Dodaj do ulubionych

Czy dla mezczyzn to tylko prawdziwa przyjazn?

05.04.18, 22:59
Jestem nowa na waszym forum. Namowila mnie do zapisania przyjaciolka, ktora jest tutaj aktywna kupe lat... Mam taki problem. jestesmy po slubie juz 13 lat. Jeszcze zanim zamieszkalismy razem maz opowiadal mi swoje doswiadczenia z poprzedniej pracy, gdzie mial ponoc fantastyczna kolezanke, ktora byla od niego o 18 lat mlodsza. Pracowal tam tylko przez rok, po czym zmienil prace. Kontakty sie urwaly. Od 1,5 roku ma nowa prace, to sa dwa odrebne biura, w roznych miejscowosciach, ktore maja jakas wspolnote. I tera ma kontakt z ta przyjaciolka sprzed lat, chociaz ona pracuje w innym biurze. Namawia ja do przejscia do jego firmy, w domu slusze o niej komplementy, jaka potrafi byc spontaniczna, wesola, atrakcyjna. Zapewnia przy tym ze to tylko kolezanka, ktore przeciez kazdy moze miec, nic wiecej. Dziewczyna tez za wszelka cene chce pracowac u niego w firmie. Sama slyszalam jak na recepcji noworocznej usiadla przy jego szefie i pytala o taka ewentualnosc czy moglaby tutaj pracowac. W starej pracy zostawilaby swoja przyjaciolke od lat ale za to w nowej zyskalaby przyjaciela sprzed lat... Moj maz zapewnia mnie ze to tylko przyjazn, ale czy tak do konca. Ta dziewczyna ma meza i dzieci w wieku 9 i 4 lat. Wg mojego meza stanowia dobra pare. Czy ta sytuacja powinna mnie zaniepokoic?
Edytor zaawansowany
  • jola-kotka 05.04.18, 23:02
    Nie powinna.
  • lubieogrody 05.04.18, 23:17
    Tylko, ze wczesniej goraco zapewniala ze w firmie meza nigdy by nie pracowala, bo jej nie odpowiada szef. To fakt potwierdzony przez meza. Od miesiecy regularnie wpada do niego do biura na chwilke, czekajac na pociag, czego wczesniej nie robila. No i maz nie ukrywa ze jej decyzja ma zwiazek z jego osoba, ale to tylko przyjazn. Niczego sie w tej chwili nie obawiam, poniewaz przyjezdza regularnie na czas do domu. Nie jestem osoba kontrolujaca, nie chcialabym wymyslac fikcyjnych scenariuszy ale zastanawia mnie to.
  • jola-kotka 05.04.18, 23:22
    To wszystko bez znaczenia. Masz meza i mozesz tylko mu ufac, akcje zazdrosci , czepialstwo szybcie wepchna go w jej ramiona niz ci sie wydaje. Poczuje sie osaczony , nieszczesliwy. Nawet jesli pani cos knuje nie pomagaj jej zatruwajac zycie meze podejrzeniami. Wiecej wiary w siebie dziewczyno, we wlasne malzenstwo i meza.
  • lubieogrody 05.04.18, 23:31
    Moze masz racje, mysle ze nawet na pewno, tylko to troche urazona ambicje niepoprawnej romatyczki. A zycie pisze i tak wlasne scenariusze...
  • 89mumin 05.04.18, 23:23
    Zanim zaczną się spory o to, czy przyjaźń damsko-męska istnieje czy też nie, chciałam napisać, że według mnie mężczyźni, jak przystało na gatunek ludzki, są od siebie różni. Jeden z kobietą się zaprzyjaźni dla przyjaźni, inny w celach romansowych, a jeszcze kolejny woli kolegów. Ty najlepiej znasz swojego męża, nie znając chłopa nie podejmowałabym się oceny.

    Natomiast mam jedno spostrzeżenie odnośnie sytuacji, gdybym ja miała z kimś romansować, to na pewno nie chciałabym tej osoby ściągać do swojej pracy. Romanse w pracy to najlepszy temat do plotek, przez co szybko stają się tajemnicą poliszynela, na czym raczej romansującym nie zależy.

    --
    Jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
  • lubieogrody 05.04.18, 23:37
    Cytujac slowa meza: "oni wszyscy wiedza, ze....... mnie lubi"Chodzi o obecne kolezanki z pracy. Mieszkam za granica, tutaj tez sie plotkuje, ale to inna spolecznosc, duzo ludzi nie zdziwi...
  • alpepe 05.04.18, 23:27
    Jakby ci to powiedzieć, mają się ku sobie. Jak się sytuacja rozwinie, tego nie wie nikt. Wystarczy, że ty się pokłócisz z mężem, a ona akurat będzie miała kryzys małżeński i może im obojgu wywalić bezpieczniki. Z drugiej strony całymi latami może się ta platoniczna przyjaźń ciągnąć i drażnić ciebie. Jest jeszcze trzecia możliwość, ta kobieta postrzega twojego męża jako trampolinę do sukcesu zawodowego i jest dla niego miła, bo liczy, że taki przyjaciel zawsze może się przydać. Wtedy ryzyko, że dojdzie do czegoś więcej, jest znikome.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • ania_2000 05.04.18, 23:34
    18 Lat mlodsza? no bez przesady, zeby laska sie tak zakochala w starszym panu, zeby az prace dla niego chciala zmieniac.

    Lubieogrody - nie denerwuj sie. Mozesz spac spokojnie i o swojego meza sie nie bac, ze ktos go porwie.
    To tylko jego kolezanka szukajaca lepszej, lepiej platnej, ciekawsze pracy.
  • lubieogrody 05.04.18, 23:43
    Praca mialaby dalej taki sam charakter, bez korzysci finansowych. Nie byloby nowych wyzwan. Widze tu raczej platoniczne uczucia, ale bardzo silne. Szkoda, ze w zyciu musimy byc testowane przez takie platoniczne ekscesy meza. To i tak nie mialoby przyszlosci, tak mysle ja, ale faceci glupieja pod urokiem mlodych, atrakcyjnych kobiet.
  • ania_2000 05.04.18, 23:47
    to ty juz to wszystko wiesz? ze milosc? i ze musisz byc testowana?

    cos mi ten twoj post zajezdza trollowaniemsmile
  • lubieogrody 06.04.18, 00:07
    Widzisz, to tylko niezyciowa naiwnosc w romantycznosc, a to przeciez jestesmy 13 lat razem i widocznie wtargnela sie nuda.
  • iffa4 07.04.18, 23:33
    Dziewczyno, aż tak bardzo nie ufasz własnemu mężowi?
  • lubieogrody 05.04.18, 23:57
    W nowej pracy mialaby identyczne stanowisko jak maz, zadnych korzysci finansowych. Sama widze ze to ogromna roznica wieku i dziewczynie musialoby porzadnie odbic, zeby na sali wagi poswiecic wlasne malzenstwo i przyszlosc dzieci. Ale widze tez ze to dziewczyna jest pod jego duzym urokiem, tak jak na niego patrzy. Moze miala jakies braki w dziecinstwie? W kazdym badz razie to tez jakies dla mnie nowe doswiadczenie zyciowe, nie wolno romantyzowac i widzie wszystko przez rozowe okulary, a co ma wisiec, nie utonie...
  • jola-kotka 06.04.18, 00:18
    Roznica wieku nie ma znaczenia nie takie roznice nie przeszkadzaly sie zakochac bez jakis zamiarow czerpania zyskow. Ale za bardzo sie nakrecasz. Szukasz problemu na sile i jak nie odpuscisz dziewczyno bedziesz plakac i to na wlasne zyczenie. Daj spokoj jak ma sie stac i tak sie stanie zebys na glowie stawala. A jak nie ma sie stac to sie nie stanie. Prawda jest taka ze realnie nie masz na to wplywu a myslenie o tym odbije sie na twoim malzenstwie. Ktos kto nieslusznie bedzie sluchal zali, podejrzen wkoncu sie wkur... on sie z nia nie przespi a w malzenstwie i tak beda kwasy.
  • alpepe 06.04.18, 00:49
    no co ty, najwyżej zatruje się starymi jajami...

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • anorektycznazdzira 06.04.18, 06:44
    Do punktu "wesoła" jest dla mnie ok. Ale jakby mi chłop się zaczął wywnętrzać, jaka jego koleżanka w pracy jest atrakcyjna, to miałby problemy. Ja mu nie deklamuję zachwytów nad pociągającą urodą i wysportowaną sylwetką kolegów i oczekuję tego samego. Odebrałabym takie rewelacje jako brak szacunku. A także, jako ewidentny sygnał, że panią nie tylko lubi, pani mu się podoba.
    Resztę zinterpretuj samodzielnie.


    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • domowapani 06.04.18, 08:45
    Ja podobnie. Znam najbliższe współpracownice męża i czasem o nich słyszę od niego, ale raczej nigdy w kategoriach wyglądu, czy atrakcyjności. Raczej jeśli już, to w kontekście pracy poprostu.
    Jestem mocno wyczulona i czasem rzucam z zaskoczenia pytania "kontrolne" wink
  • lubieogrody 06.04.18, 19:29
    To nie byla jego pierwsza praca, cale mnostwo pieknych kobiet w roznym wieku, wyksztalconych. Jezeli w pewnym momencie stwierdzimy ze to
  • lubieogrody 06.04.18, 19:19
    Zgadzam sie z toba zupelnie.
  • lubieogrody 06.04.18, 19:32
    Zgadzam sie z toba calkowicie.
  • butch_cassidy 06.04.18, 07:21
    A ja zachwycona bym nie była. Jednak bym też nie robiła wymówek, ani w ogóle nic, bo podstaw do pretensji na ten moment nie ma. Za to obserwowałabym sytuację.

    Jeśli chodzi o rozmowy o innych osobach to my ograniczamy się do fajny/sensowny/rozsądny, itp. Peanów nt innych kobiet nie chciałabym wysłuchiwać, nawet koleżanek.
    U nas jest inaczej - to już prędzej ja jak zauważę, że jakaś pani jest w typie męża, to się z nim czasem droczę, że atrakcyjna, ale on zawsze odpowiada, że ja jestem najpiękniejsza i na inne w ogóle nie patrzy big_grin big_grin big_grin Oczywiście też się droczy, ale dla mnie to ok.
  • kropkacom 06.04.18, 07:21
    Pewnie ją lubi i mu się podoba. Jak będzie miał ochotę i okazję to skonsumuje ten zwiazek. Ciebie jasno o tym uprzedza: "w domu slusze o niej komplementy, jaka potrafi byc spontaniczna, wesola, atrakcyjna". Żeby nie było, w przyjaźnie różnopłciowe dorosłych osób wierzę, ale uważam, że to bardziej koleżeństwo niż przyjaźń.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • jola-kotka 06.04.18, 07:49
    Krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje, wlasnie to gadanie moze sugerowac ze nie skonsumuje.
  • morgen_stern 06.04.18, 11:26
    G... prawda. Właśnie bardzo często osoba zdradzająca nie może się powstrzymać o mówieniu o swojej kochance / kochanku. Wydaje się nieracjonalne, ale tak się właśnie dzieje.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • jola-kotka 06.04.18, 11:33
    Do zony?
  • morgen_stern 06.04.18, 11:38
    Oczywiście, że tak. Ludzie lubią o sobie myśleć, że postępują racjonalnie, w rzeczywistości tak nie jest.

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • jola-kotka 06.04.18, 11:40
    Acha smile
  • lubieogrody 06.04.18, 19:53
    Niestety. To taka ulga.
  • anorektycznazdzira 06.04.18, 19:32
    >Właśnie bardzo często osoba zdradzająca nie może się powstrzymać o mówieniu o swojej kochance / kochanku.
    potwierdzam!!!
    znam aż nadto przykładów
    prawda jest taka, że zafascynowany osobnik odczuwa przemożną potrzebę:
    - przypominania sobie o obiekcie fascynacji i wypowiadania imienia
    - uzasadnienie jakoś współmałżonkowi, dlaczego taż osoba pojawia się częściej w opowieściach (klepiąc pogarsza sprawę, ale jaki zafascynowany człowiek jest racjonalny)
    - podświadomie przygotowania współmałżonka, że może wylecieć poza orbitę na rzecz cudownej owej osoby
    - a nawet: ratowania związku poprzez wywołanie zazdrości i może jakichś ruchów, które pozwolą odzyskać fascynację starym związkiem, na zasadzie "no zrób coś i mi pokaż, że jest sens rezygnować z tamtego"


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • lubieogrody 06.04.18, 19:33
    Masz racje, czuje bratnia dusze!
  • anorektycznazdzira 06.04.18, 19:25
    otóż to
    ja też wierzę w przyjaźnie różnopłciowe, ale o żadnym kumplu nie piałabym peanów do męża komentując ich atrakcyjność.
    Mogłabym mówić, że mogę na nich liczyć (zwykle w pracy), że dobrze pracują, że mają poczucie humoru itp. To by nie brzmiało jak komplementy, tylko jak zadowolenie z faktu, że znam sensowną osobę, z którą można się dogadać, niejedno załatwić i liczyć na pomoc w razie potrzeby. To jest przyjaźń. Wszystko dalej to fascynacja.


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • lady-z-gaga 06.04.18, 07:40
    Poprzednio musial miec co najmniej czterdziechę, skoro w pracy miał koleźanke o 18 lat mlodszą. Od tego czasu minęło kilkanascie lat, więc Twoj mąż zbliża się do emerytury. Czyli nie ma sie czym martwic, wkrotce problem sam sie rozwiąże.
  • triss_merigold6 06.04.18, 08:54
    Nie jestem osobą podejrzliwą ale gdyby mąż opowiadał mi w superlatywach o dawnej koleżance młodszej o prawie dwie dekady, poczułabym się zaniepokojona. Tym bardziej, gdyby namawiał ją do zmiany pracy i twierdził, że stanowią dobrą parę.
  • lady-z-gaga 06.04.18, 08:56


    "Ta dziewczyna ma meza i dzieci w wieku 9 i 4 lat. Wg mojego meza stanowia dobra pare. "
    trochę kulawo napisane, ale da się zrozumieć, że to z własnym mężem ta pani stanowi dobrą parę smile
  • lady-z-gaga 06.04.18, 09:01
    ...co nie zmienia faktu, że cała historyjka jakas naciągana - gość miał w pracy koleżankę o 18 lat młodszą, czyli musiał byc po 40tce, jakiś czas później poznał obecną żonę ("Jeszcze zanim zamieszkalismy razem maz opowiadal mi swoje doswiadczenia z poprzedniej pracy, gdzie mial ponoc fantastyczna kolezanke, ktora byla od niego o 18 lat mlodsza"). Zamieszkali razem (chyba nie po tygodniu znajomości? ) a potem wzięli ślub i minęło od tego slubu 13 lat.
    To w jakim wieku jest bohater tej opowieści? i - co chyba istotne - jakie piastuje stanowisko, skoro wzbudził taki sentyment u prawie 20 lat młodszej znajomej, że chce byc blisko niego? big_grin
  • jola-kotka 06.04.18, 09:36
    On wtedy mial 40 pani 20 smile. Pan moze miec teraz jakies 55 smile. Moze byl/jest fajny, przystojny zaraz stanowisko. Moze sie zwyczajnie polubili dobrze sie im wspolpracowalo. Ty to zaraz tak na wyrachowanie stawiasz smile
  • lady-z-gaga 06.04.18, 09:51
    No dobrze. Jest miły i przystojny, dlatego 20 lat młodsza koleżanka tak się napaliła na pracę w jego biurze. Nie wystarczą jej te kontakty słuużbowe, ktore mają obecnie, ona chce jeździć do innej miejscowości, żeby sobie z fajnym kolegą popracować smile Albo ta opowieść jest wytworem trolla, albo zazdrosnej żony, która dopisała nieco własnych fantazji. Bo w tej formie, w ktorej ją dostaliśmy od autorki, nie ma trzyma się kupy smile
  • lady-z-gaga 06.04.18, 10:00
    Przychodzi mi do głowy tylko taki scenariusz: w pierwszej pracy, w ktorej się poznali, mieli romans. Potem stracili się z oczu na wiele lat, pozakładali rodziny, aż spotkali się ponownie. O ile oboje nie podupadli fizycznie, to owszem, stary sentyment mógł się odrodzić. Często tak bywa z romantycznymi wspomnieniami, że domagają się powtórki. Czyli masz rację, pan nie musi byc ministrem, ani nawet prezesem smile
  • triss_merigold6 06.04.18, 10:08
    Też mi to przyszło do głowy. Spokojnie mogą dążyć do wznowy romansu, zawsze to przyjemniej człowiekowi jeśli w pracy może (za)liczyć na dyskretną rozrywkę, a i ego sobie podbuduje przy okazji.
  • jola-kotka 06.04.18, 10:56
    I to ma sens smile
  • lubieogrody 06.04.18, 19:56
    Ona wtedy ledwo zaczela nowy zwiazek, to dawalo lepsze perspektywy niz zwiazek ze sarszym facetem. Chciala zalozyc rodzine, kierowala sie rozsadkiem, teraz jest dojrzala kobieta.
  • lubieogrody 06.04.18, 19:49
    Niestety to nie wytwor mojej wyobrazni, z logicznego myslenia mialam 5 ( U A Mickiewicza Poznan) Staram sie odzielac fakty od chorej wyobrazni zazdrosnej zony. Ale emocje tez odgrywaja role, bo to moj pierwszy powazny zwiazek i moge powiedziec ze jest uczucie. Nie podaje moze wiecej szczegolow, ale nie jestem, mam taka nadzieje tylko zazdrosna zona.
  • minor.revisions 08.04.18, 02:33
    I pani, mając czteroletnie dziecko, rozważa zmianę pracy na stanowisko w innej miejscowości (dojazdy, pociągi), która to zmiana nie wiąże się z żadnymi bonusami typu awans czy podwyżka, a dobrze dobrany mąż jeszcze jej nie postukał w głowę. No tu mi jedzie tramwaj.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • lubieogrody 06.04.18, 11:45
    Z wiekeim sie zgadza
  • atenette 06.04.18, 09:54
    Ewidentnie mają się ku sobie i jak nadarzy się okazja mogą posunąć się o krok.. albo dwa kroki dalej.
  • triss_merigold6 06.04.18, 09:56
    No są, są takie wyrachowane zdzirki, które lecą na dużo starszych panów pod pretekstem współpracy zawodowej.
  • alpepe 06.04.18, 11:06
    No i są takie stare oblechy, co to ślinią się na młódki i próbują im coś załatwić w pracy, by mogli je puknąć.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • lubieogrody 06.04.18, 19:51
    I to bylo moje motto zyciowe: facet zonaty lub w zwiazku, to nie moj obiekt zainteresowania, chociazby nie wiem jak byl atrakcyjny. To pewnik!!!!
  • mozambique 06.04.18, 10:47
    recepcja noworoczna? prosze o wyjasnienie

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • triss_merigold6 06.04.18, 10:56
    Takie przyjęcie na stojąco.
  • mozambique 06.04.18, 11:23
    ale nie po polsku , po polsku recepcja to taki kontuarek w korytarzu
    przyjęcie to reception ale w języku angielskim
    dlaczego autorka miesza w jednym zdaniu dwa języki ? nie zna żadnego w dostatecznym stopniu ?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • triss_merigold6 06.04.18, 11:25
    Nie wiem, pytaj autorkę.
  • lady-z-gaga 06.04.18, 11:31
    może emigrantka smile
  • lubieogrody 07.04.18, 22:37
    Niestety zdarza mi sie mieszac jezyki.
  • jola-kotka 06.04.18, 11:33
    Zebys mogla napisac o tym.
  • lubieogrody 06.04.18, 20:00
    Ha,ha....
  • lubieogrody 06.04.18, 20:01
    Podoba mi sie w tobie dusza poetki.....
  • lubieogrody 06.04.18, 20:08
    Przyjecie dla pracownikow i zon / mezow z okazji zakonczenia sarego roku.
  • lubieogrody 06.04.18, 19:58
    U nas jest taka tradycja ze na poczatku nowego roku jest przyjecie dla pracownikow i ewentualnie zon/ mezow pracownikow. To fajna idea, taka integracja....
  • jeziorowa 06.04.18, 12:28
    Przeczytałam ten wątek i twoje wątpliwości i wiesz co? Niepotrzebnie doszukujesz się drugiego dna. Naprawdę. Z całym szacunkiem, ale dla atrakcyjnej niespełna 40-to letniej kobiety prawie 60-letni mężczyzna może być kolegą, mentorem, przyjacielem, protezą ojca itd, ale wybacz : nie kandydatem na kochanka. To wspaniale, że uważasz swojego męża za przystojnego faceta, że jest dla ciebie atrakcyjny i pociągający, ale wybacz.... spójrz na to z ich strony. Koleżanka nie ma jeszcze 40-taki, jest mężatką i ma dzieci. Jakie jest prawdopodobieństwo, że zaryzykuje trwałość własnej rodziny dla dużo starszego pana? Nawet jeśli marzyłby się jej romans to skoro jest atrakcyjna to może przebierać w rówieśnikach i młodszych od siebie kandydatach. Twój mąż nie jest przecież głupi i nawet jeśli koleżanka mu się podoba to zdaje sobie sprawę, że prawie na pewno skompromitowałby się próbując „zacieśnić znajomość”. Mówi, że jest miła i atrakcyjna, bo pewnie jest. Prawdopodobnie tak samo powiedziałby o koleżance waszej córki gdyby często ją widywał i byłaby taka. Nie szarp sobie niepotrzebnie nerwów. Oczywiście, istnieje prawdopodobieństwo (nawet ktoś je kiedyś wyliczył), że zginiemy od uderzenia meteorytem i jednoczesnego porażenia piorunem, ale naprawdę trzeba martwić się jak ustrzec się przed taką sytuacją? Życzę miłego, spokojnego dnia😀
  • lubieogrody 06.04.18, 20:06
    To nie jest jego pierwsza paca, mial mostwo atrakcyjnych wyksztalconych kolezanek i nigdy nie mialam powodu do zazdrosci ani nawet nie zastanawialam sie nad tym. Za bardzo sam sie do tego napalil i byl za bardzo szczery, niestety.
  • 18lipcowa3 06.04.18, 19:55
    18 lat młodsza powiadasz?
    hmmm a seks pewnie udany mają?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • lubieogrody 06.04.18, 20:12
    Tez sie zgadzam z toba,
  • kota_marcowa 06.04.18, 21:36
    Śmierdzi, bardzo śmierdzi... trollem.
    Jak nie troll, to państwo wznowili romansik sprzed lat. Samo życie.
  • markonim 08.04.18, 01:53
    Szczerze? Uważaj. Kumpel tak miał. Jego żona bardzo się przyjaźniła z kolegą z pracy, zresztą też kolegą tego mojego kumpla. Obserwowałem ta ich przyjaźń i żal mi było kumpla, ale też nikt nigdy ich nie przyłapał. W pewnym momencie coś się chyba wydało, bo nagle ona zrezygnowała "dobrowolnie" z tej pracy, a mój kumpel kiedyś przy luźnej rozmowie wspomniał, że ten ch.... juz nie jest jego kolegą. Nie rozeszli się ale widać, że to kwestia czasu. Pewnie nie chcą rozpieprzać życia dzieciom ale słabo to wygląda.
  • mikjanosik1 08.04.18, 19:09
    Czy twój mąż tak samo chwali cię przed całym światem i rozpływa się w zachwytach ?
    Dziewczyno, on zakochany w tamtej. Nie, nie ma ochoty na romans. Ma ochotę zmienić żonę.
    To TY masz być dla niego naj- naj- naj-. Jeśli nie jesteś, to autostrada to rozpadu związku.
  • kornelia5588 14.04.18, 14:08
    Po tym, co napisałaś, trudno ocenić. Myślę, że najwięcej może podpowiedzieć Ci mimo wszystko intuicja. Dużo zależy od Twoich relacji z mężem, Waszej zażyłości, wyznawanych przez niego wartości, charakteru i innych czynników (jak np poziom testosteronu wink )... Czy nie sądzisz, ze maż takimi opowieściami próbuje wzbudzić w Tobie zazdrość? wink Trudno oceniać nie znając Waszej relacji... Jeśli wyczuwasz realną fascynację tą kobietą, to cóż... może tak być... To naturalne, że w pewnym momencie pojawia się potrzeba "czegoś nowego", relacji, która "doda skrzydeł" i koloru do codziennego przepełnionego rutyną życia. Nie musi to być zupełnie związane z nadchodzącą zdradą, jednak i to nigdy nie jest wykluczone... Niestety dużą część facetów dopada kryzys wieku średniego, a on niesie ze sobą potrzebę udowadniania sobie różnych rzeczy... Tak racjonalnie: Tak kobieta i Twój mąż mają dużo do stracenia. Faceci są wygodni, na gruncie, który już dobrze znają i jest im wygodnie, ze zwykłej oszczędności energii dużo nie zaryzykują. Kobieta, która ma dzieci myśli najpierw o nich - nie skrzywdzi swojej rodziny. Poza tym romans w pracy to BARDZO KIEPSKI pomysł- dorośli ludzie o tym wiedzą i mając określone zamiary nie ściągają potencjalnego "kochanka" do pracy wink Głowa do góry! wink Na Twoim miejscu odwróciłabym sytuację i obserwowała reakcję męża smile
  • ania-z-lasu 14.04.18, 15:31
    Mój mąż też miał zawsze masę przyjaciółek, kumpelek ale nigdy nie był takim idiotą, żeby opowiadać mi o nich w superlatywach, typu jaka to ona "spontaniczna, wesola, atrakcyjna". Nigdy nie byłam o nie zazdrosna, bo czuć było na kilometr, że traktuje je jak kumpele a one jego podobnie. Ale on taki typ, dobrze czuje się w towarzystwie kobiet (nie wsztstkich, megier nie znosi). Jeśli cos ci tu nie gra to pewnie rzeczywiście coś nie gra, takie rzeczy się czuje. Mąż twierdzi, że to tylko przyjaźń, bo pewnie jeszcze do niczego nie doszło to i nie musi kłamać big_grin
  • malgosia249 14.04.18, 19:29
    Mój pierwszy mąż zdradzał mnie regularnie, więc myślę, że mam "doświadczenie" w tej kwestii i powiem tak: póki mąż opowiada Ci o innej kobiecie, możesz spaś spokojnie. Kochanką się raczej nie chwali. Kobieta kochankiem też,
  • pan-30 16.04.18, 12:41
    nieprawda. Ci bardziej bezczelni jeszcze przyprowadzą kochankę do domu jako koleżankę.
  • bywalec.hoteli 15.04.18, 16:08
    Wątek na głównej smile
  • instalator0184 16.04.18, 11:23
    wiem z doświadczenia, że romans w pracy jest możliwy. seks także. moja żona opowiadała mi o koledze, dużo tematów z jego życia prywatnego. twierdziła że to tylko kolega. coś mi cały czas nie pasowało, bo nie spotykali sie po pracy. okazało się że robili to w pracy... bądź czujna. Jeżeli będzie chciał to i tak Tobie nie da się niczemu zapobiec....
  • editkova 16.04.18, 12:24
    Dla mnie taka sytuacja wydaje się trochę niepokojąca a z drugiej strony to trochę dziwne, ze mąż tyle mówi… przeważnie jak ludzi romansują to się wcale nie przyznają do znajomości.
  • pan-30 16.04.18, 12:40
    Jak najbardziej powinna Cię zaniepokoić. Sam jestem facetem i wiem o czym piszesz. Wg mnie nie istnieje czysta przyjaźń pomiędzy facetem a kobietą - no chyba że facet jest gejem - wtedy tak. Zawsze jest choćby delikatny podtekst - przynajmniej ze strony mężczyzny - bo taka jest nasza natura. Jak to rozwiążesz to inny problem - awantury i zakazy zapewne nie poskutkują. Może lepiej się "zaprzyjaźnić" - żeby wszystko mieć na talerzu?? Z drugiej strony niewiele poradzisz jeżeli będą chcieli mieć romans...
  • nereus1 16.04.18, 14:18
    To tylko kolezanka, zostaw ja jemu niech sie nacieszy. Zapros ja do swego domu na drinka.
  • lisy01 16.04.18, 21:24
    Dziewczyno, zaproponuj mężowi uroczą kolację przy swiecach w waszym mieszkaniu.Zaproś kolezankę z jej męzem i stań na głowie,zeby zostac "kolezanką" jej męża Dla niej badż diablo miła i nie szczędż komplementów jej,a zwłaszcza jej frajerowi.Pochwal jego piękny krawat.pozdr.Cię.A, czy znasz telenowelę rusin i " lisy"? joanna
  • marekwar666 16.04.18, 22:32
    Trzeba stworzyć czworokąt z jej mężem. Dobrze jest niby od niechcenia pogmerac jemu w rozporku podczas wizyty tej pary. Często ocierać się aby mąż widział.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.