Dodaj do ulubionych

Mój syn się żeni

20.02.18, 23:26
Za parę miesięcy. Gdy podali datę to stało się to takie realne, parę dni nas trzymalo, ale po załatwieniu sali, jakoś odpuściło. No i teraz co jakiś czas ktoś zadaje pytanie o przygotowania, a ja w zasadzie nie mam co mówić. Miesiąc temu zamówili obrączki i zaproszenia i znowu cisza. Martwi mnie, może dziwi, że się nie stresuję. Pewnie wynika to też z tego, że nie potrafię wymyślać, planować... A młodzi o wszystko pytają, konsultują.. My też płacimy za wesele.
Pocieszcie, że jakoś to będzie..
Edytor zaawansowany
  • starczy_tego 20.02.18, 23:28
    spokojnie, synowa z mamusią wszystko ogarniają wink
  • thaures 20.02.18, 23:39
    No właśnie wydaje mi się, że ogarniają tylko sukienkę młodej... A chciałabym, zeby więcej inicjatywy przejawiły, mówiłam zresztą od razu, że ja się za bardzo nie potrafię zaangażować, bo o wielu rzeczach nie wiem lub wydają mi się nieistotne. A jak nieraz słyszę o czyichś przygotowaniach i zakresie tych przygotowań to mi słabo i martwię się, że z czymś damy plamę
    Tak mnie dzisiaj naszło.
  • jola-kotka 21.02.18, 00:08
    To sie dogadajcie i zorganizujcie sie we trzy . Mozesz wyjsc z taka inicjatywa moze sie krepuja. Albo wynajmijcie agencje slubna. A tak wogole gratuluje smile.
    Bedzie ok.
  • zla.m 21.02.18, 07:49
    Im mniej wkładu rodziców, tym lepiej. Serio. Młodzi są dorośli, skoro biorą ślub, to ich impreza - i niech ją po swojemu załatwiają. Tak naprawdę to jeśli nie dostanie się fioła na tle "koloru serwetek do koloru lamp" oraz tego, że odcień winietek nie współgra z odcieniem obrusa, to wcale tego załatwiania tyle nie ma. Sama byłam zaskoczona, że tak mało i czy czegoś nie ominęliśmy big_grin Więc spoko.

    --
    Dziś poznałam straszną prawdę. Okazało się, że kiedy mój facet mówi, to myśli to, co mówi, a nie to, czego się domyślam. Koszmar jakiś
  • kornelia_sowa 22.02.18, 10:19
    Nie martw sie . To ich wesele.
    Suknia, garnitur , obrączki, zaproszenia, sala, tort , dekoracje (kwiaty). Nie wiem czy kościół czy USC-jak kościół no to jeszcze kurs.
    Z grubsza tyle wink
  • bialeem 20.02.18, 23:39
    Pocieszasz. Teściowa nie wie kiedy (wie że, ale po tylu latach chyba nie wierzy) wychodzę za jej syna i trochę się przejmuje (ślub będzie w kraju obcym w gronie świadków li tylko i bezrodzinnie). Ma focha. Więc mogło być.. gorzej?

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • kk345 20.02.18, 23:57
    Jako matce byłoby mi przykro, ze syn nie zaprasza mnie na własny ślub...Nie wiem, czy strzeliłabym akurat focha, ale poczułabym się nieistotna dla własnego dziecka.
  • bialeem 21.02.18, 00:35
    Ma być zorganizowana uroczysta kolacja miejscowa na której rodzice będą szanownymi, wyróżnionymi i wycmokanymi głównymi gośćmi. Choć rozumiem zastrzeżenia. Żadne z nas nie chce ich przy samym akcie. Do ostatniej chwili by coś im nie pasowało i coś by poprawiali albo krytykowali a to nie o to chodzi.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • jola-kotka 21.02.18, 02:09
    Nie czujesz ze to nie jest ok wobec rodzicow serio nie zasluguja na to zeby byc na slubie swoich dzieci? Ja sie nie dziwie fochom.
  • domowapani 21.02.18, 08:30
    Nie wszyscy mają tak cudownych rodziców jak ty.
    Moi strzelali focha (a raczej matka), o sposób ich usadzenia, o brak podziękowań, o zakaz "cudownych rodziców mam", po pierwszym toascie poleciała liczyć kasę z kopert. Obciach na maksa. Ogólnie ślub i wesele - łącznie z kiecka - było pod dyktando matki. Nigdy więcej 😂
  • kk345 21.02.18, 11:38
    Ale jola nie pisze o udziale rodziców w organizacji wesela, tylko o ich nieobecności na tymże... Nawet mało cudowni rodzice zasługują chyba na zaproszenie na ślub własnego dziecka?
  • domowapani 21.02.18, 12:00
    Bo ja wiem? Mogę sobie z łatwością wyobrazić, że są tacy, których się zaprosić nie chce.
  • jola-kotka 21.02.18, 12:06
    To sie wtedy nie zaprasza wcale a nie na wesele masz wstep ale na slub juz nie.
  • kk345 21.02.18, 12:43
    No ale to już jest wtedy taki poziom toksyczności w układach rodzinnych, ze nie ma z czym dyskutować. A tu bialeem pisze, ze rodzice będą honorowani na jakiejś osobnej uroczystości, to na sam ślub nie zostali zaproszeni- i to przekracza moje wyobrażenie o więzach rodzinnych...pewnie mam wąski horyzont
  • rosapulchra-0 21.02.18, 14:55
    Nie, nie wszyscy rodzice zasługują na to, aby być na ślubie dzieci.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • bialeem 21.02.18, 19:20
    To nie jest kwestia zasługi lub nie. Bierzemy ślub wyjazdowy. Dla nas. To jest w sumie formalizacja stanu faktycznego. Takie ślubowakacje. Wynajmujemy dom na greckiej wyspie i każdy dodatkowy gość, to duży problem logistyczny (moja mama nie porusza się samodzielnie i nie bardzo lubi wyjazdy). Mam normalnych rodziców, którzy wiedzą, że ich kocham. Mąż ma takich lekko marudnych, ale też do zniesienia. Z racji formy rodzice by się kręcili w okolicy przez całą "podróż poślubną". Nie jestem specjalnie staroświecka lub pruderyjna (rodzice chłopa są ciut bardziej), ale sobie tego nie wyobrażam. Gdybyśmy chcieli zrobić normalny ślub i wesele, to rodzice by na nim byli. Nie chcemy normalnego ślubu i wesela.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • jola-kotka 21.02.18, 12:03
    No o cudownych rodzicach lub ich braku mozemy pogadac. Dajesz zaproszenia i nie spowiadasz sie z przygotowan . Tez mam toksyczna matke ale nieobciachowa wsrod ludzi wiem ze traktuje sie ja jak kazdego innego goscia nie jak matke. Podziekowania to raczej sa tradycja i powinny byc. Jakich tych starych hehe nie mamy to jednak dzieki nim zyjemy , nie poumieralismy z glodu , wyksztalcili nas i biorac ten slub z czyms tam juz wchodzimy w inny etap zycia. Wiem co to znaczy wyzwolic sie z pod pantofelka mamusi ale przesada w druga strone nie jest dobra w kazdej dziedzinie. Jakos slubu wlasnego bez matki no nie przelknelabym. Chyba ze byloby takie napiecie miedzy nami ze doszloby wczesniej do zerwania kontaktow. Skoro bedzie tam jakies przyjecie i tam matka ma prawo byc i nie jest obciachem to nie kumam czemu obciachem ma byc na slubie gdzie ludzie stoja i siedza na zmiane i wielkiego pola do popisu nie maja.
  • kitek_maly 21.02.18, 15:25
    > . Tez mam toksyczna matke ale nieobciachowa wsrod ludzi

    Ale wiesz, że są też matki/ ludzie toksyczni i obciachowi?
  • jola-kotka 21.02.18, 23:03
    Wiem
  • wapaha 22.02.18, 07:39
    zakładasz że ślub to wejście w nowy etap, wielkie halo i uroczystość. czytasz co autorka napisała ? dla niej to tylko usankcjonowanie stanu , który już faktycznie od dawna ma miejsce. Ot, ślub, nic niezwykłego. Poza tym-biorą go dla siebie a nie dla innych.
  • capa_negra 21.02.18, 00:50
    Oj, panowie po AGH są bardzo samodzielni, wiec rożnie może być

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • kk345 21.02.18, 10:01
    To do mnie? Bo nie mam pojęcia, dlaczego po AGH?
  • verdana 14.07.18, 15:21
    Ja ni byłam na ślubie syna. Młodzi uznali, ze nie chcą wesela, a jak bez wesela, to poza Polską, bo inaczej rodzina się obrazi. I tylko ze świadkami, bo jak zaprosi się tylko rodziców, to dziadkowie będą mieli za złe, a wujostwo strzeli focha. Nie, nie było mi przykro - nie zostałam pominięta, bo nie byłam odpowiednim towarzystwem, tylko dlatego, że taki ślub, bez większych kosztów wymarzyli sobie młodzi.
  • mamma_2012 15.07.18, 12:36
    O tu już byłoby mi chyba przykro jako rodzicowi, a jako para młoda wolałabym zrobić skromniejszy ślub w Polsce i zaprosić najbliższą rodzinę i przyjaciół na uroczystość. Wszak w urzędzie czy kościele nie płaci się od łebka. Wesela nie trzeba robić, a świadków potem można zaprosić i na koniec świata i balować do bólu.
  • verdana 15.07.18, 14:46
    Wesele, nawet skromne kosztuje. A narzeczona miała rodzinę, która obraziła by sie za pominiecie. Nie widzę powodu, aby urządzać ślub tak, jak życzy sobie rodzina, a nie młoda para.
  • mamma_2012 15.07.18, 19:02
    Wesele nie jest obowiązkowe. Ślub dla 500 gości kosztuje tyle samo co dla 5 osób.
    Rozumiem, ze był to wybor młodych i szanuję, ale mi, jako matce byłoby zwyczajnie smutno, że wolą wypasiną imprezę dla świadków gdzieś daleko, niż z nami skromniejszą, choćby w środę.
  • rosapulchra-0 21.02.18, 14:53
    bialeem napisał:

    > Pocieszasz. Teściowa nie wie kiedy (wie że, ale po tylu latach chyba nie wierzy
    > ) wychodzę za jej syna i trochę się przejmuje (ślub będzie w kraju obcym w gron
    > ie świadków li tylko i bezrodzinnie). Ma focha. Więc mogło być.. gorzej?
    >

    U mnie o naszym ślubie wiedzieli tylko znajomi. I tylko znajomi na nim byli.


    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • chyba.ze 22.02.18, 07:07
    bialeem napisał:

    > Teściowa nie wie kiedy (wie że, ale po tylu latach chyba nie wierzy
    > ) wychodzę za jej syna i trochę się przejmuje (ślub będzie w kraju obcym w gron
    > ie świadków li tylko i bezrodzinnie).

    Nie no. Spoko.
    Sama urodzisz dziecko. Wychowasz (z różnym skutkiem, bo to zajęcie bez rozpisanych wcześniej procedur i instrukcji). Będziesz się martwiła o zdrowie, przedszkole, czy zda maturę. Z kim pojechało na wakacje i czy wróci na czas. Czy nie zabraknie kasy. Czy zaliczy sesję. Czy pierwsza praca pozwoli rozwinąć skrzydła.
    A potem?
    A potem zwiąże się z bialeem ( płci różnej) i zostanie Ci tylko wyrwa w sercu.
    Spoko. Co Cię obchodzi rodzic? Twoj dobrostan jest najważniejszy.
    Aczkolwiek
    Z problemem niepłodności zmaga się wiele par- będzie zmagało się coraz więcej. Być może nigdy się nie dowiesz jak to jest...
  • romans_petitem 22.02.18, 07:17
    Daj spokój z tymi chwytajacymi za serce wywodami, nie rozumiesz, że różne sa relacje rodzinne, różne uroczystości i nie każda matka marzy od porodowki, by córkę do ołtarza prowadzić? A nawet jeśli marzy, to jest dzień młodych i to oni o nim powinni decydować.
  • banksia 14.07.18, 10:28
    Chyba.ze coś masz nie tak pod sufitem 😲

    Za jakość relacji z dziećmi odpowiadają rodzice, bo oni tą relację budują (lub nie) i kształtują. To nie jest symetryczny proces. Dlatego, jeśli dorosłe dziecko nie chce rodzica w swoim życiu, na jakieś 95% można być pewnym, ze rodzic w dużej mierze na tą sytuację zapracował. Koniec kropka.
  • verdana 15.07.18, 14:47
    Ależ nie zawsze ślub w obecności tylko świadków to jest odrzucenie rodziców i niechęć do nich. Naprawdę.
  • mallard 20.02.18, 23:39
    thaures napisała:


    > Pocieszcie, że jakoś to będzie..

    No bo będzie! Wiem to z własnego doświadczenia, bo rok przed Twoim, mój się ożenił. Wszystko się udało, a za niecałe półtora miesiąca będę dziadkiem! (wnusia smile)


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • la_mujer75 21.02.18, 00:01
    Gratuluję smile
  • mallard 21.02.18, 11:35
    la_mujer75 napisała:

    > Gratuluję smile

    Serdecznie dziękuję. smile pod koniec lata pisałem wprawdzie tutaj, że zostaję dziadkiem, ale wtedy jeszcze nie było wiadomo, że to panienka

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • kk345 21.02.18, 11:39
    Ale miła wiadomość! Dołączam do gratulacji!
  • mallard 21.02.18, 12:15
    kk345 napisała:

    > Ale miła wiadomość! Dołączam do gratulacji!

    smilesmilesmile
    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • bialeem 20.02.18, 23:40
    I będzie normalnie. Trzeba załatwić a b i c i dopilnować żeby było na czas.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 89mumin 20.02.18, 23:47
    Moja mama, po tym jak ją trzeci raz w ciągu roku zawiadomiłam o rychłym ślubie, oświadczyła mi, że jak znowu nie wyjdzie, to następnym razem mam jej powiedzieć po fakcie, także bywają rodzice, których przygotowanie dzieci do ślubu nie bardzo zajmuje wink Jakoś to będzie, a martwienie się brakiem stresu to coś jak stresowanie brakiem zmartwień - oznaka dobrego życia wink

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • capa_negra 21.02.18, 00:03
    Mój tato gdy powiadomiliśmy go o ślubnych planach zapytał kiedy?gdzie? i kogo zaprosimy?
    Jedyną, późniejszą aktywnością z jego strony było bardzo dyskretne wręczenie mi koperty jako "udział w kosztach"

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • kitek_maly 21.02.18, 11:32
    89mumin napisała:

    bywają rodzice, których przygotowanie dzieci do ślubu nie ba
    > rdzo zajmuje wink
    &
    > Moja mama, po tym jak ją trzeci raz w ciągu roku zawiadomiłam o rychłym ślubie

    Dziwisz się?
    Ogłaszanie ślubu 3 raz w roku to nie jest typowe zachowanie i nikt przy zdrowych zmysłach nie traktowałby już tych zapowiedzi poważnie.

  • 89mumin 21.02.18, 11:57
    Dziwić się nie dziwię, chociaż zdrowych zmysłów w mojej rodzinie są szczątkowe ilości. Raczej chciałam wnieść trochę humoru do dyskusji, bo nie każdy młody człowiek ma równie poważne podejścia do ślubu co jego rodzice, a czasem to nikt w rodzinie szczególnej powagi ślubom nie przpisuje.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • la_mujer75 21.02.18, 00:13
    Gratulacje!
    Gdy okazało się, że mój brat będzie ojcem i chcą wziąć ślub, matka była w szoku. To wszystko był ekspres- poznanie, ciąża, ślub . Nie zdążyła się zdenerwować. I w zasadzie przyszła na gotowe- tam głos decydujący miała mama przyszłej panny młodej. I moja mama bardzo sobie chwaliła. Koszty pół na pół. Oczywiście rodzina bratowej , obrobiła tyłek mojej mamie, że nic nie pomagała wink
    Gdy ja miałam brać ślub- umierała ze stresu do ostatniej chwili, bo u nas teściowa chciała wszystkim zarządzać, a ja się nie godziłam i zachodziła realna obawa, że w każdej chwili może dojść do zerwania. Tu też koszty pół na pół.
    Teściowa też nieźle nagadała na moją matkę wink I nieważne, że akurat tu było nieuzasadnione... Dodatkowo nagrało się na końcówce filmu, jak teściowa stoi w otoczeniu swojej rodzinki i gada, że oni wszystko sponsorowali....
    Jak rozumiesz - moje relacje z teściową na wiele lat zostały napisane w trakcie przygotowań i samego ślubu.
    Będziesz się angażować, może być źle odebrane. Nie będziesz się angażować, też może być źle odebrane! Trudne zadanie Cię czeka !
    Powodzenia smile
  • arwena_11 21.02.18, 08:09
    U ciebie było o co się stresować. Stwierdzić na kilka dni przed - że ślubu nie będzie - mało kto umie tongue_out. Posiłki musiały przybyć tongue_out
  • milva24 21.02.18, 23:12
    la_mujer75 napisała:

    > Gratulacje!
    > Gdy okazało się, że mój brat będzie ojcem i chcą wziąć ślub, matka była w szoku
    > . To wszystko był ekspres- poznanie, ciąża, ślub . Nie zdążyła się zdenerwować.
    > I w zasadzie przyszła na gotowe- tam głos decydujący miała mama przyszłej pann
    > y młodej. I moja mama bardzo sobie chwaliła. Koszty pół na pół. Oczywiście rodz
    > ina bratowej , obrobiła tyłek mojej mamie, że nic nie pomagała wink
    > Gdy ja miałam brać ślub- umierała ze stresu do ostatniej chwili, bo u nas teści
    > owa chciała wszystkim zarządzać, a ja się nie godziłam i zachodziła realna obaw
    > a, że w każdej chwili może dojść do zerwania. Tu też koszty pół na pół.
    > Teściowa też nieźle nagadała na moją matkę wink I nieważne, że akurat tu było nie
    > uzasadnione... Dodatkowo nagrało się na końcówce filmu, jak teściowa stoi w oto
    > czeniu swojej rodzinki i gada, że oni wszystko sponsorowali....
    > Jak rozumiesz - moje relacje z teściową na wiele lat zostały napisane w trakcie
    > przygotowań i samego ślubu.
    > Będziesz się angażować, może być źle odebrane. Nie będziesz się angażować, też
    > może być źle odebrane! Trudne zadanie Cię czeka !
    > Powodzenia smile
  • bialeem 21.02.18, 23:40
    o... cholibka.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • andaba 21.02.18, 00:15
    Nasi rodzice dostali na ślub zaroszenie, jako goście.
    Mamy zaangażowania było tyle, że pomogła mi wybrać kieckę, a teściowa upiekła sernik.
    Mam nadzieję, że moje dzieci też rodziców oszczędzą.
  • muchy_w_nosie 21.02.18, 00:29
    Ale co ty chcesz organizować? Zaproszenia to chyba młodzi wybiorą, menu moze skonsultują, muzykę też przecież nie załatwisz, tort tak samo młodzi, kwiaty i wystrój też. Moją mamę pytalam się na zasadzie: krem z pieczarek czy selera? Wziąć lody czy niech tort po obiedzie wjeżdża? I tak jeszcze kilka ciotek i koleżanek, a i tak na końcu pomogl mi menadżer restauracji, bo zmiażdżył nas doświadczeniem.
  • bi_scotti 21.02.18, 01:39
    Gdy wygral Trump, Najstarsza powiedziala, ze mam sobie kupic "suitable outfit" wink tudziez oboje z moim juz teraz od ponad roku zieciem zakomunikowali nam gdzie sie ma mamy pojawic i o ktorej. Podobne info otrzymala druga strona smile Wszyscysmy sie stawili zgodnie z zaproszeniem i bawilismy sie do bialego rana przy (nie tylko!) bialym winie. Tym sposobem bez zadnego stresu ani nakladu pracy badz srodkow pozyskalam "hamerykanskiego" ziecia - wszystko za sprawa DT tongue_out
    Gratulacje. Nie przejmuj sie. To jest ICH dzien - oni sa odpowiedzialni za swoje szczescie poczynajac od happiness w czasie TEGO waznego dnia. Good luck smile


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • pani_libusza 14.07.18, 12:16
    Dlaczego za sparawa DT? Rozumiem ze to żart ale... wygrana dt cos zmieniła w życiu twojego dziecka?
  • evee1 21.02.18, 02:29
    Bywa, ze rodzina bardo sie angazuje w przygotowania, ktore trwaja kilka, a czasem i kilkanascie miesiecy. Cale szczescie o ile znam moje dzieci ta koniecznosc u nas nie bedzie wystepowac, bo wyglada na to, ze ich udzial bedzie minimalny, to znaczy jak najmniej zachodu i wydziwiania. Rodziny mamy male i niewiele wymagajace w tym zakresie, wiec sluby i przyjecia beda raczej skromniutkie. Czego wcale nie zaluje wink.
    Gratuluje synowi i jego matce smile.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • moadek 21.02.18, 07:08
    Nierozumiem obaw autorki. Gdy brałam ślub wszystko zalatwialismy sami a niby co nasi rodzice mieliby robić? Jedynym wyjątkiem była pomoc mojej mamy w wyborze sukni i dodatków. Rodzice to mają przygotować swoje kreacje być na czas i dobrze się bawić.
  • mysiam 21.02.18, 08:08
    spokojnie, wydaje mi się ,ze jeśli są ogarnięci (młodzi) to zgłoszą się jeśli będą potrzebowali Twojej pomocy.
    My lat temu 19 oznajmiliśmy rodzicom datę ślubu oraz daliśmy info, ze są zaproszenismile
    wszystko organizowaliśmy sami, finansowo również sami(jakoś nam się nie mieściło w głowie, że dorośli ludzie mają sponsorowane wesele przez rodziców-ale to nasz punkt widzeniawink)
    fakt, wesele było niewielkie, ale w takich nietypowych okolicznościach ze goście do dziś wspominają je jako najciekawsze, na jakim byli
    wiec się nie stresuj tylko szykuj na balety)


    --
    Będę pisał książkę dla Ciebie w moich myślach...
  • thaures 21.02.18, 08:08
    No właśnie, my też sobie sami wszystko załatwialiśmy- rodzice byli tylko w restauracji ustalić menu.. Z drugiej strony z bratem męża wszędzie chodzili i byli przy załatwianiu dosłownie wszystkiego.
    Nasi młodzi, tacy trochę zagubieni i niezdecydowani. Syn jak słyszy ile co kosztuje, to jęczy i mówi, że ma dość. Przyszła synowa podobnie. Ale sami wybrali wesele. Wcześniej mówili o przyjęciu dla najbliższych.
    Wybrali też knajpę, która miała bardzo kiepskie recenzje- dla mnie niepojęte, że w obecnych czasach , gdy nie trzeba wychodzić z domu, nie posprawdzali tego... Na szczęście, po rozmowie z nami wybrali coś innego. Ale już w pozostałe sprawy nie ingerujemy. I tu się boję, że coś umknie, o czymś nie pomyślimy. Tym bardziej, że jak po ustaleniu terminu zaczęliśmy mówić, że wesele za 9 miesięcy, to większość twierdziła, że to mało czasu na załatwianie. Nie mam pojęcia co mieli na myśli. Z tydzień trwało znalezienie sali i jakiś innych rzeczy, a teraz w zasadzie nic się nie dzieje. Wszystko trzeba ustalić w tym ostatnim miesiącu. I tego się obawiam, że będzie tyle spraw do ogarnięcia, że coś przeoczymy.

    Za gratulacje bardzo dziękuję- ale zdecydowanie wolałabym, żeby już było po. Nie lubię organizować takich imprez, zawsze twierdziłam, że mogłabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale wizja organizacji jeszcze jednych chrzcin czy komunii mnie skutecznie odstraszala.


  • 89mumin 21.02.18, 08:31
    Kurczę, nie rozumiem - mnie przygotowania do każdego mojego ślubu bardzo nakręcały. Szkoda, że ani razu do ślubu nie doszło, bo to byłby piękny ślub wink Dałabym im się uczyć na własnych błędach, co prawda wesele ma się zazwyczaj jedno, ale już chrzciny / urodziny itd. jeszcze przed nimi, praktyka w organizacji imprez im się przyda.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • stephanie.plum 21.02.18, 09:04
    zagadkowe jest to, co piszesz o swoich ślubach...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • 89mumin 21.02.18, 09:25
    Haha, to tylko wspominki o szalonej młodości. Żeby nie było, że ematce to co najmniej 3 mężczyzn się oświadczyło, chłop był zawsze ten sam wink

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • nuta15 21.02.18, 09:27
    Nie stresuj się smile Kilka spraw trzeba zorganizować wcześniej, żeby uniknąć paniki w ostatniej chwili- auto dla młodych, muzyka na wesele, fotograf, noclegi w hotelu dla gości i ewentualny transport, ubranie.
  • wapaha 22.02.18, 07:51
    Nie lubię organizować takich imprez, zawsze twierdziłam, że mogłabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale wizja organizacji jeszcze jednych chrzcin czy komunii mnie skutecznie odstraszala.


    Ej. Ja nie czaję jednego - dlaczego to Ty masz organizować ślub swojego syna ? Prosił Cię o to ? Wyznaczył do tej roli ? Czy sama masz zakodowane w sobie że tak trzeba ? Bo wiesz, kiedyś to tak było. Dzieci chciały wziąć ślub to rodzice się wszystkim zajmowali i współfinansowali. Teraz czasy się zmieniły, nie tkwij skostniałym umysłem w latach 80-90 tych wink
    Rozumiem, że "dzieciaki" zagubione- ale to jednak dorosli ludzie. Przyjdą do ciebie-doradzisz, przyjdą zapytają- powiesz swoje zdanie, ale nie wychodz przed szereg. A jak ktoś spyta : a jak przygotowania ?Odpowiedz - nie wiem dokładnie bo nie jest MÓJ ślub, zapytaj twórców zamieszania

    To też ważna lekcja teściowości hehe wink Daj sobie na luz już teraz, nie pisz w liczbie mnogiej ( załatwimy, przeoczymy itp ) bo nawet się nie zorientujesz jak staniesz się z teściową z kawałów wink A młodzi nigdy nie dorosną skoro ciągle coś robi się za nich wink
  • kropkacom 21.02.18, 08:10
    Jeśli nie ma problemu finansowego to luz moim zdaniem. Gratuluję.

    --
    *
  • nenia1 21.02.18, 09:44
    A co cię dziwi? Może po prostu masz taki charakter, to przecież dobrze, że się nie stresujesz. Ja miałam ślub córki w zeszłym roku i też się nie stresowałam. U mnie większość organizowała córka sama ze swoim przyszłym mężem. Ja z nią jeździłam oglądać suknie i pomagałam wybierać wystrój sali, bo córka uważa, że mam dobry gust smile

    Wyszło piękne wesele, w klimatycznym miejscu z dużym ogrodem, w ceglanym budynku przerobionym ze starej gorzelni i stodoły. Córka jest towarzyska i jej mąż również, lubią się bawić, mają sporo znajomych, więc wesele uświetnili muzycy operowi i pianista z programem na wesoło i z klasą, a do tańczenia przygrywało dwóch świetnych DJ-ów. Jedzenie bardzo dobre, nietypowe, żadne kluski z roladą itp. a do tego grill na zewnątrz z serami, wędlinami, rybami, owocami itp.

    Jak jesteś ze Śląska służę namiarami, osobiście mogę za wszystkich ręczyć, jedyne co mogę podpowiedzieć, to niestety trzeba wszystko załatwiać wcześniej, bo jak ktoś jest dobry to często do przodu już zajęty i nie ma wolnych terminów.

  • rosapulchra-0 21.02.18, 10:07
    A musisz uczestniczyć w przygotowaniach?
    U mojej najstarszej było tak, że dowiedzieliśmy się, kiedy i gdzie jest ślub i wesele i.. pojechaliśmy. Wszystkim się tylko młodzi zajęli.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • verdana 21.02.18, 10:16
    Mój syn i moja córka już po ślubie. Oboje załatwiali wszystko sami, ja dorzuciłam sie do wyjazdu po ślubie, hotelu czy sukni. Poza tym nie brałam udziału w przygotowaniach. eden ślub był za granicą, tylko w obecności świadków (chodziło o uniknięcie wesela), drugi w Polsce, ale zamiast wesela był grill, tylko dla znajomych, bez rodziców, ciotek, wujków i babć. Wszystko udało się doskonale, nikt nie był obrażony, zmęczony i zadłużony po uszy.
  • aqua48 21.02.18, 10:37
    Mój starszy syn też po ślubie, a młodszy za pół roku bierze. Przy ślubie starszego wszystko organizowali młodzi, czasami prosząc o konsultację, ale wszystko było zapięte na ostatni guzik. Przy tym drugim ślubie młodzi planują powoli, zrywami, mając teraz inne, dużo ważniejsze sprawy na głowie.
    Mają już załatwione - termin, salę, liczbę gości, fotografa i muzykę oraz podróż poślubną. Nie mają jeszcze strojów, obrączek, menu, wystroju sali, zaproszeń. O pomoc nie proszą, czasami coś bąkną co aktualnie załatwili. Ja się tym nie przejmuję bo to nie mój ślub, tylko ich. Ja swój zorganizowałam w trzy miesiące, a był to czas kartek na mięso i tym podobnych kłopotów zaopatrzeniem smile
  • kk345 21.02.18, 11:41
    Czy dobrze rozumiem, ze nie byłaś gościem na żadnym z tych dwóch ślubów?
  • verdana 21.02.18, 20:21
    Na ślubie syna nie byłam, potem zrobiliśmy wspólne przyjęcie dla młodych i rodziców w restauracji. Na ślubie córki byłam, potem młodzi pojechali na grilla, a my ze współteściami poszliśmy na obiad.
  • piernicola 14.07.18, 10:44
    Jak dla mnie model ślubu córki idealny (oprócz detalu, że nie lubię grilla). Moje dzieci będę namawiać, żeby pojechały w dodatkową podróż poślubną zamiast nabijać kabzę organizatorom wesel. A może już do tego czasu wesela całkiem wyjdą z mody? Ta moda jest niedorzeczna.
  • dziennik-niecodziennik 14.07.18, 11:54
    To nie jest moda, tylko tradycja.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • bei 14.07.18, 11:53
    Verdano, masz bardzo rozsądne i zdrowo zdystansowane dzieci, gratuluję😊.

    --
    poland.afs.org/
  • anagat1 21.02.18, 10:28
    Rodzice mojego meza w ogole nie byli zaangazowani w wesele. Zaden z rodzicow nie placil. Tesciowa nawet nie bardzo o swoim wlasnym stroju pomyslala. Dala nam 500 zl w prezencie z tesciem , przyjechala na impreze i tyle. Mlodzi maja wesele, mlodzi powinni je zorganizowac od do. Ew. jakies konkretne polecenia mozesz dla nich wykonac- typu '' mamo, zamow tort'', ale zakup tyle i tyle alkoholu''
  • kitek_maly 21.02.18, 11:36
    Nie ma się co przejmować, chyba, że młodzi chcą, żebyście się angażowali.
    My wszystko organizowaliśmy sami, jedynie z obojgiem rodziców zrobiliśmy sobie degustację tortów weselnych i razem coś wybraliśmy. Mamy były też na ostatniej przymiarce sukni. I tyle.
  • thaures 21.02.18, 12:39
    Chyba trochę się uspokoiłam smile
    Młodzi sami za wszystkim chodzą, chyba nie oczekują jakiegoś większego zaangażowania z naszej strony,a ja sama załapałam doła, bo gdy padają pytania o przygotowania , to za bardzo nie mam o czym mówić.
  • nenia1 21.02.18, 12:49
    Mówisz, że przygotowanie idą pełną parą i że zajmują się tym młodzi, bez wdawanie się w szczegóły.
  • kitek_maly 21.02.18, 13:01
    Moi rodzice też nie byli informowani codziennie o tym jaki jest stan przygotowań i fakt, czasem mówili, że ktoś pyta o coś konkretnego a oni nie wiedzą. big_grin
    U nas przygotowania przebiegały falami. A największa fala miała miejsce w ciągu ostatnich 3 dni przed ślubem. tongue_out wcześniej tylko zaklepaliśmy ludzi i ich terminy, detale były ogarniane na koniec.
    My się zorganizowaliśmy w pół roku i to jest moim zdaniem optymalny czas. A znam takich co w tydzień (TYDZIEŃ = 7 DNI) się ogarnęli, ale impreza po ślubie została zorganizowana w ich domu. wink
  • obrus_w_paski 21.02.18, 12:41
    Moi rodzice i teściowa dostali zaproszenie na slub jako goście, a ich pomoc ograniczała się do wożenia mnie samochodem do fryzjera o 8rano w dniu ślubu. Teściowa wyprasowała spodnie męża kilka godz przed ślubem.

    Bardzo sobie taki ich wkład chwaliłam, oni zreszta tez. Nie bardzo rozumiem czym sos martwisz, zapraszają, idziesz na gotowe. To przecież ich impreza, są dorośli. Jeśli maja jakiś problem to niech zamówią wedding planner, bez wykorzystywana matek, zwłaszcza jeśli obydwie ewidentnie nie macie drygu do czegoś takiego
  • hanusinamama 26.02.18, 20:05
    Ale płaciliscie sami? Bo dla mnie to troche smieszne tłumaczenie ze :"jesesmy dorosli i sami decydujemy" a potem "o tutaj zapłąc mamuś za sale, tort i orkiestre"
  • kolibeer2 21.02.18, 13:17
    ciesz się, że nie poszli w ślady znanej na forum najsławniejszej "planowaczki" i oczywiście, że jakoś to będzie smile
    jak już mają salę, to z górki, bo z tą wymarzoną to czasem ciężko się doczekać
    młodzi dadzą radę, ale jeśli cię to gryzie, to powiedz im po prostu, że w razie czego pomożesz w czym będziesz mogła,
    z takich rzeczy od twojej strony to sobie wcześniej umów wizytę u fryzjera/ kosmetyczki jak masz ulubionych i kup se kieckę inną niż forumka-łyżwiarka


    --
    Jędza_do_kwadratu
  • kk345 21.02.18, 13:56
    >kup se kieckę inną niż forumka-łyżwiarka
    Widziałam kiedyś matkę pana młodego, wieku i rozmiaru słusznego, wbitą w krótką sukienkę ze skaju i mocno dopasowaną, małą skórzaną kurteczkębig_grin Spore przeżyciebig_grin
  • thaures 21.02.18, 14:50
    Ciuchami własnymi, to potem będę się zamartwiała. Ja raczej z opcji jeansowej, więc sukienka dla mnie jak przebranie, ale się poświęcę.
  • kk345 21.02.18, 14:54
    Pamiętaj, bez łyżew i skaju i będzie dobrzebig_grin
  • thaures 21.02.18, 15:25
    😀
  • wies-baden 21.02.18, 13:38
    Hillary Clinton w swojej biografii napisała jak przebiegały jej przygotowania do ślubu z Billem; otóż w przeddzień ślubu wybrała się z matką do sklepu po sukienkę... i już, wybrały, wesele odbyło się. Akcje pt "próbny makijaż" czy próbny fryzjer tudzież inne próby nie są w moim stylu, ale co kto lubi. Większość wesel po kilkumiesięcznych przygotowaniach i wszystkie takie bliźniaczo podobne do siebie. Ostatnio byłam na uroczystości, która odbywała się w domu weselnym za miastem, gdzie równocześnie odbywały się 3 imprezy, goście wysztyftowani, żeby nie powiedzieć poprzebierani, sztywni, wesela bez słów, brakowało choćby przedstawienia gości, rodziny bawiące się w swoim gronie., ale za to z wielką pompą i ustrojonym weselnie BMW najbogatszego wujka.
  • kk345 21.02.18, 13:47
    >brakowało choćby przedstawienia gości,
    Zaintrygowałaś mnie- nigdy nie byłam przedstawiana innym gościom, ani oni mnie (pomijając winietki na stołach, ale tu też nie dopisuje się "kuzynka panny młodej" "wujek młodego"). Gdzieś praktykuje sie takie przedstawianie?
  • wies-baden 21.02.18, 13:57
    Oczywiście, najczęściej młodzi, bądź gospodarze wesela ( rodzice młodych?) przedstawiają swoje rodziny i gości uczestniczących w weselu. To jest pierwszy krok do poznania się i od razu robi się mniej anonimowo,bardziej swojsko.
  • kk345 21.02.18, 14:53
    Byłam na kilkunastu weselach, od dzieciństwa do chwili obecnej i nigdy sie z tym nie spotkałam, gdzie jest taki zwyczaj? No i chyba wykonalny tylko w przypadku małego wesela, na takim na 100+ osób sobie tego nie wyobrażam...
  • taki-sobie-nick 14.07.18, 22:54
    wies-baden napisała:

    > Hillary Clinton w swojej biografii napisała jak przebiegały jej przygotowania
    > do ślubu z Billem; otóż w przeddzień ślubu wybrała się z matką do sklepu po suk
    > ienkę... i już, wybrały, wesele odbyło się.

    Nie wierzę.
  • simply_z 15.07.18, 00:25
    to też inne czasy były..hippisi i te sprawy.
  • rosapulchra-0 15.07.18, 20:47
    W 2000 roku brałam ślub i kieckę, buty, bieliznę itp. kupiłam dzień przed ślubem.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kkalipso 21.02.18, 15:37
    Oj, pytałam delikatnie w czym mogę pomóc.

    Moja teściowa też była zdziwiona że to już ...choć mieszkaliśmy parę lat razem przed ślubem a jako dzieci się nie pobieraliśmy tylko jako 27 latki. Pierwsze co zrobiła to kupiła obrączki (znaczy się "pozwoliła" mi wybrać) i kupiła. Dobre i to ....A tak to sami wszystko organizowaliśmy od A do Z.

    Będzie dobrze a dlaczego miałoby nie być.

    --
    https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • ira_08 21.02.18, 18:57
    Ale, że o co chodzi?

    Nie rozumiem tego halo robionego z organizacji wesela. Wybiera się restaurację/salę - ładną, z dobrą kuchnią. Załatwia się termin w kościele/urzędzie. Znajduje się DJ-a czy orkiestrę, kto co woli. W dobie internetu nietrudno znaleźć, pozbierać opinie. Z alkoholem problemu nie ma - my kupowaliśmy ze 2 dni przed weselem, parę dni wcześniej zamawiając w hurtowni. Pozostają ciuchy - ja wybrałam drugą kieckę, którą mierzyłam, małżonek od razu znalazł garnitur - jak na niego szyty tongue_out Tyle. Obrączki i zaproszenia to żaden problem, mamy XXI wiek, nie lata 80. XX. Żadnych degustacji (zaufaliśmy opiniom i wyróżnieniom), kminienia nad 100 rodzajami tortów, nauk tańca. To było najlepsze wesele na jakim byłam, bez spiny, nerwów i wyuczonego walczyka na wstępie wink
  • nangaparbat3 21.02.18, 21:47
    A moja corka wychodzi za maż.
    Najbardziej się angazuje jej tato, bo to u niego bedzie, więc on szykuje teren. Ja poki co ufundowałam sukienkę, od czasu do czasu jestem proszona o radę, na przyklad czy na zaproszeniu mozna napisać "prosimy o wygodne i odpowiednie do pogody stroje i TAKIEŻ buty".
    Poki co zamowilam też suknie dla siebie:
    www.floryday.com/pl/Sukienki-Midi-Nieformalny-Bawelna-Kwiatowy-3-4-Rekawy-m1121491?color=as_picture

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kkalipso 21.02.18, 21:54
    Dobrze ja patrzę - nie to żebym coś przeciwko miała ....aleeee no wiesz ...

    https://image.floryday.com/image/85_116/2b/38/2b3825758d424fcbe16d61bd9a0a7258.jpg


    --
    https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • bialeem 21.02.18, 22:20
    Ale co? Jak dla mnie zbyt symetryczna, ale kolory są super. Buty ecrue albo jakiś jasny biel. W tych odcieniach niebieskiego też powinny pasować. Większy problem bym miała z torebką.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • nangaparbat3 21.02.18, 22:24
    Torebka nie bedzie potrzebna.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 21.02.18, 22:25
    Ta symetria też mnie niepokoi i w ogole bardziej mi sie podoba od tyłu. Ale nie zrujnowąlam sie, jak bedzie nie tak, zamowię jakąś inną.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 21.02.18, 22:23
    No nie wiem?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • berdebul 21.02.18, 22:09
    Świetna! Tylko jakie buty do niej?
  • nangaparbat3 21.02.18, 22:26
    Panna mloda będzie w tenisowkach, więc sie nie przejmuję.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • bialeem 21.02.18, 22:34
    Jak panna młoda będzie w tenisówkach, to te tenisówki do tej kiecki też pasują.
    Btw..zazdroszczę figurysmile Właśnie dietuję do swojej kiecki uncertain

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • nangaparbat3 21.02.18, 22:44
    Myslisz że ja sie nie dietuję? Mam jeszcze trochę czasu i nadzieje, ze sie uda big_grin big_grin big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • rosapulchra-0 21.02.18, 22:55
    Sukienka super! I fajna impreza ci się kroi smile

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • nangaparbat3 21.02.18, 23:06
    Ale wiesz - "taki mamy klimat".
    Chyba się zacznę modlic o pogode.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • bialeem 21.02.18, 23:08
    To zabawne, ale na wszystkich ślubach na jakich byłam pogoda była idealna. Na ślubie kuzynki było chłodno, ale słonecznie. Będzie dobrzesmile

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • leyre2 22.02.18, 07:30
    nangaparbat3 napisała:

    > Poki co zamowilam też suknie dla siebie:
    > www.floryday.com/pl/Sukienki-Midi-Nieformalny-Bawelna-Kwiatowy-3-4-Rekawy-m1121491?color=as_picture
    >
    OJP
  • bei 22.02.18, 09:48
    forum.gazeta.pl/forum/w,583,164261181,164261181,Floryday_ktos_korzystal_.html
  • nangaparbat3 22.02.18, 17:57
    Ojej. Co prawda trochę się liczylam z kłopotami, zobaczymy. Na razie dostalam 3 maile od nich, z potwierdzeniem zamowienia i wplaty (ktoś w tym watku pisze, ze nie przesylają).
    Okaze się.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • ib_k 22.02.18, 18:05
    To będzie jakiś boho ślub na łonie natury? Wianki we włosach, ognisko z pieczonym świniakiem i pajdy chleba ze smalcem? Bo w każdych innych okolicznościach ta sukienka będzie pasowała na ślubie jak osławionej łyżwiarki.
  • nangaparbat3 22.02.18, 18:30
    Na łonie, ale na pewno bez świniaka.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • thaures 25.02.18, 20:17
    Wszystko przeczytałam. Dziękuję bardzo za każdą sugestię. Mimo wszystko jakoś mnie to dotyczy, bo my- rodzice sponsorujemy to wesele i dlatego czuję się współodpowiedzialna. Młodzi załatwiają sami, ale przychodzą i pytają. Nie chcę na każde pytanie odpowiadać, że nie wiem czy , że jak oni wolą.. Ale już wiem co odpowiadać na pytanie - jak przygotowania. .Dzięki Wam!
    Mnie męczą takie decyzje jak np czy wódka może być w litrowych butelkach. Wg mnie jak najbardziej, wg męża- absolutnie nie. I jak pisałam wcześniej- właśnie takie duperele mnie denerwują...
  • hanusinamama 26.02.18, 20:02
    A ja napisze z punktu widzenia panny młodej sprzed 8 lat. Uwazam, ze rodzicom nalezy sie przynajmniej info na jakim etapie są przygotoania. Szczególnie gdy na wesele są zaproszeni goscie - rodzina rodziców (jakies ciotki, babki, kuzynki mamy itd). Chodzi o to zeby rodzice sie nie matwili ze o czyms sie zapomni. e goscie bedą dobrze przyjeci. Poza tym jak juz sie jest dużą dziewczynką i duzym chłopcem i chętnie opłate za wesele przerzuca sie na rodziców....to uwazam ze tutaj powinni miec cos do powiedzenia. No taki ten swiat jest ze jak chcemy miec wszystko po swojemu to sami płacimy. Uwazam, ze moze Pani porozmawiać ze sie Pani nie wtrąca ale chciałby Pani wiedziec ze o wszystkim pamietają. Zeby przynajmniej informowali o postepach w przygoptowaniach. Uwazam ze o ile slub jest taką wyłączną ceremonią młodych (nie liczymy tych 12342 gosci w kosciele) to wesele o ile jest takie, jest dla gości. Znam sytuacje gdzie młodzi nie doplinowali kilku spraw, rodzicom sie wtrącic nie dali (tzn na pytanie czy "to i to" jest załatwione był foch ze oni są dorośli). I potem mama młodej sie wstydziła przed swoimi goscmi. Dodam ze kobieta ciezko pracuje na skromną pensje, płaciła za połowe wesela....a okzało sie ze było jej wstyd przed jej rodziną. I nie nie chodzi o to zeby była kreta i przytup.
  • nangaparbat3 26.02.18, 21:07
    Co to jest "kreta"?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • thaures 14.07.18, 09:40
    To już dziś! Jakos się trzymam, jeszcze. Proszę o kciuki!
  • andaba 14.07.18, 09:52
    Będzie dobrze smile
  • annpierle 14.07.18, 10:04
    Bawcie się dobrze!
    I zdjęcia, zrób duzo zdjęć (i pokaz -a emama powie, czy bylo ok 😉)
  • rannala 14.07.18, 10:29
    Kciuki! Na pewno wszystko się uda!
    Synowa fajna?
  • ewa_mama_jasia 14.07.18, 10:35
    Baw się dobrze, a potem opowiedz, jak było.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • feliz_madre 14.07.18, 10:38
    Fajnie! Baw się dobrze. Pomyśl, że zyskujesz córkę, a nie że tracisz syna smile
  • afro.ninja 14.07.18, 10:52
    Udanej zabawy, szczęścia dla Młodych!
  • ginger.ale 14.07.18, 10:57
    thaures napisała:

    > To już dziś! Jakos się trzymam, jeszcze. Proszę o kciuki!


    Baw się dobrze! I nie zapomnij chusteczek wink

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • kolibeer2 14.07.18, 11:14
    oczywiście, że wszystko będzie dobrze - trzymamysmile


    --
    Jędza_do_kwadratu
  • thaures 14.07.18, 11:47
    Już się wzruszyłam. Bardzo dziękuję. Na pewno napiszę jak było!
  • bei 14.07.18, 11:54
    🍀🍀🍀🍀🍀🍀👍

    --
    poland.afs.org/
  • aqua48 14.07.18, 12:02
    Wszystkiego dobrego, mnie czeka to samo za parę tygodni!
  • ewa_mama_jasia 14.07.18, 12:38
    Powodzenia! Ty też baw się dobrze.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • vinca 14.07.18, 23:55
    A mnie śmieszy finansowanie wesela przez rodzicowsmile jak ktoś taki dorosły by się zenic to sam za wszystko powinien zaplacic, a rodzice mogą dac jakiś fajny prezent.
  • aqua48 15.07.18, 12:27
    vinca napisała:

    > A mnie śmieszy finansowanie wesela przez rodzicowsmile jak ktoś taki dorosły by si
    > ę zenic to sam za wszystko powinien zaplacic, a rodzice mogą dac jakiś fajny pr
    > ezent.

    Wiesz, rodzice czasami też zapraszają na śluby dzieci swoich gości za których czują się obowiązku zapłacić. A niekiedy też obie strony uważają sfinansowanie dzieciom ślubu za fajny prezent.
  • mamma_2012 15.07.18, 12:50
    Poza tym wielu rodzicom dzisiejszych par młodych wesela finansowali ich przodkowie.
  • kotoholiczka 15.07.18, 13:04
    Ciekawa jestem, kto z młodych ludzi biorących ślub ma wolne środki na organizację wesela, zwłaszcza, że jako początkujący w pracy nie zarabia się przeważnie kokosow, a wspólne zamieszkanie to również duży wydatek.

    --
    "Tym samym od razu uprzedzam, że forum ematka jako miejsce pogaduszek to jakby dziewica szukała informacji o pierwszej inicjacji, dołączając do grupy gangbang na porn hubie" (by leann32)
  • joa66 15.07.18, 13:15
    To nie wiedziałas, że jak młody człowiek nie sfinansuje sobie mieszkania, nie skonczy 2 fakultetów przed 24 rokiem zycia, nie urodzi przed 25 i nie sfinasuje sobie wesela to nie jest dorosły i powinien słuchac się mamusi?
  • kotoholiczka 15.07.18, 13:48
    Fakultety to pikuś! Mając 24 lata dziecko ematki ma już długie lata doświadczenia zawodowego, bo od nastolatka sobie dorabia, żeby się życia nauczyć smile

    --
    "Tym samym od razu uprzedzam, że forum ematka jako miejsce pogaduszek to jakby dziewica szukała informacji o pierwszej inicjacji, dołączając do grupy gangbang na porn hubie" (by leann32)
  • ewcia1980 15.07.18, 14:22
    Nie wiem czy aż tak wiele się zmieniło przez ostatnie 12 lat czy znowu u mnie inaczej niż na planecie ematka ale wtedy i mi i wszystkim naszym znajomym wesela finansowali rodzice.
    I nikogo to nie oburzało ani nie śmieszyło
    I większość wesela na których byłam, a byłam na naprawdę wielu, były na ponad 100 osób.

    --
    Izabela (16.10.2006)
    Remigiusz (20.02.2009)
  • kotoholiczka 15.07.18, 14:42
    Prosta matematyka. Przyjmując koszt talerzyka na mniej więcej 200 zł, sam koszt sali przy 100 osobach to 20.000 zł. A gdzie ubranie, napoje i cała reszta? Kto kończąc studia ( bo w takim wieku zwykle bierze się ślub) dysponuje taką gotówką?

    --
    "Tym samym od razu uprzedzam, że forum ematka jako miejsce pogaduszek to jakby dziewica szukała informacji o pierwszej inicjacji, dołączając do grupy gangbang na porn hubie" (by leann32)
  • piataziuta 15.07.18, 18:29
    Niczym się nie martw.
    Planuję z moim narzeczonym ślub od kwietnia, a NIKT, oprócz potencjalnych świadków, nic nie wie.
    Co więcej, mam wątpliwości, czy ktokolwiek się dowie wcześniej niż po fakcie.

    Ty wiesz sporo, więc nie jest tak źle.
  • thaures 15.07.18, 19:16
    Już po, spałam 3 h, bolą mnie pięty i mój halux, ale cóż to w obliczu tego, że nie muszę się martwić 😀
    Ślub skromny, tylko z księdzem, bez zbędnego wystroju. Ale wyszło naprawdę fajnie.
    Wesele- nawet nie myślałam, że będzie aż tak dobrze. A ponieważ to pierwszy ślub dziecka w gronie przyjaciół zorganizowaliśmy występ, który nieskromnie się pochwalę, stał się hitem wieczoru.
    Dziękuję za wsparcie, podpowiedzi ( sukienkę miałam z Taranko, jak poradziła pewna forumka ) i jutro spokojnie wyjeżdżam na urlop!
  • la_mujer75 15.07.18, 19:24
    To udanego urlopu, Teściowo wink
    I gratulacje smile
  • kiwaczek69 15.07.18, 20:26
    Gratulujęsmile
    Napisałabyś coś więcej o tym występie - hicie wieczorusmile
  • katie3001 15.07.18, 20:20
    A to syn i przyszła synowa niesamodzielni aby koszty pokryć we wlasnym zakresie?
  • kornelia_sowa 15.07.18, 22:53
    A po czym wnosisz?

    Jesli dane nam bedzie doczekac chwili gdy dzieci oznajmią nam, ze sie żenią a nasza sytuacja się nie pogorszy, to zaproponujemy im sfinansowanie częsci kosztów.
    Bo tak mi pasuje i mam chęc.

    Jesli przyjmą naszą propozycje, bede sie cieszyc.
    A w prezencie slubnym mogę im kupic mieszkanie lub samochod. Albo jedno i drugie. Zabronisz?

    Moge miec tez chęc podarowania im na kazda rocznice lub świeta wycieczki w egzotyczne miejsce.
    I bedzie mi dyndolic ze jakas zawistna pluja, bedzie syczec :"a oni niesamodzielni ze za to placisz?"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka