Dodaj do ulubionych

moja terapia-za Waszą radą,ale czy psy jest OK?

08.02.18, 20:05
poniekąd za Waszą radą, poniekąd z powodu nasilających się problemów z córką, a też trochę z ciekawości postanowiłam sprobowac terapii. juz pare lat temu o tym myslalam bo bylam ofiarą mobbingu. mam tez objawy nieprzezytej zaloby bo kims bardzo mi bliskim wiec ucieszylo mnie ze specjalista na ktorego trafilam mial w swoim portfolio rowniez zakres moich dawnych problemow. mam za soba kilka spotkan, na razie glownie ja mowilam, pani psycholog poznawala mnie, corke, przekroj przez jej zycie-rozwoj itp. no i teraz doszlam do momentu w ktorym zastanawiam sie czy dzialania tej psycholog są ok. poniewaz nigdy nie mialam doczynienia z typowa terapią behawioralną to sie nie znam jak ma to wyglądac. moze ona jest mądrzejsza i wie co robi ale gdzies z tylu glowy mam obawy czy to nie jest „pozalsieboze” jeden z tych specjalistow co jednak nie powinni nimi byc.
co mnie niepokoi:
-na jednym ze spotkan sluchajac opowiesci o trudnych sytuacjach z córką skonentowała cel terapi cytuję”trzeba ją złamać” czyli pokazac dziecku ze nie dzialają na nas jej wrzaski itp bo zakladamy ze nami manipuluje
-kaze nam zaprowadzac dziecko do pokoju i nie pozwalac wyjsc do poki sie nie uspokoi (na moje watpliwosci ze dziecko jeszcze bardzoej wtedy sie nakreca,ze czuje sie odtrącone, ze blaga o przytulenie i naprawde ja widze ze ona nie umie sie sama uspokoic-kaze konsekwentnie to podtrzymywac bo dziecko tak traktowane nauczy sie w koncu kontrolowac emocje samo ze sobą)-wątpię ale ok...
- na jednych zajęciach mowi ze ona placze bo krzyczy o moją uwagę, a na kolejnym spotkaniu mówi mi ze ja „przestymulowuje” dziecko swoją uwagą
- nie zadaje pytan o nasz plan dnia,tygodnia, o aktywnosci tylko wyglasza podczas spotkania wiele tez np czyli nie znając nas zbyt dobrze orzeka, rzuca w przestrzen jakby zaczepne tezy ktore ja widze ze mają za zadanie sprowokowac mnie do bronienia sie np: „wy zawsze wyręczavue dzieci, chyba nic sie nie stanie jak ona to zrobi sama ale wolniej” - a zaznaczam ze nie bylo mowy o tym czy dziecko musi to zrobic samo czy nie musi samo tylko chodzilo o to ze mamy taką zasade w domu ze dzieci sprzataja pokoj na koniec dnia. nie zapytala ile razy w tygodniu rzeczywiscie to robią. wiedzialaby wtedy ze przez wiekszosc czasu i tak jest balagan bo są zmeczone itp.
z jednej strony kaze nam byc konsekwentnym bo „zasady dają dziecku bezpieczenstwo” a jak my mowimy o tej zasadzie (sprzątanie ze taką wprowadzilam to pani psycholog mowi nam ze za duzo wymagamy od dzieci,ze mamy wyluzowac,odpuscic i dac im spokoj”

sluchajcie,jestem zagubiona, a po wizytach u niej moje zagubienie jest jeszcze większe. bierze 160 zl za wizyte, co na gdansc jest dosc sporą ceną, ja tam
musze dojechac a potem nasze spotkanie to tylko jej prowokacje i moje tlumaczenie sie co ona podsumowuje-tak,zmanipulowalam panią ale o to tez chodzi w terapii,czasem bedzie pani stąd wychodzic smutna i zła na mnie ale o to chodzi w terapii.... Naprawde? powiedzcie o to chodzi w terapii? o tym ze psycholog ze spotkania na spotkanie zmienia front,najpierw podpowiada rozwiązanie a potem mnie krytykuje ze to zastosowalam?
Zaluje tez troche czasu i kasy bo jak to ma tak wygladac ze jedyne do czego na spotkaniu doszlismy to przepychanie sie slowne i podsumowanie ze ona mną manipuluje.

Podpowiedzcie co o tym sądzicie, bo ja naprawde jestem zagubiona i z takim celem do niej poszlam ze po to jej place aby ona byla tu madrzejsza i owszem,rezultatow nie bedzie od razu ale czy to tak ma wyglądać ze ja mam sie ze spotkania na spotkanie czuc coraz gorzej a boje sie testowac na moim wrazliwym dziecku rozwiazan podpowiadanych przed panią psycholog zeby one jej bardzoej jeszcze nie zaszkodziły...
Edytor zaawansowany
  • aguar 08.02.18, 20:16
    Wiesz, jak chcesz zostać zdołowana i skrytykowana, a także poznać mnóstwo rozmaitych rozwiązań - to emama jest za darmo bez wychodzenia z domusmile
    Też by mnie ten tekst o "złamaniu" i zalecenia, aby zostawiać dziecko samo w pokoju zniechęciły do tej osoby!
  • werdipurke 08.02.18, 20:23
    no wlasnie.....
    i jeszcze to ze ona taka niestabilna-raz podpowiada zeby glaskac innym razem ze jednak dyscyplinowac...
    chyba jestem wystarczająco zagubiona skoro przychodze na terapie a ona jeszcze bardziej mnie gubi....
  • mary_lu 08.02.18, 20:22
    Psycholog behawioralny, który po kilku spotkaniach bardziej Cię rozwalił niż dał jakieś narzędzie to nie jest dobry psycholog. I żaden z jej komunikatów które przytaczasz nie brzmi dobrze. Albo jest do bani, albo Tobie nie pasuje, tak czy owak - trzeba szukać dalej. Tych dobrych też jest trochę i realnie poprawiają funkcjonowanie pacjenta...
  • werdipurke 08.02.18, 20:25
    no....
    i jeszcze jawnie przyznaje sie do tego ze „owszem,tak mialo byc,chcialam panią zmanipulowac,zmusic do myslenia”...
    jak dla mnie to ona dla mnie nie ma ludzkich odruchow-empatii,zrozumienia,ludzkiego jakiegos wspolczucia czy litosci...
  • dziennik-niecodziennik 08.02.18, 20:54
    Psycholog nie ma byc uczuciowy. Nie moze sie nad Toba litowac, bo wtedy z terapii nic nie wyjdzie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • werdipurke 08.02.18, 21:27
    nie chodzi o to ze ma mi okazywac wspolczucie ale o to ze ona nielydzko mnie tam zmanipulowala,zgnębila i jeszcze powiedziala na koniec-owszem,zrobilam to,tak miało być...
  • dziennik-niecodziennik 08.02.18, 22:51
    Do tego sie nie odnosze,bo sie nie znam. Pisze tylko o tym ze stwierdziłas ze ona nie ma ludzkich uczuc - empatii, wspolczucia, litosci. No nie wiem, raczej nie powinna sie w terapii kierowac litoscia czy wspolczuciem.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • werdipurke 08.02.18, 22:53
    tak myslisz? naprawde?
    to jestem troche w szoku. przychodzi czlowiek zagubiony,przeczolgany przez zycie a ona jeszcze bardziej go czolga bo chce go zmusic do myslenia nie precyzujac o czym podczas gdy czlowiek ten od myslenia juz wariure i ona o tym wie
    naprawde nie po
  • taki-sobie-nick 08.02.18, 23:00
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Do tego sie nie odnosze,bo sie nie znam. Pisze tylko o tym ze stwierdziłas ze o
    > na nie ma ludzkich uczuc - empatii, wspolczucia, litosci. No nie wiem, raczej n
    > ie powinna sie w terapii kierowac litoscia czy wspolczuciem.

    Jest różnica między kierowaniu się w terapii tym czy owym a zwyczajną sympatią dla ludzi.

    A wyjaśniła ci, na czym ma polegać terapia behawioralna?
  • werdipurke 08.02.18, 23:17
    nie nie wyjasnila
  • fornita111 08.02.18, 20:24
    Ja na Twoim miejscu bym zrezygnowala z niej.
  • pade 08.02.18, 20:24
    Nie bardzo rozumiem, czyja to jest terapia? Twoja czy dziecka?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • werdipurke 08.02.18, 20:27
    w sprawie dziecka zadzwonilam wiec zaproponowali mi spotkanie zebym najpierw ja bez dziecka przedstawila problem, potem pani zaproponowala ze pozna dziecko a potem zebym ja sie poddala terapii bo przeciez to rodzic swoimi zachowaniami wplywa na zachowania dziecka i to rozumiem i akceptuje
  • pade 08.02.18, 20:45
    Terapia behawioralna polega m.in na wyłapywaniu zniekształconych schematów myślenia, odkrywaniu przekonań, zmianie zachowań na konstruktywne, czyli generalnie na nauce. Twoja wygląda na prowokatywną, ale w to bym na Twoim miejscu nie szła. Behawioralną stosuje się najczęściej w leczeniu depresji, lęków, stresu, a nie w doradztwie rodzicielskimsmile
    Sama sobie znalazłaś terapeutę? Czytałaś coś na temat terapii behawioralnej? Skąd pomysł, że ten nurt mógłby Ci pomóc?

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • werdipurke 08.02.18, 20:55
    ona to po prostu zaproponowala
    ja sie na tym kompletnie nie znam
  • pade 08.02.18, 21:01
    Płacisz - wymagasz, również wytłumaczenia dlaczego ten nurt a nie inny i na czym to polega. Nie wspominając o ustaleniu celu terapii, długości trwania, odpłatności ect.
    Nie warto się zgadzać na coś, o czym nie ma się pojęcia, bo ktoś obcy twierdzi, że to będzie najlepsze.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • werdipurke 08.02.18, 21:26
    no widzusz, a ja w temacie zielona i naiwna...
    dobrze ze Was zapytalam.
    na kolejnym spotkaniu porusze ten temat ale boje sie ze jej reakcja bedzie taka jak w poniedzialek ma spotkaniu-gdy przywolywala dygresje o innych dzieciach przez 20 minut i poprosilam zręcznoe abysmy wrocily do naszego tematu to powiedziala-„widzi Pani? nawet tu w gabinecie chce pani kontrolowac a ja nie mam przestrzeni aby cos zzewnątrz zaczerpnàć”

    wtedy pomyslalam ze celowo wytraca czas aby zarobic

    wiec boje sie ze jesli teraz zaczne od kontraktu,celu,certyfikatow,okreslenia finansow i zapytam o superwizje to znow mi zarzuci nadkontrole i powie w podsumowaniu ze ja sie nie chce zmienic...
  • fornita111 08.02.18, 21:30
    werdipurke napisał(a):
    > wiec boje sie ze jesli teraz zaczne od kontraktu,celu,certyfikatow,okreslenia f
    > inansow i zapytam o superwizje to znow mi zarzuci nadkontrole i powie w podsumo
    > waniu ze ja sie nie chce zmienic...
    Ale sadzisz, ze to w ogole ma sens? Nie lepiej od razu zrezygnowac z uslug tej pani?
  • werdipurke 08.02.18, 21:43
    no niby rozsądek tak sugeruje-uciekac

    ale jakas czesc mnie kaze wytrzymac bo przeciez ja chce sie zmienic, ja chce przejsc terapie,uporac sie z jakimis swoimi bledami zeby pomoc swojemu dziecku... wiec moze ona ma racje ze to musi byc trudne i nie zawsze miłe? nie wiem.... sama nie wiem
  • fornita111 08.02.18, 22:27
    Wiesz, wiesz. Jestes zagubiona a ta kobieta Ci NIE pomaga, tylko Toba manipuluje. Dla wlasnych korzysci a nie dla Twojego dobra. Ja bym wiala i szukala pomocy gdzie indziej. Przez polecenie znajomych chyba najlepiej
  • taki-sobie-nick 08.02.18, 22:14
    a ja nie mam przes
    > trzeni aby cos zzewnątrz zaczerpnąć

    Co to za brednie?
  • werdipurke 08.02.18, 22:17
    no tak powiedziala..... a opowiadala o jakims chlopcu ktory mial zupelnie inne problemy i inne zachowania niz moja corka...
  • rawiel27 08.02.18, 20:26
    Według mnie szkoda twojej kasy i czasu na takiego kretyna.
  • berdebul 08.02.18, 20:31
    Uciekaj w podskokach. Ale mozna byc przestulowanym i niedostymulowanym, wszystko zależy od okoliczności. Może czasami za bardzo kontrolujesz, a w innych momentach odpuszczasz ważne rzeczy?

  • werdipurke 08.02.18, 20:38
    na pewno tak jest ale tutaj nie chodzilo o „konkretny przyklad” tylko o jej takie tezy całościowe: „bo wy to jestescie tacy a tacy” „bo wasza rodzina to zawsze to i to”...
  • 1st.world.problems 09.02.18, 17:14
    Jeżeli to są dokładnie dosłowne cytaty z tej babki, to sobie ja odpuść i uciekaj od niej.
    Poszukaj kogoś z listy licencjonowanych CBT, tzn z licencja cxy tam certyfikatem potwierdzającym kompetencje z behawioralo-poznawczej.
  • miss_fahrenheit 08.02.18, 20:35
    Zrezygnowałabym - jeśli poszłaś na terapię ze swoimi problemami, to pani nie powinna zajmować się głównie dzieckiem, a skupić na tobie. Na razie to wygląda jak terapia dla dziecka.
  • werdipurke 08.02.18, 20:39
    jej zalozenie jest takie ze poddaje terapii mnie a nie dziecko bo dziecku terapia nie jest potrzebna.
  • aqua48 08.02.18, 20:47
    werdipurke napisał(a):

    > jej zalozenie jest takie ze poddaje terapii mnie a nie dziecko bo dziecku terap
    > ia nie jest potrzebna.

    Tu racja - dziecku potrzebny jest stabilny emocjonalnie rodzic z konkretną linią wychowawczą, której się trzyma, choć nie "ślepo" ale modyfikując ją do własnego dziecka i swoich potrzeb. Potrzebne mu też porozumienie co do tej linii wychowania między rodzicami - żeby sobie nie przeczyli i nie zmieniali podjętych ustaleń dla swojej wygody lub z powodu braku konsekwencji.
  • werdipurke 08.02.18, 20:52
    ale u nas to nie ja jestem niestabilna tylko nasza corka i terapeutka to orzekla-ze to wypadkowa temperamentu (ekspresja zlosci), typu osobowosci (taka sie urodzila-trochę neurotyczna) i doswiadczen i teraz my rodzice mamy za zadanie tak jej pomoc zeby zaczela sama sie kontrolowac tzn swoje emocje
  • pade 08.02.18, 20:50
    Ale Twoja terapia to terapia Ciebie jako człowieka, a nie Ciebie jako matki. Matka to rola, część Ciebie, a nie całość.
    Poza tym teksty pani psycholog, które zacytowałaś są bardzo niepokojące. Co to znaczy złamać dziecko? Co znaczy chciałam panią sprowokować? Zrezygnowałabym na Twoim miejscu z tej pani.

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • verdana 08.02.18, 21:03
    Psycholog, który mówi o "złamaniu dziecka" sam jest złamanym... Nawet, jeśli to kobietasmile
  • miss_fahrenheit 08.02.18, 21:12
    werdipurke napisał(a):

    > jej zalozenie jest takie ze poddaje terapii mnie a nie dziecko bo dziecku terap
    > ia nie jest potrzebna.

    Bo potrzebna jest tobie. Ale ta pani psycholog zamiast skupić się na tobie, skupia się na dziecku i tu tkwi błąd.
  • werdipurke 08.02.18, 21:22
    miss_fahrenheit napisała:

    > Bo potrzebna jest tobie. Ale ta pani psycholog zamiast skupić się na tobie, sku
    > pia się na dziecku i tu tkwi błąd.

    a moze ona to tak chce zrobic takim niby „sprytem” pod przykrywką dziecka mi cos przemycic?
  • pade 08.02.18, 21:39
    Terapia to nie zabawa w zgadywanki, rebusy czy inne łamigłówki. Ty masz rozumieć terapeutę, co chce Ci przekazać , pokazać, o co mu chodzi, do czego nawiązuje. Możesz się nie zgadzać na prowokacje. Możesz powiedzieć, że nie odpowiada Ci taki sposób komunikacji, że czujesz się zagubiona, że chcesz by mówiła wprost o co jej chodzi, jak się czujesz z tym co mówi, itd., itd.
    Rozmawiaj z nią jak z normalnym człowiekiem, terapeuta to nie pan bógsmile

    --
    Ja robię swoje i ty robisz swoje.
    Nie jestem na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania.
    A ty nie jesteś po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
  • pani.owiec 08.02.18, 21:01
    Czy to jest psycholog czy psychoterapeuta?
    Sprawdzałaś certyfikaty?
    To pojedynczy gabinet czy jakaś większa placówka? Pani psycholog pracuje sama czy ma superwizję?
    Jaki ustaliłyście cel terapii, co jest przedmiotem kontraktu?
    To ona Ci powiedziała, że pracuje metodą behawioralną czy to Twoja opinia? Tą metodą to ona z Tobą pracuje czy Ty masz pracować z córką, bo niejasne to jest w Twoim poście?
  • werdipurke 08.02.18, 21:20
    pani.owiec napisał(a):

    > Czy to jest psycholog czy psychoterapeuta?

    ma napisane: psycholog i psychoterapeuta i gdzie jakie studia konczyla i jakie staze itp

    > Sprawdzałaś certyfikaty?
    nie. mam ją poprosic zeby mi je pokazala czy gdzies w jakims rejestrze to sie spradza?

    > To pojedynczy gabinet czy jakaś większa placówka?

    placowka w ktorej pracuje okolo 10 psob-psychiatrzy i psychoterapeuci

    >Pani psycholog pracuje sama c
    > zy ma superwizję?

    nie wiem. czy wypada o to ją zapytac?

    > Jaki ustaliłyście cel terapii, co jest przedmiotem kontraktu?

    nie bylo jakiegosc „bacznosc-oto kontrakt” tylko raczej ona przedstawila to tak mowiąc-będzie to iles spotkan,ile to sie okaze, zalezy od postepow itp

    > To ona Ci powiedziała, że pracuje metodą behawioralną czy to Twoja opinia?

    po przedstawieniu jej problemu ona powiedziala: „bedziemy pracowac poprzez terapie behawioralną”

    >Tą m
    > etodą to ona z Tobą pracuje czy Ty masz pracować z córką, bo niejasne to jest w
    > Twoim poście?

    ona ze mną tą metodą prowadzi terapię
  • pani.owiec 08.02.18, 21:33
    Możesz zajrzeć do spisu terapeutów w Polskim Towarzystwie Psychologicznym, ale nie wszyscy są zrzeszeni i nie ma takiego obowiązku.
    Jeśli Pani ma w opisie (na stronie, jak rozumiem), że jest certyfikowanym psychoterapeutą w metodzie X, to pewnie jest, zawsze możesz zadzwonić to organu wydającego certyfikat i zapytać.
    Panią też możesz zapytać, profesjonalista się nie obrazi.
    O superwizję zapytać wypada.

    Kontakt powinien obejmować parę rzeczy.
    Techniczne: typu zasady płatności, odwoływania wizyt, czy wtedy płacisz i ile itd.
    Ale też ustalenie jaki jest cel terapii, w jakim celu tu przyszłaś i czy Pani czuje się na siłach pomóc Ci w tej sprawie.
    Czyli na przykład mówisz, że boisz się ludzi, unikasz ich, nie wychodzisz z domu - i nad tym lękiem pracujecie.
    Nie bardzo sobie wyobrażam pracę nad problemem "moja córka jest taka i taka". Bo wtedy albo terapia córki, albo terapia rodzinna (ale to nie behawioralna, wtedy systemowa najlepsza), albo praca z Tobą nad obrazem córki, Twoimi wyobrażeniami o sobie jako matce itd.
    Ale powinno być ustalone nad czym pracujecie, Ty się zgadzasz nad tym pracować, Pani się deklaruje to robić.
    I to powinien być jasny cel, który umiesz powtórzyć (nie mówię, że nam tutaj, tylko sama umiesz to dla siebie ująć w dwóch zdaniach).

    Powinna Ci wytłumaczyć na czym polega terapia behawioralna, zapytać czy Ci to pasuje i czy się zgadzasz.

    Pamiętaj, że aby terapia zagrała to nie tylko psychoterapeuta musi być profesjonalny, ale też i Tobie musi pasować metoda terapii oraz musicie jakoś zagrać razem, musi być chemia.

    Natomiast jeśli to, co piszesz w pierwszym poście to są cytaty z tej Pani to ja bym zwiewała daleko. Nie brzmi to dobrze.
    Tyle, że biorę poprawkę, że może coś pokręciłaś, źle zrozumiałaś itd.

    I szczerze to ja nie wyobrażam sobie Twojej terapii jako porad co mogłabyś robić z córką i jak by córka była inna.
    Bo to nie jest terapia.
    Czym innym jest poradnictwo psychologiczne, pomoc we wzmocnieniu Twoich kompetencji rodzicielskich a czym innym terapia. Podmiotem terapii może być tylko osoba, która w niej uczestniczy czy Ty a nie twoja córka. Omawiacie Twoje zachowania, uczucia, myśli, wrażenia a nie córki.
  • pani.owiec 08.02.18, 21:34
    Errata: miało być KONTRAKT a nie kontakt.
  • werdipurke 08.02.18, 21:53
    no wiec tak-o zasadach odwolywania i 50%platnosci ona nic nie mowila, ja sie tego domyslalam i sprawdzilam że rzeczywiście tak jest na stronie ośrodka. Psycholog powiedziała tylko ze proponuje spotkania raz w tygodniu, ze najlepiej z mezem ale maz pracuje i po poznaniu sytuacji trudnych (w zasadzie tylko przy mnie córka to eskaluje) pani psycholog bez problemu przyznala ze wystarczy jak terapia bedzie dla mnie. Corke widziala tylko raz i oczywiscie w zaden sposob jej trudnych zachowan nie poznala, bo one nie mialy miejsca tak ssmo jak nie mają miejsca ani w szkole ani u banci no chyba ze ja tam tez jestem. powiedziala ze bedzie to terapia behawioralno-poznawcza chyba (byl na pewno jakis drugi czlon). nic nie dala na pismie. powiedziala ze czas trwania zalezny od efektow i czy ja to akceptuje,powiedzialam ze tak,nastawiam sie na dluzszą wspolprace-godze siena to aby dojsc w sobie do przyczyn problemow. no i ze ona nie da gotowych recept:”zrób tak” a jednak na kolejnym spotkaniu zaproponowala: tablice z zasadami,znieranie żetonow, to odprowadzanie do pokoju i hasło „nie rozmawiam z Tobą dopoki sie nie uspokoisz” a potem mnie zrugala na kolejnym jak powiedzialam ze zastosowalam to i ze nie chce tego wiecej robic bo moje dziecko bardzo to przezyla a ona na to ze jak ja moge oczekiwac od dziecka ze ono sie samo uspokoi, ze to jest zabranianie dziecku złych emocji i że to jest moja nadkontrola ponad jej wiek, oczekiwanie niedostosowane do wieku corki...
  • pani.owiec 08.02.18, 22:12
    Ale ona uczy Cię pewnych metod wychowywania córki a nie prowadzi psychoterapię Twoją!
    Dlatego pytałam jak sformułowałyście cel bo tym celem nie może być córka.
    To jest ewidentnie poradnictwo a nie terapia.
  • kanna 08.02.18, 21:04
    Podstawowe pytanie: czy ten terapeuta pracuje w zespole (czy uczęszcza na superwizje), czy sam?
    Generalnie to, co opisujesz, jest niepokojące.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • werdipurke 08.02.18, 21:11
    nie wiem czy uczeszcza na superwizje. a czy wypada zebym ją o to zapytała?
    w przychodni pracują tez inni czyli chyba tak-pracuje w zespole ale inni są od innych spraw (psychoatrzy, zabirzenia dwubiegunowe, terapie dda,zaburzenia odzywiania).
  • pani.owiec 08.02.18, 21:16
    Tak, wypada żebyś zapytała ją zarówno o superwizję jak i o certyfikat szkoleń terapeutycznych, bo nie każdy psycholog jest psychoterapeutą.
    Jaki ustaliłyście ce terapii?
  • werdipurke 08.02.18, 21:21
    chyba nie bylo to jakos jasno sprecyzowane. raczej ona zapytala co chce osiagnac-pomoc swojemu dziecku. co mi najbardziej przeszkadza? zycie jak na bomboe zegarowej-nigdy nie wiem kiedy moje dziecko i jak zareaguje.
  • pani.owiec 08.02.18, 21:37
    Jeśli celem terapii ma być pomoc Twojej córce to w terapii powinna uczestniczyć córka lub cała rodzina.
    Terapia, w której uczestniczysz Ty jest terapią, która ma pomóc Tobie.
  • jola-kotka 08.02.18, 21:32
    Jesli czujesz ze jestes zagubiona , nie wiesz co ona ci przekazuje a tak to wyglada to nie jest to osoba dla ciebie. Terapeuta moze i dobry tylko z nimi jest tak ze musi tobie pasowac dana osoba inaczej strata czasu. Znalezienie takiej osoby terapeuty to nie jestmiesiac czy dwa. Czasami pierwszy strzal i masz a czasami musisz sie naszukac. Ta pani jak dla mnie to jakby nie miala toku terapii i z kazdym spotkaniem klepie co jej slina na jezyk przyniesie. Tak jakby nie pamietala co mowila spotkanie wczesniej a taki terapeuta to nie jest profesjonalny. Terapeuta musi wiedziec kto z czym do niego przychodzi itd. A tu tak jakby kazde kolejne spotkanie bylo inna bajka bez powiazania z tymi poprzednimi.
  • samawsnach 08.02.18, 21:59
    "a potem zebym ja sie poddala terapii bo przeciez to rodzic swoimi zachowaniami wplywa na zachowania dziecka"
    Z tego, co wiem, to twoja córka ma dwoje rodziców - praca powinna być prowadzona z obojgiem, jeśli dotyczy córki (najlepiej w formie terapii rodzinnej, z uwzględnieniem wszystkich członków rodziny). No a poza tym gdzie w tym co napisałaś miejsce na przepracowanie twoich oczekiwań (nieprzeżyta żałoba, mobbing)?
  • werdipurke 08.02.18, 22:13
    ja dosc jasno sprecyzowalam ze to jest moj palący i najwazniejszy problem teraz dlatego na razie nie zajmujemy sie innymi tematami
  • taki-sobie-nick 08.02.18, 23:02

    > Z tego, co wiem, to twoja córka ma dwoje rodziców

    I tak zawsze skupiają się na matce.
  • werdipurke 08.02.18, 23:20
    no tu proponowala uczestnictwo taty ale on naprawde nie zawsze moze a poza tym glownie ze mna są te trudne zachowania
  • afro.ninja 08.02.18, 23:42
    Trzeba mieć dużo szczęścia, albo samozaparcia, żeby trafic ot tak na dobrego specjalistę. A psycholog to juz w ogóle... sama widzisz, że z tego nic nie będzie i tylko wyrzucasz pieniądze w błoto.
  • taki-sobie-nick 08.02.18, 23:44
    afro.ninja napisała:

    > Trzeba mieć dużo szczęścia, albo samozaparcia, żeby trafic ot tak na dobrego sp
    > ecjalistę. A psycholog to juz w ogóle...

    Psychiatrzy miewają różne charaktery (oj, różne!), ale na ogół są inteligentni.

    Psycholodzy też mają różne charaktery, ale na ogół są głupi.

  • taki-sobie-nick 08.02.18, 23:49
    Przy okazji prośba o nieużywanie skrótu "psy".

    Brrrrr.
  • werdipurke 09.02.18, 00:09
    to nawet nie jest skrot, po prostu chcialam zmiescic sens w tytule i dlatego ucielam ten wyraz
  • blue_meerkat 09.02.18, 07:55
    W jakim wieku masz corke?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.