Dodaj do ulubionych

bycie zamożnym to bycie głupim?

08.03.18, 11:18
jakie macie przemyslenia na ten temat?
czy bycie zamożnym czyli: duże zarobki, duże dochody (akcje, wynajem nieruchomości, udziały itp) to zawsze oznacza "bogate życie"?
czy może to że ktos dużo wydaje i to w widoczny sposób oznacza że naprawdę bardzo dużo posiada czy raczej dużo zarabia dziś i nadrabia może braki z innych okresów zycia konsumpcyjnym wydawaniem?
jak czesto w dzisiejszych czasach ludzie wydają więcej niż mają? Może już nie ma takich? może nasze społeczeństwo już "dorosło" i ludzie rzadziej się wygłupiają?
czy jeśli ktoś nie kupuje sobie nowych ciuchów co chwila, robi zakupy w lidlu i jeżdzi 6 letnim WvW passatem to znaczy że nie może być zamoznym?

przyznam szczerze że w mojej rodzinie i w rodzinie męża zawsze przeważał rozsądek w wydatkach codziennych. nikt nie szczędził kasy na edukację dzieci, wyjazdy, szkolenia, na zabezpieczenia (ubezpieczenia, dobre materiały przy budowie itp), więcej kasy zawsze było wydawane na rzeczy których nie widać niż na codzienne (żarcie i kosmetyki). Nigdy, nawet w czasach liceum czy podstawówki nie miałam problemu żeby używac rzeczy przez kilka sezonów, plecak czy w liceum jak już mi nie rosła noga to pamiętam że miałam ulubione buty sportowe przez 4 lata, oczywiście bylo mnie stać w każdej chwili na nowe ale nie kupowałam, za to bez problemu mogłam pojechac w wakacje do Londynu na kurs angielskiego, zrobić sobie zabiegi oczyszczania cery u kosmetyczki czy kupić 3ci strój kąpielowy.

Nieraz słyszę teksty że to dziwne że ktoś się szczypie przecież śpi na kasie a ja od zawsze byłam nauczona tego że kasę ma owszem, ale właśnie ten co sie szczypie. w moim domu od zawsze był budżet, od zawsze były polisy, oszczędzanie. My z męzem także, swego czasu mielismy mniej, w czasie mojego macierzynsiego z pierwwszym dzieckiem mieliśmy znacznie uszczuplony budżet, a potem wróciłam do pracy i zarobki wzrosły ale to nie znaczy że nagle miałam zacząć rozdawać je na prawo i lewo. a gdybym miała jakiś kłopot z kasą to bez problemu umiałabym przeliczyć co gdzie i ile idzie i jak to zmienić żeby starczyło. dlaczego zamożność tak często kojarzy się ludziom z głupota, z tym że skoro ktoś ma 6 mieszkań i je wynajmuje to "dziwne że gotuje w domu a nie je w knajpach", że zakupy robi w zwykłym sklepie i że nie przewala full kasy na głupoty.
jakie jest Wasze zdanie?
znam wiele osób które żyją skromnie, może raczej minimalistycznie z wyboru.
jedna rodzina która nie robi remontu mieszkania mimo że ich stać,
drudzy mieszkają w bloku mimo że mogliby kupic dom za 5 mln, ale tak im wygodniej, bezpieczniej,
inni- nie kupują sobie płaszczy 5 rok z rzedu, ale te co mają to były porządne, za okolo 2000 oczywiście metek nie widać, nikt nie musi wiedzieć.
ale do knajpy pojdą kiedy chcą i zostawią nawet 400 zł,
albo inni-stac ich ale imprezy lubią robic tylko w domu, ktoś kiedyś wytknął że po co się męczyć skoro stać ich na zrobienie w knajpie-robią tak bo lubia, a nie po to aby zaoszczedzić.
itd itp

jak wy to postrzegacie?
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 08.03.18, 11:21
    Wystawne życie to domena raczej nowobogackich...
  • butch_cassidy 08.03.18, 11:25
    Otóż to.
  • lea.letizia 08.03.18, 11:35
    Zgadzam sie. W moim domu tez stawiano glownie na edukacje, na wyjazdy, roznego rodzaju kursy. Rodzice, i ja teraz rowniez, potrafili wydac niemal kazda kwote w ksiegarni, ale np. telewizor byl jeden, nie najnowszy, pamietam to zdumienie, ze nie mam wlasnego w pokoju smile.
    Teraz tez wydajemy rozsadnie, owszem dom na strzezonym osiedlu i w dobrej dzielnicy, dobre, czyli bezpieczne auta, a gotowac i jesc wole w domu, choc na produktach nie oszczedzam, podobnie jak na kosmetykach pielegnacyjnych. Ale tez nie widze powodu aby niektorych produktow nie kupowac np. w Lidlu. Ubran mam sporo i dobrej jakosci, wiec czesto sluza mi kilka sezonow, choc niektore szpilki maja juz swoje lata, przed pierwsza ciaza chodzilam wylaczenie na obcasach wiec sie zebralo wieeele parsmile. Sa klasyczne, dobrej jakosci, zalozeone max kilka razy, wiec nie widze powodu aby je wyrzucac tylko po to aby kupic nowe
  • iskierka3 08.03.18, 11:25
    Ja nie do konca rozumiem o co Ci chodzi, przede wszystkimsmile czy o to, ze jesli ktos ma pieniadze to powinien je oszczedzac a nie z nich korzystac?
    Nie wiem jak to postrzegam bo o ile widze mniej wiecej jak moi znajomi zyja, to nie mam wgladu w ich finanse, natomiast co uwazam - kazdy wydaje posiadane dobra w sposob jaki mu odpowiada i jeden lubi cieszyc sie sumka na koncie, drugi je w drogich knajpach, trzeci kupuje hiperniszowe perfumy a czwarty pracuje zeby podrozowac. Co kto lubi.
  • kondolyza 08.03.18, 12:08
    zalozylam ten wątek bo ktos mi zarzucil ze na pewno nie mam kasy skoro udzielam sie hednie radząc jak zaoszczedzic,skoro udzielam sie na forum oszczedzanie itp. wiec tak mnie naszlo jak niektorzy ludzie sobie wyobrazają to ze „kogos stać” to znaczy ze musi wydawac
  • jola-kotka 08.03.18, 13:48
    Nikt nic nie musi ale moze i gadanie ze wydaja tylko nowobogaccy jest totalna bzdura tak samo jak to ze nalezy oszczedzac buty nosic kilka sezonow itd. Kazdy powinien zyc jak mu sie podoba i jemu wygodnie. Jego kasa jego sprawa co z nia robi
  • butch_cassidy 08.03.18, 13:59
    Takie myślenie jest już passe raczej. Znalazłoby się parę czynników, które mądry człowiek, mający środki, bierze pod uwagę wydając swoją kasę - fair trade, ekologia to pierwsze z brzegu.
  • araceli 08.03.18, 14:05
    kondolyza napisała:
    > ktos mi zarzucil ze na pewno nie mam kasy skoro udzielamsie hednie radząc
    > jak zaoszczedzic,skoro udzielam sie na forum oszczedzanie itp.

    Takie podejście zawsze mnie śmieszy. W wątku o wspólnym czy osobnym koncie też padały takie stwierdzenia, że wspólne konto to jak się ma mało kasy i trzeba każdy wydatek pilnować. A jak się ma dużo to już nie trzeba? U wielu chyba tak to działa - mam to wydaję...




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • ashraf 08.03.18, 14:38
    Jak jest duzo i zawsze zostaje, to pilnowac mozna albo nie, jak jest malo, to nie ma wyjscia, bo inaczej zabraknie na rachunki/jedzenie/oszczednosci. Przy czym pilnowac mozna bardzo dokladnie majac i 5 kont, a rozpuszczac kase na prawo i lewo z jednym kontem.
  • zosia_1 08.03.18, 14:16
    że też cię interesuje co mówią inni
  • pani.owiec 08.03.18, 16:12
    Nic nie zrozumiałaś z tego, co Ci zarzuciałam.
    Bynajmniej nie to, że nie wydajesz.
    Wręcz przeciwnie.
    Opisujesz swoje życie jako życie osoby, która wydaje: dzieci mają masę zajęć dodatkowych, Ty urządzasz regularnie bankiety na 30 osób, menu podawałaś, choćby steki, domek letniskowy, luksusowe mieszkanie, drogie zajęcia dodatkowe dzieci, wyjazdy.
    A na Oszczędzaniu podałaś dokładnie swój budżet. I nie, to nie jest budżet osoby, którą na to wszystko stać.
    To jest budżet, który sobie wyobraża osoba znacznie skromniej żyjąca, której się wydaje "jak żyją bogaci".
    Ja Ci nie zarzuciłam, że jesteś bogata a żyjesz skromnie.
    Tylko, że opisujesz bogate życie nie mając o nim pojęcia a swój budżet dokładnie podałaś. Łącznie z oszczędnościami.
  • jeziorowa 08.03.18, 17:11
    Nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś podaje na publicznym forum dokładną kwotę swojego budżetu i oszczędności😳
  • pani.owiec 08.03.18, 17:14
    Ale kondolyza podała: forum.gazeta.pl/forum/w,20012,165316100,165316100,Prosba_o_ocene.html#p165402913
  • catroux 08.03.18, 17:22
    Dżizas, ale to forum oszczędzanie, większość ludzi podaje przykładowe kwoty i jak nimi operuje - bez tego forum trochę mijałoby się z celem.
  • jeziorowa 08.03.18, 17:28
    Nie no, napisała tylko ile wydaje na bieżące życie i ile odkłada na konkretne potrzeby. Nic nie ma o zarobkach ani o inwestycjach ani o wysokości oszczędności, które posiada.
  • kondolyza 08.03.18, 17:57
    dokladnie
  • pani.owiec 08.03.18, 18:03
    Skoro masz problem z czytaniem.
  • kondolyza 08.03.18, 21:15
    pani.owiec napisał(a):

    > Ale kondolyza podała: forum.gazeta.pl/forum/w,20012,165316100,165316100,Prosba_o_ocene.html#p165402913


    nie, wcale nie podawalam dokladnych kwot.
    podalam wytlumaczenie na to ze te 10-12 tys schodzi bez problemu nawet jesli czlowiek nie jest typem rozrzutnego nowobogackiego.

    nie podalam tez kwot oszczednosci ani kwot bidzetu naszej formy i co z tego jest kupowane/oplacane


    a oto pelna moja wypowiedz z tamtego forum. zamieszczam ją po to aby ukrócić zapedy owcy
    zaznaczam-ze ta moja wypowiedz byla odpowiedzią która miala „pocieszyc” lubianą przeze mnie forumkę, pokazac jej ze wcale nie jest ani dziwadlem ani roztrwaniającą na lewo i prawo pańcią bez głowy ani tez nie robi niczego źle

    „mogę przybić piątkę.
    nasz miesięczny budżet to około 10-12 tys
    kredytu nie mamy
    rachunki to max 1000 zł miesięcznie
    nie mamy żadnych kosztów związanych z utrzymaniem aut (firmowe)
    a mimo to nie chce nam wyjść mniej i też patrząc z boku ktoś może pomysleć że to bardzo dużo pieniędzy ale ja wiem że naprawdę nie ma na czym za bardzo zaoszczedzić

    jedzenie, chemia i jakieś zakupy do domu sporadyczne typu zużyta pościel czy zepsuty sprzęt to staramy się aby było max 3000 zł
    rachunki z tv,telefonami, parkingami - 1000 zł
    niestety duże mamy koszty ochrony zdrowia bo to ok 1000 zł (leki, wizyty, badania, wkładki ortopedyczne itp) wynikają z przewlekłych chorób naszych
    na zajęcia dzieci idzie 2000 zł bo dużo tu sportu i basen i konie itp
    do tego pani sprzątająca około 350 - 500 zł miesięcznie
    a jeszcze obiady, składki na rade rodziców, wycieczki itp to też jest ok 600 zł
    budżet imprezowo prezentowy to co miesiac średnio 500 zł (a to czyjeś urodziny, a to pojdziemy do teatru, a to na koncert, nie szastamy, rozważnie to planujemy ale jednak, rodzina duża, chrześniaki, a to komunia, a to rocznica)
    na ubrania staramy się nie wydawać dużo ale buty trzeba dzieciom co roku ze 4 pary (kozaki, adidasy, sandały, obuwie szkolne), do tego kurtki i ubrania śniegowe/basenowe/konne nawet jeśli staramy sie raz na dwa lata kupować to jednak koszt jest
    reszte ubran kupujemy w sieciowkach, dzieciom dużo w pepco, także na wyprzedażach, jak kupuje sukienke na wyjście to raczej nie droższą niż 150-200 zł
    w zasadzie wyższy koszt to tylko garnitury, płaszcze i obuwie męża ale on tez nie znosi tych ubrań tak jak dzieci więc robi zamówienie nie częsciej niż raz w roku, czasem nawet rzadziej
    do tego wyjazdu i to one nas dużo kosztują ale potrzebujemy tego jak wody do życia

    odkaldamy co miesiąc na emeryture po 1000 zł, na dzieci po 500 zł (po prostu na ich przyszłość), na wakacje po 1000 zł bo jak jedziemy an 203 tygodnie to 10-15 tysiecy jednak zejdzie a przecież wystarczy pojechac na tydzien ferii aby wydac 3000 na naszą 4 osobową rodzinę...

    tak jest i nie chce być inaczej.
    ściskam i łączę się w refleksji smile„
  • pani.owiec 08.03.18, 21:20
    No i właśnie w tej wypowiedzi napisałaś jasno jaki masz miesięczny budżet: "nasz miesięczny budżet to około 10-12 tys" a piszesz, że nic takiego nie pisałaś.

    Dalej napisałaś o wyjazdach, o których rzekomo nic nie pisałaś, proszę: "odkaldamy co miesiąc (...) na wakacje po 1000 zł bo jak jedziemy an 203 tygodnie to 10-15 tysiecy jednak zejdzie a przecież wystarczy pojechac na tydzien ferii aby wydac 3000 na naszą 4 osobową rodzinę..."

    Napisałaś ile miesięcznie oszczędzacie: "odkaldamy co miesiąc na emeryture po 1000 zł, na dzieci po 500 zł (po prostu na ich przyszłość), na wakacje po 1000 zł ".

    Nie umiesz przeczytać ze zrozumieniem nawet własnego postu?
  • kondolyza 08.03.18, 21:35
    pani.owiec napisał(a):

    > No i właśnie w tej wypowiedzi napisałaś jasno jaki masz miesięczny budżet: "nas
    > z miesięczny budżet to około 10-12 tys" a piszesz, że nic takiego nie pisałaś.
    >
    > Dalej napisałaś o wyjazdach, o których rzekomo nic nie pisałaś, proszę: "odkald
    > amy co miesiąc (...) na wakacje po 1000 zł bo jak jedziemy an 203 tygodnie to 1
    > 0-15 tysiecy jednak zejdzie a przecież wystarczy pojechac na tydzien ferii aby
    > wydac 3000 na naszą 4 osobową rodzinę..."
    >
    > Napisałaś ile miesięcznie oszczędzacie: "odkaldamy co miesiąc na emeryture po 1
    > 000 zł, na dzieci po 500 zł (po prostu na ich przyszłość), na wakacje po 1000 z
    > ł ".
    >
    > Nie umiesz przeczytać ze zrozumieniem nawet własnego postu?


    ty twierdzisz wyzej do twojej przedmowczyni ze ja opowiedzialam na forum jakie mam oszczednosci.
    a ja przeciez nie napisalam ile mam odlozonych zabezpieczen tylko napisalam ile w tym przykladzie miesiecznie odkladamy akurat na te trzy cele. nie napisalam tez jakie mamy wydatki ekstra tylko napisalam na co spokojnie bez szalenstw moze pojsc 10-12 tys.
  • kondolyza 08.03.18, 18:03
    pani.owiec napisał(a):

    > Nic nie zrozumiałaś z tego, co Ci zarzuciałam.
    > Bynajmniej nie to, że nie wydajesz.
    > Wręcz przeciwnie.
    > Opisujesz swoje życie jako życie osoby, która wydaje: dzieci mają masę zajęć do
    > datkowych, Ty urządzasz regularnie bankiety na 30 osób, menu podawałaś, choćby
    > steki,


    i uwazasz ze nie da rady w tym budzecie zrobic 3-4 imprez? no patrz. a mi sie udaje smile

    >domek letniskowy

    no i?

    > luksusowe mieszkanie

    nie mowilam ze jest luksusowe tylko ze ma tyle a tyle metrow

    >drogie zajęcia dodatkowe dzieci,

    nie mowilam ze są drogie. niby gdzie?


    > wyjazdy.

    wyjazdy idą sory ale z innego budżetu
    na oszczedzaniu byl inny kontekst wiec nie pisalam o wyjazdach


    > A na Oszczędzaniu podałaś dokładnie swój budżet

    podalam swoj budzet podstawowy aby pocieszyc znaną mi forumke ze faktycznie utrzymanie rodziny z dwojką dzieci tak wygląda i trudno zeby bylo inaczej gdy chce sie utrzymac jakis tam poziom. nie pisalam ze oto moj budzet bo uwazam ze tak zyje strasznie bogato. to ty ciągle dodajesz ten epitet, ze ja jestem bogaczka i ze na pewno oszukuje...

    >. I nie, to nie jest budżet osob
    > y, którą na to wszystko stać.
    > To jest budżet, który sobie wyobraża osoba znacznie skromniej żyjąca, której si
    > ę wydaje "jak żyją bogaci".


    ale czy ja opatrzylam swoj budzet takim tekstem? ze tak zyją bogaci? dziewczyno wez zejdz na ziemię. o co Tobie tak naprawde chodzi? pisze ze nie pracuje, wy mowicie mi aaaa bo ciebie na wszystko stac, ja nie mowie ze mnie stac na wszystko, na ferrari i na dzialke na ksiezycu. szalejesz naprawde jak pobudzony byl na corridzie....
  • pani.owiec 08.03.18, 19:08
    "wyjazdy idą sory ale z innego budżetu
    na oszczedzaniu byl inny kontekst wiec nie pisalam o wyjazdach"

    Pisałaś, przeczytaj swój post. Szły z tego budżetu.

    " nie pisalam ze oto moj budzet"

    Pisałaś bardzo wyraźnie.
    Zwłaszcza, że podane wydatki nie sumują się do podanej kwoty, więc gdybyś chciała podać po prostu wydatki miesięczne a nie budżet podałabyś inną kwotę.

    "wy mowicie mi aaaa bo ciebie na wszystko stac,"

    Wręcz przeciwnie, mówimy, że nie stać.
    Ale kompletnie nie rozumiesz co się do Ciebie pisze.
  • rosapulchra-0 08.03.18, 20:14
    Jesteś kronikarką forów gazety?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • edelstein 09.03.18, 14:29
    Nowy nick wiedzacy wszystko😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • miss_fahrenheit 08.03.18, 11:45
    kondolyza napisała:

    > jak wy to postrzegacie?

    Że ani ci, którzy wydają kasę na samochód, duży dom, drogie ubrania itd, ani ci, którzy z wyboru żyją minimalistycznie, nie są głupi, tylko żyją według własnych wyborów, a to jest największe bogactwo.

    Głupi, w moim mniemaniu są ci, którzy zachłystują się tym, co mają (zwłaszcza, jeśli dostali, a nie zarobili), podstawą ich jestestwa jest metka, modna knajpa, drogie wakacje, służące do pochwalenia się itd. Przy czym, takie podejście widać w zachowaniu, słowach, które używają, sposobie bycia, a nie w samym fakcie kupowania drogich ubrań, chodzenia do modnych knajp, czy wyjeżdżania na drogie wakacje.
  • no_easy_way_out 08.03.18, 12:31
    >Głupi, w moim mniemaniu są ci, którzy zachłystują się tym, co mają (zwłaszcza, jeśli dostali, a nie zarobili), podstawą ich >jestestwa jest metka, modna knajpa, drogie wakacje, służące do pochwalenia się itd. Przy czym, takie podejście widać w >zachowaniu, słowach, które używają, sposobie bycia, a nie w samym fakcie kupowania drogich ubrań, chodzenia do >modnych knajp, czy wyjeżdżania na drogie wakacje.

    Madrze napisane.
    Moze tylko ja okreslilbym, ze oni nie musza byc tyle glupi, co plytcy. Tak, to czesto idzie w parze ale nie zawsze. Znam wyjatki. Nieglupie postacie, naprawde niezle w jakiejs dziedzinie - jednak z ogromna potrzeba bycia podziwianym ze wzgledu na to co maja i robia to co Ty piszesz. Malo ich, ale sa.
  • kondolyza 08.03.18, 12:39
    jest w tym duzo prawdy. tacy nowobogaccy czesto lubią wydawac ponad stan i zeby było widac bo tak leczą jakieś tam kompleksy. ale trochę skontruję, wg mnie bardzo rzadko kiedy jest tak, że ktoś wydaje żeby inni mu zazdrościli. raczej to domena tych co zazdroszczą że „zauważają” i komentują. no bo tak serio-na 5 tygodni do Japonii jedzie ten kogo stac i kto o tym marzy. i opowiada po powrocie, bo to jest wszystko super swieze i ciekawe. idla przykladu-w towarzystwie moich przyjaciol od nikogo nigdy nie slyszalam textow w stylu: „świeci metkami”, „chce byc podziwiany” „chwali sie wczasami w egzotycznych miejscach” ale wystarczy ze pojade w odwiedziny do chrzestnej matki i są tam jej dzieci to już słyszę: „a ten to dom na takim osiedlu kupil zapozyczyl sie ale to tylko po to zeby byc lepszym jiz Stasiek”, a ta sie chwali ze jej dzieci na tenisa chodzą, a ta torebke znow nową pokazuje tylko dlatego ze święta....

    więc moja teza jest taka ze jedni i drudzy mają haczyk na bluzie, jedni i drudzy noszą koszulki lacosty, czy spodnie od tomiego ale u jednych nikt tego nie komemtuje bo dookola kazdego tez na to stac, a drudzy mają tego pecha ze sa w srodowisku w którym „odstają” pozytywnie i ludzie im zazdroszczą...
  • miss_fahrenheit 08.03.18, 12:53
    kondolyza napisała:

    > wg mnie bardzo rzadko kiedy jest tak, że ktoś wydaje żeby inni mu zazdrościli. raczej to
    > domena tych co zazdroszczą że „zauważają” i komentują.

    A moim zdaniem jedno i drugie zjawisko zachodzi równie często. Jeśli ktoś, dla przykładu, chwali się świeżo kupionym laptopem, bo ma takie-a-takie parametry techniczne, a przy tym jest lekki i po prostu piękny wink to w rzeczy samej, wyrazem m.in. zazdrości będzie komentowanie, że ktoś się chwali bogactwem, bo laptop jest z wyższej półki cenowej. Jeśli jednak ktoś, dajmy na to, opowiada anegdotkę o kupnie prezentu dla cioci Zdzisi w formie "naszukałam się strasznie, ale w końcu sprawdziłam na stronie w moim nowiutkim laptopie, tym, wiecie, kupionym za (tu wstaw wysokość kwoty)...", albo opowiadając o ptakach widzianych z okna koniecznie musi wspomnieć, że to okno w iluś tam metrowym domu itd. to jednak tę osobę odbierze się raczej negatywnie.
  • butch_cassidy 08.03.18, 13:53
    Są ludzie dla których wyznacznikiem wartości jakiejś rzeczy jest cena, to że jest z górnej półki, że np. celebryci też z tego korzystają, itp. itd. To są wg mnie osoby, utożsamiające "metkę" z jakimś tam stylem życia do którego aspirują, a jednocześnie nie za bardzo potrafiący określić, czego sami chcą - poza tymże stylem życia - i niekoniecznie nawet potrafiący oszacować jakość tego, za co płacą. Dla mnie takie podejście to wada. Wg mnie tak właśnie się wyrzuca pieniądze w błoto i efekty takiego podejścia wizualnie są zazwyczaj opłakane (czy to ubranie, czy wnętrze). No ale każdy jakieś wady mieć musi wink

    A tak na marginesie, to mnie się jeszcze marzy większa solidarność społeczna i taki stan, gdy będąc zamożnym będzie wręcz wypadało w większym stopniu wspierać potrzebujących niż mogą sobie na to pozwolić osoby z klasy średniej.
  • butch_cassidy 08.03.18, 13:57
    I jeszcze... Te wszystkie wielkie jak czołgi SUVy, którymi podjeżdża się latem 3 km po kilo kartofli... Też mi się to nie podoba. Naprawdę można by pomyśleć o bardziej ekologicznym środku transportu, szczególnie jak ma się na to środki, a SUVa odpalać w warunkach, gdy inne auto nie da rady...
  • lea.letizia 08.03.18, 14:02
    Ale samochodami jak czolgi jezdzi sie tez dla bezpieczenstwa pasazerow. Oboje z mezem je kupilismy jak urodzil sie synek i nie ma opcji zamienienia tych samochodow na cos mniejszego
  • butch_cassidy 08.03.18, 14:11
    Jak tam sobie chcecie smile Ale ja tak to widzę. Moim zdaniem to przesadne podejście. Przecież nie tylko SUVy mają być bezpieczne, auta są testowane - można sobie coś rozsądnego wybrać. A już dwa SUVy w rodzinie. Cóż. Egoizm?
  • lea.letizia 08.03.18, 14:27
    Oczywiscie ze mozna, ale wyzsze zawieszenie = wieksze szanse podczas zderzenia czolowego.
    Moze i egoizm, trudno, nikt nie jest bez wad smile
  • butch_cassidy 08.03.18, 14:29
    No wiem smile
  • butch_cassidy 08.03.18, 14:32
    Mam propozycję: W ramach rekompensaty zacznijcie wspierać jakąś organizację non-profit zajmującą się ochroną środowiska smile
  • lea.letizia 08.03.18, 14:44
    Juz to robimy i to dluzej niz jezdzimy SUVami smile, zwierzeta, takze te dzikie, tez wspieramy smile
  • butch_cassidy 08.03.18, 14:49
    Fajnie smile
  • pade 09.03.18, 16:31
    Butch, jesteś w błędzie. Ja to bym chciała, żeby wszyscy jeździli takim autem jak nasze, niekoniecznie chodzi o markę czy cenę, tylko o to, że nasz samochód stojąc w korkach sam gaśnie i sam się włącza przy ruszaniu. Dodatkowo ma tyle filtrów i różnych innych gadżetów (nie znam siębig_grin), że jest zdecydowanie bardziej ekologiczny niż mniejsze, tzw. miejskie auta.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 16:41
    pade napisała:

    > tylko o to, że nasz samochód s
    > tojąc w korkach sam gaśnie i sam się włącza przy ruszaniu.

    Marketingowy bełkot, jest to bardziej szkodliwe dla środowiska, dla silnika, jak i dla oleju oraz akumulatora. Diesel pracujący na biegu jałowym, czyli stojąc na światłach spala ok. o.5 litra na godzinę. Policz sobie ile nie wyemitujesz spalin przez 45 sekund.

    Poza tym nawet Skoda to ma, wszystkie biedniejsze wersje.
  • pade 09.03.18, 17:10
    45 sekund, aha, nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale na pewno nie tam gdzie jasmile
    Dla mnie akurat ma znaczenie, że stojąc w korku nie smrodzę przechodzącym obok pieszym, czy jadącym rowerzystom, ale rozumiem, że jestem w mniejszości.


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • chloe30 09.03.18, 17:54
    Pace, tez mam takie auto ale wyłączam start/stop, bo jak troll pisze - dla auta szkodliwy dla środowiska bez znaczenia.

    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • pade 09.03.18, 19:16
    Auto mam na gwarancji, więc w razie czego niech się serwisant martwi. A co do środowiska, jak to mówią ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • tiszantul 09.03.18, 21:02
    pade napisała:

    > Auto mam na gwarancji, więc w razie czego niech się serwisant martwi. A co do ś
    > rodowiska, jak to mówią ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka.

    fajnie, że tak się troszczysz o środowisko. Może warto kupić jeszcze jeden samochód, który też byś wyłączała w korku? Pomagałabyś środowisku dwa razy bardziej.
    Ten innowacyjny koncept ma mnóstwo zastosowań. Na przykład - osoby dbające o zdrowie nie powinny wypalać papierosa do końca, a gasić, kiedy jeszcze zostało papierosa na parę zaciągnięć. Warto podkreślić, że w ten sposób oprócz własnego zdrowia chronią również wspólne środowisko.
  • a1ma 09.03.18, 21:41
    tiszantul napisała:

    > pade napisała:
    >
    > > Auto mam na gwarancji, więc w razie czego niech się serwisant martwi. A c
    > o do ś
    > > rodowiska, jak to mówią ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka.
    >
    > fajnie, że tak się troszczysz o środowisko. Może warto kupić jeszcze jeden samo
    > chód, który też byś wyłączała w korku? Pomagałabyś środowisku dwa razy bardziej
    > .
    > Ten innowacyjny koncept ma mnóstwo zastosowań. Na przykład - osoby dbające o zd
    > rowie nie powinny wypalać papierosa do końca, a gasić, kiedy jeszcze zostało pa
    > pierosa na parę zaciągnięć. Warto podkreślić, że w ten sposób oprócz własnego z
    > drowia chronią również wspólne środowisko.

    big_grin big_grin big_grin


    --
    What would you be if you were attached to another object by an incline plane, wrapped helically around an axis?
  • undoo 09.03.18, 17:48
    Oczywiscie, ze wspieramy. Malo tego, dom jest zasilany z paneli slonecznych.
    smile
    Na dodatek - jak napisala Pade nizej.
  • kondolyza 08.03.18, 15:37
    lea.letizia napisał(a):

    > Ale samochodami jak czolgi jezdzi sie tez dla bezpieczenstwa pasazerow. Oboje z
    > mezem je kupilismy jak urodzil sie synek i nie ma opcji zamienienia tych samoc
    > hodow na cos mniejszego


    bezpieczenstwo to jedno poza tym na codzien kogos moze smieszyc ze ja swoim czolgiem jade po kartofle do lidla ale ten ktos nie wie ze ja minimum 2x w miesiacu odwiedzam babcie po takim błocku ze bez blokadu dyferencjału to bym 3 km z buta musiala isc i to czesciowo pod gorke. zima tez tam nie dojedzie, wystarczy ze popada i zamarznie. do tego calą zimą mam luz przy wyjazdach w gory itp
  • pitupitt 09.03.18, 11:42
    Jak kierowca jest kretynem nieprzestrzegającym przepisy, to i amfibia nie ocali mu życia.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 20:21
    butch_cassidy napisała:

    > I jeszcze... Te wszystkie wielkie jak czołgi SUVy, którymi podjeżdża się latem
    > 3 km po kilo kartofli...

    Kobieta + SUV:

    moto.trojmiasto.pl/Czy-samochod-moze-jechac-sam-n121797.html

    Xsioonc
  • capa_negra 08.03.18, 21:04
    Nie ma opcji, żebym wysiadła z SUVa wyżej, więcej widać, bezpieczniej

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 21:32
    capa_negra napisała:

    > Nie ma opcji, żebym wysiadła z SUVa wyżej, więcej widać, bezpieczniej

    pozwól, że zacytuję:

    "Siedzi wysoko jak kura na grzedzie i sie tym jara"

    Xsioonc
  • catroux 08.03.18, 14:40
    Lubię to!
  • 89mumin 08.03.18, 20:49
    butch_cassidy napisała:

    > A tak na marginesie, to mnie się jeszcze marzy większa solidarność społeczna i
    > taki stan, gdy będąc zamożnym będzie wręcz wypadało w większym stopniu wspierać
    > potrzebujących niż mogą sobie na to pozwolić osoby z klasy średniej.

    A jakby to miało wyglądać w praktyce?
    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • butch_cassidy 08.03.18, 20:59
    Noo... normalnie. Wiarygodnych fundacji nie brakuje.
  • 89mumin 08.03.18, 21:04
    Ufff, już myślałam, że chcesz jeszcze bardziej podatki podnieść wink

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • dyzurny_troll_forum 08.03.18, 12:45
    kondolyza napisała:

    > ale do knajpy pojdą kiedy chcą i zostawią nawet 400 zł,

    nawet 400 złotych?! serio??
  • pani.owiec 08.03.18, 16:15
    No właśnie o to mi chodziło. Tak ona sobie wyobraża bogate życie. 4 osobowa rodzina w knajpie wyda "nawet" 400 zł....
  • dyzurny_troll_forum 08.03.18, 16:21
    pani.owiec napisał(a):

    > No właśnie o to mi chodziło. Tak ona sobie wyobraża bogate życie. 4 osobowa ro
    > dzina w knajpie wyda "nawet" 400 zł....

    4 osobowa rodzina to "nawet" 400 zł może wydać w Pizza Hut, miałem na myśli kolację dla dwojga...

    Tia.. i te płaszcze po bogatości za 2000PLN wink
  • pani.owiec 08.03.18, 16:22
    Prawda? A jej się wydaje, że ja jej zarzuciłam zbyt skromne życie...
  • pani.owiec 08.03.18, 17:04
    I koszulka lacosty jako bogactwo...
  • dyzurny_troll_forum 08.03.18, 17:45
    pani.owiec napisał(a):

    > I koszulka lacosty jako bogactwo...

    jak się kupuje w pepco to lacosta jawi się widać jak dotkniecie lewej stopy boga....
  • pitupitt 09.03.18, 11:48
    Nie przesadzaj, lacosta można dostać w większości lumpków, także tego, w znajomym sh online, lacosty i hugobossy można bez łaski dostać za 1/3 ceny, także żadne to skarby wink
  • kondolyza 09.03.18, 11:56
    pitupitt napisał(a):

    > Nie przesadzaj, lacosta można dostać w większości lumpków, także tego, w znajom
    > ym sh online, lacosty i hugobossy można bez łaski dostać za 1/3 ceny, także żad
    > ne to skarby wink

    ja mówie o tym ze są ludzie co idą i wybierają wedle koloru a nie szperajà na śmierdziochach „żeby wyglądało że to to samo”
  • miss_fahrenheit 09.03.18, 11:59
    kondolyza napisała:

    > a nie szperajà na śmierdziochach

    Pitupitt pisała o secondhandach, a nie "śmierdziochach".
  • kondolyza 09.03.18, 12:39
    miss_fahrenheit napisała:


    > Pitupitt pisała o secondhandach


    aaaa.... bo tam pachnie..,. rozumiem
  • miss_fahrenheit 09.03.18, 13:00
    Nie rozumiesz. To może inaczej - pogardliwe wypowiadanie się o tym, kto gdzie kupuje, to właśnie domena ludzi, których sama określiłaś jako zakompleksionych.
  • a1ma 09.03.18, 13:07
    To jest to samo. Słyszałaś kiedyś o 5R?

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
  • kondolyza 08.03.18, 17:06
    pani.owiec napisał(a):

    > No właśnie o to mi chodziło. Tak ona sobie wyobraża bogate życie. 4 osobowa ro
    > dzina w knajpie wyda "nawet" 400 zł....

    akurat podajac ten przyklad mialam na mysli znajomych bezdzietnych ktorym inni dzieią się-ty gotujesz w domu? chce Ci się? a ona gotuje owszem ale nie z oszczednosci tylko dlatego ze lubi.

    400 zl dla naszej rodziny 4 osobowej to moze zalezy gdzie-my nie jemy duzo, zazwyczaj jedno danie bez przystawek bo nie zmiescimy. ale z napojami zwykle wychodzi ok 300 za obiad w knajpce rodzinnej ale inaczej sprawa sie ma jak idziemy z calą rodziną, wtedy i 2400 bywa malo. tyle ze to nie idzie z budzetu rodzinnego tylko tzw reprezentacyjnego wink
  • pani.owiec 08.03.18, 17:10
    Aha...
  • gryzelda71 08.03.18, 17:22
    Ale zaczyna się fantazja...
    może jeszcze nie wiesz, ale pokażne sumy na koncie, domy samochody nie biorą się z oszczędnego zycia.
  • pani.owiec 08.03.18, 18:04
    No dlatego piszę, że ona sobie wyobraża "wielki świat". Tylko słabo jej idzie.
  • kondolyza 08.03.18, 18:18
    pani.owiec napisał(a):

    > No dlatego piszę, że ona sobie wyobraża "wielki świat". Tylko słabo jej idzie.


    ja sobie nic nie wyobrazam, nigdy tego nie nazwalam bogactwem czy wielkim swiatem!
    to ty to tak nazywasz i ciagle sie tym onanizujesz! sledzisz mohe wpisy i wszedzie doszukujesz sie przejawow zwiazanych z pieniędzmi....
  • gryzelda71 08.03.18, 18:21
    Ale to ty założyłaś ten wątek. Ty podałaś kwoty, marki itp. Z sufitu je wpisałas?
  • kondolyza 08.03.18, 18:24
    gryzelda71 napisała:

    > Ale to ty założyłaś ten wątek. Ty podałaś kwoty, marki itp. Z sufitu je wpisała
    > s?


    a czytalas tresc i nie rozumiesz ontekstu? to juz twoj problem.
  • gryzelda71 08.03.18, 18:33
    Nie mam problemu. Z kasą zamorznych też niebig_grin
  • pani.owiec 08.03.18, 18:27
    Przecież to Twój wątek. I opisałaś wyraźnie jak sobie wyobrażasz bogactwo.
  • werdipurke 10.03.18, 16:28
    a ja mysle ze ona naprawde jest z takiego swiata jak opisuje.
    nie wiem co wam z tego zd bedziecie watpic, jej nie ubedzie, wam nic z tego nie skapnie.
    widac ze stac ja na wiele wiecej niz 90% tego forum. to ze takie podejscie mcno identyfikuje ja z typem infantylnej dziuni to tylko kwestia jak kto to odbiera.
    ja wiem jedno-wyciaganie pojedynczych wypowiedzi z watkow z 2 lat i skladanie ich w jeden zlepek z podpisem: „tak wygląda dzuen/tydzien/miesiac zycia kodolyzy” zawsze da obraz zakłamany, szkaradny i mnistwo okazji do udowodnienia wlasnej tezy ze ona na pewno klamie. nie pierwszy raz ktos tak robi na forum. pamietacie watek pasierbicy w ciazy? efekt podobny.
    nie zmienia to faktu ze kondolyza znacznie czesciej niz ja i ty chodzi do knajp, na koncerty, wyjezdza, wydaje na co chce i ile chce bo moze w kazdej chwili a wiekszosc nie moze.
    a tej krytyki 7 mieszkan to juz wogole nie rozumiem. kazfy marzy o tym aby miec choc jefno na wynajem a tu proba zdyskredytowania kogos kto ma więcej i te argumenty od czapy ze nic nie zarabia.... to ciekawe jak die to oplaca komus kto ma jedno czy dwa....
  • rosapulchra-0 10.03.18, 16:42
    Zgadzam się.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • joa66 10.03.18, 17:26
    Na pewno częściej chodzi i lata na koncerty niż ja, bo lepiej się gospodaruje niż ja. I tego jej zazdroszczę - umiejętności gospodarowanie. Kiedy mi się wydaje, że niżej już nie da się zejść z ceny, kondolyza pokazuje, że owszem da się i to o kilkaset procent. wink

    Nigdy nie udało mi się też nabyć nieruchomości między jednym wpisem a drugim w tym samym wątku, co znaczy, że jestem lebiegą , bo okazuje się, że można.

    I w ogóle robi tyle rzeczy, które przeciętnym ludziom wydają się niemożliwe , że budzi to podziw smile

    Niestety nie wiem czy częsciej chodzi do knajp, bo nie zauważyłam, żeby pisała jak często chodzi, więc tutaj się nie wypowiem.
  • joa66 10.03.18, 17:32
    Aha i podobnie jak kondolyza uważam, że dzieci nie należy rozpieszczać i odkładanie 500 zł na dziecko przy dochodach 32 000 miesięcznie zupełnie wystarczy. A oszczędzanie 12 000 na rok na wakacje przy takich dochodach to też piękna lekcja gospodarowania.
  • kasiamat00 10.03.18, 18:05
    > kazfy marzy o tym aby miec choc jefno na wynajem

    Wypraszam sobie, nie kazdy. Ja zdecydowanie nie marze i nie zamierzam bawic sie w kamienicznika, w rynek nieruchomosci inwestowac pewnie niedlugo bede (meh, rozsadek), ale poprzez porzadny fundusz. No ale ja wychodze z zalozenia, ze jeszcze przez dobrych kilka lat moim podstawowym zrodlem dochodu bedzie praca zarobkowa, a nie inwestycje, wiec stosuje sie do starych, sprawdzonych metod z troche bardziej stabilnych gospodarek (dywersyfikacja, stosunkowo duzo kasy na gieldzie, najlepiej w funduszu indeksowym, horyzont czasowy kilkanascie lat co najmniej itd itp).
  • werdipurke 10.03.18, 16:30
    pani.owiec napisał(a):

    > No właśnie o to mi chodziło. Tak ona sobie wyobraża bogate życie. 4 osobowa ro
    > dzina w knajpie wyda "nawet" 400 zł....


    a ile ty wydajesz w knajpie i jak czesto ze tak sie natrząsasz z kogos kto wydaje 400 i nie musi sie zastanawiac czy go pierwszy czy 8my raz w tym miesiacu.

    ja np jak ide z mezem i 3ka dzieci to staramy sie wydac max 200 i nie mozemy czesciej niz raz w miesiącu.
  • aamarzena 10.03.18, 18:21
    A ty co tak rzuciłaś się bronić kondolyzy? Jesteś jej fanką czy drugim wcieleniem sądząc po literówkach i braku wielkich liter na początku zdania.
  • no_easy_way_out 08.03.18, 12:49
    Jezdze sobie na codzien 20-paro letnim autem. To nim bylem w Polsce juz 3 razy.
    Smartfona mam tego samego od okolo 3 lat. Juz wtedy nie byl najnowszy, ma z 3 czy moze i 4 nastepcow.
    Na wakacje jezdze w miejsca ciekawe, ktore mi sie podobaja. Raz wakacje drozsze, raz tansze.
    Metki ubran? W ogole nie wiem o czym mowa. Ma byc praktyczne, wygodne i wygladac w moim mniemaniu przyzwoicie. Dobrze, gdy jest w miare trwale. Ja od ponad dekady pojecia nie mam jakie marki sa teraz uwazane za wow a ktore nie.

    To wszystko pomimo, ze na brak gotowki nie narzekam.

    I teraz tak – logika, ze skoro jezdze 20-paro letnim autem to MUSI oznaczac, ze nie stac mnie na nowsze i jestem zmuszony jezdzic starym rzechem – z tym spotkalem sie tylko w Internecie. I pisane tylko przez polskojezycznych uzytkownikow – czytam tylko angielskie i polskie. (a dalszy ciag logiki tych osob to ze skoro kogos nie stac = klepie biede, ma byle jaka prace = jest ogolnie tepy i glupi). Na zywo, wsrod ludzi ktorych znam (UK) – ani razu.
    Wiec to raczej wynika z mentalnosci. Pewnie cos z zycia na dorobku I wiary, ze jedynym dowodem na to, ze komus sie finansowo powodzi musi byc wystawne pokazywanie tego. Polaczenie musi byc silne. Ale nie jest to przypadkiem domena mlodych ludzi? Nie wiem czy tak jest, strzelam.
  • rosapulchra-0 08.03.18, 14:55
    Widzę, że masz podobne podejście do rzeczy materialnych jak mąż.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • princesswhitewolf 08.03.18, 17:58
    >Jezdze sobie na codzien 20-paro letnim autem.

    no ale to juz jest w takim wieku samochodu potwornie drogie bo ciagle reperacje sa. A to gumy padna ze starosci, a to cos z silnikiem itd...tak po 12 latach to i japonskie samochody nawet sie zaczynaja psuc. 20 letni samochod jest po prostu nie-ekonomiczny. Musi cie byc stac na reperacje. Jakbys zsumowal wszystkie reperacje z 4 lat wyszlaby ci cena 7 letniego samochodu
  • princesswhitewolf 08.03.18, 18:00
    a nie wspomne ze bedziesz teraz placic masakrycznie bo dowalic maja dodatkowy podatek jesli samochod jest starszy niz 2003. Chodzi o spaliny itp ekologiczne sprawy
  • rosapulchra-0 08.03.18, 20:18
    Widocznie go na to stać smile

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • princesswhitewolf 08.03.18, 20:59

    chyba ze tak. Faceci w sumie przywiazuja sie do auta. Ja nie gonie za nowosciami ale bardzo starym bym nie jezdzila bo powyzej 12 lat to juz sie nie oplaca i mnie nie stac na nieustanne reperacje, a najbardziej na czas spedzany na wozenie samochodu do mechanika. Ale... faceci sa inni i w sumie oni to lubiauncertain
  • no_easy_way_out 08.03.18, 23:26
    Bialy Wilku,
    Fakt, stac mnie w razie strumienia kosztow - ale nie w tym rzecz. Wszystko ma swoje granice. Gdybym mial moto-studnie bez dna, nie sypal bym w nia nieskonczenie z sakiewki.
    Z tym przywiazaniem sie masz racje. Sam fakt, ze akurat ten model sobie wymyslilem sprawic jest tego dobitnym swiadectwem bo... to taka realizacja marzenia z czasow poznego nastolatkowstwa swiezo zrobilem prawko jazdy. Boo nie jest typowy youngtimer, bo bardzo niepozorne i zwykle autko. Takie samo, jakim jezdzila wtedy moja rodzicielka - i ja chcialem miec na wlasnosc, ale nie mialem. No to sobie po nastu latach zrekomensowalem tongue_out

    Co do tego podatku co piszesz to o ile wiem to tylko Londyn, dodatkowa oplata w low-emission zone. Mnie to nie dotyczy, ja South-East ale poza Londynem. I zdaje sie, ze nawet w Lond. to po 5pm w weekdays; w weekendy nie dotyczy. Ostatnio bylem w Londku autem jakos pazdziernik/listopad i nic mnie nie skasowalo, zaden list gonczy za mna nie gonil.

    Moj motoryzacyjny emeryt, ktorym sie z powodzeniem kulam, nie tylko ma wiecej niz 12 lat, co niemal dwa razy tyle. To 1995 jest! smile

    I w kwestiach kosztowych- zaskocze Cie. Tak, przecietne auto wiadomo zuzywa sie, i przy normalnym uzytkowaniu dzieje sie mniej wiecej tak jak piszesz.
    Ale ten konkretny egzemplarz nie byl normalnie uzytkowany. Wiec z nim akurat zupelnie nie jest jak mowisz.
    Kupilem go gdy byl u progu pelnoletnosci, mieszkajacego w garazu prawie cale zycie, od 2-iego wlasciciela, z gora starannie kolekcjonowanej i skompletowanej dokumentacji, z udowodnionym przebiegiem.... nabilo sie 40,000 mil z napiwkiem. To niezbyt przypadek i szczescie - na takiego wlasnie polowalem - i upolowalem.
    Ale marne pocieszenie, ze auto ma maly przebieg, jesli np. zajechana skrzynia jest bo ktos postanawial w ramach oszczednosci pedalu sprzegla wciskac go tylko do polowy i tylko przy co drugiej zmianie biegow. Albo jesli olej byl wlany raz, nie ten co powinien, w nieco za malej ilosci i tak sobie jezdzil przez 3 lata nawet nie wiadomo jak malo.
    Ale tak nie jest. Dokumentacja byla genuine. Teraz ma juz 24 & counting.
    Owszem, nawet to powyzsze nie daje bynajmniej 100% gwarancji, ze wszystko bedzie cacy. No moze mi dnia dzionka silnik po samochodowemu wyharkac "dalej se radz beze mnie" rozkraczywszy bez lojalnego uprzedzenia -wiem o tym. Zwlaszcza ze marka taka sobie z tych sredniakow szarakow raczej.
    Anyway - przeszedl ze mna jesli dobrze licze 6 MOTow. Najdrozszy z nich, "najpowazniejszy" kosztowal mnie £350.
    Ten najdrozszy to najnowszy i jeszcze cieply - tak sie sklada, ze z przedwczoraj. Wczesniej zwykle polowa tej kwoty, nieraz mniej.

    Mieszkasz troche w UK juz, wiec polapalas sie zapewne, ze rachunki MOT-owskie rzedu £500-800 sa w zasadzie norma dla aut juz 5-8 letnich, nie mowiac o nowoczesnych rozmaitych "bledach" ktore wyskakuja w autach juz 3, 4 czy 5 latkach nagminnie, co za kazdym razem atakuje portfel, a na odchodnym okazuje sie ze to w sumie falszywy alarm byl.
    Ostatnio np. znajomej nagle zaatakowal oczy czerwony komunikat jamulcowy. Podjechala ponoc sprawdzic co to, no bo hamulce, wiec trzeba natychmiast sprawdzic- a tam, ze hamulce wszystko ok tylko "czujnik musial sie zawiesic". I stowka nie jej, no bo "sledztwo" czemu tak jej wyskoczylo w jej SUVie.
    Slyszalas byc moze tez nieraz o jakims sowitym rachunku za parolatka, gdzie za naprawe poszla czterocyfrowa suma. W takiej sytuacji kwota reparacji takowego parolatka przewyzszyla sume kwot jakie wyplacilem przez kilka lat mojego.

    Sie rozgadalem. Z tematem motoryzacyjnym ze mna to ostroznie trzeba.
    Przynajmniej masz gadana kolysanke ode mnie gratis. You welcome smile
  • pitupitt 09.03.18, 12:00
    Oooo, to jeszcze kilka lat i możesz go rejestrować jako auto zabytkowe. Osobiście coraz częściej myślę o żółtych big_grin blachach dla mojej madzi. Ale w moim przypadku jeszcze trochę czasu musi upłynąć...
  • no_easy_way_out 09.03.18, 12:12
    O- jaka masz?
    moje poprzednie to byla 6-tka
  • no_easy_way_out 09.03.18, 12:14
    A. 323 F. Doczytalem smile
    Lubie je. Oko zawieszam suspicious
  • pitupitt 09.03.18, 11:54
    Hmmm, chyba masz dość mętne pojęcie o starych samochodach big_grin Sama jeżdżę 16-letnią 323 F-ką, mam ja od 14-tu lat i żadnych poważnych napraw na koncie. Jest kilka takich w moim nabliższym otoczeniu, którzy się nabijają z mojego samochodu, tylko że jak potrzebują żebym im tyłek podwieźć do warsztatu, bo hiper-biper wypasione auto naszpikowane elektroniką po raz enty stoi na kanale, to kto im doopę wiezie? Ja, jak zwykle ja...
  • pitupitt 09.03.18, 12:04
    I żeby nie było - jakiw)eś dwa tygodnie temu auto przeszło śpiewająco wszystkie możliwe badania techniczne, z badaniem spalin włącznie. Silnik jak dzwon, skrzynka nadal chodzi jak marzenie - o niebo lepiej niż w nowym subaru mojego szanownego teścia (tak, tak, go też wiozłam do warsztatu... big_grin), zawieszenie nadal ok - czego więcej do szcęścia potrzeba? Facet, który robił badanie, tylko z podziwem pokiwał głową na do widzenia.
  • heca7 08.03.18, 12:53
    Jest różnica między rozsądnym wydawaniem pieniędzy na rzeczy potrzebne, ładne , dobrej jakości za pieniądze , które zarobiliśmy a rozpierdzielaniem kasy na duperele, rzeczy niepotrzebne, na pokaz, drogie tylko z powodu posiadanego znaczka.
    Choć ocena co jest czym bywa subiektywna wink Mój teść co jakiś czas ma fazę na pouczanie synka , że właśnie rozpierdziela kasę bo przecież można jeździć Dacią Logan , można nosić tylko ciuchy z Lidla i na wakacje wyjeżdżać najtaniej jak się da i tylko po Polsce. A co się na tym zaoszczędzi ciułać w skarpecie, zamieniać na złoto żeby mieć na starość. Mąż wtedy pyta - a gdzie tatuś ma zakopane to swoje uciułane złoto?! Teść się wtedy zapowietrza i koniec tematu wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • rosapulchra-0 08.03.18, 14:15
    Moja teściowa to taka ciułaczka była. Zbieraczka. Materialistka. Im więcej tym lepiej. I na co jej się to po śmierci przydało?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • zosia_1 08.03.18, 14:20
    z drugiej strony moi teściowe nie przywiązywali uwagi do pieniadza. nigdy nie mieli, ile by akurat nie mieli wszystko wydawali na bieżaco, wiadomo,że duzo tego nie mieli , ale np, w porównaniu do innych m-cy jak zarobili iwęcej to przebimbali wszystko na duperele, nie zwracali uwagi na ceny, a teraz jak są chorzy to nie mają i czekają, że należy ich wesprzeć, choć sami dzieciom nc nie dali
  • rosapulchra-0 08.03.18, 14:56
    Bo skrajności nie są dobre.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • rosapulchra-0 08.03.18, 14:57
    Jeszcze dopiszę. Niektórzy dość późno dojrzewają do tego, żeby zacząć oszczędnie żyć i coś uciułać na starość.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • tiszantul 08.03.18, 22:41
    rosapulchra-0 napisała:

    > Moja teściowa to taka ciułaczka była. Zbieraczka. Materialistka. Im więcej tym
    > lepiej. I na co jej się to po śmierci przydało?

    Dlatego cała rodzina solidarnie odmówiła przyjęcia spadku po takiej okropnej osobie.
  • rosapulchra-0 09.03.18, 00:13
    Nie było żadnego spadku. Umierając nie miała nic. Za życia zdążyła stracić trzy mieszkania, tułać się po ludziach i wreszcie z pomocą finansową syna wynajmować norę gdzieś w Warszawie. A po jej śmierci wszystkie jej uzbierane skarby jak np. torebki z apteki, gumki recepturki, gazety i ulotki z przychodni itp., zostały po prostu zutylizowane, ciuchy i pościel oraz ręczniki, których używała oddaliśmy do charity shopu. Talzętego..


    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • pani.owiec 09.03.18, 00:16
    Niektóre starsze osoby tak mają, że zbierają te recepturki, ulotki, opakowania po jogurtach, butelki po wodzie, bo zawsze się może przydać. A potem do domu nie da się wejść. A spróbuj coś wyrzucić!
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 09.03.18, 00:17
    rosapulchra-0 napisała:

    > A po jej śmierci wszystkie jej uzbierane skarby jak
    > np. torebki z apteki, gumki recepturki, gazety i ulotki z przychodni itp., zos

    Rosa, zbieranie torebek, gumek oraz ulotek to nie jest materializm. Ten zespół ma swoją nazwę, ale zupełnie inną.

    Xsioonc
  • rosapulchra-0 09.03.18, 09:50
    Tak samo jak zbieranie pocztówek, znaczków, map i monet. Zbieractwo. Co było wartościowe sprzedała za życia, gdy się ratowała przed nędzą, w którą sama się wpędziła. Gdyby nie pomoc synów, to żywota dokonałaby w przytułku dla bezdomnych. Ale za to jaką damę z siebie robiła!

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • gryzelda71 08.03.18, 14:21
    Po to się ciężko pracuje i zarabie pieniądze, żeby je wydac w taki sposób,żeby mieć z tego frajdę.
    Jeśli ktoś woli kase na koncie i zycie w nieremontowanym mieszkaniu jego wybór. Inny popuka się palcem w czoło i mieszkanie odświeży wymiejając łóżko na lepsze, bo lubi spac wygodnie. Po co te ciągłe rozkminy bo u mnie to tak, a inny to inaczej i zawsze wychodzi,ze jednak to ja lepeij zarządzam kasą.
  • butch_cassidy 08.03.18, 14:32
    gryzelda71 napisała:

    Po co te ciągłe rozkminy bo u mnie to tak, a inny to
    > inaczej i zawsze wychodzi,ze jednak to ja lepeij zarządzam kasą.

    Pewnie właśnie po to wink
  • kennaa 08.03.18, 14:42
    Moje dzieci zawsze uczyłam jednego - wydaje się tyle, na ile cię stać.
    Nie wtrącam się ludziom do kasy...i tu będzie ale - nie żal mi ludzi żyjących ponad stan.
  • volta2 08.03.18, 16:13
    a co do tego ma żal?
  • zosia_1 08.03.18, 14:59
    jak słyszę słowo remont to robi mi się słabo. mogę zatrudnić kogoś, ale zawsze muszę popakować rzeczy, a nie chce mi sie o później to układać . Więc powoli, powoli, dojrzewam
  • princesswhitewolf 08.03.18, 17:48
    >zostawią nawet 400 zł,
    > za okolo 2000 oczywiście metek nie widać

    mowisz ze to duzo?
  • kondolyza 08.03.18, 17:55
    princesswhitewolf napisała:

    > >zostawią nawet 400 zł,
    > > za okolo 2000 oczywiście metek nie widać
    >
    > mowisz ze to duzo?


    mówię że są ludzie którzy robią z tego halo.
  • gryzelda71 08.03.18, 18:02
    ktoś z twojej rodziny albo znajomych rozlicza cię z wydatków?
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 19:18
    kondolyza napisała:

    > princesswhitewolf napisała:
    >
    > > >zostawią nawet 400 zł,
    > > > za okolo 2000 oczywiście metek nie widać
    > >
    > > mowisz ze to duzo?
    >
    >
    > mówię że są ludzie którzy robią z tego halo.

    Ale jeszcze ktoś oprócz Ciebie?

    Xsioonc
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 19:25
    kondolyza napisała:

    > ypie. w moim domu od zawsze był budżet, od zawsze były polisy, oszczędzanie.

    nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty. ktoś kto ma na koncie równowartość danej rzeczy, i może ją od ręki sobie odkupić, zwykle nie kupuje ubezpieczania. I nie zależnie czy jest to samochód, dom czy jacht.

    > inni- nie kupują sobie płaszczy 5 rok z rzedu, ale te co mają to były porządne,
    > za okolo 2000 oczywiście metek nie widać, nikt nie musi wiedzieć.

    Pięć lat w jednym paltociku za 2k!? Bogaci ludzie szyją sobie specjalną marynarkę na tydzień w Weronie za 10, 15 czy 20k PLN. Tak, to skończone głupki!

    Xsioonc
  • gryzelda71 08.03.18, 20:00

    nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty. ktoś kto ma na koncie równowartość danej rzeczy, i może ją od ręki sobie odkupić, zwykle nie kupuje ubezpieczania. I nie zależnie czy jest to samochód, dom czy jacht

    kolejna ciekawostka z zycia bogaczy
  • rosapulchra-0 08.03.18, 20:21
    Naprawdę ciekawostka.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 20:37
    rosapulchra-0 napisała:

    > Naprawdę ciekawostka.

    Masz ubezpieczony rower? A wózek dla dziecka? A hulajnogę?

    Xsioonc
  • pani.owiec 08.03.18, 20:39
    "Masz ubezpieczony rower? A wózek dla dziecka? A hulajnogę?"

    Na ogół ludzie nie ubezpieczają tego, co mogą sobie od ręki odkupić i nawet nie zauważą, że im coś z konta zeszło.
  • kondolyza 08.03.18, 21:03
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > rosapulchra-0 napisała:
    >
    > > Naprawdę ciekawostka.
    >
    > Masz ubezpieczony rower? A wózek dla dziecka? A hulajnogę?
    >
    > Xsioonc


    człowieku😂 ja mówię o polisach na życie gdzie SU to inna kwota niz 1000 zl
  • pitupitt 09.03.18, 12:13
    Rowery są różne, jakbym miała kaprys kupić sobie taki za 20 tysi, to czemu nie?
  • alicia033 08.03.18, 20:46
    gryzelda71 napisała:

    >
    > nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty.

    i mamy następną, która o życiu bogatych wie tyle, ile z brudnego palucha sobie wyssie.

    Gryzelda, przybij piątkę z kondolyzą, niczym się od niej w tym wątku nie różnisz.
  • gryzelda71 08.03.18, 20:55
    nie ja jestem autorką tego tekstu
  • kondolyza 08.03.18, 21:06
    alicia033 napisała:

    > gryzelda71 napisała:
    >
    > >
    > > nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty.
    >
    > i mamy następną, która o życiu bogatych wie tyle, ile z brudnego palucha sobie
    > wyssie.
    >
    > Gryzelda, przybij piątkę z kondolyzą, niczym się od niej w tym wątku nie różnis
    > z.


    dlaczego ma przybijac ze mną piątkę ktoś kto nie rozumie co to jest polisa na życie i że biedoty ani na to nie stac ani nie widzi sensu w placeniu takich skladek ubezpieczeniowych....
  • pani.owiec 08.03.18, 21:10
    Polisa na życie ma sens właśnie w przypadku osób biednych, by w razie śmierci głównego żywiciela rodziny dostali jakieś sensowne pieniądze pozwalające im sobie poradzić, wykształcić dzieci, czasem zwyczajnie przeżyć. Inna sprawa, że biedni często wolą uznać, że ich na to nie stać.
    Natomiast bogatemu ubezpieczenie na życie naprawdę zbytniej różnicy nie robi.
  • kondolyza 08.03.18, 21:20
    pani.owiec napisał(a):

    > Polisa na życie ma sens właśnie w przypadku osób biednych, by w razie śmierci g
    > łównego żywiciela rodziny dostali jakieś sensowne pieniądze pozwalające im sobi
    > e poradzić, wykształcić dzieci, czasem zwyczajnie przeżyć. Inna sprawa, że bied
    > ni często wolą uznać, że ich na to nie stać.
    > Natomiast bogatemu ubezpieczenie na życie naprawdę zbytniej różnicy nie robi.


    nie masz pojęcia o czym mówisz....
    chcesz powiedzieć że ktos kto ma kilka mieszkan nie ubezpiecza ich „bo poco? kupie se inne”
    ze nie ubezpiecza sie na wypadek śmierci? utraty zdrowia? ze nie wykupuje ubezpieczen dzieciom na wypadek swojej smierci?
    ze nie ubezpiecza sie w ramach OC? i naprawde nie chodzi mi o oc do auta 😂

    kto wg Ciebie zasila grupe klientow firm ubezpieczeniowych typu TUNŻ???

    nie ośmieszaj sie już dalej bo brniesz w ślepy zaułek
  • pani.owiec 08.03.18, 21:23
    Odpowiadałam na Twój post o polisie na życie.
    Nie odróżniasz polisy na życie od ubezpieczenia mieszkania?
    Rodzinie naprawdę bogatej kwota z ubezpieczenia na życie naprawdę nie zrobi różnicy w majątku. Tylko ja piszę o osobie bogatej, nie o Tobie.
  • kondolyza 08.03.18, 21:32
    pani.owiec napisał(a):

    > Odpowiadałam na Twój post o polisie na życie.
    > Nie odróżniasz polisy na życie od ubezpieczenia mieszkania?
    > Rodzinie naprawdę bogatej kwota z ubezpieczenia na życie naprawdę nie zrobi róż
    > nicy w majątku. Tylko ja piszę o osobie bogatej, nie o Tobie.


    nie. ty piszesz o kulczykach. ja pisze o sobie. a ty sobie wmawiasz ze ja mam 4 tys na 4 osoby.
    nie musisz wierzyc czy te 10-12 z wtedy, na tamtym forum to prawda. nie wiesz tez ile mamy poza comiesiecznym budżetem „na życie”. i nie musisz wiedziec. cos sobie uroiłaś. spoko. jeżeli dzięki temu będzie Ci łatwiej dziś zasnąć-to ok. może dzięki swoim wymysłom poczujesz się mniej sfrustrowana-też ok smile a może dzięki temu poczujesz się mniej beznadziejnie-też ok. ja mam to gdzieś bo ty i tak w nic już nie uwierzysz. nie masz pojęcia ani o polisach na życie ani o klientach tunży ani o motywacjach ludzi którzy w zyciu ogarniają troche wiecej niz „od pierwszego do pierwszego”
  • pani.owiec 08.03.18, 21:48
    Tak, oczywiście, tak właśnie to sobie wytłumacz, ja o niczym nie mam pojęcia.
    Skoro taka głupia jestem to ciekawe czemu do wczoraj mi się tłumaczysz, że jesteś bogata?
  • kondolyza 08.03.18, 22:49
    pani.owiec napisał(a):

    > Tak, oczywiście, tak właśnie to sobie wytłumacz, ja o niczym nie mam pojęcia.
    > Skoro taka głupia jestem to ciekawe czemu do wczoraj mi się tłumaczysz, że jest
    > eś bogata?


    nigdy nie użyłam takiego okreslenia ze jestem bogata.
    to ty masz ciagle problem z tym ze ktos moze wydawac co miesiac 10-12 tys i przezywasz to jak mrówka okres ciągle starając dię sobie wmówic ze to nieprawda, niemozliwe itp
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 21:31
    kondolyza napisała:

    > nie masz pojęcia o czym mówisz....
    > chcesz powiedzieć że ktos kto ma kilka mieszkan nie ubezpiecza ich „bo poco? ku
    > pie se inne”

    i kto tu nie ma pojęcia? przy posiadania większej ilości danego przedmiotu z każdym kolejnym sens ubezpieczenia maleje. to jest elementarna matematyka.

    Xsioonc
  • pani.owiec 08.03.18, 21:36
    Ona po prostu na oczy nie widziała dużych pieniędzy.
    Dlatego ma kompletnie inną mentalność i wyobraża sobie co robią bogaci.
    Tylko jej wyobrażenia nie mają nic wspólnego z faktami.
  • kondolyza 08.03.18, 21:46
    pani.owiec napisał(a):

    > Ona po prostu na oczy nie widziała dużych pieniędzy.
    > Dlatego ma kompletnie inną mentalność i wyobraża sobie co robią bogaci.
    > Tylko jej wyobrażenia nie mają nic wspólnego z faktami.

    to ty nie widzialas ani duzych pieniędzy ani nie wiesz jak sie je zarabia - patrz krytyka wynajmu mieszkan na Postępu
  • a1ma 08.03.18, 21:50
    LOL

    Dużych pieniędzy nie zarabia się na wynajmie, kochana. Ile z tych 7 mieszkań wyciągniesz? Pare tysięcy na czysto? A roboty przy tym jak na etacie, daj spokój.

    --
    The best I can give you is a fake smile and dead eyes.
  • pani.owiec 08.03.18, 21:51
    No właśnie dal niej to są duże pieniądze, bo ona je sobie wyobraża. Co by było gdyby miała....
  • kondolyza 08.03.18, 22:51
    a1ma napisała:

    > LOL
    >
    > Dużych pieniędzy nie zarabia się na wynajmie, kochana. Ile z tych 7 mieszkań wy
    > ciągniesz? Pare tysięcy na czysto? A roboty przy tym jak na etacie, daj spokój.

    dla osoby ktora ma te 7 mieszkan w jednej lokalizacji to nie musi byc żadnej roboty, ogarnia to agent.
    ile mozna na tym zarobic? zalezy jaki metraz, zalezy czy na stale czy na dni/tygodnie. okolo 20 netto
    nie zapominajmy ze te nieruchomosci same w sobiestanowią jakąś tam wartosc.
  • a1ma 09.03.18, 08:15
    kondolyza napisała:

    > a1ma napisała:
    >
    > > LOL
    > >
    > > Dużych pieniędzy nie zarabia się na wynajmie, kochana. Ile z tych 7 miesz
    > kań wy
    > > ciągniesz? Pare tysięcy na czysto? A roboty przy tym jak na etacie, daj s
    > pokój.
    >
    > dla osoby ktora ma te 7 mieszkan w jednej lokalizacji to nie musi byc żadnej ro
    > boty, ogarnia to agent.
    > ile mozna na tym zarobic? zalezy jaki metraz, zalezy czy na stale czy na dni/ty
    > godnie. okolo 20 netto
    > nie zapominajmy ze te nieruchomosci same w sobiestanowią jakąś tam wartosc.


    Tak, tak sobie wyobrażaj. Ja akurat wiem, ile to pracy i nie, nie wszystko załatwi „agent” big_grin

    Chyba zaczynam rozumieć o czyn jest ten wątek wink

    To ile wydajesz na ten bankiet ze stekami?

    --
    Chciał koniecznie mieć dziecko. Szukał w kapuście, śledził bociany, ale nie wpadł na to, żeby się ożenić.
  • a1ma 09.03.18, 08:32
    Przepraszam, ale WRÓĆ. 20 tys netto zysku z 7 mieszkań?

    Fantazjujemy? big_grin

    Jeśli chcesz wiedzieć, to Ci powiem - o ile nie chce Co się bawić z wynajmem na dni, bo to tylko Twoje zabezpieczenie na boku, a nie główne zajęcie i nie masz ochoty się tym zajmować, to zarobisz na czysto max. 1,5-2k na mieszkaniu, przy czym inwestycja będzie Ci się zwracać koło 20 lat, dopiero po tym czasie zaczynasz naprawdę zarabiać cokolwiek. Wiec owszem, 7 mieszkań „na Postępu” to fajne zabezpieczenie na emeryturę, ale na pewno nie sposób na „duże pieniądze”.

    Chcesz duże pieniądze, to nie kupuj, tylko wybuduj i nie 7, a 700 mieszkań „na Postępu” big_grin

    --
    What would you be if you were attached to another object by an incline plane, wrapped helically around an axis?
  • kondolyza 09.03.18, 08:36
    sama wybuduj 😀
    jak ty nawet jednego na wynajem Cie nie stac zeby kupuc. ale krytykowac kogos kto ma 7 potrafisz.
    pocieszaj sie dalej.
    a raczej nie wroc-wez sie do roboty
  • a1ma 09.03.18, 08:43
    Tak, tak big_grin

    Trafiłaś kulą w płot, kochana big_grin

    --
    Women, huh? Can't live with 'em; can't successfully refute their hypotheses.
  • 89mumin 09.03.18, 08:40
    a1ma napisała:

    > Przepraszam, ale WRÓĆ. 20 tys netto zysku z 7 mieszkań?
    >
    > Fantazjujemy? big_grin
    >
    Nie wiem o co chodzi z tymi mieszkaniami na Postępu, ale z 7 mieszkań w Sopocie nad morzem albo w 'luksusowych' apartamentowcach w dużych miastach spokojnie da się tyle i więcej wyciągnąć. Tylko oczywiście najpierw trzeba mieć (samemu albo w poprzednich pokoleniach) co w nie włożyć

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • a1ma 09.03.18, 08:48
    Mumin, ale co to znaczy według Ciebie „wyciągnąć”? Tak, dostaniesz przelew na jakieś 3-4k miesięcznie średnio za mieszkanie, ale musiałaś w nie zainwestować wcześniej z pół miliona, koszty bieżące koło 1-2k miesięcznie, drobne remonty, generalny raz na 8-10 lat, to naprawdę nie jest trudno policzyć, ze żadne to pieniądze leżące na ulicy. Nie mówiąc już o upierdliwości zarządzania nawet agencja, choćby te ubezpieczenia ktoś musi co rok odnowić wink Fakt, jak się inwestycja zwróci, to zaczynamy mówić o jakimś przychodzie, ale to następuje w najlepszym razie kilkanaście lat po zakupie.

    Jak ktoś faktycznie kupuje, to zrobił takie rachunki, kondolyza. Daje Ci te wiedzę całkiem za darmo, korzystaj! big_grin

    --
    I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate.
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 10:11
    a1ma napisała:

    > Jak ktoś faktycznie kupuje, to zrobił takie rachunki, kondolyza. Daje Ci te wie
    > dzę całkiem za darmo, korzystaj! big_grin

    100/10
  • 89mumin 09.03.18, 11:18
    No jeśli założymy, że przelew za 3-4k to max za miesięczny najem, to faktycznie na 20k czystego zysku nie wyjdziesz. Ja 3k płaciłam za najem zwykłego mieszkania w warszawskiej kamienicy, fakt że w centrum, ale do 'luksusowych' apartamentów, w których urządzenie ktoś zainwestował dziesiąt tys. pln to było mu daleko. Mój znajomy chciał ostatnio wynająć na rok rozsądny lokal w trójmieście ( bez widoku na morze) za 3k miesięcznie, szukał 2 miesiące, bo nikomu się nie opłaca. Taka jest moja wiedza na temat cen wynajmu, również nie musisz dziękować wink

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • a1ma 09.03.18, 13:01
    Nie napisałam „max”, mumin wink napisałam „średnio”. Czyli czasem 2k, a czasem 8k. Pewnie, ze są na rynku mieszkania do wynajęcia za 10k+, ale to dość niszowa sprawa.

    --
    ? To może ja uduszę coś na obiad, coś co lubisz.
    ? A co ja lubię?
    ? Pokojówkę!
  • 89mumin 09.03.18, 13:14
    No ale ja pisałam o mieszkaniach w Sopocie nad morzem i luksusowych apartamentach w dużych miastach. Tak to jest nisza, ale istnieje, więc te 20k z 7 mieszkań może się zdarzyć.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • a1ma 09.03.18, 13:41
    Oczywiście, ze może się zdarzyć. Ale to niewiele zmieni, bo wtedy masz dużo większa wartość inwestycji na początku i okres zwrotu wyjdzie podobnie.

    --
    The best I can give you is a fake smile and dead eyes.
  • 89mumin 10.03.18, 11:44
    Ja o jednym, Ty o drugim. Jak ktoś jest na etapie inwestowania, to trudno oczekiwać, że będzie jednocześnie zarabiał na inwestycji.

    Znam jedną osobę, która faktycznie zarabia na wynajmie w tym sensie, że jest to jej główne źródło dochodu - proces inwestycyjny i jego podstawowe koszty zaszły w tym przypadku dziesiąt lat temu. Natomiast spora część moich znajomych w nieruchomości dopiero zaczyna inwestować, więc zarobków nie oczekują na ten moment - to dla nich lokata kapitału i emerytura na stare lata.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • a1ma 10.03.18, 11:49
    No oczywiście, przecież piszemy o tym samym. Kondolyza tutaj podała „7 mieszkań na postępu” jako źródło dochodu ludzi, którzy je właśnie kupują - ja tylko sprostowałam, ze źródłem dochodu to one będą za 20 lat.

    Jak ktoś faktycznie to robi, to wie, ze te 20k nie wzbogaca jego budżetu już od przyszłego miesiąca, kondolyza nie wie, wiec wydaje jej się, ze taki właściciel 7 mieszkań to robi się bogatszy już zaraz.

    --
    Excuse me, explain to me an organizational system where a tray of flatware on a couch is valid?
  • werdipurke 10.03.18, 15:38
    no ale tak obiektywnie rzecz biorąc-jesli ktos kupic w tej lokalizacji te 7 mieszkanmpowiedzmy 5-10 lat temu bo mial wolne pieniądze i tak postanowil to:
    a) zarobil na samej zeyżce wartosci nieruchomosci
    b) zarabia co miesiąc na czysto jakąś kwotę, wszystko jedno 10-20 tysiesy zlotych czy rubli czy innych jenow, jest to jakas kwota, nawet po odjeciu kosztow obslugi to orzeciez jesli czynsz i media są po stronie wynajmującego, naeet jesli jakies naprawy musi robic to i tak ma na czysto jakis zarobek, i jest to kwota o jakiej ty mozesz tylko pomazyc. swiadczy o tym chocby fakt ze ty slyszac postepu myslisz-kredyt, a z watkow kondolyzy chocby nie wiem jak byly drażniące dla kogis kto nie ma, to jednak jasno widac ze to jest inny poziom, ze na kredyt to ona nic nie kupuje.
    znam takich ludzi, mieli farta te 10 lat wejsc na dobre stanowiska, otwierac oddzialy zachodnich form i zgarniac za to milionowe premie roczne itp
    takich tzw malych misiow jest w polsce coraz wiecej. plus zamozne rodziny, spadki, zasoby z poprzednich pokolen i pojawia sie taka ktora bez spiny rezygnuje z pracy mimo ze dzieci w szkole bo ona „medytuje” i szuka harmonii zycia. przy takich „warunkach” mozna szukac harmonii życia nawet z nudow....
  • 89mumin 10.03.18, 15:56
    Eeee... Znam parę (a nawet chyba więcej) osób, które nie pracują, a medytują i szukają harmonii życia - wszystkie są na zupełnie innym krańcu światopoglądowym niż kondolyza smile Znam też parę osób, które 10 lat temu weszły na te dobre stanowiska, teraz są a) na jeszcze wyższych stanowiskach, b) we własnych firmach utworzonych na podobieństwo tych poprzednio, nikt z nich nie rzucił pracy, żeby medytować - nie ten typ człowieka smile.
    Co nie wyklucza, że taka kondolyza istnieje - ja nie znam jej poprzednich wątków, wiem tyle ile tu napisała, w to, że jest to osoba szukająca harmonii życia i medytująca raczej nie uwierzę, ale że ma 7 mieszkań na końcu Warszawy jak najbardziej, bo czemu nie?

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • werdipurke 10.03.18, 16:21
    nie napisalam ze ona medytuje tylko ze znam takich ludzi co jak ona rzucili prace.
    a firme pisala ze otworzyli i pewnie z tego glownie zyje i jak znam zycie to wiekszosc rzeczy fakturują dlatego moga ograniczyc wydatki z konta prywatnego.
  • joa66 10.03.18, 17:27
    ak znam zycie to wiekszosc rzeczy fakturują dlatego moga ograniczyc wydatki z konta prywatnego.

    To się nazywa oszustwo podatkowe smile.

  • claudel6 09.03.18, 20:50
    ale na Postępu to wcale nie muszą być żadne luksusowe apartamenty. za to na pewno chodliwe, bo przecież to centrum Mordoru - dla tych przyjezdnych, co lubią mieszkać w pracy.
  • 89mumin 09.03.18, 20:59
    Jeśli to do mnie, to ja nie pisałam o 'apartamentach' przy tej ulicy, pisałam tylko, że nie wiem o co z nią chodzi, bo wtedy jeszcze nie sprawdziłam gdzie to jest big_grin

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • werdipurke 10.03.18, 16:57
    no ale chyba jednak z was trzech to kodolyza widziala duze pieniadze zeby kupic te 7 mieszkan a wy ani nie kupilysvie ani nie macie z wynajmu tych siedmiu wiec o czym wy tu wogole dyskutujecie?
  • kondolyza 08.03.18, 21:37
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > kondolyza napisała:
    >
    > > nie masz pojęcia o czym mówisz....
    > > chcesz powiedzieć że ktos kto ma kilka mieszkan nie ubezpiecza ich „bo po
    > co? ku
    > > pie se inne”
    >
    > i kto tu nie ma pojęcia? przy posiadania większej ilości danego przedmiotu z ka
    > żdym kolejnym sens ubezpieczenia maleje. to jest elementarna matematyka.


    aha, czyli wg ciebie jak ktos ma jedno mieszkanie to ubezpiecza, jak dwa to moze tez ale jesli ma 7 to po co

    ojp
    😱
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 21:47
    kondolyza napisała:

    > aha, czyli wg ciebie jak ktos ma jedno mieszkanie to ubezpiecza, jak dwa to moz
    > e tez ale jesli ma 7 to po co
    >
    > ojp
    > 😱

    dokładnie tak, doskonale to widać na flotach samochodów.

    i nie pie**ol tylko do książek!

    Xsioonc
  • kondolyza 08.03.18, 21:51
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > kondolyza napisała:
    >
    > > aha, czyli wg ciebie jak ktos ma jedno mieszkanie to ubezpiecza, jak dwa
    > to moz
    > > e tez ale jesli ma 7 to po co
    > >
    > > ojp
    > > 😱
    >
    > dokładnie tak, doskonale to widać na flotach samochodów.

    jaaasne 😂
  • kasiamat00 08.03.18, 21:55
    7 jeszcze tak, 100 juz pewnie nie, 1000 - prawie na pewno nie, chyba ze to 1000 w jednym budynku.

    No i jaka czesc majatku masz w tych mieszkaniach? 20%? To wtedy przy 7 mieszkaniach wychodzi srednio niecale 3% majatku na mieszkanie, nawet jak jedno szlag trafi calkiem, to jest to wartosc do przezycia.

    Tak, podejrzewam przeinwestowanie w rynek mieszkaniowy tongue_out
  • a1ma 08.03.18, 21:48
    No, ja na przykład w ubezpieczenia nie wierze, w końcu z czegoś te firmy musza żyć wink

    Od czego miałabym ubezpieczać 7 mieszkań? Od zderzenia z samolotem czy wybuchu gazu?
    Na wypadek śmierci wole zabezpieczyć dzieci przez inwestycje.
    OC? Ostatnio wymagali ode mnie na studiach, tam było obowiązkowe, fakt big_grin poza tym nie bardzo widzę sens, jakiez to szkody mogłabym wyrządzić, na których pokrycie nie będzie mnie stać?

    --
    ? To może ja uduszę coś na obiad, coś co lubisz.
    ? A co ja lubię?
    ? Pokojówkę!
  • pani.owiec 08.03.18, 21:50
    Od zderzenia z samolotem lub wybuchu byłby sens gdyby były w tym samym budynku.
    Ale nie opłaca się inwestować mając siedem mieszkań w tym samym budynku.
    Reszty autorka i tak nie zrozumie.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 21:55
    a1ma napisała:

    > tym nie bardzo widzę sens, jakiez to szkody mogłabym wyrządzić, na których pok
    > rycie nie będzie mnie stać?

    strącasz kwiatek z parapetu doniczkowy taki, duży taki, a tam pod oknem zaparkowane nowe Ferrari. Jest to jakiś przykład? czy nie!?

    Xsioonc
  • a1ma 08.03.18, 21:57
    Taki se. Mało Ferrari parkuje u mnie na podwórku.

    W szkole uczyli mnie, ze oceniając ryzyko bierzemy wagę i prawdopodobieństwo, a potem myk, mnożymy jedno przez drugie. Co z tego, ze waga spora jeśli prawdopodobieństwo dąży do zera?

    --
    Life is too short to remove usb safely.
  • kasiamat00 08.03.18, 22:16
    > W szkole uczyli mnie, ze oceniając ryzyko bierzemy wagę i prawdopodobieństwo, a potem myk,
    > mnożymy jedno przez drugie.

    Nie no, liczac w ten sposob to zawsze ci wyjdzie, ze ubezpieczenie sie nie oplaca. Ubezpieczalnie z czegos zyc musza.

    > Co z tego, ze waga spora jeśli prawdopodobieństwo dąży do zera?

    Ale jesli nie wynosi zero, to w tym bardzo rzadkim wypadku, jesli juz zajdzie, jestes zrujnowana. Dlatego akurat jak sie nie ma na koncie wolnych co najmniej kilku milionow "standardowych monet" (EUR/CHF/USD), to dobre OC, dobre ubezpieczenie medyczne i dobre NNW maja duzy sens. W przeciwienstwie do ubezpieczania samochodu, laptopa i innych cudow, jesli nie sa komus bezwzglednie konieczne do pracy i nie jest ich w stanie oplacic z oszczednosci.
  • kondolyza 08.03.18, 22:54
    kasiamat00 napisała:

    > > W szkole uczyli mnie, ze oceniając ryzyko bierzemy wagę i prawdopodobieńs
    > two, a potem myk,
    > > mnożymy jedno przez drugie.
    >
    > Nie no, liczac w ten sposob to zawsze ci wyjdzie, ze ubezpieczenie sie nie opla
    > ca. Ubezpieczalnie z czegos zyc musza.
    >
    > > Co z tego, ze waga spora jeśli prawdopodobieństwo dąży do zera?
    >
    > Ale jesli nie wynosi zero, to w tym bardzo rzadkim wypadku, jesli juz zajdzie,
    > jestes zrujnowana. Dlatego akurat jak sie nie ma na koncie wolnych co najmniej
    > kilku milionow "standardowych monet" (EUR/CHF/USD), to dobre OC, dobre ubezpiec
    > zenie medyczne i dobre NNW maja duzy sens. W przeciwienstwie do ubezpieczania s
    > amochodu, laptopa i innych cudow, jesli nie sa komus bezwzglednie konieczne do
    > pracy i nie jest ich w stanie oplacic z oszczednosci.


    ja mowie nie o nnw, nie o medycznym tylko o OC na 5 mln i o polisie na zycie i na dozycie do 26 rz dzieci tez na kilka mln.
  • kasiamat00 09.03.18, 11:10
    OC na 5 mln euro ma, a przynajmniej powinien miec, kazdy wlasciciel samochodu w Polsce, bo tyle wynosi minimalna suma gwarancyjna wymagana przez UE.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 22:36
    a1ma napisała:

    > Taki se. Mało Ferrari parkuje u mnie na podwórku.

    Dobrze. Zmieńmy Ferrari na przechodzącego człowieka. Człowieki chyba chodzą po podwórku?
    Trafia go doniczka i jest inwalidą. Kilka mln odszkodowania + renta comiesięczna. Co teraz?

    Xsioonc
  • a1ma 08.03.18, 22:37
    Teraz to już nie wiem. Przenoszę wszystkie doniczki na parter?



    --
    ? To może ja uduszę coś na obiad, coś co lubisz.
    ? A co ja lubię?
    ? Pokojówkę!
  • kondolyza 08.03.18, 22:55
    a1ma napisała:

    > Teraz to już nie wiem. Przenoszę wszystkie doniczki na parter?

    ty kompletnie nie pojmujesz tematu. nie stac sie na ubezpieczenia więc dorabiasz do tego ideologie
  • a1ma 09.03.18, 08:12
    kondolyza napisała:

    > a1ma napisała:
    >
    > > Teraz to już nie wiem. Przenoszę wszystkie doniczki na parter?
    >
    > ty kompletnie nie pojmujesz tematu. nie stac sie na ubezpieczenia więc dorabias
    > z do tego ideologie

    big_grin

    Nie, kochanie. Stać mnie na NIEUBEZBIECZANIE SIĘ. Wyobrażasz sobie?? big_grin


    --
    The best I can give you is a fake smile and dead eyes.
  • tiszantul 08.03.18, 23:14
    > Dobrze. Zmieńmy Ferrari na przechodzącego człowieka. Człowieki chyba chodzą po
    > podwórku?
    > Trafia go doniczka i jest inwalidą. Kilka mln odszkodowania + renta comiesięczn
    > a. Co teraz?

    Zależy jak często walisz do ludzi przez okno ciężkimi przedmiotami (przy pewnej dyspozycji psychicznej to się zdarza), względnie ile masz doniczek na parapecie zewnętrznym. Przy stu doniczkach i jak co miesiąc Ci jedna spada - możesz pomyśleć o ubezpieczeniu. Normalnym ludziom nic przez okno nie wylatuje, owszem, od czasu do czasu słyszy się, że dziecko wypadło, ale to też są skrajnie rzadkie przypadki i raczej nikt się nie obawia, że jego dziecko spadnie komuś na głowę i że może by warto się od tego ubezpieczyć.
  • kondolyza 08.03.18, 22:47
    a1ma napisała:

    > No, ja na przykład w ubezpieczenia nie wierze, w końcu z czegoś te firmy musza
    > żyć wink

    tak mówią ludzie ktorych nie stac aby oplacac porządną polise na życie.
    ale tacy ludzie nie są klientami tunż.


    > Od czego miałabym ubezpieczać 7 mieszkań? Od zderzenia z samolotem czy wybuchu
    > gazu?

    od pożaru i zalania?


    > Na wypadek śmierci wole zabezpieczyć dzieci przez inwestycje.
    > OC? Ostatnio wymagali ode mnie na studiach, tam było obowiązkowe, fakt big_grin poza
    > tym nie bardzo widzę sens, jakiez to szkody mogłabym wyrządzić, na których pok
    > rycie nie będzie mnie stać?

    zalezy kto sie czym zajmuje.

  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 22:53
    kondolyza napisała:

    > tak mówią ludzie ktorych nie stac aby oplacac porządną polise na życie.

    opowiedz nam teraz o swojej porządnej polisie na życie z porządnego tunż.

    Xsioonc
  • kondolyza 08.03.18, 22:55
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > kondolyza napisała:
    >
    > > tak mówią ludzie ktorych nie stac aby oplacac porządną polise na życie.
    >
    > opowiedz nam teraz o swojej porządnej polisie na życie z porządnego tunż.


    nie zamierzam
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:00
    kondolyza napisała:

    > > opowiedz nam teraz o swojej porządnej polisie na życie z porządnego tunż.
    >
    >
    > nie zamierzam

    to opowiedz nam przynajmniej co powinna chronić porządna polisa na życie?
  • kondolyza 08.03.18, 23:13
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(


    > to opowiedz nam przynajmniej co powinna chronić porządna polisa na życie?

    polisa niczego nie chroni

    polisa moze zabezpieczyc rodzine i jej dobra przyszłe utracone w związku ze śmiercią.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:24
    kondolyza napisała:

    > polisa niczego nie chroni
    >
    > polisa moze zabezpieczyc rodzine i jej dobra przyszłe utracone w związku ze śmi
    > ercią.

    Mam majątku z 5 mln, jakieś 7 mieszkań na Postępu, kilka sztab złota, jakieś papiery na NYSA. I mówisz, że powinienem się ubezpieczyć na życie na 1 czy 2 mln, żeby zabezpieczyć rodzinę i jej dobra przyszłe utracone?
    To co mówisz ma sens!
    Nie pracujesz Ty przypadkiem w ubezpieczeniach?

    Xsioonc
  • kondolyza 08.03.18, 23:29
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał

    > Mam majątku z 5 mln, jakieś 7 mieszkań na Postępu, kilka sztab złota, jakieś pa
    > piery na NYSA. I mówisz, że powinienem się ubezpieczyć na życie na 1 czy 2 mln,
    > żeby zabezpieczyć rodzinę i jej dobra przyszłe utracone?
    > To co mówisz ma sens!
    > Nie pracujesz Ty przypadkiem w ubezpieczeniach?

    nie. nie pracuje w ubezpieczeniach.
    nie-nie mowilam ze masz sie ubezpieczyc na 1 czy 2 mln

    mozesz die ubezpieczyc na 10 mln, utrate pracy na wielokrotnosc dochodow, dzieci i żonę mozesz ubezpieczyc na kolejne dumy na tzw „dożycie do”
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:49
    kondolyza napisała:

    > mozesz die ubezpieczyc na 10 mln,

    pokaż mi kto mi w Polsce ubezpieczy na 10mln
  • kondolyza 08.03.18, 23:50
    wszystko to kwestia skladki smile
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:57
    kondolyza napisała:

    > wszystko to kwestia skladki smile

    i znów widać, że bazujesz na swoich wyobrażeniach - tym razem o ubezpieczeniach. od pewnej sumy to nie jest kwestia tylko składki. jak będziesz kiedyś miała porządne ubezpieczenie na życie w porządnym tunż to się tego wszystkiego dowiesz....

    Xsioonc
  • kondolyza 09.03.18, 00:10
    zapytales czy mozna sie w polsce ubezpieczyc na 10 mln
    odpowiedzialam ze tak, to kwestia skladki.

    co nie znaczy ze ubezpieczyc sie moze kazdy. oczywiste jest ze trzeba przejsc nie tylko ankiety ryzyka ale i medyczne. przeciez nie powiedzialam ze przychodzisz, placisz i masz 10 mln.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 09.03.18, 00:15
    kondolyza napisała:

    > zapytales czy mozna sie w polsce ubezpieczyc na 10 mln

    nie zapytałem czy można tylko kto to zrobi. i nie widzę....

    ale szukaj szukaj....

    Xsioonc
  • rosapulchra-0 09.03.18, 00:20
    Są też polisy, które wypłacają pełne odszkodowanie, gdy ma się potwierdzoną opinię lekarską, że klient jest terminalnie chory. W Polsce wypłacają odszkodowanie na 6 miesięcy przed prawdopodobną śmiercią, w UK na 12 miesięcy przed prognozowaną śmiercią.
    Są polisy, które mają dodatkową opcję wypłaty podwójnego odszkodowania, gdy do śmierci dochodzi z powodu nieszczęśliwego wypadku.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • pani.owiec 09.03.18, 00:28
    Są też potrójne: śmierć w nieszczęśliwym wypadku komunikacyjnym w drodze do/z pracy.
    Jedna stawka za samą śmierć w wypadku, podwojona z komunikacyjny lub potrojona jeśli to była droga do pracy.
    Opcji jest tyle, że zawsze konkretna rodzina musi skalkulować co dla niej będzie najlepsze.
  • claudel6 09.03.18, 20:59
    ja jestem biedna, więc mam ubezpieczenie na wszystko. mieszkanie, AC na samochód, polisy na życie, OC i NNW rowerzysty.
  • kasiamat00 08.03.18, 21:15
    Przeciez to oczywiste - wartosc oczekiwana ubezpieczenia jest ujemna, ubezpieczalnie na czyms zarabiac musza. Ubezpieczenie ma sens tylko i wylacznie wtedy, jesli malo prawdopodobny przypadek negatywny (skutkujacy wyplata ubezpieczenia) spowoduje, ze bedziesz miec problemy. Jesli nie, to w dlugiej perspektywie srednio lepiej sie wyjdzie na braku ubezpieczen. Oczywiscie, dluga perspektywa i srednio ma tu znaczenie, jak ktos jest pechowcem, ktoremu wszystko sie sypie w rekach, to faktycznie lepiej sie ubezpieczac.
  • pitupitt 09.03.18, 12:10
    Co za bzdura. Wyobraź sobie taką sytuację: mojemu wujkowi kilka miesięcy temu zarypano nowiutkiego lexusa z podjazdu pod domem. Traf chciał ,że auto było ubezpieczone w wersji full wypas, w tym na wypadek kradzieży. Dzięki temu wujek w ramach ubezpieczenia dostał takie samo auto. Gdyby tego ubezpieczenia nie miał, byłby lżejszy o niezłą sumkę i chyba popylałby do swojej kliniki rowerem big_grin Także nie opowiadaj głupot, że ubezpiecza się biedota, bo wprowadzasz ludzi w błąd.
  • no_easy_way_out 08.03.18, 20:34
    > nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty

    Mhm, zwlaszcza ubezpieczenie dziel sztuki, albo medyczne na wycieczke do USA. Przecietny Kowalski w razie zlamania nogi i trafienia do szpitala po prostu wzruszy ramionami, wywali paredziesiat tysiecy baksow na stol i nawet tego uszczerbku nie zauwazy tongue_out
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 20:40
    no_easy_way_out napisał:

    > > nie wiem czy wiesz, ale ubezpieczenia są dla biedoty
    >
    > Mhm, zwlaszcza ubezpieczenie dziel sztuki,

    działa sztuki to zwykle nie są rzeczy, które możesz łatwo odkupić, prawda?

    > rzecietny Kowalski w razie zlamania nogi i trafienia do szpitala po prostu wzru
    > szy ramionami, wywali paredziesiat tysiecy baksow na stol i nawet tego uszczer
    > bku nie zauwazy tongue_out

    przecież to potwierdza tylko moją tezę, że dla biedoty.
  • quilte 08.03.18, 19:34
    "Nigdy, nawet w czasach liceum czy podstawówki nie miałam problemu żeby używac rzeczy przez kilka sezonów, plecak czy w liceum jak już mi nie rosła noga to pamiętam że miałam ulubione buty sportowe przez 4 lata, oczywiście bylo mnie stać w każdej chwili na nowe ale nie kupowałam, za to bez problemu mogłam pojechac w wakacje do Londynu na kurs angielskiego, zrobić sobie zabiegi oczyszczania cery u kosmetyczki czy kupić 3ci strój kąpielowy."

    Ale wiesz, że są tacy, dla których nie ma żadnego albo-albo? Mogą mieć 10 plecaków, 40 par butów, 20 strojów kąpielowych, kurs angielskiego w Londynie, gęś na łańcuchu i zegarek z wodotryskiem? Nie muszą wybierać? Z niczego rezygnować? I jeszcze nie zauważą, że z konta ubyło.
  • pani.owiec 08.03.18, 19:36
    No właśnie tego ona nie pojmuje.
    I że jak płaszcz za 2 tysiące to wcale nie musi być na 5 lat.
  • kondolyza 08.03.18, 19:58
    pani.owiec napisał(a):

    > No właśnie tego ona nie pojmuje.
    > I że jak płaszcz za 2 tysiące to wcale nie musi być na 5 lat.

    pojmuje i wiem ze są takie ze kupuja i za 260 tys futro
    ja pisze o tym ze kogos moze byc na to stac ale nie kupuje tego bo woli np kupic 7 mieszkan na Postępu....
  • pani.owiec 08.03.18, 20:11
    Na Postępu? Czyli pieniądze ma, ale rozumu zero. Znów pokazujesz o czy marzysz....
  • sol_13 08.03.18, 20:24
    No nie wiem, czy tak zero, tam sie świetnie wynajmuja mieszkania.
  • pani.owiec 08.03.18, 20:33
    Jeśli jesteś singlem i pracujesz w Mordorze czyli nie musisz używać samochodu.
  • sol_13 09.03.18, 20:25
    No dokładnie 😁 a takich pracowników korpo jest sporo. Przyjezdnych na kontrakt, którzy chcą mieszkać blisko pracy. Dlatego Służewiec to świetna lokalizacja dla wynajmu.
  • claudel6 09.03.18, 21:24
    1/3 Warszawy pracuje w Mordorze, a niektórzy są tak głupi, ze chcą tam również mieszkać... poza tym mieszkania mogą być również wynajmowane przez firmy dla "wędrujących" pracowników. to jest bardzo dobra lokalizacja na mieszkanie na wynajem.
  • kondolyza 08.03.18, 20:34
    pani.owiec napisał(a):

    > Na Postępu? Czyli pieniądze ma, ale rozumu zero. Znów pokazujesz o czy marzysz.


    ja swoj rozum mam, a Ty nie masz pojecia o czym mowie...
  • pani.owiec 08.03.18, 20:37
    Przecież nie o Tobie piszemy tylko o tych co ich stać na siedem mieszkań na Postępu.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 19:46
    quilte napisała:

    > gęś na łańcuchu

    a to po co?

    Xsioonc
  • pani.owiec 08.03.18, 19:47
    Bo ona zazwyczaj złota. Ta gęś na łańcuchu.
  • kondolyza 08.03.18, 19:57
    quilte napisała:


    > Ale wiesz, że są tacy, dla których nie ma żadnego albo-albo?

    ja tez nie musialam wybierac.

    Mogą mieć 10 pleca
    > ków, 40 par butów, 20 strojów kąpielowych, kurs angielskiego w Londynie, gęś na
    > łańcuchu i zegarek z wodotryskiem? Nie muszą wybierać? Z niczego rezygnować? I
    > jeszcze nie zauważą, że z konta ubyło.


    ok, lecisz w Kulczykow. rozumiem. nie o tym tu przeciez mowa.
    pytanie tylko co dla kogo leosze-bo dla mnie,doa mojej rodziny od zawsze byly to zabezpieczenia, rozne. trwale. a nie 40 torebek czy 40 par butow bo blizej nam do bycia rozsądnym i nie potrzebuje niz do kupie se 3 kurtke w sezonie. za to nie bylo nigdy dka naszej rodziny wyjąc 50 czy 100 tys gdy czyjes życie, spokoj czy zdrowie bylo zagrozone. i to oczywiste ze tego nikt z nas nie budzetuje.
  • gryzelda71 08.03.18, 20:06
    Ponieważ nie kupowaliście tych 3 kurtek w sezonie to uzbieraliście te 100 tysi które bez mrugnięcia okiem dajecie w razie potrzeby rodzinie. Rozumiem, że bezzwrotnie.
  • 89mumin 08.03.18, 20:19
    Ja nie widzę nic głupiego ani w wydawaniu pieniędzy ani w ich niewydawaniu. Ilości wydawanych pieniędzy nie wiążę też ze statusem materialnym typu nowo- i starobogacki. Raczej ze światopoglądem. Znam biednych, co wydają wszystko raz dwa na rzeczy obiektywnie niezbędne i nie i analogicznie z bogatymi. Sama przerabiałam okres utrzymywania się z biedastypendium i biedapracy i potrafiłam przepuścić na raz jedno źródło, czyli kilkaset złotych. Ale ja uwielbiam pieniądze wydawać, bo dla mnie to środek do celu, a nie cel sam w sobie. W związku z tym nie czerpię żadnej przyjemności z tego, że coś mi na koncie zalega - przecież tyle pożytku z tego być może wink

    Chyba jedyna rzecz, jaka mnie dziwi w podejściu do pieniędzy, to ludzie, którzy pracują ciężko, żeby zarabiać dużo, wydają praktycznie wyłącznie na rzeczy niezbędne, reszta leży i procentuje, a oni są wiecznie nieszczęśliwi, że tak mało mają. Nie rozumiem, ale za głupie nie uważam, pewnie stoi za tym jakiś przymus wewnętrzny.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • joa66 08.03.18, 20:44
    Przekonałaś mnie - nie kupię nowych butów na wiosnę - w zamian kupię sobie 7 mieszkań albo i 8.
  • danaide 08.03.18, 21:28
    Z tytułem się nie zgodzę. Wydaje mi się, że sposób wydawania pieniędzy zależy często od tego w jaki sposób dochodziło się do bogactwa, od rodziny pochodzenia, odziedziczonych lęków, tego czy pieniądze są dla Ciebie celem czy środkiem... To skomplikowane.
  • pani.owiec 08.03.18, 21:38
    Nie, można być głupim bez bycia zamożnym, co świetnie udowodniłaś tym wątkiem.
  • kondolyza 08.03.18, 21:47
    pani.owiec napisał(a):

    > Nie, można być głupim bez bycia zamożnym, co świetnie udowodniłaś tym wątkiem.


    ja niczego nie muszę udowadniać.
    za to ty na pewno czujesz się mniej sfrustrowana wmawiając sobie ze mam 4 tys mcznie na 4 osobową rodzinę smile

  • pani.owiec 08.03.18, 21:53
    Pewnie, że nie musisz udowadniać.
    Ale Cię podkusiło i to zrobiłaś.
  • iskierka3 08.03.18, 22:20
    Ej, ale nie rozumiem tego nalotu na kondolyze. O ile w watku o opiece nad seniorami na maksa sie z nia nie zgadzalam i wykazala sie totalnym brakiem empatii i zrozumienia tematu to tutaj nie rozumiem. Napisala, ze miala mozliwosc rzucic prace, wiekszosc ludzi nie ma. Ale czy gdziekolwiek pisala, ze jest na liscie najbogatszych Polakow?wink i tak - 2000 za plaszcz to nie jest malo a nawet bardzo duzo dla zdecydowanej wiekszosci Polakow.
  • pani.owiec 08.03.18, 22:34
    Tak, 2 tysiące za płaszcz to jest bardzo dużo dla większości Polaków.
    Ale autorka pisze rzekomo o ludziach bogatych, którzy spokojnie kupują siedem mieszkań w Warszawie.

    A nie popisała się nie tylko w wątku o opiece nad seniorami, ale i w poprzednim wątku Hedny i w wielu innych. I się ludziom, mi też, ulało.
  • kondolyza 08.03.18, 23:00
    pani.owiec napisał(a):

    > Tak, 2 tysiące za płaszcz to jest bardzo dużo dla większości Polaków.
    > Ale autorka pisze rzekomo o ludziach bogatych, którzy spokojnie kupują siedem m
    > ieszkań w Warszawie.
    >
    > A nie popisała się nie tylko w wątku o opiece nad seniorami, ale i w poprzednim
    > wątku Hedny i w wielu innych. I się ludziom, mi też, ulało.


    co masz na mysli ze sie nie popisałam?

    rozumiem że cos Cie tam wlurzylo i postanowilas sie troche pomścić?

    aha, czyli zabolało że mogłam rzucić prace, że napisalam hednie ze jej maz nie jest alkoholikiem? i dlatego trzeba mi dokopać?
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 21:52
    kondolyza napisała:

    > jak wy to postrzegacie?

    postrzegamy to tak, że powinnaś zacząć od zdefiniowania zamożnych. mi się wydaje, że to są ludzie, którzy mają przynajmniej te 1.5-3 mln dochodu rocznie

    a ty chyba piszesz w swojej rozprawce o dolnych warstwach klasy średniej

    Xsioonc
  • miss_fahrenheit 08.03.18, 22:27
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > postrzegamy to tak, że powinnaś zacząć od zdefiniowania zamożnych. mi się wydaj
    > e, że to są ludzie, którzy mają przynajmniej te 1.5-3 mln dochodu rocznie

    To chyba też kwestia miejsca zamieszkania. Te wspomniane gdzieś tutaj 10-15 tys. zł miesięcznie to może być bogactwo - ale z perspektywy małego miasteczka i to nie takiego pod stolicą, czy innym dużym miastem.
  • 89mumin 08.03.18, 22:32
    miss_fahrenheit napisała:

    > To chyba też kwestia miejsca zamieszkania. Te wspomniane gdzieś tutaj 10-15 tys
    > . zł miesięcznie to może być bogactwo - ale z perspektywy małego miasteczka i t
    > o nie takiego pod stolicą, czy innym dużym miastem.

    10-15 tys zł miesięcznie na osobę, jeśli zarobione na umowie o pracę, to z perspektywy władzy i sądząc po wielu artykułach w prasie zamożność. Takie zarobki oznaczają koniec przywilejów podatkowych i wejście w najwyższy próg. Jak można było niedawno wyczytać, m.in, na portalu, na którym piszemy - dotyczy to grupy najbogatszych Polaków wink
    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • a1ma 08.03.18, 22:36
    Najwyższy próg zaczyna się przy 85k rocznie, wiec dużo poniżej poziomu „10-15k na osobę”. Z bogactwem dużo wspólnego to nie ma wink

    --
    Women, huh? Can't live with 'em; can't successfully refute their hypotheses.
  • 89mumin 08.03.18, 22:44
    No zapomniałam dopisać, że brutto - bez kosztów autorskich wpadasz w wyższy próg w okolicach 10k brutto miesięcznie. Czy to jest bogactwo - nie mnie oceniać, ale pamiętam jak podwyższano kwotę wolną, jednocześnie zabierając ją, ale 'tylko tej garstce najbogatszych', czyli tych o dochodach - jeśli dobrze pamiętam - powyżej 127 tys rocznie.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • catroux 09.03.18, 00:41
    A poseł Gowin niebożątko za tyle żył na granicy nędzy. Czyli wszystko zależy tongue_out
  • kondolyza 08.03.18, 23:08
    najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

    > postrzegamy to tak, że powinnaś zacząć od zdefiniowania zamożnych. mi się wydaj
    > e, że to są ludzie, którzy mają przynajmniej te 1.5-3 mln dochodu rocznie
    >
    > a ty chyba piszesz w swojej rozprawce o dolnych warstwach klasy średniej


    a widzisz. i tu Cię mam!
    ja piszę o ludziach którzy wydają codzienne życie miesięcxnie +|- 15 tys (zsleznie od luczby dzieci) i nie mają potrzeby wydawac więcej nawet jeśli zarabiają kwotę n a w ramach oszczędności mają 20*n

    i to jest clou problemu
    Ty myslisz dokladnie tsk jak Ci którzy mnie szpkują tym „szufladkowaniem”
    ze skoro jego firma tyle zarabia to czemu.... tu wstaw dowolne.
    po przecinku moze byc ze skoro nie sydaje na to tamto i owamto to znaczy ze pewnie cos jest na rzeczy, ma dlugi, alimenty, kary w zusie czy usie itp
  • pani.owiec 08.03.18, 23:20
    To skoro piszesz o ludziach, którzy na życie wydają 15 tysięcy miesięcznie na rodzinę to czemu napisałaś, że piszesz o zamożnych?
  • kondolyza 08.03.18, 23:26
    pani.owiec napisał(a):

    > To skoro piszesz o ludziach, którzy na życie wydają 15 tysięcy miesięcznie na r
    > odzinę to czemu napisałaś, że piszesz o zamożnych?

    no to jeszcze raz:
    -zamożny - posiada
    - ile wydaje miesiecznie-co sądzicie

    no i iles osob mysli tak jak ja.
    a Ty nalezysz do tych drugich. czyli skoro nie wydaje to nie jest zamozny
    juz die wiecej tu nie syglupiaj 😂 wiemy żeś z tych o ktorych pytalam smile
  • pani.owiec 08.03.18, 23:30
    Mało wiecie, autorko pisząca o sobie w liczbie mnogiej.
  • kondolyza 08.03.18, 23:45
    pani.owiec napisał(a):

    > Mało wiecie, autorko pisząca o sobie w liczbie mnogiej.


    no ale taka jest prawda.
    dla Ciebie zamozny to ten co duzo wydaje. bo jesli nie wydaje tyle co Ci sie wydaje ze powinien to dziwak, albo tak naprawde udaje.

    a teraz poczytaj odpowiedzi innych osób w wątku.
    teraz juz wiesz czemu piszę w liczbie mnogiej?
    bo wlasnie o takich jak Ty, tych zazdroszczących, tych aspirujących posalismy tam wyzej.
    pozdrawiam
  • pani.owiec 08.03.18, 23:51
    "dla Ciebie zamozny to ten co duzo wydaje. bo jesli nie wydaje tyle co Ci sie wydaje ze powinien to dziwak, albo tak naprawde udaje."

    Bredzisz. Nie pierwszy raz dzisiaj.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:54
    kondolyza napisała:

    > pani.owiec napisał(a):
    >
    > > To skoro piszesz o ludziach, którzy na życie wydają 15 tysięcy miesięczni
    > e na r
    > > odzinę to czemu napisałaś, że piszesz o zamożnych?
    >
    > no to jeszcze raz:
    > -zamożny - posiada
    > - ile wydaje miesiecznie-co sądzicie

    Znaczy zamożny to jest taki który ma już jakiś zgromadzony majątek, ale wcale nie musi mieć miesięcznych dochodów, czy tak? To ja już w ogóle nie ogarniam po co miałby się ubezpieczać na życie!? żeby więcej wydawać miesięcznie? nie klei się ta twoja opowiastka....

    Xsioonc
  • pani.owiec 09.03.18, 00:02
    Jej opowiastka się nie klei, bo ona zmyśla.
    Opisuje tu od lat jakiś określony styl życia, który rzekomo prowadzi.
    Ale opisała też swój budżet miesięczny na oszczędzaniu, 10-12 tysięcy miesięcznie.
    Tam 3 tysiące mają starczyć czterooobowej rodzinie na jedzenie, chemię gospodarczą, środki czystości, coś do domu typu pościel, żarówka, lampka, ręcznik. Starczą? Spokojnie i mnóstwo rodzin tak żyje.
    Tylko, że ona opisuje kilka w miesiącu bankietów na 30 osób, na danie główne steki, do tego przystawki, zupa, desery, drogie alkohole. I nie, na to nie starczy podany przez nią budżet.
    Ona zmyśla opisując jak jej się wydaje, że te wyższe, bogatsze sfery żyją, a że ich nawet nie dotknęła to te opisy są słabe i wydaje jej się, że szczyt bogactwa to ta lacosta i płaszcz za 2 tysiące raz na 5 lat dla kogoś kogo stać na siedem mieszkań w Warszawie.
    Ona jest tak od tego daleka, że nawet kłamać spójnie w tym zakresie nie potrafi, dlatego właśnie opowiastka się nie klei.
  • kondolyza 09.03.18, 00:08
    nigdy nie pisalam ze robie kilka bankietow w miesiącu!
    lacosta i plaszcz za 2000 to byly przyklady z innych par/rodzin

    ubezpieczenie jest po to aby ubezpieczac życie.
    na wypadek smierci takie ubezpieczenie ubexpiecza DOCHODY a nie 12 tys wydatkow!

    jestes tak glupia ze az mi Cie żal
  • pani.owiec 09.03.18, 00:18
    Jeden bankiet taki jaki opisywałaś też Ci się w tym budżecie nie zmieści, gdybyś robiła kiedykolwiek to byś wiedziała.
    O ubezpieczeniach rozmawiasz z Synem Biskupa, nie ze mną.
    ładnie Ci nerwy puszczają....
  • rosapulchra-0 09.03.18, 09:56
    Coś ty taki parol założyła na kondolyzę? Niestrawne to jest.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 10:06
    rosapulchra-0 napisała:

    > Coś ty taki parol założyła na kondolyzę? Niestrawne to jest.

    założyć to sobie możesz majtki przez głowę!
    parol się zagina!
    naucz się może co znaczy to słowo i skąd wziął się zwrot to stanie się jasne dlaczego się zagina....
  • rosapulchra-0 09.03.18, 10:26
    Jeden pies. Wiadomo o co chodzi.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • kondolyza 09.03.18, 10:23
    rosapulchra-0 napisała:

    > Coś ty taki parol założyła na kondolyzę? Niestrawne to jest.

    żałość ją bierze o to że nie musze pracowac, ze mamy budzet 10-12 tys i ze mamy czasem cos extra (bankiet, wyjazd, koncert).
    przerażające ile energii kosztuje ludzi frustracja i zazdrosc.
    a gdyby te energie przekierowali na prace to moze mniej by było frustracji bo grosza mieliby więcej...
    mi jeszcze to udawane: „phi na 7 mieszkan, phi na 20 tys dodatkowo z wynajmu, szkoda sie schylac, zadne pieniadze... phi ze plaszcz za 2 tysiace, phi ze ciuchy po kilka stowek, phi ze wyjscie do knajpy za 400 zl/2 osoby.... wszystko takie byle co.... ją to nie rusza....
    ja nie mowie o kulczykach czy innych starakach ale o przecietnej rodzinie z dziecmi, nie celebryci, nie ścianki, luz finansowy i wzgledna przecietnosc”
  • joa66 09.03.18, 10:40
    Tak, kondolyza, to wszystko z zazdrości. Pisałam ja na przykład zazdroszczę Ci zdolności do ogarniania budzetu. Teraz np kupiłam bilet tylko dla jednej osoby na concert (niedrogi) z tanimi przelotami I nijak nie chce mi wyjść mniej niż 900 pln. A Ty obskoczysz czwórkę za 500 i jeszcze na spa , kino i fitness zostanie.

  • a1ma 09.03.18, 10:44
    I za 500 zł miesięcznie „bankiety” na 30 osob ze stekami, alko i resztą.
    Gdzie te steki po 10 za sztukę? Podziel się namiarami, pliiiiiz!!!

    --
    Life is too short to remove usb safely.
  • a1ma 09.03.18, 10:48
    Kondolyza, albo nie masz pojęcia o swoim budżecie (co jestem w stanie zrozumieć, bo ja swojego tez nie kontroluje, ale wtedy nie pouczam forumowiczów, ze za 12k miesięcznie to i bankiety, i wakacje), albo fantazjujesz. Jedno z dwóch. Bo to co piszesz, to się absolutnie nie trzyma kupy.

    --
    I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate.
  • kondolyza 09.03.18, 11:16
    a1ma napisała:

    > Kondolyza, albo nie masz pojęcia o swoim budżecie (co jestem w stanie zrozumieć
    > , bo ja swojego tez nie kontroluje, ale wtedy nie pouczam forumowiczów, ze za 1
    > 2k miesięcznie to i bankiety, i wakacje), albo fantazjujesz. Jedno z dwóch. Bo
    > to co piszesz, to się absolutnie nie trzyma kupy.

    to nie ja piszę że za 12 k miesiecznie są dwa bankiety i dwa koncerty z przelotem.
    na co wydaje 12 tysiecy napisalam na oszczedzaniu, temat bankietu byl w innym wàtku i oczywiste ze jest ze taka impreza extra typu czterdziestka itp to jest wydatek extra z extra budzetu o ktorummnie pisalam na oszczedzaniu bo na oszczedzaniu byl temat - wątkodajka zalozyła tezę-czemu życie codzienne bez szalenstw to musi byc az tyle kasy, więc ją pocieszylam, i pisalam bez szalenstw.
    nie napisalam tez o tym ze 3 lata temu spelnilam swoje marzenie i wyjechalam z przyjaciolką na trekking wokol Annapurny i to przeciez oczywiste ze wydalam na to oszczednosci z lat pracy w banku a nie wydalam na to 4 miesiecznych budzetow rodzinnych a dzieciom
    zrobilam baj i zęby w ścianę.... ludzie....
  • sasanka4321 09.03.18, 17:00
    >ja nie mowie o kulczykach czy innych starakach ale o przecietnej rodzinie z dziecmi, nie celebryci, nie ścianki, luz finansowy i wzgledna przecietnosc”

    Finansowo to masz te "wzgledna przecietnosc". Umyslowo natomiast jestes sporo ponizej przecietnosci big_grin I to ematki wyciagaja wciaz od nowa.
  • claudel6 09.03.18, 21:57
    troszkę niestety tak. ja kondolyzie wierzę, bo zamożność wcale niekoniecznie idzie z poziomem czy klasą. i absolutnie wierzę w 7 mieszkań na wynajem. nie, drogie panie, to nie jest niższa klasa średnia, bo niższa klasa średnia ma jedno mieszkanie na kredyt, i to nie na wynajem tylko na mieszkanie. nawet jak je kupiła na kredyt, to jaką on musiała mieć zdolność kredytową?? gigantyczną.
  • a1ma 10.03.18, 10:31
    Bez przesady, jak kupowała 10 lat temu (bo pózniej to już raczej bezsensowna inwestycja), to dwie przeciętne pensje w tymże mordorze dawały zdolność w ololicach 1-1,5 mln złotych. Ach, kredyty frankowe! big_grin

    --
    Life is too short to remove usb safely.
  • sol_13 11.03.18, 12:20
    10 lat temu nie było mieszkań na Postepu.
  • kasiamat00 09.03.18, 00:38
    > ja piszę o ludziach którzy wydają codzienne życie miesięcxnie +|- 15 tys (zsleznie od luczby dzieci) i nie
    > mają potrzeby wydawac więcej nawet jeśli zarabiają kwotę n a w ramach oszczędności mają 20*n

    Czyli te oszczednosci powstaly w trakcie 20*n / (n - 15k) miesiecy. Mala tabelka:
    * n = 20k ----> 400k / 5k = 80 miesiecy =~ 7 lat
    * n = 30k ----> 600k / 15k = 40 miesiecy =~ 3.5 roku
    * n = 45k ----> 900k / 30k = 30 miesiecy =~ 2.5 roku
    * n = 115k --> 2300k / 100k = 23 miesiace =~ 2 lata

    Mozliwe opcje:
    * mocno niedoszacowujesz oszczednosci w stosunku do zarobkow
    * delikwent zarabia taka kase od bardzo niedawna
    * delikwent jednak przepuszcza znaczaco wiecej niz deklarowane 15k
    * delikwent jedzie po bandzie i te 7 mieszkan na wynajem, to bylo na wieloletni kredyt

    Przy wydawaniu polowy zarobkow na "spokojne zycie" oszczednosci rosna bardzo, bardzo szybko. No chyba ze komus sie tylko wydaje, ze wydaje polowe, a kolejne 20-30% idzie na rzeczy kupowane raz na jakis czas (samochod, chalupa, wakacje, ...), wtedy uzbieranie poltorarocznych dochodow faktycznie troche zajmuje.
  • banksia 08.03.18, 22:09
    Tez mi tu zarzucano, ze mnie napewno nie stac i ze kwestia innych priotytetow to bujda - kiedy napisalam, ze wiele "niezbednych" w oczach innych wydatkow dla mnie jest durnym wyrzucaniem pieniedzy (wakacje w resortach, auto i paznokcie z salonu, torebki za tysiaka, pierdylion gadzetow dzieciecych itd) oraz, ze nie rozumiem ludzi, ktorzy wydaja wiecej, niz zarabiaja i buduja chaty na 10 pokoi dla czterech osob.

    Ale uwaga. Oprocz tego, ze stac mnie na dentyste itp, bilety lotnicze wszedzie, mieszkam w fajnym miejscu i mam oszczednosci na ladnych kilka miesiecy do przodu w razie draki, jest jeszcze jedno: nie mam dlugow. Ani grosika.

    Ale wiesz, nie jezdze nowa bm-a, nie mam rolexa ani bidetu, wiec jestem biedota ocierajaca sie o patologie wink
  • 89mumin 08.03.18, 22:24
    banksia napisała:

    > Ale wiesz, nie jezdze nowa bm-a, nie mam rolexa ani bidetu, wiec jestem biedota
    > ocierajaca sie o patologie wink

    Bidet jest oznaką bogactwa? smile
    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 22:39
    89mumin napisała:

    > banksia napisała:
    >
    > > Ale wiesz, nie jezdze nowa bm-a, nie mam rolexa ani bidetu, wiec jestem b
    > iedota
    > > ocierajaca sie o patologie wink
    >
    > Bidet jest oznaką bogactwa? smile

    Albo nowe BMW!?

    Xsioonc
  • banksia 08.03.18, 23:02
    A czego oznaka jest brak dlugow i troche zdrowych oszczednosci? 😏
  • banksia 08.03.18, 22:59
    Nie no, bidet to beka i klasyka forum wink

    A bmw mozna zamienic na bentleya albo porsche, jesli o tym poziomie wypasu gadamy.

    Taknczy inaczej, nie przyszpanuje 8 letnim vw kupionym za wlasne pieniadze, ktorego nie mamy najmniejszego zamiaru zmieniac, poki swietnie dziala.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:02
    banksia napisała:

    > Taknczy inaczej, nie przyszpanuje 8 letnim vw kupionym za wlasne pieniadze, kto
    > rego nie mamy najmniejszego zamiaru zmieniac, poki swietnie dziala.

    Nie brzydzisz się na takich wypierdzianych fotelach siadać? A wiesz co tam się mogło na tylnej kanapie dziać? Kto tego dotykał i - najważniejsze - czym?

    Xsioonc
  • banksia 09.03.18, 00:01
    Tak, doskonale wiem co sie na tylnej kanapie dzialo wink jednak pozwol ze zachowam szczegoly dla siebie.
  • kondolyza 08.03.18, 23:10
    banksia napisała:

    > Tez mi tu zarzucano, ze mnie napewno nie stac i ze kwestia innych priotytetow t
    > o bujda - kiedy napisalam, ze wiele "niezbednych" w oczach innych wydatkow dla
    > mnie jest durnym wyrzucaniem pieniedzy (wakacje w resortach, auto i paznokcie z
    > salonu, torebki za tysiaka, pierdylion gadzetow dzieciecych itd) oraz, ze nie
    > rozumiem ludzi, ktorzy wydaja wiecej, niz zarabiaja i buduja chaty na 10 pokoi
    > dla czterech osob.
    >
    > Ale uwaga. Oprocz tego, ze stac mnie na dentyste itp, bilety lotnicze wszedzie,
    > mieszkam w fajnym miejscu i mam oszczednosci na ladnych kilka miesiecy do przo
    > du w razie draki, jest jeszcze jedno: nie mam dlugow. Ani grosika.
    >
    > Ale wiesz, nie jezdze nowa bm-a, nie mam rolexa ani bidetu, wiec jestem biedota
    > ocierajaca sie o patologie wink

    nooo... to juz rozumiem.
    ja tez jestem biedotą bo kupuje w lidlu, pepco, nie mam bidetu
    a to co napisalam na forum oszczedzanie to max za 4 tys obskocze. i rezygnacjd z pracy tez itp
  • 89mumin 08.03.18, 23:22
    No dobra, czuję że coś bardzo istotnego mnie ominęło z tym bidetem big_grin Pomieszkiwałam kiedyś przez chwilę na południu Europy z biedotą i bidet był w każdym domu.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 08.03.18, 23:25
    89mumin napisała:

    > No dobra, czuję że coś bardzo istotnego mnie ominęło z tym bidetem big_grin Pomieszki
    > wałam kiedyś przez chwilę na południu Europy z biedotą i bidet był w każdym dom
    > u.

    O tak! We Włoszech deski na kiblu może nie być (i często nie ma) ale bidet jest zawsze!

    Xsioonc
  • mum2004 08.03.18, 23:45
    Znam sporo osób- może nie bogatych ale naprawdę dobrze sytuowanych. Chodzą w sztuksach, mają mieszkania urządzone nie przez projektantkę wnętrz, jeżdżą autobusem itp. Gdybym nie wiedziała, że są zamożni w życiu bym się nie domyśliła.
    Oczywiście znam też przeciwieństwa - i naprawdę z reguły to życie na kredyt i kompleks za kompleksem...
  • joa66 09.03.18, 07:16
    kondolyza, muszę wziąć od Ciebie lekcje oszczędzania. 500 zł na czteroosobowa rodzinę wystarczy Ci rozrywkę w tym koncerty, na które dolatujesz samolotem, kino, fitness , spa (forum.gazeta.pl/forum/w,567,163800428,163800428,dlaczego_tak_nienawidza_matek_niepracujacych_.html?s=1#p163803443 ).

    Wiem, że wspólczujesz dzieciom, które mają tylko dwa tygodnie wakacji, tym bardziej jestem zachwycona, że potrafisz zapewnić swoim znacznie więcej za 12 000 na rok (na 4 osoby). Pisałaś, że oszczędzasz w tym celu 1000 pln miesięcznie, to wyszło mi, że 12 000.

    Wiem, że sporo zaoszczędziłaś zwalniając gosposię i ogrodnika, a zostawiłaś tylko dochodzącą panią sprzątającą , która pomaga też przy bankietach, ale mimo wszystko jestem pełna podziwu. Może jakieś kursy poprowadzisz?
  • joa66 09.03.18, 07:30
    A, zapomniałam, nie tylko o pieniądze chodzi. Chodzi także o gospodoarowanie czasem. Twój dzień:

    "dla ciebie wakacje to 2 tygodnie.... żal mi twojego dziecka. po prostu.
    a co mozna robic od 8 do 14? domysl sie. dwoje dzieci,czasem ktores chore,dom,domek na dzialce,specjalna dieta dla kazdego domownika,zakupy,sprzatanie,gotowanie, 4 spotkania w tygodniu z kim (przyjaciolka,stowarzyszenie) 2-3x w tygodniu wizyta w rodzinnej firmie,czasem kupowanie jakichs prezentow,ogarniecie biletow i rezerwacji na wyjazdy i wyjscia,bankiety-zorganizowanie,zapraszanie, weekendy na 100% dla rodziny,wakacje dla dzievi. popoludniami sa zajecia dodatkowe,fitness,basen,wyjazd na koncert, wyjazd do spa ze 3-4 w roku... wymieniac dalej?"

    I Ty w tym wszystkim masz czas na opiekę nad seniorem (o której z powodu skromności nie wspomniałaś w cytowanym wątku), dla którego porzuciłaś pracę. Potrafisz wspaniale zarządzac i finansami i czasem. Brawo. Faktycznie należy się brzydzić osobnikami, które nie są takie dobre jak Ty.
  • kondolyza 09.03.18, 08:34
    akurat wtedy nie musialam sie seniorem zajmowac. pisalam o sytuacji aktualnej a nie sprzed roku czy dwoch
  • joa66 09.03.18, 09:49
    Rozumiem, akurat wtedy nie zajmowałaś się. Akurat wtedy. I akurat wygrałaś w totolotka kiedy zajmowałas się bookowaniem przelotów i biletów na koncert za 500 zł dla czwórki. I jeszcze spa i fitness się zmieścił, o kinie nie wpsominając. Myślę, że nikogo nie obchodzi kim się opiekujesz i jakie masz dochody. Ale jeżeli z treści Twoich postów wynika, ze nie masz pojęcia ani o kosztach rzeczy, o których się wypowiadasz ani o opiece nad seniorami, to daruj sobie niemiłe komentarze w stosunku do osób, które w REALU to ogarniają.
  • kondolyza 09.03.18, 11:19
    joa66 napisała:

    > Rozumiem, akurat wtedy nie zajmowałaś się. Akurat wtedy. I akurat wygrałaś w to
    > tolotka kiedy zajmowałas się bookowaniem przelotów i biletów na koncert za 500
    > zł dla czwórki.

    na koncerty chodzimy we dwoje bez dzieci.
    i wiekszosc kncertowkest w polsce, przelot do gdanska nie musi duzo kosztowac, mozna tez autem. czepiacie sie pojedynczych wyrwanych z kontekstwo słów i dorabiacie sobie historie zeby tylko sie lepiej poczuc. żenada....

    >I jeszcze spa i fitness się zmieścił, o kinie nie wpsominając.


    a iles to kino raz na dwa miesiace moze kosztowac? albo 3 dni wspa czy fitness karnet?

    > Myślę, że nikogo nie obchodzi kim się opiekujesz ani jakie masz dochody

    no widac ze onanizują sie na tym punkcie masakrycznie wiec jednak obchodzi
  • joa66 09.03.18, 11:36
    Nie. Spotkałaś się z taką reakcją ponieważ pouczasz innych a nie masz pojęcia o czym piszesz . Twoje wpisy to luźny strumień świadomości bez jakiejkolwiek wiedzo o tym o czym piszesz- I to WIDAĆ. Nie wiem dlaczego nie masz pojęcia i mało mnie to obchodzi, ale jak nie masz pojęcia to nie pouczaj.

    I snuj opowiesci o 6 lub 7 (w zależnosci od wypowiedzi) , z których wyciagasz netto 20 000 miesięcznie i dlatego odkładasz po 1000 zl miesiecznie z bieżących dochodów na wakacje. Naprawde , nie chodzi o twoje dochody - chodzi o to, że nie wiesz o czym piszesz, ale do pouczania jesteś piewrsza.



  • joa66 09.03.18, 11:38
    I nawet jeżeli latacie na koncerty bez dzieci to I tak nie mieści się to w budzecie 500 pln. Plus 3 dni w spa.

    Kiepsko trafiłaś, bo ja akurat wiem ile kosztują koncerty.
  • a1ma 09.03.18, 13:13
    No ile może kosztować 3 dni w spa, ciekawa jestem. Jeśli stawiasz je w jednej linii z kinem raz na dwa miesiące, to albo nie bywasz w spa, albo w kinie tongue_out

    --
    Oh, I'm sorry. Did I insult you? Is your body mass somehow tied into your self-worth?
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 14:33
    a1ma napisała:

    > No ile może kosztować 3 dni w spa, ciekawa jestem. Jeśli stawiasz je w jednej l
    > inii z kinem raz na dwa miesiące, to albo nie bywasz w spa, albo w kinie tongue_out>

    2 noclegi od 200 PLN za sztukę, jakieś trzy posiłki od 100PLN za posiłek, jakiś dojazd za darmo - służbowym autem, i jakieś zabiegi - tu sky is the limit. Myślę, że od 1000 PLN nie ma co zaczynać projektu.
  • a1ma 09.03.18, 15:12
    Drogi trollu, ja wiem, ile to kosztuje wink
    Ale czy wie to kondolyza? I w jakim świecie jest to ten sam rząd wielkości co dwa bilety do kina?

    --
    Oh, I'm sorry. Did I insult you? Is your body mass somehow tied into your self-worth?
  • claudel6 09.03.18, 22:15
    2 noclegi na dwójkę za 200 zł w spa??? pokaż mi to spa. za 200 zł w Polsce ogarniesz marną agroturystykę, nie hotel ze spa. 3 dni w spa to moim zdaniem min. 1500 za os. i bez jedzenia.
  • lena.113 11.03.18, 11:38
    Wróciłam 3 osoby mega promocja z booking 1900 zł za 2 noce,od piątku do niedzieli hotel 5 gwiazdek same śniadania bez zabiegów razem wyszło 2700 plus benzyna plus kawa na stacji
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 09:40
    joa66 napisała:

    > I Ty w tym wszystkim masz czas na opiekę nad seniorem (o której z powodu skrom
    > ności nie wspomniałaś w cytowanym wątku), dla którego porzuciłaś pracę.

    Porzuciła pracę i nadal ma samochód służbowy!? A może mężowi się należą 2 służbowe auta!?Albo może i 4???

    W tej bajce chyba wszystko jest możliwe....
  • kondolyza 09.03.18, 11:36
    to jest nasza firma wiec tak, mozemy miec nawet 10.
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 12:31
    kondolyza napisała:

    > to jest nasza firma wiec tak, mozemy miec nawet 10.

    buhahahhahaahha... jechałaś długo po bandzie, teraz banda się wygięła...

    możecie mieć nawet 20, ale nie opowiadaj nam, że samochód służbowy na własną firmę jest samochodem bez kosztowym....
  • kondolyza 09.03.18, 12:37
    dyzurny_troll_forum napisała:

    > kondolyza napisała:
    >
    > > to jest nasza firma wiec tak, mozemy miec nawet 10.
    >
    > buhahahhahaahha... jechałaś długo po bandzie, teraz banda się wygięła...
    >
    > możecie mieć nawet 20, ale nie opowiadaj nam, że samochód służbowy na własną fi
    > rmę jest samochodem bez kosztowym....


    nie mowie ze takie auto nic nie kosztuje. mowię ze tego nie wydajemy z naszego budżetu domowego.
  • dyzurny_troll_forum 09.03.18, 12:41
    kondolyza napisała:

    > nie mowie ze takie auto nic nie kosztuje. mowię ze tego nie wydajemy z naszego
    > budżetu domowego.

    przy takim sposobie myślenia, możesz budżet domowy swobodnie zredukować do zera...
  • joa66 09.03.18, 12:44
    Oszukujecie urzád skarbowy i wydatki zwiázane z Waszymi prywatnymi podróżami ksiégujecie jako służbowe? smile

    Opowiadaj dalej. A potem poradź innym jak powinni żyć wink
  • conena 11.03.18, 08:48
    kondolyza napisała:

    > to jest nasza firma wiec tak, mozemy miec nawet 10.

    O święta naiwności...

    --
    A internet jest czyj?
  • lena.113 11.03.18, 11:55
    Cos us powinien przyjrzec sie waszym kosztom reprezentacyjnym bo jak ktos 2400 za obiad większej rodziny wlicza w koszty to raczej chyba lipa straszna i sorry nie uważam się za zamozna ale np ostatnio brat rodzinę zapraszał na taki obiad i nic w koszta nie wrzucal jego rodzinny budżet widocznie raz na rok to udzwignie...
    Ale to kondoliza współczula że moje dzieci mają tylko 2 tyg wakacji ...
    Cóż letnich tak...2 tyg sam domek na warminsko-mazurskim zadupiu ż własna linia brzegowa to 450 zł za dobę.. .coś te 12.000 zł rocznie to bujda na resoracj mój mini wypad do spa po sezonie za 2700 zł pochłonął 1/4 budżetu wakacyjnego kondolizy która ma i sprzątaczke i ogrodnika i to z zarobków 20 tyś mięs
    Patrz mistrzostwo budżetu moja siostra ż takim budżetem ma 3 pokoje w Wawie na kredyt prywatne przedszkole opiekunkę leasing średniej klasy auta i szału nie ma....
  • claudel6 09.03.18, 22:09
    finanse to są tutaj zupełnie nieistotne. ale ten grafik robi wrażenie big_grin ja bym zatrudniła personalną asystentkę wink
  • bei 09.03.18, 12:17
    Każdy musi na coś wydać te swoje pieniądze. Oby później i on i jego bliscy byli zadowoleni.
  • bywalec.hoteli 10.03.18, 00:39
    Zazwyczaj nie smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.