Dodaj do ulubionych

Bloki. Które piętro najlepsze?

28.01.18, 18:01
Dotyczy oczywiście mieszkań w blokach. Zainspirowana wątkiem o mieszkaniach bez otwieranych okien zastanowiłam się,że w ogóle nie wyobrażam sobie mieszkania na entym piętrze. Np. na 11 sad
Dla mnie 3 piętro to najwyżej, wyżej zawału bym chyba dostawała przy każdym wyjściu na balkon.
A dla was jakie piętro jest optymalne do mieszkania?
Edytor zaawansowany
  • jem.gluten.i.cukier 28.01.18, 18:07
    Z 12 mam obecnie piękny widok smile

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • szarsz 28.01.18, 18:08
    Dla mnie ostatnie, pod warunkiem, że jest izolacja cieplna nad stropem. Nikt Ci nie tupie nad głową, nikt Ci nie łazi pod drzwiami.
  • melancho_lia 28.01.18, 18:43
    Mieszkałam na 9, piękny widok, za to problem jak winda nie działała (kiedyś latem awaria trwała 2 tygodnie...)
    Obecnie 2, też sobie chwalę, nikt pod drzwiami nie łazi bo klatka schodowa zamknięta drzwiami.
    Raczej zależy od układu budynku itp. nie chciałabym mieszkać na parterze (włamania) i na ostatnim piętrze ( w znanych mi budynkach było bardzo gorąco latem).
  • plater-2 09.02.18, 16:07
    Ostatnie piętro przyciąga amatorów pięknych widoków i osoby, które czekaja na kogos, zapomnialy klucza itp. ale jak nie ma okna, albo korytarze maja osobe drzwi zamykane na PIN, to spoko.
  • saszanasza 28.01.18, 18:48
    No ale to zależy w jakim miejscu. Na kameralnym osiedlu pierwsze czy drugie piętro jest ok. w centrum miasta - niekoniecznie, przy głównych ulicach, również, wtedy im wyżej tym lepiej.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 89mumin 28.01.18, 18:59
    Mam bardzo wyśrubowane standardy - mieszkałam w życiu na każdym piętrze pomiędzy 1 i 6, mieszkałam też na 9 i pracowałam na bardzo wysokim, a więc:
    2 - jeśli w bloku/kamienicy windy nie ma,
    3 - jeśli w bloku/kamienicy winda jest (zwłaszcza w kamienicy, 3 w kamienicy bez windy było już czasem bólem tyłka smile)

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • ginger.ale 28.01.18, 19:13
    Dla mnie optymalne jest 2 piętro. Ogólnie odpada parter i ostatnie piętro, pierwsze też słabo, reszta przejdzie, jeśli jest winda. smile

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • chatgris01 28.01.18, 19:19
    Jak dla mnie: drugie i jednoczesnie ostatnie, pod strychem tongue_out

    Ale informuje, ze od 7 pietra wzwyz nie ma juz komarow ani (prawie) much, nie dolatuja. W lecie mozna swobodnie otwierac okna przy zapalonym swietle (sprawdzone).
  • mamablue 28.01.18, 19:36
    W życiu nie otworzyłabym okna na 7 piętrze!
  • default 28.01.18, 19:53
    Taka historia mi się przypomina: miałam koleżankę, mieszkającą na ósmym piętrze. Na czas naszego wyjazdu wzięła nasze psy, mieliśmy wtedy 3 whippety. Po naszym powrocie opowiedziała nam jak to się najadła strachu: miała otwarte okno, a pod oknem stała kanapa. Nie pomyślała, że któremuś psu może przyjść do głowy, żeby po tej kanapie wejść na okno. Ale przyszło...
    Weszła do pokoju i zobaczyła Mafię stojącą na zewnętrznym parapecie, takim zwykłym, wąskim, blaszanym (o matko, nawet jak to teraz po latach opisuję, to mam ciarki sad). Ona sama nie wie, jak udało się jej spokojnie odwołać psa, a psu udało się wycofać i zejść na kanapę bez obślizgnięcia się. Whippety podobno nie mają w ogóle poczucia wysokości.
    Za to mnie po tej opowieści pogłębił się mój własny lęk wysokości...
  • chatgris01 28.01.18, 20:03
    W glupiej mlodosci opalalam sie, siedzac w otwartym oknie akademika na 7 pietrze z nogami zwisajacymi na zewnatrz. Brrr. Dzis mam ciarki, jak o tym pomysle.
  • kropkaa 28.01.18, 20:03
    😊😊😊
    Mieszkam wyżej i nawet na balkon wychodzę, a jako balustrada jest tafla szkła. Okna po obu stronach też myję odkurzaczem.
    Im wyżej tym lepszy widok. Mój blok tyle nie ma, ale obok koleżanka mieszka na XV p. - uwielbiam jej mieszkanie i widok.
  • chatgris01 28.01.18, 20:06
    A, i jeszcze jedno mi sie przypomnialo-im wyzej, tym ciszej, nawet piski z placu zabaw bezposrednio pod nie dolatuja, albo mocno przytlumione. Idem ruch uliczny.

  • kropkaa 28.01.18, 20:45
    To prawda, szum miasta jest przytłumiony.
    Zimowe wschody słońca są przepiękne.
    W ogóle widok na miasto, nasze lokalne city. Na dachy, niebo, chmury.
    Podobnie w pracy wybrałam miejsce, z którego mam najlepszy widok. Auta po obwodnicy sobie jadą, a w tle wieżowce znowu centrum miasta.
  • ravny 08.03.19, 11:03
    mieszkałam kilka lat na 11-tym. Fajnie było, kawę piłam siedząc w oknie, okna mylam stojąc na zewnętrznym parapecie big_grin
    potem mieszkałam długo na 3 i na 2 piętrze, także na parterze ale w domu z ogrodem,
    i jak kiedyś odwiedziłam koleżankę mieszkająca na 10tym piętrze bloku z wielkiej płyty i wyszłam na balkon to miałam zawroty głowy i wrażenie że zaraz to wszystko się rozsypie i spadnę smile ojjj...musiałabym się przyzwyczajać na nowo do tej wysokości.
  • arwena_11 08.03.19, 11:17
    Moja ciocia mieszkała kiedyś na 10 piętrze budynku z wielkiej płyty. Budynek 12 piętrowy. Jak wychodziłam u niej na balkon - to miałam wrażenie, że budynek się rusza ( zwłaszcza jak wiało ) i zaraz upadnie.

    Teraz moi rodzice mieszkają na 12 piętrze w nowym budynku i tego wrażenia nie mam. Widok piękny - ale jednak na balkon nie wychodzę za często
  • quesuerte 28.01.18, 20:17
    Na drugie, ostatnie, wchodza pajaki.
  • chatgris01 28.01.18, 20:20
    Niech wchodza, koty sie nimi zajma tongue_out
  • ruda_owca 08.02.18, 15:24
    chatgris01 napisał(a):

    > Ale informuje, ze od 7 pietra wzwyz nie ma juz komarow ani (prawie) much, nie d
    > olatuja. W lecie mozna swobodnie otwierac okna przy zapalonym swietle (sprawdzo
    > ne).

    Nieprawda, u mnie na 10 pietrze zostawienie latem otwartego okna po zmroku, przy wlaczonym swietle, skutkuje chmara muszek i komarow na suficie. Zwykle muchy i pajaki tez docieraja. Nawet chrzaszcze majowe obijaja sie o szyby.
  • chatgris01 08.02.18, 22:54
    To jakies mutanty u Ciebie!
    Serio nie dolatywaly, az zdziwiona bylam, bo akademik nad zalewem (a normalnie mieszkalam na 2 i tam okien przy zapalonym swietle faktycznie sie nie dalo otwierac).
  • czikaletta 09.02.18, 05:53
    Niestety, na dziewiąte piętro dolatują muchy, czasem zdarzy się komar (choć fakt, że rzadko), jest dużo innych bzyczących w różnych rozmiarach - moje własne osobiste niemowlę zostało dziabnięte przez osę w pokoju przy uchylonym oknie.
  • default 28.01.18, 19:21
    W bloku mieszkałam na drugim piętrze, na czwartym (bez windy) i - ostatnie 10 lat mojego blokowego mieszkania - na parterze. Na parterze podobało mi się najbardziej. Bliskość ziemi i wyjścia.
    Na wysokich piętrach czuję się klaustrofobicznie, odcięta od świata, sama świadomość, że wyjście na zewnątrz zajmie kilka minut sprawia, że w takim mieszkaniu czuję się jak w pułapce.
    Oczywiście kiedy mieszkałam na drugim piętrze nie miałam tego wrażenia, bo nic innego nie znałam. Ale już na czwartym było niefajnie, za wysoko, za daleko od wyjścia. Mieszkanie na parterze wybrałam trochę przypadkiem, ale okazało się strzałem w dziesiątkę.
  • chatgris01 28.01.18, 20:04
    A ja sie na parterze czulam nieswojo.
  • viridiana73 07.03.19, 22:16
    Też się głupio czułam na parterze, na szczęście tylko rok mieszkałam. Ciągłe defilady pod oknami, pod drzwiami, hałas, w zimie tony piasku wnoszone na butach. Teraz mieszkam na czwartym i ostatnim; bardzo sobie chwalę. Cicho, żadnego tupotu małych nóżek nad głową, podczas remontu graty mogę wystawić na korytarz i nikomu nie przeszkadzają, tak samo mokre parasole, kalosze. Do sąsiadki z naprzeciwka mogę nawet w piżamie podejść, bo kto mnie zobaczy? Tylko ciężko z zakupami się wchodzi, niestety, już nie te lata, panie, nie te lata!
  • muchy_w_nosie 28.01.18, 19:42
    Na przedostatnim.
  • quesuerte 28.01.18, 20:16
    Zalezy kto i w jakim okresie zycia.
    Coraz czesciej jednak mysle, ze parter jest super. Widok z okna jest bardzo naturalny i jak otworzy sie okno czy balkon, jakby sie siedzialo we wlasnym ogrodku. Otoczenie, im bardziej naturalne, tym zdrowsze i, moim zdaniem, przyjemniejsze.
    Mam na mysli parter dosc typowego bloku, gdzie za oknem jest trawnik i drzewka, nie ulica bezposrednio przy budynku.
    A jak jeszcze taki parter ma tarasik lub mini ogrodek, to juz w ogole bajka.
    A generalnie wcale nie marze o "domu", bo sie w takim wychowalam i wiem, ze wymaga o wiele wiecej nakladu pracy i mysli, niz mieszkanie w blolu. Tylko bliskosc matki-ziemi mi sie podoba.

    Mieszkam - i widze ze to marzenie wiekszosci - na ostatnim, drugim pietrze. Wolalabym parter smile
  • szmytka1 09.02.18, 12:04
    i jak fajnie jak dziecko po 50 x samo lata na podwórko i wraca a to po picie, a to po zabawkę jakąś. śmieci wynosi się jakoś chętniej i w ogóle nie myslałam po 50 x co trzeb zabrać wychodząc, jak to robię teraz, mieszkając na 3 pietrze bez windy uncertain ta wysokość to katorga dla mnie. Po zakupy musze ze 2 x obrócic, wnieść niemowlę, umordowana jestem zawsze i z neichęcią myślę o wyjściu, bo trzeba sie będzie wdrapać. Cierpi niemowlak, bo mniej jest na zewnątrz nizby był jakbym nadal mieszkała na parterze. Parte lub 1 piętro max.
  • lucyjkama 28.01.18, 20:37
    Mieszkałam na drugim z windą przez 23 lata. Windy nie używałam bo nie chciało mi się na nią czekać. Teraz moja mama mieszka na 2 bez windy i schody ją męczą. Gdybym miała kupować mieszkanie bez windy to tylko i wyłącznie parter/pierwsze piętro.
  • alina460 10.02.18, 12:50
    Mieszkalam na parterze. brrr... zimno i trzeba wiecnzie pilnowac zamykania okien przed wyjsciem. Nigdy wiecej!

    Dla mnie idealem wydaje sie pierwsze pietro w srodku, zeby mieszkanie bylo ogrzewane z kazdej strony smile
  • a.va 28.01.18, 20:44
    Mnie było dobrze na każdym, tylko na parterze nigdy nie mieszkałam (w bloku), bo bym się bała i nie chcę nawet próbować. Na wysokich piętrach miałam fajne poczucie przestrzeni, na niższych piętrach tego nie ma.
  • solejrolia 28.01.18, 20:44
    W bloku to nie wiem, w bloku to w ogole nie chciałabym mieszkać.
    za to kamienica, moze być 2, 3 lub nawet ostatecznie 4. Jakiś czas mieszkałam na 3, ostatnim, to było bardzo fajne mieszkanie.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • ichi51e 28.01.18, 20:50
    Dla mnie ostatnie dlatego w gre wchodzi max 6 pieter. 10+ to dla mnie koszmar raz spalam na 23 w hotelu wlasnie z taka szyba jak w tamtym watku. Dziecko spedzilo caly czas w hotelu zafacynowane szyba lotniskiem dla helikotera i przepascia - praktycznie przykleil sie do szyby. Ja myslalam ze umre.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamablue 28.01.18, 22:29
    ichi51e napisała:
    raz spalam na 23 w hotelu wlasnie z taka szyba jak w tamtym watku. Dziecko spedzilo caly czas w hotelu zafacynowane szyba lotniskiem dla helikotera i przepasci a - praktycznie przykleil sie do szyby. Ja myslalam ze umre.
    >
    Od samego czytania mi słabo ....
  • kropkaa 28.01.18, 23:37
    Kwestia przyzwyczajenia.
  • catroux 28.01.18, 23:55
    Najlepszy hotelowy widok miałam z 54 piętra big_grin
  • mikams75 07.03.19, 22:41
    wielokrotnie sypialam w wiezowcach - cudowny widok, nie uzywalam zaslon, szczegolnie jak byly szyby do samej podlogi. Przebudzic sie w srodku nocy i miec wrazenie, ze sie jest na ksiezycu - piekne!
    Tylko mialam zawsze obiekcje, zeby dziecka pilnowac, zeby sie nie opieralo o szybe itp.
  • bablara 28.01.18, 22:02
    Czym wyżej tym lepiej. Teraz mieszkam na 9 i mam super widok na zatokę . Szkoda że mnie nie stać , bp niedaleko stoją budynki 17 piętrowe. Tam to widok na całe trójmiasto już bym miała.
  • la_mujer75 29.01.18, 00:03
    Mieszkałam na X piętrze. Nikt mi nie tupał smile Mieszkanie narożne, więc latem było chłodno (tym bardziej, że sypialnie od wschodu, a w salonie i kuchni słońce latem świeciło do 15-16).
    Muchy , komary i osy nie dolatywały, tak jak i gwar z ulicy. Starszy (z nadwrażliwością na dźwięki), wystawiony na balkon,spał bite 3 godziny smile I okna tak się nie brudziły... Wiele plusów wysokiego mieszkania. Dopóki nie zaszłam w ciąże - latałam po schodach. Gorzej było, jak już Starszy się urodził. Za każdym razem, co poszłam na zakupy i obładowana wracałam, okazywało się, że winda nie działa! Bicepsy sobie wyrobiłam smile
  • olikol 08.02.18, 23:33
    Do większości okoliczności się przyzwyczajam smile . Mieszkałam na 11-tym, i na parterze, i na 4-tym bez windy i na drugim z windą i na 6-tym z praktycznie przeszkoloną ścianą pokoju. Wszędzie się zaaklimatyzowałam, na 6tym myłam okna wychylając się na zewnątrz stopami, na 11-tym się opalałam siedząc na parapecie. Im jestem starsza tym mniej mam ochotę na ekstremalne położenia, chciałabym mieć ogródek ale parter jest zbyt stresogenny i źle bym się czuła z ludźmi za oknem, 1-piętro jest jeszcze łatwo okradalne, .. uwielbiam daleki widoki ale jeśli wysokie piętro to nie na odsłoniętym bloku gdzie przy każdej wichurze szyby drżą, itd. Więc preferuję piętro 2-3 i spokojnych sąsiadów nad sobą.
  • taka_pani_jedna 09.02.18, 00:03
    Mieszkałam na 4 piętrze w wieżowcu - jako jedynym okradli nam mieszkanie. Teraz mieszkam na parterze - 2 dzieci, jedno jeszcze "wózkowe“, chwalę sobie wchodzenie i schodzenie, bo niestety dzieci niełatwe w obsłudze, zakupy sobie przez balkon podajemy. Mycie okien - luuuuuz (ja mam lęk wysokości, trzepie mną nawet na karuzeli typu "parasolki").
  • mamma_2012 09.02.18, 05:40
    Niedawno kupiłam mieszkanie na nastym piętrze wieżowca z oknami panoramicznymi. Początkowo bałam się podchodzić do tych okien i wychodzić na balkon, teraz jest lepiej, nawet lubię tam przyjeżdżać (co ciekawe wiele razy mieszkałam w bardzo wysokich hotelach, ale okna się nie otwierały i balkonów zwykle nie było, wtedy się nie bałam). Nadal nie wiem jak umyć otwieraną część okien, bo na 100% do takich nie podejdęwink
  • kouda 09.02.18, 07:21
    wg mnie parter
    osobiscie mieszkalam i na trzecim - w sumie luz bo nogi mamy zdrowe a pod i nad nami sasiedzi byli ok
    i na szostym - tu juz dyskomfort wsiadania do windy kiedy chce sie szybciej
    i na 11 - cos upiornego
  • slonko1335 09.02.18, 07:42
    ostatnie ale max 3 gdy nie ma windy

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • gulcia77 09.02.18, 08:01
    Mieszkam na 7 piętrze w bloku, który ma 11 pięter. Chwalę sobie bardzo. Widok przecudny na park i ogródki, idealne mieszkanie na upały.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • aguar 09.02.18, 10:00
    Mieszkam na ósmym w budynku 16-piętrowym. Wolałabym niżej, ale akurat trafiło się mieszkanie odpowiadające naszym potrzebom i w przystępnej cenie na takim piętrze i uznaliśmy, że plusy przeważają...
  • fasol-inka 09.02.18, 10:27
    Mam porównanie tylko między 3 a 6.
    6 - za wysoko dla mnie, mimo przyzwoitego widoku. Bałam się myć okna autentycznie.
    3 - pół życia u rodziców mieszkałam na 3 i w sumie ok, gdyby nie sąsiedzi powyżej.
    Teraz mieszkamy na świadomie wybranym 3, ostatnim i jest idealnie z kilku powodów - nikt nie tupie po głowie, żadne zabawki nie latają po suficie w mieszkaniu ponad; do tego nie ma ruchu pod drzwiami (na niższych piętrach jest zawsze jakiś ruch tranzytowy), ergo - kolejny powód, że jest ciszej; i po trzecie - mimo windy, jest na tyle nisko, że na piechotę nie ma problemu wejść
    Teściowie mają w opiniu wielu najlepsze pierwsze piętro - i non stop im się ktoś kręci pod drzwiami plus mnóstwo hałasu z wyższych pięter.
  • mrs_jedi 09.02.18, 16:02
    Dla mnie idealne 1-2-3 piętro. 4. też może być. Parter mnie stresuje, a wyżej, w przypadku awarii windy, wchodzi się po schodach kiepsko.
  • 1papryczka.chili 07.03.19, 21:41
    Najlepsze 1 piętro. Mieszkam na 1 już 15 lat, choć w dwóch różnych miejscach. Mam lęk wysokości i względnie dobrze czuję się maks na 1 piętrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka