Dodaj do ulubionych

Podburzanie do strajków?

02.11.17, 20:34
wyborcza.pl/7,75398,22593727,rosnie-frustracja-nauczycieli.html
"Gazeta Wyborcza", która broni nauczycieli? Jakaś nowość. Jak myślicie, czym to się skończy?
Edytor zaawansowany
  • 02.11.17, 20:45
    Nauczyciele są w gorszej sytuacji niż nauczyciele. Absolwentów pedagogiki i tych z uprawnieniami jest na pęczki. W razie czego nietrudno je zdobyć. Te dziewczyny, które po studiach siedzą na kasie w biedronce z pewnością skuszą się na etat w szkole. Jak im się nie spodoba, to na ich miejsce przyjdą następne. Medyków nie jest tak łatwo zastąpić, to ich karta przetargowa.
  • 02.11.17, 20:45
    Nauczyciele są w gorszej sytuacji niż lekarze, oczywiście
  • 02.11.17, 20:54
    Tak, tak już widzę te dziewczyny z Biedronki jak lecą i kończą np. matematykę czy fizykę, co oczywiscie nie zmienia faktu, że nauczyciele są w gorszej sytuacji od lekarzy
  • 02.11.17, 21:00
    Wiele z nich ma studia już skończone. Może nie matematykę czy fizykę, ale edukację wczesnoszkolną już tak. Zrobią podyplomówkę dla nauczycieli i voila. O jakości fachowca wykształconego w ten sposób nie wypowiem się n ale wiadomo, kiepski nauczyciel, w przeciwieństwie do złego lekarza, nie zabija ...
  • 02.11.17, 21:07
    Moja koleżanka matematyczka, obecnie bezrobotna. Kuzynka polonistka pracuje w całkiem innej branży. Kolega fizyk z braku perspektyw na jakiś etat w szkolnictwie pracuje w branży pokrewnej, ale deklaruje, że z chęcią poszedłby uczyć do szkoły.
  • 02.11.17, 21:10
    Otóż to, wielu wykształconych nauczycieli pracuje poza szkołą. Cześć z nich chętnie spróbuje. Pewnie część z nich ucieknie równie szybko jak zlababa, ale co tam, dzieci będą miały urozmaicenie.
  • 02.11.17, 21:36
    Też tak to widzę.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • 02.11.17, 22:20
    Znajdź sobie inny przykład do dyskusji, mądralo, co?

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 02.11.17, 22:25
    Nie było w mojej wypowiedzi żadnej złośliwości. Jesteś po prostu przykładem na to, że nie każdy się w pracy nauczyciela odnajduje. Mimo iż wydaje mu się atrakcyjna.
  • 02.11.17, 22:44
    Znajdź sobie z łaski swej inne przykłady, bo strach uchylić choćby minimalnego rąbka prywatności na tym zakichanym forum.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 02.11.17, 22:46
    I dlaczego się obrażasz?
  • 02.11.17, 22:49
    Ale czemu się irytujesz? Poszłaś do pracy w szkole? Stwierdziłaś ze to nie dla Ciebie? Zrezygnowałaś? Przecież nic w tym zlego! Znam kilka takich osób, tylko powoływanie sie na osoby z mojego otoczenia może zostać poddane w wątpliwość. Wiadomo, że nie każdy się we wszystkim odnajdzie. Ja sama mogę podać wiele przykładów rzeczy do.których kompletnie się nie nadaję.
    Naprawdę nie chciałam Cię urazić. Jeżeli tak się stało, to bardzo przepraszam. Serio.
  • 03.11.17, 07:18
    Zlababa35, nie denerwuj się, Little_fish zupełnie neutralnie napisała o Tobie, bez złośliwości.
  • 02.11.17, 21:19
    Dobra szkoła dba o to, aby zatrudnić dobrego fizyka, chemika czy matematyka, gorsza sytuacja jest na wsiach w małych szkołach, gdzie nauczyciele robią milion podyplomówek, żeby mieć etat; pedagogika nie jest może najtrudniejsza do studiowania, ale dobry nauczyciel 1-3 jest na wagę zlota, liczą się jeszcze predyspozycje do wykonywania tego Zawody, a te nie każdy posiada
  • 02.11.17, 21:23
    Jak nie będą mieli wyboru, bo ci dobrzy się zwolnią albo zostaną zwolnieni, to zatrudnią każdego, kto będzie miał kwalifikacje. Nie będą mieli wyjścia. Nawet te bardzo dobre szkoły, jeśli są państwowe, nie będą miały czym przyciągać tych najlepszych. Może się okazać, że szkoły prywatne staną się niezłą konkurencją jako pracodawcy
  • 02.11.17, 21:28
    I tu się zgodzę, być może to początek końca dobrego szkolnictwa państwowego
  • 02.11.17, 21:01
    Tak, tak już widzę te dziewczyny z Biedronki jak lecą i kończą np. matematykę c
    > zy fizykę


    Niektóre już skończyły, zanim poszły do Biedronki z braku innych opcji - i poprzedniczka o nich pisała, co zaznaczyła dość wyraźnie. Też uważam, że nauczyciela łatwo zastąpić - podaż absolwentów wszystkiego z uprawnieniami do nauczania spora, od lat. Wbrew pozorom wielu z nich nie pracuje w zawodzie, bo wcale nie jest tak łatwo dostać etat w szkole, zwłaszcza w państwowej.



    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • 02.11.17, 21:04
    Przypominam, że od większości nauczycieli wymaga się czegos więcej niż "pedagogika". Nie słyszałam o matematykach na kasie w Biedronce.
  • 02.11.17, 21:08
    A o trzysemestralnej matematyce dla nauczycieli słyszałaś?
  • 02.11.17, 21:28
    A o "studiach podyplomowych" (czytaj: trzy semestry w weekendy) z dowolnego przedmiotu dla osób mających uprawnienia pedagogiczne (czy to po pedagogice, czy po innych studiach, na których zrobili uprawnienia) słyszałaś? W dodatku jeśli ktoś taki nie pracował dotąd w szkole i nie robił awansu, to jest - przynajmniej przez kolejnych kilka lat - dużo tańszy niż ten z doświadczeniem i dyplomowany czy mianowany.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • 02.11.17, 21:30
    Ależ ja wierze, że ustawą mogą zmienić nawet to, że nauczyciel musi mieć maturę. Po prostu nie wierzę w te rzesze "pedagogów" na kasach w Biedronce.
  • 02.11.17, 21:35
    No więc to nie jest kwestia Twojej wiary bądź jej braku, naprawdę mnóstwo ludzi mających uprawnienia pedagogiczne nie pracuje w zawodzie z braku dojścia do etatu. Wielu z nich wykonuje pracę zdecydowanie poniżej kwalifikacji (czy też raczej: nie mającą nic z tymi kwalifikacjami wspólnego) i jeśli będzie miało taką możliwość, to do szkoły pójdzie. To na pewno nie jest sytuacja nawet zbliżona do braku wykwalifikowanych pielęgniarek czy lekarzy.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 02.11.17, 21:40
    Oczywiście, że ich sytuacja jest gorsza niż lekarzy. Ale naprawdę to nie znaczy, że płaczą z głodu, bo mają inne satysfakcjonujące ich prace. Przynajmniej w dużych miastach (a to na nich w dużym stopniu opierałyby się strajki)
  • 02.11.17, 21:45
    Ależ ja nie twierdzę, że płaczą z głodu - tylko że w razie zwolnień zapewne zostaną szybko zastąpieni kimś innym. Poziomu szkół to zapewne nie poprawi, ale formalnie będzie wszystko w porządku, czyż nie?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • 02.11.17, 22:09
    Sprawdź sobie ile uczelni i "uczelni" oferuje kierunki pedagogiczne. Ilu absolwentów co roku produkują. Oczywiście nie są to świetni chemicy czy matematycy. Ale od czego są podyplomówki .... Moja nie dała mi właściwie nic oprócz papierka/uprawnień. Trwała trzy semestry. Od maja do maja 😕 Lekarza w rok nie wykształcisz ....
  • 02.11.17, 22:10
    Zjadło mi cytat, wypowiedź miała sie zaczynać "Po prostu nie wierzę w te rzesze "pedagogów" na kasach w Biedronce." ....
  • 03.11.17, 07:48
    Wiem. W znanej mi firmie pracuje taka pani jako sekretarka - ok 4500 brutto. Nie wiem czy chetnie zamieni na szkołę.
  • 03.11.17, 10:02
    Ile znasz takich sekretarek? Bo ja znam przynajmniej trzy osoby, które pracują właśnie poniżej kwalifikacji. W soboty, niedziele. Na zmiany. I one chętnie spróbują. Wielokrotnie na forum przywoływano przykłady osób, które mają uprawnienia i chętnie by poszli pracować do szkoły, ale nie mają "pleców"
  • 02.11.17, 21:47
    Tak, to jest takie oczywiste, że wszyscy przychodzą i uczą aż miło; z koleżanką matematyczką poszłyśmy w marcu rodzić, zatrudniono za mnie młodą dziewczynę po studiach za koleżankę troszkę starsza z jakimś tam doświadczeniem i co? Tragedia, rodzice grożą zabraniem dzieci ze szkoły itp. więc umowa do końca sierpnia tylko i szukanie kolejnych chętnych, historia się powtarza, chociaż panie w innych konfiguracjach wiekowych, wracamy w październiku, więc rodzice nie robią afery; nie twierdzę, że to standard, ale sytuacja dosyć częsta i kwestia nie rozbija się tylko o jakość wykształcenia ale o predyspozycje do wykonywania zawodu nauczyciela
  • 02.11.17, 21:52
    Ale ja nigdzie nie powiedziałam, że ci co przyjdą będą świetnie uczyć. Mam jednak wrażenie że to przestaje kogokolwiek obchodzić. W prestiżowych szkołach, w szkołach prywatnych, w dużych miastach rodzice będą naciskać. W małych miastach i wioskach nie mają żadnej możliwości wywarcia presji. Szkoły prywatnej brak, nierejonowa ucznia przyjąć nie musi i co? Taki rodzi żaden sposób nie podskoczy dyrekcji. Zabierze dziecko ze szkoły? Dokąd?
  • 02.11.17, 21:53
    Ale ja nigdzie nie powiedziałam, że ci co przyjdą będą świetnie uczyć. Mam jedn
    > ak wrażenie że to przestaje kogokolwiek obchodzić. W prestiżowych szkołach, w s
    > zkołach prywatnych, w dużych miastach rodzice będą naciskać. W małych miastach
    > i wioskach nie mają żadnej możliwości wywarcia presji


    otóż to

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 02.11.17, 21:59
    Smutne to ale niestety prawdziwe
  • 02.11.17, 21:03
    To chyba nie o to chodziło little_fish.
    Gro osób, które kończyło AP pracuje poniżej kwalifikacji i one pewno z chęcią wskoczą na ciepły etat w szkole, więc tak nauczyciele są w zdecydowanie gorszej sytuacji, łatwo nauczycieli zastąpić innymi chętnymi i z wykształceniem.
  • 02.11.17, 21:07
    Gros wink
  • 02.11.17, 21:03
    Jejku jejku, wichrzyciele! Podburzanie big_grin Parodiujecie sami siebie. Jakaś nowa tuba złej zmiany jesteś?
  • 02.11.17, 21:31
    Skończy się strajkami wszystkich, którym obiecywano złote góry. Górnicy zaczynają marudzić, szeregowi urzędnicy czekają na obiecane pieniądze, pielęgniarki i inni
  • 03.11.17, 06:28
    Niczym się nie skończy.
    Miałam strajkować z całym gronem, strajkowałam z pięcioma osobami, wśród których nauczycieli było troje, a reszta to były panie z księgowości.

    Strajku nie będzie, informatyków z prawdziwego zdarzenia też nie będzie, pojęcia nie mam, kto będzie uczył w szkołach branżowych, a resztę się jakoś obsadzi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 03.11.17, 06:42
    A to kolejna kwestia. Czyli solidarność środowiska. Choć nie byłabym bardzo radykalna, jeśli chodzi o ocenę tych, którzy nie strajkują. Po pierwsze wiedzą ile mają do stracenia. Medyków nie zwolnią. A nawet jeśli, to znajdą zatrudnienie gdzie indziej, bo lekarzy brakuje. Nauczyciele zdają sobie sprawę, że mają marne szanse cokolwiek wywalczyć i pierwsze, co usłyszą to hasło -- nie podoba się? To zmienić pracę. Na wasze miejsce czekają inni. Również odbiór społeczny tego strajku byłby inny. Przecież znakomita część społeczeństwa uważa, że nauczyciele to nieroby i darmozjady. Nie dość, że nie powinni zarabiać więcej ( bo przecież jak na 18 godzin pracy zarabiają kupę kasy), to jeszcze trzeba im poodbierać przywileje
  • 03.11.17, 06:55
    Nie ma mowy o żadnym masowym strajku nauczycieli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.