Dodaj do ulubionych

Czy ja jestem chora?Moja wizja swiat

10.11.17, 22:30
Czy uważacie że to jest normalne ze dorosła osoba-jasmile ma takie marzenie aby tegoroczne święta spędzić z dala od domu,najlepiej w jakimś wypasionym hotelu ze Spa,basenem itp. żeby w dzien pojeździć na nartach wieczorem iść na masaż,później na basen a na zakończenie dnia z lampka wina poleżeć w łóżku i oglądać seriale na Netflixie? Nie zależy mi nawet na tej kolacji wigilijnej. Wiem ze dzieci lubią święta, spotkania rodzinne itp. i gdyby była taka możliwość żeby dzieci z mężem mogły pojechać same na te święta to ja chętnie w te gory do tego hotelu sama pojadę.Waszym zdaniem jestem mocno powalona? Bo takie mam marzenie właśnie,za słaba jestem w gaciach oczywiście żeby je zrealizować ,cienki ze mnie Bolek,ale te moje ciągoty mnie sama zastanawiają.Jedyny czas w roku gdzie wszyscy razem chcą siedziec przy tym stole a ja najchętniej bym siedziała sama w łóżku z paczka chipsów zamiast karpia i wciąga seriale.
Edytor zaawansowany
  • 10.11.17, 22:34
    Wcale nie! Mam to samo
  • 10.11.17, 22:46
    >Wcale nie! Mam to samo

    No to akurat o niczym nie swiadczy. big_grin Moze obie jestescie chore... big_grin
  • 10.11.17, 22:51
    big_grin

    A na temat: Każdy ma prawo do własnej wizji świąt i tyle, nie ma się nad czym rozwodzić jakoś szczególnie smile
  • 10.11.17, 22:52
    Tylko czy gdyby to sie spełniło, byłabyś szczęśliwa...? Może byś tęskniła ?

    --
    Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć.
  • 10.11.17, 22:50
    Twoje objawy swiadcza o ostrej potrzebie izolacji od swiata wink
    A jedynym skutecznym lekarstwem jest realizacja marzenia smile)
    Fajnie byloby tak oderwac sie, jeden jedyny raz, od tradycji i pobyc samemu gdzies tam daleko...



  • 10.11.17, 22:52
    Nie, zupełnie normalna rzecz smile Choć np. ja uwielbiam spędzać święta w dużym gronie i nie chciałabym uciekać sama od rodziny. Za to chętnie zaszyłabym się ze wszystkimi w jakimś drewnianym domu z kominkiem, w którym zostalibyśmy na kilka dni.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • 10.11.17, 22:54
    no my wyjezdzamy do spa... z dzieckiem. Nie widze powodu aby marzyc. Przeciez tam tez beda swieta. Nie uciekna. No dobra, nie bedzie wilgilii ale... co mi tam...
  • 10.11.17, 22:56
    A nie możesz sobie tego marzenia spełnić w normalny, zwykły weekend? Potrzebę totalnego lenistwa w samotności rozumiem ale czemu akurat w święta?
  • 10.11.17, 23:00
    ...moze dlatego, ze tutaj nie chodzi o lenistwo? wink
  • 10.11.17, 23:05
    Jesli ktoś odbiera święta jako przymus, to ma ochotę własnie w święta od przymusu odpocząć smile ja tak miałam zawsze z Sylwestrem - lubiłam się bawić, lubiłam imprezy, chętnie na każdą biegłam w karnawale, ale na sylwestra nie lubiłam chodzić. Własnie dlatego, że trzeba. Bo "wszyscy się bawią" "jak można w domu siedzieć? " Tzn jak juz poszłam, to oczywiście było fajnie, ale ten miesiąc- dwa przed, kiedy obowiązkowo trzeba było cos organizowac (telefony od znajomych "no to co robimy? "), rozmyślać w co się ubiorę... zawsze 31go po południu dopadała mnie senność, apatia i jakiś wewnętrzny bunt - po cholerę się umowiłam, że będę, skoro najchętniej zostałabym na mojej kanapie? big_grin
    Od paru lat zostaję na kanapie. I jestem bardzo szczęśliwa, że muszę o pólnocy udawać entuzjazmu, że oto - jak cudownie! - jestem znow o rok starsza big_grin
  • 10.11.17, 23:15
    ooo tez tak mam, nie lubie sie szampansko bawic, bo tak trzeba. Od razu mi sie odechciewa.
  • 10.11.17, 23:35
    O to to, z dwojga złego też bardziej mnie męczy przymus sylwestrowy, bo w sumie o to gdzie spędzam święta nikt nie pyta, a jak już spyta i powiem, że nigdzie, to mnie nie żałuje. Z Sylwestrem na odwrót, trzeba go gdzieś spędzić, trzeba wiedzieć gdzie co najmniej miesiąc wcześniej, trzeba kupić kieckę no i oczywiście trzeba się świetnie bawić, odebrać milion telefonów i opowiedzieć o tym, jak to się fantastycznie bawimy, opowiedzieć w pracy, jak to się szampańsko bawiliśmy itd. A jak się nie daj boże nie ma planów, to się zaczynają zaproszenia z litości i wyrazy współczucia.

    W temacie Sylwestra, to niestety mój partner jest większym miętkim siusiakiem i co roku kończy się na tym, że przez cały grudzień wychodzę na loosera mówiąc, że sylwester spędzam w domu, po czym w okolicach 30.12 dowiaduje się, że kolega współlokator się złamał i idziemy na imprezę do gdzieś tam, ale to jest w sumie impreza w konwencji antysylwestra, więc na pewno będziemy się fantastycznie bawić...

    Uprzedzając pytania, przez resztę roku robię to, na co mam ochotę. Tylko grudzień wypada pod tym względem słabo.

    --
    W lecie dni są dłuższe, bo wydłużają się pod wpływem ciepła.
  • 10.11.17, 22:59
    Lubię święta rodzinne, ale mogę je spędzać nawet w pojedynkę lub z kimkolwiek, nie przeszkadza mi to, nie mam żadnej presji że coś "muszę". Do Spa lub na odpłatne wyjazdy nie jeżdżą w tym terminie z premedytacją - hotele w tym czasie baaardzo windują ceny co uważam za nadużycie i nie dam na sobie tak zarabiać smile
  • 10.11.17, 23:04
    Skakałabym z radości, gdyby ktoś mi coś takiego zaproponował. Najchętniej pojechałabym z mężem oraz bez dziecka. O rany, ale byłoby fajnie.
    Przeszkoda nr 1 & 2 - brak nadmiaru kasy oraz brak sensownej opieki dla dziecka. smile
    Może jak dziecko podrośnie...?
    Precz ze świętami!

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • 10.11.17, 23:05
    24 grudnia jest dla mnie jednym z najgorszych dni w roku od parunastu lat. I podzielam Twoja wizje ; sa trzy powody które mnie jednak powstrzymują przed tym zeby rzucić to wszystko - na Wigili u nas sa samotne starsze osoby z rodziny bez tej Wigilii siedziałyby jak kołek przed telewizorem, marzenie pt spa, lampka wina itp dla mnie - to praca z dala od rodziny obsługi a moze wlasnie dla nich to magiczny czas, dzieci mimo ze juz nie małe to jednak cieszą sie z tych świat,przygotowań, zapachu kapusty z grzybami,choinki itp I to wszystko -kiedy mam dość przygotowań -przypomina mi po co obchodzimy te święta -nie dla siebie ale wlasnie dla innych
  • 10.11.17, 23:27
    Dzieci sie ciesza tylko wtedy gdy sa nauczone, ze pewna rutyna "musi byc" tzn. choinka, okreslone potrawy, prezenty pod choinka etc. Ani ja nigdy nie bylam nauczona takiej rutyny, ani moje dzieci, totez zadne z nas za owa nie tesknilo/nie teskini. Moj maz woszem, wychowal sie w domu, w ktorym caly ten kram sie zdarzal wiec moze nawet i czegos mu brakowalo w pierwszych latach naszego relationship ale jakos nigdy tego nie zasygnalizowal na tyle mocno zeby trzeba bylo "cos" z jego sygnalem robic. Z rodzicami jezdzilismy w czasie szkolnej przerwy na narty, czasem szlam z tatusiem na pasterke pospiewac koledy, bo spiewac oboje lubilismy i bylo nam wszystko jedno co spiewamy (Miedzynarodowka tez nam sie trafiala w duecie just for fun, bo muzyka jest OK big_grin). Z dziecmi latalismy tam, gdzie sie dalo za w miare sensowne $$$ (choc Christmas to zawsze droga frajda uncertain) i na ten wydatek odkladalismy zawsze bardzo skrupulatnie zeby sie urwac na jakas plaze czy na jakies narty gdy jest wolne od szkoly etc. Teraz gdy dzieci dorosly, zachowalismy zwyczaj spedzania razem kilku dni wlasnie w okolicach Christmas ze wzgledu na to, ze wlasciwie wszystkie miejsca pracy maja w tym czasie wolne i latwiej sie wspolnie zorganizowac. Poniewaz Najmlodszy pracuje, gdzie pracuje i robi, co robi, ostatnie lata to glownie latanie do Van i skiing na jego "stokach" pod jego bacznym "professional" okiem wink Spa tez sie trafia smile Wiec ja bym sugerowala zmienic rutyne spedzania tego czasu, ktory sie okresla jako "swieta". I wtedy dzieci beda tesknic za tym, co bedzie ulozona przez Was atrakcja a nie za typowym zestawem typu "szalenstwo sprzatania i zakupow+karp+paczka pod choinka+rodzinne nudy na pudy" wink Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 11.11.17, 08:01
    Ale wiesz, że twoje "ty byś" działa u ciebie, a nie musi u kogoś innego, bo te dzieci, które już nie są małe, mają swoje preferencje i to spa wcale nie musi stać się dla nich upragnioną rutyną?

    I skąd taka pewność, że mąż albo dzieci czasem nie mają takich tęsknot jak autorka wątku, by raz było inaczej? Bo nie dość mocno sygnalizowali lub sygnalizują? Może po prostu o tym nie mówią, bo mamusia i tak miałaby to w de?

    Żeby nie było - zwisa mi, w jaki sposób kto spędza święta, po prostu nie lubię takich jedynych słusznych poglądów i klepania, że jak ty tak robisz, to inni też koniecznie muszą twój sposób wypróbować, bo on działa.

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • 10.11.17, 23:13
    ja podejrzewam, ze sporo osob ma takie mysli ale nie kazdy ma odwage je zrealizowac. Szczegolnie jak sie niektorzy urobia ponad norme przygotowaniami, pokloca przy stole z rodzina to wowczas kazdy sie odgraza, ze za rok to tylko spa. po czym jakas wewnetrzna sila zmusza do porzadkow swiatecznych i lepienia pierogow.
    Moze jakis kompromis? Wigilia z rodzina a pozniej wyjazd?
  • 10.11.17, 23:30
    To co napisze teraz będzie straszne i pewnie wpadnę przez to do piekieł dla złych matek,ale ja te święta to tylko dla dzieci organizuje, już od kilku lat tak mnie nosi ale teraz to już jakieś apogeum tych moich dziwnych pragnień. Kiedyś jeszcze ta magia swiat jakoś mnie niosła,a teraz nie widzę w tym nic fajnego, no może pozatym ze jest wtedy wolne od pracy zawodowej,nikt nie dzwoni,nikt nie ciśnie bo terminy itp. Dlatego tak mnie kusi ta wizja,leżenia do gory kołami i nicnierobienia właśnie wtedy
  • 10.11.17, 23:36
    No to zesz zrob tak. Zaplanuj wyjazd na ... bo ja wiem ... Teneryfe czy gdzie tam Polacy lubia latac na plaze, upewnij sie ze hotel ma spa tudziez extensive wine list wink i po sprawie. Dzieciom zakomunikuj, ze tak bedzie w tym roku i kropka. Lezysz na plazy. Pijesz wino. Byczysz sie koncertowo. Life is beautiful. W czym problem? Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 11.11.17, 00:16
    Ciepłe kraje nie wchodzą w grę,nie znoszę ciepłasmile Ja to myśle o wypadzie w gory i jeździe na nartach za dnia później spa basen Netflix.Zrobic tego pewnie nie zrobię bo nie mam jaj,tylko tak fantazjuje
  • 11.11.17, 00:44
    beverlyja90210 napisała:

    > Zrobic tego pewnie nie zrobię bo nie mam jaj,tylko tak fantazjuje

    Pamietasz moze, byl tu taki watek z tytulem w rodzaju "co nalezy zrobic przed 18 urodzinami?" czy cos kolo tego ... No wiec sama sobie dopraw jaja i obiecaj, ze "zrobie to przed ... xyz urodzinami, albo przed 2020, albo jeszcze jakas Twoja wlasna deadline". Marzenia nalezy spelniac! Powaznie mowie. Rownie dobrze moze sie okazac, ze jak sobie te swoja 'ulanska fantazje" zrealizujesz, to dojdziesz do wniosku, ze to jednak nie to i ... zaczniesz marzyc jeszcze o czyms innym wink Go for it! Narty to super plan - wiem cos o tym big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 11.11.17, 00:02
    spotkamy sie w piekle? dla mnie tez dziecko jest glowna motywacja. Ale moje nie wychowuje sie w Polsce i mam takie zapedy, zeby jednak przekazac choc troche tej tradycji. Ale u mnie w swieta sa luzy, wigilia bardzo skromna a pozniej w swieta nic nie robimy albo jedziemy na narty.
  • 11.11.17, 09:41
    ja też tak mam...... robię święta właściwie dla dzieci. Od czasu, gdy nie żyją moi rodzice, Wigilia to jest najgorszy dzień w moim życiu, cały czas się wewnętrznie spinam, żeby się nie rozkleić..... a i tak nie zawsze mi się to udaje.....
  • 11.11.17, 00:28
    O Spa nie marzę akurat, ale w tym roku chętnie bym wyskoczyła dokądś.
    Raz odważyłam się przeciwstawić się tradycji, i zrealizowałam wyjazdowe święta, i to było bardzo fajne.
    Teraz wiem, że nie jestem cienki Bolek, i jak coś, to po prostu to powtórzę.
    A rodzina, rodzina jakoś to przełknęła, powiem nawet, że lepiej to znieśli, niż to, że zazwyczaj jesteśmy albo u jednych, albo u drugich (bo podzielić świąt pomiędzy obie rodziny nie da się ze względu na odległość)- wtedy zawsze ta druga strzela komentarze i ma lekkiego focha.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 11.11.17, 00:31
    Hmmm, weźcie dzieci i jedźcie ....myślę, że gdybyś pojechała sama, to zaraz szybko tesknilabys za całym kompletem rodzinnym.
    Jeśli zostaniecie w domu, to nie szalej z porządkami. Kup sobie coś na te święta, wystrój się. Zamiast stać przy garach kup gotowce ( barszczyk przyprawisz jak domowy, pierogi kup polecone, ciasto również)
    Kup sobie czy innym w prezencie planszowki, łże jeszcze milutki kocyk i wagon herbaty. Zrób spa w wannie i uśmiechnij się. Święta- możesz odczarować, będą przyjemne i wesołe.
  • 11.11.17, 02:46
    Przypominasz mi moją córkę nastolatkę, która już wie, że można pewne rzeczy, ale nie wie, ile pracy wymaga, aby można było je osiągnąć.
    Naprawdę trzeba na forum tłumaczyć dorosłym kobietom rzeczy, które tłumaczy się nastolatkom?
    Zrozumcie, święta to my, jako kobiety, mamy 1-3 maja - nie wiążą się z ważnymi świętami, nie trzeba przyjmować x gości itd. Zimowe święta to udręka dla prawie kazdej kobiety i będzie taka, póki nie wymrą nasze matki i teściowe. To się wymyka każdemu światopoglądowi - taka nasza kultura. Może dopiero nasze córki będą od tego wolne, a jeśli ktoś mimo kulturowych zaszłości ma to już teraz to gratulować i nie zazdrościć - niech przecierają szlaki.
    A ty sobie marz - marzenia pomagają by np. zasnąć.
  • 11.11.17, 07:50

    > Zrozumcie, święta to my, jako kobiety, mamy 1-3 maja - nie wiążą się z ważnymi
    > świętami, nie trzeba przyjmować x gości itd. Zimowe święta to udręka dla prawie
    > kazdej kobiety i będzie taka, póki nie wymrą nasze matki i teściowe. To się wy
    > myka każdemu światopoglądowi - taka nasza kultura. Może dopiero nasze córki będ
    > ą od tego wolne, a jeśli ktoś mimo kulturowych zaszłości ma to już teraz to gra
    > tulować i nie zazdrościć - niech przecierają szlaki.

    Hmm, w pierwszej chwili pomyślałam, że to gruba przesada. Bo ani ja ani moja mama czy teściowa nie szalejemy przed świętami w sensie, że robimy wielkie porządki, gotujemy mnóstwo jedzenia, którego nikt nie zje, siedzimy trzy dni przy stole. Niczego takiego nie ma. Jedzenie przygotowujemy tak, by starczyło w sam raz, każda po trochu, mój mąż też gotuje. Jest wspólna wigilia, prawie zawsze. Potem jeszcze 2-4 godziny w pierwszy dzień świąt i koniec.
    Ale z drugiej strony, jeśli to nie my zaprosimy rodziców, to oni będą sami. Mamy rodzeństwo ale nie w Polsce. Nie zapraszają rodziców ani nie odwiedzają na święta częściej niż raz na 10-15 lat. Mieszkają w Europie. Jeszcze 2-3 lata temu strasznie mnie to wkurzało. Wiecie co, jakoś z wiekiem jest lepiej smile. Przestałam się przejmować.
  • 11.11.17, 08:27
    My jesteśmy takim rodzeństwem, które mieszka za granicą (nie za Oceanem) i praktycznie na BN nie przyjeżdża do kraju. Z drugiej strony nikt nigdy się nawet nie zająknął aby nas w święta odwiedzić... Wszyscy wolą jechać do rodziców, a rodzice wolą być na miejscu. Czy powinno mnie to wkurzać? wink

    Moja wymarzona wizja świąt jest od lat ta sama: domek w alpejskiej wiosce, my i rodzice, śnieg za oknem. big_grin

    --
    *
  • 11.11.17, 10:41
    >Zimowe święta to udręka dla prawie kazdej kobiety i będzie taka, póki nie wymrą nasze matki i teściowe.

    Niekoniecznie. W mojej rodzinie młode pokolenie (30-40 latki) w kwestii świąt ma bardzo tradycyjne podejście. Oczywiście można by powiedziec złośliwie, że to dlatego, bo są wciąż gośćmi u swoich matek, czy ciotek smile w każdym razie spotkania rodzinne nie są dla nich przymusem, dopytują o nie i uczestniczą chętnie. Bratanica przyjeżdża z dziećmi z zagranicy i święta BN gdzie indziej, niż w Polsce nie są dla niej prawdziwymi świętami. Ja ze spokojem przyjęłabym wyjazd córki i jej nieobecność podczas swiąt, a jednak ona sama nie przejawia takiej chęci. Wyjeżdża często w innych terminach. Dużym uproszczeniem jest zwalanie "winy" na rodzicow czy teściów za nasze polskie przywiązanie do tradycji.
    Tymczasem zasada jest prosta - jesli ktoś ma rodzinę, z którą spotyka się wyłącznie z obowiązku i tylko przy okazji świat lub ważnych rodzinnych uroczystości, to mu takie święta brzydną i trudno się dziwić. Jesli się rodzinę lubi, a perspektywa spędzonego wspolnie czasu jest miła, to przygotowania do tego momentu są tym, czym szykowanie imprezy dla przyjaciół. Czyli "owszem, narobię się, ale warto". Dodajmy do tego ekscytację dzieci (jesli takowe są), ich zainteresowanie potrawami, dekorowaniem domu, zapał do pomocy i już mamy tajemnicę tego, że nie tylko matki, babcie i tesciowe lubią domowe święta smile
  • 11.11.17, 17:01
    Ha ha ha, no jasne, że ci, co przyjeżdżają w gości, to lubią bardzo święta, czemu nie. Do siebie oczywiście nie zapraszają, bo "nastroju nie ma"... wink

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • 11.11.17, 17:10
    lady-z-gaga napisała:
    Jesli się rodzinę lubi, a perspektywa spędzonego wspolnie czasu jest miła, to przygotowania do tego momentu s tym, czym szykowanie imprezy dla przyjaciół. Czyli "owszem, narobię się, ale
    > warto".

    jeżeli się rodzinę lubi, to można się z nią spotkać również przy innych okazjach albo bez okazji.
  • 11.11.17, 17:12
    piepe napisał(a):

    > Zrozumcie, święta to my, jako kobiety, mamy 1-3 maja - nie wiążą się z ważnymi
    > świętami, nie trzeba przyjmować x gości itd. Zimowe święta to udręka dla prawie
    > kazdej kobiety i będzie taka, póki nie wymrą nasze matki i teściowe.

    ta jasne, bo jak nie zrobisz wigilii dla 24 osób to przyjdzie policja obyczajowa i wsadzi cię do więzienia dla tych strasznych kobiet co śmiały odejść od tradycji. w ramach kary codzienne rekolekcje.
  • 11.11.17, 07:55
    Nie jestes chora. Ale napisz cos o tej twojej wizji swiata. Bo jest tylko o wizji swiat BN.
  • 11.11.17, 09:23
    Nie jesteś powalona, tylko zmęczona.
    Twoja wizja jest i moją. Z tym, że wiem, że około godziny 16, 24.12, zaczęłabym szlochac z tęsknoty za mężem i dziećmi w tym dniu i wracalabym do domu wink marzy mi się taki sylwester. W sylwestra za dziecmi nie tęsknię smile
  • 11.11.17, 09:37
    Mam tak samo jak Ty big_grin
  • 11.11.17, 09:49
    U mnie w pracy wszystkie koleżanki i znajome mówią, że chciałyby żeby było po świętach już. Ja mam to samo. Te przedświąteczne dywagacje, do kogo jechać, potem czy i co ewentualnie przywieźć, a potem te niby żartem rzucone szpile przez żonę kuzyna... smile
  • 11.11.17, 10:10
    wyobrazam sobie takie swieta o jakich piszesz, tylko zamiast chipsow zamowilabym cos bardziej wypasionego wink

    tez nie lubie spedow rodzinnych, cisnienia, uzgadniania planow z kupa ludzi naraz. ale chyba najbardziej nie lubie... kupowania prezentow. nie ze skapstwa czy niecheci do obdarowywanych, po prostu koniecznosc kupienia "kazdemu cos" wyczerpuje mnie i stresuje co roku. nie jestem bogata (tak wiem, liczy sie intencja i pomysl a nie cena) ale wlasnie, nie mam pomyslow, nie znosze dopasowywac prezentow do ludzi, a jakos glupio mi dawac komus fanty typu szampon czy paczka skarpet.
    moj idealny sposob obradowywania to zrzuta na cos wymarzonego, albo gdy np. solenizant wyraznie mowi co chce (wiedzac, ze to moge podarowac).
    dlatego nie znosze prezentow pod choinke. dostawac tez nie przepadam, wiekszosc nietrafiona, ciesze sie tylko kiedy wiem, co dostane. oczywiscie doceniam intencje, ale mam w tym wszystkim zawsze poczucie nabywania rzeczy niepotrzebnych w sumie po co, kasa w bloto, wolalabym raczej na uchodzcow czy biedne dzieci dac zamiast takiego prezentu.
  • 11.11.17, 10:31
    Nie lubiłam świąt kiedy myślałam o nich w kategoriach obowiązku, że trzeba gruntowniej posprzątać, ugotować, upiec, naszykować siebie i dzieci, pędzić do jednych i do drugich. Koszmarnie męczące to było. Od kilku lat nasze rodziny wiedzą, że fochy nic nie dadzą, że dla nas święta są po to, żeby odpocząć i miło spędzić czas. Zazwyczaj ja organizuję wigilię, a w drugie święto odwiedzamy rodzinę (nie zawsze). W pozostałe dni byczymy się ile wlezie a na Sylwestra wyjeżdżamy. Tym sposobem mamy i tradycję i spotkania z rodziną i czas dla siebie.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • 11.11.17, 10:40
    nie, ja bardzo chętnie pojechałabym gdzieś daleko, gdzie jest ciepło nie dlatego, że jestem zmęczona czy nie lubie swojej rodziny - ot, tak po prostu spróbować czegoś innego. Marzę o tym!
  • 11.11.17, 11:55
    Ja mam inną wizje świąt - w ciepłym miejscu z widokiem na morze i możliwością plażowania oraz długich spacerów po piasku zamiast po błocie pośniegowym. W miejsce smażonego karpia ośmiorniczki i kalmary. Zamiast choinki palmy. Zamiast makowców lody z egzotycznymi owocami. Może być z całą rodziną smilesmile
    Nie cierpię Świąt Bożego Narodzenia. Nie znoszę ubierania choinki, a jeszcze bardziej rozbierania i nie przepadam za tradycyjnymi potrawami. A już zwłaszcza nie lubię ich przyrządzać.
  • 11.11.17, 16:21
    my właśnie tak robimy w tym roku, jedziemy (tzn ja mąż i dzieci) na narty za granicę na całe BN. ale u nas w miarę łatwo bo cała rodzina ateistyczna i mało przywiązana do tradycji (choc spotykamy się zwykle w BN z rodzicami i rodziną z obu stron, trudno będzie to musiało poczekac do Wielkanocy)
  • 11.11.17, 16:26
    tzn takie spotkanie w większym gronie, bo rodziny mamy w tym samym mieście i spotykamy się i bez świąt.
  • 11.11.17, 16:28
    a tylko dodam że za granicą Netflix nie będzie chyba działał.. ja mam showmaxa i za granicą blokada geograficzna. a w Polsce w każdym hotelu jest kolacja wigilijna, czyli coś czego w gronie obcych wolę uniknąć z opłatkiem, kolędami itp. jako ateiści bierzemy z tradycji wyłącznie nieliczne elementy wink
  • 11.11.17, 16:27
    Ja bym (teraz) nie chciała, ale to wcale nie oznacza, że jesteś chora, bo różni ludzie, w różnym czasie mają różne potrzeby.
    Natomiast współczuję dylematu, bo w takiej sytuacji trzeba mieć jaja ze stali, żeby spełnić swoje marzenie.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.