Dodaj do ulubionych

Stara przyjazn

10.02.18, 23:26
Podczas studiów i kilka lat po studiach miałam przyjaciółkę. Mieszkalysmy w innych miastach ale spotykalysmy sie gdy jezdzilam do domu. Glownie imprezowalysmy. Nasza znajomosc trwala chyba glownie dlatego ze dosc rzadko sie spotykalysmy bo dziewczyna miala trudny charakter. I bylo coraz gorzej... bo gorzkniala coraz bardziej - nie miala szczescia do facetów i praktycznie zadnych znajomych - pod koniec bylam z nia troche ze wspolczucia, zeby nie byla sama. Ale oczywiście byly tez lepsze momenty. Mialam kompanke do imprez, mialam z kim pogadac o facetach. W pewnym momencie zerwalam znajomosc ale bez konfrontacji. Po prostu przestalam sie odzywac. Stwierdzilam ze wiecej daje w tym zwiazku niz biore i zaczyna byc on toksyczny. Cale szczęście w tym okresie ona poznala faceta wiec szczegolnie jej to nawet nie obeszlo. I nastapilo 5 lat ciszy ktora byla.przez nia dwukrotnie przerwana proba kontaktu, która ja zignorowalam. Raz zadzwonila w moje urodziny, ale odpisalam sms ze nie moge rozmawiac bo jestem w teatrze. I raz napisala mi cos na fejsie ze 'czas przerwac te cisze' co tez zignorowalam.

No i teraz znow do mnie napisala. Ze przeprowadzila sie do mojego miasta i ze chce sie spotkac. I nie wiem co robic.

Przez te 5 lat pewnie zmienila sie zupelnie. Ale co jej powiem jak ja spotkam? Ze czemu milczalam? Jestem slaba w takich konfrontacjach. Z drugiej strony brakuje mi przyjaciolki. Fajnie byloby miec znowu kogos takiego choc nie wiem jakby sprawdzila sie teraz ta znajomosc bo z uwagi na zmiany jakie zaszly w moim zyciu (2 malutkich dzieci) juz nie imprezuje smile

A moze zostawic ten zwiazek w przeszłości i nie wracać do niego.
Tylko ze mysle o niej regularnie. Ona na pewno tez o mnie mysli.
Ja pitole... nie wiem co robic.
Edytor zaawansowany
  • jola-kotka 10.02.18, 23:42
    Skoro myslisz tzn. Ze pomimo braku kontaktu ona jeste dla ciebie kims waznym. Prawdziwa przyjazn nie jest ta ktora musi byc pieczetowana czestym kontaktem. Prawdziwa przyjazn to taka ze nawet jak kogos nie widzisz latami nie masz z nim kontaku zawsze masz gdzie wracac. Przyjazn nie liczy kto wiecej daje a kto mniej, daje kazdemu wedle potrzeb w danym momencie zycia.
  • domowapani 11.02.18, 08:04
    Dokładnie.
    Ja byłam mega toksyczna w stosunku do przyjaciółki, bo mam dość apodyktyczny charakter, uważam że wiem lepiej co jest dobre dla innych i przyjaciółka zerwała ze mną kontakt. Ale po latach, po terapii dotarło do mnie ze na jej miejscu też bym ten kontakt zerwała. Napisałam jej, bez szczególnej nadziei na odnowienie kontaktu, szczerze, że ja przepraszam i wypunktowalam wszystko, czego żałuję. Dziś odbudowujemy ta przyjaźń. Dla nas obu wydaje mi się to dziś bardziej wartościowe, bo dojrzalsze. I mimo że głupio mi było Tak z du... Do niej napisać, nie żałuję.
  • em_em71 11.02.18, 07:40
    A ona ma dzieci? Jesli nie, to po pierwszym waszym spotkaniu, gdy zostanie zasypana opowiesciami "o dzieciach" - sama ucieknie wink
  • banksia 11.02.18, 07:41
    Przyjaciolka byla imprezowa ale nie miala zadnych znajomych? Dziwne.

    Z jej perspektywy pewnie wyglada to tak - kolejna kumpela odpadla w wyniku intensywnego "ustatkowania sie".
    Wiem jak to jest, wiele lat po studiach bylam wolnym ptakiem, kolezanki, dawniej od imprez i spontanicznych pomyslow padaly pokotem jak zombiaki w grze komputerowej: ciaza, niemowlak, zareczona, zloty krazek, kredyt, budowa, game over. Nie trac jej czasu.
  • arwena_11 11.02.18, 09:16
    Ale ty widzisz, że to nie autorka szuka kontaktu?
  • ruscello 11.02.18, 08:37
    Jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji. Zaryzykowałam. Przez kilka miesięcy było naprawdę fajnie, a potem przypomniałam sobie, dlaczego wcześniej zerwałam kontakt. Dziewczyna jest jeszcze bardziej toksyczna niż kilka lat temu. Trudno było się wycofać po raz kolejny.
  • butch_cassidy 11.02.18, 09:26
    Też jestem w podobnej sytuacji. Odnowiony kontakt po 3 latach przerwy, a po kilku kolejnych latach dają o sobie znać stare wady przyjaciółki. Najwyraźniej nie zmieniła się tak, jak mi się początkowo wydawało. Póki co kontakt rozluźniam - czy raczej robimy to obie. I nie wiem, co będzie dalej.

    Po takim traktowaniu z Twojej strony, Autorko, to może być i tak, że ta była przyjaciółka chce się spotkać wyłącznie po to, żeby Ci wygarnąć - może ona nie unika konfrontacji. Może też faktycznie chce odnowić kontakt, ale liczyłabym się z różnymi opcjami. Wg mnie spławiałaś ją dość konsekwentnie i niemiło.
  • galaretka_z_awokado 11.02.18, 14:11

    >
    > Po takim traktowaniu z Twojej strony, Autorko, to może być i tak, że ta była pr
    > zyjaciółka chce się spotkać wyłącznie po to, żeby Ci wygarnąć - może ona nie un
    > ika konfrontacji. Może też faktycznie chce odnowić kontakt, ale liczyłabym się
    > z różnymi opcjami. Wg mnie spławiałaś ją dość konsekwentnie i niemiło.

    A jak miała ten kontakt inaczej rozluźnić? Mogła wprawdzie powiedzieć wprost - chcę rozluźnić nasze kontakty. Tylko czy to nie byłoby bardziej bolesne, niż stopniowe wygaszanie?
  • butch_cassidy 11.02.18, 16:37
    Dla mnie to nie żadne rozluźnianie, a olewanie. Rozluźnianie to dla mnie rzadsze i mniej głębokie kontakty, ale z szacunkiem.
  • galaretka_z_awokado 11.02.18, 17:18
    Owszem, zgadzam się, że odpowiedż na smsa o teatrze była mało dyplomatczna. Ale niestety czasem delikatne wygaszanie niewiele daje - często druga strona mie rozumie sygnałów.
  • kafana 11.02.18, 10:41
    Spotykasz się na kawę i mówisz coś w rodzaju sorry stara dużo się u mnie działo. Jak zaiskrzy reaktywujecie przyjaźń a jak nie to znów ignorujesz próby kontaktusmile
  • aqua48 11.02.18, 12:20
    bang_bang30 napisał(a):

    >dosc rzadko sie spotykalysmy bo dziewczyna miala trudny charakter.
    >I bylo coraz gorzej... bylam z nia troche ze wspolczucia, zeby nie byla sama.
    > W pewnym momencie zerwalam znajomosc ale bez konfrontacji.
    >Stwierdzilam ze wiecej daje w tym zwiazku niz biore i zaczyna byc on toksyczny.

    Jeśli chcesz sprawdzić czy koleżanka się zmieniła, dorosła i czy będziecie mieć coś wspólnego czy raczej nie, to spotkaj się z nią niezobowiązująco na kawie i pogadajcie. Nie zapraszaj jej do domu. Powiedz że masz małe dzieci i nie masz czasu na imprezy. I dlatego nie odzywałaś się - mąż, dom, dzieci, praca, rodzina - brak czasu na życie towarzyskie. Nie zgadzaj się na częste spotkania - i jeśli już, to wyłącznie na mieście. Zawsze możesz się wykręcić brakiem możliwości przyjmowania gości, lub brakiem czasu.
  • verdana 11.02.18, 12:27
    Odnowiłam po 1.5 roku zerwaną przyjaźń, bo przypadkowo wpadłyśmy na siebie u lekarza.
    Uznałam, że na toksyczne elementy przyjaźni machnę ręką i nie będę się przejmować i brać ich do siebie. Przyjaciółka jaka jest, taka jest i nic tego nie zmieni. Ale warto i tak się spotykać, bo ma i zalety. Tyle, ze spotykamy się rzadziej.
  • koronka2012 11.02.18, 12:30
    Nazywanie jej "przyjaciółką" jest mocno na wyrost. Mam wrażenie, że obie łakniecie kontaktu ze sobą, bo jak mówił Pawlak "lepszy stary wróg niż szukanie nowego". Obie jak rozumiem mieszkacie z dala od domu rodzinnego - to sytuacja, która skłania do trzymania się dawnych znajomości nawet jeśli nie są one satysfakcjonujące.

    Masz ciekawość się spotkać - to się spotkaj i nie snuj projekcji że będziesz się musiała tłumaczyć, bo taka utrata kontaktu nie jest czymś wymagającym inwestygacji, każdy ma swoje sprawy, życie, tak bywa. Z 2 moimi przyjaciółkami miałyśmy paroletnią przerwę w życiorysie, co nie przeszkodziło wejść na nowo w relację tak samo jak gdybyśmy nie widziały się 2 tygodnie - bez pretensji i oczekiwania wyłączności. Tym się różni przyjaźń od toksycznej znajomości.
  • galaretka_z_awokado 11.02.18, 14:07
    Stara zasada mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Zerwałaś z nią kontakty z jakiegoś konkretnego dla Ciebie powodu. Mało prawdopodobne, że koleżanka zmieniła się o 180 stopni, o ile nie miałyście wtedy po 16 lat. Ja bym się chyba wykręcała albo nie reagowała, a jeśli koniecznie chcesz iść na spotkanie, to niezobowiązująco poza domem.
    Ja generalnie uważam, że trudno jest utrzymać znajomości z diametralnie innych etapów życia.
  • thaures 11.02.18, 14:15
    Ja miałam taką dobrą koleżankę, fajnie się nam gadało, ale ona zaczęła trochę mącić w moich sprawach. Spotkałam się z nią i dokładnie wypunktowalam za co nie chce z nią mieć nic wspólnego. O dziwo , kontakt odnowiliśmy- na zasadzie- raz w roku, w konkretnym miesiącu się spotykamy w knajpie, obgadujemy cały rok i wszystkich naokola, buzi i do zobaczenia za rok. Żadnych telefonów czy spotkań w międzyczasie. I to jest super wyjście.A u nas już że 20-letnia tradycja
  • galaretka_z_awokado 11.02.18, 17:18
    Ale Ty miałaś konkretny powód.
  • bywalec.hoteli 11.02.18, 20:26
    Jest taka piosenka Zauchy "Wieczór nad rzeką zdarzeń". To o takiej starej przyjaźni.
  • bywalec.hoteli 26.03.18, 09:40
    ...rdzewieje sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.