Dodaj do ulubionych

foch pracowy - wigilia.

25.12.17, 19:21
taka sytuacja wink)

pracuję sobie w pewnej firmie, jestem osobą zarządzającą zespołem (nie kierownikiem). ostatnio była u nas wigilia zakładowa. wypuściłam (na raty, bo inaczej się nie da) wszystkich swoich pracowników. sama nie poszłam, z różnych przyczyn. władza ma focha. teraz się zastanawiam czy w ogóle oni do tego focha mają prawo?
najśmieszniejsze jest to, że pracuję w tej firmie od 4 lat, nigdy nie byłam na żadnej imprezie integracyjnej, na żadnej wigilii, spotkaniu wielkanocnym a dopiero teraz się połapali i poobrażali wszyscy świeci....
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: foch pracowy - wigilia. 25.12.17, 21:34
      to słabo o tobie świadczy, że nie byłaś na żadnej pracowej imprezie. Ja też nie przepadam za takimi klimatami, ale wiem, że w imię dobrych stosunków należy się choć na chwilę, choć czasami pokazać.

      --
      koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
        • sanrio Re: foch pracowy - wigilia. 26.12.17, 15:58
          Przecież wytłumaczyłam - czasami warto poświecić swoje awersje w imię dobrych stosunków.

          --
          Mój mi nigdy nie zabronił, ale za każdym razem jak sie umalowałam (a maluję wyłącznie rzęsy) to pytał, czy się pod latarnię wybieram. - andaba
    • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 26.12.17, 08:33
      Zasadniczo do focha prawo ma każdy z dowolnej przyczyny.... Czy mieć tegoż powinien - to inna kwestia.
      O ile tylko nie opuściłaś tejże imprezy w sposób demonstracyjny, ogłaszając wszem i wobec, że takie pierdółki cię nudzą, a towarzystwo na nich jest do bani - foch zbędny. I nie masz ŻADNEGO obowiązku uczestniczyć w "około świątecznych" śledzikach, wigiliach itp. Z tym, że jednak na twoim miejscu wybrałabym jedną - dwie imprezy "integracyjne" w roku i pojawiała się tam na kwadrans. Jeśli jesteś niewierząca to jakąś "nieświąteczną", nie wiem, rocznicę założenia firmy, urodziny szefa, cokolwiek. Mimo, iż w pełni wierzę i rozumiem, że takowych nie lubisz - dobrze jest się czasem na nich pokazać. smile

      --
      Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
      • takisobieludz Re: foch pracowy - wigilia. 26.12.17, 14:56
        To moze pare slow wyjasnienia. Po piewsze jestem niewierzaca i z zasady nie przelamuje sie oplatkiem. Po drugie atmosfera w pracy w grudniu zawsze jest ciezka. Malo ludzi, duzo pracy, nikt sie z niczym nie wyrabia, na nadgodziny firma krzywo patrzy a sie nie a ich nie miec jesli chce sie dobrze wykonac swoje zadania. Atmosfera jest na tyle ciezka, ze wszyscy na siebie pofukuja i warcza a moje stanowisko akurat ma taka specyfike, ze obrywa sie najwiecej i od wszystkich. Wiec konpletnie nie widze sensu warczec na siebie w pracy, chwilke sobie pospijac z dziubkow bo wigilia a potem warczec na siebie dalej. Wolalam w tym czasie zajac sie czyms bardziej konstruktywnym. Nie poszlam nie jakos ostentacyjnie. Wigilia byla podzielona na 4 tury, w czasie 3 bylam w pracy (zostalam na nadgodzinach, z ktorych bede musiala die wytlumaczyc) i o prostu nie poszlam.
        • kokosowy15 Re: foch pracowy - wigilia. 26.12.17, 16:18
          Czy wg Was uczestnictwo w jakichkolwiek imprezach integracyjnych ma sens? W wielu wypowiedziach pisaliście, że same dobieranie swoich znajomych, nie macie zamiaru poznawać sąsiadów i tym podobne. Nigdy przez 45 lat pracy nie byłem na żadnej tego typu imprezie, i nikt nie miał do mnie pretensji. Nie rozumiem idei tzw. przymusowej integracji.
        • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 08:49
          Być może to nie kwestia samej Wigilii, a właśnie tego, że w końcu ktoś z "szefostwa" zauważył, że W OGÓLE nie bywasz na żadnych imprezach? Dlatego niestety, mleko się wylało, jedyna rada na przyszłość: wybrać jakieś spotkania integracyjne z okazji "nieświątecznych" [masz pełne prawo być niewierząca, być muzułmanką, wierzyć w cokolwiek a nie być chrześcijanką ani katoliczką!!!] i pojawiać się tam na 15 - 20 minut, wypić szklaneczkę soku/coli, zjeść kawałek ciasta, porozmawiać z Halinką z sąsiedniego działu i z tym blondynem, programistą... Odżałować ten kwadrans, nawet uznając to za irracjonalne, w imię tzw "współżycia społecznego". Swojej nieobecności na śledziku/opłatku itp nie komentować, nie komentować też w sposób negatywny imprezy na której byłaś! Ewentualnie rzucić do koleżanki zza sąsiedniego biurka "Ale był pyszny sernik, załapałaś się?" czy coś w tym rodzaju, nigdy "Rany, ale nudy! A teraz mam tyyyle zaległości!"... Będzie dobrze. smile

          --
          Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
          • kokosowy15 Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 09:10
            Czemu właściwie służą imprezy integracyjne? Pracownicy produkcyjni także mają obowiązek uczestniczenia w nich? Czy dotyczy to tylko biura, a sprzątaczek już nie? Co zarząd firmy chce osiągnąć organizując takie imprezy?
            • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 09:25
              Czemu służą imprezy integracyjne? Z założenia i z nazwy: integracji załogi.
              Pracownicy produkcyjni także mają obowiązek uczestniczenia w nich? Zasadniczo obowiązku nie ma nikt.
              Czy dotyczy to tylko biura, a sprzątaczek już nie? W firmach w których ja pracowałam - dotyczyło to wszystkich pracowników od A do Z, od dyrektora naczelnego do sprzątaczki.
              Co zarząd firmy chce osiągnąć organizując takie imprezy? Nie mam pojęcia, bo "imprezy integracyjne" moim zdaniem to idiotyzm. Nie ma czegoś takiego jak integracja kierownika z podwładnymi. Z tym, ze skoro już ktoś z szefostwa na taki "cudowny" pomysł wpadł - to będąc pracownikiem firmy wypada się na co którejś chociaż imprezie pojawić na kwadrans, pokazać, że się docenia wkład w organizację i wrócić do swoich spraw.
              Czy odpowiedziałam w sposób zadowalający?

              --
              Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
              • takisobieludz Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 10:47
                Jedna z przyczyn dla ktorych nie chodze- zaproszeni sa tylko pracownicy etatowi. Pracownicy z wynajetych firm zewnetrznych (jak np. Ekipa sprzatajaca) i pracownicy zatrudnieni przez nas na zlecenie juz sie nie integruja.
                • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 11:30
                  No ale to jest akurat zrozumiałe, że osób SPOZA firmy się na imprezy firmowe nie zaprasza. I owszem, serwis sprzątający to jest firma zewnętrzna, nie pracownicy TEJ firmy. Nieco inna kwestia jest z pracownikami na zlecenie, którzy na ten czas - są zatrudnieni w firmie.
                  I podkreślę: nie ma znaczenia moja czy twoja ocena imprez firmowych - moim zdaniem w 99% są do bani i nie służą niczemu, a zwłaszcza nie integracji kogokolwiek z kimkolwiek. Jednak po prostu - skoro już są organizowane - to wypada na nich od czasu do czasu bywać. Nie, że na każdej i nie że cały czas, ale raz na jakiś czas i chociaż na kwadrans.

                  --
                  Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
                    • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 12:56
                      Nie ujma. Ale zrozum, że jeśli impreza jest FIRMOWA, to zaprasza się pracowników firmy, a nie wszystkich w budynku. Nikt ci nie broni składać życzeń i dziękować komu chcesz. Natomiast na spotkania firmowe przychodzą pracownicy firmy, a nie osoby zatrudnione w innej firmie.

                      --
                      Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
              • chloe30 Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 13:01
                vi_san napisała:

                > będąc pracownikiem firmy wypada się na co którejś choc
                > iaż imprezie pojawić na kwadrans, pokazać, że się docenia wkład w organizację i
                > wrócić do swoich spraw.

                w mojej firmie nie ma imprez integracyjnych na miejscu, tylko wyjazdowe - W WEEKEND.
                I też się szefowi wydaje, że wszystkim WYPADA być.
                Oprócz tego pracowa Wigilia - wyjazd do centrali, 4 godziny w jedną stronę tylko po to żeby zjeść kolację. Następnego dnia praca na miejscu i wieczorem powrót - 4 godziny - do domu, a ten powrót wypada zawsze w piątek, naprawdę grudniowe piątki mam dobrze zajęte, żeby tracic czas z powodu głupich kolacyjek.
                I już nie jeżdżę, ale tez jest foch - pytam się JAKIM PRAWEM? Jakim prawem ktoś chce okradać mnie z prywatnego czasu w imię durnych imprez i kolacyjek?





                --
                http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
                • vi_san Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 13:12
                  Wyjazdy weekendowe czy popołudniowe - to całkiem inna bajka. W tym przypadku - owo spotkanie odbywało się w czasie pracy w siedzibie firmy. To ogromna różnica. I podkreślę: sama nie znoszę takich nasiadówek, wkurzają mnie niemiłosiernie fałszywe uśmiechy i sztuczne życzonka. Ale podejść na kwadrans to serio niebo nie runie na łeb nikomu.

                  --
                  Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
      • takisobieludz Re: foch pracowy - wigilia. 26.12.17, 23:40
        zostalam wezwana na pogadanke do managera na której slyszałam, jak bardzo naganne było moje zachowanie i jak bardzo źle to wygladało. no i dostałam beznadziejny grafik na styczeń. myslę,ze nieprzyadkowo

        obciać premii by nie mogli, bo jest za bardzo mierzalne efekty.albo sie to wypracuje i ma albo sie nie wypracuje i nie ma.
        • demodee Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 11:01
          > zostalam wezwana na pogadanke do managera na której slyszałam, jak bardzo naganne było moje zachowanie i jak bardzo źle to wygladało.

          Masz nauczkę. Na przyszłość z każdej "pogadanki u managera" sporządzaj notatkę służbową i dawaj mu do podpisu. Zastanowi się dwa razy, zanim CIę wezwie na dywanik.
          Co do grafiku - jeśli na styczeń dostałaś beznadziejny, to na luty musisz dostać fantastyczny. Bo wiesz, beznadziejne grafiki na wszystkie miesiące to się nazywa mobbing...
    • lauren6 Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 09:25
      Witamy w dorosłym życiu. Dzięki tej zagrywce możesz być świetna merytorycznie, a i tak właśnie wylądowałaś jako numer 1 na liście do zwolnienia, jeśli dyrekcja zostanie zmuszona do obcięcia jakiegoś etatu. Firmy cenią sobie lojalność pracowników, a ty właśnie pokazałaś, że masz w dudzie tę firmę. Czyli np. nie warto w Ciebie inwestować, bo przy takim słabym zaangażowaniu i tak im zwiejesz do innej firmy, jeśli nadarzy się okazja.

      Możesz oczywiście nie zgadzać się z polityką firmy, masz prawo do własnego zdania. Ja ci tylko piszę jak to wygląda w praktyce. Integracja - nawet pozorna - jest szalenie ważna, szczególnie w korporacjach. Potem będziesz zakładała wątek, że jesteś świetną wunską specjalistką, a zwolniono cię i na twoje miejsce przyszła jakaś miernota. Tyle, że zapomnisz dodać, że ta miernota błyszczała na imprezach firmowych.

      A wiary w to nie mieszajcie. Ateista np. spóźni się na dzielenie opłatkiem, ale na samą wigilię przyjdzie, zje karpia, pogada z ludźmi, pokaże się.
      • bergamotka77 Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 13:05
        lauren6 napisała:

        > Witamy w dorosłym życiu. Dzięki tej zagrywce możesz być świetna merytorycznie,
        > a i tak właśnie wylądowałaś jako numer 1 na liście do zwolnienia, jeśli dyrekcj
        > a zostanie zmuszona do obcięcia jakiegoś etatu. Firmy cenią sobie lojalność pra
        > cowników, a ty właśnie pokazałaś, że masz w dudzie tę firmę. Czyli np. nie wart
        > o w Ciebie inwestować, bo przy takim słabym zaangażowaniu i tak im zwiejesz do
        > innej firmy, jeśli nadarzy się okazja.
        >
        > Możesz oczywiście nie zgadzać się z polityką firmy, masz prawo do własnego zdan
        > ia. Ja ci tylko piszę jak to wygląda w praktyce. Integracja - nawet pozorna - j
        > est szalenie ważna, szczególnie w korporacjach. Potem będziesz zakładała wątek,
        > że jesteś świetną wunską specjalistką, a zwolniono cię i na twoje miejsce przy
        > szła jakaś miernota. Tyle, że zapomnisz dodać, że ta miernota błyszczała na imp
        > rezach firmowych.
        >
        > A wiary w to nie mieszajcie. Ateista np. spóźni się na dzielenie opłatkiem, ale
        > na samą wigilię przyjdzie, zje karpia, pogada z ludźmi, pokaże się.

        Zgadzam się z lauren. Pracowałam w kilku korporacjach i wszędzie niepojawienie się na Wigilii pracowej było uważane za duży nietakt. Tacy aspoleczni ludzie są bardzo źle odbierani. Są imprezy, na których wypada się pokazać, niezależnie od wyznawanej lub nie, religii. Po prostu takie spotkanie to część pracy i raz na rok można się przemoc tym bardziej, ze szefujesz tam ludziom a przykład idzie z góry.


        --
        "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
          • lauren6 Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 17:22
            W korporacji nie wybierasz sobie kumpli. Masz współpracować ze wszystkimi. Imprezy integracyjne typu wigilia są właśnie po to byś wyszła ze swojej dziupli i pokazała się reszcie firmy. By Bożenka z księgowości wiedziała, że tak wygląda Agnieszka z działu prawnego i jeśli do kogoś uderza o wimdykację klienta to właśnie do ciebie.

            Jeśli nie pasują ci zasady tej firmy zawsze możesz ja zmienić na inną. Jeśli jednak chcesz tu zostać dłużej niż do najbliższych zwolnień grupowych to polecam zmianę nastawienia.
    • bella_roza Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 19:27
      A co powiecie na fakt, że na ostatniej wigilii w mojej pracy zaproszono księdza który czytal Biblię i intonowal wspólną modlitwę? Do tej pory chodziłam mimo że jestem ateistka bo lubię okazje kiedy można porozmawiać ze współpracownikami "ludzkim głosem ". Ale po tej akcji więcej nie pójdę

      --
      Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
    • 71tosia Re: foch pracowy - wigilia. 27.12.17, 20:48
      obowiazku integrowania sie z kolegami nie masz, ale ... twoje zachowanie zostalo odebrane jako ignorowanie wspopracownikow. Rola osoby 'zarzadzajacej zespolem' jest nie tylko 'pilnowanie roboty' ale tez dbanie o atmosfere w zespole bo wtedy pracuje sie po prostu lepiej. Warto czasami pogadac ze wspolpracownikami takze w mniej formalnej atomosferze i pewnie to przelozony probowal ci przekazac. Niestety zareagowalas fochem wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka