Dodaj do ulubionych

Duży format egzorcyzmy

15.01.18, 11:57
Czytałyście ?
Edytor zaawansowany
  • kaka-llina 15.01.18, 12:25
    O matko, brak słów....
    Dobrze, ze się dziewczyna uwolniła, ale jakim kosztem? I tym czarnym oprawcom oczywiście nic nie grozi...
  • thea19 15.01.18, 12:31
    jak mawiala moja babcia (btw plula na ksiezy): sluchaj innych ale swoj rozum miej. rodzice tej dziewczyny sluchali innych jak slepe owce. zlamali jej zycie.
    zeby bylo ciekawiej, to te egzorcyzmy sa coraz popularniejsze. moja wlasna matka namawia mnie na udzial. wg niej szatan opetuje najsilniej mocno wierzacych bo tych niewierzacych nie musi i mnie juz ma.
  • kaka-llina 15.01.18, 12:47
    thea19 napisała:

    > zeby bylo ciekawiej, to te egzorcyzmy sa coraz popularniejsze. moja wlasna matk
    > a namawia mnie na udzial. wg niej szatan opetuje najsilniej mocno wierzacych bo
    > tych niewierzacych nie musi i mnie juz ma.

    ło matko!!!! współczuje, jak dobrze, ze cała moja rodzina normalna (chociaż część wierząca "trochę" wink )
  • thea19 15.01.18, 12:56
    mojej odwalilo po smierci babci. z nudow zaczela sie modlic, jezdzic na jakies koscielne wycieczki, wierzy w bashorre a wczoraj mojego 7latka pytala czemu on nie chodzi do kosciola. dzieciak wrazliwy, najpierw zdziwiony a pozniej prawie placzac, powiedzial, ze by chodzil ale nie ma z kim. babcia kazala mu ze mna chodzic a ja odparlam, ze dziecka indoktrynowac nie bede. dojrzeje to niech sam zdecyduje.
    ogolnie cala rodzina zastanawia sie jak jej przemowic do rozumu.
  • nathasha 15.01.18, 16:52
    "moja wlasna matka namawia mnie na udzial. wg niej szatan opetuje najsilniej mocno wierzacych bo tych niewierzacych nie musi i mnie juz ma"
    czyli jestes silnie wierzaca?
  • thea19 15.01.18, 18:39
    nie, wg niej szatan mnie dawno opetal bo z takimi jak ja nie ma problemu bo sie sami oddajemy, te spektakularne opetania dotycza gleboko wierzacych bo im sie ofiara bardziej opiera, tym ciekawsza. moja siostra strzelila tekst, ze ona lubi swojego szatana, zaprzyjaznila sie z nim i dzieki temu nie czuje sie samotna.
    nasza mama gorliwie modli sie za nas.
  • nathasha 15.01.18, 19:32
    smile troche ja rozumiem bo jak sie jest wierzacym to szatan nie jest jakas bajkowa postacia z ktora sie zaprzyjaznia. No ale tez nie jest przeciwwaga Boga. w kazdym razie, rozumiem ze mama jako wierzaca sie czesto poddaje egzorcyzmom wink
  • thea19 15.01.18, 21:08
    ona nie ale bierze udzial jako widz. byla na wycieczce w czarnogorze? (w jakims znanym miejscu, ktorego kosciol oficjalnie nie uznaje) i tam jakas opetana ja zaatakowala i zniszczyla okulary. podobno tam regularnie kogos opetuje. ja sie tylko spytalam co tam wachali.
    przytargala do domu gazete pt egzorcysta, czyta w necie jakies bzdury. generalnie odjechalo jej bo zajecia nie ma.
  • nathasha 15.01.18, 21:23
    Medjugorje wink to jest w Chorwacji o ile pamietam i nasz cudowny Hoser sie zajmuje badaniem autentycznosci "objawien". Objawienia jak objawienia - jakbym istotnie uwazala ze niebo wyglada tak jak mowia ci ktorzy maja widzenia to bym miala bardzo zle zdanie o Bogu wink ale moze przez to ze tyle ludzi sie tam modli i wierzy to czuc Boza moc - mialam poczucie ze jestesmy tam jednym Kosciolem, nie dlatego ze wierzymy w objawienia ale ze wierzymy w jednego Boga. no ale 20 lat temu to bylo.
  • thea19 15.01.18, 21:36
    o wlasnie! nie pamietama dokladnie. w kazdym razie zostalam obdarowana tamtejszym rozancem, nawet ladny. zaliczyla tez wycieczke do izraela i gdzies jeszcze. nawet jak pojechala z moja siostra na normalne wakacje na dominikane, to szukala wszedzie kosciolow.
    i nawet ja sie nie czepiam, ze taka gorliwa jest, niech sobie bedzie ale to bezkrytyczne podejscie mnie zalamuje. czasem probuje z nia rozmawiac ale grochem o sciane. pytam sie jakie uczynki ida za tym klepaniem pacierzy i codziennym rozancem a tu nic. nawiedzona sasiadka po smierci meza ja wciagnela i nie przegadasz.
  • nathasha 15.01.18, 21:51
    a moze ona w tym znajduje glebszy sens - jakies uspokojenie, obrone przed lękiem przed samotnością, śmiercią, nieszczęściem? wspolnotę? mam tez kolezanka, ktora miala podobne jak ja doswiadczenia z Bogiem ale tak sie rozminelysmy ze ona teraz tylko rydzyk, radio maryja no i wielokrotne w ciagu dnia chodzenie do kosciola. dla mnie sie bardzo zradykalizowala, ale ona potrzebowala wlasnie wspolnoty, i musiala sie do wymagan tej wspolnoty dostosowac.
    zabierz mame do Izraela, ale nie do Jerozolimy, ale Tel Awiwu - najlepiej do jakiegos nocnego klubu wink a podobno w tel awiwie jest tez chasydzka sekta ktora jezdzi busikiem po miescie i na kazdym czerwonym swietle wyskakuja z niego spiewaja i tancza - przyznam ze bardzo bym chciala to zobaczyc wink
  • thea19 15.01.18, 22:39
    jak babcia zmarla (mama pare lat wczesniej owdowiala) to mama sobie zajecia szukala. byla na rencie i sie nudzila. chodzila regularnie na fitness, z kijami, miala kolezanki. jedna z nich byla swirnieta na punkcie kosciola (rodzina sie od niej calkowicie odsunela, nawet ta za plotem z nia nie rozmawia. poniewaz to sasiadka to wiem) i zaczela moja namawiac na te spotkania koscielne. tak to juz 2 lata sie ciagnie.
  • niu13 15.01.18, 21:55
    Bośnia i Hercegowina
  • nathasha 15.01.18, 22:04
    Dzieki smile
  • szironna 15.01.18, 12:51
    W szkole katolickiej w moim mieście namawiali na odprawienie egzorcyzmów u dzieci zaburzonych. Niestety to nie żart.
  • chocolatemonster 15.01.18, 13:17
    Nam też sugerowano, że córka (5 lat ,asd) powinna zostać ochrzczona a 'wszystko się uspokoi '. I, że asd córki to kara za jakieś nasze grzechy (również sugerowano egzorcyzmy ).
  • szironna 15.01.18, 13:24
    Twoja córka ma asd? Mój syn też (ZA). I też z tego powodu chcieli mu diabła wyganiać. Z tym, że mój chrzczony, zatem oświadczam Ci uroczyście: chrzest nie chroni przed asd wink
  • chocolatemonster 15.01.18, 16:54
    Aaa. ..to odwołuje imprezę bo juz mieliśmy rosół gotować i gości na chrzciny zapraszać. A tak na poważnie -czasem ręce opadają gdy słyszy się takie teksty ze strony (wydawałoby się ) inteligentnych ludzi.
  • black-cat 15.01.18, 21:39
    OMG, to już wiem dlaczego moi znajomi (niewierzący) zdecydowali się ochrzcić swojego 6 letniego, autystycznego (bardzo głęboko zaburzonego) synauncertain Niestety chrzest nie pomógł.
  • jowita771 15.01.18, 23:35
    > W szkole katolickiej w moim mieście namawiali na odprawienie egzorcyzmów u dzie
    > ci zaburzonych.

    Kiedyś już pisałam na forum, znam ośrodek specjalny dla dzieci, gdzie wychowankowie są wożeni na egzorcyzmy. Ktoś poskarżył się na dyrektorkę, że wozi te dzieci i że to niezgodne z przepisami, bo dzieci o którejś tam godzinie mają zakaz bycia poza ośrodkiem, ale baba wytłumaczyła, że o egzorcyzmy chodzi i żadnych konsekwencji nie było. Jeden chłopiec z tego ośrodka był na paru zajęciach karate, dobrze mu robiły, dziecko nadpobudliwe po tych zajęciach było dużo spokojniejsze. Ale dyrektorka zabroniła, bo karate to zło, nie po drodze z chrześcijaństwem. I na egzorcyzmy dzieciak jeździ razem z resztą wychowanków.


    --
    Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
    /by rosapulchra/
  • konsta-is-me 15.01.18, 13:24
    Niech ktos wklei, nie mam abonamentu.
  • thea19 15.01.18, 13:53
    Kiedy leżała na łóżku skrępowana pasami, księża ruszyli, żeby obciąć jej paznokcie. Bo egzorcysta przestraszył się, że go podrapie.
    Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!

    Pod Ireną ugięły się nogi, kiedy zobaczyła tę dziwną małą salę w piwnicy pod kościołem, do której poprowadził ją ksiądz. W sali szafa, na ścianie obraz. Typowy pokój w zakrystii, gdyby nie łóżko. Stało na środku. Irena dziś już nie pamięta, czy było metalowe, czy drewniane, ale na pewno zwisały z niego skórzane pasy – na ręce, stopy, brzuch i kolana. Pasy zapamiętała dobrze, bo chwilę potem wbiły jej się w ciało i otarły do krwi. Obok leżały przedmioty rozłożone jak do operacji – stuła, fioletowa książeczka modlitewna, kustodium z hostią, relikwiarze, krzyże.

    Wpadła w panikę, zaczęła mówić księdzu, że ma chore serce, i błagać, żeby wypuścił, ale nie zwracał na nią uwagi. Wiedziała, co sobie myśli: szatan to oszust, zrobi wszystko, żeby uniknąć kontaktu z tym, co święte.

    Pomocnicy księdza złapali ją i po chwili leżała na łóżku związana pasami tak, że nie mogła się ruszyć.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Pisząc o pedofilii, pomagamy kościołowi się oczyszczać. Rozmowa z osobami, które ujawniły historię Ireny,
    Pedofilia w Kościele. Kuria sądzi proboszczów
    „Uważajcie, one są z sekty satanistycznej. Chrońcie swoje dzieci!”

    Z książki „Egzorcyzmy” ojca René Chenesseau, doświadczonego francuskiego egzorcysty: „Paktowanie z Szatanem jest pokusą, która wcale nie jest zarezerwowana dla potwornych istot. Jest wiele osób, które wchodzą w układ z Szatanem: są kuszone otrzymaniem władzy i wpływów (Bestia, która wychodzi z morza) lub darem szczególnego uroku, pychy i inteligencji (Bestia, która wychodzi z ziemi)”.

    Irena od najmłodszych lat nie lubiła się modlić. Może to przez ciotkę, która mieszkała obok i była bardzo religijna. Codziennie przychodziła do domu, w którym Irena mieszkała z rodzicami (w centralnej Polsce), pomagała opiekować się dziewczynką. Kiedy tylko zostawały same, kazała Irenie klęczeć, odmawiać różaniec, słuchać Radia Maryja. Dziewczyna nie mogła zjeść obiadu, bawić się, dopóki się nie pomodliła. Chciała modlitwy odbębnić, ale słyszała, że to niedobrze, bo trzeba się modlić z uczuciem. Kiedy rodzice wyjeżdżali, płakała, nie chciała zostawać z ciotką sama.
  • thea19 15.01.18, 13:54
    A może nie lubiła się modlić z powodu księdza proboszcza? Jakoś pod koniec podstawówki pojechała na obóz dla młodzieży organizowany przez Kościół. W ostatnią noc wyszła z domku po ciszy nocnej, żeby oddać koleżance portfel. Za karę musiała nazbierać szyszek i klęczeć na nich przed proboszczem, który siedział na krześle. Potem kazał jej wykonywać skłony i pompki. Trwało to wiele godzin. Nagle straciła przytomność.

    Ocknęła się, kiedy niósł ją na rękach jakiś ksiądz, a obok kobieta mówiła, że trzeba wezwać karetkę.

    Ksiądz poradził kobiecie, żeby się tym nie interesowała. Irena nikomu nie powiedziała o tym zdarzeniu.

    W gimnazjum niechęć do Kościoła jeszcze się pogłębiła. Irena zamknęła się w sobie, zaczęła się ubierać na czarno, słuchać mrocznej muzyki. Nie chciała iść do bierzmowania. Udało jej się przekonać rodziców, że dzięki temu będzie miała więcej czasu na naukę.

    W tym czasie poznała dziewczynę o podobnych zainteresowaniach i gustach muzycznych. Kiedyś nakręciły krótki filmik, w którym parodiowały program, gdzie przerabia się zwykłe mieszkania na supernowoczesne. Szafa zmieniła się w „studio nagrań”, półka nocna w „kino”, kredens w „kolację przy świecach”. Wydawało im się to bardzo śmieszne, jednak ciotka była innego zdania. Powiedziała rodzicom, że to czarna msza.

    Zaczęła przeszukiwać rzeczy Ireny, znajdowała notatki, rysunki, rzekome dowody na oddziaływanie diabła, które przedstawiła rodzicom. Więc i oni zaczęli się denerwować, że coś nie tak z córką. Zabrali ją do psychologa. Tłumaczył, że to normalne, młodzieżowe zachowanie. Samo przejdzie, nie powinni się tym przejmować, tylko więcej z nią rozmawiać.

    Ale zaczęli ją też zmuszać, żeby chodziła do kościoła. Wkurzało ją to, bo nie była wierząca. Siedziała w ławce, narastała w niej złość, robiło jej się duszno. Rodzice i ciotka szturchali ją, jeśli się nie przeżegnała, strofowali, jeśli nie uklękła jak trzeba.

    Ciotka dalej chodziła od domu do domu i mówiła o Irenie i jej znajomej: „Uważajcie, one są z sekty satanistycznej. Chrońcie swoje dzieci!”. Miejscowość niewielka, około 30 tysięcy mieszkańców, więc plotka szybko się niosła. Ludzie rzucali w nie kamieniami, gonili z kijami, obrzucali jajkami ich domy.
  • thea19 15.01.18, 13:54
    Egzorcysta całuje w usta

    Z książki „Egzorcyzmy”: „Oznaki opętania demonicznego są następujące: mówienie dość długiego ciągu słów w nieznanym języku lub rozumienie takiego bez wcześniejszej wiedzy; ujawnianie odległych faktów lub tajemnic; okazywanie nadzwyczajnej siły fizycznej, która wykracza poza wiek i fizyczne warunki opętanej osoby”.

    W liceum Irena poznała innych ludzi, bardziej wierzących. Z nowym przyjacielem zaczęła chodzić raz w tygodniu na spotkania oazowe. Trochę dla jaj, trochę z ciekawości. Modlitwy, rozmowy, zabawy integracyjne. Na modlitwy zawsze się spóźniała, ale teologiczne rozmowy były dla niej ciekawe. Animatorka szybko dowiedziała się, że Irena słucha metalu i zna wokalistę jednego z zespołów. Przeraziła się, powiedziała, że powinna natychmiast zerwać ten kontakt, że przydałyby się egzorcyzmy. Irena tłumaczyła, że nie potrzebuje, ale inni uczestnicy podchwycili i powtarzali, że ma problemy duchowe.

    Irenę to śmieszyło, ale zaczęła też się zastanawiać: „No tak, przecież kiedyś poczułam się źle w kościele. W sumie zdarzyło mi się przecież mieć bluźniercze myśli”. Przestała się spóźniać na modlitwy. Chciała sprawdzić, co się wydarzy. I faktycznie, podczas modlitw czuła się dziwnie. Wszyscy widzieli, że się wierci, co chwila wychodzi. Pewnego razu przyszła na spotkanie i okazało się, że tym razem jest ono w całości poświęcone modlitwie. W sali było ciemno, paliła się świeczka, animatorka jak w transie powtarzała modlitwę do Ducha Świętego. Irenie nagle zabrakło powietrza. Na kolejnym spotkaniu grupa zaczęła nad nią odprawiać modły. Wpadła w panikę. Chciała wyjść, ale ją otoczyli, kładli ręce na głowie. Wpadła w histerię, padła na ziemię, miała drgawki, krzyczała, rzucała się. Rozwaliła jakiś stół.

    W pewnym momencie pojawił się ksiądz egzorcysta.

    Po tym zdarzeniu przestała chodzić na spotkania oazy, ale wszyscy naciskali, że powinna zacząć chodzić do egzorcysty. Uległa.
  • thea19 15.01.18, 13:55
    Ksiądz M. przyjmował w sąsiedniej parafii. W kościele była do tych spotkań przeznaczona specjalna salka – schody w dół, wielkie drzwi, a za nimi jakby kapliczka: ławeczki, obraz na ścianie, mały podest i kaloryfer. Na początku byli w tej salce sami. Spowiadała się, a potem ksiądz nad nią modlił się monotonnie, transowo, powtarzał ciągle te same zdania. Przez godzinę. Chodziła raz w tygodniu, przez kilka miesięcy.

    Podczas modlitw Irena wpadała w swoje dziwne stany. Najpierw czuła lęk, mówiła księdzu, że musi wyjść, bo źle się czuje, a on powtarzał, że to szatan, który jest wielkim oszustem, chce uciec od modlitwy. Potem krzyczała i klęła. Starała się uciec z sali, wyrywała się i rzucała.

    Więc ksiądz M. zaczął zapraszać do salki innych księży, żeby pomogli ją przytrzymać. Czasem było ich nawet kilku – być może nawet osoby świeckie, w zwykłych ubraniach. Zawsze mężczyźni. Każdy miał swój pomysł, żeby coś dodać do egzorcyzmu. Przywiązywali ją do kaloryfera, tak że waliła w niego głową, kładli się na niej i przygniatali całym ciałem, tak że nie mogła się ruszyć, miała wrażenie, że ustaje jej krążenie. Wkładali ręce pod ubranie, które zsuwało się podczas szamotaniny, tak że czasem była właściwie naga (mówili, że diabeł boi się dotyku kapłańskich rąk). Wcierali w miejsca intymne święte oleje (mówili, że piersi i pochwa to miejsca najbardziej narażone na działanie diabła). Ksiądz M. całował ją w usta (mówił, że to „pocałunek Ducha Świętego”). Inny ksiądz, kolega M., był szczególnie brutalny: łapał ją za gardło i dusił, wykręcał rękę i trzymał ją przez wiele godzin, aż zsiniała. Protestowała, błagała, żeby przestali, ale wciąż słyszała tylko, że to głos diabła.

    Egzorcyzmy wydłużały się. Czasem trwały codziennie przez dziesięć godzin. Czekała tylko na moment, aż opadnie z sił, wtedy księża robili przerwę. Rozmawiali, niektórzy palili papierosy. Na głos komentowali jej ciało. „Fajne cycki, niezła dupa” – słyszała. Ksiądz M. opowiadał innym o rzeczach, które usłyszał od niej w trakcie spowiedzi.

    Dziś Irena nie pamięta, jak ksiądz nawiązał kontakt z jej rodzicami. Czy poprosił, żeby mama odebrała ją po jednej z sesji? Czy mama zobaczyła, że wraca do domu cała w siniakach, z kołtunami we włosach, a jej ubrania są sztywne od świętych olejów, krwi (często podczas egzorcyzmów przegryzała sobie wargę), moczu (księża nie wypuszczali jej do toalety, mówili, że diabeł w ten sposób chce uciec) i wymusiła na córce wyznanie, że chodzi do księdza?

    Nawet jeżeli rodzice się o nią martwili, to ksiądz M. rozwiał wszelkie wątpliwości. Wywarł na nich bardzo dobre wrażenie – pewny siebie, charyzmatyczny. Spokojnie wytłumaczył, że ich 16-letnia córka ma poważne problemy z demonami.
  • thea19 15.01.18, 13:55
    Egzorcysta pilnuje nocą

    Z książki „Egzorcyzmy”: „Demon atakuje przede wszystkim cnoty nadprzyrodzone: wiarę, nadzieję i miłość. (…) Co dręczona osoba może uczynić, jak nie może walczyć, żeby wytrwać w wierze?”.

    Irena jest szczupła i delikatna, ma długie kręcone włosy. Ubrana na czarno, z elementami czerwieni i fioletu. Właśnie wyszła ze szpitala.

    – Osobowość zbiła mi się jak lustro – opowiada nam, wspominając te dwa i pół roku w liceum, kiedy chodziła do księdza M. – Z jednej strony była we mnie ta dawna, mroczna Irena, ale pojawiła się też nowa osoba, nazywałam ją różnymi imionami. Ona uważała, że naprawdę mam problem duchowy i powinnam nad nim pracować. Kiedy prowadziłam pamiętnik, często pisałam o niej w trzeciej osobie: „Ta głupia Kinga znowu poszła do księdza”.

    Bo prawda jest taka, że ona dobrowolnie jeździła do kościoła. Dlaczego? Irena nienawidziła księdza M. za to, co jej robił. A ta Kinga w niej uwielbiała go, był dla niej ojcem, fascynowało ją, że walczy z demonami.

    Mniej więcej po roku egzorcyzmów na dwa tygodnie zamieszkała w domu przy kościele. Ksiądz planował serię egzorcyzmów dzień po dniu i chciał, żeby była blisko. Nawet ją to ucieszyło, bo nie mogła wytrzymać w domu, nie chciała, żeby rodzice oglądali ją w takim stanie.

    W dzień były egzorcyzmy, a w nocy ksiądz M. spał z nią w łóżku. Mówił, że będzie jej pilnować, bronić przed demonami.

    Nie miało to charakteru seksualnego, po prostu spał obok niej.

    Jej stan coraz bardziej się pogarszał. W szkole było ciężko. Od kiedy zaczęła chodzić na egzorcyzmy, od razu się posypały złe oceny. Opuszczała bardzo dużo lekcji, ale rodzice z wychowawczynią jakoś przepychali ją z klasy do klasy.

    Na początku wpadała w swoje histeryczne stany tylko podczas modlitw, potem zaczęła mieć je także w domu. Może dlatego, że rodzice za radą księdza wyrzucili jej książki, rysunki, maskotki? W pokoju zostały puste ściany i meble. Zabronili jej też kontaktować się ze znajomymi, była całkowicie odizolowana. A może dlatego, że ksiądz kazał rodzicom odmawiać nad nią modlitwy także w domu? W każdym razie w nocy w ogóle nie spała albo zasypiała, by po chwili się obudzić. W dzień potrafiła siedzieć bez ruchu przez wiele godzin, nieobecna. Ciągle miała poczucie, że powinna uciekać. Wymykała się z domu i krążyła bez celu po okolicy. Zaczęła się okaleczać. Kilka razy trafiła do szpitala z anemią i wycieńczeniem organizmu. Doszło do tego, że próbowała popełnić samobójstwo. Podcięła sobie żyły i położyła się w wannie. Rodzice znaleźli ją nieprzytomną, zawinęli nagą w dywanik i pojechali po księdza.

    Niedługo potem, jakoś po dwa i pół roku egzorcyzmów, kiedy zbliżała się do końca liceum, zmarła matka księdza M. Zaprzestał sesji w piwnicach kościoła. Powiedział, że „demon chce go zniszczyć”. Dał rodzicom Ireny namiary na innych egzorcystów.
  • thea19 15.01.18, 13:56
    Z książki „Egzorcyzmy”: „Więziona dusza może zachować się paradoksalnie i zaakceptować swoją niewolę wraz ze wszystkimi jej strasznymi konsekwencjami, tak jak to czynili święci męczennicy, po to tylko, by inni przez tę ich wierność mogli zostać zbawieni”.

    Kiedy była już po maturze, rodzice zaczęli wozić ją od jednego egzorcysty do drugiego. Z dwóch lat, które nastąpiły potem, Irena niewiele pamięta. Mylą jej się daty i miejsca, stałe jest tylko uczucie rezygnacji.

    Nie wszyscy księża byli brutalni. Zdarzali się tacy, którzy pytali, czy mogą nad nią odprawić egzorcyzm. Mówiła, że nie, i na tym się kończyło. Zdarzali się tacy, którzy przywiązywali ją do krzesła i wiadrami lali na nią wodę święconą.

    Ale i tacy jak ksiądz P. w kościele na południu Polski, który zaprowadził ją do małej, dziwnej sali, gdzie stało łóżko z pasami. Było w niej dwóch księży i kilka czy kilkanaście świeckich osób. Wszyscy razem głośno się modlili. Kiedy leżała już na łóżku skrępowana pasami, księża ruszyli, żeby obciąć jej paznokcie. Ksiądz P. przestraszył się, że go podrapie. Używali nożyczek chirurgicznych, a ona zaciskała dłonie w pięści, więc lała się krew. Potem w rytmie modlitw wkładali jej do ust krzyż, żeby przyjęła Chrystusa. Czuła, jak krew leci z dziąseł. Kiedy już otworzyli jej usta tym krzyżem jak otwieraczem, zatkali nos i lali do ust wodę egzorcyzmowaną. Nie mogła oddychać, myślała, że się utopi. Miała odruchy wymiotne i dławiła się, a nie mogła nawet przechylić głowy.

    Potem położyli jej kustodium, małą metalową monstrancję, na piersiach i naciskali mocno, aż wyskoczyły siniaki.

    Te egzorcyzmy trwały wiele dni, a w tym czasie mieszkała z rodzicami w pensjonacie u znajomego księdza P. W przerwach usiłowała skontaktować się z kolegą, prosiła, żeby przyjechał i ją zabrał. Okazało się, że podsłuchano tę rozmowę. Plan się nie powiódł.

    Rodzice dwukrotnie zawieźli ją też do kontrowersyjnego charyzmatyka, ojca Bashobory. Wtedy nie występował jeszcze na stadionach, tylko w mniejszych miejscowościach, w halach sportowych. Za pierwszym razem powiedział jej tylko, że ma problemy z samooceną. Ale już za drugim wolontariusze próbowali wyciągnąć ją siłą na scenę w hali sportowej, żeby ojciec się nad nią pomodlił. Uciekła do schowka na szczotki. Była przerażona, pomyślała, że jedynym sposobem, żeby się stamtąd wydostać, będzie karetka. Poszła do łazienki i wypiła wodę z dużą ilością soli. Zaczęła wymiotować. Ale oni stwierdzili, że to manifestacja szatana, który chce uniknąć egzorcyzmu. Siłą zaciągnęli ją pod scenę. Zobaczył to starszy ksiądz i powiedział, żeby dano jej spokój.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Bye, bye demon, czyli cuda ojca Bashobory

    – Opanowało mnie uczucie rezygnacji – mówi dziś Irena. – Księża często powtarzali, że może już taki mój los, że demony nigdy nie odejdą i muszę przyjąć to cierpienie. Był taki moment, kiedy pogodziłam się z myślą, że muszę umrzeć za grzechy świata jak Anneliese Michel.

    W 1978 roku w Niemczech sąd skazał dwóch księży egzorcystów i rodziców za nieumyślne spowodowanie śmierci 24-letniej Anneliese Michel, którą poddali serii wyczerpujących egzorcyzmów. Dostali pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Kościół jednak stoi na stanowisku, że dziewczyna jest męczennicą, która umarła za grzechy innych ludzi.
    Ksiądz M.: Mieszkasz z mężczyzną bez ślubu, pewnie dochodzi do czynów nieczystych

    Jedziemy na nabożeństwo o uzdrowienie od chorób i uwolnienie od demonów, które raz w miesiącu odprawia ksiądz M. Ten sam, który przez niemal trzy lata egzorcyzmował Irenę.

    Jest środek tygodnia, wieczór. Najpierw msza. Wszystkie ławki zapełnione. Przeważają ludzie w wieku 35-50 lat. Po mszy nabożeństwo. Ludzie wyciągają z reklamówek plastikowe butelki z wodą i woreczki z solą. Ksiądz M. – koło pięćdziesiątki, niski, energiczny – chodzi po kościele i do każdej butelki wsypuje sól. Organista śpiewa kolejną pieśń, a komu już sypnął, ten może napić się wody. Niektórzy robią to łapczywie. Dzielą się butelką z rodziną. Po każdym łyku na ich twarzach rozlewa się błogie zadowolenie. Bo dzięki błogosławieństwu księdza to już nie jest zwyczajna woda i zwyczajna sól. Łyk odpędza choroby i demony. Można też pokropić kłótliwą teściową, niewiernego męża, agresywnego sąsiada, nieuczciwego szefa.

    W Polsce jest około 150 kościołów, w których raz w miesiącu odprawiane są msze i nabożeństwa o uzdrowienie i uwolnienie od demonów. Przyjeżdżają na nie autobusy pełne ludzi.

    Egzorcyzmy zakładają modlitwę, a nie wkładanie krzyża do ust, nacieranie olejami pochwy i piersi, podtapianie wodą święconą, wykręcanie rąk. Wszystko, co ponad modlitwę, jest niezgodne z wytycznymi Kościoła.

    W Polsce w 2005 roku było 55 egzorcystów, w 2018 jest ich już około 100. Działają z nominacji biskupów. Skąd szybko rosnące zapotrzebowanie? Zdaniem dziennikarki katolickiej Elżbiety Morawiec atak Złego zaczął się siedem lat temu. W „Niedzieli” Morawiec pisze: „Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że szatan ze szczególną siłą uderzył w Polskę po 10 kwietnia 2010 r., po tragedii smoleńskiej. Kpiny pijanej hołoty z modlitwy i modlących się, bezczeszczenie Krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie przy pełnej aprobacie władzy – tam to się zaczęło”.

    Do kościoła księdza M. wracamy kilka dni później, by sprawdzić, co jest dla niego dowodem na opętanie. W kolejce do konfesjonału, w którym spowiada ksiądz M., czeka kilkanaście osób, wśród nich my, udajemy rodzeństwo. Wchodzi Ula.
  • thea19 15.01.18, 13:56
    – Nie wiem, co mam mówić. Brat mnie przysłał do księdza, bo uważa, że mam problem duchowy.

    – Powiedz dwa słowa o sobie. Ile masz lat?

    – 35.

    – Jesteś osobą samotną czy w związku?

    – W związku z mężczyzną starszym o parę lat.

    – Mieszkacie razem?

    – Tak.

    – Coś złego dzieje się w twoim życiu?

    – W dzień siedzę w domu, oglądam seriale, a w nocy nie mogę spać, kłębią mi się różne myśli w głowie.

    – Trudne myśli?

    – Tak. I strach.

    – Masz doświadczenie jakiejś złej obecności? Widziałaś coś złego? Diabła na przykład?

    – Diabła może nie… Ale mam takie poczucie, że zaraz się coś strasznego wydarzy. Byłam u psychiatry, przepisał mi tabletki przeciwdepresyjne, ale nie pomogły. Pomaga mi joga.

    – Długo ćwiczysz jogę?

    – Dziesięć lat.

    – No to masz odpowiedź. Joga otwiera na działanie złego ducha.

    – Ale to przecież tylko ćwiczenia…

    – To nie są tylko ćwiczenia. Joga polega na otwieraniu czakramów, przez które wnika zły duch. Poza tym mieszkasz z mężczyzną bez ślubu, pewnie dochodzi do czynów nieczystych. Są takie czyny czy ich nie ma?

    – Nie chcę o tym mówić.

    – Nie chcesz, bo się nie spowiadasz. Zobacz na swój stan, moje dziecko, on się z powietrza nie bierze. To są bardzo niebezpieczne rzeczy. Joga otwiera na działanie demonów.

    – Przecież wszędzie są szkoły jogi.

    – I zobacz, jak dzisiaj zainfekowany jest świat. Dobrze, że przyszłaś do księdza, który na zagrożeniach duchowych troszkę się zna. Nie będę ci opisywał, co się dzieje na egzorcyzmach. Diabeł chce zniszczyć człowieka, a joga jest jedną z poważniejszych dróg. Właśnie dlatego, że są tam ćwiczenia relaksacyjne, niby dobre, ale powodują zniewolenie, oddzielenie od Boga, zły stan psychiczny.

    – I co mam zrobić?

    – Wyprowadzasz się dzisiaj. Jeżeli on cię kocha, jeżeli miłość jest prawdziwa, to nie będzie żył w grzechu. Musisz odbyć porządną spowiedź i wszystkie grzechy wyspowiadać. Masz najlepszy dowód, że grzechy niszczą człowieka. Potem odmów różaniec i poproś Matkę Bożą o pomoc, o to, żeby wyprowadziła cię z tego stanu, żeby ci wskazała, co masz robić.

    – Ksiądz uważa, że jestem pod wpływem złych duchów?

    – Dokładnie. Teraz pomodlę się nad tobą tyle, ile mogę.

    PRZECZYTAJ TAKŻE: Ksiądz wysłał dziewczynę do egzorcysty. Bo nie mogła uwolnić się od myśli o chłopaku. Rozmowa z dominikaninem
    Egzorcysta: demony umiejscawiają się w pochwie i w piersiach

    Kontaktujemy się z księdzem M. jako dziennikarze. Zgadza się na rozmowę.

    – Prowadziłem ciężkie egzorcyzmy na dwóch młodych kobietach. To były takie przypadki, że manifestacje odbywały się podczas nabożeństw.

    – Co to są manifestacje?

    – Przez kobiety przemawiały demony – krzyczały, trzęsły się, wybuchła panika w kościele. Na egzorcyzmach spędziłem setki godzin, po dziewięć godzin dziennie, czasami do trzeciej, czwartej w nocy.

    – Pewien polski egzorcysta powiedział, że demony umiejscawiają się w konkretnych organach człowieka, często w pochwie i w piersiach. Ksiądz też tak uważa?

    – Można przyjąć, że dużo zniewoleń idzie przez grzechy nieczyste. W związku z tym mówi się, że w miejscach intymnych umiejscawia się demon. To staje się niebezpieczne dla samych egzorcystów. Ale ostatecznie nie trzeba dotykać osoby egzorcyzmowanej, bo uwalnia modlitwa „bezdotykowa”, a nie dotykanie piersi czy pochwy. Choć może to być kuszące. Naprawdę. Natura naturą. Trzeba być czystym, by takie rzeczy podejmować.

    – Mamy informacje, że dotykał ksiądz jedną z kobiet w miejsca intymne.

    – Jak kogoś trzęsie, to trzyma się tę osobę i nie sposób uniknąć dotknięcia części intymnych, to jest jedno ciało, dotknie się różnych części. Nawet jeśli były takie gesty, to nie było to specjalnie.

    – Twierdzi, że miała nacierane świętymi olejami piersi i pochwę.

    – To są setki godzin, bywałem sam, ale takich rzeczy bym nie zrobił. Jeśli nastąpiłoby roznegliżowanie, to niełatwa sprawa dla księdza. Wtedy widać, czy człowiek ma czyste serce, czy jest w stanie nie skorzystać i z miłością podejść do tematu. Dziękowałem nieraz Panu Jezusowi, że mnie ochronił.

    – Przypadkowe roznegliżowanie na skutek wyrywania się?

    – Niekoniecznie. Była sytuacja, że osoba sama obnażyła się przed Najświętszym Sakramentem. Miało to miejsce podczas egzorcyzmu w obecności kilku osób.

    – Czy te osoby są krępowane?

    – Tak, to ułatwia modlitwy. I ze względu na bezpieczeństwo osoby egzorcyzmowanej, gdyż ciało jest we władaniu demona. Egzorcyści mają nawet specjalne łóżka i pasy do trzymania. Jednego z egzorcyzmowanych mężczyzn zawinęliśmy w dywan. Kapitalne to było. Był jak w rurce. Ale i tak się wydostał.

    – Gdzie to się wszystko działo?

    – W podziemiach, w kościele dolnym, i nikt o tym nie wiedział. To, co się tam niekiedy działo, nie godzi się podawać dalej.

    – Jedna z kobiet mówi, że ksiądz i inni księża kładliście się na nią całym ciałem.

    – To się zgadza. Dla uczciwości trzeba dodać, że kładli się także rodzice, chcąc utrzymać córkę, kiedy to manifestacja miała miejsce między kościołem a plebanią. Siła demonów jest tak duża, że trzeba prosić o pomoc innych księży.

    – A może się wyrywała, bo się broniła?

    – To była ponadludzka siła, co w kanonie kościelnym jest dowodem na działanie diabła.

    Po tym wszystkim, co przeszedłem – a trochę przeszedłem – całkowicie schowałem się do konfesjonału. Nie spotykam się już z ludźmi poza konfesjonałem.

    – Dlaczego?

    – Ponieważ po tych wcześniejszych praktykach doszedłem do przekonania, że jeżeli jest grzech, to musi być wyspowiadany, aby nastąpiło uwolnienie. Jeżeli ktoś chce się spotkać ze mną poza konfesjonałem, to niech szuka innego egzorcysty.

    – Kobiety twierdzą, że ksiądz obdarzał je pocałunkami i mówił, że to pocałunki Ducha Świętego.

    – Gdybym miał pod przysięgą powiedzieć, że tego nie zrobiłem, to mógłbym skłamać. Ale takiego faktu sobie nie przypominam. Pocałunki to znany gest w Kościele. Na pewno nie były to pocałunki w miejsca intymne.

    Jeżeli trzeba to wszystko ujawnić, to publikujcie. Tylko nie wiem, czemu miałoby to służyć. Pokazywać intymne sprawy.

    – A jak ksiądz myśli, skąd tak duże zapotrzebowanie na egzorcystów w Polsce?

    – Jest wiele otwarć na zło. Jeden Pan Bóg wie, co się będzie działo z tymi wszystkimi dziećmi, które oglądały i czytały „Harry’ego Pottera”. Przecież tam są fragmenty Biblii Szatana, tam są ukryte cyrografy. Kto te dzieci będzie wyprowadzał na prostą?

    Drugi egzorcysta, ksiądz P., który zaprowadził Irenę do sali, w której stało łóżko z pasami, od zeszłego roku już nie jest egzorcystą, tylko kapelanem szpitala. Nie chce z nami rozmawiać. W kurii nie chcą nam powiedzieć, dlaczego przestał być egzorcystą.
  • thea19 15.01.18, 13:57
    Z książki „Egzorcyzmy”: „Egzorcyzm jest tak wielkim darem Bożym, że często przekracza naszą wyobraźnię, jest tak bardzo zaskakujący, że osoby, które dostąpiły tej łaski, mogą uchodzić za oświecone”.

    W ciągu tych kilku lat, kiedy rodzice wozili Irenę od jednego egzorcysty do drugiego, zostawiali ją czasem na parę dni albo tygodni w różnych klasztorach. W niektórych trwały egzorcyzmy, w innych nie i tam czuła się najlepiej, to były dla niej momenty oddechu. Ale wciąż zdarzały się nieprzyjemne sytuacje. Jeden ksiądz kładł się na niej w nocy i mówił, że jeżeli się boi, zawsze może złapać za „palec tatusia”, sugerując, że chodzi o penisa. Inny powiedział, że przez nią musi się masturbować. W ostatnim klasztorze pewnej nocy piła alkohol z wolontariuszami. Jeden z nich ją wykorzystał, kiedy była pijana. Powiedziała o tym księdzu, a wieczorem dostała od niego SMS-a: „Jeżeli spróbujesz zaszkodzić moim podopiecznym, to pożałujesz”.

    Po tej sytuacji coś w niej pękło. Już wcześniej kilka razy próbowała opowiedzieć rodzicom o tym, jak wyglądają egzorcyzmy, ale nie chcieli jej wierzyć. Mama mówiła, że księża tak starają się jej pomóc, a ona jeszcze ich oczernia. Tak było i tym razem.

    Pomogła przyjaciółka. Wspólnie zaplanowały jej ucieczkę z rodzinnego domu. Szybko spakowała kilka rzeczy i wyprowadziła się do większego miasta. To było trzy lata temu.

    Zamieszkała z przyjaciółką i opanowała ją wielka pustka. Przez prawie pięć lat każdy dzień wypełniały egzorcyzmy i walka duchowa, a teraz to się skończyło. Przez kilka miesięcy trwała w depresji. Pomogły jej gry fabularne. Zaczął ją fascynować świat, chłonęła wszystko, jakby była małym dzieckiem. Znalazła pracę w restauracji, postanowiła, że będzie zdawać na studia, na artystyczny kierunek.

    Histeryczne stany przeszły jak ręką odjął, kiedy tylko zerwała z Kościołem. Wcześniej, kiedy jeszcze egzorcyzmował ją ksiądz M., na chwilę trafiła do szpitala psychiatrycznego. Ksiądz szedł na urlop i powiedział, że w tym czasie powinien ktoś jej pilnować. Rodzice chodzili do pracy, więc wspólnie uradzili, że oddadzą ją do szpitala. Tam usłyszała, że ma zaburzenia dysocjacyjne. Wtedy nie zwróciła na to uwagi, ale dziś rozumie, że te stany to była obrona psychiki przed tym, co się działo w kościelnych piwnicach. Teraz już czuje się dobrze. Ma tylko po egzorcyzmach bóle w klatce piersiowej, uszkodzone kręgi szyjne, blokują się jej palce u rąk. Czasem jeszcze wpada w panikę, kiedy wydaje jej się, że gdzieś widzi księdza M. Terapeuta mówi, że to może być zespół stresu pourazowego.

    Zmieniliśmy imię bohaterki i niektóre szczegóły z jej życia
  • kardla 15.01.18, 16:48
    Jako osoba, która w młodości należała do oazy, ta opowieść (mimo że jest mocno przerażająca) nie dziwi mnie nadmiernie.

    U nas też były "egzorcyzmy" przez modlitwę z nałożeniem rąk. Polegało to na tym że egzorcyzmowana osoba klęczała na środku, a reszta grupy kładła rękę na głowie i się modliła. Jeżeli osoba w środku traciła równowagę (bo ileś tam osób ją potrącało za głowę lub ramiona) było to traktowane jako wskazówka dotycząca bytowania demona w takiej osobie (co wymagało kolejnych egzorcyzmów wspólnotowych).

    O ile wiem u nas do niczego innego w naszej grupie nie dochodziło (chociaż pogadankę od egzorcysty o demonach sobie przypomniam). Z drugiej jednak strony raczej by mi nikt o tym nie powiedział bo w końcu mnie wywalili z oazy.
  • nathasha 15.01.18, 16:54
    jak to wywalili?
  • kardla 15.01.18, 17:10
    Poprosili mnie żebym więcej nie przychodziła bo jestem zagrożeniem dla młodszych osób.

    Poszło między innymi o to że na obozie oazowym zaczęłam trend chodzenia do kościoła w spodniach pod długą spódnicą. Bo wiecie, bóg chce żeby kobiety chodziły w (samych) długich spódnicach (najlepiej zawsze, ale do kościoła obowiązkowo). W kościele zimno było, kilka godzin tam się siedzi, w samej długiej spódnicy odmarzają różne kawałki oazowiczki. Niestety, jak mi powiedziano, bóg widział co mam pod spódnicą i mu się to nie podobało tongue_out
    Mimo wielu prywatnych i publicznych połajanek odmówiłam zdjęcia spodni i marznięcia, a nazajutrz kilka innych koleżanek zaczęło buntowniczo zakładać spodnie pod spódnice.

    Być może by mi się upiekło gdybym nie namówiła mojej grupy na odtańczenie kankana w spódnicach ze spodniami pod spodem (i 2 szpagatami!!) na zakończenie obozu tongue_out
    Będę się smażyć w bitumitach po wieczne czasy, ale było warto tongue_out
  • nathasha 15.01.18, 17:23
    Oh my! ale to jakas sekta byla. w zyciu nie slyszalam o tym chodzeniu tylko w spodnicy, ciekawe dlaczego panowie nie chodzili w spodnicach, tak jak Jezus wink
  • kardla 15.01.18, 17:28
    Eee nie, normalna oaza.

    I to wcale nie taka najbardziej restrykcyjna, do tego ksiądz był całkiem w porządku.

    Znałam ludzi ze znacznie bardziej ekstremalnych (ale oficjalnie działających przy parafiach) grup.
  • szeptucha.z.malucha 15.01.18, 21:27
    No, przybijam piątkę - u nas trzeba było się spowiadać z noszenia spodni do kościoła. A jednej oazy mi nie zaliczono, bo z dwoma fajnymi koleżankami poszłam raz na wagary chyba ze szkoły liturgicznej. Stwierdzono, żem zdemoralizowana😛
    A egzorcyzmy miałam w Odnowie.
  • nathasha 15.01.18, 21:32
    mieliscie zaliczenia?? w odnowie zadnych zaliczen nie bylo a i spodnie mozna bylo nosic wink
  • szeptucha.z.malucha 15.01.18, 21:42
    Mieliśmy, to był zdaje się trzeci stopień i ten brak zaliczenia zamknął mi drogę do kariery animatorki.
    A w odnowie tylko mówiliby tzw. godnym stroju, za to nakazywali słuchać bezwzględnie rady starszych a na egzorcyzmach też było ciekawie.
    Mną najbardziej wstrząsnęło jak usłyszałam stwierdzenie, że w szpitalach psychiatrycznych 80-90% to opętani. Akurat miałam tam, czyli w psychiatryku praktyki studenckie, po usłyszeniu takiej mundrości i kilku podobnych chwilę podyskutowałam, w myślach narysowałem kółeczko na czole i zrobiłam pa, pa towarzystwu.
  • nathasha 15.01.18, 21:53
    moze ja mialam jednak fajnych starszych - zaden z nich nie mial poczucia ze zjadl wszystkie rozumy i trzeba sie go sluchac. choc to raczej ksiedza mielismy wariata wink
    och, ja z poczatkow mojego nawrocenia pamietam wiele rzeczy - chocby ze Imagine Lennona to szatanska piosenka. no ale to sie odsiewa ziarna od plew. jasne, latwiej jest slepo sluchac i tak zyc, ale tez czy to daje naprawde poznanie Boga?
  • chicarica 15.01.18, 18:05
    Ja kiedyś zawitałam na oazę za namową koleżanki, akurat był planowany wyjazd na letnie rekolekcje i mowa była o tych spódnicach - przez całe rekolekcje trzeba by chodzić w spódnicy. Do tego trafiłam na jakąś pogadankę o tym jak bardzo nie wolno stosować tamponów, stwierdziłam że są pier...ci i przestałam chodzić.

    Było tam, pamiętam, kilka jakichś panienek z - moim zdaniem - problemami. Im się podobało.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tmk123 15.01.18, 18:34
    Mnie wydaje się to wręcz nieprwadopodobne. Przede wszystkim ze względu na długość trwania i mnóstwo różnych osób. Jasne, że bywają pedofile, lubiący dziewczynki. Ale tak wszyscy po kolei? A rodzice jeszcze przyklaskiwali? A nauczyciel, psycholog, pedagog, psychiatra?
    Na oazę nigdy nie chodziłam, ale kilka moich koleżanek tak, i żadnych takich dziwów nie było. Była modlitwa, śpiewanie piosenek, rozmowy o życiu itp
    Moja pracioteczna babcia była mocno religijna (nie napiszę że dewotka bo niby stosowała się sama do tych reguł) Tak ,uważała, że chodzenie w spodniach to grzech, podobnie jak gwizdanie, kąpała sie w koszuli, a już używanie nożyczek czy igły w niedzielę to grzech śmiertelny. Tampony wtedy nie istniały. Ale ona urodziła się około 1890 roku
  • kardla 15.01.18, 18:54
    Eee ja znam takich co to urodzeni byli jakieś 70-80 lat później i mieli podobne poglądy na temat grzechu.
    I nadal pamiętam jak dostałam opieprz od babci za czytanie książki w niedzielę.

  • peonka 15.01.18, 19:33
    Ogkadalam kiedyś polski film dokumentalny o egzorcyznach. Jedna z bohaterek miala cała rodzinę taką nawiedzoną, wodą świeconą poili ją rodzice i siostra.. Ale tam akurat bez przemocy się to odbywało.

    --
    Operacja psa osób bezdomnych:
    pomagam.pl/operacja_Fafika
  • szeptucha.z.malucha 15.01.18, 21:30
    A tampony😀 Żeby było śmieszniej pierwszy tampon w życiu zakładałam sobie w trakcie oazy ( miałam z 14- 15 lat) a potem całą noc miałam sny o wiecznym potępieniu ale nie poddałam się.
  • szeptucha.z.malucha 15.01.18, 21:35
    W jednej grupie na pogadance słyszałam, że nawet podpaski to samo zuo. Żeby było zabawniej w trakcie prelekcji byłam uzbrojona w tampon i podpaskę, bo miałam miesiączki krwotoczne.
  • nathasha 15.01.18, 21:54
    niech zgadne, jakis kretyn facet to mowil? albo kobieta po menopauzie?
  • szeptucha.z.malucha 16.01.18, 06:21
    A gdzie tam. Żona starszego i jeszcze była mowa, żeby po domu bez gatek chodzić pod spódnicà ( nie przy okresie), bo lepiej wietrzyć się.
  • nathasha 16.01.18, 06:44
    A to zboczusie wink
  • spanish_fly 15.01.18, 17:36
    Czytałam obszerne fragmenty. Dobrze pokazany mechanizm - najpierw wpieranie dziecku okołokościelnej nerwicy, a później "leczenie" z niej.
  • leann32 15.01.18, 18:16
    A Katoliczki moze sie wypowiedza?

    Bo ja jako ateistka nie mam watpliwosci, ze to czarna sekta ktora powinna dla odmiany w bialym kaftanie zasilic szeregi pacjentow psychiatrykow.

    A wierzace co? Takie paranoje to niefajne, ale ksiedza na kolede chetnie przyjmą? Do kosciolka tez co niedziele dac im na tacke? W maju córunie w wianuszek i sukieneczke ubrac i nauczyc modlic sie do tych ludzi, to w porzadku?

    Caly kosciol sie na tym opiera. W mniejszym, wiekszym stopniu - roznie / mozna dyskutowac. Ale wiara jest narzedziem. Narzedziem zeby wlasnie tak traktowac ludzi. Odrażające.
  • nathasha 15.01.18, 18:52
    No chyba sobie zartujesz. Wiara nie jest narzedziem, nikt cie nie moze zmusic do wierzenia. A gdy jestes wierzacy kierujesz sie tym co Bog mowi a nie jakis ksiadz
  • spanish_fly 15.01.18, 19:28
    Hehe, tylko że bóg nic nikomu nie mówi. Wierzący są skazani na czytanie starożytnej księgi napisanej przez ludzi i interpretacje tekstów zawartych w tej księdze również czynione przez ludzi.
  • nathasha 15.01.18, 20:13
    no wiesz - do tych co nie mowi to nie mowi. Wiara opiera sie na relacji z Bogiem a relacja zaklada komunikacje. wiec, owszem, Bog mowi - w modlitwie, poprzez sumienie, jak objawia Ci sie Jego wola. Inaczej martwa bylaby nasza wiara.
  • tmk123 15.01.18, 20:48
    Ja mam nadzieję, że jak usłyszę głos Boga w głowie, to bedę jeszcze w stanie dojść do psychiatry. Bo ta komunikacja z Bogiem coś chyba mocno szwankuje jeśli rodzice dziewczyny czy księża zachowywali sie w ten sposób. Bóg im powiedział, że moga robić wszystko byle pozbyć sie demona?. Co z ich modlitwą i sumieniem? No w sumie najważniejsze jest uzdrowienie duszy, co tam nędzne ciało czy psychika jakiejś dziewczynki.
  • nathasha 15.01.18, 21:29
    no ale jestes pewna ze to Bog mowil? wiara nie bierze sie z powietrza i na powietrzu sie nie opiera. gdy wierzysz w Boga, masz choc marne pojecie jaki On jest, choc cien pojecia, a wiara opiera sie tez na tym co przekazal nam Chrystus. Po owocach ich poznacie - jesli ktos namawia Cie do zlego czynu, sprzecznego z Biblia, Bog dal ci narzedzia zeby to rozpoznac. dlatego pisze ze to nie wiara - to przywiazanie do tradycji albo wiara ale w magie, gusla i czary.
  • spanish_fly 15.01.18, 21:00
    No patrz, ja jestem niewierząca a też mam sumienie i wiem na pewno, że żaden bóg nic z nim wspólnego nie ma.
  • nathasha 15.01.18, 21:30
    a ja wiem na pewno ze ma smile let's agree to disagree. Ja jedyna roznice jaka widze to to jakie sa granice tego sumienia - mozna powiedziec, dalem 10% na potrzebujacych, to i tak duzo jak na mnie, a Bog mowi zeby nie wiedziala lewica co czyni prawica. inna sprawa kto sie naprawde slucha sumienia.
  • leann32 15.01.18, 21:08
    Aha. Jakie wygodne. Jak wrzucasz dziecku do skarbonki, to kieruje toba Bog, a jak zaciupiesz sasiadke - to Szatan. Biedni ci ludzie a jacy niewinni, tylko wolę innych realizują.
  • nathasha 15.01.18, 21:26
    to czy realizujesz Boza wole - ktora Chrystus wyrazil w przykazaniu milosci blizniego, zalezy od Ciebie, to Ty podejmujesz decyzje. czy wygodne? mnie sie wydaje cholernie trudne - bo co mu sie skarze ze mnie siostra faceta wk...wia niemilosiernie to zaraz mi Bog przypomina ze On ja kocha. I wez dyskutuj wink
  • chicarica 15.01.18, 18:29
    Oni są po prostu nienormalni.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • edelstein 15.01.18, 20:43
    Mamy takiego b. wierzacego znajomego😂chcial nas zabrac na egzorcyzmy,szczegolnie mnie.Do tej pory twierdzi ze jestem dzielem szatana i opetalam mu kumpla😂
    Dla jaj chcialam sie nauczyc przeklinac w 15 jezykach,pojechac i odstawic przedstawienie pod tytulem "Omen".LG mi nie pozwolil😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • leann32 15.01.18, 21:10
    Ej genialne big_grin odegrać taką szope a potem wybuchnac smiechem big_grin to by mi sie podobalo choc nie wiem ile bym wytrzymala zeby sie nie smiac przeklinajac w 15 jezykach i wijac sie po lozku jak Emily Rose big_grin
  • niu13 15.01.18, 21:59
    To się w pale nie mieści, że w XXIw., w środku Europy, dzieją się takie rzeczy. Przecież to przemoc seksualna i patologia w czystej postaci, a wszystkie te praktyki "uświęcone" i zamiatane pod dywan całe to kur...stwo. Wszyscy ci księżulkowie egzorcyści powinni siedzieć w pierdlu, albo z żółtymi papierami śmigać. Nie mam słów, że ciemny lud to kupuje. Naprawdę nie dziwi, że jesteśmy takim ciemnogrodem.
  • tmk123 15.01.18, 22:10
    Wg mnie najsurowiej powinni zostać osądzeni rodzice. To rodzic ma chronić dziecko. To oni wysłali doprowadzili i zgadzali sie na to co przechodzi ich córka.
    I podobnie jak ci od zagłodzonego dziecka bo jakis znachor kazał.
    E-matki jak traficie na lekarza, który leczy wasze dziecko, ale macie watpliwosci czy prawidłowo, to przeciez konsultujecie to z drugim lekarzem czy nawet z internetem. Zawsze za bezpieczeństwo dziecka odpowiada rodzic. Owszem na dziecko czychają pedofile, narkomani, różne sekty, toksyczni ludzie, wegetarianie, prolify, komuniści, ateiści, anarchiści, egzorcyści i mnóstwo innych. To matka ma ocenić i monitorować zagrożenie i ona ponosi końcową odpowiedzialność
  • butch_cassidy 16.01.18, 06:07
    Tyle że "normalny" pedofil czy przemocowiec ma proces i może skończyć w więzieniu, wraz z recydywą szanse na to rosną. A pedofil czy przemocowiec w czarnej kiecce jest bezkarny... Szatan za tym stoi, a nie żadem bóg.
  • kaka-llina 16.01.18, 08:48
    Pracowałam kilka sezonów w Hiszpanii (dawno temu) ale przeklinać w 10 jezykach ciągle umiem... Nawet nie pomyślałam, że mogę być opętana! Kurcze szkoda, ze nie znam zadnych nawiedzonych bo chętnie bym taka szopkę odprawiła.
  • butch_cassidy 16.01.18, 06:04
    Myślałam, że już mnie nie zaskoczy ilość zła, wyrządzana przez kościół katolicki z Bogiem na sztandarach, a jednak... sad
    XXI wiek... To są zwykli kryminaliści. Czemu są nie do ruszenia?!
  • astrum-on-line 16.01.18, 08:26
    Masakra. Wierzyć się nie chce, że coś takiego jest możliwe.
  • niu13 16.01.18, 12:12
    Bo to ciągle temat tabu
  • lauren6 16.01.18, 07:57
    Kościół katolicki to jednak bardzo, bardzo zła instytucja.
  • anorektycznazdzira 16.01.18, 12:07
    Mrok.


    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • huexido 16.01.18, 13:20
    Współczuję dziewczynie i trzymam za nią kciuki, żeby wyszła na prostą. Doznała ogromnej krzywdy, przemocy psychicznej i obrzydliwego molestowania.
    O tym się wcale nie mówi, a powinno.
    Sama mam doświadczenie z odnowy i z żalem mogę tylko potwierdzić - potencjał do upodlenia innych ogromny, oparcie ma autorytecie księdza, starszego bo tak (przecież zawsze można przeczytać wyrwany z kontekstu fragment Biblii i stwierdzić, że Bóg przemówił), wpędzanie w poczucie winy z powodu stroju, muzyki, książki, wyboru uczelni, firmy, sklepu czy zainteresowań. O ile znałam kilku fajnych ciepłych i mądrych ludzi tam, to takie grupy przyciągają również mnóstwo ludzi z problemami psychicznymi i psychologicznymi, widzących szatana pod każdą kępką trawy, załatwiających wszystko godzinami modlitwy zamiast zakasania rękawów i zadośćuczynienia. I odsuwanie od rodziny, bliskich, znajomych czy innych przyjaciół tak, że poza grupą brak życia. Żyje się w jakimś wtajemniczonym kręgu. Na pewnym etapie wchodzi się już w takie rzeczy, że człowiek nie mówi o tym na co dzień i nie jest w stanie rozmawiać z innymi, jest to taki poziom abstrakcji. Tak działają sekty. Ja dla własnego dobra i zdrowia odsunęłam się od tego.
  • szeptucha.z.malucha 16.01.18, 16:33
    To odsunięcie od innych ludzi o różnorodnych poglądach jest najbardziej okaleczające. Najmocniej doświadczyłam tego w neokatechumenacie, trochę mniej w odnowie, oaza to był lajcik ale w wieku 12-16 lat niepotrzebnie przyspawał mnie do ławki kościelnej i pozbawił zwykłych doświadczeń nastolatki.
  • niktmadry 16.01.18, 17:30
    A oglądaliście "Demony seksu" na YT? Każdemu kto nie wierzy w opętania polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.