Dodaj do ulubionych

A czy któraś ma tu normalną matkę/teściową ;)

05.04.18, 18:36
Przeczytałam wątki okołoświąteczne. I tak się zastanawiam.
Które z forumek mają normalne, wyrażające swoje uczucia wprost matki (bądź teściowe), a nie toksyczne jęczybuły, które rzucają jakieś cienkie aluzje w przestrzeń, schładzają atmosferę na maksa, ale pozornie nie idzie się o nic przyczepić.
Mnie się udało matkę w jakiś sposób przerobić, kiedyś tam, mimochodem - nie reagując na aluzje, nie wysilając się na domyślanie się, prosząc stanowczo, żeby kierowała swoje pretensje do konkretnych osób, zamiast je do mnie po cichutku wylewać. Myślę, że obecnie jest nawet normalna. A jak coś, to reaguję dopiero na komunikaty wprost. Nie chcesz herbatki? No to nie. Nie możemy się spotkać? No to nie, dobra, następnym razem. I tak dalej, i tak dalej. W pewnym momencie miałam w życiu za dużo ciężkich spraw do samotnego udźwignięcia, żeby przejmować się fochami mamusi.
Ale niektóre posty naprawdę mnie przygnębiły. Może ktoś napisze coś pozytywnego dla równowagi? wink


--
spokoj serca matki jest IMHO wazniejszy niz niuncia ktora sie musi na czas zdjecia majtek okryc reczniczkiem (kouda o wprowadzaniu chłopców do damskiej szatni)
Edytor zaawansowany
  • zlababa35 05.04.18, 18:42
    I druga rzecz, od czego zależy ta toksyczność? Pokusiłby się ktoś o analizę psychologiczną? Przecież te starsze panie były kiedyś młodymi kobietami, cieszyły się na pewno młodością, potem małżeństwem, dziećmi, nie sądzę, żeby już wtedy miały tak dobrze rozwinięte kanały jadowe wink.

    --
    spokoj serca matki jest IMHO wazniejszy niz niuncia ktora sie musi na czas zdjecia majtek okryc reczniczkiem (kouda o wprowadzaniu chłopców do damskiej szatni)
  • yuka12 05.04.18, 21:04
    Moja mama mlodosc miala srednia, w zasadzie jej w ogole nie miala. Bardzo wczesniej wyszla za maz (16 lat- lata zaraz powojenne, na wsiach norma), niedlugo potem dziecko, rozwod, samotne macierzynstwo, drugie malzenstwo i kolejne dziecko- gdzie tu czas na beztroske ? sad. Jej mama za duzo jej nie pomogla, miala jeszcze inne dzieci, pierwsza tesciowa tez zreszta do pomocy sie nie rwala, druga juz od dawna nie zyla. Ja tam podziwiam mame, ze dala rade, ze zachowala pogode ducha, na inne rzeczy z czasem machnelam reka, nauczylam sie z tym zyc. Zresza z czasem i wiekiem mama troche zlagodniala, nie wszystko pamieta, latwiej jest smile. Poza tym nigdy nie nalezala do osob chowajacych uczucia, raczej dosc jawnie i czasami bolesnie wyjawiala swoje opinie. Wiec chociaz bolalo, mozna bylo jakos sie ustosunkowac, poukladac sobie, przygotowac sie. Chciazby do ciaglych konfrontacji na linia moja mama-moj ojciec.
    Tesciowa natomiast nigdy nie mowi o uczuciach, nie wyraza swego zdania o ludziach w twarz (poza tesciem czy swoimi dziecmi), bardzo politycznie i grzecznie sie wyraza o osobach spoza najblizszej rodziny. Jestem jednak pewna, ze swoje opinie ma. Czasem (choc rzadko) to wychodzi w formie eksplozji i bywa bardzo nieprzyjemnie. Wtedy sobie mysle, ze lepiej znac prawde niz plywac w takich pozornych uprzejmosciach. Generalnie tesciowa nie jest toksyczna w kontaktach ze mna, ale toksyczna jest atmosfera ich domu, relacje miedzy tesciami i ich relacje z poszczegolnymi dziecmi, wlasnie te niejawne i na boku.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ira_08 05.04.18, 18:43
    Za teściową nie przepadam, ale toskyczności jej zarzucić nie mogę, ot niezgodność charakterów, uprzejmy dystans i tyle. Ale mamę miałam fajną smile
  • andaba 05.04.18, 18:47
    Moja matka jest dożarta, ale raczej normalna. I mówi o co jej chodzi, nawet częściej niż bym sobie tego życzyła.
    Teściowa nawet nie była specjalnie dożarta, tylko niezbyt mądra.
  • rosapulchra-0 05.04.18, 19:47
    Co to znaczy "dożarta"?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • ichi51e 05.04.18, 20:03
    ja tez nie wiem. Ale podoba mi sie. Cos jak moj dziadek mowil ze jak cos jest smaczne to bylo czajne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hosta_73 05.04.18, 20:04
    No, dożarta 😁
    Wg słownika regionalizmów to ktoś zawzięty, kłótliwy, urwis, niegrzeczny.
    Dzieci są często dożarte 😉
  • anagat1 05.04.18, 21:11
    Skad ten regionalizm? Na Pomorzu o nie nim nie slyszelismile
  • viridiana73 05.04.18, 21:35
    Poważnie?? Ja myślałam, że w całej Polsce tak się mówi😀
    W każdym razie w Małopolsce dzieci (a jeszcze lepiej dziecka) nie są niegrzeczna, tylko dożarte. Teściowa też może być, czemu nie?
  • nickbezznaczenia 05.04.18, 21:38
    Nie, nie mówi się tak. big_grin
  • tsaria 05.04.18, 21:57
    jak się nie mówi... pewno, że tak się mówi smile zdziwiło mnie, że ktoś się pyta o taką oczywistość, przecież dożarta to dożarta
  • nickbezznaczenia 05.04.18, 21:59
    smile
  • ponis1990 17.04.18, 10:46
    Ja ze Śląska i też to pierwsze słyszę smile

    --
    Lubię placki
  • sylwik7 17.04.18, 12:20
    Ja ze styku Małopolski i Śląska i mówi się powszechnie o kimś że jest dożarty.
  • hosta_73 06.04.18, 06:51
    No pewnie, ze dziecka bywają dożarte. Zwłaszcza jak gonią po polu 😁.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • presens 14.04.18, 14:18
    Na Śląsku dożarty to konsekwentny, uparty, dążący do celu, nieustępliwy, nie odpuszczający-na pewno nie niegrzeczny
  • szmytka1 17.04.18, 08:56
    wiesz, uparte i nieustepliwe dziecko to tak trochę niegrzeczne, jesli nie dla wszystkich, to dla wielu osob
  • hosta_73 06.04.18, 06:48
    Małopolska 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • andaba 05.04.18, 22:51
    No nie wygłupiajcie się, serio to jest regionalizm??? do głowy by mi nie przyszło.
    Nie wiem, jak to przetłumaczyć na język ogólnopolski...
    Dokuczliwa?
  • magia 06.04.18, 01:56
    Serio.
    Ja z Mazowsza, mąż z Kujaw, dziadkowie z Podlasia i oboje pierwszy raz słyszymy to słowo smile
  • jkl13 06.04.18, 06:47
    Pomorze potwierdza, że pierwszy raz w życiu słyszy słowo "dożarta".
    Telefon też po raz pierwszy je widzi i uparcie próbuje zmienić na Mozartawink
  • lady-z-gaga 06.04.18, 07:06
    Ja z Warszawy, nigdy w życiu nie slyszałam tego słowa.
  • butch_cassidy 06.04.18, 07:06
    Łódzkie także potwierdza - nieznane smile

    Z posta to ja myślała, że "fajna". Uznałam, że jak coś smaczne, to się to "dożera do końca" i w ogóle miałam wrażenie, że to neologizm. Mówię trochę dziwny, ale co tam.
  • mozambique 06.04.18, 10:54
    Wrocław calling - dla mnei dożarta to na upartego mogłaby znaczyc "najedzona do wypęku'

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • andaba 06.04.18, 11:14
    Człowiek całe życie się uczy smile

  • aandzia43 06.04.18, 11:35
    andaba napisała:

    > Człowiek całe życie się uczy smile
    >

    Tak, lubelszczyzna też nie słyszała smile


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zlababa35 06.04.18, 16:37
    Hi hi, fajne słówko wink. Też go nie znałam - zachodniopomorskie.

    --
    spokoj serca matki jest IMHO wazniejszy niz niuncia ktora sie musi na czas zdjecia majtek okryc reczniczkiem (kouda o wprowadzaniu chłopców do damskiej szatni)
  • 89mumin 05.04.18, 18:51
    Mojej matce daleko do normalności, jeśli chodzi o powszechne skojarzenia na słowa przeciętna polska emerytka 65+, za to z wyrażaniem swoich uczuć / poglądów wprost nie ma żadnego problemu. Nie jest też jęczybułą, nie ma rozwiniętych kanałów jadowych i co tam jeszcze, a na dodatek wciąż cieszy się życiem i - poza chwilami, kiedy podupada na zdrowiu - zachowuje się jak młódka. Ma wiele innych "odpałów", ale lubią ją taką jaka jest. Na pewno nie można się z nią nudzić. Mama mojego faceta jest zupełnym przeciwieństwem mojej mamy, raczej przywiązana do tradycji, rodzinna i chuchająca na swojego synusia wink, ale też ją lubię, właśnie za jej normalność i taką "matczyność", chociaż wiele styczności z nią <mamą> nie mam.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • lucusia3 10.04.18, 14:30
    Czasami jest na odwrót. Ja jestem typem Twojej mamy, a syn ma dziewczynę typu "wiecznie niedoceniana i skrzywdzona przez życie ofiara, która na złość dogryzie całemu światu". Dziewczyny malujące są pińdziami, niemalujące się to zaniedbane kury, my lekceważymy ją i jej potrzeby, ale wcinamy się i chcemy jej pomagać, gdy ona sobie nie życzy ingerencji w jej życie. Nie zostaje nic innego niż lekceważyć, nie reagować na odęcia i fochy, nie domyślać się znaczących spojrzeń i żałować syna, że ma taki gust. No ale cóż, sam sobie wybrał, niech się morduje. Mi jest wygodniej wyjść na lekceważącą i niewrażliwą niż na nadopiekuńczą i wcinającą się, bo to, że będę okropna teściową, panna już założyła przychodząc do nas. Rodziców też tak zakwalifikowała, więc nie ma co brać do siebie.

    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • hosta_73 05.04.18, 18:51
    To ja się zgłaszam. Mama byla super, pierwsza teściowa też. Druga jest ok, choć powiedziec, ze ja lubię to chyba przesada. Ale jest w porządku. W sumie, udało mi sie 😉
  • black_magic_women 05.04.18, 18:54
    Moja mama była baaardzo toksyczna,ale kiedy założyłam swoją rodzinę, wyjechałam do innego miasta stała się mi bardzo bliska. Potrafi przyjechać kilkaset km żeby zostać parę godzin z dziećmi, kiedy my z mężem mamy coś ważnego, pomagała nam finansowo w trudnym czasie. Czasem mnie męczy swoim gadaniem, mamy inny pogląd na wychowywanie dzieci, ale tak, po 30 zyskałam nową, fajną mamę. Teściowa... kiedyś wydawała mi się ok. Myślałam, że się lubimy i wspieramy. A potem, najpierw nie przyjechała na chrzciny wnuczki,rozpowiadając po rodzinie, że nikt jej nie zaprosił. Przeboleliśmy. Niestety okazało się, że jej toksyczna siostra i szwagier nastawiają ją przeciwko mężowi i mnie. Jak pisała któraś foremka, miałam okazję usłyszeć rozmowę przez telefon jacy to jesteśmy źli...
  • aerra 05.04.18, 19:05
    Ja mam normalną i fajną teściową. Nie we wszystkich kwestiach się zgadzamy, ale mam z nią lepszy kontakt niż z matką wink
    Matka owszem, bywała toksyczna, ale akurat nie w ten sposób, zresztą na mnie by to w jej wydaniu nie podziałało.
  • earl.grey.tea 05.04.18, 19:12
    Mamę mam fantastyczną (tato też taki był), choć zbytnio na mnie chuchali i dmuchali. Teściów nie poznałam (zginęli w wypadku jak mąż był wczesnym nastolatkiem).

    --
    Nie zmarnują żadnej złotówki
    www.ratujemyzwierzaki.pl/dzialania-rtoz
  • domowapani 05.04.18, 19:14
    ja nie big_grin
  • pade 05.04.18, 19:15
    Ja miałam z mamą to samo, co Ty, Zlababo. Powiedziałam kiedyś stanowczo, że nie czytam aluzji, ani sugestii, ani czegokolwiek w tym stylu. Nie umiem czytać w myślach i z domyślaniem się też mi ciężko idzie. Więc jeśli coś do mnie ma to ma mi to powiedzieć wprost. No i zaczęła mówić. Dogaduję się z mamą bez problemu, teściową też mam fajną, więc absolutnie nie mam na co narzekać.
    I też mnie przygnębiły tamte wątki.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • rosapulchra-0 05.04.18, 19:51
    Ja również wiele razy mówiłam mojej matce, że nie jestem świętym Mikołajem i nie mam zamiaru się domyślać o co jej chodzi. Nie dociera.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • pade 05.04.18, 19:59
    Sęk w tym, że ja się często domyślam, aluzje łapięsmile Ale nie bawią mnie takie gierki. Nie mam ochoty w ten sposób rozmawiać, nie i już.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • rosapulchra-0 06.04.18, 06:24
    Dokładnie tak samo postępuję. Potem słyszę przekazywane dzieciom pretensje. Nie reaguję. Bo i po co?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • lucusia3 10.04.18, 14:33
    U mnie to działało smile Ja nie reagowałam, to teściowa sobie darowała. Mama zmieniła styl na bardziej bezpośredni. I w mamy przypadku zaczęłam mieć wątpliwości, czy to dla mnie dobrze - jak powiedziała coś w prost, trudniej sie było wymigać, a juz na pewno nie pod pretekstem niezrozumienia.

    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • zlababa35 06.04.18, 16:42
    Mnie przygnębia z kolei myślowe skostnienie mojej matki, choć to już nie moja sprawa, bo mamy poglądy i postawy nie mają wpływu na moje życie. Tylko dziwię się, że osoba inteligentna, wykształcona, czytająca książki, obracająca się co rusz w kręgach kulturalnych, chodząca ciagle do teatru, na wystawy, do klubu dyskusyjnego, ma poglądy rodem z przedwojennej wsi (z której się nie wywodzi wink). I niejeden raz miała okazję się przekonać, że te sztywne poglądy robią jej krzywdę, że w jakiś sposób jest przez nie zubożona, coś traci, tworzy sobie jakieś iluzje i mnie próbuje je wpierać - ale nie zmieni się. 20, 30 lat temu było tak samo, więc to nie starość. Co sobie wbije do głowy, to będzie podtrzymywać, choćby cały świat temu zaprzeczał.
    Pade, masz na to jakiś pomysł? Bo mnie to już nie rusza, stara szkapa ze mnie i niejeden raz zweryfikowałam w życiu swoje i cudze poglądy. Ale jak ktoś prostackie durnoty mojej córce wpiera, to mi ciśnienie skacze...

    --
    spokoj serca matki jest IMHO wazniejszy niz niuncia ktora sie musi na czas zdjecia majtek okryc reczniczkiem (kouda o wprowadzaniu chłopców do damskiej szatni)
  • pade 06.04.18, 19:44
    Chyba nie ma innego wyjścia jak przyjąć, że mama poglądów nie zmieni. Natomiast jeśli chodzi o córkę, to warto te przekonania podważać. Dopytywać: jak sądzisz, czy tak rzeczywiście jest? Jak podejdziesz do tego bez złości, to może wyjść z tego cenna lekcja dla Twojej córki.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • loola_kr 05.04.18, 19:22
    Moja mama jest miła i fajna. Miała gorszy moment jak miała klimakterium ale już jej przeszło. Zawsze pokocha, taka ciepła chociaż jak jazdy ma różne momentu. Teściowa jest w sumie w porządku ale jej nie lubie. Jest taka zimna ryba, na duzy dystans, trochę konfabuluje. Mieszkamy w jednym mieście ale nigdy nie przyszło jej do głowy wziąć wnuki na lody czy do kina, Jak same do niej nie pójdą to miesiącami ich nie widzi. Ogólnie teściowie są mało rodzinni, ale z drugiej strony nie wtrącają sie.
  • jola-kotka 05.04.18, 19:23
    Ja mam normalna tesciowa , szera , bezposrednia bez owijania w bawelne co akurat sobie chwale, jest piekna i kochana blizsza mi niz moja wlasna matka bo ta to ech...
  • ruscello 05.04.18, 19:28
    W kwestiach rodzinnych, "wewnętrznych" jest ok. Nauczyłam teściową, że nie czytam aluzji i zmieniła styl komunikacji. W kwestiach widocznych na zewnątrz, poza najbliższą rodziną, włącza się jej tryb Hiacynty Bukiet. Nie znoszę tego.
  • wysokienapiec 05.04.18, 20:20
    hahahah smile Hiacynta Bukiet - idealne określenie dla mojej babci. Na szczęście ani mama(zupełne przeciwieństwo babci), ani teściowa nie są z tego gatunku.
  • arwena_11 05.04.18, 19:36
    Moja mama. Zawsze mówi co myśli.

    Moja teściowa dla odmiany w ogóle nie mówi co myśli. NIgdy "nie wie", nie myślała jeszcze o tym, nie zawracajcie sobie mną głowy itd. Koszmar - bo musisz zgadywać "co autor ma na myśli".
  • nota_bene0 05.04.18, 19:45
    Moja mama także zawsze praktycznie mówi co myśli, czasem gdy ktoś ją wkurzył, to w domu jest chwilę milcząca, ale podpytam i wyrzuci z siebie. Wtedy temat idzie w zapomnienie i już inna mina. Teściowa nie zapyta od razu, gdy jest tego ciekawa, tylko krąży wokół, aż sami nie wytrzymamy i temat z naszej inicjatywy jest rozwiązany. Czasem podpatruje, aby się dowiedzieć, ale wstydzi się dopytać lub poruszyć temat po ludzku.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • tinatin 05.04.18, 19:40
    Moja mama jest wspoluzalezniona DDA, a jej z kolei mama jest po ciężkiej traumie wojennej, stąd mojej mamy kłopoty z komunikacją, potrzeba ciągłego dowartosciowywania i takie tam. Do tego była mega wymagająca. Lubimy się, rozumiemy się, ale nie pójdę do niej z problemem.
    Moja tesciowa jest absolutnie cudowną kobietą o złotym sercu i wielkiej mądrości. W życiu ma bardzo ciężko i bardzo jej jestem wdzięczna za jej takt, zrozumienie, pomoc i to, że nigdy nie powiedziała "a nie mówiłam", choć wielokrotnie miała ku temu wszelkie podstawy.
  • tol8 05.04.18, 19:52
    Matka nie, ale teściowa jest ok. Mój mąż mówi to samo o swojej smile a teściowa z teściem wręcz mnie uwielbiają.
    Wiem też od męża, że za moimi plecami mam ksywkę ksero smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • hosta_73 06.04.18, 06:45
    tol8 napisała:

    > Wiem też od męża, że za moimi plecami mam ksywkę ksero smile
    >

    Masz siostrę bliźniaczkę?


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • krypteia 05.04.18, 19:55
    Mam normalną matkę, może nie jest ideałem ale jest wystarczająco dobra. Skoczyłaby za mną w ogień, zawsze mogę liczyć na jej wsparcie, stara się nie obciążać mnie swoimi problemami. Teściową dla eksa też byłą bardzo dobrą. Generalnie to dobry, porządny, uczynny człowiek, którego wszyscy lubią.
  • ichi51e 05.04.18, 20:02
    moja jest czlowiekiem jak i ja i moja matka. ma swoje plusy ma swoje minusy jak kazdy czlowiek. moim zdaniem komunikacja idzie w dwie stony to nie jest tak ze sa tylko tesciowe z kosmosu niektorym synowym rowniez czasem przydaloby sie przemyslec swoje czepialstwo i szukanie dziury w calym.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chatgris01 05.04.18, 20:06
    Tez sie zglaszam, moja Mam jest super, (Tato tez) smile
    Tesciowa juz niestety zmarla, ale bardzo dobrze ja wspominam (a mieszkalismy z nia przez 5 lat w jednym domu, a to o czyms swiadczy).
  • mag1_k 05.04.18, 20:07
    mamunię mam normalną, i tatusia również, całkowicie smile
    natomiast teściów niestety patologicznych, z przeszłością alko. Zresztą nie raz się żaliłam
  • triss_merigold6 05.04.18, 20:16
    Matkę miałam bardzo w porzo, niestety nie doczekała narodzin wnuka. W każdym razie lubiłam spędzać z nią czas, wyjeżdżać, rozmawiać, nie irytowała mnie w żaden sposób.
    Zgrzeszyłabym gdybym powiedziała złe słowo na matkę partnera. Jest bardzo dobrą babcią, teściową gastronomiczną, a dzieci i wnuków ma na tyle dużo, że rozkłada swoje zainteresowanie na kilkanaście osób. Niedomówień i akcji "domyśl się" mój facet oduczył ją wieki temu, nie mam z nią scysji.
  • esme83 05.04.18, 20:23
    Moja tesciowa jest normalna (w sensie: tak obiektywnie trudno jej cos zarzucić), ale i tak za nią nie przepadam. Wniosek: nie dogodzisz smile
  • triss_merigold6 05.04.18, 20:28
    Dla równowagi powiem Ci, że matka mojego pierwszego i wieloletniego poważnego chłopaka była teściową jak z koszmarów. Mnie nie znosiła, nie znosiła synowej <życie marnowała jej starszemu niuniusiowi>, była histeryczna, egzaltowana, manipulująca poczuciem winy. Na szczęście wrodzony egocentryzm 18-latki nie pozwolił mi rozkminiać o co kobiecie chodzi i po pierwszej akcji kiedy nie odpowiedziała mi na uprzejme "dzień dobry", uznałam babę za walniętą. A trudno, żeby mi zależało na opinii walniętej baby, prawda?
  • leann32 05.04.18, 20:28
    Powiedziec o mojej tesciowej ze jest normalna, to jak obrazic. Moja tesciowa jest cudowna i uwielbiam ją smile jest madra, przebojowa, zrobila kariere, jest zabawna, wyluzowana i ma zlote serce. Mozna z nia gadać o seksie, wierze i polityce. Do tego się super ubiera, wiecznie odchudza, ma gust, klase, no wspaniala babka. Ma fajne podejscie do dzieci, jest wspaniala babcią i mamą. No chocbym sie probowala na sile przyczepic do 15 lat czestych kontaktów, spotkań i setek godzin rozmów to poza tym ze raz mi kupiła strasznie ch..owy dywanik do łazienki - to nic bym nie wymyśliła wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.