekumate bo caly czas kota za ogon mimo ze wszyscy stoja i mowia ze ma tego nie robic; trzecie 3+ kota sie boi wiec placze czwarte skacze z emocjii kotu nad glowa i piszczy. Petting zoo to znecanie sie - nawet jesli dzieci tylko grzecznie poglaszcza l - sama ich obecnosc i glaski to dla zwierzaka trauma.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • vi_san 30.10.17, 09:35
    No - gdybym była właścicielką kota i gospodynią imprezy - to na takie zachowanie gości jak opisujesz chyba bym ich posłała do wszystkich czortów. Bo guzik mnie obchodzi, że dzieci chcą się pobawić z kotkiem - kotek chce mieć spokój, proste? Dzieci do mniej - więcej lat czterech, czyli zanim nie zrozumieją o co chodzi ze zwierzęciem - w ogóle ani na moment nie powinny być ze zwierzakiem sam na sam, bez ścisłej kontroli. Przez lata byłam właścicielką psów. Ostatni był ideałem, anioł w psiej skórze, owczarek niemiecki, o wyjątkowym, zrównoważonym i spokojnym charakterze. I też miewałam mamuśki powalone "w gościach". ŻĄDAJĄCE, żebym psa zamknęła, bo ich dziecko się boi [nie była zapraszana z dzieckiem, wiedziała wcześniej o obecności psa] - nie, nie zamknęłam psa, to on był domownikiem. Tak samo jak nie zamknęłabym męża czy swojego dziecka. Albo oznajmiające "O, super, że piesek, mój aniołeczek będzie miał zabawę!" - i owszem, dziecko było uprzedzane jak wobec psa się zachować i dopóki zabawa polegała na głaskaniu mogłam się na to godzić, ale przy ppierwszym zachowaniu "niehalo" interweniowałam bardzo ostro, dziecko było zdecydowanie zabierane od psa i sadzane na kanapie obok mamusi, z zakazem podłażenia do zwierzęcia. Koniec. A jeśli nie respektowało - to owszem, po chamsku zapewne twoim zdaniem - ale mamuśkę z bachorkiem wypraszałam.
    Sama obecność nikogo nie jest dla zwierzęcia traumą żadną. I zupełnie serio - te koty w Kotka Cafe mają miejsca w których mogą się schować, w regulaminie stoi wyraźnie napisane, że jeśli zwierzęta nie wykazują chęci do kontaktu to żeby je zostawić w spokoju - i jakoś nawet dzieci [w większości!] nie mają problemu z respektowaniem zwierzęcych praw. Zachowania jakie opisałaś - to kompletna nieudolność ale DOROSŁYCH. Zarówno właścicieli kota jak i rodziców dzieci.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • ichi51e 30.10.17, 10:27
    Tez bym kota zamknela gdyby to byl moj. Gospodarz beztrosko “gdyby mu to przeszkadzalo to by uciekl” uncertain

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • vi_san 30.10.17, 10:37
    Gospodarz, właściciel kota - brak słów uncertain
    Ale i rodzice dzieci nie są bez winy - bo jakoś POZWALALI na ciąganie tego biednego zwierzaka... uncertain

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • lady-z-gaga 29.10.17, 23:41
    Do restauracji to Ty nie chodzisz z psem, tylko z jakimś futrzastum wkładem do torebusi. Niestety, dzieci nie mieszczą się do torebek, a jeśli nawet, to nie chcą tam siedzieć przez cały czas.
  • dzikka 30.10.17, 08:07
    Nie wierzę, że do każdej restauracji wpuszczają cię z psem, chyba że jesteś chora a to pies pracujący.
  • jola-kotka 30.10.17, 08:14
    Serio nie mam z tym problemu ,nigdy nikt od kilku lat nie mial nic przeciw. Dawno temu tak i jesli juz to w Wawie smile
  • dzikka 30.10.17, 08:22
    To zdradź jak go przemycaszsmile To jakieś maleństwo? Bo na mojego 40 kilowego nie wszędzie patrzą łaskawym okiemsmile
  • lady-z-gaga 30.10.17, 08:51
    o rany, jolka nie raz juz pisała, jakie ma psy - same miniatury
    z kieszonkowymi psami to ja i w sklepach ludzi widuję, ale to nie znaczy, że tak wolno
  • slonko1335 30.10.17, 08:52
    Jeśli bajki Joli są prawdziwe i mieszka tam gdzie ja to mamy mnóstwo restauracji i kawiarni przyjaznych psom a nawet lodziarnie przygorowujace specjalne desery dla psów. A jak wychodzi jak ktoś już zauważył z wkładem do torebki to tym bardziej nie ma problemu.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jednorazowy22 30.10.17, 08:25
    W tej kociej tez byłaś z psem??
  • shumari 30.10.17, 09:30
    DO kociej akurat nie weszłabym nawet bez zakazu.Siersciuchy łażące po stołach i te kłaki. Bleeeee
  • fomica 29.10.17, 23:08
    Każdy przedsiębiorca ma jakis upatrzony target, do którego kieruje swoją ofertę. To mogą być dzieci, nastolatki, dojrzali 60+ albo tylko dorośli. Nie widzę żadnego powodu żeby narzucać właścicielowi knajpy kogo musi koniecznie obsługiwać a kogo nie. Klienci "zagłosują nogami" i albo poprą jego strategię i przyjdą po usługę albo zbojkotują i okaże się że właściciel nie miał racji.
    Pomijam już oczywisty aspekt humanitarny w tym akurat przypadku - tam przebywaja zwierzęta, a jak czasem zachowują się dzieci w stosunku do zwierząt to nietrudno zgadnąć.
  • szarsz 30.10.17, 09:40
    > Nie widzę żadnego powodu żeby narzucać właścicielowi knajpy kogo musi koniecznie obsługiwać a kogo nie.

    Tu jest delikatna sprawa. Bo jeden nie zechce obsługiwać dzieci, drugi Żydów, trzeci ludzi z łuszczycą, a czwarty imigrantów.
  • lea.letizia 30.10.17, 10:53
    A nawet jesli to co z tego, kawiarni jest mnostwo, to one raczej walcza o klienta, a nie odwrotnie.
    Osobiscie jest zwolenniczka kawiarni, restauracji bez dzieci i pisze to jako matka, kiedy wychodze bez wlasnego dziecka, to chce miec spokoj, a nie sluchac wrzaskow innych dzieci. Moi znajomi mysla podobnie, z kolei z dziecmi wychodzimy do knajpek rodzinnych i kisimy sie we wlasnym dzieciowo-rozwrzeszanym sosie.
  • aankaa 29.10.17, 23:10
    przeczytałaś o jaką kawiarnię chodzi ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 29.10.17, 23:11
    jola-kotka napisał(a):

    > Slyszalyscie o tym? Taki zakaz wprowadzila wlascicielka w kawiarnii w Gdyni.

    Tylko do 6 roku!? Dlaczego??? Powinna przynajmniej do 12 wprowadzić!

    Xsioonc
  • lauren6 30.10.17, 07:48
    Do 18. Szczyle nie powinny truć się kawą i gorszyć swoją młodością dystyngowane towarzystwo.
  • jola-kotka 29.10.17, 23:24
    Widocznie wiecie co mowicie,ja poza kilkoma przypadkami jakos nie spotykam takich dzieci na miescie a czesto bywam w kawiarniach ,wydalo mi sie to dziwne ze wzgledu na podejscie do rodzicow dzieci.
  • czarniejszaalineczka 29.10.17, 23:26
    często bywasz w kocich kawiarniach ?
  • tt-tka 29.10.17, 23:29
    Szczerze mowiac wcale smile, w ogole nieczesto bywam w lokalach. Ale moj ulubiony jest ulubiony m.in. dlatego, ze ma kacik dla dzieci i na stale zatrudniona animatorke zabaw dzieciecych. I to mimo ze doplacam za niewinnosc, bo koszt kacika i pensji pani jest wliczony w cene potraw, a ja tam bywam wylacznie w doroslym i dobrze zachowujacym sie towarzystwie.
  • mallard 30.10.17, 10:03
    Jola się nie przelogowała? wink


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • berdebul 29.10.17, 23:52
    To masz szczęście. Dzieci skaczące ze schodków w pizzeri (w środku, jest różnica poziomów pomiędzy dwoma salami). Dziecko tupiące na podeście, specjalnie bo fajny pogłos, metr dalej przy stoliku siedzi pan i probuje pracować.
    Dziecko biegające wokół mojego stolika, w końcu potknęło się o szelkę plecaka. Matka przyszła z awanturą, że powinnismy bardziej uważać. big_grin
    Matka wpychająca w dziecko deser na siłę, bo zamówił to ma zjesc.
  • czarna_kita 30.10.17, 00:18
    To kocia kawiarnia. Artykułu nawet nie przeczytała a już robisz aferę. Tam chodzą koty ze schroniska i się "prezentują" potencjalnym właścicielom. Możesz kota adoptować jeśli ci się spodoba a możesz po prostu przyjść i poglaskac. Regulamin dotyczy wszystkich i rodziców i dzieci. Dzieci w związku że małe to się nie stosowały a rodzice w tyłku mieli zachowanie ich pociech. Ponoć personel kilkukrotnie zwrócił rodzicowi uwagę, aby ten panował nad swym dzieckiem to dostali jeszcze zyjebki od tatusia.
    No sory ale maltretowania zwierząt przez g.ó.wniarstwo właściciele tolerować nie mieli zamiaru. I słusznie, brawa za to posunięcie.
  • ichi51e 30.10.17, 07:45
    Ja to rozumiem. Kawiarni jak mrowkow akurat do tej isc nie trzeba. W kawiarni z definicji dzieci nie maja co robic wiec nudza sie i o wypadek latwo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lauren6 30.10.17, 07:49
    Ja bym z zasady nie poszła. Gardzę głupimi ludźmi.
  • dzikka 30.10.17, 08:11
    lauren6, dlaczego głupimi? Pani pomaga zwierzętom, małe dzieci są dla tych futrzaków zagrożeniem i vice-versa. Co w tym dziwnego? tak z zasady kogoś obrażasz?
  • mallard 30.10.17, 10:11
    lauren6 napisała:

    > Ja bym z zasady nie poszła. Gardzę głupimi ludźmi.

    Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa...
    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • dzikka 30.10.17, 08:05
    Decyzja właściciela. Bedą osoby, które nigdy już nie wstąpią do tej kawiarni ale myślę, że zyska tez nowych, wiernych klientów. Tak samo jak nie wejdą osoby z alergia na koty a jakoś nikt się nie oburza, że pani prowadzi kocią kawiarnię. Podejrzewam, że w Gdyni jest cała masa miejsc gdzie można wejść z dzieckiem więc nie rozumiem oburzenia.
  • kadfael 30.10.17, 08:15
    "Hitem weekendu została dziewczynka ok. 7 lat, która pierwszego dnia spytała "gdzie są te wszystkie koty?" a na odpowiedź, że pewnie śpią, bo są zmęczone stwierdziła, że "ona płaci więc wymaga, żeby one ją zabawiały". - Drugie miejsce zajęła Pani ok. 35 lat, która ku uciesze swoich córek (około 8 lat), położyła się na ziemi przy pokoju z kuwetami i włożywszy głowę przez dziurę w drzwiach dla kotów robiła "kicici". Gdy bardzo grzecznie zwróciłem jej uwagę, stwierdziła, że "przecież mogliśmy to gdzieś napisać, że tak nie wolno". Wtedy już nie wiedziałem co odpowiedzieć - mówi właściciel."

    Czytaj więcej: www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdynia/a/wlasciciele-kawiarni-bialy-kot-w-gdyni-musieli-zmienic-regulamin-to-nie-tak-mialo-wygladac,12064352/

    No cóż... Popieram!
  • przystanek_tramwajowy 30.10.17, 08:25
    Dlaczego kłamiesz Jolka? Tam nic nie ma o takim zakazie:

    "Z powodu zachowania wielu dzieci i ich opiekunów, właściciele kawiarni "Biały Kot" w Gdyni zmienili regulamin korzystania z niej. Obecnie wizyta z dziećmi poniżej 10 roku życia jest objęta obowiązkową rezerwacją miejsc. Jednocześnie właściciele proszą, by pilnować przez cały czas co robią dzieci podczas wizyty w lokalu."


    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • k1234561 30.10.17, 09:14
    Obojętnie jaka to kawiarnia,właściciel ma prawo przyjmować w niej lub nie kogo chce.Bo to jego kawiarnia i tyle,a nie państwowa,miejska,samorządowa,osiedlowa etc.Ma taki kaprys i koniec.Klientom ,którym będzie pasowało ,że dzieci poniżej 6 roku życia nie mogą wchodzić, przyjdą.A ci z dziećmi pójdą gdzie indziej.Proste?Proste jak budowa cepa.Nie ma się co oburzać.A to dlaczego szefostwo kawiarni taki zakaz wprowadziło to zupełnie inna bajka.Musieli mieć powody,dzieciaki widocznie ostro dały do wiwatu,że taki zakaz umieścili.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • slonko1335 30.10.17, 09:45
    Nie kłamie znowu zmieniono regulamin bo ten o rezerwacji wcześniejszej się nie sprawdził, w sumie to się nawet zastanawialam jak niby rezerwowanie miejsca miałoby ustrzec przed takimi zachowaniami

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jem.gluten.i.cukier 30.10.17, 09:23
    Nie mam problemu z miejscami dla wybranych grup. Oczywiście pod warunkiem, że to będzie obowiązywało wszystkich. To znaczy można nie przyjmować rodzin z dziećmi, można nie przyjmować par homoseksualnych albo ludzi 50+.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • tryggia 30.10.17, 09:40
    A doczytałaś dlaczego?

    --
    cndnvn

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.