Dodaj do ulubionych

Usprawiedliwienie przemocy- akcja Janusz Rudnicki

08.11.17, 09:00
Nie ukrywam, że zaskakują mnie komentarze kobiet, które deklarują się jako feministki , a nagle znajdują "usprawiedliwienie" chamówy wobec kobiet (i nie tylko) pisarza Janusza Rudnickiego.
pisarz Rudnicki i k...a
Edytor zaawansowany
  • 08.11.17, 09:04
    A mnie to nie dziwi wcale. Skoro znalazły się panie broniące Weinsteina, znajdą się łatwo i takie broniące Rudnickiego.
  • 08.11.17, 09:07
    Przejrzałam pod tym tekstem "Polityki" komentarze, chyba też "coś poszło nie po myśli" pań feministek, jakoś większość nie usprawiedliwia zwykłej chamówy i przemocy, bo taki sposób kontaktu "bo się takim jest" , jest przemocą. No chyba że one już od tego "kur....owania" przyzwyczajone.
  • 08.11.17, 09:12
    pani07 napisał(a):

    > Przejrzałam pod tym tekstem "Polityki" komentarze, chyba też "coś poszło nie po
    > myśli" pań feministek, jakoś większość nie usprawiedliwia zwykłej chamówy i pr
    > zemocy, bo taki sposób kontaktu "bo się takim jest" , jest przemocą. No chyba ż
    > e one już od tego "kur....owania" przyzwyczajone.

    Zaraz, jaką znowu przemocą? Chamstwem oczywiście, ale gdzie tu przemoc?
  • 08.11.17, 09:15
    Wyskakiwanie z "kur..ami", bo "taki już jestem"- to obok chamówy dla mnie przemoc. O słownej przemocy chyba słyszałaś, prawda? Bo on nie reaguje nawet, gdy ktoś zwraca mu uwagę, że takich odzywek do siebie nie życzy sobie.
  • 08.11.17, 09:16
    A dlaczego miałby reagować, skoro owe odzywki uważa za stały element swojego języka i image?
  • 08.11.17, 09:34
    pani07 napisał(a):

    > Wyskakiwanie z "kur..ami", bo "taki już jestem"- to obok chamówy dla mnie przem
    > oc. O słownej przemocy chyba słyszałaś, prawda? Bo on nie reaguje nawet, gdy kt
    > oś zwraca mu uwagę, że takich odzywek do siebie nie życzy sobie.

    Brak reakcji nadal nie świadczy o przemocy. Przemoc, jakkolwiek to całkiem szerokie pojęcie, wymaga jednak jakiegoś nacisku na inną osobę. A jak naciska rutynowe nazywanie ludzi "ch*jami" i "k*rwami"? Nijak przecież. Może zbrzydzać, bo chamskie i buraczane jest, ale nie wywiera nacisku.
  • 10.11.17, 17:04
    pani07 napisał(a):

    > Wyskakiwanie z "kur..ami", bo "taki już jestem"- to obok chamówy dla mnie przem
    > oc. O słownej przemocy chyba słyszałaś, prawda? Bo on nie reaguje nawet, gdy kt
    > oś zwraca mu uwagę, że takich odzywek do siebie nie życzy sobie.

    Taka przemoc jest wtedy, kiedy ktoś stosuje metody słowno-siłowe, wywiera poczucie zagrożenia, manipuluje, dręczy psychicznie, grozi itp. Samo powiedzenie do kogoś ty k... czy też ty ch... jest chamstwem, ale nie przemocą. Moim zdaniem. Nie rozmydlajmy pojęcia przemoc.
  • 10.11.17, 22:27
    Czyli środowiskowe przyzwolenie na nabijanie się z prostytucji, granie w grę, że są kobiety i podkobiety, że mamy prawo naśmiewać się co tam kto dla 50zl jest w stanie zrobić, to jest ok?
  • 11.11.17, 11:57
    Napisałam o tym, co według mnie jest przemocą, a co chamstwem. Nie napisałam, że uważam, iż chamstwo lub przemoc są ok. Czy to jest zrozumiałe, czy powinnam sylabizować?
  • 11.11.17, 21:41
    Na przykład według mnie, ostatnie zdanie Twojej odpowiedzi to przemoc. Dodatkowo wyrażona w chamski sposób.
  • 11.11.17, 21:47
    Nie potrafię ci pomóc.
  • 11.11.17, 22:00
    To przynajmniej nie kontynuuj. Bo nadal mnie personalnie atakujesz.
  • 11.11.17, 22:03
    Czy przeinaczanie mojego postu to też była przemoc? Bo już się gubię. I naprawdę jestem ciekawa, jak radzisz sobie na co dzień, skoro moje komentarze to przemoc i atak.
  • 11.11.17, 22:14
    Aha, no to teraz jestem za słaba na funkcjonowanie w realnym świecie.
  • 11.11.17, 22:16
    Skoro tak twierdzisz. W końcu sama siebie znasz najlepiej.
  • 08.11.17, 09:15
    I wracamy do kwestii doprecyzowania definicji. IMO tekst pisarza jest chamski, ale nie jest przemocą. Popularna w niektórych kręgach twórców z głębokiego PRL atmosfera męskiej szatni może razić ordynarnością, ale to nie przemoc.
  • 08.11.17, 09:19
    To chyba staroświecka jest, ale trudno pojąc mi tak zwracającego się do mnie chłopa, bo "taka konwencja". "Ku..a" rozumiem jako wybuch złości, a nie sposób komunikacji.
  • 08.11.17, 09:26
    Tobie trudno pojąć, bo nie funkcjonujesz w takim środowisku i frazę odebrałabyś osobiście. Nie jesteś staroświecka, wręcz przeciwnie. Akurat taki model języka i komunikacji jest mocno anachroniczny, wywodzi się z jeszcze młodopolskiej fascynacji artystów prostym ludem, jego krzepką siłą i nieubarwianym językiem.
  • 08.11.17, 09:36
    No nie funkcjonuję i dobrze.
    Chyba musi teraz krzyknąć p.Rudnicki za Bruno Jasieńskim "Artyści na ulicę!" big_grin
  • 08.11.17, 09:07
    W opinii bliższych znajomych pisarza, jego chamówa jest uniwersalna płciowo.
    IMO Rudnicki, który jest dość stary, nie dostosował się do bardziej współczesnych standardów i należy do tej grupy twórców/artystów, którym imponuje aura Hłaski - pisarza pozującego na brutalnego twardziela, chłopca z nizin czy innego marginesu.

    Skądinąd to Kazik śpiewał, że wszyscy artyści to prostytutki w oparach wódki.

  • 08.11.17, 09:09
    Wiem, że jest "uniwersalny płciowo", ale jednak usprawiedliwianie prze te panie takich tekstów do nich także- mnie zaskakuje. Gdy z kolei przejrzałam, do jakiego zdjęcia i wpisu na TT Ziemkiewicza się przyczepiły i naskoczyły.
  • 08.11.17, 09:12
    One też są stare i przyzwyczajone do innej konwencji, w której mocno przaśny czy wręcz brutalny dowcip oraz obcesowość były powszechniej akceptowane.
  • 08.11.17, 09:24
    Tekst linka
  • 08.11.17, 09:29
    Muj Borze, powinni się cieszyć, że informacja o pisarzach i feministkach znów trafia do mas za pośrednictwem Plotka i Pudelka. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce, gdy starsza feministka Dunin zażądała zwrotu kasy od obiecującego pisarza Karpińskiego, a on oskarżył ją o wykorzystywanie seksualne.
  • 08.11.17, 12:36
    >One też są stare i przyzwyczajone do innej konwencji, w której mocno przaśny czy wręcz brutalny dowcip oraz obcesowość były powszechniej akceptowane.

    Potwierdzam smile jako, że jestem jeszcze starsza i doskonale znam i te czasy, i tę konwencję smile
    W różnych kręgach (niekoniecznie artystycznych i literackich) panował taki obyczaj, że jedna strona obraża, a druga ma się dobrze bawić tym, że jest obrażana. Taki swoisty snobizm pt "rozumiem więcej, niż przypadkowy słuchacz, bo przypadkowy słuchacz nie należy do nas i nie rozumie kodów, podtekstów, drugiego dna, paralaksy, itp"
    Co ciekawe, prawo do obrażania innych zawsze przypadało mężczyznom. W kobiecych bluzgach i chamskich odzywkach nikt nigdy nie dopatrywał się swoistego wdzięku i nie znajdował dla nich usprawiedliwienia. I to się nie zmieniło.
  • 08.11.17, 12:43
    Ten obyczaj nadal panuje. Nie znam ludzi bardziej wulgarnych i aroganckich niż panowie artyści. Ale "to taka wrażliwość", "to taki kod" itepe. Żaden kod, tylko burakiem jesteś, pacanie.
  • 08.11.17, 14:44
    Nie no, pamiętam te liryczne zachwyty, jak Kalina Jędrusik cudnie klęła.

    --
    Nika
  • 08.11.17, 17:11
    No właśnie, tak mnie zainteresowało, jakby pan Wielki Artysta reagował na mówienie do niego per "ch...ku mały".

    --
    Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
    nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
  • 08.11.17, 22:09
    To by było granie w jego grę, pokonałby Cię doświadczeniem. I jeszcze by się cieszył, że Ci na nerwach zagrał.
    Z takimi trzeba po nowemu, na swoich zasadach i poziomie widzenia świata, do którego nie mają dostępu.
  • 08.11.17, 09:37
    Znaczy pan ma taki sposób komunikacji ze światem, czy tylko z kobietami? Zresztą nieważne, emocjonalnie nie różni się wiele od faceta stojącego pod budką z piwem. Ludzie mają prawo czuć się w jego obecności niekomfortowo więc i molestowani.

    --
    *
  • 08.11.17, 09:43
    Stawiasz znak równości między czuciem się niekomfortowo, a byciem molestowanym? Odważna teza.
  • 08.11.17, 09:48
    Zaraz teza. Molestowanie to naruszenie strefy komfortu. Tyle definicji ilu ludzi jak widać. Możesz się teraz odnieść do innej części mojej wcześniejszej wypowiedzi.

    --
    *
  • 08.11.17, 09:50
    kropkacom napisała:

    > Zaraz teza. Molestowanie to naruszenie strefy komfortu. Tyle definicji ilu ludz

    Molestowanie to jest elegancka nazwa na trucie d*py o coś. W każdym razie po polsku.
  • 08.11.17, 09:52
    Odniosłam się wyżej - z wypowiedzi znajomych pisarza wynika, że on tak z całym światem, bez dyskryminacji z powodu płci.
    Menele pod budką z piwem są bardziej uprzejmi, potrafią przeprosić jak kobieta niechcący jest świadkiem ich rozmówek.
    Tak, ludzie mają prawo czuć się w obecności pisarza Rudnickiego niekomfortowo, ale wciąż nie ma to nic wspólnego z molestowaniem.
  • 08.11.17, 09:56
    Dla ciebie nie ma. Dla mnie może też nie. Tylko co z tego? To ani nie ja, ani nie ty czujemy się tu molestowane.

    --
    *
  • 08.11.17, 09:58
    kropkacom napisała:

    > Dla ciebie nie ma. Dla mnie może też nie. Tylko co z tego? To ani nie ja, ani n
    > ie ty czujemy się tu molestowane.

    No ja wiem, że teraz oficjalna wykładnia Feminoteki jest taka, że jak kobieta powie, że mężczyzna jej źle zrobił, to jest to dowód, że zrobił. Ale rzeczywistość jest taka, że o ile facet nie truł namolnie d*py o cokolwiek, to nie molestował. W szczególności jeżeli nie truł namolnie d*py wypowiedziami dotyczącymi seksu, to nie molestował seksualnie.
  • 08.11.17, 10:03
    Nie znam tej wykładni, ale mogę sobie wyobrazić zachowanie tego pana i to co ono mogło spowodować. Koniec pieśni.

    --
    *
  • 08.11.17, 10:33
    kropkacom napisała:

    > Nie znam tej wykładni, ale mogę sobie wyobrazić zachowanie tego pana i to co on
    > o mogło spowodować. Koniec pieśni.

    Wyobrazić sobie można mnóstwo rzeczy, ale afera opiera się na jednej wypowiedzi. Ergo nijak nie może to być molestowaniem, które z definicji musi być długotrwałe.

  • 08.11.17, 10:35
    Z definicji musi być długotrwałe? Srsly? Czyli jak mnie ktoś raz złapie za pierś, to mnie nie molestuje?...
  • 08.11.17, 10:38
    sumire napisała:

    > Z definicji musi być długotrwałe? Srsly? Czyli jak mnie ktoś raz złapie za pier
    > ś, to mnie nie molestuje?...

    Nie, nie molestuje. Molestowanie to namolne domaganie się czegoś - w szczególności seksu, wtedy nazywa się molestowaniem seksualnym.
    Jednorazowe złapanie za pierś to może być "inna czynność seksualna", "napaść na tle seksualnym", albo "chamski wybryk", ale to się nie nazywa molestowanie.
  • 08.11.17, 10:41
    A co za różnica?...
  • 08.11.17, 10:45
    sumire napisała:

    > A co za różnica?...

    Ale która różnica, bo tu kilka różnic można wskazać?
  • 08.11.17, 10:49
    to chyba wszyscy inni rozumieja to inaczej
    molest
    assault or abuse (a person, especially a woman or child) sexually.
    "he was charged with molesting and taking obscene photographs of a ten-year-old boy"
    synonyms: abuse, sexually abuse, assault, sexually assault, interfere with, rape, violate, attack, hurt, harm, injure; More
    2.
    dated
    pester or harass (someone) in an aggressive or persistent manner.
    "the crowd were shouting abuse and molesting the two police officers"
    synonyms: harass, harry, pester, beset, persecute, torment, plague;
    the crowd were shouting abuse and molesting the police officers"
  • 08.11.17, 10:53
    Podawanie definicji obcojęzycznych nic nie wyjaśnia. Po pierwsze - brak źródła. Po drugie - brak kontekstu społecznego.

    Wg internetowego Słownika Języka Polskiego "molestować" to:
    1. natrętnie domagać się czegoś, nudzić prośbami; wiercić dziurę w brzuchu, naprzykrzać się;
    2. nakłaniać kogoś do kontaktów niechcianych seksualnych; nagabywać.

    Ponieważ nagminnie używane jest w drugim znaczeniu zatraca pierwsze - co nie oznacza, że takiego znaczenia nie ma.
  • 08.11.17, 10:53
    nathasha napisała:

    > to chyba wszyscy inni rozumieja to inaczej
    > molest
    > assault or abuse (a person, especially a woman or child) sexually.

    W jakim języku jest ta definicja, a jakim językiem my się tu (żeby nie powiedzieć - w tym kraju) posługujemy?

  • 08.11.17, 10:55
    czyli jak donosi sie o wydarzeniach z zagranicy to sie specjalnie wyjasnia - ze moze i pani mowila ze byla molestowana i byl to tylko raz ale u nas to zwykle chamstwo jest.
  • 08.11.17, 11:03
    nathasha napisała:

    > czyli jak donosi sie o wydarzeniach z zagranicy to sie specjalnie wyjasnia - ze

    Nie. Jak się donosi o wydarzeniach z zagranicy to się poddaje informację takiej specjalnej operacji, którą zawodowcy nazywają tłu-ma-cze-niem.
    A to, co Ty wyprawiasz, to jest odpowiednik klasycznego podkładania za "actually" - "aktualnie" i "eventually" - "ewentualnie".

    > moze i pani mowila ze byla molestowana i byl to tylko raz ale u nas to zwykle
    > chamstwo jest.
  • 08.11.17, 11:08
    No to jak przetlumaczysz molestowana seksualnie by przypadkiem nie sugerowac ze to bylo wiecej niz raz?
  • 08.11.17, 11:13
    nathasha napisała:

    > No to jak przetlumaczysz molestowana seksualnie by przypadkiem nie sugerowac ze
    > to bylo wiecej niz raz?

    Zwrotu "molestowana seksualnie" nie będę tłumaczyć bo on już jest po polsku. I oznacza, że to, owszem, było więcej niż raz.
    A jak chcesz powiedzieć o zdarzeniu krótkim, jednorazowym to powiesz na przykład, że ktoś został "napadnięty seksualnie".
  • 08.11.17, 11:34
    ale nie bylo zadnego "napadu" - napad sugeruje pewna przemoc. wiec nie pasuje. czekam na dalsze propozycje.
  • 08.11.17, 11:44
    nathasha napisała:

    > ale nie bylo zadnego "napadu" - napad sugeruje pewna przemoc. wiec nie pasuje.
    > czekam na dalsze propozycje.

    W takim razie poproszę o szczegółowy opis zdarzenia, które chcesz nazwać. Bo taką metodą, jaką chcesz zastosować, to czego bym nie napisał, zaraz odpowiesz że "ale bo jeszcze...".
  • 08.11.17, 13:10
    pan klepnal pania po tylku w kontekscie pracowym ku choralnemu smiechowi wszystkich pozostalych, pan jest szefem a pozostali sa na pani rownorzednych stanowiskach
  • 08.11.17, 16:54
    nathasha napisała:

    > pan klepnal pania po tylku w kontekscie pracowym ku choralnemu smiechowi wszyst
    > kich pozostalych, pan jest szefem a pozostali sa na pani rownorzednych stanowis
    > kach

    No to to jest naruszenie nietykalności osobistej oraz dopuszczenie się "innej czynności seksualnej".
  • 08.11.17, 10:51
    Generalnie czepianie się nazewnictwa uważam za próbę odwracania uwagi od problemu. Tak już mam. Coś jak u forumowych rasiolek, które twierdzą, że nimi nie są, bo ciapaci to przecież biali.
  • 08.11.17, 10:58
    sumire napisała:

    > Generalnie czepianie się nazewnictwa uważam za próbę odwracania uwagi od proble

    No i źle uważasz. Nazewnictwo jest istotne, co zresztą przyznają sami aktywiści różnego rodzaju, czepiając się że nie pedał, a gej, że nie Cygan, a Rom, że nie pani doktor, a doktorka.
    Chcesz mówić o problemie, to nazywaj go prawidłowo, a nie bierz się do walki z periodycznością, bo Ci się wydaje że tak można nazwać wyprzedzanie samochodu na przejściu dla pieszych.

    > mu. Tak już mam. Coś jak u forumowych rasiolek, które twierdzą, że nimi nie są,
    > bo ciapaci to przecież biali.
  • 08.11.17, 11:01
    LOL. Tyle w temacie, panie periodyczny.
  • 08.11.17, 11:05
    sumire napisała:

    > LOL. Tyle w temacie, panie periodyczny.

    Ale co Cię tak śmieszy? Umiesz to jakoś uzasadnić, czy to tylko objaw zakłopotanego braku argumentów?
  • 08.11.17, 10:22
    triss_merigold6 napisała:

    > Stawiasz znak równości między czuciem się niekomfortowo, a byciem molestowanym?
    > Odważna teza.


    Teza jak najbardziej prawidłowa. Dyskomfort można poczuć po usłyszeniu "k...wa" w sensie przecinka, powiedzenie do kogoś per "k...wo" jest przemocą. Różnica jednej literki i już definicja się zmienia.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • 08.11.17, 10:36
    cosmetic.wipes napisała:

    > triss_merigold6 napisała:
    >
    > > Stawiasz znak równości między czuciem się niekomfortowo, a byciem molesto
    > wanym?
    > > Odważna teza.
    >
    > Teza jak najbardziej prawidłowa. Dyskomfort można poczuć po usłyszeniu "k...wa"

    Teza jest nieprawidłowa. O ile kto jest molestowany, ten się może czuć niekomfortowo, o tyle czucie się niekomfortowo w żadnym razie implikuje, że jest się molestowanym.

    > w sensie przecinka, powiedzenie do kogoś per "k...wo" jest przemocą. Różnica j
    > ednej literki i już definicja się zmienia.

    Nie, to nie jest przemoc. To jest chamstwo. Chamstwo nie jest samo w sobie przemocą.
  • 08.11.17, 10:52
    aha, to ja nie wiem po co scigamy za hate speech, toz to zwykle chamstwo
  • 08.11.17, 11:01
    nathasha napisała:

    > aha, to ja nie wiem po co scigamy za hate speech, toz to zwykle chamstwo

    Bynajmniej, i znowu tu wyłazi niechlujstwo językowe. Ani mowa nienawiści nie jest chamstwem, ani odwrotnie. Mowa nienawiści może być idealnie kulturalna językowo tak, że Holoubek by się przy niej nie zająknął. I równocześnie można w chamski sposób wynosić kogoś pod niebiosa pochwałami.
  • 08.11.17, 11:04
    Jak to dobrze, że mamy na forum ludzi językowo "chlujnych", którzy w pocie czoła starają się udowodnić, że nie ma problemu, czepiając się słówek big_grin Dziwnym trafem zupełnie nie odnoszą się do clou sprawy.
  • 08.11.17, 11:11
    sumire napisała:

    > Jak to dobrze, że mamy na forum ludzi językowo "chlujnych", którzy w pocie czoł
    > a starają się udowodnić, że nie ma problemu, czepiając się słówek big_grin Dziwnym t
    > rafem zupełnie nie odnoszą się do clou sprawy.

    A możesz wskazać, kto i gdzie w tym wątku twierdził, że to, co zrobił ten bliżej mało komu znany pisarzyna nie jest problemem?
  • 08.11.17, 11:24
    Jeśli ktoś włazi w taki wątek tylko po to, by udawać erudytę i zamiast o problemie związanym z "mało znanym pisarzyną" ględzi wyłącznie o prawidłowym użyciu słów... cóż.
  • 08.11.17, 11:27
    sumire napisała:

    > Jeśli ktoś włazi w taki wątek tylko po to, by udawać erudytę i zamiast o proble
    > mie związanym z "mało znanym pisarzyną" ględzi wyłącznie o prawidłowym użyciu s
    > łów... cóż.

    Cóż - co? Chcesz coś zasugerować? No to mówże otwarcie. Tak jak ja otwarcie już dawno nazwałem to, co on zrobił: chamstwem.
  • 08.11.17, 11:33
    Aaa, jak chamstwo, to nic takiego.
  • 08.11.17, 11:35
    i to chamstwo jest tylko w przypadki kobiet. jak juz np. wyzwiesz kolorowego to jest hate speech, ktora jest scigana prawnie. jaki system sciga chamstwo i po co je scigac? no wiadomo ze zadne i nie warto. czy ja dobrze kojarze ze c2h6 jest facetem?
  • 08.11.17, 11:47
    nathasha napisała:

    > i to chamstwo jest tylko w przypadki kobiet. jak juz np. wyzwiesz kolorowego to
    > jest hate speech, ktora jest scigana prawnie. jaki system sciga chamstwo i po

    Jak Ci to nie pasuje, to idź z pretensjami do ustawodawcy. Ja nie odpowiadam za to, co jest, a co nie jest ścigane prawnie.

    > co je scigac? no wiadomo ze zadne i nie warto. czy ja dobrze kojarze ze c2h6 je
    > st facetem?

    Przepraszam, kto Cię tak okłamał, że chamstwo nie jest ścigane? Przecież można takiego Rudnickiego pozwać za obrazę słowną, prawo daje taką możliwość. Więc po pierwsze, nie wiesz, o czym mówisz, ale koniecznie chcesz być uciśniona, a po drugie, czego się mnie czepiasz o szczegóły kodeksu karnego?
  • 08.11.17, 13:15
    c2h6 napisała:


    >
    > Jak Ci to nie pasuje, to idź z pretensjami do ustawodawcy. Ja nie odpowiadam za
    > to, co jest, a co nie jest ścigane prawnie.

    to nie chodzi o to co ustalil ustawodawca - tu chodzi tylko o twoje podejscie do sprawy. ustawodawca, np w moim kraju na szczescie nie uznaje pewnych tekstow za chamstwo. caly tekst byl o tym zeby pokazac czego ty sobie zyczysz.



    >
    > Przepraszam, kto Cię tak okłamał, że chamstwo nie jest ścigane? Przecież można
    > takiego Rudnickiego pozwać za obrazę słowną, prawo daje taką możliwość.

    i jak to ma sie to trybu pasywnego "jest scigane prawnie" co oznacza ze ofiara nic nie musi robic bo system za nia robi? poza tym, ciekawe, a co mozna wywalczyc za to ze ktos cie nazwal "k..wa" i jak przebiega postepowanie? tzn co trzeba udowodnic i co mozna wywalczyc. skoro tak tu promujesz system cywilny domagania sie odszkodowania to chyba/a raczej nie chyba a na pewno masz tego swiadomosc

    Więc po
    > pierwsze, nie wiesz, o czym mówisz, ale koniecznie chcesz być uciśniona, a po
    > drugie, czego się mnie czepiasz o szczegóły kodeksu karnego?

    bardzo mnie to smieszy w kontekscie mowiacego to faceta. albo triss. moze poczytaj sobie o historii kobiet jak to glupie wiecznie sie czuly ucisnione.
    jesli cos kwalifikujesz to chyba wiesz po co - sugerujesz ze kodeksu karnego nie znasz i dlatego poleciales z tym "chamstwem"
  • 08.11.17, 17:03
    nathasha napisała:

    > c2h6 napisała:
    > >
    > > Jak Ci to nie pasuje, to idź z pretensjami do ustawodawcy. Ja nie odpowia
    > dam za
    > > to, co jest, a co nie jest ścigane prawnie.
    >
    > to nie chodzi o to co ustalil ustawodawca - tu chodzi tylko o twoje podejscie d
    > o sprawy. ustawodawca, np w moim kraju na szczescie nie uznaje pewnych tekstow
    > za chamstwo. caly tekst byl o tym zeby pokazac czego ty sobie zyczysz.

    No i czego to ja sobie, Twoim zdaniem, życzę?

    > > Przepraszam, kto Cię tak okłamał, że chamstwo nie jest ścigane? Przecież
    > można
    > > takiego Rudnickiego pozwać za obrazę słowną, prawo daje taką możliwość.
    >
    > i jak to ma sie to trybu pasywnego "jest scigane prawnie" co oznacza ze ofiara
    > nic nie musi robic bo system za nia robi? poza tym, ciekawe, a co mozna wywalcz

    "Jest ścigane prawnie" nie oznacza, że to się dzieje automatycznie. Automatycznie ścigane są te wykroczenia, które są ścigane prawnie z urzędu.

    > yc za to ze ktos cie nazwal "k..wa" i jak przebiega postepowanie? tzn co trzeba
    > udowodnic i co mozna wywalczyc. skoro tak tu promujesz system cywilny domagani
    > a sie odszkodowania to chyba/a raczej nie chyba a na pewno masz tego swiadomosc

    Wybacz, ale:
    1) proszę się mnie nie czepiać o taki czy inny ład prawny w Polsce, zwłaszcza w zakresie prawa karnego
    2) nie kieruję tu nikogo na drogę cywilną, bo obraza może też być sądzona według prawa karnego
    3) zapoznaj się najpierw z prawem, a dopiero potem się go czepiaj.

    > Więc po
    > > pierwsze, nie wiesz, o czym mówisz, ale koniecznie chcesz być uciśniona,
    > a po
    > > drugie, czego się mnie czepiasz o szczegóły kodeksu karnego?
    >
    > bardzo mnie to smieszy w kontekscie mowiacego to faceta. albo triss. moze poczy
    > taj sobie o historii kobiet jak to glupie wiecznie sie czuly ucisnione.
    > jesli cos kwalifikujesz to chyba wiesz po co - sugerujesz ze kodeksu karnego ni
    > e znasz i dlatego poleciales z tym "chamstwem"

    Powyższy akapit jest niestety niezrozumiały. Jeżeli jest w nim coś istotnego - przepisz go i opublikuj jeszcze raz.
  • 08.11.17, 11:45
    sumire napisała:

    > Aaa, jak chamstwo, to nic takiego.

    Czy to bezczelna i kłamliwa sugestia, że ja tak twierdzę?
  • 08.11.17, 11:47
    Obraź się smile Wątek przynajmniej wtedy będzie na temat, bez twojego pobocznego trollowania.
  • 08.11.17, 11:48
    sumire napisała:

    > Obraź się smile Wątek przynajmniej wtedy będzie na temat, bez twojego pobocznego t
    > rollowania.

    Masz odwagę odpowiedzieć, czy tylko jak Rudnicki będziesz kręcić, że Ty tak przecież tylko sobie powiedziałaś, to nic wielkiego, c2h6 powinien się domyślić, że to tylko taka gra słów?
  • 08.11.17, 11:05
    Zdaje sie ze sam sobie zaprzeczasz. Skoro powiedzenie k...wo to chamstwo to dlaczego powiedzenie czarna k..wo to juz cos wiecej niz chamstwo. Kobiety zasluguja na mniejsza ochrone niz osoby innej rasy?
  • 08.11.17, 11:10
    nathasha napisała:

    > Zdaje sie ze sam sobie zaprzeczasz. Skoro powiedzenie k...wo to chamstwo to dla
    > czego powiedzenie czarna k..wo to juz cos wiecej niz chamstwo. Kobiety zasluguj
    > a na mniejsza ochrone niz osoby innej rasy?

    Powiedzenie "czarna k*rwo" to więcej niż samo "k*rwo", ponieważ jest to o jedno słowo więcej, w wyniku czego do wypowiedzi dochodzi więcej znaczeń. Przecież to proste, czego Ty się chcesz czepić? Jeżeli biały cham wyzywa białą kobietę, to wątku rasistowskiego raczej tam nie będzie, bo i skąd. A jeżeli biały cham wyzywa kobietę czarną nawiązując do tej czerni, to wtedy rasizm się pojawia. I tyle. Nie ma tu nigdzie żadnej "mniejszej ochrony", tylko ochrona przed czym innym.
  • 08.11.17, 11:14
    Hate speech nie ogranicza sie do rasizmu.
  • 08.11.17, 11:26
    nathasha napisała:

    > Hate speech nie ogranicza sie do rasizmu.

    Oczywiście, że nie. No i? Przykład rasizmu pochodzi od Ciebie, więc czego chcesz?
  • 08.11.17, 11:32
    no moj drugi przyklad hate speech "ty k...wo" zostal przez ciebie uznany po prostu za chamstwo.
  • 08.11.17, 11:50
    nathasha napisała:

    > no moj drugi przyklad hate speech "ty k...wo" zostal przez ciebie uznany po pro
    > stu za chamstwo.

    Bo to jest "proste chamstwo". Zwykłe wyzwisko, a mowa nienawiści to zjawisko bardziej skomplikowane.
  • 08.11.17, 12:24
    Mowa nienawiści powinna być tępiona. "Zwykłe chamstwo" też. Różnica jest mniejsza niż koledze się wydaje.
  • 08.11.17, 12:33
    sumire napisała:

    > Mowa nienawiści powinna być tępiona.

    Oczywiście

    > "Zwykłe chamstwo" też.

    Oczywiście.

    > Różnica jest mniejs
    > za niż koledze się wydaje.

    Kolejna, która wie, co mi się wydaje? No to co mi się wydaje, w takim razie?
  • 08.11.17, 13:17
    ach, to teraz jest proste i skomplikowane chamstwo oraz mowa nienawisci. czyli kobieta moze byc k..wa ale juz facet nie moze byc czarna k...wa - a co w tym zlego? jest czarny? jest. a k..wa to tylko chamstwo. wiec to po prostu szczere chamstwo. tak samo jak "zydowska k...wa"
  • 08.11.17, 17:05
    nathasha napisała:

    > ach, to teraz jest proste i skomplikowane chamstwo oraz mowa nienawisci. czyli
    > kobieta moze byc k..wa ale juz facet nie moze byc czarna k...wa - a co w tym zl
    > ego? jest czarny? jest. a k..wa to tylko chamstwo. wiec to po prostu szczere ch
    > amstwo. tak samo jak "zydowska k...wa"

    Wypowiedź niewątpliwie bardzo emocjonalna, niestety pozbawiona logiki, przez co nie da się na nią odpowiedzieć, gdyż nie da się wychwycić w niej treści.
  • 08.11.17, 17:10
    No pacz, to całkiem jak w twoich.
  • 08.11.17, 17:15
    sumire napisała:

    > No pacz, to całkiem jak w twoich.

    A to ciekawe, co całkiem merytorycznie - acz błędnie - odnosiłaś się do treści moich wypowiedzi. Niestety, najwyraźniej nie mogąc sobie poradzić z moją argumentacją, a równocześnie nie umiejąc przyznać się do błędu, poszłaś w stronę gołosłownego obrażania mnie. Smutne.
  • 08.11.17, 18:44
    No bazuje na twojej logice ze k..wa do kobiety i o zwykle chamstwo ale juz czarna k..wa to mowa nienawisci, wiec owszem takie sa konsekwencje "logiki"
  • 08.11.17, 22:02
    nathasha napisała:

    > No bazuje na twojej logice ze k..wa do kobiety i o zwykle chamstwo ale juz czar
    > na k..wa to mowa nienawisci, wiec owszem takie sa konsekwencje "logiki"

    Może i bazuje, ale nie zmienia to faktu, że była to wypowiedź nie trzymająca się wewnętrznie kupy.
    A czego chcesz od tego rozróżnienia chamstwa i tego, co nazywamy mową nienawiści, to nie rozumiem. Są dwa zjawiska, odróżnialne, mają osobne nazwy, niekiedy jedno zdarzenie może być oboma tymi zjawiskami na raz. Coś Cię w tym dziwi? Bo z Twoich chaotycznych wypowiedzi zdaje się przebijać przekonanie, że coś Ci nie pasuje, tylko nijak nie można się zorientować - co?
  • 08.11.17, 22:19
    ale nie widzisz problemu ze slowo k..wa wypowiedziane do kobiety jest tylko chamstwem a juz czarna k...wa jest mowa nienawisci? to wlasciwie w tym spojrzeniu "czarny" to mowa nienawisci. wiec gdyby zmienic na "kolorowa k...wa" to juz by bylo ok, prawda?
    nie pasuje mi przekonanie faceta ze slowne molestowanie kobiety (tak, tak, takie dziwy panie, jest takie zjawisko) to tylko chamstwo - a w stosunku do kogos innego z nic nie znaczacym przymiotnikiem - to juz mowa nienawisci. no i poza tym zupelnie nie rozumiesz jak funkcjonuje system prawny ktory jako jedyny daje atakowanej osobie mozliwosc obrony.
  • 09.11.17, 09:16
    nathasha napisała:

    > ale nie widzisz problemu ze slowo k..wa wypowiedziane do kobiety jest tylko cha
    > mstwem a juz czarna k...wa jest mowa nienawisci? to wlasciwie w tym spojrzeniu

    Nie, nie widzę problemu w takim rozróżnieniu, ponieważ są to dwie różne wypowiedzi o różnym znaczeniu. Zatem kwalifikowanie ich do różnych klas wypowiedzi jest najzupełniej naturalne. Mowa nienawiści nie polega na tym, że zwyzywamy Murzyna od k*rew. Po prostu. Mowa nienawiści polega na tym, że zwyzywamy Murzyna od czarnuchów (lub też zgodnie z Twoim przykładem, bardziej rozwlekle, czarnych k*rew).

    > "czarny" to mowa nienawisci. wiec gdyby zmienic na "kolorowa k...wa" to juz by
    > bylo ok, prawda?

    Gdybamy sobie w zasadzie zupełnie bez kontekstu, ale nie, nie masz racji. Nazwanie Murzyna "kolorową k*rwą" znaczeniowo nie odbiega od "czarnej k*rwy".

    > nie pasuje mi przekonanie faceta ze slowne molestowanie kobiety (tak, tak, taki
    > e dziwy panie, jest takie zjawisko) to tylko chamstwo - a w stosunku do kogos i

    No i po co to głupawe szyderstwo? Przecież nawet w tym wątku wyraźnie pisałem o tym, że molestowanie, będąc z definicji uporczywym truciem d*py, a w szczególności molestowanie seksualne będące uporczywym truciem d*py na tematy okołoseksualne, istnieje i jest problemem.
    Natomiast jednorazowe zrobienie czegokolwiek nie jest molestowaniem.

    > nnego z nic nie znaczacym przymiotnikiem - to juz mowa nienawisci. no i poza ty

    W podanym przez Ciebie przykładzie przymiotnik był jak najbardziej znaczący, tak, że tego...

    > m zupelnie nie rozumiesz jak funkcjonuje system prawny ktory jako jedyny daje a
    > takowanej osobie mozliwosc obrony.

    To znaczy, czego nie wiem, o tym systemie prawnym? Bo póki co to chyba Tobie musiałem tłumaczyć, że "ścigane przez prawo" nie znaczy "ścigane z urzędu".

  • 09.11.17, 09:25
    Bla, bla, bla.
    I znowu nic na temat, tylko ględzenie o wydumanych definicjach.
  • 09.11.17, 09:32
    sumire napisała:

    > Bla, bla, bla.
    > I znowu nic na temat, tylko ględzenie o wydumanych definicjach.

    A co chcesz usłyszeć "na temat"? Bo natasha do tego stopnia zamąciła tym mirmiłowaniem, że dwie różne wypowiedzi znaczą co innego i że to seksistowski skandal, że już nie wiem, co Ty możesz mieć na myśli mówiąc "temat".
  • 08.11.17, 09:49
    kropkacom napisała:

    > Znaczy pan ma taki sposób komunikacji ze światem, czy tylko z kobietami? Zreszt
    > ą nieważne, emocjonalnie nie różni się wiele od faceta stojącego pod budką z pi
    > wem. Ludzie mają prawo czuć się w jego obecności niekomfortowo więc i molestowa
    > ni.

    Molestowani mogą się czuć wyłącznie wtedy, kiedy facet namolnie czegoś od nich chce i nie daje się spławić. I on może być namolny trzynastozgłoskowcem, forma nie ma nic do rzeczy.
  • 08.11.17, 09:54
    Może pani uznała, że coś od niej chce? Jak myślisz?

    --
    *
  • 08.11.17, 09:56
    kropkacom napisała:

    > Może pani uznała, że coś od niej chce? Jak myślisz?

    Myślę, że nie. A już prawnie na pewno nie, że namolnie.
  • 08.11.17, 10:01
    A ja jednak myślę, że mogła. Jeśli do tego zachowywał się namolnie to tym bardziej.

    --
    *
  • 08.11.17, 10:02
    kropkacom napisała:

    > A ja jednak myślę, że mogła. Jeśli do tego zachowywał się namolnie to tym bardz
    > iej.

    Wyłącznie jeżeli zachowywał się namolnie. Przy czym z opisu sytuacji wynika, że nie zachowywał się namolnie.
  • 08.11.17, 10:09
    A czytałeś opis?

    --
    *
  • 08.11.17, 10:34
    kropkacom napisała:

    > A czytałeś opis?

    No czytałem. Raz zawołał o ku...ch. Chyba że gdzieś był opis dokładniejszy.
  • 08.11.17, 10:21
    Tu nikt nikogo nie molestuje, tylko facet podnosi sobie wlasny komfort i pewnosc siebie, uzywajac wulgarnego jezyka w stosunku do innych osob. I nie ma tu znaczenia, czy siedza przy stoliku kobiety, czy mezczyzni. Facet wie, ze moze sobie pozwolic na tego typu traktowanie ludzi i bardzo mu sie to podoba w odwrotnosci do osob nazwanych k...
    Tak, jest to usprawiedliwienie przemocy, dziennikarka teraz zbiera baty, co powinna, a czego nie powinna, pisarz wybielany ze wszystkich stron. Trudno to skomentowac inaczej, jak hipokryzją, bo swój może, a taki Ziemkiewicz, to już nie. Niestety, to jest takie samo podejście do ludzi.
  • 08.11.17, 10:44
    Kiedyś na forum opisałam tę anegdotę. Po egzaminie u znanego prawnika i logika studentka z żalem wykrzyknęła na korytarzu: "Oblał mnie ch..!" Profesor wyszedł z sali egzaminacyjnej i spokojnie powiedział: "Boś, k...., nic nie umiała."

    (Moderacjo, nie usuwać! Ważne dla zrozumienia całości! Jak rozmawiać o chamstwie bez przykładów?!)
    Tu profesor zniżył się do poziomu studentki. Tam dziennikarka nie dała rady. Nie musiała. Ktoś inny by dał. Ja może bym dała tylko dlatego, że latami pracowałam z chamami.

    A Rudnicki ma styl, oj ma! Z jednej książek Rudnickiego zapamiętałam porównanie widoku starej kobiety w makijażu do widoku kwiatka na wysypisku śmieci. Czytam jego "wypracowania" w Książkach (Wyborczej), zazwyczaj bierze na tapetę biografie i kleci z nich własną historię z wtrętami mocno kontrowersyjnymi. Taki styl. Kto nie chce, nie musi czytać.

    Ale chyba sam wreszcie załapał, że o ile jego kółeczko to bawi nie musi bawić innych. Sznajderman wspominała o inteligencji emocjonalnej (czy o ewentualnych jej brakach). Ale to nie zaburzenia. To świadomy wybór stylistyczny. Delikatnie passe.

    Czy molestowanie? Tak, słowo na literę "k", podobnie jak wiele epitetów, którymi obdarza się kobiety, ma w sobie potencjał erotyczny. Przekroczenie granic, zdecydowanie.

    W całej akcji #metoo zastanawia mnie jedno - ok, powiedzmy, że takie zasady obowiązują/obowiązywały. A co, jeśli chcesz/chciałaś funkcjonować w danym środowisku (być aktorką, dziennikarką, żołnierką) i masz/miałaś do wyboru - albo zaakceptujesz te zasady albo szukaj szczęścia gdzie indziej?
  • 08.11.17, 10:54
    chyba o "chcesz" juz jest coraz latwiej. choc pewnie ciagle nie wszedzie. duzo zalezy od wyrokow.
  • 08.11.17, 14:39
    A on to powiedzial w wolaczu czy w mianowniku?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 08.11.17, 20:17
    W wołaczu.
  • 08.11.17, 22:24
    Ale czy w ogóle bycie nazwaną ku... powinno nas oburzać, bo przecież my porządne i nic z tych rzeczy, czy powinno obrażać, bo ktoś robi sobie jaja z poważnego problemu: od narkotyków, handlu ludźmi po beznadziejna sytuację ekonomiczno-spoleczna kobiet, i 'zwyczaje' w pewnych środowiskach, w których kobieta inaczej niż przez łóżko, laszenie się do wielmoznych panów nie ma szans się przebić.

  • 08.11.17, 23:09
    Niektórzy twierdzą, że ku... to nie zawód, to charakter.
    W tym sensie może.

    Gdy usłyszałam o tej historii i wyobraziłam sobie siebie w tej sytuacji moja pierwsza myśl/pytanie do autora brzmiało: jak gó...anym trzeba być pisarzem, żeby udzielać wywiadu byle ku....?
  • 08.11.17, 14:33
    Cham. Co tu duzo gadac. Pewnie zaburzony. Niestety onile dziecko mozna wychowywac z doroslymi pozostaje tylko
    Ostracyzm. “Bardzo dziekuje. Jestes pan nieczuly prostak i zwykly cham. Moze kolega z panem wywiad zrobi ja dziekuje. Do widzenia”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 08.11.17, 14:40
    I owszem wychodzi sie na dziunie z kijem w dupie ktora sie na dowcipie nie poznala :p

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 08.11.17, 22:48
    Albo robi się wywiad, w którym pan robi z siebie durnia, tudzież musi się chociaż napocic, żeby zrozumieć pytanie albo sam musi skrytykowac swoją postawę.
    Tylko do tego potrzebna jest dziennikarka, która nie miała przez całą szkołę wbija ewentualnie, że jest nikim, bo jest humanistką, musiałaby przejść przez studia, na których nie gloryfikowało się mężczyzn pisarzy, filozofów, dziennikarzy, polityków, sportowców i autorytetów wszelkiej maści ; studiów podczas których studenci płci męskiej nie byliby nazywani rodzynkami, przywódcami kurnik, nie byliby faworyzowani przez wykładowczynie. Musiałaby znaleźć pracę, w której kierownicze stanowiska są piastowane pół na pół przez kobiety i mężczyzn, w której kobietom płaci się tyle samo i na takich samych zasadach jak kolegom (ty masz męża, a on musi utrzymać rodzinę!), w której właścicielem nie jest tylko i wyłącznie stary dziad z przeterminowane mi dowcipami I młoda dziunia u boku, podczas gdy wiadomo, że stara żona została kopnieta w zad.

    Dziennikarka powinna mieć w sobie mechanizmy pozwalające jej rozgrywać taką sytuację a nie tylko stać z boku i przyglądać się jak jest upokarzana. Co więcej, obsługa w lokalu powinna słysząc takie słowa powinna kulturalnie acz bez zastanowienia zwracać uwagę albo wypraszać, a nie tylko kalkulować, że 'zostałam zatrudniona za buzię a koleżanki doradziły, że jak obsluguję tego pana, to im głębiej rozpięta bluzka, tym większe napiwki'.
  • 08.11.17, 16:15
    Cóż, Aszdziennik wychowycił już także to big_grin
    Aszdziennik komentuje

    Mądrości p.Szczuki, która czegoś "zaRZądała" big_grin Tekst linka
  • 08.11.17, 17:24
    Nie jest to dla mnie usprawiedliwienie, ale ten koleś wygląda mi przede wszystkim na chama i pozera, któremu takie teksty wydają się zabawne/nieszablonowe/artystyczne. Nie tylko jemu, odbiorcy tego stylu zgłaszają się jeden/a po drugim.

    Problem jest szerszy. Wulgaryzmy w języku polskim są tak skonstruowane, że są bardziej obraźliwe dla kobiet.
    Przypisują im cechy obrzydliwe, role nieszanowane etc. Wulgaryzmy na facetów mają inny kontekst.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • 08.11.17, 18:37
    Najzabawniejsze w tym wszystkim jest, że gdyby bohaterem opisanego zdarzenia był jakiś prawicowiec, to cale to towarzycho zachwycone Rudnickim poplułoby się po pas z oburzenia i wrzeszczało o tym, jak to mowa nienawiści się pleni, wstyd i hańba!
    Plus żenująca obrona tego złamasa przypomina rozkoszne: oj, bo nasz pan Kaziu taki jest, że żadnej nie przepuści, hihihihi.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • 08.11.17, 20:48
    Pan sobie POZWALA. A otoczenie zachwycone. Pamietam, jak Janusz Rudnicki wkrecil mnie (skutecznie), ze jego nowa dziewczyna, ktora za chwile mialam poznac, jest prostytutka i to wyjatkowo tania - 50 zeta za godzine. Albo jak na imprezie przekonywal kolege, ze juz ze mna ustalil, ze wezma mnie na dwa baty. Albo jak wyrywal dziewczyne (przy mnie) na historie o tym, ze totalnie na niego lece, ale jestem za brzydka i mu przy mnie nie staje. Albo, ze jak mu dam dupy, to bede mogla sobie dopic jego piwo. Rozumiem, ze nie wszystkim musza sie podobac takie seksistowskie zarty. I ze nie kazdy musi je rozumiec. I ze kobieta moze sie poczuc dotknieta. Ale, na mily bog, wrzucanie z tego powodu Janusza do jednego worka ze sliskimi molestujacymi zbokami to jakis obled. Jakie, k***a, #metoo?! Janusz to wrazliwy, dobry, serdeczny czlowiek i mezczyzna. Znam go dobrze i nigdy przenigdy nie widzialam go w sytuacji, ktora uprawnialaby kogokolwiek do traktowania go w ten sposob. Janusz, kocham cie ch...u,

    To rzeczywiscie jakiś obłęd.

    Ale wlasnie dzisiaj sluchalam w radio dyskusję Elizy Michalik z dwiema dziennikarkami TOK FM (mojego ulubionego, wciąz jeszcze mimo wszystko, radia). Michalik przeprosiła, wycofala się, wymieniła bledy, jakie popełnila. A wtedy obie panie dziennikarki na nia napadly, imputujac jej rzeczy, ktorych nie powiedziała, wspierając się nawzajem we wspolnym froncie. Ich zachowanie tez było skandaliczne, chociaż bez wulgaryzmów.

    Oblęd do sześcianu.


    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 08.11.17, 21:53
    Hahaha, mój kolega kombinuje, jak wykorzystać prostytutkę za pół darmo i rozstawia mnie po kątach drocząc się, żem brzydka.
  • 08.11.17, 23:04
    Czyj tekst wkleiłaś?

    Problem molestowania dotyczy właśnie wyczucia z kim co wolno. Oczywistym jest, że w odpowiednim układzie można sobie pozwolić na najgorszy hardcore i nikt nikogo o molestowanie ścigać nie będzie. Do dziś nie czytałam ani nie oglądałam Greya, ale widziałam fantastyczny skrót, w którym bohaterowie zajmowali się głównie ustalaniem zasad, na które przystają obydwoje - miałam wrażenie, że ten film jest głównie o tymwink W codziennym życiu wielu zasad nie trzeba ustalać, są oczywiste. Problem bierze się z pomieszania pojęć, z tego, że po to, co dostępne wybranym sięgają niewybrani.

    Przykład: wysyłanie nagich zdjęć. Może wysyłacie partnerom, partnerzy Wam. Wasza sprawa. A co jeśli te fotki, nie prosząc się, dostajecie od faceta, który stara się o Wasze względy? A po zjechaniu palanta jeszcze słyszycie, że jesteście zimne?

    Dziewczyny są, yhy yhy, gorące. I te yhy yhy, gorące, bawią się z rudnickimi w ich grę. Spoko. Ich broszki.
    Nie wszystkie muszą.
  • 08.11.17, 23:15
    Ja się poświęciłam I przeczytałam Greya: cały myk polegał na tym, że Pani najpierw się zakochała, snuła wizje o księciu z bajki a potem się dowiedziała, że albo się zgodzi na zasady (oczywiście ustalone dla jej dobra) albo koniec. Pan wolał koniec, bo ona taka wspaniała i niewinna a ona, wychowana na Cosmo, oczywiście za punkt honoru postawiła sobie udowodnienie mu, że mu dogodzi. Plus nie wyobrażała sobie powrotu do latania klasą dla bydła (czyli ekonomiczną).
  • 09.11.17, 06:53
    Ale jak widać pan Rudnicki gra w tę grę takze z dziewczynami, które wcale nie mają ochoty ani na nic się z nim nie umawiały.
    Ja to zresztą w ogóle widzę jak napisałam - on sobie POZWALA, DAJE SOBIE PRAWO. A otoczenie się na to godzi. Dziennikarka się nie zgodziła - i ci sami ludzie, którzy, sądząc z tego co sami piszą, akceptują zachowania pana Rudnickiego także w przestrzeni publicznej, napadają na nią za upublicznienie sprawy. Nie kupuję tego.


    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 09.11.17, 13:49
    A ja myślę, że wiele z nich - powiedzmy tych z kółeczka wzajemnej adoracji - nie tyle się godzi, ile ma bekę, nakręca się i Rudnickiego i kołowrotek dobrej zabawy się kręci. Ot, my artyści, bawimy się w motłoch, bo przecież nim nie jesteśmy, no jakże by inaczej! Może facet ma DDA, przyjął rolę wesołka i tak mu zostało, a wesołki wszystkim pasują?

    I jak się z tym wszystkim przespałam (nomen omen), to doszłam do wniosku, że Rudnicki to pestka. Problemem są kobiety, tu wyszło, że rasowe dziennikarki i czołowe feministki. To one zakrzykują ofiary i wspierają artystę. Albo przynajmniej machają ręką - która to, Szczuka, setki razy mu mówiła?

    Tarantino wystosował chociaż oświadczenie, że wiedział albo mógł wiedzieć i nic nie zrobił. Przeprosił.
  • 09.11.17, 03:58
    Odsłuchałam audycji, o której piszesz: Eliza Michalik owszem, przyznała się do błędu (w jej opinii nie należy się wypowiadać od teraz o znajomych), ale zdania o Rudnickim ani trochę nie zmieniła i do potwierdzenia swoich też przywoływała MĘŻCZYZN z rezyserki.
    Facepalm.

    Hanna Zielińska bardzo rzeczowo jej się starała przedstawić swój punkt widzenia, po tym, jak przez pierwszą połowę audycji mówiła tylko Michalik i musiała się przebijać przez jej ataki.
  • 09.11.17, 06:58
    Michalik powiedziała, że zrozumiała, że nie powinna się wypowiadać publicznie o osobach , z którymi jest zaprzyjaźniona, bo przestaje być obiektywna. Pani Zielińska odwróciła to - zaczęła od zarzutu, ze Michalik pozwala znajomym na więcej. To gruby zarzut, Michalik usiłowała powiedzieć, że nie to powiedziała (i tak było), Zielińska kontynuowała. I porobilo sie.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 09.11.17, 07:37
    #teamzielinska wink
  • 09.11.17, 13:12
    Wypowiedź tej kobiety mnie zmroziła. I ona tak spokojnie opowiada że ten pisarz ją traktował w tak obraźliwy sposób a ona stała i usmiechała się promiennie jakie to on ma ostre poczucie humoru? No na litość.
    Mało tego jego żarciki nie były w sytuacji 1:1 co jeszcze było by do przełknięcia ale wmieszne zostały w to osoby 3.
    Przecież sytuacja: na imprezie przekonywal kolege, ze juz ze mna ustalil, ze wezma mnie na dwa baty albo wkr
    > ecil mnie (skutecznie), ze jego nowa dziewczyna, ktora za chwile mialam poznac,
    > jest prostytutka i to wyjatkowo tania

    jest po prostu z gruntu obraźliwa dla tych kobiet. Mało tego miała miejsce za ich pleacami co jednocześnie całkowicie odbierało im szansę do zastopowania gdy facet z poczuciem humoru wyszedł poza ich strefę komfortu.
    Dla mnie to jest po prostu obrzydliwe a nie śmieszne.
    To naprawdę wygląda na syndrom sztocholmski




    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • 09.11.17, 13:32
    Widać lubią.
  • 09.11.17, 07:22
    Jak bym się zachował gdyby on wypowiedział się o mojej matce, żonie, kochance, siostrze, znajomej, sprzątaczce? Żegnam się, spotykamy się na parkingu, pan dostaje z prostego, poprawiam sierpowym, a pan może mi się nie kłaniać. Ten "pan" prezentuje kulturę macho.
  • 09.11.17, 07:26
    Co za ordynarny cham. Musi jednak mieć jakieś zalety, skoro otoczenie go lubi i bierze w obronę.
    No ale to jednak nie molestowanie, tylko zwyczajne prostactwo.
  • 09.11.17, 07:44
    Sława, pieniądze...
  • 09.11.17, 08:25
    Może ma Tourette'a.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 09.11.17, 09:36
    Wówczas jego znajome feministki tłumaczyłyby ordynarność chorobą artysty, a nie jego oryginalnym i urzekającym poczuciem humoru.

    Rozumiesz, Nanga, to właśnie podwójne standardy.
    Przysłowiowy budowlaniec z kolegami, głośno zwracający się o kobietach w knajpie per "te q....y" to cham, prostak, cep i nie wolno go wpuszczać na salony bo zarzyga podłogę. Ale artysta to zupełnie co innego... Za stylem bycia artysty z definicji stoi jakaś głębia, wyrafinowanie i w ogóle trzeba być wtajemniczoną, żeby pojąć jaki jest zabawny.
  • 09.11.17, 08:59
    A mnie się podoba to ujęcie problemu. Bo oczywistością- niezależnie od poglądów, światopoglądu itd.- powinno być jednoznaczne podejście do chamówy, przemocy, niepłacenia alimentów itd. itp.
    opinie.wp.pl/marcin-makowski-jaka-ka-hipokryzja-rudnicki-lzy-kobiety-ale-niektorym-wolno-wiecej-6185579797591681a
  • 09.11.17, 09:00
    opinie.wp.pl/marcin-makowski-jaka-ka-hipokryzja-rudnicki-lzy-kobiety-ale-niektorym-wolno-wiecej-6185579797591681a
  • 09.11.17, 12:16
    W sumie powiem szczerze ze broniace pana panie przejawiaja objawy najzwyklejszego syndromu sztokholmskiego. Pan zarty lubi? To dowcipy sa? To czemu jakims cudem pan nie zartuje ze bedzie robil laske za weglem kazdemu kto da 5 zeta i w ogole to jest tania k... ktora lubi na dwa baty? Bo TO go jakos nie smieszy?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 09.11.17, 12:40
    Co w ogóle jest śmiesznego w byciu tanią ku... (i jakąkolwiek inną)?
  • 09.11.17, 13:05
    No wlasnie nie wiem ale jak pana to smieszy to czemu tylko w inna strone skoro to nie seksizm? Niech sie nie oszukuje

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 09.11.17, 13:00
    Wszystko zależy od środowiska.
    Są na przykład kobiety, które nie mają nic przeciw, ba, są w siódmym niebie, gdy ich ukochany przedstawia je słowami: "To moja świnia". Nie muszę chyba dodawać, jakie to środowisko.
    Tu pan pisarz zachował się w sposób mieszczący się w granicach konwencji jego środowiska. Tyle.
  • 11.11.17, 08:42
    Przeczytałam wypowiedź Wandy Nowickiej o jej pierwszym spotkaniu z czarującym literatem. Jej tekst wyjaśnia, dlaczego "elity" zamiast hejtować delikwenta zgodnie wsiadły na pokrzywdzoną dziennikarkę. Straciłam szacunek do wielu "feministek" ale odzyskuję go teraz do Nowickiej, właśnie za podzielenie się osobistym doświadczeniem lęku przed "odstawaniem intelektualnym od towarzystwa".
    "To co było najtrudniejsze dla mnie w tej sytuacji, to stosunek otoczenia, będącego świadkiem czy wręcz biorącego udział w tym incydencie. Choć osoby znające Rudnickiego i przyjaźniące się z nim, a były wśród nich zagorzałe feministki, skrytykowały jego zachowanie, jednocześnie wobec do mnie go tłumaczyły, że on tak ma, że on inaczej nie potrafi, że on tak do wszystkich itd. Ale co gorsza, sugerowały, że w tych jego wulgaryzmach jest jakaś głębsza myśl, jakaś mądrość, coś wartościowego od strony intelektualnej. Miałam wrażenie, że jeśli potraktuję jego słowa, jak na to zasługują, to pokażę, że nie rozumiem tych „mądrości”, tego drugiego, głębszego dna, czyli że po prostu odstaję intelektualnie od tego towarzystwa, które w lot rozumie jego geniusz. I to w tej sytuacji było najgorsze dla mnie, ta presja towarzyska, jak to teraz odbieram z dystansu, to też swego rodzaju przemoc; Nie zareagowałam stosownie do sytuacji, bo chciałam uniknąć swoistego ostracyzmu w tej niezwykle lubianej przeze mnie grupie kobiet i mężczyzn.

    Całość jest tu
    wandanowicka.natemat.pl/222475,slowna-przemoc-rudnickiego
  • 11.11.17, 09:40
    Krol jest nagi po prostu uncertain

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 11.11.17, 10:07
    Dokładnie to samo pomyślałam. Wbrew opiniom, że to tylko jakas nic nie znacząca lokalna aferka, uważam, że smród będzie się ciągnął długo za tymi, którzy w niej utopili swój autorytet.
  • 11.11.17, 22:20
    Może napiszesz nam, czy usprawiedliwiasz czy potępiasz policjanta podległego Błaszczakowi, który do kontmanifestantki krzyczał: "siadaj ku..."
    www.facebook.com/ObywateleRP.org/videos/732590406942400/
    A uczestników marszu niepodległości we Wrocławiu do kobiet stojących obok: ""Spalić ku...ę!", "Wyp...j z Polski!!!" jak oceniasz?
    www.facebook.com/osrodek.monitorowania/videos/643313279177142/
  • 11.11.17, 22:26
    Przecież takie zwracanie się do kobiety jest niedopuszczalne, prawda? Nie powinno mieć miejsca i nie, nie ma usprawiedliwienia.
  • 11.11.17, 22:41
    A jakie w związku z tym, masz oczekiwania względem Błaszczaka, którego podwładny tak się zachował? A jakie masz oczekiwania względem rządzących i służb, którzy dopuścili do manifestacji, w której krzyczano, że trzeba spalić kurwę i że ludzie stojący obok mają wypie...ć z Polski (we Wrocławiu)?
    A do kobiet w Warszawie za okrzyki "precz z faszyzmem" leciały takie słowa: "ej wypie...ć z tym", "wypie...ć ku...", "weź jej pie...ij", won". Czego oczekujesz od organizatorów tego marszu?
    wyborcza.pl/10,82983,22634208,szarpanina-wyzwiska-i-kopniaki-kobiety-zaatakowane-podczas.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.