Dodaj do ulubionych

A kto pracuje dużo, ciężko i g... z tego ma ;)

13.02.18, 20:29
Tak mi przyszło do głowy a propos wątku bergamotki, w którym autorka pisze o minusach obciążającej pracy i długich dojazdów, ale i też o dobrych zarobkach.
Czy któraś z was/ktoś bliski czy znajomy pracuje dużo, wkłada w to sporo wysiłku, a nieproporcjonalnie mało zarabia i na widok własnego wynagrodzenia sam nie wie, czy śmiać się, czy płakać? Ja miałam takie uczucie pracując w szkole. Tak, tak, wiem, 18 godzin - ale codziennie kupę czasu spędzałam nad tym w domu, czułam się obciążona psychicznie utarczkami z dzieciarami, no i też jeździłam tam przez niemal całe miasto, tak się akurat złożyło, komunikacją miejską z przesiadką (zresztą w strategicznych punktach na tyle się korkuje, że i samochodem długo bym jechała, rano na pewno porównywalnie).
Zrezygnowałam m.in. dlatego, że nigdy nie lubiłam być wykorzystywana - a tak się czułam, nieważne, na ile było to uzasadnione.
Czy ktoś jeszcze daje się wykorzystywać w pracy? wink


--
He had it coming
He only had himself to blame
Edytor zaawansowany
  • misoune 13.02.18, 20:35
    Ja się dawałam przez 1,5 roku.
    12 godzin dziennie za 3200 na rękę miesięcznie...
    Ale rzuciłam to bagno i jak pisałam w wątku beegamotki teraz nam raj.
  • zlababa35 13.02.18, 20:43
    Z ciekawości, czym to było spowodowane? Nie miałaś wtedy innej alternatywy? Czy liczyłaś na to, że będzie lepiej?

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • misoune 13.02.18, 21:32
    Mieszkam w lubelskiem .... ot i cała filozofia.
  • romans_petitem 13.02.18, 21:06
    Moja koleżanka z pracy 10,12h czasem też w weekendy, bez kasy za nadgodziny, jakieś 2 tys na rękę, 3 lata nie miała podwyżki.
  • iberka 14.02.18, 14:44
    qrcze, ja mam 1800 za pracę 9-22...praktycznie 7 dni w tygodniu, bo od grudnia nie miałam dnia wolnego. Lubię ja za ludzi dookoła, ale jestem na finiszu sił więc absolutnie rozpoczynam poszukiwania alternatywy.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • misoune 14.02.18, 16:36
    Szukaj i szybko. Nie warto tkwić w czymś takim.
    Powodzenia#
  • zawsze-w-drodze 14.02.18, 17:52
    Jesu.... gdzie ty pracujesz?
  • iberka 14.02.18, 21:50
    Teoretycznie wpuszczam gości do apartamentów, a w praktyce ogarniam zapasy, sprzątaczki, rezerwacje, telefony, @, spotkania z kominiarzami/ elektrykami itp., przeglądy, usterki, remonty, pralnię.....wszystko ......

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • zawsze-w-drodze 14.02.18, 22:30
    I to wszystko za 1800?!
  • iberka 15.02.18, 09:42
    miałam 1200.......walka o obecne 1800 była ciężka uncertain. Ale podejście właściciela firmy jest tak beznadziejne "płacę, wymagam, nic nie robię, bo od tego mam ludzi", że skutecznie zniechęca do czegokolwiek. Dlatego zgłosiłamsię się na "mini-staż" w UMK, udało się i ruszam z CV dalej.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • klakierka_lbn 18.03.18, 04:35
    Pewnie pracowałaś w firmie od security za najniższą stawkę i byłaś "Mini-centrum operacyjnym i dowodzenia".A jak wyglądały Twoje dochody wg. PIT? Zapewne 3 różne firmy zagrudniały Cię w tym samym czasie i miejscu.
  • juuuu7 14.02.18, 19:04
    Co takiego robisz?
  • sumire 13.02.18, 20:45
    Ja tak miałam kilka lat temu - praca po kilkanaście godzin dziennie, megastresior, kiepskie w stosunku do wkładanego wysiłku zarobki (dodajmy, że coś takiego jak rejestracja nadgodzin nie istniało w tej firmie, całkiem znanej zresztą). Teraz zdarza mi się pracować dużo i ciężko, ale firma potrafi docenić. Po pierwsze finansowo, po drugie interesują się, gdy po kimś widać, że nie wyrabia na zakrętach i starają się pomóc. Co nie zmienia faktu, że są dni, gdy marzę o przybijaniu pieczątek na poczcie albo układaniu kwiatów wink
  • tiszantul 13.02.18, 20:51
    > Czy któraś z was/ktoś bliski czy znajomy pracuje dużo, wkłada w to sporo wysiłk
    > u, a nieproporcjonalnie mało zarabia i na widok własnego wynagrodzenia sam nie
    > wie, czy śmiać się, czy płakać?

    Stażyści na gazeta.pl, cenzorzy na ematce...
  • cosmetic.wipes 13.02.18, 21:51
    PiSie trolle, ale to najlepiej wiesz big_grin

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • zosia_1 14.02.18, 13:02
    jaka praca taka płaca, akurat stażystów na gazeta.pl nie żałuję , bo głupoty wypisują w dodatku z błędami
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 19:48
    A wiesz, że z tymi stażystami to mit, bo staż jest tylko w wakacje i trwa bardzo krótko?

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • dziennik-niecodziennik 13.02.18, 21:59
    Ja sie daje. Ale na swoim, to troche inaczej.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mai-ra3 13.02.18, 22:10
    Pracowałam w ciężkich warunkach, praca wykańczająca za śmieszne 1500 zł, na U-Z, więc bez urlopu, nie było mnie w domu 10 h, a godziny pracy takie że szkoda gadać.
    Śmiechu warte, na szczęście w tego zrezygnowałam.
  • jem.gluten.i.cukier 13.02.18, 22:39
    Zdarzało się, bo moja etatowa pensja specjalnie wysoka nie jest, dlatego pewnie na ten etat nie wrócę.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • asia_i_p 13.02.18, 23:51
    Teraz już nie, ale na samym początku pracy w szkole - w 2002 chyba? - mój mąż zarabiał około 700 zł na rękę, a był jedynym w szkole informatykiem z kierunkowym wykształceniem, więc robił wszystko, włącznie z rozwiązywaniem paniom z księgowości problemów z programami, z których to one miał szkolenie (rozmowa telefoniczna o 22 "Wie Pan, tu mi wyskoczyło takie okienko, a na dole jest napisane "tak" i "nie", to co ja mam wcisnąć?" - tekstu z okienka jednak mu nie przeczytała wink ), pomocą w montowaniu sieci komputerowej, serwisowaniem szkolnych komputerów.

    W czasie, który przepracowałam w naszej szkole, zatrudniło się i zwolniło 5 informatyków. Pamiętam, jak jeden z nich na raz pomagał w drukowaniu świadectw i prowadził lekcje, kiedy w drzwiach stanęła wicedyrektorka i udzieliła mu ochrzanu za nieoddanie na czas nadgodzin.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kaamilka 14.02.18, 00:00
    Mój mąż oświadczył mi się 12 lat temu i pierścionek zaręczynowy też kupił mi za całą wypłatę czyli jakiś 1000 zł wink
    Ale teraz ma 1,5 etatu zawsze i najwyższy stopień awansu plus cała tak obsługa informatyczna szkolna i naprawdę złego słowa nie możemy powiedzieć na zarobki nauczyciela a dzieci całe wakacje i ferie mają z kim być

    --
    ---
    mężczyzna może mi rozkazywać tylko wtedy, kiedy jestem naga
  • asia_i_p 14.02.18, 16:51
    I nie ma ochoty uciec gdzieś na programistę?
    No nie wiem, może sensownie płacą za tę obsługę informatyczną szkoły (mój mąż to robił za darmo, ale rzeczywiście wiem, że teraz zmądrzeli i nie dają się tak traktować), ale półtora etatu na najwyższym stopniu awansu zawodowego to ja teraz mam i to nie jest kiepska pensja, ale w porównaniu z mężem programistą jednak cienko.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kaamilka 14.02.18, 17:30
    Obsługa za 100,- big_grin
    Nam to pasuje bo on jest więcej w domu a ja zarabiam. On uczy stricte zawodowych przedmiotów w technikum informatycznym

    --
    ---
    mężczyzna może mi rozkazywać tylko wtedy, kiedy jestem naga
  • asia_i_p 14.02.18, 20:04
    No, to się szarpnęli.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • conena 15.02.18, 20:18
    We wszystko uwierzę, ale szkolne panie księgowe przy programie o 22?
    😂
    Chyba, że był to mahjong.

    --
    A internet jest czyj?
  • hanusinamama 20.02.18, 21:55
    Dlatego w PL informatuka na kiepskim poziomie. Informatyk z dobrym wykształceniem pojdzie do pracy w zawodzie. Moj maz pracuje w zawodzie (informatyk po polibudzie), zarabia 3 pensje nauczyciela.
  • nutella_fan 21.02.18, 19:50
    Informatyka w PL wcale nie jest na kiepskim poziomie, a programisci z Polski mają wysokie notowania na świecie.
  • kaamilka 22.02.18, 23:25
    Dlaczego dlatego? Nie rozumiem. I dlaczego to mąż ma zarabiać 3 pensje nauczyciela a nie ja? Nie damy rady oboje pracować po 12 godzin.

    --
    ---
    mężczyzna może mi rozkazywać tylko wtedy, kiedy jestem naga
  • minerallna 12.03.18, 04:24
    To co piszesz to jakiś horror.
    W tamtych czasach to byle świstek i każdy był informatykiem big_grin
    Koniec lat 90- dostać na rękę netto 2 tyś to był żaden wyczyn.


    --
    http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
  • lillaj 14.02.18, 06:41
    zlababa35 napisała:

    >czułam się obciążona psychicznie utarczkami z dzieciarami<

    Z korzyścią dla dzieci. Bardzo słuszna decyzja. Czekam z nadzieją, że wychowawczyni mojej córki z podobnym podejściem do dzieci podejmie taką decyzję i w przyszłym roku szkolnym uwolni dzieci od siebie.
  • zlababa35 14.02.18, 08:09
    Kotuniu, przede wszystkim z korzyścią dla mnie big_grin. Serio, nie wiedziałam, że takie młode dzieciaki tak wszystko zlewają - ale to też może kwestia szkoły i środowiska, nie wiem (i nie myślę tylko o własnym przedmiocie)
    Mnie miesiąc wystarczył, żebym zobaczyła, że nie jestem absolutnie stworzona do nauczania większych grup w realiach polskiej szkoły publicznej, co najwyżej do korepetycji. Albo zajęć, na które grupa przychodzi dobrowolnie i ma trochę inne nastawienie, oczekiwania wink.
    Tak, też życzyłabym dzieciom, żeby uczyły je osoby z odpowiednim podejściem do zawodu - na pewno trzeba mieć predyspozycje. A samym nauczycielom, żeby nie szli na studia pedagogiczne bezmyślnie - i żeby mieli satysfakcję z tego, co robią. Ja nie czułam żadnej.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • lillaj 14.02.18, 10:30
    zlababa serio zgadzam się z wszystkim co napisałaś. Decyzja słuszna i fajnie gdyby innych nauczycieli było stać na tak trzeźwą ocenę.
  • zlababa35 14.02.18, 10:40
    Wiesz, może już za długo uczą, żeby próbować coś zmienić i odnaleźć się gdzie indziej. Jak dla mnie to jeden z zawodów, gdzie grozi bardzo szybkie wypalenie.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • zosia_1 14.02.18, 11:53
    18 godzin w pracy, reszta te przygotowania do 40-godzinnego tygodnia pracy to 22 godziny. Naprawdę przygotowywałaś się do 18 godzin pracy przez 22 godziny?
    Poza tym kwestia dojazdów, że daleko i w korkach nie można podciągnąć pod wykorzystywanie, no nie przesadzaj
  • chocolate-cakes 14.02.18, 13:11
    Ja tylko powiem że obecnie młody nauczyciel zarabia przez pierwszych kilka lat tak do 1400 zł na rękę. Ja się nie dziwię, że ludzie rezygnują z tego zawodu po miesiącu, szczególnie jeśli uczą w jakiejś fatalnej szkole.
    Nie chcę tu znowu zaczynać dyskusji o 18 godzinach i trzech miesiącach wakacji, już było sto takich wątków.

  • zlababa35 14.02.18, 13:14
    Ja za 20 godzin miałam dostawać mniej niż 1700 zł - ale jestem magistrem, może dlatego.
    W zaciszu własnego mieszkania, w spokoju, bez konieczności prowadzenia walki o przetrwanie, ćwicząc umysł i pamięć - zarabiam jednak więcej wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • zlababa35 14.02.18, 13:12
    Miałam okienka codziennie, a długie dojazdy pochłaniały mi czas. I po pierwsze - przygotowywałam się relatywnie długo.
    Po drugie - ta praca wyniszczała mnie psychicznie, po południu potrafiłam spać 2 godziny, potem i tak czułam się niedospana, łeb mi pękał od hałasu. Jak mówię, do tej pracy trzeba mieć predyspozycje i odporność psychiczną, takie dzieciątka nawet z kl. IV potrafią być wredniejsze od niejednego szefa tongue_out.
    No i wreszcie - fajnie jest, jak widzisz efekty swojej pracy, jak coś się zmienia. Ja nie widziałam żadnych. Kto był leniem mającym na wszystko wywalone, był nim przez cały czas - a było takich sporo.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • chocolate-cakes 14.02.18, 13:28
    Moja koleżanka ma w tygodniu 7 okienek. Do tego 25 godzin. Jest magistrem filologii angielskiej. Jeszcze w tej szkole trzeba pracować dwie godziny dodatkowo, za darmo.
    Jest nauczycielem mianowanym.

    OK, ja pracuję obecnie w dwóch szkołach i mam jeszcze lektorat na uczelni w weekendy. Do tego korepetycje. Mam dyplomowanie, mgr filologii angielskiej, ponad dwadzieścia lat pracy. Lubię to co robię, mam naprawdę fajnych uczniów i rodziców. Plan bardzo sensowny. Przy tej ilości pracy pensja jest naprawdę ok, nie będę pisała ile. Ale kończę już z dwiema szkołami i taką ilością pracy. Na dłuższą metę nie da się.
    Oczywiście nie twierdzę, że jest to jedyny zawód z niskimi zarobkami. Jest mnóstwo takich zawodów.
  • zlababa35 14.02.18, 15:53
    A, te godziny karciane też były. Najbardziej spieniłam się, jak wreszcie jeden dzień był taki, że miałam krótko i mogłam podskoczyć po młodą zaraz po lekcjach, bo też miała krótko - to wcisnęli mi te 2 lekcje bez wynagrodzenia, miałam jakieś kółko prowadzić...
    Ja jestem w stanie robić wiele rzeczy, jeśli trzeba. Ale pierwsza sprawa - ktoś szanuje mój czas i przyzwoicie płaci. Praca za darmo nie mieści mi się we łbie.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • chocolate-cakes 14.02.18, 18:42
    To nawet nie są karciane. Nigdy wcześniej przez dwadzieścia lat tego nie było. To jest szkoła prywatna. A od tego roku są. Ja już tam mam tylko pół etatu do końca kwietnia, maturzyści. Potem trochę będę na egzaminach i zaraz koniec smile
  • wapaha 14.02.18, 18:33
    A jakie efekty chciałabyś zobaczyć po miesiącu nauki ? Pierwszy tydzień/dwa to adaptacja i poznawanie ogólnej grupy, -co można zweryfikowac po miesiącu nauki ?
  • zlababa35 14.02.18, 18:48
    W polskim można. Podejście do przedmiotu, czytanie lektur, odrabianie zadanych rzeczy. Wyszłam że świata dzieci ze średnią 5 i więcej, i byłam niemiło zaskoczona, że w normalnym świecie jest inaczej, a ktoś potrafi wykorzystać wszystkie nieprzygotowania na 3 pierwszych lekcjach. Albo leżeć na ławce. Zadalam sobie pytanie, dla kogo i za ile tak się męczę.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • wapaha 14.02.18, 19:06
    ja nie probuję negować czy podważać tego co piszesz ( szkoły, klasy, dzieciaki są różne ) ale oczekiwać postępów, progresu widocznego już po miesiącu nauki- gdy wchodzisz w nowe towarzystwo, bez doświadczenia praktycznego, każdy cię wącha i sprawdza ( podejście do przemiotu jest nieważne ) a na przeczytanie lektury jest czas ok miesiąca-dwóch. To mnie zdziwiło
  • zlababa35 14.02.18, 22:40
    My zaczynaliśmy od krótkich tekstów. No i poza tym, żeby być w tym dobrym, trzeba chcieć, trzeba lubić, traktować to, o czym piszę, nie jako upierdliwości pracy, ale jako wyzwanie. Ja po prostu nie mam serca do pracy w szkole, z klasami, jako takiej. Uczyłam osoby indywidualne, i polskiego, i języka obcego, przez pewien czas uczyłam też małą grupę w szkole językowej - było o wiele fajniej, bardziej efektywnie, ale też i przychodziły osoby, które chciały osiągnąć jakiś cel przez tę naukę, i były chętne. Widok dzieci, które są takie małe, a już mają wywalone na naukę, plus cokolwiek zrobią, są przekonane o własnej megazayebistości, jakoś mnie mierzi. Dobry nauczyciel zapewne obróciłby to wszystko w atut wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • chocolate-cakes 14.02.18, 19:12
    Znam to sad
    Właśnie z prywatnej szkoły. Bardzo długo było naprawdę ok ale ostatnio fatalnie. Po prostu szkoła do liceum zaczęła przyjmować uczniów na poziomie zawodówki. Totalnie nic im się nie chciało, zero zainteresowania czymkolwiek, tragedia. Mogli tylko rozmawiać o pieniądzach i imprezach oraz ile kto wypił. Bogu dziękuję że znalazłam inną pracę. Niebo a ziemia, naprawdę.
  • little_fish 14.02.18, 19:43
    Całe szczęście, że mnie satysfakcjonuje i praca i zarobki. Mimo, że to szkolnictwo
  • hanusinamama 20.02.18, 21:59
    Tak mowi ktos kto nie rpacował jako nauczyciel. Ja nie pracowałam i nie bede...bo moja mama od 30 lat jest nauczycielką. Wybrałabym kazdy zawód byle nie ten. To ze siedzisz 8 godzin w pracy nie znaczy ze 8 godzin pracujesz....Oczywiscie ze zalezy od nauczyciela. Sa tacy ktorzy ida na łatwizne, od 10 lat ucza tak samo, materiały et same...ale sa tacy jak moja mama ktorzy co roku na nowo pisali plany, przygowała materiały, pomoce (ile ja sie nawycinałam ...)Niestety system karty nauczyciela nie wyróznia takich ktorym sie chce. Nauczyciel ktoremu sie chce jest tak samo wynagradzany jak ten olewający...tyle ze szybciej sie wypala bo ile mzona robic dla idei.
  • whitney85 14.02.18, 14:27
    Ja. Daję się wykorzystywać tak jak i pozostali pracownicy.
    Musimy mieć spec. wykształcenie by tu pracować.
    Musimy być bardzo zaangażowani i kreatywni a przy tym opiekuńczy i cierpliwi.
    Zarabiamy cały ch.j. Ale nasza praca ma sens, widzimy to na co dzień.
    I dlatego tkwimy.
    Niestety świadomość zarobków jest depresyjna i kiedyś wreszcie człowiek będzie musiał odpuścić 😑
  • mozambique 14.02.18, 14:39
    pielegniarka?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • zawsze-w-drodze 14.02.18, 17:54
    Opiekunka osób niepełnosprawnych mentalnie?
  • whitney85 15.02.18, 19:40
    Blisko 😃
  • 1st.world.problems 21.02.18, 18:42
    Nauczyciel wspomagający w szkole specjalnej albo szkole życia?
  • blablanie 10.03.18, 21:57
    Pracownik socjalny?
  • chocolatemonster 14.02.18, 18:48
    Ja pracuje duzo, ciezko. Zarabiam ok. Tyle,ze mam corke z asd i masa kasy idzie na terapie (i tu ok, nie mam z tym problemu) i wyplywa przez debilny irlandzki system (musze wydac w nastepnym tygodniu 350 eu za papierek stwierdzajacy, ze moje dziecko ma isc do szkoly masowej i do tego 2 lata walcze o przyznanie n ulgi podatkowej na dziecko z asd)..
  • szironna 14.02.18, 19:47
    Niestety ja. Pracuję w budżetówce, pensja bardzo marna, stanowisko samodzielne i specjalistyczne. Jest co robić, zwłaszcza gdy chce się to robić dobrze. Mam zakres obejmujący min. 1,5 etatu. Pracę mogłabym zmienić, robiłam rozeznanie. Niestety ta dobrze płatna praca jest w Warszawie, co dla mnie oznacza niemal cały dzień poza domem. Jestem matką samotną, mam dziecko z ZA. Nikt za mnie nie przejmie terapii, odrabiania lekcji czy chociażby przywożenia i odbierania ze szkoły. Ciągnę zatem ten kierat (czując coraz większe wypalenie) i staram się sobie wmawiać, że jak dziecko się bardziej usamodzielni, to zmienię obecną pracę i znajdę godziwie płatną.
  • chocolatemonster 14.02.18, 20:40
    Trzymam kciuki zeby wszystki poszlo po Twojej mysli!
  • szironna 15.02.18, 08:35
    Dziękuję Ci bardzo serdecznie smile Ja też za Was trzymam kciuki.
  • danaide 15.02.18, 08:56
    A ja się bardzo cieszę. Bo popełniłam wątek, na bazie którego urodził się wątek bergamotki, a zaczem i wątek złejbaby (a może nawet kilka wątków, do roboty, a nie na forumach siedziećbig_grin ) i jeszcze ten wątek forumki na "n".
    I o to chodzi. O przemyślenie czy zap... w kołowrotku ma zawsze sens. A jeśli ogólnie ma, ale chomik goni w piętkę to może czas zastanowić czy nie trzeba czegoś zmienić. I co konkretnie miałoby to być.
  • zlababa35 15.02.18, 09:12
    Po epizodzie w szkole to chyba pozostanę przy moich tłumaczeniach w domowym ciepelku do śmierci big_grin.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • chocolate-cakes 15.02.18, 09:19
    Oczywiście że warto to sobie przemyśleć i coś w życiu zmienić. Ja zmieniłam pracę niedawno i jestem bardzo zadowolona. Ale to nie zawsze jest takie proste, czasem to trwa kilka lat. A czasem jest praca której się nie lubi albo lubi średnio, ale przecież trzeba z czegoś żyć.
  • little_fish 15.02.18, 09:29
    U ciebie było o tyle fajnie, że wystarczyło zmienić miejsce pracy. Oczywiście często i to nie jest proste. Ale łatwiejsze niż zmienić totalnie charakter pracy, jeśli się jej nie lubi
  • chocolate-cakes 15.02.18, 13:37
    Tak, na pewno. Lubię uczyć, ale tych co chcą i mają jakieś ambicje. Nawet jeśli są słabi. Ważniejsze są chęci i bycie pracowitym.
    Teraz jest ciężko o dobrą pracę. Miałam dużo szczęścia smile
  • hanusinamama 20.02.18, 22:04
    Mam swoja firme. Czyli ile zrobie tyle zarobie. Oczywiscie są minus: urlop nie zarabiam, choroba- niezarabiam. Urodziłam 2 dzieci, z kazdym do konca pracowałam (zlecenia robie w domu ale musze objechac klientów, urzedy). W drodze do jednego urzedu prawie codziennie haftowałam pod jeden krzaczek (chyba to przezył). Teraz jestem niby na macierzynskim ale robie...bo jak klienci pojda w sina dal to juz nie wróca. 2 dni po porodzie maz mi musiał kompa do szpitala przyniesc bo u klienta była awaria. Jednak jest jedne plus: dostaje tyle ile zrobie wiec ne moze marudzic ze mnie ktos "dyma" na kasę. Jak dziecko chore to siedzi ze mna w domu nie musze szprycowac antybiotykami, jak pojdzie do szkoły odbiore o 12 (nie bedzie musialo na swietlicy siedziec). Nie wiem ile musiałabym dostac za etat zebym sie zgodziła....
  • amel.ka 21.02.18, 09:23
    Moja mama, przez 30 lat pracy na nocki, w swieta nie swieta, za 3 tys., odpowiedzialnosc za zdrowie a czasem i zycie ludzi. Uzeranie sie z niektorymi ludzmi.
    Obecnie uzera sie z papierami i swoimi podwladnymi, za te same pieniadze, tyle ze nie pracuje w nocy i w swieta...
    Trzeba miec na prawd powolanie do tej pracy...
  • miradzieciatko 21.02.18, 10:34
    1800-2300 netto na umowę zlecenie 12 godzin dziennie ,czasami wolny dzień
  • reniferek23 12.03.18, 22:36
    Ja pracowałam w Korporacjach kilkanaście lat ciężko było, duże wymagania, stres zarobki zawsze za małe.Postanowiłam nie wracać do Korporacji już bo mam dość . Pracuję online i jestem zadowolona bo nikt mi nie powie, że więcej nie mogę zarobićsmile
  • joamys 17.03.18, 09:48
    hej, tez tak mialam, pracowalam po godzinach, w domu, nie majac czasu dla siebie i dzieci. mialam dosc, wyjechalam za granice i pracowalam w fabryce i w pewnym momencie tez mialam dosc. teraz pracuje online z produktami ktorych uzywam w domu i sa wspaniale. mam wielu nowych przyjaciol z ktorymi zawsze moge porozmawiac a oprocz tego zarabiam fajne pieniadze bo kocham ta prace smile) dziewczyny otworzcie sie na mozliwosci

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.