Dodaj do ulubionych

Nie gotuję

02.03.18, 12:17
I nigdy nie gotowałam.
Tzn kiedyś nawet się zmuszałam. Zazwyczaj było niedobre, wg innych bo ja wszystko zjem.
Teraz mam troje małych dzieci, pracę, dojazdy.
Z domu wychodzę 6.30, wracam około 18
Po 18 zawsze jest jeszcze milion rzeczy do zrobienia.
Mąż ma dg, godziny pracy jak sobie ustawi. W ciągu dnia jest w domu i gotuje .
Ale właściwie nie ma dnia, by tego nie wypomniał.
A już jak poproszę by np dolał oleju w samochodzie albo dokręcił klamkę to już na bank to niegotowanie mi wypomni.
Przed ślubem wiedział, że nie lubię gotować. Sama mogę jeść cokolwiek, kanapki, parówki. A już makaron z sosem ze słoika to już mega danie. Dzieci mają wykupione posiłki w placówkach.
Gotowanie, krojenie, smażenie a nawet zakup produktów spożywczych to dla mnie niemal tortura.
I teraz napiszcie, muszę się zmuszać? Jako matka muszę gotować? Od 18 do 20 jeszcze stać nad garami?Czy mąż się czepia, byle się czepnac?
On uważa, że gotowane być musi, zatem chcąc nie chcąc robi.
Obserwuj wątek
    • e-ness Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:22
      Mj mi co rano wypomina, ze to on wcześniej wstaje i ogarnia śniadanie i śniadaniówki dla dzieci, ja w tym czasie dogrzewam kości w wyrku 😜

      • jak_matrioszka Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:33
        Swinia nie maz! Moj w tej samej sytuacji powiedzial mi tylko, ze skoro mnie przy sniadaniach nie ma, to nie moge im dyktowac gdzie maja jesc. Przy innych posilkach juz moge wink
      • iwopob Re: Nie gotuję 09.03.18, 23:41
        Znam to z autopsji, a jeszcze jak powiem że chciałam kanapkę z czym innym, to już mord w oczach 😁 żeby nie bylo-resztę obowiązków okołodomowych ogarniam ja smile A co się naslucham, to moje wink
      • same-old_mona Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:30
        To samo miałam napisać.
        Rob coś, czego on nie robi i mu wypomnij jak ci zacznie wypominać :p
        My jesteśmy oboje gotujący, choć ja gotuję więcej, bo siedzę w domu. Chłop ma za to więcej fantazji I realizuje się w weekendy.
    • joa66 Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:25
      Codziennie gotowa nie musisz, właściwie w ogóle nie musisz, ale może mężowi i rodzinie byłoby milo gdybyś raz na jakiś czas cos ugotowała, miała jakies 'swoje" danie, od kórego jesteś specjalistką?
      • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:07
        Ja jestem jedyną osobą gotującą w domu i bardzo by mi było milo, gdyby chłop raz na jakiś czas spełnił się kulinarne zapraszając mnie do knajpy...

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • janja11 Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:27
      Ja tam rozumiem. Po co się zmuszać do robienia czegoś, co nie sprawia nam przyjemności, a dodatkowa jeszcze kiepsko nam wychodzi.
      W sumie jedno wynika z drugiego.
      • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:30
        Bo lepiej nie karmić dzieci wyłącznie gotowcami i nie polegać na zbiorowym żywieniu placówkowym.

        Trójka dzieci = gotowanie i przygotowywanie posiłków. To dość oczywiste IMO i dziamgot w guście "nie lubię, nigdy nie lubiłam" jest żałosny.
        • lady-z-gaga Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:38
          E tam żałosny. Można sobie dziamgotać, jak się ma wrażliwą matkę lub teściową, ktora uzna za swój obowiązek ratować rodzinę przed głodem wink ale jak nie ma, to bieda...
          Nie namawiałabym do gotowania po powrocie z pracy o 18tej, ale już w weekend można zrobic coś na zapas i przechowac, zamrozić, itp. Niektóre dania są naprawdę proste i szybkie.
        • araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:23
          triss_merigold6 napisała:
          > Bo lepiej nie karmić dzieci wyłącznie gotowcami i nie polegać na zbiorowym żywi
          > eniu placówkowym.
          > Trójka dzieci = gotowanie i przygotowywanie posiłków. To dość oczywiste IMO i d
          > ziamgot w guście "nie lubię, nigdy nie lubiłam" jest żałosny.


          Czy to nie Ty pisałaś, że ciągniesz na słoikach od babci Twojej córki?



          --
          Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
          • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:27
            Jasne, załatwiają mi poniedziałki. Niemniej, to wciąż jedzenie gotowane w domu i wsadzone do pudełka/słoika w calach transportowych, a nie pulpety z marketu z ulepszaczami.
            • araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:34
              triss_merigold6 napisała:
              > Jasne, załatwiają mi poniedziałki. Niemniej, to wciąż jedzenie gotowane w domu
              > i wsadzone do pudełka/słoika w calach transportowych, a nie pulpety z marketu z
              > ulepszaczami.

              Jedzenie robione przez kogoś innego smile A w domu autorki wątku gotuje MĄŻ.




              --
              Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
                • araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:53
                  jola-kotka napisała:
                  > Przez kogos innego

                  Robienie 'przez kogoś innego' odbiera jej prawo do dosr..ania innej kobiecie, że nie gotuje.


                  --
                  Emigrancka troska o ojczyznę:
                  araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
                  black_halo: Na zlosc tobie spale.
                  • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:00
                    Och, ja gotuję. Babcia nas wspomaga obiadowo na 1-2 dni w tygodniu.
                    Ponadto, ja umiem gotować i nie przynudzam, że to tortura czy czynność przerastająca dorosłą kobietę, matkę dzieciom. Jeśli mogę korzystać z czyjejś pomocy, to korzystam, byłabym głupia odmawiając.wink
                    • araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:06
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Och, ja gotuję. Babcia nas wspomaga obiadowo na 1-2 dni w tygodniu.
                      > Ponadto, ja umiem gotować i nie przynudzam, że to tortura czy czynność przerast
                      > ająca dorosłą kobietę, matkę dzieciom.

                      Och! Jaką mega ograniczoną wyznawczynią patriarchatu jesteś - brawo! Chwal się chwal big_grin



                      --
                      Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                        • araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:11
                          triss_merigold6 napisała:
                          > Chyba wolę być ograniczoną wyznawczynią patriarchatu niż dorosłą kobietą, którą
                          > intelektualnie i organizacyjnie przerasta usmażenie kotleta.

                          Życiowe dokonanie Triss - usmażenie kotleta big_grin


                          --
                          Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                          • kolpik124 Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:33
                            dla dzieci

                            a ty masz komu usmażyć tego kotleta? big_grin

                            --
                            " Na jarmarki przychodzą rodziny z dziećmi, to bezpieczne miejsca. Jedne czego może się obawiać, to kieszonkowcy."...snakelilith, listopad 2016
                      • jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:11
                        Jako zwolenniczka patriarchatu powiem ci ze to co pisze triss nie ma nic do niego. Tutaj mamy raczej odwrotnie robienie z pana sluzacego, kucharki , niani na pelny etat przy powiedzeniu ja to pracuje a on to ma dg . Dg to nie praca? Niech zapitala bo ja nie lubie. Pod pretekstem ja pracuje. Czyli odwrotny model .
                        • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:12
                          Czekaj, czekaj, czyli Twoim zdaniem kobieta z natury jest kuchtą stworzoną do gotowania i sprzątania, a jak chłop ma ugotować i pozmywac, to się z niego "robi" sprzątaczkę i służącą...? Bo dla mnie jest oczywiste, że więcej robi to, które dłużej jest w domu. I nie ma żadnych podziałów na prace damskie i męskie, poza wypchnięciem płodu z macicy, która to rola należy wyłącznie do kobiety. Cała reszta jest podzielna - a zakres podziału reguluje każda rodzina z osobna wg upodobań, talentów i konieczności.

                          --
                          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                          • jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:48
                            Nie , nie jest ale jezeli zona np. Zawsze prasuje i sygnalizuje ze tego nie lubi nie chce tego zawsze gdy trzeba robic maz powinien zaproponowac jakies rozwiazanie np. Ok ja tez nie lubie to raz ty raz ja. Tak samo z tym gotowaniem zloty srodek mozna znalezc zawsze wystarczy chciec i zrozumiec druga strone a nie mowic ja to moge jesc byle co dzieci w placowkach chyba zart jesli ktos sadzi ze tym dzieciom to wystarczy i jest to pelnowartosciowy posilek dla dziecka a maz jak uwaza ze w domu gdzie sa dzieci powinien byc cieply posilek to niech gotuje nawet jak nie zawsze chce. To ja tu jednak widze niefajne zachowanie kobiety malo tego widze brak troski o wlasne dzieci i nie ma to nic wspolnego z tym ze kobieta to tylko do garow.
                            • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:38
                              Oczywiście, że obiad szkolny to pełnowartościowy posiłek. Niby dlaczego miałoby być inaczej? U nas w szkole są normalne, domowe zupy - rosół, krupnik, ogórkowa, pomidorowa, jarzynowa itd, na drugie różne gulasze, pasty z warzywami, kotlety, ryba, do tego surówki. Pełnowartościowe i smaczne.

                              --
                              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                              • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:43
                                Obiad w szkole czy przedszkolu może być zupełnie przyzwoity, co nie zmienia faktu, że dzieci jedzą te posiłki w południe, czyli bardzo wcześnie. Codziennie do wieczora mają na suchym lecieć, bo nikomu z dorosłych nie chce się ugotować zupy raz na dwa dni? Potem dorastają takie klopsiki nauczone zapychać się bułami i przegryzkami.uncertain
                          • capa_negra Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:14
                            To ja się tu melduję jako przykład kobiety stworzonej ( do garów etc.) bo umiem upiec, ugotować , ale NIE LUBIĘ i gotuje max 2 x w tygodniu, piekę 4 x do roku. Większość rzeczy robi w domu mąż. Najczęściej on gotuje, on zmywa, on pierze, sam o sobie mówi "Marysia" . Oczywiście to nie jest tak, że nic nie robię, ale takie podstawowe tematy typu zupa czy kotlety to mąż chętnie ogarnia. Ani on, ani ja nie mam z tym problemu.


                            --
                            A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
                        • cosmetic.wipes Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:03
                          jola-kotka napisała:

                          > Jako zwolenniczka patriarchatu powiem ci ze to co pisze triss nie ma nic do nie
                          > go. Tutaj mamy raczej odwrotnie robienie z pana sluzacego, kucharki , niani na
                          > pelny etat przy powiedzeniu ja to pracuje a on to ma dg . Dg to nie praca? Niec
                          > h zapitala bo ja nie lubie. Pod pretekstem ja pracuje. Czyli odwrotny model .

                          Jolka, to następny wątek, w którym totalnie się kompromitujesz. Przecież u was gotuje "pani Halinka" big_grin


                          --
                          niepokalaność przebiśniegów jest faktem
                          natura brzydzi się dogmatem jak nikt
                          • jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:14
                            Co to ma do rzeczy kto u mnie gotuje. Dla mnie nie jest to temat o gotowaniu a o wzajemnym szacunku w zwiazku . Rownie dobrze moze dotyczyc kazdego innego obowiazku w domu. Nawet jesli sie kompromituje to , to nie jest twoj problem twoich kompromitacji tez. Wiele widzialam nie ubylo cie to i mnie nie ubedzie.
                            • cosmetic.wipes Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:28
                              O szacunku w związku i obowiązkach w domu też nie masz zielonego pojęcia.
                              Mogłabyś za to brylować w wątkach o wtykaniu sobie plastiku w każdą część ciała.

                              --
                              Przychodzi Ziobro do apteki:
                              - Poproszę czopek.
                              - Jaki?
                              - Może być.
                              • jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:36
                                Ok pass nie przerabiaj kolejnego watku w napie...nke osobista zeby poprawic sobie humor moim kosztem . To byl ostatni moj post do ciebie na tym forum zegnam.
                          • kota_marcowa Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:06
                            Ale tu akurat Jolka ma rację. U nas o wikt (choć chłop w razie potrzeby też, ale on niezdrowo kotlet i frytki) i opierunek (ja piorę, znaczy pralka którą ja załaduję, on wiesza) dbam ja, za to stary odkurza, prasuje i sprząta.
                            On nie lubi gotować, ja nie lubię sprzątać i prasować. Tak się uzupełniamy. W razie potrzeby UMIEMY zrobić rzeczy, których nie lubimy i robimy jak trzeba.
        • rosapulchra-0 Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:05
          triss_merigold6 napisała:

          > Bo lepiej nie karmić dzieci wyłącznie gotowcami i nie polegać na zbiorowym żywi
          > eniu placówkowym.
          >
          > Trójka dzieci = gotowanie i przygotowywanie posiłków. To dość oczywiste IMO i d
          > ziamgot w guście "nie lubię, nigdy nie lubiłam" jest żałosny.


          Mądrzysz się, bo masz gastronomiczną teściową, dulska.



          --
          Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
          • butch_cassidy Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:44
            U nas jest tak, że mąż gotuje w niedzielę. Albo zabiera nas do restauracji. Wolny wybór. W każdym razie ja m u s z ę mieć choć dzień przerwy, by nie tracić zapału.
            Może tu jest problem - może mąż jest zmęczony gotowaniem dzień w dzień. Może wyjściem byłoby np. jedzenie w knajpkach lub zamawianie czegoś w weekendy, tudzież wproszenie się do którejś mamusi (na zbyt tłuste, zbyt słone i zbyt słodkie wink )
            • kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:45
              Nie pracujesz?

              --
              "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
              Jesteś w końcu tylko człowiekiem
              Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
              • butch_cassidy Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:03
                Pracuję.
                Ale nie na etacie.
                Jak to się ma do tego, co napisałam? Bo nie widzę związku. Skoro mąż gotuje (a też nie pracuje na etacie), to widocznie znajduje na to czas. Wg mnie b. słusznie. Nawet jeśli czasem kosztem zarobku - to ważne, żeby jeść rozsądnie.
                • kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:20
                  Co mnie uderzyło w twojej wypowiedzi to to, że uznałaś za ok sytuację kiedy jeden dzień mąż cię ewentualnie w tym obowiązku odciąży. Fakt, pracujesz w domu. Tak jak mąż autorki. Mogli byście sobie pogadać smile

                  --
                  "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
                  Jesteś w końcu tylko człowiekiem
                  Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
        • jak_matrioszka Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:14
          No to jemu to powiedz, bo widac chlop tego nie widzi.
          Nie wiem czy u Was sie sprawdzi, ale u nas robi sie to tak: jak maz probuje mnie obarczyc czyms, co z podzialu obowiazkow lezalo do tej pory w jego gestii, to mu mowie, ze nie umiem. Czysta prowokacja, ale kilka razy sie dal wciagnac i chcial mnie uczyc nowych sztuczek. Wtedy wystarczy, ze z zapalem i wdziecznoscia w glosie proponuje mu, ze w zamian ja jego naucze obslugi pralki. Moj malzonek prac nie lubi jeszcze bardziej, niz Ty gotowac, wiec wybiera wygodniejsza dla siebie opcje, a ze sam wybral, to mi nie wypomina.
        • hopsi-daisy Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:43
          no to jak ty zlecasz gotowanie komus innemu (dzieci w szkolach itp) to zlec ta klamke komus innego jak nie masz czasu (w serwisie). Jak facet ogarnia jedzenie, pewnie coś tam więcej i jeszcze mu z klamka wyjezdzasz to się nie dziwie.
          I zeby nie bylo tez tak mam, ze lapie sie na tym, ze zajezdzam tego mojego meza ostro. On bardzo duzo robi w domu. Ale w ramach odmiany ja nauczylam sie ogarniac auto wlasnie.
    • agnieszka_kak Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:32
      No coz, nie dobraliscie sie. My gotujemy bo ja uwielbiam gorace jedzenie (moze byc jakiekolwiek, nawet grzanki czy parowki, byle na cieplo). I nie wyobrazam sobie zycie na kanapkach, a przeciez wiele osob tak je (kanapka na sniadanie, na drugie sniadanie, na lunch i na kolacje).
      Nie mozesz sie zmusic 1-2 razy w tygodniu zrobic ten makaron z sosem?
      • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:35
        Sobie mogłaby robić nawet chińskie zupki złożone głównie z glutaminianu sodu.
        Pani ma dzieci i ze względu na nie powinna tak zorganizować życie domowe, żeby dzieci jadły regularnie normalne obiady.
        • kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:51
          Pani ma męża, który ma czas. Za to w weekend i przynajmniej raz w tygodniu należy mu się wolne od garów. Ja bywam sama z mężem to tez nie chce nam się gotować, ale jednak. Nie ogarniam gotowania tylko dla dzieci ma dłuższą metę.

          --
          "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
          Jesteś w końcu tylko człowiekiem
          Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
          • iberka Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:02
            Przecież mąż pracuje. Ma DG, sam reguluje czas, ale może wynająć biuro i powiedzieć, że jego też nie ma w domu cały dzień. A jednak stara się pracować i dbać o to żeby dzieci jadły i żeby on sam nie spędzał tygodnia na suchym prowincje.


            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
        • kitek_maly Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:47
          Ale przecież dzieci jedzą normalne obiady (w szkole) i w domu też jest obiad (gotuje mąż). Więc pani tak zorganizowała życie domowe. W czym więc problem?
      • cauliflowerpl Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:37
        Ale przeciez obiad jest codziennie. Mąż robi.

        Czy w zwiazkach, w ktorych gotuje tylko kobieta bo maz jest 12 godzin poza domem a ona ustawia sobie godziny jak chce, ktos ja pyta, czy ona to lubi?
        • jak_matrioszka Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:44
          W takich wypadkach forum doradza jak pana meza namowic, zeby chociaz raz na jakis czas on cos ugotowal. Ale nigdy nie widzialam, zeby ktos napisal "ma chlop rodzine i trojke dzieci = musi gotowac, i obiad ma byc codziennie".
          • cauliflowerpl Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:52
            Ale dzieci nie musza jesc w placowkach. Maz sobie robi to moze i trzy porcje wiecej zrobic. Przeciez kazda gotujaca kobieta by tak zrobila. Czy mze posiadanie jajek czyni go do tego niezdolnym?
          • triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:58
            Dzieci w placówkach mają obiady o 12, poza tym nie zawsze wszystko zjedzą, zwłaszcza młodsze dzieci.

            Zawsze mi się wydawało, że podanie przynajmniej jednodaniowego obiadu po południu, kiedy wszyscy już wrócili, to norma.
            • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:17
              Nie, to nie norma. Nie widzę nic normalnego w jedzeniu kilku obiadów dziennie.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • agnieszka_kak Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:45
                  Przecież tu był kiedyś wątek o dzieciach, które jadł obiad w szkole, w domu ciepła kolacje, a autorka pytała o podwieczorek pomiędzy posiłkami i krytykowany każdy pomysł poza porządnym obiadem w ciepłym termosie, zjednym wyłącznie przy stole z odpowiednią zastawa. Więc mnie nic nie zdziwi.

                  2 obiady nie są NORMA i nie są obowiązkowe. I mimo że sama chętnie tak jem (jak pisalam- lubię na ciepło) to nie uważam, że każdy tak musi (zwłaszcza jeśli nie lubi).
              • zlababa35 Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:41
                Idź kiedyś do szkolnej stołówki i zobacz, jak jedzą dzieci, przeważnie grzebią w talerzu. I naprawdę od skromnego obiadku o 12 nie chce się już nic zjeść tresciwego np. do 18, 19?

                --
                Cosmo znów zdjął rękawiczkę i przyjrzał się swojej dłoni. Zdawało się, że na palcu
                pojawił się zielonkawy odcień ? zastanowił się, czy w stopie pierścienia nie występuje miedź. Ale sunące w górę ramienia różowe, prawie czerwone pasma wyglądały bardzo zdrowo.
            • kalina_lin Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:42
              >Zawsze mi się wydawało, że podanie przynajmniej jednodaniowego obiadu po południu, kiedy wszyscy już wrócili, to norma.

              Chyba ci się wydawało. U mnie zwykle w domu jest jakieś gotowane jedzenie, bo mam 2 latka, który do placówek nie uczęszcza, więc wiadomo, że obiad ma w domu. Ale nie przyszło mi do głowy podawać kolejny obiad 6 latkowi po powrocie z przedszkola. Idąc tym tokiem myślenia, powinnam też mu dać kolejne śniadanie i podwieczorek, bo może czegoś nie dojadł w placówce.
              • a1ma Re: Nie gotuję 02.03.18, 22:47
                Zależy o której tego 6-latka odbierasz. Moje dziecko wraca o 15 i jak najbardziej je ciepły obiad w domu po powrocie, zwłaszcza zima.

                --
                Women, huh? Can't live with 'em; can't successfully refute their hypotheses.
                • sol_13 Re: Nie gotuję 03.03.18, 18:30
                  No właśnie, moj wraca o 15.30-16 i zawsze ok 17 mu daje obiad. Skad mam wiedzieć ile on tam zjadł? Poza tym porcje w pkolu nie sa zbyt duże. Moim zdaniem drugi obiad to konieczność 😀
    • fadilla Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:38
      I nie masz żadnego wolnego weekendu, innych wolnych dni, świąt, wakacji, kiedy jednak mogłabyś coś upichcić? Warto umieć i wbić gwoździa i gotować, inaczej się jest życiową niezdarą.

      --
      W Iranie obowiązuje prawo szariatu, a z tym prawem się nie dyskutuje. by lady-z-gaga
        • astramastra Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:17
          I nie masz chwili by w weekend coś ugotować? nie wierzę.I co z tego,że wracasz o 18.00 ?Mnóstwo osób tak wraca i ogarnia dom, dzieci, kuchnię. Ne musisz gotować codziennie, możesz jedno danie na dwa dni, więcej zupy, potem zawekować.Gotuj to co można zamrozić.Ty po prostu tego nie lubisz i ci się nie chce, poza tym nie przywiązujesz wagi do jedzenia, więc ci wszystko jedno.Jesz byle zjeść.ja akurat tego nie rozumiem, bo uwielbiam jeść i gotować.Mam koleżankę, która je by przeżyć i tyle.
          Obiad w placówce to nie to samo co domowy obiad.Tam nie zawsze jest zdrowo czy smacznie. Moja córka je w szkole, by zaspokoić pierwszy głód. Jak wraca podgrzewa sobie zupę, którą robię wieczorem lub rano,drugie danie tez ogarniam wieczorem czy surówkę rano, mąż tylko dogotowuje makaron, ziemniaki czy ryż. Ja wracam do domu ok 19.00.
          Zawsze możesz zostać surową wegetarianką i namówić rodzinęwinkbędziesz mieć z głowy wink
          A co do lubienia, ja np nienawidzę sprzątać i co z tego? Sprzątam.Niestety bycie dorosłym to zwykle wykonywanie czynności na które nie ma się ochoty.
          • kanga_roo Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:07
            astramastra, nie gniewaj się, ale nie masz racji. to znaczy, jeśli dla Ciebie bycie dorosłym to zwykle wykonywanie czynności na które nie ma się ochoty. to tak właśnie będzie. odpowiada Ci to, OK, nie moja sprawa. ale nie wiem, czemu indoktrynujesz w tym wątku dziewczynę, która pisze otwartym tekstem, że nie gotuje, i zorganizowała się inaczej, niż Ty.
            obiady w placówce może d. nie urywają, ale muszą spełniać normy, więc bywają zdrowsze, niż te serwowane w domu. ona jest dorosła, i może się żywić słonymi paluszkami, jeśli chce. btw, uważam, że spokojnie można się odżywiać zdrowo, nie gotując. gotowane posiłki to niewielki procent jedzenia spożywany w ciągu dnia. i w końcu powtórzę: skoro Ty się lubisz zarzynać, wracając do domu po nocy, żeby jeszcze stać przy garach, Twoja broszka. ale proponowanie tego innym jest...śmieszne?
          • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:46
            Tak, Whitney, Astra dobrze mówi, nie ma, że wracasz o osiemnastej! Do pluga, do pluga, jedną ręką kulasz 300 kopytek i kroisz w słupki 10 kg wloszczyzny (kopytka w pięć minut, a 10 kg wloszczyzny w pół godziny, o ile dobrze pamiętam), drugą w tym czasie wieszasz pranie, nogą mopujesz podłogę, kreśląc nim w brudzie na kaflach angielskie słowka dla dzieci. Ostatnia noga ćwiczy mięśnie pośladka, żebyś nie była za gruba. Rano wstajesz o piątej i siekasz surowke do krokietow. O już. Da się? Da się. Trzeba tylko chcieć!

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • akle2 Re: Nie gotuję 09.03.18, 20:53
        Przecież jest mnóstwo innych czynności, które też trzeba ogarnąć, a w których mąż autorki na pewno jej nie wyręcza. Ja również nie gotuję i nie zamierzam a na dodatek wcale, ale to wcale się tego nie wstydzę. Wystarczająco ciężko haruję, żeby jeszcze się zmuszać do gotowania.
        Swoją drogą, tak sobie rozmyślam, jakbym mieszkała w bloku, to bym już dawno zorganizowała samopomoc - oferuję prasowanie każdemu, kto mi coś upichci, przelicznik do uzgodnienia. No, ale nie mam sąsiadów.
        • astrum-on-line Re: Nie gotuję 10.03.18, 15:16
          akle2 napisała:

          > Swoją drogą, tak sobie rozmyślam, jakbym mieszkała w bloku, to bym już dawno zo
          > rganizowała samopomoc - oferuję prasowanie każdemu, kto mi coś upichci, przelic
          > znik do uzgodnienia.

          Szkoda, że nie mieszkasz w mojej okolicy. Taki barter bardzo by mi pasował. smile
    • black.emma Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:41
      U mnie identyczna sytuacja, mąż gotuje, bo umie, lubi, prowadzi swoją działalność, więc może coś zrobić w międzyczasie. Ja za to nie angażuję go do sprzątania, albo przynajmniej się staram jak najmniej, bo wiem, że z kolei on tego nienawidzi, jak ja gotowania. No i prasuję - to już ogromne poświęcenie.
      Wypominaj mężowi coś innego wink
    • kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:41
      Słusznie ci się nie uśmiecha gotować w tygodniu. Nie ma cię w domu cały dzień przecież. Możesz za to gotować w weekend: w sobotę plus dwudniowy obiad na niedziele i poniedziałek. Reszta ogarnia mąż.

      --
      "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
      Jesteś w końcu tylko człowiekiem
      Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
      • kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:49
        Skoro nie lubisz i nie umiesz to rób na te trzy dni proste obiady. Koniecznie jednodaniowe. Ja zresztą nie upierałabym się nawet przy samym gotowaniu, ale jeść coś trzeba. A opcji stołówki jak rozumiem nie ma.

        --
        "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
        Jesteś w końcu tylko człowiekiem
        Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
    • bialeem Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:49
      Ja lubię gotować, ale mi się nie chce. Zwykle gotuje w niedzielę, bo LUBIĘ. Gdybym nie lubiła, to zastosowałabym taktykę chłopa (który przebywać w kuchni nienawidzi, robi sobie tylko podstawowe kanapki i był chory i marudny jak go raz zmusiłam do lepienia pierogów dla niego). Jadłabym na mieście, kupowała garmaż i zamawiała jedzenie. Nie ma czegoś takiego jak podwójne standardy. Nie masz obowiązku gotować. On też nie. To jest jego widzimisie, że to robi. Nikt go, jak rozumiem, nie zmusza. Chce, to gotuje. Lubi łazić nago po śniegu, to niech łazi, ale niech nikogo innego do tego nie zmusza.
      Jak są spory i dwie osoby czegoś nie lubią, to się to po prostu deleguje. Czy to pomocnej teściowej, czy gosposi, czy restauracji, czy sklepowi.

      --
      Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
      • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:51
        "Nie masz obowiązku gotować. On też nie. To jest jego widzimisie, że to robi."
        A dzieci nie mają obowiązku jeść i jest pięknie.

        --
        "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
        Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
        • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 12:52
          *zdrowo jeść. W końcu jest garmaż, catering, restauracje, samo zdrowie.

          --
          "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
          Kurt Vonnegut
          • bialeem Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:15
            Nieee. Czysta trucizna. Pani z garmażeryjnego po tajniacku do sera dosypuje trutki na szczury, a kapustę szprycuje cyjankiem. W leczo zamiast pomidorów są czerwone bulwy GMO, a w ogórkach żyją małe konserwanty. Zupa w knajpie jest ważona na kościach nieboszczyków, a makaron to tak naprawdę owsiki.

            --
            Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
            • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:24
              Kupujesz leczo w garmażerce? I ogórki kiszone ze sklepu, przecież, abstrahując od ilości dodanych tam ulepszaczy, tego się jeść nie da. Czytałaś kiedyś skład gotowych pierogów, krokietów, kotletów? To pomyśl jeszcze sobie, że są robione z najtańszego mom, smażone na starym zjełczałym tłuszczu, i zawierają i tak więcej wypełniaczy, niż tego mom. W knajpie podobnież dodaje się ulepszaczy smaków, odsmaża się, odgrzewa, używa tanich, nadpsutych produktów. Smacznego.

              --
              "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
              Dorota Masłowska
              • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:27
                Skład poierwszych lepszych krokietów z Tesco: "

                woda, mąka pszenna (zawiera GLUTEN), mięso 15% (wieprzowe, wołowe), olej rzepakowy, panier (mąka pszenna - zawiera GLUTEN, sól, drożdże), teksturat białka SOJOWEGO, mąka ryżowa, sól, cebula smażona, masa JAJOWA, cukier, skwarki wieprzowe, substancja skonserwująca - sorbinian potasu, czosnek, substancja spulchniająca - wodorowęglan sodu, przyprawy (zawiera GORCZYCĘ), drożdże, maltodekstryna, aromat (zawiera GLUTEN, SOJĘ), Składniki alergenne: może zawierać mleko łącznie z laktozą, siarczyny, orzechy, seler, sezam.
                Może zawierać : Seler, Laktoza, Mleko, Orzechy, Dwutlenek siarki / siarczyny
                ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-PL/products/2003012053925

                --
                "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
                Kurt Vonnegut
                  • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:48
                    No ale z czym masz problem? Przecież mówią, że prawda nas wyzwoli. Dziwne te ludzie...

                    --
                    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
                    Mark Twain
                  • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:50
                    A widziałaś w supermarketach takie plastikowe, przezroczyste pudła, pełne brązowo-żółtych, małych śmieci? Do których każdy może wsadzić rękę albo co innego? To jest smażona cebula i można ją kupować na wagę tongue_out

                    --
                    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
                    Dorota Masłowska
                • bialeem Re: Nie gotuję 02.03.18, 13:58
                  Oświeć mnie proszę co tu jest trujące? Woda, mąka, soja, jajka, olej rzepakowy, sól, czosnek, mięso, drożdże, soda czy cukier? No tak. Ta straszna cebula... i mąka ryżowa. Do tego w "pierwszych lepszych" masowoprodukowanych dla dużego dystrybutora.
                  Analfabetyzm chemiczny to fascynująca rzecz.

                  --
                  Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
                  • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:09
                    Bezwartościowe lub szkodliwe dla zdrowia:
                    Szkodliwy jest MOM, czyli 15%mięsa, gdyż już wcześniej nafaszerowanych konserwantami, które na kolejnej etykiecie nie są uwzględnione, szkodliwa jest rafinowany olej rzepakowy, szkodliwa jest siarka i pozostałe substancje, których byłaś łaskawa nie wymienić. Bez wartości jest panier (LOL), to coś z soi, jajka z czegoś tam, brudna cebula, smażona w Chinach z resztkami owadów, zanieczyszczeń i cholera wie czego smile Szkodliwe jest wstępne smażenie tego wszystkiego na starym, przepalonym tłuszczu.

                    --
                    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
                    Dorota Masłowska
                    • alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:22
                      bez przesady, narobiłaś mi smaka, a już mięso oddzielone mechanicznie od kości to normalne mięso, odpowiednik skrawków.

                      --
                      Tak walczę ze złem
                      A zło rośnie we mnie z każdym dniem
                      • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:30
                        " mięso oddzielone mechanicznie od kości to normalne mięso, odpowiednik skrawków"
                        Chciałabyś:
                        "Trzeba wiedzieć, że MOM jest szczególnie podatne na psucie się i ataki bakterii, ponieważ jest bardzo rozdrobnione. Im większe rozdrobnienie, tym łatwiej rozwijają się drobnoustroje. Dlatego wyroby z mięsem oddzielony mechanicznie trzeba zabezpieczyć konserwantami. Mogą to być środki chemiczne (sole peklujące, kwas askorbinowy, polifenole, chlorek sodu, polifosforany) lub naturalne (np. olej sojowy czy rzepakowy).

                        Przepisy nie określają, ile MOM może znajdować się w składzie np. parówek. Dlatego produkty te mogą w ogóle nie zawierać wartościowego mięsa, a jedynie mięsopodobne MOM - tłuszcz, skóry, a także wodę, konserwanty i poprawiacze smaku. Dlatego zawsze trzeba uważnie czytać skład parówek czy pasztetu i nie dać się zwieść nazwom, takim jak: wyśmienite, tradycyjne itd."
                        www.medonet.pl/zdrowie/diety,mom---trzy-fakty--ktore-trzeba-poznac,artykul,1689388.html

                        --
                        "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
                        Psalm 23
                        • alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:23
                          ta, i co jeszcze, pasztet z kogutkiem zawiera mom i jest pyszny, tj. dawno nie kupowałam i nie jadłam, ale lubię.

                          --
                          Tak walczę ze złem
                          A zło rośnie we mnie z każdym dniem
                    • bialeem Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:31
                      Wymieniłam wszystko co tam było. To, że były dwa rodzaje soli i dwa rodzaje cukru nie znaczy, że muszę je rozbijać na czynniki pierwsze. Szkodliwą siarką to się nie popisujesz Jest tam, bo występuje w cebuli. Jajka są z jajek, cebulę jak rozumiem myjesz przed smażeniem żeby była czyściutka? Nic z tego nie jest szkodliwe. Opanuj ortoreksję.

                      --
                      Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
                      • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:38
                        To jest fastfood, jeśli ty nie uważasz tych substancji za szkodliwe, zwłaszcza MOM, starego oleju, masy jajowej, która znowu jest konserwowana, to smacznego. Widziałaś kiedyś jak to się produkuje?
                        Ja takich rzeczy dzieciom nie podaję, sama też jadam w ostateczności.

                        --
                        Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
                        Mark Twain
                          • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:59
                            U nas w rodzinie to sie ze starosci umiera, i to, co najmniej po 80 tcewink

                            --
                            "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
                            Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
                            • alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:12
                              życzę Ci zdrowia i długiego spełnionego życia, ale wiesz, czasem los bywa prześmiewczy, miałam znajomą pielęgniarkę, która w kwiecie wieku, otoczona zawodowo lekarzami, zeszła w ciągu pół roku na raka. Kobieta coś 45 lat.

                              --
                              Tak walczę ze złem
                              A zło rośnie we mnie z każdym dniem
                              • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:49
                                "otoczona zawodowo lekarzami, zeszła w ciągu pół roku na raka. Kobieta coś 45 lat."
                                Nie widze zwiazku...

                                --
                                W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
                                Fryderyk Nietzsche
                  • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:10
                    Garmażerka, to jest dla mnie ostateczność.

                    --
                    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
                    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
                    • alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:23
                      dla mnie też, ale tylko dlatego, że jest przyprawiona tak, że mi nie pasuje, inaczej żywiłabym się garmażerką na okragło, chyba, że mi się zachce gotować.

                      --
                      Tak walczę ze złem
                      A zło rośnie we mnie z każdym dniem
                      • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:33
                        Ja bym się nie mogła tym żywic, bo mnie mdli po garmażerce aczkolwiek smakuje mi to.
                        Wracając do wątku, ja osobiście nie po to urodziłam dziecko, żeby karmić je fastfoodem od najmłodszych lat.

                        --
                        "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
                        Kurt Vonnegut
                  • ewcia1980 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:31
                    "Oświeć mnie proszę co tu jest trujące? Woda, mąka, soja, jajka, olej rzepakowy, sól, czosnek, mięso, drożdże, soda czy cukier? No tak. Ta straszna cebula... i mąka ryżowa. Do tego w "pierwszych lepszych" masowoprodukowanych dla dużego dystrybutora."

                    Ale tu nikt nie pisze, że woda i mąka są trujące.
                    Mowa jest o tym, że tego typu produkty NIE SĄ ZDROWE i generalnie nie są smaczne.
                    Tyle.

                    Jak robisz krokiety to też dodajesz do nich wodę??
                    Bo ja nie a w tych woda jest na pierwszym miejscu w składzie uncertain
                    Zastanawiające dlaczego?

                    Te 15% mięsa to najgorszy zmielony syf - więc co w nim jest zdrowego?

                    Olej rzepakowy - stary i śmierdzący..... samo zdrowie.

                    Jak robisz krokiety w domu to dodajesz do nich cukier.
                    Więc pytając co jest "trującego" w cukrze dodawanym do KROKIETÓW udowadniasz jakim ignorantem żywieniowym jesteś.



                    "Analfabetyzm chemiczny to fascynująca rzecz. "

                    No i najwidoczniej dlatego pominęłaś samo zdrowie w postaci sorbinianu potasu, wodorowęglanu sodu, czy maltodekstryny.



                    --
                    Izabela (16.10.2006)
                    Remigiusz (20.02.2009)
                    • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:41
                      To tylko dwa rodzaje soli i cukru big_grin
                      Sole kadmu, cynku, chromu, sole talu, sole ołowiu, to też sole big_grin A syrop glukozowo-fruktozowy to tylko odpowiednik cukru big_grinbig_grinbig_grin

                      --
                      Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
                      Mark Twain
                    • bialeem Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:45
                      Dodaje mleko. Może to jest jakaś wiedza tajemna, ale płyny składają się głównie z wody. Tak. dodaję szczyptę soli i szczyptę cukru do naleśników. Moja babcia do krokietów stosowała praktycznie tylko mięso rosołowe. Wygotowany "syf" z przyprawami.
                      "No i najwidoczniej dlatego pominęłaś samo zdrowie w postaci sorbinianu potasu, wodorowęglanu sodu, czy maltodekstryny"
                      sorbinianu potasu - sól - jako jedyna z tych rzeczy nie występuje w codziennej kuchni, ale występuje w naturze i nie jest trująca ani szkodliwa
                      wodorowęglan sodu - soda (straszny, straszny proszek do pieczenia)
                      maltodekstryna - cukier (nie jedz przypadkiem bułki, a broń borzu jej nie żuj, bo się otrujesz)


                      --
                      Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
                      • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:51
                        "Wygotowany "syf" z przyprawami"
                        Twoja babcia mieliła całą kurę w wielkiej maszynce do mięsa, potem dodawała do tego tonę konserwantów a na końcu robiła z tego krokiety? big_grin

                        --
                        Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
                        Mark Twain
                        • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:29
                          Cóż, MOM to kolagen, kolagen to białko. Nas organizm je trawi i przyswaja. Trochę fuj, jak się toto widzi, działa na wyobraźnię, ale organizm wykorzysta wszystko. Na świecie panuje głód, my tu w Europie możemy sobie kręcić noskiem że syf, że ohyda, że tylko szyneczka, ale tak po prawdzie marnuje się mnóstwo jedzenia, które nie jest dość estetyczne...

                          --
                          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                          • 1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:37
                            Bialka w MOM jest majmniej, konserwantow najwiecej. Juz cytowalam ile tego moga tam wladowac.

                            --
                            "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
                            Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
                      • ewcia1980 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:55
                        "sorbinianu potasu - sól - jako jedyna z tych rzeczy nie występuje w codziennej kuchni, ale występuje w naturze i nie jest trująca ani szkodliwa
                        wodorowęglan sodu - soda (straszny, straszny proszek do pieczenia)
                        maltodekstryna - cukier (nie jedz przypadkiem bułki, a broń borzu jej nie żuj, bo się otrujesz)"


                        Chcesz to paś się syfem ale przestań bredzić o tym, że jest nieszkodliwy.
                        Każda z tych substancji powoduje u człowieka wiele skutków nieporządnych.
                        Sorbinain może wywołać objawy alergii, astmy, podrażnienia bądź zapalenie skóry, a także powodować swędzenie w okolicach ust, oczu i gardła. Pojawiają się też raporty i badania które wykazują, że sole kwasu sorbinowego mogą powodować raka.
                        Badania naukowe udowodniły, że nadmierne stężenie wodorowęglanu sodu w organizmie może spowodować uszkodzenie nerek bądź nadprodukcję soku żołądkowego.
                        A maltodekstryna jest bardzo kaloryczna i ma wysoki indeks glikemiczny i nie jest polecana np cukrzykom.

                        Ja nie kupuję syfnych krokietów, pierogów, burgerów czy nagetsów ale jeśli ty lubisz to .... smacznego. Trujesz siebie nie mnie.

                        --
                        Izabela (16.10.2006)
                        Remigiusz (20.02.2009)
                      • sineado Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:04
                        Ja wzorem twojej babci robię krokiety, a pasztet wychodzi mi pyszny. Do rosołu daje sporo wołowiny, indyka, kaczkę, wszystko bez skóry bo ona mnie akurat obrzydza. Potem wyjmuje z rosołu, odbieram, miele. Dodaje kilka ząbków czosnku, sól, pieprz, majeranek, jajka, paprykę mieloną... Podlewam rosolem żeby dobrze się smarowalo. A ty wrzucasz mięso z rosołu?
                        W tym paszteciku z kogutkiem to mięsa wcale nie uswiadczysz. To kolejno najwięcej wody, tłuszcz, i mom czyli kostki, skóry, pazury, ścięgna. Cały odpad po tym, co już do niczego innego nie da się wykorzystać, tylko do zmielenia.
              • memphis90 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:22
                Tak, kupuje ogórki w sklepie i nie, nie mają żadnych ulepszaczy. Pierogi jak pierogi- ciasto plus ser lub owoce. Krokietow nie kupuję, czasem polędwiczki z kurczaka, gdzie nie ma MOM,.tylko normalne kawałki mięsa w (trującej) panierce.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • a1ma Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:30
                1matka-polka napisała:

                > cej wypełniaczy, niż tego mom. W knajpie podobnież dodaje się ulepszaczy smaków
                > , odsmaża się, odgrzewa, używa tanich, nadpsutych produktów. Smacznego.
                >

                Do jakich knajp Ty chodzisz?

                --
                I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate.