Dodaj do ulubionych

Ja już nie wiem co mam zrobić

29.11.17, 23:20
Serio nie wiem. Proszę tu osoby mi nieprzychylne o nie dobijanie. Bardzo chętnie posłucham rad wszystkich tylko nie takich aby tylko dokopać. Bez tego już nie daję rady. Serio. Nie zmieniam nicka. Nie chcę. Albo właśnie dlatego aby był widoczny kontekst. Jestem z facetem 5 lat. lata razem mieszkamy. miesiące temu kupiliśmy dom. Prowadzimy razem DG ale wszystko jest na niego tzn działalność dom, mieszkania, rachunek bankowy itp. I to jest jakby przymus, ja nie mogę mieć niczego na siebie przez poprzedniego męża. Jestem w trakcie upadłości konsumenckiej. Facet niby serce na dłoni, zapłacił za mnie wiele rzeczy, nie żałuję kasy a ni na mnie ani na syna, który nie jest jego. Sprząta, pracuje, nie pije, nie pali. No właśnie ale moim zdaniem jest psychiczny. Nie można mieć w domu swojego zdania, ciągle krzyczy, rozlicza nas z wykonywanych zadań, nie można mu nic powiedzieć bo się obraża i wychodzi, roztrząsa jeden głupi problem sto razy aż się mu w końcu przytaknie. Mój syn pokochał go jak ojca i o ile na mnie już te jego wyjścia nie robią wrażenia, syn próbuje temu zapobiec, siedząc przed drzwiami i robiąc zadanie z ksiązką na kolanie (byle by tata nie wyszedł). Na moje prośby i tłumaczenia nie reaguje bo przecież tata. Mam dośc. Do tego jeszcze jak było trochę lepiej, zdecydowaliśmy się na in vitro ( on nie ma dzieci, niepłodność moja po cc) I teraz mamy trzy zamrożone zarodki, zapłaciliśmy już całość, wizyta w piątek a mnie się rzygać chce tym wszystkim ( sorry) I widzę, że on na zewnątrz taki malutki, wszystkim w dupę wchodzi a w domu się wyżywa. Pół godziny wcześcniej nawet na psie się wyżył bo wskoczył na wersalkę i ubrudził. To znaczy trzymał go za sierść i pchał do dołu. Na moją uwagę odpowiedział jak zwykle " ja mu nic nie zrobiłem'. Ja naprawdę nie wiem co mam robić. To znaczy doskonale wiem. Sp....lać od niego. Tylko o to in vitro mi chodzi. Problem móe, innych dzieci mieć nie będę i tak to darować? Zostawić? Wiem mam już syna. Ale on ma 13 lat a ja przez byłego męża i jego długi 5 lat życia dziecka praktycznie się nim nie zajmowałam bo byłam w pracy. I taki mam niedosyt, taki problem, że chciałabym to macierzyństwo przeżyć. Dodam jeszcze, że te zarodki, które mamy są z komórkami dawczyni bo z moimi próbowałam dwa razy ale porażka. Przepraszam za to, że długo.
Edytor zaawansowany
  • korag100 29.11.17, 23:21
    * 3 lata mieszkamy razem, 3 miesiące temu
  • niu13 29.11.17, 23:28
    Facet ma kompleksy. Nie przeskoczysz tego. Zawsze taki był? Ja bym się w dziecko z kimś takim nie wrabiała, no ale rozumiem Twoją potrzebę.
    Współczuję Ci bardzo!
  • nowi-jka 01.12.17, 11:36
    a jemu na tym dziecku zależy? bo jesli tak to moze usiadz powiedz jak ty to widzisz i moze jakas terapia zanim rozmrozicie te zarodki. Jesli mu zalezy to pójdzie na terapie, a ciaza moze byc niezła motywacja

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • stacie_o 29.11.17, 23:25
    O matko. Nie i nie i nie. Nie rób tego. N

    --
    Swoja prywatna komorke? Ok jesli nie ma telefonow szknych w klasach to moze wyslac email albo moze chociaz walkie talkie sa. Przeciez nauczyciel jakos musi sie skontaktowac z biurem w razie potrzeby w trakcie lekcji. Szkoly zatrudniaja pracownikow ktorych obowiazkiem jest m.in poszukac uczniow pracujacych wagarow pod pretekstem pojecia do toalety. Duze szkoly maja zespoly ktore m.in tym sie zajmuja. najma vel yamilca vel leyre
  • aankaa 29.11.17, 23:27
    chcesz "przeżyć macierzyństwo" z komórkami dawczyni u boku tego faceta ?

    co ci złego zrobił twój syn...

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • nutella_fan 30.11.17, 08:15
    Co z tego że z komorkami dawczyni? Adopcja lepsza?
  • lauren6 30.11.17, 08:40
    Można rodzić dziecko innej kobiety i faceta, którego się kocha, a nie dziecko innej kobiety i kata rodziny. Po co jej to?
  • zlababa35 30.11.17, 14:34
    Matko, w życiu nie urodzilabym dziecka innej kobiety. Kuriozalne. I jeszcze ludzie na to kasę wydają...

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:36
    wiesz... nigdy nie mowi nigdy. Moze gdybys nie mogla miec wlasnych dzieci i nie miala zadnego ( czyli nie ten przypadek co tu) to inaczej bys to widziala.

    Ja owszem moglabym i zaadoptowac i urodzic z innego jaja jakbym nie miala wlasnego. Kocham wszystkie dzieciory
  • makinetka82 30.11.17, 18:45
    Jesteś głupia, jeśli uważasz to za kuriozalne. To raz. Dwa, że musisz być jeszcze głupsza, by nie rozumieć, dlaczego niektóre kobiety decydują się na takie rozwiązanie. Żenada.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
  • nutella_fan 30.11.17, 18:03
    Bo może to jej ostatni dzwonek biologiczny na ciążę. Skąd wiadomo że szybko znajdzie nowy zwiazek z porządnym facetem..
  • arwena_11 30.11.17, 18:23
    Ale ona ma już dziecko. Rodzić dziecko facetowi, który jest zwykłym przemocowcem - to wiązanie się z bucem na całe życie. A starsze dziecko co? Nie ma prawa do normalnego dzieciństwa?
  • jem.gluten.i.cukier 29.11.17, 23:28
    Terapia par? Macie trochę rewers naszej sytuacji jakiś czas temu (problemy finansowe i upadłość przez ex, wszystko na mnie i na mojej głowie), problemy z zajściem w ciążę, stresy. I też wyłaziła nieraz ze mnie furiatka, bo tego było po prostu za wiele momentami. Ja poszłam na terapię sama, w sumie szybko mi pomogło, to było kilka drobnych zmian w myśleniu i poszło.
    A wcześniej też taka ubrudzona wersalka mogłaby być dla mnie tą kroplą za wiele.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • stacie_o 29.11.17, 23:29
    Jem gluten bronisz tym postem faceta przenocowca, który już wprowadził biedne dziecko w jakieś chore gierki.

    --
    Swoja prywatna komorke? Ok jesli nie ma telefonow szknych w klasach to moze wyslac email albo moze chociaz walkie talkie sa. Przeciez nauczyciel jakos musi sie skontaktowac z biurem w razie potrzeby w trakcie lekcji. Szkoly zatrudniaja pracownikow ktorych obowiazkiem jest m.in poszukac uczniow pracujacych wagarow pod pretekstem pojecia do toalety. Duze szkoly maja zespoly ktore m.in tym sie zajmuja. najma vel yamilca vel leyre
  • jem.gluten.i.cukier 29.11.17, 23:32
    Przeczytaj jeszcze raz mój post - ja tam słowa o tym facecie nie piszę. Piszę o sobie. I o tym co zrobiłam, żeby nie być przemocowcem.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 29.11.17, 23:38
    Ja sie nie wypowiadam bo niestety jak facet mi odwali 1-3 razy scene to walizki sa za drzwami wiec nie jestem obiektywna i ten opisany na szczycie tego watku szybkoby polecial. Nie mam cierpliwosci do pojebow. Wiecej dla bab.
  • nutella_fan 30.11.17, 09:00
    Podziwiam proness.Ja jeszcze żadnego nie ponzałam, który by absolutnie żadnego numeru czy sceny nie odwalił.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 10:10
    mam w rodzinie i wsrod przyjaciol wzorowych mezow. Oczywiscie maja tam jakies drobne spory i klotnie ale nie sa to psychopaci, nie zdradzaja, nie pija, nie hazarduja itd.

    Zdarzaja sie. Szkoda ze ich jak na lekarstwo.
  • zlababa35 30.11.17, 14:36
    No widzisz, w przypadku problemów ze sobą to właśnie kobiety bardzo starają się ogarnąć. A facet wierzy, że jakikolwiek jest, trzeba go wielbić jak ksieciunia.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • minor.revisions 29.11.17, 23:36
    Ale wyłazila z ciebie ta furiatka gdy ci się ulało, czy wyłącznie wobec osób zależnych od ciebie w jakiś sposób?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • jem.gluten.i.cukier 29.11.17, 23:43
    Nigdy wobec dzieci, na tyle umiałam nad sobą panować, ale wstyd mi za parę awantur, jakie zrobiłam facetowi. Poza tym kilka rozwalonych sprzętów - to akurat w samotności. To była taka narastająca furia, ulewało się z powodu kompletnie błahego. Po trzech interwencjach policji w jednym miesiącu, dwóch windykatorach, z pustym kontem, bo ex nie raczyła płacić na dzieci alimentów, a mnie nie zapłacił kontrahent rozerwałam w rękach kabel od odkurzacza, bo się zablokował. Emocje we mnie buzowały takie, że pies bał się podejść, choć nigdy go nie uderzyłam.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • bergamotka77 29.11.17, 23:51
    No popatrz vaikiria a na takie uosobienie spokoju się kreujesz na ematce... Twoj związek to sielanka, cudowny mąż czy niemaz, wspaniali pasierbowie. Jak to prawda czasem przy okazji wychodzi...Tez uważam, że usprawiedliwiasz przemocowca.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 00:00
    Nigdy nie pisałam, że mój związek to sielanka. Wielokrotnie pisałam przecież o problemach finansowych, o policji, o tym, że miałam problemy z zajściem w ciążę. Faceta mam cudownego i bardzo go kocham. Dzieciaki też są wspaniałe - na tyle, na ile wspaniałe mogą być nastolatki, których nie zrodziło błogosławione łono bergamotki...
    A że w pewnym momencie było tak ciężko, że przestałam sobie z tym radzić? Że poniosłam spore koszty emocjonalne bycia uosobieniem spokoju? Nie wątpię, że ten fakt sprawia Ci dużą radość, ale przykro mi - ostatecznie sobie poradziłam. A w dodatku potem wszystko kawałek po kawałku zaczęło iść w dobrym kierunku.


    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • bergamotka77 30.11.17, 00:35
    Nie sprawia mi radości tylko dziwię się, ze osoba taka hop do przodu jak ty vaikiria dała się wpakować w takie kłopoty - finansowe a potem rodzinne typu niemąż z dziećmi pod opieką i patologiczna eksia generujaca policję itd. Po prostu zastanawiam się dlaczego te najbardziej hop do przodu jak ty czy princess dajecie się wpuszczać w największy kanał w relacjach damsko-męskich.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 00:52
    Kocham jego i dzieciaki niezależnie od ich rąbniętej mamuśki. Tu nie ma żadnego kanału w relacjach damsko - męskich. Mam fajnego faceta, który mnie kocha i wspiera na każdym kroku. Nie muszę zakładać jednorazowych nicków, żeby się na niego pożalić, jak co poniektóre ematki wink Nie muszę zakładać wątków na forum macochy, bo mam fajnych pasierbów. W ogóle jestem zadowolona ze swojego życia. A że były trudne momenty? No były. I może dlatego, że jestem taka hop do przodu, jak to określasz, to sobie dałam z tym radę.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • bergamotka77 30.11.17, 00:59
    Chyba masz za sobą rozwód i kanał z pierwszym mezem? Skądś się te kłopoty finansowe wzięły... To miałam na myśli. Nieważne, jest dobrze good for you.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 08:25
    Rozwód mam. Z pierwszym mężem, hmm... w sumie to była dość romantyczna historia smile Miłość typu piorun,rzuciłam dla niego narzeczonego, ale kompletna niezgodność charakterów, a ślub wzięliśmy po związku na odległość niemal się nie znając. i nie wyszło. Ale to nie była żadna trauma, nikt nikomu krzywdy nie zrobił, dzieci nie mieliśmy. Zresztą to fajny facet, tylko nie pasujemy do siebie. Ale dobrze mu życzę.
    Pisząc o kłopotach finansowych nie miałam na myśli moich osobistych tylko rodzinne. Jak się przez trzy lata nie widzi grosza alimentów na dzieci, a wydaje sporo na prawników to łatwo nie jest i tyle. Wymagało czasu, żeby się z tego wygrzebać.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • 7katipo 30.11.17, 08:51
    bergamotka77 napisała:

    > Po prost
    > u zastanawiam się dlaczego te najbardziej hop do przodu jak ty czy princess d
    > ajecie się wpuszczać w największy kanał w relacjach damsko-męskich.
    >
    Bo swoje przeszły i były na tyle mądre, że wyciągnęły z tego naukę?
    Jakieś takie niefajne jest to, co napisałaś Bergamotko uncertain
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:09
    nigdy bym sie nie zamienila na inne zycie.
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 12:53
    Bez przesady, ja jestem pod wrażeniem, bo ja wiem... przemiany Begamotki? Jakaś taka ludzka się zrobiła.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 30.11.17, 10:59
    >zastanawiam się dlaczego te najbardziej hop do przodu jak ty czy princess dajecie się wpuszczać w największy kanał w relacjach damsko-męskich.

    a kiedykolwiek sie wpuscilam w jakis kanal? Czy w ogole jakies problemy trudne i nie do pokonania z facetami mialam? Co ty tworzysz bergamocia? W ogole policja u mnie w domu kiedys byla? albo... puste konto?

    Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek byla biedna, wisiala na mezu finansowo albo by to facet mnie porzucil.
    To ja koncze zwiazki gdy mi sie nie podoba. I nie, nigdy nie niszcze sprzetow ani nie mam wybuchow niekontrolowanej agresji.
    Jestes kobieta ktora nie wyobraza sobie zycia bez mezczyzny. Na tym problem polega i osadzasz wg siebie. To czego w glowie sobie nie uzmyslawiasz to fakt, ze sa kobiety ktore dusza sie w zbyt ciasnych zwiazkach. Ja sie mecze i nie nadaje na symbioze i zaleznosci scisle z facetami a ty tylko takie relacje definiujesz jako udane zwiazki. Mi sie podobaja niezalezni mezczyzni albo tacy ktorzy maja swoje zycie by na mnie nie wisieli.

    Np dla mnie tragedia byloby gdybym nie pracowala i facet za mnie by placil i kazdy wiekszy zakup musialabym z nim dyskutowac. Dla mnie to NIE DO WYOBRAZENIA. Nie nie nie. Absolutnie. A fuj. Dla mnie to masakra bylaby.
    Dla mnie kobieta ktora nie ma malych dzieci, nie jest chora, nie opiekuje sie niepelnosprawnym czy chorym, tudziez milionerka zajmujaca sie dzialnoscia charytatywna... a nie pracuje, albo nie ma prawa jazdy to ....kaleka. No i co ja ci na to poradze ze tak mam? Nie wierzysz? To poszerz wyobraznie.
  • bergamotka77 30.11.17, 15:32
    Wierze ci princess, bo sa ludzie, którzy nie nadają się do zycia w zwiazku i bardzo się mylisz - otóż wyobrazam sobie życie bez mężczyzny i na pewno nasz związek symbiotyczny nie jest, choć się bardzo kochamy. Zawsze byłam niezależną osobą i pozwalałampozwalałam mężowi realizować różne plany, nawet gdy to się wiązało z kilkumiesieczna rozlaka i ogarnianiem samej dziecka/dzieci. W naszym związku było wiele sytuacji, gdy kilka tygodni czy nawet miesięcy nie mieszkaliśmy razem bo np. kończył doktorat na drugim końcu świata albo szykował nam gniazdo w innym kraju albo jeszcze kończył kontrakt a ja wcześniej wracałam do kraju itd. Jesteśmy raczej nietypowym związkiem bo z okresu 15 lat razem pewnie w sumie z 2-3 lata nie mieszkaliśmy razem nadal się kochając i będąc w związku. Z każdego twojego princess postu o mnie wynika totalna niewiedza na mój temat, mojego życia i małżeństwa.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • quesuerte 30.11.17, 10:30
    Fajnie piszesz gluten i prawdziwie. W czasach, kiedy autentycznosc jest towarem ekskluzywnym. Pozdrawiam.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:00
    dokladnie quesuerte.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 10:51
    jem gluten... wiesz przynajmniej w przeciwienstwie do wielu forumek nie jestes zaklamana i bardzo uczciwie i otwarcie piszesz o sobie i swoich slabosciach. Chapeau bas. Ja to doceniam.
  • sniyg 30.11.17, 10:55
    princesswhitewolf napisała:

    > jem gluten... wiesz przynajmniej w przeciwienstwie do wielu forumek nie jestes
    > zaklamana

    A które to takie zakłamane, bo już któryś raz o tym piszesz?
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:06
    to ty nie wiesz ze co chwile zaklada co ktoras to watek na innym nicku i opowiada o swoich dramatach rodzinnych? Sprawa oczywista tutaj.
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 13:00
    Dzięki, choć czuję, że informacje z tego wątku jeszcze wiele razy zostaną wywleczone i użyte przeciwko mnie, ale trudno.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:22
    przez zaklamane kretynki. Badz soba bo wiele z nas to docenia.
  • bergamotka77 30.11.17, 15:01
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Dzięki, choć czuję, że informacje z tego wątku jeszcze wiele razy zostaną wywle
    > czone i użyte przeciwko mnie, ale trudno.
    >

    Nikt Ci nie będzie niczego wywlekal. Naprawdę bardzo Cię podziwiam za wybory, niełatwe i odważne, jakich dokonalas w życiu i za szczerość z jaką o nich piszesz. Naprawdę rzadko kogoś na to stać. Niewiele jest takich kobiet, które dają sobie radę z różnymi sytuacjami, które Cię spotkały, nie uzalaja się i tak zwyczajnie mają jaja. Naprawdę mi zaimponowalas...


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • princesswhitewolf 30.11.17, 10:47
    > Poza tym kilka rozwalonych sprzętów - to akurat w samotności

    ahahahahha....

    Niedawno pewna 81 letnia babcia wyznala mi ze jak ja wkurzy jej maz to tlucze talerze. Tez ja o to nie podejrzewalam i mowie "Ale ty masz takie piekne antyki talerze, zostaw je w spokoju!" Na co ona: " nieee tych nie tluke, skad. mam specjalne pod reka z charity ( lumpeksu) na to jak sie wsciekne"
  • sniyg 30.11.17, 10:54
    Ciekawe czy byłoby tak samo śmieszne gdyby facet tłuk w domu przedmioty jak się wkurzy na żonę.
  • sniyg 30.11.17, 10:57
    Tłukł a nie tłuk (nomen omen zresztą).
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:07
    podobny poziom reakcji z mojej strony. Plec nie ma znaczenia

    Niesmieszne to sie robi gdy zaczyna tluc to na glowach rodziny
  • sniyg 30.11.17, 11:15
    No coż. Mam inne zdanie. To są napady agresji, forma w jakiej się przejawia ma znaczenie drugorzędne. I jako takie wcale nie są zabawne. Nawet w wykonaniu 81 kobiety.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:25
    no to placz.

    Poza tym gdzies kiedys czytalam ze wielu terapeutow zaleca aby kupic worek treningowy albo sterte talerzy i tluc dla wyrzucenia z siebie negatywnych emocji.

    Nie uwazam tego za wielka szkodliwosc bo ani nikogo nie bije ani na nikogo nie wrzeszczy i talerze za wlasne pieniadze kupila. Przymus tlumienia emocji i na sile bycia spokojnym jesli ktos jest cholerykiem zas za prowadzacy do chorob.
    Dla mnie to zabawne i z owa 81 latka rozmawialam z humorem.
  • sniyg 30.11.17, 11:37
    princesswhitewolf napisała:

    > no to placz

    A jakieś niuanse prócz opcji czarne/białe?

    > Dla mnie to zabawne i z owa 81 latka rozmawialam z humorem.

    A co mówił jej mąż?
  • princesswhitewolf 30.11.17, 12:00
    >A co mówił jej mąż?

    nic specjalnego. Nie nalezy do ludzi ktorzy sie pie...mi przejmuja. Ona te talerze tlucze w samotnosci.
    Ludzie jak ci wiadomo sa rozniuncertain

    >A jakieś niuanse prócz opcji czarne/białe?

    wybierz wiec szaryuncertain dla mnie rybki

  • sniyg 30.11.17, 12:09
    princesswhitewolf napisała:

    > >A co mówił jej mąż?
    >
    > nic specjalnego. Nie nalezy do ludzi ktorzy sie pie...mi przejmuja.

    a to możliwe, że są siebie warci, skoro dla niego takie ataki żony to pierdoły.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:24
    nie okreslilabym ich przez niewartosciowych ludzi.

    tak to sa pierdoly. Po prostu owa kobieta wyzywa sie w taki sposob. Ty wolisz siebie truc i myslec i myslec a ona potlucze pare talerzy i juz jej lepiej. I tyle. Mnie to rozbawilo

    Kazdy ma swoj cyrk i swoje malpy
  • sniyg 30.11.17, 14:33
    No to niezłe pierdoły skoro ktoś odczuwa złość tak silną, że musi trzaskać talerze.

    Pani rzuca w sposób dystyngowany, z angielską flegmą?

    Nie pleć byle czego, żeby tylko pisać, bo wypluwasz post za postem, tylko sensu coraz mniej.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:48
    Nie wiem jak rzuca przy niej nie bylam tylko slyszalam. Dlaczego zakladasz ze to Angielka? Jesli kazdy Anglik to flegma to kazdy Polak to pijak i zlodziej - tyle w kwestii sterotypow.

    aha i nie pisz do mnie skoro dla ciebie to nie ma sensu tylko dlatego ze czegos sobie nie wyobrazasz bo jestes z malego miasteczka gdzietak przyjete jest a nie inaczej. Swiat jest wiekszy i ludzie sa rozni.

    Po prostu lubisz sie droczyc
  • sniyg 30.11.17, 14:59
    Pouczasz o stereotypach w jednym zdaniu a w drugim piszesz o ludziach z małych miasteczek?

    Naprawdę ilość nie przychodzi w jakość.

  • konsta-is-me 30.11.17, 12:54
    Forma w której się przejawia na pierwszorzedne znaczenie.
    A "ataki agresji" jak to nazywasz, zdarzają się każdemu bez wyjatku.
    Troche balabym sie osoby ktora NIGDY nie wpada w zlosc, nawet lekka...
    Ja widze ogromna roznice czy ktos sobie przeklnie pod nosem, a nawet rzuci czyms nieszkodliwym a kims kto lata z siekiera, lub wrzuca trucizne do kawy.
  • sniyg 30.11.17, 13:07
    I znowu świat czarno/biały. Albo niszczenie przedmiotów, albo NIGDY nie wpadanie w złość.
    Złość odczuwa każdy, ale warto nauczyć się umiejętnie ją okazywać, nie poprzez furiactwo.
    Dziecku też pozwalasz na niszczenie tego co ma pod ręką czy jednak starasz się go nauczyć rozsądniejszych sposobów radzenia sobie ze złością?
    Nie mówiąc już o tym, że doprowadzanie 81 staruszki do takiej złości też najzdrowsze nie jest. I to dosłownie, poczytaj o korelacji złości z atakami serca czy wylewami.

  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:29
    >Dziecku też pozwalasz na niszczenie tego co ma pod ręką czy jednak starasz się go nauczyć rozsądniejszych sposobów radzenia sobie ze złością?

    ale ja napisalam na samym poczatku, ze kupuje ona w charity( lumpeksie) specjalnie na ten cel talerze bo bylam zdumiona ze owa babcia ma naprawde piekne rzeczy w domu z poprzednich epok. No jak chce to czemu nie?

    >że doprowadzanie 81 staruszki do takiej złości też najzdrowsze nie jest. I to dosłownie, poczytaj o korelacji złości z atakami serca czy wylewami.

    zycze ci zatem takiego zdrowia jakie ona ma w jej wieku. Ludzie tlamszacy swoje emocje zyja krocej. Mysle ze na tym polega jej sekret. Gdyby rozwalanie talerzy pomagalo to wiele ludzi by to stosowalo. Niestety wiekszosc woli sie wyrzywac darciem pyska na najblizszych.

    >Złość odczuwa każdy, ale warto nauczyć się umiejętnie ją okazywać, nie poprzez furiactwo.

    metodologiczny zakup uzywanych tanich talerzy w lumpeksie na czas wscieklosci uwazam za niesamowicie zabawny a nie furiactwo. Ona to stosuje po tym co tam gdzies przeczytala cale lata temu


  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:30
    Powiem ci za co co mnie przerazilo a nie rozbawilo. Jakies 15 lat temu dzielilam kawalerke ( na szczescie krotko) ze znajoma ktora byla po rozwodzie. W ostatnich etapach malzenstwa podobno rzucali na siebie krzesla i w efekcie ona mu zlamala reke.
    Tak to jest...chore

    Ale talerze uzywane w samotnosci tluc w ramach terapii: smieszne.
  • danaide 30.11.17, 15:44
    Owszem, można dzieciom pozwolić na okazywanie złości w taki sposób, tylko trzeba wymyśleć sensowną metodę. Boksowanie poduszek czy rozrzucanie po pokoju skarpetek. To sprawdziło się u mojej kilkuletniej córki, która musiała wyładować złość po tym jak zmarła jej starsza koleżanka.
  • danaide 30.11.17, 15:44
    wymyślić
  • konsta-is-me 30.11.17, 15:45
    Ale to ty teraz widzisz czarno-bialo!
    Albo tluczenie czegokolwiek pod reka, bez opanowania, ladu i skladu i furia, albo pelna kontrola😁
    Ludzie to nie roboty.
    Akurat mi zlosc pomaga czasem, choc nie jestem staruszka😁
    Od razu nabieram, chocby chwilowo sil.
    Tobie sie, z jakichs powodow, zlosc od razu kojarzy z jakims ekstremum, szałem i zawałem.
    Ja mowie o takim zwyklym gniewie, zniecierpliwieniu itd, ktory mija po chwili.
  • sniyg 01.12.17, 09:19
    konsta-is-me napisała:

    > Ale to ty teraz widzisz czarno-bialo!
    > Albo tluczenie czegokolwiek pod reka, bez opanowania, ladu i skladu i furia,
    > albo pelna kontrola😁

    Nigdzie taki wniosek nie padł. Sama to wymyśliłaś.

    > Akurat mi zlosc pomaga czasem, choc nie jestem staruszka😁

    Oczywiście, złość dodaje energii, dlatego nie ma w niej nic złego, problem z tym jak się ją okazuje.

    > Tobie sie, z jakichs powodow, zlosc od razu kojarzy z jakims ekstremum, szał
    > em i zawałem.

    Bzdury, nie złość, ale niszczenie przedmiotów.
  • konsta-is-me 29.11.17, 23:56
    "Ulewanie sie", "kropla przepelniajaca czare"-szczególnie w stresie, to ZUPELNIE co innego niz przemocowiec.
    Takimi gadkami wlasnie, przekonuja się kobiety, że to nic takiego, on się troszeczke zdenerwowal i wystarczy terapia.

    Ja widze typowego przemocowca w nim.
    Nie możesz mieć swojego zdania, dlugie awantury/wywody na temat jakiegoś szczegółu, domu nie wyjdzie na niego...
    Wiac, poki nie bedzie gorzej...
    Terapia nic nie da na dłuższą mete.
    Co najwyzej na chwile.
  • ichi51e 30.11.17, 06:07
    No alw moze terapia by pomogla? Bo tu sa dwie drogi - albo zwiewac (rozwalajac dziecku zycie) albo sprobowac nawet rawiac a to tylko rozmowa terapia i praca nad osobami zainteresowanymi. Czy waszym zdaniem przemocowiec sie nie zmieni i najlepiej od razu do wora a wor do jeziora czy jest szansa na normalnosc? Zakladajac ze sie nie siedzi z zalozonymi rekami i czeka “az sie zmieni” tylko aktywnie cos robi w tym kierunku...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 30.11.17, 07:51
    Ale to chyba od niego też zależy? Czy ma autorefleksje i jest w stanie popracować nad sobą? Co korag pomoże w zwiazku chec zmian, jeśli tylko ona będzie chciała by się cos zmieniło a Pan nie będzie uważał, że czyni źle?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • lauren6 30.11.17, 08:43
    Na tym etapie, bez terapii tego nie wie.
    Dzieciak już raz stracił ojca, więc próba ratowania tego związku nie jest od czapy.
  • konsta-is-me 30.11.17, 11:33
    Przemocowiec sie nie zmienia.
    Kropka.
    Wy sie nie zetknelyscie z tym, wiec nie rozumiecie tego.
    I przemoc to nie tylko przemoc fizyczna.
    Ani nawet krzyki-można kogos niszczyć cichym jadowitym glosem.
    Ona napisala ze nie ma nic do gadania, ze rozlicza ja z polecen, ze robi długotrwałe klotnie z drobiazgow- jakoś wszystkim to umknelo.

    Przecież to nie chodzi o to co ona zrobi lub nie - ona ma byc pod jego wladza i byc nikim.

    Dzieciakowi bedzie duzo lepiej bez niego-musi znosic fochy i szantaze "tatusia".
    To dla was normalne?
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 13:21
    Zetknęłam się. Widzę, jak bardzo moja osobista matka zmieniła się pod wpływem terapii. I żałuję, że nie poszła na nią wcześniej.
    A co do tego co opisuje autorka - to jest strasznie niekonkretne. Nie ma tu mowy o tym, że "ma być nikim", nie ma nic o tym, że facet ją wyzywa czy poniża. "Rozlicza z wykonywania poleceń"? Wiesz, nie dalej jak wczoraj "rozliczałam" faceta z umycia kuchni, bo trzy razy prosiłam, że jak zachlapał wszystko sosem pomidorowym to żeby to odczyścił, bo ja zaschniętego szorować nie będę. Czyli co, zastosowałam przemoc? Przy czym ja nie krzyczę i krzyku nie lubię, to tak na marginesie.
    A cały wątek coraz bardziej mi pachnie trollingiem, to tak poza wszystkim.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • hipinka 29.11.17, 23:33
    Powiem krótko, bez żadnego psychologicznego rozkminiania: albo jakimś cudem namówisz go na terapię, albo sp......aj. Inaczej źle się to dla Ciebie skończy
    a fundowanie sobie dziecka w tej sytuacji jest delikatnie mówiąc niemądre
  • korag100 29.11.17, 23:39
    Tak wiem, jest niemądre. W piątek mam wizytę u lekarza, Ale nawet oddać zarodki do adopcji od psychopaty to było by świństwo. Mam swoje mieszkanie, dostałam z UM dwa miesiące temu. Już nawet postanowiłam się tam wynieść od niego. Ale to w tym samym miejscu gdzie mieszkaliśmy przed kupnem domu. Syn musiałby wrócić do tej samej szkoły. A w tej się odnalazł i błaga żeby zostać. To tylko jeszcze 1,5 roku i koniec podstawówki. Nic już nie wiem. Wynająć mieszkanie na te 1,5 roku tu aby dokończył szkołę? Jest jeszcze ryzyko bo ja swoją działalność prowadzę na niego i to jest jedyny dochód jaki mam, że potem mi nic nie da i co ja zrobię.
  • taki-sobie-nick 29.11.17, 23:41
    Ale nawet oddać zarodki do adopcji od psychopaty to było by świństwo.

    Bo...? Jak czytam na forum, zarodek to zarodek, płód to płód, NIE DZIECKO, więc...?
  • mebloscianka_dziadka_franka 30.11.17, 09:35
    No, ale nie chodzi o to, że to zarodek, tylko że ten zarodek nosi w sobie określone geny. Geny partnera, których nie warto powielać - w opinii autorki wątku.
  • czarniejszaalineczka 29.11.17, 23:44
    zacznij odkladac swoje pieniądze
    skoro nie możesz mieć konta to do skarpety
    i planuj ucieczke
  • aankaa 29.11.17, 23:48
    swoją działalność prowadzę na niego i to jest jedyny dochód jaki mam, że potem mi nic nie da i co ja zrobię.
    ===
    już teraz może ci nic nie dać
    i co zrobisz ? poskarżysz się w US ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • jola-kotka 30.11.17, 01:52
    Ty tak serio psychiczny jest ktos kto ci dupe ratowal? Placil za ciebie,kogo kocha twoj syn? ile zrobilas zeby naprawic ten zwiazek tylko szczerosc prosze ? Dowiedzialas sie jaki problem ma twoj partner,co powoduje takie jego zachowanie? W poprzednim co bylo nietak. W nastepnym tez bedzie i daje sobie leb uciac,bo tobie sie wydaje,ze twoj facet ma nie miec wad,wybacz takich nie ma. Mysl o synu nie o jego szkole a uczuciach. I nie ja cie nie kopie ja ci pisze zebys wziela sie w garsc i przestala myslec tylko o sobie ,sprobowala pomoc zmienic partnerowi zle zachowania na lepsze " psychicznych" sie leczy,zapytaj mojego meza ile serca i energii,cierpliwosci ,czulosci w to trzeba wlozyc ale jak sie kocha a ja jakos nie widze tutaj u ciebie milosci do niego. Mial kase prawda? Spoko tez uwazam,ze to istotne w zyciu. Moze czas przeanalizowac siebie sama,wlasne zycie,wlasne podejmowane wczesniej decyzje. Bo cos mi tu nie gra. Kochasz go?
  • bergamotka77 30.11.17, 02:06
    Błagam jola i jak kto to mówi? Sama jesteś po rozwodzie i ciekawe dlaczego nie ratowałas tego związku? Nie włożyłam odpowiednio duzo energii, serca, czułości i cierpliwości by się udało? Dlaczego partner nie wlozy tych uczuć w korag, tylko ona musi a u ciebie jest odwrotnie? Obłuda level master.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bergamotka77 30.11.17, 02:06
    *Nie włożyłas

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jola-kotka 30.11.17, 21:33
    Bo ja nie wierze ,ze korag w tym zwiazku jest taka krystaliczna wydaje mi sie ze jest akcja i reakcja pana.
  • fornitta69 30.11.17, 21:45
    A u ciebie tak nie bylo? Ty bylas krysztalem a on lotrem? A jak nie bylas krysztalem, to czemu sie rozwiodlas zamiast nad soba popracowac? Moze gdybys sie postarala wtedy, to dzis bys miala przy boku partnera a nie opiekunko-buco-wladce? Hm?
  • jola-kotka 01.12.17, 10:22
    U mnie nie bylo awantur byla nuda,ja sie zwyczajnie zakochalam w innym. Nie moglo byc awantur bo moj maz byl pracoholikiem i na awantury nie mial czasu wracal po 15 h nieobecnosci,otwieral browara i odpoczywal byl odemnie starszy a ja bylam mloda dziewczyna i takie zycie bylo dla mnie dalekie od idealu.Mysle,ze ten watek mial na celu zwrocic uwage na rozne aspekty problemu. A autorka wyciagnie z niego tyle ile bedzie chciala. Jak naprawde tam jest nikt z nas nie wie,opinii drugiej strony nie mamy. Wiem jedno czasami sytuacja jest taka ze najlepszym wyjsciem jest wyjsc smile. A tu robi sie to argumentem przeciwko panu,moze on wychodzi ,zeby przerwac konflikt,nie zrobic czegos czego moze zalowac.Nie ma krysztalow. Moim zdaniem jak jest dziecko to sytuacja wyglada troszke inaczaczej niz moja.
  • fornitta69 01.12.17, 10:34
    I dlatego wlasnie,ze jest dziecko to jej radza dziewczyny uciekac. I dobrze radza. A dla ciebie nie jest przemoca tresowanie, wiec wciskasz glodne kawalki. Nie pomagasz.
  • jola-kotka 01.12.17, 13:46
    Tresowanie jest dla mnie przemoca nie wciskaj kitu. Tylko ja w to tresowanie nie wierze moze sie myle. Pomagac czyli pisac ty jestes super on jest zly uciekaj. Niestety po tym co ona pisze i czytala na bank tak nie jest. Ta sprawa ma drugie dno na sto procent.
  • czarniejszaalineczka 30.11.17, 07:57
    Jola, wystarczy!
  • minor.revisions 29.11.17, 23:34
    Facet nie jest psychiczny, facet doskonale wie komu może podskoczyć a komu nie. Wypisz się z działalności gospodarczej pana i szukaj roboty na zewnątrz bo jeszcze z tym zarodkiem to się idealnie ustawiasz w pozycji ofiary tylko pan jeszcze nie pokazał na co go stać, czeka aż będziesz kompletnie uziemiona.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • jem.gluten.i.cukier 29.11.17, 23:38
    Jak jest w trakcie upadłości konsumenckiej to łapę na jej zarobkach położy syndyk masy upadłościowej, zostaną jej grosze, z jakich się nie da żyć. Nie może mieć nawet swojego konta.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 29.11.17, 23:39
    a jak dlugo w Polsce sie tak upada? Iles lat, pol zycia? Nie da sie tego upadku przyspieszyc?
  • jem.gluten.i.cukier 29.11.17, 23:45
    W tym momencie od rozprawy masz trzy lata na realizację planu spłaty długów, może być wydłużona dalej o 18 miesięcy, potem długi są umarzane. Nie przyspieszysz.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 30.11.17, 10:44
    no ale zaraz... ona jest z tym facetem 5 lat czyli jesli dobrze kalkuluje ( prosze poprawic mnie jesli zle licze albo czegos nie rozumiem z polskich realiow) to wynikaloby ze ta sprawa sadowa byla podczas tego zwiazku a nie po skonczeniu zwiazku z tamtym pierwszym facetem.

    Czyli poprzedni maz - dlugi

    ona wlasna dzialanosc- dlugi


    Czy autorka watku ma tendencje do pakowania sie trudne sytuacje finansowe czy ja cos zle licze?
  • lauren6 30.11.17, 10:57
    princess, dla mnie cała ta historia nie trzyma się kupy i albo mamy do czynienia z trollingiem, albo autorka mocno mija się z prawdą.
    - raz pisze, że jest niepłodna z powodu CC, w innym miejscu, że jej komórki jajowe do niczego się nie nadają i dlatego zdecydowali się na in vitro z jajeczkiem dawczyni;
    - na innym forum pisze o staraniach o dziecko, tu rozstaje się z mężem. Przypomnę, że w identyczny sposób trollowała tol8 (która jakiś czas temu odeszła z forum przyznając, że była trollem): na ematce opisywała chorego psychicznie męża, który ją porzucił, a na forum CiP pisała o staraniach o dziecko.
    - zachowanie syna nie pasuje do zachowania dziecka w związku, gdzie ojczym znęca się nad matką. W takim wypadku 13-latek powinien trzymać stronę krzywdzonej matki, a nie obcego faceta. To nie mała dzidzia, którą łatwo manipulować. Jeśli historia jest prawdziwa i autorka nie trolluje to musiała mocno podkoloryzować wątek przemocy domowej, skoro syn trzyma stronę ojczyma.
    - jeżeli nie mamy doczynienia z trollingiem to autorka wątku jest jakimś kompletnym nieogarem życiowym. Same długi i totalne uzależnienie finansowo-bytowe od chłopa, którego najwyraźniej nie kocha (bo pisze o nim psychopata itd.). Co to ma być? Prostytucja związkowa?
    - stosunek do 13-letniego syna: karygodny!!! Nie sprawdziła się jako matka i nie próbuje tego poprawić, tylko woli sobie zmajstrować nowego dzidziusia.

    Podsumowując: mam nadzieję, że ta historia to trolling.
  • princesswhitewolf 30.11.17, 11:12
    tez to zauwazylas?
    no to z ta bezplodnoscia to cos szczegolnego ...bo miala cc: dla mnie jest tez conajmniej cudaczne. Miliony kobiet rodza nie po jednym cc ale po dwoch nawet itd.
  • sanrio 01.12.17, 12:38
    tol8 przyznała że była trollem? Gdzie, kiedy?

    --
    koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
  • lauren6 01.12.17, 13:03
    Jak rzekomo żegnała się z forum. Wątek ofc poleciał w kosmos.
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 13:07
    Dopiero od początku 2016 roku sa nowe przepisy o upadłości konsumenckiej, które w praktyce pozwalają skorzystać z tego rozwiązania, wcześniej teoretycznie było to możliwe, ale obwarowane takimi warunkami, że niemal nikomu się nie udawało. Więc ja to widzę raczej tak: długi związane z ex, spirala długów, komornicy itp. i dopiero 2015 wniosek o upadłość.


    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • princesswhitewolf 30.11.17, 14:49
    mozliwe, dlatego spytalam
  • a1ma 29.11.17, 23:35
    Po pierwsze - zabierz dziecko z zasięgu tego faceta, po drugie - nie sprowadzaj nowego, którego nie pozwoli Ci tak łatwo zabrać. Nie rób tego.

    --
    Hydraulik jako pracownik manualny jest mi obcy ideowo!
  • princesswhitewolf 29.11.17, 23:36
    >niepłodność moja po cc

    ja wiem ze to szczegol tylko ale mi zaistnial przed nosem....Ale co ma cc do nieplodnosci? Jajniki ci wycieli czy jak?

    > i jego długi 5 lat życia dziecka praktycznie się nim nie zajmowałam bo byłam w pracy.

    no ludzie normalnie chodza do pracy a dzieci do szkoly...
  • zlababa35 30.11.17, 16:04
    Mogła pracować np. po 12 godzin dziennie, żeby lepiej zarabiać..

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • czarniejszaalineczka 29.11.17, 23:37
    jak zajdziesz w ciaze i urodzisz to już po tobie
  • milva24 29.11.17, 23:43
    Dokładnie.
  • aankaa 30.11.17, 00:28
    tym bardziej, że facet powie "przecież to nie twoje dziecko" (komórki dawczyni)

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • kota_marcowa 29.11.17, 23:40
    To już któryś z kolei twój taki wątek. Lecz się. współczuję twojemu dziecku rodziców, bo ma przes** na starcie.
  • bergamotka77 29.11.17, 23:40
    Korag współczuję Ci bardzo... ale radzę jednak sobie to dziecko jego odpuścić, choć rozumiem twoją motywację do jego posiadania. Facet jest przemocowcem i was źle traktuje. Szkoda mi zwłaszcza Twojego syna i to bardzo, bo zainwestował uczucia w nowego tatę. Ech przykro mi bardzo...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • princesswhitewolf 29.11.17, 23:42
    >Nie zmieniam nicka. Nie chcę. Albo właśnie dlatego aby był widoczny kontekst.

    nie no to doceniam przynajmniej ja, ze nie jestes kolejna forumka ktora cos i kogos udaje tylko normalnym czlowiekiem z krwi i kosci.

    Facet do odstrzalu ale wiesz... poczytaj inne rady.
  • kota_marcowa 29.11.17, 23:42
    Ludzie, to któryś z kolei, podobny wątek tego nicku. Ona się pławi w swoim męczeństwie.
  • aankaa 29.11.17, 23:51
    kto to pisał ? nie ma ofiar, są ochotnicy

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • konsta-is-me 29.11.17, 23:58
    A ty?
    W czym sie plawisz?
    W cynizmie?
  • kota_marcowa 30.11.17, 00:39
    Bo co, bo wytknęłam jak laska z pełną świadomością krzywdzi własne dziecko, rozpisując się o tym w kolejnych wątkach? Brzydzę się takimi ludźmi.
  • jola-kotka 30.11.17, 01:43
    A moim zdaniem ona ma jakis problem tez ze soba ,wlasnie moze powinna przeanalizowac swoje zachowanie w tym zwiazku i poprzednim co do dziecka masz zupelna racje to najbardziej mnie uderzylo w tym opisie " syn go kocha," ja wiem co mam robic spier..." od tak .Zabraklo mi w tym opisie chce ratowac to bo syn go kocha,nie podobalo mi sie bardzo walka o kolejne dziecko a nie zawalczenie o dobro tego co juz ma. Dla mnie korag powinnas tez sama sie spotkac z psychologiem .
  • lauren6 30.11.17, 08:57
    O to to. Ona już się pogodziła z tym, że schrzaniła jednemu dziecku życie i będzie je dalej niszczyć. Chce sobie urodzić nowe dziecko, przy którym bedzie mogła się wykazać. I to jest straszne, bo ten 13 latek to też jest dziecko i to w najtrudniejszym momencie dorastania. A matka spisała go na straty.

    Najpierw wymyślila sobie zabawę w matkę cudzego dziecka, a jak plan nie wypalił to po raz drugi chce go pozbawić ojca. 13 latek to nie jest mały dzidziuś, więc nie trwałby przy ojczymie, ktory rzeczywiście jest psychopatą znęcającym się nad rodziną.

    Generalnie cały ten związek jest chory, bo weszli do niego na nierównych zasadach: ona jako bankrutka-żebraczka, on jako dobry pan, wybawiciel. Taki układ aż się prosi o wątek przemocowy. Tak czy inaczej autorka jest w finansowej dudzie i póki co bez pomocy partnera sobie nie poradzi. Lepiej zawalczyć o ten związek, chodzić na terapię. Jesli nie wypali to jakoś przeczeka do wygaśniecia długów i do czasu, gdy będzie mogła podjać normalną prace.
  • rosapulchra-0 30.11.17, 01:46
    W chamstwie.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • muchy_w_nosie 29.11.17, 23:58
    "Rozchoruj się" i nie idź na zabieg, nie będziesz musiał się tłumaczyć. Idź porzygaj się głośno do łazienki, litr wody wypij, poł ręki do gardla i dasz radę, i tak kilka razy, teraz jelitowki krążą i to takie wymiotne wink
    A jeśli chodzi o miesszkanie, tu gdzie mieszkasz to jeśli chcesz to przemęcz się te 1,5 roku dla dziecka, forsę składaj do skarpety skoro nie możesz na,swoje konto. Potraktuj te półtora roku jako przygotowanie do wyprowadzki. Możesz przyszykuj sobie to mieszkanie co dostałaś, jeździj tam czasem z synem żeby odpocząć. Jak syn skończy podstawówkę to się wyprowadzisz, bo rozumiem, że teraz to ciężka sprawa.
    Rób tak żeby ci było dobrze, żebyście ty i twój syn głodem nie przymierali ... i forsa do skarpety, bo nie wiem gdzie indziej można, żeby komornik czy kto tam łapy nie położył.
  • memphis90 30.11.17, 09:52
    Za zamkniętymi drzwiami to nawet ręki w gardło nie musi. Wystarczy kaszlec i wlać coś z chlupotem do muszli...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • capa_negra 30.11.17, 00:13
    Ile ci zostało do końca tej upadłości konsumenckiej bo czytam, że to nie na zawsze???
    To co napisze to szalone, ale ja bym się zdecydowała na to in vitro - bo chcesz dziecka???
    Cała ciążę prawie bym mdlała na dźwięk podniesionego głosu - panu zależy na ciąży tak??
    Po zakończeniu "upadłości konsumenckiej"- nie wiem ile ci zostało wyprowadziłabym sprawy majątkowe - niechby pan rozszerzył współwłasność na domu i dopisał do firmy, albo nowa działalność - jak by pan parł na ślub to pamiętaj, że ślub tego nie załatwi.
    W międzyczasie z zarobionej w firmie kasy remontuj mieszkanie - wynajmiemy będzie kasa...
    Jeden facet załatwił cię finansowo, pozwolisz na drugi raz???
    I jeśli na pana ojcostwo nie wpłynie pozytywnie to wtedy bym się wymiksowała z tym co moje.
    Ale to ja, a ty się zastanów czego chcesz i co jest dla ciebie najlepsze.

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • bi_scotti 30.11.17, 00:21
    Moim zdaniem bez sensownego prawnika sie nie obejdzie. Family lawyer ale tez i z kims od finansow w zespole. Tak zebys dostala comprehensive porade zarowno w temacie tych zamrozonych zarodkow, jak i madrego pokierowania finansami, i w ogole taki step-by-step plan, jak zakonczyc zwiazek przy minimum strat a potencjalnie na minimalnym plusie. Jestem pewna, ze jesli podasz rejen PL, w ktorym mieszkasz, to jakies dobre dusze poleca Ci sprawdzona firme prawnicza, moze nawet skieruja do wlasciwego prawnika. To nie ma co rozstrzasac swoich dylematow na forum (choc pogadac nigdy nie zaszkodzi), jesli faktycznie potrzebujesz skutecznej porady, to po prostu potrzebujesz fachowca/fachowcow. Good luck.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • aankaa 30.11.17, 00:32
    a z czego wątkodajka tego prawnika opłaci ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • bi_scotti 30.11.17, 02:24
    aankaa napisała:

    > a z czego wątkodajka tego prawnika opłaci ?

    Nawet w PL sa prawnicy, ktorzy pierwsza rozmowe/porade oferuja za darmo. I to przyzwoici/professional prawnicy. Sama doswiadczylam, akurat nie tak dawno temu. Rzecz nie dotyczyla family law wiec nie jestem w stanie polecic tych, ktorzy mnie udzielili bardzo sensible & useful porady wlasnie na takim pierwszym (i jedynym) spotkaniu. W roznych wypowiedziach na forum przewijaja sie tez info o organizacjach kobiecych, ktore rowniez maja swoich prawnikow zdolnych pomoc w sytuacjach podbramkowych kobietom z podobnymi dylematami jak Korag. Mnie sie wydaje, ze rzecz nie w pieniadzach tylko w planie, co zrobic zeby nie wpasc w wieksze bagno. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • anagat1 30.11.17, 00:27
    A on jej potem to dziecko zabierze, bo to w zasadzie nie jej tylko jego. Ona technicznie bylaby surogatka czy inkubatorem. Nie jestem przekonana. Wspolczuje bardzosad
  • capa_negra 30.11.17, 00:35
    A jest instytucja surogatek w naszym prawie???? Nie mówię, że będzie łatwo, ale tak czy siak wyjdzie na prostą

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • aankaa 30.11.17, 00:43
    capa_negra napisała:

    > Nie mówię, że będzie łatwo, ale tak czy siak wyjdzie na prostą

    tia, prostą...
    pikując w dół
    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • bergamotka77 30.11.17, 00:39
    Anagat ma racje. Biologicznie nic ją nie łączy z zarodkami niestety.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 7katipo 30.11.17, 09:00
    A w naszym prawie nie jest tak, że matką jest ta, co urodziła - niezależnie od genów?
    Pytam, bo nie wiem, ale taki mam wrażenie. ..
  • ichi51e 30.11.17, 09:03
    Dokladnie tak jest. Ojcem jest dawca spermy matka ta co urodzila. W jakis perfidny sposob logiczne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 30.11.17, 09:04
    Na razie nie ale jest bedzie w ciazy to miedzy matka a plodem nastepuje wymiana dna.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • stephanie.plum 30.11.17, 10:27
    urodzi - jest matką według prawa. koniec, kropka, nikt jej nie podskoczy.
    może by tak szanowne panie przestały histeryzować, że to będzie "nie jej dziecko", podobnych bzdur w życiu nie czytałam.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • kalina_lin 02.12.17, 21:16
    Nie ma znaczenia, czy jest matką w sensie genetycznym. Zgodnie z polskim prawem matką jest ta, która urodziła dziecko i już.
  • damartyn 30.11.17, 00:43
    Potrafisz ocenić sytuację, więc nie jest z Tobą tak źle. Z mojego punktu widzenie z tej mąki chleba jednak nie będzie, chyba , ze interesuje Cię huśtawka emocjonalna przez całe życie. Już ją masz , więc widzisz, jak Ty i syn się z nią czujecie. Chłop Ci pomógł, doceniasz troskę ale miłości to tu nie ma. Tu jest , sorry, taki " spłacany dług wdzięczności" ale ile można spłacać? Możesz tak cale życie, tylko czy chcesz? Wiadomo ,sytuacja nie jest prosta ale trzeźwy osąd pomoże Ci oszczędzić sobie kolejnego zawirowania w życiu. Postaw na siebie, postaw na dziecko , które już masz, przed nim trudny wiek dorastania .Poczekaj z zajściem w ciążę.
  • rysiowa85 30.11.17, 01:07
    w Polsce matka jest ta która urodziła (chociażby jej nic nie łączyło biologicznie z dzieckiem)
    zajscie w ciaze w tej sytuacji to jeszcze wieksze upupienie. Nie rób tego
  • bergamotka77 30.11.17, 01:15
    Tez tak uważam, ze to ja upupi i na zawsze zwiaze się dzieckiem z tym facetem. Będzie jej jeszcze gorzej w takiej sytuacji.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • panterarei 30.11.17, 21:56
    Bzdury wypisujesz

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • aankaa 30.11.17, 00:41
    jeśli na pana ojcostwo nie wpłynie pozytywnie to wtedy bym się wymiksowała z tym co moje
    ===
    pan będzie ojcem a korag inkubatorem jakiejś dawczyni
    i tyle z jej "przeżywania (powtórnego) macierzyństwa"...

    na zewnątrz taki malutki, wszystkim w dupę wchodzi a w domu się wyżywa

    to jej własne słowa


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • capa_negra 30.11.17, 00:49
    może trzeba na pana ryknąć, żeby poczuł się i w domu taki malutki
    korag będzie w ciąży - sądzisz że będzie ją odczuwać inaczej??? i będzie 100% matką w akcie urodzenia i to ona będzie rodzić i co??? powiesz jej, że nie jest matką???- żart
    korag albo zawalczy o swoje, albo znów będzie ofiarą

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • bergamotka77 30.11.17, 00:55
    Korag ryknie pan ją odłączy od kasy i będzie pozamiatane.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • aankaa 30.11.17, 01:05
    capa_negra napisała:

    > korag będzie w ciąży - sądzisz że będzie ją odczuwać inaczej??? i będzie 100% m
    > atką w akcie urodzenia i to ona będzie rodzić i co??? powiesz jej, że nie jest
    > matką???- żart


    a pan oświadczy, że dziecko jest jego (plemniki) i jakiejś obcej pani (dawczyni zarodków)
    jaką ma gwarancję, że przeżyje to swoje, niespełnione, macierzyństwo ?

    dalej będziesz jej proponować żeby poddała się iv ?



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • capa_negra 30.11.17, 01:11
    mam wrażenie, że korag całe życie boi zrobić się cokolwiek, tak chce ją zmobilizować do działania

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • aankaa 30.11.17, 01:23
    to chyba cię pogięło
    ma urodzić "cudzego" zarodka i ryknąć na pana ?

    lepiej zaproponuj żeby go kopnęła w ... i zaczęła układać sobie życie sama + posiadane (już) dziecko

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • ichi51e 30.11.17, 09:05
    Pan sobie moze w prawie matka jest ta co urodzila i pozamiatane

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • przystanek_tramwajowy 30.11.17, 09:23
    Teoretycznie. Ale pan będzie biologicznym ojcem. I jak zechce, to będzie walczył o zabranie jej dziecka. Wyciągnie jej leczenie psychiatryczne, długi i pewnie coś jeszcze wymyśli. I będzie szambo, w którym popłyną wszyscy, łącznie z tym nieszczęsnym 13-latkiem i psem.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kalina_lin 02.12.17, 21:20
    Pan sobie może oświadczać co zechce, nawet, że matką jest kosmitka.
    Matką dziecka będzie Korag i nie ma najmniejszej możliwosci, żeby jej odebrać to dziecko. W polskim prawie można wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa, ale nie ma analogicznej opcji w przypadku matki dziecka.
  • sniyg 30.11.17, 08:43
    capa_negra napisała:

    > Jeden facet załatwił cię finansowo, pozwolisz na drugi raz???

    E no, chyba tak biedna i naiwna znowu nie jest. Jak ma upadłość konsumencką i przepisała całą swoją firmę na chłopa, to znaczy, że jest sporo wierzycieli, czyli ludzi, którym wisi kasę a ona zabezpiecza tą kasę przepisując dochody na chłopa.
  • danaide 30.11.17, 00:51
    Szacun, że piszesz po własnym nickiem.

    Temat faceta chciałam pominąć, ale... Twój partner nie miał nigdy swojego dziecka - nie wiesz jakie skrypty z własnego podwórka (dzieciństwo, rodzina) włączą mu się gdy pojawi się na świecie jego dziecko. Na razie masz próbkę, 5 ml. Wyobraź sobie 200 ml.

    Co do dziecka - znam ból, gdy się nie przeżyło macierzyństwa tak, jak powinno i raczej się na drugi raz nie zanosi. Ale masz syna, co z tego że 13letniego. Chowaj go na fajnego chłopaka, to może fajne wnuki się trafią; będziesz siedzieć z nimi do upęku. A może adopcja, w lepszym czasie, z sensowniejszym partnerem (wiem, wiem, marzenie ściętej głowy...)? Finanse kiedyś się wyprostują i to dużo szybciej niż krzywda zrobiona sobie i dziecku/dzieciom.
  • jola-kotka 30.11.17, 01:36
    A ty wiedzialas ,jest kobieta na swiecie wiazaca sie z bezdzietnym co wiedziala co sie facetowi wlaczy jak bedzie mial wlasne dziecko? Brednie piszesz
  • bergamotka77 30.11.17, 01:46
    Ale nowo narodzone dzieci często są przyczyną kryzysu bo to duże obciążenie psychiczne i fizyczne dla rodziców, zwłaszcza na początku. Skoro facet już teraz jest wybuchowy i ich ustawia to co dopiero będzie potem, gdy dojdą zarwane noce, czesty płacz, zmiana stylu życia, nowe wydatki i np. depresja poporodowa korag? Strach myśleć. Poza tym dziecko dobry zwIązek umacnia a zły rozbija a nie na odwrót.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • milva24 30.11.17, 09:35
    Poza tym dziecko dobry zwIązek umacnia a zły rozbija a nie na
    > odwrót.
    >

    Święte słowa bergamotko, święte słowa.
  • quesuerte 30.11.17, 10:39
    Niekoniecznie. Moze byc super zwiazek, a wizje wychowania odmienne (szczegol za szczegolem i tak detale gorke buduja...) i nawet mimo fantastycznej komunikacji w zwiazku latwo moze nie byc.
  • jednorazowy22 30.11.17, 01:25
    Skoro twój syn go pokochał i ty go pokochałaś, to chyba coś dobrego w nim musi być, prawda?
    Co?
    Jak nie krzyczy, to rozmawiacie ze sobą? O czym? Jak?
    Jak poza tymi momentami krzyczenia funkcjonujecie?

    A jakbyś tak zamiast uciekać, spróbowała coś naprawić?
    Na terapię nie da się namówić?
    A jakbyś tak nagrała go wtedy, gdy tak się awanturuje i potem mu ten filmik dała obejrzeć, jak będzie spokojny? -może facet nie wie, że aż tak źle to wygląda, bo w złości wszystko wydaje się uzasadnione. Przeprasza potem, czy nie?
    Albo idź sama najpierw na terapię, a potem jego namówisz, że terapeuta chciałby z nim o tobie porozmawiać, bo ci to potrzebne?
    Może jakiś film o psychopatycznym zachowaniu faceta w rodzinie obejrzyjcie razem, a potem pogadajcie o tym filmie, żebyś się zorientowała, co on na ten temat myśli?
    Rady z forum typu wystaw walizki, uciekaj, to nie najlepsze rady, bo nikt nie wie, jak jest u was naprawdę.
    Idź do dobrego psychologa, to ci pomoże podjąć właściwą decyzję.
  • jola-kotka 30.11.17, 01:34
    100/100
  • jola-kotka 30.11.17, 01:29
    Moim zdaniem ten zwiazek nie jest przegrany,facet wiele dla ciebie zrobil i robi,kazdy jakis jest idealu nie znajdziesz. Bo ich nie ma w innym znajdziesz inne wady. Odejsc od tak to moge sobie ja,dziekuje fajnie bylo ale sie skonczylo. W twojej opowiesci bardzo rzuca sie w oczy obraz twojego syna ktory bardzo go kocha. Raz juz mial rozbity dom,teraz chcesz mu fundowac to drugi raz zamiast zawalczyc. Terapia ,rozmowa,spokoj to was moze uratowac. A dopiero po tym kolejne dziecko. W tej kolejnosci inaczej mozesz slabo na tym wyjsc tymbardziej ze ty dziewczyno nic nie masz materialnie chcesz sama wychowywac dwoje dzieci? Ale to ci raczej nie grozi jesli zawalczysz o swoj zwiazek i nie odbieranie synowi ojca. Zobaczysz bedzie dobrze.
    Powodzenia trzymam kciuki oby sie udalo.
  • fornitta69 30.11.17, 01:50
    Normalnie zgrzygalam sie tecza. Co tam,ze przemocowiec, nie odbieraj dziecku ojca, nawet jak tatus temu dziecku ryje psychike. Wystarczy jolu, porcje szkodnikowania juz zaliczylas za caly miesiac.
  • jowita771 30.11.17, 09:23
    Jolu, nie jesteś zupełnie obiektywna w tym wątku, w pierwszym poście padło, że facet jest psychiczny i Ty chyba poczułaś jakieś współczucie, które Ci zaburza osąd, przez co dajesz złe rady.
    Cały czas piszesz, że facet jest dobrym ojcem, więc powinna z nim zostać. Po pierwsze, nie wiemy, na ile jest dobrym ojcem, po drugie nawet gdyby był dobrym ojcem, a fatalnym mężem, to matka powinna z nim być? Jest sporo przypadków przemocowców, którzy znęcają się tylko nad częścią rodziny, np. nad żoną, a nad dziećmi nie. Czy taka żona powinna być z mężem, bo jest dobrym ojcem? Pomijam taki szczegół, że ten trzynastolatek dostaje marny przykład - ojciec to jest w rodzinie ten, który trzyma kasę i może się w związku z tym wyżywać nad żoną.


    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • milva24 30.11.17, 09:26
    Ten mężczyzna nie jest dobrym ojcem skoro dziecko czuje się w obowiązku drzwi pilnować, żeby tatuś sobie nie poszedł gdzieś obrażony. A chłopiec dostaje w pakiecie złe wzorce na przyszłość.
  • memphis90 30.11.17, 09:59
    Określenie "facet jest psychiczny" padło od rozzalonej watkodajki, a nie z "obiektywnych" źródeł. IMO porada, żeby autorka sama poszła na terapię jest najlepsza. Terapeuta pomoże przyjrzeć się zwiazkowi- czy są znamiona przemocy, co jest dobrego, co jest złego, czy da się coś z tym zrobić, czy lepiej uciekać.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • danaide 30.11.17, 14:33
    Wcale nie jest. Ona niech idzie. W końcu to wariatka jakaś. Facet przecież jest ok.

    Spytam tak: czy facet widzi, że ma problem - czy tylko ciągle widzi ten problem w innych? Czy facet deklaruje realną chęć zmiany, podjął jakieś kroki w kierunku terapii (kiedykolwiek) czy też problem jest w Tobie i to Ty masz się zmienić, bo on jest ok?
    Jeśli dwukrotnie uzyskałaś odpowiedź NIE to dziękuję za uwagę.
  • aankaa 30.11.17, 01:58
    Nie można mieć w domu swojego zdania, ciągle krzyczy, rozlicza nas z wykonywanych zadań, nie można mu nic powiedzieć bo się obraża i wychodzi... roztrząsa jeden głupi problem sto razy aż się mu w końcu przytaknie ......syn próbuje temu zapobiec, siedząc przed drzwiami i robiąc zadanie z książką na kolanie (byle by tata nie wyszedł)
    ===

    mam niedosyt, taki problem, że chciałabym to macierzyństwo przeżyć

    znasz zdanie - na temat ew. brata/siostry - syna ?


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • arwena_11 30.11.17, 08:26
    Tylko, że to żaden brat/siostra dla jej dziecka. To będzie dziecko tego faceta - ani jednego genu wspólnego z nią czy jej dzieckiem.
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 08:37
    Jasne, dwójka dzieci urodzona przez te sama kobietę to obcy sobie ludzie.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • arwena_11 30.11.17, 09:00
    Doczytaj - in vitro z komórki dawczyni bo ona jest bezpłodna. Mówię - genetycznie to żaden brat/siostra
  • milva24 30.11.17, 09:08
    Genetycznie nie ale jeśli dzieci wychowuje się razem jak rodzeństwo to są dla siebie bratem i siostrą. Niemniej z tym panem nie fudowałabym sobie dziecka absolutnie. Z normalnego z pozoru faceta potrafi wyjść świnia, kiedy kobieta jest osłabiona ciążą i z małym dzieckiem przy piersi a ten pan na starcie już źle rokuje.
  • arwena_11 30.11.17, 09:24
    Ta świnia to już z pana wyszła. Lepiej nie będzie - ale gorzej na pewno. Jak pan poczuje więcej władzy - bo jednak dziecko wiąże - to może dopiero pokazać swój charakterek w całej krasie
  • memphis90 30.11.17, 10:02
    Tak, wiemy, jak kobicie chłop nie wsadzi, to żadna z niej matka, a z płodu żadne dziecko uncertain I żadna to rodzina, taki przypałętany bękarcik. Ale wiesz, Arweno, że hipotetycznie rodzeństwo może nie mieć prawie w ogóle wspólnych genów - w końcu od każdego rodzica dostaje się tylko połowę i jest statystycznie możliwe, że rodzeństwo dostanie od każdego rodzica zupełnie odmienny komplet...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zosia_1 30.11.17, 09:57
    "znasz zdanie - na temat ew. brata/siostry - syna ?" - a to od kiedy z dziećmi się ustala powiększenie rodziny bo chyba coś przeoczyłam?
  • nutella_fan 30.11.17, 08:13
    Trudna sytuacja, pytanie czy w razie rozwodu utrzymasz się sama z dwójką dzieci?
  • vodyanoi 30.11.17, 08:35
    Nie będzie musiała. Pan będzie trzymał ją w szachu - odejdzie, to będzie pierwszą tego typu historią w Polsce na pierwszych stronach gazet. On będzie walczył o dziecko, które ona jedynie urodziła. Geny jego, jej nie. I najpierw niektóre mamusie na tym forum będą jej pisać - idź w to, może nie będzie tak źle, walcz o niego, a potem psy na niej wieszać, że idiotka, że kto takie rzeczy robi itp.

    Nigdy w życiu nie podeszłabym do ciężkiego przypadku in vitro z takim psychopatą. Samo in vitro jest często olbrzymim obciążeniem dla par (znam przypadki ucieczki panów z kliniki, gdy mieli nasienie oddać), a co dopiero in vitro z dawcy. Nigdy, przenigdy w życiu. To byłaby największa głupota, jaką mogłaby zrobić. Jej syn ma 13 lat, niedługo będzie już dorosłym mężczyzną. Niech korag poczeka, może zrealizuje się jako babcia. Ale niech nie pcha się w taki kanał.
  • jowita771 30.11.17, 09:33
    > On będzie walczył
    > o dziecko, które ona jedynie urodziła.

    Coś się zmieniło w polskim prawie? Bo zawsze było tak, że pani, która urodziła, byłą uznawana za matkę bez względu na brak powiązań genetycznych. Więc miałaby takie same prawa do dziecka, jak ojciec.


    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • fornitta69 30.11.17, 09:53
    Takie same jak ojciec- i to jest w jej sytuacji wystarczajaco straszne.
  • arwena_11 30.11.17, 08:25
    Wiem, że ciężko - ale ja bym uciekała. Żadnego dziecka z tym facetem, żadnego wiązania się "na zawsze". Facet to przemocowiec z kompleksami. Wyżywa się na słabszych - bo silniejszym nie podskoczy. Jego stosunek do zwierzaka - byłby kroplą przelewającą czarę.
  • leyre1 30.11.17, 08:35
    No tak, jeszcze sobie z nim dziecko zrob.
  • leyre1 30.11.17, 08:38
    Masz syna, umknelo ci 5 lat jego zycia a teraz fundujesz mu zycie z psycholem. Masz dziecko, ktore nie wychowuje sie w pelnej bilogicznej rodzinie a z obcym dziadem ktory was terroryzuje a tobie zarodkow zal. Wlasnego syna ci powinno byc zal.
  • keskusta 30.11.17, 08:36
    Korag100, ja już dawno widziałam, że Ty na forum dla staraczek starasz się o dziecko podczas, gdy na emamie zrywasz z facetem...No ale pomyślałam, że życie w internecie rządzi się swoimi prawamismile Też jako mama jedynaka odczuwam niedosyt macierzyństwa więc Cię rozumiem. Ale obawiam się, że decydując się na dziecko w tym układzie i tak nie będziesz szczęśliwa. Może jeszcze zdążysz z kimś innym w taki czy inny sposób. Ile masz lat? Albo może wnuki Ci to zrekompensująsmile
  • banksia 30.11.17, 09:12
    "Też jako mama jedynaka odczuwam niedosyt macierzyństwa"

    chyba was do reszty powalilo. ciekawe, jakby sie czuly wasze dzieci slyszac to.
  • keskusta 30.11.17, 09:46
    Ale jedynacy często sami pragną rodzeństwa. I właśnie lepiej będą odbierali matkę, która chce, a nie może mieć kolejnego dziecka niż taką, która nie chce.
  • jem.gluten.i.cukier 30.11.17, 09:55
    Wiem, że moja mama żałuje, że nie mogła mieć więcej dzieci. I co czuję? No nic, współczuję jej, ze tak się złożyło. Żałuję, że nie mam rodzeństwa.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • memphis90 30.11.17, 10:05
    A co mają nasze dzieci do naszego macierzyństwa? Ja mam dwójkę, a chciałabym czwórkę, na co nie mogę sobie pozwolić. I też mam niedosyt.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • makinetka82 30.11.17, 08:52
    W takiej sytuacji na razie zawiesiłabym decyzję o drugim dziecku , na bank.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka