Dodaj do ulubionych

Co pysznego przyrządzić położnicy?

08.03.18, 01:14
Niedługo zostanę ciocią smile moja szwagierka za chwilę rodzi pierwsze dziecko i chciałabym ją jakoś wesprzeć w tych pierwszych dniach-tygodniach po porodzie. Sama mam jeszcze malucha, do tego pracuję, więc spacery z noworodkiem raczej odpadają, ale chętnie podrzucę jej czasem jakiś obiad/przekąski. Pamiętacie na co miałyście ochotę po porodzie? Ja jadłam chętnie wszystko, szwagierka też wybredna nie jest, ale chodzi o to żeby było zdrowe i łatwe do odgrzania. Oczywiście różne pomysły mam, ale chętnie poczytam o innych smile
Edytor zaawansowany
  • bi_scotti 08.03.18, 02:18
    Po wszystkich trzech porodach najwiekszy apetyt mialam na knedle ze sliwkami. Takie cieple, lekko sie rozpadajace, polane maslem z bulka tarta i na dodatek ze slodka smietana - boskie knedle z polskiego baru mlecznego ... geeez ... moze niezdrowe, moze nieeleganckie ale tego mi bylo wtedy trzeba do pelni szczescia big_grin
    Spytaj samej poloznicy (gdy juz urodzi), na co jej bedzie slinka leciala po porodzie - na pewno doceni, ze chcesz ja porozpieszcac! BTW, gratulacje dla wszystkich na okolicznosc nadchodzacych urodzin smile Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • zapple 08.03.18, 03:19
    Po pierwsze gratulacje z nadchodzacych narodzin smile
    Menu mlodej mamy pewnie bedzie zalezalo od tego czy zamierza karmic piersia.
    Pamietam pierwszy "normalny" obiad po narodzinach syna. Ziemniaki z pieczona piersia indyka i sosem zurawinowym. Jakie to bylo przepyszne, pamietam do dzis mimo ze to bylo prawie 19 lat temu big_grin
    Pozdrawiam smile
  • semihora 08.03.18, 07:15
    Nie ma czegoś takiego jak dieta matki kp, więc młoda matka może jeść wszystko.

    --
    Prawica ze wszystkich grup dzieci - a mamy dzieci niepoczęte, dzieci poczęte i dzieci urodzone - ona zajmowała się tylko dziećmi poczętymi.
  • beataj1 08.03.18, 07:39
    Racja. Ale jeżeli ta konkretna mama jest przekonana, że powinna sobie czegoś odmawiać, to trzeba to uszanować. Będzie jeszcze czas na reedukacje.

    --
    Lepiej zużywać się, niż rdzewieć.
  • niu13 08.03.18, 07:54
    Aaaa!! Ile jeszcze pokoleń musi upłynąć, żeby ten zabobon zaniknął.
    Pamiętam, że mnie w szpitalu nikt nie doprowadził do takiej ekstazy, jak przyjaciółka z pudłem eleganckich ciastek, a w nim: torcik z galaretką, napoleonka, tiramisu, beza.
  • beataj1 08.03.18, 08:14
    Nawet jeżeli to zabobon to czas tuż po porodzie to nie jest dobry czas na tłumaczenie młodej matce że się myli.

    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • leyre2 08.03.18, 08:25
    beataj1 napisała:

    > Nawet jeżeli to zabobon to czas tuż po porodzie to nie jest dobry czas na tłuma
    > czenie młodej matce że się myli.
    >
    Fakt powinni jej to powiedziec w szkole rodzenia. Jesli jednak tego tam nie zrobiono to dobrze ze w ogole sie dowie, lepiej po porodzie niz po zakonczeniu karmienia
  • disco-ball 08.03.18, 11:39
    smile))
  • aqua48 08.03.18, 07:50
    semihora napisała:

    > Nie ma czegoś takiego jak dieta matki kp, więc młoda matka może jeść wszystko.

    Wzdymające i bardzo ostre potrawy mogą nie przysłużyć się jej i dziecku.

  • ela.dzi 08.03.18, 07:58
    Raczej matce, do mleka nie przechodzą. Mleko tworzy się z KRWI, nie treści żołądkowej.
  • memphis90 08.03.18, 08:09
    Nawet nie z krwi bezpośrednio, a z komórek gruczołowych....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 08.03.18, 08:15
    Nie przechodzą, ale dziwnym trafem szkodzą, fenomen.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • aqua48 08.03.18, 08:20
    ela.dzi napisał(a):

    > Raczej matce, do mleka nie przechodzą. Mleko tworzy się z KRWI, nie treści żołą
    > dkowej.

    Trzeba to było mojemu dziecku powiedzieć jak było noworodkiem, bo jakimś dziwnym trafem nie miało pojęcia i na KAŻDY tego typu mój posiłek reagowało rykiem i bólem brzucha...
  • alpepe 08.03.18, 08:24
    moje dwie również smile Dozwolone były: krupnik, rosół, gotowane mięsa, buraki, ziemniaki, jabłka, kakao i małe ilości żółtego sera. PO pysznym serze wędzonym córka dostała takich kolek, że już wcale potem nie kupowałam sera, by nie kusił. Podobnie o delicjach, na które miałam niesamowitą ochotę. Ryk, bo matka najadła się dziwnych rzeczy. Przy młodszej było mi zresztą nieco wszystko jedno i piłam kawę. Kolki były non stop, ale to była moja jedyna wolność, więc się nie poświęciłam.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 1matka-polka 08.03.18, 08:34
    "Przy młodszej było mi zresztą nieco wszystko jedno i piłam kawę. Kolki były non stop, ale to była moja jedyna wolność, więc się nie poświęciłam."
    Starsza tez pewnie miala kolki bez wzgledu na to, co jadlas, tyle ze bardziej bylas przejeta swoja rolą.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • alpepe 08.03.18, 10:24
    Gó... prawda. Nie, starsza miała tylko kolki w tych przypadkach, co opisałam, przy młodszej miałam po prostu tak ciężki czas, że to była moja jedyna wolność.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 1matka-polka 08.03.18, 10:31
    Czyli corka miala kolki po serze i delicjach.
    To nie rozumiem dlaczego w takim razie dozwolone bylo: "krupnik, rosół, gotowane mięsa, buraki, ziemniaki, jabłka, kakao i małe ilości żółtego sera." A gdzie reszta?
    Poza ty, uwazasz ze nie wolno pic kawy przy karmieniu? I na czym polegala ta jedyna wolnosc?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • szmytka1 08.03.18, 13:59
    nie demonizujcie tej kawy, całą ciążę piłam kawę a nawet 2, jak miałam ochotę i przy karmieniu też. 2 x. Starszy po 10 latach ma nadal cisnenie w normie a te mleko z kawą pił 1,5 roku. Normlane picie kawy nawet cisneinei nie podnosi bo juz dawno udowodniono, że to za mała dawka kofeiny i o wiele więcej szkodzi teina z herbaty tongue_out
  • turzyca 08.03.18, 22:11
    >Dozwolone były: krupnik, rosół, gotowane mięsa, buraki, ziemniaki, jabłka,

    Dlaczego nie zupa ziemniaczana, barszcz, pęczak?
    Buraczek ok, a barszczyk sensacje wywoływał?


    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • ela.dzi 08.03.18, 08:43
    To kwestia wiejszeh niedojrzałości układu pokarmowego konkretnego dziecka, nie diety. Starszy wył niezależnie od tego co zjadłam, młodszy nie wył po niczym.

    Ciekawe, że jakoś meksykańskim czy hinduskim nikt sprzedaje bredni o dietach, w zachodniej Europie również.
  • 3-mamuska 08.03.18, 10:42
    ela.dzi napisał(a):

    > To kwestia wiejszeh niedojrzałości układu pokarmowego konkretnego dziecka, nie
    > diety. Starszy wył niezależnie od tego co zjadłam, młodszy nie wył po niczym.
    >
    > Ciekawe, że jakoś meksykańskim czy hinduskim nikt sprzedaje bredni o dietach, w
    > zachodniej Europie również.

    Oni jedzą tak cały czas w ciazy i układ inaczej jest dostosowany.
    Jestesmy tym co jemy bo z tego buduje sie nasz organizm i wytwarza mleko.
    Mozna by było palić i pic podczas karmienia skoro nie wazne co matka do gęby wkłada.

    Dźwinę ze moj najstarszy raz wył i miał problem z brzuchem coś około 3 miesięcy miał ,jak nazarlam sie bigosu u ciotki był taki pyszny.
    I jadłam wszystko co popadło nie robiłam diety.
    Nikt mi specjalnie nie gotował.

    Skaza białkowa tez ogranicza matkę jak chce karmić piersia i co przeciez nie powinno skoro mleko nie tworzy sie z treści pokarmowej.

    Jak to ludzie mało wiedzą na temat tego jak jedzenie wpływa na organizm.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 1matka-polka 08.03.18, 10:55
    "Dźwinę ze moj najstarszy raz wył i miał problem z brzuchem coś około 3 miesięcy miał ,jak nazarlam sie bigosu u ciotki był taki pyszny."
    Mysle, ze ma to zwiazek z menczenska postawa wymagana od matki.
    Co sie temu twojemu dzieciakowi stalo, ze troche poplakal? Skad wiesz, ze to po bigosie, ile razy przeprowadzilas ten eksperyment?

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • ela.dzi 08.03.18, 11:07
    Alergeny a niedojrzałość układu pokarmowego to inna bajka. I potem ludzie wmawiają biednym matkom, że dziecko płacze, bo ta durna coś musiała zjeść nie takiego.
  • konsta-is-me 08.03.18, 11:26
    3-mamuska napisała:

    > ela.dzi napisał(a):
    >
    > >
    > > Ciekawe, że jakoś meksykańskim czy hinduskim nikt sprzedaje bredni o diet
    > ach, w
    > > zachodniej Europie również.
    >
    > Oni jedzą tak cały czas w ciazy i układ inaczej jest dostosowany.
    >
    >
    A my co jemy caly czas w ciazy?
    To samo jedzenie i organizm nie jest przystosowany?
  • turzyca 08.03.18, 11:27
    >Mozna by było palić i pic podczas karmienia skoro nie wazne co matka do gęby wkłada.

    W kwestii formalnej - żaden opiekun małego dziecka nie powinien palić, bo szkodliwe substancje przenoszą się ze skóry i ubrań. I jak dowodzą liczne badania, jeśli matka nie może powstrzymać się od nałogu, to właśnie tym bardziej powinna karmić piersią. Jeśli jej na zdrowiu i życiu dziecka zależy, oczywiście.


    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • niu13 08.03.18, 17:21
    Ale jak ma paląca karmić, po co, skoro wówczas trujd nie tylko smrodem, ale też toksynami z mleka?
  • turzyca 08.03.18, 22:22
    Ale ona tymi toksynami truje także jak nie karmi! Ma na skórze, na ubraniu i to się przenosi.
    I badania wskazują, że mimo wszystko lepiej karmić niż nie karmić. Np. dzieci palących są narażone w większym stopniu na śmierć łóżeczkową. Karmienie piersią zmniejsza to ryzyko. Jak matka nie pali, to zmniejsza bardziej, jak pali, to mniej, ale nadal zmniejsza.

    Najlepiej byłoby oczywiście gdyby nikt w otoczeniu dziecka nie palił, ale tego czasem nie da się osiągnąć.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • niu13 08.03.18, 22:43
    Rozumiem oczywiście, ale toksyna wdychana z powietrza wydaje mi się zdecydowanie mniej toksyczna od tej zjedzonej. Tym bardziej w dobie powszechnego zakazu palenia w pomieszczeniach.
  • disco-ball 08.03.18, 11:42
    "Jedzą przez cała ciaze..." przecież normalna zdrowa osoba tez je wszystko (w granicach rozsądku) przez cała ciąże. Jeśli lubi ostro, to je ostro i w ciąży i w połogu i maluch tez jest przyzwyczajony do tych smaków.
  • disco-ball 08.03.18, 11:58

    > Mozna by było palić i pic podczas karmienia skoro nie wazne co matka do gęby wk
    > łada.

    Błysnęłas!

    > Jak to ludzie mało wiedzą na temat tego jak jedzenie wpływa na organizm.
    Myśle, ze powinnaś więcej się dowiedzieć na ten temat.

    Polecam: Nehring-Gugulska M. Warto karmić piersią. I co dalej? Poradnik dla matek oraz wszystkich, którzy pragną im pomóc.

    Swoją droga autorka to świetna babka, pomogła wielu kobietom, które miały problem z karmieniem.
  • alpepe 08.03.18, 08:15
    Ona może, ale dziecko płacze, przynajmniej tak było u mnie. Każdy ser wędzony, każde smażone było wypłakane przez córki.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • szmytka1 08.03.18, 08:53
    a ja u starszego dieta, super extra zdrowa i lekka a dziecior wył noc w noc przez poł roku. Trzeba było podawać leki na receptę na niedojrzały układ pokarmowy. Młodszy 0 diet, wszystko co miałam ochotę, a dziecku nic. Z bólu brzucha to płakało raz, jak miało z 7 miesięcy i coś mu dałam do jedzenia niedobrego. intuicyjnie rpzy 2 wiedziałam, że z dietą to ściema wink
  • alpepe 08.03.18, 10:27
    U ciebie może. Tak samo ściema jest z niedojrzałością układu pokarmowego, nie mówił ci lekarz? Dlatego najlepiej kolkowe dziecko kłaść na brzuchu. Dziecko nie ma mięśni brzucha, a ja jelita napierają na tkankę łączną, powstaje ból. Tak mnie to np. wytłumaczył lekarz.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 1matka-polka 08.03.18, 10:40
    "Dlatego najlepiej kolkowe dziecko kłaść na brzuchu. Dziecko nie ma mięśni brzucha, a ja jelita napierają na tkankę łączną, powstaje ból. Tak mnie to np. wytłumaczył lekarz."
    To juz jakis grubszy poziom absurdu. Dlaczego jelita maja bolec napierajac na tlanke laczna(?), skoro nie bola przy napieraniu na miesnie? Dlaczego w takim razie klasc dzieciaka na brzuchu, zeby jelita napieraly przez cienka skore, bez podsciolki z miesni, na twardy materac i zeby dziecko to bolalo???

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • konsta-is-me 08.03.18, 11:29
    Jak to niemowlę nie ma miesni brzucha??
  • 1matka-polka 08.03.18, 11:38
    Watpisz w to? Przeciez lekarz tak powiedzial!

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • zla.m 08.03.18, 14:03
    Tak, niemowlak nie ma mięsni brzucha, za to 9-latka ma wizje i przeczuwa nieszczęście...

    --
    Ja tez sie boję chorych psychicznie nawet tych z ciężką depresją, bo nie wiadomo co im strzeli - zabija się albo zrobią krzywdę sobie i innym np. (...) spadną na kogoś skacząc z wiezowca. by bergamotka77
  • szmytka1 08.03.18, 08:53
    ps jakbyś miała 3 wyjące z powodu kolki, to polecam lek Debridat
  • sacea 08.03.18, 12:04
    + nutramigen
  • heca7 08.03.18, 09:15
    Mnie ciągle lekarka pytała- stosuje pani dietę? Taaa, oczywiście, jem tylko ryż i kurczaka z wody tongue_out suspicious na szczęście karmiłam krótko a moje dzieci znosiły dzielnie wszystko co zjadałam. Jakby nie znosiły to bym przestawiła na butelkę bo po 9 miesiącach nie zamierzałam być ani sekundy dłużej uzależniona od pomysłów potomka.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • szmytka1 08.03.18, 09:28
    Mnie też pytali. Przy drugim mowiłam: jem wszystko. Kiwali tylko głowami. Dzieć sam sie odstawił, widocznie mleko po tkaiej diecie mu nie smakowało wink po 8 miesiącach porzucił stanowczo
  • dorala 08.03.18, 18:38
    Acha, pamiętam jak na drugi dzień po porodzie w szpitalu podali kapustę. Ja nieświadoma niczego zjadłam. Syn miał potem takie gazy i tak płakał, że aż pielęgniarka go "odgazowywała". Tak że jak ktoś twierdzi, że nie musi zachowywać żadnej diety, to się jeszcze o tym nie przekonał.
  • thea19 08.03.18, 19:39
    noworodek mial gazy po paru kroplach siary....
  • kalina_lin 08.03.18, 21:19
    U mnie w szpitalu żadnej kapusty nie podawali, a w drugą noc po porodzie syn nie mógł spać przez ból brzucha i gazy.
    Raczej to norma, układ pokarmowy dopiero się uczy trawić, wydala się jeszcze smółka, dziecko w stresie poporodowym to i o kolkę łatwo.
  • kotomama 08.03.18, 06:10
    Inne godzine po cesarce telefony z roboty odbierały albo excella uzupelnialy a szwagierka zupy nie moze ugotować leserka jedna.

    --
    Polska pod rządami PiSu jest jak nawalony Janusz na weselu.
    Wszystkich potrąca, oblewa wódką, wyjada z talerzy, beka, wymiotuje, depcze po butach,
    rechocze jak żaba i jest przekonany, że ludzie schodzą mu z drogi, bo go zaczęli szanować.
  • memphis90 08.03.18, 08:09
    Mądrzejsza, jak widać...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anika772 08.03.18, 06:18
    Bitki z łożyskawink
    Najlepiej ją zapytaj.
  • jeszcze_blizniaki 08.03.18, 06:51
    Duży słoik krupniku. Prawdziwy, domowy krupnik 😁
  • semihora 08.03.18, 07:14
    Prawie przez cały połóg żarłam krupnik, wchodził mi jak nigdy. I buraki.

    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • alpepe 08.03.18, 07:42
    krupnik

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • beataj1 08.03.18, 07:44
    Ja się objadalam krewetkami smazonymi z czosnkiem, z dużą ilością czosnku. I kopytkami.

    I pomidorowa.
    Każdy ma inne smaki.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • alpepe 08.03.18, 08:13
    dziecko ci nie płakało przy takiej diecie? Moja by miała kolki po tym czosnku i smażelinie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • jdylag75 08.03.18, 08:22
    Wcinałam menu okolicznościowe czyli wielkanocne przysmaki, a głównie kiełbasę z chrzanem i takie wędzone mięsko nazwy nie pamietam. Jak ja sobie przypomnę tą kiełbasę...
    Dziecko nie płakało.
  • beataj1 08.03.18, 08:24
    Nie karmilam. Dlatego nie musiałam się przejmować.
    A co do płaczu to chyba kwestia osobnicza. Kumpela mogła jeść smarzone i czosnek i było ok. A tylko spróbowała zjeść coś z pomidorów to miała dobę z życiorysu.

    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • 1matka-polka 08.03.18, 08:39
    U nas jablka powodowaly odparzanie tylka u dziecka i nic wiecej.
    Mimo tego, ze kiedy karmilam piersia, to jeszvze jadlam produkty od krowy. Ale mocna alergia u dziecka ujawnila sie dopiero, kiedy samo zaczelo jesc krowizne


    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • beataj1 08.03.18, 08:52
    Dlatego wydaje mi się że kluczowe jest szanowanie doświadczeń konkretnych matek. Jedne będą miały takie doświadczenia a inne zupełnie odwrotne. Tłumaczenie młodej matce, zaraz po porodzie, że się nie zna to jakiś koszmar. Jeszcze przyjdzie czas na zbieranie doświadczenia u doczytywanie dodatkowych informacji.

    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • leyre2 08.03.18, 07:47
    Spytaj ta osoba na co bedzie miec ochote, wszystko przeciez zalezy od indywidualnych upodoban kulinarnych i apetetytu w danym dniu.
    Ja jadlam wszysyko to co normanie i zadnych szczagolnych zachcianek nie mialam, ilosci tez normalnej wielkosci.
  • milva24 08.03.18, 07:49
    To co lubi i na co ma ochotę? Ja pamiętam, że po szpitalnym żarciu marzyłam o zjedzeniu czegokolwiek domowego.
  • aqua48 08.03.18, 07:53
    milva24 napisała:

    > To co lubi i na co ma ochotę?

    Dokładnie. Jaki sens pytać innych ludzi co lubią, skoro nie wiemy co położnica, a to ona ma być obdarowana.
  • girasole01 08.03.18, 16:41
    Ponieważ, tak jak napisałam w pierwszym poście, wybredna nie jest, je chętnie wszystko, a chodziło mi o pomysły na potrawy zdrowe i łatwe do odgrzania (co również zaznaczyłam w pierwszym poście). Do tego wiem, że jak ją zapytam co jej przyrządzić to powie "nic nic, nie rób sobie kłopotu", ale jak już przyjdę z czymś zrobionym to się ucieszy.
  • aqua48 09.03.18, 10:19
    girasole01 napisała:

    > Ponieważ, tak jak napisałam w pierwszym poście, wybredna nie jest, je chętnie w
    > szystko, a chodziło mi o pomysły na potrawy zdrowe i łatwe do odgrzania

    Duszone mięso w sosie, pulpeciki, surówka, sałatka owocowa, łagodny gulasz, delikatny rosół z indyka, pieczona pierś indycza, faszerowana.
  • szmytka1 08.03.18, 08:12
    w dniu cesarki miałam chęć na kiełbachę z grilla i piwo tongue_out
  • izak31 08.03.18, 08:15
    moja siostra zazyczyła sobie kawę i fajki wink

    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • joaz 08.03.18, 08:30
    ja zażyczyłam sobie krupniku - efekt był taki, że miała gar zupy od mojej mamy i drugi od teściowej.
  • 1matka-polka 08.03.18, 08:42
    Ja mialam smaka na bigos i chilli con carne. Nie odmawialam sobie. Jadlam po trzy obiady dziennie i chudlam. Gdyby nie permamenty brak snu, to by byl najpiekniejszy okres mojego zyciawink

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • thea19 08.03.18, 09:12
    ja miałam ochotę na białe lub różowe wino, dostałam rosół, byłam tak głodna, że zjadłam. wina do tej pory nie wypiłam, ech...
  • turzyca 08.03.18, 09:46
    Dlaczego?

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • milva24 08.03.18, 10:04
    Może karmi małego niemowlaka?
  • turzyca 08.03.18, 11:19
    No i? Istnieją dwie opcje wypicia wina, gdy się karmi.
    Można bawić się w odciąganie, butelkę/kubeczek medeli i alkomat (jak wiadomo zero promili we krwi to zero w mleku), lub obejść tak: www.winabezalkoholowe.pl/
    Jeśli chodzi o smak, a nie o nabombanie się, to dają radę, przetestowane przez ludzi, którzy muszą mieć 0.0 ze względu na życie zawodowe.
    Ja po prostu nie cierpię, gdy się wpycha kobiety w zbędne ograniczenia.


    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • thea19 08.03.18, 11:30
    ja odciagam ale mlody wypije tylko swiezo sciagniete a nie takie podgrzane po lodowce. moja ochota wyglada tak, ze chce obalic sobie pol butelki bez liczenia czasu, promili na komendzie (te domowe alkomaty to pic na wode) i wyrzutow sumienia. poza tym ja po kieliszku jestem detka. bezalkoholowe to sa soki a nie wina wiec taki substytut tylko by mnie zirytowal.
    poki co nie przezywam ani nie cierpie z powodu niemoznosci wypicia winiacza. herbatki z jasminem sobie pije. tak w ogole to taki dziwny stan jest: jak nie jestem w ciazy i nie karmie, to moge obejsc sie bez alko rok zupelnie bez zalu. pierwsza i druga ciaza odrazu wyzwalala ciagoty.
  • rulsanka 08.03.18, 11:48
    Ale wiesz, że jeśli ty masz pół promila, to twoje mleko ma też pół promila? Czyli, że w jednym litrze twojego mleka jest pół mililitra alkoholu? Dziecko na raz wypije maks 200ml mleka, co oznacza, że dostanie 0,1 mililitra alkoholu. Homeopatia.

    --
    Trzyletni chłopczyk... pomóżmy mu
  • thea19 08.03.18, 11:56
    eeee dam rade. jeszcze nie mam dreszczy na widok butelki.
  • 1matka-polka 08.03.18, 11:58
    Promile, procenty, kto by to liczyl i po co?

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • turzyca 08.03.18, 22:24
    I może jeszcze, że więcej alkoholu jest w jednym dojrzałym bananie.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • thea19 08.03.18, 10:20
    bo bufety mam czynne 24/7
  • domowapani 08.03.18, 09:14
    Rosół. Rodziła latem, ale marzyłam o rosole.
  • kanga_roo 08.03.18, 09:15
    ja miałam fazę na rosół. i sernik smile
  • aamarzena 08.03.18, 09:30
    Najlepiej zrobić to na co młoda matka będzie mieć ochotę. Do podgrzania najwygodniejsze są zupy czy inne dania jednogarnkowe,. Może byc tez sos do spaghetti, wystarczy dogotować makaron, nie ma z tym dużo roboty. Jak jej podrzucisz buraczki i pieczeń to pewnie też nie pogardzi.
  • mikams75 08.03.18, 09:37
    ja tam mialam ochote na sushi i ser z mleka niepasteryzowanego i tatar czyli surowizne, ktora podobno w ciazy jest niewskazana a ja uwielbiam smile
  • kai_30 08.03.18, 10:43
    Kurde, ozłociłabym każdego, kto by mi gotowe obiady przynosił i naprawdę byłoby mi wszystko jedno, co tam jest. Niestety, większość moich gości przynosiła ze sobą najwyżej ciastka albo czekoladki (z alkoholem - teściowa big_grin ), a ja byłam non stop głodna. Jak przyjaciółka przyniosła półmisek mielonych to się rozpłakałam ze szczęścia, mimo że za mielonymi nie przepadam smile

    Najlepiej pogadaj i zapytaj - teraz o upodobaniach kulinarnych, a po porodzie o potrzebach. Ja miałam serdecznie dość krewnych i znajomych przychodzących "w gości", rozsiadających się nad kawą (którą musiałam zrobić) ze swoimi ciastkami, ciumkających tkliwie nad śpiącym dzidziusiem i niewidzących, że mi się też oczy zamykają z niewyspania (za mało asertywna byłam, żeby towarzystwo pogonić). Za to niezbyt lubiana ciotka typu sierżant po moim pierwszym porodzie wpadła z córkami, wysłała jedną na spacer z wózkiem, mnie zagoniła do spania/czytania/oglądania filmów, a z drugą córką ugotowała obiad na trzy dni (część od razu zamroziła na zapas), wysprzątała całe mieszkanie, zrobiła i wyprasowała pranie (lato było, to zdążyło wyschnąć). Cudowna kobieta smile
  • stephanie.plum 08.03.18, 13:05
    ciotka typu sierżant
    :~D
    piękne!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • amsterdama 08.03.18, 11:09
    Pierwszy raz w życiu zrobiło mi się przykro, że po porodach nie było przy mnie żadnej KOBIETY. Fajna z Ciebie szwagierka!
  • disco-ball 08.03.18, 11:37
    Pamiętaj, żeby się nie wkręcać w mit nt. diety marki karmiącej smile Poloznica może jeść wszystko, na co tylko ona ma ochotę.
    Ja miałam największa fazę na makaron z truskawkami, ale z braku laku (jeszcze przed sezonem) z mrożonymi. Lazania ze szpinakiem... mhhhmmm, mielone z buraczkami...
    Niestety, sama musiałam wszystko sobie robić, bo moja bratowa nie wpadłaby na taki miły pomysl. Ma inne np. zarządała, żebym jej oddała pożyczony laktator (za miesiąc rodzę, ona raczej nie planuje powiększenia rodziny). Po czym (oddałam przez brata) dostałam wiadomość "i po co mi to teraz oddajesz, skoro może ci się przydać?" smile No nie dojdziesz za nią smile
    Wiec zazdroszczę jej Ciebie smile
  • disco-ball 08.03.18, 11:38
    Dzizas: * zażądała
  • girasole01 08.03.18, 16:47
    Ja wiem, że mit - sama wcinałam równo wszystko. Ale szwagierka nie do końca wierzy, że to mit, a w tym momencie przekonywać jej nie będę, także wolę wkroczyć z potrawami uznawanymi powszechnie za bezpieczne wink
  • anka_z_lasu 08.03.18, 20:09
    Przekonuj ją zatem swoim przykładem braku diety eliminacyjnej, bo bez sensu żeby się umartwiała, jeśli nie będzie to potrzebne wink Łatwo odgrzewają się potrawy typu leczo, risotto, gulasze, zupy. Możesz upiec mięso (żelazo jej uzupełnisz wink ) żeby sobie do niego tylko dogotowała ryż czy kaszę czy ziemniaki. Może lubi pierogi - o ile chce Ci się lepić, ona na bank nie będzie miała czasu wink

    --
    Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji.
  • girasole01 08.03.18, 22:02
    Lepić pierogi?! Aż taką dobrą bratową to nie jestem wink Pójdę w bitki cielęce, pulpety, pieczonego kuraka, ryby w folii (tylko wsadzić do piekarnika) i sałatki. Może jeszcze naleśniki z twarogiem na szybkie śniadanie/kolację i jakieś zupy - widzę, że hasło "rosół" powtarza się w tym wątku dosyć często.
  • drobnostka7 08.03.18, 12:28
    Taka szwagierka jak Ty, to skarb! Zazdraszczam Twojej szwagierce Ciebie! Ja miałam wielką chęć na owoce - śliwki, brzoskwinie przed porodem jeszcze wywoływały u mnie ślinotok. A po pierwszym porodzie wpadałam w ekstazę przy śniadaniu, zajadając świeżą bułeczkę z masłem smile

    --
    Drobnostka, Mama Natki i Ali
  • stephanie.plum 08.03.18, 13:01
    ja siostrze jeszcze do szpitala zaniosłam michę galaretki z mnóstwem różnych owoców.
    pomyślałam, że to lekkostrawne, soczyste - a krew pot i łzy pewnie nieco ją odwodniły.

    doceniła, pożarła.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • wilowka 08.03.18, 13:48
    Sok jabłkowy. W połogu wypiłam jakieś 70 litrów :big_grin big_grin więc może szarlotka?
    Mnie osobiście najlepiej wchodziły pierogi z kapustą, kapusta z grochem i sushi (czym przyprawiałam o stan przedzawałowy mamę i teściową, ale już dziecko o kolki nie big_grin big_grin) Ale większość jednak wierzy w to, ze bąki po kapuście do krwi przechodza, to nie ma im co po porodzie rewolucji w myśleniu serwować.
    Myślę że krupnik będzie i smaczny i pożywny ni nie będzie budził lęków. POdobnie jakieś sosy do mięsa (ze schabu np) łatwe do mrożenia i odgrzewania i jedzenia z kaszą czy makaronem.

    Fajna z Ciebie Ciocia Malucha smile
    Mnie lodówkę w mrożonki zaopatrzyła mama i teściowa. Fantastyczna sprawa smile
    Zdrówka dla wszystkich!

    --
    Nie wszystko złoto co się świeci,
    Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
    www.kot-malenstwo.blogspot.com małżeński
    www.ztworzonka.blogspot.com mój robótkowy
  • katriel 08.03.18, 13:54
    > Pamiętacie na co miałyście ochotę po porodzie?
    Na wielką michę budyniu czekoladowego. Na ciepło,


    --
    My hovercraft is full of eels.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.