Dodaj do ulubionych

Rozwódki - co zrobiłyście z obrączkami?

27.11.17, 10:02
I pierścionkami zaręczynowymi?
U mnie pierścionka nie było, ale obrączkę sprzedałam smile ciekawe, że dopiero teraz. Żałuję, że tyle lat o tym nie pomyślałam, normalnie jakbym kasę kisiła w szafie.


--
Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!
Edytor zaawansowany
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:04
    a lezy gdzies... przypomnialas mi o niej. a ktos to by kupil... moze tak w sumie bo tam mikro mikro diamencik maly byl
  • 1matka-polka 27.11.17, 10:04
    A mile mozna dostac za taką obrączkę?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • morgen_stern 27.11.17, 10:06
    No to chyba zależy jaką kto ma obrączkę? Czy grubszą, czy cienką, z jakiej próby...

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • bywalec.hoteli 27.11.17, 11:02
    a tyś morgen też po rozwodzie?
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:05
    no ale jakie kiszenie przeciez to nie fortuna a z 200 zl taka tam zlota obraczka nienowa... no dobra moze 300zl...
  • morgen_stern 27.11.17, 10:09
    A czy ja napisałam gdzieś, że trzymałam w szafie fortunę? Prawie 300 zł to jednak dla mnie konkretna kasa, którą przyjemnie przytulić.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • fuzja-jadrowa 27.11.17, 11:21
    To raz. Z drugiej strony, skad niby wie, jakie ludzie maja obraczki?
  • 1matka-polka 27.11.17, 10:10
    No właśnie...

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • morgen_stern 27.11.17, 10:13
    No i co? W związku z tym, że to tylko 200 - 300 zł, to ma sobie leżeć w szufladzie, bo przecież to żadne pieniądze? No nie rozśmieszajcie mnie smile

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • 1matka-polka 27.11.17, 10:17
    Niektórym sie nie chce ruszyc tyłka za taką kwote i tyle.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:17
    nie no rozumiem morgen tylko zachod ze sprzedaniem tego tez kosztuje a zloto nie stoi za wysoko
  • morgen_stern 27.11.17, 10:23
    Jaki zachód? big_grin Podeszłam do kantoru i sprzedałam. Cała transakcja trwała 3 minuty. Rzeczywiście, strasznie dużo zachodu. Lepiej kisić i sprawdzać ceny złota, bo a nuż dostanę 10 zł więcej za pół roku. Tak, to ma dużo większy sens...

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:35
    no dobra, przekonalas mnie. Musze przemyslec gdzie toto sie tu sprzedaje
  • princy-mincy 27.11.17, 10:40
    Mozesz isc do jubilera (ale prawdziwego jubilera a nie sklepu z bizuteria typu apart) i zostawic zloto w rozliczeniu a w zamian jubiler wykona dla Ciebie pierscionek/kolczyki/wisiorek czy co tam bedziesz chciala.
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:42
    mieszkam w innym kraju. Tu tak to nie dziala
  • princesswhitewolf 27.11.17, 10:42
    p.s. jedna z obraczek jest firmy Apart wlasnie...
  • bywalec.hoteli 27.11.17, 11:01
    a to Ty masz więcej niż jedną z "byłych" obrączek?
  • princesswhitewolf 27.11.17, 11:05
    no po babci i dziadku 2, mamy i ojca 2, moja i pare babciowych pierscionkow

    Kolega mi na messengerze wlasnie napisal ze za obraczke to 30-50 funtow mozna dostac czyli tyle co wielu ludzi zarabia przez godzine. to nie jest dobry czas dla zlota podobno.
  • jematkajakichmalo 27.11.17, 12:47
    Bywalec czepiasz sie wink Ja mam 3 "obecne" wiec jak sie rozwiode to sie z tego zrobia 3 byle, a to juz jakis pienadz jest smile

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • zlababa35 27.11.17, 10:31
    Ale jaki zachód? Idziesz do najbliższego skupu złota albo jubilera, ważą i kupują od Ciebie. Wiem, że ematki po 300 zł się nie schylą, nawet jak na ulicy będzie przed nimi leżało, ale standardowi ludzie się i owszem schylają tongue_out.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • dziennik-niecodziennik 27.11.17, 10:20
    No przeciez w 200, 300zl to mozna co najwyzej nis wysmarkac, czym Ty sie podniecasz?... wink
    Swoja droga dobry pomysl, wala sie pierscionek i wala, a ladna rzecz, moze i warto?

    Nie wie ktos przypadkiem czy mozna wyrobic do pierscionka certyfikat szlachetnosci kamieni?

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • morgen_stern 27.11.17, 10:24
    Nie no, pewka - ematka banknotami stuzłotowymi dziecku marchewkę z ust wyciera. Kto by się taką drobnicą zajmował.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • black.emma 27.11.17, 12:33
    W 200 to jakoś wysmarkasz, ale w 300? wink
  • dziennik-niecodziennik 27.11.17, 14:23
    Tez dam rade! big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • miss_fahrenheit 27.11.17, 10:24
    morgen_stern napisała:

    > No i co? W związku z tym, że to tylko 200 - 300 zł, to ma sobie leżeć w szuflad
    > zie, bo przecież to żadne pieniądze?

    I to tylko przy założeniu, że to cienka blaszka, w innym przypadku znacznie drożej. Nie ma sensu, żeby leżała, lepiej sprzedać.
  • zlababa35 27.11.17, 10:11
    Lepsze 300 zł, które można wydać np. na ciuszek, niż kiszenie pamiątek, które uwierają. BTW, ja za moją dostałam więcej, a te ok. 10 lat temu kilkaset zł miało jednak większą wartość. Poszło na na jakieś przyjemne dla mnie rzeczy, tego samego dnia, bardzo mi był taki gest potrzebny wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 27.11.17, 10:05
    Pierścionek sprzedałam i kupiłam za niego samochód. No dobra - połowę samochodu.
    Obrączek nie mieliśmy.
  • dyzurny_troll_forum 27.11.17, 10:08
    domowapani napisał(a):

    > Pierścionek sprzedałam i kupiłam za niego samochód. No dobra - połowę samochodu

    A tak w jakichś policzalnych pieniądzach to ile tego było? Połowe samochodu to można i za 500 PLN nabyć....
  • domowapani 27.11.17, 10:22
    8 tysi
  • domowapani 27.11.17, 10:22
    15 lat temu
  • zlababa35 27.11.17, 10:34
    He he, a mamusia mencizny nie chciała, żebyś taką wartościową rzecz przez niego kupioną mu zwróciła? (tak jak to opisuje jedna forumka w tym wątku) big_grin

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 27.11.17, 11:05
    wink
  • fuzja-jadrowa 27.11.17, 11:14
    A co cie to w sumie obchodzi?
  • morgen_stern 27.11.17, 11:16
    To do mnie?

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • fuzja-jadrowa 27.11.17, 11:22
    Nie. wink

    Odpowiadalam na to:
    A tak w jakichś policzalnych pieniądzach to ile tego było? Połowe samochodu to można i za 500 PLN nabyć....
  • morgen_stern 27.11.17, 11:25
    Nie widziałam tej wypowiedzi, mam tego kogoś wygaszonego smile

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • same-old_mona 27.11.17, 10:07
    Obrączkę oddałam exowi bo się awanturował, że przecież jego mamusia płaciła więc nie jest moja. Zaręczynowy wpadł mi do kratki ściekowej na ulicy krótko po zaręczynach.. to był znak, który zignorowałam wink
  • aj.riszka 27.11.17, 10:27
    same-old_mona napisał(a):

    > Obrączkę oddałam exowi bo się awanturował, że przecież jego mamusia płaciła wi
    > ęc nie jest moja.

    smile
  • tanebo2.0 27.11.17, 10:07
    A to nie wrzuca się ich do wulkanu w Mordorze?
  • c2h6 27.11.17, 10:10
    tanebo2.0 napisał(a):

    > A to nie wrzuca się ich do wulkanu w Mordorze?

    Nie do wulkanu, tylko do wodkanu.
  • domowapani 27.11.17, 10:23
    Chyba wódkanu 😂
  • lady-z-gaga 27.11.17, 16:42
    i nie w mordorze, tylko w mordowni big_grin
  • zlababa35 27.11.17, 10:09
    Co prawda ja nie rozwódka, ale ojciec mojej córki uwielbiał teatralne gesty, więc obdarzył mnie kiedyś tam całkiem solidną obrączką złotą. Kiedy się rozstaliśmy (byłam w ciąży, tak że qrestwo wyjątkowe), nawet o tym przez moment zapomniałam, ale jak zaczął się ze mną awanturować o alimenty, to z dziką satysfakcją wygrzebałam i sprzedałam.
    Przechowywanie pamiątek po niefajnych byłych, z którymi ma się złe wspomnienia, jak dla mnie trąciłoby patologią wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • niu13 27.11.17, 10:14
    Ha! Dobre pytanie!
    Moja obrączka od początku była pechowa. Rok po ślubie została skradziona, bo mieliśmy włamanie do mieszkania, a ja byłam w ciąży i zostawiłam obrączkę w domu.
    Potem dorobiłam nową z obrączki po ojcu i trzepiąc koc w ogrodzie zgubiłam ją! Spadła mi z palca w trawę i zaginęła.
    Przypadek?
  • zlababa35 27.11.17, 10:32
    Ale nie jesteś już z tym mężem, znaczy się? W takim razie to na pewno nie przypadek, to znak, he he wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • niu13 27.11.17, 11:39
    No właśnie!
    Rozwiedliśmy się, a ta obrączka nigdy mnie nie chciała!
  • annajustyna 27.11.17, 10:15
    Zamierzam nasze obie i pierscionek zareczynowy sprzedac u zlotnika.
  • princy-mincy 27.11.17, 10:27
    Moja ciocia miała dwie obrączki (swoją i ex-męża) oraz pierścionek zaręczynowy.
    To było takie żółte, stare ruskie złoto. No ale złoto.

    Podarowała swojej córce i przyszłemu zięciowi- oni te obrączki wykorzystali u jubilera.
    Zostawili w rozliczeniu to żółte złoto a w jego miejsce wybrali obrączki z białego złota. Do nowych obrączek dopłacili może z 50 zł.
  • morgen_stern 27.11.17, 10:30
    O, i to też jest super pomysł.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • nisar 27.11.17, 10:31
    Miałam obie, swoją i exa. Mimo wszystko były poświęcone i jakoś tak nie bardzo widziałam, żeby je do tej kanalizacji... Ustaliliśmy, że oddam złotnikowi, żeby zrobił coś dla wspólnej córki, co też zrobiłam, ale dziś już za nic nie pamiętam co to było, ona też nie, więc cały wist na plaster się zdał smile

    --
    Jeśli idziesz na szczyt, nie dziw się że jest pod górę.
  • turzyca 27.11.17, 10:32
    Można przekazać na WOŚP.

    Można sobie zamówić wymarzone biżuty u złotnika i oddać stare złoto w rozliczeniu.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • alba27 27.11.17, 11:36
    Ja sprzedałam zarówno pierścionek zaręczynowy jak i obrączkę. Sentymentu nie miałam, chciałam zamknąć ten rozdział.
  • amarulla 27.11.17, 11:47
    oddałam na WOŚP
  • kai_30 27.11.17, 12:26
    Mój eks sprzedał nasze obrączki i moje pierścionki (w tym pamiątkowy po babci) jeszcze za czasów trwania naszego małżeństwa (acz już w schyłkowej fazie), więc nigdy tego problemu nie miałam.
  • aankaa 27.11.17, 13:09
    leży w szufladce z resztą biżuterii

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • muchy_w_nosie 27.11.17, 13:35
    Mam piękną obrączkę, z białego złota z diamentami, wyglada jak pierścień z władcy pierścienia, jest w przekroju elipsą. Jakbym się rozwiodla to bym przełożyła na inny paluch i tyle ;P
    Od lubu mineło prawie 10 lat a obrączką nadal jestem zachwycona - mężem już mniej 😈
  • muchy_w_nosie 27.11.17, 13:40
    Po przeczytaniu uważam, że pomysł zostawienia obrączek i podarowanie ich wspólnemu dziecku jest piękny.
  • koralik37 27.11.17, 14:20
    zakopałam w ziemi gdzieś na łące. Poświęcona była, szczęścia nie przyniosła, ale też z szacunku do przeszłości sprzedać nie chciałam. Więc ani wyrzucić, ani przetopić ani sprzedać. Wyszło, że tylko utopić albo ziemi oddać. No więc zakopałam.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
  • morgen_stern 27.11.17, 14:24
    Nie wiem, dlaczego zakopanie obrączki jak śmiecia w ziemi miało okazać jakikolwiek szacunek, wg mnie to dziwny pomysł. Ale ok, zrobiłaś, co chciałaś...

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • koralik37 27.11.17, 14:35
    a śmieci zakopujesz? to nie znam tego zwyczaju wink
    pytanie było co zrobiłyście - to odpowiedziałam.
    Może moja sytuacja jest nietypowa, bo rozwodziłam się w zgodzie, bez złości, może z odrobiną żalu, nie chciałam sprzedawać obrączki, bo bym się czuła jakbym sprzedała te kilka(naście) prawie lat.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
  • czarniejszaalineczka 27.11.17, 14:37
    to dziecko z suwaczka to z nim ?
    moglas na cos dla malej przerobić, wisiorek czy cos
  • morgen_stern 27.11.17, 14:40
    Nie chciałam być dosłowna i pisać, co się zakopuje - np. odchody. No tak mi się to kojarzy. Z zakopywaniem brudów, czegoś, co śmierdzi, ale się rozłoży.
    Ja też rozwodziłam się w zgodzie, po rozprawie poszliśmy nawet z mężem na obiad, więc chyba nie jesteś aż tak nietypowa. Nie do końca może rozumiem idei przenoszenia szacunku na zwykłą obrączkę po tym, jak się związek zakończy. Rozumiem wdowę, która przenosi na pamiątki związane z mężem silne emocje, ale zwykły rozwód? Masz dziecko, może szkoda, że nie zrobiłaś z tej obrączki wisiorka dla córki czy medalika, jak pisała dziennik - to chyba raczej byłby szacunek. A nie zakopanie w ziemi. No, ale to moje zdanie.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • koralik37 27.11.17, 14:56
    A dziecko suwaczkowe to nie jego wink to drugiego męża. No i przesunięcie czasowe było spore między rozwodem a dzieckiem, bo rozwód to już z 10 lat temu.
    Btw zakopuje się też skarby, ale to też nie ten przypadekwink


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
  • dziennik-niecodziennik 27.11.17, 14:29
    Trzeba było przetopic na medalik.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • czarniejszaalineczka 27.11.17, 14:33
    a gdzie dokładnie zakopalas ?tongue_out
  • koralik37 27.11.17, 14:36
    hihihi rok później budowali tam trasę - może ktoś wykopał wink


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgt5odpew4ev0j.png
  • kokoryczko 27.11.17, 14:50
    Pewnie przetopiłabym na coś innego.
  • jem.gluten.i.cukier 27.11.17, 15:16
    Sprzedałam zaraz po rozwodzie.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka