Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie zaniedbują dzieci

31.10.17, 17:01
nie mówię o ograniczeniach zewnętrznych
mówię o mieszkancach takich miejsc gdzie sa i lekarze i zajecia dodatkowe i zdrowa zywnosc w sklepach/okoliczni rolnicy

dlaczego wsród rodziców jest tak wielu ignorantów? wytłumaczcie mi jak można olewac wlasne dziecko? jak mozna tak żyć i że tej matce serce nie pęknie?

przykłady?
-dzuecko sepleniące, ani ortodonty nie widziało, cwiczen logopedycznych w domu nie robią mimo zaleceń Pani logopedy z przedszkola
-dziecko z wyrażnie wysuniętą szczęką-krzywy zgryz jak się patrzy ale - olewka, wyparcie, to nie problem,koedys sie tym zajme, nie teraz
- rodzice pracujący do poznych godzin, dzieci z babcią lubnianią a w weekendy sa wywozone do dziadkow zeby starzy na imprezkę mogli skoczyc. do tego w wakacje dzieci sa wywiezione na 7 tygodni i placzą po nocach mamo tato. i to nie jest tak ze ich nie stac, to są typowe korpoludy,dzieci je męczą,praca ich spelnia
- dzieci zabiedbane pod kątem medycznym, kontrole sluchu nie porobione, testy alergiczne nieporobione, kontrolne usg po zdjeciu gipsu zapomnieli, sugerowaną rehabilitacje olali, dzieci zasmarkane,nieprzebadane, zarobaczone, alejak ktos pyta to oczywiscie "moje super zdrowe,my po lekarzach nie niegamy, nie damy sobie wkręcić"

przyklady mozna mnozyc i mnożyć
jak to możliwe że ludzie aż tak się od siebie różnią? aż tak zaniedbują swoje dzieci?
Edytor zaawansowany
  • manala 31.10.17, 17:10
    Bo rodzice nie mają czasu? Bo gonią za pieniądzem by związać koniec z końcem lub wręcz przeciwnie...by na egzotyczne wakacje mieć...Bo zmęczenie ich dopada i nie chce się im walczyć z systemem, lekarzami, przychodniami. Bo czasem zalecenia lekarskie są tak be sensu, że lepiej już zrobić po swojemu?
    Mnie się też zdarzało słyszeć takie teksty od pediatry dzieci (gdy przy kaszlu poszłam na osłuchanie) "To co mamusia nie umie sobie z kaszelkiem poradzić?"
    Ćwiczeń logopedycznych mój syn wykonywać nie chciał/ nie chce. Mnie samej trudno ocenić czy wykonuje je prawidłowo (ma międzyzębowość przy s, sz) więc rzeczywiście niewiele ćwiczymy.
  • andaba 31.10.17, 17:13
    Tyle, że czasami te zasmarkane i z krzywym zgryzem są szczęśliwsze (i zdrowsze) niż te naprawiane bezustannie które żyją w przeświadczeniu, że się wybitnie rodzicom nie udały i tylko problemy przynoszą.

  • werdipurke 31.10.17, 17:18
    andaba napisała:

    > Tyle, że czasami te zasmarkane i z krzywym zgryzem są szczęśliwsze (i zdrowsze)
    > niż te naprawiane bezustannie które żyją w przeświadczeniu, że się wybitnie ro
    > dzicom nie udały i tylko problemy przynoszą.

    chyba żartujesz... slaczego uwazasz ze jesli dziecko ma na bierząco rozwiąywane problemy zdrowotne, nie chodzi z nimi to uwazasz ze takie dziecko ma czuc ze się nie udało?przecież to te zaniedbane nie leczone czują caly czas niedogodnosci.a te zadbane mają wyczyszczony temat. nie odbija sie to czkawką w wieku kilkunastu lat
  • dziennik-niecodziennik 31.10.17, 17:30
    Nie uwaza, tylko wskazuje ze krzywy zgryz nie oznacza zaniedbania i unieszczesliwienia dziecka.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • andaba 31.10.17, 17:32
    Ty byłaś zaniedbywana?
  • werdipurke 31.10.17, 18:16
    andaba napisała:

    > Ty byłaś zaniedbywana?

    jesli to pytanie do mnie to nie,nie bylam zaniedbywana,wręcz przeciwnie. ale mialam zaniedbane kolezanki i kolegow. oni naprawde to czuli i nie byli z tego powodu szczesliwi.wsrod rowiesnikow tez widuje takie dzieci i strasznie mi ich szkoda
  • andaba 31.10.17, 18:20
    Nie byłaś mówisz?
    No i co ci to dało?
    Niektórym nic nie pomoże, czego jesteś najlepszym przykładem.
    Nie każdą wadę da się skorygować.
  • przystanek_tramwajowy 31.10.17, 18:21
    A co mieli jej biedni rodzice zrobić? Mózg przeszczepić?

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • andaba 31.10.17, 18:25
    No czasami się po prostu nie da.
    Czegoś przeszczepić, wyprostować, zniwelować.
    Albo wymaga to tylu zabiegów, bólu, wyłączenia z życia, że niewarta skórka wyprawki.


  • zlababa35 31.10.17, 19:34
    big_grin big_grin big_grin

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • noemi29 31.10.17, 17:36
    A czy w przyszłości też będą szczęśliwsze? Dziś jest wielu dorosłych, którzy mają za złe rodzicom, że nie dopilnowali.
  • czarniejszaalineczka 31.10.17, 17:39
    mówisz o swirach którzy maja za zle rodzicom ze ich np. do grania na pianinie nie zmuszali ?
    chrzanic ich
  • abasia0 31.10.17, 17:56
    Są dzieci mocno zaniedbane, do mojego syna na wakacjach zbiegały sie okoliczne dzieci, wśród nich dziewczynka z koszmarnym zezem.I nie chodzi tu o wygląd ale skutkiem tego wyśmiewanego często schorzenia jest dwojenie widzenia .Jej rodzice mieli to serdecznie w d... Zalatwilismy zabieg szybko przez fundację i jest ok.
  • noemi29 31.10.17, 18:43
    Czarniej - nie, mówię np. o sepleniących dorosłych, o dorosłych z krzywymi zębami np.
    Z brakami w uzębieniu.
  • aankaa 31.10.17, 19:22
    widuję ludzi 40-50-letnich z aparatami więc akurat krzywe zęby to nie wyrok

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • czarniejszaalineczka 31.10.17, 19:28
    dorosły może sobie sam zęby naprostować i pojsc do logopedy
    jeśli tego nie robi to widocznie az tak mu to nie przeszkadza
  • rosapulchra-0 01.11.17, 00:31
    Albo go na to nie stać.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • araceli 02.11.17, 13:50
    czarniejszaalineczka napisał(a):
    > dorosły może sobie sam zęby naprostować i pojsc do logopedy
    > jeśli tego nie robi to widocznie az tak mu to nie przeszkadza

    Może. Mąż koleżanki jako dorosły wydał kilkadziesiąt tysięcy złotych na leczenie ortodontyczne bo rodzie mieli to w d..e a zęby miał koszmarne. Tyle, że mógł to zrobić dopiero po latach jak zaczął przyzwoicie zarabiać. Lat cierpienia (psychicznego i fizycznego) nikt mu nie odda.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • andaba 31.10.17, 17:42
    I równie wielu tych, którzy mają za złe, że im żyć nie dawali. Podejrzewam, że tych ostatnich wkrótce będzie więcej, bo trendy się zmieniły, rodzice coraz rzadziej "zaniedbują", bo jest moda na ładowanie w dzieci, leczenie ich często wyimaginowanych schorzeń, rozwijanie nieistniejących talentów i rozdysponowywanie każdej minuty życia w imię przyszłych korzyści.
    Tylko liczba problemów psychicznych rośnie. Ciekawe czemu.
  • werdipurke 31.10.17, 18:17
    andaba napisała:

    > I równie wielu tych, którzy mają za złe, że im żyć nie dawali. Podejrzewam, że
    > tych ostatnich wkrótce będzie więcej, bo trendy się zmieniły, rodzice coraz rz
    > adziej "zaniedbują", bo jest moda na ładowanie w dzieci, leczenie ich często wy
    > imaginowanych schorzeń, rozwijanie nieistniejących talentów i rozdysponowywanie
    > każdej minuty życia w imię przyszłych korzyści.
    > Tylko liczba problemów psychicznych rośnie. Ciekawe czemu.

    nie znam ani jednwgo czlowieka z mojego pomolwnia ktory by narzekal ze rodzice mu zyccnie dawali,ale za to cale mnostwo osob ktore mają żal do rodziców o zaniedbania

    wsrod rowiesnikow moich dzieci tak samo
  • andaba 31.10.17, 18:19
    Nie odpowiedziałaś na pytanie. Byłaś zaniedbywana?

  • werdipurke 31.10.17, 18:23
    andaba napisała:

    > Nie odpowiedziałaś na pytanie. Byłaś zaniedbywana?
    >

    odpowiedzialam wyzej czyli tam gdzie bylo zadane.
    nie, nie bylam zaniedbywana,wręcz przeciwnie.
  • aankaa 31.10.17, 19:23
    i to widać

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • verdana 01.11.17, 14:20
    Ja jestem takim człowiekiem, więc już znasz. Naprawiana całe dzieciństwo. Dzieci nie naprawiałam tak intensywnie, naprawdę nie warto.
  • zlababa35 31.10.17, 19:34
    He he, andaba, piszesz z własnego doświadczenia, czy pamiętasz, co pisała verdana - dokładnie na ten sam temat? big_grin

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • andaba 31.10.17, 19:45
    Chodzi ci o ten wątek?

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,155875128,155875128,Czemu_nie_mozna_napisac_zle_o_wlasnym_dziecku_.html#p155876320

    Owszem, Verdana w nim pisała, ale to ja zaczęłam smile

    Doświadczeń nie mam, mieszkałam na wsi, więc możliwości korygowania moich wad były mocno ograniczone, jeden lekarz od wszystkiego, do dentysty 30 km. Chwała Bogu. Wolę swoje niekoniecznie proste ząbki, niż noszenie jakiegoś ustrojstwa w buzi. Ja tam swoim współczułam jak nosili i nie byłam specjalnie czepliwa.
  • zlababa35 31.10.17, 19:51
    Właśnie ja jestem przykładem osoby z "zaniedbanym" zgryzem - robiłam takie sceny przy noszeniu aparatu ruchomego, a wtedy te szyny nie były jeszcze w modzie, że moja matka zrezygnowała w końcu z przymuszania mnie po kolejnej dzikiej awanturze i histerii. W sumie to sama teraz nie wiem, czemu mi tak wtedy odbijało wink.
    Inne rzeczy - podobne afery: zajęcia korekcyjne na skoliozę i okulary. No i skolioza ostatecznie się naprostowała po zakończeniu fazy wzrostu (pomogło to, że w szkole był wreszcie zbudowany basen - a w LO też był wink). Co do okularów, świetnie sobie radziłam przez całe życie nie nosząc ich przy minusach (fakt, że niespecjalnie wielkich), a teraz niestety powoli zaczynam wchodzić w plusy.
    Byłam dzieckiem ogromnie upierdliwym, bardzo źle znoszącym jakiekolwiek zabiegi wokół mojej osoby albo nieprzyjemne ćwiczenia. W końcu matka odpuściła, bo chyba musiałaby mnie zabić, żebym ćwiczyła na tych głupich korekcyjnych albo wetknęła aparat w paszczę wink. Są i takie dzieci - "zaniedbane"!!!

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • andaba 31.10.17, 19:56
    Moja starsza miała tak z "wadą wymowy".
    Uparcie mówiła "scotecka". U logopedy mówiła dobrze, w domu, szkole źle. Ćwiczyć nie chciała. Uznałam, że skoro umie, a nie chce, to jej problem. I faktycznie, jak się z niej chłopcy zaczęli śmiać, że mówi jak dzidziuś, to z dnia na dzień przestała seplenić.
  • czarniejszaalineczka 31.10.17, 17:16
    a ty to kto w tym układzie ?
  • werdipurke 31.10.17, 17:18
    reflaksjonista 😄
  • czarniejszaalineczka 31.10.17, 17:21
    *e

    naukę pisania ci rodzice zaniedbali ?
  • 7katipo 31.10.17, 17:44
    Zdecydowanie. Nad ortografią też się nie rozczulali przesadnie... <na bieRZąco OMG?????> wink
  • 1st.world.problems 31.10.17, 19:11
    Werdi to kolejne wcielenie pewnej forumki, która ani troszeczke nie kryje się z dysortografią.
  • juuuu7 31.10.17, 19:16
    Kondolyza?
  • 1st.world.problems 31.10.17, 19:18
    Przypuszczalnie.
  • zlababa35 31.10.17, 19:36
    Ooo. Dzięki. Już sobie przypomniałam, kogo mi to przypomina wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • werdipurke 31.10.17, 20:23
    nie wiem kto to jest konlyza ale nie ja jedna czasem pisząc z telefonu coś przeocze
  • milamala 31.10.17, 17:20
    Kontrole sluchu i testy alergiczne ot tak, dla sportu maja robic jak sie nic nie dzieje? Dzieci bywaja zasmarkane i co w zwiazku z tym rodzice maja zrobic? Znasz jakis sposob na zasmarkane dziecko? Jak nie ma goraczki to nawet je w domu nie trzeba trzymac. Na co rodzice maja przebadac dziecko, skoro uwazaja, ze ich dziecko jest zdrowe. Ja tez nie badam mojego dziecko jesli w mojej opinii jest zdrowa. Tak dla relaksu mam badac? Dzieci bywaja zarobaczone. No ale poza jedna pastylka na robaki to niewiele mozna zrobic. Moze to co proponujesz jest przeciwienstwem zaniedbania?
  • stacie_o 31.10.17, 17:22
    Nic nie wiesz o tych dzieciach. Taka prawda. Przypomina mi to sytuacje, kiedy syn zepsuł sobie stabilizator i pokleilam mu taśma, żeby jakoś miał dopóki nowa nie przyjdzie. Wracaliśmy autobusem i usłyszałam "pacz matka w butach Rylko a dziecko podklejone taśmą"...

    --
    Młodsza piękniej mi z dnia na dzień ciemne włosy, piwne oczy (po mamie), długaśne rzęsy, oliwkowa skóra, no nie mogę się napatrzeć. I ten uśmiech. Śliczna będzie. Zresztą w rodzinie wszyscy ładni są więc dobrze będzie. kkalipso skromnie o rodzinie
  • a.va 31.10.17, 17:25
    W samo sedno.
  • ponis1990 01.11.17, 08:04
    Otóż to. Ja musiałam dziecku teraz zakładać plastikowy gorset ortopedyczny. Nie pierwsze lato zresztą sad W autobusie jakaś baba do mnie z tekstem ,,dlaczego pani dziecku plastik w taki upał zakłada, przecież on się męczy" noż krwa. Jak się wydarłam to pół autobusu słyszało. Trudno...

    --
    Lubię placki
  • lusitania2 31.10.17, 17:24
    dlatego, że nie dla wszystkich dzieci to taki skarb, jak dla ciebie.
    Jest - to jest, z głodu nie wyje, obdarte nie chodzi, no to wystarczy tego zainteresowania nim (i nie piszę tu tylko o patologii w sensie: ubóstwo, bród, alkoholizm. Tych z wyższym wykształceniem i zarobkami podobnie to dotyka).

    Aha, pretensje o to, to do pana b. Ponoć to on stworzył tak ludzi. Ponoć też na swój obraz i podobieństwo.

    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • ichi51e 31.10.17, 17:33
    Oho kolejna matka wzorzec big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cosmetic.wipes 31.10.17, 17:34
    Dziewczyno, gdybyś ty wiedziała w jakich warunkach "zaprzyjaźnieni rolnicy" produkują żywność, to byś wolała dziecko do maca prowadzić 😀

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • bovirag 31.10.17, 17:42
    Zadne z moich dzieci nie mialo testow alergicznych robionych, sluch zbadany przy urodzeniu.
    Najstarszy syn do dzis rugby intensywnie trenuje I ,ilekroc odbieralam tel od trenera ze trzeba go do szpitala zawuezc bo chyba reka czy inny obojczyk zlamany, zawsze mu mowilam, ze lepiej dla niego bedzie jak serio bedzie polamany bo w szpitalu dla zabawy 4 godz to mi sie marnowac nie chce.
    Corka do dzis sama 3x w tyg siedzi do 20.00, bo my pracujemy.
    Najstarszy mial taka wade zgryzu, ze lamac kazali szczeke I skrecac na nowo. Nie zgodzilismy sie. Aparat nosil, troche sie wyprostowalo. Nie chcial miec operacji to nie mial. Acha. Pizze, chinczyka czy maca tez wpierniczylam i zyja.
    Patologia!

  • nathasha 31.10.17, 17:59
    bovirag napisała:

    I ,ilekroc odbieralam tel od t
    > renera ze trzeba go do szpitala zawuezc bo chyba reka czy inny obojczyk zlamany
    > , zawsze mu mowilam, ze lepiej dla niego bedzie jak serio bedzie polamany bo w
    > szpitalu dla zabawy 4 godz to mi sie marnowac nie chce.

    Piekny tekst smile
  • aaa-aaa-pl 31.10.17, 18:03
    Patologia w czystej postaci ( ja też testów nie robiłam- to trzeba?; słuch po urodzeniu badali).Zgryz- ok.Nie przepadam za takim " naprawianiem" człowieka.
  • niu13 31.10.17, 18:17
    O tak. Wytykanie błędów innym jest tragicznym zarozumialstwem. Z dwojga złego wolę dziecko z krzywymi zębami lecz sympatyczne od rozpieszczonego egotyka, który spoza swoich dopasowanych Ray Banów widzi wyłącznie koniec własnej d... bo go perfekcyjna mamusia utwierdza w przekonaniu, że świat się kręci wyłącznie wkoło niego.
  • werdipurke 31.10.17, 18:26
    nie chodzi o ray bany

    chodzi o dzieci które są jawnie zaniedbane
    nigdy nie uwierze ze dzieciak a potem nastolatek niedosłyszący, z nieleczoną alergią przechodzącą w astmę, lub ze straszną próchnicą, ubytkami, albo z wadą wymowy sepleniący nastolatek, z krótszą nogą czy niedosłuchem ze jest szczesliwy i wdzieczny rodzicom ze mu dupy nie zawracali... nigdy w to nie uwierze
  • bovirag 31.10.17, 18:31
    Tylko, ze wizyty u dentysty 2x w roku to norma, a testy alergiczne bez potrzeby, to juz nie bardzo.
    A nastolatek z opoznieniem umyslowym, bez reki, niewidzacy tez bedzie rodzicow obwinial za swoje "niedoskonalosci"?
  • werdipurke 31.10.17, 18:37
    ale ja nie mowie o tych co są zdrowi
    mowie otakich apropos ktorych wiadomo ze cos im konkretnie dolega a rodzice wypierają,olewają,twierdzą że a po co
  • andaba 31.10.17, 18:36
    Kobito, gdzie ty mieszkasz? W jakichś slumsach?
    Bo ja mieszkam w niezbyt reprezentacyjnej dzielnicy, a głuchych i bezzębnych dzieci nie widuję.
    Sepleniące czasem, ale niekoniecznie to znaczy, że są zaniedbane.
  • noemi29 31.10.17, 18:55
    Wytknęłaś autorko wątku "grzech zaniedbania" i niektóre się poczuły chyba dotknięte. Prawda jest taka, że ludzie to lenie, lubią obracać się w strefie komfortu. A najbardziej to lenistwo widać w rodzicielstwie, w pracy muszą jako tako, bo przecież konsekwencje i takie tam, ale kto ich rozliczy z tego jak dzieckiem się zajmują?
    Większość dzieci rodzi się z przypadku i są bo są. Jest też grupa ludzi, która na wszystko macha ręką - samo wyrośnie.
  • werdipurke 31.10.17, 18:56
    ot to to. samo wyrośnie
  • blueluna 31.10.17, 18:50
    Wiesz... Myślę że ocenianie rodziców (bardzo krytyczne) bez znajomości sytuacji jest śliską sprawą.
    Nastolatek ze straszną próchnicą może być dzieckiem z fatalną fobią - znam taki przypadek, rodzice na uszach stawali - po dobroci, podstępem, przekupstwem, cuda na kiju robili. Od czasu gdy od ziemi odrósł zaciągnięcie go do stomatologa nie wchodziło w grę, po prostu. Były sytuacje gdy dwa razy wylądował w szpitalu - raz pozwolił sobie założyć sondę do żołądka (udawał ból brzucha), raz z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych - bo tak go zęby bolały, nie był w stanie tego ukryć ale nie chciał się do tego przyznać. Zaprowadzony jako małe dziecko podstępem do prywatnego gabinetu (idziemy z wizytą bla bla) wyskoczył przez okno i poleciał przed siebie w obcym miejscu. Teraz to dorosły facet, fobia mniejsza, ale i tak ogromna.
    Wada wymowy widoczna w danym momencie u nastolatka - parę lat temu mogła być o niebo poważniejsza.
    Alergia przechodząca w astmę - tak się czasem po prostu zdarza i o ile nie wiesz na pewno że rodzice mają dziecko gdzieś i uczulone na mleko pasą jogurtami - to jak możesz zarzucać im zaniedbanie? Alergia to skomplikowana mocno przypadłość.

    Pewne rodzaje leczenia są mocno obciążające z różnych powodów i rodzice czasem podejmują decyzję taką lub inną. Czasem jest kilka dróg do wyboru i bywa że wybierze się niekoniecznie najlepszą - ale to wyjdzie dopiero z czasem.

    Nie zawsze dziecko z jakąś przypadłością jest dzieckiem zaniedbanym.
    Warto najpierw poznać sytuację konkretnego dziecka i jego rodziców - a potem oceniać.


    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    mąż, syn Przemek i osiem kotów smile
    www.kocia-stronka.republika.pl
  • werdipurke 31.10.17, 18:55
    ale ja pisze o tych ludziach ktorych dobrze znam. i wiem ze oni mają czas,mozliwosci a lubią sobie wmawiac ze ich dziecku nic nie jest. są tacy ktorych dziecko przejawia ewidentne zaburzenia SI, mają kasę, mają internet,dzieciak się męczy a oni po prostu wypisrają bo "samo wyrośnie"bo przeciez moje dziecko jest zdrowe.
  • andaba 31.10.17, 19:05
    Jeżeli twoja znajomość schorzeń dzieci znajomych jest równie przenikliwa, jak znajomość ortografii, to pozostaje pokiwać z politowaniem głową.

    Zajmij się swoim dzieckiem, dobrze?

    Jak już będzie dorosłe, zdrowe i wyprostowane, to wtedy się przyjmij jako wolontariuszka w Saltromie. Tam zobaczysz jak wyglądają zaniedbane dzieci.

  • mozambique 02.11.17, 13:31
    "ewidentne zaburzenia SI" to wynalazek ostatnich lat doskonały do wyciaganie potwornej kasy od rodziców

    mój dziec tez mial diagnoze - cudowne testy - zbadanych 50 czynników , KAŻDA absolutnie KAZDA odpowiedz wskazuje na zaburzenie -
    lubi karuzele- żle, ( chyba błędnik) nie lubi karuzeli - źle ( zapewne błędnik) ,
    lubi rysowac - żle , nie lubi - jeszcze gorzej ,
    lubi tunele na placu zabaw - źle, ( ma deficyt bepzieczeństwa )
    nie lubi , woli otwarte przestrzenie - źle. ( moze autyzm)
    lubi wchodzic na kolana - źle , MA Deficyty dotyku
    nie lubi wchodzic na kolana - żle, moze miec autyzm
    itp

    i taka z 99% "Zaburezń SI " dziecko samo wyrasta , i wtedy staje sie e-matką a albo idelanym mężem e-matki

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • budyniowatowe 31.10.17, 19:48
    werdipurke napisał(a):

    > nie chodzi o ray bany
    >
    > chodzi o dzieci które są jawnie zaniedbane
    > nigdy nie uwierze ze dzieciak a potem nastolatek niedosłyszący, z nieleczoną al
    > ergią przechodzącą w astmę, lub ze straszną próchnicą, ubytkami, albo z wadą wy
    > mowy sepleniący nastolatek, z krótszą nogą czy niedosłuchem ze jest szczesliwy
    > i wdzieczny rodzicom ze mu dupy nie zawracali... nigdy w to nie uwierze


    To gdzie Ty zyjesz, za takie zatrzesienie tego? Ja nie znam zadnego nastolatka z takimi "wadami".
  • mozambique 02.11.17, 13:33
    a co mozna poradzic na krótsżą nogę ( krótsza kosc) oprócz o poważnej operacji chirurgicznej ?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 1st.world.problems 02.11.17, 13:39
    mozambique napisała:

    > a co mozna poradzic na krótsżą nogę ( krótsza kosc) oprócz o poważnej operacji
    > chirurgicznej ?
    >
    Wady od kilku mm do kilku(nastu) cm niweluje się wkładką lub dodatkowym podwyższeniem podeszwy obuwia. Operacja dopiero w pewnym wieku, wcześniej nawet przy 10-15 cm różnicy dziecko chodzi w specjalnym bucie ortopedycznym
    Watkodajce chodzi o zaniedbania typu noga o 5-10m krótsza i brak wkładki korekcyjnej oraz dopilnowania żeby się dziecko gimnastykowalo, albo np. braku dostępności bezpłatnego leczenia ortodontycznego u dzieci powyżej 12 r z (wcześniej rodzice olali a później brak kasy)
  • mozambique 02.11.17, 13:47
    ocywiscie , wkładka nogi nie wydłuzy , umozliwa za to w miare normalne chodzenie

    ja pytam budynia jak sobie ona wyobraza wydłuzenei krótszej nogi dbającymi rodzicami ?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • ninhursag123 01.11.17, 01:42
    werdipurke napisał(a):

    z krótszą nogą czy niedosłuchem ze jest szczesliwy
    > i wdzieczny rodzicom ze mu dupy nie zawracali... nigdy w to nie uwierze

    Mowa tutaj o poważnych wadach na które nie zawsze da się coś zaradzić. Mój młodszy synek ma między innymi krótszą nogę o 3 cm, i nie jest to takie hop-siup jak tobie się wydaje. To jest leczenie wieloletnie czasem, i w wieku nastu lat jeszcze może nie być widoczny efekt. Istnieją zabiegi których nie wykonuje się u małych dzieci, są dzieci u których zabiegi nie mogą być wykonane z powodu przeciwskazań. Łatwo się wymądrzać i osądzać gdy ma się dzieci zdrowe. Sama jesteś ignorantką bo prawisz na tematy o których nie masz pojęcia.
  • jola-kotka 31.10.17, 18:55
    Bo nie kazdy sie nadaje na rodzica i pomimo ,ze na dzieci zakladam sie decyduja z roznych powodow znam takich bo matka czy tesciowa cisneli to potem priorytetow w zyciu swoim nie zmieniaja i Meksyk jest wazniejszy niz kasa na aparat dla dziecka czy co tam sobie tu wstawisz. Dlatego jestem zdania i zawsze bylam ze nie wszyscy musza miec dzieci,nawet jesli wiesz,ze wolisz do Meksyku poleciec tylko z mezem czy kumpelom juz jest powod zeby sie zastanowic,czy napewno bedziesz umiala/umial zmienic swoje zycie na tyle aby dzieci na tym nie cierpialy.
  • fogito 31.10.17, 19:32
    Niestety przyznaje racje autorce. Znam sporo wykształconych ludzi, ktorzy zaniedbuja dzieci z lenistwa i niewiedzy. Ortodonci sa drodzy i sporo czasu na to trzeba poświecić, rehabilitacja po urazach kosztowna i czasochłonna, seplenienie i niewyraźna mowa w szkole to powszechne zjawiska. Braki w artykulacji ogromne. No, ale po co to komu wyraźne wysławianie sie. Ja byłam trzecim zaniedbywanym dzieckiem. Jak straciłam przytomność po urazie głowy to karetki nie wezwano, ani do szpitala nie pojechali. Dwoje ludzi z tytułem magistra posadziło nieprzytomna dziesięciolatke na fotelu i potrząsaniem ocucilo. Cud, ze żyje, bo przywaliłem głowa w konstrukcje metalowa. Jak się ma więcej dzieci, to już człowiek nie ma energii prawidłowo sie nimi zajmować. Przyznaje to większośc matek ze znanych mi rodzin. W naszym kraju wychowanie dziecka jest trudne. Państwo niczego nie ułatwia. Smutne to.
  • budyniowatowe 31.10.17, 19:36
    werdipurke napisał(a):

    > - , testy alergiczne nieporobione,

    Wedlug tego forum testy alergiczne bardzo zadko wychodza, to po co ich robic smile

    > zarobaczone,

    A jak sie poznaje, ze dziecko zarobaczone ?
  • princesswhitewolf 31.10.17, 23:58
    z tym zarobaczeniem to ja kwicze... lekarze sie po glowach stukaja
  • werdipurke 01.11.17, 08:57
    princesswhitewolf napisała:

    > z tym zarobaczeniem to ja kwicze... lekarze sie po glowach stukaja

    kwiczysz? to chyba nie jest normalne....
  • princesswhitewolf 01.11.17, 09:34
    kwicze ze smiechu

    parenting.pl/odrobaczanie-dzieci-nowa-moda-wsrod-rodzicow
  • zlababa35 01.11.17, 05:47
    Mojej córce nie wychodziły... A po mleku czy jogurciku była w czerwonych plamach, tak że tego, coś w tym jest.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • princesswhitewolf 01.11.17, 08:52
    ale to sie alergia nazywa a nie robakismile))
  • zlababa35 01.11.17, 09:45
    Wiem, piszę o tym, że na forum twierdzą, że testy nie wychodzą. Bo i nieraz nie wychodzą smile. Z tym odrobaczaniem dzieci, nie rozumiem idei, o ile nie ma czegoś w posiewie itp. To nie psy tongue_out.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • princesswhitewolf 01.11.17, 09:56
    no dokladnie.

    testy alergiczne przy malych alergiach czesto nie wychodza. niestety...
  • damajah 31.10.17, 21:57
    Hmm. Napiszę jak to wygląda u mnie. Z najstarszą córką biegałam po lekarzach, histeryzowałam z powodu najmniejszej wpadki w przedszkolu/szkole, zamartwiałam się potwornie bo np. w podstawówce do 6 klasy pisała z KOSZMARNYMI błędami. Polonistka wysyłała nas non stop na badania bo musi coś być nie tak. Bałaganiara do potęgi, nie mogłam znieść i zamartwiałam się że zawsze tak będzie. Dzisiaj: zdrowa, w połowie 6 klasy zaskoczyła i okazało się że z polskiego rewelacja ogólnie, dziś jest "domową strażniczką ortografii, gramatyki i interpunkcji" W pokoju porządek właściwie zawsze, czasem dopieszcza na błysk (SAMA)
    Przy średniej przejmowałam się już mniej. W przedszkolu wmawiano mi że ma problemy z mową i koniecznie musi do logopedy. Ja jednak uważałam że jak na swój wiek jest ok (nie była do przodu ale ok) i nie garnęłam się do logopedy (50-100zł za godzinę) Mowi dziś pięknie. Z trzymaniem nożyczek/kredek problemy - dziś jest mistrzynią robótek ręcznych, mega sprawna manualnie. Ze zdrowiem po lekarzach się ze średnią nachodziłam bo alergiczka ale serio: połowy leków nie brała. Dzisiaj - coraz lepiej, przechorowała swoje i system się wzmocnił nareszcie. W szkole błędy ort straszliwe i nie potrafię się przejmować. Po prostu załapie w końcu. Dużo ćwiczymy ale nie biegamy po specjalistach, nie mamy papierków na żadne "dys"
    Najmłodsza - no cóż, niektóre rzeczy robi o wiele później niż starsze robiły, niektóre o wiele szybciej. Już słyszałam w przedszkolu jak miała 3 latka ze słabo mówi - dziś ma 4 i mówi super. Znowu że nożyczki, że kredki źle trzyma - mam to w nosie, ćwiczymy ale zero stresu i we własnym zakresie.

    Generalnie jakbym widziała siebie teraz jak miałam pierwsze dziecko małe to uznałabym że matka olewa, jak ona może się nie przejmować tym i tamtym wink
  • mail-na-gazecie 31.10.17, 23:48
    Widzę, że dzieci rodziców inteligentnych i tak lepiej lądują w życiu niż tych akuratnych i nic nie przegapiajacych. Wiele rzeczy da się nadrobić później. Inteligencji i wzrastania wśród ludzi o szerokich horyzontach nic nie przebije.
  • banksia 01.11.17, 11:39
    Dokladnie!!
  • princesswhitewolf 31.10.17, 23:56
    >-dzuecko sepleniące, ani ortodonty nie widziało, cwiczen logopedycznych w domu nie robią mimo zaleceń Pani logopedy z przedszkola

    przedszkolaka bys posylala do ortodonty z mleczakami h ahaha... Ponadto nie wiesz czy nie robia. Moze oczekujesz naglych rewelacji.

    >-dziecko z wyrażnie wysuniętą szczęką-krzywy zgryz jak się patrzy ale - olewka, wyparcie, to nie problem,koedys sie tym zajme, nie teraz

    nie, wysunieta szczeka to nie zgryz to ...SZCZEKA. odrozniasz to?

    > rodzice pracujący do poznych godzin, dzieci z babcią lubnianią

    babcia jest czasem rownie dobra jak matka. A niepracujaca matka tworzy niepracujace corki. Ot takie rozleniwienie.

    > dzieci zabiedbane pod kątem medycznym, kontrole sluchu nie porobione,

    a gluche czy podejrzenie gluchoty?

    >testy alergiczne nieporobione,

    a powazne objawy sa ? bo to sie tez zmienia jak w kaleidoskopie. widze to po sobie


  • werdipurke 01.11.17, 08:04
    princesswhitewolf napisała:

    > przedszkolaka bys posylala do ortodonty z mleczakami h ahaha...

    no wybraz sobie ze owszem, jesli jest potrzeba to najlepiej zaczac npaic aparat poki szew podniebienny jest miekki wiwc jak najbardziej na mleczaki juz mozna aparat zrobic, oczywiscie zdejmowany

    Ponadto nie wie
    > sz czy nie robia.

    akurat o tych o ktorych pisze-wiem ze nie robią.

    > nie, wysunieta szczeka to nie zgryz to ...SZCZEKA. odrozniasz to?

    ooo teraz to zablysnełaś... wysunięta górna lub dolna szczęka w takim stopniu o jakimmowie to jest bardzo powazna wada i nie ma opcji zeby zgryz byl przy tym prawidlowy. takie wady tez leczy sie aparatem

    > babcia jest czasem rownie dobra jak matka

    nawet najlepsza babcia TO NIE JEST MAMA i mymy dzieciom nie zastapi.

    >. A niepracujaca matka tworzy niepracu
    > jace corki. Ot takie rozleniwienie.

    haha😂 no takiej bzdury to jeszcze nie slyszalam. po pierwsze pomiedzy byciemkorpowariatką a niepracowaniemjest cale spectrum ludzi normalnych ktorzy potrafia pojsc do pracy a po poludniu wrocic i sledzac czas z dziecmi, po drugie fajne masz zdanie o kobietach ktore sie dziecmi zajmują, takie powiedzialabymszowinistyczne, ze to rozleniwienie.... a po trzecie niepracująca jest kazda mama przez jakis czas i lepiejniech temu dziecka da ten czas na macierzynskim, jeslijest potrzeba to takze pozniej, niz zasuwa do 19-20w pracy bo dzieci matki nie znają... na pewno je to nauczy pracowitosci, nie toco te inne rozleniwione 😂


    > a gluche czy podejrzenie gluchoty?

    z wyraznym niedosluchem, niedoslych obserwuja nauczyciele,znajomi, a rodzice wypierają

    > >testy alergiczne nieporobione,
    >
    > a powazne objawy sa ?

    nie wiem czy nocne ataki kaszlu i czerwone plamy wzgieciach lokci i kolan to objawy powazne czy nie, ale dzieciak je wszystko jak leci i czekolade i mleko bo "przeciez takmu smakuje, nue bede mu odnawiac, szkoda mi dzieciaka własnego"
  • princesswhitewolf 01.11.17, 08:50
    >ze owszem, jesli jest potrzeba to najlepiej zaczac npaic aparat poki szew podniebienny jest miekki

    przeciez zeby stale wyrastaja zupelnie inaczej niz mleczaki. Mleczaki maja 2 mm przerwe miedzy nimi. Jaki to ma sens?

    to sie robi od poczatku zebow stalych. Im wczesniej tym lepiej.

    >ysunięta górna lub dolna szczęka w takim stopniu o jakimmowie to jest bardzo powazna wada

    nie chce mi sie za bardzo dyskutowac na ten temat ale co innego ortodoncja a co innego chirurgia szczekowa

    >nawet najlepsza babcia TO NIE JEST MAMA i mymy dzieciom nie zastapi.

    sorry ale mam wrazenie ze rozmawiam z osoba tak mloda ze nie ma pojecia o realiach zycia. Czasami babcia jest o niebo lepszym rozwiazaniem niz matka. Matka patolka malo zainteresowana dzieckiem nie jest lepszym rozwiazaniem niz zaangazowana babcia.

    >o pierwsze pomiedzy byciemkorpowariatką a niepracowaniemjest cale spectrum ludzi normalnych ktorzy potrafia pojsc do pracy a po poludniu wrocic i sledzac czas z dziecmi,

    a wg ciebie ci ktorzy wracaja po poludniu to co, nie pracuja w korporacjach? Uwazam ze masz cudaczne wyobrazenia o pracy w korporacji. Nigdzie i nigdy sie tak nie naharowalam jak wol jak w malych firmach gdzie masz robic wszystko i masz uratowac im firme czyniac cuda na patyku. W korporacjach wychodzilam zawsze o czasie z pracy. No chyba ze Bog wie jakie wyjatkowe sytuacje mialy miejsce.

    > po drugie fajne masz zdanie o kobietach ktore sie dziecmi zajmują, takie powiedzialabymszowinistyczne, ze to rozleniwienie....

    nie zrozumialas mnie. Nie o matkach zajmujacych sie dziecmi bo pracujace tez sie nimi zajmuja, ale o matkach dzieci w wieku szkolnym ( wiek wazny tu) zajmujacych sie tylko domem i dziecmi. Dla mnie to albo milionerki albo leserki.

    >a po trzecie niepracująca jest kazda mama przez jakis czas i lepiejniech temu dziecka da ten czas na macierzynskim

    jakim macierzynskim co ty mowisz? Macierzynski to malutkie dzieci ledwo sie gacajace i po to jest macierzynski by matki byly z dziecmi. Ja mowie o leserkach z dziecmi w wieku szkolnym ktore w praktyce nie wiedza co z czasem zrobic. Znam takowe przypadki na zasilkach albo wiszace na mezu. Potem wypisuja na facebooku "nudze sie", albo zdjecie nowych pazurow z piorkami, albo sa bardzo dobrze zorientowane we wszystkich operach mydlanych i moga robic za program TV, albo oferte wszystkich okolicznych sklepow znaja na pamiec. Co innym odklapia w taki sposob ze za punkt honoru wymyslaja realizacje wlasna w szkole dziecka i organizuja imprezy charytatywne i potem niepozornie niby terroryzuja wszystkich innych rodzicow by uczestniczyli we wszystkich tych grillach, pieczeniu ciast, kiermaszach, wieczornych drinkach w pubie itd, a nawet w mojej szkole zaczely hodowac kury i robic dyzury wsrod rodzicow a poniewaz nikt sie nie kwapi to "zachecaja". Zobacz film "Wredne Mamuski" tak dokladnie sie czasem czuje jak ta co wpadla na sale.
    Z mojego doswiadczenia z dziecinstwa czy mojej matki obserwacji miasteczka z ktorego pochodzimy wynika ze dzieci niepracujacych matek ida w slady rodzicow czyli corki tez nie beda pracowac. Dzieci nie sa bardziej dopilnowane ani nie maja lepszych wynikow w nauce bynajmniej. Nie maja tez jakiejs cudownej przewagi rozwoju emocjonalnego bo powychodzily za maz za pijakow i mendy czesciej niz dzieci pracujacych prawniczek, lekarzy, nauczycielek ktore nie dosc ze zawsze lekcje mialy odrobione to i same skonczyly studia i byly o wiele lepiej wychowane niz dzieci niepracujacych mam. Wyjatki sie zdarzaly w kazda strone ale ...rzadko.

    >z wyraznym niedosluchem, niedoslych obserwuja nauczyciele,znajomi, a rodzice wypierają

    tu w UK badania audiologiczne maja miejsce w szkole. Szkola bada i kieruje do lekarza. Zaniedbania ze strony rodzicow

    >nie wiem czy nocne ataki kaszlu i czerwone plamy wzgieciach lokci i kolan to objawy powazne czy nie, ale dzieciak je wszystko jak leci i czekolade i mleko bo "przeciez takmu smakuje, nue bede mu odnawiac, szkoda mi dzieciaka własnego"

    jezeli nie bylo badan albo obserwowalnej zaleznosci to nie ma powodu by nie pil mleka czy nie jadl czekolady. Moj syn mial egzeme i co mialam mu nie kazac pic mleka i jesc czekolady? Nic by to nie dalo. Alergie jak sie w testach okazalo mial na ... kalafior.

    plamy w zgieciach nie musza dotyczyc spraw alergicznych, kaszel tez nie.

    badania alergiczne nie sa jednoznaczne tez i musza byc powtarzane co pare miesiecy by miec pewnosc.

  • werdipurke 01.11.17, 09:02
    ja nie wiemhak jest w UKale wpolsce leczy się zęby mleczne oraz leczy się zgryz juz w wielu przedszkolnym czyli dzieci mają robione nocne aparaty w wieku 5-6 lat, oczywiscie zalezy od dziecka

    o wysunietych szczekach gornych i dolny h tez nie masz zielonego pojecia i chyba nikogo takiego nie. nasz, ja znam i nikt z nich nie byl leczony u chirurga szczekowego tylko wlasnie aparatem ortodontycznym

  • princesswhitewolf 01.11.17, 09:19
    nie widzialam zadnego dziecka w wieku mojego dziecka 4-5 latki ktory by chodzil z aparatem ortodontycznym. Po prostu maja mleczne zeby ktore lada moment wyleca. Chodzi zas mnostwo dzieci z aparatampi po 6tym-7dmym roku zycia jak pojawiaja sie pierwsze zeby.


    >nasz, ja znam i nikt z nich nie byl leczony u chirurga szczekowego tylko wlasnie aparatem ortodontycznym

    no to nie szczeka ale zeby. Szczeki sie nie leczy aparatem tylko zeby sie prostuje aparatem. Rozumiesz roznice miedzy szczeka a zebami? Pojecie szczeka dotyczy kosci zuchwowych itd. Na calej dolnej czesci twarzy zakladaja w Polsce jakies aparaty czy co? hahaha.

    Zakladaja na zeby bo to zeby a nie cala szczeke sie prostuje
  • ichi51e 01.11.17, 09:29
    Ale jak mozna leczyc cos co sie dopiero rozwija? Nawet google podaje / pierwsza wizyta u orto 6-7 lat...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • werdipurke 01.11.17, 09:42
    nie macie pojęcia o czym mówicie,no ale skoro google mówi to wiadomo-to jest przeciez najlepszy doktor-dr Google...

    ortodonta leczy zgryz.
    awadą zgryzu moze byc tez zamały krąg górnej szczęki, wówczas zaklada się aparat-dzieciom
    na noc, dorislym na stale. ten aparat ma za zadanie rozerwac szew podniebienny.
    korekcja ta ma zadzialac na łuk a nie na same zęby.
  • princesswhitewolf 01.11.17, 09:44
    no ale nie na mleczne zeby...

    nie moge uwierzyc w to ze w Polsce od becika chodza w aparatach. to sie robi jak sie pojawiaja zeby stale.
  • miss_fahrenheit 01.11.17, 09:56
    Zęby mogą być mleczne, byleby nie wszystkie. Nie, chyba nigdzie dzieci nie chodzą w aparatach od małego. Aparaty zakłada się najwcześniej ok. 6-7 roku życia, a najpóźniej (chodzi o aparaty ruchome, bo stałe można założyć także w wieku dorosłym) przed skokiem wzrostowym w wieku dojrzewania.
  • princesswhitewolf 01.11.17, 10:00
    No ale nikt tu nie kwestionuje tego ze dzieci chodza w aparatach od nawet pierwszych zebow stalych. Werdipurke sugeruje ze juz 5 latki chodza ...lol... na mleczalach?
  • miss_fahrenheit 01.11.17, 10:03
    Toteż piszę, że błędnie sugeruje.
  • princesswhitewolf 01.11.17, 10:07
    ano wlasnie
  • werdipurke 01.11.17, 10:11
    princesswhitewolf napisała:

    > No ale nikt tu nie kwestionuje tego ze dzieci chodza w aparatach od nawet pierw
    > szych zebow stalych. Werdipurke sugeruje ze juz 5 latki chodza ...lol... na mle
    > czalach?

    tak. znam dziecko ktore dobrze wspolpracowalo ze mialo zrobiony aparat na podniebienie w wieku5.5 roku. mialo wszystkie zeby mleczne. ale ryszaly sie juz jedynki. potem wypadaly,wyrastaly nowe-nie mialo to znaczenia dopoki nie wypadly kły bo na kłach sie aparat opieral.
    zrozum to wreszcie-aparat o jakim mowie dotyczy szczeki a nie prostowania zębów
  • poppy76 01.11.17, 10:16
    Werdi, generalnie nie powinno sie zakladac palate expander dzieciom, ktore nie maja stalych szostek. Na cos zaczepic je musisz, stale czy nie jedynki sa bez znaczenia. Owszem, czasami te szostki maja juz pieciolatki, ale statystyczna norma jest zakladanie plytek rozszerzajacych podniebienie dzieciom 6-7 letnim, bo wtedy te szostki juz sa.
  • werdipurke 01.11.17, 10:08
    princesswhitewolf napisała:

    > no ale nie na mleczne zeby...
    >
    > nie moge uwierzyc w to ze w Polsce od becika chodza w aparatach. to sie robi ja
    > k sie pojawiaja zeby stale.


    no nie wytrzymam.... pojmiesz to wkoncu ze aparat dziala nie tylko na zęby-prostość i krzywość tylko na łuku szczęk? przeciez aparaty mają nie tylko klamry na zębach ale tez szyny wewnątrz szczęk i na podniebieniu. nie wiedzialas o tym? i nie,nie od becika ale w wieku 5,6,7 lat juz sie zaklada aby skorygowac zzczęki, obecnosc zębów stałych wilosci 2,3, czy5 sztuk nie ma tu nic do rzeczy. bo aparat dzieciom zaklada sie nie na stale tylko na noce, pojmujesz to?
  • princesswhitewolf 01.11.17, 10:12
    szczeka u 5 latka wraz z wyrastaniem zebow stalych sie moze baaardzo zmienic sama z siebie, na korzysc, niekorzysc.
  • ada.maris 01.11.17, 11:09
    Ja zabrałam dziecko do ortodonty w wieku 2 lat, wada- przodozgryz. Szczeka dolna rozwijała sie szybciej od górnej, blokowała ja. Wada wyprowadzona bezbolesnie, bez aparatu. Gdybyśmy zwlekali, dziecko czekałaby w wieku późniejszym operacja szczęki zdaje sie. To już nie kwestia krzywych zębów i naprawiania wady aparatem. Czasem ortodonta może pomoc wcześniej.
  • princesswhitewolf 01.11.17, 11:53
    tu sie zajmuje takim czyms chirurg szczekowy a nie ortodonta.
  • poppy76 01.11.17, 12:30
    princesswhitewolf napisała:

    > tu sie zajmuje takim czyms chirurg szczekowy a nie ortodonta.
    ortodonta.
    I dzieki temu mozna uniknac operacji.
  • poppy76 01.11.17, 12:34
    jest tez cos takiego jak myo brace, w niektorych przypadkach, plus czasami takze w polaczeniu z plytka rozszerzajaca podniebienie mozna w ogole nie nosic aparatu stalego czyli typowych braces, bo nie ma potrzeby, albo ograniczyc dlugosc jego noszenia.
  • miss_fahrenheit 01.11.17, 12:34
    Do ortodonty idzie się właśnie po to, by uniknąć wizyty u chirurga szczękowego.
  • ninhursag123 01.11.17, 12:54
    werdipurke napisał(a):


    >
    > o wysunietych szczekach gornych i dolny h tez nie masz zielonego pojecia i chyb
    > a nikogo takiego nie. nasz, ja znam i nikt z nich nie byl leczony u chirurga sz
    > czekowego tylko wlasnie aparatem ortodontycznym
    >
    Musisz wiedzieć że aparat ortodontyczny jest tylko terapią uzupełniającą w przypadku problemów ze szczęką. I nie spowoduje cofnięcia się szczęki. Ma spowodować wyprostowanie zębów, ponieważ problemom ze szczęką przeważnie towarzyszą wady zgryzu, i jeśli twoi znajomi nie byli u chirurga twarzowo-szczękowego, to źle, bardzo źle. Chociaż na pewno konsultowali, tyle tylko że specjaliści nie podjęli się operacji, bo specjaliści nie godzą się na operowanie dzieci tylko dla poprawienia wyglądu. Operują gdy jest zagrożenie życia a wada może doprowadzić do kolejnych, poważnych problemów zdrowotnych lub bardzo przeszkadza w funkcjonowaniu. Czasem trzeba się pogodzić z tym, że nie wszystkim dane jest bycie pięknymi i zdrowymi.
  • ichi51e 01.11.17, 09:31
    Mam alergie zyje z nia i powiem ci ze czasem chec zjedzenia czegos jest tak silna ze po prostu konsekwencje biore na klate. Dlaczego dziecko mialoby inaczej jesli chodzi tylko o objawy skorne? Do tego wcalw nie jest latwo powiedziec co wywoluje uczulenie - skad pomysl ze to akurat kakao rownie dobrze moze byc marchew albo jablko

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mozambique 02.11.17, 13:41
    o wlasnie , moj dziec jest cały czerwony po kęsie surowej marchewki i niczym poza czerwonoscią mu to nie grozi

    mleko i czekolade wsuwa bez problemu

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • zlababa35 02.11.17, 13:58
    Z tą czerwonością nie do końca tak - dzieciaki po pewnym czasie mają sączące się, czerwone wypryski w zgięciu łokci i kolan, jeśli są z lubością wystawiane bez przerwy na alergen, który daje objawy skórne (bo przecież dobra matka nie odmówi loda, batona ani jogurciku wink). Moja córka ma taką koleżankę i też zawsze było: a mama N. kupuje jej ciągle lody, a ona TEŻ ma uczulenie. Słuchanie takiego dziamgania i pretensji nie jest fajne, kiedy wiesz, jakie będą skutki "ciągłego kupowania lodów" - ta dziewczynka ma teraz od paru lat ohydne zmiany w zgięciach łokci i nie wierzę, że to jej nie krępuje. No, ale matka znalazła na to cudowną netową receptę - smarowanie olejkiem arganowym tongue_out.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • princesswhitewolf 01.11.17, 00:01
    Przepraszam ale nie moge sie powstrzymac... choc tu o dzieciach Ton tego watku przypomnial mi to=>


  • czarniejszaalineczka 01.11.17, 00:09
    big_grin
  • ninhursag123 01.11.17, 00:59
    We wszystkim potrzebna jest równowaga, nie tylko w kwestiach zdrowotnych, także w kwestii zajęć pozalekcyjnych. Moje starsze dzieci nie chcą chodzić na takie zajęcia. W tym roku córka była zapisana ale zrezygnowała twierdząc, że ją nadmiernie obciążają a ona nie chce tyle czasu poza domem spędzać.Namawiałam ją na lekcje śpiewu, ponieważ bardzo ładnie śpiewa i jeździ na konkursy reprezentując szkołę. Również nie chciała, woli sobie ćwiczyć sama w domu wtedy kiedy ma na to ochotę. Śpiew to jej pasja, nie obowiązek. Dzieciom potrzebne jest dzieciństwo. Harówa jest dla dorosłych. Większym gwarantem sukcesu w życiu będzie zdrowie emocjonalne młodego człowieka, niż rozwijanie w na siłę talentów poprzez obciążanie dodatkowymi zajęciami w dzieciństwie. Zasmarkane dziecko to normalne dziecko. Dzieci bywają zasmarkane. Latanie z byle katarem po lekarzach to histeria.
  • blue_meerkat 01.11.17, 07:40
    Ja mam proste zeby po aparacie, bylam bardzo zadbanym dzieckiem, lacznie z 'uwazaj pobrudzisz sie' , 'dziewczynki sie nie zloszcza', 'co sobie ludzie pomysla'. Zaniedbywano za to emocje, relacje i innych ludzi. Wolalabym chyba zdrowe psychiczne dziecinstwo i krzywe zeby 🙁
  • zlababa35 01.11.17, 10:39
    Aha, coś jak koleżanka mojej młodej po długiej nieobecności z powodu wypadku, największe jej zmartwienie to czy utrzyma swoje szóstki (jest po urazić głowy). Aż wychowawczyni z mamą o tym rozmawiała, że w tej sytuacji dziecko nie powinno się nakrecać na perfekcyjność ani być w domu nakręcane.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • verdana 01.11.17, 14:32
    W moim wypadku zaniedbałam świadomie trzecie dziecko. Moje starsze dzieci grasejowały. Chodziły do logopedy, ćwiczyły w domu. W rezultacie przestały wymawiać francuskie "r" i zaczęły nie wymawiać "r" w ogóle. Przy trzecim dziecku dałam kartkę do szkoły, ze nie życzę sobie ćwiczeń logopedycznych. Dzięki temu trzeci nadal mówi "r" choć nieprawidłowe. Po latach okazało sie, że przyczyną jest wrodzona wada krtani. Rozumiem, że nauczyciele oceniali mnie jako olewającą.
    Najstarszy fatalnie trzymał długopis i nie zna ortografii. Korepetytorka, niestety znajoma , opowiadała wszystkim wokół , że dziecko tragicznie zaniedbane, nie dopilnowane. Po dziesięciu latach chodzenia od psychologa do psychologa, od reedukatora do reedukatora. No , zaniedbany, bo efektów nie widać.
  • lauren6 01.11.17, 08:24
    Ostatnio gdy poszłam z dzieckiem z katarkiem do lekarza, bo potrzebowaliśmy świstek do żłobka, że może chodzić dziecko podłapało coś od innego dziecka w poczekalni, a potem jeszcze pozarażało naszą rodzinę.

    Jak słyszę dobre rady o leczeniu katarków to włacza się we mnie aģresor.
  • black_magic_women 01.11.17, 09:14
    lauren6 napisała:

    > Ostatnio gdy poszłam z dzieckiem z katarkiem do lekarza, bo potrzebowaliśmy świ
    > stek do żłobka, że może chodzić d


    OT, Jakiego rodzaju świstek? Pytam bo od przyszłego tygodnia zaczynamy żłobek i już się boję tych wszystkich zaświadczeń od lekarzy,gdzie u nas tak trudno się dostać do pediatry sad W przedszkolu nic takiego nie mamy.
  • lauren6 01.11.17, 12:49
    > W przedszkolu nic takiego nie mamy.

    To macie szczęście do przedszkola. U nas w przedszkolu wymagali zaświadczenia od alergologa, że dziecko ma katar, bo jest alergikiem. Przyniosłam od pediatry - nie liczy się. Terminy do alergologa w środku sezonu pyleń to 6 tygodni do przodu. Odbierając dziecko z przedszkola babsko regularnie mi truło dudę, jakbym była bogiem i miała wpływ na grafik pracy lekarzy.

    Co Ci mogę poradzić to nigdy, przenigdy nie zgłaszaj w żłobku choroby dziecka. Rozchoruje się - mówisz, że dziecko jest niewyraźne i pozostanie kilka dni w domu. Jak zgłosisz chorobę to bez papierka od lekarza nie wpuszczą. Dziecko będzie już zdrowe, a Ty dalej będziesz czekać na termin u lekarza po zaświadczenie. Mówię o żłobku państwowym.
  • black_magic_women 02.11.17, 09:31
    lauren6 napisała:

    >
    > Co Ci mogę poradzić to nigdy, przenigdy nie zgłaszaj w żłobku choroby dziecka.
    > Rozchoruje się - mówisz, że dziecko jest niewyraźne i pozostanie kilka dni w do
    > mu. Jak zgłosisz chorobę to bez papierka od lekarza nie wpuszczą. Dziecko będzi
    > e już zdrowe, a Ty dalej będziesz czekać na termin u lekarza po zaświadczenie.
    > Mówię o żłobku państwowym.

    Dzięki! Przedszkole i żłobek państwowe, lekarz też na NFZ, więc już widzę co by się działo. Za takie konkretne dobre rady lubię Emamę <3
  • klaramara33 01.11.17, 09:50
    Mnie to razi psychiczne zaniedbanie. Tablet od małego bo niepracująca mama musi mieć na błysk w domu. Ona i tatuś nie ma czasu pobawić się dzieckiem-jedynak siedzi w domu i nie ma co liczyć na wspólną zabawę z którymś z rodziców. i uzależnia się od gier Inny przypadek to jak dziecko sepleni,nie umie się poprawnie wysłowić jak na swój wiek, a rodzice żadnej książki nie przeczytają i aby ściągnąć synka z podwórka korcą wizją nowej gry w domu.
  • werdipurke 01.11.17, 10:12
    mam podobnie,bardzo mnie to razi
  • mozambique 02.11.17, 13:44
    myslisze ze dzieci korpoludków po podwrókach SAME biegają?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 1st.world.problems 02.11.17, 13:48
    mozambique napisała:

    > myslisze ze dzieci korpoludków po podwrókach SAME biegają?
    >
    Korpoludki mieszkają na strzezonych osiedlach, niejednokrotnie w blokach o formie prostokąta, tzn ściany z 4 stron z patio wewnątrz, i tak, biegaja.
  • kropkacom 01.11.17, 10:48
    Myślę, że trzeba by było dużo złej woli aby mi i mężowi zarzucić, że zaniedbujemy dzieci. Jednak sądzę, że zawsze, w imię prawa do posiadania opinii, ktoś by się znalazł. Na zdrowie.

    --
    *
  • memphis90 01.11.17, 11:44
    A skąd przekonanie, że obce dzieci są akurat zarobaczone..?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • iskierka3 01.11.17, 12:11
    Ożeż Ty, właśnie miałam zadać to samo pytaniewink
  • ninhursag123 01.11.17, 12:12
    memphis90 napisała:

    > A skąd przekonanie, że obce dzieci są akurat zarobaczone..?
    >

    Widocznie, dostrzeganie robaczycy i wad u cudzych dzieci jest jakimś sposobem na poczucie się lepszą matką -że ja nie jestem jeszcze taka zła, cudze to dopiero...
  • kanga_roo 02.11.17, 10:35
    ale, że tak spytam: Ty jesteś lekarzem tych dzieci, które opisujesz, że tak dokładnie wiesz, że dzieci zasmarkane,nieprzebadane, zarobaczone, oraz krzywy zgryz jak się patrzy ale - olewka, wyparcie, to nie problem,kiedyś się tym zajmę, nie teraz?
    bo ja odnoszę wrażenie (nie tylko z tego wątku), że jesteś po prostu osobą, która uwielbia oceniać innych. i to głównie po pozorach. oraz że w kwestii "zadbania" o dzieci łykasz jak młody pelikan wszystkie "mądrości", które napotkasz na swej drodze. a potem zdziwienie, bo niektórzy mają bardziej krytyczne podejście do "dbania" i "naprawiania".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.