Dodaj do ulubionych

Udostępnianie sypialni gościom

09.11.17, 15:08
Aż musiałam nowy wątek założyć, bo jestem tak niemiło zaskoczona tamtym wątkiem.
Do tej pory myślałam, że jestem dzika i nietowarzyska, ale stanowczo zmieniam zdanie. Jestem po prostu niebywale gościnna, no nigdy bym nie przypuszczała. Nie mam żadnego problemu w udostępnieniu gościom mojej sypialni... Przecież to tylko pokój i meble, a mówimy o ludziach, i to bardzo bliskich - rodzinie... Czy oni skażą wam tę świńtą sypialnię swoją obleśną i niemiłą obecnością, królestwo Pani i Pana Domu? Po wymianie pościeli będziecie się nadal brzydzić położyć w łóżku? Ja naprawdę rozumiem problemy w przypadku małego mieszkania, licznej rodziny do ugoszczenia, ale tekst, żeby własnych rodziców wysyłać do hotelu, bo sypialnia to moje święte miejsce i zaburzą mi intymność domową, mnie załamał. Co z wami nie tak?


--
Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!
Edytor zaawansowany
  • 09.11.17, 15:15
    Nie lubię rezygnować ze swojego łóżka, ale sypialnię udostępniam. Teściom. Rodzice przyjeżdżają osobno, więc mogę im znaleźć inne miejsce do spania. Sypialni natomiast nie udostępniłam bratu i jego dziewczynie, sami zresztą nie chcieli.

    I też uważam, że pokój jak pokój. Fakt, są tam szafy z moimi ubraniami, ale przez dwa dni jestem w stanie jakoś się z tym ograniczonm dostępem do sypialni przemęczyć.

    Problem pojawi się, jak urodzę dziecko - wtedy w sypialni stanie też łóżeczko, i tu logistyka trochę się skomplikuje.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 15:17
    Nie mam z tym absolutnie problemu, zresztą dla mnie, dla nas to nawet lepiej bo resztę domu mamy dla siebie, wieczorem i rano zanim goście wstaną.


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 09.11.17, 15:19
    Nic. W sypialni mam też garderobę, w której jest moja bielizna, również ta typowo do seksu, mam gadżety - w szafie, ale jednak są.
    Mam swoje książki, biżuterię i toaletkę z kosmetykami.
    I dlatego mimo, że salon jest połączony z kuchnią i jadalnią, to jeśli ktoś chce nocować, nocuje na sofie w salonie.
    A od dłuższego czasu przyjezdni poprostu śpią w pobliskim hotelu.
  • 09.11.17, 15:21
    Jezusie, grzebią ci po szafach? Myślisz, że ja nic takiego w sypialni nie mam? Pochowaj to jakoś do pudeł, serio myślisz, że ci familia w nocy trzepie szafę?

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:21
    No ale zakładasz, że goście Ci w szafach grzebią? No faktycznie, gdybym na czymś takim przyłapała, to pewnie bym więcej sypialni nie udostępniła. Ani nawet kanapy w saloniesmile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 15:26
    To się nazywa intymność. I sypialnia jest dla mnie intymnym miejscem, którym nie chce się dzielić.
    Podobnie jest ze strefami u ludzi. Jeden ma mniejsza wrażliwość i lubi mocno skracac dystans z rozmówca, inny woli odległość na wyciągnięcie ręki, a jeszcze inny na odległość biurka. Nie bardzo rozumiem, czego w tym nie rozumiesz.
  • 09.11.17, 15:33
    No nie rozumiem, bo o ile nie lubię skracania dystansu (baaaaaaaaaaaardzo nie lubię), nie lubię, jak mi ktoś grzebie w szufladach (dla mnie to sytuacja, która kończy się wypowiedzeniem przeze mnie wojny tej osobie), to sypialnia jest dla mnie pomieszczeniem neutralnym. Wszystko, co intymne, jest zamknięte w szafach. Nie zakładam, że ktoś mi w tych szafach grzebie - szczególnie, że nie musi w danym pokoju spać, żeby do niego wejść i do szafy zajrzeć.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 15:42
    Dla ciebie jest neutralnym miejscem. Dla ciebie. Dla mnie nie jest.
  • 09.11.17, 15:47
    Czyli po prostu masz jakieś skrzywienie na tym punkcie. Wiesz, że to trochę niezdrowe, prawda?

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:49
    Bo Ty tak uważasz???
  • 09.11.17, 15:55
    A to serio nie udostępnianie nikomu z rodziny własnego łóżka jest zdrowym, ludzkim odruchem? Bo dla mnie to jest po prostu dziwactwo, wybacz.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 16:26
    A oznaka zdrowia psychicznego i stabilności emocjonalnej jest udostępnianie tejże sypialni i robienie dziwnych logistycznie ruchów, kiedy do dyspozycji ma się dodatkowe miejsce do spania???
  • 09.11.17, 16:28
    No ale załóżmy, że tym dodatkowym miejscem do spania jest niewygodna kanapa albo dmuchany materac. A gośćmi są ludzie starsi o pokolenie. Co wtedy?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 16:39
    To się nazywa: brak warunków do przenocowania.
    I tyle.
    Po czym albo się jedzie do tych rodziców, albo umieszcza ich w przytulnym pokoju hotelowym.
  • 09.11.17, 16:46
    Nie, dla mnie obligatoryjne wciskanie gościa na kanapę do stołowego zamiast udostępnienia mu normalnie sypialni to dziwactwo. Jeśli gość odmówi, nie ma problemu (moja mama np. woli kanapę), ale ja zawsze proponuję jej sypialnię. Ale ty zakładasz to Z GÓRY.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 19:47
    Stoję za Tobą murem, moja żona też! smile


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • 09.11.17, 19:50
    smile
  • 10.11.17, 09:14
    Przepraszam ze zapytam, czy wychowałaś się w domu dziecka albo rodzinie zastępczej? Bo wtedy jestem w stanie zrozumieć twoje przywiązanie do sypialni i stwierdzenia typu "tych rodziców".
  • 09.11.17, 16:59
    Zluzuj, to, że ktoś ma do czegoś inne podejście niż Ty, nie oznacza, że jest chory. Doprawdy, co to w ogóle za temat do dyskusji - jeden chętnie odda sypialnię, inny nie. Żaden z nich nie będzie miał bardziej racji. Po prostu różne podejście do życia. Głupotą jest to podejście oceniać.
  • 09.11.17, 15:27
    Wystarczy mi sama świadomość, że mogą zajrzeć "Przez przypadek"
  • 09.11.17, 15:30
    Do zamkniętej szafy? smile To nie byłby "przypadek".
    A jak masz z tym problem, to pochowaj głęboko wszystkie "problematyczne" gadżety, co za problem? smile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 15:49
    Taki, że musiałabym to zrobić???
    Co to za przyjemność gościć u kogoś, kto dla nas musi zrobić coś, czego nie chce?
    A szafy na klucz dawno nie widziałam... Za to otwarte garderoby często...
    Teściowe (najczęściej nocowane ludzie z obowiązku, nie dla przyjemności) zaś to taki specyficzny gatunek, który lepiej żeby do pewnych rzeczy dostępu nie miał wink
    TAK, wiem u Was wszyscy goście kryształowo uczciwi i pozbawieni choćby krzty ciekawości. Za każdego rękę sobie dacie odciąć.
    Ps. Schowałam gadżety, bieliznę, przeniosę toaletkę, przygotuję zestaw ubrań dla mnie i męża z garderoby... Oh wait... Hotel wychodzi jednak taniej, niż moja irytacja i dyskomfort wink 😘
  • 09.11.17, 15:54
    Cóż, nie zakładałam, że goście pierwsze, co zrobią, to zatopią się w przetrząsaniu szafy i chyba nikt czegoś takiego z góry nie zakłada? Skoro teściowa nie potrafi trzymać rąk przy sobie to inna sprawa. Tylko nie opowiadaj wtedy bajek o intymności w sypialni, tylko że masz wścibską teściową z lepkimi rączkami.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:59
    >Teściowe (najczęściej nocowane ludzie z obowiązku, nie dla przyjemności) zaś to taki specyficzny gatunek, który >lepiej żeby do pewnych rzeczy dostępu nie miał wink

    a dużo masz tych rzeczy? całą szafę?
    bo nie jest problemem coś usunąć z zasięgu potencjalnie wscibskich gości, chyba, że masz jakąś maszynerię jak z filmu sado-maso
  • 09.11.17, 16:17
    big_grin
    No jak tak, to faktycznie, też bym raczej teściów nie wpuściła do sypialni (ale dziecka tym bardziejwink)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 10.11.17, 07:26
    Przy takim arsenale gadżetów pewnie i kamerka jest, jak teściowie odkryją te wszystkie skarby będzie na co popatrzec😂
  • 09.11.17, 16:15
    Szafa zamykana na klucz?? Gdzie ja o takiej pisałam? smile Po prostu szafa - drzwi od szafy są zamknięte, zakładam, że nikt ich nie otwiera, jeśli nie musi.
    Otwarte garderoby są mało praktyczne - wszystko w nich się kurzy. No ale co kto lubi.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 16:27
    Są takie że szklanymi drzwiczkamiwink
  • 09.11.17, 16:29
    Szafy czy garderoby? Kto trzyma ubrania w witrynce? big_grin

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 16:41
    Pisałaś o otwartych garderobach i braku ich praktyczności z uwagi na kurz.
    Wiec ci odpowiadam, że wystarczy w otwartej garderobie zastosować szklane drzwiczki do wnęk z ciuchami i akcesoriami...
  • 09.11.17, 17:27
    No ale ja sie zastanawiam, kto sie na takie rozwiązanie decyduje. I po co. Ty tak masz?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 17:28
    Bo mu się to bardziej podoba niż szafa typu komandor???
  • 09.11.17, 17:45
    No ale masz taka czy nie, bo w sumie nie piszesz? Pytam, bo nigdy takiej nie widziałamsmile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 17:54
    Ale że chciałabyś zobaczyć???
  • 09.11.17, 18:01
    Nie - ale pewnie dopóki nie zobaczę, to nie uwierzę, ze ktoś coś takiego sobie sprawił ( w sensie - niczym nie osłonięte wieszaki z ubraniami w sypialni tudzież szafy z przezroczystymi drzwiami). Taki jestem niedowiareksmile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 18:11
    Widziałam takie w tefałenie wink
  • 09.11.17, 20:00
    No ale u siebie masz takie czy nie? Bo ciagle nie rozumiem, jak to jest możliwe, ze wszystkie Twoje sex-zabawki i fikuśna bielizna są na wierzchu i nie da sie ich schować?

    W tefalenie to ja tez różne rzeczy widziałam.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 20:09
    Ale ty tak poważnie? Oczekujesz że ci pokaże swoją sypialnie??? Bo już zwątpilam..
  • 09.11.17, 21:11
    Nie, wystarczy mi opisbig_grin bo cały czas piszesz niby teoretycznie, a na zadane wprost pytanie czy tak właśnie masz w domu -wykręcasz sie od odpowiedzi.
    Ja po prostu nie potrafię ogarnąć rozumkiem sytuacji, w której wszystko jest wyeksponowane (na wierzchu lub co najwyżej za szkłem). Ani to ładne, ani praktyczne. Zero szuflad? Bo w takiej szufladzie zawsze da sie coś głęboko upchnąć i nie widać. No wierzyć mi sie nie chcesmile

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.11.17, 16:33
    >Po prostu szafa - drzwi od szafy są zamknięte, zakładam, że nikt ich nie otwiera, jeśli nie musi.

    Można kupić w sklepie z zabawkami odpowiednie akcesoria i zapieczętowac na noc smile
  • 09.11.17, 17:38
    A co przeszkadza toaletka w sypialni - przed lustrem w łazience się nie wypacykujesz? Jesteś specyficzną osobą shell. Czasami myślę , ze dla Ciebie najważniejsze jest twoje życie seksualne big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 18:17
    Moim zdaniem boisz się shell, ze masz za dużo drogich ciuchów i akcesoriow i teściowie się wkurza, ze tak lekko przepuszczasz kasę ciężko pracującego syna wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 18:28
    Ja nie Shell, ale zdaje się sama z siebie to napisałam Sherlocku od siedmiu boleści...
  • 10.11.17, 12:18
    domowapani napisał(a):

    > Ja nie Shell, ale zdaje się sama z siebie to napisałam Sherlocku od siedmiu bol
    > eści...

    Choćbyś na głowie stawała, shellerka wyjdzie z ciebie prędzej czy później smile no nie ma bata




    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 10.11.17, 14:43
    Kurczę, coraz częściej zgadzam się z Morgen Stern.. nie sądziłem smile
  • 09.11.17, 18:30
    A tak przy okazji... Jesteś moją teściowa??? Bo ona też tkwi w przekonaniu, że jestem od 15 lat na wyłącznym utrzymaniu męża, a moje życie polega na bieganiu na zakupy i do fryzjera wink 😘😘😘
  • 09.11.17, 18:56
    domowapani napisał(a):

    > A tak przy okazji... Jesteś moją teściowa??? Bo ona też tkwi w przekonaniu, że
    > jestem od 15 lat na wyłącznym utrzymaniu męża, a moje życie polega na bieganiu
    > na zakupy i do fryzjera wink 😘😘😘

    I pewnie ma rację big_grin Nie, mam tez nadzieję, że moi synowie nie wybraliby takiego pustaka na zonę big_grin której glownym obszarem zainteresowania są torebki po 1000 euro 😜


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 19:01
    Tu cię boli. Pociesz się, że nie pozwoliłam na budowę domu wink 😘
  • 09.11.17, 19:05
    Wiesz mnie to nie boli bo to dla mnie głupota. Mam ciekawsze rzeczy, na które mogę wydawać te pieniądze choć ciuchy i torebki lubię bardzo. Sama oceń dlaczego boisz się pokazać tesciom szafę ? Małe wyrzuty sumienia? wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 19:29
    Dobra. Karty na stół. Masz mnie. Po prostu nie chcę, żeby teściowa widziała nasza kolekcje straponów. Chronie w ten sposób męża przed etykietką...
    Uff ułożyło mi..
    Ps. Bergamotka, w tym wątku dałaś mi pełen obraz siebie. To ty jesteś żona tego, co lodówkę zaopatrza, dom wybudował, a ty musisz mu kasę z portfela podwedzac? Prawda? 😎
  • 09.11.17, 19:44
    domowapani napisał(a):

    > Dobra. Karty na stół. Masz mnie. Po prostu nie chcę, żeby teściowa widziała nas
    > za kolekcje straponów. Chronie w ten sposób męża przed etykietką...
    > Uff ułożyło mi..
    > Ps. Bergamotka, w tym wątku dałaś mi pełen obraz siebie. To ty jesteś żona tego
    > , co lodówkę zaopatrza, dom wybudował, a ty musisz mu kasę z portfela podwedzac
    > ? Prawda? 😎

    Nie wiem co bierzesz ale zmień leki bo te nie działają big_grin


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 19:49
    Polecisz swoje?
    😎
  • 09.11.17, 19:07
    domowapani napisał(a):

    > Tu cię boli. Pociesz się, że nie pozwoliłam na budowę domu wink 😘

    Co , na torebki by nie było? wink Każdy ma swoje priorytety - ja wolę duży i wygodny dom 😗


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 10.11.17, 06:43
    Możecie mi powiedzieć, w sytuacji, że ktoś z rodziny faktycznie okaże się wścibskim prostakiem i przeszuka waszą szafkę z bielizną i znajdzie tam seksowną bieliznę - TO CO Z TEGO?
  • 10.11.17, 07:03
    To, że mi to nie odpowiada.
  • 10.11.17, 07:21
    Dlaczego?
  • 10.11.17, 08:33
    Z tego samego powodu, dla którego nie srm przy otwartych drzwiach - bo to narusza moja intymność.
  • 09.11.17, 16:43
    agata_abbott napisała:

    > Do zamkniętej szafy? smile To nie byłby "przypadek".

    Taki sam przypadek jak na Misiu, gdy Irena przechodziła przypadkowo z tragarzami big_grin




    --
    A PiS Polacy sami wybrali w wyborach. To nie Tuska wina, że ma głupi naród. by sumire
  • 09.11.17, 15:30
    Siedzę i zastanawiam się, jakim cudem może ktoś przez przypadek otworzyć szafę i z samego jej końca wyciągnąć pudło i zacząć tam przetrząsać rzeczy. W nocy. Przez przypadek.
    Przecież to jest absurdalne, co piszesz.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:45
    Pewnie przez ten sam przypadek co teściowa która przy obieraniu ziemniaków przewróciła się na nóż.. i tak piętnaście razy ..😜😜

    --
    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
    SHOPPING smile
  • 09.11.17, 20:24
    A ja się zastanawiam co strasznego by się stało, gdyby wścibska teściowa odkryła kolekcję wibratorów - świat by się skończył? Niebo spadło nam na głowy?

    ...a może po prostu więcej nie grzebałaby w cudzej szafie...? ;P

    Ja nie wiem, może ja znam trochę lepiej wychowanych ludzi, ale do głowy by mi nie przyszło grzebać komuś w szafie ani o to posądzać. Zaliczyłam X cudzych mieszkań i we wszystkich szanowałam prywatność właścicieli do bólu.

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 20:27
    Ja jestem do bólu pragmatyczna. Może to przez egzamin z niemieckiego, z którego zapamiętałam jedno:
    "besser forboigen, als hailen", czy jakoś tak wink no tak mi kurczaki blade zostało....
  • 09.11.17, 20:32
    Szkoda, że nie zapamiętałaś pisowni tegoż przysłowia wink

    Cóż, gdyby mnie teściowa grzebała w szafkach, to następnym razem znalazłaby w nich coś, co oduczyłoby ją na dobre.

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 20:34
    Ogromna. To zauważyło na całym mym życiu...
  • 09.11.17, 20:48
    ziew

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 21:20
    Ona zapamiętuje ceny na Vitkacu - to jej wystarcza big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 19:28
    czekalam aż odezwie sie ktoś z biczami, kajdankami i bodystockingiem, no istna ematka.....

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 09.11.17, 20:25
    ...a teściowa po wygrzebaniu tej kolekcji niechybnie padłaby trupem... tongue_out

    Jezu, ludzie, serio? Wszystkie takie arystokratki z paniami do sprzątania a jednocześnie trzymają na wierzchu pejcze i strapony?

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 20:29
    Bys widziała nasza Panią do sprzątania (to ja to ja), to też byś wszystko na wierzchu trzymała
    😂
  • 09.11.17, 20:54
    smiać mi się chce na te stroje i gadzety...

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 10.11.17, 09:09
    Wibrator, pejcze czy kajdanki można na jakiś czas schować głębiej. Świetne masz zdanie o rodzinie, skoro myślisz, ze ci grzebią w bieliźnie....no chyba, ze ty u gości się tak zachowujesz....
  • 10.11.17, 09:21
    lipcowa, spełniłam twoje marzeniesmile))
  • 10.11.17, 09:21
    Tez myślę, że ocenia wszystkich po sobie. W życiu bym nie zajrzała do cudzej szafki - na jaki wuj?? Jedyny przypadek, to gdyby mnie własciciel o to poprosił. Żenada jakaś.

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 15:20
    Też się zastanawiałam, Morgen.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 09.11.17, 15:21
    Ja mam małe mieszkanie 2-pokojowe, więc nie mam dylematów. Sypialnia jest nasza, a goście skoro bardzo muszą akurat u nas nocować to dostają do dyspozycji drugi pokój.
    Ale nawet gdybym miała tych pokoi 5, to nie widzę powodu żeby odstępować swoja sypialnię. Lokal ma byc przede wszystkim przystosowany do potrzeb i wygody stałych domowników, a goście mieszczą sie tam gdzie jest akurat wolne. A bywa i tak, że nigdzie nie jest wolne bo nie każdy ma pokój gościnny.
    W drugą stronę tak samo to działa - nigdy jako gościowi nie zdarzyło mi się zająć czyjejś sypialni a gospodarza wysłać na jakąś leżankę, co to w ogóle za pomysł.
  • 09.11.17, 15:21
    A co jest nie tak w hotelach? To nie więzienia.
  • 09.11.17, 15:22
    Tylko tyle zrozumiałaś z tego, co napisałam? Smutne.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:22
    To jest dla mnie pomieszczenie takie same jak każde inne. Tylko są w nim nieco inne meble. Intymnie to mogę się czuć jak tam jestem i się coś dzieje intymnego a poza tym to po prostu pokój.
    Nie nadaje sypialni rangi intymnej świątyni. Mało tego chętnie się nią chwalę bo jest ładna.

    Jak już bym miała na siłę szukać intymnych miejsc (podkreślam na siłę) to prędzej łazienka. Tam to się dopiero intymnie dzieje. Tam się dzieją rzeczy których nawet mój chłop nie widział smile

    Słowem - luz.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • 09.11.17, 16:48
    Zgadzam się w pełni, w naszej sypialni spali różni goście. Zresztą, zwykle tam śpią, bo sami wstajemy wcześnie, mamy psy, duży pokój połączony z aneksem. Sama czuję się bardziej komfortowo, gdy wiem, że przyjezdna rodzina będzie miała szansę się wyspać, a nie będzie zmuszona do zrywania się z rannym brzaskiem, bo psy chcą na spacer. Pojedynczy gość śpi u syna w pokoju.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 09.11.17, 15:29
    Ja za to nie rozumiem czemu trzeba (nie można) nawet najbliższą rodzinę umieszczać w hotelu. Bo mieszkanie małe? Materac, kanapa? Bez przesady. Jakby chcieli mieszkać w hotelu to by sobie zapewnili, a tak uznaje, że godzą się na niewygody.

    --
    *
  • 09.11.17, 15:33
    Właśnie - słowo klucz. MOŻNA. Nie mam problemu, by spać w pobliskim hotelu podczas wizyty u kogoś, nie mam problemu, by rodzina wybrała takie rozwiązanie, ale to jest opcja, a nie jedyny warunek, jak tu niektóre z was założyły. Opcja do spokojnego przegadania i ustalenia.

    Odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach za bardzo przywiązujemy się do rzeczy, a za mało do ludzi.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 15:37
    Dokładnie, opcja. Ja obecnie śpię na rozkładanej kanapie więc nie widzę problemu by ją oddać gościom. Z drugiej strony, nigdy nie spałam w czyjeś sypialni. Poza sypialnią mojej mamy.

    --
    *
  • 09.11.17, 16:24
    Jacy ludzie, takie podejście....
    Założę się, że większość tych, które sypialnie udostępniają, ba! Które goszczą wogole członków rodziny, robi to bo muszą, albo bo uwaga: wy pa da.
  • 09.11.17, 16:33
    Bardzo wiele rzeczy robimy, bo tak po prostu należy robić. Żeby nikogo nie urazić, zwłaszcza tych, na którym nam zależy. Żeby zachować miłą atmosferę. Żeby, jak w tym przypadku, kogoś miło ugościć. To się nazywa kultura osobista i socjalizacja.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 16:43
    Nie. To nie ma nic wspólnego z kulturą, czy jej brakiem. Zdrowy rozsądek to się nazywa.
  • 09.11.17, 16:50
    Chyba ci się coś pomyliło.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 16:52
    > Bardzo wiele rzeczy robimy, bo tak po prostu należy robić. Żeby nikogo nie
    > urazić, zwłaszcza tych, na którym nam zależy. Żeby zachować miłą atmosferę.
    > Żeby, jak w tym przypadku, kogoś miło ugościć. To się nazywa kultura osobista i
    > socjalizacja.

    dziekuje za ten watek i te slowa. to ciagle "ja ja ja" w tak wielu watkach zaczyna mi dzialac na nerwy ...





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 09.11.17, 17:10
    Aha... Wiesz co charytatywnie to się udzielam inaczej. Zdrowy egoizm dobrze robi na psychikę, ale przede wszystkim na relacje z innymi. Zdecydowanie lepiej niż oddawanie sypialni swojej teściowej.
  • 09.11.17, 17:17
    Aha, czyli dawno temu wdrukowano nam "czcij ojca swego i matkę swoją" i "gość nie świnia, swoje prawa ma", więc teraz, bo tak wypada, mamy robić jak inni nam każą? Czyli co, jak ugoszczę dobrym jedzeniem i świetną rozrywką to się nie liczy, bo dopóki własnego łóżka nie oddam, to jestem chamką? A może mam się socjalizować biegając owinięta ręcznikiem przed gośćmi, bo inaczej to mur, dystans i w ogóle dramat?

    Morgen, weź Ty mi łopatologicznie wytłumacz, jak mam zachować miłą atmosferę, jak ktoś mi narusza mój własny spokój? Jak mam się grzecznie uśmiechać, skoro nie mogę nawet po własne majtki wejść do sypialni, bo akurat gość się w tym czasie przebiera? I w ogóle dlaczego to ja mam rezygnować ze swojej wygody w imię dobrej atmosfery, dlaczego druga strona nie może zauważyć, że jej wciskanie się pod moją kołdrę skutecznie tę atmosferę skwasi?
  • 09.11.17, 17:23
    Się nie umiesz wznieść ponad własne ja wink zle człowieki z nas!
  • 09.11.17, 17:29
    Ale przynajmniej wyspane i niewkurzone człowiekismile
  • 09.11.17, 17:57
    big_grin
  • 09.11.17, 17:30
    domowapani napisał(a):

    > Jacy ludzie, takie podejście....
    > Założę się, że większość tych, które sypialnie udostępniają, ba! Które goszczą
    > wogole członków rodziny, robi to bo muszą, albo bo uwaga: wy pa da.

    jest jeszcze opcja taka, ze sie swoja rodzine zwyczajnie lubi i z tego wlasnie powodu zaprasza do siebie. ja tak wlasnie mam, bo jestem zzyta z rodzina. nie widze problemu w udostepnieniu sypialni moim rodzicom, siostrze, bratu, szwagrowi czy nawet tesciom. zapraszam do siebie bliskie mi osoby i sa mi one na tyle bliskie, ze jestem w stanie sniesc kilka dni drobnych niedogodnosci, byleby tylko miec okazje sie z nimi spotkac.

    z twoich wypowiedzi natomiast wynika, ze to wlasnie ty goscisz, albo tez goscilas u siebie nie bliskie ci osoby, ale ludzi, ktorych ugoscic wypadalo. pisz wiec uczciwie, ze to ty tak masz, a nie "wiekszosc".
  • 09.11.17, 17:57
    Ja wieeeem... Tu same kobiety z tylko i wyłącznie zdrowymi, sielankowowymi relacjami zarówno z rodziną swoją, jak i męża wink
  • 09.11.17, 18:17
    coz, nie kazdy ma tak samo, jak ty. nie mam sielankowych kontaktow ze wszystkimi, ale jak kogos nie lubie, to nie widze najmniejszego powodu, zeby go do siebie zapraszac i to na dodatek na kilka dni z noclegiem. myslalam, ze to normalne, ale jak widac, niektore musza, bo tak wypada big_grin
  • 09.11.17, 18:37
    big_grin no a gdzie wznoszenie się ponad własne ego?
    Podpowiem ci... Kocham mojego męża. I dla niego przez 8 lat znosilam z uśmiechem wizyty z noclegiem u jego rodziny i rewizyty. Zawsze kończyło się moja eksplozja. Przez 7 lat po spotkaniu obrywal małżonek. W 8 roku się przestałam krepowac i teściowa opuściła nasz dom dwa tygodnie przed planem, dzień po przyjeździe...
    I to było baaaardzo oczyszczające doświadczenie, po którym jakby wszyscy w całej tej rodzinie wskoczyli na właściwe pozycje.
    I teraz dochodzi do tego, że sama besztam męża za brak cierpliwości do jego rodzinki w trakcie rozmów telefonicznych i spotkań wink i zaczęłam bardzo lubić swoją drugą mamę...
  • 09.11.17, 18:47
    ale sadzisz, ze skoro nie mam problemow z tesciami, to znaczy, ze nie kocham swojego meza? to ja ci podpowiem cos innego: moj maz kocha mnie i niezdrowe zapedy tescia czy tesciowej hamowal zanim doszlo do eskalacji. moze wlasnie dzieki temu mam z nimi dobre stosunki. w druga strone, czyli na linii moj maz - moi rodzice dzialalo i dziala to tak samo, tylko "straznikiem spokoju" jestem ja i moj maz nie ma problemu z goszczeniem swoich tesciow czy przebywaniem u nich.

    napisze po raz kolejny - mierzysz wszystkich wlasna miarka. nie wszyscy sa toba i nie wszyscy maja tak samo. ja nie mam problemu z goszczeniem rodziny, z ktora jestem zzyta.
  • 09.11.17, 19:16
    Nie, dziwisz się, cytuje:
    "coz, nie kazdy ma tak samo, jak ty. nie mam sielankowych kontaktow ze wszystkimi, ale jak kogos nie lubie, to nie widze najmniejszego powodu, zeby go do siebie zapraszac i to na dodatek na kilka dni z noclegiem. myslalam, ze to normalne, ale jak widac, niektore musza, bo tak wypada big_grin"
    Zatem odpowiedziałam Ci, że czasami zaprasza się / godzi na pewne rzeczy, układy, sprawy dla kogoś, kogo się kocha.
    I to mój przypadek.
    Cieszę się, że jesteś lepsza, mądrzejsza itd niż ja i swoją cudownoscia sprawiłas, że mąż, niczym ta magiczna wróżka odczarowal zle zaklęcie i nagle bez żadnych krzykow, fochow i awantur uświadomił tobie oraz twojej teściowej, że jesteście praktycznie rodzina i w zasadzie to się kochacie i (Tu gra melodia "all u need is love") te wszystkie spiecia były bez sensu i oto proszę... Śpią w twoim łóżku, a wy wtuleni w siebie na materacu dmuchanym zasypiacie czule wpatrzeni w siebie....
    Mój jak to jednak, żył w poczuciu winy wobec kobiet, które go wychowały i jakby mu trudno było, a ja jakby nie chciałam wyjść na su... I tak się meczylismy wszyscy wiele lat niepotrzebnie.
    Bardzo ci oczywiście zazdroszczę.
  • 09.11.17, 19:20
    Jak to jedynak - taka errata drobna
  • 09.11.17, 19:42
    Dlaczego jak to jedynak? Dlaczego jedynak ma żyć w poczuciu winy?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 09.11.17, 21:54
    och, widze, ze nacisnelam na odcisk, skoro tak sie zapienilas big_grin

    poczytaj sobie jeszcze raz swoje i moje wypowiedzi. to zdecydowanie nie ja sie wywyzszam i wbijam szpile przy kazdej okazji. strzel sobie drinka na rozluznienie

    zeby nie dopuszczac do zaognienia sytuacji i wybuchu, nie trzeba byc wrozka. wystarczy ze soba rozmawiac, ot i cala tajemnica.
  • 10.11.17, 06:27
    Ja? Przecież wyraźnie napisałam, że zazdroszczę, że Twój mąż tak cudownie zadbał o to, żebys mogła lubić goszczenie teściowej. Mój baaardzo długo nie rozumiał naszych konfliktów, nie dawał wiary w to, co teściowa robiła i mówiła, kiedy tylko wychodził z pokoju. A nawet jak widział, to miał poczucie winy, bo mamuśka zawsze wtedy jakieś problemy miała i trzeba ją było pocieszać i przecież ona i jej matka to wcale nie takie wredne same z siebie i nie akceptujace mnie (ani żadnej innej), tylko biedne, nieszczęśliwe i z problemami kobiety. Nie można im byli dodatkowej przykrości robić.
    Kobiety potrafią być wobec innych kobiet baaardzo niefajne (zresztą to widać na tym forum), zupełnie bez powodu, albo z powodów bardzo abstrakcyjnych typu "skąd ona ma to i to? Pewnie naciąga tego biednego misia!", "co? On jej herbatę robi?! To ona misiowi powinna, bieeedny wnuczus", "co?! Drugie dziecko?! No tak, wrobila go... Teraz znowu rok w chacie będzie siedzieć i nic nie robić, a misio będzie harowal" itd.
    I facetowi, który nie ma praktycznie ojca i był wychowywany przez kobiety i trochę dziadka trudno jest się od tych kobiet, które przecież jemu samemu by nieba przychylily, odciąć.
    A ile jego żona musi przez to znieść, to wie tylko ona.
    Wiec super, że u Ciebie było inaczej, ja dziękuję Bogu, że stać nas finansowo, ale przede wszystkim mentalnie na kompromis pt. Hotel.
    Miłego dnia.
  • 10.11.17, 06:46
    Ale teorie zes wysmazyla. Straszne te kobiety w rodzinie biednego misia-meza wink.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 10.11.17, 06:47
    Też się zastanawiam, skąd takie teorie. Bo nie znam z życia, nic nie pokrywa się z rzeczywistością.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 07:06
    Bo raczej nikt się takimi rzeczami nie chwali. A jak porozmawiasz z różnymi osobami, to nagle widzisz, że jeden z drugim ciężko wzdychaja na myśl o odwiedzinach teściów.
    Tak. Trafiły mi się niefajne kobiety w rodzinie męża. Na szczęście nie wszystkie i na szczęście te niefajne zaczęły być całkiem ok.
  • 10.11.17, 07:13
    Ale jeżeli chodzi o teściów, to tak. Natomiast teorie o poczuciu winy jedynaka? Skąd to wzięłaś?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 08:16
    Z mojego podwórka.
  • 10.11.17, 07:34
    domowapani napisał(a):

    > Ja? Przecież wyraźnie napisałam, że zazdroszczę, że Twój mąż tak cudownie zadba
    > ł o to, żebys mogła lubić goszczenie teściowej.

    no przeciez to ty z wyzszoscia pisalas, ze wiekszosc gosci swoja rodzine tylko dlatego, ze tak wypada, a ty jestes ponad to, bo wysylasz do hotelu. ja tylko napisalam, ze nie wszyscy tak maja, a nawet sa tacy, ktorzy swoja rodzine goszcza z tego prostego powodu, ze sie zwyczajnie lubia. ja sie nie czuje od nikogo lepsza z tego powodu. zwyczajnie wkurza mnie wmawianie mi, ze robie to wylacznie dla pozorow, zwlaszcza przez osoby, ktore nie maja o mnie zielonego pojecia, bo nawet nigdy w zyciu mnie nie spotkaly. tylko tyle.

    no i nie ja wyszydzam cudzych mezow, nazywajac ich dobrymi wrozkami.
  • 10.11.17, 07:38
    Nie rozumiesz. Ona ma monopol na prawdę, rację i jedyne dobre wybory. U innych jest źle i nieprawdziwie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 08:32
    Nie mam monopolu. Ja poprostu rozmawiam z ludźmi w realu, nie tylko w necie i na palcach jednej ręki mogę zliczyć osoby chętnie i szczerze nocujace u siebie teściów.
    Przeważnie jest to najdelikatniej ujmując - kłopot.
  • 10.11.17, 08:20
    Nie. Ty napisałaś że co prawda na początku było ciężko, ale twój mąż zadbał o to (w domyśle mój nie potrafił) żeby pff nie trzeba było w hotelach teściowej nocować.
    Czyż nie? wink
  • 09.11.17, 16:02
    kropkacom napisała:

    > Ja za to nie rozumiem czemu trzeba (nie można) nawet najbliższą rodzinę umieszc
    > zać w hotelu. Bo mieszkanie małe? Materac, kanapa? Bez przesady. Jakby chcieli
    > mieszkać w hotelu to by sobie zapewnili, a tak uznaje, że godzą się na niewygod
    > y.
    >
    mój ojciec np... mówi, że męczy się u mnie na moim łóżku. Więc jak mam mozliwość załatwiałam im spanie w hotelu. Wygodnie i bez skrępowania.



    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 09.11.17, 15:33
    Przyznam, że nawet jako zwolenniczka spania we własnej sypialni i układania gości na kanapie, byłam lekko zszokowana pomysłem materaca na podłodze czy łóżka piętrowego dla ludzi 70+ big_grin Hotel mnie nie szokuje, acz wydaje się z lekka bez sensu, skoro ktoś zaprasza gości do siebie. W opisanej sytuacji (goście to rodzice 70+, do dyspozycji tylko sypialnia lub materac na podłodze) to jednak się przenoszę na materac, goście śpią w sypialni.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 09.11.17, 16:35
    Tyle, że najczęściej te "zaproszenia" to z konieczności są, nie z głębokiego serca.
    Owszem, fajnie jest się spotkać w święta z rodziną i wspólnie posiedzieć przy stole, pójść na spacer itd, a potem... WRÓCIĆ DO SIEBIE.
    I opcja spania w hotelu jest dla rodziny przyjezdnej rozwiązaniem optymalnym, bo ani nie zaburza niczego w układzie domowym, pozwala gospodarzom na posprzatanie, jeśli impreza była w domu, swobodny odpoczynek i chwilę relaksu.
    Gościom, nocleg w hotelu, zapewnia to samo. Naprawdę lubicie być kilka dni 24h na dobę z kimś, kogo nie widujecie na codzień, z którym macie odmienne zwyczaje (dot to zwłaszcza starszych osób)???
    I jeszcze udostępnić im sypialnie???

    Ps. Najfajniej jest mieć poprostu sypialnie goscinna. Z osobna łazienka.

    A najlepiej domek gościnny 😉😎🤗
  • 09.11.17, 16:48
    Nie zawsze w życiu robimy tylko to, co lubimy. Może czas dorosnąć i przestać zgrywać rozpieszczoną księżniczkę? Sorry, ale tak to wygląda.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 17:00
    Dla mnie dorosłość polega na tym, że po 8 latach zagryzania zębów i nocowania nielubianej rodziny męża, powiedziałam dość i kolejne spotkanie uwarunkowane było noclegiem w hotelu. I tak już kilka lat. I wiesz co? Nasze stosunki są teraz super. Ja nie muszę się kryć z torebka, czy butami, żeby ona nie dręczyla się myślami i wykorzystywaniu synka, ona może się w hotelu malować 1,5 godziny rozkładając cały majdan, ja mogę w nocy wstać do dzieci bez szlafroka, bez obawy że spotkam w korytarzu jej narzeczonego.
    Babcia i dziadek męża nie muszą się wstydzić wkładek przeciwko moczeniu, ani krepowac się, że coś im się w nocy przytrafi.
    Odpada to plątanie się między : "czujcie się jak u siebie" a może byście coś zjedli? "
    Wolę nocować moja babcie, ale wtedy irytuje mnie jej przestawianie mi wszystkiego w szafkach i ciagle: a czemu to masz tak, a nie tak? A ja zrobiłabym to tak...
    Stare powiedzenie mówi, że gość jak ryba i na 3 dzień zwyczajnie śmierdzi.
  • 09.11.17, 18:47
    No to napisz od razu, że nienawidzisz rodziny swojego męża i będzie po kłopocie.

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 19:52
    Oj mocne słowa. Nie trawie na dłuższą metę. Poprostu.
  • 09.11.17, 19:43
    Nieprawda. U mnie bywa gość dwa i trzy miesiące i jestem szczęśliwa.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 09.11.17, 18:27
    To niech dla Ciebie tak wygląda, Ty rób według swoich przekonań, ale na Boga pozwól innym kierować się swoimi.
    Zadałaś pytanie, ktoś Ci odpowiedział, ale gdy odpowiedź Ci nie pasuje to odpowiadający zły. Nie masz monopolu na "jedyne słuszne zachowania"smile
  • 09.11.17, 16:54
    taka sytuacja. Zapraszam rodziców na święta, albo żeby lepiej pasowała wpraszają się a ja nie umiem odmówić. I hotel rezerwuje. I jemy kolację wigilijną np. po której oni do hotelu najlepiej taksówką. A następnego dnia jak? Sniadanie jedzą w hotelu? U mnie dopiero na obiad po którym spacerek i do hotelu? Czy śniadanie u mnie a potem przerwa do obiadu bo za dużo czasu wyjdzie jak posiedzą ciurkiem az do obiadu? No nijak nie umiem tego sobie wyobrazić.
    A to bronienie sypialni mnie nic a nic nie dziwi. Ileś lat temu przeczytałam, że niektóre panie nawet do drzwi nie podejdą jak słyszą pukanie, a nikt nie był wcześniej umówiony.
  • 09.11.17, 17:06
    Normalnie. Jasne, że śniadanie w hotelu. A gdzie??? Tak koło 11 mąż jedzie po gości / gościa i wtedy albo spacerek, albo herbata czy kawa, rozmowa na luzie, bo domownicy ubrani, mieszkanie ogarnięte, potem obiad, potem kawa i robi się 18.00. I goście wracają do hotelu. Czasem życzą sobie jakieś zwiedzanie.
    Najlepiej poprostu na początku spytac: "o której mama / dziadek ma ochotę wrócić do hotelu?"
    Wtedy daje się jasny sygnał i jakieś takie wymierne poczucie, że to gość musi określić ta godzinę wink
  • 09.11.17, 17:51
    O rany. Az dziw, że mąż jedzie po gości. Jakby taksówek nie było hahahaha
  • 09.11.17, 18:00
    Mieszkamy pod miastem. Się nie opłaca, choć w zasadzie dzięki za pomysł! Wykorzystam, jeśli mąż będzie chciał wypić ze wszystkimi wino do obiadu tongue_out
  • 09.11.17, 19:34
    no prosze, "wino do obiadu" .. I juz wszystko wiadomo

    tak zwane pretensje...

    alez ty jestes denerwujaca arystokratka
  • 09.11.17, 19:52
    smile
  • 09.11.17, 19:54
    Typowy gorszy sort wink
    Nie to co wódka po kolacji z wujkiem Mietkiem, nie? wink
  • 09.11.17, 21:11
    A kto płaci za ten hotel?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 10.11.17, 06:33
    Zapraszający, jeśli to jakaś impreza. Jeśli przyjeżdżają sami z siebie, bo chcą nas odwiedzić, to gość.
  • 10.11.17, 06:51
    W sumie to fajnie, byle biedota sama w odwiedziny nie przyjedzie wink. Gorzej z tymi majetnymi, bo moga sie na glowe zwalic, to znaczy do miasta, i chciec odwiedzac codziennie. No, ale przynajmniej w szafach w sypialni nie beda grzebac smile.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 10.11.17, 07:09
    Przeważnie w tygodniu ludzie pracują, wiesz? wink
    A zwiedzać mogą sobie sami. Tworzysz problem z duszy.
  • 10.11.17, 08:36
    A twój post potwierdza tylko moja teorie, że najbardziej żarliwie, udostępniania swojej sypialni teściowej bronią te, które pewnie by chciały, tylko nie mogą. I tyle.
  • 10.11.17, 10:16
    Mój post to potwierdza?

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 10.11.17, 09:41
    >Zapraszający, jeśli to jakaś impreza. Jeśli przyjeżdżają sami z siebie, bo chcą nas odwiedzić, to gość.<

    To ty ich zapraszasz tylko wtedy, kiedy jest jakas impreza? Nigdy nie zapraszacie ich ot tak, zeby Was odwiedzili? A jesli zapraszasz, to w drugim zdaniu mowisz, zeby sobie zabukowali hotel?
  • 10.11.17, 09:48
    A po co???
    Każdy z nas ma swoje życie. Prace, rodzinę.
    Nie mamy serdecznych relacji ani usposobienia Borejkowego. Ani ja, ani teściowa i babcia. Do bólu przyziemne jesteśmy i pragmatyczne. I to mi się w nich podoba, a brakuje mi w mojej mamie, która z kolei jest typowa Panią Dulską.
  • 10.11.17, 10:24
    >A po co???
    Każdy z nas ma swoje życie. Prace, rodzinę. Nie mamy serdecznych relacji ani usposobienia Borejkowego.<

    No, ze tak powiem, Wy jestescie ich r o d z i n a wlasnie. I Wy nie jestescie jednym cialem i jedna osoba. Ty to raczej ogolnie ze swiatem nie masz serdecznych relacji, sadzac po Twoich postach na forum.
    Ale Twoj maz? Nie czuje zadnej wiezi z matka i babcia? Twoje dzieci? Nie uciesza sie z wizyty babci?
  • 10.11.17, 11:59
    No bez większego entuzjazmu.
    Zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie rodziny wyglądają jak ziebowie na wspólnej???
    Zawsze zazdrościlam zdrowych relacji w rodzinach. Ponieważ w zasadzie w moim i męża domu nie było może patologii, ale wzorowo też nie było, to staram się bardzo dbać o więzi z dziećmi, rodzeństwem i między mną a mężem. Bo jakby tamtych relacji już nie zmienię, rodziców się nie wybiera. Natomiast nad tym jak będą wyglądały nasze relacje z dziećmi i ich partnerami w przyszłości mam realny wpływ.
  • 10.11.17, 13:34
    Czyli chęć spędzenia czasu z bliskimi, tak po prostu bez okazji to dulszczyzna? Czytałaś w ogóle Moralność Pani Dulskiej, czy tak sobie wymyślasz? Bo jeśli dla Ciebie bliskie kontakty w rodzinie, chęć spotykania się itp. to dulszczyzna, to cieszę się, że mama tyle Dulskich wokół siebie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 14:23
    Na jakiej podstawie wywnioskowalas, że dulszczyzna to pragnienie spędzania czasu z najbliższymi wg mnie?
    Dulszczyzna to robienie czegoś, co nam wcale przyjemności nie sprawia, ale co ludzie powiedzą.
  • 09.11.17, 16:57
    Nie widzę problemu, bo przyjeżdżają do mnie bliscy, z którymi jestem zżyta. Ktoś ma ochotę na drzemkę, drzemie. W SYPIALNI. Jest bałagan? To albo jest, albo go sprzątamy razem. Lubię spędzać czas ze swoją rodziną i nie spinam się w trakcie wizyt i nie walczę o tytuł PPD.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 09.11.17, 16:59
    ja lubie, choc owszem, jakies tam zamieszanie sie robi przez gosci. Ale u mnie nocuja wylacznie osoby mi bardzo bliskie, osoby, za ktorymi bardzo tesknie, wiec dla mnie jest oczywiscie, ze chce czas wizyty wykorzystac intensywnie a nie zaprosic na obiad i pogoscic do kolacji i wczesnym wieczorem odeslac do hotelu.
  • 09.11.17, 17:14
    Tyle, że najczęściej te "zaproszenia" to z konieczności są, nie z głębokiego serca.

    Może u Ciebie.

    Naprawdę lubicie być kilka dni 24h
    > na dobę z kimś, kogo nie widujecie na codzień, z którym macie odmienne zwyczaje
    > (dot to zwłaszcza starszych osób)???


    Gdybym nie lubiła, nie tęskniła za tymi osobami, nie chciała przez te kilka dni w roku nacieszyć się nimi i ich obecnością, to bym ich nie zapraszała, to chyba jasne?
    W wątku (tak tym, jak i poprzednim) nie padają przykłady podejmowania dalekich kuzynek wpraszających się bez zaproszenia, tylko rodzonych rodziców gospodarzy, dziadków ich dzieci, przyjeżdżających, bo zaproszono ich z konkretnego powodu.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • 09.11.17, 17:21
    Nie lubię rodziny męża na tyle, żeby za nimi tęsknić. Więcej powiem. On sam ich na tyle nie lubi...
    Tyle o najbliższych..
    Nocujemy przyjaciół. Ale tu z kolei nie widzę powodu dla którego mój rownolatek miałby spać na moim łóżku, a ja na sofie, która rozkłada się do wielkości praktycznie większej niż to nasze łóżko. Sądzę, że każde z nocowanych przyjaciół spojrzaloby się na mnie mocno dziwnie, gdybym im nagle zaproponowała nasza sypialnie.

    Konkluzje z tej dyskusji mam jedną - ram gdzie logistyka związana z noowaniem u nas będzie generować dyskomfort którejkolwiek że stron, nie ma najmniejszego sensu się certolic i jeśli tylko nas stać, umieścić gości w hotelu. I tyle.
  • 09.11.17, 17:55
    Widzę ocieplasz wizerunek. Jacyś przyjaciele nagle są godni noclegusmile
  • 09.11.17, 18:03
    Ale nie w sypialni, a o tym jest ten watasek smile
  • 09.11.17, 18:09
    O tym przede wszystkim. O gościnie zaraz potem.
  • 09.11.17, 18:13
    Gościnne jestem, kiedy chce i dla tych których lubię / kocham. Nie dla zasady, czy bo wypada.
    Inaczej to nie gościnność tylko przymus bycia miłym.
  • 09.11.17, 19:43
    Większość gości osoby które chce i które lubi. Nie jesteś jedyna.
    No ale masz doświadczenie z goszczeniem nielubianych to się podzieliłaś.
  • 09.11.17, 19:57
    Nooooo... Napisałabym : jak któraś ma podobnie, to zapraszam na priv"
    Ale:
    A) ni mom czosu
    B) ni mom konta z pocztum
  • 09.11.17, 16:00
    zawsze, czy to moja mama, czy teściowa, czy ciocia, czy szwagier z zona, czy moja kuzynk0-siostra ...wszystkim im udostępniam swoją sypialnię.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 09.11.17, 16:44
    Brawo Ty!
  • 09.11.17, 16:09
    Nigdy nie rozważałam udostępnienia sypialni gościom z bardzo prostego powodu: cała rodzina i wszyscy przyjaciele oraz znajomi mieszkają albo w moim mieście albo w miejscowości-satelicie mojego miasta (do 7-8 kilometrów), więc po co mamy u siebie nawzajem nocować? W przypadku nocowanek koleżanek córki (11 lat) rozkładamy kanapę 3-osobową z funkcją spania w salonie.
  • 09.11.17, 16:14
    Nie mam z tym problemu. Co prawda rodzice mieszkają na tyle blisko, że nie nocują, bo jadą do siebie 10 minut samochodem, ale gdy my kiedyś wyjeżdżaliśmy a oni opiekowali się kilka dni dziećmi lub kotami, to oczywiście spali w naszej sypialni.
  • 09.11.17, 16:38
    Oddam Ci, co mam najlepszego. Powaznie. Jesli jestes moim gosciem, to traktuje Cie jak najpiekniejszy dar od losu smile Zdarzalo sie i oddawanie sypialni, i mojej osobistej lazienki, i robienie zakupow jedzeniowych wylacznie pod gust goscia/gosci z nadzieja, ze zjedza wszystko i nic nie trzeba bedzie ... out wink Ale tez nie mialam (chyba ... bo tego sie nigdy nie wie tak for sure tongue_out) goscia, ktory grzebalby w mojej szafie, szczegolnie po ciemku (!), albo sprawdzal jakie secret gadgets trzymam w szufladach etc.
    Ah, no i pamietam tych kilka razy gdy w mieszkaneczku moich rodzicow nocowalo extra 12/14 osob pokotem, bo cos tam sie w planach pokrzyzowalo i ... tak wyszlo. Lazienka byla jedna, tatus szedl o 6 rano po kajzerki i bialy ser do sklepu na rogu, kupowal co sie dalo zeby towarzystwo nakarmic. Nikt sie nie skarzyl smile Ludzie generalnie dadza sie lubic. Nawet gdy przyjdzie ich ulozyc spac w moim osobistym (jak najbardziej intymnym!) lozku big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 09.11.17, 17:38
    bi_scotti, mam tak samo smile. przyjmowanie gosci mnie zwyczajnie cieszy i bardzo to lubie. moze dlatego, ze zapraszam do siebie bliskich mi ludzi, z ktorymi lubie byc, bez wzgledu na jakies tam niedogodnosci. jestem w stanie przeorganizowac nasze zycie pod gosci na kilka dni i to samo widze u mojej rodziny. to jest naprawde swietne uczucie, kiedy widzisz, ze goscie sie u ciebie dobrze czuja albo w odwrotna strone, gdy gospodarze ciesza sie z twojego przyjazdu. udostepnienie sypialni, to naprawde zaden problem.

    moze to tez czesciowo kwestia wychowania. u moich rodzicow tez dom byl dla przyjaciol i rodziny zawsze otwarty. w razie potrzeby tata szedl do szkoly, ktora mielismy za plotem i razem z mezem dyrektorki (mieszkali w szkole) przynosil materace gimnastyczne. z pokoju wynosilo sie stol, rozkladalo materace i nawet 20 osob sie wyspalo big_grin
  • 09.11.17, 16:26
    nie mam problemu z udostepnieniem sypialni, mam specjalna posciel (w sensie wypelnienie) dla gosci, poszewki sie upierze. A zbyt osobiste gadzety mozna wyniesc do piwnicy i zrezygnowac z nich na kilka dni. Jak mam gosci to rowniez rezygnuje ze swobodnego paradowania nago badz w bieliznie oraz jedzenia sniadania przy komputerze. Ze wzgledu na gosci potrzebne sa kompromisy ale jestem na nie gotowa. Rzadko tez miewam gosci, wiec jakos nie odczuwam niedogodnosci ew. te niedogodnosci rekompensuje mi radosc z wizyty. Nie nocuja u mnie osoby mi niemile.
  • 09.11.17, 16:45
    Nie mam probleem z udostępnieniem mojej sypialni. W sypialni mam też łazienkę, więc dla gości jest to najlepsza opcja, bo mają swoją prywatną przestrzeń. Goszcząc ludzi u siebie, staram s^ę, by goście mieli poczucie prywatności. Kiedy im wydzielam pomieszczenie czy kąt, to przez czas pobytu jest ich miejscem bardzo prywatnym, który ja respektuję i tam nie wchodzę i nie grzebię, a już tym bardziej pod ich nieobecność.
    A wysyłanie rodziców do hotelu uważam za chamstwo level master. Przez myśl by mi takie coś nie przeszło.

    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • 09.11.17, 17:15
    Z ciekawości... A ty gdzie wtedy śpisz?... I gdzie ta druga łazienka?
  • 09.11.17, 17:30
    Mam trzy łazienki. Synowie mają dodatkowe szuflady z materacami pod swoimi łóżkami. Mam też dodatkowy pokój dzienny piętro niżej z łazienką. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym musiała gości ulokować w mojej sypialni, bo miałam gościnną (teraz jest gabinetem), ale nie miałabym problemu im użyczyć.


    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • 09.11.17, 18:05
    😂 aha...
  • 09.11.17, 17:15
    Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Odnosisz sie do tamtego watku, ale zapomniałaś dodać, że sypialnia autorki tamtego wątku była również sypialnia jej niemowlaka. W takim wypadku tez nie oddałabym mojej sypialni gościom. Matka małego dziecka musi mieć dyskretne miejsce by je nakarmic, przewinąć, w ciszy ułożyć do snu. Dla mnie to kwestia nie podlegajaca żadnej dyskusji.
  • 09.11.17, 17:25
    Amensmile
    Przy okazji: sypialnia małżeńska należy do dwóch osób, co robicie, jak jedna nie widzi problemu z jej oddaniem, a druga stanowczo mówi nie? Jeszcze goście nie przyjechali, a tu już się atmosfera psuje...
  • 09.11.17, 17:26
    Oj tam oj tam, mogła łóżeczko przestawić. Wielkie mecyje... Na przyszłość ma nauczkę, żeby na kółkach kupić, a wogole to świetna okazja do wyprowadzki niemowlaka z sypialni rodziców! wink
  • 09.11.17, 17:45
    mam dwoje dzieci, ktore byly kiedys niemowlakami. nie przeszkadzalo mi to w przyjmowaniu gosci, ani nawet w podrozowaniu z dziecmi. cisza w pokoju obok moze byc taka sama, jak w sypialni rodzicow. dla niemowlaka najwazniejsza jest bliskosc mamy, a nie konkretna sypialnia. utorka tamtego watku miala jeszcze opcje spania w pokoju nastolatka. moim zdaniem przestawienie lozeczka za sciane jest dla gospodarzy o wiele mniej klopotliwe, niz wdrapywanie sie 70-latkow na lozko pietrowe.
  • 09.11.17, 18:07
    Nie. Mało kłopotliwe dla WSZYSTKICH z tamtego wątku jest nocleg w hotelu. No chyba, że dziadkowie przyjechali na miesiąc. To faktycznie... W sumie do wszystkiego można się przyzwyczaić...
  • 09.11.17, 18:31
    nie, wyslanie dziadkow do hotelu dla mnie byloby o wiele bardziej klopotliwe niz przeniesienie malego lozeczka. gdyby dziadkowie spali w swieta w hotelu, to trzebaby do tego dostosowac cala logistyke okoloswiateczna, a to zdecydowanie wiecej zachodu niz przeniesienie niemowlaka, zapewniam.
  • 09.11.17, 18:10
    Jako autorka wątku pierwotnego o gościach na materacu, mogę tylko napisać, że jestem w szoku. Po pierwsze: nie mam problemu z udostępnienia gościom swojej sypialni i zrobiłabym to bez problemu i z ochotą, bo jest tam najlepsze łóżko oraz cisza. Tyle, że teraz rządzi tam 5 miesięczniak z całym swoim stafem i naprawdę nie widzę powodu, żeby przeprowadzać go stamtąd na 3 -4 dni świąteczne.
    Po drugie, napisałam, że w starym mieszkaniu teście spali na piętrowym, ale tylko dlatego, że sami woleli pokonać te 4 schodki w imię posiadania całego pokoju dla siebie i swoich bambetli. Tamten pokój był tak mały, że my dwoje z synem byśmy się w nim nie pomieścili. W obecnym mieszkaniu miejsca jest dużo, a zdjęcie materaca z piętrusa dałoby im znowu swobodę posiadania własnego, sporego tym razem pokoju w całości dla siebie. Przekonałyście mnie jednak, że materac byłby przesadą głównie z racji konieczności wstawania z niego.
    Skończy się zatem sofą w dużym pokoju. Daje to dostęp do TV, a łóżko po rozłożeniu ma 150x200, więc będzie dla nich super komfortowe.
    Naprawdę nie rozumiem, dlaczego wyrastam na niegościnną patologię w tym wątku.
    Teściowie to przeciwieństwo zramolałych staruszków, którym należy się nabożna cześć. Zdrowi, sprawni i zupełnie wyluzowani. Jednak najbardziej cenią sobie możliwość swobodnego walnięcia się w środku dnia z książką/gazetą, a przy małym dziecku w salonie mogą nie mieć takiego komfortu. Stąd pomysł z materacem, karkołomny, przyznaję.
  • 09.11.17, 18:23
    Ale (przy założeniu, że ich lubisz i chcesz gościć oraz nie masz problemu z wpuszczaniem teściów do sypialni😁) to zrobiłaś problem z duszy za przeproszeniem, bo zawsze się w dzień mogą kimnąć na Waszym łóżku. Chyba masz jakąś narzute, na której mogą się położyć? I poduszki ozdobne. Do tego kocyk i po problemie.
  • 09.11.17, 18:23
    Może po prostu zostaw im tę decyzję. Osobiście jako teść wolałabym "własny" kąt, nawet ze spaniem na podłodze, zdecydowanie.


    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • 09.11.17, 18:29
    nie pisalam tego do ciebie. odpowiadalam lauren i pisalam o swoich doswiadczeniach. dla mnie nie bylo wielkim problemem przeniesienie lozeczka dziecka na kilka dni. oczywiscie, ze nie przemeblowywalam calego domu, ale lozeczko bez problemu mozna przestawic, podczas wyjazdow przewijalam chlopakow na lozku, wiec w domu tez bym tak dala rade w razie potrzeby.

    nie wiem, jak potoczyla sie dyskusja w twoim watku, bo wpisalam sie do niego chyba tylko raz i wiecej nie zagladalam, ale podobnie jak morgen troszke zszokowaly mnie pomysly niektorych wpisujacych sie tam forumek. chocby ten z wysylaniem rodzicow do hotelu. jak sama piszesz, znalazlas rozwiazanie problemu. skoro jest wygodna kanapa, to zwyczajnie nie ma potrzeby przeorganizowywania zycia niemowlaka i tyle, wiec nie ma sie co denerwowac dyskusjami pobocznymi smile
  • 09.11.17, 19:42
    Spoko. Nie zdenerwowałam się, ale odczuwam coś w rodzaju wyrzutów sumienia, jak mogłam tak okrutnie potraktować staruszków
  • 10.11.17, 09:01
    Mój wątek nie dotyczył ciebie, tylko wypowiedzi innych w twoim wątków, więc się nie denerwuj.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 09.11.17, 18:22
    > mam dwoje dzieci, ktore byly kiedys niemowlakami.

    Brawo Ty! Gratuluję potomstwa.

    Szkoda, że nie wzięłaś pod uwagę, że dzieci są różne. I różnie reagują na zmiany rytuałów. Mnie też się zdarzyło nocować u teściów czy rodziców z niemowlakiem. Efekt taki, że rano rodzice byli jak duchy. My z mężem zdążyliśmy się przyzwyczaić do nocnych koncertów jakie potrafi dać niezadowolony wrzaskun. Dla ludzi, którzy niemowlaka dawno nie mieli to jest szok jak takie małe dziecko potrafi się drzeć i nie dać uspokoić. Moja mama po takim koncercie pół nocy nie mogła spać ze stresu, że dziecku coś jest.
    Dlatego ja jestem ostrożna przy łamaniu rytuałów małego dziecka i upychaniu go w przechodnim pokoju, by gościom było wygodnie. Uwierz mi na słowo: jeśli dziecku będzie niekomfortowo to jego dyskomfort będzie dyskomfortem wszystkich domowników.
  • 09.11.17, 18:40
    hahahaha, nie znasz mojego mlodszego syna. od momentu, gdy sie urodzil pierwszy raz cala noc przespal tuz przed piatymi urodzinami. o malo zawalu nie dostalam, gdy sie obudzilam i prawie rozwalilam drzwi, gdy pedzilam do jego lozka sprawdzic, czy aby jeszcze zyje. zapewniam cie, ze doskonale wiem, iz dzieci sa rozne. przez pierwsze pol roku zycia mlodszego umialam wszystko robic jedna reka, z dzieckiem na rekach lub w nosidle/chuscie. wlacznie z pojsciem do ubikacji i gotowaniem obiadu, wiec naprawde nie musisz mi tlumaczyc, co to znaczy placzace dziecko big_grin

    przestawienie lozeczka nie musi oznaczac zmiany rytualow. robisz wszystko dokladnie tak, jak zawsze, ale lozeczko stoi w pokoju obok. wlasnie dlatego, ze mojemu mlodszemu synowi nie bylo takie obojetne, gdzie spi, napisalam o przestawianiu lozeczka. my ze soba wozilismy skladany kojec, ktory znal, bo w obcym lozeczku nie chcial spac.
  • 09.11.17, 19:37
    Potwierdzam, mój nastarszy i najmłodszy bardzo źle reagowali na zmiany, zatem przenosznie łóżeczka przynosiło więcej szkody niż pożytku (płacz w nocy, wybudzanie się niemowlaka przez co budzili się wszyscy).
  • 09.11.17, 18:08
    Śmieszne pytanie. Nic nie jest z nimi nie tak. Po prostu niektórzy ludzie lubią mieć swoje terytorium, mają taką potrzebę większą niż inni. Naprawdę trzeba to koniecznie ocenić, potępić i wyegzorcyzmować?
    I czego się spodziewasz, że będą tu składać samokrytykę?? Jak w "Seksmisji"... big_grin

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • 09.11.17, 18:31
    tez mam to zdanie,
    pamiętam jedną forumke ktora pisala ze do jej i meza sypialni kazdy ma zakaz wstepu,
    masakra, jakby jej co najmniej mieli powietrze zanieczyyscic
    to tylko pokoj, lozko, pościel
    dziwie sie ze tacy wrazliwi spią w hotelach na ALL INC

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 09.11.17, 18:44
    Co tak późno??? Druga zmiana w call center?
  • 09.11.17, 19:18
    jak pozno. caly dzien tu jestem

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 09.11.17, 19:59
    Sorry.. Pomyliłam zmiany - brak mi doświadczenia...
  • 09.11.17, 20:53
    nie pracuję na zmiany

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 09.11.17, 18:45
    Rodzicom? Dzieciom? Nie widzę najmniejszego problemu.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 09.11.17, 18:57
    Spałam w tylu miejscach i w tylu domach, że naprawdę przywiązywanie się do jednego łóżka uważam za infantylne. Mam wrażenie, że mają tak ludzie, którzy rzadko wyjeżdżają i nie nocują u przyjaciół/rodziny. Ba, nocowałam chyba z 30-40 razy u obcych ludzi przez airbnb i w zyciu nie przyszłoby mi do głowy, żeby im grzebac w szafach indifferent najwiekszym naruszeniem ich mieszkan bylo skorzystanie z szamponu czy kawy (przeznaczonej dla gosci). Nawet ksiazek na połkach czy filmow nigdy nie ruszalam - wydawalo mi sie, ze na tym miedzy innymi polega dobre wychowanie.

    W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby wywalić teściów czy dziadków do hotelu. Przecież to zwykłe chamstwo - ludzie przyjeżdzają spedzić czas z dziećmi, a dzieci komunikują "jesteście dla mnie mniej istotni, niż kilka mebli". No chyba, ze byliby uczuleni na kota - wtedy wiadomo, ze spia w innym mieszkaniu. Ale nawet wtedy nie wyslalabym ich do hotelu, tylko wynajelabym przez airbnb cos bliziutko. Spanie w hotelu przez wiecej niz 3 dni to dla mnie osobiscie horror - nie mozna sobie zrobic wieczorem herbaty, nie ma mozliwosci zrobienia kanapki, jak sie zgłodnieje, sniadania sa najczesciej tylko do 10, wiec nie mozna pospac i tak dalej. Nie wyobrazam sobie postawienia mamy w takiej sytuacji.

    No chyba, że macie mega wścibską i wrędną teściową - ale to nie wiem po co w ogole ja zapraszac w takiej sytuacji tongue_out

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 19:01
    A ja lubię spać w hotelu bo nie muszę ogarniać bałaganu i nikomu nie przeszkadzam, mam prywatność - mogę iść spać o której chce, rano mam podane śniadanie (znasz starszych ludzi śpiących do 10-tej? smile A herbatę można wypić u córki i dopiero pojechać do hotelu.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 19:59
    NO CO TY?!
  • 09.11.17, 20:05
    O No właśnie, hotel.
    Z racji mieszkania w bardzo atrakcyjnym miejscu często zdarzają mi się kilkudniowe wizyty z noclegiem. Bliskim osobom zawsze oferuje nocleg u nas, ale z ulga przyjmuje tych, którzy mi mówią „nie martw się, wybraliśmy już hotelik 2 przecznice od ciebie”. Uwielbiam i uważam to za piękny gest w moja stronęwink. Dzięki temu każdy może sobie jesc śniadanie o dowolnej porze, bez stania w kolejce do łazienki, bez oglądania gości albo gospodarzy przemykających w ręczniku do szafy, itp. Z takimi gośćmi i tak najczęściej spędzamy czas od śniadania po pozna kolacje, ale jakieś minimum intymności jest.

    Teraz tylko liczę, ze siostra z trójka dzieci i mezem na to wpadną, bo mimo sugestii bądź jasnych komunikatów z mojej strony wciąż pakują mi się do mieszkania- zeby nie było, uwielbiam ja i dzieci, ale jest nas po prostu za dużo i nie mieściny się przy stole podczas śniadania
  • 09.11.17, 20:11
    Obrus! Ale jak możesz?! Toż to rodzina! Miłość i te sprawy... A ty o hotelu myślisz?
  • 09.11.17, 20:17
    Nie unoś się tak, bo Ci żyłka pierdząca pęknie...

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 20:19
    To se zoperuje... Przynajmniej teściowa w tym czasie polezy w mym łożu małżeńskim wink
  • 09.11.17, 20:19
    No cóż, widocznie mało czasu spędziłaś w hotelach wink ja trochę za dużo i ostatnio nawet na służbowych wyjazdach prosze o serviced apartment, bo najzwyczajniej w świecie lubię mieć kuchnię. Kiedyś przez 10 dni delegacji musiałam spać w hotelu i myślałam, że ocipieję (mimo, że mieli pyszne śniadanka i w ogóle było ą ę).

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 20:36
    I tu sie mylisz. Swego czasu, gdy kończyłam studia moj jeszcze nie-mąż mieszkał jako expat w hotelu przez półtora roku (sic!) a ja pomieszkiwalam tam z nim. To bylo w centrum Lizbony i bylo nam tam cudownie potem wynajelismy mieszkanko w Estoril i Cascais, ale najlepiej bylo nam w tym hotelu z basenem na dachu. Ja lubię anonimowość hotelu pod warunkiem, ze jest ładny i kameralny a nie jest molochem. Zresztą od lat na każdych wakacjach i wyjazdach takze służbowych mieszkam w hotelu chyba ze mąż gdzieś pracuje i ma tam wynajete mieszkanie wink Jest to wygodne i tyle.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 10.11.17, 06:44
    Spałas w airbnb, więc pewnie dlatego nie wiesz, że w hotelach są mini lodówki, czajniki elektryczne i najczęściej kawa i herbata.
    W miastach super opcja jest nocleg w "apartamentach" - wtedy możesz faktycznie znaleźć nawet coś na tej samej ulicy przez booking.
    To wszystko jest kwestia przyzwyczajenia. Moja rodzina tradycyjnie wszystkie uroczystości, łącznie z weselami, organizowała w domach i nie mogli mi wybaczyć, że komunie i chrzciny zrobiłam w restauracji, bo jak to tak?! Przecież mam stół na 12 osób! A jak się scisnie to i 14 się usadzi i przecież one by mi pomogły, bo gdzie catering?!
    Tak im się spodobało, że teraz nawet urodziny robią w restauracjach.
    To może jest jakieś tabu, bo kiedyś hoteli było mało, były drogie i nikogo nie dziwilo że po weselach nocować się tych wszystkich wujkow i ciotki na dmuchanych materacach w ciasnych mieszkaniach.
    Czasy się zmienily i tyle.
  • 10.11.17, 07:15
    Wyjków i ciotki po weselu to co innego niż rodzice męża czy żony.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 07:16
    *wujków

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 10.11.17, 09:25
    Jakbyś przeczytała moją wypowiedź w całości, to doszłabyś również do fragmentu mówiącego o tym, że wielokrotnie spałam w hotelach (często **** i ***** w przeróżnych częściach świata, bo w takich nocowałam "firmowo") i tym zwyczajnie rzygam, bo nie ma chociażby zlewu, zmywarki, deski do krojenia i normalnego noża. Nocowałam też w serviced apartments i to była lepsza opcja, ale zdecydowanie wolę normalne mieszkanie.

    --
    Fragile
  • 10.11.17, 09:42
    No ale w hotelu masz restauracje. Cierpisz na nocne napady głodu???
  • 10.11.17, 18:09
    Owszem, lubię sobie dojeść o 23-24 smile hotelowe restauracje o tej porze mają już zazwyczaj zamknięte kuchnie, mogę do pokoju zamówic co najwyzej cos na zimno - ale w 95% ma to w składzie mięso, jajka albo nabiał, a ja tych produktów nie jem, jeśli nie jestem absolutnie zmuszona. Plus najczęsciej jest to po prostu kanapka z papierowym i słodzonym pieczywem (USA/Australia/NZ/UK), którego nie wezmę do ust.

    Słońce, na serio mi nie zaimponujesz swoją "swiatowościa" tongue_out Szczerze mówiac, to im więcej czytam Twoich wypowiedzi, tym bardziej jest mi Ciebie żal. Strasznie Ci rodzice nawalili w głowie, szkoda tylko że nie chcesz tego przepracować.

    --
    Fragile
  • 10.11.17, 21:02
    Swiatowosc? Czyli gdybyś do mnie przyjechała, albo do teściów, oczekiwalabys, że specjalnie zaopatrza się w te wszystkie produkty? Czy przywiozłabys sama? Bo jeśli to drugie, to jaki problem wniesc je do pokoju hotelowego.
  • 10.11.17, 10:59
    Co do tych czajników w hotelach, to też miałam takie zdanie i co gorsza oczekiwania, ale ostatnio dwumiesięczna podróż po Europie nieco je zweryfikowała wink.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 10.11.17, 18:04
    Ja przez dłuuugi czas woziłam w walizce mini-czajniczek, wielki kubas (bo w hotelu najlepsze na co możesz liczyć to filiżanka do kawy albo kubek o pojemności 200 ml) oraz własny zestaw herbat (jeszcze nie trafiłam na bezkofeinową w hotelu, najczęsciej jest po prostu kawa rozpuszczalna albo ekspres na kapsułki). W hotelach w USA w ogole nie było czajników, tylko własnie ekspresy z ktorych leciała woda śmierdząca kawą uncertain

    --
    Fragile
  • 09.11.17, 19:11
    Jakie wyście nagle wszystkie dobre i pomocne.
    Nigdy by mi przez głowę nie przeszło, żeby kogokolwiek przenocować w mojej sypialni, mam inne sypialnie i łóżka w domu.
    To moje łóżko i nie ma tak, że jest przechodnie jak w hotelu.
    Nie przenocowała bym nikogo kogo nie lubię i komu sama nie zaproponowałam noclegu. Nie oczekuję również, że ktoś mi oddałby swoją sypialnię.

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 09.11.17, 19:18
    Ale ona nie ma innych sypialni w tym gościnnych, tylko łóżko piętrowe w sypialni syna. Do salonu pewnie nie chce bo starsi Państwo pewnie wcześnie chodzą spać i d**a blada - herbaty sobie wieczorem nie zrobisz czy nie obejrzysz filmu na sofie przy lampce wina.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 09.11.17, 20:02
    Straaaaszne! Nie wypić 2 dni wina przy kocie prezesa... Bergamotka..... Oczy mi "otwarłaś".
  • 09.11.17, 20:16
    Ty... Są tera takie tablety z wyświetlaczem (projektorem) dla tych co tv w sypialni nie "chcą" mieć, a im teście w salonie zalegają...
    😎
    Weź uszperaj z tej kasiory, co ja mężowi kradnieszwink
  • 09.11.17, 21:32
    Moi teściowie? Wcześnie spać? Rozbawiło mnie to, bo to ja jestem z tych chodzących wcześnie spać, podczas gdy oni urządzają sobie seanse przydługich arcydzieł typu Ojciec Chrzestny po raz 1000, ględząc do 3 w nocy, popijając whiskacza i popalając fajki ( na szczęście na balkonie i na szczęście tylko matka)
  • 09.11.17, 19:23
    wiesz ...przecietna polska rodzina to nie carringtony co mają 10 sypialni więc nie ma gdzie tych ludzi nocować

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 09.11.17, 20:18
    Tej kiedyś sypialnia to był luksus i żaden dziadek czy babcia nosem nie kręcili materac dmuchany w m2... Się rozpasło towarzystwo...
  • 09.11.17, 19:46
    Morgen, to ze ktoś robi inaczej niż ty nie oznacza ze jest „coś nie tak”.

    Nawet nie przyszło mi do głowy oddawać swojej sypialni gościom. Zrobiłam tl tylko raz i oczywiście bez zadnych wątpliwości- w poprzednim mieszkaniu kiedy przyjechali do mnie rodzice- albo by spali na materacu (60 lat) albo w naszym łóżku- wybór jest oczywisty.
    Aha i jak my wyjechaliśmy na wakacje a koleżanka się wprowadziła zajmować kotem. Oczywiście spała w naszej sypialni .
    - Teraz mamy rozkładana i wygodna kanapę kupiona specjalnie dla gości wiec tym bardziej nie widzę powodu oddawać sypialni.
    - A poza tym tu mam cała szufladę leków, kremów wiec nie muszę wstawać po nocach kiedy nagle stwierdzę ze sucha skóra na dłoniach nie pozwala mi zasnąć.
    - Gdzieś w pościeli jest mój Kindle, gumki do włosów, szafka z bielizna, nie chciałoby mi się tego wszystkiego ogarniać na czyjaś wizytę, tj wyciągać kremy, lekarstwa, globulki itp.
    - Mam tez to „szczęście”, ze śpię z kotem, w naszej sypialni jest najfajniejsza plama slonca, wiec zawsze znajda sid jakieś klaki w przeciwieństwie do np kanapy. Wiec myśle ze nie wszystkim gościom chciałoby się spać z kotem lub jego resztkami.
    - Sypialnia jest jedynym pomieszczeniem z oknem na patio wewnętrzne czyli jest cisza spokój i ciemność, a bez tego nie zasnę
    - Aha i w dużym pokoju nie mamy drzwi, natomiast w sypialni są. Nie mogę zasnąć bez drzwi przymkniętych na maks 10 cm i w dupie mam czy ktoś na forum myśli czy to jest chore czy niewink
  • 09.11.17, 20:32
    Lubie to.
    Z góry przepraszam, bo będziesz kojarzona wink
  • 09.11.17, 21:43
    kocham to. i uważam za normę. nie widzę powodu do potępiania i dyskredytowania poczucia komfortu jaki daje posiadanie pokoju wyłącznie do swojej i partnera dyspozycji. nie widzę powodu żeby komukolwiek udostępniać moje ulubione 200x200, skoro mogę mu naleźć inne wygodne rozwiązanie.
    żadnych zabawek ani pejczyków nie ukrywam w sypialni. to nie kwestia wstydu, tylko sporej strefy komfortu, na którą sobie pozwalam bezczelnie, bo mogę.

    --
    <solejrolia>Chociaż.... czasem wolę skasować post przed wysłaniem, niż napisać za dużo.
    <rosapulchra> Często tak robię.
  • 09.11.17, 20:37
    Nie muszę nocować gości 70+, bo wszyscy mieszkają w tym samym mieście. Zdarza mi się przenocować znajomych.
    Gościom nie udostępniam sypialni, bo i po co, skoro mam rozkładaną kanapę w salonie. Jest to jednak pomieszczenie moje, nie ogólnodostępne. Salon z aneksem, ale jeśli ktoś się decyduje, to wie na co. Zresztą - nie zrywam się skoro świt.

    Absolutnie nie dziwię się oporom przed oddaniem sypialni, dziwię się raczej, że ktoś zaprasza gości na dłużej mając do zaoferowania jedynie spartańskie warunki. W takiej sytuacji w ogóle nie zapraszałabym z noclegiem.
  • 09.11.17, 20:44
    10/10
    Dla mnie to też niebywałe.
    Nie znoszę gości na noc, ale rodzicom, teściom, siostrze, babci kuzynce udostępniłabym swoją sypialnię bez problemu.
  • 10.11.17, 09:25
    No ale watek dotyczy właśnie goszczenia najbliższej rodziny. Koleżanki, kuzyni, ludzie w podobnym wieku mogą spać na kanapie, materacu, polówce czy nawet na karimacie (przy większej imprezie i tak bywałosmile
  • 09.11.17, 20:47
    Ja myślę w zasadzie podobnie jak autorka wątku, ale w jedną stronę - starszym osobom proponuję najwygodniejsze łóżko, jeśli takie to akurat małżeńskie, to mogę na 2-3 noce odstąpić. Doświadczenie mam takie, że rzadko gość takie wybiera. W drugą stronę - gdy ktoś mi proponuje sypialnię - nigdy nie korzystam, brzydzę się cudzych łóżek, hotelowych trochę też. Tak, to mój problem, zawsze wybiorę dmuchany materac, pewnie większość osób tak nie ma, ale każdy ma swojego bzika. (Za cudzymi łazienkami przyznam, że też nie przepadam.) Jeżeli tylko można, staram się nie nocować u kogoś w domu.
  • 10.11.17, 09:47
    >brzydzę się cudzych łóżek, hotelowych trochę też.

    Jak to hotelowych "troche"? Hotelowych powinnas brzydzic sie najbardziej przeciez. Na tamtych materacach to spia tysiace ludzi...
  • 10.11.17, 12:51
    Hotelowych brzydzę się o tyle mniej, że wiem, że czasami hotel jest konieczny, nie ma wyjścia, chcę coś zwiedzić itp.i jakoś to racjonalizuję - że często pościel i ręczniki zmieniają, bla, bla (jestem raczej pragmatyczna). Nie twierdzę, że to logiczne. W obcych mieszkaniach często przeszkadza mi nawet sam zapach tego domostwa. No czuję opór i jakieś obrzydzenie (?), nic na to nie poradzę. Wybieram materac i już.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.