Dodaj do ulubionych

wściekła matka

14.11.17, 20:01

byłam dziś świadkiem, jak w szatni szkolnej matka zerówkowicza robiła karczemną awanturę matce innego zerówkowicza. z awantury wynikało ( a przykleiliśmy się do ściany i słuchaliśmy bezwstydnie) że jedno dziecko przyniosło w śniadaniówce kilka orzeszków ziemnych i poczęstowało kolegę siedzącego obok. a kolega, okazuje się : uczulony. nic się nie stało, na szczęście. i to właśnie mama alergika robiła awanturę mamie częstującego. że ona zabrania: częstować, przynosić do szkoły, narażać życie jej dziecka.
matka drugiego dziecka... niemalże ze łzami w oczach przepraszała, nie wiedziała, przysięgała więcej swojemu dziecku fistaszków nie dawać.
jako alergik, mama alergiczki - się zdziwiłam. w życiu nie przyszłoby mi do głowy żądać, aby inne dzieci nie jadły tego czego my nie możemy. wydawałoby się, że to dziecko alergik powinno odmówić zakazanego poczęstunku.
połowa mamusiek z tamtej zerówki stała po stronie awanturującej się.
kto ma rację?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 14.11.17, 20:04
    Nie ma racji awanturująca się. Jeśli już oczekiwała jakiegoś zachowania od innych rodziców, powinna na pierwszym zebraniu głośno i wyraźnie poprosić wszystkich i regularnie przypominać wychowawczyni, żeby uprzedzała zarówno dzieci, jak i rodziców.
    Może grzecznie poprosić, żądać i pieniaczyć się jej nie wolno.
    A dziecku uczulone powinno być już nauczone, że nie zżera jak leci wszystkiego, czym zostanie poczęstowane.
  • rosapulchra-0 14.11.17, 20:05
    Mama alergika jest niewychowaną, egoistyczną chamicą, która ma poprzestawiane klepki w głowie.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • cosmetic.wipes 14.11.17, 20:07
    Mama alergika jest niestabilna emocjonalnie


    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • lady_mary 14.11.17, 20:13
    Mama alergika jest nieodpowiedzialna, skoro nie nauczyła swojego dziecka, czego mu nie wolno jeść. Nikt nikomu w myślach nie czyta i nie zgadnie, że nie może poczestowac akurat tym produktem, akurat tego dziecka.

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • dziewczynka1979 15.11.17, 17:38
    ja, odkladajac dyplomację na bok, powiedziałabym, ze jest debilką
  • oqoq74 14.11.17, 20:10
    Jako mama alergika, nie wymagam by inni nie przynosili do szkoły czegoś czego moje dziecko nie może. Syn wie, czego nie powinien jeść i sam tego unika.
    Z drugiej strony, gdy przygotowujemy coś do szkoły do jedzenia, to zawsze pamiętam o koledze syna, który ma celiakię i dla niego robię coś osobno z rzeczy, które wiem od jego mamy, że może zjeść.
  • kkalipso 14.11.17, 20:10
    Zabronić to sobie może we własnym domu ....

    --
    https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • rysiowa85 14.11.17, 20:14
    gdyby to podstępem dał alergikowi orzeszka, albo siłą wmusił do buzi, ale w tej sytuacji alergik nie musiał przyjmować.
    a na swojego niuniusia tez nakrzyczała?
    moza ona tak na wszystkich.


  • niktmadry 14.11.17, 20:21
    Nikt nie ma racji.
    Mama alergika nie powinna dostosowywać całego świata do swojego syna.
    Mama "orzeszkowca" nie powinna przepraszać - bo nie ma za co.
  • black.emma 14.11.17, 20:32
    Kiedyś bym sie pewnie przejęła jak mama czestujacego ale poznałam juz trochę takich rozdartych mamusiek wiec powiedziałabym, ze sobie nie zycze, żeby jej dziecko wyżeralo śniadanie mojemu i niech zadba o wyzywienie swojego dziecka bo widocznie mu skąpi i jest głodne skoro musi sie posiłkować sniadaniowkami innych dzieci.
  • ginger.ale 14.11.17, 22:29
    Przede wszystkim mama alergika- dziecka w wieku szkolnym powinna je nauczyć czego nie powinno jeść, a nie wymagać tej wiedzy od nie poinformowanych o alergii kolegów w wieku syna.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 18lipcowa3 14.11.17, 20:41
    matka alergika głupia jak but,ale nie ma co winić dziecka i narażać
    jest mnóstwo innych przekąsek i mozna je dać dziecku
    a z drugiej strony- alergik powinien byc uczony dziękować za wszystko czym częstuja go dzieci

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • heca7 14.11.17, 20:46
    W tej historii najbardziej podoba mi się "przyklejenie do ściany i bezwstydne podsłuchiwanie"- jesteś prawdziwą ematką wink big_grin

    A na poważnie, matka drugiego dziecka nie ma za co przepraszać. Najwyżej niech poinstruuje swojego aby się nie dzielił jedzeniem z innymi bo mogą być uczuleni na wszystko. Na pewno nie dałabym wrzeszczeć na siebie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • wiosennaburza1 14.11.17, 20:51
    a jaksmile i jeszcze cichutko staliśmy. taka awantura w szatni nie zdarza się codziennie. nic się nie wstydzęsmile
    przywracacie mi wiarę w zdrowy rozsądek. bo, biorąc pod uwagę że awanturująca się miała wielu zwolenników - zaczęłam ją tracić.
  • afro.ninja 14.11.17, 20:57
    Trzeba było się wstawić za matką od orzeszków, a nie tylko bezwstydnie podsluchiwac. Nie przywracasz mi wiary w ludzi, wręcz odwrotnie.
  • wiosennaburza1 14.11.17, 21:01
    nie było kiedy. akcja była wartka i trwała niedługo. przykro mi, że nie przywracam.
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 21:07
    To nie jest kwestia swiadomego jedzenia. Okruch orzecha moze zostac na lawce, dziecko uczulone polozy jablko, okruszek sie przyklei, alergik zje i pozamiatane...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • semihora 14.11.17, 21:12
    W takim układzie cały świat jest pełen niebezpieczeństw, przecież takiemu alergikowi może spaść na głowę cegła, na której kiedyś leżał kawałek orzeszka.

    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 21:15
    Wszystko fajnie, dopoki to nie Twoje dziecko.
    Jestem w stanie zrozumiec paranoje takiej matki, bo nie recze czy sama bym nie paranoi nie dostała...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • antyideal 14.11.17, 21:22
    Paranoje może mieć, ale nie ma prawa z ich powodu wrzeszczec na obce osoby, jeśli nie poinformowała wcześniej nikogo jaka jest sytuacja i nie poprosiła o nie przynoszenie orzeszkow.
  • edelstein 14.11.17, 21:34
    Al ty nie wiesz czy nie prosila.Moze dlatego ta matka przepraszala.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • antyideal 14.11.17, 21:39
    Wiosennaburza napisała w pierwszym poscie, że nie wiedziala:

    "matka drugiego dziecka... niemalże ze łzami w oczach przepraszała, nie wiedziała, przysięgała więcej swojemu dziecku fistaszków nie dawać."
  • edelstein 14.11.17, 21:40
    Moze nie byla na zebraniu albo byl maz.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • antyideal 14.11.17, 21:48
    Albo babcia sklerotyczka...
    Jeśli to tak groźne dla dziecka, że nawet w jego pobliżu nie może być orzeszkow, taka informacja powinna być rozesłana przez librusa do rodziców, albo mailem. I matka powinna była tego dopilnować.
  • tanebo2.0 14.11.17, 22:54
    To może to dziecko powinno chodzić do szkoły specjalnej skoro w normalnej jest tak zagrożone?
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 22:57
    Wiesz czym jest szkoła specjalna?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • thea19 15.11.17, 08:37
    szkola specjalna dla alergikow. widze nisze rynkowa.
  • quelquechose 15.11.17, 09:47
    hehe - w tych czasach - to może być coś big_grin

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • edelstein 15.11.17, 08:23
    A to w szkole soecjalnej jest zakaz przynoszenia orzechow?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ingaki 14.11.17, 21:18
    Tak tylko, że kto odpowie za to że dziecko się poczestowało orzeszkiem na przerwie, dostalo ataku, dzieci spanikowały, zanim doszło by do ratowania mogło by być za późno. Szkoła czy kolega częstujący czy rodzice częstującego? Wiadome jest że orzechy mocno uczulają i tyle.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • martishia7 15.11.17, 00:05
    Nikt. Czasami nieszczęśliwe wypadki i przypadki się zdarzają i tyle, nie jest to niczyja wina. Nie rozumiem tej głebokiej potrzeby aby za każdym nieszczęściem szło ustalenie winy i najlepiej kara. Shit happens.
  • kj-78 14.11.17, 21:35
    W rownoleglej klasie corki jest dziecko baaardzo uczulone na orzechy. Jak jest cokolwiek wspolnego z innymi klasami planowane, WSZYSCY rodzice wszystkich dzieci dostaja maile i smsy z przykazaniem, zeby nie zabierac nic, co zawiera nawet ilosci sladowe orzechow. Jestem pewna, ze kazde dziecko w klasie tego alergika wie o problemie. Wiec tak bywa - jakos trzeba zyc, choc orzech moze oznaczac smierc sad Strasznie wspolczuje tej rodzinie, ale szkola podchodzi naprawde powaznie i odpowiedzialnie do problemu. W koncu to nie dziecka wina...
  • ichi51e 15.11.17, 02:57
    Skoro to dziecko zjadlo te orzechy to raczej nie pozamiatane. Jak masz alergie to masz ja zawsze a nie czasem. Moje wystarczylo ze dotknelas jajkiem do skory a puchlo. Za kazdym razem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • dziennik-niecodziennik 15.11.17, 11:29
    Owszem, pewnie matka spanikowala, ale wiesz, jak Ci dziecko puchnie od migdalow, laskowych czy nerkowcow, to tych cholernych arachidow boisz sie juz na zapas...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kannama 17.11.17, 13:11
    OK, aczkolwiek nie masz prawa wymagać od całego świata, żeby zrezygnował ze swoich upodobań, bo dziecko nie może. Można porozmawiać z rodzicami, poprosić, ale nie ma podstaw do pretensji.
  • ingaki 14.11.17, 20:52
    Ja tam rozumiem stres matki alergika, ale z tym powinna pójść do nauczycielki, dziwię się dziecku, że zjadło, kolega mojego syna jest uczulone i od malusiego naliczone, że nigdy jeść orzechów nie może od nikogo nic jeść.
    Tu gdzie mieszkam we wszystkich szkołach jest zakaz przenoszenia orzechów do szkoły.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • ingaki 14.11.17, 20:56
    W sensie, nigdy orzechów a ogólnie nic od nikogo nie je chyba że mama w okolicy i pyta o skład.
    I również jest tak że dzieci nie mogą częstować jedzeniem na stołówce.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • chicarica 14.11.17, 20:53
    W szwedzkim gimnazjum, w którym mam wieczorami kurs szwedzkiego, wisi plakat który informuje, że do szkoły nie wolno wnosić orzeszków ziemnych. Są one tak alergizujące, że skrawki tych łupinek które potem są w kurzu, potrafią spowodować silną reakcję alergiczną nawet przy wdychaniu.
    Inna sprawa, że nie trzeba od razu wrzeszczeć, a i alergik powinien wiedzieć że orzeszków ma nie tykać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wiosennaburza1 14.11.17, 20:59
    swoją drogą: ja na przykład mogę jeść ziemne garściami. dowolnie często. a od jednego laskowego robi się naprawdę niebezpiecznie. surowe jabłka sprawiają, że puchnie mi gardło. też niewesoło.
    powinnam zgłosić dyskryminację alergików laskowych i jabłkowych? zakładając, że mieszkałabym tam gdzie Ty?
    pytanie zadane jak najbardziej żartem. choć od laskowego zjedzonego w potrawie gdzie go być nie powinno - było ze mną niedawno całkiem niewesoło.
  • ingaki 14.11.17, 21:07
    Tak rozumiem, ale orzechy ogólnie są chyba najczęstszym i najgorszym alergenem. I naprawdę tak silnym jak już tu wspomniane było że pył u niektórych prowadzi do wstrząsu anafilaktycznego.
    Koleżanki syn uczulone jest na masło, jaja i mleko i jest dobrze wyuczony że ma tego nie jeść. Nie możemy się pozbyć wszystkich produktów alergizujących, ale można chyba bez tych orzechów wytrzymać w szkole.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • wiosennaburza1 14.11.17, 21:15
    i bez jabłek, co sobie będziemy żałować. skądinąd wiem, ze nie jestem jedyną osobą uczuloną silnie na jabłkatongue_out zabronimy przynoszenia do szkoły jabłek.
    w klasie dziecka jest dziewczynka uczulona na środki piorące. ona , jak i jej rodzice ubierają się szaro-buro. piorą wszystko w ... wodzie. tylko. wystarczy , że to dziecko otrze się /przytuli do jakiegoś upranego w normalnym proszku - jest źle.
    córka koleżanki wylądowała na pogotowiu po zjedzeniu tortu w przedszkolu - do dziś nie wiemy, co uczuliło.
    sąsiad uczulony na nabiał ma przerąbane - na dziecięcych przyjęciach je...paluszki słone.
    itd. itd.
    co z tego wynika?
  • chicarica 14.11.17, 22:10
    Wydaje mi się, że jabłka nie mają tego problemu co orzeszki - suchych, fruwających strzępków łupinek. To z tym głównie jest problem, że one się kruszą a potem przy każdym ruchu te szczątki się unoszą. Dlatego właśnie akurat orzeszki ziemne są tak wredne dla alergików.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ichi51e 15.11.17, 03:01
    Problemem jest ze orzeszki sa wszedzie bo pulpy orzechowej uzywa sie do czyszczenia maszyn spozywczych.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jatojagodnik 16.11.17, 08:46
    Na studiach miałam wykładowcę uczulonego na jabłka. Wystarczyło, że ktoś w czasie wykładu na dużej sali w dalszych rzędach ugryzł jabłko, a wykładowca dostawał ataku kaszlu i był koniec wykładu...
  • ichi51e 15.11.17, 02:59
    zalezy od stopnia uczulenia. Nic nie szkodzi na przeszkodzie z by byc rownie mocno uczulonym na jablka czy jajka

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chicarica 14.11.17, 21:27
    Wydaje mi się że jednak ziemne częściej się kupuje jako przekąskę, więc większe ryzyko że dzieci przyniosą je do szkoły.
    Ja bym zgłaszała wink Jabłkowym terrorystom mówimy stanowcze nie!

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • edelstein 14.11.17, 22:25
    Od dotkniecia orzecha czy jablka puchniesz i dostajesz odczynow skornych?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • undoo 15.11.17, 03:52
    Tak, od dotkniecia orzecha mozna spuchnac. Od jablka to chyba nie, ale kto to wie?
  • edelstein 15.11.17, 08:24
    Ja sie nie pytam czy mozns, ja sie pytam czy ona puchnie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • edelstein 14.11.17, 20:59
    U nas jest zakaz przynoszenia orzechow do szkoly.Dziwi mnie,ze w Pl takowego brak


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lauren6 14.11.17, 21:01
    Moje dziecko ma alergię i w wieku 6 lat wiedziało czego ma nie jeść i nie pić. W tym, że nie może pić krowiego mleka, które jest namiętnie wciskane dzieciom w szkolnej zerówce i klasach 1-3 w ramach jakiegośtam programu.

    Bagnet do ręki i powinnam pójść z awanturą do szkoły, bo jakże to tak mleko w szkole, a moje dziecko jest uczulone?
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 21:09
    A dziecko jest uczulone tak ze moze zejsc jak mu kropla mleka spadnie na dlon? Nie? To nie ma co.
    A od orzechow bywa i tak.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • lauren6 14.11.17, 21:59
    To chyba w takim wypadku dziecko nie powinno wychodzić z domu, bo jeszcze ktoś na ulicy bedzie jeść orzechy i spadnie mu na dłoń pyłek łupiny?
  • wiosennaburza1 14.11.17, 22:03
    i wchodzić do sklepów spożywczych/wielkoformatowych. oraz, w dorosłym życiu - do knajp.
  • chicarica 14.11.17, 22:07
    No obawiam się że w przypadku sklepów może tak właśnie być.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 22:33
    I tu masz racje, osoba uczulona do tego stopnia z cala pewnoscia knajp unika...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 14.11.17, 21:04
    Moja przyjaciolka w UK upiekla biscotti i zapakowala dziecku do sniadaniowki jako element lunchu. Opierdziel dostala ze hoho, i kategoryczny zakaz dawania dziecku do przedszkola czegokolwiek z orzechami. Ponoc w drugiej grupie jest dziecko uczulone tak, ze nawet dotknac orzechow nie moze. W sumie nie dziwie sie histerii.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • miss_fahrenheit 14.11.17, 21:05
    Z całą pewnością nie ta awanturująca się.
  • tanebo2.0 14.11.17, 21:05
    Przecież to dziś norma - społeczeństwo egocentryków....
  • chicarica 14.11.17, 21:37
    W sensie, że ten alergik egocentryk czy ten co orzeszki do szkoły przynosi to egocentryk?
    Żyję w kraju, gdzie na basenie w szatni wisi tabliczka żeby ostrożnie używać silnych zapachów i sprayów, a na drzwiach przychodni lekarskiej informacja, że przychodnia jest "środowiskiem bezzapachowym" i proszą o nie używanie perfum czy pachnących kosmetyków, wszystko to z uwagi na astmatyków i alergików.
    Nie rozumiem, dlaczego uważasz że to egocentryzm.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wioskowy_glupek 14.11.17, 22:56
    To już jest histeria...

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • wiosennaburza1 14.11.17, 21:31
    podsumowując:
    jestem alergikiem. moje dziecko jest alergikiem. nie wrzeszczę na innych, że jedzą to czego my nie możemy. nie nawrzeszczałabym na matkę dziecka które poczęstowało moje.
    natomiast:
    na pierwszym zebraniu poinformowałabym rodziców o problemie i poprosiła o niedawanie dzieciom zakazanego produktu.
    myślę, że to załatwiłoby sprawę.
    bo tu nie chodzi o normę, która została przekroczona czy cośtam
    chodzi o to , że JA potrzebuję pomocy innych i o tą pomoc proszę.
    w
    wątku są głosy: nie przynosić orzechów. jasne. oczywiście.
    dla mnie to powinno być: nie przynosić jabłek.
    dla dziecka z klasy mojego : nie prać w proszkach.
    itd.
    mamusia awanturnica chyba się zagalopowała. to jest jej problem i ona ma go załatwić. nie wszyscy dookoła. Załatwić: uczulić swoje dziecko, co może jeść, poprosić innych rodziców o wiadomo co, pilnować itp. a nie: Wrzeszczeć i wymagać.
    dobrze rozumiem?
  • chicarica 14.11.17, 21:40
    To powinno się załatwić na poziomie szkoły. Szkoła powinna zebrać informacje o alergiach dzieci. Jeśli w klasie jest ktoś, kto ma atak od zapachu jabłek - trudno, jabłka zakazane, proszę sobie jeść jabłka w domu, a w szkole gruszki.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • afro.ninja 14.11.17, 21:50
    Hmmm w sensie cala szkoła ma zrezygnować z jabłek?! Gruszki sa tylko przez określony czas w roku, jabłko to podstawa naszej diety. Kiedyś byłam w przedszkolu alergicznym, gdzie nawet bylo dziecko uczulone na papier (!) i jakos rezzta dzieci mogła używać papieru. Tak samo z jedzeniem, a kuchnie mieli fajna, bo na miejscu.
  • chicarica 14.11.17, 22:05
    Ale zrozum, uczulenia są różne. Jeśli faktycznie byłoby tak uczulone na papier, że wdychanie kurzu z włókienkami papieru wywoływałoby silną reakcję alergiczną, to pewnie nie mogłoby się uczyć w szkole, ponieważ papier to jeden z podstawowych materiałów używanych w klasie i pewnie nie da się go z klasy usunąć. Z kolei orzechy czy jabłka nie są podstawowym artykułem niezbędnym do nauki, więc usunąć się dadzą.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ichi51e 15.11.17, 03:04
    Dzieci tez moga pisac na tabletach w sumie. Albo na pergaminie. Alergie tak intensywne ze utrudnialyby zycie calej spolecznosci sa BArDZO rzadkie i u takiej osoby klasa nie jedzaca jablek czy orzechow nie rozwiazywalaby sprawy. Zostajw zycie w odosobnieniu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ingaki 14.11.17, 21:43
    Zdecydowanie, wrzaskiem nic człowiek nie załatwi. Matka nie powinna wrzeszczeć na tę biedną kobietę niczemu winną.
    Zakładając, że szkoła nie ma zakazu przenoszenia orzechów, matka nie poinformowała nauczycielki, bądź tak ale ona nie poprosiła rodziców o nieprzynoszenie. Matka alergika po takiej akcji, nie idzie do innej matki tylko do nauczycielki, nie w celach szukania winnego, tylko szukania rozwiązania, żeby nie było takiej sytuacji w przyszłości. I przedewszyskim uczy dzieci , że niczym się nie czestuje.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • wiosennaburza1 14.11.17, 21:48
    wszystko ok oprócz ostatniego.
    uczy dzieci, że niczym się nie częstuje? daj spokój. niech się dzieci częstują. niech sie dzielą. uczymy swoje, że nie bierzemy od innych bo to niebezpieczne. i tyle.
    była taka sytuacja, że moje dziecko nie mogło jeść czekolady/kakao pod żadną postacią. i było zaproszenie na imprezę mooocno przesłodzoną. dziecku wytłumaczyłam, że nie wolno. pilnowałam. gospodarzom imprezy wytłumaczyłam - zrozumieli i mieli dla mojego coś zamiast.
    naprawdę da się. tylko trzeba...mówić.
  • chicarica 14.11.17, 21:52
    Oczywiście.
    Tylko akurat orzechy to tak wredny alergen, że naprawdę nie trzeba nawet ich dotykać. Wystarczy że ktoś dzień wcześniej jadł w danym miejscu orzechy, trochę się nakruszyło i zostało gdzieś w kącie. Potem alergik to wdechnie i kaplica.
    Osobiście uważam, że zakaz orzechów w szkole powinien być i tyle. I jeśli istnieją jeszcze jakieś inne tak silne alergeny, to też zakazać niestety.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • milka_milka 14.11.17, 23:14
    Ale wszędzie zakazać? W sklepach, w prywatnych domach, biurach, pociągach i samolotach? W żywności?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 15.11.17, 03:05
    No to jajka i jablka tez nalezy na 100% dopisac...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ingaki 14.11.17, 22:20
    Przepraszam źle wyszlo- że uczy się dzieci z alergiami , że te dzieci nie czestują się od nikogo.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • undoo 15.11.17, 00:04
    Jestes alergikiem po wstrzasie? Musisz nosic epipen? To niejako zmienia postac problemu, zgodzisz sie, prawda?
  • ichi51e 15.11.17, 03:07
    Nie zmienia. Ja jestem alergikiem szok anafilaltyczy mialam kilkanascie razy w zyciu. Sa rozne postacie nie kazda oznacza ze puchna ci drogi oddechowe choc wyglada to dosc spektakularnie. Na pewno latwiej zapodac zastrzyk niz zakazac wszystkim kontaktu z orzechami jablkiem jajkiem czy jak w moim wypadku utrzymywac stala temperature powietrza

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • dziennik-niecodziennik 15.11.17, 13:35
    Masz alergie na zimno??...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • ichi51e 16.11.17, 14:02
    Tak. I to rzadka odmiane ze mam realcje w obie strony i zimno i goraco mi szkodzi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • danaide 14.11.17, 21:36
    Historia pokazuje jedno - poziom komunikacji w narodzie. Słaby generalnie. A przecież chodzi o sprawy zdrowia. Wg mnie zabrakło ważnych informacji ze strony matki alergika - wobec rodziców, wobec przedszkola. Większość rodziców i dzieci przecież chętnie współpracuje.
  • mamablue 14.11.17, 21:37
    Na pewno nie matka alergika, gdyż tego typu zachowania (awanturowanie się, żądania) są skandaliczne.
  • niktmadry 14.11.17, 22:05
    Córka miała w klasie dziewczynkę z cukrzycą. Ogólnie nie zastanawiałam się czy to co moja ma w śniadaniówce może jeść jej koleżanka czy nie może. Na siłę nikomu nic nie wciskałyśmy ALE... jak córka częstowała cukierkami z okazji urodzin - to owszem - zadzwoniłam do mamy dziewczynki z cukrzycą - powiedziałam, ze będą cukierki i zapytałam czym moja córka może poczęstować jej dziecko. Dostałyśmy odpowiedź, dostosowałyśmy się. Matka podziękowała mi za pamięć.
  • chicarica 14.11.17, 22:19
    Dokładnie. To naprawdę nie jest aż taki problem, być uważnym dla drugiego człowieka.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • berdebul 14.11.17, 22:18
    Matka alergika. Alergia na fistaszki jest jedną z najgroźniejszych, nie trzeba zjesc orzeszka żeby zejść z tego świata. Wystarczy, że jakiś dowcipniś wrzuci do puszki z napojem/dzieciak dotknie orzecha, lub będzie miał kontakt z łupinkami.

    A teraz się zastanów, jak Ty byś zareagowała, wiedząc że tego dnia Twoje dziecko mogło zginąć.
  • milka_milka 14.11.17, 22:31
    Problem polega na tym, ze nie da się całe życie eliminować tego produktu z życia ogółu.
    W szkole może tak, ale potem?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ingaki 14.11.17, 22:42
    Szkoła, to pełno dzieci nad którymi często gęsto trudno zapanować. Gdzie indziej, dzieci raczej chodzą z rodzicami, którzy kontrolują, wiedzą gdzie chodzic a gdzie nie. Dorosły chyba sam może. Ale trzeba walczyć z ignorantem, był przypadek, całkiem niedawno.
    wbi.onet.pl/koszmar-4-letniej-pasazerki-w-samolocie-ryanair/le5vq

    I tyle w temacie.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • undoo 14.11.17, 22:49
    Ja wiem o jednym przypadku, gdy kontakt z orzeszkiem skonczyl sie smiercia dziecka w szkole. W Polsce.

    Poza szkola dzieci sa pod opieka rodzicow, a potem sa wieksze. Szkoly podstawowe powinny byc strefami bez orzechow. Kurcze, naprawde mozna troche zrozumiec. Nie bronie ataku, ale alergia na orzechy to powazna sprawa.
  • milka_milka 14.11.17, 22:56
    Ja wiem, że poważna. Tylko zastanawiam się, co dalej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • zetkaad 14.11.17, 22:33
    skoro zaatakowana matka przysięgała, że nie wiedziała tzn, że matka agresorka nie poinformowała rodziców o problemie jakie ma jej dziecko
  • tanebo2.0 14.11.17, 23:09
    OK. To jest zagrożenie. Ale obowiązkiem szkoły jest zareagować a nie innej matki.
  • undoo 14.11.17, 22:44
    Akurat za glupote uwazam przynoszenie orzechow do szkoly. Awanturujaca sie matka miala racje.
  • undoo 14.11.17, 22:46
    Dodam, ze w klasie mojego dziecka obowiazuje zakaz przynoszenia orzechow w ogole. Rygorystycznie przestrzegany. Sa dzieci, ktore reaguja na orzechy ziemne juz w kontakce ze skora sad
  • wioskowy_glupek 14.11.17, 23:01
    Nie miała, gdyby miała nie musiała by drzeć mordy... Jeżeli w szkole nie było zakazu to dziecko mogło wnieść co chciało

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • undoo 15.11.17, 00:08
    Skad wiesz, ze 'darla morde'? Moze tylko byla zdenerwowana? A sprawe znamy z relacji jedynie. Oczywiscie, ze dziecko moglo wniesc, co chcialo, ale jednak orzechow sie dzieciom do szkoly nie daje. Za duzo wypadkow sie przez nie zdarza, jak mowia lekarze z ostrego dyzuru laryngologicznego, nawet nie z erki, czy alergolodzy.
  • 3-mamuska 14.11.17, 22:46
    U nas w szkole jest całkowity zakaz posiadania orzechów ,nawet w pomieszczeniach dla dorosłych.
    Każde dziecko od chwili rozpoczęcia edukacji jest uczone ,żeby nie dzielić sie jedzeniem.
    Matka alergika Hm rozumiem jej zdenerwowanie bo dziekco mogło przypłacić to życiem.
    Ale nie ma prawa wymagac żeby cały świat podporządkował się alergii jej dziecka.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • undoo 14.11.17, 22:50
    Ale to nie byl caly swiat, tylko szkola, a poniewaz edukacja jest obowiazkowa, to szkola ma obowiazek stworzyc bezpieczne warunki do tejze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka