Dodaj do ulubionych

Czy coś ukrywacie przed dziećmi?

14.02.18, 11:21
Z ciekawości - przypomniał mi się wątek mony o rodzicach, którzy postanowili ukrywać rozwód.
W którymś z kolei wątku padło pytanie o najwyraźniej ukrywany fakt adopcji.
Jak dla mnie, takie rzeczy rypną się prędzej czy później, świat jest mały. Ale rozumiem, że rodzic sam nie wie, jak się zmierzyć z jakimś problemem, a co dopiero, jak powiedzieć o tym dziecku.
Moja mama z kolei zawsze udawała młodszą, nawet przede mną, kiedy byłam malutka, żebym mogła powiedzieć, że mamusia ma o 5 lat mniej niż ma, jeśli ktoś zapytał big_grin. Przekomiczne, bo nigdy nie była nadmiernie próżna, a zawsze bała się starzenia się. Tym bardziej, że staro mnie nie urodziła wink.


--
He had it coming
He only had himself to blame
Edytor zaawansowany
  • andaba 14.02.18, 11:24
    Chyba nie. Ale też nie mam wstydliwych sekretów. Ani nawet takich "nieodpowiednich dla uszu dziecka". Nie jestem zwolenniczką trzymania dzieci pod kloszem, żadnego "wujek jest chory", podczas gdy wujek jest zalany itp.
  • zlababa35 14.02.18, 11:28
    Dokładnie. Też potrafię skomentować, że ktoś w rodzinie jest taki czy taki albo że jakoś tam niefajnie się zachował, raczej nie jestem osobą, która lubi fałszywe usprawiedliwienia (wobec siebie też ich nie stosuję).

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • afro.ninja 14.02.18, 11:27
    Może gdybym miala 200 metrów i teściową do pomocy, a tak nic się nie ukryje. 😆😆
  • zlababa35 14.02.18, 11:30
    Mnie zdarzało się ukrywać czekoladę na zdecydowanie mniejszym metrażu big_grin big_grin big_grin.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • afro.ninja 14.02.18, 11:32
    A to też odpadam. Dziecko podjadajac czekoladę, znalazlo prezent.
  • hopsi-daisy 14.02.18, 11:32
    Słodycze smile
  • hopsi-daisy 14.02.18, 11:35
    Aha - i jeszcze że mój mąż a ich tata miał przede mną żonę. Dzieci za to nie miał, więc to chyba nic takiego.
    Sama nie wiem czemu, ale raz jak córce, wówczas 5 letniej, coś wspomniałam przy okazji innego tematu to na mnie zasyczał i cośtam zaczął gadać, zmieniać temat. Nie spytałam go ani wtedy ani do tej pory o co mu chodzi bo mi jakoś wypada z głowy. Może dziś zapytam to się dowiem.
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 11:38
    Mój partner też przez długi czas ukrywał przed dziećmi, że ich matka nie była jego pierwszą żoną, ale jak podrosły to jakoś temat wypłynął i tyle.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • bergamotka77 14.02.18, 21:13
    Jesteś już trzecia zona? Wow Musi coś w sobie mieć wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 22:23
    Nie jestem żoną smile Pierwszą była studencka miłość, poznali się w wakacje, rok akademicki zaczęli jako małżeństwo, w sesji letniej już było po wszystkim.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • zlababa35 14.02.18, 11:38
    Mój ojciec przed swoją nową rodziną - przed dziećmi - ukrywał, że miał wcześniej żonę, dziecko i że odszedł do kochanki - ich matki. Ależ była afera, jak moja siostra przyrodnia w końcu się dowiedziała big_grin big_grin big_grin.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • hopsi-daisy 14.02.18, 11:47
    No tutaj jeszcze dziecko było. Gdyby mąż miał dzieci wczesniej to nasze dzieci na bank by wiedziały, nalegałabym na to, bo to w końcu rodzeństwo. Ale była żona to niejako obca pani. Prawdę mówiąc ja sama o tym zapominam i jak sobie przypomnę to czuję się zaskoczona tym faktem, że jestem druga...
  • zlababa35 14.02.18, 12:46
    He, ona też już może zapomniała wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • hopsi-daisy 14.02.18, 11:49
    O! - i jeszcze jedną rzecz: dlaczego ich tata (czyli mój mąż) i ich babcia (czyli moja mama) nigdy się nie spotkają, a babcia nigdy nie odwiedzi nas w naszym domu. Oficjalna wersja jest taka, że się pokłócili, bo to prawda, ale grube szczegóły są moim zdaniem nie dla dzieci. Może kiedyś się dowiedzą, pewnie tak. Ale za dobrych kilkanaście lat.

    Wychodzi na to że trochę tych trupów w szafie mamy...
  • alpepe 14.02.18, 12:11
    to ta pierwsza żona? wink

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • hopsi-daisy 14.02.18, 12:29
    i teściowa tongue_out
  • cosmetic.wipes 14.02.18, 11:33
    Aktualnie próbuje ukrywać przed córka każdy mój zakup kosmetyków, ale mi słabo idzie 😀

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • zlababa35 14.02.18, 12:51
    Ja próbuję ukrywać prezenty, ale tu naprawdę muszę się starać wink.
    Najczęściej jest machanie paczką i pytanie: a co tam jest? I pada odpowiedź typu: yyy książki dla babci big_grin.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 11:34
    Czekoladę smile I kilka historii, które nie są przeznaczone dla nieletnich.

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • rannala 14.02.18, 11:44
    Też słodycze ukrywamsmile
    A z poważnych rzeczy też, takie które uważam za trudne i skomplikowane na ten etap rozwoju dziecka. Oraz takie, co do których nie chciałabym, aby wyszły poza obręb rodziny. A dziecko, to dziecko - zawsze może palnac coś rowiesnikom, mimo uprzedniego upomnienia. Tu mam na myśli kwestie "rozrodu", kwestie finansów (a ile zarabiasz tatusiu?) i kilka trudnych spraw z przeszłości. Mój plan jest taki, że jak dorosnie i będziemy w normalnych relacjach, to o wielu sprawach sie dowie. Zobaczymy.
  • beataj1 14.02.18, 11:38
    Ja osobiście- że nie lubię teściowej, babci moich dzieci. Nie lubię - czytaj nie trawie.
    Ale chyba sprawa wychodzi na jaw, bo córka (5,5 roku) już kapuje że mama zawsze jest dziwnym trafem potwornie zajęta jak przychodzi czas odwiedzin u babci (rany jaka ja się wtedy robię kreatywna). I córka, która też niespecjalnie lubi tam jeździć zaczyna się stawiać w stylu - skoro mama nie jedzie, to ja też nie chce.
    Dla jasności, nigdy nic nie mówiłam na teściową przy dziecku. Wręcz ukrywam moją niechęć bo chce by córka miała dobry kontakt z babcią. Niestety babcia jest jaka jest i córka też zaczyna szukać wymówek by tam nie jechać.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • wiosennaburza1 14.02.18, 19:07
    mam tak samo. tylko moja córka dużo wcześniej wyczuła napięcie między mamusią a babcią. co ja się nie namęczyłam: i wizytowałam teściową często, i o urodzinach/imieninach pamiętałam ( ona o moich - nigdy) i cuda niewidy - aby dziecię miało dobry kontakt z babcią. a dziecię instynktownie wyczuwało wiszącą w powietrzu siekierę i jeździć bez mamusi do babci nie chciało. z drugiej strony , trudno się dziwić bo teściowa bardzo specyficzna. np. wnuczka daje jej zdjęcie w stroju księżniczki - pytanie "a po co mi to?".
    dziecko mam trochę starsze, do babci jeździć raczej nie chce, nawet ze mną. bo dzieci mają w d...pie konwenanse - piją emocje jak gąbka, oszukać je trudno.
    co jeszcze ukrywam przed dzieckiem: jedzenie słodyczy. oraz prawdziwe powody pewnej kłótni rodzinnej - jest na to za mała.
  • mapt 14.02.18, 11:43
    Że ten pan co z panią Mają szedł za rączkę w Zakopanem a pani Maja bardzo czerwona była gdy nas zobaczyła, to ma inną żonę wink.
  • adriana.la.cerva 14.02.18, 11:53
    A kim jest Pani Maja ?
  • mapt 14.02.18, 11:58
    Znajomą rodziny , która w tym terminie to miała być zupełnie gdzie indziej tongue_out
  • adriana.la.cerva 14.02.18, 11:59
    Ale jaja.
  • zlababa35 14.02.18, 12:48
    No niestety, lepiej faktycznie ukryć big_grin.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • heca7 14.02.18, 12:13
    Nic nie ukrywamy. Przede mną za to dość nieudolnie ukrywano agonię , śmierć i pogrzeb ciotecznego brata. Miał 7 lat. Nie wiem po co? Tylko wywołało to u mnie strach niepewność, ból , którego nie miałam z kim przegadać. Bałam się pytać bo zaraz robiła się lodowata atmosfera uncertain Potem słyszysz jakieś urywki rozmów typu- po co go znowu reanimowali, po co go szarpali?, czemu nie dali spokojnie umrzeć...dla dziecka to jakaś trauma.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • ap.so 14.02.18, 22:16
    Straszne sad
  • niu13 14.02.18, 22:21
    Ze mną zrobiono to samo, gdy miałam 10 lat, tyle, że z przedwczesną śmiercią babci. Zafundowano mi nerwicę na kolejne 15 lat. Nigdy tego nie wybaczę swojej rodzinie.
  • heca7 14.02.18, 22:27
    Ja do dziś nie mogę zapomnieć tych słów. Szczególnie odkąd mam własne dzieci- ileż razy można zmuszać umierające dziecko do życia?! Po co ten dodatkowy ból i strach był?! Wszyscy już wiedzieli, że to agonia sad on miał tylko 7 lat sad

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zlababa35 15.02.18, 10:27
    To tak jak z tą śmiercią mózgową, dopóki człowiek żyje, tzn. oddycha, krew krąży, każdy oddałby chyba wszystko, żeby przedłużyć mu życie. A lekarzy uczy się życie ratować - nie zaś pozwalać na odejście.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • zlababa35 15.02.18, 10:25
    Straszne. A jakie widziałabyś rozwiązanie, żeby nie wywołać urazów właśnie w dzieciach z rodziny - w tego typu sytuacji?

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • heca7 15.02.18, 11:24
    Może jakakolwiek rozmowa? A nie cisza w domu, płakanie w poduszkę ukradkiem. A po paru tygodniach nagle - wiesz, że X umarł prawda?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • aguar 14.02.18, 12:29
    My może nie tyle ukrywamy, bo nie pyta, ale trochę by było problemem powiedzieć mu całą prawdę. Chodzi o początki naszego związku - to nie jest dobry przykład albo coś, o czym rodzice marzą dla swojego dziecka. Kiedy zaszłam w ciążę byliśmy w luźnym związku opartym na seksie od jakichś 4-5 miesięcy (chociaż poznaliśmy się jakieś 2-3 lata wcześniej). Spotykaliśmy się raz na tydzień-dwa, czasem jakaś knajpa albo kino, ale głównie łóżko, poza tym każdy z nas żył swoim życiem, słabiutko się znaliśmy. W tym wszystkim jedyną rzeczą, jaką można z czystym sumieniem powiedzieć dziecku jest, że naprawdę chciałam go mieć, niezależnie jak potoczą się losy związku z jego ojcem, na wiele nie liczyłam...W ciąży nadal spotykaliśmy się co 1-2 tygodnie, potem gdy syn się urodził nadal nie mieszkaliśmy razem, ale tata bywał u synka prawie codziennie - przychodził po południu, wychodził po jego kąpieli...Jak syn zbliżał się do drugich urodzin, wyjechaliśmy na pierwsze wspólne wakacje. Gdy syn miał 3-lata wzięliśmy ślub i teraz jesteśmy autentycznie przykładnym małżeństwem czterdziestolatków z dzieckiem w wieku szkolnym, spędzającym dużo czasu ze sobą i z naszym dzieckiem, lubimy się wszyscy i kochamy, nikt nikogo nie zdradza, ani nie rozgląda się na boki, uważam, że małżeństwo udało mi się, jak mało cosmile Jednak opowiadanie dziecku o naszych początkach - z tym będzie problem!
  • zlababa35 14.02.18, 12:50
    W sumie - nie widzę problemu.
    Bardzo ładna historia o tym, jak mama chciała mieć dziecko i "jeszcze bardziej" zbliżyła się do taty, kiedy oboje staliście się rodzicami. Chociaż te detale opowiadałabym w sumie na wyraźne pytania, na zasadzie, a gdzie mieszkaliście zaraz po ślubie itp.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • verdana 14.02.18, 12:53
    Starałam sie nie ukrywać, bo przede mną wiele rzeczy ukrywano. I przekonałam sie, ze zycie w świecie niespójnym, bo to jednak widać jest o wiele gorsze niz tajemnice, często z punktu widzenia dziecka nieistotne.
  • mebloscianka_dziadka_franka 14.02.18, 16:13
    Jesteście chyba jedną z tych nielicznych par, u których dziecko naprawdę scaliło związek smile
  • mapt 14.02.18, 16:26
    Znaczy zaplanowałaś dziecko bez pytania potencjalnego ojca o zdanie? I forum o dziwo psów nie wiesza? big_grin
  • szeptucha.z.malucha 14.02.18, 16:34
    A kto tu o planowaniu pisze?
  • mapt 14.02.18, 16:38
    Kto nie planuje ten się zabezpiecza z każdej strony, tym bardziej w takim układzietongue_out
  • szeptucha.z.malucha 14.02.18, 16:49
    Pewnie tak ale czasem coś zawiedzie i już.
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 18:53
    No popatrz, czyżby pan się jednak nie zabezpieczył?

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • semihora 14.02.18, 19:43
    mapt napisała:

    > Kto nie planuje ten się zabezpiecza z każdej strony, tym bardziej w takim układ
    > zietongue_out

    Taaaa. Wyjątkowo idiotyczny pogląd.


    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • szeptucha.z.malucha 14.02.18, 16:33
    Jeżeli nie przekazujcie dziecku treści, że seks to tylko po ślubie, a ślub z romantycznego pioruna rodem z Sycylii, to dobra droga, by pokazać, że miłość różnymi sposobami do nas przychodzi😀
  • morgen_stern 14.02.18, 16:54
    Ładna historia 😍

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • hanusinamama 14.02.18, 22:29
    Ja nie rozumiem. Dzieci nie rozumieja i nie interesuja je az takie szczegóły. Zwyczajnie chodzilismcie na randki ( a ze czesciej do łózka niz do kina inna rzecz). Slub bralicie jak juz był na swiecie, to tez dzisiaj nie dziwi...
  • szeptucha.z.malucha 15.02.18, 11:39
    Moje dziecko w wieku około 10 lat dopytywało, czy dopadł nas piorun, co nam się w sobie spodobało, po jakim czasie wzięliśmy ślub. Dużo konkretów. O seks nie pytał😜
  • jowita771 15.02.18, 13:29
    Kiedyś pytałam ciocię i wujka (każde z osobna) o początki ich znajomości. Ciocia mi opowiedziała: pracowałam w urzędzie, siedziałam przy biurku, wszedł facet, spojrzał na mnie i nic nie mówił tylko stał jak wmurowany i się gapił.
    Wujek opowiedział, jak to wyglądało z jego strony: Wszedłem do pokoju w urzędzie, a pani siedząca przy biurku podniosła głowę i zaczęła na mnie patrzeć jak urzeczona.

    --
    Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
    /by rosapulchra/
  • chocolatemonster 15.02.18, 10:30
    Ale to ladna historia. Taka 'na film'.
  • lilomilo 14.02.18, 12:52
    Tak, udaję że nakładam odżywkę na włosy, gdy w rzeczywistości farbuję siwe smile Nie chce, by w przedszkolu dzieciak opowiadał pani/kolegom "a moja mama to jest taka stara i siwa ze musi sobie włosy kolorować" big_grin
  • jola-kotka 14.02.18, 14:01
    To jest slabe
  • pitupitt 14.02.18, 14:10
    To nie jest słabe, to jest żenujące i świadczy o kompleksach
  • baba67 15.02.18, 12:55
    Jakbyście zaczęły siwieć (ale tak naprawdę z szarymi pasmami w wieku35 lat tobyście inaczej śpiewały. Akurat sama zaczęłam siwiec pózno ale moja przyjaciółka bez farbki wyglądałaby 10 lat starzej.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • agnieszka_kak 15.02.18, 13:13
    Moja mama odkąd pamiętam farbowala siwe włosy. Nigdy nie przyszło by mi do głowy opowiadać o tym w szkole.
  • rysiowa85 15.02.18, 15:42
    farbują włosy również kobiety które nie siwieją
    Nie rozumiem co to za wstyd farbować włosy (sama zaczęłam siwiec po 20 roku życia). Dziwne to co piszesz. Nakładanie kremu na twarz też ukrywasz i mowisz ze to lekarstwo?
  • lady_mary 15.02.18, 22:18
    Ostatnio poszłam do fryzjera na farbę, przed wyjściem córka mnie pytała, gdzie idę, to powiedziałam. Jak wróciłam, była bardzo zawiedziona, że nie mam niebieskich włosów wink
    Nie przyszłoby mi do głowy ukrywać takich bzdetow - też mam siwe włosy, co z tego?

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • dziennik-niecodziennik 14.02.18, 13:49
    Ukrywam przed corka to ze wyjadam jej czekoladki big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zlababa35 14.02.18, 16:10
    Ja niejeden raz cichaczem odkupiłam...

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • pitupitt 14.02.18, 14:09
    Tak, wibrator big_grin
  • cosmetic.wipes 14.02.18, 16:23
    A to akurat słusznie. Nie widzę powodów dla których rodzice mieliby się dzielić z dziećmi szczegółami życia seksualnego. I odwrotnie z resztą też.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • heca7 14.02.18, 16:54
    Wysyłam córkę (zaraz 16l) do sklepu po ciasto, rukolę, bułki, chipsy, colę czy co tam mi do głowy przyjdzie a ona wzdycha patrząc i prosto w oczy i pyta- a mam wracać szybko czy wolno? suspicious big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • heca7 14.02.18, 16:55
    I tyle by było z ukrywania wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • anagat1 14.02.18, 17:22
    Heca big_grin .. A co do wibratora..czyli jednak tez cos ukrywam heh
  • cosmetic.wipes 14.02.18, 19:36
    Pisałam o szczegółach 😜
    Zakładam, że nie opowiadasz po powrocie córki jak było big_grin

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • heca7 14.02.18, 21:17
    Nie big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • jowita771 15.02.18, 13:36
    Zapomniałam o zabawkach. Mój mąż kupił sejf na szyfr, żeby dzieci nie znalazły naszych skarbów.

    --
    Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
    /by rosapulchra/
  • solejrolia 14.02.18, 14:13
    Nie ukrywam
    Po prostu o tym nie opowiadam.

    Są rzeczy z przeszłości, o których nie bylo okazji rozmawiać ( w stylu napad, kradzieże czy jak ktoś zginął) po co o tym dziecku opowiadac i burzyc bezpieczny swiat? Ale jak temat wyplynie, i córka zechce wiedzieć, zapyta, to opowiem. Sama z tymi informacjami nie wyjdę.
    No i sprawy intymne, czy to dotyczące rozrodu, czy historii zdrowotnych- nie widzę powodu by o tym opowiadać.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • zlababa35 14.02.18, 16:11
    Hm. Córka, kiedy była młodsza, spytała mnie, jak dokładnie przebiega poród. I jak ona sama się urodziła. Opowiedziałam. Pewnie skrzywiłam dziecko na zawsze, bo zachwalałam korzyści płynące z cesarki wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • scarlett74 14.02.18, 19:48
    prezentysmile I tak znajdują...
    Kiedyś znalazły tez paragon z zabawkowego sklepu internetowego z zabawkami dla całej dzieciarni z rodziny...
  • scarlett74 14.02.18, 19:50
    A i jeszcze pamiętnik z młodościwink+listy ( tak, tak listy...) od M i różnych nie-M...
  • mae224 14.02.18, 21:04
    Przeczytałam cały wątek i doszłam do wniosku, że ... nic. Zakładam, że zniszczyć psyche może tylko kłamstwo, a prawda i tak wyjdzie na jaw. Na szczęście mój syn (inaczej niż rodzice) ma ogromny dystans do świata, siebie i problemów. To najlepsze w jego charakterze.
  • bergamotka77 14.02.18, 21:12
    Ukrywam, że byłam w trzeciej ciąży.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bi_scotti 14.02.18, 21:19
    zlababa35 napisała:

    > W którymś z kolei wątku padło pytanie o najwyraźniej ukrywany fakt adopcji.
    > Jak dla mnie, takie rzeczy rypną się prędzej czy później, świat jest mały

    Nasz znajomy dowiedzial sie o tym, ze byl adoptowany gdy zmarla jego matka w wieku chyba 92 czy 93 lat, on sam byl juz wtedy dziadkiem smile Masz racje, czasem "rypna sie pozniej" wink Co nie znaczy, ze popieram tegi typu secrets, po prostu przyklad, ze i tak bywa. On by sie pewnie nigdy nie dowiedzial gdyby rzeczona zmarla nie zostawila fascynujacego pamietnika, do ktorego dorwala sie corka naszego znajomego. Pamietnik amazing, pieknie napisany i oddajacy atmosphere wielu, wielu lat w domu znajomego. Mialam przyjemnosc poczytac fragment. BTW, znajomy przyjal "sensacje" totalnie na spokoj, chyba bardziej przezyla to jego zona, nie wiedziec czemu. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • redheadfreaq 14.02.18, 21:58
    To, jak wyglądał pierwszy rok mojego związku z jej ojcem wink Mam też nadzieję, że do uzyskania przez nią wieku, w którym zacznie "kumać", uda mi się opanować nawracające stany depresyjne. Choć oczywiście powiem w swoim czasie, że jest taka choroba i ją miałam, to nie będzie musiała patrzeć, co się wtedy że mną dzieje.

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • niu13 14.02.18, 22:06
    Nigdy nie wolno mówić dziecku, że nie było planowane, chciane. Poza tym, uważam, że nie ma nic bardziej słusznego, niż twierdzenie, że największą krzywdę wyrządza rodzic fasadowy, czyli taki, który udaje, że nie ma problemu. O epizodach depresyjnych powiedziałabym jak najprędzej, oczywiście w sposób zrozumiały dla dziecka.
  • jem.gluten.i.cukier 14.02.18, 22:25
    Ja nie byłam planowana, planowali trochę później mieć dziecko. Co złego, że o tym wiem?

    --
    ina_nova: "Nietypowe to są niedźwiedzie polarne na Zanzibarze".
  • verdana 14.02.18, 22:27
    Ale to sa dwie rzeczy. Ja mówiłam dziecku, ze nie było planowane, wobec tego, że jego starsze rodzeństwo wiedziało, że to była wpadka. Wcześniej czy później i tak by wyszło. Natomiast na pierwszą wątpliwość, czy wobec tego było chciane odpowiedziałam niezbyt poprawnie, ale zgodnie z prawdą "Jak byś nie był chciany, to by cię nie było."
  • baba67 15.02.18, 13:03
    Mój syn urodził ię równo rok po slubie. wiele rzeczy było jeszcze w zawieszeniu, niespecjalnie chcielismy tak od razu zostawać rodzicami, byłam tuz po studiach dopiero . Jednak ukrywać tego nie zamierzaliśmy, bo można być nieplanowanym ale chcianym jak np wycieczka w przyjemne miejsce. Jedyne co ukrywałam przed synem to podpaski. Wiem, że to głupie teraz sie wydaje, ale to były inne czasy i inna mentalnośc.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • danaide 15.02.18, 11:04
    Racja. Niech samo przeczyta sobie akt małżeństwa rodziców i porówna jego datę z datą swojego urodzenia.
    smile
  • szeptucha.z.malucha 15.02.18, 11:44
    Ja nie byłam planowana. Mama przeżyła szok, bo planowała odejście od ojca. Wiele osób namawiało ją na aborcję.Wahała się. Zdecydowała, że da radę. Przy mnie sobie chwaliła🤔
    W żadnym wypadku nie było to nigdy problemem dla mnie.
  • niu13 15.02.18, 12:06
    A ja znam faceta, który miał życie zapaprane przez to, że starzy mu powiedzieli, że powstał z powodu niedoboru prądu w stanie wojennym, także tego😉
  • danaide 15.02.18, 13:11
    U mnie samo "bycie z wpadki" też jakoś specjalnie nie było. W końcu miałam siostrę z wpadki i kuzynki z wpadki (już jako dziecko, zapewne starsze, dowiedziałam się, że jak ciotka zaciążyła po raz drugi to odtąd wujek postanowił pilnować dni płodnych). Problemem były inny sprawy. Ale po latach przeczytałam książkę "Narodzić się. Jak okoliczności porodu wpływają na twoje życie." i tam znalazłam coś, co mnie dotyczyło. Pewnie autor założył, że jak jest wpadka to jest element X. U mnie tak było. Ale nie musi być u każdego. Dziecko z wpadki też może być dzieckiem bezwarunkowo akceptowanym.
  • szeptucha.z.malucha 15.02.18, 13:17
    Pewnie więcej niż połowa ludzkości to efekt uboczny seksu🤔
    Dla mnie to novum przeżywanie tego. Ale ja stara jak świat jestem i o planowaniu mało kto wtedy myślał.
    Teraz to trauma, Eh.
  • hanusinamama 14.02.18, 22:33
    Ukrywałam do 5 miesiaca ze jestem w ciązy. Ale to dlatego ze pierwsze 2 ciaze straciłam. Nie chciałam małej tłumaczyc ze dzidziuś w mamy brzuchu umarł. Zeby nie było wtopy cała rodzina tez sie pózno dowiedziała. Mam koelzanke ktra sie pochwaliła synkowi w 9 tygodniuz e bedzie rodzenstwo...i za 2 tygodnie musiała odkręcać. Poza tym nic. Uwazam ze jakies wielkie tajemnice tylko mogą zaszkodzić. dzieci zęsto wyczuwają ze cos sie dzieje złego i niewiedza tylko potęguje strach.
  • danaide 15.02.18, 10:59
    Bardzo niewiele ukrywam.
    Jak córka była mała dowiedziała się, że dziecko wychodzi z brzucha mamy przez cipkę. Przez chwilę się intensywnie zastanawiała, a potem zadała pytanie: Ale przez owłosioną czy ogoloną?
  • szeptucha.z.malucha 15.02.18, 11:45
    😂
  • molik28 15.02.18, 13:02
    Czekoladę w szufladzie z majtkami. Podżeram po cichu i mówię dzieciom, że słodycze tylko w weekend i dni specjalne.
  • nena20 15.02.18, 16:43
    colę, chipsy i może inne tego typu pierdoły. Mam również, co oczywiste swoje sprawy dorosłych typu zabieg w szpitalu, nie informowałam dziecka ani nie widziałam potrzeby bywania u mnie w szpitalu. Dziecko dowiedziało się po powrocie, oczywiście następnego dnia już wszyscy w szkole wiedzielismile
  • thaures 15.02.18, 17:24
    Jak większość- słodycze, która potem sama wyżeram, bo niby dbam o ich zęby.
    A tak na poważnie? Nic nie ukrywam, ani śmierci, ani choroby... Umierajacy pradziadek był z nami w mieszkaniu przez tydzień, starszy syn miał wtedy 6 lat. Wiedział, że dziadek choruje. Gdy umarł, był w przedszkolu. Wracając z niego powiedziałam, że dziadek nie żyje, syn był na to już przygotowany. Traumy nie miał.
    Zawsze mówiłam o chorobach, o rokowaniach.
    Tak samo zawsze czytałam dzieciom artykuły o wypadkach z głupoty rówieśników i o skutkach tej głupoty. Wydaje mi się, że takie informacje bardziej przemawiają do wyobraźni niż np tekst- nie skacz do nieznanej wody...
  • szalona-matematyczka 15.02.18, 17:11
    Temat u mnie jak najbardziej aktualny. Ukrywam moja chorobe, ktora moze zakonczyc sie smiercia (optymistyczne jest to, ze lekarze obiecali mi na 60-70% ze przezyje, bo takie maja statystyki). Nigdy nie myslalam, ze bede postawiona w takiej sytuacji.
  • nena20 15.02.18, 19:09
    Zdrowia życzę.
  • kaszub-ska 15.02.18, 22:20
    Ukrywam dużo o przyczynach ukrócenia relacji z niektórymi osobami w rodzinie, bo dzieci nie są w stanie tego zrozumieć i nie powinny. Wiele razie skłamałam dzieciom w ciężkich sytuacjach, w tym takich, które stawiały ich tatę w złym świetle, dla ich dobra, uważam, że mają prawo mieć spokojne, beztroskie dzieciństwo bez trudnych emocji. Nie sądzę by dzieciom było potrzebne mierzenie się z problemami, na które i tak nie mają wpływu, a nierzadko dorośli sami sobie sobie z nimi poradzić nie potrafią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.