Dodaj do ulubionych

Przedszkola bez zabawek

07.02.18, 09:12
U kolezanki syna w przedszkolu przeprowadzany jest wlasnie eksperyment przedszkole bez zabawek. To ma ponoc pomagac dzieciom w doroslym zyciu walczyc z uzaleznieniami. W ten sposob, np.ucza sie radzic sobie z frustracja.

Kolezanka mowi ze jej syn po pierwszym dniu mega wkurzony. Nie chce dalej chodzic do przedszkola. Pierwszy raz ja uderzyl. Dwie inne mamy przeslaly jej zdjecia swoich podrapanych dzieci. Ponoc dzieci sie bija i drapia.

Co myslicie o takich eksperymentach? (Rzecz dzieje sie w Niemczech)
Edytor zaawansowany
  • milva24 07.02.18, 09:16
    Myślę, że to bez sensu i znęcanie się nad dziećmi.
  • manala 07.02.18, 09:18
    Myślę, że wymyślają je jakieś porąbane jednostki a mamusie wierzą, że to poparta badaniami teoria i, że tak będzie lepiej. I posyłają swoje dzieci w objęcia wariata.
  • zabka141 07.02.18, 09:22
    Wiesz, sa jakies badania na temat, gdzie obserwacje sa zupelnie inne od tego co mowi kolezanka. To nie rodzice wymyslili. Niby brzmi fajnie ale jestem pewna ze badan, ktore wskazuja na link miedzy brakiem uzaleznienia i przedszkolem bez zabawek nie ma, bo to by musialo byc jakies 40 letnie badanie.
  • jem.gluten.i.cukier 07.02.18, 09:25
    Myślę, że jak najbardziej może funkcjonować przedszkole bez zabawek rozumianych jako lalki, miśki, samochody itp. Ale wymaga to zaangażowania personelu, a nie na zasadzie sadzania dzieci w pustej sali i radźcie sobie same. Bez zabawek można np. opowiadać historie, można bawić się w teatr itp.
    Pytanie więc, czy to chodzi o brak gotowych zabawek czy brak czegokolwiek, z kartką i kredką włącznie.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • zabka141 07.02.18, 09:44
    Materialy - np.papier i kredki dzieci dostaja jesli poprosza. Ale opiekunowie zbytnio nie animuja, tylko sie wycofuja.
  • makurokurosek 07.02.18, 09:55
    "Ale opiekunowie zbytnio nie animuja, tylko sie wycofuja."

    Czyli zabrano coś i nic nie wstawiono zamiast tego, badając zachowanie dzieci. Podchodzi to pod jakieś chore niemoralne badania psychologiczne.
  • zabka141 07.02.18, 10:05
    Przeczytaj artykul z Obcasow. Jest opisane co robia.
  • mamablue 10.02.18, 12:08
    Ale opiekunowie z
    > bytnio nie animuja, tylko sie wycofuja.

    Co wy z tym animowaniem???!!! Jakaś cholerna nowomowa zalewa forum.
  • makurokurosek 07.02.18, 09:50
    Dokładnie jeżeli miejsce zabawek zastąpimy większym zaangażowaniem personelu to jak najbardziej takie przedszkole może funkcjonować. Do zabawy w policjanta, rodzinę, sklep nie potrzebujemy zabawek wystarczy wyobraźnia i ktoś kto nami na początku pokieruje.
  • mamma_2012 07.02.18, 10:02
    Kochane dzieci, a teraz pobawimy się w policjanta. Jasiu ty będziesz złodziejem, a reszta cię goni. A wy dziewczynki pobawicie się w szkołę. To wypacza sens zabaw spontanicznych i ogranicza wyobraźnię.
    To wypacza jakikolwiek sens zabaw spontanicznych. To już lepiej dać im zabawki, może użyją ich kreatywnie.
  • makurokurosek 07.02.18, 10:08
    Wypaczasz to co napisałam, nigdy nie widziałaś chłopców bawiących się w policjantów, gdzie za pistolet robiły palce/dłoń, nie widziała zabawy w dom bez lalek i domków?
    Z miesiąc temu budowałam z młodym samochód z dużego kartonu, z osiami z tub po foli i kołami wyciętymi z kartonu. Do zabawy nie potrzeba zabawek ale czasami potrzebna pomoc osoby dorosłej.
  • mamma_2012 07.02.18, 10:15
    Do tego zupełnie zbyteczne są animacje dorosłych. Pomysł i realizacja powinny wychodzić od dzieci, wtedy efekty są najlepsze, bo wtedy powstają szkoły dla kosmitów i domy, zamieszkiwane przez rodzinę ryb i inne sytuacje, których nie wymyślą dorosli
  • memphis90 07.02.18, 12:00
    Ale wówczas musisz zapewnić kartony, nożyczki, klej, brokat, sznurki, kółka, patyki itd itd... I - jednak - nadzór dorosłego być musi.Póki co siedzenie w pustym pokoju nikomu mózgu nie rozwinęło; gdyby było inaczej, to dzieci trzymane przez kilka lat w kurnikach czy innych oborach byłyby mistrzami kreatywności- a jak pokazuje życie są po prostu uposledzone umysłowo.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • phantomka 07.02.18, 17:43
    U syna to podstawowa zabawa. Do tego stopnia, ze pan na treningach z pilki przejal ja na potrzeby wybiegania chlopakow☺
    A poza tym ostatnio hit to domy z koca, krzesel, kilku poduszek. Widze to codziennie w nowej odslonie☺
  • zabka141 07.02.18, 09:46
    Tutaj artykul po polsku o tym www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53663,1862417.html.

    Na papierze brzmi fajnie.
  • lauren6 07.02.18, 09:55
    To co oni robią calymi dniami jak nie ma zabawek?

    U mojego dziecka w przedszkolu była taka akcja tydzień bez zabawek. Wszystkie zabawki zostały pochowane i dzieci robily sobie same zabawki: domki dla lalek z pudeł, mebelki z mniejszych pudelek, lalki ze szmatek i galganków, samochody z opakowań po mydle czy pascie do zębow itd. Moje dziecko było zachwycone. Potem w domu tez przez jakis czas chciało sie bawić tylko "pudełkowymi" zabawkami wink
  • agata_abbott 07.02.18, 19:55
    To jest fajna sprawa, tylko żeby tak można było funkcjonować dłużej, to strasznie dużo tych różnych śmieci i makulatury trzeba by było nazbierać. A to chyba średnio ekologiczne.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • ichi51e 07.02.18, 20:08
    No nie bo to i tak byly smieci od poczatku.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • plater-2 07.02.18, 10:00
    Bija sie i drapią, bo maja zespół odstawienia zabawek, telewizji i grajkotelefoników.
  • mamma_2012 07.02.18, 10:04
    Dopóki nie było zabawek, telewizji i grajkotelegonikow to na świecie nie było uzależnień, agresji i innego zławink
  • zabka141 07.02.18, 10:05
    Trudno powiedziec. W niemieckich przedszkolach nie ma telewizji i grajkotelefonikow.
  • plater-2 07.02.18, 10:19
    Telewizje i grajkotelefoniki dzieci mialy w domu i uzywały bez opamietania.

    W czasach, gdy zabawki dzieciom kupowalo sie od swieta na odpuscie nie bylo uzaleznienia od zabawek, bo skad by sie mialo wziac ?

    Ale byly inne uzaleznienia np. od nałogowego czytania bzdetów.
  • memphis90 07.02.18, 14:05
    Uzależnienie od zabawek 😂😂😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • plater-2 07.02.18, 17:36
    Od "gotowych" zabawek i bycia zabawianym.
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:33
    W polskich również nie. Bardzo, ale to bardzo sporadycznie dzieci oglądają jakieś filmy/bajki.
  • plater-2 07.02.18, 10:54
    Aby nie reklamy !
  • mamma_2012 07.02.18, 10:07
    Pomysł głupi, uzasadnienie również. To nie zabawki i elektronika są złe, a ich wykorzystanie czy brak proporcji.
    Byłabym za tym, ale gdyby obejmowało to dzien w tygodniu czy tydzień w miesiącu.
  • plater-2 07.02.18, 10:25
    tak , brak proporcji...
    Zły jest nadmiar zabawek, nadmiar zabawek "gotowych", brak zabaw twórczych - o nazwie "prace ręczne" czy skjold.
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:24
    Niech koleżanka zmieni przedszkole na takie, które nie eksperymentuje.
    Pomysł idiotyczny, ale czegóż się spodziewać po kraju znanym z tendencji do radykalnych eksperymentów, w tym na bezbronnych dzieciach wyborcza.pl/7,75399,22858110,niemieckie-dzieci-oddane-w-rece-pedofilow-dziennikarze-spiegla.html
  • zabka141 07.02.18, 10:27
    Ty normalnie nie umiesz dyskutowac? Pojechalas.
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:32
    Przecież dyskutuję normalnie.
    Do przedszkola uczęszczają dzieci. Małe dzieci. Pozbawienie ich zabawek w imię jakiegoś przedurnego ideolo, z wymyślonym ad hoc uzasadnieniem, jest niesprawiedliwością i celowym dokuczaniem dzieciom.
  • zabka141 07.02.18, 10:36
    Tak. Podajac link do sprawy pedofilli z lat 80tych. Jak nic dowod ze Niemcy znecaja sie nad dziecmi
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:43
    Jako dowód, że Niemcy lubię eksperymenty uzasadnianie jakąś w danej chwili przyjętą ideologią więc niech lepiej koleżanka będzie czujna.
  • norra.a 07.02.18, 10:25
    W naszym przedszkolu (waldorfskie) też nie ma zabawek, ale tych plastikowych, grających. Dzieci bawią się uszytymi przez personel szmaciakami, welnianymi laleczkami, zwierzątkami, oprócz tego są drewniane klocki, kawałki tkanin, szyszki, kasztany, drabinki, ławki do budowania konstrukcji. W ogrodzie mają miniaturowe wersję narzędzi, taczki, grabie. Takie przedmioty naprawdę fajnie pobudzają wyobraźnię i dzieci naprawdę świetnie się bawią. Na urodziny w przedszkolu od swojej "cioci" córka dostała "linkę", kilkumetrowy zrobiony na drutach pasek. Bawi się w domu tym częściej niż Barbie. Raz to jest dla niej rzeka po której coś tam pływa, innym razem most nad przepaścią, po którym chodzi.
    Z jednej strony można powiedzieć, że zabawek mają tam mnóstwo, ale ktoś przyzwyczajony do typowych lalek czy grających pudełek, pewnie powie, że to przedszkole bez zabawek.
  • plater-2 07.02.18, 10:30
    Dzieci ponosza skutki bezkrytycznego myslenia rodzicow.

    Wyczytaja, ze dzieciom do rozwoju potrzebne sa zabawki - wiec kupuja dzieciom zabawki-smieci.

    Usłysza, ze dzieciom potrzebne ksiazeczki, trzeba duzo dzieciom czytac - serwuja dzieciom smieciowa literaturę typu dodatek do proszku do prania.

    Dowiedza sie od lekarza, ze dzieciom potrzeba duzo warzyw i owocow - kupuje dziecku słodkie soki . itd .itp.

  • mamma_2012 07.02.18, 11:16
    Ty pewnie wolałabyś, żeby jak drzewiej bywało ksiądz mówił czym się bawić i co czytacwink
    Nawet czytanie kiepskiej książki ma zalety i nawet najgłupszą zabawkę można wykorzystać mądrze. To nie w rzeczach jest problem.
  • stephanie.plum 07.02.18, 10:42
    ale dzieci się do takiego przedszkola przyzwyczaiły, w sensie - tam tak zawsze jest.

    zupełnie inna sprawa, gdy pewnego pięknego dnia znikają wszystkie ukochane zabawki, a paniusie "wycofują się", zapewne na kawkę. dzieci zaś mają w pustej sali pozbywać się skłonności do uzależnień.
    jestem całym sercem za przedszkolem (i domem) wolnym od nadmiaru chińskiego plastiku, ale za nagłą, absolutną zmianą reguł "bo eksperyment" - już nie.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:45
    E tam, pewnie autorka wątku chciałaby otworzyć taką prywatną niskokosztową przechowalnię dla dzieci, nazwać "eksperymentem" i zarabiać na naiwnych.
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:45
    I bada rynek.
  • zabka141 07.02.18, 10:51
    Sama - sluchajac tego, co kolezanka mowi - nie jestem za tym. Natomiast gdy o tym czytam - np. Wysokie Obcasy- to wszystko brzmi super.

    No ale jak widze ze za bardzo dyskutowac sie z niektorymi z was nie da - od razu jest zjechanie kogos po calej linii. Nie, nie chce otwierac zadnego przedszkola.
  • triss_merigold6 07.02.18, 10:55
    IMO rozsądniej byłoby korzystać z bezpośredniego cudzego doświadczenia niż z artykułu reklamowego w prasie kobiecej, ale jak uważasz.
  • ichi51e 07.02.18, 10:57
    No ale mozliwe sa pkola bez zabawek montessori sa wlasnie takie czy walfdorskie. Tyle ze to wymaga przeszkolenia zaangazowania i pasji.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • zabka141 07.02.18, 10:59
    Ale o co ci chodzi? Czy ja pisze ze to dobry pomysl? Kontrowesyjny, stad chcialam zapytac co sadzicie i czy macie jakies doswiadczenia. Prtejrzalam tez publikacje naukowa na ten temat i tam tez wszystko brzmi super.
  • mamma_2012 07.02.18, 11:30
    Przeczytałam artykuł i dowiedziałam się, że w zasadzie moje dziecko chodzi do przedszkola „bez zabawek”.
    Latem czas spędzają w ogrodzie i siedzą tam bez zabawek godzinami. W salach jest pustawo, stoją proste, drewniane kuchnie, sklepy, teatry, poduchy, jakieś namioty itp, gdzieś po kątach poukrywane są klocki. Nie sądziłam, że to można traktować jako eksperyment, bo takich przedszkoli jest sporo.
    W tym roku wolno im codziennie przynosić swoją zabawkę, bo okazało się, że ładnie i zgodnie się nimi bawią.
    Latarek nie trzeba przynosić, są w każdej saliwink
  • szalona-matematyczka 07.02.18, 17:20
    Jak sa klocki i namioty, to twoje dziecko ma zabawki!
  • ichi51e 07.02.18, 10:44
    Ale co im daja zamiast zabawek? Siedza w pustym pokoju? Jakies zajecia maja? Z moim by nie bylo problemu bawilby sie w chowanego skakal albo wzial sobie zrobil autko z kamyka. Zabawki w pkolu maja zreszta edukacyjne dzieci sie o nie raczej nie bija.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • plater-2 07.02.18, 10:56
    Dlaczego "pustym" ?
  • ichi51e 07.02.18, 10:58
    No bo jak nie puste to przeciez sa zabawki. Dziecko moze wejsc na szafke bawic sie talwrzem czy lyzka. Zeby bylo “bez zabawek” to musialoby byc puste albo tylko udajemy ze zabawek nie ma.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • wilowka 07.02.18, 11:12
    Organizowałam kiedyś taką akcję - zabawek nie było, były śmieci wink Kubki po jogurtach (jako klocki, element prac plastycznych, lalki), szmatki (do przebieranek, jako kocyki), pianka do paneli można po niej skakać, drzeć, wycinać), szyszki(liczmany, kosmici itp), patyki, butelki (kręgle, lale, butelki sensoryczne) pudła kartonowe, kapsle, rolki po papierze toaletowym (nawlekanki, kulodromy z nich powstawały), gazety (zwierzęta z ugniaitanych gazet, bitwa gazetowa), gazetki nakrętki... z nich powstawały pojazdy, domy... I jeszcze 100 innych rzeczy. Chodziło o pokazanie dzieciom że można się bawić nie tylko tym co błyszczące, różowe i reklamowane w telewizji. Kluczem jest odpowiednie podejście i zaangażowanie nauczycieli, którzy nakierują dzieciaki. Najszybciej (pierwszego dnia) odnalazły się maluchy. Dzieci w zerówce jęczały jakieś 2-3 dni, bo jednak konsumpcyjne nawyki mocniej miały utrwalone. Akcja miała trwać 2 tygodnie, dzieciaki tak się rozkręciły, ze na ich prośbę i prośbę rodziców została przedłużona o tydzień. A rodzice dziękowali jeszcze rok późnej, bo akcja zaprocentowała, kiedy utknęłi na lotnisku czy deszczowych wakacjach - dziecko umiało się bawić pudełkiem i sznurówkami smile Kwestia podejścia, nie żadne eksperymenty, tylko zabawa ma maksa smile

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/1980a29252.png
  • emka_uk 07.02.18, 14:01
    Myślę, że kadra przedszkolna powinna poeksperymentować na sobie, a nie na dzieciach.
  • asia_i_p 07.02.18, 15:44
    Wyobrażam sobie, że pozytywnie mogłaby się skończyć sytuacja, w której dziecko debiutujące w przedszkolu, czyli bez żadnych oczekiwań, trafia do przedszkola, gdzie nie ma zabawek, ale jest dużo aktywnych zajęć i przyzwyczaja się, że przedszkole tak wygląda.
    Zabranie dzieciom znienacka zabawek i to jeszcze w celu nauczenia radzenia sobie z frustracją, sprawia wrażenie, że pracownicy przedszkola robią doktorat, a uczucia dzieci ich nie obchodzą. Byłabym zła.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • szalona-matematyczka 07.02.18, 17:14
    Mam nadzieje, ze nie opisujesz mojego przedszkola. Tez w Niemczech. 😀 Tez wymyslono cos podobnego. W grupie mojego dziecka pojawila sie nowa wychowawczyni, nawiedzona ewangeliczka z gromadka dzieci. JAkos spacyfikowala reszte wychowawcow i wprowadzila dni bez zabawek (ALE to mialo byc kilka dni w miesiacu), ze niby to rozwija dzieci, odzwyczaja od konsumpcyjnego trybu zycia itp. Po jednym takim dniu moje dziecko nie chcialo chodzic do przedszkola, dzieci sie bily i drapaly z nudow. Idea szybko upadla, bo my, rodzice, sie zbuntowalismy, a pani, ktora to wymyslila, wlasnie odchodzi. Podobno, na wlasne zyczenie, bo sie przeprowadza. 😜
  • muchy_w_nosie 07.02.18, 17:33
    Mój to zaatwia w ten sposób (teraz w zerówce szkolnej nie mają typowych zabawek, tylko pomoce naukowo dydaktyczne), że nosi swoje. Zawsze ma 2 samochody i bawi się z innymi chlopakami którzy noszą.
  • moadek 07.02.18, 17:56
    W przedszkolu mojego syna był tydzień bez zabawek zsbrano z sal abslutnie wszystkie . Wykorzystano to min przegląd pranie i itp. W miejsce zabawek pojawiły się pudełka sznurki puste butelki plastikowe itp. . Dzieci zbudowały domki samoloty i mnóstwo innych rzeczy . Nawet z mala pomocą pani gry planszowe wymyśliły. Syn był zachwycony. Nawet nauczycielki komentował ze nie spodziewały sie ze dzieci wykażą tyle inwencji. A gdy zwykle zabawki wróciły wzbudziły kolejny entuzjazm jak dawno nie widziane
  • mebloscianka_dziadka_franka 07.02.18, 18:35
    No, to jest duża różnica, zabrać zabawki i dać coś w zamian, co można wykorzystać do zabawy.
  • szalona-matematyczka 10.02.18, 10:20
    Mebloscianka, wlasnie.
  • solejrolia 07.02.18, 18:25
    Moim zdaniem idiotyczny pomysł. Zwłaszcza, że zabrano im coś, a dano wielkie nic w zamian.
    I pewnie z dnia na dzień.



    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • plater-2 07.02.18, 18:29
    W psychice moich dzieci nieustannie zachodza zmiany.
  • taki-sobie-nick 07.02.18, 22:11
    i bez sensu.

    Wychowywanie dziecka bez zabawek powinno się zaczynać od pieluch, a nie w przedszkolu.

    Mądrzę się na podstawie obserwacji znajomej, która tak właśnie robi.

    Dziecko ma się bawić byle czym. W domu takich rzeczy jest bardzo dużo, w przedszkolu - jako instytucji stworzonej dla dzieci, nie dla całych rodzin - stanowczo zbyt mało.
  • verdana 10.02.18, 10:28
    Bez żadnych zabawek bawić sie nie da. Zabawki mogą być z patyków i sznurka, ale trudno wymagać kreatywności, gdy nic sie dzieciom nie daje do zabawy. Zabawki można sobie obejrzeć w muzeach, starożytne także. Co oznacza hm..., ze są potrzebne? Poza tym istnieją zabawki bardzo pożyteczne - bez piłki trudno w nią zagrać (szmacianki nie sa równie dobre), bez skakanki skakać, a bez lalki projektowa ubranka.
  • kropkacom 10.02.18, 10:35
    Nie w Szwecji? Albo Danii? He he big_grin

    --
    *
  • mrs_jedi 10.02.18, 11:38
    Sama idea pokazania dzieciakom, że , aby dobrze się bawić nie potrzebują zabawek, jest ciekawa.
    Problem w tym, że czasem lepsze jest wrogiem dobrego. Pomysł odebrania dzieciakom zabawek z dnia na dzień to kompletne nieporozumienie.
    Pamiętam jak dzieciakom na koloniach zabierano smatfony i zakazywano grania. W ogóle nie wolno było grać na smartfonach. Dzieciak, który normalnie w domu grał teraz był pozbawiony tej przyjemności. Frustracja niektórych ogromna.
    No, bo to chyba nie tędy droga, aby czegoś zabronić, ale raczej chodzi o to, by ograniczyć i zaproponować atrakcyjną alternatywę.
  • mid.week 10.02.18, 11:44
    IMO czym innym jest życie bez zbędnych przedmiotów wkoło, jakie miało moje pokolenie, a czym innym pakowanie dziecka na kilka godzin do izolatki, z której jest potem zabierane do świata pełnego szajsu rzucającego się na nas z każdego kąta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.