Dodaj do ulubionych

Chorowanie-dziecko

26.01.18, 08:00
Niby u nas klasyk. Dziecko było w domu pediatra widział nas tylko na szczepienia. Przyszło przedszkole i zaczął się maraton, włącznie z 3 migdałem (juz usuniety)i niedosłuchem. Jedyny plus,że udało się 4 lata chorować bez antybiotyków. Ale ostatnio przyplątał się paciorkowiec, wywaliło węzeł (ja w tym czasie przeszłam b.ciężko mononukleoze) i skończyło się antybiotykiem.
I teraz młody po 3 dawce co rano wstanie ma silniejszy kaszel. Jedziemy się słuchać. Ale może macie podobne doświadczenia.
I jeszcze macie pomysł co zrobić z małym afatykiem ( mówiącym sylaby), który ma zaburzenia SI i obniżone napięcie w buzi,żeby mu tą odporność poprawić jedzeniem?
Do 18-tego miesiąca dziecko mogło robić za przykład dla rówieśników. A potem trach i zaczął się regres i nasza droga przez mękę.
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 26.01.18, 08:38
    Witamina D, Enterol na odbudowę flory bakteryjnej, zdrowa dieta, niejedzenia mleka i słodyczy, niejedzenie późnych kolacji, dużo przebywać na dworze, jeśli pogoda pozwala, wietrzenie mieszkania, oczyszczasz powietrza, max 21-22 stopnie w domu, w nocy nawet mniej i byle do wiosny. Basen jest dobry na odporność, ale nie wiem czy Wasz może iść. Wyrośnie, ale wiem jak to trudne dla rodzica widzieć jak dziecko się męczy.
  • kouda 26.01.18, 08:52
    swietne rady
    basen dodatkowo na integrację i napięcie mięśniowe smile
    mój chorowitek po kilku szpitalach został przyjety do specjalistycznego centrum leczenia chorób płuc i alergii
    tam został przebadany wzdłuż i wszerz i dostal wypis z zaleceniami
    przeszedł kuracje podnoszącą odporność, leczenie przeciwalergiczne, wykluczyli pasożyty, wady wrodzone itd
    nastąpiła znaczna poprawa
    może też poproście o taką kompleksową diagnostykę na początek?
    na niemowienie - logopeda, ale jeden sensowny, nie idzcie w dziesiatki terapii, nie ma sensu teraz, bo sie zajedziesz a dziecko zgupieje
    na terapii logopedycznej zajmiecie sie i mowieniem i rozwojem umyslowym w calosci ogolnie i sprawnosca aparatu gebowego i jedzeniem zatem
  • aguar 26.01.18, 09:27
    "może też poproście o taką kompleksową diagnostykę na początek?"
    Kompleksowa diagnostyka u małego dziecka to nie jest dobry pomysł, chociaż wiem, że niektórzy rodzice to uwielbiają. Małemu dziecku należy robić tylko takie badania, jakie rzeczywiście wydają się niezbędne. Oczywiście kał sobie można badać na wszystko, ale do tego, co jest związane z kłuciem, inwazyjnymi zabiegami, hospitalizacją należy podchodzić ostrożnie. Czasami trauma związane z bólem przy zabiegu czy pobytem w szpitalu może mieć gorsze konsekwencje dla rozwoju i przyszłości dziecka niż jakieś schorzenie.
  • kouda 26.01.18, 09:34
    nie wiem czy wieksza trauma jest wielotygodniowe chorowanie czy pobyt w szpitalu pod opieka mamy
    chorowanie niestety bardzo wpływa rozwoj, a tu wyraznie sa jakies problemy
    i jako matka uwielbialam kompleksowa diagnostyke w szpitalu lacznie z kluciem, bo mniej uwielbialam patrzec na dziecko, ktore co 3 tygodnie dusilo sie w wyniku obturacyjnego zapalenia pluc - niektorzy powinni puknac sie w glowe i wziac ten oliwek zanim na foro palna bzdure
  • yuka12 26.01.18, 23:20
    Sie zgadzam. Jako matka ktora przez dlugi czas stawiala czola chorobom dziecka, ktoremu, mimo prosb i grozb, poskapiono kompleksowej diagnostki. Ze skutkami zmagamy sie do dzisiaj i pewnie przez kolejne lata.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • memphis90 27.01.18, 10:40
    Ale co innego dziecko spędzające wiele tygodni w szpitalu, a co innego dziecko mające przedszkolnego smarka...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • takamania 26.01.18, 08:56
    Dzięki. Chłopaki śpią w 17-18 st. ja częto osobno bo jest mi tak zimno,ze nie mogę zasnąć. Wychodzić mozemy cześciej bo przestał uciekać i wybiegać wprost na ulice. Chociaż w tym smogu ja się często duszę na spacerach. Basen odpada -po zabiegu nie możemy moczyć uszu. Nabiału nie tyka. Wid d3 dostaje. Zdrowa dieta-hmmm. Znajome afatyczki syna, które mówią np. stwierdzają,ze dzsiaj nie jedzą kalafiora bo się go boją. Od dziecka sylabizującego się nie dowiesz. Może są tu mamy afatyków/autystyków , które sobie z tym radzą? Ja po prawie 3 latach doszłam do granicy ...
    A ten kaszel w trakcie antybiotyku?
  • deq3 26.01.18, 08:57
    Kaszel osłuchać koniecznie. Może być poinfekcyjny, ale lepiej sprawdzić
  • kouda 26.01.18, 09:02
    afatycy nie boją się kalafiorów, to zupełnie inne zaburzenie
    macie jakąś sensowną diagnozę i plan terapii?
  • takamania 26.01.18, 09:41
    kouda napisała:

    > afatycy nie boją się kalafiorów, to zupełnie inne zaburzenie
    > macie jakąś sensowną diagnozę i plan terapii?

    Ma już orzeczenie o kształceniu spec i WWR. Choruje więc wszstko leży. A rok szkolny zaczęłiśmy od 3 migdała więc samego chorowania było od września 3 tygodnie ale w domu siedzi już 4 msiące (tydzień placówki 3 w domu).

    Przykład z kalafiorem pokazuje,ze nie mówiące dziecko z afazją(choć póki nie ruszy intensywna terapia co do diagnozy nie można być do końca pewnym) to nie taki przeciętny przedszkolak-niejadek uncertain
  • ichi51e 26.01.18, 09:49
    Tylko w twojej glowie. Na niejadkow afatykow dzialaja te same metody co na zwyklych niejadkow czyli 4p
    Przymus
    Przekupstwo
    Przemycania
    Perswazja
    A jak to nie zadziala to ni hu hu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • asia_i_p 26.01.18, 18:11
    Afatycy mogą nie znosić kalafiorów (nadwrażliwości w obrębie jamy ustnej) i mogą nazywać to baniem się, bo mają problemy z precyzją wypowiedzi. Monodieta jest jak najbardziej na liście objawów afazji sensorycznej. Jako matka i ciotka afatyka potwierdzam, że to nie tylko problemy z mówieniem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • ela.dzi 26.01.18, 09:11
    To raczej przypadek, koniecznie się osłuchajcie. Jeśli jesteście świeżo po zabiegu, to basen odradzam, ale jeśli minął jakiś czas i lekarz pozwoli, to ja swoim dzieciom idąc na basen wkładałam specjalne stopery do uszu i nakładałam opaski, które je miały przytrzymywać. Zdało egzamin. allegro.pl/plywajace-zatyczki-stopery-do-uszu-czerwone-i7137309253.html
    allegro.pl/opaska-kapielowa-dziecieca-ear-band-it-camo-r-m-i7128519957.html
  • mayaalex 26.01.18, 10:19
    tak, my tez mamy zatyczki i opaske dla synka (ale zatyczki robione na miare, silikonowe), wszystko dziala doskonale. Na basenie byl po raz pierwszy dwa tygodnie po zabiegu. Niewskazane jest tylko nurkowanie ale tu chyba nie bedzie problemu smile
  • ichi51e 26.01.18, 09:12
    Informacja „nie zjem kalafiora bo sie go boje” daje ci tyle samo informacji co gwaltowny protest rekami i sylaby. Znaczy „nie chce”
    Pewnie dziecku konsystencja nie odpowiada. Zupy rob. U nas przechodzil tylko rosol (zadna zupa krem - ma byc czysta) wiec robilam sok z kalafiora czy marchewki i dodawalam zeby sie do smaku przyzwyczajal.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • disco-ball 26.01.18, 23:45
    Nie wychodź z dzieckiem na spacer, jak jest smog.
    U moich po takim wyjściu zawsze wzmaga się kaszel.
  • memphis90 27.01.18, 10:44
    Skonsultuj jeszcze z laryngologiem ten zakaz "moczenia uszu". Samo usunięcie 3 migdałka nie stanowi przeciwwskazania do basenu poza wczesnym okresem rekonwalescencji, a płyn w uszach nie bierze się przecież z wlewania wody przez ucho wink Chyba, że macie drenaż ucha albo niedawną perforację.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • takamania 27.01.18, 11:44
    memphis90 napisała:

    > Skonsultuj jeszcze z laryngologiem ten zakaz "moczenia uszu". Samo usunięcie 3
    > migdałka nie stanowi przeciwwskazania do basenu poza wczesnym okresem rekonwal
    > escencji, a płyn w uszach nie bierze się przecież z wlewania wody przez ucho wink
    > Chyba, że macie drenaż ucha albo niedawną perforację.

    Tak, pisałam o tym. Choć wątek jest jak jak ten o żarówkach więc nie dziwie się ,ze umknęło wink W lutym kontrola uszu. Pytanie czy jak jesień z zimą była taka infekcyjna , w tle z tym migdałem i uszami to zimą tak z marszu na ten basen? Czy czekać na lepszą temperaturę za oknem?
    Pogadam na kontroli o tym z pediatrą.
    >
  • deq3 26.01.18, 08:58
    A jak to jest z tym mlekiem, udowodniono jakiś związek z odpornością?
  • ela.dzi 26.01.18, 09:05
    Raczej nie, ale głowy nie dam. To popularny alergen, a poza tym poleca się odstawić mleko krowie i słodycze podczas infekcji. Moja laryngolog kazała odstawić młodszemu mleko krowie, a że jej naprawdę ufam, to słucham się, choć z krwi nie wyszła żadna alergia (na szczęście młodszy nie przepada).
  • deq3 26.01.18, 09:14
    Pytam bo gdybym miała jakiś namacalny dowód to bym odstawiła mleko, ale moje dziecko jest od urodzenia mlekołakiem, gdyby to tylko od niego zależało to by pił dwa litry dziennie (nauczył się otwierać lodówkę tylko po to żeby sięgnąć mleko). Za słodyczami nie przepada, tylko to mleko. No i nie wiem.. Można mieć alergię na coś co organizm tak wielbi?
    Jego ojciec też potrafi wytrąbić pół litra do śniadania.
  • ela.dzi 26.01.18, 09:18
    Nie mam zupełnie doświadczenia z alergiami, ale spotkałam się z przypadkiem, że dziecko uwielbiało wszelkie produkty z glutenem, a okazało się, że ma celiakię.
  • memphis90 27.01.18, 10:49
    To chyba nic dziwnego, że można lubić produkty mączne i mieć celiakię...? Dwa - nie istnieją żadne zalecenia mówiące, że podczas infekcji odstawia się słodycze i mleko. Pal sześć słodycze, ale małe dzieci w żadnym razie nie powinny rezygnować z mleka w czasie choroby, bo zubożona dieta utrudnia powrót do zdrowia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ela.dzi 27.01.18, 11:07
    Jak nie ? Słodycze i mleko krowie sprzyjają namnażaniu bakterii. Co jak ja co, ale mleko nie jest niezbędne do prawidłowego rozwoju.
  • aguar 27.01.18, 11:51
    "Słodycze i mleko krowie sprzyjają namnażaniu bakterii."
    Nieprawda!
  • ela.dzi 27.01.18, 12:08
    Prawda, poczytaj dla własnego zdrowia zdrowie.radiozet.pl/Choroby/Masz-infekcje-bakteryjna-Wyklucz-z-diety-cukier

    Dodatkowo słodkie jest pożywką dla grzybów.
  • aguar 27.01.18, 13:09
    Na razie to są teorie, były tylko badania na zwierzętach, głupotą by było eksperymentowanie na dzieciach.
  • ichi51e 27.01.18, 13:17
    Ale z tego wynika ze mialoby sens wyeliminowanie cukrow w przypadku zastapienia ich bialkiem i tluszczem. Czyli wlasnie tlustym mlekiem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 28.01.18, 13:50
    Ich, jak umrze gospodarz, to w końcu umrze i bakteria... Jest w tym jakaś logika...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 28.01.18, 13:49
    Błagam... Przecież to bzdury... Oczywiście, że bakterie najchętniej pozywiają się związkami prostymi, ale do ludzkich tkanek docierają one drogą krwi. I to niezależnie od diety. Możesz mieć dietę zero węglowodanów, a w plynach ustrojowych nadal będziesz mieć glukozę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aguar 27.01.18, 11:50
    "Pal sześć słodycze, ale małe dzieci w żadnym razie nie powinny rezygnować z mleka w czasie choroby, bo zubożona dieta utrudnia powrót do zdrowia."
    Zgadzam się. Odstawienie mleka i słodyczy ma tylko sens w infekcji przewodu pokarmowego "jelitówce", a nie w infekcji dróg oddechowych.
  • ichi51e 26.01.18, 09:20
    Moze miec alergie na cos co uwielbia czasem tak sie wlasnie objawia. Moje tez dziennie dwa litry pije... ale moj byl nienormalnie dkp suspicious

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • madzioreck 26.01.18, 14:38
    deq3 napisała:

    Można mieć aler
    > gię na coś co organizm tak wielbi?
    > Jego ojciec też potrafi wytrąbić pół litra do śniadania.

    To wręcz dość typowe wink Ja też kocham mleko i wszelkie jego przetwory. Jak jeszcze spożywałam, to mleko do kawy (a raczej kawa do mleka) x ileś dziennie, mleko, żeby się czegoś napić, wieczorem kakałko wink Do tego jogurty, kefiry, sery, twarożki wszelkie. Potworne ilości spożywałam. I czniam na dowody, nie spożywam nabiału - nie mam astmy i alerii. Różnych rzeczy nie mogę, ale po żadnej zeżartej sporadycznie nie miewam tak spektakularnego nawrotu dolegliwości, jak po zgrzeszeniu czymś z mlekiem.
  • memphis90 28.01.18, 13:52
    Dla 30% alergików typowe jest uwielbienie dla szkodliwych produktów, 30% podświadomie te produkty odrzuca i nie znosi, a ostatnim 30% jest to kompletnie obojętne, czy jedzą to mleko czy nie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • disco-ball 26.01.18, 23:48
    Ja odstawiłam mleko i nie tylko. Efekt jest taki, ze po nastu infekcjach uszu przed dieta zeszliśmy do 1
    na rok. Ale w badaniach wyszła alergia na białko mleka.
  • memphis90 27.01.18, 10:38
    Enterol nie odbudowuje flory bakteryjnej, bo grzybki Saccharomycces nie mają zdolności do zasiedlania na stałe naszego przewodu pokarmowego. W czasie infekcji, antybiorykoterapii - tak, bo grzybki robią za szerpę, który na własnym grzbiecie wynosi z jelit "świństwa", ale dla samej odbudowy trzeba lyknac coś z lactobacillus i bifidobacterium.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamma_2012 26.01.18, 08:46
    Myślę, że powodem problemów może być fakt, że w trakcie porodu lekarz zapomniał przeciąć pępowinę, bo w innym przypadku chyba pediatra badałby i „słuchał” tylko dziecko.
  • ichi51e 26.01.18, 08:48
    Jakze cenna uwaga dla marki chorego przedszkolaka!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • deq3 26.01.18, 08:51
    mamma_2012 napisała:

    > Myślę, że powodem problemów może być fakt, że w trakcie porodu lekarz zapomniał
    > przeciąć pępowinę, bo w innym przypadku chyba pediatra badałby i „słuchał” tyl
    > ko dziecko.

    Ciekawa uwaga od kobiety która definiuje się jako "mama".
  • takamania 26.01.18, 09:01
    mamma_2012 napisała:

    > Myślę, że powodem problemów może być fakt, że w trakcie porodu lekarz zapomniał
    > przeciąć pępowinę, bo w innym przypadku chyba pediatra badałby i „słuchał” tyl
    > ko dziecko.

    E tam jestem tak psychicznie i fizycznie wypompowana,ze nie ogaraniam? Że jedziemy się słuchać? O to chodzi, ale się razem leczę z synem smile Chorujemy na to samo tylko ja dostaje większe dawki. Jak jemu wywaliło węzły to mnie też. Pisanie,ze się badamy w tym samym czasie nie jest tylko "nieprzeciętą pępowiną". Tylko faktem . Tylko ja mam osłabione ezły bo są usunięte po przerzutach nowotworowych.
    A tak w temacie? Jakaś pomoc?
  • mamma_2012 26.01.18, 09:19
    Jeśli pediatra bada Ciebie i dziecko to już lepiej (chociaż jeśli chorujesz z partnerem to pewnie nie bada was, tylko Ciebie i jego). Pediatra mojej córki miała paskudną, ale pasującą wielu rodzicom, manierę môwienia o dziecku i opiekunie jak o jednej osobie.
    Nawet jeśli wygląda to na czepianie się z mojej strony, to jednak w większości przypadków jest wyrazem myślenia o matce i dziecku jako jednej osobie, a to jest złe.
  • turzyca 27.01.18, 11:15
    Wiesz, niektórzy chodzą do lekarza rodzinnego, który faktycznie zajmuje się wszystkimi członkami rodziny.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • mamma_2012 27.01.18, 11:54
    To chodzi o mówienie „weźmiecie sobie antybiotyk”, „zbadacie sobie mocz”, „zrobicie sobie prześwietlenie”. Strasznie tego nie lubię😬
  • ichi51e 26.01.18, 08:49
    Moze soki domowe? Wiesz mysle ze z jego odpornosci to jest w porzadku tyle ze no coz przedszkola nowa flora bakteryjna musi swoje odchorowac zeby odpornosc zbudowac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • deq3 26.01.18, 08:49
    Nie znam rady niestety, moje dziecko wietrzone, jedzące mnóstwo warzyw, na witaminie D od urodzenia, etc. nie chorowało ani razu przez pierwsze 2 lata życia. Potem poszło do żłobka i niestety po pół roku chorób non stop niemal. Poddaliśmy się i zabrałam ze żłobka.
  • princesswhitewolf 26.01.18, 09:06
    > Poddaliśmy się i zabrałam ze żłobka.

    nie martw sie, zacznie ci chorowac w szkole i opuszczac szkole i bedzie opozniony wtedy nieco w nauce lol. Odpornosc gdzies musi wyrobic. Szkoda ze nie w zlobku lub przedszkolu
  • afro.ninja 26.01.18, 09:15
    Chyba żart?! Nie chodzilam ani do żłobka, ani do przedszkola, miałam najwyższą frekwencję w zerowce. Naprawdę jak jest mus to puszczak do żłobka, ale to nie jest kuracja na odporność. Dzieci w żłobku, przedszkolu są podatne na choroby i latwo przenoszą na siebie bakterie, pasożyty. Wirusem obczestuja cala rodzinę. A jak dziecko jest odporne, to usunięcie migdalow mu nie grozi.
  • ichi51e 26.01.18, 09:15
    wcale nie musi forum.gazeta.pl/forum/w,567,150024559,150024559,Musi_swoje_odchorowac_.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 26.01.18, 09:29
    jak to w zyciu : wyjatki nie potwierdzaja regulysmile
  • vinca 26.01.18, 17:14
    No to proszę i ja: nie chodziłam do zlobka ani przedszkola, nie byłam kp a nie chorowalam wcale. Moje dziecko : kp 1,5 roku w zlobku chorowala nawet latem aż panie się dziwily bo była jedynym chorym dzieckiem. Podejrzenie astmy która magicznie zniknęła jak zabrałam że zlobka cały zeszły rok na sterydach i oczywiście antybiotyki. mam mega wyrzuty sumienia że czekałam aż rok nim zabrałam dziecko ze zlobka. Bardzo wątpię by to wszystko wzmacnialo odpornosxc mojego dziecka. Ten r dochodziła do siebie, antybiotyk jeden i to na uszy a nie drogi odechowe. Zrobię podejście do przedszkola ale jak znowu będzie miała zapalenie oskrzeli za zapaleniem oskrzeli to na pewno na siłę jej tam trzymać nie będę. Dzieci mają różna odporność, jednym żłobek zrobi dobrze a inne wykonczy.
  • deq3 26.01.18, 09:15
    Dzięki za pocieszenie, już się nie martwię.
  • ela.dzi 26.01.18, 09:23
    Wszystko zależy od konkretnego dziecka. Mnie rodzice zabrali ze żłobka przez choroby, potem odchorowałam znów zerówkę i podstawówkę. Dopiero usunięcie migdała pomogło. Siostra z tych samych rodziców w ogóle nie chorowała, a chodziła do przedszkola od trzylatków. Dzieci w rodzinie posłane do przedszkola na 4 i 5 lat i jedno z nich przechorowało przedszkole i podstawówkę jak moje w żłobku, a drugie spokojnie. Będzie co ma być, nie na wszystko masz wpływ, choć na pewno lepiej dla chorowitka jak nie musi mieć styczności z drobnoustrojami. W przypadku moich dzieci widzę po starszym, że muszą swoje przejść.
  • deq3 26.01.18, 09:35
    Wychodzę po prostu z założenia że w przypadku tego konkretnego dziecka 2 lata to za wcześnie na taką ekspozycję na wirusy. Od września nie było ani jednego tygodnia w którym któreś z nas (dziecko najczęściej, ale i rodzice) by nie było chore. Może to jakiś trefny żłobek, bo frekwencja waha się w granicach 40%.

    Akurat jest możliwość zostawienia w domu i z tego korzystam. Od wakacji pójdzie do przedszkola i zobaczymy czy swoje już przeszedł, a może układ odpornościowy bedzie bardziej rozwinięty. Tak czy owak starsze dziecko też inaczej choruje, łatwiej pewne rzeczy przechodzi.

    A wszelkie "lol, będzie chorować w szkole" uważam za dość chamskie. Zwłaszcza że nie napisałam że zamierzam trzymać w domu przez kolejne 5 lat.
  • ela.dzi 26.01.18, 09:40
    Nie powiedziałabym, że w szkole przechodziłam infekcje lżej niż będąc malutkim dzieckiem, tak samo tamto dziecko w rodzinie. Dobrze, że masz opcję zostawienia dziecka, jeśli rzeczywiście jest taka potrzeba. Po prostu będzie co ma być i tego nie przeskoczysz.
  • deq3 26.01.18, 09:42
    Pamiętasz swoje infekcje z czasów gdy miałaś 2 lata?
  • ela.dzi 26.01.18, 09:48
    Rodzice pamiętają, a ja pamiętam doskonale jak dzieciństwo przechorowałam i jaki miałam niedosłuch. Nie mówię przecież, że u Twojego dziecka będzie tak samo. Jeśli moje dzieci poszły w moje ślady (a wszystko na to wskazuje), to tylko usunięcie migdałka pomoże.
  • mamma_2012 26.01.18, 09:25
    Moje dziecko „nie chorowało” ani w żłobku ani w przedszkolu, wszelkie ewentualne choroby i infekcje przechodzi lajtowo (np. od wczoraj ma gorączkę chyba pierwszy raz od września 2016 i poza tym nie ma innych objawów, a energii tyle, ze mógłby góry przenosić), jakim cudem miałoby się to zmienić za rok?
  • princesswhitewolf 26.01.18, 09:32
    lajtowo nie lajtowo- przechodzi. wiec choruje. Odpornosc musi nabyc.
  • deq3 26.01.18, 09:37
    Mam nadzieję że nie ociągałaś się z tym budowaniem odporności i zaczęłaś bywać na oddziałach zakaźnych jeszcze w ciąży.
  • memphis90 27.01.18, 10:55
    He, he, ja pierwsze, co zafundowałam sobie w ciąży, to był bliski kontakt ze świńską grypą 😁 Teraz nic nam nie jest straszne!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamma_2012 26.01.18, 09:46
    Jeśli taki system chorowania będzie miał przez całe życie to tylko pozazdrościć. Infekcja w postaci kataru czy anginy raz na dwa lata przytrafia się nawet dorosłym ze sprawnie działającym systemem immunologicznym. Córka lat prawie 18, ostatni raz była u lekarza jakieś 6 lat temu (wszelkie infekcje załatwiał panadol i nurofen), ale też czasem bywa przeziębiona
  • a1ma 26.01.18, 09:52
    princesswhitewolf napisała:

    > lajtowo nie lajtowo- przechodzi. wiec choruje. Odpornosc musi nabyc.


    Co to znaczy, ze „odporność musi nabyć”?
    Mam w domu prawie 4-latka, od roku chodzi do przedszkola i NIE choruje, ze 3 razy katar i 2 dni infekcji w ciągu tego roku, to wszystko. Leków nie podawałam żadnych, nigdy w życiu. Znaczy - nie nabywa odporności? Czy może jednak odporność to nie jest ilość zachorowań?

    --
    Chciał koniecznie mieć dziecko. Szukał w kapuście, śledził bociany, ale nie wpadł na to, żeby się ożenić.
  • kouda 26.01.18, 09:57
    no otoz, infekcja infekcji nierowna
    dziecko wymeczone chorobami ma odpornosc zerowa i lapie sie go kazde paskudztwo
    to wiedza mamy, ktore maja maratony, ledwo dziecko wstalo na nogi za chwile znow jest chore
    kiedys po chorobach, zwlaszcza drog oddechowych zalecano - stare slowo- rekonwalescencje
    czyli np kilka tygodni u wod czy w gorach
    obecnie to niemozliwe przy naszym trybie zycia
    i takie niedoleczone niezczescie idzie do roboty do szkoly czy do przedszkola
    oslabione
    a kazda kuracja antybiotykiem na rok (!) zmienia flore i uklad odpornoisciowy
    rok trwa dochodzenie jego pelnej sprawnosci po podaniu antybiotyku
  • a1ma 26.01.18, 10:03
    Możliwe - niemożliwe, ja jeżdżę z dzieckiem do niemodnych już sanatoriów wink chwalimy sobie.

    --
    The best I can give you is a fake smile and dead eyes.
  • memphis90 27.01.18, 10:59
    Kouda, leczenie wyjazdem do wód to sobie w dawnych, dobrych czasach mogły zafundować panny szlachcianki po bronchicie... Zwykły śmiertelnik jak cudem uszedl z zapalenia płuc, to zapitalał z powrotem do fabryki zapałek czy garbarni.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aguar 26.01.18, 09:39
    "nie martw sie, zacznie ci chorowac w szkole i opuszczac szkole i bedzie opozniony wtedy nieco w nauce lol. Odpornosc gdzies musi wyrobic. Szkoda ze nie w zlobku lub przedszkolu"
    Ale to wcale tak nie jest, że im wcześniej się "wychoruje" tym lepiej albo że to jest wszystko jedno. Układ odpornościowy dojrzewa z wiekiem, pełną dojrzałość osiąga w wieku około 8 lat. Małe dziecko infekcje znosi ciężej, jest większe ryzyko powikłań właśnie ze strony migdałków, uszu, oskrzeli, większe ryzyko, że rozwinie się alergia, astma, niedosłuch - schorzenia które będą miały wpływ na dalszy rozwój i dalsze życie. W przypadku młodszego dziecka jest mniejszy zakres leków, które można mu podać. Młodsze dziecko gorzej współpracuje przy leczeniu, często nie chce przyjmować lekarstw. Jest większe ryzyko hospitalizacji i pobyt w szpitalu jest gorszą traumą. Jeśli dziecko zacznie uczęszczać do placówki w starszym wieku jest większa szansa, że te infekcje będzie przechodziło łagodniej, będzie łatwiej je leczyć, łatwiej wytłumaczyć konieczność przyjmowania leków i zabiegów.
  • ela.dzi 26.01.18, 08:59
    Jeszcze możesz zrobić testy alergiczne.
  • princesswhitewolf 26.01.18, 09:05
    >włącznie z 3 migdałem (juz usuniety)i niedosłuchem

    te dwa maja zwiazek akurat

    >że udało się 4 lata chorować bez antybiotyków

    jak to mozliwe ze usuneli mu migdalek ( czytaj: mial bakteryjne anginy), a ani razu nie bral na ta angine antybiotykow?


    >I jeszcze macie pomysł co zrobić z małym afatykiem ( mówiącym sylaby), który ma zaburzenia SI i obniżone napięcie w buzi,żeby mu tą odporność poprawić jedzeniem?

    ale to to samo dziecko co ma te migdalki i niedosluch czy inne? Do 8 roku zycia plyn z ucha mu zejdzie.

  • kiddy 26.01.18, 09:33
    A niby czemu powiekszony trzeci migdał ma być równoznaczny z anginami? Moj syn bedzie mial usuwany trzeci migdał, przycinane boczne, bo są bardzo duże, a anginy nigdy nie mial, za to częste infekcje kataralne i plyn w uszach już tak.
  • princesswhitewolf 26.01.18, 10:20
    powiekszenie migdalu= stan zapalny czyli angina. Nie kazda angina objawia sie temperatura.
  • ela.dzi 26.01.18, 10:33
    Nieprawda. Powiększenie migdałka jest również z powodu płynu w uszach i kataru, jak już było wspomniane.
  • kiddy 26.01.18, 19:20
    No nie, to płyn jest wynikiem przerostu migdałka gardłowego i ucisku trąbek słuchowych.
  • ela.dzi 26.01.18, 22:37
    Mój starszy miał robiony drenaż przy jeszcze nie powiększonym migdale. Dopiero z czasem zaczął przerastać wraz z bocznymi.
  • kiddy 26.01.18, 19:18
    Nie, migdały są powiększone także w wyniku częstych infekcji. Po prostu tkanka przerasta, migdał zaczyna przypominać kalafiora, to powoduje coraz częstsze infekcje. Takie migdały w trakcie zabiegu oczyszcza się z twj chorej, przerośniętej tkanki. To nie ma nic wspólnego z anginą.
  • memphis90 27.01.18, 11:04
    Powiększenie migdałka to nie jest stan zapalny.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • takamania 26.01.18, 09:36
    princesswhitewolf napisała:

    > >włącznie z 3 migdałem (juz usuniety)i niedosłuchem
    >
    > te dwa maja zwiazek akurat
    >
    > >że udało się 4 lata chorować bez antybiotyków
    >
    > jak to mozliwe ze usuneli mu migdalek ( czytaj: mial bakteryjne anginy), a ani
    > razu nie bral na ta angine antybiotykow?

    No udało się smile Fakt,że ze 2 , 3 razy było na granicy ponad 40 st. ale udało się. Syn miał bezdechy noccne , chrapał tak głośno,ze w całym mieszkaniu było słychać, i pojawił się niedosłuch(ewidentnie po chorobach bo miał dokładne badanie audiologiczne 8 mcy wcześńiej i miał na granicy nadwrażłiwości).
    >
    >
    > >I jeszcze macie pomysł co zrobić z małym afatykiem ( mówiącym sylaby), któ
    > ry ma zaburzenia SI i obniżone napięcie w buzi,żeby mu tą odporność poprawić je
    > dzeniem?
    >
    > ale to to samo dziecko co ma te migdalki i niedosluch czy inne? Do 8 roku zyci
    > a plyn z ucha mu zejdzie.

    To samo. Niestety
    >
  • memphis90 27.01.18, 11:02
    Powiększony 3 migdał nie jest jednoznaczny z anginą, skąd taki pomysł? A ja na przykład mam od dziecka przerośnięte migdałki boczne, a anginy bakteryjnej nie miałam nigdy (!) w zyciu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ela.dzi 26.01.18, 09:14
    A z doraźnych sposobów na kaszel dobre są inhalacje z soli fizjologicznej.
  • mamma_2012 26.01.18, 09:55
    Córka miała usunięty trzeci migdał, błyskawicznie odrósł. Pewnie dziecko jest pod kontrolą laryngologa, ale na wszelki wypadek przypominam, że takie cuda się zdarzają.
  • takamania 26.01.18, 09:57
    Moje dorastanie to wieczne choroby. Od podstawówki do 26 lat(po usunięciu nowotwou tarczycy wzięłam kuracje uodparniającym). Ale dzieciństwa normalnego nie miałam. Dzieci w ferie na obozy a ja do wyra albo odrabianie zaległości z roku szkolnego (moja matka identycznie). Jausunęłam migdały w klasie maturlnej, ale poszło na stawy i kilka lat leczyłąm się reumatologicznie. Tak więc wzorem gentycznym nie jestem.
    Dla odmiany mąż z drugiego bieguna (choć coś tam po drodze miał).
  • leann32 26.01.18, 10:02
    Rady juz byly wiec moze teraz o przyczynie, bo kazdy ma taka sama historie.

    Dziecko w domu pare lat, zdrowe, idzie do przedszkola a tam dramat.
    Same im to fundujecie.

    Dom jest jak szklana kula w ktorej dzieciak nie ma szas zetknac sie z zarazkami. Trzymany w sterylnych warunkach nagle dostaje sie w biologicznie czynną ferme chorob i przegrywa na starcie.
    To jest klasyka i codziennosc wszystkich mam, ktore to wielce dziwi.

    Wiec na przyszlosc - nie chroncie dziecka przed swiatem i pozwalajcie mu od narodzin miec stycznosc z bakreriami i zarazkami. Bierzcie do przedszkola starszaka, na sale zabaw, do sklepu, do rodzin z malymi dziecmi, do piaskownicy plus pozwalajcie oswajac sie z piachem, brudem, patykami, blotem, zwierzetami itd.
    To nie bedzie potem placzu ze na dzieciaczka kolega parsknał gilem a dzieciak konczy z zapaleniem oskrzeli i antybiotykami a tydzien po wyzdrowieniu ma kolejną chorobe.

    Tu polowa matek myje rece przed dotknieciem niemowlaka, unika przedszkolakow, sale zabaw to wylegarnie zarazkow a biedronka i sklepowy wozek to kumulacja smiercionosnych bakterii.
    To potem jest - slaba jak banka mydlana dziecina, ktorą z nog zwala kaszel kolegi siedzacego 3 metry dalej. Ktory w kolko jest na inhalacjach, antybiotykach i lekach wpadajac w spirale chorob i oslabionej odpornosci do 6 roku zycia.

    To jest poklosie stosowania nadmiernej sterylnosci, ostroznosci, przegrzewania i unikania wszelkiego rodzaju potencjalnych zagrozen. Jego uklad immunologiczny musi stopniowo miec stycznosc i walczyc ze wszystkim. Jak nie chcecie przechorowac przedszkola - zafundujcie mu to stopniowo od poczatku a nie dziwcie sie potem, ze dziecko idzie do dzieci i jest 3 lata z przerwami chore i dopiero w podstawowce ma odpornosc ktora mialoby szanse miec w przedszkolu gdyby nikt nie roztaczal nad polroczniakiem szklanej kuli.


  • a1ma 26.01.18, 10:05
    Zgadzam sie. Uważam, ze odporność mojego dziecka tez stad, ze nigdy nie przesadzalam ze sterylnoscia, nie panikowałam, jak mi niemowlaka oblizal pies wink

    --
    You keep in mind that my sharply-worded comments on yelp.com recently took down a muffin store.
  • ichi51e 26.01.18, 10:10
    A nie to ze jezdzisz z dzieckiem do niemodnych senatoriow?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 26.01.18, 10:10
    *sanatoriow!!! Znowu!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • deq3 26.01.18, 10:12
    Jeśli chodzi o mnie i moje chorujące w żłobku dziecko to nigdy nie trzymałam go w sterylnej bańce.
    Ale cieszę się że masz z czego czerpać poczucie wyższości nad innymi matkami.
  • aguar 26.01.18, 10:16
    Mylisz różne rzeczy. Nieprzesadzanie ze sterylnością, nieużywanie "ostrej chemii" do czyszczenia w domu, spacery niezależnie od pogody, nieprzegrzewanie, kontakt ze zwierzętami - to wszytko jest ok. Ale ładowanie się w duże skupiska ludzkie w okresie infekcyjnym albo narażanie niemowlęcia na choroby przedszkolaków (wyjątkowo zjadliwe zarazki) - to niepotrzebne proszenie się o kłopoty.
  • kouda 26.01.18, 10:18
    dokladnie tak,
    moje najmlodsze w pierwszym miesiacu zycia wyladowalo pod kroplowkami z zapaleniem pluc, bo duzo ludzi w domu i ktos katar przywlokl, a urodzil sie zimą
    dla doroslych katar, dla malucha zabojczy wirus

  • memphis90 27.01.18, 11:18
    Choroby przedszkolaków to żadne "wyjątkowo zjadliwe zarazki", to zarazki jak każde inne...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ela.dzi 26.01.18, 10:36
    To też nie jest wyjście. Mając niemowlaka i przedszkolaka myślałam, że młodszy się wychoruje przy starszym, gdy będę w domu, a w żłobku będzie lepiej. A okazało się, że przerabiam taki sam scenariusz jak ze starszym tylko wcześniej zaczęłam.
  • ummamir 26.01.18, 11:01
    a ja się dowiedziałąm na tym forum że matki niemowlaków nie puszczaja starszego rodzeństwa do przedszkola w sezonie chorobowym żeby dziecko nie przywlekało zarazków do domu i nie zarażało młodeszego rodzeństwa smile)
  • kouda 26.01.18, 11:10
    ummamir napisała:

    > a ja się dowiedziałąm na tym forum że matki niemowlaków nie puszczaja starszego
    > rodzeństwa do przedszkola w sezonie chorobowym żeby dziecko nie przywlekało za
    > razków do domu i nie zarażało młodeszego rodzeństwa smile)

    moglabym sie smiac, jakbym nie widziala swojegp czterotygodniowego dziecka pod kroplowkami z powodu zwyklego kataru przywleczonego ze szkoly
  • ummamir 26.01.18, 11:19
    no ale prawda jest taka że dzieci czasem chorują i owszem nie raz konczy sie to w szpitalu. Dziecko równie dobrzez może złapac katar od rodziców i też wylądowac w szpitalu. Naprawdę znam mnóstwo dzieci które w niemowlęctwie zaliczyly pobyt w szpitalu mimo że nie miały w domu rodzeństwa.
  • mamma_2012 26.01.18, 11:59
    Katar był oznaczony jako szkolny? Przez te cztery tygodnie ty i reszta rodziny, poza uczniem, siedzieliście w domu?
  • kouda 26.01.18, 13:22
    zrob sobie kawe lepiej
  • aguar 26.01.18, 13:29
    "a ja się dowiedziałąm na tym forum że matki niemowlaków nie puszczaja starszego rodzeństwa do przedszkola w sezonie chorobowym żeby dziecko nie przywlekało zarazków do domu i nie zarażało młodeszego rodzeństwa smile)"
    Ale to ma sens, bo w takiej sytuacji jesteś w domu z dwójką dzieci ZDROWYCH, możecie chodzić na spacery, robić fajne rzeczy. A w przeciwnej sytuacji i tak przez większość czasu jesteś w domu z dwójką dzieci, tyle, że chorych. No czasem nie w domu, tylko w szpitalu. Poza tym większość przedszkoli to są przede wszystkim przechowalnie więc posyłanie tam dziecka, kiedy mama "siedzi" w domu na macierzyńskim jest trochę niefajne.
  • ummamir 26.01.18, 13:37
    nie no mnóśtwo fajnych rzeczy mozna robić z prawie nieodkładalnym niemowlakiem przy cycku i takim 3-4 latkiem np. w listopadzie gdy na dworze +5 i siąpi deszcz i jeszcze jestes bez auta. Urodziłam młodsze w lipcu, starszy normalnie po wakacjach wrócił do przedszkola. Siedziałam w domu z jednym ZDROWYM dzieckiem. Co więcej d ostarszaka często przychodzili koledzy z przedszkola. Młodsze poza zwykłymi katarami żadnych dramatycznych chorób nie miało.
  • ummamir 26.01.18, 13:43
    "Poza tym większość przedszkoli to są przede wszystkim przechowalnie więc posyłanie tam dziecka, kiedy mama "siedzi" w domu na macierzyńskim jest trochę niefajne"

    Nie wiem ile przedszkoli widziałas i w jakim mieście ale tu gdzie ja mieszkam tak nie jest. Niefajne jest kiszenie dziecka w wieku przedszkolnym w domu z malutkim rodzenstwem bo akurat mamusia na wychowaczym siedzi.
  • aguar 26.01.18, 13:56
    Jak dzieci zdrowe, to nie trzeba się "kisić" w domu.
  • ummamir 26.01.18, 14:08
    no to pytam się co fajnego mozna robic w listopadzie gdy na zewnatrz +5 i siąpi deszcz. a no tak można iść na kulki np.ale tam zarazki jeszcze gorsze niż w upiornym przedszkolu, albo np. do kina lub teatru z niemowlakiem, ubaw po pachy.
  • ichi51e 26.01.18, 14:35
    Zalezy od dziecka. Jak masz kumate kontaktowe dziecko to mozna cos wymyslic - jak ci na swoim zyciu nie zalezy (bo to de facto jest najgorsze - trzeba caly czas byc w pracy). No i zawsze akademia swinki peppy zostaje...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ummamir 26.01.18, 15:01
    Ichi ale ty masz chyba 1 dziecko. Ja się pytam o duet niemowlę ew. roczniak plus trzy/czterolatek. Basen odpada bo nie dasz rady w pojedynkę upilnować, teatr kino odpada.
  • ichi51e 26.01.18, 16:43
    Mi sie zalezy ze
    1. wszystko zalezy od tego jak ogarniete jest to starsze dziecko. Z moim by sie nie dalo ale znam sporo matek z ed ktore maja i po 5 i glownie narzekaja ze zycia brak.przy czym sa to babki ktore maja w d czy drobne elementy sa w zasiegu dziecka i to ze dawidek ledwo stojacy na nogach jakis czas temu zgubil buty a tak w ogole to bawi sie ogniskiem...
    dziecko mojej kuzynki bylo bardziej ogarniete niz ona jak pojechali z nim na ostry dyzur jak zlamal reke to pocieszal mame ze nic sie nie stalo bo taka histerie robila a mial 4 lata. W szpitalu nie wiedzieli kim sie najpierw zajac.
    2. Jesli chodzi o ciastoline to odpowiedzia jest masa cukrowa. Po drugie ciastolina jest jadalna i wstretna w smaku moje jadlo i zyje. Chrupki play mais tez. Normalnie zarl to jak chrupki
    3. Grupy ed polecam siedzacym w domu -zawsze sie jakis chetny na spotkanie znajdzie a co dwie matki to nie jedna
    4. Koryta sensoryczne
    5. Organizacja organizacja i organizacja
    Da sie tylko pytanie po jakim czasie czlowiek dojdzie do wniosku ze nie warto?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ummamir 26.01.18, 14:11
    Ty w ogóle miałaś kiedyś do czynienia z duetem niemowle+trzylatek, czy tak tylko teoretyzujesz, na temat tych super hiper rozrywek, które może zapewnić przedszkolakowi mama na macierzyńskim.
  • ichi51e 26.01.18, 14:37
    Rozrywki mozna zapewniac tyle ze jest to ciezka praca od przebudzenia do momentu az zasna

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ela.dzi 26.01.18, 15:11
    Jeszcze upilnuj, żeby w zasięgu młodszego nie były drobne przedmioty, które uwielbia starszy. To uwielbiałam najbardziej. Albo rozłóż farby/ciastolinę z niemowlakiem na rękach.
  • kandyzowana3x 27.01.18, 10:22
    Bez pezsady moja starsza miala ok 2 lat jak mlodsza sie urodzila. Spedzalismy czas najnormalniej na swiecie. Tak jak sie spedzalismy z dziecmi w domu czytajac, bawiac sie, wycinajac , chodza na spacery czy na basen. Jako deulatka sprawnie plyeala w ramiaczkach I nie bylo problem jej upilnowanie. Na spacerach nauczyla sie jezdzic na rowerze bez bocznych kolek, chodzila na gimnastyke it'd. Nie jest to zasna ekstremalna sytuacja. Do kina I teatrow chodzilismy na pokazy dla malych dzieci albo na sense dla matek z dziecmi. Kulki, muzea ogolnie nie wspominam jako traumy.
  • ichi51e 27.01.18, 10:23
    Rozwala mnie to “sprawnie plywala w ramiaczkach”. Mialas dhzo szczescia glupia babo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kandyzowana3x 27.01.18, 10:31
    Ojej serio ? A dlaczego ?
  • ichi51e 27.01.18, 10:50
    jakby ci jedno zndzieci zaczelo tonac to byc wiedziala. Ale niech zgadne “tobie by sie to nie zdarzylo”?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 27.01.18, 10:55
    www.jumpstartswimming.com/newsletters/2014/7/23/dangers-of-inflatable-arm-bands
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kandyzowana3x 27.01.18, 10:57
    Omg przeciez nie chodzilam na basen olimpijski walac dlugosci z niemowlakiem na plecach I swobodnie plywajaca dwulatka obok tylko na zorganizowane zajecia dla dzieci na dzieciecym basenie. Gdzie w wodzie zawsze bylo co najmniej dwie osoby prowadzace animacje a dodatkowo ratownicy.
  • ichi51e 27.01.18, 11:02
    Tutaj tez ludzie byli obok jeden zdaje sie nawet tracil lokciem www.dailymail.co.uk/femail/article-4584114/Horrifying-moment-five-year-old-boy-starts-drowning.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kandyzowana3x 27.01.18, 11:38
    Rzeczywiscie bardzo porownywalne sytuacja, zorganizowane zajecia na basenie dla maluchow z pozostawieniem samego pieciolatka w parku wodnym ( bez ramiaczek a propo) . Bardzo szybko przychodzi Ci obrazanie ludzi.
  • ichi51e 27.01.18, 16:24
    nieodpowiedzialne to bylo moge ci jeszcze raz napisac. na rekawkach jest napisane ze nie zabezpieczaja przed utonieciem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 27.01.18, 11:16
    Ja miałam - dwa lata różnicy. Wszystko się da. Rozłożyć ciastolinę czy farby z niemowlakiem na ręku też się da. Nikt nie mówi, że to super łatwe, ale nie niemożliwe. Basen w płytkim brodziku też się da. Tak samo jezioro z taplaniem na płytkim brzegu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ela.dzi 27.01.18, 12:13
    Tak, oczywiście. Starszy był przeczęśliwy, gdy młodszy cały czas mu przeszkadzał w zabawie ciastoliną lub farbami, a młodszy oczywiście musiał robić wszystko co starszy i oddzielenie ich nie wchodziło w grę. Tyle było tych okazji, żeby poświęcić czas tylko starszemu dziecku, że hej.
  • leni6 26.01.18, 14:05
    Żadna z tych rzeczy u nas nie była prawda. Po pierwsze starszy jak siedział w domu to chorował jak najbardziej, jak poszedł mając 2,5 roku do przedszkola to częstotliwość chorowania się nie zmieniła. Po drugie chciał chodzić do przedszkola i już po paru dniach w domu wyraźnie się nudził.
  • kiddy 26.01.18, 11:55
    Powiem krótko: chrzanisz jak potłuczona. Mieszasz różne sprawy, coś tam wiesz, większość sobie dopowiesz i potem piszesz brednie na forum. Gdyby było tak, jak piszesz, to dzieci z całych setek lat przed nami w zdrowiu i dobrej kondycji dożywałyby dorosłości. Tymczasem połowa z nich nie dożywała piątych urodzin.
  • asia_i_p 26.01.18, 18:20
    To tak nie działa.
    Mój syn na pewno nie był sterylnie chowany, córka przynosiła ze szkoły różne świństwa, w ogóle go nie brały. Poszedł do przedszkola i pierwsze cztery miesiące to był maraton chorób, teraz powoli coraz mniej. Przedszkole ma zazwyczaj swój zestaw bakterii, odrębny od szkolnego i sklepowego, podejrzewam, że każde przedszkole swój i ten konkretny trzeba przerobić, nie ma bata.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • takamania 28.01.18, 10:44
    asia_i_p nie mogę znalećżźć Twojej wypowiedzi ale dobrze kojarze ,że masz afatyka? Jak wygląda Wasza terapia? Jak postępy? Jak sobie radzisz(mam nadzieję,że to nie zbyt osobiste pytania?)
    >
  • szironna 26.01.18, 13:19
    Mały nie jest alergikiem? U mojego syna alergia powoduje otwarcie drogi wszelkim infekcjom dróg oddechowych. Jak był mały przeszliśmy maraton z zapaleniem krtani (urodził się jako wcześniak ze zwiotczeniem krtani). Potem ciąg infekcji nosogardła ze schodzeniem na oskrzela. Dopiero wizyta u trochę kontrowersyjnego alergologa pomogła, infekcje zatrzymywały się na gardle i zaczęły stopniowo zanikać. Do tego mój syn to wrażliwiec, każdy stres obniża odporność i wirusy mają ułatwioną drogę. Do 2 klasy SP chorował naprawdę dużo. I to mimo moich wszelkich działań, by temu zaradzić.
    Zaburzenia SI częściowo też się do chorób przyczyniają. Mój syn miał onm, a w jamie ustnej dodatkowo ogromną nadwrażliwość tylnej ściany gardła. Jako maluch jadł bardzo wybiórczo. Terapia u neurologopedy i SI pomogła, choć dalej idealnie nie jest. Nie powiem Ci zatem jak zmienić dietę, bo u nas zmiany następowały powoli i dalej są pokarmy, których syn nie tknie (niestety nie jada owoców i bardzo wybiórczo warzywa - mam na myśli te surowe). Teraz i tak jest lepiej, bo wypije zrobiony przeze mnie sok pomidorowy czy jabłkowy, niemniej do ideału nam daleko. Karmienia na siłę nie uznaję.
    Aha u nas pomógł nawilżać/oczyszczacz powietrza. Nie piszę Ci o tzw. oczywistościach, typu wietrzenie mieszkania, nieprzegrzewanie, ruch itp., bo czytam że stosujesz. Przy okazji teraz np. z tym wietrzeniem i pobytem na zewnątrz też musimy uważać, bo smog jest na naszym osiedlu bardzo dokuczliwy.
    Znasz PECS? Jeśli syn jest afatykiem i trudno mu się komunikować, ta zastępcza komunikacja może pomóc. Zerknij tu: pecs-poland.com/pecs.php
    Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.
  • szironna 26.01.18, 13:26
    Odniosę się jeszcze do poruszonego powyżej tematu szklanej kuli. Mój syn nigdy pod kloszem nie był. Bawił się w piaskownicy, w błocie taplał, zimno nie powodowało, że zamykaliśmy się w domu. Miał kontakt z wieloma środowiskami. Nie uchroniło go to od wiecznych chorób. Wiele zależy od dziecka, byłabym ostrożna z wnioskami, że skoro choruje tzn. że kloszowy.
  • takamania 27.01.18, 10:41
    szironna napisała:


    > Znasz PECS? Jeśli syn jest afatykiem i trudno mu się komunikować, ta zastępcza komunikacja może pomóc. Zerknij tu: pecs-poland.com/pecs.php
    > Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.

    Od razu widać, która mama miała typowe problemy z dziećmi a która z tymi zzaburzeniami nerorozwojowymi. Dziękuję za ten komentarz.
    Z makatonów się wycofałam. syn bardzo szybko wyłapuje sytuacje, które mu ułatwiają życie. Tak było w tym wypadku, przesał mówić ba (na babcia) bo leciał i pokazywał obrazek. Z resztą podobna była sytuacja jak mu dałam kulki do segregowania. Wybrał palcami jeden kolor a ten co został przesypał miską. Tak samo na zajęciach łączonych z logopeda, pytała o jakąs literkę, chłopiec, z którym syn był na zjęciaach mu podpowiedział. To ten się dyskretnie nad nim nachylił,żeby nie było widać,ze tamten mu podpowiadał a potem mu żłówikiem podziękował.
  • kiddy 27.01.18, 16:14
    No ale chodzi ci o to, żeby dziecko się komunikowało czy mówiło? PECS czy Makaton nie opóźnią czy nie zatrzymają rozwoju mowy, za to twoje dziecko uniknie potwornie frustrącej sytuacji braku możliwości komunikowania się. Jeśli dobrze pamiętam córka agata_abbott ruszyła z mową dzięki PECS.
  • takamania 27.01.18, 16:46
    kiddy napisała:

    > No ale chodzi ci o to, żeby dziecko się komunikowało czy mówiło? PECS czy Makat
    > on nie opóźnią czy nie zatrzymają rozwoju mowy, za to twoje dziecko uniknie pot
    > wornie frustrącej sytuacji braku możliwości komunikowania się. Jeśli dobrze pam
    > iętam córka agata_abbott ruszyła z mową dzięki PECS.

    Ta frustracja to często jest większa moja niż jego. W przedszkolu makatonów nie będzie. Woli pokazywać w "naturze" i wydawać dźwięki. Zmiast przeglądać ksiązke w poszukiwaniu zdjęcia butów , idzie do szafy i wyciąga. Ma ogromną potrzebę komunikacji/kontaktów i w sumie nie ma z tego powodu barier. Ja powiem szczerze byłam prawidłowo mówiącym dzieckiem, które o miało o wiele większe bariery w nawiązywaniu kontaktów niż on. Probleme jest mowa nie komunikacja.
  • anonim1178 26.01.18, 13:55
    za gwałty i molestowania zwłaszcza dzieci powinny być kary większe niż za zabójstwo
  • aguar 26.01.18, 13:57
    Ma to sens. Ale nie pomyliły Ci się wątki?
  • an.16 26.01.18, 15:16
    O co chodzi z tym niejedzeniem późnych kolacji? Jakaś nowa moda - wskazanie? O ile rozumiem unikanie jedzenia późnych obfitych kolacji przez dorosłego w trosce o linię, to nie wiem dlaczego dziecko miałoby się nie najeść przed snem skoro ma na to ochotę? Myślę, że im mniej nakazów/zakazów w diecie (i życiu ) dziecka tym lepiej dla jego zdrowia fizycznego i psychicznego.
  • marianna1960 26.01.18, 17:05
    Wietrzenie mieszkania temperatura maksymalna w mieszkaniu 20 stopni i dziecko nie będzie chorować
  • kouda 26.01.18, 17:07
    wow
    i to wystarczy? big_grin
  • a1ma 26.01.18, 22:46
    Zwłaszcza zima w pełnym smogu to wietrzenie to świetna rada!

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
  • stara-a-naiwna 27.01.18, 09:43
    no własnie taka jest polska mentalność
    lepszy ciepły domowy smrodek niż to co za oknem

    a taka prawda że bakterie "chorobowe" grypo pochodne i nie tylko rozmnażają się w temp powyżej 20'
    i jest to dla nich idealne srodowisko
    + dodac do tego częste meycie rak
    + niezbyt częste sprzatanie w mieszkaniu = czym czyściej tym mniejsza odporność (posiadanie zwierzat wpływa na zwiększenie odporności)
  • ichi51e 27.01.18, 10:04
    Ale to mozna przykrecic kaloryfer i w ten sposob osiagnac ponizej 20 niekonievznie wietrzac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kiddy 27.01.18, 12:18
    Zapraszam do mnie w mroźne dni. To co mam w domu jest dużo czystsze niż "zupa" na zewnątrz. Mam oczyszczacz powietrza.
  • takamania 26.01.18, 17:13
    Dzięki dziewczynyza rady. Szczególnie tym, które zetkneły się z zaburzeniami u dzieci. Jak się nie przespało ciągiem tygodnia od 4 lat to człowiek traci zapał. Byłam na granicy wytrzymałości a ta cholerna mononukleoza (niby się nie umiera od niej ) wyciągnęła ze mnie resztki sił i czegokolwiek co pozwala normalnie funkcjonować.
    Terapie Si zaczynamy od 1 marca . Spróbuje odtworzyć jadłospis z przedszkola bo Pani dzisiaj byłą mocno zdziwiona,ze są takie problemy w domu (fakt,ze do nowego przedszkola poszedł po 3 migdale i lekki progres w domu zauważyłam). Pocieszyło mnie,ze będąc dizsiaj w przedszkolu w sprawie IPET-u usłyszałam,ze nie było problemów z adaptacją(pewnie to wynik łazenia po tych wszstkich "specjalistach") a po 2) z grupy 20 dzieci było w przedszkolu dzisiaj jedno.
  • leni6 27.01.18, 10:19
    1 na 20 ???? To ja mam jakieś inne przedszkole, grupa dwulatkow, większość pierwszy rok w placówce, nie zdarzyło się zeby było mniej niż połowa, a zwykle ok 80%.
  • kandyzowana3x 27.01.18, 10:27
    Co do jedzena to nie zawracaj sobie glowy odtwarzaniem jadlospisu, lepiej pomysl jak zorganizowac w domu grupe glodnych kilkulatkow przy kazdym posilku.
  • memphis90 27.01.18, 11:10
    Mononukleoza to straszne dziadostwo, wypompowuje siły do cna... Daj sobie teraz czas, nawet 2-3 miesiące, kiedy możesz czuć się gorzej.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • takamania 27.01.18, 12:00
    memphis90 napisała:

    > Mononukleoza to straszne dziadostwo, wypompowuje siły do cna... Daj sobie teraz
    > czas, nawet 2-3 miesiące, kiedy możesz czuć się gorzej.

    To prawda. 2 operacje i leczenie onkologiczne tak mnie nie przeorały jak to dziadostwo. A i kondycja tuż przed infekcją była do kitu uncertain
    >
  • blablanie 27.01.18, 18:10
    Ja w trakcie wykluwania mononukleozy zaszczepiłam się na grypę i Mmr (bo chciałam zaszczepić się na różyczkę), i miałam takiego nopa, że przez pół roku co chwilę byłam na zwolnieniu... Wtedy naruszyło to mój układ odpornościowy i wyszło Hashimoto... Wydaje mi się że miało to związek z wirusem ebv, zrobiłam badania, po pół roku od choroby normy miałam przekroczone kilka tysięcy razy! Do tej pory nie odzyskałam zdrowia, a minęło już 10 lat, doszły inne autoimmunologiczne i też jestem chora razem z moimi dziećmi i mam dość...
  • takamania 27.01.18, 09:30
    Zauważyłam taką zależność im więcej barier z SI pokonuje tym częściej zaczyna jeść coś nowego. Od kilku dni robimy ślady dinozaura , czyli daje wybrudzić farbami nogi. Po południu zjadł budyń (tak więm,ze przy infekcji podałam mleko ale kisiel włąsnie wyszedł smile) . W październiku ani jedno ani drugie ni huhu. Pamiętam doskonale bo jako jedyny na oddziale po 3 migdale zamiast serka jadł banana, a w domu zamiast budyniów i ksieli w 2 dobę poszła jajecznica. A brud na stopach wywoływał furię(jakiś ciepły dzień przed zabiegiem siedział w piskownicy bez butów bo mamy swoją). Trzepał ten piasek z nóg do upadłego.
    A jako maluch uwielbiał się brudzić smile Potem razem z regresem na jedzenie w 18 mcy zaczął się cyrk z piaskiem, ziemią itd
  • stara-a-naiwna 27.01.18, 09:40
    dobrze rozumiem?
    że dziecko do przedszkola siedziało w zamkniętym domowym środowisku
    nie chorowało bo je skutecznie odizolowaliście od od wszlekichbalterii
    i nagle jak organizm nabiera oporności i w końcu choruje to jestećie w szoku?

    co teraz - jak leczyc
    tak jak zaleca specjalista a nie nadinterpretujące panie mamy z forum które dziecka ani Ciebie na oczy nie widziały
    a objawy znają z opisu
    możesz podawać coś na wzmocnienie odporności ogólnie - pewnie najlepsze by były kiszonki ale nie każde dziecko lubi

  • takamania 27.01.18, 10:22
    stara-a-naiwna napisała:

    > dobrze rozumiem?
    > że dziecko do przedszkola siedziało w zamkniętym domowym środowisku
    > nie chorowało bo je skutecznie odizolowaliście od od wszlekichbalterii
    > i nagle jak organizm nabiera oporności i w końcu choruje to jestećie w szoku?
    >
    > co teraz - jak leczyc
    > tak jak zaleca specjalista a nie nadinterpretujące panie mamy z forum które dzi
    > ecka ani Ciebie na oczy nie widziały
    > a objawy znają z opisu
    > możesz podawać coś na wzmocnienie odporności ogólnie - pewnie najlepsze by były
    > kiszonki ale nie każde dziecko lubi

    Ja nie wiem czy jesteśmy po lekturze tego samego watku?
    >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.