Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja z Wigilią?

21.11.17, 08:57
Teściowie rozwiedli się niedawno; zeszłoroczne święta, pierwsze po rozwodzie, spędzali z nami wspólnie, delikatnie mówiąc ten pomysł nie wypalił. Mąż jest jedynakiem, zarówno dla teścia jak i teściowej jesteśmy jedynymi krewnymi, nie mają też nowych partnerów. Krotko po ubieglorocznych swietach zaproponowaliśmy, że w tym roku wigilia u nas, najpierw odwiedza nas jedno, potem drugie. Pomysł się spodobał.
Moja rodzina to rodzice i siostra z mężem i dziećmi. Do tej pory wigilie spędzaliśmy wg stałego scenariusza: z moja rodzina widzimy się u rodzicow, po ok.2 h my jedziemy do teściów, siostra do swoich teściów. Sprawnie szlo, bo wszyscy mieszkamy w jednym mieście.
No i tak: na tegoroczna wigilie do nas zaprosilismy tez moja rodzine, z założeniem, że każdy przychodzi o tej godzinie, która mu najbardziej odpowiada. W ciągu roku kilka razy o tym wspominaliśmy, wyjaśniając tez szczerze nasze motywacje. Wydawało nam się, że jest ok, ale okazuje się, że nie. Jakis czas temu siostra zaczęła mamie marudzić, że jak to wigilia nie u rodzicow, że przecież zawsze tak było, ze w ogóle to ona nie rozumie dlaczego taki pomysł. Próbowałam z nią rozmawiać, ponawiajac zaproszenie, ale usłyszałam tylko "my jeszcze zobaczymy" i "musze to ustalić z mama". Mama niespecjalnie ma ochotę robić wigilie, ale to jest typ bardzo uległy, a siostra bywa nie tyle asertywna co agresywna. No i miesiąc przed świętami mamy atmosferkę.
Jak to widzicie z boku? Przyjmuje do wiadomości, że nasza propozycja może się nie podobać. No i oczywistym jest, że komunikacja w rodzinie jest kiepska. Ale jak to rozwiazac, żeby było dobrze.
Obserwuj wątek
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:06
        Temat w ogóle nie był omawiany-zwykle było tak,ze mama przygotowuje wigili, a my z siostra coś donosilysmy-ja najczęściej uszka i pierogi (to już się stało tradycja, bo mam zawsze dużo suszonych grzybow), siostra sernik i czasem jakieś śledzie.
        • nowi-jka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:21
          bo swoja droga podporzadkowywac cała twoja rodzine pod dwoje dorosłych ludzi którzy nie moga sie nei kłocic przy wigili czyli twoich tesciów, skłocic cała twoja rodzine bo tamtych samopoczucie wazniejsze, jedna strona musi sie dostosowac a druga nic nie musi - słabe to

          --
          Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
          • aerra Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:16
            Ale dlaczego jedni mają się dostosowywać (bo dorośli ludzie), a inni nie mogą (nie są dorośli?) i to w kwestii, która jest zupełnie nieporównywalna?
            Co za różnica tak naprawdę, gdzie ta wigilia się odbędzie? Taki wielki problem, że nie u mamusi, tylko u siostry? Skoro i tak ma być cała rodzina?
            Mi akurat rozwiązanie kintsugi wydaje się optymalnym (oprócz kwestii: co będzie jak teść/teściowa, to które przychodzi wcześniej, zechce zostać dłużej, zahaczając o czas tego drugiego? wink ).
    • butch_cassidy Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:07
      Wg mnie nie ma tu nic do rozwiązywania. Problem leży na linii Ty - siostra. Zaprosiłaś. Zaproszony może przyjąć zaproszenie lub nie i z tym trzeba się liczyć. Porozmawiałabym raz jeszcze z mamą - jak ona to widzi. W sumie Twoja siostra to właśnie ją stawia w najbardziej niekomfortowej sytuacji - jak będzie naciskać ona z jednej, Ty z drugiej, a mama nieasertywna, to trochę słabo...
      Jeśli teściowie już są zaproszeni to zdecydowanie bym tu nic nie zmieniała. Najwyżej spotkanie z własną rodziną w pierwszy dzień świąt, jeśli się nie uda dogadać co do Wigilii.
      • mag1_k Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:17
        no właśnie teściów już zaprosiłaś, więc tu nie powinno być żadnych modyfikacji i tą kolację wigilijna powinnaś przygotować w domu. Jedynie kwestia ustalenia, czy mama i również siostra, albo tylko jedna z nich, zamierzają przyjąć Twoje zaproszenie. Poproś najlepiej o potwierdzenie przybycia do jakiejś konkretnej daty i tyle, będziesz wiedziała na czym stoisz i jak dużo jedzenia przygotować. Najwyżej umówicie się w kolejne świąteczne dni, w końcu są trzy dni do zagospodarowania. Uważam, że w tym przypadku im mniej rozmów z siostrą na ten temat, tym lepiej. Z mamą też nie rozwlekałabym za bardzo tematu, co miałaś powiedzieć, to już przecież powiedziałaś.
        • mag1_k Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:20
          I jeszcze jedno teściów radzę zaprosić też na konkretne godziny, bo rozwlecze się Tobie to spotkanie na dobre parę godzin i będziesz się głowiła co zrobić z gorącymi potrawami, np. jedno 16-18, drugie 18-20. Poważnie piszę. Inaczej podporządkujesz cały wieczór gościom, a nie swoim domownikom i będziesz ciągle coś donosiła i podgrzewała.
          • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:28
            Tak-tesciowie będę na konkretne godziny, kolejność ich wizyt jeszcze nie ustalona, że względu na prace teścia. Logistykę kuchenną na pewno opracuje.
            Problem mam chyba z tym, że zrobiła się taka niemiła atmosfera, czuje się za to jakoś odpowiedzialna, no bo to ja wprowadzam zmiany. No ale pomysł wigilii u nas wziął się stąd, że nie wyobrażałam sobie w wigilie jechac z dzieciakami (roczniak i trzylatek) do rodziców, potem do teścia, potem do teściowej.
            • heca7 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:47
              To nie twoja wina. Przerabialam podobne kwiatki łącznie z tym że moja mamusia zadzwoniła do mnie 45 minut przed wigilia i poinformowała że nie przyjdzie bo wg niej "nie jest u mnie mile widziana ". I " będzie zatem siedzieć sama w domu i patrzeć na to puste miejsce gdzie miała być choinka" . To wszystko lkajacym tonem.
              Teraz robię wigilię dla dzieci i męża. Przychodzą tesciowie mój tata. A brat w zależności jak mu się u brązowej ułoży. Jak nie zdążą przychodzą dopiero koło 21.00 i siedzimy do późna. Dzieci oglądają co tam dostały i wszyscy odpoczywają.
              Da się. Po prostu przestań się przejmować co zrobi siostra. Została zaproszona wcześniej że wszelkimi "szykanami". Sytuacja została nakreslona wyraźnie. Nie podoba jej się? Ma prawo. Ty zrób tak imprezę pod swoje dzieci.

              --
              Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
            • mag1_k Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:43
              rozumiem w pełni, sama przeszłam tego typu okres kiedy pojawiły się dzieci. I nie tylko ja, ale sporo znajomych przeżywało takie same cyrki. Z reguły tak jest, że zaraz po ślubie kiedy nie ma jeszcze dzieci ludzie w trosce o dobre samopoczucie jednej i drugiej strony próbują łączyć dwie wigilie i kursują w ten wieczór od jednego stołu do drugiego. Po kilku latach kiedy już są maleńkie dzieci okazuje się, że takie kursowanie staje się bardzo męczące, a planowane zmiany w postaci wigilii w swoim domu dla wszystkich albo wigilia tylko u jednych rodziców często rodzą konflikty i niezadowolenie co najmniej jednej ze stron.
              U mnie to było tak że zaczęliśmy wigilie spędzać tylko u moich rodziców, bo jestem jedynaczką, a teściowie mają sporo dzieci oprócz mojego męża.
    • gryzelda71 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:33
      Będąc na twoim miejscu zaprosiłabym wszystkich na konkretną godzinę. Nie bardzo widzę to najpierw wpada teść potem teściowa. Jak jedno jeszcze będzie to drugie wokół domu będzie krążyć byleby tylko nie wpaść na siebie? Siostry nie rozumiem. Toż spotkacie się w komplecie całą rodziną, to o co chodzi?
    • ruscello Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:38
      Z boku to wygląda tak, że czujesz się źle z tym, że Twoja siostra nie chce się podporządkować Twoim teściom. Szczerze mówiąc nie miałabym ochoty na takie cyrki. Jeśli nie potrafią się dogadać po rozwodzie, to niech sobie siedzą sami i na następny rok może się ogarną. Najbardziej żal Twojej mamy, która będzie musiała wybierać między propozycjami córek. Jeśli nie ma ochoty robić wigilii, to spróbuj ją w tej decyzji wzmocnić. A może chodzi tylko o to, że potrzebuje większego wkładu z Waszej strony i wtedy chciałaby organizować u siebie i dlatego nie odmawia zdecydowanie Twojej siostrze.
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:46
        Jasne ze czuje się źle, ale dlatego że tak zareagowała na zaproszenie, a nie ze "nie chce podporządkować się tesciom". Propozycja wyszła od nas, nie od nich, bo mieliśmy do wyboru mielismy: a)wigilie u moich rodziców, potem do teścia, potem do teściowej albo b) u moich rodziców a potem jechać do domu szykować druga wigilie (a na niej najpierw teść potem tesciowa) c)olać tesciow i zostawić ich w święta samych d)olać moja rodziNe e) olać wszystkich.
        Rzecz dotyczy tylko miejsca, gdzie się spotkamy: u mnie czy u rodzicow- dojazd zajmuje tyle samo czasu.
      • lauren6 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:50
        Z boku wygląda to tak, że siostra powinna już dorosnać i pogodzić się z faktem, że matka już młodsza nie będzie i jedna z nich w końcu bedzie musiała przejąć tradycję robienia rodzinnej wigilii. Imo zachowanie siostry jest bardzo egoistyczne w stosunku do calej rodziny: mamy, która nie ma ochoty/sił na organizowanie u siebie wielkiego rodzinnego spędu, autorki wątku, która juz zaprosila gości i zmiana planow bardzo skomplikuje jej relacje rodzinne. Siostrze nic nie ubedzie, że zamiast do matki przyjedzie do siostry. Dla autorki to duzy problem.

        Podsumowujac: siostra to wredna, jątrzaca egoistka. Olalabym ją. Albo przyjdzie albo nie. Trzymalabym sie ustalonego planu.
        • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:48
          Ostro😀ja w sumie nie chcę się nakręca negatywnie do niej, bo atmosfera juz jest kiepska,a do świąt ponad miesiąc 😀
          Heh...a do zeszłego roku szczęśliwie nie doświadczam przykrych klimatów około świątecznych. ..
          Na obecności siostry zależy mi głównie ze względu na jej dzieci-to jedyni kuzyni moich maluchów, są od nich sporo starsi, za dwa-trzy lata nie będę już chętni do zabawy wspólnej.
          • lauren6 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:08
            Nie ostro, tylko tak to właśnie wygląda. Przygotowujesz wigilię, zaprosiłaś ludzi, a siostra za Twoimi plecami sabotuje imprezę i próbuje w swoje plany wciągnać wspólną matkę. To jest wredne i bardzo egoistyczne zachowanie.
    • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 09:54
      Rozumiem, że taki układ, żeby w jeden dzień być u Twoich rodziców, przyjąć teścia i osobno przyjąć teściową nie wyjdzie? Może coś w klimacie teść na 16, Ty do matki na 17:30, a teściowa do Was na 19?
      Trochę słabe, ale może się da.
      Ogólnie, Twój pomysł jest moim zdaniem ok i siostra przesadza. Tylko z tego co piszesz dogadanie się z nią bywa trudne. Gdyby się nie udało, to bym ją olała po prostu. Jest dorosła, ma swoją rodzinę, Ty też, nie ma obowiązku spędzania każdej wigilii z dorosłym rodzeństwem. Raz się spędza a raz nie, nic w tym niesamowitego.


      --
      'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
      • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:13
        Olać wszystkie fochy i zapowiedzieć że wigilia jest u Was o konkretnej godzinie kto chce być ten przychodzi kto nie to nie. Nie żałować teściów, bo to nie są małe sierotki tylko dorośli ludzie którzy podjęli konkretną decyzję i jej konsekwencje muszą ponosić sami, a nie zwalać na Was - wymuszając osobne zaproszenia. Muszą się nauczyć poprawnego zachowania. Nie żałować siostry bo po prostu te śledzie i coś tam przyniesie do Was nie do mamy. Mamę kategorycznie odciążyć od przygotowania Wigilii.
        A nie podoba się komu to zjecie sami - masz własną rodzinę - męża i malutkie dzieci i oni są najważniejsi, a nie zadowolenie innych. Ty zaproszenie wystosowałaś.
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:42
        Gdybyśmy byli z mężem sami to moglibyśmy tak zrobic-dla spokojnej atmosfery jestesmy skłonni do wielu ustępstw, raczej unikamy konfrontacji (chyba czasem za bardzo). Ale mamy malutkie dzieci i nie chcemy takiej wigilii w biegu -dwa miejsca jeszcze ok, ale trzy to przesada. No a robiąc u siebie przyjęcie nie bardzo widzę jeszcze wizytę u kogoś.
        • butch_cassidy Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:49
          I słusznie. Tego się trzymaj. A nie jakieś wygibasy. Ja też skończyłam z objazdowymi Wigiliami, odkąd mam dziecko. Co to za urok, co za atmosfera? A jeszcze wszystkie gospodynie z pretensjami, że za krótko, za mało się je... Do tego śledzie na drugiej Wigilii po deserze na pierwszej. Nonsens! Odmówiłam tego cyrku raz na zawsze.
            • nowi-jka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:12
              a pytala siostry czy ma ochote tak wazny wieczor jak wigilie spedzac z jej tesciami? nei pytała, zaprosiła i jeszcze sie obraza bo sisotra jednak przebakuje ze moze jednak nie, ze moze to roziwaznei nie najlepsze

              --
              Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
              • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:16
                Nie wiem gdzie wyczytalas, że się obraziłam. I nie, siostra nie przebakuje tylko-słowa mojej mamy-"zrobiła afere". Poza tym nie widzieliby się z teścia mi, tylko albo z teście, albo teściowa, bo na drugą część wigilii jechaliśmy i tak do rodziców szwagra.
              • lauren6 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:36
                Siostra nie musi do niej przychodzić. Może powiedzieć, że nie chce spedzać świąt w towarzystwie tesciów autorki i spedzić je w towarzystwie swojej rodziny/rodziny męża. Za rok sama może zrobić wigilię z mamą, rodziną siostry.

                Niekulturalne w tym przypadku jest jątrzenie i nastawianie wspolnej mamy przeciw autorce wątku.
              • bablara Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:29
                nowi-jka napisała:

                > a pytala siostry czy ma ochote tak wazny wieczor jak wigilie spedzac z jej tesc
                > iami? nei pytała, zaprosiła i jeszcze sie obraza bo sisotra jednak przebakuje z
                > e moze jednak nie, ze moze to roziwaznei nie najlepsze
                >

                Wydaje mi się ,że autorka ma prawo zorganizować wigilię i zaprosić kogo chce. Natomiast siostra może przyjąć lub nie, zaproszenie i tyle. Ale robienie przez tą siostrę afery u matki i nakręcanie jej ,ze wigilia ma być u rodziców, jest zwyczajnie nie w porządku . Tym bardzie ,że mam autorki nie ma ochoty na organizację wigilii w tym roku.
      • purchawkapuknieta Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:50
        Może siostra uważa, że Wigilię spędza się w gronie rodziny, a nie z ludźmi, których sie być może niespecjalnie lubi (rodzina męża autorki). Ja mam taką sytuację i do bratowej na Wigilię nie chodzę. Nie czuję potrzeby spędzania tego wieczory z obcymi, za którymi nie przepadam.

        --
        Nowak: Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem
        • nowi-jka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 10:53
          w dodatku dosc ciezkimi obcymi skor nawet na wigili nei przestaja sie kłocic, byc moze siostra własnie czekala na te swiet au mamy zeby sie poczuc jak za starych czasów, moze tego jej trzeba wiec forsuje swoja wizje tak jak ty forsujesz swoją - PAT. Zatem moze neich siostra zrobi z mama a ty przeciez MUSISZ z tesciami wiec nikt nei ebdzie sam a i kwasów nie bedzie

          --
          http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
          • purchawkapuknieta Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:04
            Otóż to. W mojej rodzinie Wigilia była u babci. Przychodził mój tata z nami i moja ciocia (siostra taty) z rodziną. Po śmierci babci wigilię robiła u siebie moja mama dla swoich dzieci, a ciocia u siebie dla swoich dzieci. Od 3-4 lat moja bratowa wymysliła, ze Wigilia jest u niej. Rodzina bratowej + rodzina mojego brata. Mi sie to nie podoba, w tym roku zostaje z dziećmi w domu i zrobimy sobie mini wigilię. Dzieci też czują się tam niekomfortowo. Wigilia to dla mnie najbardziej rodzinny dzień w roku. Ma być miło.

            --
            woolensweater@gmail.com
                  • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:25
                    wysadzić system? to jest kwestia tego w jakim miejscu spotkamy się całą rodziną, więc co najwyżej modyfikacja, nie wysadzanie. Dodatkowo - niczego nie robię przy użyciu dzieci. Zastanów się czy nawet bez dzieci chciałabyś spędzać wigilię w trzech miejscach lub zaraz po wizycie pędzić organizować drugie przyjęcie u siebie. Piszesz o tym, żeby w wigilię czuć się dobrze i rodzinnie. Dla mnie wigilia u moich rodziców, a potem jedna z dwóch powyższych opcji jest trudna organizacyjnie, dla mojej siostry wigilia u mnie jest kwestią zmiany pewnej tradycji, jak wyżej pisałam nie takiej znowu odwiecznej. Nie twierdzę, że moja propozycja jest idealna, ale jeśli chcemy się wszyscy spotkać w wigilię to jakie jest inne rozwiązanie? Założyłam ten wątek po to, żeby poznać zdanie osób z zewnatrz, poznać inne spojrzenie, bo faktem jest, ze od siostry nie udało mi się wyciągnąć w czym właściwie jest problem (i być może to właśnie jest główny problem). Nie wiem dlaczego akurat Twoja bratowa zaproponowała wigilię u siebie, ja mam do tego bardzo konkretne powody. Nie wydaje mi się (choć mogę się mylić), zeby moja siostra nie lubiła moich teściów, zresztą mówimy tylko o max 2 godzinnym spotkaniu, bo oni potem jadą rodziców szwagra.
                    • jola-kotka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 01:31
                      Bo dla niektorych tradycje sa istotne ,naprawde niewiele juz ich zostalo i te co sa nie warto niszczyc bo ty masz dzieci bo ci niewygodnie. Skoro nie moze ci byc niewygodnie zostan w domu ale innym nie rozwalaj swiat.
                      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 08:18
                        Naprawdę myślisz, że to ze spotkamy się u mnie a nie u rodzicow-w tym samym składzie -to rozwalanie świat? W składzie rodzice, ja i siostra wigilie robimy od 11 lat. Wcześniej spędzaliśmy święta z rodziną cioci i babcia-raz u moich rodziców, raz u cioci (i wtedy była z nami mama wujka oraz jego brat z rodzina).
                        A niewygoda-przecież to nie kwestia tego, że mam gdzieś 10 min dłużej pojechać, tylko w ciągu 4-5 h odwiedzić 3 miejsca. Nie jestem wygodnicka tylko staram się znaleźć sposób, żeby ten wieczór miał "ręce i nogi".
                        Ale cieszę się, że opinie tu są różne, nabrałam trochę dystansu do tej sprawy. No i utwierdza się w przekonaniu, że największy problem to nie ta wigilia, tylko to, że nie udaje mi się z siostra normalnie pogadać, że odpowiada mi polslowkami, a potem suszy mamie głowę. Ale to już sprawa poważniejsza niż jakiekolwiek święta.
                • solejrolia Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:50
                  Dużo łatwiej z 3 miesięcznym oseskiem niż z ruchliwym roczniakiem i do kompletu trzylatkiem.
                  Dwie wigilie nawet jednego dnia ale u kogoś, to Pikuś w potownaniy z przygotowaniami u siebie i na co najmniej 10 osób.

                  --
                  Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:39
        Najpierw było ok, potem od słowa so słowa, od złośliwości do złośliwości. Atmosfera była ciężka, były skrywane łzy. Nie bylo krzyków czy awantur, bo to nie tacy ludzie.
        W ostatnim roku rzeczywiście dzielili się godzinami przyjścia i to się fajnie zgrywalo, wiec te kwestie mamy przetestowane. Ta wigilia to taki newralgicznych momeNT, bo i czas ograniczony i każdy chciałby sue z bliskimi spotkać choć na chwilę (mam na myśli moja i męża rodzina-nie generalizuje na wszystkich ludzi)
    • solejrolia Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:28
      Z roczniakiem i trzyletkiem chcesz dla CAŁEJ RODZINY zrobić święta????
      Oszalałaś ....

      Wybrałbym e).
      Czyli olać ich wszystkich.

      Zaprosiłaś i nikomu nie pasuje. No to trudno.
      Teraz niech się dogadają między sobą a ty się (ewentualnie) dostosuj.
      Masakra.
      Co za banda egoistów.

      --
      Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
      • afro.ninja Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:34
        Skoro autorka wszystkim dogadza, to czemu nie siostrze?! Też bym na jej miejscu zrobiła wigilię na jedną godzinę, jak siostrze nie pasuje, niech robi swoją i niech matka jeździ do córek. Teściów też bym wycwiczyla, jak nie chcą normalnie się zachowywać, to niech nie przychodzą, proste.
        • solejrolia Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:44
          Przy takich maluchach czasem zrobienie zwykłego obiadu to wyczyn! wiem jak to jest! A ta, szalona, chce się porwać na kolację na co najmniej 10 osób szybko licząc ( nie wiem ile dzieci ma siostra).
          Jesli oni nie dogadają się, to olac ich wszystkich. Bo są moim zdaniem egoistami, myslą wyłącznie o sobie i nic poza czubkiem nosa wlasnego nie widzą ...tragedia uncertain
          Proponuję zrobić pod siebie,i tak żeby sie nie narobić.


          --
          Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:46
        To jest razem max 12 osób; robiliśmy większe imprezy, ale rzeczywiście uczący się chodzić roczniak jedz bardziej absorbujacy niż niemowlak. Ale ogólnie logistyka kuchenna jest u nas na wysokim poziomi-mąż długo pracował "na kuchni"
    • joanna_poz Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:50
      jak widac rodzinne swięta to tylko w reklamach.

      jest to sytuacja z cyklu "nie zadowolisz wszystkich".
      więc może choć spróbuj zadowolić siebie.

      zorganizuj wigilię u siebie, masz małe dzieci, więc nie dziwię się, że nie chcesz robic objazdów.
      zaproś wszystkich - poproś, zeby w ciagu 2 tyg zdeklarowali się konkretnie, kto przyjeżdza do ciebie, a kto spędza Wigilię gdzie indziej. i tyle.
      • agata_abbott Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 11:53
        O, dokładnie to samo bym zaproponowała.
        Ewentualnie - jeśli mama ugnie się pod sugestiami siostry, to niech spędzają tę wigilię razem, ale później (jak siostra będzie jechała do teściów) niech siostra podrzuci mamę do Kintsugi.
        Ciąganie małych dzieci po iluś tam Wigiliach - nie jest dobrym pomysłem.

        --
        trzecipasazer.wordpress.com/
      • butch_cassidy Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:34
        joanna_poz napisała:

        > jak widac rodzinne swięta to tylko w reklamach.
        >
        W reklamach to są bezproblemowe tongue_out
        To że Autorka ma problem, jak poukładać to na nowo po rozwodzie teściów i narodzinach drugiego dziecka jest czymś normalnym. A że myśli o tym wcześniej i dba o innych to plus dla niej. Byle nie zapomniała w tym zadbać o siebie smile a rodzinnie i tak będzie.
      • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:27
        Jeszcze jedno rozwiązanie poddaję - wigilia (JEDNA) jak zwykle u mamy z siostrą, teściową zapraszasz w pierwszym dniu świąt na obiad, teścia w drugi. Mąż w Wigilię rano objeżdża rodziców z opłatkiem i życzeniami. Fanfary!
        • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:47
          To jest rozwiązanie, ale chyba, z bólem w sercu, zaproponowałabym raczej spotkanie z teściami w Wigilie. Jakoś wizja, że w wigilijny wieczór siedzą w domu sami jest dla mnie przykra. Część osób pisze tu o tym, że to dziecinada z tym, że nie przyjdą razem, że fochy. Nie chcę wchodzić w szczegóły ich rozwodu, ale jest mi ich po prostu cholernie szkoda, że tak to się poukładało w ich życiu, ostatnie dwa lata były dla nich naprawdę bardzo trudne.
          • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:06
            kintsugi napisała:

            > To jest rozwiązanie, ale chyba, z bólem w sercu, zaproponowałabym raczej spotka
            > nie z teściami w Wigilie. Jakoś wizja, że w wigilijny wieczór siedzą w domu sam
            > i jest dla mnie przykra jest mi ich po prostu cholernie szkoda

            A w drugą stronę to nie działa? Teściom nie jest cholernie przykro że stawiają Twoją rodzinę w bardzo niekomfortowej sytuacji wymuszając niejako podwójne święta i hocki klocki z zaprosinami tak żeby przypadkiem się nie spotkali? Nie jest im żal własnych dzieci ani wnuków tylko stawiają siebie ponad nich? Wybacz, ale jakoś mi to nie pasuje.
            • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:13
              Ja tego tak nie widzę,siedzimy dobie przy stole, najpierw wpada jedno, potem drugie i tyle-to nie podwójne święta. To nie tak, że jeśli oni na siebie wpadną na korytarzu czy ich wizyta zazebi się o kilka minut to będzie jakiś kwas.Zresztą może za jakiś czas będą gotowi, żeby się spotkać razem, może za rok czy dwa ta wigilia będzie wyglądała inaczej.
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:34
        Teściowie zaproszeni, ale to nie oficjalne przyjęcie w ambasadzie, żeby nie móc czegoś zmienićsmile Raczej się nie obrażą - przykład, żeby też pokazać Wam, że nie jestem narzucającą swoje pomysły osobą na siłę, a raczej szukam rozwiązania:
        dwa dni przed roczkiem młodszego siostra zadzwoniła, że nie będzie mogła przyjść w tym terminie, bo zapisała dzieci na jakieś zajęcia - podzwoniłam po reszcie gości (ten skład co na wigilię i też teściowie "na raty"), dopytałam czy inny termin odpowiada i przyjecie urządziliśmy dzień później.
        • agata_abbott Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:50
          I dopiero dwa dni przed imprezą sobie o tych zajęciach przypomniała, czy to Ty zapraszałaś tak późno? Bo jeśli to pierwsze, to mam wrażenie, że siostra jednak ma mniejszą skłonność do kompromisów niż Ty - i trochę wykorzystuje sytuację.

          --
          trzecipasazer.wordpress.com/
          • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:53
            Chyba rzeczywiście wtedy zapisała - to był wrzesień, zapisy na różne zajęcia dodatkowe. Ja zapraszałam z dużym wyprzedzeniem, bo teściowa często wyjeżdża, więc terminy muszę wcześniej zabukować. Zależało mi na obecności siostrzeńców, bo to jedyni kuzyni moich dzieci.
            • agata_abbott Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:56
              No ale jedne zajęcia mogła sobie chyba odpuścić?
              Wydaje mi się, że na tej relacji zależy jednak dużo bardziej Tobie niż siostrze. W takiej sytuacji tym bardziej obstawiałabym przy tym, żeby wigilię urządzić u siebie - siostra będzie chciała, to przyjdzie, a jak nie, to nie.

              --
              trzecipasazer.wordpress.com/
            • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:08
              kintsugi napisała:

              >Zależało mi na obecności siostrzeńców, bo to jedyni kuzyni moich dzieci.

              A czy siostrze zależy tak samo na tym kontakcie Waszych dzieci? Czy kiedykolwiek zrezygnowała z czegoś, poświęciła coś na rzecz spotkania z Tobą i Twoimi dziećmi?
        • verdana Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:53
          Sytuacja rodzinna sie zmieniła, to i spędzanie Wigilii sie zmienia. To, że siostra tego nie rozumie, to jej problem. Ty zapraszasz. Ona i matka przyjdą, albo nie. Nie ma obowiązku co roku organizować identycznej Wigilii.
        • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:56
          Czyli Ty jesteś skłonna do wszelkich kompromisów i ustępstw - reszta rodziny - teściowie, siostra, nie? No cóż, to pozostaje serwować dzieciom trzy razy barszcz z uszkami, rybę i makowiec i dostosować się do wymogów każdego... Ale dla mnie to opcja po moim trupie i raczej sprzeczna z ideą świąt.
          • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:07
            No nie, nie wszelkich ustępstw. Podałam ten przykład, żeby po pierwsze-oddemonizowac moich teściów, a dwa-jeśli wprowadzenie jakiejś zmiany nie jest kłopotliwe, to ja się nie będę na sile przy swoim upierać.
            • aqua48 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 13:17
              kintsugi napisała:

              > No nie, nie wszelkich ustępstw. Podałam ten przykład, żeby po pierwsze-oddemo
              > nizowac moich teściów, a dwa-jeśli wprowadzenie jakiejś zmiany nie jest kłopot
              > liwe, to ja się nie będę na sile przy swoim upierać.

              No ale pytałaś jak rozwiązać sytuację - a rozwiązania są praktycznie jedynie dwa - dostosować się do wymagań innych jak było zawsze dotychczas, albo wprowadzić zmiany licząc się z tym, że nie wszystkim będą one odpowiadały i że wybiorą własną opcję. Życie jest dynamiczne, układy się zmieniają ludzie mają z czasem inne priorytety niż dotychczas i warto to brać moim zdaniem pod uwagę nie oglądając się jednakże w tył i nie płacząc nad rozlanym mlekiem. Od rozwodu teściów upłynęło już ponad rok może warto pozwolić im uporać się z emocjami a nie ochraniać ich przed nimi. Czy powiedzieliście im, że sytuacja w czasie poprzedniej wigilii Wam bardzo nie odpowiadała i że zepsuli Wam święta? Siostra ma prawo nie chcieć spędzać Wigilii w obcym dla niej domu - bo Twój dom NIE jest jej domem rodzinnym, a dla jej męża tym bardziej. Dlaczego nie chcesz jej na to pozwolić? Może chciałaby też wreszcie zorganizować sobie wigilię u siebie? Ze swoim mężem i dziećmi?
    • bei Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 12:49
      Skoro rodzicom odpowiada kolacja wigilijna u Ciebie, to nie rozumiem buntu siostry.
      Będzie dużo ludzi, to może wszystkich na raz i animozje teściów wobec siebie będą osłonięte pomiędzy dużą liczbą osób.
      Inaczej możesz jeszcze wpaść do rodziców- jak kiedys to robiłaś, a później wrócić do siebie i gościć na raty teściów. Albo do rodziców zabrać teściową, później odwieść ja i gościć teścia...
    • zabka141 Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 21:25
      Zadzwonic do siostry. Powiedziec jej co tu napisalas i zapytac jakie ona widzie rozwiazanie tej sytuacji. Dorosla osoba ktora odmawia zaproszenia, bo zawsze tak bylo - troche to dzieciece zachowania. Twoja mama musiala robic wszystko do tej pory, moze jej tez sie nalezy Wigilia bez tych calych przygtowan?
    • kota_marcowa Re: A taka sytuacja z Wigilią? 21.11.17, 22:19
      Zaleciało ematkowym stereotypem suspicious Jesteś tą "gorszą" córką, jak mniemam.Ty od podwożenia do sklepu i lekarza, siostra do kochania?
      Jeżeli do tej pory spotykaliście się w takim gronie i godziny nie kolidują, siostra świnia. JA, ale to JA, postawiłabym, podobnie jak siostra, matce ultimatum, siostrze bym wygarnęła. Przyjechaliby to dobrze, nie, to pewnie by było ostatnie zaproszenie z mojej strony, jak i moja chęć udziału do wspólnych świąt.
      Ale.. ja jestem asertywna, dodatkowo jak trzeba mściwa i pamiętliwa, ty raczej nie, skoro się przejmujesz, więc cokolwiek nie zrobisz i tak załadują cie w ciula.

      Boże, jak się cieszę, że jestem jedynaczką.
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 08:02
        No jasne, że to ja jestem biedny miś 😀żartuję 😀pewnie każda z nas ma swoje za uszami, kochane jesteśmy chyba tak samo, chociaż na pewno ze mną mama rozmawia więcej (bardzo nam zbliżyły trudne sytuacje, które miały miejsce kilka lat temu)
    • jola-kotka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 01:22
      Siostra ma racje wigilia powinna byc u dziadkow do momentu az jest to mozliwe ,potem u rodzicow,jak rodzicow zabraknie dopiero u jednej z was. Oczywiscie to nie znaczy,ze babcia,mama ma przygotowac ja sama. Takie wigilie u babci to najlepsze wspomnienia jak masz dzieci daj im je. Co to za frajda dla nich spedzic ja w domu wtedy to tylko jedna z tysiaca kolacji tyle tylko ze z prezentem.
      • milka_milka Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 03:29
        Co za bzdura. Dlaczego powinna? Powinna być tam, gdzie rodzina chce i może się spotkać. U mnie wigilia jest odkąd pojawiły się na świecie dzieci i nikt nie dyskutował z tym, że z małymi dziećmi nie będę robić objazdów. Przejęłam pałeczkę, moi rodzice i dziadkowie, teraz już tylko mama, po prostu zaczęli przychodzić do mnie i już. A teściowa na zmianę raz do nas, raz do brata męża. A wieczorem, po kolacji spotykamy się z bratem męż i jego rodziną, ale już niezobowiązująco. A w pierwszy dzień przywozimy babie do nas i po prostu razem spędzamy czas.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
      • butch_cassidy Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 07:40
        No nie całkiem. Moja córka uważa, że Wigilie w domu są najlepsze. A teraz się tak ułożyło, że już będą tylko u nas najprawdopodobniej. Jak słyszała w minionych latach, że ma gdzieś jechać, to się krzywiła i mówiła, że szkoda, bo mama najfajniej robi Wigilię.
    • undoo Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 05:18
      Za dobra jestes. Zapraszasz, podajesz godzine. Prosisz o potwierdzenie i rozdzielasz, co i kto przynosi, bo masz male dzieci, wiec wigilia skladkowa to swietny pomysl.
      Jezdzenie z tak malymi dziecmi po wigiliach u rodzicow i tesciow to dla mnie pomysl z piekla rodem, ale co kto lubi. Ja w wigilie lubie bez pospiechu i bez gonienia i patrzenia na zegarek.
      Poza tym - wigilie naprawde mozna milo spedzic bez rodzicow i rodzenstwa. Jak nie chca to trudno. Twoj maz jest jedynakiem i jego rodzice nie powinni byc sami, bo twoi rodzice maja jeszcze mozliwosc spedzenia wigilii z twoja siostra i wszyscy powinni to zrozumiec.
      Krecisz sobie sama bat i dobrocia tworzysz sztuczne problemy.
      • kintsugi Re: A taka sytuacja z Wigilią? 22.11.17, 08:40
        To chyba nie dobroć, ja po prostu nie lubię konfliktów. Czasem trudno mi zaakceptować, że nie da się wszystkich zadowolić. Ale nabrałam dystansu, dobrze mi zrobił ten wątek i dyskusja z Wami, uporządkowalam sobie sprawy w głowie. Do siostry nie będę już dzwoniła w tej sprawie-zaprosiłam ja, jeśli będzie miała ochotę to przyjdzie, jeśli nie-nie ma sprawy, świat się nie zawali. Z mama się wczoraj widziałam i wyjaśniłam, że ze względu na teściów my i tak wigilie zrobimy u nas, że zaproszenie aktualne, ale że nie widzę problemu, jeśli rodzice z siostra zdecydują się spotkać u nich; może wowczas po spotkaniu z siostra wpadną do nas na wino. I mam nadzieje, ze to zamknie sprawę, bo im więcej rozmów na ten temat, tym atmosfera gestnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka