Dodaj do ulubionych

Dziś ostatki!

13.02.18, 11:42
Ostatni dzień karnawału! Kto się wybiera na bal albo na 'śledzika'? I co przyrządzacie dzisiaj - pączki czy faworki? Bo od jutra tylko post i żur.
Edytor zaawansowany
  • milva24 13.02.18, 11:44
    Nie uznaję tej tradycji więc dla mnie dzień jak co dzień.
  • 21mada 13.02.18, 11:59
    Niestety, tak jak ty myśli większość ludzi, dlatego tradycje wymierają i każdy dzień jest 'jak co dzień'. Kiedyś ludzie mieli weselsze życie, jeszcze pokolenie naszych rodziców. Obecne pokolenie jest takie nudne, nie potrafi się bawić, świętować, biesiadować... Każdy dzień podobny do poprzedniego. Tylko praca, praca, praca i kupowanie, kupowanie, kupowanie.
  • triss_merigold6 13.02.18, 12:02
    Daj przykład.
  • magata.d 13.02.18, 12:02
    To my mamy bardzo wesołe życie smile
  • agata_abbott 13.02.18, 11:58
    I kto świętuje z „kozą”? smile)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • magata.d 13.02.18, 12:00
    Pączki (kupne) jadłam w czwartek, w weekend też. Pyszne były. Dzisiaj piekę mufinki kokosowe z budyniem i będę smażyła pankejki różne.
  • 21mada 13.02.18, 12:17
    Za pączki plus, za PANKEJKI wielki minus! Czyli zachodnia tradycja dobra, a polska - zła? O własnych tradycjach zapominamy, a na to miejsce wprowadzamy Haloween, Walentynki, Pancake Tuesday?
    O, Polaki... Zawsze z kompleksem niższości, ''co nasze to gorsze'', zapatrzeni w Zachód...
    Przez tyle stuleci przetrwały nasze zwyczaje, nawet w PRL były pielęgnowane, a wystarczyło jedno pokolenie zachłyśnięte Zachodem, żeby to wszystko zaprzepaścić...
  • joanna_poz 13.02.18, 12:23
    zaraz kompleks niższości...

    nikt Ci nie broni jutro umartwiać się postem i zurem, a Ty daj innym zyc i hedonistycznie świętować Walentynki..wink
  • 21mada 13.02.18, 12:28
    A czemu dopiero od jutra jesteś hedonistką? A cały karnawał przespałaś?
  • joanna_poz 13.02.18, 12:34
    a kto powiedział, że od jutra...

    to Ty masz ścisły kalendarz - karnawał - ostatki - post/ umartwianie.

    inni mogą miec swobodniejszy stosunek to dat i świetowania..
  • 21mada 13.02.18, 12:44
    >to Ty masz ścisły kalendarz - karnawał - ostatki - post/ umartwianie.
    No na tym właśnie cały wic polegał - był czas pracy i czas odpoczynku, czas zabawy i czas refleksji. Taki cykl ma dobroczynny wpływ na człowieka. Bo wie, że po nocy będzie dzień, po burzy słońce itp. Zapewne w książkach typu 'Hygge' też o tym piszą, a może to się dopiero stanie modne za jakiś czas i ludzie będą się dziwić, że wcześniej na to nie wpadli.
    Aha, i ten coroczny cykl nie jest podyktowany religią, tylko na odwrót - to religia się w niego wpisała. Ale nie mylmy przyczyny i skutku.
  • leyre2 13.02.18, 12:53
    21mada napisał(a):

    > >to Ty masz ścisły kalendarz - karnawał - ostatki - post/ umartwianie.
    > No na tym właśnie cały wic polegał - był czas pracy i czas odpoczynku, czas zabawy i czas refleksji.
    > Aha, i ten coroczny cykl nie jest podyktowany religią, tylko na odwrót - to rel
    > igia się w niego wpisała. Ale nie mylmy przyczyny i skutku.

    zauwazylas ze lifestyle sie zmienil? obecnie nie trzeba zrec zuru przez 2 miesiace na przednowku, kiedys to byla koniecznosc, zwlaszcza u biednych, bo jedli glownie to co ziemia dala a zima niewiele dawala i i wiosna nie od razu.
    dzis mozesz kupic co chcesz caly rok, zabawic sie w kazdy weekend jesli ci pasuje, poscisz gdy masz ochote 'oczyscic ' cialo z toksyn bo akurat przeczytalas w internecie o tym przy porannej kawie itd.
  • aamarzena 13.02.18, 13:22
    Jakoś nie mam ochoty żyć jak moi dziadkowiew moim wieku. Pranie w balii, woda ze studni, palenie w piecach, praca 6 dni w tygodniu, kolejki, dzwiganie siat z zakupami, a potem oporzadzanie dzieci, gotowanie od podstaw itd
    Może i święta czy ostatki miały inny wymiar, bo na codzień nikt nie jadł szynki czy kiełbasy, a i ciasta raczej też od święta. Czas na odpoczynek? Dobre sobie, ciekawe kiedy.
    Wbrew temu co się niektórym wydaje wcale nie pracujemy dziś więcej, a na pewno nie mamy więcej obowiązków, szczególnie domowych.
  • leyre2 13.02.18, 12:27
    przeciez napisala ze w czwartek jadla paczki, dzis wtorek to robi nalesniki, co w tym zlego? poza tym moze mieszka w kraju gdzie akurat dzis je sie tradycyjnie nalesniki?
  • 21mada 13.02.18, 12:29
    Toć dałam jej plusa za pączki!
  • leyre2 13.02.18, 12:37
    21mada napisał(a):

    > Toć dałam jej plusa za pączki!

    ale nie spodobalo ci sie ze nalesniki dzis robi
  • aamarzena 13.02.18, 13:24
    Paczki i faworki je się w tłusty czwartek. Przynajmniej w moim regionie. Ostatki to raczej czas imprezowy, tańce, hulanki, alkohol, a nie obżarstwo.
  • kaka-llina 13.02.18, 12:30
    W czwartek smażyłam pączki i faworki dzisiaj robię naleśniki (mieszkam w UK i obie tradycje kultywuje, nie wolno?)
  • magata.d 13.02.18, 13:11
    Ło matko, wyluzuj. Żadna zachodnia tradycja. Pączkami się już nasyciłam, poza tym nie umiem ich robić. Pankejki proste w wykonaniu, dziecko je uwielbia i załatwiają obiad. Tyle. Naleśniki robię często, wiec coś dla odmiany. Faworkow nie ma mi kto usmażyć, a też bym zjadła, sklepowe są takie sobie.
  • magata.d 13.02.18, 13:21
    No i chce wykorzystać okazję do wypróbowania nowej patelni takiej w z wgłębieniami w kształcie serduszek. Wyjdą placuszki w sam raz na jutro wink
  • mai-ra3 13.02.18, 12:01
    Też nie obchodzę, a od jutra nic się nie zmieni w moim jadłospisiewink dzien jak codzień dziś, jutro i za tydzień. Święta obchodze typowo komercyjnie - radość z wiosny, kurczaczki, jajeczka z czekolady, okazja do dodatkowego spotkania.
  • 21mada 13.02.18, 12:20
    Radość z wiosny jest komercyjna? Chrześcijaństwo co prawda zagarneło nasze odwieczne zwyczaje i przerobiło na swoją modłę, dopisało swoje daty, pozmieniało nazwy, ale paradoksalnie dzięki temu te tradycje przetrwały. I trwały aż do ubiegłego wieku. Niestety, to nasze pokolenie je zaprzepaściło. sad
  • lilomilo 13.02.18, 12:03
    W sumie to w ogóle nie obchodzę. Tak samo, jak nie zwracam uwagi na środę popielcową, post itp.
  • volta2 13.02.18, 12:15
    ja wybieram się z mężem na imprezę taneczną organizowaną przez okoliczną instytucję (o ile przebiję się przez korki)
    przyrządzać to akurat nie przyrządzam niczego specjalnego skoro nas nie będzie, ale faworki z cukierni sprawdzonej mam kupić (mimo iż jestem na diecie)

    a że tradycja wymiera to faktycznie, niedawno wróciłam z włoch i tam widać było jak czekają na karnawał, w zasadzie jego ostatni tydzień. z tej okazji z tego co zrozumiałam, mają też ferie w tym terminie(może tutejsze włoszki potwierdzą czy dobrze zrozumiałam?)

    z dzieciństwa zaś pamiętam jeszcze huczne ostatki, byli goście, były pączki i faworki hand made, na ostatnie, które pamiętam, gdy miałam 14 lat wpadli znajomi znajomych którzy u nas byli te ostatki świętować, przebrani w szlafroki i maski na twarzy przywiezione z berlina chyba? ludzie wtedy dobrze po 40-tce i kurcze, chciało im się!

    a potem przyszedł 89, niepewność jutra, brak kasy i ludzie pozamykali się w domach, by swojej biedy transformacyjnej nikomu nie pokazywać. nie odpowiadali też na zaproszenia, bo być może trzeba było by się zrewanżować? i się karnawał skończył (a przecież w szkołach były też bale karnawałowe, były bale przebierańców, toż to wszystko było naszym udziałem)
  • 21mada 13.02.18, 12:24
    Ale za komuny przecież też była bieda? I co, wtedy nie przeszkadzała?
    To fakt, że po 89 wszystko się posypało, konsumpcjonizm i Zachód rzucił się ludziom na mózgi czy co. Żal mi że tak się stało i zawsze będę tęsknić za tamtymi czasami. Ja też w szkole miałam bale karnawałowe, andrzejki, topienie Marzanny. Dzisiaj pewnie zamiast andrzejek jest Haloween...
  • milva24 13.02.18, 12:27
    Są Andrzejki w szkołach.
  • 21mada 13.02.18, 12:29
    To się cieszę. smile
  • 21mada 13.02.18, 12:31
    A andrzejki piszemy małą literą. smile Tak jak mikołajki i walentynki (sama zrobiłam błąd).
  • milva24 13.02.18, 12:34
    Dziękuję za korektę.
  • aamarzena 13.02.18, 13:31
    I bal karnawalowy (kostiumów dla mlodsych, dla starszych dyskoteka) i z Marzanną wędrują nad pobliski potok (ale już nie topią, bo to zasmiecanie) i choinkę ubierają i koncert kolęd mają. I dzień Matki i dzień Babci i pierwszy dzień wiosny.
  • volta2 13.02.18, 12:35
    wtedy byli wszyscy biedni po równo. a na tle szarości dnia codziennego takie ostatki to było jdenak wydarzenie, dodatkowo większy wpływ religii, czyli wizja wielkiego postu bez alkoholu, zabaw, wesel była ważkim przesłaniem by ostatniego dnia się zabawić.

    zobacz ile wypowiedzi poszło że jutro nikt jadłospisu nie zmienia. tradycja a jeszcze ta podparta religią to zuo przecież.
  • zlababa35 13.02.18, 13:02
    Dlaczego zuo? Ludzie oddalają się od kościoła jako dorośli, bo już mama i babcia na mszę nie gonią, w dodatku kościół sam pracuje dziarsko na takie i śmakie opinie o nim. I w pewnym momencie tradycje religijne stają się wielu ludziom obojętne, nawet jeśli były żywo pielęgnowane za czasów ich dzieciństwa.
    Jesteśmy inni niż nasi rodzice. W sumie na szczęście (akurat nie tylko o post mi chodzi).

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • triss_merigold6 13.02.18, 13:05
    I nie musimy jeść żuru z ziemniakami do Wielkanocy, bo sklepy są dobrze zaopatrzone, a mięso kupuje się w sklepie, a nie w kiosku Ruchu.
  • volta2 13.02.18, 13:58
    jesteś ten sam rocznik co ja, musiałaś jeść żur do wielkanocy? ja sobie w ogóle żuru nie przypominam z dzieciństwa mimo iż sklepy u nas były tak samo zopatrzone jak w stolycy (byłam przynajmniej 3x w tygodniu "na zakupach" matką to mam porównanie)

    natomiast ostatki pamiętam(miło)
    podejrzewam że nawet mój ojciec tego żuru nie jadał tak często jak to opisujesz.
  • triss_merigold6 13.02.18, 14:09
    Nie musiałam, chwała Panu. Ateistyczny dom więc nikt nie pościł. Ja odnośnie do rzewnych wspominek jak to kiedyś konsumpcjonizmu nie było, a ludzie potrafili świętować prawdziwie.
  • zlababa35 13.02.18, 16:55
    Hi hi big_grin

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • ga-ti 13.02.18, 18:03
    No to ja ze wsi pochodzę i mięso się hodowało wink ale właśnie taki świniak był bity na święta, na Wielkanoc, bądź Boże Narodzenie, odpowiednio wcześniej, by móc kiełbasy i mięsa uwędzić i by na święta były świeżutkie. Nie mówię, że przez 40 dni jedliśmy marchewkę, ale jednak sklepowych wyrobów kupowało się mniej i rzadziej a swoje zapasy się kończyły. A na tę przysłowiową szynkę świeżo wędzoną trzeba było poczekać.
    Żuru nie jedliśmy nigdy, rodzice nie lubili i nigdy nie przyrządzali, nawet na Wielkanoc.
  • zlababa35 13.02.18, 12:58
    Może mniej przeszkadzała, bo jednak aż takich różnic finansowych nie było, jak obecnie?
    Jeżeli przykładowo dostaniesz w szkole dobrze poniżej 2000 zł na rękę (kontraktowy), a zaprzyjaźnieni rodzice mają firmę produkującą ekskluzywne elementy wyposażenia domu, głównie dla Niemców albo zajmują się obrotem nieruchomościami, to o czym tu gadać wink.
    Tak, wiem, nikomu nikt nie broni te elementy wyposażenia produkować. Ale jakoś tak jest, że nie wszyscy nadajemy się do wielkich biznesów, nie wszyscy jesteśmy w stanie skończyć "prestiżowe" kierunki i być dobrzy w danym zawodzie.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • bywalec.hoteli 13.02.18, 12:29
    A gdzie się wybierasz, jak świętujesz! Miłej zabawy! Tylko pamiętaj - tylko do północy! smile
  • kotomama 13.02.18, 12:34
    Ja sie szykuje na jutro. Mam szynke i polędwice od tzw "chłopa".
    Najem sie tym do poełna bo następna taka okazja w ten piątek przed wielkanocą.

    --
    Gdyby powstańcom ktoś szepnął po latach
    Że ich symbole będą na łapach,
    gaciach, butelkach, pałach
    Z grobów by wstali by się wyrzygać
  • mai-ra3 13.02.18, 14:05
    Dobre smile pózniej pozostaje czekac do Wigilii, także trzeba korzystaćwink
  • 89mumin 13.02.18, 12:36
    Ja zaliczyłam imprezę ostatkową w weekend, z tradycji uchowały się faworki. W tygodniu nie imprezuję, bo ja nie potrafię skończyć z wybiciem 1/2 w nocy, a kolejnego dnia trzeba się do pracy udać.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • kagrami 13.02.18, 13:01
    Ja oczywiście skorzystam z okazji i sobie pofolguję ;P i pójdę na limitowaną kawę do McD - tą z reklamy smile
    Ale poza tym niestety dieta sad

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • jematkajakichmalo 13.02.18, 13:12
    Rany, Ty to musisz mieć smutne życie... Nie wiedziałam, że żeby mieć fajne wesołe życie trzeba koniecznie akurat w jakieś tam ostatki czy jakoś to się zwie imprezowac? Bez imprez to tylko się zabić czy jak? big_grin współczuję. To podobnie jak ktoś twierdzi, że impreza bez alkoholu to żadna impreza...
    Nie chodzę na imprezy, o zgrozo- nie pije, ale zapewniam Cię, że moje życie nie jest ani nudne, ani smutne.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • wisniowy_sad 13.02.18, 13:20
    Ja a'propo wątku pobocznego, który się przewinął w tej dyskusji - w ciągu ostatnich powiedzmy, 20 lat ludzie się bardzo zmienili. Na gorsze. Nie potrafimy się smucić, nie potrafimy świętować, a zaoszczędzone pieniądze inwestujemy w psychoterapeutów. Tylko czy to takie dobre na długą metę? Kiedyś mięsa nie było przez większą część roku i o otyłości się prawie nie słyszało. Teraz patrzę na dwudziestokilkulatki, które powinny być laskami (nie piszę tu o młodszych dzieciach, bo one się czasem wyciągają) - a nie są, bo babcie i mamusie je przekarmiają.
  • zlababa35 13.02.18, 17:06
    Kochana, te przekarmione, to od bezustannie wpierdzielanych bez ograniczeń kupnych słodyczy, chipsów i napojów gazowanych. Kiedyś nie było tyle tego "dobra" na każdym kroku, w sumie za grosze, na kieszonkowe każdego dzieciaka. Ja tam widzę, że grubym dzieciom i nastolatkom bezustannie szczęki chodzą nad batonami, chipsami, frytkami...

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • anika772 13.02.18, 13:58
    Wybieram się z mężem i grupą znajomych na tańce. Nic nie przyrządzam, nie umiem, poza tym jestem na urlopie i jedzenie mam podstawione pod nos.
    Ciekawe czy jutro będzie postnie?
  • maadzik3 13.02.18, 14:45
    wrócę z pracy i padnę. poza tym nie obchodzę. jutro z okazji walentynek chyba gdzieś wyjdziemy wink

    --
    Bojar bez brody pozostaje bojarem który wierzy, że ziemia jest płaska. Bojar wyedukowany, choć z brodą, staje się filozofem Leninem...
  • ga-ti 13.02.18, 17:51
    Zeżarłam czekoladę na spółkę z dzieckiem, drugą chowam i jem sama. Do tego mam katar i nie mam siły na nic. Dziecko na antybiotyku. Nawet do sklepu nie mam jak wyjść.

    Ale podpisuję sie pod żalem, że teraz to każdy dzień jak co dzień. Serio. Dobrze, że mamy dzieci to choć urodziny wyprawiamy, swoich nie (no bardzo okrągłe tak), imienin nie, wszelkie święta albo zapracowane albo nie ma siły na jakieś większe imprezowanie, bo człowiek odpoczywa po codziennym zabieganiu. W weekendy praca albo nadrabianie zaległości domowych, albo lekcje dzieci. Popołudniami praca albo lekcje dzieci, albo sił brak. I rodzina dalsza i bliższa jakaś taka zabiegana albo rozproszona po świecie i nie ma czasu się spotkać. No doła jakiegoś chorobowego mam.
  • skat_0 13.02.18, 18:18
    Będzie dobra obiadokolacja dziś, a jutro post i w piątki też. Szanuję tradycje wyniesione z domu, ale tego zuru to u nas nie było, raczej jakas ryba smazona, ziemniaki i obowiązkowo surówka z kiszonej kapusty. Walentynki od czasu liceum mnie nie ruszają, wolę kwiaty na 8 marca
  • eliszka25 13.02.18, 18:33
    Na imprezę nie idziemy, bo korzystaliśmy z pięknej pogody i spędziliśmy dzień bardzo na sportowo, a teraz wszyscy są padnięci. W ramach świętowania ostatków kupiłam szwajcarski przysmak karnawałowy, czyli ziegerkrapfen, które zjemy sobie zamiast kolacji. W tłusty czwartek nasmażyłam górę obwarzanków z twarogiem, więc polska tradycja też była. W moim rodzinnym domu zawsze były obwarzanki. Chruścików nie lubię.

    Acha, w niedzielę braliśmy udział w karnawale ulicznym w naszej miejscowości, więc huczne świętowanie końca karnawału też zaliczyliśmy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.