Dodaj do ulubionych

Kolka jelitowa.....ratunku

27.01.18, 18:21
Ematka wie wszystko wiec może i tu coś poradzi.

Jakieś 5 lat temu pojawiły się u mnie kolki jelitowe.
Schemat jest jeden - atak pojawia się w momencie wybudzenia, zmiany pozycji ciała.
Miałam okres, że atak miałam przynajmniej raz w tygodniu połączony z mocnym, nieustępującym wzdęciem.
Diagnoza kolka pojawiła się po zrobieniu licznych badań, wizytach u hepatologa, usg, kolonoskopii, pacjent onkologiczny jestem wiec...
Pojawienie się kolek zaczęłam wiązać z okresami silnego stresu i zmęczenia.
Potem sytuacja się zmieniła, stresu już było mniej, kolek też.
Miałam spokój dwa lata. Jesienią atak, lekki. Dla spokoju w listopadzie zrobiłam badania i usg - czysto, badania w normie
W ostatnią środę atak, ale taki że do dziś się zbieram.
Ból, wzdęcie, mdłości,kołatanie serca, problemy z wypróżnianiem.
Zawsze pomagała mi kombinacja no- spy, espumisanu i pyralginy.... a tym razem średnio.
Dziś jest lepiej, zaczęłam jeść, ból opanowany. 14 lutego znów mam przeglądowe usg w poradni onkologicznej, a tam są bardzo dokładni, wcześniej badania ogólne. I pewnie, na szczęście nic nie wyjdzie.
Teraz stresu nie mam, mam za to zaburzenia łaknienia - mogę nie jeść pól dnia. Z trudem wciskam w siebie trzy posiłki, o pięciu nie ma mowy. Tarczycę leczę, HTZ stosuję
Może któraś z was spotkała się z takimi dolegliwościami??? Może macie pomysł/sposób jak to ugryźć ? Generalnie to zaniepokoiły mnie te dodatkowe objawy, duszności etc. Wizytę u lekarza mam umówioną za tydzień.




--
A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka