Dodaj do ulubionych

Ingerujecie w przyjaznie Waszych dzieci? (3 klasa)

09.02.18, 23:08
Dziewczyny,jestem tu nowa.Mam taki problem..Syn od piaskownicy przyjaznil bardzo sie z jednym kolega.Przedszkole,podstawowka do teraz zawsze razem..W miedzy czasie pojawili sie dwaj inni chlopcy z klasy. Jedynacy..Moj z tych bardziej rozsadnych,powaznych..taka solidna firma.... ..Przyjaciel Syna wesołkowaty,taki troche blaznowaty żartowniś...Czesciej zapraszany na urodziny itd..Moj niestety nie umie sie sprzedac (mam drugiego syna o podobnym usposobieniu jak przyjaciel syna i wiem o ile ma latwiej w relacjach,w zyciu )..I teraz jakby w tym roku wyszla taka sytuacja,.ze jak dolacza ktos trzeci do nich ( w sensie jedne z dwoch z tych pozostalych kolegow) to powiedzmy kolega Jasiu zostawia mojego Michala z boku i bawi sie z tamtym..Do tej pory to nasi byli nierozlaczni..Tak bylo teraz w feriach na roznych placach zabaw,na sankach itd...Widze,ze mojemu jest bardzo przykro...Ze jakby jego Przyjaciol jasiu go zdradzl..Nie wiem co robic..Kolezanka kiedys miala podobna sytuacje i porozmawiala z kolega syna..Ja jednak chyba bym tak nie chciala..Znam bardzo dobrze Mame Jasia,przyjaznimy sie..Ale nie wiem czy poruszac ten temat czy jednak niech chlopcy ukladaja swoje relacje po swojemu...Wtracacie sie czy jednak dzieci maja zyc swoim zyciem ?
Edytor zaawansowany
  • butch_cassidy 09.02.18, 23:17
    Moim zdaniem lepiej, żeby sobie sami radzili. Z synem bym rozmawiała, z drugim chłopcem, czy jego mamą - nie.
  • miss_fahrenheit 09.02.18, 23:51
    Nie ingerowałabym. A synowi wytłumaczyłabym, że jego kolega ma prawo mieć też innych przyjaciół poza nim.
  • muchy_w_nosie 10.02.18, 00:21
    Zostaw sprawy chłopakom. Uważam, że między dzieci należy wkraczać tylko jak się dziecku zaczyna dziać krzywda, typu Jasiu przy innych kolegach wyśmiewa twoje dziecko, dokucza, obraża. Jeśli Jasiu jest nadal miły i bawi się z twoim synem to przecież siłą go nie zagarniesz na wyłączność.
    Pozwól dzieciom się rozwijać towarzysko.
  • jematkajakichmalo 10.02.18, 00:40
    No na pewno jest przykro, ale kto powiedzial, ze teraz tak conajmniej do matury beda nierozlaczni? Dzis przyjacielem jest Jasiu, jutro Kaziu albo Zdzisiu... za kilka miesiecy moze byc znow ktos inny. Moze tamci chlopcy tez sa bardzej przebojowi i to bardziej odpowiada koledze?
    Ty nie powinnas ingerowac w ta przyjazn, a juz na pewno nie rozmawiac z chlopcem przed uprzednim poinformowaniu jego mamy. Powinnas porozmawiac z synem, ze nie mozna miec nikogo na wylacznosc, kolega ma prawo sie bawic z kim chce.

    Moja corka (obecnie w 4 klasie) miala "przyjaciolke" przez caly okres przedszkola czyli odkad skonczyla 2 lata. Teraz jest z ta kolezanka w podstawowce i tylo w pierwszej klasie trzymaly sie razem. Od 2 klasy juz ma inna przyjaciolke. Od wrzesnia idzie do gimnazjum i moge sie zalozyc, ze nie potrwa to dlugo i znow inna dziewczynka bedzie najlepsza kolezanka.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • jematkajakichmalo 10.02.18, 00:43
    I jak ktos wyzej napisal - ingerowac nalezy wtedy, gdy dzieje sie cos zlego, a nie jak dziecku smutno, bo kolega bawi sie z kims innym...

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • anika772 10.02.18, 08:06
    Nie, w opisanym przypadku nie ingerowałabym, tylko tłumaczyła to i owo.
  • misoune 10.02.18, 10:06
    Ja mam taką małą dziewczynkę w rodzinie o usposobieniu twojego "Michała".
    Jest to trudne zachowanie dla nas, innych dzieci.
    Ona chce przyjaciół na wyłączność.
    To jest trudne dla innych dzieci.
    Ciągle smuteczek, foch, płacz, uciekanie i zamykanie się w pokoju. Taki bluszcz.
    Inne dzieci tego nie znoszą.
    Oducz syna tego.
    W dorosłym życiu też nie lubimy takich bluszczy nie akceptujących konkurencji, życie z nimi jest po prostu trudne i męczące....
  • mrs_jedi 10.02.18, 11:23
    Kurczę, szkoda mi dzieciaka, ale takie jest życie. Ludzie się pojawiają i znikają. Jasia nie zmusisz do przyjaźni.
    Nie każdy jest duszą towarzystwa, ale nie tylko towarzyskie predyspozycje sprawiają, że dziecko jest atrakcyjne dla otoczenia.
    Pozycję towarzyską dziecka bardzo poprawiają np. umiejętności sportowe.
  • aqua48 10.02.18, 11:42
    Tłumacz WŁASNEMU dziecku, że kolega ma prawo bawić się z innymi dziećmi, zawieszać przyjaźń z nim, luzować kontakty i nie jest to koniec świata, tylko normalna sprawa, bo i Twoje dziecko może sobie szukać nowych przyjaciół, nie jest przyspawane do jednego dziecka. Z tamtym chłopcem ani z jego mamą nie rozmawiaj, bo po co? Chcesz by z twoim dzieckiem ktoś się przyjaźnił na siłę, lub dlatego że mama mu kazała? Dzieci muszą uczyć się nawiązywania kontaktów i rozszerzania kręgu przyjaciół oraz tracenia dotychczasowych bliskich znajomości, by właściwie funkcjonować w społeczeństwie.
  • szaramysz1979 14.02.18, 09:39
    Dziekuje bardzo za rady Dziewczyny smile Macie rację..Niech sam uklada swoje relacje..Jakos to wszystko sobie juz poukladalam w glowie i nie moge sie tak przejmowac...
  • zlababa35 14.02.18, 09:49
    Powinny żyć swoim, a Ty powinnaś wspierać swoje dziecko, zamiast mu te relacje ustawiać, ale robić to w delikatny sposób. Jeśli syn nie jest zbyt śmiały, Ty zadbaj o rozszerzenie grona jego kolegów, o zapraszanie ich, może o jakieś zajęcia pozaszkolne, gdzie pozna dużo dzieci. Z takiego sklejania na siłę dziecięcych relacji nic dobrego nie wychodzi.
    No i oczywiście możesz porozmawiać, że nie musi, a nawet nie powinien trzymać się tylko jednego kolegi.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • szaramysz1979 14.02.18, 09:54
    On ma duzo innych kolegow,na sport tez chdozi 3 razy w tygodniu i tam ma tez kolegow..ale ten jest naj,naj,naj wink od zawsze winkto jedyny przyjaciel- taki brat ..reszta to "tylko" koledzy...stad ten problem wink
  • koza_w_rajtuzach 14.02.18, 10:03
    Nie możesz w takiej sytuacji wtrącać się w przyjaźń, muszą to sami sobie ułożyć.
    Jak inaczej sobie to wyobrażać? Zabraniać koledze syna nawiązywać nowe kontakty? Z tego co zrozumiałam Jasiu nie odrzuca go w żaden sposób, po prostu zaaferowany zabawą nie dostrzega, że Twój stoi z boku i jest mu przykro. Niech spróbuje dołączyć się do zabawy.
  • tsaria 14.02.18, 10:28
    Nie, w opisanej sytuacji absolutnie nie interweniowałabym, bo po co? Jasiu już może powoli wyrasta z przyjaźni tylko i wyłącznie z twoim synem, co jest normalne i zrozumiałe. Wytłumacz synowi, że przyjaciół można mieć kilku, a nie skupiać się za bardzo na jednym, że wielu jeszcze ludzi pozna w życiu.
    Sama mam syna w tym wieku, on nie ma ulubionego kolegi, ma wielu kolegów, lubi bawić się z dużą ilością chłopców, bo jak mówi im więcej tym lepiej,, bo tylko w dwóch nudno jest kopać piłkę, bawić się w berka, czy organizować wszelakie wyścigi. W ogóle chłopcy w przeciwieństwie do dziewczynek rzadko łączą się w pary, wolą przyjaźnie w grupie.
  • 18lipcowa3 14.02.18, 10:35
    Oczywiście że ingeruję.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • szaramysz1979 14.02.18, 11:32
    tzn?
  • 18lipcowa3 15.02.18, 10:21
    tzn nie pozwalam na zabawe z konkretnymi dziecmi np

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.