Dodaj do ulubionych

kamery na pasach, wysokie mandaty i utrata prawka

27.12.17, 13:49
za nie zwolnienie przed przejsciem dla pieszych, pozegnanie z prawkiem za niezatrzymanie sie gdy na pasy wchodza ludzie.
aa, i jeszcze garby spowalniacze przed pasami, skutkujace zerwaniem resorow kozakom jadacym powyzej przepisowej predkosci w terenie zabudowanym.

a teraz prosze wytlumaczcie mi dlaczego to i tak nie zadziala. i ze wypadki na pasach nie maja nic a nic wspolnego z durna mentalnoscia, chamstwem i pogarda dla zasad ruchu.
Edytor zaawansowany
  • morekac 27.12.17, 13:59
    Garby na przelotówkach? Chyba cię pogięło. Garby skutkujące zerwaniem resorów przy 50km/h też są niebezpieczne.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • araceli 27.12.17, 14:03
    Proponuję od razu pluton egzekucyjny - po co się ograniczać suspicious

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • banksia 27.12.17, 14:23
    czekam na dalsze rzeczowe argumenty.

    i prosze o odnoszenie sie do odniesienie sie do 2 pierwszych punktow.

    co do spowalniaczy, to tu gdzie mieszkam, praktycznie kazde przejscie dla pieszych polozone jest na takim podwyzszeniu - powodzenia, wpadajac na nie na tzw. pelnej pipie. i patrz, kierowcy jakos jezdza.
  • araceli 27.12.17, 14:36
    Chcesz rzeczowości to sama bądź rzeczowa. Po co takie histeryczne posty?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 27.12.17, 16:04
    Ale nie ma przejść na dwupasmówkach, prawda?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • morekac 27.12.17, 16:13
    Przejścia na dwupasmówkach bez świateł to pomyłka.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • ichi51e 27.12.17, 16:07
    a co sie dzieje z tym autem ktore wjedzie na garba za szybko i urwie mu sie zawieszenie? czy aby nie wpadnie sila rozpedu na chodnik i pozabija jeszcze wiecej ludzi?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chatgris01 27.12.17, 23:31
    Auto wjezdzajace na garba za szybko jest katapultowane w powietrze, po czym ciezko laduje kilka metrow dalej
    widzialam takiego idiote na wlasne oczy
    ale tor mu sie nie zmienial w locie, wiec chyba prawdopodobienstwo wpadniecia na chodnik znikome.

    Tutaj we Francji pelno garbow przy przejsciach dla pieszych, jednoczesnie ograniczenie predkosci do 30 km/h
    i przy tej predkosci nawet nie podrzuca auta.
  • heca7 27.12.17, 14:06
    A jak udowodnić ,×1że ktoś nie zwolnił przed pasami?! Jechał 55km/h i nie zwolnił. A on powie , że zwolnił o 2km a aparatura jest do doopy. Poza tym już to widzę- na każdym przejściu w Polsce kamera i setki tysięcy zdjęć samochodów.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • banksia 27.12.17, 14:26
    "Poza tym już to widzę- na każdym przejściu w Polsce kamera i setki tysięcy zdjęć samochodów."

    hehe czyli zaczyna sie argumentacja z cyklu "niedasie". tak, trzeba zaczac karac tam, gdzie sa dowody. nie da sie od razu wylapac wszystkich, ale swiadomosc konsekwencji moze dalaby maczosom szosowym do myslenia.
  • heca7 27.12.17, 14:33
    A da się? Nadal nie wiem jak ma wyglądać to dodatkowe zwalnianie. O ile km /h ? Takie rzeczy muszą być z góry ustalone. Jak jest ograniczenie do 50 na tym terenie to o ile trzeba zwolnić przed przejściem żeby nie stracić prawa jazdy?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • araceli 27.12.17, 14:39
    banksia napisała:
    > hehe czyli zaczyna sie argumentacja z cyklu "niedasie".

    I kolejna histeria. Kto napisał 'nie da się'? Czytanie przerasta, rozumienie za trudne?

    Wszystko można tylko to kosztuje. Na chwilę obecną są ważniejsze potrzeby dla tych kilku miliardów.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • banksia 27.12.17, 14:45
    roztrzesiony ratlerku, idz ujadac gdzies indziej, od moich kostek sie odczep.
  • turzyca 27.12.17, 14:30
    Automatyczne rozpoznawanie obiektow jest juz na tyle zaawansowane, ze cykl "obiekt na lewym pasie sie zatrzymal, obiekt na prawym nie, jaki jest numer rejestracyjny obiektu na prawym pasie?" praktycznie nie wymaga udzialu czlowieka.

    I jakos wszedzie sie oplaca, tylko u nas nie. Ile kosztuje ludzkie zycie?

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • heca7 27.12.17, 14:34
    Zatrzymał owszem ale zwolnił albo nie zwolnił? I o ile zwolnił? Czy wystarczająco?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • turzyca 27.12.17, 14:44
    Stopien zwolnienia tez sie da zbadac, nie szalejmy. Tylko akurat nakazu zwalniania w kodeksie nie ma, jest tylko szczegolna ostroznosc.
    A zakaz wyprzedzania samochodu stojacego przed pasami, niezaleznie od obecnosci na nich pieszego, jest i to spokojnie mozemy sprawdzac automatycznie. Przy obecnej kulturze jazdy, kasa zwroci sie blyskawicznie.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • morekac 27.12.17, 14:51
    jak rozumiem, stopień zwolnienia z definicji powinno się mierzyć w stosunku do wcześniejszej prędkości. A nie powinien być to stopień zwolnienia , tylko prędkość mierzona w km/h. I tyle, zwolnienie nie ma tu nic do rzeczy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • turzyca 27.12.17, 15:49
    Nadal nie rozumiem, po co w ogole mierzyc stopien zwolnienia, skoro nigdzie w przepisach nie jest napisane, ze nalezy zwolnic. Ale jesli ktos sie upiera przy mierzeniu predkosci, to tez sie spokojnie da zrobic, mamy XXI wiek i technologie, ktore takie rzeczy ogarniaja automatycznie.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • demodee 27.12.17, 19:51
    > Nadal nie rozumiem, po co w ogole mierzyc stopien zwolnienia, skoro nigdzie w przepisach nie jest napisane, ze nalezy zwolnic.

    A nawet nie należy zwalniać, bo na drodze należy się zachowywać w sposób przewidywalny. Czyli nie zwalniać bez sensu.
  • kokosowy15 27.12.17, 20:02
    Co nazywasz " zwalnianiem bez sensu"? Obecność przejścia dla pieszych i odpowiednich znaków drogowych nadaje sens zwalnianiu. Poza tym, pieszy potrącony przy prędkości 30 km/ godz ma znacznie większe szanse przeżycia niż przy 50. Czasu na reakcję kierowcy też pozostaje więcej. Ale jeżeli " płynność ruchu" jest dla kogoś ważniejsza niż zycie- to ja nie mam nic więcej do powiedzenia.
  • demodee 27.12.17, 20:15
    > Co nazywasz " zwalnianiem bez sensu"? Obecność przejścia dla pieszych i odpowiednich znaków drogowych nadaje sens zwalnianiu.

    Oczywiście, jeśli jest znak nakazujący zwalnianie do 30 km/h, to trzeba zwolnić. Jeśli znaku nie ma, to zwalniać nie należy, tylko trzeba jechać z dotychczasową prędkością. Obecność przejścia dla pieszych oznacza, że trzeba wzmóc czujność na drodze, a nie że trzeba zwalniać. Zwalniać przed przejściem trzeba wtedy, gdy znajduje się na nim pieszy i to nie do 30 km/h, tylko tyle ile trzeba, nawet do zera. A za brak płynności ruchu czyli zwalnianie na drodze bez powodu można oblać egzamin.

    Podchodziłeś kiedyś do egzaminu na prawo jazdy?
  • turzyca 27.12.17, 20:26
    Podczas egzaminu na Odlewniczej przepuszczenie pieszego, ktory zblizal sie do pasow, wplynelo raczej pozytywnie na wynik egzaminu, egzaminator w podsumowaniu komplementowal nadzwyczajny poziom wyszkolenia i prawidlowe odruchy. A to byly czasy, gdy zdawalo sie kilkanascie razy.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • memphis90 27.12.17, 19:35
    Ale banksia postuluje utratę prawka za "brak zwolnienia"....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • demodee 27.12.17, 19:52
    Pytanie: czy Banksia ma prawo jazdy?
  • ichi51e 27.12.17, 16:09
    teoretycznie gdyby na kazdych pasach byla kamera to da sie zbadac z jaka predkoscia przebyl trase

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • morekac 27.12.17, 16:21
    Spokojnie, odcinkowy pomiar prędkości już jest. Ale do tego potrzeba skalibrowanego systemu pomiaru, a nie kamer na każdych możliwych pasach.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • banksia 27.12.17, 14:47
    I jakos wszedzie sie oplaca, tylko u nas nie. Ile kosztuje ludzkie zycie?
    no wlasnie.

    i jakos wszedzie sie da, a u nas sie nie da.
  • araceli 27.12.17, 14:50
    banksia napisała:
    > I jakos wszedzie sie oplaca, tylko u nas nie. Ile kosztuje ludzkie zycie?

    Ile żyć można uratować przeznaczając te miliardy na leczenie chorych dzieci?



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • turzyca 27.12.17, 15:46
    >Ile żyć można uratować przeznaczając te miliardy na leczenie chorych dzieci?

    Po pierwsze akurat ta kasa sie zwraca w dosc szybkim tempie. Nie bez powodu jak wplywy z radarow trafialy do gmin, to bywaly gminy, gdzie radar stal na radarze.

    Po drugie jaki jest koszt leczenia 40 000 osob? A jaki jest koszt smierci 3 500 osob? Policzmy zasilki pogrzebowe, renty dla nieletnich, renty inwalidzkie, brak wplacanych skladek i nagle nam sie rachunek zmieni. W cywilizowanym swiecie czlowiek to jest droga inwestycja - ksztalcenie, opieka zdrowotna, zabezpieczenia spoleczne to sa koszty systemu, ktore zwracaja sie, gdy dana osoba jest mozliwie dlugo podatnikiem i platnikiem skladek. Oplaca sie zmieniac infrastrukture drogowa, inwestowac w kamery, radary odcinkowe i inne rozwiazania, jesli dzieki temu rocznie bedzie o 75% mniej smierci.


    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:02
    turzyca napisała:

    > I jakos wszedzie sie oplaca, tylko u nas nie. Ile kosztuje ludzkie zycie?

    W Polsce Dobrej Zmiany 4000 PLN.
    Cieszę się, że mogłem pomóc!
  • krejzimama 27.12.17, 14:07
    Rozwiązanie z czeskiej prowincji.
    Liczne radary, które tylko mierzą i wyswietlają prędkość.
    Swatło które jest zielone jesli podczas pomiaru masz dozwolona prędkość. Jeśli przekraczasz zmienia ci się na czerwone.

    A w Polsce policja jest w stosunku do bandytów drogowych pobłazliwa. Polak nie uszanuje znaku i linii. Musi być bez litości karany. Wtedy coś do tego polskiego durnego łba dotrze,

    --
    Nolite te bastardes carborundorum!
  • kropkacom 27.12.17, 14:09
    Dokładnie smile Mojemu mężowi też się ten patent podoba.

    "Swatło które jest zielone jesli podczas pomiaru masz dozwolona prędkość. Jeśli przekraczasz zmienia ci się na czerwone."

    --
    *
  • heca7 27.12.17, 14:14
    Przecież takie są. Przynajmniej w Warszawie i okolicach.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • turzyca 27.12.17, 14:48
    Ja tam nie wiem, gdzie sa, jak ostatnio jechalam po Warszawie, to okazalo sie, ze na Niepodleglosci jest zielona fala. Tylko trzeba jechac 75-80 km/h.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • arwena_11 28.12.17, 18:22
    Żeby załapać się na zieloną falę na Rosoła na Ursynowie, trzeba jechać ok 110.
  • attiya 28.12.17, 07:08
    no tak, bo w-wa to cała Pl
    poza tym, to, że w kilku miejscach w w-wie są takowe, nie oznacza, że jest już ok

    --
    Mrożona zygota w ciekłym azocie - bez wątpienia człowiek obdarzony "duszą nieśmiertelną". Niechciane dziecko księdza... no, to takie ni to, ni sio...
    redheadfreaq
  • heca7 28.12.17, 09:32
    Może inne ematki napiszą gdzie jeszcze stoją ja pamiętam te z Wawy bo tu mieszkam. Ale kogoś jak zwykle ubodzie sama nazwa miasta. Tu się urodziłam, tu mieszkam i nie mam zamiaru tego ukrywać.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • banksia 27.12.17, 14:41
    "Swatło które jest zielone jesli podczas pomiaru masz dozwolona prędkość. Jeśli przekraczasz zmienia ci się na czerwone."

    tez mozliwie skuteczna opcja.
  • mondovi 27.12.17, 17:19
    Mam to w podpoznańskiej wsi na przejściu przy szkole.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • lauren6 27.12.17, 20:22
    Na wielu polskich wsiach i miasteczkach widziałam taki mechanizm.
  • asia_i_p 27.12.17, 18:57
    Mamy taki w Trzebnicy - uśmiecha się do 40 km/h i wyświetla smutną minę na czerwono powyżej.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • iwles 27.12.17, 14:34

    bo pasy sa nie tylko na drogach osiedlowych, ale tez na przelotowych kilkupasmówkach, gdzie, o ile masz zielone światło, możesz jechać np. 70 km/h ?
    I teraz wyobraź sobie płynność jazdy, kiedy co 200 metrów masz spowalniacze. Korki jak nie wiem co.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • banksia 27.12.17, 15:03
    powstaje wiec pytanie, co jest wyzsza wartoscia: unikniecie tych dramatycznych korkow, ktore powstana gdy kierowcy zaczna zdejmowac noge z gazu tam, gdzie powinni - czy bezpieczenstwo i ochrona zycia ludzkiego?

  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:06
    banksia napisała:

    > powstaje wiec pytanie, co jest wyzsza wartoscia: unikniecie tych dramatycznych
    > korkow, ktore powstana gdy kierowcy zaczna zdejmowac noge z gazu tam, gdzie pow
    > inni - czy bezpieczenstwo i ochrona zycia ludzkiego?

    Dramatyczne korki to dramatyczny wzrost emisja produktów spalania, w kraju z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie pomysł po prostu przedni! Bravo!
    Ile trupów rocznie powoduje smog w Polsce? Ktoś poratuje i pomoże? 50 000?
  • kropkacom 27.12.17, 15:47
    Niedaleko nas (wiem, nie w Polsce) przerobiono skrzyżowanie i postawiono sygnalizację świetlną. I tak, auta i autobusy muszą stanąć. Oczywiście lament. Na co starosta części Brna, która graniczy z tym skrzyżowanie stwierdził, ze trudno, ale ważniejsze jest bezpieczeństwo. Żeby nie było, są tygodnie, że codziennie pokonuje to skrzyżowanie dwa razy. Tak, jako pasażer.

    --
    *
  • turzyca 27.12.17, 15:51
    Zwiekszanie przepustowosci nie zmniejsza smogu.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • iwles 27.12.17, 18:28
    Ale odwrotnie juz tak: zmniejszenie przepustowosci, czyli wieksze korki w miescie, zwiekszaja smog.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szarsz 27.12.17, 18:38
    Smog wiosną, latem i jesienią praktycznie nie występuje, występuję zimą, z czego wnioskuję, że wpływ samochodów na występowanie smogu jest znikomo mały w porównaniu z piecami, w których pali się wszystkojednoczym.
  • turzyca 27.12.17, 18:51
    To wcale nie jest takie proste...
    1) Paradoks Braessa sie klania - dolozenie kolejnej drogi, kolejnego pasu, powoduje zwiekszenie korkow niz zmniejszenie. I na odwrot. Znane sa liczne przyklady, gdy zamkniecie jakiejs ulicy zwiekszylo plynnosc ruchu w okolicy.
    2) Zmniejszenie predkosci czesto zwieksza przepustowosc danej drogi i skraca sumaryczny czas przejazdu - samochody jada spokojniej, rowniej, gesciej (mozna nawet wyznaczyc wiecej pasow) - dodatkowo taka jazda jest oszczedniejsza, wiec uzyskujemy zmniejszenie ilosci spalin na dwa sposoby. (W sumie to prawo Lewisa, jakby ktos chcial uzasadnien naukowych i badan.)
    3) Paradoks Downsa-Thomsona.

    Nie jestem ekspertka, choc temat mnie od dawna ciekawi, ale ogolnie moje doswiadczenie z miast z rozna infrastruktura i z roznym podejsciem do komunikacji prywatnej i publicznej mozna strescic, ze im bardziej miasto stawia na sklanianie ludzi z rezygnacji z jezdzenia samochodami, tym przyjemniej sie po takim miescie jezdzi zarowno komunikacja publiczna jak i prywatnym samochodem. Publiczna, bo jest dobrze zorganizowana, a prywatna, bo ruch jest spokojniejszy, kierowcy mniej agresywni, latwiej wszystko ogarnac.

    --
    Kółka się kręcą?
  • memphis90 27.12.17, 19:45
    Oczywiście, zamknięcie lokalnej drogi w sąsiedniej miejscowości spowodowało zmniejszenie ruchu. Tam. "Ubyłe" samochody z dziką prędkością i wyprzedzając się na pasach przyjeżdżają teraz pod moim domem... Wyjazd spod szkoły w mojej miejscowości graniczy z cudem (podporządkowana idąca pod górkę pod sporym kątem, po lewej i po prawej i łuk, i gorka), ale gmina świateł nie zrobi " bo to spowolni ruch" uncertain Bezpieczeństwo gmina ma w d.pie do pierwszych zwłok lub pierwszego potrąconego dziecka. Jak nie było drogi dojazdowej na osiedle, bo gmina dopuściła budowę bez zezwolenia na drogę, to też gmina miała sprawę w d.pie, dopiero trzeba było pożaru (straż nie mogła dojechać), żeby w 2 m- ce droga powstała...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • turzyca 27.12.17, 20:09
    Ja pisalam o uplynnieniu ruchu, nie jego zmniejszeniu.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • ludborka 27.12.17, 14:49
    proponuję karać również pieszych za wchodzenie na przejście bezpośrednio przed jadący pojazd. kierowcy trzeba dać szansę się zatrzymać, naprawdę.
  • tanebo2.0 27.12.17, 14:56
    Racja! Pieszy powinien sygnalizować chęć wejścia na pasy przyklęknięciem przed przejściem, na przykład...
  • ludborka 27.12.17, 15:03
    jprd.
    pieszy powinien postępować zgodnie z KD; którego art 14. zabrania wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi.

    przecież w wątku chodzi o pomysły na podniesienie bezpieczeństwa na drodze, n'est pas?
    przypomnienie pieszym o ich obowiązkach jest jednym z nich.
  • rosapulchra-0 27.12.17, 16:11
    Dlatego kierowcy powinni mieć bezwzględny nakaz zatrzymywania się przed przejściem dla pieszych, gdy widzą przy nim pieszego. I nie ma znaczenia, czy on chce przejść na drugą stronę, czy tylko wyciera nos.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kk345 27.12.17, 16:30
    > I nie ma znaczenia, czy on chce przejść na drugą stronę, czy tylko wyciera nos.
    Albo mieszka obok przejścia i po prostu wygląda przez własne okno...
  • snakelilith 27.12.17, 18:42
    kk345 napisała:

    > Albo mieszka obok przejścia i po prostu wygląda przez własne okno...

    Dziwne. Wspomniany przepis obwiązuje w Niemczech oraz kilku innych krajach i jakoś kierowcy nie stają z powodu wyglądających przez okno. Czy polscy kierwowcy są naprawdę takimi idiotami, że pieszego z zamiarem przejścia przez jezdnię nie rozróżnią od innych przechodniów? Tylko dlaczego kierowcy na polskich rejestracjach potrafią bezbłędnie dopasować się do reguł obowiązujących w innych krajach? Za granicą rośnie im nage IQ? Ach racja, zapomniałam, manadaty są tam zwykle wyższe.
  • kk345 27.12.17, 22:26
    Skoro dotyczy to przechodniów wycierających nos, to i wygladających przez okno, logiczne
  • szeptucha.z.malucha 28.12.17, 18:00
    W Polsce można dostać mandat za zatrzymanie się przed przejściem, gdzie pieszy jeszcze nie wszedł. Mam nadzieję, że nikt mandatowania w takiej sytuacji nie praktykuje.
  • tanebo2.0 28.12.17, 18:08
    To poproszę paragraf...
  • baltycki 28.12.17, 20:10
    szeptucha.z.malucha...
    > W Polsce można dostać mandat za zatrzymanie się przed przejściem,
    > gdzie pieszy jeszcze nie wszedł.

    tanebo2.0 napisał(a):

    > To poproszę paragraf...

    Dz.U.2017.0.1260 t.j. - Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym
    Art. 49. Zakazy dotyczące zatrzymywania i postoju pojazdu

    1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

    2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz
    w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem;
    na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;

    big_grin

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • tanebo2.0 28.12.17, 20:20
    aale to dotyczy parkowania a nie przepuszczania pieszych!
  • baltycki 28.12.17, 20:50
    tanebo2.0 napisał(a):

    > aale to dotyczy parkowania a nie przepuszczania pieszych!

    Art. 2. Objaśnienie pojęć

    29) zatrzymanie pojazdu - unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • tanebo2.0 28.12.17, 21:04
    Podtrzymuję co napisałem - przepis nie dotyczy zatrzymania przed pasami. Źle go interpretujesz. Zbyt dosłownie.
  • baltycki 28.12.17, 21:17
    tanebo2.0 napisał(a):

    > Podtrzymuję co napisałem - przepis nie dotyczy zatrzymania przed pasami. Źle go
    > interpretujesz. Zbyt dosłownie.

    " > aale to dotyczy parkowania a nie przepuszczania pieszych!"

    Parkowanie jest postojem i opisane w...
    2. Zabrania się postoju:
    ......

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • morekac 29.12.17, 07:31
    A teraz poczytaj tutaj
    www.scigacz.pl/Pieszy,przed,przejsciem,zaskakujacy,(),wyrok,sadu,31606.html
    Też się zdziwiłam.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • tanebo2.0 29.12.17, 07:57
    Z tekstu wynika że sąd ostatecznie przyznał rację osobom które zatrzymują nie przed przejściami. Natomiast jakość nie dziwi mnie skonfudowanie MDO (motocyklowych dawców organów)...
  • morekac 29.12.17, 09:50
    Czytałeś? Nie zdziwieniem dawców się zdziwiłam, tylko uzasadnieniem.

    "Sąd odróżnił nagłe zatrzymanie, powodujące konieczność ostrego hamowania pojazdów jadących z tyłu, od łagodnego zatrzymania, poprzedzonego upewnieniem się o sytuacji w lusterku wstecznym. Jednym słowem, dopuścił uprzejmość drogową, wbrew przepisom, ale w granicach rozsądku"

    W samym uzasadnieniu wyroku stoi jak wół :"z punktu widzenia literalnego brzmienia przepisu art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., doszło do naruszenia zasady zakazu zatrzymywania pojazdu przed przejściem dla pieszych, na którym pieszych nie było w momencie zbliżania się pojazdu do przejścia".



    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • baltycki 29.12.17, 11:25
    morekac napisała:

    > Czytałeś? Nie zdziwieniem dawców się zdziwiłam, tylko uzasadnieniem.

    > W samym uzasadnieniu wyroku stoi jak wół :"z punktu widzenia literalnego brzmie
    > nia przepisu art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., doszło do naruszenia zasady zakazu za
    > trzymywania pojazdu przed przejściem dla pieszych, na którym pieszych nie było
    > w momencie zbliżania się pojazdu do przejścia".
    >
    Przeciez w tym przepisie "chodzi o parkowanie" big_grin.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • morekac 27.12.17, 16:32
    Rosa, jeszcze byłoby dobrze, żeby te przejścia były dobrze oświetlone i utrzymane. Bo nawet w Warszawie mogę ci z miejsca wskazać kilka przejść, na których niemal nie widać pieszego na przejściu po zmroku, w lecie zaś okolice przejścia porasta nader bujna roślinność . O tym, czy widać pieszego na chodniku nie ma nawet mowy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • rosapulchra-0 27.12.17, 17:22
    Rosa, jeszcze byłoby dobrze, żeby te przejścia były dobrze oświetlone i utrzymane.
    No to jest dla mnie oczywiste.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • banksia 27.12.17, 20:27
    "Bo nawet w Warszawie mogę ci z miejsca wskazać kilka przejść, na których niemal nie widać pieszego na przejściu po zmroku"

    ok, pieszego nie widzisz, ale przejscie tak, prawda? wiec zwalniasz, proste.
  • morekac 28.12.17, 20:33
    No i co z tego, że zwolnię, skoro i tak nie zahamuję, jeśli pieszy mi wychynie na to przejście?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • taki-sobie-nick 28.12.17, 20:48
    morekac napisała:

    > No i co z tego, że zwolnię, skoro i tak nie zahamuję, jeśli pieszy mi wychynie
    > na to przejście?
    >

    Zrobisz mu mniejszą krzywdę.
  • milka_milka 29.12.17, 07:55
    A najlepiej stajesz, wychodzisz z samochodu, wchodzisz na przejście i sprawdzasz.
    Czemu nikt nie pisze o głupich pieszych z nosami w telefonach, wyłażącymi na jezdnię bez podniesienia nawet głowy znad ekranu, albo takich, którzy yskakują w dowolnym momencie tuż przed maską, najlepiej po skosie. Naprawdę, zwalanie wszystkiego, całej odpowiedzialności na kierowców jest nie w porządku, już mamy świętych rowrzystów, którym w zasadzie wolno wszystko.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • turzyca 29.12.17, 10:58
    >Czemu nikt nie pisze o głupich pieszych z nosami w telefonach, wyłażącymi na jezdnię bez podniesienia

    Jak to nikt nie pisze? Mnostwo osob pisze, Araceli chociazby zrobila cala liste. Tylko ze do wszystkich przeciwnikow pieszych jako swietych krow nie dociera, ze nawet gdyby w roku 2018 nie byloby ani jednego wypadku z winy pieszego, to i tak w Polsce zginie najwiecej pieszych w calej Unii.
    To moze zamiast probowac zredukowac ilosc bledow pieszych - ktorzy jak juz ustalilismy moga byc wrecz debilami, z demencja, slepymi, otumanieni lekami i co tam jeszcze - o 100%, sprobujmy ograniczyc liczbe bledow kierowcow o drobne 30%. To zaoszczedzi dwukrotnie wiecej zyc i jest doprawdy znacznie realistyczniejszym planem.

    --
    Kółka się kręcą?
  • iwles 29.12.17, 11:06

    i uważasz, że podwyższanie kar oraz spowalniacze na każdym przejściu, zapobiegną wypadkom z udziałem pieszych ?
    Jeszcze raz przypomnę: kierowca, który smiertelnie potrącił w Wigilię pieszych złamał obowiązujące przepisy. Nawet gdybyś dopisała 15 kolejnych paragrafów (np. o konieczności zatrzymania się przed pasami, kiedy pieszy ma zamiar przejść), to on także i te złamałby, tak, jak złamał o konieczności zatrzymania sie, kiedy na sąsiednim pasie zatrzymał się inny pojazd.

    Przepisy naprawdę nie są takie złe, tylko najwazniejsze, żeby OBIE strony ich przestrzegały.
    No i rozsądek, zdrowy rozsądek - który powinni mieć nie tylko kierowcy, ale także piesi.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • thank_you 29.12.17, 11:16
    Iwles, niech ci turzyca odpowie, czemu w kraju, w którym ochrona pieszego występuje od kilkudziesięciu lat, w którym mentalność ludzi znacznie różni się od mentalności ludzi w naszym kraju i ze świecą w ręku trzeba szukać "Janusza szos", to tych pieszych ginie 1/4 tego, co u nas (w kraju, w którym pod pieszego jest zrobione dokładnie ZERO).
    A we wszystkich wypadkach - na milion mieszkańców - ginie:
    w Polsce - 77 osób
    w De - 39

    Why?? Skoro mandaty, infrastruktura, mentalność, typ oraz roczniki aut, wieloletnie obycie z różnymi typami dróg - no why why why wypada to tak słabo?
  • snakelilith 29.12.17, 14:06
    thank_you napisała:

    > A we wszystkich wypadkach - na milion mieszkańców - ginie:
    > w Polsce - 77 osób
    > w De - 39
    >
    > Why?? Skoro mandaty, infrastruktura, mentalność, typ oraz roczniki aut, wielole
    > tnie obycie z różnymi typami dróg - no why why why wypada to tak słabo?

    Po pierwsze, pisanie, że uratownaie życia 38 osobom (77 - 39) jest słabym wynikiem, to kpina i bardzo kiepskii żart. W tych 38 osobach mógłby być ktoś ci bliski. Naprawdę uwżaasz, że wynik ofiar musiłaby być gdzieś zerowy, by Polacy łaskawie się zainteresowali, co inne nacje robią lepiej? A po drugie, Niemcy są krajem tranzytowym i jak pokazują statystyki, liczby ofiar śmiertelnych w obszarze zabudowanym stale maleją, na autostradach ta sztuczka się nie udaje. W czasie świąt na autostradach w NRW, czyli zachodnim niemieckiem landzie, doszło do dwóch ciężkich wypadków z śmiertelnymi ofiarami. W jednym sprawcą był holenderski kierowca tira, a w drugim przekoziołkował się samochód rodziny jadącej na brytyjskich rejestracjach.
  • thank_you 29.12.17, 14:29
    To poczytaj sobie co we wschodnio północnej Polsce wyczyniają ruscy kierowcy tirów, bo nie tylko przez De idzie tranzyt.

    Biorąc pod uwagę te wszystkie warunki, którymi dysponujecie, to spodziewałabym sie stosunku choć tylko takiego, jak w przypadku pieszyc czyli 1:4 a nie 1:2.

    Tak, gdybyście mieli auta takie, jak my; drogi, takie jak my; brak doświadczenia na trasach szybkiego ruchu (tak jak my), to podejrzewam, ze ten stosunek wynosiliby 1:1.

    I nie musisz mi mowić o tym, ze to mógł byc ktoś z rodziny, bo sama jestem 2 tygodnie po wypadku, a w ciagu roku robie prawie tyle ile wynosi obwód ziemi - i to na tych polskich drogach. I wlasnie widze, ze z roku na rok - mimo wszystko, jest coraz lepiej; mimo braku zaplecza, edukacji itp.
    Wiec wasze pitolenie, ze dwa paragrafy w kodeksie zmienia wszystko jest śmieszne gdy wyłoży wam sie, ze u was ten proces edukacji, zmian, dostosowania przepisów i infrastruktury trwa od kilkudziesięciu lat.
  • nangaparbat3 29.12.17, 11:41
    kierowca, który smiertelnie potrącił w Wigilię pieszych
    > złamał obowiązujące przepisy.


    Bo problem po części polega na przyzwoleniu, także policji, na lamanie przepisow, zwłaszcza dotyczących prędkości.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • thank_you 29.12.17, 11:11
    Bo to tak fajnie brzmi - jeśli ktoś ginie na pasach, to z winy kierowcy. A obok wąteczek o przejściu na czerwonym świetle... wink

    P.S. Jestem często pieszym, edukuję syna od kiedy skończył 1 r.ż., a jako kierowca przepuszczam 90% pieszych, którzy stoją przy przejściu lub przechodzą w miejscu niedozwolonym.
  • mamma_2012 29.12.17, 11:20
    Chyba zapominasz, że o ile niekażdy pieszy jest kierowcą, to każdy kierowca bywa pieszym, ma dzieci, które są pieszymi, więc ma interes w tym, żeby piesi byli bezpieczni. Tylko zwiększanie kar, budowanie przeszkód, wprowadzanie irracjonalnych przepisów nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa, lepiej skupić się na tym, żeby ludzie nie łamali istniejących.
  • tanebo2.0 27.12.17, 16:32
    Ale jak to? Przecież kierowcę stać na auto a pieszego nie. Czyli kierowca jest bogatszy. Czyli lepszy. Dlaczego lepszy ma ustępować gorszemu?
  • memphis90 27.12.17, 19:48
    >Dlatego kierowcy powinni mieć bezwzględny >nakaz zatrzymywania się przed przejściem dla &pieszych, gdy widzą przy nim pieszego
    A co z chodnikami, na których piesi chodzą nieustająco w tę i nazad? Przecież to uniemożliwia jakikolwiek ruch kołowy...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rosapulchra-0 27.12.17, 20:02
    Naprawdę uważasz, że kierowcy są tak głupi, że nie orientują się, który pieszy ma zamiar przejść przez jezdnię, a który tylko idzie chodnikiem?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • demodee 27.12.17, 20:26
    > Naprawdę uważasz, że kierowcy są tak głupi, że nie orientują się, który pieszy ma zamiar przejść przez jezdnię, a który tylko idzie chodnikiem?
    Naprawdę uważam, że kierowca powinien się skupić na tym, co się dzieje na jezdni, bo po jezdni jedzie jego pojazd. Plany i zamiary pieszych znajdujących się poza jezdnią nie powinny go obchodzić w ogóle.
    W Polsce kierowca zajmuje się pieszym wtedy, gdy znajduje się na jezdni. Wtedy kierowca musi ocenić prędkość pieszego, czy to jest dziecko (dzieci mogą zachowywać się na jezdni nieobliczalnie), czy staruszka (może być ślepa), czy niewidomy z laską itd.
  • rosapulchra-0 27.12.17, 20:33
    Dlatego, powtarzam, kierowca powinien mieć obowiązek zatrzymania się przed przejściem dla pieszych, gdy widzi pieszego przy nich. Koniec i kropka.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • turzyca 27.12.17, 20:37
    >W Polsce kierowca zajmuje się pieszym wtedy, gdy znajduje się na jezdni. Wtedy kierowca musi ocenić prędkość pieszego, czy to jest dziecko (dzieci mogą zachowywać się na jezdni nieobliczalnie), czy staruszka (może być ślepa), czy niewidomy z laską itd.

    A teraz otworz kodeks drogowy i zwroc uwage na ten kawalek, ze osoba z widocznymi oznakami niepelnosprawnosci nie moze Ci wtargnac na jezdnie. Z definicji. To znaczy Ty musisz uwzglednic jej zamiary i prowadzic w taki sposob, zebys mogla ja przepuscic takze, gdy ona nagle zdecyduje sie wejsc na jezdnie.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • demodee 27.12.17, 21:34
    > A teraz otworz kodeks drogowy i zwroc uwage na ten kawalek, ze osoba z widocznymi oznakami niepelnosprawnosci nie moze Ci wtargnac na jezdnie. Z definicji.

    Który to kawałek? Bo kodeks drogowy ma dużo kawałków...
  • turzyca 27.12.17, 23:21
    Jeśli nie wiesz, jaki to kawałek, to proponuję, żebyś włożyła swoje prawo jazdy do urządzenia zwanego niszczarką.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • araceli 27.12.17, 23:29
    turzyca napisała:
    > Jeśli nie wiesz, jaki to kawałek, to proponuję, żebyś włożyła swoje prawo jazdy
    > do urządzenia zwanego niszczarką.

    Cóż - pokazałaś swoje chamstwo to może do meritum - nie ma przepisu o którym piszesz więc nie dość, że chamka to jeszcze głupia.




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • turzyca 27.12.17, 23:50
    Kodeks nakazuje zatrzymanie sie, gdy taka osoba przechodzi przez jezdnie - nie przez pasy ale przez jezdnie. Sprawny pieszy w takiej sytuacji ma ustępować pierwszeństwa samochodom.
    I tak, te przepisy są rozpirzone po różnych miejscach ustawy.

    --
    Kółka się kręcą?
  • tanebo2.0 27.12.17, 21:30
    Rozumiem że na znaki też nie patrzysz? I na TIRa wyjeżdżającego z podporządkowanej?
  • demodee 27.12.17, 21:35
    > Rozumiem że na znaki też nie patrzysz?
    Dlaczego mam nie patrzeć na znaki? Oraz na inne pojazdy znajdujące się na jezdni?
  • szeptucha.z.malucha 28.12.17, 18:05
    Ja się kiedyś nie zorientowałam. Szedł sobie pieszy równolegle do ulicy i nagle bez rozejrzenia zrobił w lewo zwrot jak żołnierz. A jadąc zastanawiałam się, czy będąc niedaleko pasów będzie chciał przejść, czy nie. W życiu nie postawiłabym, że ma taki zamiar. Dzięki ostrożności, wyhamowała, miał szczęście, że na mnie trafił😛
  • demodee 27.12.17, 19:59
    > Dlatego kierowcy powinni mieć bezwzględny nakaz zatrzymywania się przed przejściem dla pieszych, gdy widzą przy nim pieszego. I nie ma znaczenia, czy on chce przejść na drugą stronę, czy tylko wyciera nos.

    Pieszy, który stoi na przejściu dla pieszych (obojętnie, czy wyciera nos, czy nie) łamie przepisy, bo przejście jest do przechodzenia na drugą stronę, a nie do stania.
  • rosapulchra-0 27.12.17, 20:01
    Cały czas dyskusja jest o tym, że auta nie przepuszczają pieszych, nawet na pasach. Pieszy pofrunąć na drugą stronę ulicy?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kokosowy15 27.12.17, 20:06
    De, czytaj starannie!
  • banksia 27.12.17, 15:13
    pieszy na pasach ma sie rozejrzec, ale ma tez prawo zakladac ze auto sie dla niego zatrzyma - i powinno to zrobic bez trudu, jadac z dozwolona predkoscia.

    nie znaczy, ze nalezy wylaczyc myslenie - oczywiscie nie wlazlabym pod rozpedzonego tira. chcialabym miec tylko pewnosc ze jego kierowca otrzyma liscik wkrotce i zastanowi sie, zanim kogos zabije.
  • memphis90 27.12.17, 19:50
    >- i powinno to zrobic bez trudu, jadac z dozwolona >predkoscia
    Dozwolona prędkośc nie sprawia, że droga hamowania skraca się do zera. Fizyka jest nieubłagana. Jeśli tylko prędkość >0, to droga hamowania zawsze będzie >0.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dyzurny_troll_forum 28.12.17, 09:49
    memphis90 napisała:

    > >- i powinno to zrobic bez trudu, jadac z dozwolona >predkoscia
    > Dozwolona prędkośc nie sprawia, że droga hamowania skraca się do zera. Fizyka j
    > est nieubłagana. Jeśli tylko prędkość >0, to droga hamowania zawsze będzie
    > >0.

    A jeszcze biorąc pod uwagę ulubiony pojazd ematki czyli ciężką jak słoń krowę SUV to droga hamowania nawet przy 30km/h będzie bardzo różna od zera.
  • edelstein 27.12.17, 15:32
    W Niemczech kierowca zatrzymujr sie eidzac pieszego zblizajacego sie do przejscia?dlaczego w Pl to niemozliwe?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:37
    edelstein napisała:

    > W Niemczech kierowca zatrzymujr sie eidzac pieszego zblizajacego sie do przejsc
    > ia?dlaczego w Pl to niemozliwe?

    Oh takie pytania można by mnożyć: dlaczego Niemiec umie korzystać z autostrady? Dlaczego Niemiec umie zaparkować tylko tam gdzie jest to dozwolone? Dlaczego Niemiec może jeździć nie świecąc światełkami 24h?
  • turzyca 27.12.17, 15:58
    >Dlaczego Niemiec może jeździć nie świecąc światełkami 24h?

    A to akurat jest do kitu. Bardzo mnie to w Niemczech wkurza, chetnie bym zmienila.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 16:01
    turzyca napisała:

    > >Dlaczego Niemiec może jeździć nie świecąc światełkami 24h?
    >
    > A to akurat jest do kitu. Bardzo mnie to w Niemczech wkurza, chetnie bym zmieni
    > la.

    A mi się bardo podobna, kolejne tysiące ton emisji zaoszczędzone.
  • turzyca 27.12.17, 16:20
    > A mi się bardo podobna, kolejne tysiące ton emisji zaoszczędzone.

    W epoce LEDow? To juz rezygnacja ze sluchania radia podczas co dziesiatej jazdy, o klimatyzacji nie mowiac, przyniesie wieksza oszczednosc.
    A widocznosc jest radykalnie mniejsza.


    --
    Kółka się kręcą?
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 16:25
    turzyca napisała:

    > > A mi się bardo podobna, kolejne tysiące ton emisji zaoszczędzone.
    >
    > W epoce LEDow?

    A ile % samochodów ma te LEDy?

    > A widocznosc jest radykalnie mniejsza.

    Moim zdaniem jest to bzdura.

  • banksia 27.12.17, 15:53
    "W Niemczech kierowca zatrzymuje sie widzac pieszego zblizajacego sie do przejscia?dlaczego w Pl to niemozliwe?"

    w Niemczech, jak i rozniez w 3 innych krajach, w ktorych oprocz Pl zdarzylo mi sie mieszkac. w wielkim miescie i na zadupiu.
    mamy wiec narazie 4 do jednego, poparte zyciowym doswiadczeniem, ze sie da. A w Pl sie nie da. Pacz pani. tez nie pojmuje.
  • lauren6 27.12.17, 20:29
    Tłumaczyłam w sąsiednim wątku. Taki przepis spowodowałby zakorkowanie przejezdnych dotąd skrzyżowań, więc trzebaby je przebudować, zrobić światła itd. A to kosztuje.
  • taki-sobie-nick 27.12.17, 21:27
    banksia napisała:

    > "W Niemczech kierowca zatrzymuje sie widzac pieszego zblizajacego sie do przejs
    > cia?dlaczego w Pl to niemozliwe?"
    >
    > w Niemczech, jak i rozniez w 3 innych krajach, w ktorych oprocz Pl zdarzylo mi
    > sie mieszkac. w wielkim miescie i na zadupiu.
    > mamy wiec narazie 4 do jednego, poparte zyciowym doswiadczeniem, ze sie da. A w
    > Pl sie nie da. Pacz pani. tez nie pojmuje.

    Dodam, że zatrzymujący się samochód nie wjeżdża tak troszkę na pasy, żeby zasugerować pieszemu, jak strasznie śpieszy się kierowcy i jak pieszy mu zawadza.
  • demodee 27.12.17, 20:03
    > W Niemczech kierowca zatrzymujr sie eidzac pieszego zblizajacego sie do przejscia?dlaczego w Pl to niemozliwe?

    Nie tyle niemożliwe, co wbrew przepisom. Jezdnia służy do jeżdżenia, w Polsce nie wolno zatrzymywać się na jezdni tylko dlatego, że pieszy na chodniku zbliża się do przejścia.

    Po prostu przepisy w Polsce i w Niemczech się różnią.
  • edelstein 27.12.17, 20:21

    Zauwazylismy ,ze w Pl jezdnia sluzy do jezdzenia do tego stopnia,ze jezdzi sie po ludziach.Nie ma zadnego przepisu zabraniajacego przepuszczanie pieszychtongue_out

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • owmordke 27.12.17, 20:56
    demodee napisała:

    > > W Niemczech kierowca zatrzymujr sie eidzac pieszego zblizajacego sie do p
    > rzejscia?dlaczego w Pl to niemozliwe?
    >
    > Nie tyle niemożliwe, co wbrew przepisom. Jezdnia służy do jeżdżenia, w Polsce n
    > ie wolno zatrzymywać się na jezdni tylko dlatego, że pieszy na chodniku zbliża
    > się do przejścia.
    >
    > Po prostu przepisy w Polsce i w Niemczech się różnią.

    No przeciez chodzi o to zeby te polskie przepisy zmienic.
  • szarsz 27.12.17, 18:41
    > kierowcy trzeba dać szansę się zatrzymać, naprawdę.

    Jak się jedzie z przepisową prędkością, to się da zatrzymać, naprawdę. Owszem, wciąż trafiają się idioci zapieprzający przez pasy +40 od dozwolonej prędkości, ale jednak sporo kierowców zmądrzało i zatrzymuje się przed przejściem. Dają radę. Ty nie?
  • morekac 27.12.17, 18:54
    Droga hamowania zależy nie tylko od prędkości samochodu, ale również od stanu nawierzchni, stanu samochodu i jego wagi. Proponowałabym, by to uwzględniać przy obliczaniu, czy dany samochód zatrzyma się przed pasami czy na nas.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • szarsz 27.12.17, 18:59
    Ależ to kierowca ma obliczać, nie pieszy. I niech jedzie na warsztat naprawić hamulce, zanim kogoś zabije.
  • morekac 27.12.17, 21:24
    Ależ ja się z tobą zgadzam, że samochód powinien być sprawny. Niemniej pieszy powinien mieć świadomość, że samochód nie hamuje w miejscu. Nigdy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • taki-sobie-nick 27.12.17, 21:25
    morekac napisała:

    > Ależ ja się z tobą zgadzam, że samochód powinien być sprawny. Niemniej pieszy p
    > owinien mieć świadomość, że samochód nie hamuje w miejscu. Nigdy.
    >

    Mam tę świadomość. Powinien ją mieć także kierujący samochodem.
  • morekac 27.12.17, 21:35
    Nawet jadąc tylko 30 km/h do zatrzymania osobówki potrzeba około 14m. I kolejne 7, które zajmuje czas reakcji kierowcy nim zacznie hamować. Przy 50km/h na reakcję schodzi 10 m i 28 m hamowania. W obszarze zabudowanym pieszego dostrzega się z 36m - czyli nawet przy przepisowej jeździe w nocy można się minimalnie nie wyrobić.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • turzyca 27.12.17, 23:01
    >czyli nawet przy przepisowej jeździe w nocy można się minimalnie nie wyrobić.

    Znakomity argument, żeby obniżyć prędkość przejazdu.


    --
    Kółka się kręcą?
  • araceli 27.12.17, 23:16
    turzyca napisała:
    > Znakomity argument, żeby obniżyć prędkość przejazdu.


    Najlepiej to w ogóle wydać odgórny nakaz stania w miejscu big_grin



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • morekac 28.12.17, 07:09
    Nawet przy 30 km/h jest to 20m. Zmierz sobie w terenie, ile to jest. Kierowca widząc normalnie zachowujących się dorosłych ma prawo zakładać, że będą zachowywali się racjonalnie, chociaż powinien też zakładać większy margines bezpieczeństwa na dzieci. Nawet najbardziej rozsądny i przewidujący kierowca niewiele zrobi, jeśli pieszy będzie nierozsądny czy niewidoczny (bo burmistrz poskąpił na żarówkę, ruch rowerowo-pieszy nie jest odseparowany od samochodowego czy też pieszy jest nieoświetlony poza terenem zabudowanym). Poprawa bezpieczeństwa pieszych (i ogólnie na drogach) to wypadkowa wielu działań, nie tylko szkolenia kierowców. A poza nierozsądnymi uczestnikami ruchu są jeszcze takie kwiatki, jak drogi w miastach bez chodników (we wsiach też powinny zresztą być, przejścia bez świateł przez dwupasmówki, przejścia tak niedoświetlone czy zakrzaczone, że pieszego widać, dopiero gdy "wtargnie", samochody starsze od kierowców i kontrola techniczna, która wszystko puści.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 28.12.17, 07:23
    A wracając do kamer na pasach i wydawania pieniędzy - znacznie bardziej bezpieczeństwo pieszych poprawiłoby ich doświetlenie i budowa chodników.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • turzyca 28.12.17, 07:53
    > są jeszcze takie kwiatki, jak drogi w miastach bez chodników (we wsiach też powinny zresztą być, przejścia bez świateł przez dwupasmówki, przejścia tak niedoświetlone czy zakrzaczone, że pieszego widać, dopiero gdy "wtargnie",

    I w tym momencie kazdego kierowce pomstujacego na durnych pieszych, ktorzy laza tam, gdzie ich nie widac, pytam, czy juz napisal pismo do gminy z oczekiwaniem doprowadzenia tego miejsca do bezpiecznego stanu. A jesli sam napisal, to ile razy i czy zorganizowal jakas akcje. W realu jak do tej pory trafilam na jedna osobe, ktora korzysta ze swoich demokratycznch praw.
    Bo bez glosow kierowcow domagajacych sie poprawek latwo takie sprawy zrzucic pod stol. Gdy wladze gminy maja swiadomosc, ze sprawa nie rusza tylko malej grupki pieszych, ale tez ze kazdy przejezdzajacy kierowca klnie na nich w zywy kamien i to moze sie przelozyc na wynik w wyborach, to zachowuja sie inaczej.
    I oczywiscie sa wladze, ktore beda antagonizowac kierowcow i pieszych, zamiast podjac inwestycje. Ale zwarty front pomaga.

    >bo burmistrz poskąpił na żarówkę,

    Burmistrz nie skapi na zarowke tam, gdzie wie, ze to sie skonczy utrata pozycji.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • morekac 28.12.17, 10:03
    Podpisuję petycje takie i owakie, ale wku...a mnie, że o część z tych rzeczy trzeba walczyć w ramach budżetu partycypacyjnego, tak jakby budowa chodnika wzdłuż jezdni w mieście nie była oczywistą oczywistością. Tak, jakby przyzwoite utrzymanie okolic przejścia nie było kolejną oczywistością.
    Wkurza mnie, że te światła, które postawiono w ostatnich kilku latach są ustawione na trupach pieszych - dopiero wtedy znalazły się pieniądze, gdy rozjechane zostało dziecko szkolne. Bo nawet ludzie w innym wieku nie byli tego warci.
    I czy myślisz, że za obecnej władzy będzie lepiej? Skoro wiceminister sprawiedliwości utyskuje, że "kierowcy są w Warszawie dyskryminowani w imię ideologii"? Miasto mu się chyba z autostradą pomyliło...
    Stawiam na to, że jeszcze długo nie będzie prawa dającego pierwszeństwo pieszym przy przejściu - chociaż sama jestem za i wolałabym, by piesi wchodzili na pasy dopiero wtedy, gdy samochody stoją. I by te samochody zatrzymywały się na widok pieszego, nie zaś pieszy musiał "wtargnąć".

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • turzyca 28.12.17, 11:48
    A pod tym moge sie tylko podpisac.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • araceli 28.12.17, 11:26
    turzyca napisała:
    > I w tym momencie kazdego kierowce pomstujacego na durnych pieszych, ktorzy laza
    > tam, gdzie ich nie widac, pytam, czy juz napisal pismo do gminy z oczekiwaniem
    > doprowadzenia tego miejsca do bezpiecznego stanu.

    AAAaa... to KIEROWCA ma pisać - KIEROWCA. Bo pieszy to taki debil, niepiśmienny tłuk?

    Dla Twojej informacji - w moim mieście były organizowane warsztaty z urbanistami na temat ruchu pieszego, których głównym celem było określenie miejsc, w których brakuje chodników. Zgadnij - kogo w przypadku dzielnic z najgorszą infrastrukturą było więcej - pieszych czy kierowców?

    Ta dyskusja pokazuje absurd bo kretynki własną piersią bronią debilnych i niebezpiecznych zachowań pieszych. Pieszy to święta krowa, której wszystko ma być 'wolno'!

    Przy takich 'argumentach' jestem darwinistką - jak nie potrafi myśleć to niech przysłuży się społeczeństwu i nie przekazuje dalej wadliwych genów.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • turzyca 28.12.17, 11:47
    >AAAaa... to KIEROWCA ma pisać - KIEROWCA. Bo pieszy to taki debil, niepiśmienny tłuk?

    Nie, nie dlatego.
    Z dwoch powodow:
    1) to mnie jako kierowcy przeszkadzaja krzaki, zle zaplanowane przejscie dla pieszych, brak oswietlenia, brak chodnika - te liczne sytuacje, gdzie tylko sie boje, ze kogos nie zauwaze. I w moim jako interesie kierowcy lezy, zeby ten stan zmienic. Napisanie pisemka do gminy kosztuje ulamek czasu w porownaniu z chocby tylko ta dyskusja forumowa, a przeklada sie na realny zysk w zyciu codziennym.
    2) niestety w Polsce skargi kierowcow odnosza wiekszy skutek niz pieszych. Pare takich sytuacji niestety juz obserwowalam, petycje mieszkancow jakiejs ulicy czy np. rodzicow uczniow byly ignorowane, petycja kierowcow zadzialala.

    >Ta dyskusja pokazuje absurd bo kretynki własną piersią bronią debilnych i niebezpiecznych zachowań pieszych. Pieszy to święta krowa, której wszystko ma być 'wolno'! Przy takich 'argumentach' jestem darwinistką - jak nie potrafi myśleć to niech przysłuży się społeczeństwu i nie przekazuje dalej wadliwych genów.

    Darwinizm juz mamy tylko niestety w postaci prawa silniejszego. To na terenie Polski ginie co PIATY pieszy zabity na terenie Unii Europejskiej. Uwazasz, ze to jest ok? Ze stan prawny jest idealny?

    --
    Czajniczek Pana R.
  • araceli 28.12.17, 11:51
    turzyca napisała:
    > >AAAaa... to KIEROWCA ma pisać - KIEROWCA. Bo pieszy to taki debil, niepiśm
    > ienny tłuk?
    >
    > Nie, nie dlatego.

    Tak - dlatego. Nie ma powodów, żeby zwalniać pieszych z obowiązku dbania o własne bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś nie jest w stanie to powinien przebywać w zakładzie zamkniętym.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • kokosowy15 28.12.17, 12:14
    Nie ma też powodów, by zwalniać kobiety z odpowiedzialności za gwałty, wszystkich ludzi z odpowiedzialności za napady i rozboje. Każdy powinien zadbać sam o swoje bezpieczeństwo, a jeżeli nie potrafi, nie nadaje się do życia.
  • tanebo2.0 28.12.17, 12:22
    OK. Czyli likwidujemy pasy, poduszki a zamiast nich na środku kierownicy montujemy taki ostry kołek?
  • iwles 28.12.17, 12:03

    przecież jak piszesz pismo, nie musisz informować, czy jesteś kierowcą, czy pieszym !
    Naświetlasz niebezpieczeństwo sytuacji i tyle.
    Pisałam kiedyś, że dla pieszych jedno przejście jest bardzo niebezpieczne. Drzewo zasłania chodnik.
    Drzewo wycięli i postawili dodatkowo znak STOP.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • araceli 28.12.17, 12:06
    iwles napisała:
    > przecież jak piszesz pismo, nie musisz informować, czy jesteś kierowcą, czy pie
    > szym !

    Oczywiście, że nie musisz - Turzyca totalnie pogrąża się w oparach absurdu.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • taki-sobie-nick 28.12.17, 20:55

    > ię z 36m - czyli nawet przy przepisowej jeździe w nocy można się minimalnie nie
    > wyrobić.
    >
    To nie jest powód, żeby nie zwalniać. Pieszemu bardziej zaszkodzi potrącenie z prędkością 30km/h niż 5 km/h.
  • edelstein 27.12.17, 19:18
    Jesli auto jest w takim stanie iz zatezymanie jegorowna sie zatrzymaniu Pendolino to nie powinno byc dopuszczone do jazdy i z reguly nie kest.Wg urzedu w Pl mnostwo aut jezdzi bez przegladu,a czesc nawet nie jest zarejestrowana.Te struple nie dosc ze sa smiertelna bronia to jeszcze zanieczyszczaja powietrze.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • turzyca 27.12.17, 19:24
    >Droga hamowania zależy nie tylko od prędkości samochodu, ale również od stanu nawierzchni, stanu samochodu i jego wagi. Proponowałabym, by to uwzględniać przy obliczaniu, czy dany samochód zatrzyma się przed pasami czy na nas.


    Bedac w samochodzie, wiem, czy mam z tylu zapas kafelkow do kuchni oraz trzech chlopa do ich kladzenia czy tylko jesionke, w jakim stanie sa moje hamulce, w jakim stanie jest moj bieznik, ile mam powietrza w oponach, zazwyczaj tego dnia hamowalam juz kilkakrotnie tym wlasnie pojazdem. Wiem dokladnie, z jaka predkoscia sie poruszam. Poza tym zdalam egzamin, na ktory musialam sie na pamiec nauczyc, jaka jest droga hamowania przy roznego typu nawierzchniach i warunkach pogodowych. Mam za soba miliony jesli nie miliardy hamowan. Mam wszystkie dane do oszacowania, jaka bedzie moja droga hamowania. Do tego przepisami jestem zobowiazana do bycia swiadoma wlasnych czynow, trzezwa, nieodurzona i w dobrej formie fizycznej.
    Pieszy nie ma tej wiedzy. Nie moze jej miec. I do tego moze byc uposledzony umyslowo albo nietrzezwy albo kompletnie niewyspany, skrecajacy sie z bolu.
    Jesli chce korzystac z moich przywilejow, to musze godzic sie na obowiazki z nich wynikajace.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • ludborka 27.12.17, 19:23
    Co ja nie?
  • szarsz 27.12.17, 21:14
    Nie dajesz rady się zatrzymać? To nie powinnaś jeździć, bo kogoś prędzej czy później zabijesz.
  • araceli 27.12.17, 21:17
    szarsz napisała:
    > Nie dajesz rady się zatrzymać? To nie powinnaś jeździć, bo kogoś prędzej czy pó
    > źniej zabijesz.

    Jakaś fizyka w szkole była?




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • szarsz 27.12.17, 21:21
    A ty biedactwo nie miałaś i zazdrościsz? Nie nauczyli, że tarcie daje opóźnienie, a opóźnienie zmniejsza prędkość, w końcu do zera?
  • araceli 27.12.17, 21:22
    szarsz napisała:
    > A ty biedactwo nie miałaś i zazdrościsz? Nie nauczyli, że tarcie daje opóźnieni
    > e, a opóźnienie zmniejsza prędkość, w końcu do zera?

    Owszem - w określonym czasie co daje przebycie określonej odległości. Da się ogarnąć?




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • szarsz 27.12.17, 22:28
    Widać dla ciebie jest za trudne ogarnięcie, że skoro nie dasz rady się zatrzymać w razie czego, to znaczy, że jedziesz za szybko.
  • araceli 27.12.17, 22:33
    szarsz napisała:
    > Widać dla ciebie jest za trudne ogarnięcie, że skoro nie dasz rady się zatrzymać
    > w razie czego, to znaczy, że jedziesz za szybko.

    Co za odjazd mentalny big_grin Każdy jest w stanie zatrzymać samochód - NIKT nie jest w stanie zrobić tego w miejscu.





    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • szarsz 27.12.17, 23:00
    Jak na razie znacznie większym problemem są kierowcy bez wyobraźni. Tacy, którzy jadąc lewym pasem nie zatrzymują się, gdy zatrzyma się pojazd na pasie prawym. Tacy, jak ten w Kobyłce trzy dni temu.
  • iwles 28.12.17, 06:29
    No to bez sensu piszesz o tarciu i drodze hamowania, skoro tamten kierowca WOGOLE nie hamowal. I nawet zmiana przepisow nic nie da, bo on ZLAMAL obowiazujace przepisy.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szarsz 28.12.17, 21:09
    > skoro tamten kierowca WOGOLE nie hamowal.

    Czyli robił to, co postulujesz. Nie hamować, nie puszczać, nie zwalniać. A pieszy niech się martwi, czy przejdzie, jak przejdzie i czy przeżyje. Dopóki kierowcom nie będzie tłoczone do zakutych łbów, że przejście jest święte, takie rzeczy będą się zdarzały.
  • iwles 29.12.17, 06:46
    Q....a, gdzie ja postuluje, zeby kierowca lamal przepisy, bo ma do tego prawo?
    Jego winą bylo niezatrzymanie sie, kiedy kierowca obok sie zatrzymal, zeby przepuscic pieszych!
    Natomiast JA uwazam za bezsensowne zastosowanie spowalniaczy na WSZYSTKICH bez wyjatku przejsciach dla pieszych.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • thank_you 29.12.17, 11:23
    Warszawa, wyjazdówka, trzy pasy, ograniczenie do 70 (z tego co pamiętam).

    https://r-scale-26.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p2/i/6a5dfac4be1502501489fc0f5a24b667/ae3ba5da-6455-43d7-a52f-89775ceb7580.jpg?type=1&quality=95&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=616&srch=429&dstw=616&dsth=429

    I na tej wyjazdówce spowalniacz - bua ha ha.
  • mamma_2012 27.12.17, 21:27
    Tylko to zawsze musi potrwać. Jeździsz na rowerze? Zawsze zahamujesz jak ci pies czy dziecko wyskoczy pod koła? Chcesz, żeby autobus, którym jedziesz na każdym przejściu zatrzymywał się jak na stopie?
  • iwles 27.12.17, 21:42
    A ty szarsz nie znasz pojecia "droga hamowania"? Ciebie nauczyli "punkt hamowania"?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szarsz 27.12.17, 22:26
    A widzisz, mnie właśnie nauczyli. Dlatego zwalniam, jak widzę pieszego przy pasach. I jak jestem pieszą, to większość kierowców zwalnia, gdy widzi mnie przy pasach. Owszem, są kretyni bez wyobraźni, jakich widzę i na ematce nie brakuje, którzy nawet nogi z gazu nie zdejmą, bo wg nich to pieszy ma uważać. Otóż to kierowca ma uważać, żeby kogoś na pasach nie stuknąć.
  • araceli 27.12.17, 22:31
    szarsz napisała:
    > są kretyni bez wyobraźni, jakich widzę i na ematce nie brakuje,
    > którzy nawet nogi z gazu nie zdejmą,

    Oczywiście kretynów bez wyobraźni wśród pieszych nie ma big_grin

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • mamma_2012 28.12.17, 17:49
    No właśnie, sama napisałaś, że zwalniasz jak widzisz. Ja zwalniam nawet jak nie widzę, a mimo to i tak wiele razy hamowałam gwałtownie, bo ktoś się pojawił z nikąd (często jeżdżę drogami podmiejskimi, gdzie przejścia są co kilkadziesiąt metrów, słabo doświetlone, bez świateł). Choćby dziś, w jedną stronę stał korek moja jechała, było przejście dla pieszych nikogo nie było widać, więc jadę, a wychodzi zza jakiegoś wysokiego samochodu pieszy, prędkość minimalna, ale hamowanie inne niż zwykle.
  • nangaparbat3 29.12.17, 11:48
    szarsz napisała:

    > I jak jestem pieszą, to większość kierowców zwalnia, gdy widzi mnie przy p
    > asach.

    O wlaśnie. Coraz częściej kierowcy zatrzymują się, przepuszczają. Rozumieją, że ostrożnie wyglądam zza ich auta, a czasem nawet czekam, by upewnić się, że ten na sąsiednim pasie też stanie.
    To jest najzabawniejsze - kierowcy w realu zachowują się zdecydowanie racjonalniej niż można by sądzić czytając ten wątek. Ale - jest ten 1 na 10 czy na 20, bez wyobraźni.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • heca7 29.12.17, 13:31
    Ja zwykle staram się nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą , który zwalnia aby mnie przepuścić na pasach. Wtedy jestem pewna, że mnie widzi i się zatrzyma. Jak jedzie z pustym wzrokiem wpatrzonym w dal to nawet stopy nie wysuwam poza krawężnik.
    Kiedy prowadzę samochód to zwykle obserwuję uważnie dzieci stojące na przystanku autobusowym. Stoi sobie taki dwu trzylatek okutany w kurteczkę, obok matka z papierosem gada przez telefon. Odwraca się często tyłem do ulicy a dzieciak stoi za jej plecami. Ona by nawet nie zauważyła kiedy ten dzieciak wbiegł na jezdnię.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kokosowy15 29.12.17, 15:17
    A ja niestety nie mogę nawiązać kontaktu wzrokowego, bo dla mnie szyba samochodu z odległości 30m jest tylko rozmazana plama. Ocena odległości a szczególnie prędkości nadjeżdżającego samochodu dla ludzi starszych i gorzej widzących jest do najmniejszych bardzo trudna.
  • ludborka 27.12.17, 21:48
    Od ponad 20 lat daję radę się zatrzymywać jako kierowca i mam nadzieję dawać dalej, bo uczestniczenie wypadku nie jest czymś na czym mi zależy.
    Od 30 lat ponadto udaje mi się zatrzymywać przed wejściem na przejście, gdyż, jak już wyżej pisałam, niekoniecznie zależy mi na uczestnictwie w wypadku.
    Ba, gdy uczestniczę ruchu drogowym jako rowerzystka to przed przejściem dla pieszych z roweru zsiadam.
    Byłabym zapomniała! zatrzymuję się również przed zieloną strzałką.
    Wzrusza mnie twoja troska o moje umiejętności za kółkiem- dziękuję, jakoś daję radę, naprawdę ☺
    Jednakże wątek nie jest o mnie, tylko o bezpieczeństwie na drogach w ogóle, i fajnie by było trzymać się tego, zamiast odnosić się do siebie personalnie i sugerować co kto powinien lub czego nie powinien robić.
  • szarsz 27.12.17, 22:23
    > zamiast odnosić się do siebie personalnie i sugerować co kto powinien lub czego nie powinien robić.

    Cieszę się, że przeczytałaś ponownie swój post. Ten, od którego zaczęła się dyskusja. Wymagasz od pieszych, nie od siebie.
  • araceli 27.12.17, 22:29
    szarsz napisała:
    > Wymagasz od pieszych, nie od siebie.

    Wymaga od pieszych, żeby dali jej szansę zahamować bo praw fizyki kierowca nie przeskoczy. Rozumiem, że Ty swoje dziecko uczysz takiego zachowania:
    www.youtube.com/watch?v=MYjR44dGJXg&t=



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • szarsz 27.12.17, 22:52
    > praw fizyki kierowca nie przeskoczy.

    Piesi, którzy giną na pasach, praw fizyki tez nie mają szansy przeskoczyć. Coś w szkole było o pędzie, też nie nauczyli?
  • araceli 27.12.17, 23:12
    szarsz napisała:
    > Piesi, którzy giną na pasach, praw fizyki tez nie mają szansy przeskoczyć.

    Tym bardziej powinni MYŚLEĆ.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • nangaparbat3 29.12.17, 11:51
    Kierowca dostosowuje prędkość do sytuacji i praw fizyki.
    Opowiadalam już kiedyś o znajomym, co w Szwajcarii oblal egzamin na prawko, bo nie zwolnil na widok chlopca biegnącego chodnikiem rownolegle do jezdni.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • ludborka 27.12.17, 22:54
    No nie 😂
    W ruchu ulicznym każdy powinien zachować ostrożność. I kierowca, i pieszy, i rowerzysta, i nawet ja, bo widzę, że awansowałam na osobną kategorię 😂 że też miałam czelność KD zacytować... Rzeczywiście żenujące z mojej strony.
    Ale, jak już pisałam wątek jest nie o mnie, tylko o poprawie bezpieczeństwa na drogach w ogóle - eot, wygrałaś!


  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:04
    banksia napisała:

    > za nie zwolnienie przed przejsciem dla pieszych, pozegnanie z prawkiem za nieza
    > trzymanie sie gdy na pasy wchodza ludzie.
    > aa, i jeszcze garby spowalniacze przed pasami, skutkujace zerwaniem resorow koz
    > akom jadacym powyzej przepisowej predkosci w terenie zabudowanym.

    i jeszcze czerwona flaga! Piechur z czerwoną flagą idący przed samochodem.
    A nie! Czekaj, to już chyba było....
  • woman_in_love 27.12.17, 15:08
    zazwyczaj pieszy ginie a samochód da się wyklepać - tak było w przypadku męża naszej piosenkarki. Więc pierwsza kara na dzień dobry to powinna być konfiskata samochodu (a jeśli niekierujący był właścicielem, to trudno: niech siostra, brat, ojciec, kuzyn czy inna sąsiadka lub firma leasingowa windykuje sobie z majątku sprawcy).

    Dzięki temu skończyłoby się pożyczanie samochodów nasto czy 20-sto letnim gó...arzom samochodów, czyli grupie największego ryzyka.
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:13
    woman_in_love napisała:

    > Dzięki temu skończyłoby się pożyczanie samochodów nasto czy 20-sto letnim gó...
    > arzom samochodów, czyli grupie największego ryzyka.

    Próbujemy rozmawiać poważnie w tym idiotycznym wątku?

    Tak więc edukacja, edukacja, edukacja.

    I jeszcze raz zamiast religii w szkołach - mechanika i fizyka.

    Na kursach PJ zamiast parkowania równoległego mierzonego co do cm linijką, realne zagrożenia w ruchu na drodze i jak się wobec nich zachować. Przy parkowaniu szansa zabicia trzech kobiet na raz jest raczej znikoma.
  • woman_in_love 27.12.17, 15:17
    Edukacja jest dla frajerów. Przepisy też. Skuteczność tak czy siak po wielu latach.
    A konfiskata samochodu jest szybka, łatwa i da jakiś tam skutek już po góra pół roku.
  • iwles 27.12.17, 15:20

    Nawet jeśli samochód stanowi współwłasność?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 27.12.17, 15:28
    Co się dzieje gdy kierowca jedzie samochodem pożyczonym, leasingowanym, na współwłasności i tak sobie nagle piep.. w drzewo z powodu nieuwagi i samochód jest do kasacji (załóżmy że kierowca przeżył).
    Czy pożyczający/leasingodawca mówi sobie:
    1) ojej trudno, moja strata
    2) płaci jakaś mityczna firma ubezpieczeniowa (mimo winy kierującego),
    3) pożyczający/leasingodawca może jakoś dochodzić od kierującego odszkodowania/odkupienia/zwrotu kasy
    4) inne.

    Jakakolwiek by nie była odpowiedź, wystarczy teraz dopisać do tej sytuacji konfiskatę samochodu z powodu winy kierowcy i niech pożyczający/leasingodawca/współwłaściciel dochodzi swoich praw od kierowcy na identycznej zasadzie jak przy całkowitym zniszczeniu w wypadku.
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:31
    woman_in_love napisała:

    > Czy pożyczający/leasingodawca mówi sobie:
    > 1) ojej trudno, moja strata
    > 2) płaci jakaś mityczna firma ubezpieczeniowa (mimo winy kierującego),

    W przypadku leasingowanego auta płaci mityczna firma ubezpieczeniowa, ponieważ AC jest wymagane prze leasingu. Przy czym leasingodawca nakłada często sporo ograniczenia co do kierowców mogących użytkować auto.
  • woman_in_love 27.12.17, 15:51
    To co za problem masz? Wykupisz AC przez pożyczeniem samochodu pijanemu wujkowi, albo mu nie pożyczysz.
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:58
    woman_in_love napisała:

    > To co za problem masz? Wykupisz AC przez pożyczeniem samochodu pijanemu wujkowi
    > , albo mu nie pożyczysz.

    Mojego auta nigdy nie pożyczam! Odniosłem się do leasingu.
  • woman_in_love 27.12.17, 16:20
    Eeeee.... 5 minut sprawdzania.

    1) AC nie obowiązuje w przypadku:
    a) szkody, które zostały spowodowane umyślnie lub wynikają z rażącego niedbalstwa,
    b) (...) pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

    2) widzę też, że jest też w leasingu stosowane "GAP – ubezpieczenie od utraty wartości". I ma takie same wyłączenia.

    3) a leasingodawca "może zażądać zapłaty wszystkich przewidzianych do końca okresu leasingu rat". Więc jak mu AC nie pokryje to idzie i tak do kierowcy.
  • iwles 27.12.17, 18:32
    Nie slyszalas o wspolwlasnosci malzonkow? Albo rodzicow i dzieci ?
    Nie o leasingu mowie!

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 27.12.17, 18:41
    Jakie ma to znaczenie? Jeśli samochód jest współwłasnością małżonków, to co się dzieje, gdy kierowca:
    1) po pijaku nie zamknie samochodu, na skutek tego samochód ukradną, a ubezpieczyciel nie wypłaci kasy z tego tytułu,
    2) po pijaku wal nie w drzewo o samochód będzie do kasacji?

    Jakkolwiek by to prawo nie rozwiązywało w danym kraju, to nic nie stoi na przeszkodzie by dopisać tu 3 punkt: przepadek mienia z powodu jazdy po pijaku, środkach odurzających i spowodowanie wypadku.
  • woman_in_love 27.12.17, 18:42
    I niech współwłaściciele dochodzą potem swoich roszczeń od kierowcy tak jak w przypadku punktu 1 i 2.
  • iwles 27.12.17, 18:48
    Czyli odpowiedzialnosc zbiorowa?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 27.12.17, 18:53
    A w przypadku punktu 1 i 2 jest odpowiedzialność zbiorowa czy nie?
    Chyba, że chcesz powiedzieć, że nie ma i że ubezpieczyciel wypłaca jednak odszkodowanie pozostałym współwłaścicielom?
  • iwles 27.12.17, 19:05
    Ale nie rozmawiamy o ubezpieczeniu! To zupelnie cos innego.
    AC to ubezpieczenie dobrowolne, i kazda umowa moze zawierac rozne ewentualnosci.
    Obowiazkowy przepadek calego mienia, ktorego jestem wspolwlascicielem jest niezgodne z prawem, tym bardziej, ze zawinil kierowca a nie samochod.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 27.12.17, 19:08
    Chwilowo może i nie ma takiej możliwości, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie by była.
    A ty sobie dochodź wtedy roszczeń u współwłaściciela, tak jak byś dochodziła gdyby zniszczył całkowicie samochód lub mu go ukradli.
  • tanebo2.0 27.12.17, 19:09
    Ale co nas to obchodzi? Może gdy rodzina straci finansowo przestanie tolerować alkoholików - kierowców...
  • woman_in_love 27.12.17, 19:15
    No właśniesmile.
  • iwles 27.12.17, 19:28
    To od razu niech zabiora mieszkanie. A co, im bardziej dotkliwa kara, tym spoleczenstwo poczuje sie bardziej spelnione!

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • tanebo2.0 27.12.17, 19:31
    Może i tak. Problemem nie są normalni kierowcy. Problemem są debile którzy nie myślą. Nie są w stanie przewidzieć konsekwencji swoich złych decyzji. Skoro oni nie są to może rodzina powinna zrobić to za nich?
  • iwles 27.12.17, 19:37
    Ale to nie ja, rodzina, daje kierowcy uprawnienia, wiec nie moge brac za wydanie prawa jazdy komus innemu niz ja odpowiedzialnosci. Prawda?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 27.12.17, 20:14
    "Ale to nie ja, rodzina, daje kierowcy uprawnienia, wiec nie moge brac za wydanie prawa jazdy komus innemu niz ja odpowiedzialnosci"

    No i niby jakie to ma znaczenie? Jak ci mężuś skasuje myjnię bo w nią wjedzie po pijaku i sąd mu zasądzi 15 000 odszkodowania na rzecz ubezpieczyciela (który tę myjnię ubezpieczył) to też będziesz twierdzić, że nie weźmiesz za to odpowiedzialności? Przecież nikt cię nie będzie słuchał. Komornik zajmie mu pensję (więc stracisz i ty i twoje dzieci), a potem zabierze kasę z WASZYCH WSPÓLNYCH oszczędności. I co, będziesz biegać i płakać po mieście, że to niesprawiedliwe i że nie byłaś współwinna? HAHA.
  • woman_in_love 27.12.17, 19:32
    Mieszkanie też powinni zabierać. Jeśli z winy kierowcy ktoś zginie lub zostanie kaleką lub będzie wymagał rehabilitacji, to oczywiście powinien płacić odszkodowanie kierowca. W pewnych przypadkach może to oczywiście też oznaczać windykację mieszkania.
  • dyzurny_troll_forum 28.12.17, 09:44
    woman_in_love napisała:

    > Mieszkanie też powinni zabierać.

    Pluton, pluton egzekucyjny! Ciekawe kiedy dojdziesz do tego co został o zaproponowane na samym początku?
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 15:24
    woman_in_love napisała:

    > Edukacja jest dla frajerów. Przepisy też. Skuteczność tak czy siak po wielu lat
    > ach.
    > A konfiskata samochodu jest szybka, łatwa i da jakiś tam skutek już po góra pół
    > roku.

    Wierzysz, że kolo który prowadzi bez prawa jazdy (nigdy nie miał), mając dwa promile, auto bez ważnego przeglądu technicznego wypakowane 7 osobami przejmie się ewentualnymi konsekwencjami w postaci konfiskaty auta?
    Tak, takie myślenie ma sens! Na pewno się przejmie!
  • woman_in_love 27.12.17, 15:52
    Kolo który "prowadzi bez prawa jazdy (nigdy nie miał), mając dwa promile, auto bez ważnego przeglądu technicznego wypakowane 7 osobami" o wiele bardziej się przejmie konfiskatą niż czymkolwiek innym.
  • turzyca 27.12.17, 15:56
    Jak mu kompensate ogonka zabiora, to czym on se bedzie kompensowal?



    A swoja droga, co powoduje kumplami, ktorzy
    - daja prowdzic pijanemu?
    - wsiadaja w 7 osob do samochodu?


    I z kolejnej beczki - dlaczego nie mozemy miec naklejek z informacja o przegladzie technicznym na rejestracjach? I dlaczego tak latwo zaliczyc przeglad, a tak trudno TÜV?

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • woman_in_love 27.12.17, 16:24
    No właśnie, od lat jest głoszony z d..y problem, że nie da się konfiskować, bo samochody pożyczone, użyczone, z pracy czy leasingowane. Tyle, że we wszystkich tych przypadkach jest taki sam problem w sytuacji całkowitego zniszczenia pojazdu lub jego kradzieży. I świetnie to jest "obsłużone".

    Nie ma tak naprawdę żadnego problemu dopisać teraz jako 3 przypadek konfiskatę z powodu spowodowania wypadku czy jazdy po pijaku. I niech właściciele samochodu dochodzą sobie zadośćuczynienia identycznie jak w pozostałych 2 przypadkach.
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 16:30
    woman_in_love napisała:

    > No właśnie, od lat jest głoszony z d..y problem, że nie da się konfiskować, bo
    > samochody pożyczone, użyczone, z pracy czy leasingowane. Tyle, że we wszystkich
    > tych przypadkach jest taki sam problem w sytuacji całkowitego zniszczenia poja
    > zdu lub jego kradzieży. I świetnie to jest "obsłużone".

    Uczepiłaś się tej konfiskaty jak leku na całe zło. Obecnie za ciężkie przestępstwa na drodze jest więzienie m.in za prowadzenie po pijaku. Pomogło?

    A kara wiezienia jest lepsza od konfiskaty. Konfiskata nie gwarantuje, że nie będzie prowadził. Kupi nowy, pożyczy, ukradnie. A kolo siedzący w pierdlu już na pewno nie poprowadzi niczego.
  • woman_in_love 27.12.17, 16:46
    A szkodzi coś karać więzieniem i konfiskować?
    Zresztą jak piszesz, kary więzienia już są i nie pomagają big_grin. Czas na coś nowego. Za 15 lat się zmieni najwyżej.
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 16:55
    woman_in_love napisała:

    > A szkodzi coś karać więzieniem i konfiskować?

    To może od razu ten wspomniany wcześniej pluton egzekucyjny?

    > Zresztą jak piszesz, kary więzienia już są i nie pomagają big_grin. Czas na coś noweg
    > o.

    Proponowałem - jaką pewną taką nowinkę - edukacje wink
  • turzyca 27.12.17, 16:54
    >Konfiskata nie gwarantuje, że nie będzie prowadził.

    Ale niech prowadzi! Byle zgodnie z przepisami!

    >Kupi nowy,

    Napedzi gospodarke.

    > ukradnie.

    To wtedy wiezienie wellcome to.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • dyzurny_troll_forum 27.12.17, 16:56
    turzyca napisała:

    > > ukradnie.
    >
    > To wtedy wiezienie wellcome to.

    Za kradzież auto zasadniczo jest ciężko iść do więźnia. Taki kraj!
  • woman_in_love 27.12.17, 18:19
    Po 3 pójdzie.
  • dyzurny_troll_forum 28.12.17, 09:45
    woman_in_love napisała:

    > Po 3 pójdzie.

    Po trzecim to może być 9 kobiet rozjechanych, albo i 10 dla równego!
  • morekac 27.12.17, 16:25
    Suweren jeździ samochodem średnio 17letnim, często już niewiele wartym. Przeboleje.
    A suweren 20letni jeździ samochodem zapewne starszym niż średnia, możliwe, że starszym niż on sam...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • woman_in_love 27.12.17, 16:28
    Po 2 czy 3 konfiskacie nawet suwerena zaboli.Trzeba tylko zacząć to robić.
  • berdebul 27.12.17, 20:00
    I co dalej? Konfiskujesz X aut tygodniowo, gdzie je trzymasz? Złomujesz? Sprzedajesz?
  • woman_in_love 27.12.17, 20:08
    Przetrzymywanie na parkingu, płaci oczywiście za odholowanie i za ten parking sprawca - jak w przypadku gdy odholują mu na ten parking z powodu złego parkowania. Procedury są już gotowe, parkingi także, wystarczy podczepić pod to samochody konfiskowane.
    Potem samochód na aukcje komornicze a środki finansowe dla ofiar i ich rodzin.
    W ostateczności złomowanie - zysk z tego taki, że przynajmniej sprawca nie wyklepie szrotu i też będzie stratny.
  • turzyca 27.12.17, 16:56
    I nowy samochod to znaczacy wydatek w jego budzecie. Wiekszy niz utrata prawka, ktorego nigdy nie mial.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • lauren6 27.12.17, 20:36
    Tak, suwerena na pewno zaboli utrata 20 letniej beemy przerobionej na gaz. Utrata równowartości telewizora ze średniej półki na pewno powstrzyma przed brawurą na drodze xd
  • woman_in_love 27.12.17, 20:40
    Skoro nie zaboli, to tym słuszniejsze jest wprowadzenie takiego prawa. Przynajmniej poznikają z ulic 20-letnie beemy przerobione na gaz. W czym problem?
  • turzyca 27.12.17, 20:45
    Ja na dwudziestoletnia beemke nie chucham i nie dmucham, nie kupuje jej nowych folijek na tylne szyby, nie poleruje recznie tapicerki skorzanej i nie robie wydechu na bogato. Bo nie dla wszystkich samochod to tylko srodek przemieszczania sie.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • lauren6 27.12.17, 21:55
    Jasne, najpierw Niemiec wylał rzekę łez gdy ją sprzedawał potem sebix całe morze, gdy po pijaku zaliczył dzwona i auto poszło do skasowania. Potem przechodził rok żałoby po swoim aucie, kiedy to wcale nie zbierał po rodzinie kasy na nowy samochód za 5000+.
  • mamma_2012 27.12.17, 18:38
    Ale wtedy jakie kary dla pieszych? Np. za przechodzenie z telefonem przy uchu, w słuchawkach, wbieganie, bo jedzie autobus, nie mówiąc o przechodzeniu na czerwonym czy chodzeniu bez odblasków?
  • woman_in_love 27.12.17, 18:43
    kara śmierci lub kalectwa
  • rosapulchra-0 27.12.17, 18:44
    A zauważyłaś, że pieszy ma ZAWSZE mniejszą szansę w zderzeniu z samochodem na wyjście z tego cało?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • iwles 27.12.17, 18:49
    I to zdejmuje z niego odpowiedzialnosc ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • snakelilith 27.12.17, 19:07
    iwles napisała:

    > I to zdejmuje z niego odpowiedzialnosc ?
    >

    Pieszy w odróżnieniu od kierowcy nie musi zdawać egazminu ze znajomości reguł ruchu drogowego, więc jego odpowiedzialność jest już prawnie mniejsza. Nie wiesz, że prawo jazdy, to nie nie tylko prawo, a także obowiązki? Więc może zacznijmy od tego, a dopiero potem czepiajmy się pieszych. Jak nie potrafisz jeździć tak, by w razie czego zatrzymać się przed głupim dzieckiem, albo roztargniętą staruszką, to kup sobie lepiej bilet miesięczny na autobus.
  • araceli 27.12.17, 19:12
    snakelilith napisała:
    > Pieszy w odróżnieniu od kierowcy nie musi zdawać egazminu ze znajomości reguł r
    > uchu drogowego, więc jego odpowiedzialność jest już prawnie mniejsza.

    B.Z.D.U.R.A. Nieznajomość prawa w żaden sposób nie ogranicza odpowiedzialności.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • tanebo2.0 27.12.17, 19:13
    Tak. Ale jaka to odpowiedzialność w porównaniu z pijakiem zapierdzielającym 200 km/h?
  • araceli 27.12.17, 19:17
    tanebo2.0 napisał(a):
    > Tak. Ale jaka to odpowiedzialność w porównaniu z pijakiem zapierdzielającym 200
    > km/h?

    Za straty (w tym osobowe) spowodowane swoim zachowaniem. Myślisz, że jeżeli pieszy spowoduje wypadek w którym ktoś w samochodzie zostanie poszkodowany to nie odpowie? Bujaj dalej w obłokach.




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • snakelilith 27.12.17, 20:10
    araceli napisała:

    Myślisz, że jeżeli pie
    > szy spowoduje wypadek w którym ktoś w samochodzie zostanie poszkodowany to nie
    > odpowie? Bujaj dalej w obłokach.

    Puknij ty się dobrze w głowę. Pieszy, który spowoduje wypadek, w którym poszkodowany zostanie kierowca najprawdopodobniej skończy w kostnicy, na pewno nie będzie domagał się o swoje sprawy w sądzie. A ty zajmij się najpierw realnym problemem, czyli idiotami za kierownicą, a nie szaleńcami w postaci pieszych rzucających się z nudy pod podjeżdżające pojazdy.
  • araceli 27.12.17, 20:28
    snakelilith napisała:
    > Puknij ty się dobrze w głowę. Pieszy, który spowoduje wypadek, w którym poszkod
    > owany zostanie kierowca najprawdopodobniej skończy w kostnicy, na pewno nie będ
    > zie domagał się o swoje sprawy w sądzie.

    A czegóż to miałby się domagać sprawca wypadku? big_grin

    > , a nie szaleńcami w postaci pieszych rzucają
    > cych się z nudy pod podjeżdżające pojazdy.

    Dlaczego mam się nie zajmować? Zdarzali mi się już tacy idioci (łącznie z panem z nosidełkiem z dzieckiem w ręku) więc to akurat MÓJ problem jako kierowcy.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • iwles 27.12.17, 21:37
    Niekoniecznie to pieszy-sprawca musi skonczyc w kostnicy. Moze zostac lekko potracony, a kierowca wyladowac na slupie. I to on niestety, albo pasazer, moze zginac.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • mamma_2012 27.12.17, 20:59
    Domniemuje się jednak, że pieszy poruszający się bez opieki zna dotyczące go przepisy ruchu drogowego, bo jak inaczej wymagać od niego wiedzy, że przechodzimy na zielonym, na pasach, nie wchodzimy tam, gdzie zakazuje tego znak, nie spacerujemy po autostradzie, czasem wolno nam przejść tam, gdzie nie ma przejścia, chodzimy odpowiednią stroną drogi, poza terenem zabudowanym obowiązują odblaski itd.
    Jeżdżę ponad 20 lat, niejedno widziałam, jeszcze dłużej występuję w roli pieszego.
    Nawet przy minimalnych prędkościach potrzebny jest czas na wyhamowanie. Jeśli jedna strona czuje się zwolniona z odpowiedzialności o tragedię dwa razy łatwiej.
    Całkiem świeże doświadczenie. Jadę po ulicy, gdzie ciągle ktoś trafia pieszego (dwa pasy, ale puszczone przez centrum dzielnicy, mnóstwo przejść, wszystkie bez świateł, jeden się zatrzyma drugi nie i znów wypadek). Jestem tam mega wyczulona. Przepuściłam pieszych, na jednym przejściu, za 80 m drugie, jadę wolniutko, dwie babeczki zapatrzone na coś z tyłu wydają się niezainteresowane przejściem, no to jadę i nagle bez spojrzenia ruszyły prosto na mnie. Zahamowałam, ale po raz kolejny klęłam, że nie mam kamerki.
    Na innej drodze, którą często jeżdżę niewidoczni ludzie to plaga. Teren zabudowany, niby nie trzeba odblasków, po drugiej stronie chodnik, a i tak ciągle ktoś idzie po ciemnym poboczu bez oświetlenia.
    Jako piesza też popełniam błędy, choćby korzystanie z telefonu i to błąd, który powinien być ścigany, skoro mamy karać kierowców.
  • szarsz 28.12.17, 09:38
    > gdzie ciągle ktoś trafia pieszego ...jeden się
    > zatrzyma drugi nie i znów wypadek

    I sama diagnozujesz problem. Tak, to idioci za kierownicą są problemem. Idioci z lewego pasa, którym nie starcza wyobraźni na sformułowanie myśli, że ten na prawym pasie zatrzymuje się po coś.

    > nagle bez spojrzenia ruszyły prosto na mnie.

    A wystarczy założyć, że pieszy przy przejściu to pieszy zainteresowany przejściem. Kierowcy w Niemczech, kierowcy w Belgii, kierowcy w Holandii i w paru innych krajach jakoś mogą, tylko u nas same święte krowy za kierownicą. Pieszego nie puści, bo to on jest władcą szos.
  • morekac 28.12.17, 10:06
    Bo może nie powinno być przejść bez świateł na przelotowych dwu- czy trzypasmówkach. Po prostu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • iwles 28.12.17, 12:09

    ano właśnie.
    Bo może tam, w Niemczech, Belgii, Holandii mają na takich przelotówkach albo przejścia z sygnalizacją, albo bezkolizyjne (np. kładki).


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • snakelilith 28.12.17, 12:34
    iwles napisała:

    >
    > ano właśnie.
    > Bo może tam, w Niemczech, Belgii, Holandii mają na takich przelotówkach albo pr
    > zejścia z sygnalizacją, albo bezkolizyjne (np. kładki).
    >

    Jasne, u złej baletnicy..... Więc nalepiej zwalić na brak syganlizacji i kładek, i już nie trzeba nic zmieniać, bo wiadomo, albo wszystko- albo nic. Nie można zacząć od tego, co kosztuje najmniej, czyli dopasowania prawa i obowiązków kierowcy do realnej sytuacji. Co w sumie byłoby logiczne, bo skoro w Polsce nie ma tych sygnalizacji i kładek, to kierowca powinien być jeszcze bardziej zobowiązany do ostrożnej jazdy i dbania o to, by pieszemu nic się nie stało, a bezbronny pieszy, który nie może polegać na sygnalizacji i nie może używać kładek, powinien mieć więcej przywilejów. Ale nie, to pieszy ma uważać i ustępować kierowcom. Bo jezuśkujezuśku korek się jeszcze na drodze zrobi i jaśnie pani dojedzie 5 minut później do kościoła.
  • turzyca 28.12.17, 12:45
    >Bo może tam, w Niemczech, Belgii, Holandii mają na takich przelotówkach albo przejścia z sygnalizacją, albo bezkolizyjne (np. kładki).

    Od kladek i tuneli sie odchodzi. Pieszy ma miec jak najlatwiej, dla pieszego dolozenie 200 metrow lub 4 pieter to realny wysilek, spoleczenstwo sie starzeje.

    Zasadniczo jesli predkosc jest powyzej 50 km/h (mniej wiecej), to pasy powinny miec sygnalizacje. Zazwyczaj jest na zadanie. Ale i tak to jest drugorzedne, takze w Polsce, bo wiekszosc pieszych ginie w obrebie miast.

    A na Zachodzie jednak w miescie zazwyczaj jezdzi sie 30 km/h, na miejskich przelotowkach 50 km/h. I to jest zaprojektowane tak, ze niewygodnie jest jechac szybciej. Jak przyjezdzam do Warszawy, to regularnie trafiam na ulice, ktore sa tak jakby za szerokie. Np. Targowa lub Niepodleglosci optycznie sprawiaja wrazenie, ze powinno sie tam jechac 70-80 km/h. I tyle sie tam jezdzi, jak nie ma korka. Ulice srodmiejskie takie jak np. Krucza czy Wilcza powinny miec w moim odczuciu ograniczenie do 30 km/h. Wilcza w ogole jest waska i az sie to samo narzuca, ale Krucza powinna byc troszke mniej prosta, miec troszeczke wezsze pasy i wydzielona sciezke rowerowa.
    Ogolnie na Zachodzie jest coraz wiecej stref ruchu mieszanego lub np. ulic rowerowych. Tzn takich ulic, ktore w zasadzie sa sciezka, ale mozna sie po nich poruszac samochodem, tyle ze jest sie podporzadkowanym uczestnikiem ruchu. W Warszawie idealnie do takiego rozwiazania nadawalaby sie ta rownlegla jezdnia Radzyminskiej.
    I niby w takiej strefie ruchu mieszanego jest totalny bigos, ale naprawde przejechanie przez nia nie jest stresujace, jakos latwo jest tam miec oczy z kazdej strony glowy. Troche podobne sa te uliczki na starym Ursynowie, typu ZWM itp.

    --
    Kółka się kręcą?
  • rosapulchra-0 28.12.17, 17:31
    Chyba w tym roku uroczyście otwarto przejście przez jezdnię dla pieszych na Czerniakowskiej w Warszawie, tuż obok kładki. Właśnie dlatego, żeby starszym ludziom było wygodniej przechodzić przez pasy.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • mamma_2012 29.12.17, 12:13
    Akurat na tej drodze po równo winni są ci z prawego i lewego pasa.
    Myślisz, że powinnam otworzyć okno i zapytać się czy jednak przechodzą? Bywa, że przy pasach stoją ludzie i wcale nie chcą przechodzić, tak to wyglądało (głowy odwrócone w drugą stronę), po dwudziestu latach jednak jakieś wyczucie mam. W takich sytuacjach kamerka jest niezastąpiona, bo potem trzeba tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem.
  • szeptucha.z.malucha 29.12.17, 07:09
    Po tym jak kilka tygodni temu inny kierowca mając czerwone, wjechał w jeden samochód, spychając go na chodnik i drzewo, odbił się i skasował moje auto, sprawiłam dobie wideorejestrator (chociaż samochód ciągle mam w warsztacie). Gdyby na tym chodniku albo przy przejściu był jakikolwiek pieszy, nie miałby szans.
    Facet początkowo chciał zwalić winę na kogoś innego a policja zaczęła mi wmawiać, że inny samochód we mnie wjechał. Dobrze, że chociaż na świeżo porobiłem zdjęcia.
    Kup kamerkę, skoro u nas jest dozwolona (z tego co wiem, to w Austrii zakazana), to trzeba używać.
  • szeptucha.z.malucha 28.12.17, 18:19
    snakelilith napisała:

    > iwles napisała:
    >
    > > I to zdejmuje z niego odpowiedzialnosc ?
    > >
    >
    > Pieszy w odróżnieniu od kierowcy nie musi zdawać egazminu ze znajomości reguł r
    > uchu drogowego, więc jego odpowiedzialność jest już prawnie mniejsza. Nie wiesz
    > , że prawo jazdy, to nie nie tylko prawo, a także obowiązki? Więc może zacznijm
    > y od tego, a dopiero potem czepiajmy się pieszych. Jak nie potrafisz jeździć ta
    > k, by w razie czego zatrzymać się przed głupim dzieckiem, albo roztargniętą sta
    > ruszką, to kup sobie lepiej bilet miesięczny na autobus.
    Pierwsze słyszę, że pieszy może nie znać zasad ruchu drogowego. Przecież dzieci już w przedszkolu uczą się bezpiecznego poruszania po drodze i poznają znaki drogowe )także znane mi dzieci w szkole specjalnej) a niemal każdy znany mi 10- latek (oprócz umiarkowanie i głęboko upośledzonych lub niepełnosprawnych fizycznie) ma kartę rowerową, egzamin za dobą i zna zasady jazdy po ulicy.
  • szarsz 28.12.17, 18:52
    > a niemal każdy znany mi 10- latek ma kartę
    > rowerową,

    Egzamin na kartę rowerową zdaje się na koniec piątej klasy w ramach zajęć technicznych, więc dwunastolatek, a nie dziesieciolatek. To raz. Dwa, zdanie egzaminu nie jest obligatoryjne i nie zdaje go całkiem sporo dzieciaków.
  • mamma_2012 28.12.17, 20:38
    Jeśli dziecko nie zna przepisów rodzice nie mogą puszczać go na ulicę bez opieki, bo jeśli wpadnie pod samochód to oni odpowiadają.
    Dziecko z rodziny byłego męża zginęło skracając sobie drogę, zrozpaczeni rodzice zostali pociągnięci do odpowiedzialności, bo dziecko nie zostało nauczone, że przechodzi się przez pasy
  • szeptucha.z.malucha 29.12.17, 07:11
    Ok. W szkole mojej dzieci to 4 klasa, zdają na technice. 100 dzieci ją ma. Ale przyjmuję, że co kraj to obyczaj.
  • snakelilith 27.12.17, 18:58
    Sorry, ale doprowadzasz sprawę do absurdu. Oczywiście, że piesi muszą zachowywać się ostrożnie, ale głównie w swoim własnym interesie. Zapominasz bowiem, że kierowca to osoba, która musi spełniać pewne kryteria i powinna zdawać sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności. Odbierając prawo wykazałaś się nie tylko wiedzą o regułach ruchu drogowego (co pieszy robić nie musi), ale zobowiązana jesteś prawnie do zachowania ostrożności na drodze. I to nie tylko w swoim własnym interesie, bo siedzisz w tonie ruchomej blachy, która może stać się bronią zagrażającą życiu i zdrowiu innych. A pieszy, nawet wtedy, gdy zachowuje się nierozważnie, to ryzykuje w daleko wyższym stopniu swoje życie i zdrowie niż kierowca.
  • turzyca 27.12.17, 18:59
    >czy chodzeniu bez odblasków?

    Proponuje nakazac jeszcze pieszym chodzenie w kaskach. Tez zmniejszy ich smiertelnosc.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • banksia 27.12.17, 19:00
    za przechodzenie w niedozwolonym miejscu? za to juz chyba sa mandaty, prawda?
    natomiast na pasach pieszy ma absolutne pierwszenstwo, niezaleznie czy gada przez telefon, slucha muzyki czy chodzi na rekach.
  • araceli 27.12.17, 19:15
    banksia napisała:

    > za przechodzenie w niedozwolonym miejscu? za to juz chyba sa mandaty, prawda?
    > natomiast na pasach pieszy ma absolutne pierwszenstwo, niezaleznie czy gada pr
    > zez telefon, slucha muzyki czy chodzi na rekach.

    Kolejna bzdura. Kodeks drogowy:
    Art. 14. Zabrania się:

    1) wchodzenia na jezdnię:

    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • edelstein 27.12.17, 19:19
    Bezposrednio oznacza ze odleglosc dzielac to 10cm😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • araceli 27.12.17, 19:20
    edelstein napisała:
    > Bezposrednio oznacza ze odleglosc dzielac to 10cm😂

    Tak jest tam napisane czy to Twoje fantazje?


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • edelstein 27.12.17, 19:24
    No jest napisane slowo bezposrednio.Nezposrednio znaczy wprost, b.mala odleglosc,bez posrednictwa.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 19:47
    Bezpośrednio to znaczy w odległości mniejszej niż kierowca jest w stanie, biorąc pod uwagę czas reakcji (ok. 1s) i drogę hamowania, bezpiecznie zatrzymać pojazd. W przypadku pojazdu jadącego 50km/h bezpośrednio znaczy zatem bliżej niż jakieś 30 metrów.
  • edelstein 27.12.17, 19:55
    Dlatego nierowca ma oboeiazek zblizajac sie do pasow zwolnic i zachoeac ostroznosc,by nie hamiwac 30metrowtongue_out

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • snakelilith 27.12.17, 20:01
    Ale pieszy nie musi wiedzieć jaką prędkością podjeżdża kierowca i czy zdąży on wyhamować. To jakiś absurd , że relatywuje się tu jednoznaczy obowiązek kierowcy do ostrożnej jazdy. Obowiązek wynikający z posiadania prawa jazdy. Pieszy powinien się zachowywać się ostrożnie, ale kierowca MUSI, bo zobowiązał się do tego składając egzamin na prawo jazdy.
  • araceli 27.12.17, 20:32
    snakelilith napisała:
    > Ale pieszy nie musi wiedzieć jaką prędkością podjeżdża kierowca i czy zdąży on
    > wyhamować.

    Taaa... pieszy nic nie musi przecież. Święta krowa leząca bez patrzenia w słuchawkach na uszach, do której wszyscy muszą się dostosować big_grin

    Idiokracja rządzi!


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • edelstein 27.12.17, 20:40
    Inteligentne narody nie maja z tym problemow.Tak wiemy, ciebie by to orzeroslo,w Nimeczech juz dawno by cie prawka pozbawili i co ty bys biedna zrobila skoro to twoje jedyne osiagniecie w zyciu.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamma_2012 27.12.17, 21:10
    Musi zachować taką ostrożność jakby kierowca jechał zgodnie z przepisami czyli np. 50 minus trochę na zwolnienie przed pasami. Nie może się zachowywać tak jakby przejście dla pieszych zobowiązywało do zachowań jak przy znaku stop.
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:24
    Pieszy także ma obowiązek. Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności. Jeśli tego jeszcze nie wiedziałaś, to teraz już wiesz.

    Art. 13.
    1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność [...]
  • edelstein 27.12.17, 19:13
    Za chodzenie na czerwonym jest kara,co do reszty,pieszy ma pierwszenstwo i jest obojetne czy wysmaruje sie na czarno jak kominiarz,zalozy sluchawki,bedzie telefonowal,biegl czy tez przemierzy jezdnie krokiem marszowym albo tanczac poloneza.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 19:50
    Fizyka zawsze jest na miejscu natychmiast, policja najprędzej za kwadrans, prokurator za dwie godziny, sędzia za pół roku.
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 19:53
    Aha, zapomniałem o rzeczy dla Ciebie w takim przypadku najważniejszej - karawan zjawi się zabrać zwłoki niedługo po prokuratorze.
  • edelstein 27.12.17, 19:57
    Jakos w Niemczech udaje sie uniknac karawanowtongue_out cuda panie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:12
    Nie udaje się. Nie łudź się.
  • edelstein 27.12.17, 21:18
    Ststystyki pokazuja jasno co i jak.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:25
    Statystyki pokazują jasno, że piesi giną także w Niemczech.
  • edelstein 27.12.17, 21:29
    Roznica jest taka,ze w Niemczech gina b.rzadko a w Polsce b.czesto.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:47
    Nieprawda. W Niemczech co roku ginie około 600 pieszych. W Polsce około 900. A żeby Ci Twoje uwielbienie dla Niemców nieco ostudzić, to Ci powiem, że potrzeba by 7 tysięcy lat, żeby na polskich drogach zginęło tylu Polaków, ilu Niemcy wymordowali w samej tylko IIWŚ.
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:48
    tzn. pieszych Polaków.
  • edelstein 27.12.17, 22:01
    W Niemczech co roku ginieco raz mniej pieszych to raz,dwa porownaj sobie wielkosc Niemiec i ilosc mieszkancow.Trzy ad hitlerum pokazuje ze przegrales

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 22:04
    Nie, serdeńko. Głupota przegrała. Głupota, która nie wie nawet, co znaczy "ad Hitlerum".
  • edelstein 27.12.17, 22:15
    Ciesze sie,ze wreszcie zrozumiales ze jestes glupi😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • dyzurny_troll_forum 28.12.17, 09:54
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Nieprawda. W Niemczech co roku ginie około 600 pieszych. W Polsce około 900.

    A może porównaj -nie wiem- liczbę ludności, ilość pojazdów, kilometry dróg, powierzchnie kraju, spalone paliwo? Cokolwiek co ma sens?!

    W Niemczech sczelić 3 babki na pasach to się nawet muzułmańskiemu terroryście nie udaje!
  • turzyca 28.12.17, 10:28
    >A może porównaj -nie wiem- liczbę ludności, ilość pojazdów, kilometry dróg, powierzchnie kraju, spalone paliwo? Cokolwiek co ma sens?!

    Wiesz, moglby rowniez porownywac dane z tego samego roku i nie zaokraglac dowolnie, bo doprawdy nie wiem, skad mu sie wzielo 600. W Niemczech w 2016 zginelo 490 osob, w Polsce 868 osob.
    Uwzgledniajac liczbe ludnosci w Niemczech ginie 1 pieszy na 168 367, a w Polsce 1 na 43 721.
    Liczba samochodow w przeliczeniu na 1000 mieszkancow praktycznie sie zrownala, wiec mozna ja pominac.

    www.auto-motor-und-sport.de/news/unfallstatistik-2016-mehr-unfaelle-weniger-verkehrstote-5651577.html
    statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

    --
    Kółka się kręcą?
  • iwles 28.12.17, 10:35

    Nie wiem, jak tam jest z przejściami dla pieszych, ale dla mnie, zarówno kierowcy, jak i pieszego, ideałem są przejścia bezkolizyjne (czyli podziemne, albo kładki nad). Niestety, tych jest zdecydowanie za mało, szczególnie na drogach przelotowych, wielopasmowych. Albo i nawet przelotowych na wsiach.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • turzyca 28.12.17, 11:00
    >ale dla mnie, zarówno kierowcy, jak i pieszego, ideałem są przejścia bezkolizyjne (czyli podziemne, albo kładki nad).

    A dlaczego chcesz ganiac po schodach pieszych, a nie wyrzucac ruch pod ziemie lub na estakady?

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • turzyca 28.12.17, 11:00
    >ale dla mnie, zarówno kierowcy, jak i pieszego, ideałem są przejścia bezkolizyjne (czyli podziemne, albo kładki nad).

    A dlaczego chcesz ganiac po schodach pieszych, a nie wyrzucac ruch pod ziemie lub na estakady?

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • szarsz 28.12.17, 16:30
    > ale dla mnie, zarówno kierowcy, jak i pieszego, ideałem są przejścia bezkolizyjne (czyli podziemne,
    > albo kładki nad).

    Nie są ideałem, bo ich utrzymanie kosztuje sporo kasy, często zmieniają się w toalety - to te podziemne.
    Dwa, utrudniają życie pieszym o zmniejszonej mobilności, a tych jest całkiem sporo. Jak rozumiem, ludzi nie w pełni sprawnych, dzieci, kobiety w ciąży, wyrzuciłabyś z przestrzeni publicznej. Brawo.
  • iwles 27.12.17, 21:57
    Edel! Zrodlo podaj!!!

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • iwles 27.12.17, 21:25
    Serio, nie zdarzaja sie wypadki na przejsciach dla pieszych?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • edelstein 27.12.17, 21:30
    Najczesciej wypadki zdarzaja sie poza przejsciami.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • iwles 27.12.17, 21:33
    Nie o to pytalam. Podeprzyj sie konkretna statystyka, np. za 2017 rok.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • edelstein 27.12.17, 22:10
    Statystyki za rok 2017 nie ma bo sie nie skonczyl,ale juz zanotowano mniej wypadkow.
    www.destatis.de/DE/ZahlenFakten/Wirtschaftsbereiche/TransportVerkehr/Verkehrsunfaelle/Verkehrsunfaelle.html

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 22:42
    Mniej. Faktycznie. 2,6 miliona wypadków. W Polsce niecałe 34 tysiące. Rannych w Niemczech 400 tysięcy w tym 67 tysięcy ciężko. W Polsce rannych 40 tysięcy w tym 12 tysięcy ciężko. Tylko liczba zabitych podobna. Niemcy 3200, Polska 3000.
    Tak, wiem. Niemców jest dwa razy więcej.
  • baltycki 28.12.17, 08:00
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Mniej. Faktycznie. 2,6 miliona wypadków. W Polsce niecałe 34 tysiące. Rannych w
    > Niemczech 400 tysięcy w tym 67 tysięcy ciężko. W Polsce rannych 40 tysięcy w t
    > ym 12 tysięcy ciężko. Tylko liczba zabitych podobna. Niemcy 3200, Polska 3000.
    > Tak, wiem. Niemców jest dwa razy więcej.

    Z Twojego porownania tych opublikowanych danych wynika:
    W Niemczech 1 zabity na 8125 wypadkow, w Polsce 1 na 11,3.
    W Niemczech 1 ranny na 6500, w Polsce 1 na 0,85.

    Tak olbrzymie roznice nie maga byc prawda, musiales zle odczytac, lub, co bardziej prawdopodobne, manipulujesz swiadomie pomijac polskie "kolizje", ktore Niemcy zaliczaja do wypadkow.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • super_hetero_dyna 28.12.17, 08:34
    Nie wiem, co w Niemczech uznaje się za wypadek, ale zakładam, że pojęcia "ranni" i "poważnie ranni" są podobne do tych używanych w Polsce. Zatem fakt, że Niemcy mają 10 razy więcej rannych i 6,5 raza więcej poważnie rannych w wypadkach powinien skłaniać do większej powściągliwości w stawaniu nam Niemców za wzór.
  • tanebo2.0 28.12.17, 08:37
    Ale bredzisz. Niemcy mogą coś innego rozumieć pod pojęciem "wypadek". W Polsce wypadkiem jest każde wezwanie policji. Tam może być inaczej. I w ten sposób nagle w Niemczech nagle rośnie średnia wypadków...
  • baltycki 28.12.17, 08:58
    tanebo2.0 napisał(a):

    > Ale bredzisz.
    > W Polsce wypadkiem jest każde wezwanie policji.
    Pani premier nie miala wypadku, miala kolizje.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • tanebo2.0 28.12.17, 08:59
    Ale że proszą o pomoc tych wstrętnych Niemców...
  • turzyca 28.12.17, 09:53
    Pani premier miala wypadek, niestety. Myslisz, ze po co ja w szpitalu trzymali? Wlasnie po to, zeby co najmniej jeden uczestnik kolizji zalapal sie na rozstroj zdrowia powyzej tygodnia. A to podstawa definicji wypadku.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • baltycki 28.12.17, 10:02
    turzyca napisała:

    > Pani premier miala wypadek, niestety.
    A to przepraszam, widocznie pomylilem "wypadki".

    --
    Scher dich zum Teufel!
  • morekac 28.12.17, 11:49
    Ale wiadomo od początku było, że borowik z tym swoim złamaniem i tak będzie rozstrojony powyżej tygodnia. Kobieta miała - zdaje się - żebra połamane - co już samo w sobie świadczy o dość dużej prędkości samochodu. Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie miała zapiętych pasów.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • dyzurny_troll_forum 28.12.17, 09:57
    baltycki napisał:

    > tanebo2.0 napisał(a):
    >
    > > Ale bredzisz.
    > > W Polsce wypadkiem jest każde wezwanie policji.
    > Pani premier nie miala wypadku, miala kolizje.

    Ponad 7 dni w szpitalu i dalej kolizja? Pewien jesteś? Po coś ją w tym szpitalu trzymali!
  • baltycki 28.12.17, 09:16
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Niemcy mają 10 razy więcej rannych i 6,5 raza więcej poważnie rannych
    > w wypadkach powinien skłaniać do większej powściągliwości w stawaniu nam Niemc
    > ów za wzór.

    Niemcy - na 308.145 wypadkow - 3.206 ofiar smiertelnych - ok. 1/100.
    Polska - na 33.664 wypadki - 3.026 ofiary smiertelne - ok. 1/10.

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • turzyca 28.12.17, 09:48
    > ale zakładam, że pojęcia "ranni" i "poważnie ranni" są podobne do tych używanych w Polsce.

    A ja bym chciala zobaczyc definicje. Bo np. miedzy Finlandia a Szwecja te pojecia sie roznia. W Finlandii liczy sie tylko to, co wymaga pomocy lekarskiej, siniaki czy zadrapania nie sa uwzgledniane. W Szwecji liczy sie kazdy rodzaj obrazen, w efekcie Szwedzi maja ponad dwukrotnie wyzszy odsetek obrazen w wypadkach.

    Dodatkowo dochodzi jeszcze rozna kultura wzywania policji, czy np.ubezpieczycielowi wystarczy, ze kierowcy zloza zgodne oswiadczenie, czy potrzebuje zaswiadczenia z policji. Jesli w kraju A nie wzywa sie policji do drobnych stluczek, a w kraju B sie wzywa, to zanotowane liczby zderzen na drogach moga byc odmienne.

    --
    Kółka się kręcą?
  • banksia 27.12.17, 20:41
    hehe edel, praktycznie to samo napisalam powyzej wink
  • edelstein 27.12.17, 19:20
    Tylko w Polsce kierowca,ktory potracil na pasach 3osoby po miesiacu odzyskuje prawko.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 19:40
    Wypadki mają wiele wspólnego z dumą, chamstwem i mentalnością (ja mam uważać? ja mam pierwszeństwo, on ma obowiązek uważać!) i z pogardą dla zasad fizyki.
    Jeśli do wypadku dochodzi formalnie z winy kierującego, to przecież nie dlatego, że kierujący chciał kogoś przejechać. Zwyczajnie - nie zauważył, zagapił się, nie pomyślał. Takie okoliczności będą się zdarzać ZAWSZE i niezależnie od istnienia kamer, wysokości mandatów i zatrzymywania praw jazdy. Przecież już od dawna wiadomo, że wszędzie są kamery, że za znaczne przekroczenie prędkości można stracić prawo jazdy, że spowodowanie wypadku drogo kosztuje. I co? I wciąż policja wlepia mandaty na podstawie zapisów z kamer i odbiera prawa jazdy, wciąż dochodzi do wypadków. I będzie dochodzić, choćby nawet winni byli na miejscu wieszani. Bo człowiek jest NIEDOSKONAŁY i organicznie nie jest w stanie być w bez przerwy idealnie skoncentrowany, stale wypoczęty, i w pełni zdrowy. Poza tym ludzki mózg ma ograniczenia, o których ludzie nawet nie mają pojęcia. Na przykład istnieje coś takiego, jak czas przetwarzania informacji. Jeśli szybkim ruchem oczu przemiatamy otoczenie, to ludzki mózg nie jest w stanie przetworzyć informacji w sposób ciągły, a wrażenie ciągłości wytwarza dzięki interpolacji. Dlatego niezależnie od naszej woli i stanu psychicznego, możemy zwyczajnie NIE ZOBACZYĆ jakiegoś obiektu, który pojawił się w polu widzenia pomiędzy kolejnymi "próbkami" informacji. Tym łatwiej, im szybszy był ruch głowy lub oczu. Do tego dodać trzeba jeszcze powszechnie lekceważoną okoliczność, że także układy mechaniczne są zawodne i często się psują.
    Jeśli więc chcesz przeżyć przejście przez jezdnię w ogóle, a w dobrym zdrowiu w szczególności, nie wchodź na jezdnię, jeśli twoje przejście będzie wymagać od kierującego reakcji. Bo tej reakcji z wielu powodów może nie być lub może być nie taka, jak byś chciała. Niezależnie od wysokości kary. Jeśli zaś uważasz, że "ci się należy", bo "masz pierwszeństwo" i zamierzasz je twardo egzekwować, to powodzenia. W większości przypadków na pewno się uda, bo kierowcy to nie krwiożercze bestie i zazwyczaj na pieszych uważają. Ale za którymś razem źle trafisz. Prawdopodobieństwo jest niezerowe, więc to tylko kwestia czasu. Nie zapomnij wspomnieć swoim bliskim, żeby na Twoim nagrobku wyryli informację, że miałaś pierwszeństwo i jaki wyrok dostał sprawca. Na pewno dostaniesz się do Nieba bez kolejki.
  • snakelilith 27.12.17, 20:14
    super_hetero_dyna napisał(a):

    Jeśli zaś uważasz, że
    > "ci się należy", bo "masz pierwszeństwo" i zamierzasz je twardo egzekwować, to
    > powodzenia. W większości przypadków na pewno się uda, bo kierowcy to nie krwioż
    > ercze bestie i zazwyczaj na pieszych uważają. Ale za którymś razem źle trafisz.
    > Prawdopodobieństwo jest niezerowe, więc to tylko kwestia czasu. Nie zapomnij w
    > spomnieć swoim bliskim, żeby na Twoim nagrobku wyryli informację, że miałaś pie
    > rwszeństwo i jaki wyrok dostał sprawca. Na pewno dostaniesz się do Nieba bez ko
    > lejki.

    Tak tak, durniu. Bo piesi masowo rzucają się pod podjeżdżjące pojazdy, tylk po to, by zrobić wam kierowcom na złość. Pewnie zazdroszczą wam tych gruchotów kupionych na złomowiskach zachodniej Europy. Bosz, jaki tępy naród... .
  • edelstein 27.12.17, 20:27
    I co tu sie dziwic,ze Polska ma tak przerazajace statystyki odnosnie wypadkow na drogach.Wystarczy poczytac mundrosci dynki i araceli.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • turzyca 27.12.17, 20:20
    >wciąż dochodzi do wypadków. I będzie dochodzić, choćby nawet winni byli na miejscu wieszani. Bo człowiek jest NIEDOSKONAŁY i organicznie nie jest w stanie być w bez przerwy idealnie skoncentrowany, stale wypoczęty, i w pełni zdrowy. Poza tym ludzki mózg ma ograniczenia, o których ludzie nawet nie mają pojęcia.

    W sumie wlasnie perfekcyjnie uzasadniles, dlaczego nalezy jak najszybciej rozwijac samochody autonomiczne i odebrac ludziom mozliwosc prowadzenia pojazdow. Mam nadzieje, ze uda sie w Polsce wprowadzic takie przepisy w ciagu 15 max. 20 lat.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • super_hetero_dyna 27.12.17, 21:16
    LOL. A najlepiej pozamykać ludzi w klatkach, wtedy w ogóle nie będzie wypadków drogowych. Liczenie na to, że autonomiczne samochody rozwiążą sprawę wypadków to myślenie magiczne. Nie rozwiążą. Wypadki nadal będą.
  • turzyca 27.12.17, 23:28
    Wypadki będą ale na poziomie promila promila obecnych. Koszty społeczne spadną dramatycznie.
    Do tego będzie można pozbyć się tej całej infrastruktury dla małp takiej jak światła, bo samochody same się dogadają, kto pierwszy, kto drugi. Ruch się upłynni idealnie.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • mamma_2012 28.12.17, 07:06
    Jako pieszy uważam, że światła się sprawdzają.
    Jako kierowca bym chciała, żeby inwestowano w podświetlanie przejść (takie diody w ulicy) i świecące znaki. Często nawet prawidłowo oznakowane są słabo widoczne.
  • super_hetero_dyna 28.12.17, 14:14
    Nie. Będzie ich dużo, ponieważ mechanizmy, komputery i oprogramowanie stworzone przez człowieka nie jest w stanie być doskonalsze niż on sam. Nadal prezentujesz myślenie magiczne.
  • babcia.stefa 28.12.17, 14:32
    Pod pewnymi względami może być doskonalsze (szybkość przetwarzania). Ale dojdą nam za to inne problemy, o których zapewne jeszcze nam się nie śniło (patrz "Ananke" Lema).
  • turzyca 28.12.17, 15:34
    > Będzie ich dużo, ponieważ mechanizmy, komputery i oprogramowanie stworzone przez człowieka nie jest w stanie być doskonalsze niż on sam.

    Mhm i dlatego wlasnie bedziemy programowac komputery pokladowe samochodow tak, zeby bywaly glodne, zmeczone, mialy spadki cukru, tylko jeden zestaw obserwacyjny audiowizualny, zadnych tam kilkudziesieciu sensorow obwodowych, a o nieprawidlowym cisnieniu w oponach beda sie dowiadywaly sie przypadkowo, jak sie zatrzymaja na stacji paliw, zeby zrobic siusiu.
    A, no i mniej wiecej polowa bedzie uwazala, ze tyle |-------------| to 10 cm, wiec bedzie parkowac okrakiem na dwoch miejscach.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • babcia.stefa 28.12.17, 17:56
    Komputery są awaryjne jak każde urządzenie. A im bardziej skomplikowany system (a taki system sterowania będzie fchoooj złożony), tym większa podatność na awarie. Głupi GPS w nawigacji albo w komórce potrafi zgubić sygnał na kilka minut. No i w praktyce będzie tak jak zawsze: "270 000 elementów dostarczonych przez oferentów, którzy zaproponowali najniższą cenę".