Dodaj do ulubionych

Nadopiekuńczość - jak jej uniknąć?

07.04.18, 00:16
Od razu przejdę do rzeczy. MAm syna, lat 11. Nie chcę zrobić z niego dzióbdziusia. Widzę jednak, że mam ku temu odruchowe skłonności (wychowywała mnie nadopiekuńcza matka). Walczę ile wlezie, ale czasem w ogóle nie umiem rozróżnić, czy aktualnie nie jestem nadopiekuńcza, czy już "olewam" swoje dziecko. Napiszę może punkty wątpliwe - w których wydaje mi się, że jestem nadopiekuńcza, a nie powinnam być - a wy napiszcie proszę, czy to robicie chłopcom 11-12 letnim, czy nie:
- wchodzenie w nocy do pokoju w celu skontrolowania zamknięcia okna, zgaszenia światła itd, skontrolowania kołdry
- ostatnie buziaki i rozmowy przed jego snem
- dbanie o to, aby jak najwięćej czasu po pracy poświęcić dziecku

Czego jeszcze nie wolno robić, żeby nie wyrósł maminsynuś, ale żeby jednocześnie nie poczuł się odtrącony?
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 07.04.18, 00:29
    A i C to nadopiekuńczość. A co na to ojciec?
  • bi_scotti 07.04.18, 00:47
    Pomysl do tylu. Co mam na mysli: jakiego mlodego faceta chcesz spotkac w swoim domu gdy Twoj syn bedzie mial 18-20-22 ... lata? Jaki ma byc? Wedlug Ciebie wink Samodzielny? Odwazny (including odwage cywilna!)? Ciekawy swiata? Zyczliwy ludziom? Odpowiedzialny? Pracowity? Godny zaufania? Whatever tam Ci duszy gra - sama sobie musisz ulozyc swoja liste smile A jak juz ja bedziesz miec to pomysl jak to ma sie stac, jakie wzorce z Twojej i taty Twojego syna ma on dostac, jakie Wasze zachowania/Wasze examples maja mu pomoc takim sobie dorosnac zebys faktycznie mogla spotkac takiego 20latka jakim chcialabys zeby twoj syn za 9 lat byl. Bo jest przeciez i opcja, ze chcesz aby byl "dziubdziusiowaty" i np. na partnerke szukal subie kobiety, ktora sie nim zajmie jak matka wink Jesli takie sa Twoje marzenia to i to jest do osiagniecia, why not? Good luck smile


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 08:20
    Też tak uważa. I ze B - też.
  • jem.gluten 07.04.18, 00:46
    Buziaki i rozmowy to żadna nadopiekuńczość - lubicie pogadać przed snem to czemu nie. Ale o co chodzi z kołdrą???
  • hosta_73 07.04.18, 14:15
    Czy aby dobrze przykryty jest.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • ida_listopadowa 07.04.18, 00:52
    Wbijanie sie nastolatkowi do pokoju uwazam za nie nadopiekunczosc tylko chamstwo i nadkontrole. O... sie od tego chlopaka. Kołdra, o matko🙄
  • katriel 07.04.18, 01:28
    Ja mam dwóch synów, 6 i 9 lat. Sześciolatka jeszcze czasem przykrywam w nocy, dziewięciolatka już nie. To wynika z doświadczenia: sześciolatek rozkrywa się, jak mu ciepło, a jak nad ranem temperatura spada, to nie przykrywa się z powrotem tylko wstaje i biegnie do naszego łóżka. Dziewięciolatek już takich numerów nie robi.

    Obaj lubią, żeby po zgaszeniu światła jeszcze chwilę z nimi posiedzieć, przytulić, potrzymać za rękę - i ja to bardzo często robię (na każdego wypada 2-3 razy w tygodniu). Z sześciolatkiem bywa, że aż do zaśnięcia - ze starszym nie, bo nie chce: pomamrocze przez chwilę i zaczyna mnie przeganiać.

    Nie wiem, o co chodzi z tym poświęcaniem czasu dziecku. Jak jestem w domu po pracy, to się nie zamykam przed dziećmi: w każdej chwili mogą podejść i coś chcieć, więc w pewnym sensie cały ten czas jest dla nich. Tylko oni mało kiedy mają potrzebę skorzystać. Jak niby wyobrażasz sobie poświęcanie czasu dziecku, które jest zajęte swoimi sprawami i matka tylko by mu przeszkadzała?

    A tak w ogóle z tym kontrolowaniem kołdry to ty serio, czy to jest taki eufemizm na sprawdzanie, czy chłopak się masturbuje?

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • piepe 07.04.18, 01:34
    A i C nadopiekuńczość.
    Kołdrę to się kontroluje niemowlakowi, chociaż ja stosowałam tzw. śpiworek, wygodna rzecz.
    Obejrzyj parę filmów przyrodniczych - zobaczysz na nich, że lwica w pewnym momencie zaczyna gryźć uprzykrzające się jej kociaki, mimo tego, że miesiąc wcześniej dawała się im dowolnie tarmosić.
    11 lat to jeszcze trochę wcześnie, ale 12-14 to wiek krytyczny by młodemu człowiekowi pokazać, że samodzielność oznacza coś wiecej niż samodzielne wiązanie sznurówek. Zresztą oni sami oczekują, że przestaniesz się "nimi zajmować". Tak naprawdę wystarczy się tylko poddać chęci, by to dziecko wreszcie się samo soba zajęło - będzie Ci wdziecznesmile
    Od pewnego wieku dzieci przejawiają bardzo ostrą inicjatywę w kwestii "zajmowania się" nim - jesli teraz przegniesz, to za rok, dwa, sam Ci o tym powie.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:14
    Bardzo dobre jest to zdanie o poddaniu się chęci, aby dziecko zajęło się samo sobą. To jest chyba klucz - z jednej strony z ulgą przyjmuję, że ma już swoj świat, ale z drugiej wciąż mam odruch zajmowania się, żeby nie czuł się odrzucony czy coś.
  • ppo 17.04.18, 13:58
    Odrzucony przez matkę to się może czuć 5-latek. Dla nastolatka wazniejsze jest nie być odrzuconym przez kolegów/dziewczynę czy nawet ojca. Matka nie jest już numerem jeden w tej kwestii.

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • zofija33 17.04.18, 15:38
    Spiworek moze i wygodny ale jak dziecku za gorąco to za cholere nie odkryje sobie kawalka ciala zeby sie schlodzic... to tak przy okazji.
  • majenkir 07.04.18, 01:35
    galaretka_z_awokado napisał(a):
    > - wchodzenie w nocy do pokoju w celu skontrolowania zamknięcia okna, zgaszenia
    > światła itd, skontrolowania kołdry
    > - ostatnie buziaki i rozmowy przed jego snem
    > - dbanie o to, aby jak najwięćej czasu po pracy poświęcić dziecku


    Z tego wszystkiego to tylko zgaszenie zostawionego swiatla jest OK.





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • aguar 07.04.18, 07:55
    Mi się wszystko wydaje ok. Nie widzę tu nadopiekuńczości. Ale piszę to z perspektywy mamy niespełna 9-latka.
  • tanebo2.0 07.04.18, 08:08
    Przede wszystkim z punktu widzenia mężczyzny mam jedną radę - mężczyzna musi się sprawdzać. Żeby się sprawdzać musi znać swoje granice. Żeby je poznać musi je przekroczyć. I upaść. Ty mu na to pozwalaj. Nie podnoś, nie dmuchaj. Bądź twarda.
  • iwles 07.04.18, 09:13
    Tyle, ze to ona poki co placi rachunki za swiatlo, ktore u nastolatka swieci sie cala noc. Tak samo za ogrzewanie, kiedy cieplo ucieka przez otwarte cala noc okno.
    jakby nie patrzec to ona ponosi konsekwencje, wiec pilnuje.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • wykop_pl 19.04.18, 22:57
    Światło ok, ale ogrzewanie? Myślisz, że jak przez otwarte okno wejdzie zimno, to sąsiedzi podkręca kaloryfery?
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:20
    Tanebo - dzięki za męski głos. Jako nastolatek - czego oczekiwałeś od matki? Chciałeś, żeby jaka byla?
  • cosmetic.wipes 07.04.18, 10:06
    galaretka_z_awokado napisał(a):

    > Tanebo - dzięki za męski głos. Jako nastolatek - czego oczekiwałeś od matki? Ch
    > ciałeś, żeby jaka byla?


    Proszę cię, nie pytaj. Chyba nie chcesz, żeby twój syn skończył jak tanebo - wieczny prawiczek na damskim forum big_grin

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 10:09
    Dobra, przyznam, że nie ogarnęłam tanebo - myślałam, że to jakiś normalny kolega mallarda, czy coś wink
  • tanebo2.0 07.04.18, 19:30
    Zejdź ze mnie!
  • zuleyka.z.talgaru 17.04.18, 17:09
    Mehehe big_grin
  • tanebo2.0 07.04.18, 19:34
    O ile pamiętam to chciałem tylko żeby się odczepiła. Pamiętaj że zwłaszcza dla nastolatka nie jesteś już autorytetem. Są nimi jego koledzy. I dobrze. Tak się młodzież socjalizuje.
  • ppo 17.04.18, 14:01
    Koledzy nie są i nie powinni być autorytetem, jeśli nie chce się skończyć w trumnie. Matka oczywiście też nim nie jest w tym wieku. Najlepszy byłby ojciec, ale w dzisiejszych czasach to jest tylko maszynka do płacenia alimentów.

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • triss_merigold6 07.04.18, 09:28
    Nie jesteś mężczyzną.
  • janja11 07.04.18, 10:29
    Nie, no odjechałyście. Trochę życzliwości w ten wiosenny sobotni poranek.
    Tanebo chce powiedzieć, że trzeba czasem pozwolić dzieciakowi popełniać błędy, aby się mógł czegoś nauczyć.
    To ma sens.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 14:02
    Też uważam, że wypowiedź miała sens, ale dziewczyny wywołały moje wątpliwości 🤔
  • ichi51e 07.04.18, 08:58
    Zadna z rzeczy ktora wymienilas nie jest przejawem nadopiekunczosci. Raczej zapytaj siebie
    Kiedy dziecko ostatni raz skoczylo po bulki
    Zrobilo tobie herbate
    Spakowalo sie do szkoly

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:49
    ichi51e napisała:

    > Zadna z rzeczy ktora wymienilas nie jest przejawem nadopiekunczosci. Raczej zap
    > ytaj siebie
    > Kiedy dziecko ostatni raz skoczylo po bulki
    > Zrobilo tobie herbate
    > Spakowalo sie do szkoly
    >

    Sam z siebie rzadko wpada na takie pomysły - ale poproszony zawsze bez gadania wypełnia.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:50
    Aha no i szkołę i pakowanie ogarnia sam!
  • gryzelda71 07.04.18, 09:05
    Jak nie zabierasz na basenie do szatni damskiej i nie wchodzisz z nim do boksu w publicznej toalecie to wszystko gra.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:48
    W życiu nie zabierałam smilesmile
  • ppo 17.04.18, 14:03
    Teraz są szatnie "rodzinne". Ale też nie dla takich "starych koni". Chyba, że miałby pomóc młodszej siostrze.

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • wilan.an 07.04.18, 09:12
    Napisz może co pozwalasz mu robić. Ciężko go popsuć jak spi i nie ma pojecia że mama go nakrywa, ale jak kroisz mu kotlety mielone i dmuchasz herbatę to jesteś na dobrej drodze do zagłady.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 09:17
    Pozwalam mu na dużo, jest samodzielny, porusza się sam itd. Jednak jednocześnie czuję, że nie umiem wyluzować w zakresie pilnowania czy i co zjadł, czy nie marznie itd - takie pierdoły, ale mam wrażenie, że z nich potem wynikają problemyz
  • hosta_73 07.04.18, 14:27
    Nadmierna troska o jedzenie i marznięcie moze być przejawem nadopiekuńczości.
    Śniadania i kolacje przygotowuje sobie sam? Wydzwaniasz do niego gdy wróci ze szkoly a ty jeszcze jesteś w pracy i pytasz co jadł zamiast zapytać czy miał fajny dzień? Pytam bo mam koleżankę która tak zamęcza swoje dzieci nadopiekuńczością, że przy niej ja-ze swoim podejściem- wyglądam na patologie 😉
    Mam nastoletnia córkę i proszę los by nie związała się z maminsynkiem. Mam tez dorosłego syna, którego samodzielność napawa mnie dumą 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 14:52
    No to napisz jak doprowadziłaś do tego, że jest samodzielny?
  • hosta_73 07.04.18, 15:14
    Pozwoliłam mu być głodnym i zmarzniętym 😋, jak załapał, że musi o siebie zadbać to poszło z gorki.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • nangaparbat3 07.04.18, 15:39
    Kiedy moje siedmioletnia wtedy corka wrocila z pierwszej w zyciu szkolnej wycieczki, powiedziala: Mamusiu, bardzo ci dziekuje, że musialam rózne rzeczy robic sama.

    Bo ona na przyklad, kiedy chciala wlozyć do szkoły bluzeczke, ktora byla brudna, nie czekala, az matka nastawi pranie, tylko prala w rączkach i suszyła na kaloryferze.
    Pamiętam jak się zorientowałam, że to robi (to byl początek SP), bardzo mnie o wzruszyło. Dalej wzrusza, jak sobie przypomne.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 07.04.18, 15:02
    Serio, oczekujesz od 11-latka, że śniadania i kolacje będzie sobie sam robił?
  • hosta_73 07.04.18, 15:22
    A co w tym trudnego? Nawet jajecznicę robił.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • triss_merigold6 07.04.18, 15:47
    Trudnego niewiele, tyle że nie bardzo wiem po co. Ok, okazjonalnie niech sobie kanapkę zrobi, ale codziennie nie widzę sensu ani potrzeby.
  • hosta_73 07.04.18, 16:06
    Ale ja nie jadam kolacji a za leniwa jestem żeby robic komuś 😏. Sama tak byłam nauczona w rodzinnym domu, wiec wiem ze to tylko na dobre wyjdzie 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • doc-shiraz 17.04.18, 21:11
    Trudnego niewiele, tyle że nie bardzo wiem po co. Ok, okazjonalnie niech sobie kanapkę zrobi, ale codziennie nie widzę sensu ani potrzeby

    sens i potrzeba jest po to aby mial nawyk, ze jak sie rano wstaje to kanapke nalezy zrobic osobiscie, bo nie wyrasta magicznie na talerzu.
    Mozna rowniez zrobic kawe matce. Od tego nie odpadaja rece.
    Moje tak robilo dokladnie od 11 roku zycia.
    Nie zrobil sniadania, nie jadl.

    jakos wyrosl na normalnego i nie mam problemow z kontaktem z doroslym dzieckiem.
    Z tego co widze rowniez nie ma urazow z dziecinstwa spowodowanego brakiem podanego pod nos sniadania.
  • obrus_w_paski 07.04.18, 18:03
    My z siostrami robiłyśmy śniadania do szkoły/ pracy wszystkim domownikom- miałyśmy dyżury. Najmilej to wspominają rodzice, bo rywalizowałyśmy miedzy sobą na najlepsze kanapkismile nigdy nie cierpiałam z tego powodu, wprost przeciwnie- siostry robiły pyszne kanapki a i mnie sprawiało to frajdę. Zaczęłyśmy w 3 kl podstawówki z własnej inicjatywy
  • ppo 17.04.18, 14:06
    Sam sobie to oczekuję od 6-latka. Od 11 oczekuję, że zrobi dla całej rodziny, pamiętając co, kto lubi (jaka kawa, z czym kanapki).

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • nangaparbat3 07.04.18, 15:34
    Mnie się zdaje że cale wychowywanie to stopniowe ograniczanie liczby spraw, co do ktorych w ogóle zachodzi mozliwość "pozwolenia" lub nie. Dla mnie pilnowanie co i ile dziecko zjadlo, jest jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą. proponuje jedzenie, a dziecko decyduje, co i ile zje. Wydaje mi sie to bardzo wazne, bo jedzenie jest bardzo wazna, podstawowa czynnoscią zyciowa i chyba staje się wzorcem postepowania w innych sprawach. jesli nie mam prawa decydować ile czego zjem, albo pozwala mi się na te decyzje, ale jestem obserwowany i rozliczany ( na przyklad opowieści mojej mamy, ile i czego zjadla moja czteroletnia corka, kiedy u niej była) to potem to potem uposledza moją zdolność podejmowania decyzji czy powoduje, że wciąz czuje sie obserwowany i oceniany, nawet kiedys robię coś, co nie ma żadnego wplywu na innych.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • hosta_73 07.04.18, 15:40
    Napisalas to co sama chciałam przekazać, tylko nie chcialo mi sie tyle pisac 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • nangaparbat3 07.04.18, 15:44
    Znam ten ból big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • tsaria 07.04.18, 19:41
    Nie na każde dziecko to działa. Mój np. nigdy nie jest głodny, jakby mu pozwolić samemu decydować to może wieczorem zjadłby pół bułki na kolacje. Śniadania nigdy nie chce, obiadem gardzi, kolację ewentualnie, którą przeciąga w nieskończoność. I tylko mógłby przez cały dzięn pić.
  • aqua48 11.04.18, 22:58
    tsaria napisała:

    > Nie na każde dziecko to działa. Mój np. nigdy nie jest głodny, jakby mu pozwoli
    > ć samemu decydować to może wieczorem zjadłby pół bułki na kolacje. Śniadania ni
    > gdy nie chce, obiadem gardzi. I tylko mógłby przez cały dzięn pić.

    To może warto pozwolić mu poczuć głód?
  • an.16 17.04.18, 16:34
    Oto skutek nadopiekunczosci. I niewłaściwego stosunku do jedzenia. I pewno jeszcze przygotowywania jedzenia pod własny gust i w ilościach przez siebie wymyslonych.
  • leyre2 07.04.18, 10:02
    napiszcie proszę, czy to robicie chłopcom 11-12 letnim, czy nie:
    - wchodzenie w nocy do pokoju w celu skontrolowania zamknięcia okna, zgaszenia światła itd, skontrolowania kołdry
    - ostatnie buziaki i rozmowy przed jego snem
    - dbanie o to, aby jak najwięćej czasu po pracy poświęcić dziecku

    Syn 10.5 l , z tych rzeczy to tylko buziaki, ale on po nie przychodzi sam.
    Rozmowy wiadomo sa, ale spontaniczne, czasem idziemy gdzies razem albo jedziemy autem i rozmawiamy na rozne tematy.
    W nocy nie wychodze do jego pokoju, to raczej on do mojej sypialni i gasi swiatlo gdy juz spie, zdarza sie, bo ja nieraz zasypiam wczesniej od niego.
    Po pracy (wracamy razem) to on juz sobie czas organizuje w inny sposob niz ze mna i to jest fajne.
  • janja11 07.04.18, 10:02
    Wyluzuj. Jesteś mamą i najlepiej wiesz i wyczuwasz co jest najlepsze dla Twojego dziecka. Trochę mało informacji.
    W temacie zamykania okien, lepszą opcją byłoby przekazanie tego obowiązku dzieciakowi. Niech sam dba , aby okno było w nocy zamknięte.
    Ważna informacja, że rozmawiasz ze swoim dzieckiem. To nie jest wcale takie oczywiste. Wielu rodziców zamiast rozmawiać z dziećmi mówi do nich i ogranicza się do wydawania poleceń.
    Pytaj o wszystko szkołę, kolegów, zainteresowania, a między wierszami dowiesz się czego oczekuje Twoje dziecko od Ciebie.
    Dajesz mu swój czas, to super, ale też wierz w niego i daj mu się wykazywać samodzielnością.
    Ja swoje dziecko prowadzałam na wszelkie zajęcia w okolicy, po to, aby sam mógł zdecydować, co podoba mu się najbardziej.
    Jeśli dzieciak ma czas na swoje zainteresowania, normalny kontakt z rówieśnikami i nie próbujesz go nieustannie animować, to wszystko jest ok.

  • janja11 07.04.18, 10:19
    Aha, w temacie poprawiania kołdry -odpuść sobie.
  • doc-shiraz 17.04.18, 21:13
    "Jesteś mamą i najlepiej wiesz i wyczuwasz co jest najlepsze dla Twojego dziecka."

    proponuje to napisac na forum poswieconym relacjom z toksycznymi rodzicami.... smile smile smile
    te mamusie tez byly mamusiami i absolutnie byly przekonane, ze wiedza najlepiej co ich dziecku jest potrzebne.

    teraz te dzieci pisza na forum i sobie wspominaja wlasne dziecinstwo
    czadzik...
  • niu13 18.04.18, 00:25
    Jaka nazwa tego forum? Toksyczni rodzice?
  • cosmetic.wipes 07.04.18, 10:04
    A sobie darujcie, B jeśli młody chce, C jest ok.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • nangaparbat3 07.04.18, 15:42
    uważam, ze C wcale nie jest OK. Oczywiście trzeba mieć czas dla dziecka, kiedy ono tego potrzebuje, ale jedenastolatek powinien czas wolny spedzać z kolegami, a nie z mamą. A mama - dobrze żeby miała czas dla siebie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • verdana 07.04.18, 17:14
    Nastolatek powinien czas wolny spędzać z kim chce. Tzn rodzice nie powinni nachalnie wpychać sie w ten czas wolny, pozwalając dziecku spędzać go z kolegami, ale nie powinni też wypychać niechętnego 11-latka do kolegów. Jako matka patologicznie nietowarzyskich dzieci i sama patologicznie nietowarzyska protestuję przeciw powinności spędzania czasu koniecznie z rówieśnikami, z którymi i tak kazde dziecko jest połowę dnia.
  • tsaria 07.04.18, 10:08
    Na stanie mam 9 latka. Tez czasem wchodzę mu do pokoju jak śpi, a ja już się kładę. Kołdrę podniosę i przykryję, czasem mu łepek zwisa to poprawie. Jak idzie spać sam przychodzi dać buziaka na dobranoc i idzie do pokoju.Czasem rozmawiamy przed snem, ale to naprawdę czasem. On jak coś się u niego dzieje wtedy najwięcej mi powie, otworzy się, nie muszę wyciągać, dopytywać, sam mówi. Czasu mu nie gospodaruje, chyba że coś planujemy wspólnie to tak. Przeważnie teraz jak jest ciepło po przyjściu ze szkoły je, odrabia zadanie, idzie na podwórko albo na trening.
    Ja u siebie widzę nadopiekuńczość i mąż mi też wytyka. Jak idzie na podwórko mam manie kontrolowania co jakiś czas co robi, średnio co godzinę. Jak widzę, że się kłócą, popychają to przeżywam to, choć na synu nie robią takie akcję żadnego wrażenie i juz na drugi dzień bawią się jakby nigdy nic. Ostatnio widzę przez okno jak dużo większy od syna, grubszy i starszy od niego chłopak zaczął go popychać. Potem patrzę co dalej, zawołałam męża, ale ten nie wzruszony mówi nic się nie dzieje. Mój syn upadł, bo tamten go mocno popchnął, po czym wstał i zaczęli się bić. Mój wpadł jakby w szał, zaczął go okładać, aż ten chłopak w pewnym momencie wycofał się i zaczął uciekać. Coś jeszcze moje dziecko do niego krzyczało. Mąż zadowolony, każe wyluzować, bo syn radzi sobie w takich sytuacja, a mi matczyne serce podpowiada, że powinnam go chronić, choć wiem , że jest na tyle duży i silny, że da sobie radę.
  • wykop_pl 19.04.18, 22:53
    zgłaszam to do płokułatuły
  • rysiowa85 07.04.18, 10:17
    tylko to "skontrolowania kołdry " mi daje jakieś wskazówki że jesteś nadopiekuńcza-kontrolująca
    Mojemu 2letniemu Rysiątku nie kontroluję kołdry, bo po co? (dzieci się wiercą, przekręcają, odkrywają i same przykrywają. Co poza tym może się dziecku stać od tego że się odkryje???)
    Jak się światło świeci to chyba normalne że gasisz. Miałabyś zostawić, a potem pasywnie agresynie wymawiac dziecku że mu potrącisz z kieszonkowego za elektryczność?
    O reszcie się nie wypowiem, bo nie mam dziecka w tym wieku.
  • lady-z-gaga 07.04.18, 14:31
    >Jak się światło świeci to chyba normalne że gasisz.

    Niby tak, ale nie do końca. Dlaczego własciwie to światło się pali? czy zdarza się to sporadycznie (raz na miesiąc - dwa chłopak zaśnie przy czytaniu), czy z zasady zasypia przy zapalonym, bo wie, że mamusia się tym zajmie?
    Można chyba powiedzieć "synu, gaś światło, bo prąd kosztuje"? wchodząc do łóżka każdy gasi górne oświetlenie i zostawia ewentualnie jakąs lampkę przy łózku, ktorą potem też gasi. Nie bardzo rozumiem, dlaczego 12latka miałoby to przerosnąć?
  • lady-z-gaga 07.04.18, 14:39
    jak dla mnie wszystkie trzy
    no ale ja nie mam syna, więc pewnie się nie znam
    może synów trzeba usypiać, otulac kołderką i cmokać codziennie w łóżku, bo inaczej nie zasną
    córka w wieku 12 lat zasypiała bez takich rytuałów, co nie znaczy, że nie potrzebowała w ogóle rozmów i czułości - one wynikały naturalnie o różnych porach, a nie jako ululacz
  • lady-z-gaga 07.04.18, 14:39
    >może synów trzeba usypiać, otulac kołderką i cmokać codziennie w łóżku, bo inaczej nie zasną

    ... do 18 roku życia smile
  • meursalut 07.04.18, 15:01
    Mam syna w podobnym wieku (12 lat), uwierz mi, da Ci znać, kiedy uzna, że przesadzasz. A (bo po co ma się świecić, jak zasnął przy czytaniu lub zapomniał zamknąć okna, bo rolety już były spuszczone, albo zwyczajnie nie zwrócił uwagi) i B - robię podobnie, C - nie dzięki, uważam, syn zresztą też, że towarzystwo rówieśników jest o wiele atrakcyjniejsze. Jeśli chce coś ze mną porobić to mówi.
  • lady-z-gaga 07.04.18, 15:04
    >uwierz mi, da Ci znać, kiedy uzna, że przesadzasz.

    a jeśli nie uzna nigdy, bo tak lubi, to można i po ślubie (jego) wchodzić i poprawiać kołderkę?
  • meursalut 07.04.18, 15:17
    Małe ryzyko, przecież z wiekiem przesuwają się granice intymności. A w razie czego, synowa przepędzi.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 16:06
    Ale ta kołdra to poniekąd metafora - symbol nadmiernej troski i zaangażowania w dbanie o nieustająco dobre samopoczucie dziecka. Coś w stylu wybiegania do przodu i zamiatania mu przeszkód spod nóg (curling wychowawczy 😀)
  • hosta_73 07.04.18, 16:19
    Mysle, ze skoro zdajesz sobie z tego sprawę, to jesteś w stanie sama siebie stopować w tych zapędach i nadopiekuńczość ci nie grozi.
    Jesteś krytyczna wobec siebie, wiec jest ok 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • woman_in_love 07.04.18, 15:29
    "uwierz mi, da Ci znać, kiedy uzna, że przesadzasz"

    BUHAHAHA i dlatego nie ma maminsynków i mamincóreczek.
  • zetkaad 07.04.18, 15:50
    Dziecko da znać, ale matka musi to uszanować i się wycofać. Dziecko zawsze walczy o swoje granice, ale się poddaje, gdy rodzic nie ustępuje
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 16:04
    woman_in_love napisała:

    > "uwierz mi, da Ci znać, kiedy uzna, że przesadzasz"
    >
    > BUHAHAHA i dlatego nie ma maminsynków i mamincóreczek.

    No właśnie tego się boję - moj mąż twierdzi, że chłopcy z natury są wygodni i wcale nie musi być tak, że sam odetnie pewne moje nadopiekuńcze zapędy - ot, z czystego wygodnictwa.
  • hosta_73 07.04.18, 16:17
    I tu ma rację, z tym ze dotyczy to chyba obu płci.
    A czy mąż uważa ze jesteś nadopiekuńcza, czy raczej nie?
    Z tych trzech punktów, które wymieniłaś ten trzeci brzmi troche dziwnie. 11 latek ma juz swój świat i nie potrzebuje mamy która mu wypełnia każdą chwilę.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 19:21
    Uważa, że jestem nadopiekuńcza i że zbytnio skupiam się na synu w sensie mentalnym - nie wiem jak do końca wytłumaczyć to, o co mu chodzi... Mam silne instynkty opiekuńcze i organizacyjne i do tego poczucie winy, jeśli skupiam się na sobie. Dlatego sytuacja, w której młody np. zamyka się sam u siebie i spędza zadowolony czas ze sobą (czyta, gra, ogląda coś itd) wywołuje we mnie dyskomfort psychiczny nie dlatego, że za nim tęsknię big_grin, tylko dlatego, że odruchowo wydaje mi się, że go zaniedbuję a on jest tam osamotniony.
    Wiem, głupie.
  • hosta_73 07.04.18, 19:53
    O kurczę! No to masz problem.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 21:00
    No to mnie pocieszyłaś 😂
  • sasha_m 07.04.18, 16:47
    Też zgadzam się z Twoim mężem. Po co się wysilać, skoro matka zrobi i pod nos podetknie? A potem żona? Ale to nie tylko chłopcy są wygodni.
    Co do punktu C - tu nie przesadzałabym. Ty też masz prawo do wypoczynku na kanapie po całym dniu pracy i mieć czas dla siebie, on powinien to widzieć i wiedzieć, że nie wolno w tym czasie zawracać głowy drobnostkami, ewentualne problemy omawiamy jak matka odpocznie, a czas musi zorganizować sobie sam. Zresztą ten problem niedługo sam się rozwiąże, bo to on nie będzie miał czasu smile
    Z obserwacji wiem, że matki olewające mają znacznie wyższą pozycję w rankingu niż matki nadopiekuńcze.
  • verdana 07.04.18, 17:17
    Na pewno nie musisz całego wolnego czasu poświęcać synowi. Owszem, bardzo ważny jest kontakt z 11-latkiem, wspólne spacery, oglądanie filmów, rozmowa czy cokolwiek, ale to już nie musi być codzienny czas po pracy. Trochę jak z dorosłym - jak wracasz do domu po pracy to gadasz z mężem, czasem gdzieś wychodzicie, czasem obejrzycie film - ale niekoniecznie rezygnujesz zawsze z poczytania książki czy pójścia do koleżanki.
  • karotka_plus 07.04.18, 17:39
    Mam 9cio latka na stanie.
    Nie kontroluję światła i kołdry. Jak mu gorąco to się rozkopie, jak zimno, to zakryje. Czasem tylko wchodzę i cykam zdjęcia bo przybiera naprawdę dziwne pozy podczas snu big_grin Albo jak szukam kota, to pokój syna jest ostatnim miejscem które sprawdzam i kot tam śpi smile Buzi, przytulas i dobranoc przed snem to u nas standard od lat. Czasami nawet czytam książkę jak syn ma ochotę.
    A poświęcanie jak największej ilości czasu... Wg mnie to cecha osobnicza. Syn jest jedynakiem i dość często robimy coś razem. Wspólny seans filmowy, planszówki, karcianki. Mój syn jest niedojrzały emocjonalnie jak na swój wiek, więc zajmowanie się nim przez mnie wymaga innego podejścia.
    Poza tym aktywnie uczestniczy w obowiązkach domowych, nie tylko wskazanych przeze mnie ale też robionych z jego własnej woli.
  • jolie 07.04.18, 18:10
    Ja mam 11-latka i nadopiekuńcze zapędy, ale sytuacja życiowa skutecznie je hamuje tzn. mam 3 dzieci i po prostu nie jestem w stanie skupiać się na najstarszym synu. Od całowania non stop i tulenia mam 19-miesięcznika, rozpieszczam go strasznie, zwłaszcza że ma pewne problemy zdrowotne. Moja nadopiekuńczość teraz kanalizuje się w zamartwianiu o zdrowie chłopaków i ich odżywianie. Gaszenia światła nie uważam za nadopiekuńczość tylko oszczędność. A propos kołdry, to przypomniałaś mi, że gdy byłam w liceum, w piątki padałam ze zmęczenia i zasypiałam na kanapie. Mój ojciec, gdy to widział po powrocie z pracy, zawsze przykrywał mnie kocem, "żeby mi się lepiej spało", słodkie to było i kochane, miło to wspominam...
  • tsaria 07.04.18, 18:23
    U mnie też to praktykowało się, jak usnęłam gdzies na kanapie to rodzice zawsze mnie okrywali, nawet już będąc dorosłą. Teraz jak zdarzy mi się zdrzemnąć w dzień, mój 9 latek leci z kocem i mnie nakrywa. Jak widzi, że braciszek śpi w łóżeczku odkryty to zawsze go przykrywa, daje ulubioną pieluszkę koło buzi.
  • jolie 07.04.18, 18:41
    No właśnie, ja traktuję to jak drobny gest miłości i troski, może to też przy okazji nadopiekuńczość, ale imo nieszkodliwa.
  • galaretka_z_awokado 07.04.18, 18:59
    Ale to jest co innego, męża też bym w takiej sytuacji okryła, a nie jest pantoflarzem big_grin
  • onnomatopeja 07.04.18, 18:51
    znam mamę, która nadal śpi ze swoim dziesięciolatkiem
  • marold77 11.04.18, 16:20
    hm... znam takie ktore spia ze swoimi 11-letnimi "synusiami ktorych kochaja nad zycie" a wogole to jak to dzieciatko takie samo w nocy sie obudzi i co wtedy ... wiec jeszcze nie jest dramatycznie jak sadze wink
  • mccudden 12.04.18, 17:55
    Napiszę co myślę:
    1. Jeśli nie masz faceta w domu, to trudno będzie.
    2.Nie wyobrażam sobie wchodzenia do pokoju nastolatka bez pukania i odczekania na "proszę".
    3.Pozwól dziecku cieszyć się własnym czasem i zadbaj o swój. Dużo robi rozmowa w aucie czy przy przy posiłkach. Naturalnie, nie na siłę.

    Generalnie ten post wygląda mi na ściemę, ale odpisałem zgodnie z doświadczeniem ojcowskim
  • tol8 12.04.18, 18:37
    Kurcze, myślałam że jestem troskliwa, a jestem nadopiekuńcza sad
    Robię śniadanie w tygodniu, drugie też. Po szkole dzieci przychodzą i po pięciu minutach mają gorący obiad na stole. W dzień sprzątam ich pokoje, prasuję koszulki, odkurzam, myję podłogi. Wieczorem zapalam lampkę, w nocy ją gaszę. Kołdry poprawiam non stop smile okna otwieram i zamykam, pomagam szukać zaginionych rzeczy.
    Niech się przyszłe żony martwią, choć nie wydaje mi się, że synowie tego wszystkiego nie potrafią. Robię to, bo o mnie nikt nigdy tak nie dbał. Daje mi to ogromną satysfakcję.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • an.16 17.04.18, 20:46
    Upupianie dzieci i latanie ze ściera daje Ci satysfakcje? Słabe.
  • aniani7 18.04.18, 00:03
    Zapraszam do mnie, potrzebuje takiego samobieznego robota.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.