Dodaj do ulubionych

Forumowe wątki o opiece nad starymi ludźmi

06.03.18, 20:56
Przeglądam forumowe wątki o opiece nad starymi ludźmi i wnioski są pesymistyczne. Bardzo pesymistyczne. W gruncie rzeczy sprowadzają się do tego, że jeśli nieubezwłasnowolniony i w miarę sprawny ruchowo starszy człowiek nie chce korzystać z jakiejś formy pomocy lub/i opieki zewnętrznej, to nie ma siły, żeby go zmusić. Nie, bo nie. Nawet jeśli taka pomoc jest w jego zasięgu i finansowym i organizacyjnym.
Skądinąd, uważam za odrażająco tupeciarskie oczekiwanie, że dorosłe dzieci z własnymi dziećmi, rodzinami, pracą zawodową etc. zakrzywią czasoprzestrzeń i zajmą się w pełnym wymiarze prowadzeniem drugiego domu i wypełnianiem czasu rodzicowi czy dziadkowi. Zwłaszcza - podkreślam zwłaszcza - jeśli są inne możliwości na wyciągnięcie ręki.
Czy komuś udało się wcześniej niż po kilku latach użerania się przekonać rodzica do zatrudnienia osoby do prowadzenia domu? Na przykład po kilku tygodniach? uncertain
Edytor zaawansowany
  • milamala 06.03.18, 21:03
    Mysle, ze jak czlowiek jest mega egoista i takiej opieki oczekuje od swojego dziecka, nic nie liczy sie dla niego/niej bardziej niz on/ona sama to malo jest prawdopodobne ze da sie przekonac.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:05
    A jeśli to nie kwestia egoizmu tylko błędnego rozpoznawania rzeczywistości i błędnego przekonania o <znakomitym> stanie własnego zdrowia?
  • ding_yun 06.03.18, 21:19
    Dokładnie.
    Plus także czasem błędnego przekonania o tym, jak wygląda dzisiaj praca (co to znaczy, że nie możesz się na chwilę urwać, żeby zawieść mnie do lekarza).

    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:23
    Zawieźć do lekarza to drobiazg. Do dowolnego lekarza mogę umówić na dowolną godzinę po południu, tu jest krótka piłka "O 17:30, bo wtedy wyjdę z pracy" i nie ma dyskusji. Chcesz wcześniej/do kogoś innego, bierz taksówkę i jedź sam.
  • verdana 06.03.18, 21:26
    Ty jeszcze nie masz problemu z wymaganiami względem dzieci, które powinny wziąć dzień urlopu, podskoczyć przed zajęciami, zreperować telewizora, ale koniecznie dziś.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:29
    Mam fochy i jęki ze strony dalszej rodziny, że wnuki powinny coś tam np. odwiedzać częściej niż 1-2x w tygodniu. Tu też krótka piłka, dzieci mają swoje placówki, treningi, zajęcia i w tygodniu nie ma czasu. Odwiedziny 1-2x w tygodniu regularnie uważam za dostatecznie częste. Do widzenia.
  • zuzi.1 07.03.18, 07:19
    Problem jest po części w tobie. Robisz co sie da zrobić i konie. Co do reszty przyjmujesz do wiadomości, ze sie nie da i zero poczucia winy. Co cie obchodzi zdanie rodziny? Robisz swoje bez oglądania sie na zdanie innych.
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:38
    "Co da się zrobić" to b. szerokie pojęcie i obejmuje działania od kurtuazyjnej wizyty z ciastem i wnukami w niedzielę do rzucenia własnej pracy i prowadzenia drugiego domu rodzicowi.
    Mogłabym sporo, ale kosztem dzieci, męża, swojego czasu, zdrowia i nerwów. Nie chcę, bo dostępna i możliwa jest opcja delegowania sfery organizacyjno-czasowej i wynajęcia kogoś do towarzystwa i opieki.
  • butch_cassidy 07.03.18, 08:47
    No i tu właśnie sama sobie zaznaczasz granicę - nie da się, bo nie będziesz wieszać całego swojego życia na kołku, aby obsługiwać rodziców. Nie o to chodzi, że jak tylko fizycznie się da, to już musisz, bez przesady.
  • triss_merigold6 07.03.18, 09:14
    Widzisz, ja mam duże doświadczenie w ustawianiu relacji z facetami. Bardzo szybko, bo gdzieś koło 20. roku życia zauważyłam, że jeśli zrobię coś raz i drugi i pokażę że umiem/chciało mi się, to dana czynność płynnie wejdzie w zakres moich obowiązków.
    Stąd nie, nie ma mowy, żebym dała palec czytaj: pokazała, że fizycznie jestem w stanie na co dzień pomagać bardziej, bo otoczenie i sam senior uznają to za normę.
  • butch_cassidy 07.03.18, 10:08
    I ok.
  • kolpik124 07.03.18, 21:25
    po 3 małżeństwach

    coś ci kiepsko szło mimo doświadczenia big_grin

    triss_merigold6 napisała:

    > Widzisz, ja mam duże doświadczenie w ustawianiu relacji z facetami. Bardzo szyb
    > ko, bo gdzieś koło 20. roku życia zauważyłam, że jeśli zrobię coś raz i drugi i
    > pokażę że umiem/chciało mi się, to dana czynność płynnie wejdzie w zakres moic
    > h obowiązków.
    > Stąd nie, nie ma mowy, żebym dała palec czytaj: pokazała, że fizycznie jestem w
    > stanie na co dzień pomagać bardziej, bo otoczenie i sam senior uznają to za no
    > rmę.




    --
    "Moja sytuacja jest taka, że mam już ostatnie lata na tzw. rozród...mam żonatego kochanka...ogólnie jestem raczej zdrowa"
    kaz_nodzieja, 31.12.2016
  • triss_merigold6 07.03.18, 21:32
    Doskonaliłam się. big_grin
  • piernicola 07.03.18, 10:52
    > "Co da się zrobić" to b. szerokie pojęcie
    Olej "co da się". Zajmij się tym, co TY możesz. Serio, od odpowiedzi "co (ja, biorąc pod uwagę wszystkie realia, również swoją rodzinę i swoje długofalowe możliwości psychofizyczne) MOGĘ zrobić?" zależy bardzo wiele.
    Może to faktycznie jest łatwiejsze w przypadku osób uboższych - np. za emeryturę minimalną NIE MOGĘ zatrudnić pani z Ukrainy, mając dziecko wczesnoszkolne NIE MOGĘ codziennie prowadzić drugiego domu (sprzątać, gotować, załatwiać), mając <15 m kw. na osobę w mieszkaniu NIE MOGĘ przyjąć seniora do siebie. To jest przecież jasne.
  • anika772 06.03.18, 21:29
    To jeszcze gorzej. Będę miała coś takiego z moją mamą, obawiam się. Na razie luzik, zdrowa i sprawna, ale widzę po jej matce, jak to miej więcej będzie wyglądać. Babunia nic sobie nie da powiedzieć, wie lepiej co dla niej dobre i nie życzy sobie "zbędnych" ingerencji. Naciskana, obraża się i wychodzi z fochem.
    Mamusia ma ten sam charakter...
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 00:59
    Zalezy.
    Moja babcia od zawsze nam tlukla ze po to dzieci rodzila zeby sie nia zajmowaly...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milka_milka 07.03.18, 06:42
    Dziennik, a jak sytuacja? Babcia przyzwyczaiła się? Odetchnęliście?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 09:30
    Ooo, kochana, ja mam wrazenie ze znow zyje, i nawet wyjazdy wakacyjne juz sobie poplanowalismy! smile
    Babcia - generalnie tak, przyzwyczaila sie. Choc to ciezko powiedziec, bo psychicznie jest bardzo labilna. Jest w coraz gorszym stanie fizycznym, ale to bylo do przewidzenia znajac jej chorobe. Ale wyniki badan ma jak mlody bog, lekarka mowi ze babcia przezyje nas wszystkich...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • triss_merigold6 07.03.18, 10:00
    Casus babuni mojego faceta. Dożyła prawie 94 lat.
  • riki_i 06.03.18, 21:06
    No niestety, ze starymi ludźmi jest często dramat. Jeśli się nie zgadza na różne rzeczy, a nie jest ubezwłasnowolniony/-a to nic nie można zrobić. Znam pierdyliard bardzo smutnych opowieści.

    --
    "Demokracja" na ematce - ban na IP za poglądy.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:12
    Dziękuję Ci serdecznie, teraz też już znam pierdyliard smutnych opowieści. <wstawiam brzydkie słowo>
    Owe smutne opowieści z grubsza sprowadzają się do wyboru między wyrobieniem sobie twardej dudy i wrzuceniem w koszty wyrzutów sumienia, a bezsensownym zatyraniem się kosztem swojej rodziny, zdrowia, czasu etc.
  • riki_i 06.03.18, 21:33
    Najgorsza bywa niestety końcówka. Ale nie rozmawiajmy o tym, bo naprawdę można się powiesić.

    --
    "Demokracja" na ematce - ban na IP za poglądy.
  • pani-noc 06.03.18, 21:08
    Po co płacić opiekunce gdy dzieci są od pomagania za darmo? Po co płacić za nianię lub żłobek skoro babcia ma zająć się wnukiem za darmo? Po co płacić za lekarza lub poradę prawną skoro można zadzwonić do kuzyna i niech doradza za darmo?

    Polskie dziadostwo odsłona 6439539.
  • verdana 06.03.18, 21:11
    Niestety, mam teraz własnie taki sam problem. I choć jestem zadowolona, ze rodzice choć chorzy sa w pełni władz umysłowych, to czasem zastanawiam się, czy nie łatwiej jest, jak starsi ludzie mają demencję - wtedy zatrudnia się opiekunkę i tyle. A tymczasem oni sobie nie radzą, mają dochodzącą pomoc, a potrzeba stałej i mama rujnuje sobie zdrowie, a nam nerwy. Ja jak najbardziej mogę pomóc, ale nie mogę być dyspozycyjna 24/24, ani nikogo podnosić.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:15
    To musi być naprawdę głęboka demencja, bo taka lightowa <widoczna dla otoczenia, a nie do przyjęcia dla chorego> nie wystarczy.
  • ding_yun 06.03.18, 21:17
    >Niestety, mam teraz własnie taki sam problem. I choć jestem zadowolona, ze rodzice choć chorzy sa w pełni władz >umysłowych, to czasem zastanawiam się, czy nie łatwiej jest, jak starsi ludzie mają demencję - wtedy zatrudnia się >opiekunkę i tyle.

    Niestety to ZUPEŁNIE tak nie działa. Osoby z demencją albo Alzheimerem bardzo często reagują agresywnie na obce osoby i niemożliwością bywa zatrudnienie kogoś do pomocy. Dodatkowo nie ma żadnej nadziei, że cokolwiek uda im się przetłumaczyć bo ich umysł nie działa sprawnie. Demencja to jest największe przekleństwo starości, z punktu widzenia osoby, która musi podjąć się opieki.

    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • aerra 07.03.18, 09:40
    Nie, nie jest łatwiej, naprawdę.
    Mam ciocię z - w tej chwili już - bardzo zaawansowanym Alzheimerem, jest koszmar. Mimo pomocy rodziny, dalszej i bliższej (wujek i ich dzieci), zatrudnionej pani do pomocy plus pielęgniarki, która przychodzi codziennie jest naprawdę bardzo źle.
  • milka_milka 07.03.18, 09:46
    Tylko dom opieki. Nic innego nie zdaje egzaminu.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • aerra 07.03.18, 10:24
    Wujek jej nie chce oddawać do domu opieki.
  • milka_milka 07.03.18, 10:27
    To już jest jego decyzja.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • aerra 07.03.18, 11:18
    No jest i to on ponosi większość kosztów i osobistej opieki na żoną. Chociaż wsparcie rodziny też ma.
    Co nie zmienia faktu, że nadal jest kiepsko. A ciocia ma lepsze i gorsze dni. A w zasadzie to gorsze i całkiem złe.
  • milka_milka 07.03.18, 11:52
    Bardzo mu współczuję , to straszna choroba.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:14
    Nie zrozumiałaś. Nie chodzi o koszt, bo kasa w ogóle nie jest problemem. Chodzi o głębokie przekonanie, że żadnej opieki się nie potrzebuje, żadnej pomocy w czynnościach codziennych typu zakupy, gotowanie, sprzątanie, ogarnianie domu całościowo.
  • miedzymorze 06.03.18, 21:16
    Jeśli dorosły nieubezwłasnowolniony człowiek twierdzi że żadnej pomocy nie potrzebuje to należy to po prostu zaakceptować.
    pozdr,
    mi
  • verdana 06.03.18, 21:20
    Nie da sie zaakceptować, bo to zagraża życiu. I nie, to nie chodzi o to, ze żadnej pomocy nie potrzebuje - potrzebuje, wobec tego trzeba samemu pomagać, być stale pod telefonem, nie móc wyjechać na wakacje dłużej niz na kilka dni itd.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:21
    Cudownie. A potem w szpitalu patrzą na Ciebie z obrzydzeniem i lekarz pyta "Jak można było dopuścić do tego, że pacjent jest w takim stanie?"
  • verdana 06.03.18, 21:22
    Taak. Albo przychodzi lekarz i mów "Ale państwo potrzebują stałej pomocy. Dlaczego córka nie zrezygnuje z pracy?"
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:24
    Bez chorych żartów.
  • verdana 06.03.18, 21:26
    To cytat byłsad
  • manala 07.03.18, 07:00
    Niestety. Jak byłam po zaświadczenie w procesie załatwiania domu opieki dla mamy z alzheimerem, to też usłyszłam od lekarza, że jak jej szkoda mamy, że od zajmowania się to jest rodzina. Nie ważne, że jestem tu jeduną osobą, która może się zaangażować, że mam dwójkę niesamodzielnych dzieci i pracę...
  • iwoniaw 07.03.18, 10:55
    Dla mnie takie teksty, zwłaszcza ze strony lekarza, a więc osoby, która powinna mieć pojęcie, ile czasu i sił wymaga zapewnienie należytej opieki takiemu seniorowi, są zwyczajnym świństwem. Szczerze współczuję. uncertain


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 11:01
    Mojej mamie ortopeda ktory ogladal babcie w szpitalu powiedzial ze paraliz babci to mamy wina. Mama oslupiala pyta co ona niby mogla zrobic, skoro babcia odmawiala kontaktów z lekarzami, rehabilitacji i leczenia - trzeba bylo ubezwlasnowolnic. A jak ubezwlasnowolnic dorosłego, sprawnego psychicznie czlowieka na podstawie odmowy leczenia ortopedycznego? - na to juz nie odpowiedzial...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • riki_i 06.03.18, 21:26
    triss_merigold6 napisała:

    > Cudownie. A potem w szpitalu patrzą na Ciebie z obrzydzeniem i lekarz pyta "Jak
    > można było dopuścić do tego, że pacjent jest w takim stanie?"

    Moja żona ostatnio to przeżyła. Lekarz głośno rugał całą rodzinę, jak można było doprowadzić do tego, że babcia jest tak strasznie zaniedbana, no i czy nikt nie zauważył, że ma już raka dosłownie wszędzie (przerzuty na wszystko). Bardzo trudno było wytłumaczyć, że zainteresowana odmawiała wszelkiej pomocy, wciskane siłą pieniądze składała sobie na kupkę, a całe dnie harowała w dużym ogrodzie i domu, bo nie wyobrażała sobie innego życia.



  • triss_merigold6 06.03.18, 21:44
    Boższszsz... casus mamuni znajomej z dawnej pracy. Pani wiekowa i mieszkająca na wsi. Ciągle jęki, że lekarstwa drogie, na opał na starcza, zimno, głodno, dach się zawalił etc. Znajoma na stanowisku, niezła pensja, słała mamusi kasę regularnie. Przez lata. Po śmierci mamusi, znalazła pudełeczko ze starannie poukładanymi przekazami na ojca Rydzyka. Znajoma była radykalną ateistką. Kurtyna.
  • riki_i 06.03.18, 23:56
    triss_merigold6 napisała:

    > Po śmierci mamusi, znalazła pudełeczko ze starannie poukład
    > anymi przekazami na ojca Rydzyka. Znajoma była radykalną ateistką. Kurtyna.

    No, tutaj i niejedna wierząca by się solidnie zagotowała.

  • konsta-is-me 07.03.18, 09:30
    triss_merigold6 napisała:

    > Boższszsz... casus mamuni znajomej z dawnej pracy. Pani wiekowa i mieszkająca n
    > a wsi. Ciągle jęki, że lekarstwa drogie, na opał na starcza, zimno, głodno, dac
    > h się zawalił etc. Znajoma na stanowisku, niezła pensja, słała mamusi kasę regu
    > larnie. Przez lata. Po śmierci mamusi, znalazła pudełeczko ze starannie poukład
    > anymi przekazami na ojca Rydzyka. Znajoma była radykalną ateistką. Kurtyna.

    OJP...
  • triss_merigold6 07.03.18, 10:03
    O co się bulwersujesz? Samo życie, mam zaliczonego neurologa, notariusza, wydział senioralny w OSP, iluś lekarzy, geriatrę i wszyscy mówią to samo: ludzie ze zmianami demencyjnymi <nawet pozornie niezauważalnymi> kłamią i ogólnie rzecz biorąc mocno kreują swoją rzeczywistość.
  • milka_milka 06.03.18, 21:45
    Jak ja to wszystkobdoskonale znam... mój dziadek też oczekiwał, że będę na gwizdek, a najlepiej żebyśmy z mamą jeszcze na zmianę nocowały.
    Ale ja sobie wyrobiłam twarda d. i w którymś momencie postawiłam tamę.
    Piza tym naprawdę uważam, że nie można i nie trzeba i nie należy zawiązywać sobie świata opieka nad seniorami. Ja niestety postawiłam sprawę jasno - albo dopasują się do mojego modelu opieki, albo jej nie będzie .

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:56
    O, ten pomysł też już gdzieś padł tzn. że może mój syn zanocuje. Chyba ktoś upadł na głowę.
  • butch_cassidy 07.03.18, 08:50
    miedzymorze napisała:

    > Jeśli dorosły nieubezwłasnowolniony człowiek twierdzi że żadnej pomocy nie pot
    > rzebuje to należy to po prostu zaakceptować.
    > pozdr,
    > mi

    Byłaś w takiej sytuacji?
  • agnes_topesto 07.03.18, 06:56
    pani-noc napisał(a):

    > Po co płacić opiekunce gdy dzieci są od pomagania za darmo? Po co płacić za nia
    > nię lub żłobek skoro babcia ma zająć się wnukiem za darmo? Po co płacić za leka
    > rza lub poradę prawną skoro można zadzwonić do kuzyna i niech doradza za darmo?
    >
    > Polskie dziadostwo odsłona 6439539.


    wszystko to, o czym tu piszesz, to są koszta.
    ludzie nie płacą nie dlatego, ponieważ maja taki kaprys, ale dlatego, ponieważ nie mają pieniędzy. to po pierwsze.
    po drugie, mało kto tak naprawdę, garnie się do opieki nad kimkolwiek a juz nad starszymmi, to już w ogóle.
    w domach opieki pełno takich, którymi nikt ale to nikt sie nie interesuje, nikt nie odwiedza.
    u nas to dziadostwo, bo brak kasy.

    a teraz spójrz na bogate Niemcy.
    myślisz, że czemu oni tak chętnie ściągają sobie opiekunki z Polski czy innych krajów wshodniej Europy?
    -ponieważ Niemcy nie chcą opiekować się starymi ludźmi.
    -ponieważ domy opieki/starców są drogie i rodzin nie stać na to, by starszego członka rodziny tam umieścić.
    dlatego najlepszym wyjściem , jest opiekunka ze wschodniej Europy.
    popytaj kobiety, które tam jęzdzą, jak opiekunki , to ci powiedzą, jakie są ich zarobki itd...

  • a.va 06.03.18, 21:13
    Ja bym poczekała, żeby się ojciec sam przekonał, że jednak potrzebuje kogoś do opieki. Nie jest ubezwłasnowolniony, nie jest psychicznie chory, nie ma demencji ani innych chorób ograniczających świadomość, więc zostawiłabym tę decyzję jemu. Jak zobaczy, że sobie nie radzi, zatrudnisz.
    Uważam, że jesteś nadopiekuńcza. Pozwól mu zrobić, jak uważa. A w grę - powinnam wypełniać czas ojcu po prostu nie graj. Masz poczucie winy, że powinnaś?
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:18
    Ależ ma zaburzenia pamięci i koncentracji. Nie jest w stanie samodzielnie prowadzić domu całościowo i tyle.
    Jeśli chodzi o wypełnianie czasu... nie grałam w tę grę przez całe lata, aż zorganizował sobie towarzystwo sposób bardzo niebezpieczny.
    Nie mam poczucia winy, jestem wk.....a bardzo.
  • verdana 06.03.18, 21:21
    No popatrz, a ja mam i poczucie winy i jestem wk...
  • butch_cassidy 07.03.18, 08:53
    Ja miewam poczucie winy i bywam wku...ona, bardzo wku...ona sad
  • alicia033 06.03.18, 21:21
    a.va napisała:

    > Ja bym poczekała, żeby się ojciec sam przekonał, że jednak potrzebuje kogoś do
    > opieki. Nie jest ubezwłasnowolniony, nie jest psychicznie chory, nie ma demencj
    > i ani innych chorób ograniczających świadomość, więc zostawiłabym tę decyzję je
    > mu. Jak zobaczy, że sobie nie radzi, zatrudnisz.

    niestety, ale sama starość, nawet jak nie wchodzą w grę twarde choroby neurodegeneracyjne jak alzheimer, u większości ludzi wiąże się z upośledzeniem funkcji poznawczych. Więc liczenie na to, że ów starszy człowiek sam dojrzeje do decyzji, że pomoc jest mu niezbędna świadczy wyłącznie o nieznajomości tematu po twojej stronie, a.va.
  • a.va 06.03.18, 21:39
    No właśnie znam temat bardzo dobrze, jestem nadopiekuńczą córką i mam wokół siebie jeszcze kilka takich egzemplarzy. Nie można przesadzać.
  • alicia033 06.03.18, 21:45
    taaa, znasz temat, jak zna się kura na pieprzu.
  • a.va 06.03.18, 21:56
    Aha, troll. No to pa.
  • riki_i 06.03.18, 21:29
    a.va napisała:

    > Ja bym poczekała, żeby się ojciec sam przekonał, że jednak potrzebuje kogoś do
    > opieki.

    Nie czytałaś wcześniejszych wątków Triss? Ojciec pragnie atencji i audytorium. Mało brakowało, a zagnieździłaby się u niego cwaniara ze Wschodu.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:32
    Nie ze Wschodu, z interioru podwarszawskiego. Weź nic nie mów, mnie to kosztowało do cholery zdrowia, wizyty w różnych instytucjach, a i tak trzeba wciąż zachowywać czujność i sprawdzać mu telefon.
    Ja mu atencji nie zapewnię, adoracji i uznania tym bardziej nie.
  • a.va 06.03.18, 21:36
    Czytałam początki wątków (jak wątek się rozrasta, to już nie nadążam, dlatego początki).
    Moim zdaniem na pragnienie atencji powinno się odpowiadać w miarę swoich chęci, nic ponadto. Cwaniary gonić oczywiście.
  • iwoniaw 06.03.18, 21:17
    Czy komuś udało się wcześniej niż po kilku latach użerania się przekonać rodzica do zatrudnienia osoby do prowadzenia domu? Na przykład po kilku tygodniach?

    Szczerze mówiąc, nie słyszałam o takim przypadku, a już na pewno nie dotyczyło to rodzica, który uważał, że "świetnie sobie radzi".


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:19
    Dziękuję, wygrałaś dzisiejszą "Familiadę", takiej odpowiedzi udzieliło 99% naszych widzów.
  • verdana 06.03.18, 21:27
    I jeszcze taki drobiazg, nie bez znaczenia. Ja też jestem stara. Ciekawe, kiedy stres mnie wykończy.
  • bi_scotti 06.03.18, 21:56
    Z moich obserwacji, podobnie jak z malymi dziecmi, z "nieposlusznymi staruszkami" lepiej radza sobie mezczyzni niz kobiety. W mojej rodzinie to faceci/synowie/zieciowie byli/bywaja "first responders" w przypadku opieki czy w ogole kontaktow z seniorami. I im to jakos lepiej wychodzi, mniej nerwow, mniej oczekiwan, wiecej poblazliwosci, czesto wrecz humoru i takiego old-fashion easy-going. I tak czasem mysle, ze te kultury (np. Chinczycy czy Hindusi), w ktorych tradycji jest opieka syna nad starymi rodzicami moze to jednak lepiej (psychologicznie i logistycznie) wypracowaly niz nasz swiat, w ktorym te obowiazki spadaja w wyrazniej wiekszosci przypadkow na kobiety/corki/wnuczki/synowe ...
    Moze bede trudna i wkurzajaca staruszka ... who knows ... Dzis wydaje mi sie, ze jesli tak sie stanie to najprawdopodobniej Najmlodszy bedzie mial bez porownania wiecej cierpliwosci i checi radzenia sobie z moim byciem "trudna" niz np. Najstarsza, my sweet Miss Perfectionist wink Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • verdana 06.03.18, 21:57
    W moim wypadku syn tak samo sobie nie radzi, jak ja. A mąż zajmuje sie swoimi rodzicami.
  • molik28 09.03.18, 17:39
    Mój mąż nie radzi sobie w ogóle. Nie rozumie jej choroby. Ostatnio jak byla w gorszej formie zwiał z pokoju w szpitalu i czekał na korytarzu. Opowiada mi historie jak to ludzie wychodzą z choroby i zaklina rzeczywistość mowiac, ze mama na pewno wyzdrowieje. Boi się sytuacji jak diabeł święconej wody. Mnie też to czasem przerasta tylko ja nie mogę przed tym uciec. Jestem jedynaczką. Mam też pracę i dzieci. Aktualnie będę szukała osrodka dla mamy i nie jest mi z tym łatwo ale nie mam wyjścia.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:58
    Nie ma synów. Zięć nieformalny tzn. mój facet zapowiedział uprzejmie, że nie zrobi nic poza wezwaniem pogotowia w razie konieczności, i ma ku temu powody.
  • verdana 06.03.18, 22:02
    U mnie są dorosłe wnuki. Ale jeden syn ma swoją rodzinę, wprawdzie jeszcze bez dzieci, ale za to pracuje od rana do wieczora i chciałby czasem zonę zobaczyć, a młodszy,święty człowiek, ma dosyć bycia na wezwanie obu par dziadków.
  • panterarei 06.03.18, 22:44
    tu bym uważała, ja byłam wnuczką zaangażowaną, albo jak kto woli wrobioną do współopieki nad babcią z demencją. Do tego ja tam mieszkałam. Jako osoba dorosła, ale w wieku 20- 23. Cud jakiś że z epizodu ostrego jakiegoś psychotycznego jakoś wyszłam, a zapędy autodestrukcyjne rozwinęły mi się średnio zanim babcia zmarła..

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • verdana 06.03.18, 22:48
    Toteż uwazam i sama lecę kupic lekarstwa, zakazując najmłodszemu być na każde wezwanie.
  • niki_kis 06.03.18, 23:46
    Własnie jestem po wizycie u staruszków mieszkających niecałe 100km ode mnie. Zasugerowano mi, że powinnam wziąć urlop i zająć się sprawami staruszków i polepszaniem im nastroju. Dodam, że tam na miejscu są m.in. dwaj tak samo blisko jak ja skoligaceni ze staruszkami osobnicy płci męskiej - od nich się nie wymaga żadnego zajmowania się seniorami.
  • konsta-is-me 07.03.18, 10:02
    W twoim wyimaginowanym azjatyckim swiecie synowa jest doslownie niewolnica tesciowej, lacznie z oddawaniem jej pensji.
    Psychologicznie wyglada to tak, ze tesciowa jest najbardziej znienawidzona postacia, wrecz symbolem zla.
    Ale co tam, biscotti jak zwykle wkracza i oswiadcza radosnie "Nie znam sie, ale sie wypowiem- Cheers!!".

  • katia.seitz 07.03.18, 10:18
    >> I tak czasem mysle, ze te kultury (np. Chinczycy czy Hindusi), w ktorych tradycji jest opieka syna nad starymi rodzicami moze to jednak lepiej (psychologicznie i logistycznie) wypracowaly niz nasz swiat, w ktorym te obowiazki spadaja w wyrazniej wiekszosci przypadkow na kobiety/corki/wnuczki/synowe ...

    W tych kulturach (przynajmniej chińskiej i z nią spokrewnionych) opieka spada w dużej mierze na synową, a nie na syna. Tzn. deklaratywnie syn jest odpowiedzialny, ale konkretne zadania związane z opieką wykonuje jego żona.
  • iwoniaw 07.03.18, 11:01
    Dokładnie tak, nie wiem, jak można wymyślać takie dyrdymały jak bi_scotti - w Azji właśnie dlatego ludzie tak nie chcą córek - bo wychowuje się je tak naprawdę po to, by w dorosłości pracowały na rzecz rodziny męża (i w zakresie opieki nad teściami i w stricte zarobkowym), a chcą synów - bo ci są dla nich gwarancją pozyskania w przyszłości siły roboczej i darmowej służby.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • bi_scotti 07.03.18, 13:14
    Ah, ah, to przeciez oczywiste, ze ematki znaja dziesiatki chinkich rodzin, w ktorych synowe sa niewolnicami ... znaja oczywiscie z filmow i literatury ale to detal suspicious Czasem i ja trace do Was cierpliwosc, wrrr!


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • konsta-is-me 07.03.18, 14:49
    Nie, my nie znamy, nie wiemy, jedynie tylko biscotti "wie lepiej" bo tak sobie wykoncypowala w uroczej glowce 😊
  • aandzia43 07.03.18, 14:42
    I t
    > ak czasem mysle, ze te kultury (np. Chinczycy czy Hindusi), w ktorych tradycji
    > jest opieka syna nad starymi rodzicami moze to jednak lepiej (psychologicznie i
    > logistycznie) wypracowaly niz nasz swiat, w ktorym te obowiazki spadaja w wyra
    > zniej wiekszosci przypadkow na kobiety/corki/wnuczki/synowe ..

    Ale chyba rzeczywista opieka w tych kulturach spada na kobiety z rodziny syna, nie na syna jako takiego?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • ding_yun 07.03.18, 08:17
    >I jeszcze taki drobiazg, nie bez znaczenia. Ja też jestem stara. Ciekawe, kiedy stres mnie wykończy.

    To jest typowy casus niestety - kobieta w wieku lat 55+ zajmująca się rodzicem w wieku lat 75+.
    Dzieci za granicą albo w innym mieście więc znikąd pomocy.


    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • butch_cassidy 07.03.18, 10:10
    Jeszcze jest kazus kobiety 40+ z seniorem 70+ i dzieckiem (dzećmi) 5-... Wcale nie ciekawszy...
  • anika772 07.03.18, 11:18
    Za kilkanaście lat będzie casus 20- letniej jedynaczki z 60- letnią matką po pierwszym udarze.
  • macca4 07.03.18, 13:36
    Moj przypadek to ja 40+ razem z rodzicem 70+ mezem i dzieckiem 5+ opiekujemy sie seniorem 95+
    tez jest wesolo sad
  • default 06.03.18, 21:32
    Do zatrudnienia osoby dochodzacej czy na stale do opieki - absolutnie nie udalo sie, w ogole rozmowy na ten temat byly ucinane kategorycznie. Ale udalo sie namowic na dom opieki. Zajelo mi to jakies 3-4 miesiace bardzo delikatnych podchodow.
  • verdana 06.03.18, 21:37
    Dom opieki nie wchodzi w wypadku moich rodziców z bardzo wielu względów w grę. Panie dochodzące mają, nawet dwie, ale i tak wiele rzeczy kupować czy załatwiać musimy my. A potrzebna jest pani na stałe i matka robi awantury a samo wspominanie o tym.
  • milka_milka 06.03.18, 21:49
    Bo są rozpuszczeni. U mnie dziadka rozpuścili moi rodzice, on dysponował, oni skakali, jak chciał. A ja nie. I bardzo szybko okazało się, że trzeba i można się dostosować.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • verdana 06.03.18, 21:51
    Nie są. Świadomie przestaliśmy skakać. Nie pomogłosad
  • milka_milka 06.03.18, 21:54
    Może jesteś za delikatna? Ja nie byłam, w którymś momencie nie wytrzymałam i powiedziałam, że albo będzie po mojemu albo wcale. A chodziło o to, że dziadek uważał, że całodobową opiekę nad nim i babcią powinnyśmy sprawować my z mamą, a nie broń Boże kto inny. Bo rodzina!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • verdana 06.03.18, 21:59
    W moim wypadku sytuacja jest trudna, bo jak jestem niemiła dla mamy (a bywam), to obrywa mój ojciec rykoszetem. Poza tym wykańcza mnie poczucie winy, którego - tak , wiem - mieć nie powinnam.
  • 71tosia 07.03.18, 03:49
    Z doswiadczenia - dopoki starsze osoby moga wstac z lozka, zadbac o sprawy zwiazane z higiena, kojarza co sie wokol dzieje, nie stanowia dla siebie zagrozenia lepiej dobrze przemyslec taka 24 opieke. Taka calodobowa opieka czasami zaskakujaco przyspiesza degeneracje i fizyczna i psychiczana. U starszej osoby wiaze sie to z dosc przygnebiajacym ja poczuciem utraty kontroli nad wlasnym zyciem, zwykle tez intensywna opieka powoduje spadek aktywnosc fizycznej zwiazanej z codziennymi obowiazkami, a to pogarsza kondycje psychiczna.
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:03
    Tak piszą specjaliści - jak najdłużej nie wyręczać, nie pozbawiać poczucia kontroli nad własnym życiem. Ale gdzie leży granica, za która już należy to zrobić nie wiem za cholerę. Jak w szpitalu wyląduje? Jak sąsiedzi wezwą pomoc społeczną?
  • 71tosia 07.03.18, 12:22
    moim zdaniem wtedy gdy starsza osoab zaczyna stanowic realne zagrozenie dla siebie innych.
  • clk 06.03.18, 21:34
    Mamie po 8latach sie udalo. Jej wina ze nie wczesniej.
    Babcia w super domu opieki. Spodobalo sie jej po tygodniu smile
    Czasem trzeba zamknąć oczy i pójść do przodu
  • miedzymorze 07.03.18, 12:31
    Tyle tylko, że niestety obowiązują przepisy, które 'pójście do przodu' uzależniają od zgody danej osoby.
    Jeśli ktoś nie wyrazi zgody (i nie ma podstaw do ubezwłasnowolnienia) to jest to niemożliwe.

    Strona na której jest wymuszana opieka takiej możliwości nie ma.
    Swoją drogą zawsze zastanawiam się nad tym, co byłoby w przypadku zgłoszenia do najbliższego mopsu że w miejscu takim a takim w dniach takich a takich znajduje się osoba wymagająca opieki, przekazał klucze i wyjechał, nawet nie na wakacje ale chociażby do sanatorium ratowac własne zdrowie.

    pozdr,
    mi
  • pani_tau 07.03.18, 14:47
    clk napisała:

    > Mamie po 8latach sie udalo. Jej wina ze nie wczesniej.
    > Babcia w super domu opieki. Spodobalo sie jej po tygodniu smile
    > Czasem trzeba zamknąć oczy i pójść do przodu

    A jaki to dom opieki? Możesz podać namiary?
  • gulcia77 06.03.18, 21:36
    Nie uda się. Jak sama napisałaś - wrzucasz w koszty wyrzuty sumienia i organizujesz pomoc. Sama nie daj się w to wkręcić, bo koszty są przeogromne. Wiem, co piszę, na własnym przykładzie. Dałam się tak wkręcić w opiekę nad prababcią, kiedy miałam 17 lat. Dwa lata wyjęte z życia i ogromne obciążenie psychiczne. W przypadku babci byłam już dorosła i mądrzejsz, to sprawę ogarnęłam raz dwa. Ale tu były dwa Alzheimery. Teraz przede mną chyba gorszy bój, bo z mamą mama kłopot. Jest prawie niewidoma, a jeszcze do tego ma niesprawną rękę po złamaniu. Ojciec się średnio poczuwa do pomocy, dodatkowo uważa, że przecież możemy się do nich przeprowadzić - ponad 200 km. A to jest opcja "po moim trupie".

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:49
    Ja zorganizowałam pomoc, może przyjść w każdej chwili tyle, że jeszcze musi zostać wpuszczona. I opłacona. Nie zapominajmy o opłatach.
  • verdana 06.03.18, 21:50
    Ja byłabym skłonna zapłacić, choć rodzice są zamożniejsi ode mnie. Ale nie jestem w stanie wprowadzić im kogoś do domu.
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:54
    A ja nie. Znaczy, nie byłabym skłonna zapłacić i nie widzę cienia powodów, dla których miałabym to robić.
  • verdana 06.03.18, 21:58
    Ja widzę powód. Zapłacę każdą sumę za święty spokój.
  • iberka 06.03.18, 21:43
    Opiekuję się 90 letnią babcią, jestem samotną mamą dwójki dzieci, nie mam samochodu, pracuję, babcia mieszka na drugim końcu miasta - dojazd, to godzina/ dwie - zależnie od korków.
    Babcia ma 3 dzieci, jedno nich, to moja mama. Nikt się nie poczuwa. Jest 7 wnucząt + ja; nikt się nie poczuwa.
    Nie oddam babci do domu opieki dopóki mam siłę opiekować się nią. Kilka mcy temu zmarł mój dziadek, nie wyobrażam sobie, że stracę również babcię.

    Chciałabym móc mieszkać bliżej - tylko tego mi brakuje.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • triss_merigold6 06.03.18, 21:45
    Nie wiem czy Ci gratulować czy współczuć. IMO robisz to kosztem własnych dzieci, ale to Twój wybór.
  • verdana 06.03.18, 21:47
    Z jednej strony rozumiem. Z drugiej - co z dziećmi? Masz siłę opiekować sie babcią, ale czy dzieci w ogóle tego nie odczuwają?
  • milka_milka 06.03.18, 21:51
    A ja nie rozumiem. Już dawno zrobiłabym awanturę w rodzinie. Bo moje dzieci potrzebują mnie w pierwszej kolejności. Potem dopiero inni.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • iberka 06.03.18, 22:00
    robiłam awantury, nie podziałało. Jestem najbardziej znienawidzonym członkiem rodziny, bo opiekuję się babcią.....a oni nic nie robią i psuję im reputację......naprawdę mają w nosie. Dziadek przez niego wpadł w śpiączkę i zmarł kilka mcy później.
    Tak, bardzo żal mi dzieci, ale babcia to moje 3 dziecko i oni pytają co u niej, kiedy pojadą ze mną ( w tygodniu szkoła zatem ja sama jeżdżę po pracy, czasami urywam się w ciągu dnia i lecę). Gotuję, sprzątam, robię zakupy, ogarniam lekarzy....no wsio. Babcia niedawno wyszła ze szpitala i teraz już wcale z domu nie wychodzi. Ona jest mi wdzięczna, wiem, ja kocham ją ogromnie. Ona chciałabym mnie zabezpieczyć zapisując swoją część mieszkania, ale ja nie wiem czy tak można, do prawnika nie mam już czasu jeździć,a telefonicznie to nikt porady udzielić nie chce, bo to byłoby gratis.

    Tak, nie mam czasu na żadne życie osobiste poza pracą, dziećmi, dwoma domami.....To taki mój codzienny trójkąt bermudzki.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 71tosia 07.03.18, 04:08
    oczywiscie ze mozliwe, notariusz w szczegolnych przypadkach moze wykonywac czynnosci poza kancelaria, podzwon po notariuszach z pewnoscia ktorys sie zgodzi przyjechac o domu, babcia moze zrobic testament (ale bedziesz miala obowiazek zachowku wobec jej dzieci), moze zrobic darowizne swojej czesci albo pewnie najlepiej w twoim wypaku bo i tak sie babcia zajmujesz tzw umowe dozywocia (w zamian za opieke dostaniesz czesc mieszkania babci).
  • arwena_11 07.03.18, 09:27
    I ta umowa dożywocia jest najlepsza - bo nie wchodzi do masy spadkowej i nie ma od niej zachowku. A podważyć bardzo ciężko.
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:08
    A ja myślę, że tu dużo zależy od wcześniejszych relacji - jeśli przez całe życie były co najmniej dobre, to rozumiem takie poświęcenie.
  • iberka 07.03.18, 13:52
    relacji między kim a kim? moja z babcią i dziadkiem zawsze była bliska i dobra. Oni byli moimi " rodzicami". Do końca walczyłam o dziadka, zmarł pół roku temu uncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • butch_cassidy 07.03.18, 14:28
    Tobą a babcią.
  • szorstkawelna 06.03.18, 22:04
    Jak to wygląda w praktyce? Pracujesz na pełen etat? Jeśli tak to powiedzmy, że o 7 wychodzisz z domu, kończysz pracę o 16:00, wracasz do domu, jest 17:00, jesz, gotujesz, spędzasz czas z dziećmi, powiedzmy, że zajmuje to 1,5 godziny, jest godzina 18:30, jedziesz do babci, jest godzina 19:30, spędzasz tam godzinę i wracasz, jest godzina 21:30. Jecie kolacje, kładziecie się spać ok 23:00? I tak codziennie?
  • iberka 06.03.18, 22:56
    czasami wychodzę o 6.50, czasami o 9/10 - zależnie od dnia. Czasami pracuję do 22, a czasami kończę o 14/15 bieganie i resztę kończę w domu. Nie ma reguły. Zaczyna się sezon turystyczny więc już częściej jestem poza domem i wracam później. Do babci jadę prosto z pracy, bo mieszkam tak daleko od wszystkiego, że kiedy wrócę ( i zanim wrócę do domu), to nie ma mowy abym wracała do miasta tego samego dnia. Starszak odbiera siostrę ze szkoły, czekają na mnie w domu. Wracam między 17 a 19. Babcia chodzi, ale z domu nie wyjdzie więc jestem u niej co drugi dzień, codziennie nie mam siły po prostu. Dzwonię kiedy ma wziąć leki, zjeść ( chociaż tutaj ostatnio sama ładnie pilnuje....i zjada z czym był duży problem).
    Spać chodzę późno (23-1).
    Bywają dni, że padam na twarz. Siostra moja krzyczy, że wszyscy mi na głowę wchodzą, a ja grzecznie robię swoje....no robię, to co sumienie nakazuje. Babcia mnie wychowała, jak poszłam na studia, to ona pomagała mi w opiece nad dzieckiem żebym ja miała czas na naukę. To naprawdę jest najbliższa mi osoba ( dzieci są poza wszelką " konkurencją")

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • ophelia78 07.03.18, 08:28
    No wlasnie nie sa! Bo z tego co piszesz wiecej czasu i energii poświęcasz babci niz dzieciom. I to w sytuacni gdy jest wiecej osob ktore mogłyby zajac sie babcią a dzieci maja tylko Ciebie.
  • arwena_11 07.03.18, 09:29
    Na twoim miejscu pozwałabym do sądu dzieci babci. O alimenty. Byłoby na codzienną opiekę ( sprzątanie, gotowanie itd ) - a ty byś nadzorowała i odwiedzała babcie, żeby z nią pobyć.
  • milka_milka 07.03.18, 09:45
    Bardzo dobry pomysł!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • koronka2012 07.03.18, 12:16
    Przecież wiesz, że tak się nie da.... babcia nie jest ubezwłasnowolniona, musiałaby sama wystąpić/udzielić Iberce pełnomocnictwa.
  • iberka 07.03.18, 13:59
    nie jest ubezwłasnowolniona, bo nie ma ku temu pełnych podstaw. Już przy dziadku myślałam o ubezwłasnowolnieniu, bo było zdecydowanie gorzej. Odbiłam się jednak od ściany, bo usłyszałam, że taki wniosek mogą złozyć tylko dzieci i wtedy sąd wyznacza jedno z dzieci jako opiekuna.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 14:09
    Zlozyc wniosek moze kazdy czlonek rodziny, chyba tylko poza malzonkiem. W pismie sie zglasza kandydata na opiekuna PRAWNEGO, niekoniecznie dziecko! I opiekun jest prawny, nie w sensie ze ma wlasna reka robic wszystko.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • znowu.to.samo 07.03.18, 21:08
    Z tym pozwem to jest dobry pomysł. I tak jesteś wrogiem dla rodzinki więc nic nie tracisz

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • piernicola 06.03.18, 21:59
    Fakt, nie znam takich namówionych do zatrudnienia pomocy. Ale to tylko dlatego, że w ogóle nie znam takich zamożnych starych ludzi. W ogóle myślę, może naiwnie, że gdyby stare osoby miały dochody pozwalające na zatrudnienie pomocy/jeżdżenie taksówkami/kupowanie wszystkich leków to zlikwidowałoby to 95% problemów.
  • verdana 06.03.18, 22:03
    Moi rodzice mają takie dochody. I nic z tego nie wynika.
  • thaures 06.03.18, 23:55
    Moi też mieli kasę. I też nic z tego nie wynikało. W końcu kiedyś siostra, która nie mieszka w kraju powiedziała im, że jeżeli nie przyjmą pomocy, to ja się wykonczę. I chyba to pomogło.
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:17
    Tak jak i moja mama. Tyle że ona rozdaje prezenty. Bo lubi. Bo jej z tym fajnie - taka hojna jest. Kurcze, ja też lubię, wiele osób lubi sprawiać innym frajdę. Tyle że w tym przypadku kończy się na tym, że muszę dofinansowywać, a nie zawsze mam z czego. Ok, mama nie jest krezuską, ale emeryturę ma na poziome pensji na kierowniczym stanowisku (niższego szczebla wink ) i spokojnie by żyła, gdyby tym z sensem zarządzała.
  • triss_merigold6 06.03.18, 22:04
    Nie zlikwidowałoby, zapewniam Cię.
  • riki_i 06.03.18, 23:52
    piernicola napisał(a):

    > w ogóle nie znam takich zamożnych starych ludzi. W ogóle myślę, może naiwni
    > e, że gdyby stare osoby miały dochody pozwalające na zatrudnienie pomocy/jeżdże
    > nie taksówkami/kupowanie wszystkich leków to zlikwidowałoby to 95% problemów.

    Bardzo się mylisz. Oczywiście , starość bez pieniędzy jest straszna, ale główne problemy tkwią w głowie. Czasem są pieniądze i nic z tego nie wynika. Albo wręcz wynika więcej złego niż dobrego.
  • milka_milka 07.03.18, 06:41
    Ja znam. Łatwo nie było, sytuacja była podbramkowa, bo okazało się, że dziadek nie da rady na codzień zajmować się babcią po wszczepieniu endoprotezy biodra (dziadek po 90, babcia po 80), ani mama ani ja nie mogłyśmy tam zamieszkać, a wzięcie ich do siebie z różnych względów nie wchodziło w grę. Opieka była zorganizowana inawet, gdy babcia zaczęła chodzić, to już taki układ został.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • jollyvonne 06.03.18, 22:02
    Jesli ktos taka pomoc, w mniejszym stopniu, mial wczesniej, to latwiej bedzie taka osobe przekonac. Pokolenie "samodzielnych" niestety staje okoniem, i bedzie do upadlego twierdzic, ze wciaz sobie radzi. Oczywiscie z "mala" pomoca, ale bron boze angazowac w to obcych...

    Moze pokolenie ematek bedzie latwiejsze pod tym wzgledem, bo nawet jak ematka sama nie ma pani do pomocy, to sie naczyta na forum i nieco oswoi z ta forma bytu tongue_out
  • verdana 06.03.18, 22:05
    Naiwna wiarasmile U moich rodziców całe lata mieszkała pomoc do dziecka, czyli mnie. I teraz absolutnie na pomoc mieszkającą sie nie godzą. Bo to były inne czasy. I tyle...
  • bi_scotti 06.03.18, 22:14
    Kurcze ... nie boicie sie? Jakie my bedziemy? Witches? sad
    Strasznie mnie zdolowal ten watek, bo wszyscy zyjemy coraz dluzej, generation Triss i mlodsze pokolenia beda pewnie zyly jeszcze dluzej niz moje czy Verdany ... moje dzieci tez juz beda tak bardziej "stare" gdy ja bede "bardzo stara" i wszycy do spolki bedziemy tak horrendalnie nieznosni? niesklonni do wspolpracy? Strach sie bac, eh ... Czy juz tylko roboty beda miec do nas cierpliwosc? hmmm ...


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • verdana 06.03.18, 22:20
    Wiesz, mam wrażenie, ze jako emigrantka nie miałaś tego typu problemów. Czy boję się czy nie - nie jestem w stanie pomóc rodzicom tak, jak tego oczekują. Bo mam obowiązki wobec męża, który jest chory, mam obowiązek pracować, aby nie narażać moich dzieci na to, że mnie będą musiały na emeryturze utrzymywać. Nie jestem po prostu w stanie żyć w ten sposób, w pełnej gotowości do pomocy, w poczuciu winy i ze świadomością, że rodzicom dałoby sie pomóc, ale nie jestem w stanie ich do tego przekonać.
    Wzbudzanie tego rodzaju poczucia winy tzn ":zasuwaj i zapomnij na całe lata o czymkolwiek poza rodzicami, bo też możesz taka być" nie bardzo służy komukolwiek.
  • bi_scotti 06.03.18, 22:30
    verdana napisała:

    > Wiesz, mam wrażenie, ze jako emigrantka nie miałaś tego typu problemów.

    Juz kiedys pisalam, mielismy u siebie lezacego dziadka z PL, ktory w koncu zmarl w naszym domu. Problem byl. Rowniez finansowy uncertain Duzo by mowic/pisac ... A przed wyjazdem z PL tez mialam "difficult" babcie, ktorej glowna opiekunka (niewolnica!) byla moja matka.
    Ja mam inny stosunek do "zasuwaj i zapomnij na całe lata o czymkolwiek", bo sama z wlasnej woli urodzilam niepelnosprawne dziecko ze wszystkimi tej decyzji konsekwencjami ... na lata wlasnie. Pewnie, ze z rodzicami trudniej, bo to nie Twoja decyzja, ze oni tak a nie inaczej sie starzeja ale decyzja wciaz jest Twoja czy chcesz w tym brac udzial, czy nie. Znow ze wszystkimi jakiejkolwiek decyzji konsekwencjami. Free will. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • verdana 06.03.18, 22:32
    Konsekwencją moze być na przykład gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia męża, albo brak pieniędzy na opiekę nad nim w przyszłości. No, ale to mój wybór. Czy chcę. Bo tylko oczywiście chodzi o chcenie. O nic innego.
  • triss_merigold6 06.03.18, 22:23
    Nie chcę niszczyć Ci złudzeń, ale naprawdę nie trzeba być bardzo starym, żeby zaliczyć udar i niesprawność z tym związaną.
  • verdana 06.03.18, 22:29
    Nie tylko udar. W moim wieku ludzie juz po prostu rzadko kiedy sa zdrowi. Ja jeszcze jestem, ale mój mąż np. już nie. I dodatkowe pytanie jest takie, jak długo żyjąc w stresie będę zdrowa ja.
  • triss_merigold6 06.03.18, 22:34
    Moja ciotka wtedy 60+ prawie się wykończyła opiekując się swoimi rodzicami <oboje 90+ z rozkosznym Alzheimerem>
    A była na emeryturze i miała już dorosłe, samodzielne dzieci, czyli dużo wolnego czasu i zero innych zobowiązań rodzinnych.
  • verdana 06.03.18, 22:37
    No ja też mam 60+, dorosłe dzieci (choć jeden jeszcze na studiach) i dwie prace + obowiązek publikacji. Ale oczywiście wszystko to zależy tylko od tego, czy chcę sie opiekować. Bo jakbym chciała, to bym mogła. Ostatecznie nie muszę zarabiać, a mężem zajmą sie w przyszłości moje dzieci. Jesli zechcą.
  • jollyvonne 06.03.18, 22:43
    Nie strasz moich dzieci sad
  • verdana 06.03.18, 22:52
    Niekoniecznie tak musi być. Teściowie też potrzebują pomocy, ale jak za nimi nie przepadałam, to są normalni, niewymagający i nie oczekują, że jesteśmy na każde wezwanie. Oczywiście, jak coś sie dzieje dramatycznego, to jest jasne, ze się wszystko rzuca i jedzie. Ale nie wymagają np , aby być pod telefonem non stop. Teraz, jak teściowa chora to gotuję im obiady bez problemu, mąż albo syn zawożą i nie ma dramatu, ze trzeba konkretnie na 16 i nie wolno się spóźnić, albo ze jeszcze trzeba kupi cztery rzeczy, gdy ktoś sie spieszy do pracy.
  • turzyca 07.03.18, 06:23
    Ja mam nadzieję na coś innego, bo napatrzyłam się jak taka domowo wiązana opieką jest niewydolna i - co pozornie zaskakuje - upokarzająca dla starszej osoby. To jest marsz od jednej katastrofy do drugiej i ustawiczne balansowanie na krawędzi. A to balansowanie to np. spędzenie iluś godzin na podłodze pomiędzy wyjściem jednej osoby z rodziny a przyjściem drugiej, bo okazało się, że samodzielnie nie da się podnieść. Nawet na tyle żeby dostać się do telefonu. To spędzenie dnia na głodno, gdy nagle okazało się, że nie da się przejść tych sześciu stopni do kuchni i to akurat tego dnia, gdy cała rodzina była poza miastem.
    A równolegle obserwowałam znajomych na zachodzie, którzy przeprowadzali się do domów dostosowanych do ich potrzeb, płaskich, bez progów, na osiedlu dla starszych osób, z pielęgniarką 24h i codziennym dyżurem lekarza. I możliwą opieką nad osobą leżącą. I przeprowadzali się na tyle wcześnie żeby się jeszcze zżyć z nowym otoczeniem. Zupełnie inna jakość życia.

    Mam nadzieję, że nie zglupieję na starość i wybiorę rozsądnie.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • niki_kis 06.03.18, 23:36
    Jest źle. Nie ma szansy na wpuszczenie do domu obcego, poprzedne pokolenie uważa, że dzieci są od obsługi własnoręcznej. Matka sama się zajmowała swoją rodzicielką aż do końca w domu po sąsiedzku mieszkając, robiła wszystko sama na dwa domy, ale nie pracowała zawodowo, oczekuje teraz od pracujących córek że tak samo będą dzień w dzień z nią mieszkać, obiady codziennie gotować, obsługiwać, przejmą wszelkie obowiązki. Z tym że ona jeszcze na chodzie. Ale jest jeszcze ciotka, już niewychodząca - nie pozwoli w swoim mieszkaniu nic zmienić, łazienka zagrzybiona ale nie wolno jej remontować, bo nie chce zmian, choć można większą cześć kosztów remontu pokryć z dofinansowania. Ba, nie można nawet podartego starego ręcznika wyrzucić bo się obraża że ktoś jej zabiera i pewnie kradnie. Obcej osoby wpuścić nie chce, chce żeby bratanice/siostrzenice się nią zajmowały i najlepiej były codziennie przez kilka godzin.. A nie jest ślepa tylko dlatego, że napuścili na nią księdza chodzącego raz w miesiącu z komunią by jej przegadał, że powinna się zgodzić na operację oczu. Bo zdanie rodziny olewała z odwiecznym hasłem "ja nic nie chcę, ja tak już tu sobie dożyję".. taaa...ślepa, prawie leżąca, bez nikogo na stałe w mieszkaniu. Nie wiem co będzie dalej. Fizycznie nie ma możliwości ogarnąc tematu jeśli się pracuje.
  • turzyca 07.03.18, 06:04
    Przy postawie "nie ma sensu we mnie inwestować" czasem działa argument że wspomaganiem dzieci. Czyli remont łazienki, bo teraz da się na fundusz a potem dziecko będzie musiało samo zapłacić.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:24
    niki_kis napisała:

    Bo zdanie rodziny olewała z
    > odwiecznym hasłem "ja nic nie chcę, ja tak już tu sobie dożyję".. taaa...ślepa
    > , prawie leżąca, bez nikogo na stałe w mieszkaniu. Nie wiem co będzie dalej.

    Identyczna jest moja... Identyczna... Tyle że księdza stety-niestety też nie posłucha. Tu akurat myśli rozsądnie, Bonieckiego by może posłuchała najwyżej wink
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 01:15
    Z mojego doświadczenia wynika ze jedyne sytuacje kiedy to sie udało to takie, gdzie senior byl choc czasowo bez kontaktu i sie go stawialo przed faktem dokonanym. Czyli obudzil sie juz pod opieka opiekunki.

    PS. Ubezwlasnowolnilismy babcie. Poltora roku to trwalo...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • srebrnarybka 07.03.18, 01:59
    Do pewnego stopnia to dla mnie wątek optymistyczny. Mam ten problem od ponad 5 lat z własną matką. 1 marca skończyła 90 lat. Oczywiście ma masę problemów zdrowotnych, co zrozumiałe, prawie nie widzi, z trudem się rusza (to już jej wina, bo od 5 lat skutecznie odmawia kontynuowania leczenia ortopedycznego, chociaż przez ponad 30 lat leczyła się regularnie. Raptem stwierdziła, że nie będzie, i nic na to nie można zrobić), prawie nie widzi, przeszła przechodzony zawał. Jako wdowa, której umiera coraz więcej znajomych, nie ma zbyt wielu powodów do radości. Z drugiej strony nie ma problemów finansowych, ma bardzo wysoką rentę po Ojcu, oszczędności itp. Ergo, mimo złej sytuacji ogólnej, wiele problemów dałoby się rozwiązać. Nie idzie przekonać, by przeprowadziła się do tego miasta, gdzie ja mieszkam, chociaż jest możliwość mieszkania po drugiej stronie ulicy z windą. Nie, bo nie. Do ortopedy nie pójdzie, bo nie. Ma dwie opiekunki, każda od czego innego, ale jedna z nich została zatrudniona po rezygnacji poprzedniczki, miłego kocmołucha. Obecna jest o niebo lepsza, ale dla Mamy tamta pierwsza była niedościgłym wzorem. Wszystko, co kupi nowa, jest złe. Nawet herbata Lipton w saszetkach. Mandarynki w Żabce na rogu. No to ja przywożę ze swojej Biedronki, jadąc do Mamy raz w tygodniu. Od miesięcy próbuję namówić na catering. Mama teoretycznie się zgadza, więc wołami 3 cm przepisuję jej kartę z jakiejś restauracji w sąsiedztwie i nr telefonu. Wtedy Mama stwierdza, że tam jednak za tłusto/za sucho/za dużo/za mało/ ona nie będzie stale jeść indyków etc. i proponuje następną restaurację, na którą ja nie jestem przygotowana. I rzecz się odkłada. Turlamy się tak od października. Na Boże Narodzenie zamówiłam żarcie w jakiejś restauracji, pojechałam. Ile było wydziwiania. Barszcze niedobry, w karpiu ości, schab za suchy. No, ponawoziłam też bakalii, więc przynajmniej chałwa smakowała. Kiedyś telefonuję: płacz - jadłam dzisiaj suchą buuułłęę!!! - Dlaczego p. Bogusie razem z bułką nie może kupić Ci twarożku? - Bo ja będę codziennie jeść twarożku. - No to raz Ci kupi twarożek, będzie na dwa dni, a po 2 dniach żółty ser. - Żółty ser się zsycha i trzeba wyrzucać, a biskup Ryś napisał w "Tygodniku Powszechnym", żeby nie marnować żywności i nie robić zakupów na zapas. - Słusznie napisał, ale nie chciałby, żebyś była głodna i taką sytuację by zrozumiał. No, a dwa dni później p. Bogusia kupi Ci szynkę u p. Małgosi (to sklep prywatny, Mama długi czas uznawała za jedyne miejsce kupowania szynki) - U p. Małgosi szynka jest droga i nikt nie kupuje, więc szybko się psuje [z tego wynika, że właśnie u p. Małgosi nie należy kupować]. - OMG. To może miód? Miód się nie psuje? - Ale ja nie lubię mioduuu!!!!! - Dociskam wreszcie - byłoby dobrze powidła śliwkowe. No to przywożę słoik powideł śliwkowych + 2 słoik jakichś innych ciekawych konfitur kupione w Biedrze. - Ale po co dźwigasz? Przecież p. Bogusia mi kupuje żurawinę to tej bułki, jak to najlepiej lubię, i p. Bogusia pilnuje zawsze, żeby było nowe, jak się kończy. - OMG po raz drugi. I tak jest ze wszystkim. Udaje się uzyskać 1% tych ułatwień, które mogłabym Mamie zapewnić, a odbywa się przeraźliwym kosztem. Nie potrafię niestety nikomu powiedzieć nic optymistycznego. Co gorsza - ja mam jeszcze liczną rodzinę, która traktuje Mamę jak racjonalnie działającą osobę i ulega Mamy manipulacjom, przeto rodzina, zamiast przekonywać Mamę do racjonalnych decyzji (przeprowadzka, catering, ortopeda) wydzwania do mnie, że matkę głodzę i trzymam w zimnie. Czuję się tym totalnie zaszczuta. Światła w tunelu nie widać, bo mogłoby być tylko w jeden sposób, a o tym nie wolno mi przecież marzyć jako o upragnionym rozwiązaniu sprawę. Parę dni temu miałam 38,5 stopni gorączki i doprawdy żałowałam, że to w nocy nie podskoczyło do tych 42 stopni. Bo to jedyne rozwiązanie problemu, o którym wolno mi marzyć. Życzę wszystkim wytrwałości, niewiele mogę doradzić.
  • milka_milka 07.03.18, 06:57
    Pouczanie rodziny znam świetnie. Zawsze proponowałam, żeby się sami zajęli.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:29
    To ja przynajmniej tego nie mam. Tzn. nikt mi nie wydzwania. Obawiam się jednak (bujna wyobraźnia? nie sądzę), że bywam obciążana za warunki w jakich mama sobie egzystuje.

    Jak dla mnie jesteś rozgrzeszona i nie powinnaś brać sobie tych wyrzutów do serca. Robisz, co możesz i świetnie się spisujesz w warunkach, jakie masz.
  • milka_milka 07.03.18, 09:32
    Już nie. Dziadkowie nie żyją od trzech lat, ale słowo daję, babcia z demencją to był pikuś przy sprawnym intelektualnie dziadku, za to roszczeniowym i egoistycznym. A ja nie mam żadnych wyrzutôw sumienia. Za to wiem, czego postaram się oszczędzić swoim dzieciom.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 07.03.18, 10:05
    Tylko nie przegnij w drugą stronę wink Postawa "ja nie chcę, nie potrzebuję, nie będę ci zabierać czasu" i wieczne zgadywanki, co jest do zrobienia, to też niezłe szambo uncertain
  • milka_milka 07.03.18, 10:13
    A nie, nie to miałam na myśli. Raczej podejście racjonalne, jakie prezentują co poniektórzy znani mi seniorzy.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:15
    Ale po co dyskutujesz?
  • konsta-is-me 07.03.18, 10:10
    Rodzinie wbijaj do lbow ze mama w tym wieku niekoniecznie sensownie mysli.
    A ja traktuj troche jak dziecko, ktore marudzi-nie mozesz spelniac kazdej zachcianki, bo i tak nie zadowolisz.
  • aerra 07.03.18, 11:25
    Rodzinie niech nic nie wbija do łbów, tylko na takie dictum niech stwierdzi: to ok, w tym tygodniu ty się mamą zajmujesz, tak?
  • duszyczka-ciemna 07.03.18, 03:57
    Współczuje wam tego stresu. Skąd takie zachowanie starych ludzi się bierze? To ''tylko'' choroba, czy byli tacy ''za życia'' dokuczliwi? Rozumiem chorobę, alzheimer, demencja, ale z tego co tu czytam, to jest też dużo wymuszania starych dziadków i babć. MI SIĘ NALEŻY. Babcia moja ma prawie 90 lat. Łagodna,ugodowa od zawsze. Teraz też. Mieszka u rodziców, zje co jej mama ugotuje, podziękuje jak ją umyje itp. Wcześniej mieszkała sama i też jak trafiła do szpitala-odwodnienie, to lekarz powiedział,że absolutnie już nie może mieszkać bez opieki.Teściowej matka jest w domu opieki i ma 94 lata.Szydełkuje, cieszy się ''życiem'',choć ma wiele chorób. Od nikogo nie wymagała jakiegoś poświęcenia, wręcz sama chciała do ludzi. Rozumiem osoby starsze z chorobami itp. , ale uważam, że ludzie też za bardzo dają sobie wejść na głowę, i to poczucie winy jest najgorsze i ich wykańcza. Pamiętajcie, że macie też swoją rodzinę. Współczuję, bo tak jak napisałam to ja mam lajt ze starszymi w rodzinie.
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:14
    To nie jest nawet dokuczliwość. To odrzucenie realnej oceny swojego stanu zdrowia i zmniejszających się możliwości; potrzeba zachowania dobrego PR; rozgoryczenie.
  • milka_milka 07.03.18, 07:25
    Myślę, że to po prostu brak zgody na starzenie się i niedołężnienie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:32
    No moja "zgodziła" się na starzenie w wieku lat 50. Przestała dbać o siebie kompletnie, mówiła, że jest stara i niedługo umrze...
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:31
    Też tak to widzę.
    I owszem - trudny charakter i skrzywiona wizja świata od zawsze...
    Przy czym na zewnątrz - do rany przyłóż, miła elegancka starsza pani.
    Z wredną córką, która o nią nie dba jak nalezy, nie wiadomo dlaczeg
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:31
    Za szybko się wysłało.
    Boję się, że tak mogę być oceniana... sad
  • milka_milka 07.03.18, 09:39
    U mnie dziadek był postrzegany jako miły szarmancki starszy pan. A od środka wyglądało to zupełnie inaczej...

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • berdebul 07.03.18, 10:22
    U mojej babci to trochę nasilenie cech charakteru. Zawsze była inna, powiedziałabym że wręcz ZA lub inne zaburzenie ze spektrum. Teraz jest po prostu gorzej, bo o ile kiedyś próbowała zachowywać się zgodnie z normami współżycia społecznego to teraz ani proszę, ani dziękuję, żyje z zegarkiem w ręku (dosłownie, typu obiad jest zawsze o 14, nawet jeżeli o 13 wpadłam z ciastem i zjadła...), męczą ją ludzie, a z drugiej strony potrzebuje uwagi i rozmowy. Kłamie, zwłaszcza jeżeli chodzi o lekarzy, czasami po prostu przyjeżdżam jak jej nie ma i przeglądam wyniki, niedługo ktoś będzie musiał z nią chodzić do lekarza. Lekceważy zalecenia, bo sama pracowała w służbie zdrowia. Po którymś kolejnym samowolnym odstawieniu leków wyładowała w szpitalu, ale nie mamy jak kontrolować ile wzięła bo jest sama w ciągu dnia, nawet jeżeli nałożymy jej leków do pudełek, to połknie ile uważa, a resztę spuści w kiblu.
    Jedzenie to przeprawa. Najbardziej smakują potrawy zakazane, wiec wieczna wojna. Już zaczynam się bać starości własnej matki. uncertain

    Ale znam dużo starsze osoby, które są pogodne, towarzyskie, mają swoje zainteresowania i znajomych.
  • aandzia43 07.03.18, 14:58
    duszyczka-ciemna napisała:

    > Współczuje wam tego stresu. Skąd takie zachowanie starych ludzi się bierze? To
    > ''tylko'' choroba, czy byli tacy ''za życia'' dokuczliwi?

    Wszystkie znane mi stare osoby starzały się lub zapadały w demencję (np. Alzhiemer) według schematu "jaki za młodu, taki na starość". Nasilenie wad które już były plus nowe atrakcje typu psychoza. Tylko temperament (ruchliwość, potrzeba wrażeń) u niektórych słabł co okazywało się czasem błogosławieństwem.
  • kondolyza 07.03.18, 06:38
    straszny to jest twoj wpis zaczynający wątek...
    straszne jest twoje podejście do seniorów...
    ematka koty i psy wielbi, sprząta kupy itp a o opiece nad własnym rodzicem mówi „użeranie się”....
    straszne.
    po prostu straszne.
    wstyd mi za Ciebie i za te z Was które odpowiedzialy wątkodajce w tym samym klimacie
  • milka_milka 07.03.18, 06:58
    A zajmowałaś się kedyś starszą trudną osobą?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kondolyza 07.03.18, 07:44
    milka_milka napisała:

    > A zajmowałaś się kedyś starszą trudną osobą?

    tak. mało tego-ja rzucilam korpo wlasnie po to aby miec nieograniczony czas opiekowac sie seniorem w rodzinie.
  • iskierka3 07.03.18, 07:47
    A kto pieniazki przynosil?
  • kropkacom 07.03.18, 07:52
    Co to za różnica? Myślisz, że kogoś kto twierdzi, ze niepracująca kobieta ma większe obowiązki w temacie obchodzi z czego ona żyje? Głos kondolyzy to głos, który musiał się pojawić. Tak jest na forum. Głos, który można doskonale pominąć zresztą. Przynajmniej na forum.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • iskierka3 07.03.18, 07:56
    Jak zwykle nie rozumiem o co Ci chodzismile
  • kropkacom 07.03.18, 08:00
    Jakoś to przeżyje. EOT

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • kondolyza 07.03.18, 08:01
    iskierka3 napisała:

    > A kto pieniazki przynosil?

    pracowalam przez kilkanascie lat zarabiajac bardzo dobrze, z moimi zabezpieczeniami finansowymi moglam sobie wtedy pozwolic na spokojne 5 lat niepracowania bez zmiany komfortu życia rodziny.
    senior mial swoją emeryture.
    razem z mezem rozkrecilismy przed laty firme w ktirej on angazowal sie od zawsze wiecej, ja ponporzuceniu korpo robilam to okazjonalnie z doskoku.
    kasa to sprawa drugorzedna.
  • iskierka3 07.03.18, 08:08
    No otoz. Kasa to sprawa drugorzedna BO JA MIALAS. Dla wiekszosci ludzi w Polsce jednak nie jest.
  • verdana 07.03.18, 08:09
    Ok, a jakbyś nie mogła, w dodatku musiałabyś od tej rodziny się wyprowadzić?
    Kasa nie jest rzeczą drugorzędną, jeśli się jej nie ma. Nie jest też drugorzędna wysokość przyszłej emerytury, bo opiekując sie jedną osobą moze się okazać, że potem dzieci będą musiały Cię utrzymywać.
  • turzyca 07.03.18, 08:13
    > z moimi zabezpieczeniami finansowymi moglam sobie wtedy pozwolic na spokojne 5 lat niepracowania bez zmiany komfortu życia rodziny.

    I seniorowi nie tylko wystarczyła opieka tylko jednej osoby, ale jeszcze uprzejmie w ciągu tych pięciu lat pożegnał się z życiem. Miło z jego strony.


    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • kondolyza 07.03.18, 08:23
    turzyca napisała:

    > > z moimi zabezpieczeniami finansowymi moglam sobie wtedy pozwolic na spoko
    > jne 5 lat niepracowania bez zmiany komfortu życia rodziny.
    >
    > I seniorowi nie tylko wystarczyła opieka tylko jednej osoby, ale jeszcze uprzej
    > mie w ciągu tych pięciu lat pożegnał się z życiem. Miło z jego strony.

    ja sie wcale nie pożegnalam z zyciem.
    i nie-nie bylam jedyną zaangażowaną w opieke. nasza rodzina ma inne wartosci niz te prezentowane przez wątkodajke, dla nas to oczywista oczywistosc ze sobie pomagamy, bez wzgledu na wiek. nikt nikogo nie nazywa potworem a opieki nad nim udręczeniem
  • verdana 07.03.18, 08:33
    Czym innym jest rezygnacja z pracy z wielu powodów, z których starsza osoba jest tylko jednym, gdy i tak ma się środki do życia, a czym innym rezygnacja z pracy i wyprowadzka, czy nawet pełna dyspozycyjność która nie jest konieczna, tylko starsza osoba tak by wolała.
    Wyobraź sobie, o ile potrafisz, ze rezygnacja z pracy wiązałaby się z głębokim niedostatkiem.
  • turzyca 07.03.18, 10:55
    Skoro piszesz na forum, to nie umarłaś, logiczne, ale wygląda na to, że senior w ciągu pięciu lat pożegnał się z życiem. Nie wszyscy są tak uprzejmi. Niektórzy żyją i 20 lat.
    I jeszcze do tego, żeby im zmienić pampersa potrzeba dwóch osób, bo jedna nie daje rady podnieść i obrócić. Nie mówimy o higienie, którą można zaplanować jak wieczorna i poranna toaleta, kiedy można umówić się z pracującym członkiem rodziny, ale o czymś do czego w ciągu dnia potrzebujesz praktycznie natychmiast drugiej osoby.
    Rozumiem, że Was stać, żeby zrezygnować z Twojej pensji i opłacić drugą osobę do współdzielenia opieki, ale dla wielu osób takie wydatki i to przez kilkanaście lat są nie do udźwignięcia. Większość ludzi pracuje po to, żeby mieć co jeść.
    I niestety znam osoby, które dla opieki nad bliskimi poświęciły szanse na zostanie rodzicami. Z tej perspektywy zarzut egoizmu jest podłością.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • kondolyza 07.03.18, 12:59
    turzyca napisała:

    > Skoro piszesz na forum, to nie umarłaś, logiczne, ale wygląda na to, że senior
    > w ciągu pięciu lat pożegnał się z życiem. Nie wszyscy są tak uprzejmi. Niektórz
    > y żyją i 20 lat.


    zyje i ma sie dobrze
    wyrehabilitowana po udarze,
    ale sa inni seniorzy ktorzy tez maja lepsze i gorsze okresy
  • rosapulchra-0 07.03.18, 15:19
    kondolyza, zajmowałam się niedołężną i schorowaną teściową. Przez rok mieszkała u nas i byłam na każde jej zawołanie przez 24/7. I tak. Spokojnie i bez wyrzutów sumienia mogę napisać, że to był potwór, a opieka nad nią była udręczeniem dla mnie i mojej rodziny. Ta kobieta nie zostawiła po sobie ani jednego dobrego wspomnienia.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • milka_milka 07.03.18, 09:02
    Jeśli się ma tę kasę. A ja wolałabym pracować i opłacać opiekunkę. To źle? Musi być zrobione moimi rękami?
    Poza tym weź pod uwagę, że nie każdy ma taką poduszkę finansową.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kondolyza 07.03.18, 09:31
    milka_milka napisała:

    > Jeśli się ma tę kasę. A ja wolałabym pracować i opłacać opiekunkę. To źle? Musi
    > być zrobione moimi rękami?
    > Poza tym weź pod uwagę, że nie każdy ma taką poduszkę finansową.

    panią do sprzątania wynajmowalam. profesjonalną pielęgniarkę na początek po zalozeniu stomii tez, ale bylam, caly czas bylam wiec tez relacje miedzy opiekunem a schorowanym seniorem inna gdy wie ze to nie o to chodzi ze ktos chce zainstalowac Ukrainke i nie zaglądać wogole przez miesiac, a inaczej jak ten chory ssnior ma zainteresowanie, troske najblizszych. wtedy o wiele lepiej wspolpracuje inpozwala zarowno na wizyte lekarza, pielegniarki jak i ja zakupy z internetu i na wizyty pani od sprzątania.

    ja Wam nie zarzucam braku harówy przy starszym czlowieku tylko zarzucam Wam brak empatii, brak troski, porzucanie „starych”
  • milka_milka 07.03.18, 09:42
    A, czy jednak nie sama... , to o czym tu mowa? Czy ktoś pisał o porzucaniu? Naprawdę uważasz, że przy opiece 24h/dobę wizyty po parę godzin 2-3 razy w tygodniu + lekarze, załatwianie spraw urzędowych, badania itp. to porzucenie?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • iskierka3 07.03.18, 11:20
    Ale nikt , NIKT tu takiej postawy nie prezentowal. To Ty ja sobie wymyslilas i sie na swoje projekcje oburzasz.
  • kondolyza 07.03.18, 12:59
    iskierka3 napisała:

    > Ale nikt , NIKT tu takiej postawy nie prezentowal. To Ty ja sobie wymyslilas i
    > sie na swoje projekcje oburzasz.

    zaprezentowala ją wątkodajka
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:48
    Notuj sobie co wypisujesz, wcześniej twierdziłaś, że rzuciłaś korpo z powodu dzieci.
  • kropkacom 07.03.18, 07:53
    Typowy kij w mrowisko. Można zignorować.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • iskierka3 07.03.18, 07:55
    Ale i tak taka rada - rzuc prace jest gleboko idiotyczna na wielu plaszczyznach. Po pierwsze wiekszosci ludzi na to zwyczajnie nie stac. Ci, ktorych stac to zwykle nie pani sprzatajaca, tylko osoby wykdztalcone i chcace sie realizowac zawodowo. Wtedy jest to i swinstwem ze strony seniora wymaganie, by ktos poswiecil mu zycie i jak by wygladalo spoleczenstwo gdy w kazdej rodzinie, procz seniora jest jedna dorosla, produktywna osoba, ktora spoleczenstwo wyksztalcilo i ktora teraz nie pracuje. Absurd.
  • kropkacom 07.03.18, 07:59
    Szczerze? Nie spotkałam się z taką radą. Raczej, obciąż członka rodziny, który nie pracuje.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • triss_merigold6 07.03.18, 09:03
    U mnie nie ma niepracujących członków rodziny, nie licząc nieletnich dzieci. No, są jeszcze emeryci z rodziny w innych miastach.
  • kropkacom 07.03.18, 11:48
    Jednak gdyby byli...

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • iskierka3 07.03.18, 09:06
    Kondolyza wszak taki przyklad - swoj, jako swietlany podala. I jej odpowiadam.
  • kropkacom 07.03.18, 11:49
    Nie przeczę.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • panirogalik 07.03.18, 21:09
    A ja tak. Ode mnie wymagano albym zrezygnowała z pracy i zajęła się ojcem, w dodatku agresywnym alkoholikiem.
  • kondolyza 07.03.18, 08:21
    triss_merigold6 napisała:

    > Notuj sobie co wypisujesz, wcześniej twierdziłaś, że rzuciłaś korpo z powodu dz
    > ieci.

    bo tak było-i dzieci, i korpo wyscig i choroba seniora. i jeszcze moje zdrowie psychiczne, i komfort męża.
    przypominam Ci ze dzieci juz mialam, i funkcjonowalismy, to choroba seniora była alurat „języczkiem u wagi”.
  • joa66 07.03.18, 08:28
    Jak tak Ciebie czytam..... nie chciałabym być pod Twoją opieką.
  • kondolyza 07.03.18, 08:37
    joa66 napisała:

    > Jak tak Ciebie czytam..... nie chciałabym być pod Twoją opieką.

    i nigdy nie będziesz smile
    najwazniejsze ze nasza rodzina ze sobą ma się dobrze, lepiej niż twój senior z Tobą
  • joa66 07.03.18, 08:45
    Skąd wiesz jak ma mój senior ze mną? I czy w ogóle mam jakiegoś seniora? Może to ja jestem seniorką ?smile
    Na pewno nie chciałabym być pod opieką trollo-maszyny.
  • kondolyza 07.03.18, 09:02
    joa66 napisała:

    > Skąd wiesz jak ma mój senior ze mną? I czy w ogóle mam jakiegoś seniora? Może t
    > o ja jestem seniorką ?smile
    > Na pewno nie chciałabym być pod opieką trollo-maszyny.


    nie jestem trollomaszyną.
    jestem osobą która pochodzi z rodziny w której żyje się razem, blisko. mamy dobre relacje. ja nie mialam problemu z tum zeby towarzyszyc w ciezkiej chorobie, umieraniu, oczywiscie bylo tk trudne ale nie wyobrazam sobie nie byc blisko tej osoby, zwariowalabym wiedzac ze ona czy on tam potrzebuje pomocy, opieki, obecnosci naszej a ja wytracam czas na sympozjach...
  • milka_milka 07.03.18, 09:04
    Taaaa. A świstak siedzi i zawija.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kondolyza 07.03.18, 09:33
    milka_milka napisała:

    > Taaaa. A świstak siedzi i zawija.

    to przykre, jakie straszne musisz miec doswiadczenia relacji rodzinnych skoro nawet nie umiesz sobie wyobrazić ze są rodziny gdzie ludzie mają dobre relacje, pomagają sobie, troszczą się o siebie, opiekują się sobą i szanują siebie
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:41
    A jak fajną, inaczej tongue_out, Ty musisz być osobą, skoro mimo posiadania fajnej rodziny nie umiesz uruchomić żadnego współczucia dla osób, które takiej nie posiadają - nie mogą rzucić pracy, nie mają pomocy, itd. A zamiast tego się wywyższasz i pogardzasz?
    Summa summarum mogłoby to świadczyć, że Twoja rodzina taka dobra wcale nie jest. Z dobrych rodzin nie wychodzą ludzie takiego pokroju.
  • kondolyza 07.03.18, 09:52
    butch_cassidy napisała:

    > A jak fajną, inaczej tongue_out, Ty musisz być osobą, skoro mimo posiadania fajnej rodz
    > iny nie umiesz uruchomić żadnego współczucia dla osób, które takiej nie posiada
    > ją - nie mogą rzucić pracy, nie mają pomocy, itd. A zamiast tego się wywyższasz
    > i pogardzasz?


    ale zauważ że ja nie odnoszę się do ich sytuacji tylko do ich podejscia. sam tytuł zawiera pogardliwe sformułowanie „opieka nad STARYMI LUDŹMI”. nie ma tam przestrzeni aby ten „ludź” był mamą, tatą, babcią... to jest przykre. bo sama praca, obowiązki, logistyka, dojazdy-kazdy kto ma minimum wyobrazni wie ze lekkie to nie jest. ale tak samo jak nie wypbrazam sobie porzucac chorego dziecka tak samo nie wyobrazam sobie porzucac rodzica. tak samo jak nie wyobrazam sobie gardząco mowic o dziecku (”młody gó...arz, bahor-jak organizujecie opiekę”) tak samo szlag mnie trafia jak widze pogarde w wątku startowym. i nie-nie bede współczuć takim ludziom tych emocji ktorych doswiadczają. rozumiem trudną sytuację, ale oni swoim podejściem kształtują atmosfere tej sytuacji („u.iergolenie”, „utytłanie” „harówa”) i ten wredny stary dziad nie chce sie zgodzic zeby obca baba niekoniecznie mowiaca po polsku dotykala go w miejscach intymnych, myła, zeby byl zdany na jej łaskę...
  • milka_milka 07.03.18, 09:55
    A możesz zrozumieć, że niektórych to mycie i dotykanie przerasta? Bo ja zmieniałam pieluchy moim babciom i wiem, że na dłuższą metę nie dałabym rady tego robić. To jest granica nie do przeskoczenia dla mnie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 07.03.18, 09:58
    A kto mówi o czynnościach pielęgniarsko-higienicznych?! Takie w ogóle nie są u nas potrzebne, chodzi o kogoś do całościowego prowadzenia domu i dotrzymywania towarzystwa w ciągu dnia.
  • milka_milka 07.03.18, 09:44
    Akurat relacje rodzinne mam bardzo dobre. Ale wiem też, że ludzie mają swoje życie i nie oczekuję zrezygnowania z niego w imię jakichś chorych założeń.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • joa66 07.03.18, 09:45
    Jesteś osoba bez wyobraźni i bez empatii - słaby opiekun z takiej osoby. Ale jak ktoś nie ma wyjścia to trudno.
  • milka_milka 07.03.18, 09:52
    Ja? Bo drzewka w telefonie nie widzę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • joa66 07.03.18, 10:25
    Nie ty milka - kondolyza smile
  • milka_milka 07.03.18, 10:28
    Ok.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kondolyza 07.03.18, 10:28
    joa66 napisała:

    > Jesteś osoba bez wyobraźni i bez empatii - słaby opiekun z takiej osoby. Ale ja
    > k ktoś nie ma wyjścia to trudno.

    mam wyobraźnię bo duzo przezylam i mam empatię ale dla swoich rodzicow i dziadkow a nie dla forumek które puszą że to mordęga gdy „stary” chce opieki.... i jeszcze raczy żyć tak długo! zabrakło mu kultury żeby umrzec wczesnie jak przodkowie rodzicow Tris...
  • joa66 07.03.18, 10:36
    Brak empatii polega na tym, że celowo wybierasz wyrwane z kontekstu wypowiedzi, aby udowodnić swoją rację. Jeżeli tak samo robisz z bliskimi - współczuję im.
  • kondolyza 07.03.18, 10:38
    joa66 napisała:

    > Brak empatii polega na tym, że celowo wybierasz wyrwane z kontekstu wypowiedzi,
    > aby udowodnić swoją rację. Jeżeli tak samo robisz z bliskimi - współczuję im.

    nie wyrywam niczego z kontejstu bo nie odbosze sie do wypowiedzi w trakcie wątku będących nawiązaniami do poprzednich itp. ja odnoszę się do postu startowego
  • joa66 07.03.18, 10:42
    To różnimy się w ocenie Twoich wszytskich wypowiedzi. Myślę, że nikogo nie przekonałaś , że jesteś dobra opiekunką. eot
  • pani.owiec 07.03.18, 17:53
    "Na pewno nie chciałabym być pod opieką trollo-maszyny. "

    Joa, Kondolyza nie jest trollem, ona jest po prostu strasznie ograniczona, nic spoza jej świata nie mieści jej się w wyobraźni.
    I kłamie równo.
    Poziom życia jaki opisuje jest niemożliwy przy pieniądzach jakimi dysponuje a opisała to dokładnie na oszczędzaniu.
    Tylko nie dociera do niej, że ludzie czytają inne forma i mają, w przeciwieństwie do niej, dobrą pamięć.
  • kondolyza 07.03.18, 19:08
    pani.owiec napisał(a):

    > "Na pewno nie chciałabym być pod opieką trollo-maszyny. "
    >
    > Joa, Kondolyza nie jest trollem, ona jest po prostu strasznie ograniczona, nic
    > spoza jej świata nie mieści jej się w wyobraźni.
    > I kłamie równo.
    > Poziom życia jaki opisuje jest niemożliwy przy pieniądzach jakimi dysponuje a o
    > pisała to dokładnie na oszczędzaniu.
    > Tylko nie dociera do niej, że ludzie czytają inne forma i mają, w przeciwieństw
    > ie do niej, dobrą pamięć.


    ja naprawde nie potrzebuje wydawac wiecej niz opisalam na oszczedzaniu
    to co odkladamy to nasze
    a poza tum na oszczedzaniu radzilam ludziom na podstawie swoich doswiadczen niekoniecznie z dzis.
  • pani.owiec 07.03.18, 20:40
    Nie, tamten Twój wpis na oszczędzaniu świetnie pokazywał jak sobie osoba średnio zarabiająca wyobraża życie "bogatych", co pokrywa się z tym jak to, rzekomo bogate, życie tutaj opisujesz.
    Każdy kto ma dochody zbliżone do opisanych tam przez Ciebie, lub większe, widzi bez problemu jak zmyślasz. A Tobie się wydaje, że tak świetnie to opisujesz.
  • kondolyza 08.03.18, 06:40
    pani.owiec napisał(a):

    > Nie, tamten Twój wpis na oszczędzaniu świetnie pokazywał jak sobie osoba średni
    > o zarabiająca wyobraża życie "bogatych", co pokrywa się z tym jak to, rzekomo b
    > ogate, życie tutaj opisujesz.
    > Każdy kto ma dochody zbliżone do opisanych tam przez Ciebie, lub większe, widzi
    > bez problemu jak zmyślasz. A Tobie się wydaje, że tak świetnie to opisujesz.


    zacytuj bo cos Ci wyobraznia szwankuje.

    czy ja tu pisze ze zyje na bogato? pisze ze nie pracuje. ze mamy komfort abym nie pracowala bo mamy dochody z dzialalnosci. wcale sie nie wywyzszam bogatym zyciem. owszem, mam ten komfort na lata z racji posiadanych zabezpieczen co nid znacza ze roz.dalam co miesiac miliony.
  • pani.owiec 08.03.18, 15:47
    Na oszczędzaniu podałaś cały budżet pisząc również dokładnie ile oszczędzacie. Wydawało Ci się, że się pochwalisz.
  • kondolyza 08.03.18, 16:01
    pani.owiec napisał(a):

    > Na oszczędzaniu podałaś cały budżet pisząc również dokładnie ile oszczędzacie.
    > Wydawało Ci się, że się pochwalisz.

    nie chwalilam sie ani tam ani nigdzie indziej.
    ty masz laska jakies kompleksy chyba zr tak Cie podnieca ta pensja mojego męża 😂
    ale teraz wróć-bo się zgubilam. o co tak naprawde Ci chodzi? o to ze 10-12 tys to bieda? czy ze za duzo wydaje? czy ze wogole o co kaman?
  • pani.owiec 08.03.18, 16:19
    Gdybyś nie miała kompleksów, że ktoś Cię uzna za biedną nie tłumaczyłabyś się z kupowania w Biedronce i nie zakładała specjalnego wątku żeby pokazać, że jesteś bogata.
  • triss_merigold6 08.03.18, 16:26
    Ani nie tłumaczyła z SUV-a. Stać Cię i chcesz = masz suv-a, nie ma się czym podniecać.
  • pani.owiec 08.03.18, 16:35
    Dokładnie. Bogaty ma i już, nie pisze o tym, bo to dla niego normalne, zwyczajne, codzienne.
    Tym bardziej, że pisała, że nie mają samochodów prywatnych.
    A ona nie pracuje.
    To firma jej męża zapewnia samochód mężowi oraz drugi jej?
  • pani.owiec 08.03.18, 17:06
    Taaa, pensja Twojego męża.... bo jest się czym podniecać.
    Jak sobie mała kasia wyobraża wielki świat i koszulki lacosty jako symbol bogactwa.
  • kondolyza 08.03.18, 18:15
    pani.owiec napisał(a):

    > Taaa, pensja Twojego męża.... bo jest się czym podniecać.
    > Jak sobie mała kasia wyobraża wielki świat i koszulki lacosty jako symbol bogac
    > twa.


    czy powiedzialam ze to symbol bogactwa? powiedzialam ze są ludzie którzy z kazdej metki robią wielkie halo a mi jest to obce bo od dziecinstwa tego nie zauwazalam bo nikogo w rodzinie to nie interesowalo i w moim towarzystwie nikt nikomu takich rzeczy nie wytyka, ale znam takich co nawet o metke lacosty zrobią wielkie halo.
    i widze ze chyba to Ty do takich podniecaczy nalezysz
  • pani.owiec 08.03.18, 18:19
    Tak sobie tłumacz.
  • pani.owiec 08.03.18, 18:20
    "jedni i drudzy noszą koszulki lacosty, czy spodnie od tomiego ale u jednych nikt tego nie komemtuje bo dookola kazdego tez na to stac,"

    Wyraźnie jest to dla Ciebie symbol bogactwa.
  • kondolyza 08.03.18, 18:30
    pani.owiec napisał(a):

    > "jedni i drudzy noszą koszulki lacosty, czy spodnie od tomiego ale u jednych ni
    > kt tego nie komemtuje bo dookola kazdego tez na to stac,"
    >
    > Wyraźnie jest to dla Ciebie symbol bogactwa.

    no wlasnie nie! dla mnie to jest rzecz codzienna a ktos z tego robi halo w tym drugim towarzystwoe, niecw moim.
  • pani.owiec 08.03.18, 18:32
    Ale to Ty o tym napisałaś i podałaś jako przykład czegoś, co robią bogaci ludzie.
    Obok bogatych to Ty nawet nie stałaś.
  • kondolyza 08.03.18, 08:21
    pani.owiec napisał(a):

    > Poziom życia jaki opisuje

    czyli?
    no niby jaki poziom życia opisuję?


    > przy pieniądzach jakimi dysponuje

    śmiało napisz - niby jakimi pieniędzmi dysponuję? może pamiętasz wątki w których pisałam ile wydaję, np na dzieci, ale na pewno nie masz pojęcia jakimi pieniędzmi dysponuję. ale śmiało, napisz jakie to wg Ciebie są pieniądze.

    > opisała to dokładnie na oszczędzaniu.

    zacytuj.
    jak już wiecie prowadzę bloga finansowego, taka pozostałość po wielu latach pracy w korporacjach finansowych, dlatego tez lubię ten temat i naprawdę lubię się powymądrzać na "oszczędzaniu" tym w jaki sposób nieogarnięty człowiek powinien zapanowac nad swoimi finansami. nie wiedzę tez niż złego ani wstydliwego w tym że kupuję na wyprzedażach, w tym ze unikam magazynowania rzeczy, że bliżej mi do minimalizmu niż konsumpcyjnej rozpusty, ani tez w tym że kupuję w Biedronce (koło szkoły dzieci) czy w Lidlu (lubię bardzo ich produkty, lubię bo ma duzy parking, szerokie alejki a w promieniu 5 km nie mam innego kauflanda itp)

    > Tylko nie dociera do niej, że ludzie czytają inne forma i mają, w przeciwieństw
    > ie do niej, dobrą pamięć.

    no chyba jednak trochę szwankuje Ci pamięć, alebo polegasz na jakichś błędnych skojarzeniach. nie zarzucaj mi prosze kłamstw bo w żaden sposób nie kłamię nt. poziomu mojego życia
  • pani.owiec 08.03.18, 15:44
    A teraz jeszcze się tłumaczysz z Biedronki lub wyprzedaży....
    Proszę bardzo: forum.gazeta.pl/forum/w,20012,165316100,165316100,Prosba_o_ocene.html#p165402913
  • triss_merigold6 08.03.18, 15:57
    Z linkowanego opisu z f. oszczędzamy bardzo dokładnie wynika, jakimi pieniądzmi dysponujesz na rodzinę.
  • kondolyza 08.03.18, 16:02
    triss_merigold6 napisała:

    > Z linkowanego opisu z f. oszczędzamy bardzo dokładnie wynika, jakimi pieniądzmi
    > dysponujesz na rodzinę.

    no tak, ale przeciez wcale nigdy tego nie ukrywalam.
    tylko co w związku z tym?
  • pani.owiec 08.03.18, 16:05
    To, że to nie jest budżet osoby wydającej regularnie bankiety na 30 osób, mieszkającej w apartamencie, mającej domek letniskowy (gdzie jego koszty utrzymania?)
    Ty opisałaś jak Ci się wydaje, że żyją "bogaci". I podałaś jaką sumę uważasz za "bogactwo".
  • pani.owiec 08.03.18, 16:06
    I dopiero teraz zobaczyłam, że założyłaś nowy watek, w którym próbujesz się wytłumaczyć.
    No to tylko potwierdza, że mam rację.
  • kondolyza 08.03.18, 17:01
    pani.owiec napisał(a):

    > To, że to nie jest budżet osoby wydającej regularnie bankiety na 30 osób, miesz
    > kającej w apartamencie, mającej domek letniskowy (gdzie jego koszty utrzymania?
    > )
    > Ty opisałaś jak Ci się wydaje, że żyją "bogaci". I podałaś jaką sumę uważasz za
    > "bogactwo".


    o wakacjach tez nie pisze i o kosztach utrzymania mieszkan ktore wynajmuje. nie o wszystkim musicie tu na forum wiedziec
    w tamtym watku napisalam dziewczynie dla pocieszenia-że nie chce być inaczej-o naszych kosztach zycia codziennego
    nie uwzglednilam tam ani premiirocznych ani tego ze z tych kwot cos extra kupujemy bo i po co?

    Wasze odpowiedzi pokazują jednoznacznie jak strasznie Was to trzęsie, toWy jestescie tymi o ktorych ten drugi wątek traktuje-wytkną wszystko kazdemu ktory ma względny luz w zyciu i zaczyna sie litania-a czemu nie to a gdzie kwota na to a czemu tak a suwa od razu zauwazyly.... masakra! zajmijcie suewlasnym zyciem i zamiast biadolic to zajmijcie sie robotą i zarabiajcie pieniądze na swoje suvy bo strasznie Was boli nawet taki jak moj-przecietny poziom zycia.
  • pani.owiec 08.03.18, 17:08
    Ale właśnie o to chodzi, że Ty ten luz udajesz, nie masz go, wyobrażasz sobie jak to jest mieć "duże pieniądze" i wychodzi co lacosta jako symbol bogatych ludzi i "nawet" 400 zł w restauracji za 4 osobową rodzinę...
    Nie nabierze się nikt kto podobną lub większą kwotą dysponuje.
  • kondolyza 08.03.18, 18:08
    pani.owiec napisał(a):

    > Ale właśnie o to chodzi, że Ty ten luz udajesz, nie masz go, wyobrażasz sobie j
    > ak to jest mieć "duże pieniądze" i wychodzi co lacosta jako symbol bogatych lud
    > zi i "nawet" 400 zł w restauracji za 4 osobową rodzinę...
    > Nie nabierze się nikt kto podobną lub większą kwotą dysponuje.


    słuchaj, Ty nic nie wiesz o tym jak ja sie czuje gdy ide wyjac z banku kwire x i przeznaczyc ją na cel Y bo mnie nie znasz. na codzien zyjemy za tyle bo nie musimy wydawac drugie tyle tylko po to zeby pani owca „widziała ze mam luz finansowy”
    bo Ty wlasnie jestes takim czlowiekiem o jakim mowie ze bedzie innym mowil jak mają zyc i ile udowadnać czy zarabiają duzo czy malo czy dla mnie to duzo czy mało czy dla Pani owiec to duzo czy malo

    to jest jałowa dyskusja a ty mając tak kompulsywne zainteresowania moją osobą i moim budżetem wyglądasz na osobę z jakimiś brakami, nie wiem, moze kompleksami? po co tak śledzisz moją osobe, moje wpisy, skoro to moje przecietne zycie to czemu tak Cie mierzi?
  • pani.owiec 08.03.18, 18:24
    A Ty wciąż nie pojmujesz, że ja Ci nie zarzucam, że za mało wydajesz jak na bogatą osobę.
    Nie, nie o to chodzi.
    Ty wymyślasz jak wygląda życie bogatych, mała kasia wyobraża sobie wielki świat.
    Z Twoich postów przebija przekonanie osoby mającej 4 tysiące na 4 osoby, że gdyby miała 12 tysięcy to WOW, wielki świat. Nie pojmujesz, że 10 tysięcy na 4 osoby w dużym mieście to nie jest żadne bogactwo, to zwyczajne spokojne życie bez spinania się przy każdym wydatku, ale już na wakacje trzeba jednak odłożyć.
    I przy takiej kwocie miesięcznie opisujesz bankiety na 30 osób ze stekami na danie główne.
    Jak kogoś, w przeciwieństwie do Ciebie, stać na takie życie to widzi jakie bzdury piszesz.
  • kondolyza 08.03.18, 19:28
    pani.owiec napisał(a):

    > A Ty wciąż nie pojmujesz, że ja Ci nie zarzucam, że za mało wydajesz jak na bog
    > atą osobę.
    > Nie, nie o to chodzi.
    > Ty wymyślasz jak wygląda życie bogatych, mała kasia wyobraża sobie wielki świat
    > .
    > Z Twoich postów przebija przekonanie osoby mającej 4 tysiące na 4 osoby, że gdy
    > by miała 12 tysięcy to WOW, wielki świat. Nie pojmujesz, że 10 tysięcy na 4 oso
    > by w dużym mieście to nie jest żadne bogactwo, to zwyczajne spokojne życie bez
    > spinania się przy każdym wydatku, ale już na wakacje trzeba jednak odłożyć.
    > I przy takiej kwocie miesięcznie opisujesz bankiety na 30 osób ze stekami na da
    > nie główne.
    > Jak kogoś, w przeciwieństwie do Ciebie, stać na takie życie to widzi jakie bzdu
    > ry piszesz.


    aaaa ok czyli juz rozumiem
    ty sobie wmawiasz ze ja mam 4 tys na 4 osoby.... ok
  • kondolyza 08.03.18, 19:29
    i wiesz co - bardzo dobrze ze tak myslisz smile
  • pani.owiec 08.03.18, 19:35
    O czym ja myślę to nie masz zielonego pojęcia.
    Z mojej strony EOT, nie dam rady przebić tego betonu.
  • triss_merigold6 08.03.18, 17:16
    Nie napinaj się. Własnie chodzi o to, że nie boli jakoś, bo suv nie jest bentleyem, tylko popularnym modelem auta rodzinnego.
  • kondolyza 08.03.18, 21:27
    pani.owiec napisał(a):

    > Ty opisałaś jak Ci się wydaje, że żyją "bogaci". I podałaś jaką sumę uważasz za
    > "bogactwo".


    nie kochana, ja podalam jak to jest ze na siebie i dzieci bez wiekszych staran w jakakolwiek strone trzeba wydac 10-12 tys. bo nie chce byc inaczej jesli sie chce zachowac jakis poziom. ja bym chciala zeby bylo inaczej ale wtedy (np za 5) nie byloby tak wygodnie i na takim poziomie.

    a to cytat zeby w konu ukrócić zapędy pani owcy do wmawiania ludziom rzeczy które ona sobie wyobraża

    „moge przybić piątkę.
    nasz miesięczny budżet to około 10-12 tys
    kredytu nie mamy
    rachunki to max 1000 zł miesięcznie
    nie mamy żadnych kosztów związanych z utrzymaniem aut (firmowe)
    a mimo to nie chce nam wyjść mniej i też patrząc z boku ktoś może pomysleć że to bardzo dużo pieniędzy ale ja wiem że naprawdę nie ma na czym za bardzo zaoszczedzić

    jedzenie, chemia i jakieś zakupy do domu sporadyczne typu zużyta pościel czy zepsuty sprzęt to staramy się aby było max 3000 zł
    rachunki z tv,telefonami, parkingami - 1000 zł
    niestety duże mamy koszty ochrony zdrowia bo to ok 1000 zł (leki, wizyty, badania, wkładki ortopedyczne itp) wynikają z przewlekłych chorób naszych
    na zajęcia dzieci idzie 2000 zł bo dużo tu sportu i basen i konie itp
    do tego pani sprzątająca około 350 - 500 zł miesięcznie
    a jeszcze obiady, składki na rade rodziców, wycieczki itp to też jest ok 600 zł
    budżet imprezowo prezentowy to co miesiac średnio 500 zł (a to czyjeś urodziny, a to pojdziemy do teatru, a to na koncert, nie szastamy, rozważnie to planujemy ale jednak, rodzina duża, chrześniaki, a to komunia, a to rocznica)
    na ubrania staramy się nie wydawać dużo ale buty trzeba dzieciom co roku ze 4 pary (kozaki, adidasy, sandały, obuwie szkolne), do tego kurtki i ubrania śniegowe/basenowe/konne nawet jeśli staramy sie raz na dwa lata kupować to jednak koszt jest
    reszte ubran kupujemy w sieciowkach, dzieciom dużo w pepco, także na wyprzedażach, jak kupuje sukienke na wyjście to raczej nie droższą niż 150-200 zł
    w zasadzie wyższy koszt to tylko garnitury, płaszcze i obuwie męża ale on tez nie znosi tych ubrań tak jak dzieci więc robi zamówienie nie częsciej niż raz w roku, czasem nawet rzadziej
    do tego wyjazdu i to one nas dużo kosztują ale potrzebujemy tego jak wody do życia

    odkaldamy co miesiąc na emeryture po 1000 zł, na dzieci po 500 zł (po prostu na ich przyszłość), na wakacje po 1000 zł bo jak jedziemy an 203 tygodnie to 10-15 tysiecy jednak zejdzie a przecież wystarczy pojechac na tydzien ferii aby wydac 3000 na naszą 4 osobową rodzinę...

    tak jest i nie chce być inaczej.
    ściskam i łączę się w refleksji smile”



  • pani.owiec 08.03.18, 21:31
    Wrzucasz identyczne posty w różnych wątkach? To jest desperacja.
  • kondolyza 08.03.18, 21:38
    pani.owiec napisał(a):

    > Wrzucasz identyczne posty w różnych wątkach? To jest desperacja.


    nie. ja Cie po prostu demaskuję smile
    pozdrawiam
  • pani.owiec 08.03.18, 21:39
    Demaskujesz mnie cytując post, który ja sama linkowałam?
    Bo linkuje się post, gdy się chce ukryć jego treść, no faktycznie.
  • kondolyza 08.03.18, 21:49
    pani.owiec napisał(a):

    > Demaskujesz mnie cytując post, który ja sama linkowała

    wklejalas chyba w nadziei ze nikt tam nie zajrzy i bedzie wierzyl tobie. i tu sie przeliczylas. ja wkleilam tresc i juz nikt ci nie uwierzy.

    > Bo linkuje się post, gdy się chce ukryć jego treść, no faktycznie

    a wlasnie chodzi o to ze ja nie mam tam nic do ukrycia smile
  • pani.owiec 08.03.18, 21:54
    "wklejalas chyba w nadziei ze nikt tam nie zajrzy"

    Pobiłaś sama siebie.
  • kondolyza 08.03.18, 23:15
    pani.owiec napisał(a):

    > "wklejalas chyba w nadziei ze nikt tam nie zajrzy"
    >
    > Pobiłaś sama siebie.

    nie błaźnij sie już więcej. chcialas zrobic sensację ale jakos nikt nie zwrocil na ciebie uwagi
  • pani.owiec 08.03.18, 23:24
    Tak, oczywiście.
  • triss_merigold6 08.03.18, 16:19
    To, że nie jest to bogactwo. Po prostu. To dobre dochody, pozwalające na normalne życie z dziećmi w mieście, bez przesadnego oszczędzania, z zapewnieniem atrakcji, sportu i wypoczynku, ale nie na poziom życia Staraków.
  • kondolyza 08.03.18, 16:57
    nigdy nie mowilam ze zyję jak Staraki 😂
  • iskierka3 07.03.18, 09:07
    Czyli ogolnie pasowalo Ci i mialas mozliwosci rzucic prace. Zwracam uwage, ze nie kazdy ma mozliwosci, w dodatku dla niektorych praca jest w zyciu istotna i wymaganie by ja rzucili “bo tak” jest zwykym swinstwem.
  • molik28 09.03.18, 17:59
    To super. A kto Cię utrzymywał?
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:09
    LOL, musisz być trollem. A nie, sorry, Ty nie pracujesz więc masz inną wizję organizacji czasoprzestrzeni niż ludzie z dziećmi, rodziną i pracą zawodową obojga rodziców.
    Nie mam psów ani kotów, miałam w czasach przeddzieciowych. Jeszcze nie zwariowałam, żeby brać sobie na łeb kolejny obowiązek.
  • kropkacom 07.03.18, 07:37
    Wybacz triss, wątek powinien być o tym, czy i dlaczego dzieci muszą osobiście sprawować opiekę nad osobą starszą. Myślisz, że dla osoby niepracującej sprawowanie 24 na 24 opieki nad osobą starszą to nie jest upupienie? Nie powinno być? Nie pije do siebie. Nie będę też pisała szczegółów, ale uwierz mi praca to często wymówka aby zrzucić obowiązek na kogoś innego z rodziny.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • triss_merigold6 07.03.18, 07:40
    Widzisz, uważam że nie muszą. Ba, nie powinny, jeśli tylko istnieją inne możliwości, bo to bardzo destrukcyjne dla rodziny.
  • iskierka3 07.03.18, 07:41
    No ale to wiadomo, ze nie musza. Nawet wg prawa nie musza.
  • ophelia78 07.03.18, 08:47
    A Kondyloza twierdzi ze muszą i co jej zrobisz smile
  • kondolyza 07.03.18, 09:00
    ophelia78 napisała:

    > A Kondyloza twierdzi ze muszą i co jej zrobisz smile

    ja nie mówie ze muszą.
    ja mówię że to wstyd że nie chcą. to przyjre bardzo.
  • verdana 07.03.18, 09:02
    Bardzo przykre. Powinni wiedzieć, ze rodzina to tylko rodzice i że należy wyprowadzić sie od męża (a czasem i dzieci), gdy rodzice chcą, abyśmy z nimi zamieszkali. Nawet, jeśli stać nas na zapewnienie fachowej opiekunki.
    Bo to nie jest wątek o tym, żeby zostawić rodziców na pastwę losu. Tylko o granicach pomocy.
  • iskierka3 07.03.18, 09:04
    A Ty czytasz co ludzie pisza? Wiekszosc ludzi nie ma mozliwosci sprawowania opieki osobistej 24/24. A senior nijak, mimo mozliwosci, nie chce odpuscic z niczego.
  • kondolyza 07.03.18, 09:35
    iskierka3 napisała:

    > A Ty czytasz co ludzie pisza? Wiekszosc ludzi nie ma mozliwosci sprawowania opi
    > eki osobistej 24/24. A senior nijak, mimo mozliwosci, nie chce odpuscic z nicze
    > go.

    ja mysle ze ten senior tak sie zachowuje bo krzyczy o uwage, bo w rodzinie nie ma dobrych relacji, bo czuje ze go porzucą i ta Ukrainka bedzie jedyną ktora mu poda wode...
  • iskierka3 07.03.18, 09:43
    Na pewnowink bo wszyscy procz Ciebie to nieczule padalce, majace zle relacje w rodziniewink wizja na pewno pociagajaca acz nieprawdziwawink
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:44
    Ale zaraz, kto w większym stopniu tworzył ten rodzinny klimat - dzieci czy senior?
  • iskierka3 07.03.18, 09:46
    Nie mowiac o tym jak magicznie to podle “mlode pokolenie” przeistacza sie w cudownych, cieplych i rodzinnych seniorowwink to nie łkaj, kondolyza-jest jeszcze dla nas nadziejawink
  • kondolyza 07.03.18, 10:17
    nie przeistoczycie sie w nic dobrego. skoro od razu jest mowa o ubezwłasnowolnieniu i użeraniu się-taki macie monolog nt Waszych rodzicow i dziadków, wasze dzieci i wnuki to słyszą, wasze zachowania widzą, waszą frustrację z powodu tego że senior ogranicza Wam wolność-czują. jak myslisz jakie bedzie podejscie Waszych dzieci i wnukow do Was? jesli w rodzinie nie ma dobrych wzorców, dobrych relacji to nie ma cudow.
    w mojej rodzinie kazdy sie cieszyl z kazdego powrotu babci i dziadka ze szpitala, oni opiekowali sie wczesniej swoimi rodzicami i nasi rodzice tych swoich dziadkow i opieke nad nimi tez wspominają z serdecznoscia. i seniorzy u nas nie „żądają” a ich dzieci nie woadają na pomysl aby ich ubezwlasnowolnic. czasem senior mieszka u mlodych czasem w swoim domu z dzieckiem ktoryms, dotad nasza rodzina nie musiala podejmowac decyzji w stylu 30-latka musi porzucic dzieci i prace a ma kredyt i nie ma za co zyc.
  • triss_merigold6 07.03.18, 10:20
    Jedwabiście. A moi rodzice nie opiekowali się swoimi rodzicami, ponieważ ci zdążyli kulturalnie umrzeć zanim wymagali dłuższej i domowej opieki.
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 10:26
    Moja babcia do opieki nad wlasna matka palca nie przylozyla, ale co do własnej opieki to wymagania ma ze hoho!

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kondolyza 07.03.18, 10:26
    triss_merigold6 napisała:

    > Jedwabiście. A moi rodzice nie opiekowali się swoimi rodzicami, ponieważ ci zdą
    > żyli kulturalnie umrzeć zanim wymagali dłuższej i domowej opieki.


    rzeczywiscie-dobrze wychowani umarli zanim komus zaczeli sprawiac klopoty. jak teraz inny „stary” „nieubezwłasnowolniony” śmie żyć tak długo i powodować Taoją mordęgę! i jeszcze czegoś od Ciebie chce! no bezczelny staruch jak nic!
  • miedzymorze 07.03.18, 15:25
    >rzeczywiscie-dobrze wychowani umarli zanim komus zaczeli sprawiac klopoty.

    Ależ to nie jest kwestia wychowania, tylko brak konfrontacji z faktem wydłużenia się życia ludzi, poprzednie pokolenie nie miały tego problemu.

    >jak teraz inny „stary” „nieubezwłasnowolniony” śmie żyć tak długo i powodować Taoją mordęgę! i >jeszcze czegoś od Ciebie chce!

    nie chce 'czegoś'. Chce wszystkiego - 100% czasu, 100% uwagi, 100% środków.
    Żyć sobie może ile chce, wymagać od dzieci, żeby ze swojego życia zrezygnowały to dno.

    >no bezczelny staruch jak nic!

    Dokładnie tak. Jeśli uważa, że jego dorosłe, mające własną rodzinę dziecko powinno mu poświętać 100% czasu (nie mylić z okazjonalnym pomaganiem w sprawach życiowych) to jest beczelnym egoistycznym staruchem. Fajnie, że w końcu to pojęłaś wink

    pozdr,
    mi
  • milka_milka 07.03.18, 10:22
    No i cudownie. Ale wiesz, że nie wszyscy rak mają?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 07.03.18, 10:22
    *tak mają

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 10:38
    Jesli nie musieliscie podejmowac takich decyzji to w ogole omawiamy dwie zupelnie rozne sytuacje. Nieporownywalne na dokladke.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kondolyza 07.03.18, 10:42
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Jesli nie musieliscie podejmowac takich decyzji to w ogole omawiamy dwie zupeln
    > ie rozne sytuacje. Nieporownywalne na dokladke.

    nie musialam ale z pracy zrezygnowalam zeby miec czasu wiecej dla seniora, bo chcialam, bo mialam inicjatywe, bo tak mi serce podpowiadalo, bo chcialam byc z tym kogo kocham, bo mialam poczucie ze najlepiej o niego zadbam, ze skoro moge to czemu nie. oprocz mnie tak samo myslalo ridzenstwo tyle ze oni z pracy nie musieli odchodzic bo maja wlasna dzialalnosc lub prace zmianową dyzurową w ukladzie 12:48 (12 dyzur, 48 wolne) wiec nie bylo problemu. nikt od tego nie uciekal, kazdy chcial sie zaangazowac
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 10:48
    No. To w ogole nie wiesz o czym tu piszemy.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kondolyza 07.03.18, 10:50
    no nie wien, taka jienawiść do seniorów rodu, ubezwlasnowalnianie dla wlasnej wygody itp są mi absolutnie obce
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 10:53
    Nie. Nie wiesz jak wyglada opieka nad seniorami która mysmy musiały sprawowac.
    Takie pierdolki jakie opisujesz to ja kilkanascie lat odprawialam. A potem zrobilo sie jeszcze gorzej. I bylam do tego tylko ja i moja 60letnia mama, bo po prostu nikogo innego nie bylo.
    Latwo jest osadzac gdy sie tego nie przeszlo.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • rosapulchra-0 07.03.18, 15:45
    100% racji.
    Latwo jest osadzac gdy sie tego nie przeszlo.


    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • iskierka3 07.03.18, 10:55
    Nie da sie serdenko nikogo ubezwlaanowolnic dla wlasnej wygodywink
  • iskierka3 07.03.18, 10:54
    Jestes dolrawdy tak malo bystra, ze nie pojmujesz iz NIE WSZYSCY a nawet ZDECYDOWANA MNIEJSZOSC ma mozliwosc rezygnacji z pracy? I ze watek jest o tym, ze senior aktywnie uniemozliwia opieke nad soba?
  • triss_merigold6 07.03.18, 11:05
    Ale po huk rezygnować z pracy jeśli inne rozwiązanie - tańsze i mniej frustrujące - jest w zasięgu ręki?
  • koronka2012 07.03.18, 12:26
    kondolyza napisała:

    nie musialam ale z pracy zrezygnowalam zeby miec czasu wiecej dla seniora, bo c
    > hcialam, bo mialam inicjatywe, bo tak mi serce podpowiadalo, bo chcialam byc z
    > tym kogo kocham, bo mialam poczucie ze najlepiej o niego zadbam, ze skoro moge
    > to czemu nie.

    Zrezygnowałaś tylko dlatego, BO MOGŁAŚ sobie na to pozwolić finansowo.
    Cała reszta to tylko pochodna spełnienia podstawowego warunku.
  • ophelia78 07.03.18, 11:20
    >ja nie mówie ze muszą.
    >ja mówię że to wstyd że nie chcą. to przyjre bardzo.

    A ogarniasz, że czasem NIE SĄ W STANIE? bo nie mogą rzucić pracy - bo nie będą mieli co jeść. Bo mają dzieci i nie oddadzą ich do domu dziecka.
  • iskierka3 07.03.18, 07:26
    Coz, ja sie nie wypowiedzialam ale dopisz mnie do swej listy wstydu. Nagle poczulam potrzebe zajecia stanowiskawink
  • alpepe 07.03.18, 07:38
    Nie życzę Ci, byś poznała, co znaczy taka opieka, bo nie lubię ludziom źle życzyć.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • kondolyza 07.03.18, 07:45
    alpepe napisała:

    > Nie życzę Ci, byś poznała, co znaczy taka opieka, bo nie lubię ludziom źle życz
    > yć.

    ale ja wiem co to znaczy.
  • verdana 07.03.18, 08:07
    Ale jest różnica pomiędzy "muszę zająć sie osobą starą, bo nie ma żadnej innej możliwości pomocy", a "jest możliwość zatrudnienia kogoś do pomocy, jest pokój dla takiej osoby, a starsza osoba tego nie chce i oczekuje, ze będę w 100% dyspozycyjna". W pierwszym wypadku sytuacja jest dramatycznie trudna i każdy wybór jest niedobry. W drugim konieczność z rezygnacji z pracy (szczególnie, jeśli jest się głównym żywicielem rodziny) i porzucenie męża, aby zamieszkać z seniorem, bo on to woli jest co najmniej wątpliwa także moralnie. Gdyby któregoś dnia facet powiedział "wybacz, przestaję łożyć na dom i wyprowadzam sie na nieokreśloną ilość czasu, aby zająć się mamą" wątpię, czy byłoby to uznane za właściwe zachowanie.
  • milka_milka 07.03.18, 09:09
    No mój dziadek w pewnym momencie miał podobny pomysł. A - moja mama zasadniczo mogła przejść na emeryturę, ale po moim trupie pozwoliłabym jej zajmować się w pełnym wymiarze dziadkiem, ponieważ szybciej wykończyła by się ona. Myślę, że jeżeli można zapewnić opiekę, to naprawdę nie musi być sprawowana osobiście, grunt żeby starszy człowiek nie czuł się opuszczony, żeby czuł się kochany i zaopiekowany.. A już kto go umyje, nakarmi i ubierze, to chyba jest sprawa drugorzędna.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • rosapulchra-0 07.03.18, 15:57
    kondolyza napisała:

    > alpepe napisała:
    >
    > > Nie życzę Ci, byś poznała, co znaczy taka opieka, bo nie lubię ludziom źl
    > e życz
    > > yć.
    >
    > ale ja wiem co to znaczy.

    Nie wiesz. Nie wiesz, jak to jest gdy w nocy masz kilka telefonów, bo babcia potrzebuje herbaty, kanapkę albo banana. I czas nie ma dla niej znaczenia. Ona musi mieć to już! Natychmiast! I jeszcze musisz ją zabawić rozmową, bo zrobi ci dziką awanturę! Nie wiesz, jak to jest, gdy wieziesz ją do lekarza i ona przy tobie oczernia cię jak tylko się da i odstawia sceny, że chce do domu opieki, a gdy się dowiaduje, że to płatna impreza i będzie musiała sama za nią zapłacić, to prosi o eutanazję! Nie wiesz, jak to jest, gdy odmawia ci jedzenia posiłków, bo chce zrobić wszystko, żeby cukier jej spadł do zera i w ten sposób udowodnić wszystkim na około, że była głodzona i żle zaopiekowana. Nie masz zielonego pojęcia, jak to jest gdy wciągu pięciu sekund z ledwo słyszalnego szeptu przechodzi w histeryczny wrzask i oskarża cię o wszystkie swoje nieszczęścia nawet te, gdy ciebie jeszcze na świecie nie było. Nie masz zielonego pojęcia jak to jest, gdy słyszysz codziennie, że twoja matka zaraz po urodzeniu powinna mnie żywcem zakopać! Nie wiesz, jak to jest, gdy twoje dziecko dzięki babuni i jej działaniom i dobijaniu psychicznym ląduje na terapii. Nie masz bladego pojęcia o opiece nad potworem, na którego pogrzebie ani synowie, ani większość ich dzieci nie przyszło. Zgadnij dlaczego?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 16:31
    ...gdy po tym jak pomoglas zrobic kupe (bo lezacemu czlowiekowi jelita zle dzialaja i czesto sa problemy), umylas, nakremowalas posladki, zapampersowalas, ulozylas w lozku, nakrywasz koldra i słyszysz "ty suko cholerna, zeby cie bog pokaral za moje cierpienie"
    ...kiedy namawiasz swoje dziecko na wizyte, bo 'prababcia teskni za Toba kochanie', dziecko niezbyt chetnie ale idzie, po czym slyszysz "tobie nie daje to teraz dziecko przysylasz zeby pieniadze wyludzalo?"
    ...kiedy piaty raz w nocy budzi Cie rozpaczliwe wezwanie "kupę!", zwlekasz sie na ostatnich nogach, bo przeciez dzien byl normalnie pracujacy i ten nastepny tez bedzie, idziesz i kupy nie ma, ale jest stek wyzwisk i przeklenstw
    ...kiedy opiekujesz sie osoba ktora opowiada najohydniejsze i najbardziej wyssane z palca glupoty o calej Twojej rodzinie, w stylu ze Twoj dziadek byl nazista i mordowal Zydow, ojciec to pijak i notoryczny zdrajca malzenski, a matka kradnie i zawsze kradla
    ...kiedy przez dlugi czas starasz sie robic wszystko jak najlepiej, ale efekt to tylko rozmowy "co bys zjadla" - "co masz" - "ale moze masz na cos ochote" - "co dasz to bedzie dobre" - "to masz kaszanke, zawsze lubilas" -"zabierz to i sama zezryj albo swiniom daj, a nie ludziom podtykasz" i NIGDY NIC nie jest zrobione dobrze
    ...kiedy zrywasz sie sprzed drzwi wlasnego lekarza, przedstawienia dziecka, randki z mezem itd bo piekielny senior postanowil udowodnić ze nic mu nie jest, zrypal sie z lozka i trzeba go podniesc - a ze wazy prawie 90kg i do dzwigania z ziemi jestes Ty, matka po bypassach i ojciec po operacji kregoslupa, no to w sumie jasne jest kto musi to zrobic...

    Wcale nie udreka, skadze znowu. Czysta przyjemność...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • rosapulchra-0 07.03.18, 16:58
    Dokładnie!
    Albo nagły najazd policji i ratowników medycznych, bo seniorka poskarżyła się policji przez telefon, że jest truta i maltretowana w naszym domu. I smród tego wezwania ciągnął się miesiącami. Dopiero nagrywane rozmowy z babcią i przekazane social service spowodowały, że zupełnie inaczej zaczęto na nas patrzeć.
    Albo kąpiele. Wieczne skargi na mnie, że ona nie może się wykąpać, bo ja jej nie pomagam, a na codzienne pytanie, czy idziemy do łazienki zawsze była odpowiedź - nie teraz, jestem zmęczona, jestem chora, żle się czuję itd.
    Codzienne wyzwiska, niestworzone historie, obelgi, kłamstwa, plotkowanie do ludzi, jacy to my jesteśmy źli i jaka hołota i plebs z nas, bo pijemy herbatę w kubkach! Jezu, jak sobie to wszystko przypominam, to słabo mi się autentycznie robi.
    Takich przykładów można by mnożyć tysiące.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • pani.owiec 07.03.18, 18:00
    I ciekawe dlaczego na takie posty Kondolyza już nie raczy odpisać?
  • rosapulchra-0 07.03.18, 18:39
    Może jeszcze nie zdążyła przeczytać?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kondolyza 07.03.18, 19:16
    dopiero teraz przeczytalam.
    bardzo wspolczuje Wam przezyc.
    mysle ze opisywani seniorzy nie brali lekow ktore powinni byli brac.
  • kondolyza 07.03.18, 19:17
    aha, i jeszcze jedno-ja pdnosilam sie do wątkodajki. wg mnie ona jednak opisywala innych seniorów niż Wy tutaj tych z Alchaimerem
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 19:27
    Moja babcia nie ma Alzheimera.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • rosapulchra-0 07.03.18, 19:41
    Moja teściowa nie miała ani Alzheimera, ani demencji. Miała mózg jak żyleta. Miała podły charakter.

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • milka_milka 07.03.18, 19:20
    Nieprawda. Są osoby, którym leki nie pmagają, reagują nietypowo i już. Co powiesz o człowieku z alzheimerem, który śpi po 2-3 godziny na dobę, nocą robi awantury, wyciąga Cię za włosy z łóżka, wyrzuca rzeczy z szafy, kąpie się po kilka razy w zimnej wodzie itp. A lekarze (3 neurologów, psychiatra i szpital) rozkładają ręce i mówią Ci, że na to rady nie ma, bo taka choroba.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 07.03.18, 19:44
    Naprawdę jesteś do tego stopnia głupia, że nie rozumiesz na czym polegają zmiany neurodegeneracyjne i że przy bardziej zaawansowanych stadiach żadne leki nie pomogą?
  • butch_cassidy 07.03.18, 09:34
    To miłego wstydzenia się.
    Nie ma to jak połechtać sobie ego z rana.
    Zaraz dzień się przyjemnie zaczyna.
  • kondolyza 07.03.18, 09:39
    butch_cassidy napisała:

    > To miłego wstydzenia się.
    > Nie ma to jak połechtać sobie ego z rana.
    > Zaraz dzień się przyjemnie zaczyna.


    moj dzien nie zaczął się przyjemnie-jak przeczytałam post startowy a w nim te nienawiść do „starych” to zrobiło mi sie strasznie smutno...
  • iskierka3 07.03.18, 09:44
    Tu nie bylo zadnej nienawisci “do starych”. Poza tym juz sie nie kryguj, nie ma to jak troche poczucia bycia zarabista od samego rana wink
  • dziennik-niecodziennik 07.03.18, 09:50
    Alez kochana, zapraszam do mojej babci! Zobaczymy ile wytrzymasz big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • butch_cassidy 07.03.18, 08:10
    Z drugiej strony nieoczekiwanie absolutnie niczego od dzieci i jednoczesne niezgadzanie się na profesjonalną pomoc też jest mocno niefajne. Ja tak mam. Można się wściec - wieczne zastanawianie się, na ile zostawiać swobodę wyboru, bo mama wszystko sama ogarnie, tak jak sobie życzy (nie ogarnia), na ile wymuszać (tak to w praktyce wygląda), wciskać swoją pomoc. Czy jak pięć razy powie, że sama pójdzie do lekarza, a potem pójdzie i się po drodze przewróci, to będzie moja wina, czy nie. Czy jak oferuję sprzątania, a ona uparcie odmawia i mieszka w brudzie, to moja wina czy nie... Niekończące się tego rodzaju dylematy sad
  • jatojagodnik 07.03.18, 08:17
    Z moimi dziadkami na szczęście było bezproblemowo. Pierwszy zaczął mieć problemy dziadek, babcia starała się nim opiekować, ale nie dawała rady. Ponieważ mieszkanie mieli duże, a emerytura dziadka na to pozwalała, babcia na stałe zatrudniła pomoc. Ukrainki, na zasadzie, że u nich mieszkają, maja pełne utrzymanie w zamian za pomoc przy prowadzeniu domu i opiekę nad dziadkiem, a w ciągu dnia chodzą na swoje zlecenia, do swojej pracy. Każda z tych pań bardzo szybko stawała się prawie członkiem rodziny.
  • ewawzywa07 07.03.18, 08:38
    Starsi a nie starzy - niby to samo a troche ładniej.....
    Mam bardzo starszych Rodziców- Tato dobiega setki Mama jest młodsza, ale też po 85 urodzinach.
    Oboje sprawni intelektualnie i w miare zdrowi. Pisze, w miarę, bo problemy zdrowotne wynikające z PESEL-u maja. Sa tez jako tako samodzielni - robia drobne zakupy, są w pełni zdolni do samoobsługi, ale..... wymagaja tego, zeby ktos zrobił cieższe zakupy, zawiózł ich w równe miejsca , w których bywaja bo muszą ( lekarz, urzędy) albo ... chcą ( znajomi, teatr). Tak brzmi to nieprawdopodobnie, ze prawie stulatek bywa w teatrze, ale jednak tak. Rzadko, ale się zdarza.
    Sa tak jak większość starszych ludzi uparci, czasem dosprowadzają mnie ( w pierwszej kolejności), mojego brata i męża do rozpaczy, ale.... jacy my będziemy gdy dozyjemy tego wieku? W jakim stanie?
    Kilka lat temu zwołalismy rodzinna naradę sredniego pokolenia. I doszliśmy do wniosku, ze Rodziców nie mozna ubezwłasnowolnic, na siłe do czegokolwiek zmuszać ani się użerać traktując ich jak dzieci.Trzeba sposobem. Nigdy na wakacje nie wyjezdżamy z bratem w tym samym czasie. Rok ma 52 tygodnie więc możemy się dogadać. W sprawach zdrowotnych mąż jest autorytetem , więc on się wypowiada i już. Jesli chodzi o zakupy to po prostu robiąc dla siebie robimy większe i dla nich przynosząc do domu. Oddają pieniądze, ale gdyby nawet tego nie robili w przypadku dwojga ludzi nie są to jakieś g