Dodaj do ulubionych

W obronie Świąt

30.11.17, 15:27
Bo wiadomo, Gwiazdka, to zbędne prezenty i komercha... Minimalizm jest tak trendy, że już każda sroka o nim skrzeczy itp. itd.


Trafiłam ostatnio w prasie kobiecej smile na dwa bardzo interesujące wywiady. To znaczy dla mnie interesujące, bo dwa autorytety smile powiedziały ładnie to, co myślę od dawna.


1)
"Uroda życia"
"Opowiadam się za dawaniem prezentów"
Z Karoliną Morelowską-Siluk rozmawia ksiądz Adam Boniecki

- Ja chcę kupować moim bliskim prezenty. Robię coś złego?
- Bzdura! Jak sięgam pamięcią (...), to dla mnie te prezenty były konkretyzacją tego, że są ludzie, którzy mnie kochają, którzy się głowili, co sprawi mi przyjemność. Moja radość była ich radością. Jesteśmy ludźmi, a nie czystymi duchami, prezenty są konkretyzacją naszych uczuć. (...)
- Dawanie prezentów zalicza ksiądz do kategorii "być"?
Zdecydowanie tak. Szczególnie te wymyślone z myślą o kimś, pamięta się przez całe życie. Oczywiście w przypadku dorosłych ludzi ten język symboliki jest o wiele prostszy niż w przypadku dzieci, ale na całym świecie gest dawania jest dla ludzi czymś bardzo ważnym, cennym. (...) Podarował mi, złapał go, zawinął w gazetę i dał mi. W jego oczach zobaczyłem szczęście, że mógł mi coś podarować. Zrozumiałem, jak było to dla niego ważne. [to ostatnie o skromnym człowieku, gdzieś na końcu świata, poznanym w podróży, który ofiarował jedną z niewielu rzeczy z własnego dobytku]

2)
"Zwierciadło"
"Tradycja? Po co nam dziś ona?
Jak warto obchodzić święta, mówi W. Eichelberger.
Rozmawia Beata Pawłowicz

WE [o świętach] - Poprzez swoją uniwersalną symbolikę ten czas dotyczy niezwykłego i wspólnego nam wszystkim wymiaru życia. Niezależnie od tego, co się wydarzy (...), święta powtarzają się co roku. (...) To daje nam namiastkę nieskończoności, odczucie uczestniczenia w czasie świętym, czyli wieczności. (...) ci którym duchowość nie zaprząta głowy, po prostu wzruszają się widząc (...), czerwoną czapkę Świętego Mikołaja i nos renifera Rudolfa.
WE [o pasterce] - To było fantastyczne przeżycie. Uniwersalne, ponadreligijne. Także dlatego, że symbole, jakie ożywają w Boże Narodzenie są uniwersalne, żadna religia ich nie zawłaszczyła, bo nie można zawłaszczyć Boga. [potem o symbolice światła -> oświecony umysł; nie che mi się przepisywać tongue_out]
BP - "Cicha noc, święta noc...
WE - Właśnie, też ma uniwersalne znaczenie. Bóg jest ciszą w tradycji chrześcijańskiej. Cisza jest symbolem oświecenie w buddyzmie i w innych tradycjach duchowych. Mamy jeszcze jeden symbol - dziecko, które się rodzi. Jest święte, bo pochodzi od Boga, od natury. Symbole tych świąt są ich siłą.
Potrzebujemy ich, by przypomnieć sobie o sprawach najważniejszych, odnieść je do siebie. Co jest we mnie światłem, co jest we mnie ciemnością? (...)

I co ematka na to wszystko? smile
Edytor zaawansowany
  • butch_cassidy 30.11.17, 17:26
    Nikt? Nic?
  • vodyanoi 30.11.17, 17:30
    Nie jestem w stanie przebrnąć przez bełkot religijny. Eichelbergera, bo Boniecki jakoś po ludzku potrafi mówić i jego czyta się z przyjemnością.
  • fornitta69 30.11.17, 17:34
    Mnie to wszystko nie rusza kompletnie. Fajnie,ze niektorzy sie ciesza, wruszaja i tak dalej. Ale tych, ktorzy maja przedswiateczny i swiateczny horror mi zal, nawet jesli maja go z powodu braku asertywnosci, czyli z wlasnej winy wink Dla mnie "magia swiat" jest taka sama abstrakcja jak "seksapil Maslaka" big_grin no nie moja bajka i juz.
  • joa66 30.11.17, 19:58
    IMHO "magia świąt" to jest tylko możliwośc a nie automat. Można z tego skorzystać, ale nie trzeba. Magia raczej się nie uda tym, którzy się do tego zmuszają, może faktycznie lepiej wtedy olać te święta (tylko błagam bez namolnego powtarzania "nienawidzę świąt, uciekam, wszyscy się zmuszają, a ja jestem wolna").

    Ja odkąd świętuję po swojemu, lubię te święta. Lubię dawać prezenty, lubię typowe smaki i zapachy, lubię, że taki układ dań pojawia się raz w roku. Lubię to, że w "menu" mamy te dania, które wybraliśmy ze wszystkich tradycji rodzinnych, wyrzuciliśmy te, których chyba nikt nie lubił. Lubię to, że stare "dziecko" z chęcią stroi choinkę. Lubię to, że w te święta dla tego dziecka ma byc prawdziwy prezent (a na urodziny czy imieniny może być też gotówka okraszona drobiazgiem).

    Nienawidzę natomiast histerii sklepowej, natrętnych reklam - prawie wszystko co można kupić wcześniej niż parę dni "przed" już mam. Potem sklepów unikam.
  • anorektycznazdzira 30.11.17, 20:01
    za dużo literek... przeceniasz mnie...

    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka