Dodaj do ulubionych

7 latka nie nadaje sie do 1 klasy?

10.11.17, 08:37

Drogie Mamy,potrzebuje spojrzenia z boku,listopadowa 7 latka,po zerowce w swojej szkole,ta sama nauczycielka co w zerowce i wg pani nie radzi sobie w szkole, w sensie brzydko pisze ( motoryka mala slaba to wiemy,chociaz chetnie i duzo rysuje,wykleja,wycina,ale pisze srednio - nie dociaga do linii,nie laczy wyrazow).Wg nauczycielki wolalaby sie jeszcze bawic,nie rozumie o co chodzi w szkole/nauce. Dziecko ogolnie pytajace duzo smile i np sytuacja z zadania na ocene taka: pani mowi nie wolno sciagac, corka pyta co to znaczy,pani mowi ze kazdy musi pisac sam i nie zaglada do kolegi,corka pyta zatem czy musi wszystko zrobic sama,pani potwierdza ...i slysze na zebraniu ze corka nie rozumie nauki bo zadaje dodatkowe pytania...Moim zdaniem moze nie wiedziec co znaczy sciagac bo nie bylo kartkowek do tej pory smile .Konkludujac jak pomoc corce? Poradnia na początek?

--
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
Edytor zaawansowany
  • an.16 10.11.17, 08:44
    Moja ma 10 lat jest w V klasie i tez zdecydowanie wolałaby się bawićsmile Współczuje głupiej nauczycielki, bo niestety takie podejście ma negatywny wpływ na dziecko, podkopuje wiarę we własne siły. Co zrobić? Niech dziecko bawi się kiedy tylko może, nie męcz jej dodatkowymi ćwiczeniami, bo skutek będzie odwrotny, a na dodatek pojawi się zniechęcenie.
  • joaaa83 10.11.17, 08:53
    Ale myślisz, że ona nie zrozumiała pierwszej odpowiedzi nauczycielki i musiało zapytać jeszcze raz? Czy może zdarza jej się pytać tak bezmyślnie, dwa razy o to samo?
  • koza_w_rajtuzach 10.11.17, 09:02
    Nie dopatrywałabym się tutaj niezrozumienia.
    Może drugie pytanie było bardziej retoryczne, lub dodatkowe, dla upewnienia się.
    Chyba każdemu zdarza się o coś dopytać, dla utwierdzenia się.
  • joaaa83 10.11.17, 09:18
    "Zdarza się" słowo klucz. Skoro nauczycielka podaje taki przykład, to może nie potrafi zapanować nad zadawaniem pytań przez dziecko, przerywaniem itp. Może tutaj jest "pies pogrzebany". Jeszce widzę ten uśmieszek w pierwszym pości po zdaniu "dziecko pytające dużo". To już nie jest maluch, dlatego chyba najwyższy czas uczyć córkę zadawać tylko mądre pytania, a nie bezmyślne (irytujące dla otoczenia) pytania.
  • morekac 10.11.17, 10:30
    >dlatego chyba najwyższy czas uczyć córkę zadawać tylko mądre pytania, a nie bezmyślne (irytujące dla otoczenia) pytania.

    A to jest akurat głupi pomysł. Człowiek pyta się, bo czegoś nie wie czy nie rozumie. Dla pani nauczycielki i dla każdej osoby po szkołach definicja "ściągania"/"nieściągania" jest jasna, dla pierwszoklasistki - nie musi.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • joaaa83 11.11.17, 16:31
    1.pani mowi nie wolno sciagac, corka pyta co to znaczy,pani mowi ze kazdy musi pisac sam i nie zaglada do kolegi,
    2.corka pyta zatem czy musi wszystko zrobic sama,pani potwierdza ...

    Pytanie numer 2 jest w sumie głupie, bo dziecko pyta o to samo. Nigdzie nie napisałam, że dziecko ma nie zadawać pyta, tylko żeby nie pytało o to samo. Mam akurat 7 letnie dziecko i pamiętam, że ze 2 -3 lata temu, to tak właśnie robiła, pytała po 4 razy i to była tak jakby zabawa. Teraz już jest za duża, żeby tak robić. Myślę, że nauczycielce o to chodziło.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 17:25
    joaaa83 napisała:


    > Pytanie numer 2 jest w sumie głupie, bo dziecko pyta o to samo.

    rany, nie ma głupich pytań szczególnie w przypadku 7 latka. Nauczycielka chyba ma jakieś przygotowanie pedagogiczne, żeby wiedzieć jak sobie z takim pytaniem poradzić.
    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • morekac 11.11.17, 18:37
    >Pytanie numer 2 jest w sumie głupie,

    Bo znamy zasady, to wydaje się głupie. Dziecko upewniało się do tego, co może, a czego nie może zrobić.
    Pytanie padło z ust dziecka z klasy pierwszej sp.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • ichi51e 10.11.17, 12:16
    W jaki sposob nie pytajac dziecko ma sie nauczyc ktore pytania sa glupie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lord_vmordevol 10.11.17, 15:09
    ichi51e napisała:

    > W jaki sposob nie pytajac dziecko ma sie nauczyc ktore pytania sa glupie?

    A ktoś mówi, że "nie pytając"? Oczywiście, że pytając. I uzyskując odpowiedzi nie tylko fafdziesiąty raz powtarzające to samo, ale także odpowiedzi w rodzaju: "Pytałaś już o to przed chwilą", "Przecież od dawna to wiesz", "Zastanów się nad tym sama".

  • joaaa83 11.11.17, 16:32
    Dokładnie o to mi chodziło.
  • bombalska 10.11.17, 14:50
    > To już nie jest maluch, dlatego chyba najwyższy czas uczyć córkę zadawać tylko mądre pytania, a nie bezmyślne (irytujące dla otoczenia) pytania.

    Wlasnie napisalas glupia porade irytjaca dla otoczenia. Czy mozesz nauczyc sie tego nie robic?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • joaaa83 11.11.17, 16:37
    A Ty możesz się nauczyć czytać posty założycielskie i odpowiedzi, żeby potem sensownie się wypowiadać?
  • zofijkamyjka 11.11.17, 12:58
    joaaa83 napisała:

    > To już nie jest maluch, dlatego chyba najwyższy czas uczyć córkę zadawać tylko mądre pytania, a nie bezmyślne (irytujące dla otoczenia) pytania.

    spoko nauczy sie bardzo szybko, że nie warto zadawac pytań bo to może zirytować nauczyciela. Nasze szkoły tego akurat uczą dobrze.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • attiya 11.11.17, 21:14
    znam dobrego lekarza psychiatrę jakbyś joaaa8 potrzebowała
    to taki lekarz od beznadziejnych przypadków, jest niewielka nadzieja, że może tobie pomoże

    --
    "Bycie ateistą ma mnóstwo zalet, zbyt dużo, żeby nawrócenie się było atrakcyjne." Triss
  • jeziorowa 10.11.17, 08:55
    Wiesz agrafa, jeśli pójdziemy tym tropem, to.... większość studentów nie nadaje się do 1 klasy sp, bo wolą się bawić.😜
  • zlababa35 10.11.17, 08:58
    Jeśli coś Cię niepokoi, idź do poradni i tyle, na pewno sporządzanie tam na Twoją córkę bardziej bezstronnie i wyczerpująco niż ta nauczycielka.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • aerra 10.11.17, 08:58
    Z tego co napisałaś to wynika tylko, że nauczycielka zdecydowanie minęła się z powołaniem...
  • koza_w_rajtuzach 10.11.17, 09:03
    Jeśli są takie wskazania to pójdź z dzieckiem do poradni. W niczym to nie zaszkodzi.
    Wg opisu wydaje mi się, że masz całkiem normalne dziecko.
  • makurokurosek 10.11.17, 09:06
    To, że dziecko woli się bawić niż wykonywać nie koniecznie dla niego ciekawe zadania to nic nowego. Wydrukuj sobie podstawę programową i zapytaj się nauczycielki co konkretnie z tej podstawy programowej sprawia twojej córce problem. Jeżeli nie ma problemów z opanowaniem materiału to olej teksty nauczycielki, na piękne i równe literki to mają tylko pie...a nauczyciele klas 1 , w klasie drugiej nagle już im to nie przeszkadza.
    Ja też od kilku dni wolę siedzieć na ematce, niż pracować, widać jestem niedojrzała i powinnam zostać cofnięta .
  • jdylag75 10.11.17, 09:12
    Rozmawiaj z nauczycielką zanim córka zniechęci się do szkoły, dziecko ma prawo pisać nierówno, ma prawo i wrecz powinno pytać jeśli czegoś nie rozumie. Zapytaj nauczycielki czego oczekuje, jak zamierza z dzieckiem pracować smile Czy to pisanie w 3 miesiącu nauki to naprawdę jakiś problem?
    Z moim synem tez były jazdy w pierwszej klasie w kwestii pisania i płaczliwości, zapytałam nauczycielkę i dykerkorkę czy w takim razie mam zabrać dziecko ze szkoły i poczekać aż uspokoi się emocjonalnie i zacznie kaligrafować, nieco zaświeciły im się oczy, ale nie chciały powiedzieć ile czekać, zwłaszcza ze w zasadzie tylko z tym był ew. problem. Jak zaczęłam pytać co w sytuacji kiedy mój syn zawsze będzie pisał jak kura pazurem i nigdy nie przestanie się wzruszać, czy w takim razie powinien isć do szkoły specjalnej, to gorąco zaprzeczyły - przecież z niego taki matematyk.
    Ja też piszę beznadziejnie i ryczę z byle powodu.

  • alinalen 10.11.17, 09:15
    U nas w klasie większość dzieci miała duże problemy w pierwszym semestrze. Potem dostosowały się do szkolnego systemu. Ale żeby tak już w listopadzie wystawiać opinie dziecku? Bez przegięć. Przecież ona ma jeszcze na to czas. Idź do poradni dla własnego spokoju. A pani, no cóż, bez komentarza.

    --
    Gabrysia 18.03.2009, Franek 03.11.2012
  • andaba 10.11.17, 09:20
    Idź do poradni, jeżeli masz wątpliwości.
    Bawić to się większość woli, nie tylko dzieci, problemy z pisaniem w pierwszej klasie to niemal norma. Pytania - no cóż, to nie znaczy że jest głupsze niż inne, tylko że ciekawe.
    Ostatnio przeczytałam w książce określenie, że ktoś elokwentnie milczał. Bardzo mi się to spodobało smile
    Jak się milczy, to zawsze można uznać, że elokwentnie...
    Skąd dziecko, które nie ma starszego rodzeństwa ma w 1 klasie wiedzieć co znaczy słowo "ściągać"?
  • zetkaad 10.11.17, 09:25
    Twoje dziecko nadaje się do pierwszej klasy, ale ta pani na nauczycielkę to już nie.
    Ile ja się nasłuchałam, że moje dziewczyny "jak na dziewczyny" piszą fatalnie.......... a wycinały, rysowały, lepiły pięknie. Zawsze uczyłam dzieci, że mają prawo pytać, a w szkole okazało się, że mają prawo tylko grzecznie siedzieć i słuchać.
    Zderzenie ze szkołą.... to chyba najtrudniejsze w moim procesie wychowawczym
  • koza_w_rajtuzach 10.11.17, 09:31
    O, to fajnie, że nie tylko moja córka tak ma.
    Pisze jak kura pazurem. Nie ma chyba dziecka z tak brzydkim i pokracznym pismem, nawet pytano się mnie czy ma dysgrafię. Za to wszelkie prace plastyczne łącznie z rysowaniem wykonuje pięknie. Na szczęście teraz trafiła jej się polonistka, która wychwala ją za styl pisania i zupełnie nie zwraca uwagi za pismo wink).
  • jdylag75 10.11.17, 09:42
    Ja mam tak do dziś - 5 dziesiatka życia, okazuje się, ze to nie przeszkadza specjalnie w dobrym funkcjonowaniu w dorosłości.
  • koza_w_rajtuzach 10.11.17, 10:04
    Na pewno nie przeszkadza w dorosłości.
    Za to w szkole przeszkodzić już może, szczególnie jak nauczyciel się nie rozczyta tongue_out.
    Też mam brzydkie pismo. Czasami mi głupio jak muszę coś odręcznie napisać wink. Przy czym ja też brzydko rysuję, więc u mnie się to układa w jedną całość.
  • bombalska 10.11.17, 15:27
    Moze powinans zostac lekarzem, skoro takie predyspozycje...wink

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • koza_w_rajtuzach 10.11.17, 15:53
    Tak, to byłoby logiczne wink.
    Dlaczego lekarze mają brzydkie pismo? Zawsze mnie to ciekawiło wink.
  • silenta 10.11.17, 19:02
    Moja lekarka pierwszego kontaktu zaraz po studiach jak zaczęła pracę to pisała pięknie. Teraz po 20 latach - fatalnie. Myślę, że chodzi o potrzebę napisania dużej ilości rzeczy w krótkim czasie i jak się człowiek spieszy to nie ma siły, pisze gorzej.
  • mikams75 10.11.17, 10:22
    dziwna nauczycielka... wielkie mi cos, ze 7-latka brzydko pisze. Lekarze tez brzydko pisza i nawet mniej czytelnie niz ta 7-latka wink Dzieci w starszych klasach tez by sie wolaly bawic i tez nie widza o co chodzi z ta nauka.
    Poradnia, bo 7-latka nie znala slowa sciagac? Do tej pory pewnie pracowali w grupkach a tu nagle ma sama i sie nie odzywac. No moze sie dziecko zdziwic. I dodatkowo pytac. Dziwne to jest dziecko nie zadajace pytan.

    Jak pomoc? Podbudowac wiare w siebie u dziecka, bo taka nauczycielka moze dzialac dolujaco.
  • princesswhitewolf 10.11.17, 10:51
    >.Konkludujac jak pomoc corce? Poradnia na początek?

    a jej mama w ogole cwiczy z nia w domu to pisanie? Systematycznie, codziennie po 20 min czy mama len co to uwaza ze szkola ma wszystkiego nauczyc? Na poczatek wspolna SYSTEMATYCZNA praca

    > Dziecko ogolnie pytajace duzo

    swiadczy o inteligencji

    > slysze na zebraniu ze corka nie rozumie nauki bo zadaje dodatkowe pytania...

    podjelabym temat z dyrektorem o przeniesieniu do innej klasy bo metody pedagogiczne owej Pani w stosunku do inteligentnych dzieci zadajacych pytanie wydaja sie sluzyc jej lenistwu czyli chce miec uczniow-roboty nie odpowiadajacych na pytania

    > poradnia na początek?

    poradnia tez w celu diagnozy czy cos jest faktycznie nie tak oraz swistka ze wszystko jest tak. Co by w razie czego dyrektorowi paszcze zatkac w razie czego


    O ile sobie przypominam jako 7 latka pisalam tragiczne. Ba... do dzis pisze tragicznie co mi moja matka wiecznie wypomina. No i co z tego <ziew>...? nic.
  • jednorazowy22 10.11.17, 11:11
    Jak pomóc córce?
    Przy takiej nauczycielce jest tylko jeden sposób: przenieść dziecko jak najszybciej do innej klasy/szkoły, gdzie będzie miała rozumną nauczycielkę.
    Wiem, trudno o takie, ale poszukaj.
    A do poradni idź jak najszybciej, po to aby ci tam wyraźnie powiedzieli, że z twoim dzieckiem jest wszystko OK.
  • afro.ninja 10.11.17, 11:29
    Moim zdaniem jakieś problemy z d... wzięte. Serio, dziecko, które się nie nadaje do szkoły, to muszą być spore problemy. Problemy z pisaniem po dwoch miesiącach nauki, oraz zadać o dwa pytania za dużo, to problemy, ktore dotycza 3/4 dzieci. Najlepiej dla nauczyciela, zeby dziecko siedzialo grzecznie w lawce i odzywalo sie wylacznie jak jest zapytane.
  • mgla_jedwabna 10.11.17, 13:15
    Pani zamiast uczyć dzieci chce, żeby one już umiały, a ona tylko będzie zatwierdzać status quo.

    Co do pytań: nigdy nie zadaje ich tylko ten, kto nic nie rozumie.

    Córce pomóc w ten sposób, że przyjąć postawę "to normalne, ona się dopiero uczy".
  • bombalska 10.11.17, 15:09
    Własnie. Zgadzam sie z Toba. Ja nie wiem co sie dzieje z tymi nauczycielami nauczania poczatkowego, ale odnosze wrazenie, ze po jakims czasie traktuja dzieci jak doroslych. Zero empatii i zrozumienia.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • emka_uk 10.11.17, 14:42
    No w tym wieku to jednak większość dzieci woli się jednak bawić.
    Co do pisania- może powinna poćwiczyć uchwyt ołówka, długopisu czy tego czym pisze, a może po prostu ma zaburzenia motoryki- bo i takie dzieci są ale tego na forum nie zdiagnozujemy.
    Jak dla mnie normalne jest, że dzieci zadają pytania- nawet jeśli podobne w tym samym stylu i jedno za drugim.
    Pani podejście do dzieci z kosmosu- może powinna na studiach wykładać- mniej pytań i czepiania się o pismo ręczne.
  • bombalska 10.11.17, 15:06
    A jakie rozwiazanie zaproponowala wychowawczyni? Bo moje doswiadczenia z nauczaniem poczatkowym nie sa najlepsze. Dzieci lubia swoja pania, ale gdy jest problem, to rodzic ma problem, bo szkola ma to w du..ie.

    Ja mysle, ze daj corce czas. Kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie. Jak bedzie sredniakiem, to tez dobrze. Byle do przodu. Tylko nie obciazaj jej zanadto dodatkowymi zajeciami, bo i tak zadania domowe beda zajmowac dziennie 2-3 godz. Zadnego dodatkowego angielskiego, pianina, czy Bog wie co jeszcze. Badz cierpliwa. Niech pisze w swoim tempie. Daj jej czas. Ja mam w swoim otoczeniu dzieciaki rok starsze od Twojej corki i stwierdzam, ze oni rowniez sa jeszcze baaaardzo dziecinni i szkole akceptuja glownie z powodow towarzyskich.


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • bombalska 10.11.17, 15:19
    Jeszcze a propos uporczywego zadawania pytan... Kiedys chodzilam na kurs niemieckiego w Niemczech. W grupie bylo sporo beżowych. Oni byli bardzo ambitni i ekspansywni. Kobita prowadzila zajecia, a jeden z nich co chwile doslownie zadawal jej pytanie o kazde slowo, ktorego nie znal, a ona mu po niemiecku probowala wytlumaczyc. Oczywiscie troche dezorganizowal tym zajecia i tracil czas calej grupy. Europejska czesc grupy zaczela sie niecierpliwic, ze gosciu moglby zaczac uzywac slownika, a nie sprowadzac zajecia grupowe do zajec indywidualnych. Doszlo oczywiscie do pyskowki, oni wyciagneli kałachy, my mozdzierze, a nauczycielka poszla na narade ze swoimi Niemcami. No i jak wrocila obwiescila, ze beżowy jak nie wie to ma pytac, bo po to sa zajecia, zeby pytac.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • princesswhitewolf 10.11.17, 16:56
    no ale roznica taka ze to byli dorosli albo prawie dorosli ludzie.

    Wieku 7 lat jeden sie zesikal, drugi pluje, trzeci zadaje pytania ciagle, czwarty grzebie paluchem w buzi, piaty na lekcjach ciagle z kolezanka gada, szosty jest nadmierny ruchowo i ciagle sie kreci,siodmy spi albo ziewa tudziez patrzy w okno, osmy ciagle rysuje...

    No jednak to inny przedzial wiekowy
  • agrafa83 10.11.17, 17:53
    Corka ma deficyty w motoryce malej- cwiczymy szlaczki i zabawy aktywujace dlonie. Gada duzo i pyta duzo ale to raczej pytania w stylu dlaczego sie starzejemy, skad sie wzielo zycie itd. Do poradni sie wybierzemy, nauczycielka zaproponowala dodatkowe zajecia w szkole - wyrownawcze.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • hop_angel 10.11.17, 18:50
    Witam w klubie, moja córka jak widać to bliska rówieśnica Twojej, też wołałby się bawić, szkoła ją nudzi. Z pisaniem przechodziliśmy koszmar. Od początku córka szybko się męczyła, jednego dnia pisała cyfrę 2 przez 1,5 godziny. Dodatkowo Pani wymagała od początku i nadal wymaga by dzieci same zaznaczały prace domowe. Moja nie zaznaczała, na moje prośby by zwracać uwagę by pytać się córki czy zaznaczyła od tego Pani jest - nie przyniosło to skutku na szczęście coraz lepiej sobie w tym temacie radzi. Pani z tych ambitnych. Najlepsze jest to, ze po 2 miesiącach nauki poinformowała mnie, że córka ma problem z czytaniem - ja zrobiłam wielkie oczy jak to to dzieci w pierwszej klasie powinny już umieć czytać - przez ten czas poznali 9 liter, usłyszałam, że no nie ale potem będzie miała problem bo inne dzieci już ładnie czytają. Córka była chora na przełomie września i października na zapalenie płuc więc nie było jej 3 tygodnie w szkole. Pytam zatem Pani czemu wcześniej nie wiedziałam o problemie na bieżąco skoro ja na bieżąco jej przekazywałam uwagi o pomocy córce w zaznaczaniu prac domowych i pytałam czy są jakieś problemy. Okazało się, że córka nie przynosiła podręcznika z czytankami a Pani nie sprawdzała czy ma zapakowane. Ja na to, ze w takim razie poproszę o przypilnowanie by córka pakowała książki a je tez to będę sprawdzać. Pani na to zaproponowała, że ona będzie w takim razie wysyłała sms w dniu kiedy córka zabierze książkę do domu a ja mam się dopytywać czy córki czy zabrała podręcznik i czy coś było zadane. Pani starczyło zapału na 2 smsy. Umowa miała obowiązywać do końca listopada. W tym tygodniu córka przyniosła książkę 2 razy - sms brak - na szczęście jest mądra i pamięta coraz częściej, że ma coś zadane. Trzeba było tylko dać jej czas. Także jak widzisz dużo zależy od nauczyciela. Moi starsi synowie byli u innej nauczycielki w klasach 1-3 i u młodszego do tej pory sprawdza czy dzieci zanotowały co mają zadane. Wymaganie od dziecka by na tym etapie rozumiało intencje ściągania jest kuriozalne. Tym bardziej, że między dzieckiem z początku roku a dzieckiem z końca roku jest na tym etapie emocjonalna i często rozwojowa przepaść. U mnie do 3 razy sztuka za 3 razem jak nie dostanę sms z info o czytance a córka dostanie gorsza ocenę idea na "rozmowę" z Panią do szkoły.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hyqwqvz4l.png
  • ga-ti 10.11.17, 19:33
    Przepraszam Cię hop_angel, ale Ty wymagasz od nauczycielki, żeby wysyłała do Ciebie sms z info, czy Twoja córka zapakowała czytankę do plecaka? Żartujesz? U nas też mieli szafki w klasie i też bywało, że dziecko zapomniało książki z pracą domową, ale wtedy albo odpalaliśmy kompa i używała podręcznika w necie, abo szła do koleżanki pożyczyć i lekcje odrobić, albo ponosiła konsekwencje zapominalstwa i rano tłumaczyła się pani o przyczynie braku pracy domowej. W sytuacjach krytycznych kazałam nosić wszystkie książki w tą i z powrotem, no skoro ma problemy z pamięcią, niech dźwiga, trudno. Zwykle te metody były skuteczne i na dłuższy czas poprawiały pamięć.
    Twoja nauczycielka w pierwszej klasie też dzwoniła do matki, z info, czy wzięłaś książki?
    Rozumiem oburzenie pretensją, że dziecko zadaje pytania, czy pisze krzywe literki, ale mam wrażenie, że masz dziwne wymagania.
  • mikams75 10.11.17, 20:18
    nie no, bez przesady - nauczycielka nie bedzie sprawdzac tornistra kazdego dziecka czy zapakowalo ksiazke. Nauczycielka mowi do calej klasy - prosze spakowac ksiazke i odrobic prace domowa. Ty masz wymagac od dziecka sumiennosci a nie smsow od nauczycielki.
  • hop_angel 10.11.17, 21:45
    Smsy zaproponowała sama od siebie tak wymagam tego bowiem uważam że są różne dzieci i jeśli proszę by sprawdziła czy zapakowało to nie mam jakichś dziwnych wymagań jedne dzieci są bardziej ogarnięte a inne nie u syna w klasie dzieci są dopilnowane pod tym względem 7 latek ma prawo czegoś nie zaznaczyć nie zabrać sorry ale wymagać od dziecka by pamiętało wszystko od razu i było super pilne jest lekką przesadą po 2 mcach nauki -
    dzieci w 4 klasie czegoś nie zabiorą i nikt larum z tego nie robi zwłaszcza że moje dziecko jest bardziej rozkojarzone więc żadnej łaski nie robi jeśli przejdzie się po klasie i sprawdzi no ale jak widać panuje podejście że 7 na starcie powinny czytać, pisać i ogarniać około szkolną logistykę od pierwszych dni

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hyqwqvz4l.png
  • hop_angel 10.11.17, 21:52
    A i a propos podejścia Pani i sąsiedniego wątku o tym czy szkoła nadaje się dla dzieci, że teraz to tylko tablety i smartfony dzieciom w głowie więc są rozkojarzone - ta sama Pani zaproponowała dzieciom zabranie na 1 dniową wycieczkę szkolną telefonów/tabletów z grami w celu umilenia czasu podroży - no sorry ale szczękę długo zbierałam z podłogi - no ale jak się chce mieć same gwiazdy w klasie przy minimum wkładu ze swojej strony a na wycieczce spokój zamiast zintegrować dzieci np. śpiewaniem wspólnych piosenek to o czymś to świadczy

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hyqwqvz4l.png
  • fogito 10.11.17, 22:24
    Ty o mnie piszesz? Ja na wycieczki szkolne nie jeżdzę póki co. Komórki i tablety bym dzieciom zabrała bo grające wiecznie dzieciaki sa rozkojarzone i prostych rzeczy nie ogarniają. W naszej szkole był zreszta zakaz zabrania telefonów na 3 dniowy wyjazd. Jęk dzieciaków słychać było w sąsiednim mieście.
  • mikams75 10.11.17, 22:43
    no niezupelnie, bo 6latkom tez nikt nie sprawdza. I nikt nie karze dzieciom pamietac wszystkiego, wystarczy, ze dziecko slucha co mowi nauczycielka i sie przynajmniej stara do tego stosowac. Jak nauczycielka mowi - prosze spakowac cos tam to pakuje. Jak mowi - zaznaczyc w cwiczeniach koleczkiem prace domowa to dziecko ma zaznaczyc.
  • capa_negra 10.11.17, 22:26
    Jestem z końcówki listopada i wszystkie dzieci w klasie były ode mnie starsze. Pisałam jak kura pazurem i nie pomogło ćwiczenie ręki czy wręcz przepisywanie zeszytów. Byłam głośna i energia mnie rozwalała co skutkowało tym, że połowę czasu w klasach 1-3 przestałam w kącie. W liceum w 2 klasie miałam JEDEN zeszyt A4 do WSZYSTKICH przedmiotów i przez większośc czasu mniejsze lub większe kłopoty, zachowanie poprawne/odpowiednie, ledwo 3 z matematyki i otarłam się o komis z fizyki bardzo dobrze ją umiejąc. Nie przeszkodziło mi to przeczytać kilometry książek, zdać sobie egzaminy na uniwersytet i skończyć 2 kierunki oparte na matematyce. Z deficytów to niestety jestem lingwistycznym zerem. Olej panią, która chciałaby mieć w klasie wszystkie dzieci od sztancy i nie pozwól żeby dziecko zniechęciło się do szkoły.

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • black-cat 10.11.17, 19:26
    Jak czytam takie wątki to dziękuję bogom za nauczycielkę - anioła w klasach 1-3. Moja córka nie nauczyła się ładnie pisać a jest w tej chwili w klasie 7. Ćwiczenia ręki, obręczy barkowej, łokcia, dłoni i palców g...o dały. Na szczęście pani od nauczania początkowego a później kolejni nauczyciele wymagali tylko jednego - miała pisać tak, żeby można było ją rozczytać. Najważniejsze dla nich było, że pisze z sensem i nie robi błędów. Chociaż muszę przyznać, że ja czasami miewam problemy z rozszyfrowaniem jej bazgraniny.
  • black-cat 10.11.17, 19:31
    Jeżeli, oprócz pisania, zauważasz u córki jakieś problemy to przejdź się do poradni. I nie męcz córki pisaniem szlaczków, bo znienawidzo pisanie. Niech lepi, wycina, rysuje po śladzie, koloruje itd.
  • ida_marcowa1 10.11.17, 19:45
    wsadzę kij w mrowisko, bo tego się czytać nie da.jak stado wron wszystkie kraczecie...głupia nauczycielka. drogie ekspertki z koziej wólki: a czy wy znacie to dziecko? wiecie jak wygląda sytuacja w klasie?nic nie wiecie. ja też nic nie wiem dlatego jestem daleka od oceny czy nauczycielki, czy dziecka. jeśli mama ma wątpliwości, to jest poradnia a nie forum z gdakającymi kuramismile)
  • fogito 10.11.17, 20:12
    Ja mam wrażenie, ze teraz większośc dzieci ma dysfunkcje. Zamiast z dzieckiem w domu pracować od razu sie do,poradn. po papier leci. Uczę w 4 klasach SP dzieci nie umieją sie koncentrować . Większośc non stop zadaje te same pytania. Tłumacze po kilka razy a za chwile znów ci sami zachowują sie jak obudzeni w środku nocy. moze dzieci powinny wczesniej chodzić spać, nie grać w gry i nie wisieć na tabletach. Póki co na każdej przerwie stukają w jakies gry, bo większośc ma smartfony,. Jakies ogłupiałe te współczesne dzieci. Proste czynności takie jak czytanie i pisanie stają sie dla nich za trudne. A skupienie sie prez 45 minut to juz wyczyn prawie nieosiągalny, no i ta agresja jaka wobec siebie reprezentują to juz żałość i smutek.
  • mikams75 10.11.17, 20:21
    jak nauczyc dziecko koncentracji? moje jakos nie odbiega od normy, ale tez bym wolala, zeby bylo bardziej skoncentrowane. Tabletow, gier, telefonow nie ma - w szkole jest i tak zakaz.
  • fogito 10.11.17, 20:27
    Serio, żadnej elektroniki i ogłupiających gierek na telefon? Nawet u mamusi na telefonie? Jakos mi sie wierzyć nie chce. Sa ćwiczenia na koncentracje. Przeszukaj net. Dasz rade.
  • hop_angel 10.11.17, 22:07
    No a ostatnio na wycieczkę Pani mojej córki - pierwsza klasa zaproponowała zabranie tabletów/telefonów w celu umilenia podroży także nie wiem jak to koresponduje z Twoim poglądem na ogłupianie dzieci tabletami skoro nauczyciele mają takie podejście

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hyqwqvz4l.png
  • fogito 10.11.17, 22:19
    A uważasz, ze nauczyciele są mądrzejsi niż współcześni rodzice? I zależy im bardziej niż rodzicom?
  • mikams75 10.11.17, 22:21
    uzyczam mojego tabletu jak potrzebuje cos do szkoly, pozwalam wyslac smsa do kolezanki (a dokladniej to na tel. mamy kolezanki), pozwalam pogadac na skypie z babcia i czasem obejrzec cos na youtubie (ale to nie wiecej niz 1-2 godz na tydzien). Gierek nie mam wcale. Zainstalowalam kiedys cos do zabawy furby ale znudzilo sie po max 3 dniach. Moje dziecko to zupelnie nie wciaga.

    Cwiczenia na koncentracje - w sensie rozne dlubanki? Bardzo chetnie. Ale jak jest cos mniej interesujacego to mysli odlatuja gdzie indziej.
  • fogito 10.11.17, 22:30
    Prawie ci wierze... Koncentracje mozna rownież ćwiczyć poprzez ćwiczenia motoryczne. Niekonieczne poprzez ślęczenie.
  • mikams75 10.11.17, 22:49
    prawie? nie ma powodow.
    Moje dziecko cwiczenia motoryczne bardzo lubi i wszelkie manualne dlubanki tez. Uwielbia wieczory z ksiazka. Ale przy malo interesujacych tematach ma problem, zeby sie skupic, po prostu myslami totalnie odlatuje.
  • zetkaad 10.11.17, 23:49
    fogito, a może mnie coś poradzisz? moje córki potrafią zająć się haftem krzyżykowym przez godzinę, książki czytają, origami składają a zapał do szkoły straciły. Pisałam na moim wątku. jak zachęcam córkę napisz dłuższe wypracowanie, rozwiń to co napisałaś odpowiada, po co pani i tak się nie spodoba (robi trochę błędów ortograficznych i nie ma ładnego charakteru pisma) i wraca do wyszywania pluszaków. Cały zapał, który moje dzieci miały do szkoły się wypalił. W domu mam jeszcze maluszka, który chce robić "zadanie" z siostrami. Śpiewa piosenki, już ładnie trzyma kredkę i maluje, a potem posadzą go w szkole, dadzą kserówkę i stwierdzą, że jednak ma deficyty, że za dużo pyta itp
  • fogito 11.11.17, 00:14
    Może powinnaś wybierać lepiej szkole dla dzieci a nie posyłać je do pierwszej lepszej. Jak juz to zrobisz to weź pod uwagę, ze dzieci inaczej funkcjonują w domu a inaczej w szkole. W szkole najcześciej rozpraszają rówieśnicy, ktorzy non stop przeszkadzają. To efekt braku selekcji na wczesnym etapie i sporego przyzwolenia dla zachowań według mnie nagannych. Poza tym pamiętaj nisko opłacany nauczyciel niewiele z siebie da. Idź na wybory samorządowe. zastanow sie kogo popierasz. to wszystko jest ze sobą powiązane. Za darmo zwykle jest byle jak. I tak to jest wlasnie w państwowych szkołach. Tylko nauczyciel pasjonaci wypruwają sobie żyły. Ja aktualnie wypruwam, ale na ile starczy mi sił to nie wiem.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 13:11
    zetkaad napisał(a):

    > fogito, a może mnie coś poradzisz? moje córki potrafią zająć się haftem krzyżyk
    > owym przez godzinę, książki czytają, origami składają a zapał do szkoły stracił
    > y.

    bo szkoła jest nuuuuuudna! ot i co. Nasz sysytem edukacji nie nadąża za zmieniajacym sie światem i za zmieniającym sie nowym pokoleniem. Świat gada już z cyberrobotami, łaczy się z wirtualna rzeczywistością na codzień a szkoły.....""prosze otworzyc podręcznik na str.6 ...albo proszę napisać starannie 30 razy słowo mama.... itd. itp.


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • fogito 11.11.17, 14:09
    No wiesz ktos te roboty wyprodukował. Przeciętny uczeń korzysta ze smartfona, ale technologii wykorzystanej do jego stworzenia nie zna. Pisanie ręczne rozwija mozg, a zapisywanie pozwala łatwiej zapamietać. Gebneralnie życie jest nudne jesli tak na nie spojrzeć z boku.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 14:19
    fogito napisała:

    > Pisanie ręczne rozwija
    > mozg, a zapisywanie pozwala łatwiej zapamietać.

    nie pisz stereotypów, ludzie różnie zapamietują, jestes nauczycielka powinnaś to juz wiedzieć. Nie tylko pisanie reczne rozwija mózg, pisanie na klawiaturze też


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • fogito 11.11.17, 20:29
    Nie moja droga. Najnowszych badań nie znasz. Pisanie ręczne ma większy wpływ na rozwój mózgu. Koordynacja ręka-oko jest bezcenna. Już się w Stanach odchodzi od laptopów dla każdego ucznia, bo wyniki nauczania spadaja jak dzieciaki tylko klikają. Im więcej klikania tym mniej myślenia.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 13:04
    fogito napisała:

    > . Sa ćwiczenia na koncentracje. Przeszu
    > kaj net. Dasz rade.

    oj są są tylko nic nie dają....




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • lauren6 11.11.17, 09:49
    Ach ta dzisiejsza młodzież. Kiedyś dzieci tak świetnie się koncentrowały, chętnie uczyły, zadawały same mądre pytania. Nie to co te głupie dzieci w dzisiejszych czasach. Biedni ci nauczyciele, którzy muszą uczyć taki marny materiał.
  • fogito 11.11.17, 10:05
    Kiedyś dzieci niewątpliwie lepiej się zachowywały. I fakt, biedni nauczyciele.
  • lauren6 11.11.17, 10:54
    big_grin
  • quesuerte 10.11.17, 22:04
    Juz zaczynaja spiłowywać dziecko (i co z tego, ze brzydko pisze?! Te szlaczki zdaja sie byc kluczowym elementem edukacji na tym etapie... _bezradnosc_) a Ty zastanawiasz sie nad "zajeciami dodatkowymi" z, jak sadze, dalszego piłowania. Nie idz ta droga, prosze w imieniu dziecka.
  • lauren6 11.11.17, 09:49
    10/10
  • agrafa83 11.11.17, 09:54
    Pójdziemy do poradni,porozmawiamy z nauczycielka jeszcze raz,napiszę co dalej smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • afro.ninja 11.11.17, 19:28
    Po co???
  • werdipurke 11.11.17, 10:43
    ale ta nauczycielka to dzis sie urodzila?
    przeciez wystawila temu dziecku 2 diagnozy w zeszlym roku w zerowce-jedną jesienną a drugą wiosenną.
    porozmawialabymmpowaznie z nauczycielką
    ewidentnie ma ona z twoją corką problem, dziecko ją drażni
    niech sie kobieta ogarnie! argumentow nie ma zadnych. dziecko ma prawo pytac
  • agrafa83 11.11.17, 10:47
    No właśnie to mnie dziwi, w zerowce już pracowała z córką i oprócz motoryki nie bylo zastrzeżeń.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • werdipurke 11.11.17, 11:54
    pogadaj z nią powaznie, powiedz ze widzisz jak traktuje twoją córkę, że oczekujesz poprawy czyli zmiany nastawienia i ze bedziesz ją obserwowac. w razie czego masz w odwodzie jeszcze dyrekcje, pedagogow, kuratorium. zrobilabym wszystko aby dziecko nie cierpialo z powodu glupiej pańci
  • fogito 11.11.17, 12:22
    Dziwić się, ze dzieci nauczycieli nie szanują skoro dorośli tak o nauczycielach sie wypowiadają. Dziecko ma na tle rówieśników spore opoźnienia ale wina jest po stronie nauczyciela. Ja bym z dzieckiem w domu pracowała a nie winnych szukała.
  • morekac 11.11.17, 12:31
    Nie wiadomo, czy to dziecko szanuje czy nie szanuje nauczyciela. Wygląda na to, że po prostu nie znało znaczenia słowa 'ściągać'...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • fogito 11.11.17, 12:42
    To jest tylko to co wiemy od strony rodzica. Od strony nauczyciela dowiedzielibyśmy sie wiecej. Ja mam duża tolerancje dla gapiostwa najmłodszych 4 klas, ale wiem tez, ze czesto dzieci mówiąc delikatnie naciągają fakty. Jak to jedna z nauczycielek stwierdziła, ze kłamią na potegę. No ale to jest nów wypadkowa naszego społeczeństwa. Oszukiwanie mamy w genach.
  • morekac 11.11.17, 13:18
    Co nie przeszkadza ci snuć teorii z dupy z przeproszeniem wziętych na temat zuego dziecia (i zuego polactwa ,za wyjątkiem szlachetnej Fogito , doskonałej od urodzenia).

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • fogito 11.11.17, 14:11
    Serio tak to odbierasz? Jakies kompleksy?
  • morekac 11.11.17, 14:24
    Nie przyszło ci do głowy, że możesz być odbierana - przynajmniej na forum - jako nieco przemądrzała i idealna w swoim mniemaniu pańcia? Naprawdę?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • zofijkamyjka 11.11.17, 13:19
    fogito napisała:

    > Oszukiwanie mamy w genach.

    nauczyciele też



    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • fogito 11.11.17, 14:13
    Nie watpię. Ale jednak biznesmeni maja większe pole do oszukiwania. Nauczyciele sa pod wieczna kontrola kuratorium i dyrektora. Małe jest pole do oszustw. Każda wtopa zostaje powtórzona przez dzieci w domu i juz rodzica ma sie na karku.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 13:17
    fogito napisała:

    > Dziwić się, ze dzieci nauczycieli nie szanują skoro dorośli tak o nauczycielach
    > sie wypowiadają.

    na szacunek należy zasłużyć.

    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • fogito 11.11.17, 14:14
    Zapewne. Ale rodzice idzie i musza tez o tym pamietać. Ja szanuje uczniów, ktorzy sie starają. Ci co olewaja szacunku u mnie nie maja. Jest tez jednak cos takiego jak kultura osobista. I z tym to juz dramat.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 15:12
    fogito napisała:

    > Ci co olewaja szacunku u mnie nie maja.

    a widzisz, powinnas byc ponad to bo masz ogromny wpływ na dzieci.





    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • fogito 11.11.17, 20:32
    Tak.. Musza wiedziec, że ich postawa nie jest akceptowana. Kto ma im to okazać? zapatrzone w zachwycie mamusie? Ci co się staraja muszą być wyróznieni. dlatego u mnie oceny sa od 1 do 6 a nie same 5 i 6 jak to zwykle na plastyce bywa.
  • lauren6 11.11.17, 21:01
    Mamy XXI wiek i pani nauczycielka nie wie, że dysleksja czy dysgrafia to nie jest żadna postawa, tylko zaburzenia na które dziecko nie ma wpływu?!

    Takim jak ty powinno się odbierać prawo do wykonywania zawodu. Masz pretensje do dzieci, a sama jesteś niedouczona.
  • zlababa35 11.11.17, 14:26
    Ale jakie opóźnienia? Że niestarannie pisze? Córka w tamtym roku chorowała (IV kl.), w końcu udało się wydębić od różnych osób z klasy, żeby puściły zdjęcia z zeszytów - i naprawdę bardzo trudno było to wszystko odczytać. Teraz koleżanki córki długo nie było, wysyłało się jej fotki z zeszytów, bo spora część klasy ma mało czytelne notatki. Mam wrażenie, że bazgrolenie to norma.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • afro.ninja 11.11.17, 19:30
    Moja siostrzenica także pisze bardzo niestarannie, a jest jedną z lepszych uczennic w klasie.
  • zofijkamyjka 11.11.17, 20:01
    afro.ninja napisała:

    > Moja siostrzenica także pisze bardzo niestarannie, a jest jedną z lepszych ucze
    > nnic w klasie.

    a moja jak ognia unika pisania ręcznego, jest w gimnazjum, wszyscy nauczyciele pozwalają pisać na klawiaturze, dają tez dużo kserówek do wklejania do zeszytów.
    tak naprawdę: po co komu dzisiaj pisanie ręczne i do tego ładne?




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka