Dodaj do ulubionych

Spotkała mnie niespodziewanie miła rzecz

08.03.18, 17:57
Poszukiwałam w obcym mieście taksówki. Zapytałam o najbliższy postój młodego chłopaka. Stwierdził, że niestety nie wie i dołączył do grupy znajomych. Kilka minut później cała grupa wróciła do mnie - a już byli po przejściu ruchliwej dwupasmówki. Zawrócili, bo jedno z nich miało na komórce telefon taxi. Dzięki nim w porę dotarłam na dworzec - a to był ostatni pociąg.
Taka mała troska o panią w potrzebie. Prosta życzliwość. Jednak ludzie potrafią być wspaniali.
Mam nadzieję, że tym młodym ludziom przydarzy się coś miłego.
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 08.03.18, 18:02
    Czyli są pozytywy bycia starszą panią...
  • mama.nygusa 08.03.18, 18:05
    Przylaczam sie do zyczen.

    --
    "Jethon: PiS łamie konstytucję
    Mazurek: W którym miejscu?
    Jethon: Nie wiem, nie znam się.
  • kennaa 08.03.18, 18:20
    A czy ja napisałam, że jestem starszą panią?
  • ludborka 08.03.18, 18:06
    Super 😊
  • kkalipso 08.03.18, 18:19
    Miałam kiedyś podobną sytuację tyle że chodziło o dziecko i wózek. Winda nie działała i tak "holowałam" dziecko i wózek od schodka do schodka aż dzielny nastolatek mimo nadjeżdżającej kolejki wtargnął mi wózek na samą górę i jeszcze zdążył na nią bo koledzy drzwi przytrzymywali - fajne dzieciaki do kina jechały.


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • mallard 08.03.18, 18:28
    Piękna sprawa, aż serce rośnie. smile
    A jakie to "obce" miasto, - jeśli mogę spytać?

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • kennaa 08.03.18, 18:36
    Obce dla mnie, bo tam byłam pierwszy raz od niepamiętnych czasów - Poznań.
  • mallard 08.03.18, 18:43
    kennaa napisała:

    > Obce dla mnie, bo tam byłam pierwszy raz od niepamiętnych czasów - Poznań.

    Kurde, miałem nadzieję, że napiszesz Gdańsk... wink

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • nawoyka 08.03.18, 21:10
    W Gdańsku to nie wiem ale takich jak w Gdyni to nigdzie nie spotkałam. Mili, źyczliwi, otwarci.
  • disco-ball 08.03.18, 18:38
    A dla mnie dziś kurier specjalnie podjechał (był, jak mnie nie było i się telefonicznie umawialiśmy na jutrzejszy poranek) i odebrał wielka pakę. Powiedział, ze chciał mi zrobić niespodziankę, żebym się jutro nie martwiła i nie spieszyła się po odstawieniu dzieci do przedszkola smile
  • mamaemmy 08.03.18, 18:39
    Fajnie-zawsze w takich wypadkach posyłam takim ludziom dobrą energię smile

    --
    Historia małej Emmy Marii
  • mamaemmy 08.03.18, 18:41
    Dodam jeszcze,że często takie sytuacje mnie w życiu spotykają. Ale tak naprawdę dopiero od kilku lat potrafię je w pełni docenić. Wcześniej uważałam "żemisięnależy " ...

    --
    Historia małej Emmy Marii
  • isanek 08.03.18, 19:16
    Uwielbiam takie historie smile Tylko za bardzo mnie wzruszają wink
  • gulweig31 08.03.18, 19:58
    Mam tak samo smile Takie historie przywracają mi wiarę w człowieka smile
  • joa66 08.03.18, 19:54
    A mnie cieszy, że ludzie zauważaja takie rzeczy i potrafią się z nich cieszyć.
  • janja11 08.03.18, 19:59
    A co zrobiłaby w podobnej sytuacji e-matka? Pomaga, czy ma w dvpie człowieka w potrzebującego pomocy?
  • bergamotka77 08.03.18, 20:09
    Super. A ja weszłam do Starbucksa spisać z facetem który mnie puknal w korku oświadczenie i dostałam kawę za darmo od bardzo przystojnego baristy z okazji Dnia Kobiet. W pracy mężczyźni też byli szalenie dzentelmenscy ale oni są tacy na co dzień plus dziś przygotowali fajną niespodziankę.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • thea19 08.03.18, 21:13
    chyba oswiadczyny po pukaniu a nie oswiadczenie. no chyba, ze to bylo oswiadczenie o dobrowolnym pukaniu.
  • bergamotka77 08.03.18, 21:23
    Niestety nie takie pukanie było grane wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ga-ti 08.03.18, 20:24
    Oooo, bardzo miło z ich strony smile

    Ja miałam podobnie jak Kkalipso z wózkiem. Z maluchem w wózku i przedszkolakiem musiałam dostać się z Alei Solidarności na górę na Plac Zamkowy. Ok, jest winda przecież, dojeżdżam, a tu klops, winda nie działa. Ustałam jak sierota pod schodami, które wydawały mi się aż do nieba i myślę, co począć, jak tu dostać się jakoś dookoła. Aż tu niespodziewanie podbiega młody facet (20 kilka lat), łapie wózek i woła 'pomóc pani wejść?' ledwie zdążyłam za nim wink A nawet podziękować porządnie nie mogłam, bo ten już popędził dalej smile

    A kiedyś w Szczecinie pytaliśmy o drogę autem i przemiły pan taksówkarz stwierdził, że nas poprowadzi, za darmo smile
  • issa-a 09.03.18, 01:42
    to tak a'propos wozka...
    kiedys targałam głęboki wózek, z niemowlakiem, na 8 pietro bo akurat obie windy sie zepsuly.
    Na ktoryms pietrze sąsiadki dekorowały korytarz na "przyjecie obrazu".
    Żadna tyłka nie ruszyła, zeby mi pomoc...katoliczki.......
    co tylko utwierdzilo mnie w jakosci polskiego katolicyzmu
  • katja.katja 16.10.18, 18:15
    A poprosiłaś o pomoc?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • turzyca 16.10.18, 08:40
    >Ok, jest winda przecież, dojeżdżam, a tu klops, winda nie działa. Ustałam jak sierota pod schodami, które wydawały mi się aż do nieba i myślę, co począć, jak tu dostać się jakoś dookoła.

    Nie wiem, jak bylo wtedy, ale teraz jak podpatruje, to matki wyjmuja dzieco z wozka i wjezdzaja schodami ruchomymi na gore, a wozek wwozi pan ochroniarz.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • butch_cassidy 08.03.18, 21:17
    No to jest fajne smile
  • butch_cassidy 08.03.18, 21:19
    Aj, chciałam się podpiąć pod Joą, fajnie jak to się dostrzega. Ale i fajnie, że się zdarza smile

    Sama nie zapomnę, jak jadąc stopem na pociąg do Berlina utknęliśmy w korku. Korek po jakimś czasie się rozładował, ale już wiedzieliśmy, że zapewne spóźnimy się na pociąg. A kierowca zawiózł nas na sam dworzec, sporo zbaczając z własnej trasy. Dzięki temu złapaliśmy pociąg w ostatniej chwili smile
  • kk345 09.03.18, 00:23
    Bo ludzie generalnie są życzliwi, wbrew temu, co media piszą.

    Wczoraj łamałam sobie gałęzie forsycji, które ktoś obciął i rzucił na stos na trawnik- i kiedy tak się z nimi szarpałam, przechodzący mężczyzna zaoferował się z pomocą, bo ma scyzoryk i dłoni nie zniszczębig_grin Wzruszył mnie...
  • happy_end 09.03.18, 00:28
    Gdzie te forsycje już kwitną??? O_O
  • anika772 09.03.18, 07:05
    "Prosta życzliwość. Jednak ludzie potrafią być wspaniali."

    Oczywiście, większość taka jest, życzliwa i chętna do pomocy, zwłaszcza takiej "chwilówki", która nie kosztuje wiele czasu i zaangażowania. Mnie takie miłe gesty ze strony ludzi spotykają bezustannie, nie pozostaję dłużnasmile
  • diona78 15.10.18, 22:59
    Fajnie, że ci ktoś pomógł ale na przyszłość polecam zakup smartphona i sprawdzenie sobie nr do radio taxi w necie. Nie zawsze się trafi na jednocześnie uprzejmego i poinformowanego.
  • panna.ze.dworku 15.10.18, 23:41
    Kilka lat temu byłam w Krakowie z koleżanką - osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku. Powrót pociągiem sam w sobie stanowił wyzwanie, ale to nie w temacie. W każdym razie gdy szłyśmy w stronę dworca okazało się, ze jakiś "dowcipny" architekt zaprojektował na chodniku... Schodki. Ale zapomniał o "szynach" dla wózków! Być może lokalsi wiedzą i tamtędy nie chadzają z wózkami, ale my z przeciwnego końca Polski wiedzieć nie mogłyśmy. Stanęłyśmy i zaczęłyśmy debatę "Co dalej?". Cofać się i szukać innej drogi? Kombinować po tych schodach? Usiąść i płakać? Nagle podeszła grupa 6 młodych mężczyzn (tak na oko 17 - 22 lata). Sami podeszli, czy nie pomóc. Swobodnie poderwali wózek wraz z koleżanką, dwaj dla których nie starczyło miejsca do podnoszenia wózka wyszarpali mi z łap torbiszcza, pomogli, rechocąc z radości jak wariaci, podziękowałyśmy i polecieli. Fajnie. Ale to nie puenta jeszcze! Gdy dotarłyśmy do dworca - okazało się, ze winda nie działa! A schody... Ja na szklaną górę! Tymczasem... U podnóża szklanej góry (pardon, schodów) czekali ci sami chłopacy! Nadal uśmiechnięci i zadowoleni z siebie jak nie wiem co! Jeden z nich na moje słabe "Ale jak..." odparł coś w rodzaju, że przecież widzieli że z tobołami i w stronę dworca, a wszyscy miejscowi wiedzą, że winda nie działa... Wnieśli wózek z koleżanką, wnieśli nasze torby i pognali w swoją stronę. A słowo, żadna z nas ani piękna ani młoda nie była, więc motywy podrywcze w grę nie wchodziły! Po prostu cudowni, wspaniali ludzie! Niech im się darzy i oby nigdy się nie zmienili - i niech "karma" do nich powraca z całą mocą! smile

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kropkaa 16.10.18, 00:00
    Kiedyś, 20 lat temu, w tymże Poznaniu, bardzo z koleżanką spieszyłyśmy się na pociąg. Nie miałyśmy drobnych, motorniczy nie miał wydać. I jakiś miły poznaniak dał nam 2 bilety. Od tamtej pory ogromnym sentymentem darzę Poznań i jego mieszkańców.
  • taki-sobie-nick 16.10.18, 00:14
    kropkaa napisała:

    > Kiedyś, 20 lat temu, w tymże Poznaniu

    Kiedyś, aczkolwiek nie tak dawno, byłam w Poznaniu na pewnych zajęciach ze studiów.

    Kolega źle skasował bilet, więc podśmiewaliśmy się z niego, że będzie na nim jeździł tydzień... i jeszcze w Warszawie.

    Spojrzenia, jakie rzucił nam poznaniak na hasło "Warszawa", nie mogę zapomnieć.
  • chlodne_dlonie 16.10.18, 08:26
    Super smile
    Takie sympatyczne, budujące gesty zostają w pamięci i pozwalają nadal dobrze myśleć o bliźnich, nawet gdy coś nieco mniej miłego się przydarzy..

    ..z moich historii (trochę ich było.. smile ) - zeszłoroczny urlop, wracałam z jednodniowej wyprawy, ostatni autobus popołudniową porą (był chyba jeszcze jakiś późnym wieczorem, ale to kładłoby inne moje plany). Dopadam go w ostatniej, a jakże, chwili, i okazuje się w momencie kupowania biletu u kierowcy, że zabraknie mi drobnych do jego zakupu.. Chwilę wcześniej jadłam mały lunch w pastelarii, gdzie nie akceptowali kart i wydałam większość monet.. Miałam naturalnie przy sobie karty płatnicze, ale szukanie bankomatu w momencie odjazdu autobusu to raczej słaby pomysł. Pan kierowca widząc, że opróżniłam przegródkę portfela z wszystkich drobnych, uśmiechnął się i machnął ręką smile

    ..to taki 'give'n'take' od losu - i ja niejednokrotnie 'dorzucałam' się do proszącym o jakieś wsparcie. W tym roku z kolei, już na lotnisku, w drodze powrotnej, po zaokrągleniu kwoty dla kierowcy taksówki, okazało się, że starczyło mi 'cash'u' albo na kawę, albo na pastei de nata (emblematyczne ciacho portugalskie smile ). Postawiłam na kcal wink a na pokładzie samolotu patriotycznie zamówiłam kawę (paskudną..) i kanapkę big_grin



    --
    Together is me
    Only me

    And now, weak or strong, I can only go
    And I believe that there are flowers yet to be opened in the world
    Even if I feel something in me died
  • chlodne_dlonie 16.10.18, 08:28
    Oczywiście za posiłek na pokładzie zapłaciłam już kartą..wink

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • martishia7 16.10.18, 09:09
    Z takich rzeczy miłych, to mam przesympatycznego pana listonosza, który od kiedy pojawiło się u nas dziecko, nigdy nie dzwoni, tylko bardzo delikatnie puka smile
  • katja.katja 16.10.18, 18:12
    Ale choć dwa razy?

    --
    Wybaczam moderacji.
  • bieszczady2018 16.10.18, 09:37
    Są jeszcze dobrzy i życzliwi ludzie na świecie.
  • ida_listopadowa 16.10.18, 18:32
    Jechalam do Karpacza i po drodze, na autostradzie bylam swiadkiem wypadku. Dalam rade zadzwonic na 112, nie ucierpialam, ale w efekcie ogolnego zamieszania polamaly mi sie okulary (oprawki). To byl duzy pech, bo w zapasie mialam tylko 2 pary jednodniowych soczewek. Zaraz po telefonie na 112 zaczelam szukac w Karpaczu zakladu optycznego. Pani stwierdzila, ze na pewno cos wymysli "na juz" mimo ze nie miala na stanie takich soczewek. I nastepnego dnia rano dostalam od niej bezplatnie kilka soczewek, a okulary jakos mi skleila - tez bezplatnie. Bardzo jestem do dzis wdzieczna... i jezdze teraz ze sporym zapasem soczewek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.