Dodaj do ulubionych

Tesciowa koleżanki i wnuki

20.12.17, 14:33
Dzieci koleżanki rok w rok są zabierane na wakacje z babcią a (matka koleżanki). Najpierw pierwsze dziecko - jak miało rok, a potem to już standard był i doszło kolejne. Wyjątkiem był rok ubiegły. Jedyny rok, w którym babcia a nie wyjechała nigdzie, bo miała remont. Babcia owa zabrała wnuki na wakacje nawet w roku, w którym straciła męża (zmarł na wiosnę, babcia latem pojechała z wnukami na tydzień wakacji)
Babcia b (mama raty dziecka) zabrała pierwszy raz wnuka - tylko starszego, jak miał 5 lat. Jak miał 6 lat, a wnuczka 3, babcia została zaproszona do synowej i syna, żeby odreagowala rozwód - zrozumiałe było że nie stać jej na wyjazd, a chciała spędzić czas z wnukami. Rodzice wnuków w tym czasie pracowali i gdyby nie przyjazd teściowej, dzieci byłyby w tym czasie u prababci.
Babcia b po 3 dniu strzeliła focha, bo synowa poprosiła ja o przestrzeganie kilku zasad i starszy wnuk nakablowal, że babcia synowa olala. Skończyło się wyjazdem babci w 4 dniu i jej tekstem, że nie będzie robić za darmowa nianię.
W kolejnym roku babcia b stanęła na nogi i z naszym dofinansowaniem wyjechała z dziećmi. No i nastąpiły zeszłoroczne wakacje. I również babcia b zaoferowała wyjazd.
Ale tym razem babcia a no nie mogła.
Pierwszy raz.
Przez 10 lat.
I teraz wczoraj koleżanka dowiedziała się od babci a, że wnuk powiedział jej, że na ostatnich wakacjach babcia b się wkurzyła i powiedziała, że ona też mogła ich nie zabierać i powiedzieć że ma remont....

Wnuk potwierdził rodzicom i dodał cały kontekst - babci b dzieci powiedziały, że wola jeździć z babcią a, a babcia b na to, że ale babcia a was nie zabrała. Wnuczek na to, że babcia a nie mogła bo ma remont. A babcia b, że ona też by se tak mogła powiedzieć zamiast ich zabierać.

Uroku sytuacji dodaje fakt, że babcia b wraz ze swoją mama czyli prababcia z Ikei wink prowadzą od 13 lat wojnę pojazdowa z synowa. Na zasadzie: przy synku są idealne i słodkie. Gdy synowa zostaje sama jest prowokowana, a kiedy traci cierpliwość, wychodzi na wariatke.
Syn nie dawał wiary w to, że jego mama to klasyczna podpielaczka. I twierdził że żona jest uprzedzona do jego rodziny.

Zbliżają się wakacje. Synowa zastanawia się, czy ma iść w kierunku "dzieci są coraz starsze i coraz bardziej dadzą babci b do wiwatu, sprowokuja i będzie dalszą pozywka pod uwiarygodnienie tego, co próbuje udowodnić mężowi" czy też poprostu przekonać męża, że może lepiej niech babcia b sobie wyjazdy odpuści.
Babcia a jedzie w tym roku na 2 tyg z trójka wnuków....
Edytor zaawansowany
  • domowapani 20.12.17, 14:37
    Sorry za brak znaków i interpunkcję ale pisałam na raty.
  • lady-z-gaga 20.12.17, 14:43
    Jak piszesz na raty, to przed napisaniem drugiej czytaj pierwszą.
  • domowapani 20.12.17, 14:49
    W taki sposób kilka postów mi się skasowało przed wysłaniem (może to i lepiej wink) więc wolę nie gmerać.
  • alpepe 20.12.17, 14:37
    te, schelly, a czemu ty piszesz o teściowej, jakby to była teściowa koleżanki? Napisałaś z naszym dofinansowaniem... obcą babę finansujecie?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • domowapani 20.12.17, 14:40
    Lojezu widzisz jak ja umiem sciemniac? smile dobra no kontekst sam weź oceń. Pewnie ze to moja teściowa. Szczerze mówiąc wiedziałam że jest wredna, ale wierzyłam że dzieci mieszać w sprawy dorosłych nie będzie.
    Teraz to ja nie wiem co tam jeszcze chamskiego im powiedziała.
  • alpepe 20.12.17, 15:22
    Nie mam takich problemów, bo teściowa ponad 600 km stąd i nigdy na wakacje dzieci nie brała. Myślę, że tu nie ma się co wtrącać, z wyjątkiem tych pasów, bo o to warto drzeć koty. Dzieci wiedzą, u babci a jest tak, a u babci b jest tak. Jak będą odmawiały kontaktów z babcią, to nie zmuszać. I tyle. Nic więcej. Jak się człowiek staje babcią czy dziadkiem, to nie włącza mu się automatycznie tryb dobroci. Ja miałam babcię, która oskarżyła mojego ojca i mojego brata, który miał wówczas 7 lat, o kradzież złota. Złoto się zresztą odnalazło po jakimś czasie, starucha sklerotyczka wrzuciła do jakiejś filiżanki i nie pamiętała, a jak się odnalazło, to stwierdziła, że mój ojciec niepostrzeżenie podrzucił... Da się głupiej? Cóż, kontaktów nie utrzymywaliśmy za bardzo, niech jej piekło lekkim będzie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • domowapani 20.12.17, 15:33
    Moja też taka sama odległość. Ale na wakacje do kraju przyjeżdża i sama chce brać dzieci na wyjazd.
    Dzieci nie jeżdżą na wakacje "do" tylko "z" babciami.
    Ja to rozumiem. Moja babcia od strony taty też była mało "babciowa" ale też nie proponowała nigdy wspólnych wakacji.
    Wolałabym jasny komunikat, że nie lubi i nie chce, nie w jej stylu, niż że robi to wbrew sobie, bo to nie fair wobec wszystkich.
  • lusitania2 20.12.17, 14:41
    "dzieci koleżanki rok w rok..."
    " w kolejnym roku babcia b stanęła na nogi i z naszym dofinansowaniem"...
    "I teraz wczoraj koleżanka dowiedziała się"...

    Shellerka, jak przestaniesz pić, to nie będziesz mieć problemów z utrzymaniem spójności narracji w 1(! )poście.


    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • iza.753 20.12.17, 14:41
    W wątku z ikeą przekonywałaś że uwielbiacie się z teściową.
  • domowapani 20.12.17, 14:44
    Bo tak jest. Od 2 lat mam z nią super kontakt. Ułożyłysmy sobie relacje tak dobrze, że wręcz pisujemy sobie słodko na komunikatorze. Radzimy sobie i takie tam. Tak jak być powinno. I dlatego to jest znowu mocne rozczarowanie
  • nihiru 20.12.17, 14:50
    Dla mnie jest tylko jedno kryterium: czy babci b można bezpiecznie powierzyć dzieci, bez obawy o ich bezpieczeństwo.
    No i drugie - chęci dzieci.
    Jeśli dzieci chcą, a babcia jest odpowiedzialna, to puszczać i nie robić żadnych szopek.
    Jeśli nie - to nie.
    I tyle.

    --
    ________
    Odebranie kobiecie prawa do zarządzania domowym budżetem odbieram jak traktowanie jej jak bezmózga i niewolnika.
    by Ad.a6
  • ira_08 20.12.17, 14:51
    Streści ktoś?
  • domowapani 20.12.17, 14:52
    Ja. Teściowa podpieprzala moim dzieciom na moją mamę.
  • pade 20.12.17, 15:15
    Na pewno? A nie jest tak, że teściowa czuje się zobowiązana do wyjeżdżania z wnukami bo Twoja mama też wyjeżdża? Przez co pojawiła się niezdrowa rywalizacja?
    Twoja teściowa nie powinna żalić się dzieciom, absolutnie, ale jak byś zareagowała gdyby Ci powiedziała, że ona z dziećmi wyjeżdżać nie będzie?
    Nie wspomnę już o tym, że jedna babcia z trójką wnuków to jakiś hardcore dla mnie.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 15:18
    Byłabym najszxzesliwsza na świecie! Kazdy jej wyjazd z moimi dziećmi to dla mnie stres. Jest mało odpowiedzialna, zwariowana i roztrzepana. Tłumaczy że przy dzieciach się koncentruje, ale ja to bardzo przeżywam. W żaden sposób nie jest nam to potrzebne. Nie mamy problemu z opieką wakacyjna i nigdy nie mieliśmy.
  • pade 20.12.17, 15:22
    No to prosta sprawa. Co może robić z dziećmi nie narażając ich na niebezpieczeństwo?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 15:34
    Rozmawiać przez Skype 😂
  • pade 20.12.17, 15:40
    A rozmawia z nimi?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 15:46
    B rzadko
  • pade 20.12.17, 15:53
    Trudno. Nie zbudujesz za nią dobrej relacji z wnukami.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • bergamotka77 20.12.17, 15:51
    ira_08 napisał(a):

    > Streści ktoś?

    😅 Też nic nie zrozumiałam ale nie piłam dziś jeszcze 😁


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • domowapani 20.12.17, 14:51
    Ale nie możecie choć raz w historii tego forum napisać mi, że teściowa zrobiła już nawet nie wymagam, żebyscie pisały wujowo, ale ze nieładnie, niemadrze itd.?
  • iza.753 20.12.17, 14:56
    Brzydko powiedziała i jeśli padło to "nie będę robić za darmową niańkę" to nie dawać i w czym problem? Ona chce jednak te dzieci czy wy koniecznie chcecie żeby je wzięła? Bo wcale nie musi, to że jedna babcia chce je zabierać nie rodzi żadnego zobowiązania dla drugiej babci.
  • domowapani 20.12.17, 15:03
    Sama chciała. Wcześniej nie chciała, potem chciała, ale tylko jedno. Potem się rozwodzila więc ja przygarnelismy, a ona wyleciała z tym tekstem mimo, że to ona była wrzodem na dudzie, bo gotowalam ja, a na spacer z dziećmi chciała wychodzić jak wracalismy z pracy. W ciągu dnia siedziały w chacie.
    Ale to tam luz, dawno jej wybaczylam, ciężki okres miała.
    Ale ten tekst do moich dzieci ze ona też mogła ich nie brać, tylko powiedzieć że remont robi....
    To ja już w sumie nie wiem. Może ona nie chce nie lubi z nimi jeździć, bo na to wygląda, ale po kij się sama o to dopomina???
    Moja matka bardzo przeżywała że nie może ich ten jeden raz zabrać.
  • iza.753 20.12.17, 15:08
    Bo rywalizuje z cudownym przymusem wśród babć waszych dzieci, z babcią A.
    Doceńcie jej inne zalety jako babci, to się skończy ten wyścig o to kto częściej zabiera dzieci
  • domowapani 20.12.17, 15:15
    Ale jakie zalety? Widuje je raz na pół roku. Nawet przez Skype już do nich nie dzwoni odkąd ma kolejnego chłopaka.
  • iza.753 20.12.17, 15:22
    Uwielbiasz kobietę, nie ma co big_grin
    Zmień numer skoro to taki potwór, nie będzie ci się baba do rodziny mieszać
  • domowapani 20.12.17, 15:42
    No ale za co mam ja uwielbiac?
    Kocham ją za to, że urodziła mi męża. I wychowała na fajnego faceta. I bardzo jej za to podziękowałam ostatnim razem.
    Usłyszałam : no mam nadzieje, że go szanujesz.. I witki mi opadły wink ale zapewnilam gorąco że tak i uscislalam kobietę.
  • kk345 20.12.17, 15:50
    Przeczytaj sama ten wasz dialog - bez tego twojego kawałka "I witki mi opadły " to miła rozmowa dwóch kobiet, tak samo jak neutralna rozmowa babci z wnukami z pierwszego postu. Dodajesz zwykłym słowom tyle podtekstów i masz przy ich interpretacji tyle złej woli, ze w życiu się nie dogadacie...
  • domowapani 20.12.17, 16:47
    Nie wiem. Ja bym się że wzruszenia rozplakala czy coś i powiedziała, że on też ma wielkie szczęście....
  • pade 21.12.17, 11:00
    domowapani napisał(a):

    > Nie wiem. Ja bym się że wzruszenia rozplakala czy coś i powiedziała, że on też
    > ma wielkie szczęście....

    To są właśnie te Twoje oczekiwania.


    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:31
    A ja się wcale domowej nie dziwię. Sama miałam teściową potwora i doskonale rozumiem te dziewczyny, którym matki mężów na odciski wchodzą.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • pade 20.12.17, 15:26
    No to przyjmijcie do wiadomości, że babcia jest taka jaka jest. I kropka. Nie ma nad czym rozpaczać. Nie zmienicie jej, a wymuszanie czegokolwiek w imię "dobrych stosunków" spowoduje tylko większe kwasy. Niech ona się lepiej prababcią zajmie, przynajmniej będziecie mieli spokój.
    I jeszcze jedno, Ty masz jakąś wizję idealnych relacji z matką, teściową, stosunków w rodzinie a rzeczywistość skrzeczy. Może poświęć energię na zaakceptowanie tego co jest, zamiast na żałowanie tego, czego nie ma?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 15:36
    Niech ona się lepiej prababcią zajmie, przynajmniej będziecie mieli spokój.

    No to jest mój wymarzony scenariusz smile)) ale ona nie lubi swojej mamy
  • pade 20.12.17, 15:38
    Trudno, niech się zajmuje mimo, ze nie lubi. Nie musicie jej wyręczać.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 15:43
    😂 ktoś tu mówił że mam wymyślony obraz jak powinny wyglądać relacje w rodzinie 😂😂😂😂
  • pade 20.12.17, 15:55
    A to nie TY sprowadziłaś prababcię do Waszego miasta?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 20.12.17, 16:48
    Nie. Ja ją umieściłam w mieszkaniu. Miała zamiar zamieszkać w naszym mieście, tyle że w domu opieki.
  • kk345 20.12.17, 23:17
    W domu opieki miałaby nomen omen opiekę- i nie trzeba by było nikogo do niej delegować.
  • rosapulchra-0 21.12.17, 11:03
    Na którą by narzekała sążniście - tego typu osoby tak po prostu mają.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • rosapulchra-0 21.12.17, 11:02
    Dokładnie. Niech zrobi to z niechęcią wink

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • zlababa35 20.12.17, 16:17
    Dokładnie. Sama mogę powiedzieć, jak taka postawa wręcz człowieka uszczęśliwia smile.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:33
    Dokładnie. I najlepiej kontakty rozrzedźcie do granic możliwości.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:28
    Wujowo - to mało powiedziane. Ode mnie by miała szlaban na spotkania z dziećmi. Tak jak kiedyś moja matka. Za dużo chlapała ozorem i skończyło się tym, że nas wszystkich musiała przeprosić. Zresztą zastosowałam jej metodę. Przestałam się odzywać, a dzieci były małe, więc nie było okazji, żeby się z nimi widziała. To ją oduczyło na jakiś czas posługiwać dziećmi w jej gierkach. Po kilku latach pojechała po bandzie i to do spółki z moją tfuteściową, ale to już zupełnie inna historia.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • lea.letizia 20.12.17, 14:57
    Dzieci pozwolilabym zabrac babci na wakacje, o ile one tez beda tego chcialy.
    Na prowokacje tesciowej i jej matki zaopatrzylabym sie w domu w kamerke i po jakims czasie odtworzylabym mezowi akcje jego rodziny
  • kk345 20.12.17, 15:02
    >babci b dzieci powiedziały, że wola jeździć z babcią a, a babcia b na to, że ale babcia a was nie zabrała. Wnuczek na to, że >babcia a nie mogła bo ma remont. A babcia b, że ona też by se tak mogła powiedzieć zamiast ich zabierać.

    -Babciu, ja to wolę wakacje z drugą babcią.
    -ale drugiej babci tu nie ma, ja jestem
    -bo druga babcia ma remont
    -też mogłam powiedzieć, ze mam remont, ale was zabrałam

    Uporządkowałam ten dialog i już trzeci raz go czytam- i wychodzi mi, ze jestem złą matką, zła hipotetyczną babką i złym człowiekiem, bo odpowiedziałabym identycznie jak ta wredna teściowa.
    Dialog jak dialog, z serii: a ja bym wolał frytki- ale nie ma, masz ziemniaki, jedz... Co w nim takiego złego, oprócz samej teściowej?
  • kk345 20.12.17, 15:06
    A ten drugi wątek:
    >Babcia b po 3 dniu strzeliła focha, bo synowa poprosiła ja o przestrzeganie kilku zasad i starszy wnuk nakablowal, że babcia >synowa olala. Skończyło się wyjazdem babci w 4 dniu i jej tekstem, że nie będzie robić za darmowa nianię.

    to przecież najbardziej klasyczna ematkowa klasyka i każda ematka ci powie, ze babcia może zajmować sie dziećmi wg własnych zasad a jak chcesz po twojemu, to nie fatygujesz babci, tylko zatrudniasz nianię. I zgadzam sie z tym w pełni, dopóki babcia nie krzywdzi dzieci, podając im np zabronione alergeny...
  • domowapani 20.12.17, 15:13
    Zasady były DWIE.
    - PRZECHODZIMY PRZEZ ULICĘ NA PASACH, NIE NA SKRÓTY PRZEZ JEZDNIĘ, WYJAZD Z BUDOWY I ZAKRĘT NA KTÓRYM BYŁO MNÓSTWO WYPADKOW
    (Dziecko prosiło samo babcie, żeby się mnie posłuchała, ale babcia poszła zakazana droga - po powrocie z pracy dziecko się rozplakalo i powiedzialo: "mamo, babcia szła z nami ta droga, którą ty nie pozwalasz i ja się strasznie bałem)

    - nie slodzenie herbaty i owsianki - problem z nadwaga sama widziała - owsianke zrobiona rano przeze mnie poslodzila. Przypadkiem się wydało, bo po powrocie z pracy zaczęłam ja jeść (odłożyła do lodówki) i zemdlilo mnie od słodkiego.

    Co do reszty mogła se robić co chciała.
  • black_magic_women 20.12.17, 15:40
    domowapani napisał(a):

    >
    > - nie slodzenie herbaty i owsianki - problem z nadwaga sama widziała - owsianke
    > zrobiona rano przeze mnie poslodzila. Przypadkiem się wydało, bo po powrocie z
    > pracy zaczęłam ja jeść (odłożyła do lodówki) i zemdlilo mnie od słodkiego.
    >
    >

    To chyba moja teściowa! Nawet owoce prosto z grządki posypuje od razu cukrem, zanim ktokolwiek spróbuje sad
  • kk345 20.12.17, 15:42
    A tak z ciekawości- twoje własne babcie tak nie robiły?
  • zlababa35 20.12.17, 16:20
    Ale teściowa to już młodsze pokolenie niż te babcie. Moja babcia też pasła, moja mama starała się, żebym nie była kluską. Nigdy nie futrowała wnuczki słodyczami wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • kk345 20.12.17, 15:41
    Pasy- OK, babcia z jakiegoś powodu zrobiła głupio, ale dzieci zdrowe, żyją. Cukier w jej czasach był standardem, zrobiła, jak dla własnego dziecka, nie pierwsza i nie ostatnia taka babcia, która posłodzi w tajemnicy herbatkę, bo gorzka niedobra. Naprawdę to powyżej ma taką wagę, żeby przez cztery lata to wywlekać jako przykład wredoty? Coś widzę, ze nawet gdyby teściowa twoje dzieci złotem obkładała, to by usłyszała, ze złoto nieekologiczne i ma natychmiast przestać i przeprosić. A że jako obca baba (bo przecież prawdziwa babcia to tylko mama mamy) na wejściu z zasady ma już przerąbane i z automatu podlega bacznej kontroli, to nigdy nic się między wami nie zmieni....
  • domowapani 20.12.17, 15:44
    Pasy- OK, babcia z jakiegoś powodu zrobiła głupio, ale dzieci zdrowe, żyją

    Ty tak serio...?
  • kk345 20.12.17, 15:47
    No mogłaś jeszcze babsko zabić na miejscu, ale po czterech latach to już za późno...
  • domowapani 20.12.17, 16:50
    ale dzieci zdrowe, żyją

    O ten fragment mi chodziło. Jakby je zrzucala z mostu do rzeki i by przeżyły i były zdrowe, to nie powinnam była o tym sobie przypominac przed kazdym ich z nią wyjazdem???
  • hanusinamama 20.12.17, 23:53
    Zgadzam się. Mama sama zaproponowała ze zajmie sie moją roczną córką. Poniewaz nie bardzo chciała słuchać wg jakich zasad wspólnie z mezem wychowujemy dzieci, chciała robic po swojemu a i mnie było głupio jej zwracać uwage, bo przeciez przysługe mi robi...zatrudniłam nianię. Niani płąciłam wiec wymagałam zajmowania sie dzieckiem wg moich zasad.
  • domowapani 20.12.17, 15:07
    Serio?... Bo ja w nim widze:
    A) złość na dziecko
    B) złość na drugą babcie, że ona ma remont, a ta musi na wakacje jechac
    C) babcia remont miała a nie robiła z niego wymówke, a tak dziecku zinterpretowala to babcia: "tak tak... Babcia powiedziała że ma remont, żeby was nie zabierać, a ja też bym mogła ale tak nie zrobiłam"
  • kk345 20.12.17, 15:12
    Mocno mi się zdaje, ze to nie "dziecko zinterpretowało" tylko mamusia dziecka dołożyła drugie, trzecie i czwarte dno. No ale skoro mamusia tak lubi, to co można poradzić? I zgadzam sie z izą.753- w tej rywalizacji na babcię roku teściowa i tak nie ma najmniejszych szans...
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:35
    Dziesięciolatek ma na pewno skłonności do takich konfabulacji. Ogarnij się.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • iza.753 20.12.17, 15:13
    B) zakłada że ona czuje jakąś waszą presję na te wyjazdy. No bo albo chce i bierze albo nie chce ale bierze i wtedy się złości.
  • dziennik-niecodziennik 20.12.17, 16:23
    No mi tez to tak zabrzmialo...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:35
    A przede wszystkim branie dzieci w konflikt. To jest niedopuszczalne po prostu.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • niennte 20.12.17, 15:16
    Ogromnie się cieszę, że jestem jedyną babcią dla swojej wnuczki smile
  • iza.753 20.12.17, 15:40
    niennte napisała:

    > Ogromnie się cieszę, że jestem jedyną babcią dla swojej wnuczki smile

    Ja mam 3 letniego syna, ale już powoli oswajam się z myślą że będę tą gorszą babcią, która nie dorasta do pięt babci nr 1 big_grin
    Jak źle wejdziesz w "turniej" (i np zaproponujesz pomoc po porodzie, albo jeszcze gorzej: nie zaproponujesz tylko np wykupisz obiady) a potem jeszcze osłodzisz owsiankę to już nie ma ratunku, "męża czeka nieprzyjemna rozmowa z mamusią" big_grin
  • kk345 20.12.17, 15:43
    Celnesmile
  • domowapani 20.12.17, 15:47
    Nieprzyjemna odpisałaś sama.
    Rzeczowa i szczera miałam na myśli.
  • iza.753 20.12.17, 15:51
    Rzeczowa i szczera to by była rozmowa z tobą, ale ty ją wolisz uściskać, poszczebiotać o waszej miłości, ale starannie notować każdy niefortunny tekst, nastawić męża "odpowiednio" i czekać aż on jej przedstawi twoje zarzuty.
  • domowapani 20.12.17, 16:52
    Ooo.... smile nie. Moja byłaby teraz nacechowana złymi emocjami. Stronnicza by była że tak to ujmę.
    W dodatku teściowa uznalaby, że oho... Synowej znowu odwalilo...
  • niennte 20.12.17, 15:56
    Na szczęście mam dwie córki i tylko jedną wnuczkę smile
    Za to rywalizuję (choć nie chcę) ze swatową o opiekę nad kotem big_grin
  • rosapulchra-0 20.12.17, 19:37
    I wszyscy cieszą się twoim szczęściem. Amen.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • volta2 20.12.17, 15:19
    po 10 latach jeżdżenia rok w rok z babciami to chyba dzieci dorosły do tego, żeby jechać na wypoczynek z równieśnikami na obóz, kolonie?

    czy nie dorosły?

    babci z finansowaniem lub nie - już nie wysyłać i problemy wszelakie jak ręką odjął przeminą.
  • domowapani 20.12.17, 15:26
    Ale jedno jest przeszkodą w drugim???
    Wakacji jest 8 tyg. 2 tyg z jedną, 2 z drugą, 2 z rodzicami i zostają 2 na kolonie....
    Ja bym bardzo chciała, żeby dzieci chciały albo nie chciały na równi z babciami.
    I w moim dojrzałym świecie wewnętrznym dziwi mnie niezmiernie odkrycie poczynione przez was w tym wątku, że istnieje możliwość, że teściowa wcale nie chce, tylko robi to na pokaz.

    Dotarło do mnie też, że mojej mamie pytają się sami, kiedy i dokąd pojadą, a z teściową entuzjazmu jakby mniej....
    🤔
    Meza czeka rozmowa z mamusią 😎
  • kk345 20.12.17, 15:35
    >I w moim dojrzałym świecie wewnętrznym
    Hmmmm

    >Meza czeka rozmowa z mamusią 😎
    A po kiego grzyba i o czym właściwie?
  • domowapani 20.12.17, 15:37
    O tym, jakie są jej pobudki w kwestii nalegania na wakacje z wnukami.
  • kk345 20.12.17, 15:45
    Ale po cholerę??? Jak poprosi, to się upewniacie, czy mama jest pewna, bo dzieci już spore i to moze być męczące, jeśli ponawia prośbę to ustalacie z dziećmi ich chęć wyjazdu i wsio. Sama komplikujesz proste sprawy, szukasz podtekstów to i nic dziwnego, ze macie zagmatwane relacje- a dzieciaki zaraz je podłapią. Przecież doskonale wiedzą, ze jednej babci mamusia nie lubi...
  • aqua48 20.12.17, 16:00
    domowapani napisał(a):

    > O tym, jakie są jej pobudki w kwestii nalegania na wakacje z wnukami.

    O tym jak to TWOJA MAMA odmówiła wrzucenia jej trójki wnuków okresie około świątecznym do zaopiekowania się, żebyś Ty miała spokój. I jaką o to miałaś do niej wówczas pretensję. Tak, że z tym naleganiem na wakacje z wnukami to bym też brała solidną poprawkę. Sama piszesz wyżej, że spokojnie i bez problemu możecie dzieciom zorganizować wakacje bez pomocy babć. To zorganizujcie bez fochów, że z babcią jet to nie tak tamto nie tak i wreszcie sami weźcie odpowiedzialność za swoje dzieci oraz ich wypoczynek. Najwyraźniej wakacje z Twoimi dziećmi to nie złoty puchar dla najlepszej babci na świecie, tylko praca, której nie każda starsza kobieta się podejmie.
  • domowapani 20.12.17, 16:56
    O nie nie nie. Nawet w tamtym wątku podkreślałam dodatkowo i wyraźnie, że moja mama BIERZE DZIECI KIEDY SAMA MA NA TO OCHOTĘ, a nie kiedy my ja o to prosimy. Więc tu akurat to trochę od czapy.

    Po drugie - tłumacze wam, że to one dzwonią do nas z pytaniem kiedy my jedziemy na urlop, a kiedy one mogą z dziećmi, bo np moja musi podać plan urlopów w pracy.
  • aqua48 20.12.17, 17:31
    domowapani napisał(a):

    > Po drugie - tłumacze wam, że to one dzwonią do nas z pytaniem kiedy my jedziemy
    > na urlop, a kiedy one mogą z dziećmi,

    To odpowiedz że grzecznie dziękujesz za propozycję ale w tym roku nie ma takiej potrzeby bo dzieci jadą z Wami/same skoro robisz z tych wyjazdów taki problem, stawiasz jedną babkę przeciwko drugiej i rozliczasz z paru niefortunnych zdań rzuconych pewnie w zniecierpliwieniu.
  • volta2 20.12.17, 15:38
    toż chyba jesteś domowa pani, to cię 8 tygodni wakacji nie przeraża? sama z nimi możesz jechać zamiast babcie słać.
  • domowapani 20.12.17, 15:49
    Ojp....
    Babcie SAME sie o grafiki dopominaja i o wakacjach zaczynają rozmowy ONE, nie my.
  • volta2 20.12.17, 15:50
    co przeszkadza podziękować babciom i wyjechać samej?
    ojp...
  • domowapani 20.12.17, 15:53
    Babcie. Babcie przeszkadzają. W zeszłym roku w tym czasie co teściowa se zazyczyla urlopu z moimi dziećmi, sama wzięłam trzecie i pojechałam również na wakacje.
  • iza.753 20.12.17, 15:53
    domowapani napisał(a):

    > Ojp....
    > Babcie SAME sie o grafiki dopominaja i o wakacjach zaczynają rozmowy ONE, nie m
    > y.

    Czyli jednocześnie kontaktuje się za rzadko i jednocześnie namolnie dopomina się o wakacje? To chyba tylko teściowe to potrafią smile
  • kk345 20.12.17, 15:59
    Bo są po specjalnym, tajnym szkoleniusmile
  • domowapani 20.12.17, 16:58
    Namolnie??? Nie. Ale to one wychodzą z inicjatywą. Jak długo matka jestem, nigdy nie prosiłam żadnej babci o wzięcie dzieci na wakacje.
    Na weekend, na noc - tak. Na wyjazd - never.
  • domowapani 20.12.17, 15:51
    Żeby nie było... Dwa ostatnie lata i tak miałam noworodka a potem niemowlę na stanie, więc z góry utrace ci argument jakobym w tym czasie plawila się w luksusie nic nie robienia
  • volta2 20.12.17, 16:03
    dwa lata miałaś noworodka? czy to zupełnie normalne? tym bym się zajęła a nie babciami.
  • rosapulchra-0 21.12.17, 11:07
    A ty umiesz czytać?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • claudel6 20.12.17, 23:00
    >Wakacji jest 8 tyg. 2 tyg z jedną, 2 z drugą, 2 z rodzicami i zostają 2 na kolonie....

    ja prdl, jaki maraton.
    Twoje dzieci w czasie wakacji nie mają ani chwili, zeby pobyć we własnym domu?
  • domowapani 20.12.17, 23:41
    O kurr dopiero co przeczytałam że gdyby nie teściowa to me potomstwo miałoby przesujowe wakejszyns...
  • aqua48 20.12.17, 16:04
    volta2 napisała:

    > po 10 latach jeżdżenia rok w rok z babciami to chyba dzieci dorosły do tego, że
    > by jechać na wypoczynek z równieśnikami na obóz, kolonie?
    > czy nie dorosły?

    Dzieci dorosły, Shell nadal kombinuje jak ustalić ranking babć, Na razie o łeb wysunęła się matka przed teściową.

  • volta2 20.12.17, 16:08
    a, czyli to ona nie dorosła do roli matki? nie wiedziałam, ale nie kojrzę ani wątków ani shell za bardzo, bo się jej czytać chyba nie dało.
  • iuscogens 20.12.17, 18:24
    To jest sukces, bo rok temu o tej samej porze to matka byla zła smile

    --
    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • woman_in_love 20.12.17, 15:28
    w połowie tekstu. Nie chciało mi się w związku z tym skupiać na treści, ani tego analizować.
    Jedyny co udało mi się zrozumieć to to, że jedna baba drugiej babie wsadziła do d@@y grabie, wnuczki naskarżyły i trzeba było robić remont.
  • chloe30 20.12.17, 15:46
    może mi ktoś wkleić wątek o prababci z Ikei? Bo już któryś raz o nim czytam, a nie wiem pod którym z nicków Shellerki go poszukiwać

    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • chatgris01 20.12.17, 18:52
    chloe30 napisała:

    > może mi ktoś wkleić wątek o prababci z Ikei? Bo już któryś raz o nim czytam, a
    > nie wiem pod którym z nicków Shellerki go poszukiwać
    >

    Prosz: forum.gazeta.pl/forum/w,567,164954122,164954122,Jak_zachowac_spokoj_.html?so=0
  • chloe30 20.12.17, 21:08
    Dzięki smile

    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • la_mujer75 20.12.17, 16:01
    Najlepiej to jest nie korzystać z pomocy od nikogo, wtedy nie ma licytacji, która babcia lepsza. Żadna mi nie pomagała - jedna, bo nie chciała (moja rodzona matka), a druga, bo jej nie ufałam.
    Miałam kilka akcji podobnych do opisanego przez Ciebie przechodzenia przez jezdnię . Raz zabrała dzieciaki do tzw. "lasku" - tam albo idzie się na około (sporo do nadrobienia) albo na skróty - brak przejścia, wąska dwupasmowa ulica, gdzie samochody jadą bardzo szybko i wyjeżdżają zza łuku drogi. Pytałąm się, czy na pewno da radę dojść drogą dłuższą. Obiecała, że pójdą jak należy. Jak wrócili, to Starszy zapłakany, od razu powiedział, że przechodzili w niedozwolonym miejscu. Usłyszałąm, że przesadzam. Przecież nic sie nie stało, prawda?
    Notorycznie otwierała latem okna - blokując je krzesłem. Ona mieszka na I pietrze, my na parterze, a moje dzieci i dzieci szwagra lubiły sobie pójść do babci na kompocik... Ja szłam, zmieniałąm otwarte okna na uchylone i zanim zeszłam do siebie, już słyszałam, że znowu otwierała okna na oścież. Też słyszałam, że jestem przewrażliwiona....
    Uwielbiałą (córkę szwagra nadal tak wozi- pomimo upomnień) wozić dzieciaki na rowerze - bez kasku, bez fotelika. Taki trzyletni brzdąc siedział na bagażniku, a babcia jechała. Ona fotelika nie musi mieć, ona tak jeździła, tak woziła dzieci i nic się nie stało! Tylko raz odebrała mojego syna. Nigdy więcej jej nie prosiliśmy.
    O jedzeniu to już nie wspomnę. Starszy ma mega apetyt, zje wszystko i w każdej ilości. Pilnujemy jego diety, bo ma skłonność do nadwagi, a ruszać się nie lubi. Wszelkie prośby, tłumaczenia nie pomogły. Dopiero mąż (synek) musiał ją mocno podkręcić, co by przestała podkarmiać wnuka i rzucać tekstami, że głodzimy dziecko.
  • volta2 20.12.17, 16:07
    ojej, grozi mi niewidywanie wnukówsmile kaski dzieciom zakupiłam ale żeby z nich raz skorzystały? hmmm, tylko w dniu zakupu, poza tym się kurzą. a rowery miały od trzylatka w zwyż.

    będzie się działo, jak synek (znaczy mój syn mający swoje dziecko) będzie żonie tłumaczył, że przeżył...
  • la_mujer75 20.12.17, 17:20
    Jak nie będziesz chciała się zajmować wnukami, to wystarczy, że nie założysz kasku i po problemie smile
    A ja pilnuję, żeby zakładały kaski. Szwagier (jej drugi syn) miał bardzo poważny wypadek na rowerze i gdyby nie miał kasku, na pewno już by go nie było. A jechał sobie relaksacyjnie, po pustej drodze, zjeżdżał z górki i trafił na nierówność - wyrzuciło go.
  • volta2 20.12.17, 17:27
    o wystarczy, że nie założysz kasku i po problemie smile

    o to to. dzięki za podpowiedź, bo chyba sama bym na to nie wpadła.
  • sasanka4321 20.12.17, 18:16
    >będzie się działo, jak synek (znaczy mój syn mający swoje dziecko) będzie żonie tłumaczył, że przeżył...

    No zgodnie z historia Shell to Tobie bedzie tlumaczyl, ze ostatni raz toleruje takie zachowanie z Twoje strony wink

    A tak swoja droga, to nigdy, ale to nigdy, za nic na swiecie nie wzielalabym sama TROJKI dzieci na wakacje. Moglabym rozwazyc dwugodzinny babysitting pod warunkiem, ze oboje rodzicow jest w szpitalu...
  • domowapani 20.12.17, 18:24
    Ja już powiedziałam, że nie jestem pewna że puszczę najmłodsze.
  • hanusinamama 21.12.17, 00:20
    NIe bardzo rozumiem. Małe dziecko moze nie pamietac ze ma zakłądać kask. Od tego jest rodzic/opekun zeby przypomniec a jak nie chce załozyć...to nie bedzie jeżdził. Mam 2 dzieci jakos nie było problemu. Na rolkach, na rowerze, na hulajnodze jezdzi starsza córka w kasku (młodsza za łoda jeszcze nie jeżdzi). Ja bym miała pretensje do Pani i wielki zal ze naraza Pani zdrowie dzieci dla swojego widzmisie
  • domowapani 20.12.17, 18:11
    Dzięki. Lepiej mi.
  • ichi51e 20.12.17, 16:36
    Zazdroszcze ludziom ze maja takie problrmy. Mi nikt nigdy dziecka na wakacje nie wzial

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lot.ti 20.12.17, 17:24
    boszz co za bełkot
  • daisy 20.12.17, 17:49
    Shell, sprawa jest prosta. Jeżeli te wakacje są dla ciebie stresem, bo babcia b lekceważy zasady bhp, to odmów wydania jej dzieci na wyjazd, pod byle pretekstem. Jeśli tak naprawdę nie chciała ich zabierać, to się tylko ucieszy.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • iwoniaw 20.12.17, 18:09
    babci Zosi (która akurat zabrała go na wakacje), że babcia Wanda jest fajniejsza i z nią by wolał pojechać, jest co najmniej nie na miejscu? Socjalizacja kuleje i nad tym bym pracowała, zamiast rozkminiać, czy teściowa jest wystarczająco użyteczna.

    Swoją drogą, jakbyś nie miała opcji, że którakolwiek babcia Ci dzieci na wakacje weźmie choćby na parę dni, to byś i tak rozbuchanych oczekiwań nie miała - i frustracji w zw. z tym. Jak się okazuje, konieczność radzenia sobie samej w organizowaniu opieki nad dziećmi, choć bywa frustrująca, ma swoje plusy. Spróbuj może takiego minimalizmu - wtedy nie będzie kwestii, że babcia A to, a babcia B na to, a dzieci wtedy... wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • domowapani 20.12.17, 18:20
    Ale dociera do ciebie fakt, że ja nigdy babci Bożenie tfu Zosi dawać dzieci nie chciałam nawet na 5 minut???
    I że w życiu bym jej o pomoc nie poprosiła, a swoje dzieci lubię na tyle, że ich obecność w domu w wakacje mi nie "przeszkadza" , wręcz cieszy, bo np skocza do sklepu, czy popilnuja młode jak chce się wykąpać itp?

    Ty masz dziecko? Bo mnie się zdaje Zosiu tfu Iwoniu, że albo masz starsze, albo nie zdajesz sobie sprawy ze dzieci (a moje ma do tego Aspiego) są szczere i poprostu dziecko się mojej mamie spytało, czy to prawda że wcale nie chciała z nimi jechać, bo wolała mieć remont. Więc moja mu wytłumaczy że musiała, bo jej po 20 latach kafelki zaczęły odpadac.
    Ps. Jeśli chodzi o socjalizacje, to raczej oczekiwałabym jej od 60latki niż 10 latka... A przynajmniej świadomości, że pewnych rzeczy się przy i do dzieci nie mówi nawet w złości.
    Pozdrawiam.
  • domowapani 20.12.17, 18:22
    Jeszcze co byś się nie uczepila wątku wigilijnego.
    Moja mamę owszem, prosiłam o przenocowanie dzieci, kiedy mieliśmy jakieś wyjście.
    O wyjazdy wakacyjne nie, bo te sprawiają jej radość i sama ich chce.
  • iuscogens 20.12.17, 18:29
    W tamtym roku to mamie trójkę dzieci (w tym roczniaka) chciałaś podrzucić bo się zmęczyłas świetami w hotelu smile i oburzona byłaś, ze się nie zgodziła i jeszcze dzieciom gadałas jakieś głupoty na babcie. Zastanów się jak to jest, ze ciagle masz problem, z matka, teściowa, nawet z babcia męża.

    --
    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • domowapani 20.12.17, 18:36
    Na noc!!!!!
  • ichi51e 20.12.17, 19:42
    Abten watek ktos podrzuci?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwoniaw 20.12.17, 18:25
    Widzę, że dziewczyny powyżej nie bez powodu podejrzewały "twórczość" pod wpływem procentów, a nie chęć poznania opinii ludzi z forum big_grin Zatem idź się połóż, żebyś ze schodów nie spadła, bo jeszcze nieszczęście z tego jakieś będzie.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • domowapani 20.12.17, 18:43
    Jak argumentów brak, to sięga się po idiotyzmy. Jak wrócę do domu, to postaram się nie spaść wchodząc na górę.
  • aqua48 20.12.17, 18:47
    domowapani napisał(a):

    > Ale dociera do ciebie fakt, że ja nigdy babci Bożenie tfu Zosi dawać dzieci nie
    > chciałam nawet na 5 minut???
    > I że w życiu bym jej o pomoc nie poprosiła,

    A to rząd wydał nakaz oddawania dzieci tej babci, czy policja do Ciebie z tym przyszła? Pomroczność jasną miałaś kiedy się godziłaś na te wakacje z nią czy co, bo nie rozumiem. Nie chciałaś, ale zrobiłaś i teraz na dodatek masz pretensje do niej, a nie do siebie?
    Jak czegoś nie chcesz zrobić to nie robisz, a jak robisz i zgodnie z przewidywaniami nie podoba ci się efekt, to miej pretensję wyłącznie do siebie.
  • domowapani 20.12.17, 19:09
    Te dzieci mają ojca. Ojciec tego chciał. Jakbym wam napisała że ja nie chcę, a mężowi zależy na kontakcie dzieci z babcią to byście napisały, że nie powinnam zabraniac, bo babcia ma prawo!!!!
  • sasanka4321 20.12.17, 19:30
    No. Babcia nie chce, ale ma prawo, wiec dostanie dzieci... Ciezkie do rozwiazania big_grin
  • aqua48 20.12.17, 20:51
    domowapani napisał(a):

    > Te dzieci mają ojca. Ojciec tego chciał. Jakbym wam napisała że ja nie chcę, a
    > mężowi zależy na kontakcie dzieci z babcią to byście napisały, że nie powinnam
    > zabraniac, bo babcia ma prawo!!!!

    Prawo do kontaktu ma, ale niekoniecznie ten kontakt ma polegać na spędzaniu z babcią wakacji. Z ojcem dzieci TY ustalasz na co się godzisz i pod jakimi warunkami (np wakacje z babcią ok, ale tylko jeśli on też na nie pojedzie), a na co nie i dlaczego.
  • domowapani 21.12.17, 00:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kk345 21.12.17, 00:07
    OJP...
  • zlababa35 21.12.17, 08:01
    Hm, Shellerka, nie planowalas kiedykolwiek terapii odwykowej? Serio pytam. A drugie serio,nosisz w sobie mnóstwo pretensji do osób z rodziny, forum nie jest miarodajne, by oceniać, czy one słuszne są czy nie. Proponowalabym odpępowienie od babć, prababc, matki, teściowej i życie życiem własnej rodziny. Ja tak zrobiłam i z wielkim zdumieniem odkryłam, że matka matką, ale źródłem własnych kwasów jestem po części ja sama wink. A Ty na razie lubujesz się w roli ofiary rodzinnych napięć.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 21.12.17, 12:05
    Bardzo ciekawe, bo ja ostatnio zauważyłam, za najwięcej pieprza o alko osoby mające z nim problem.
    Adwent jest. W adwencie nie pije i nie jem słodyczy.
  • zlababa35 21.12.17, 13:23
    Hm, Twoja agresja powyżej budzi brzydkie skojarzenia. Większość ludzi nie poleciałaby tak z jęzorem na trzeźwo. I szkoda, że tylko na to zwrocilas uwagę w mojej całej wypowiedzi.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • lady-z-gaga 21.12.17, 10:19
    Jednak podejrzenia niektórych ematek co do Twojego picia nie były oszczerstwem. Smutne to. I stawia wszystkie Twoje problemy w całkiem innym świetle.
  • rosapulchra-0 21.12.17, 10:25
    To ironia w twoim wydaniu?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • leni6 20.12.17, 19:14
    To niestety nie jest takie proste. Mam na razie male dzieci, które bez rodziców nie wyjeżdżają, ale przewiduje w bliskiej przyszlosci taka sama sytuację jak u autorki. Mam teściów którzy są bardzo chętni do opieki nad wnukami i bardzo dobrze się nimi zajmują. Oraz rodziców, którzy deklarują chęć opieki, a moim zdaniem wcale tego nie lubią (mają poczucie że powinni bo teściowie się zajmują oraz dalsza rodzina tego od nich oczekuje). Jestem pewna ze jak dzieci zaczną wyjeżdżać z tesciami to moi rodzice też będą chcieli je gdzieś zabrać, chociaż dla nikogo nie będzie to dobra opcja uncertain
  • afro.ninja 20.12.17, 18:45
    Najlepsze jest w tym wszystkim tytul teściowa koleżanki. A juz po pierwszym zdaniu, wiadomo, że chodzi o ciebie.
  • domowapani 20.12.17, 19:10
    Ironia i sarkazm oraz poczucie humoru (patrz celowy wkręt o babci z Ikei) są ci obce?
  • heca7 20.12.17, 21:39
    Olać- babcia chce wziąć niech weźmie. A dzieciom powiedzieć żeby uwagi na temat drugiej babci puszczały mimo uszu. Ja musiałam swoje wprowadzić w dorosłe sprawy i zawiłości rodzinne bo też dostawały różne sygnały i początkowo dawały się podpuszczać. Po wytłumaczeniu zaczęło to po nich spływać jak po kaczce- bo "babcia tak ma". I jak "wsiada na tego swojego konika i galopuje gdzieś...hen" to wiedzą , że trzeba natychmiast zmienić temat bo starsza kobieta tak ma i się nakręca niepotrzebnie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • domowapani 21.12.17, 06:51
    Jasne. Patologia to wg mnie te wszystkie dziumdzie tutaj, co są jak ta gałązka na wietrze. Jak pisze ktoś, kogo lubią, to święte oburzenie, że dobrze ze się nie godzi na zabranie kolezanki z dzieckiem bez fotelika 300 m po osiedlowej drodze. Jak ja, to uznają, że jestem rozkapryszona i roszczeniowa, bo mam focha na teściowa, że mi dzieci przez a2 przeprowadzała .
    Jak któraś napisze, że ojej co ona ma uczynić, bo meza matka glupsza od jeża, a mąż chce żeby jej dzieci dać na 2 tyg najlepiej z kolejnym wydziaranym nawleczonym, to TY TEŻ MASZ PRAWO ODMÓWIĆ. Jak to ja, to rada jest : niech mąż weźmie i sam z mamusią i dziećmi pojedzie na urlop.
    No kogoś tu zdrowo pogsizdalo i to nie mnie.!!!!
  • zlababa35 21.12.17, 08:03
    Ale co jest złego że wspólnych wakacjach męża, dzieci i babci? Pomyśl, jakbyś odpoczęła smile.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • iuscogens 21.12.17, 08:19
    Dla Shellerki problemem było popołudnie męża z babcią i dziećmi w Ikei. Niestety shellerko uważam, że 90% problemów i konfliktów powodujesz sama. Bardzo możnliwe, że ja też, tak jak matka, teściowa i babcia jestem głupia i nic nie rozumiem, ale może spróbuj się zastanowić na spokojnie nad całą sytuacją, bo raczej na dzieci to dobrze nie wpływa, szczególnie jeśli masz dziecko z ZA.

    --
    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • domowapani 21.12.17, 12:07
    No pomysł co złego? No co?
    Ty musisz ledwo znosić swojego męża, że taka wizja jawi ci się jako coś fajnego...
    Ja wolę jednak żeby swój cenny urlop wykorzystał na spędzenie czasu z żoną.
  • zlababa35 21.12.17, 13:25
    Nie widzę najmniejszego problemu w tym, żeby tata zabrał dzieci na wakacje, a mama odpoczęła od rodzinki.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 21.12.17, 13:46
    Odpoczywać od rodzinki mozna, jak się ta rodzinkę ma non stop przy sobie, albo ma się jej dość. My za sobą tesknimy. Trudno to zrozumieć? Naprawde mamy dla siebie coraz mniej czasu.
  • zlababa35 21.12.17, 13:50
    Ok wyjaśniłaś, nie muszę wiedzieć, której forumki mąż jest przepracowany i prawie nie widuje rodziny wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 21.12.17, 13:55
    To może jeszcze dojdziesz teraz, że ta agresja i furia to efekt frustracji i złości między innymi z tego powodu sad

    Wiecie, ja naprawdę z jednej strony czuje się zawiedziona tym tekstem, z drugiej dobrze się stało, bo pomoglyscie zrozumieć, że jej intencje nie były może takie jak myśleliśmy.
    No i ostatecznie dzięki temu mój mąż w końcu uwierzył, że nie ściemnialam mu, że jego mama jest zdolna do zachowań, z którymi kryje się przed nim.
  • zlababa35 21.12.17, 15:16
    Nie wiem, z jakiego powodu. Być może Ty to wiesz.
    A w temacie sprawy - już dawno zauważyłam, że starsze pokolenie podejmuje się czegoś, bo się czuję zobowiązane, choć nikt nie prosił. A później kwęka wink. Tak nasze babki wychowywały nasze matki.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • domowapani 21.12.17, 13:50
    Ty... A ze jeszcze nie wpadła żadna na to, że teściowa tęskni za synem, należy jej się też coś od życia i najlepiej ja powinnam zająć się dziećmi, a mąż zabrać swoją matkę na wakacje....
  • pade 21.12.17, 10:56
    domowapani napisał(a):

    > Jasne. Patologia to wg mnie te wszystkie dziumdzie tutaj, co są jak ta gałązka
    > na wietrze. Jak pisze ktoś, kogo lubią, to święte oburzenie, że dobrze ze się n
    > ie godzi na zabranie kolezanki z dzieckiem bez fotelika 300 m po osiedlowej dro
    > dze. Jak ja, to uznają, że jestem rozkapryszona i roszczeniowa, bo mam focha na
    > teściowa, że mi dzieci przez a2 przeprowadzała .
    > Jak któraś napisze, że ojej co ona ma uczynić, bo meza matka glupsza od jeża, a
    > mąż chce żeby jej dzieci dać na 2 tyg najlepiej z kolejnym wydziaranym nawlecz
    > onym, to TY TEŻ MASZ PRAWO ODMÓWIĆ. Jak to ja, to rada jest : niech mąż weźmie
    > i sam z mamusią i dziećmi pojedzie na urlop.
    > No kogoś tu zdrowo pogsizdalo i to nie mnie.!!!!

    Po części masz rację. Odpowiedzi są dostosowywane do pytającego.
    Ale po części nie. Aqua napisała coś co jest słuszne. I nie było to wymierzone w Ciebie. Ale zabolało, ba, wzbudziło wściekłość. Może zastanów się dlaczego?
    Bo ja mam wrażenie, że nie masz w swoim domu za dużo do powiedzenia, że udajesz dobrą relację z teściową, a tak naprawdę jej nie znosisz. Udajesz dla męża, ze strachu? Czego się boisz?
    Co by było, gdybyś przemyślała sobie rzetelnie, jak mają wyglądać np. wakacje dzieci, a mąż miałby odmienne zdanie?
    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • domowapani 21.12.17, 12:01
    Niczego nie udaje, bo udawać nie umiem. I to jest największym problemem w tych relacjach. Bo ja już taka jestem. Jak kogoś lubię, to go lubię, ale jak nie, to nie i już. I nie okazuje wtedy fałszywego tiu tiu tiu, tylko albo unikam, albo traktuje oschle.
    Wierz lub nie, teściowa wg mnie zmieniła się w stosunku do mnie, a ja do niej. Nie bez dozy złośliwości, o czym jej powiedziałam, wynikło to moim zdaniem ze zdania sobie sprawy przez nią, że czeka ją prędzej czy później sytuacja własnej matki, a więc ta nielubiana i lekcewazona synowa będzie kiedyś jej pomagać. Plus poczucie winy, że to nie do niej matka pojechała zatruwac życie, tylko do nas.
    Ale znowu - po tym jak zrozumiałam, że ma prawo nie znosić własnej matki a część jej odpalow ma przyczynę / miało właśnie w tych ich relacjach, a ja dostawałam tylko rykoszetem, to też na nią zaczęłam inaczej patrzyć i obie się poprostu polubilysmy.
    Myślę, że mogłybyśmy dojść nawet do etapu wspólnych wypadów do spa.
    Nienawidze za to szczerze babci męża. I tu też nie udaje i poprostu do niej nie jeżdżę, staram się nie myśleć o niej i już.

    Wątek dał mi i mężowi wiele do myślenia i koniec końców mąż przyznał wam rację, że jest jakaś tam możliwość, że ona faktycznie robi to bo nie chce być gorsza od drugiej babci.
    I sama wyszłam z propozycją, że mąż ma jej zasugerować, że poprostu w wakacje pojedzie do niej na kilka dni (4-5), a nie ze ona będzie dzieci na 2 tyg zabierać.

    Pomysł wakacji spędzamych w konfiguracji mamusia, 40 letni synek i trójka dzieci jest tak głupi, że chyba same zdjęcie sobie z tego sprawę. Może gdyby mąż pracował od 6-14 i miałabym go non stop w chacie a nie widywala późnym wieczorem i w niedziele (bo soboty spędza z babcią), a do tego dochodzą częste delegacje to nie miałabym problemu. Ale w jego przypadku urlop z nami jest logistyczna ekwilibrystyka, bo kalendarz ma tak zawalony.
    Poza tym to mój mąż nie teściowej.
    Howk.
  • beaucouptrop 21.12.17, 12:55
    A tesciowej syn. A jak wiadomo matke sie ma jedna, a zon mozna miec kilka. Howk smile
  • domowapani 21.12.17, 13:00
    Ile z mężów ematek spędza urlopy że swoimi mamami, a nie z żoną???

    Poziom absurdu przekroczył kolejna granice.
  • afro.ninja 21.12.17, 13:12
    Moj ostatnio spedził, bo innego wyjscia nie było. Nie, wcale sie z tego nie cieszyłam, ale miałam o wiele lepszy komfort, wiedzac, ze z moim dzieckiem jest jego ojciec, a nie tylko teściowa i teść.
  • aqua48 21.12.17, 13:26
    domowapani napisał(a):

    > Ile z mężów ematek spędza urlopy że swoimi mamami, a nie z żoną???
    > Poziom absurdu przekroczył kolejna granice.

    Mój jeździł z dziećmi do swojej cioci. Co w tym absurdalnego? Uważam, że to bardzo zdrowo robi na relacje rodzinne by mężczyzna spędził część urlopu z własnymi dziećmi.
  • domowapani 21.12.17, 13:41
    Mój jeździ z moimi na ferie. Ale z dziećmi, nie z mamusia.
    Hehe smile swoją drogą, w związku z tym że w święta się widzieć nie będziemy, powiedziałam mężowi, że może namówi mamę na wyjazd z nim i dziećmi na narty w ferie. Nie był zachwycony pomysłem.
    Woli sam z dziećmi, albumy ze mną.
  • rosapulchra-0 21.12.17, 13:10
    Ciekawe, która z kobiet, w zdrowym małżeństwie, jest bliższa facetowi?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • beaucouptrop 21.12.17, 13:55
    Mysle, ze obie powinny mu byc bliskie. Najzdrowiej to jest kiedy zona nie konkuruje z matka i vice versa. W tym przypadku zona najwyrazniej bylaby najszczesliwsza gdyby maz byl sierota.
  • domowapani 21.12.17, 14:06
    Nie. Najszxzesliwsza byłabym, gdybym traktowana była jak córka. Nie jak obca podstępna baba, która wrobila synusia i wnusia w 3 dzieci.
    Mama mojego pierwszego faceta ryczała, kiedy zerwałam zaręczyny i prosiła mnie, żebym wróciła, a potem jeszcze dlugo miałyśmy kontakt. Mama mojego pierwszego męża otoczyla mnie taka miłością i opieka od pierwszego dnia w której mnie poznała, że rozwodzac się myślałam o tym ile krzywdy jej tym rozwodem robię.
    Obaj panowie mieli rodzeństwo..
    Po drodze byłam zaręczona z jedynakiem i tu po raz pierwszy zderzyłam się z niechęcią Pani matki do mnie. Po zaręczynach byłam u nich i przyszła jakas ciotka. Niedoszła teściowa czyniąc prezentacje mowi: a to szell, KOLEŻANKA syna.
    Obecny mąż też jedynak, więc chyba to raka reguła.
  • aqua48 21.12.17, 14:41
    domowapani napisał(a):

    > Nie. Najszxzesliwsza byłabym, gdybym traktowana była jak córka.

    Ale córką nie jesteś i nie będziesz. Musi Ci wystarczyć że jesteś traktowana jak synowa. Lubiana mniej lub więcej, bądź tylko tolerowana. Ale nie jak córka.

    > Mama mojego pierwszego faceta ryczała, kiedy zerwałam zaręczyny i prosiła mnie,
    > żebym wróciła

    Dla mnie to raczej hmm dziwne...Wolałabym jednak żeby to facet prosił żebym wróciła, ryczeć nie musi.

    > Po drodze byłam zaręczona z jedynakiem i tu po raz pierwszy zderzyłam się z nie
    > chęcią Pani matki do mnie. Po zaręczynach byłam u nich i przyszła jakas ciotka.
    > Niedoszła teściowa czyniąc prezentacje mowi: a to szell, KOLEŻANKA syna.

    A ciocia być może z tych plotkarskich co to rozniosą plotki, że syn się zaręczył, i wobec tego liczna rodzinka będzie wbijać na wesele. Niektórzy wolą o takich sprawach nie mówić. Bez żadnej niechęci do dziewczyny, tylko z ostrożności wobec cioci.
    Ty natomiast wszystko bierzesz do siebie. Popracuj nad tym.
  • domowapani 21.12.17, 15:15
    Wystarczyłoby "dziewczyna" zamiast koleżanka.
    Poza tym to była wisienka na torcie. Pan do dziś jest kawalerem, bo żadna mamusi się nie podoba. Mieszka z mamusia oczywiście.
  • iuscogens 21.12.17, 14:57
    A ty ją traktujesz jak matkę?? Bo powiem szczerze nie wpadłabym na to, żeby teścia traktować jak ojca, więc nie mam problemu z tym, że on mnie traktuje jak synową a nie jak córkę.

    --
    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • domowapani 21.12.17, 15:12
    Tak, jak matkę męża. Wy wszystkie takie fajne jestescie...
  • lady-z-gaga 21.12.17, 15:02
    Masz żal, że teściowa nie pokochała Cię tak, jak jej poprzedniczki? szukasz matki zastępczej czy jesteś po prostu do bólu próżna?
  • domowapani 21.12.17, 15:11
    Od początku okazywała wrogość i lekceważenie.
    Trudno żeby mi nie było przykro.
  • beaucouptrop 21.12.17, 15:15
    No ale wyglada na to, ze Ty nie traktujesz jej jak matki. Wrecz przeciwnie. Raczej jak wredna babe, ktora probuje zabrac Ci meza. Ona najprawdopodobniej to czuje, wiec dlaczego mialaby kochac Cie jak corke. Ile Ty masz lat? Zejdz na ziemie.
  • domowapani 21.12.17, 16:40
    Kobieto, jak poznałam męża, to on nawet na święta do niej i babci nie pojechal, twierdząc że one się ciągle kłócą i nie chce sobie nastroju psuć. Ja go przekonałam że jest jedynakiem, one są same, widuje je raz na pół roku i stanęło a tym, że pojechał tam po świętach, a przed sylwestrem, z warunkiem że ja jadę z nim. To był jego warunek. Ja się nie pchalam.
    Zostałam przyjęta chłodno. Zdaje się, jak tak teraz o tym myślę, że umyslily sobie, że to przeze mnie nie był na wigilii.
    Teściowa właśnie poznała kolejne portki i to one były obdarzane atencja jej i babci, a ja tak sobie poprostu byłam piątym kołem u wozu.
    W Wielkanoc było tak samo. Żałowałam, że dałam się tam zaciągnąć, bo czułam że narusza ich teren. Potem nastąpiła równia pochyla w dół, ciąża, podpiepszanki, aż jawne wylanie na mnie przez teściowa wszystkich pretensji łącznie z wyrzyganiem, że na nic mi nie żałuje, tak jakby to on nas utrzymywał, a prawda była taka, że pracowałam wtedy więcej, miałam b odpowiedzialne stanowisko i nasze zarobki były takie same, a z premiami, które dostawałam b często, wręcz większe niż jego.
    I od tamtego momentu została moim wrogiem.
    I uważam że mam całkowite prawo mieć o to żal.
    I tak jak pisałam, po wielu latach, wybaczylam, a nasze relacje się zmieniły na lepsze.
  • beaucouptrop 21.12.17, 19:13
    Tak Twoja tesciowa na pewno popelnila jeden blad. Wychowala syna na, jak to mowia na Slasku, na lacia. Powinnas jej za to podziekowac, bo dzieki temu chodzi na Twojej krotkiej smyczy. Takie wnioski nasuwaja sie czytajac Twoje watki. A Twoim problemem jest potrzeba kontroli wszystkich i wszystkiego. Wynik braku poczucia bezpieczenstwa.
  • domowapani 21.12.17, 20:28
    Jedynie z ostatnim akapitem mogę się zgodzić. To mąż rządzi w naszym domu.
    I na smyczy nie chodzi. Chyba że chodzi Ci o szacunek. Tak, szanuje moje zdanie.
  • bei 21.12.17, 13:03
    Ja zawsze uważałam, ze dziadkowie swoje dzieci już wychowali, wnuki powinni wychowywać rodzice. Dziadkowie nie powinni pracować jako darmowe nianie.
    Moich dziadkom nie podrzucałam i nie podrzucam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.