Dodaj do ulubionych

co zrobić

27.11.17, 10:54
Podpowiedzcie co zrobić: zmarł nagle mój mąż osierocając dwójkę naszych małych dzieci (4 miesiące i 8 lat). Mamy mieszkanie kupione na kredyt a po jego śmierci odziedziczyłam jeszcze mieszkanie 4 pokojowe, w którym mieszka sama teściowa. Poprosiłam ją żeby przeniosła się do mieszkania kupionego na kredyt tym samym umożliwiając mi sprzedaż mieszkania, w którym mieszka obecnie i spłatę zaciągniętych zobowiązań. Byłoby to dla niej korzystne ze względu na wysokość czynszu- obecnie płaci 800zł a płaciłaby 500zł. Dodam, że ja z dziećmi zamieszkałam z moją mamą więc teściowa mieszkałaby sama w tym mieszkaniu. Teściowa powiedziała, że może wziąć pod uwagę przeprowadzkę ale tylko jeśli zagwarantuję jej dożywocie. Początkowo chciałam to zrobić ale wybiła mi to z głowy koleżanka prawnik tłumacząc, że sama wychowuję dzieci i jeśli nagle strace pracę lub nie będę w stanie pracować to w razie czego będę mogła wynająć mieszkanie lub je sprzedać czego nie zrobię jeśli będzie tam mieszkać teściowa. Wyjaśniłam teściowej dlaczego nie mogę jej dać pisemnego dożywocia, na co ona powiedziała, że się nie wyprowadzi i jeśli chcę sprzedać mieszkanie to muszę ją eksmitować. No i chyba niestety będę musiała to zrobić bo nie stać mnie na spłacanie kredytu z pensji a czynsz z wynajmu mieszkania zakupionego na kredyt nie pokryje raty do spłacenia. A teściowa ma część domu po ojcu w którym mieszka jej siostra więc w razie czego ma gdzie się wyprowadzić. Przyznaję, że sytuacja jest nieciekawa i chciałam zapytać co byście zrobiły na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • alsk9 27.11.17, 11:01
    Jak rozumiem, tamto 4pokojowe mieszkanie w którym mieszka teraz teściowa , to było rodzinne mieszkanie męża które teściowa przepisała na swojego syna i dlatego ty je dziedziczysz?
  • c2h6 27.11.17, 11:04
    meggi800 napisał(a):

    > e. Początkowo chciałam to zrobić ale wybiła mi to z głowy koleżanka prawnik tłu
    > macząc, że sama wychowuję dzieci i jeśli nagle strace pracę lub nie będę w stan
    > ie pracować to w razie czego będę mogła wynająć mieszkanie lub je sprzedać czeg
    > o nie zrobię jeśli będzie tam mieszkać teściowa. Wyjaśniłam teściowej dlaczego

    To niech Ci teraz koleżanka prawnik doradza, jak takie mundrości wymyśliła. Nie mogłabyś wynająć, bo mieszkałaby tam teściowa? A Ty z dziećmi to niby gdzie? To już by nie był problem przy wynajmowaniu? Węszę trolla, ale wymyślona, czy nie - "koleżanka prawnik" durna jest jak taczki.
  • slonko1335 27.11.17, 11:07
    >A Ty z dziećmi to niby gdzie?

    Dodam, że ja z dziećmi zamieszkałam z moją mamą

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • milka_milka 27.11.17, 11:08
    Przecież dziewczyna wyraźnie pisze, że zamieszkała ze swoją matką. Teściową chce przeprowadzić do mniejszego mieszkania, kupionego na kredyt, a większe odziedziczone po mężu sprzedać. Teściowa chce dożywocie w mniejszym, autorka nie chce jej dać, bo to jej związuje ręce, przy czym teściowa ma pół domu, więc w razie czego na bruku nie ląduje. Czego nie rozumiesz i co žle przeczytałeś?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • meggi800 27.11.17, 11:08
    Przecież napisałam, że mieszkam u mamy
  • c2h6 27.11.17, 11:16
    meggi800 napisał(a):

    > Przecież napisałam, że mieszkam u mamy

    Rzeczywiście, umknęło mi to wciśnięte w kąt akapitu zdanie. To tym bardziej w ogóle nie rozumiem problemu - sprzedać to kredytowane mieszkanie i nie kombinować z ciąganiem teściowej.

  • alsk9 27.11.17, 11:24
    Ale tamto mieszkanie z kredytem jest ładne a mieszkanie teściowej jest brzydkie. Więc trzeba teściową wykopać, brzydkie mieszkanie sprzedać, kredyt na łzadne spłacić, resztę przejeść i żyć długo i szczęśliwie ucząc dzieci o tym jak miłośc i uczciwość w rodzinie wyglądabig_grin
  • c2h6 27.11.17, 11:26
    alsk9 napisała:

    > Ale tamto mieszkanie z kredytem jest ładne a mieszkanie teściowej jest brzydkie
    > . Więc trzeba teściową wykopać, brzydkie mieszkanie sprzedać, kredyt na łzadn
    > e spłacić, resztę przejeść i żyć długo i szczęśliwie ucząc dzieci o tym jak mił
    > ośc i uczciwość w rodzinie wyglądabig_grin

    Oczywiście. Mieszkając u własnej Matki, no bo Matka, to przecież Matka.
  • zosia_1 27.11.17, 23:27
    W obliczu śmierci męża tej kobiety, wasza podłość jest bezgraniczna!
  • miss_fahrenheit 27.11.17, 23:58
    zosia_1 napisała:

    > W obliczu śmierci męża tej kobiety, wasza podłość jest bezgraniczna!

    W obliczu śmierci syna starszej pani podłość synowej jest bezgraniczna.
  • minor.revisions 28.11.17, 01:28
    A ty zosiu nie masz wrażenia że mąż jest fikcyjny? Co to teściowa pod mostem wcześniej mieszkała, że została zmuszona do mieszkania w mieszkaniu należącym do syna, z którego nie dziedziczy ani kawałeczka?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • lauren6 27.11.17, 11:06
    Kupić teściowej kawalerkę i sprzedać 2 duże mieszkania spłacając kredyt.
  • meggi800 27.11.17, 11:08
    Ona nie zgadza się na to niestety a kupując jej większe mieszkanie nie spłacę kredytu
  • lauren6 27.11.17, 11:08
    To niech sobie dołoży do większego.
  • meggi800 27.11.17, 11:10
    Też nie chce...generalnie jest bardzo trudna w jakichkolwiek dyskusjach.
  • kk345 27.11.17, 11:19
    No ale ty chyba też nie ułatwiasz jej sprawy?
  • milka_milka 27.11.17, 11:11
    Formalnie nie musi się zgadzać, jeśli mieszkanie jest w 100 % Twoje. Ma dokąd się wyprowadzić, Twoja propozycja jest w tej sytuacji uprzejmością. Nie chcesz sprzedać, bo potrzebujesz na wczasy, tylko dlatego, że zostałaś sama z małymi dziećmi i musisz im zapewnić bezpieczeństwo materialne.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • alsk9 27.11.17, 11:15
    przecież autorka mieszka u swojej matki, więc też "ma gdzie mieszkać".
    czy tamto mieszkanie 4 pokojowe było wcześniej teściowej? tylko głupio podarowała synowi a nie wpisała sobie na nim dożywocia?
  • tontonik 27.11.17, 11:10
    Po pierwsze: mieszkanie, w którym mieszka teściowa było wyłączną własnością męża?
    Po drugie: Ty odziedziczyłaś spadek w całości po mężu, czy wspólnie z dziećmi? Mąż zostawił testament?
    po trzecie: czy teściowa ma służebność mieszkania w obecnym mieszkaniu 4-pokojowym?

    Tylko w przypadku, gdy mieszkanie, w którym mieszka teściowa było wyłączną własnością Twojego męża, a ty jesteś jedyną spadkobierczynią po mężu, masz swobodę podejmowania decyzji co do całego majątku. Tylko jeżeli w obecnym mieszkaniu teściowa mieszkała bez służebności, to masz prawo ją eksmitować. Jeżeli tak jest, a teściowa nie chce przeprowadzić się do mieszkania na kredyt, a dodatkowo ma gdzie się wyprowadzić, to zrobiłabym jej tą eksmisję. Dałaś jej możliwość zamieszkania w innym mieszkaniu, nie chciałaś wyrzucać jej na bruk. Jeżeli nie chce, to jej problem.

    Jest jeszcze inne rozwiązanie - sprzedaż mieszkania kupionego na kredyt, czy cena sprzedaży nie pokryje kredytu?
  • meggi800 27.11.17, 11:13
    Pokryje ale przyznaję uczciwie, że nie chce go sprzedać bo czynsz jest niski, jest ładne i myśląc o dzieciach wolę zostawić to mieszkanie niż tamto 4pokojowe że strasznym czynszem i w nieciekawym miejscu.
  • skarolina 27.11.17, 11:16
    To po co kupowaliście mieszkanie ze strasznym czynszem i w nieciekawym miejscu?

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • nathasha 27.11.17, 11:18
    ona pisze o mieszkaniu w ktorym mieszka tesciowa i ktore odziedziczyla. to na kredyt jest ladne, etc.
  • skarolina 27.11.17, 11:21
    Jak zadawałam pytanie, to wychodziło na to, że oba są jej własnością, bo kupili z mężem dwa mieszkania, przy czym z jednego teściowa korzysta dzięki ich uprzejmości. Ale potem niżej napisała, skąd się wzięło drugie mieszkanie i albo jest trollem albo bezduszną s...

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • nathasha 27.11.17, 11:23
    Dzizas, zycie jej sie poprzewracalo, sama musiala wyprowadzic sie z mieszkania z dziecmi i wszyscy musza pojsc na jakies ustepstwa. Naprawde jest to bycie bezduszna s.. albo trollem?
  • skarolina 27.11.17, 12:19
    No i teściowa zdaje się idzie na ustępstwo? Zgodziła się na przeprowadzkę do mniejszego mieszkania. A że chce mieć zagwarantowany kąt do życia to takie dziwne? Poza tym, zauważ, jakie to ustępstwo - wyrzucę kobietę z mieszkania, które nam przepisała, żeby mieszkanie, które mi się bardziej podoba zostawić dla dzieci, które w tej chwili mają kilka lat i kilka miesięcy. Jak dla mnie, jest bezduszna.

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • mebloscianka_dziadka_franka 27.11.17, 12:30
    Ale ma zagwarantowany kąt - ma połowę domu.
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 12:33
    Nie, nie ma zagwarantowanej połowy domu. Ma odziedziczoną połowę. Nie wiadomo, czy może ją zająć. Ja mam też odziedziczoną część domu. Ale do głowy by mi nie przyszło się do tego domu wprowadzać.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 12:50
    Poczekaj, ale ze cos ci do glowy przyjsc nie moze nie znaczy ze to nie jest mozliwe w rzeczywistosci. Nie sugeruj xe autorka chce tesciowa na bruk wyrzucic, bo manipulują
  • nathasha 27.11.17, 12:50
    Manipulujesz
  • minor.revisions 28.11.17, 01:31
    > przy czym z jednego teściowa korzysta dzięki ich uprzejmości

    przenosząc się spod wiaty autobusowej pod którą mieszkała wcześniej zapewne.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • alsk9 27.11.17, 11:19
    aha, czyli dla ciebie ważniejsze że jest ładne mieszkanie i może dziubdziusie za 20 lat w nim będą mieszkać , niż fakt że teściową zamierzasz wywalić na bruk z jej rodzinnego mieszkania? na pewno mąż by cię poparł big_grin
  • nathasha 27.11.17, 11:20
    chwila, ale na razie autorka nie napisala czy tesciowa ma w obecnym mieszkaniu sluzebnosc. wiec sytuacja jest taka sama tylko dotyczy innego mieszkania.
  • meggi800 27.11.17, 11:24
    Zgadza sie- nie widzę powodu żeby pozbyć się ładnego mieszkania w atrakcyjnym miejscu- dzieci są dla mnie ważniejsze od teściowej
  • aqua48 27.11.17, 12:03
    alsk9 napisała:

    > aha, czyli dla ciebie ważniejsze że jest ładne mieszkanie i może dziubdziusie z
    > a 20 lat w nim będą mieszkać , niż fakt że teściową zamierzasz wywalić na bruk
    > z jej rodzinnego mieszkania?

    Na jaki bruk? Teściowa ma własną nieruchomość.
  • karen_ann 27.11.17, 12:06
    Nie ma własnej darowała synowi.
  • alsk9 27.11.17, 12:09
    Ano właśnie. Teściowej to było to 4 pokojowe mieszkanie w którym mieszka, które przepisała na syna nie zakładając, że syn umrze wcześniej niż ona.
  • alsk9 27.11.17, 12:08
    tia.. nie ma własnej, ma jakąś część domu ze spadku, a dom zajęty przez mieszkających tam właścicieli.
    Znajomy też "ma dom" zapisany od babci. Dom składa się z 1 pokoju, kuchni i łazienki. Nie ma nawet miejsca na drugie łóżko. Babcia ciągle tam mieszka.
  • mebloscianka_dziadka_franka 27.11.17, 12:34
    Ci WSPÓŁwłaściciele to są jej dzieci, a ona nie ma jakiejś części tylko połowę domu. Niech się z córką dogaduje, niech ją spłaci i za tą kasę kupi mieszkanie mamie - bo dlaczego nie?
  • aerra 27.11.17, 12:46
    Jakie dzieci? Z tego co pisała autorka, jej teściowa odziedziczyła część domu po swoim ojcu i w tym domu mieszka siostra teściowej (do której zapewne należy też cześć domu). Czy siostra mieszka z rodziną, tego nie wiadomo. Jakiej wielkości jest ten dom, nie wiadomo. Czy ta część to połowa, czy rodzeństwa było więcej, nie wiadomo. Czy siostra nie spłaca teściowej - i teściowa żadnych praw wkrótce nie będzie miała, nie wiadomo.
  • mebloscianka_dziadka_franka 27.11.17, 17:12
    Faktycznie, myślałam, że córka...
  • arwena_11 27.11.17, 11:12
    Bardzo mi przykro z powodu śmierci męża.
    Czy jesteś pewna, że teściowa nie ma prawa do mieszkania w którym mieszka? Skąd je mąż miał?
    A i mieszkanie nawet jak było męża ( majątek sprzed ślubu czy spadek? ) - to teraz dziedziczysz z dziećmi. Sprzedaż takiego mieszkania będzie się wiązała z wystąpieniem do sądu rodzinnego o zgodę na sprzedaż - bo wykracza to poza zwykły zarząd, dzieci mają większość.

    Co do teściowej - sprawa trudna - zwłaszcza, jak np przepisała na syna swoją część mieszkania. Może czuć sie oszukana ( jakby nie przepisała - to część by należała do niej i nie mogłabyś jej eksmitować ). Trzeba porozmawiać. Ale jak to nic nie da - zdecydowanie wystąpiłabym o eksmisję. Twoje powody są sensowne, a ona ma gdzie mieszkać. Na bruk jej nie wywalasz ( chyba że o czymś nie wiesz - np że siostra ją spłaciła z mieszkania po ojcu? ).

    Wystąpiłaś o rentę rodzinną na dzieci? Zawsze to dodatkowe pieniądze.
  • meggi800 27.11.17, 11:16
    Więc tak: mieszkanie przpisali na męża tesciowie więc teściowa nie ma do niego prawa żadnego. O zgodę oczywiście wystąpie gdy podejmę ostateczna decyzje co do eksmisji...rentę pobieram- niewielką ale to zawsze coś
  • skarolina 27.11.17, 11:20
    meggi800 napisał(a):

    > Więc tak: mieszkanie przpisali na męża tesciowie więc teściowa nie ma do niego
    > prawa żadnego.

    Ach, jak wygodnie... Obrzydliwe jest to, co właśnie napisałaś. Weź wyeksmituj teściową, zrobiła już, co do niej należało, teraz niech się wynosi, po co ci ona...




    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • ixiq111 27.11.17, 11:27
    Zastanawiam się, czy teściowa w przypadku próby eksmisji nie miałaby szansy sądownie cofnąć darowizny/ zmienić sposobu dziedziczenia?
    Czy można to podciągnąć pod rażącą niewdzięczność lub sprzeczność z normami społecznymi, czy jakoś tak? Babka podarowała swoje, rodzinne mieszkanie synowi, a jego spadkobierca próbuje ją wywalić, bo tak jej wygodniej.
  • nathasha 27.11.17, 11:33
    bo fakt ze jej sie proponuje inne mieszkanie to juz Ci umknelo? jaka to razaca niewdziecznosc i sprzecznosc z normami spolecznymi?
  • alsk9 27.11.17, 11:37
    jakby propozycja była uczciwa to by z dożywociem problemu nie było.
  • nathasha 27.11.17, 11:38
    jakby tesciowa byla uczciwa to by wiedziala ze sprawy nie moga zostac tak jak byly bo jedna osoba zmarla.
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:41
    Toteż teściowa wcale nie chce, żeby zostało jak było do tej pory. Zgadza się na sprzedaż, ale chce dożywocia. Bardzo słusznie.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 11:44
    alez wlasnie chce zeby zostalo tak jak do tej pory - autorka musiala sie wyprowadzic z mieszkania, musi sprzedac jedno mieszkanie i musi miec zabezpieczenie swoich dzieci bo zostala sama i jesli jej sie teraz cos stanie to rozumiem ze dzieci powinni do sierocinca oddac.ps. tesciowa nie miala wczesniej dozywocia, wiec chce polepszenia swojej sytuacji
  • alsk9 27.11.17, 11:47
    co ty bredzisz?
  • nathasha 27.11.17, 11:50
    Czego nie zrozumialas. Czy tesciowa miala sluzebnosc w obecnym mieszkaniu?
  • jednorazowy22 27.11.17, 13:45
    Tak, bo syn jej to gwarantował, że się nią na stare lata będzie opiekował.
    Synowa nie dość, że tego nie gwarantuje, to jeszcze jawnie twierdzi, ze jak będzie chciała, to teściowa z tego drugiego mieszkania też wyrzuci.
  • nathasha 27.11.17, 15:28
    tzn masz dostep do ich umowy ze to piszesz?
  • jednorazowy22 27.11.17, 15:46
    Do tego nie potrzeba umowy, to się rozumie samo przez się, dzieci mają obowiązek opiekować się rodzicami.
  • nathasha 27.11.17, 18:03
    Ale z czego w ramach tej opieki wynika ze rodzice jak robia darowizne to oznacza to sluzebnosc? Gdyby zreszta to bylo takie powszechne to toksycznymi, pijacymi rodzicami tez trzeba byloby sie opiekowac
  • jednorazowy22 27.11.17, 20:22
    Bo trzeba.
    Jak tego nie zrobisz i rodzic trafi do państwowego domu opieki, to opieka społeczna ściągnie z ciebie alimenty.
    Na jakim świecie ty żyjesz, że tego nie wiesz?
  • nathasha 27.11.17, 21:08
    Jestes pewna? suspicious bo zaczelas sie zapedzac w swoich wyobrazeniach o tym co prawo uznaje za obowiazek. I jeszcze raz, gdzie jest napisane ze darowizna na dziecko czy dzieci oznacza automatyczna sluzebnosc
  • c2h6 27.11.17, 13:27
    alsk9 napisała:

    > co ty bredzisz?

    Ona tak ma. Coś sobie uwidzi i teraz to już będzie szła w zaparte, że na pewno widziała to napisane.
  • nathasha 27.11.17, 18:04
    Jak to szlo o kącie akapitu big_grin
  • c2h6 28.11.17, 09:50
    nathasha napisała:

    > Jak to szlo o kącie akapitu big_grin

    Szło tak, że w momencie wskazania mi pomyłki natychmiast ją uznałem i dostosowałem tok argumentacji do faktycznej treści wypowiedzi. I tym się różnię.
  • nathasha 28.11.17, 11:48
    Nie kochaniutki, wytknales autorce ze umiescila informacje w kacie akapitu wiec biedak z problemami z czytaniem nie ze swojej winy ja ominal
  • c2h6 28.11.17, 12:18
    nathasha napisała:

    > Nie kochaniutki, wytknales autorce ze umiescila informacje w kacie akapitu wiec
    > biedak z problemami z czytaniem nie ze swojej winy ja ominal

    Tak, gołębico, a jak już wytknąłem, to kontynuowałem dyskusję stosownie do skorygowanych informacji, które natychmiast przyswoiłem. W odróżnieniu.
  • arwena_11 27.11.17, 11:51
    Ale może miała umowę z synem? I temu synowi ufała, że bez papierka dotrzyma ustaleń? Nie przewidziała śmierci syna, bo wredotę synowej przewidywała.
  • nathasha 27.11.17, 11:56
    Autorka ufala ze w sytuacji takiej w jakiej sie znalazla tesciowa jej pomoze.
  • ixiq111 27.11.17, 12:04
    A na czym ta pomoc miałaby polegać?
    Autorka napisała, że się nie lubiły.
    Nie lubiła teściowej, ale liczyła na jej pomoc??
    Ciekawe, czy teściowa w trudnej sytuacji może liczyć na pomoc synowej?
  • nathasha 27.11.17, 12:28
    Pomogla w sensie zrozumiala jej sytuacje i zgodzila sie na ustepstwa
  • arwena_11 27.11.17, 12:29
    No przecież zgodziła się wyprowadzić. To nie jest ustępstwo?
  • nathasha 27.11.17, 12:46
    Zgodzenie sie na wyprowadzke pod niespelnialnym warunkiem jest jak zgodzenie sie na wyprowadzke pod warunkiem ze to beda Karaiby.
  • arwena_11 27.11.17, 12:12
    Teściowa ogromnie już pomogła. Przepisała mieszkanie na syna. Chyba jeszcze tylko umrzeć by już mogła, żeby bardziej pomóc.
  • alsk9 27.11.17, 12:21
    big_grin
  • jednorazowy22 27.11.17, 13:46
    To jeszcze mała pomoc darowanie 4 pokojowego mieszkania???????????????
  • arwena_11 27.11.17, 13:48
    jak widać za mała. Myślę, że śmierć teściowej usatysfakcjonowałaby autorkę. Wszak zostawiłaby wnukom pół domu tongue_out
  • fomica 27.11.17, 13:52
    No ale jakie to darowanie, skoro rzekomy obdarowany nie może z majątkiem zrobić co zechce?
    Co za hipokryzja, niby coś "daje", ale tak sprytnie, żeby nadal decydować w tej kwestii.
  • alsk9 27.11.17, 13:55
    Przecież autorka się powołuje na zabezpieczenie dzieci. To prawie zanim dzieci osiągną 25 lat to teściowa umrze i mieszkanie teściowej faktycznie będzie dla dzieci a nie na długi samej autorki.
  • fomica 27.11.17, 14:03
    Autorka pisze, że boi się spłaty kredytu. Jak kredyt biorą dwie osoby, to zwykle kalkulują do tego dwa źródła przychodu. Może się okazać że rata kredytu jest w wysokości większości jej pensji, nie mówiąc o perspektywie utraty pracy.
    Autorka chciałaby spłacić mieszkanie i spokojnie w nim mieszkać z dziećmi, uważasz że ten tok myślenia jest sprzeczny z "interesem dzieci"?
  • iwles 27.11.17, 14:10
    Tak, sad rodzinny moze uznac, ze nie jest to najlepsze zabezpieczenie interesu dzieci.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fomica 27.11.17, 14:17
    Dlaczego niby? Od kiedy zamiana jednego posiadanego lokalu na inny, z tego co pisze autorka, nowszy i bardziej komfortowy, jest sprzeczna z interesem dzieci? Ludzie miewają po kilka nieruchomości, jakieś działeczki na odludziu, stare klitki w wielkiej płycie, i wyzbywając się, obracając nimi dochodzą do posiadania tego to oceniają jako bardziej wartościowe i rokujące.
  • iwles 27.11.17, 14:21
    Alez dzieci juz sa wspolwlascicielami tego nowego mieszkania. A ich czesc ze sprzedazy starego bylaby przeznaczona na splate kredytu, ktory zaciagneli dorosli.
    Dochodow maloletnich NIE WOLNO obciazac splata zobowiazan zaciagnietych przez rodzicow.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fomica 27.11.17, 14:37
    > Dochodow maloletnich NIE WOLNO obciazac splata zobowiazan zaciagnietych przez rodzicow.
    I to jest tak dosłownie napisane w kodeksie, serio? Że bezwględnie nie wolno i koniec? Ja rozumiem, że chodzi o pewne sytuacje np. rodzic gra w kasynie, przegrał i sprzedaje majątek dziecka na pokrycie długu. Ale tu mówimy o zamianie jednej nieruchomości (sprzedaż starego mieszkania), na drugą, nowszą, według oceny autorki bardziej wartościową, która ma sie przyczynić do powiększenia majątku dzieci.
    Juz pomijając fakt, też nie bez znaczenia dla sądu, że w tym przypadku autorka została samotna matką i jej sytuacja sie zmieniła.
  • iwles 27.11.17, 14:41

    nie, bezwzględnie nie można. Ja renty rodzinnej syna nie mogę nawet dodawać przy wyliczaniu przez bank zdolności kredytowej.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aamarzena 27.11.17, 18:01
    Ale tu sytuacja jest inna. Autorka nie chce kredytu przedstawiając rentę dzieci. Dzieci autorki, prócz nieruchomości, odziedziczyły również kredyt mieszkaniowy. Kredyt trzeba będzie spłacić.
  • arwena_11 27.11.17, 18:18
    Dzieci w mieszkaniu po ojcu mają większy udział niż w nowym mieszkaniu - 2/3 do 1/3. Na sprzedaży mieszkania po ojcu dzieci stracą. Co oznacza, że zostanie uszczuplony ich majątek. Sąd tego nie przyklepie - to działanie na szkodę dzieci.
  • alsk9 27.11.17, 14:15
    Autorka nie ma zamiaru mieszkać w tamtym mieszkaniu. Chce je trzymać w zapasie niby "dla dzieci" bo ładne. A dzieci mają 8 mcy i 8 lat. Czyli przez najbliższe kilkanaście lat nie będą z niego korzystać. Autorka chce się pozbyć kredytu sprzedając mieszkanie po mężu gdzie od wielu lat mieszka teściowa. Autorka mieszka z swoją matką bo matka jej dzieci pilnuje. To nowe mieszkanie stoi kolejny miesiąc puste, choć niby tak bardzo autorka kasy nie ma. Miała w planach pozwolić tam mieszkać teściowej ale też nie na zawsze tylko do potencjalnej swojej utraty pracy albo chęci wynajmu. Oferuje zamieszkanie dla teściowej żeby bez problemu zgarnąć kasę z mieszkania jej syna , i zastrzega od razu że teściowa ma się wynieść z nowego mieszkania jeśli ona go zechce wynająć lub także sprzedać.
    Czyli autorka chce mieszkaniem od teściowej spłacić swoje długi, resztę kasy przejeść, a jak znowu jej zabraknie to kazać teściowej iść won bo ona potrzebuje kasy z nowego mieszkania też...
    Niezła harpia.
  • fomica 27.11.17, 14:47
    Chyba czytałyśmy dwie zupełnie różne historie, bo ja to widze coś takiego: autorki po śmierci męża nie stac na swobodna spłatę kredytu, zaciągniętego przez dwoje. Żeby zbić koszty przeniosła się do swojej mamy, a mieszkanie w kredycie wynajęła. Jednak jest to za mało na spłate raty, więc żeby nie miec tego kredytowego obciążenia, chciałaby spieniężyć majątek odziedziczony po zmarłym mężu. A tu zonk, w lokalu mieszka inna osoba, która co prawda praw do lokalu nie posiada, ale wyprowadzić się nie chce. Czyli sprzedać nie można.
    Czyli formalnie ma dwie nieruchomości, na jednej kredyt, na który jej samodzielnie nie stać, w drugiej lokatora, który jej uniemożliwia dysponowanie lokalem, i w efekcie zamiast u siebie musi pomieszkiwać z dziećmi u kogoś trzeciego. No faktycznie, harpia...
  • iwles 27.11.17, 14:56

    to teraz przeczytaj tę historię jeszcze raz:
    Teściowie za swoje zapracowane pieniądze, kupili mieszkanie. Zmarł teść, teściowa chcąc za życia uporządkować sprawy spadkowe (wszak 1/4 mieszkania i tak należy do syna) przepisuje na dziecko już całość. Syn prawdopodobnie uspokaja mamę, że będzie mogła tam mieszkać do śmierci, wszak oni - młodzi - mają swoje mieszkanie.
    Syn umiera - a synowa (chcąc zabezpieczyć swoje dzieci, które tego zabezpieczenia będą potrzebowały za około 15-20 lat) już dziś chce starszą kobietę wyeksmitować z mieszkania, w którym spędziła dużą część swojego życia, z którym ma związanych dużo wspomnień ze zmarłym mężem, ze zmarłym synem.. i iść mieszkać w lokalu, z którego synowa też będzie mogła ją w każdej chwili wyeksmitować.
    No straszne, jak ona śmie zamartwić się o siebie i swoją przyszłość.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fomica 27.11.17, 15:05
    3/4 tego wywodu to twoja fantazja smile Ani nie wiadomo czy "za ciężko zarobione" a nie też za odziedziczone lekka ręką po dalekiej cioci, ani nie wiadomo co syn z nimi ustalił. Ani nie wiadomo jakie maja wspomnienia. No litości, możemy sobie darować takie ozdobniki?
    Teściowa już teraz mieszka w "lokalu, z którego synowa będzie mogła ją w każdej chwili wyeksmitować", tak zdecydowała, przepisując mieszkanie bez zabezpieczeń. Jedna i druga martwią się o swoja przyszłość, ale akurat szczęśliwe obie mają jakieś zaplecza.
  • iwles 27.11.17, 15:14

    jeżeli nawet odziedziczone, to po swoim przodku, a nie przodku synowej.
    I to ICH (teściowej lub teścia) przodek włożył w to mieszkanie swoją kasę, prawda ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fomica 27.11.17, 15:18
    Tak, prawda. No i co ma z tego wynikać?...
  • iwles 27.11.17, 15:35

    konkretnie?
    No, np. moralny obowiązek, aby zatroszczyć się TAKŻE o matkę swojego zmarłego męża, która jednocześnie jest BABCIĄ jej dzieci ?
    i że to na niej leży między innymi odpowiedzialność, żeby jej dzieci miały dobre relacje z rodziną zmarłego ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • meggi800 27.11.17, 15:07
    Co za bzdura: (chcąc zabezpieczyć swoje dzieci, które tego zabezpieczenia będą potrzebowały za około 15-20 lat)- przecież kredyt splacam TU i TERAZ nie za 15-20 lat!
  • iwles 27.11.17, 15:11

    to dlaczego nie chcesz sprzedać tego mieszkania ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • herca 27.11.17, 19:03
    To odpowiedz po ludzku, obiecaliście z mężem ze bedzie mogła tam mieszkac czy nie? To ze nie jest spisane to wiadomo ale jako jedna ze stron sama wiesz, matka męża miała obiecane/było to dla waszej trójki oczywiste ze ma dożywocie czy nie?
  • meggi800 27.11.17, 19:24
    Herca aż dziw bierze, że chcesz żebym po ludzku odpowiedziała skoro ty po ludzku się do mnie nie zwracasz a nawet nie podjęłam decyzji co do tego jak postapię...temat dożywocia nigdy nie powstał ale to raczej oczywiste, że teściowa liczyła na nie tak jak ja liczyłam na to że wychowam dzieci z mężem i nie będę się martwila kredytem. Niestety życie napisało inny scenariusz...
  • iwles 27.11.17, 20:23
    Widze, ze unikasz odpowiedzi na niewygodne pytania. Byc moze odpowiedzi znasz i nie sa one dla ciebie satysfakcjonujace. No coz, nie dziw sie wiec, ze wiele dziewczyn nie jest ci przychylnych.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • herca 27.11.17, 20:27
    Meggi oczywiscie bardzo ci współczuje ale za przeproszeniem ciężko jest się do ciebie zwracać spokojnie przy postawie która prezentujesz. Twoja mama przepisała na was mieszkanie? Czy możesz sobie wyobrazić sytuacje lustrzana i twoja mamę wyprowadzająca się do mieszkania które w zasadzie należy do banku, bez zabezpieczenia? Czy pomyślałaś ze twoje dzieci kiedyś dorosną i dowiedzą się jak potraktowałas ich babcie? Mamę ich sp taty, najbliższa jemu osobę która mogłaby im opowiedzieć jak to było jak on był mały?

    Teściowa zrobiła bardzo serdeczny gest dla was zapisując mieszkanie, mało kogo na taki gest stać jak widać po forum (sama tez bym nie zapisała) - a teraz tego żałuje. Jak dochodzi do sytuavji ze ktos żałuje ze zrobił dla ciebie coś dobrego to jest bardzo zle.

  • ixiq111 28.11.17, 09:15
    >>i nie będę się martwila kredytem
    Mieszkanie 4-pokojowe masz formalnie tylko dlatego, że mąż nie żyje, drugie lokum jest na kredyt, który cię nie interesował. Mieszkasz na garnuszku matki, która pewnie jest bezpłatną niania dla wnuków.
    Jeszcze ci mało, mało, mało....
    Czy potrafisz nie-wisieć na innych?

    Dzieci maja rentę, może nie są to kokosy, ale jest wiele kobiet, które same zapewniają dzieciom byt, bo tatusiowie się wypieli. I mało dzieci w wieku lat 8 lub mniej na zabezpieczenie w postaci mieszkania.
    Pomyśl może nad pracą, a nie nad tym jak pozbyć się teściowej. Ewentualnie zafunduj wyprowadzkę twojej matce, a jej mieszkanie sprzedaj i spłać długi.
  • milka_milka 28.11.17, 09:35
    Ale autorka wątku pracuje.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • araceli 28.11.17, 09:36
    ixiq111 napisała:
    > Mieszkanie 4-pokojowe masz formalnie tylko dlatego, że mąż nie żyje, drugie lok
    > um jest na kredyt, który cię nie interesował. Mieszkasz na garnuszku matki, któ
    > ra pewnie jest bezpłatną niania dla wnuków.
    > Jeszcze ci mało, mało, mało....
    > Czy potrafisz nie-wisieć na innych?
    > Dzieci maja rentę, może nie są to kokosy, ale jest wiele kobiet, które same zap
    > ewniają dzieciom byt, bo tatusiowie się wypieli. I mało dzieci w wieku lat 8 lu
    > b mniej na zabezpieczenie w postaci mieszkania.
    > Pomyśl może nad pracą, a nie nad tym jak pozbyć się teściowej.


    Przecież ona PRACUJE. Opanujcie się kobiety z tym waleniem bo to naprawdę przechodzi wszelkie granice chamówy.




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • alsk9 27.11.17, 15:04
    W mieszkaniu po mężu nie mieszka obca osoba czy "lokatorka" jak to nazywasz tylko matka męża której to mieszkanie było własnością i które to mieszkanie ona jemu podarowała a syn darowiznę przyjął nie wywalając matki z mieszkania. I jakoś za życie męża autorka tej "lokatorki" z mieszkania nie usuwała ani mąż też nie. Kredyt był wzięty tylko na męża. Więc mogła odrzucić spadek po mężu jeśli ten kredyt jest taki ogromny. Wynajem nie pokrywa kosztów? To na ile ten kredyt wzięli? na 300% wartości mieszkania? podobno mieszkanie w dobrej okolicy i ładne. Więc jakaś ściema bo takie nie wynajmuje się za grosze.
    Chce spieniężać majątek swoich dzieci. Nie tylko swój.
    Mieszka z matką bo ma od matki pomoc przy dzieciach. I tak by sama nie mieszkała w tym mieszkaniu nie mając komu dzieci upchać.
  • fomica 27.11.17, 15:13
    Ale teraz lokal już własnością teściowej nie jest, no co zrobić... Za życia męża kredyt był spłacany, więc stare mieszkanie nie było im wtedy potrzebne, potrzebne jest teraz. Dlaczego niby miałaby odrzucać spadek, przecież właśnie po to ma zabezpieczenie w postaci drugiej nieruchomości, żeby ją spieniężyć i pokryć ten kredyt. Ale nie może, ojej.
    Napisała że mieszka z matką to tak jest taniej, nie jest to jakieś wielkie odkrycie. Choć zapewne opieka nad dziećmi też jest nie bez znaczenia, samotni rodzice zawsze mają trudniej.
    Może teściowa się zgłosi do tej opieki.
  • iwles 27.11.17, 15:21

    to dla porównania:
    nowe mieszkanie jest własnością banku, i wyobraź sobie, że mimo iż płacisz czynsz i wszystkie inne opłaty (w tym raty) bank wyrzuca cię z dziećmi. Proponuje w zamian lokal bez zabezpieczenia, że będziesz mogła mieszkac tam tyle czau, ile będziesz potrzebowala, czyli bez gwarancji, że za rok znowu cię nie wyrzucą, tym razem już bez lokalu zastępczego.
    (bank chce cię wyrzucić, ponieważ córka prezesa szuka mieszkania - zabezpieczenia dla swoich dzieci)
    Nie czułaby się zrobiona w konia ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fomica 27.11.17, 15:30
    Że niby bank to autorka, a "ja" to teściowa?
    Powiem ci coś - od wielu lat wynajmuje mieszkanie na komercyjnych zasadach, od prywatnego właściciela. Płace rachunki, czynsz, robie drobne naprawy itd., ale jak właściciel zechce lokal odzyskać, dla córki czy innej kochanki, to wyrzuci mnie bez żadnych zobowiązań i bez względu na to ile dotąd wydałam. Nie widze tu żadnej kontrowersji, lokal nie należy do mnie, nie ja decyduję kto go zajmuje. Mimo że mieszkałam tu tyyyle lat, ach, ten sentyment, bo jest już "jakby" mój...
  • herca 27.11.17, 19:06
    Ależ te ozdobniki to bardzo duża różnica, swiadczaca o osobie. Bo wystarczy ze się komuś obieca. Czy naprawdę bez znaczenia jest to czy małżeństwo obiecało starej matce ze nie będzie musiała mieszkac u siostry i szwagra? Tylko papierek się liczy?
  • 1st.world.problems 27.11.17, 18:46
    fomica napisał:

    > Autorka pisze, że boi się spłaty kredytu. Jak kredyt biorą dwie osoby, to zwykl
    > e kalkulują do tego dwa źródła przychodu. Może się okazać że rata kredytu jest
    > w wysokości większości jej pensji, nie mówiąc o perspektywie utraty pracy.
    > Autorka chciałaby spłacić mieszkanie i spokojnie w nim mieszkać z dziećmi, uważ
    > asz że ten tok myślenia jest sprzeczny z "interesem dzieci"?
    chcialaby splacic mieszkanie, wprowadzic tam tesciowa, a po smierci tesciowej miec nieruchomosc dla dzieci. na razie mieszka ze swoja matka ktora pewnie pomaga w opiece nad nimi. kobieta musialaby chyba te tesciowa ubezwlasnowolnic zeby ja ot tak po prostu przeniesc. tak, pogorszy komfort zycia tesciowej. skoro nie mieszka w mieszkaniu to chyba moze wynajac i splacac rate kredytu? (tak wiem ze pewnie na 110% wartosci i do tego we frankach jak CHF był po 2zł itp i rata o wiele wyzsza niz zysk itp)
  • minor.revisions 28.11.17, 01:43
    > Autorka pisze, że boi się spłaty kredytu. Jak kredyt biorą dwie osoby, to zwykle kalkulują do tego dwa źródła przychodu. Może się okazać że rata kredytu jest w wysokości większości jej pensji, nie mówiąc o perspektywie utraty pracy.

    Autorka się przede wszystkim przenosi na garnuszek mamusi, więc jak ją rata kredytu przerośnie to może to mieszkanie sprzedać. Tylko, że nie chce, więc cóż, musi sobie zostawić możliwość pozbawienia teściowej dachu nad głową, bo do tego się sprowadxa odmowa dożywocia.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • asia_i_p 27.11.17, 22:31
    Chyba trochę się zapętliłaś w argumentacji. W razie braku opiekuna posiadanie mieszkania na własność nie uchroni dzieci przed sierocińcem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • ixiq111 27.11.17, 11:46
    Nie, nie umknęło.
    Teściowa też się zgadza, ale chce mieć zagwarantowane dożywocie, czyli pewność, że synowa za pół roku nie powie: teraz eksmisja i wypad.
  • karen_ann 27.11.17, 11:39
    Tak można cofnąć darowiznę i podciągnąć pod sprzeczność z normami społecznymi.
  • nathasha 27.11.17, 11:46
    powodzenia
    pod pojęcie „rażącej niewdzięczności” podpadają przede wszystkim przestępstwa skierowane przeciwko życiu, zdrowiu, czci i godności osobistej, a wreszcie przeciwko majątku darczyńcy. Cechy rażącej niewdzięczności mogą mieć także inne zachowania wysoce nieprzyjazne, kierowane bezpośrednio wobec darczyńcy jak i także w stosunku do osoby jemu bliskiej. W każdym jednak przypadku niezależnie od tego, czy będą to działania, czy zaniechania obdarowanego wymagane jest ujawnienie po jego stronie zamiaru pokrzywdzenia darczyńcy. Zgodnie z powszechnie akceptowanym poglądem, nie mogą być uznane za rażącą niewdzięczność przykrości i krzywdy czynione impulsywnie, lecz mieszczące się w granicach zwykłych konfliktów życia. W świetle art. 898 § 1 KC nie można abstrahować również od przyczyn konfliktu między stronami. Pojęcie „niewdzięczności” wymaga analizy motywów określonych zachowań obdarowanego, w tym zwłaszcza tego, czy zachowania jego nie są powodowane czy wręcz prowokowane – wprost lub pośrednio – przez darczyńcę”.
  • alsk9 27.11.17, 11:48
    o, umiesz używać google?
  • nathasha 27.11.17, 11:57
    Rozumiem ze ty nie? suspicious
  • iwles 27.11.17, 12:02

    a sprzedaż, żeby spłacić swoje długi, nie jest rażącą niewdzięcznością wobec darczyńcy i działalnością przeciw majątkowi darczyńcy ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ixiq111 27.11.17, 12:10
    Dokładnie.
    Wydaje mi się, że jest gorzej: autorka chce spłacać swoje długi również z majątkiem dzieci - tym odziedziczonym po ojcu - tego żaden sąd nie przyklepie.
    Zresztą jak sąd usłyszy, że autorka chce wyprowadzić starszą kobietę z mieszkania, które podarowała synowi i kategorycznie odmawia umowy dożywocia, wyciągnie właściwe wnioski.
  • nathasha 27.11.17, 12:30
    Na pewno istnieje orzecznictwow tej sprawie. Tesciowa nie ma dozywocia w darowanym mieszkaniu, zaproponowano jej przeprowadzke do innego tez bez dozywocia, gdzie tu razaca niewdziecznosc?
  • afro.ninja 27.11.17, 12:46
    W każdej chwili grozi jej eksmisja?!
  • nathasha 27.11.17, 12:47
    No ale w poprzednim takze. Na tym polega brak sluzebnosci
  • iwles 27.11.17, 12:58

    różnica jest taka, że synowa może w każdej chwili przestać spłacać kredyt, wtedy nieruchomość przejmuje bank.
    W starym chociaż tego zagrożenia nie ma.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • jednorazowy22 27.11.17, 13:41
    Zawsze można spróbować, a sprawa będzie się ciągnęła z odwołaniami 10 lat...
  • alsk9 27.11.17, 11:20
    czyli jesteś niewdzięczna dziunia która chce wywalic teściową na bruk z jej rodzinnego mieszkania.
  • dyzurny_troll_forum 27.11.17, 11:22
    alsk9 napisała:

    > czyli jesteś niewdzięczna dziunia która chce wywalic teściową na bruk z jej ro
    > dzinnego mieszkania.

    Rodzinne, nie rodzinne jakie to ma znaczenie? Nie ma kasy i biznes się nie spina to trzeba podjąć - często nawet stanowcze- kroki.
  • arwena_11 27.11.17, 11:25
    Bo teściowa była głupia. A za głupotę się płaci. Pewnie jak przepisywała - to roztaczali nad nią wizję, jak to będa pomagać i będzie mogła tam mieszkać do końca życia.
  • karen_ann 27.11.17, 11:41
    Tak nie wpisała w darowiznę dożycia, kto by przypuszczał że dzieci będą chciały eksmisję robić. Czyli lepiej spisać testament ale za życia nic nie darować. To chyba troll
  • arwena_11 27.11.17, 11:49
    Może troll a może nie. Swego czasu była taka sytuacja w Uwadze czy interwencji. Matka przepisała na syna mieszkanie, trafiła do szpitala. Synuś mieszkanie sprzedał i zniknął. Matka mieszkała na klatce - sąsiedzi jej pozwalali się umyć itd. A miała tam mieszkać do śmierci. tak się umówili. Tylko tego nie wpisano do aktu notarialnego.
  • karen_ann 27.11.17, 12:04
    Autorko wątku pytasz o radę uważam, że jesteś zupełnie odhumanizowana.
    Jak nie stać cie na spłatę raty to sprzedaj mieszkanie kredytowane. Jeśli teściowa chce się przeprowadzić to z jej strony uprzejmość i dożywocie dla niej to chyba oczywistość. Tak samo powinna mieć dozywocie w swoim 4 pokojowym ale chyba zapomniała dopisać w darowiznie, nie przyszło jej do głowy że jej syn wprowadzi do rodziny taka osobę. Dostałaś od rodziny mieszkanie i nie czujeś się w obowiązku zapewnić teściowej dożywocia?
  • bombalska 27.11.17, 12:41
    > Dostałaś od rodziny mieszkanie i nie czujeś się w obowiązku zapewnić teściowej dożywocia?

    Ale dlaczego ma sie do tego poczuwac? Odwolujac sie do "uczuc rodzinnych" - czy tesciowa przejmuje sie problemami finansowymi synowej? Bo odnosze wrazenie, ze ma to gdzies. Tesciowa jest dorosla i swiadomie zrzekla sie mieszkania. Oddala to mieszkanie. Nie jest juz jej. Dla niej to mieszkanie nie istnieje. Naprawde nie wiem, co ona tam jeszcze robi w tej sytuacji??

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 12:45
    Aż odszukałam niegdysiejszy wątek na ten temat. Ciekawe, ile pań wypowiadających się w nim zmieniło zdanie po lekturze wątku maggi:

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,163652081,163652081,Posag_dla_dziecka.html

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • c2h6 27.11.17, 13:35
    bombalska napisała:

    > > Dostałaś od rodziny mieszkanie i nie czujeś się w obowiązku zapewnić teśc
    > iowej dożywocia?
    >
    > Ale dlaczego ma sie do tego poczuwac? Odwolujac sie do "uczuc rodzinnych" - czy
    > tesciowa przejmuje sie problemami finansowymi synowej? Bo odnosze wrazenie, ze

    Problemy finansowe rozwiązuje się cudownie prosto sprzedażą okredytowanego mieszkania. Tym bardziej, że ona już tam nie mieszka.

    > ma to gdzies. Tesciowa jest dorosla i swiadomie zrzekla sie mieszkania. Oddal

    Świadomie jak świadomie. Mało kto zakłada świadomie, że daruje się mieszkanie synowi, żeby jeszcze za życie darczyńcy ono się stało spadkiem dla synowej. Może rodzice Hawkinga, a i wtedy można się nieźle pomylić.

    > a to mieszkanie. Nie jest juz jej. Dla niej to mieszkanie nie istnieje. Naprawd
    > e nie wiem, co ona tam jeszcze robi w tej sytuacji??

  • herca 27.11.17, 17:56
    Karen nie zawsze się z tobą zgadzam ale tutaj po prostu nic dodać nic ująć. Uchowaj Panie Boże od takiej synowej. Pazerność jak stad na jowisza
  • mimfa 27.11.17, 15:10
    Jeśli to mieszkanie spółdzielcze, to nie ma możliwości wpisania dożywocia. Można coś od oka wpisac, ale nie ma to mocy prawnej.

    --
    Żyć bez żalu ...
  • aamarzena 27.11.17, 18:10
    Mieszkanie w kredycie, więc na pewno własnościowe. Tyle, że żaden bank nie zgodzi sie na wpisanie dożywocia w takim mieszkaniu. Sądzę też, że żaden sąd rodzinny, który będzie decydował w imieniu małoletnich dzieci, a włascicieli mieszkania, na takie rozwiązanie nie pójdzie.
  • mimfa 28.11.17, 09:09
    W kredycie to oczywiste, że nie da się wpisać dożywocia. Mi chodziło o mieszkanie własnościowe spółdzielcze (właściciel jest członkiem spółdzielni). Nie ma możliwości wpisania dożywocia, przerabialiśmy ostatnio. Matka mojego partnera przepisała mieszkanie dzieciom i okazało się, że w takim lokalu nie ma możliwości wpisania dożywocia. Jest w akcie zdaje się "udostępnienie" , tyle, że tak naprawdę to nie jest żadne zabezpieczenie. W sumie dziwiłam się, że się tak pospieszyła. Kiedy się zastanawiam co zrobiłabym będąc żoną partnera w przypadku jego śmierci.... Hmmm czarne myśli chodzą mi po głowie ( spłata, spłata, spłata). Kredyt mieszkaniowy mam, więc moralne prawo bym miała.

    --
    Żyć bez żalu ...
  • minor.revisions 28.11.17, 01:46
    > Nie ma kasy i biznes się nie spina to trzeba podjąć - często nawet stanowcze- kroki.

    Ale jak nie ma kasy, przecież laska się do mamusi przenosi, więc to mieszkanie może wynająć aż dzieci dorosną, nie musi robić myków z teściową.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • kk345 27.11.17, 11:21
    Czyli teściowa przepisałam mieszkanie na syna, a teraz ty ją chcesz eksmitować. Mąż na pewno byłby zachwycony, jak traktujesz jego matkę. Co sie wydarzyło między wami, ze nie jesteście już rodziną?
  • arwena_11 27.11.17, 11:24
    I to ja zawsze jestem taka wredna, jak piszę na forum, że nigdy nie przepiszę mieszkań na dzieci. Będą mogły mieszkać, ale w moim/naszym mieszkaniu. Tutaj cudowni teściowie przepisali mieszkanie na synka i jak na tym wyszli?
    Pozbywać się własnego zabezpieczenia a potem zostać na bruku - świetny pomysł.
  • alsk9 27.11.17, 11:33
    Też jestem za tym: żadnego przepisywania na dzieci mieszkania w którym rodzic ciągle mieszka. Można dzieciom dać jakąś działkę, inne mieszkanie, ale nigdy własności tego w którym się mieszka. Niech się dzielą po śmierci jak chcą. Ale przepisywanie za życia na ogół psuje relacje.
  • claudel6 27.11.17, 12:21
    ta, ja też nigdy tego nie zrobię. w ogółe nie wiem, jaki jest sens takiego aktu, jesli w grę nie wchodzi jakiś podział majątku między rodzeństwo, tylko jest jeden syn/córka.
  • herca 27.11.17, 17:58
    Bo może to ty sama założyłaś troll wątek żeby dać przykład sytuacji kiedy taka wspaniałomyślność się zle kończy big_grin
  • arwena_11 28.11.17, 09:33
    aż tak daleko moja wyobraźnia nie sięga.
  • herca 28.11.17, 10:46
    Hihihi a szkoda, przybiłabym piateczke za taki master trolling
  • arwena_11 29.11.17, 17:53
    big_grin Wiele rzeczy jestem w stanie wyobrazić sobie - ale wywalanie matki męża z mieszkania, którego nieopatrznie się pozbyła - ufając synowi - to jednak level master. Przeceniasz mnie tongue_out
  • araceli 29.11.17, 17:55
    arwena_11 napisała:
    > big_grin Wiele rzeczy jestem w stanie wyobrazić sobie - ale wywalanie matki męża z mi
    > eszkania, którego nieopatrznie się pozbyła - ufając synowi - to jednak level ma
    > ster. Przeceniasz mnie tongue_out

    Swoją teściową tak gardzisz, że z pewnością NIC byś dla niej nie zrobiła kosztem swoich dzieci big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • nathasha 27.11.17, 11:28
    to sie wydarzylo ze autorce zmarl maz i sytuacja nie jest juz taka sama jak byla. juz widze krzyki na forum gdyby autorka zostawila to mieszkanie tesciowej i nagle straciwszy prace musialaby ja wyeksmitowac zeby miec z czego zyc. rodzina oznacza ze idziemy na kompromis nawet jak nam to nie pasuje
  • arwena_11 27.11.17, 11:30
    Po prostu teściowa głupia, że przepisała synowi mieszkanie. Mógł mieć 25% udziału po śmierci ojca i to by wystarczyło. Jak się ma miękkie serce - trzeba mieć twardą d..pę. Zasada stara jak świat.
  • nathasha 27.11.17, 11:32
    "Jak się ma miękkie serce - trzeba mieć twardą d..pę. Zasada stara jak świat." a katoliczce przystoi czy nie?
  • alsk9 27.11.17, 11:34
    ty masz jakiegoś pie...a na punkcie katolicyzmu? co wątek to nawracasz na to jak jakaś nawiedzona dziunia.
  • nathasha 27.11.17, 11:37
    no arwena jest katoliczka, wiec chyba mam prawo spytac jak sie zasada do kochania bardziej kasy od drugiego czlowieka ma do chrzescijanstwa. tak mam pie...a na punkcie chorego katolicyzmu ktory panuje w Polsce - moze tobie odpowiada narzucanie obcych ci pogladow, wybacz ze pozostane przy swojej podstawie.
  • arwena_11 27.11.17, 11:44
    A co ma katolicyzm do zabezpieczenia się? Jak katolik - to ma wylądować na bruku byle zadowolić pazerną synową? Jak widać przypadki chodzą po ludziach i syn może umrzeć przed rodzicami. Zostać na łasce synowej? Na załączonym przykładzie masz, że wychodzi się na tym jak Zabłocki na mydle.
  • nathasha 27.11.17, 11:47
    wskaz mi w poscie gdzie tesciowa wyladuje na bruku.
  • arwena_11 27.11.17, 12:15
    Nie wiesz jakie ustalenia miała matka z synem. Jakie ustalenia miała teściowa autorki z siostrą. Skoro płaci czynsz wysoki - to może siostra ją spłaca w ratach? Autorka tego nie wie, bo teściowa nie ma obowiązku jej się spowiadać.
  • nathasha 27.11.17, 12:33
    Ty tez nie wiesz. A jako zona prawnika powinnas wiedziec takze ze ustne ustalenia o ktorych nikt nie wiedzial sa trudnr do udowodnienia i nie zachodzi ich presumpcja. Co wiecej jesli umowa darowizny zostala sporzadzona u notariusza albo prawnikq i nie ma w niej sluzebnosci to raczej swiadczy to na niekorzysc tesciowej
  • arwena_11 27.11.17, 12:36
    Dlatego właśnie przepisywanie mieszkania czy jakiegokolwiek majątku "za życia" to opcja po moim trupie. Jak jeszcze mogę ufać dziecku - to jego wybrance już na 100% nie mogę.
    Teściowa została zmanipulowana, zaufała i dostaje po dupie. Zrobiłabym wszystko, żeby odwrócić te darowiznę. Jak również żeby zostać kuratorem majątku dzieci. Może by mi się nie udało - ale skutecznie utrudniłabym życie "synowej" i na długie lata zablokowała dostęp do tego majątku ( dopóki rozprawa będzie się toczyć sąd powinien wydać zakaz sprzedaży majątku dzieci ). Jak synowa chciałaby wojny - to by ją miała.
  • nathasha 27.11.17, 12:38
    I to jest prawdziwa chrzescijanska postawa nadstawiania drugiego policzka! Brawo!
  • fomica 27.11.17, 12:46
    > Teściowa została zmanipulowana, zaufała i dostaje po dupie.
    Litości, ale chrzanisz. To juz sama sobie dośpiewałaś, bez żadnej podstawy. Doskonale sobie wyobrażam sytuacje przeciwną: teściowie mają dwa lokale - połowę domu po ojcu oraz to właśnie 4-pokojowe, kupione z myślą, że z czasem zostanie przekazane żonatemu synowi. I umowę, że na razie mieszkają w większym, ale w razie potrzeby przeniosą sie do tamtego domu. No i stało sie - jest taka potrzeba - a tu teściowej się odmieniło i jednak nie chce się wyprowadzić, z nieswojego lokalu. No i kto tu został zmanipulowany?
  • arwena_11 27.11.17, 12:49
    Nie masz pojęcia co to za połowa domu? Może to domek 40 m? Nie wiesz, czy tam się da zamieszkać - skoro mieszka siostra. Nie wiesz jakie były ustalenia z synem. Tak samo gdybasz,
  • nathasha 27.11.17, 12:52
    Ty tez nie wieszi w dodatku sugerujesz fakty o ktorych autorka nie wspomniala. Wprost przeciwnie, napisala ze tesciowa ma gdzie mieszkac
  • fomica 27.11.17, 12:55
    No właśnie, nie wiesz jakie dokładnie były ustalenia, więc skąd twoje betonowe przekonanie że "biedna teściowa została zmanipulowana"? A może było dokładnie odwrotnie - najpierw coś dała, a teraz odbiera?
    Gołe fakty są takie, że - właścicielem lokalu jest autorka wątku i ma pomysł jak zadysponować majątek. Teściowa tam mieszka, z rozpędu, ale uniemożliwia właścicielce dysponowanie lokalem. Więc dlaczego twierdzisz że to ją skrzywdzono i oszukano?
  • alsk9 27.11.17, 13:03
    Autorka jest współwłaścicielką z dziećmi. Nie działa wcale w ich interesie usiłując sprzedać ich własność by spłacać swoje długi.
  • aamarzena 27.11.17, 18:16
    Jakie swoje długi? Ich wspólne długi. Dzieci po ojcu nie odziedziczyły tylko majatku, ale również zobowiązania.
  • jednorazowy22 27.11.17, 20:25
    Dzieci nie dziedziczą długów, takie jest prawo.
  • araceli 27.11.17, 20:37
    jednorazowy22 napisał(a):
    > Dzieci nie dziedziczą długów, takie jest prawo.


    Dziedziczą do wysokości spadku.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • arwena_11 27.11.17, 21:20
    Dzieci realnie odziedziczyły tylko 1/3 mieszkania z kredytem ( 50% ojca podzielone na 3 - jedna część dla matki i dwie dla dzieci )
  • herca 27.11.17, 19:09
    Może jakby syn nie umarł ale stracił prace to właśnie mamusia musiałaby się wyprowadzać do siostry bo papierek o mieszkaniu podpisany? Ktoś serio nie uważa ze teściowa oddała mieszkanie zakładając ze będzie mieszkac u siostry?
  • kk345 27.11.17, 12:52
    Teściowa jest chyba wdową, bo o teściu nic nie ma. Równie dobrze jej "połowa domu" może być dwoma pokojami, zajętymi już przez siostrę i jej rodzinę. Jestem jakoś dziwnie pewna, ze zapisując mieszkanie synowi rodzice mieli na myśli "po naszej śmierci" a nie "usuniemy się grzecznie, jak będziesz potrzebował miejscówki", jakoś tak mi to bardziej pasuje do prawdziwego życia, tobie nie?
  • fomica 27.11.17, 12:57
    A jestem dziwnie pewna, że w momencie przekazywania mieszkania tamta połowa domu odegrała swoją rolę. Zwłaszcza jeśli teściowa jest sama, to tym bardziej widzę pewną logikę w powrocie do "rodzinnego domu", czyli po jej ojcu. To mi jak najbardziej pasuje do prawdziwego życia.
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 12:59
    Fomica, ty umiesz czytać czy tak nie za bardzo? Teściowa zgodziła się na wyprowadzkę, ale chce zabezpieczenia w nowym miejscu. Zaiste! Zbyt wiele żąda ta stara rura. Powinna zrobić uprzejmość synowej i rzucić się pod tramwaj.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • fomica 27.11.17, 13:08
    W starym miejscu nie ma żadnego zabezpieczenia, mieszka tam z dobrej woli właścicieli. Jej sytuacja po przeprowadzce formalnie niczym się zmieni, poza tym że mogłaby pomóc synowej w spłacie kredytu, ale nie chce.
  • iwles 27.11.17, 13:26

    zmieni się o tyle, że z nowego oprócz synowej, może nakazać jej eksmisję bank, gdyby synowa nie płaciła rat.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • arwena_11 27.11.17, 13:30
    Nadal nie wiemy jakie ustalenia miała z synami.
  • fomica 27.11.17, 13:34
    Jej syn zmarł. Cokolwiek było między nimi ustalone, teraz musi zostać zrewidowane. Układ "syn + synowa + wnuki" to nie jest to samo co "samotna synowa + wnuki".
  • ixiq111 27.11.17, 13:29
    >> Zrobiłabym wszystko, żeby odwrócić te darowiznę. Jak również żeby zostać kuratorem majątku dzieci. Może by mi się nie udało - ale skutecznie utrudniłabym życie "synowej" i na długie lata zablokowała dostęp do tego majątku ( dopóki rozprawa będzie się toczyć sąd powinien wydać zakaz sprzedaży majątku dzieci ). Jak synowa chciałaby wojny - to by ją miała.

    Kurcze, o tym samym pomyślałam.
    Rozważyłabym jeszcze niepłacenie czynszu, a co! "Zaoszczędzoną" kasę odkładałabym na oddzielnym koncie, może dla wnuków, a może nie dla wnuków.
    Takie sprawy w sądzie ciągną się latami, tzn. do późnej starości teściowej. A kto eksmituje starą, schorowaną kobietę?
  • aerra 27.11.17, 12:50
    W zasadzie to nie wiemy czy ustne ustalenia były (bo autorka na ten temat unika odpowiedzi) i kto o nich wiedział (o ile były).
  • arwena_11 27.11.17, 11:40
    Nathasha ty jednak masz obsesje. Jak katolik - to ma lądować na bruku?
  • nathasha 27.11.17, 11:42
    Arwena, miedzy ladowaniem na bruku a maniem miekkiego serca i twardej dupy to jednak jest przepasc - jako katoliczka powinnas znac nauczanie Chrystusa w tej sprawie. tak, mam obsesje, a Ty nie? traktujesz religie jako ideologie? no to gratuluje.
  • arwena_11 27.11.17, 11:46
    Traktuję swoją własność poważnie. Nie zamierzam jej rozdawać. Tutaj teściowa prędzej czy później zostanie na bruku. Bo teraz sprzeda jedno mieszkanie, potem drugie i co?
    A elementarna uczciwość wymaga zapewnić teściowej dożywocie, skoro zrobiła im uprzejmość i przepisała swoją część mieszkania na syna.
  • milka_milka 27.11.17, 11:49
    Teściowa ma pół domu! Nie doczytałaś?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:50
    A w tej połowie domu mieszka jej siostra. Może do tego z dziećmi i wnukami.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 11:53
    No ale moze nie dopowiadajmy. Autorka napisala tylko o siostrze
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:55
    Autorka napisała to, co pasuje do jej tezy.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 12:33
    Aha. Czyli znasz jej sytuacje lepiej od niej?
  • gaga-sie 27.11.17, 16:21
    No to niech napisze, jakie były ustalenia między jej mężem a matką odnośnie 4 pokojowego mieszkania i kto dokładnie mieszka w części odziedziczonego domu teściowej.
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 16:24
    gaga-sie napisała:

    > No to niech napisze, jakie były ustalenia między jej mężem a matką odnośnie 4 p
    > okojowego mieszkania i kto dokładnie mieszka w części odziedziczonego domu teśc
    > iowej.

    Ten dom musi być bardzo mało atrakcyjny. Gdyby to było coś godnego uwagi, to autorka wątku przekalkulowałaby, że lepiej żyć dobrze z teściową, po której rzeczoną nieruchomość odziedziczą wnuki. Bo, jak eksmituje teściową, to to pół domu zobaczą jak świnia niebo. Ja przynajmniej na miejscu tej eksmitowanej teściowej zrobiłabym wszystko, że synowa nawet kotów z kurzu w tym mieszkaniu nie powąchała.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • arwena_11 27.11.17, 11:54
    A skąd wiesz, że siostra nie spłaca teściowej? Albo tam takie przeludnienie, że nie ma gdzie mieszkać? Bo teściowa nie musi się spowiadać autorce.
  • alsk9 27.11.17, 11:46
    weź już idź do zakonu i rób tam swoją misję naweacania na swój jedyny skrzywiony katolicyzm , bo na forum stajesz się do znudzenia uperdliwei monotematyczna.
    masz problem ze swoją "wiarą" to go załatw we własnym zakresie a nie nudź codziennie na forum o tym samym.
  • nathasha 27.11.17, 11:53
    Alez arwena jest podobno nawrocona I wierzaca. Wiec pytam sie jedynie jak sie maja jej poglady do zasad jej wiary. Zapamietam w kolejnym watku o aborcji czy kolejnej kasie dla rydzyka zeby sprawdzic jak przyklaskujesz pomyslom rzadu.
    Ps. By isc do zakonu trzeba miec powolanie, popros Jezusa by mi je dal
  • alsk9 27.11.17, 11:59
    To se załóż wątek o wierze i w nim gadaj. A nie truj d... w każdym cudzym wątku o swoich problemach z wiarą. Obsesje się u psychiatry leczy.
  • nathasha 27.11.17, 12:36
    Ja nie mam problemow z wiara, ale mam problem z tym ze ktos kto deklaruje ze Jezus jest jego droga prawda i zyciem jednoczesnie uwaza ze nie wolno miec miekkiego serca i strzec swojego majatku kosztem innych. Tobie sie podoba jak tacy ludzie ci pozniej dyktuja jak masz zyc, naprawde szczere gratulacje.
  • alsk9 27.11.17, 12:45
    To jak masz obsesję kontroli i nawracania na swoją jedynie słuszną interpretację swiata, to ją realizuj u siebie w domu na rodzinie (o ile jeszcze od ciebie nie uciekła) a nie latając za ludźmi po forach i czepiając się ich swoimi religijnymi odpałami w każdym wątku, czy ten watek o mieszkaniach, o pietruszce, czy o grzybicy stóp.
  • nathasha 27.11.17, 12:56
    To nie jest jedyna sluszna interpretacja swiata ale jedyna sluszna interpretacja tego jacy powinni byc chrzescijanie. Nie wtracalabym sie gdyby Arwena nie chciala by zasady ktore dyktuje jej wiara dotyczyly wszystkich w Polsce. Tymczasem ona sama jest jak najdalsza od nasladowania Jezusa, nie tylko w tym watku ale w wiekszosci. Wiec owszem bede jej to wytykala. Moze cos zrozumie i nie bedzie zawlaszczala wiaru o ktorej najwidoczniej nie ma pojecia. Powtarzam, chcesz zeby takie jak ona dyktowaly ci jal zyc, twoja sprawa. Ja nie chce.
  • alsk9 27.11.17, 13:02
    Zieeeew. Normalnie beton. Umiesz google używać to sobie wygoogluj namiary na psychoterapię i leczenie zaburzeń obsesyjnych i przestań nudzić.
  • nathasha 27.11.17, 13:11
    Alsk9, bede cie wypatrywala w watkach jak dzieki KK aborcja w Polsce w kazdym przypadku bedzie nielegalna a coraz wiecej twoich podatkow bedzie szlo na rydzyka. Oczekuje wtedy twojego entuzjazmu i radosnego przyklaskowania wszystkim takim decyzjom
  • massinga 27.11.17, 11:58
    Jak to co? Maz zmarl a tesciowa do odstrzalu jako nierodzina
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:21
    Ale przepisując nie brali pod uwagę, że ich dziecko umrze wcześniej. Na dodatek nie bierzesz zupełnie pod uwagę uczuć teściowej. Ty straciłaś męża, ale ona straciła syna. Ma prawo reagować gwałtownie, gdy po jego śmierci ty się zgłaszasz i sugerujesz jej wyprowadzkę. Założę się, że nawet jeśli nie zostało to zapisane formalnie, to umowa ustna między twoim mężem a jego matką była taka, że ona w tym mieszkaniu zostanie do swojej śmierci. Która w domyśle miała nastąpić wcześniej niż śmierć syna. Pójdziesz na udry i może uzyskasz swoje. Pewnie kosztem wiecznej niezgody z teściową i brakiem kontaktów z babcią. Bilas strat i zysków do rozważenia.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • dziennik-niecodziennik 27.11.17, 11:40
    Czyli tesciowie mieli mieszkanie, przepisali ja na syna, a Ty chcesz teraz tesciowa z niego eksmitowac?... Ciut nieladnie. Pewnie zakladali przepisujac mieszkanie ze ich syn z domu na starosc nie wyrzuci. Nie dziwie sie ze tesciowa chce dozywocie...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tontonik 27.11.17, 11:48
    Jeżeli jest tak, że dzieci odziedziczyły wraz z tobą, to nie masz pewności, że Sąd zgodzi się na sprzedaż mieszkania, to raz. Po drugie, trzeba się zastanowić, czy będziesz miała prawo do swobodnego dysponowania ceną uzyskaną ze sprzedaży mieszkania, bo przecież tylko 1/3 z tych pieniędzy będzie twoja, a reszta, to pieniądze dzieci. Na czynności dotyczące majątkiem dzieci przekraczające zwykły zarząd trzeba uzyskać zgodę Sądu.
  • jola-kotka 28.11.17, 08:29
    Ojp czyli to mieszkanie to jest tesciowej "dom" w ktorym mieszkala z mezem i pewnie wychowala tam twojego meza,no niestety nie przewidziala,ze dotknie ja taka tragedia i za swojego zycia pochowa wlasne dziecko,wiec temu dziecku ten swoj " dom" przepisala. A teraz okazuje sie,ze miala podwojnego pecha bo jej syn ozenil sie z jakims potworem. Jestes okropna podla baba. Sprzedaj mieszkanie to na kredyt nawet jesli z niego bedzie mniej kasy a tesciowa zostaw w spokoju. I pamietaj karma wraca ,mowi ci to osoba ktora duzo glupot w zyciu narobila i zaplacila za to bardzo wysoka cene,mogla stracic tak jak ty ukochana osobe ,meza. Teraz wiem,ze w zyciu nie ma nic za darmo. Trzy razy sie zastanow zanim skrzywdzisz tesciowa.
  • domowapani 27.11.17, 11:13
    Oooj... Ja rozumiem, że teściowe mało kto kocha, ale skoro ona zgadza się na sprzedaż mieszkania, w którym mieszka, to chyba sama z siebie powinnaś jej zagwarantować inne lokum?
    Chyba tego zyczylby sobie również twój mąż?

    Masz gdzie mieszkać, przyszłość dzieci też jest w miarę zabezpieczona splaconym mieszkaniem. Teściowa wiecznie żyć nie będzie.
    Może sprzedaj to wasze mieszkanie i kup 2 kawalerki? W jednej do śmierci teściowa, druga na wynajem?
  • meggi800 27.11.17, 11:19
    Myślę, że mój mąż dziwilby się, że teściowa robi problem z przeprowadzka...jedynie w sytuacji patowej musiałaby się wyprowadzić
  • kk345 27.11.17, 11:22
    Przecież z jej punktu widzenia sytuacja patowa może nastąpić za miesiąc, albo pól roku- kobieta traci jakiekolwiek poczucie bezpieczeństwa, dlaczego chcesz jej to zrobić? Mało, ze straciłyście obie ukochanego człowieka?
  • kk345 27.11.17, 11:15
    Sprzedaj oba mieszkania i kup teściowej coś dwupokojowego, z dożywociem- reszta kasy to będzie Twoje zabezpieczenie na czarną godzinę. Nie dziwię się teściowej, ze chce jakiegoś zabezpieczenia- pewnie przewidywała, ze jej obecne mieszkanie będzie sprzedane dopiero po jej śmierci a ty oczekujesz, ze opuści je już teraz, na dodatek bez pewności, ze np. za rok nie zostanie na bruku
  • alsk9 27.11.17, 11:21
    Tak zrobiłby każdy uczciwy człowiek, ale nie pazerna dziunia taka jak autorka.
  • bombalska 27.11.17, 12:46
    Ale dlaczego autorka watku nie ma mieszkac we wlasnym mieszkaniu, tylko katem u matki, zeby tesciowej zrobic dobrze?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • kk345 27.11.17, 12:49
    W żadnej z wersji autorka nie planuje mieszkania we własnym mieszkaniu, więc tego...
  • alsk9 27.11.17, 12:55
    A kto jej broni się wprowadzić do 4 pokojowego mieszkania z teściową, albo mieszkać w tym nowym a wolne pokoje u teściowej wynająć? Żadne z mieszkań zresztą nie jest w pełni tylko autorki, bo w części jest jej dzieci. I przypuszczam, że dla dzieci lepszym zabezpieczeniem jest utrzymane przez teściową 4 pokojowe mieszkanie którego żadnych kosztów utrzymania nie ponoszą (bo teściowa wszystko opłaca) niż wyprzedanie majątku by spłacić kredyty matki.
  • bombalska 27.11.17, 13:14
    Jasne... do czasu az konieczne beda remonty i trzeba bedzie wymienic okna albo instalacje elektryczna. A mieszkanie z tesciowa to faktycznie swietna propozycja. W domu nie ma miejsca na dwie gospodynie.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 13:15
    No pacz pani! Ale teściowa z siostrą to już może mieszkać pod jednym dachem.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • bombalska 27.11.17, 13:23
    Tesciowa jest dorosla i sama podjela decyzje, za ktora teraz ponosi konsekwencje. Jezeli litujesz sie nad tesciowa, to konsekwentnie lituj sie rowniez nad matka.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • gaga-sie 27.11.17, 15:54
    Synowa też jest dorosła i podjęła decyzję o kredycie, niech ponosi konsekwencje tej decyzji sama, a nie kosztem teściowej.
  • anorektycznazdzira 27.11.17, 17:12
    A paniunia od wątku to nie podjęła sama decyzji o wzięciu kredytu tudzież rozmnożeniu? Ktoś pistolet przystawiał? Czy była nieletnia?



    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • kk345 27.11.17, 13:43
    >W domu nie ma miejsca na dwie gospodynie.

    Pudło, bo w tej chwili wątkodajka mieszka dobrowolnie z matkąsmile
  • bombalska 27.11.17, 15:45
    Nie z matka tylko u matki. Czyli nie u siebie.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • iwles 27.11.17, 15:47

    zawsze może pójść do teściowej, wtedy będzie u siebie.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • lady-z-gaga 27.11.17, 11:16
    Teściowa ma pewnie dożywocie albo służebność tu, gdzie obecnie mieszka i chce tych samych warunków w nowym miejscu. Co w tym dziwnego?
  • meggi800 27.11.17, 11:19
    Nie ma ani służebności ani dożywocia
  • c2h6 27.11.17, 11:24
    meggi800 napisał(a):

    > Nie ma ani służebności ani dożywocia

    No to weź ją oddaj do schroniska po prostu. Przecież to nie człowiek, to zaledwie matka ojca twoich dzieci.
  • kk345 27.11.17, 11:24
    Naiwnie sądziła, ze rodzina nie spróbuje jej wycyckać? Może, gdyby syn żył, to by była bezpieczna...
  • milka_milka 27.11.17, 11:23
    A to, że sytuacja się zmieniła i niestety wszyscy muszą się z nią pogodzić i przystosować.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nathasha 27.11.17, 11:24
    o, dokladnie! brakuje tylko zeby napisac ze autorka jest s... bo sie zwalila rodzicom na starosc na glowe w dodatku z dziecmi.
  • aerra 27.11.17, 11:24
    Nie da się w żaden sposób teściowej przekonać?
    Ubezpieczenia kredytu na wypadek śmierci jednego z kredytobiorców nie mieliście? (My mamy taki punkt - wtedy ubezpieczenie spłaca połowę kredytu, drugi małżonek ma wtedy do spłaty tylko jakby "swoją" połowę).
    Bo faktycznie nieciekawa sytuacja.
    Czemu ona upiera się przy tym dożywociu? Przecież w obecnym mieszkaniu dożywocia nie ma? Warunki lokalowe w tym mieszkaniu na kredyt są dużo gorsze? (Oprócz, tego że jest mniejsze, to wiem).
    Przy czym ja trochę teściową rozumiem - śmierć Twojego męża, to przecież dla niej śmierć syna. A tu jeszcze synowa, zamiast się wspólnie z nią pogrążyć w żalu, chce ją z mieszkania wyrzucić. To, że to nie jest prawda to jedno, natomiast teściowa może to tak odbierać.Możliwe, że nie myśli racjonalnie, może jeszcze nie teraz? Może nie zdaje sobie sprawy jakim obciążeniem dla Ciebie jest kredyt? Jak Ci się z nią w ogóle układało wcześniej?
  • arwena_11 27.11.17, 11:28
    Nie wiemy jakie były ustne ustalenia. Może syn jej obiecał dożywocie?
  • aerra 27.11.17, 11:32
    Doczytałam, że sprzedaż tego mieszkania na kredyt pokryje kredyt, bo wcześniej odniosłam wrażenie, że trzeba sprzedać większe, żeby było na spłatę. I po prostu autorka NIE CHCE sprzedać mniejszego mieszkania. To trochę zmienia optykę - i serio, niespecjalnie dziwię się teściowej, że nie chce. Mam nauczkę - jakbyśmy kiedyś przepisywali coś na własne dziecko, to dodatkowe warunki (chociażby dożywocie) umieścić na 100%.
  • arwena_11 27.11.17, 11:37
    lepiej nie przepisywać - po śmierci dostaną co im się należy - ale za życia bezpieczniej samemu zarządzać swoim majątkiem.
  • aerra 27.11.17, 11:39
    Jakbyśmy wink
  • meggi800 27.11.17, 11:29
    Nigdy się nie lubilysmy, często próbowała nastawiac męża przeviwko mnie ale i tak eksmisja nie przyjdzie mi łatwo jeśli do niej dojdzie...niestety nie było ubezpieczenia na wypadek śmierci
  • meggi800 27.11.17, 11:31
    A warunki w mieszkaniu, które jej proponuję są lepsze no i czynsz: tu 500zl a tam aż 800zl
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:33
    Dla ciebie lepsze, dla niej nie. Nie piszesz, że jej nie stać na ten czynsz, więc pewnie stać. Tobie podoba się mieszkanie w kredycie, jej to 4-pokojowe. I na dodatek ona wykazuje dobrą wolę, bo chce się wyprowadzić. Ale słusznie podchodzi ostrożnie do sprawy i chce dożywocia. W końcu teraz chcesz ją wywalić z mieszkania. Gdy zamieszka w następnym, możesz zrobić to samo. Nie dziwię się, że ci nie ufa.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 11:35
    przystanek, serio? czyli jak zostanie bezrobotna i nie bedzie miala na zycie to rozumiem ze jej rodzice beda musieli ja utrzymywac bo tesciowa tak strasznie cierpiala po smierci syna ze nie chciala sie wyprowadzic. I ona nie wykazuje dobrej woli bo nie chce sie wyprowadzic.
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:37
    Na razie nie jest bezrobotna i ma za co żyć, więc założenie bez sensu.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • nathasha 27.11.17, 11:39
    aha, czyli ty nie masz zadnego ubezpieczenia, zadnych oszczednosci - bo dopoki sytuacja krytyczna nie nastepuje to nie ma sie o co martwic.
  • kk345 27.11.17, 11:48
    Na razie to ze sprzedaży większego mieszkania powinna zostać górka, więc zabezpieczenie jest.
  • nathasha 27.11.17, 11:54
    Ale ta gorka jest dla dzieci.
  • kk345 27.11.17, 12:02
    No i super, przecież autorce wątku chodzi wyłącznie o to zabezpieczenie dzieci, prawda? No to ma to zabezpieczenie, ale chce więcej i więcej, przy okazji biorąc pomstę na teściowej, taki mały bonusik.
  • nathasha 27.11.17, 15:31
    ja tego tak nie zrozumialam. zrozumialam ze jest zmeczona cala sytuacja, widzi tylko jedno wyjscie ale mimo to prosi o rade. wiec to dziala na jej korzysc
  • alsk9 27.11.17, 11:43
    Ależ może się wprowadzić do teściowej, ma tam 4 pokoje, więc dla niej i dzieci wystarczająco miejsca, mieszkanie z kredytem może sprzedać i długów nie mieć, co za problem?
    a jakbyś ty była bezrobotna to do kogo byś po utrzymanie poszła? Może jednak trzeba ruszyć 4 litery do pracy a nie tylko patrzeć co można z rodziny męża wydrzeć.
  • jednorazowy22 27.11.17, 14:10
    Ale przecież ona chce się wyprowadzić, tylko che aby jej zagwarantować dożywocie. I ma rację, skoro ma taką podłą synową.
    Sąd na bank też jej rację przyzna, więc autorka nic nie ugra tylko koszty sądowe jej dojdą, a i tak dożywocie będzie musiała zapewnić, albo własnościowy lokal zastępczy dla teściowej.
  • gaga-sie 27.11.17, 18:31
    Równie dobrze może związać się z dobrze sytuowanym panem, tak w kwestii gdybania.
  • minor.revisions 28.11.17, 02:03
    > przystanek, serio? czyli jak zostanie bezrobotna i nie bedzie miala na zycie to rozumiem ze jej rodzice beda musieli ja utrzymywac

    twój przyklad byłby analigiczny gdyby zostala bezrobotna, bo oddalaby swoją płatną posadę rodzicom.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • owmordke 27.11.17, 11:46
    Sama przeprowadzka bedzie pewnie dla starszej osoby duzym stresem. Do tego umarl jej syn. Ja bym chyba nie potrafila tak po prostu jej wyeksmitowac, nawet gdybysmy sie nie lubily. Dazylabym do jakiegos porozumienia, kompromisu. Moze tesciowa potrzebuje troche czasu, doszla juz do siebie po smierci syna (o ile da sie dojsc do siebie po smierci dziecka)?
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 11:49
    Ale przecież teściowa jest gotowa się wyprowadzić i nie robi z tym żadnych problemów. Chce tylko dożywocia w tym drugim mieszkaniu. To tak dużo, że starsza osoba chce mieć gwarancję własnego kąta?

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • alsk9 27.11.17, 11:53
    W obecnym mieszkaniu teściowa ma "prawo moralne" pobytu bo to jej darowizna dla syna, w nowym mieszkaniu teściowa nie będzie miała żadnych praw a będzie na wyłącznej łasce i niełasce synowej która jej nie cierpi.
  • nathasha 27.11.17, 11:55
    Jak sie to prawo moralne egzekwuje?
  • arwena_11 27.11.17, 12:07
    Każdy człowiek mający honor i klasę poczuwał by się do tego, żeby zabezpieczyć teściową/rodziców, którzy zrobili uprzejmość i pozbyli sie własnego majątku przepisując je na syna czy córkę.
    Zresztą syn też głupi - mógł w napisać testament, żeby zabezpieczyć matkę.
  • nathasha 27.11.17, 12:40
    Kazdy czlowiek majacy honor i klase by pomogl nawet nielubianej synowej i swoim wnukom w tragedii ktora je spotkala.
  • arwena_11 27.11.17, 12:44
    jeżeli nie zauważyłaś - teściowa chce pomóc. To że chce się też zabezpieczyć przed harpią - nie dziwi.
  • nathasha 27.11.17, 12:57
    Przed harpia ktorej oddala takze mieszkanie?
  • arwena_11 27.11.17, 13:35
    Nie harpii nie oddała. Oddała synowi. Nie wzięła pod uwagę, że syn umrze przed nią i harpia położy łapę na majątku. Na szczęście tylko na 1/3 - więc teściowa ma szansę zawalczyć o bycie kuratorem nad majątkiem wnuków. Bo matka ewidentnie chce działać na niekorzyść dzieci.
  • lauren6 27.11.17, 13:53
    >więc teściowa ma szansę zawalczyć o bycie kuratorem nad majątkiem wnuków. Bo matka ewidentnie chce działać na niekorzyść dzieci.

    Uwielbiam te forumowe bajkopisarstwo. Tak, sąd wyrwie od matki dwójkę maleńkich dzieci, które właśnie straciły ojca i odda je babce, która ma z nimi ograniczony kontakt, bo wychowuje je mama i druga babcia. A babka o niczym innym nie marzy niż wychowywanie dwójki dzieci, w tym 1,5 roczniaka, przy którym trzeba mieć oczy dookoła głowy i końskie zdrowie.

    arwena, myślenie na prawdę nie boli.
  • lauren6 27.11.17, 13:54
    * sorry, nie 1,5 roczniaka, tylko 4 miesięcznego dziecka. Niemowlaka byś odebrała matce. LOL.
  • aerra 27.11.17, 13:58
    Chyba coś Ci się pomyliło. Kurator nad majątkiem, to nie wyrwanie matce dzieci, a zwyczajnie przekazanie praw do dysponowania majątkiem małoletnich osobie, którą tym kuratorem się ustanawia. Wyłącznie majątku - nadal opiekunem prawnym (i faktycznym) jest matka dzieci.
  • jednorazowy22 27.11.17, 14:16
    Sprawdź w słowniku znaczenie słowa kurator.
    Bajkopisarstwem, to się tu głównie ty zajmujesz.
  • volta2 27.11.17, 14:46
    chodzi o zarząd majątkiem wnuków a nie o zabranie ich matce. czytaj ze zrozumieniem!
  • iwles 27.11.17, 12:50

    a jej tragedia nie spotkała?
    Mąż nie żyje, teraz zmarł syn. Nie rób z niej nieczułego wieloryba, bo to wredne.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • nathasha 27.11.17, 12:58
    A autorki tragedia nie spotkala? Zmarl jej maz i ojciec jej dzieci, musi si sama zmierzyc z ich wychowaniem, bez jego pomocy, nie rob z niej harpii
  • iwles 27.11.17, 13:07

    nie robie z niej harpii, ona sama z siebie robi (albo przy doradztwie koleżanki prawniczki).

    Wyobraź sobie, że sama mam bardzo zbliżone doświadczenia i w życiu by mi do głowy nie przyszło wyrzucać teściową z mieszkania, które było jej (a późnij zostało przepisane na dzieci).
    Niech sobie tam mieszka, ja jakoś dałam radę, mimo tragedii, mimo bólu, mimo kredytów.
    Są naprawdę inne rozwiązania, niż eksmisja teściowej.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • nathasha 27.11.17, 13:14
    Oczywiscie ze sa. Najlepiej byloby po prostu sie jakos dogadac. Ale wieszanie psow na autorce tylko dlatego ze bierze takie rozwiazanie pod uwage, wyzywanie jej od najgorszych i jezdzenie jak po burej suce nie jest wlasciwe dla tej sytuacji
  • iwles 27.11.17, 13:19

    wiesz dobrze, że nie o to chodzi w tych postach powyżej (w tej gałęzi). Ale o to, że każesz pochylać się nam nad tragedią autorki wątku, całkowicie zapominając, że i matkę spotkała tragedia. Tylko tyle.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • nathasha 27.11.17, 13:29
    Bo wszyscy pochylaja sie nad tesciowa i jej moralnymi prawami, pozwalajac sobie na wyzwiska wobec synowej i zapominajac o jej tragedii. Tez tylko tyle.
  • anorektycznazdzira 27.11.17, 17:19
    sama z siebie robi harpię
    wróć do pierwszego postu i dokładnie przeczytaj motywacje, jakie ma, żeby nie dać teściowej zabezpieczenia.

    Podpowiem: "jeśli nagle strace pracę lub nie będę w stanie pracować to w razie czego będę mogła wynająć mieszkanie lub je sprzedać czego nie zrobię jeśli będzie tam mieszkać teściowa"
    Zasadniczo argumenty te sprowadzają się do tego, że gdyby chciała teściową wywalić, to chce mieć taką możliwość.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • minor.revisions 28.11.17, 02:07
    fikcyjną teściową też spotkała tragedia, a pomogła już darowując im mieszkanie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • jednorazowy22 27.11.17, 14:12
    Wystarczy, że teściowa przedstawi w sądzie świadków, że syn zagwarantował jej dożywotnie mieszkanie...
    Ustny testament też się liczy...
  • owmordke 27.11.17, 12:58
    Masz racje przystanek, tesciowa (babcia) jest gotowa na kompromis, chce po prostu zabezpieczenia.
  • herca 27.11.17, 18:12
    I widać ze ma mocne podstawy by obawiać się ze synowa ja wykopie na bruk przy pierwszej okazji, w końcu formalnie przepisane wiec praw nie ma, wypad. niezła nauczka na wypadek gdyby jakaś forumka się zastanawiała nad darowizna mieszkania.
  • agrypina6 27.11.17, 12:14
    Ten wątek utwierdził mnie w przekonaniu, ze niczego dopóki żyje, nie przepisze na dziecko. Teściowa stracila syna i wlasne mieszkanie, na rzecz obcej baby, która teraz ją wyrzuca z jej mieszkania. Rzyg.
  • alsk9 27.11.17, 12:20
    Można przepisywać, ale tylko to, co faktycznie ci nie jest potrzebne do zabezpieczenia siebie. Czyli masz 4 mieszkania, to dwa dajesz dzieciom , w jednym mieszkasz, na drugim zarabiasz. Ale jak masz 1 mieszkanie i nic więcej, to żadnego zapisywania dzieciom, chyba że już umierająca jesteś a główny opiekun mieszka w tym mieszkaniu z tobą.
  • arwena_11 27.11.17, 11:35
    Przepraszam, ale zaczynam podejrzewać, że teściowa miała rację nie lubiąc ciebie. Miała widocznie intuicje. Szkoda tylko, że jej nie miała jak przepisywała mieszkanie na syna.
    Dla mnie to kolejna nauka - aby nie rozdawać swojego majątku. Co po mojej śmierci - mnie nie interesuje, ale dopóki żyję - trzeba sie zabezpieczać.
  • alsk9 27.11.17, 11:39
    Niestetysmile przed pazernymi synowymi trzeba się zawsze zabezpieczaćsmile
  • aerra 27.11.17, 11:38
    A jesteś pewna, że teraz nie kieruje Tobą trochę chęć odreagowania na teściowej za te wszystkie lata, kiedy nastawiała męża przeciwko Tobie? Że naprawdę nie da się tego załatwić polubownie i obie strony nie mogą pójść na jakiś kompromis?
    Bo oczywiście - pod względem prawnym - masz rację, mieszkanie jest Twoje (i dzieci, bo pewnie mąż testamentu nie pisał), na sprzedaż się musi zgodzić sąd, ale jeśli się zgodzi, to możesz sprzedać, teściową eksmitować i nawet tego mieszkania jej nie proponować, skoro ma część domu po swoim ojcu. Ale w tym momencie idziesz już z teściową na noże. A to babcia Twoich dzieci ze strony ojca. To chyba dość ważne, żeby miały z nią kontakt skoro ich tata nie żyje? (Ok, dobra, chyba że jest totalnie toksyczna - ale tak obiektywnie, a nie to co Ty sądzisz, bo Ty obiektywna nie jesteś, zwłaszcza teraz).
  • ixiq111 27.11.17, 11:40
    To nie jest wina teściowej, że nie była ubezpieczenia, więc dlaczego ona ponieść tego konsekwencje?

    Ps. Większość banków, jak nie wszystkie wymaga takiego zabezpieczenia (polisa na życie z cesją na bank), właśnie na wypadek śmierci kredytobiorcy. Nie przedłużyliście polisy? Może było takie ubezpieczenie wliczane do raty kredytowej? Sprawdź to dokładnie. Historia wydaje mi się... dziwna.
  • aamarzena 27.11.17, 12:14
    Nie wszystkie banki wymagają cesji z polisy na życie. Ba, nawet w jednym banku często są rózne opcje zabezpieczenia kredytu.
  • izak31 27.11.17, 11:44
    Powiedz teściowej,że ma zajać 1 pokój a Ty pozostałe 3 wynajmujesz studentom bo potrzebujesz pieniędzy...

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • milka_milka 27.11.17, 11:47
    A ja uważam, że teściowa zachowuje się nie w porządku. Nie ona i jej wygoda są w tej chwili najważniejsze, a dzieci. I to o bezpieczeństwo finansowe dzieci trzeba zadbać, żeby pospłacać kredyt imieć jakiś zapas. Nikt teściowej na bruk nie wyrzuca, ma do wyboru kilka rozwiązań, ale nie chce. A autorka wątku ma rację, że na pierwszym miejscu stawia dzieci, a nie teściową.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • alsk9 27.11.17, 11:52
    Oczywiście że teściowa jest wyrzucana na bruk. Gdyby tak nie było, to synowa bez problemu by jej zabezpieczyła dożywocie w nowym mieszkaniu, a nie kombinowała już teraz że jak będzie chciała nowe mieszkanie sprzedać to trudno będzie się teściowej pozbyć.
    Proponuję teściowej zadzwonić do Jaworowicz, niech zrobi synowej oborę w tv wink
  • bombalska 27.11.17, 13:16
    A tesciowa nie moze sobie czegos wynajac?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • kk345 27.11.17, 11:52
    PO sprzedaży mieszkania teściowej spłaci sie kredyt i pewnie jeszcze coś zostanie, skoro jej mieszkanie większe. A zabezpieczenia na zapas swoich dzieci kosztem krzywdy ich własnej babci wydaje mi sie wyjątkowym ku...stwem. Jestem dziwnie pewna, że syn sie w grobie przewraca.
  • alsk9 27.11.17, 11:55
    oj tam , przewraca nie przewraca, jak synowa sprzeda mieszkanie teściowej to tyle kasy będzie miała że mu wielki grobowiec wystawi i taką marmurową płytę walnie na grobie że już się nie będzie mógł w tym grobie wiercić i przewracać!
  • arwena_11 27.11.17, 12:08
    Czyścisz mi ekran big_grin. Piłam kawę i się nie spodziewałam w tym wątku takich dowcipów wink
  • ixiq111 27.11.17, 11:57
    >> Nikt teściowej na bruk nie wyrzuca, ma do wyboru kilka rozwiązań, ale nie chce

    Teraz nie, ale odmowa zagwarantowania "dożywocia" jednoznacznie pozwala przewidzieć dalszy rozwój wypadków.
    Dlaczego teściowa ma się zgodzić na rozwiązania wyjątkowo niekorzystne dla niej?
  • tontonik 27.11.17, 12:01
    Co nie zmienia faktu, że sytuacja jest niefajna.

    Ja jestem w stanie zrozumieć, że autorka woli zachować sobie to kredytowane mieszkanie i sprzedać mieszkanie po teściowej. Jestem też w stanie zrozumieć dlaczego nie chce ustanawiać służebności, zwłaszcza że obecnie teściowa też nie ma służebności.

    Z drugiej jednak strony rozumiem teściową i jej obawę, że wyląduje na bruku i chce się zabezpieczyć, zwłaszcza że mieszkanie, z którego ma się wyprowadzić darowała synowi. Do syna miała zaufanie, że jej nie wyrzuci z mieszkania, do synowej takiego zaufania nie ma.

    Pewnie zarówno na miejscu autorki, jak i teściowej poszłabym na kompromis z drugą stroną, bo wolałabym to niż wchodzenie w konfikty. Tylko że tutaj chyba nie ma woli kompromisu po żadnej ze stron
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 12:02
    A na jaki kompromis twoim zdaniem ma iść teściowa? Wyprowadzka z mieszkania takim kompromisem nie jest? No to co?

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • iwles 27.11.17, 12:06

    Skoro to są 4 pokoje, to zawsze można zaproponować teściowej, by 2 pokoje wynająć, wtedy będą pieniądze na spłaty rat.
    Podobnie wynajęłabym mieszkanie okredytowane. Zawsze to jakaś żywa gotówka, a i mieszkania nie trzeba sprzedawać (zabezpieczenie dla dzieci)

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aqua48 27.11.17, 12:07
    tontonik napisał(a):

    > Z drugiej jednak strony rozumiem teściową i jej obawę, że wyląduje na bruku i c
    > hce się zabezpieczyć,

    Na jakim bruku, teściowa ma część domu po swoim ojcu. Czas by się tam przeprowadziła skoro nie chce przystać na propozycje (sensowne moim zdaniem) synowej.
  • alsk9 27.11.17, 12:17
    Sensowne to jest żądanie dożywocia na nowym mieszkaniu. Bo na obecnym miała ustne od syna. A na łasce synowej nie będzie miała nic. Autorka może też wynająć i jedno i drugie mieszkanie na pokoje, ma do wyboru i do koloru możliwości, ale jej celem jest tylko pozbycie się matki męża i babci swoich dzieci i żerowanie na majątku który to właśnie teściowej zawdzięcza.
  • alsk9 27.11.17, 12:12
    >:Ja jestem w stanie zrozumieć, że autorka woli zachować sobie to kredytowane mieszkanie i sprzedać mieszkanie po >teściowej.

    hehe, "po teściowej" ? teściowa jeszcze żyje. choć niewątpliwie autorce by na rękę była opcja "już po teściowej"
  • minor.revisions 28.11.17, 02:12
    > I to o bezpieczeństwo finansowe dzieci trzeba zadbać, żeby pospłacać kredyt imieć jakiś zapas.

    autorka się wynosi z dziećmi do mamusi, więc może teściową zostawić tam gdzie jest, a mieszkanie wynająć żeby się spłacalo zanim dzieci dorosną.


    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • iwles 27.11.17, 11:55

    po pierwsze, to zorientuj się, czy wystarczy ci pieniędzy ze sprzedaży tego mieszkania na spłacenie długów i kredytów.
    Sąd rodzinny po pierwsze może sie nie zgodzić na sprzedaż (jeśli małoletni dziedziczą to mieszkanie po ojcu),
    a jeżeli nawet zgodzi się na sprzedaż, to może nakazać tak zadysponować częścią dzieci, by pieniądze były przeznaczone tylko na realizację ich potrzeb (np. nakaże założyć lokatę, którą dzieci otrzymają po uzyskaniu pełnoletniości).
    Tobie więc zostanie do dyspozycji 1/3 wartości tego mieszkania.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • alsk9 27.11.17, 12:27
    Słuszna uwaga. W końcu to nie jest mieszkanie tylko autorki ale też jej dzieci jako spadkobierców.
    Pamiętam dziadków którzy przejmując opiekę nad kilkuletnią wnuczką musieli złożyć zabezpieczenie majątkowe w banku dla tej wnuczki bo tak sąd wymagał, czyli sprzedali swoją działkę za 200tys i kasę zdeponowali w banku na koncie wnuczki, kasa leży nie do ruszenia chyba do pełnoletności dziecka, bo to kasa dziecka która ma dziecko zabezpieczyć gdyby dziadkowie zmarli.
  • leni6 27.11.17, 12:04
    Skoro to większe mieszkanie dostaliście od teściowej a nie kupiliśmy to ja bym te służebności w mniejszym dała. Generalnie uważam że teściowa ma moralne prawo mieszać w m większym mieszkaniu do śmierci i nie zdecydowałabym się na eksmisje.
  • 2909aurelia 27.11.17, 12:08
    A ja uważam, że to co chcesz zrobić, jest obrzydliwe.
    Teściowie mądrzy ludzie przepisali mieszkanie na syna, żeby nir miał problemów po ich śmierci że spadkiem i formalnosciami. Dożywocia nie wpisali, bo normalnym jest, że się ludzi na starość z domu nie wyrzuca i nie każe im się przeprowadzać.
    Niestety syn zmarł.
    Teściowa słusznie robi, chcąc dożywocie. Po tym, co pokazałas, wielce prawdopodobne jest, że za kilka lat wyrzucisz teściowa i z tamtego mieszkania. I gdzie ona wtedy pójdzie.
    Mieszkanie 4 pokojowe jest tylko formalnie twoje.
    Niestety musisz sobie radzić sama, teściowa w swoim.mieszkaniu ma.prawo zostać.
  • bombalska 27.11.17, 12:56
    > Teściowie mądrzy ludzie przepisali mieszkanie na syna, żeby nir miał problemów po ich śmierci że spadkiem i formalnosciami.

    Bzdura. No wlasnie rzecz w tym, ze nie ma wiekszej glupoty niz przepisywanie mieszkania za zycia na dziecko. Takie "dam ci, ale niech ci nie przyjdzie do glowy tym zarzadzac". Wlasnosc nieruchomosci jest jasno okreslona i tylko ta osoba/osoby maja prawo nia dysponowac. Tesciowa ma swoje problemy, a autorka swoje. Moze niech autorka oswiadczy tesciowej, ze planuje kapitalny remont w tym mieszkaniu.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • 2909aurelia 27.11.17, 13:53
    Teściowie zarobili na to mieszkanie, o meggi chce te teściowa eksmitowac.
    Bardzo współczuję teściowej. Nie dość że straciła dziecko (nie ma nic gorszego) to jeszcze obca młoda osoba chce ją.esmitowac z dorobku życia.
  • gaga-sie 27.11.17, 16:46
    No a głupotę, jak wiadomo, trzeba wykorzystaćuncertain
  • claudel6 27.11.17, 14:17
    >Teściowie mądrzy ludzie przepisali mieszkanie na syna, żeby nir miał problemów po ich śmierci że spadkiem i formalnosciami.

    ta, mądrze zrobili, właśnie widać big_grin
  • 2909aurelia 27.11.17, 19:44
    Myślę, że ich syn by ich tak nie załatwił. Nie mieści.mi się to w głowie.
    Nie przewidzieli śmierci swojego dziecka. To ich jedyny błąd. Myślę że teściowa wyszła z uczciwa propozycja.
  • kk345 27.11.17, 12:09
    To może tak: w miejsce słowa "teściowa" wstaw "moja własna matka", przeczytaj sobie swój wpis jeszcze raz, przemyśl sytuację i sama sobie szczerze odpowiedz, czy twoje plany i decyzje byłyby identyczne. Jeśli nie (a tak własnie podejrzewam), to twardy dowód, ze nie chodzi o jakieś mgliste zabezpieczenie interesów dzieci, tylko o zwykła zemstę na nielubianej teściowej i podkreślenie, ze teraz ty masz władzę. Proste, taki szybki i skuteczny test na własne człowieczeństwo.
  • nathasha 27.11.17, 12:43
    Moja matka by sie bez wahania wyprowadzila mieszkac zsiostra, nie byloby mowy o innym rozwiazaniu. Taka jest roznica
  • kk345 27.11.17, 12:47
    Ale ja nie ciebie pytam. Taka jest różnica.
  • nathasha 27.11.17, 12:59
    Skoro jej wlasna matka przyjela ja pod swoj dach z dwojka dzieci to raczej nie domagalaby sie sluzebnosci.
  • jednorazowy22 27.11.17, 12:59
    A skąd wiesz, że w mieszkaniu siostry jest na to miejsce?
  • nangaparbat3 27.11.17, 20:15
    To jeszcze zalezy od relacji matka-siostra i tego, co siostra na ten temat sądzi, z kim mieszka, etc.


    --
    "A raczysko SKALPLEM sie traktuje i chemią..... SKALPEM i chemią..."
    wypowiedź bardzo publiczna
  • miss_fahrenheit 27.11.17, 12:16
    meggi800 napisał(a):

    > Przyznaję, że sytuacja jest nieciekawa i chciałam zapytać co byście zrobiły na moim miejscu?

    Sprzedałabym mieszkanie z kredytem, albo zagwarantowałabym teściowej dożywocie w tym mieszkaniu.
  • nie-mama 27.11.17, 12:17
    Meggi, a czy moglabys wynajac to mniejsze mieszkanie z takim czynszem, zeby splacac rate kredytu? Przynajmniej na jakis czas, jak te pierwsze najtrudniejsze emocje po smierci meza sie choc troche uspokoja, a Ty i tak mieszkasz u mamy. Ja na Twoim miejscu zreszta zostalabym u mamy przynajmniej na kilka miesiecy, jesli ona sie na to zgadza. W Twojej sytuacji lepiej im wiecej wsparcia, tym lepiej.

    Wtedy tesciowa moglaby zostac w tym duzym mieszkaniu i sama je utrzymywac. Kiedys i tak je odziedziczysz, a teraz najwazniejsze byloby ograniczyc obciazenia finansowe dla Ciebie i dzieci, i zachowac spokoj.

    Jesli nie masz finansowego noza na gardle, moze warto przesunac te trudne decyzje na pozniej?
  • kk345 27.11.17, 12:26
    >Meggi, a czy moglabys wynajac to mniejsze mieszkanie z takim czynszem, zeby splacac rate kredytu?
    A weź może przeczytaj post startowy...
  • przystanek_tramwajowy 27.11.17, 12:31
    Ja przeczytałam. I zastanawiam się, jak wysoka jest ta rata kredytu, że nie można jej spłacić z wynajmu? Autorka postu i jej mąż wykazali się niewiarygodną niefrasobliwością biorąc tak wysoki kredyt, a po drugie nie ubezpieczając się na wypadek śmierci któregoś z nich. W tym kontekście dziwi obecna zapobiegliwość autorki postu i to myślenie hen do przodu.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • jednorazowy22 27.11.17, 12:58
    Bo teraz myslenie hen do przodu skierowane jest tylko w jednym kierunku: Jak skutecznie pozbyć się teściowej?
  • claudel6 27.11.17, 14:21
    weź pod uwagę, że jest jeszcze czynsz administracyjny i czynsz za wynajem moze nie pokrywać raty kredytu + ten koszt.
  • mmoni 27.11.17, 21:23
    Ja myślałam, że ubezpieczenie na życie na sumę w wysokości zaciągniętego kredytu jest obowiązkowe (moje jest).

    --
    Nika
  • 1st.world.problems 29.11.17, 08:29
    mmoni napisała:

    > Ja myślałam, że ubezpieczenie na życie na sumę w wysokości zaciągniętego kredyt
    > u jest obowiązkowe (moje jest).
    w okresie boomu na kredyty w CHF nie było i wtopili. Tak to jest jak się chce przycebulic.
  • miedzymorze 27.11.17, 22:15
    jeśli kupowali mieszkanie kilka lat temu kiedy ceny za metr szalały i na dodatek za franki to nie jest to jakiś nieprawdopodobny scenariusz...
    pozdr,
    mi
  • nie-mama 27.11.17, 13:03
    Przeczytalam i nie ma informacji o tym czy wynajem pokrylby rate w nowej wysokosci.

    Takie rozwiazanie pomogloby zachowac to ladne mieszkanie "na pozniej", no ale oczywiscie to autorka wie najlepiej czy to sie sprawdzi w jej sytuacji. Byc moze nie, ale nikt o tym tutaj nie wspomnial.
  • aerra 27.11.17, 13:11
    To słabo z czytaniem ze zrozumieniem.
    Post startowy:
    "a czynsz z wynajmu mieszkania zakupionego na kredyt nie pokryje raty do spłacenia."
  • minor.revisions 28.11.17, 02:22
    nie pokryje, ale ją znacząco zmniejszy a autorka i tak oszczędza, przenosząc się do mamusi, więc może wyskrobać tę resztę, jeśli chce mieszkanie zatrzymać (a przecież nie musi, może sprzedać)

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]