Dodaj do ulubionych

a gdyby tak Ciebie

26.04.18, 14:35
agdyby tak Ciebie, Ciebie i Ciebie ktoś poobserwował i stwierdził że nie masz rozumu (patrząc na Twoje wpisy na ematce o to nie trudno) i gdyby ten ktoś-sąd lub tym podobna instytucja uznał że w związku z czym dalsze życie dla Ciebie, Ciebie i Ciebie itp to męka więc decyduje że Cię trzeba zabić? jak By Ci było wtedy?

naprawdę dla Was to takie luzackie powiedzieć bezrefleksyjnie-trzeba zabić, niech się nie męczy.
patrząc na sprawę Alfiego, walkę jego rodziców uważam że świat się kończy. na moich oczach.
i jedno to ten wyrok.
a drugie to te opinie-on nie ma mózgu,powinien umrzeć, jego życie to męczarnia, gdyby to chodziło o kogoś z moich bliskich też bym tak zdrcydowała”-mówi wiele ematek. Naprawdę? Jakby Twoje dziecko zachorowało/miało wypadek? jesteś pewna że dobiłabyś je? Nie masz nawet cienia refleksji że chciałabyś spod ziemi wykopać terapię,znaleźć lekarza który pomorze?
jak tak można....????
strach iść z dzieckiem do szpitala bo a nuż ktoś stwierdzi że nie rokuje i zabroni rodzicom szukać innej pomocy.
jestem załamana. nie Alfiem,który jest ciężko chory i nieświadomy. jestem załamana tym że ludzie nie mają minimum szacunku do życia, że o życiu innych tak lekko chcą decydować...
Edytor zaawansowany
  • sumire 26.04.18, 14:43
    Ja też jestem załamana tym, jak niewiele ludzie mają szacunku do życia.
    Kiedy patrzę na panią minister ds. społecznych, gdy se spływa Dunajcem podczas, gdy ludzie walczą o dobro swoich chorych dzieci w Polsce.

    Zejdźcie już z tego biednego Alfiego.
  • mamma_2012 26.04.18, 14:49
    Takie dramaty dzieją się codziennie. Nigdy się o nich nie dowiadujesz, bo większość rodziców daje się przekonać lekarzom, że to koniec, że dziecko cierpi, że nic się nie da zrobić.
  • mozambique 26.04.18, 14:51
    take dramaty dzieja sie codzinnie, czesc z nich we wlasnej osobie koczuje teraz na korytarzach sejmu błagając o nędzne pińcet

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • spanish_fly 26.04.18, 14:53
    Ale zdajesz sobie sprawę, że Alfie to nie jest pierwsza osoba, ani nawet nie pierwsze dziecko odłączone od aparatury? Podobne historie dzieją się na świecie od lat. Czemu lamentujesz dopiero teraz?
  • memphis90 26.04.18, 14:57
    Sorry, ale odleciałas w kosmos uncertain Nikt nie kończy uporczywej terapii, bo dziecko napisało kilka głupich postów na forum i trzeba być niespełna rozumu, żeby stawiać między tym znak równości. I tak, gdybym była w stanie wegetatywnym, z zaniklą korą mózgową i rdzeniem czynnym na tyle, że kontrolowalby oddychanie i nic poza tym - to wolałabym, żeby ktoś odgórnie zadecydował o zakończeniu tej egzystencji. Miałaś kiedyś okazję zajmować się takim pomału umierającym dzieckiem? Byłaś kiedyś w sytuacji, w której dziecko miotalo się w drgawkach wywołanych niedotlenieniem (dusilo się) , choć miało podłączony tlen? Widziałaś dziecko w nieustającym, 24-h napadzie padaczkowym? Byłaś kiedyś w sytuacji, w której pielęgniarki przez 6 h bezskutecznie próbują wkłuc się dziecku do każdej po kolei żyły, a Ty juz sama nie wiesz, czy modlisz się, żeby w 7 godzinie klucia nie umarło z wyczerpania czy może właśnie żeby to cierpienie się dla niego skończyło? Jakbyś się Ty, właśnie Ty, wtedy czuła..? Dumnie i szlachetnie..?

    To właśnie jest szacunek do życia. Nie zmuszanie do rodzenia bezmozgich płodów. Nie zmuszanie do rodzenia dzieci z letalnymi wadami. Nie zmuszanie do trwania w bólu i cierpieniu, żeby się do upadłego brandzlować własną "szlachetnością".

    I pewnie Cie to zdziwi, ale w polskich szpitalach również decyduje się czasem o zaprzestaniu uporczywej terapii, w tym również dzieci. Byłam w takich sytuacjach. Cholernie trudnych. I uważam, że podejmowano słuszne decyzje.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamma_2012 26.04.18, 15:01
    Dodam jeszcze, że gdyby rodziny nie podejmowały tak trudnych decyzji, jak ta o odłączeniu od aparatury, nie istniałaby transplantologia.
  • ania-z-lasu 26.04.18, 15:06
    Która jest równie kontrowersyjna jak szczepionki.
  • sumire 26.04.18, 15:08
    Masz rację. Najlepiej nie szczepić i nie przeszczepiać. Powróćmy do czasów trzech zdrowasiek w piecu.
  • spanish_fly 26.04.18, 15:08
    To był żart, prawda?
  • triss_merigold6 26.04.18, 15:11
    Ludzi ciemni i zabobonni nie powinni mieć dostępu do internetów.
  • iskierka3 26.04.18, 15:42
    Amen.
  • nickbezznaczenia 26.04.18, 20:35
    Hmm... Hmmm... Hmmmm...
  • chloe30 26.04.18, 15:44
    ania-z-lasu napisał(a):

    > Która jest równie kontrowersyjna jak szczepionki.

    jprdl
    gdyby zgodnie z histerycznym wpisem autorki odłączali od tlenu za głupotę byłabyś pierwsza



    --
    http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
  • triss_merigold6 26.04.18, 15:53
    A wiesz, że to kuszący pomysł.
  • aandzia43 26.04.18, 18:01
    ania-z-lasu napisał(a):

    > Która jest równie kontrowersyjna jak szczepionki.

    Podawanie tlenu też jest kontrowersyjne bo tlen to trucizna wink Weź se wstukaj w googla jak nie wierzysz.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kropkaa 28.04.18, 13:13
    >Która jest równie kontrowersyjna jak szczepionki.

    Mniej kontrowersyjna niż nieskończona głupota.
  • spanish_fly 26.04.18, 15:07
    A z czasem w ogóle zabrakłoby miejsca w szpitalach na leczenie ludzi, którzy mogą wyzdrowieć - mogłoby dość do sytuacji, że dziecko Werdipurke z pogruchotaną nogą po wypadku samochodowym odeślą do domu, bo wprawdzie bez leczenia chodzić nie będzie, ale nie umrze.
  • apfelstrudel 27.04.18, 09:23
    Memphis90, gdyby można było tu dawać lajki to dostałabyś ode mnie chyba największego na świecie. Napisałaś wszystko to co sama chciałabym napisać. Boję się tylko, że to i tak nie dotrze.
  • miniulowa 28.04.18, 21:01
    Memphis90, napisałaś prawdę.
    Problem w tym, że pewni ludzie są odporni na prawdę, fakty i logikę. Oni wolą jechać na emocjach, tworzyć teorie spiskowe. Ziemia jest płaska, szczepionki powodują autyzm, witamina C leczy wszystko, badanie kropli żywej krwi odpowie na wszystkie pytania, Alfiego zamordowano, w Smoleńsku był zamach, chemitrailsy to ukryty plan Żydów i nie pamiętam co jeszcze.
    Nie wytłumaczysz. Prawda jest zbyt mało ekscytująca. Pozdrawiam.
  • kk345 29.04.18, 00:23
    >nie pamiętam co jeszcze
    Reptilianie, o jaszczurkach zapomniałaś.
  • iwles 26.04.18, 15:03

    pojęcie "rozum" nie jest tożsame z "mózgiem".



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • jola-kotka 26.04.18, 15:09
    Pierwsza czesc twojego postu zenujaca . Co do reszty odlaczenie w niektorych przypadkach ok tutaj po odlaczeniu przezyl powinno sie pozwolic na leczenie takie jakiego chca rodzice. Ale jak sie na dziecku testowalo rozne leki , rozne terapie to teraz potrzebna sekcja , ktos kase dal i czekaja z nadzieja ze szybko bedzie to mozliwe.
  • memphis90 26.04.18, 15:35
    Co Ty opowiadasz??? Jakie "testował leki", jaka "sekcja, bo ktoś dał kasę"??? Przedawkowałas Cejrowskiego czy jak?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • minor.revisions 26.04.18, 16:50
    Jest teoria spiskowa, że szpital wziął od big pharmy jakieś biliony monet za to, że sobie mogą na Alfim protestować, dlatego on ma tyle sińców od wkłuć I dlatego się nie zgadzają na opuszczenie przez niego kraju, bo częścią kontraktu jest, że chcą mu podać truciznę a potem se pokroić jego mózg, taki jeszcze ciepły. Plota jest nakręcana tym, że ten szpital był kiedyś tam uwikłany w skandal dotyczący pobierania narządów zmarłych dzieci do badań bez wiedzy i zgody rodzin.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • mamma_2012 26.04.18, 17:38
    Jeśli nawet jakaś big pharma testowałaby jakiś lek na tym dziecku i dokładnie zbadałaby mózg chłopca to rodzice odniosą z tego najwięcej korzyści. Jeśli choroba ma charakter genetyczny to może być nadzieja dla ich przyszłych dzieci.
    Zresztą podejrzewam, że w przypadku tak ciężkiego i beznadziejnego przypadku zgodę na najbardziej eksperymentalne leczenie można dostać nie tylko pod stołem.
  • minor.revisions 26.04.18, 20:40
    a nie nie, nie rozumiesz. teoria jest taka, że te badania to są POMIMO zgody rodziców, niejako pod plaszczykię terapii. A co oni z tych badań chcą wyciągnąć to w ogóle inna historia, te środowiska które to rozpowszechniają, lubują się w teoriach w rodzaju "abortuje się dzieci aby przerobić je na luksusowe kremy".

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • werdipurke 26.04.18, 20:59
    płaszczykię? kę?
    chyba pod płaszczykiem! EM!
  • rosapulchra-0 28.04.18, 13:04
    werdipurke napisał(a):

    > płaszczykię? kę?
    > chyba pod płaszczykiem! EM!

    werdipurke napisał(a):
    Nie masz nawet cienia refleksji że chciałabyś spod ziemi wykopać terapię,znaleźć lekarza który pomorze?

    I kto to pisze?

    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • werdipurke 28.04.18, 19:00
    ja mam dysortografię
    a ten ktos kto to pisze nie zna wogóle języka.
  • kk345 29.04.18, 00:25
    Szkoda, ze ty nie znasz nawet forumowego slangu, skoro siedzisz tu tak długo. Współczuję twoim dziecią.
  • apfelstrudel 27.04.18, 09:34
    Aha, czyli ten mózg zniknął bo mu go wycięli do badań? Bo do takich wniosków mogą prowadzić te rozważania. Znaczy był zdrowy i zamiast leczyć zaczęli sobie eksperymentować. Ludzie, wy nawet nie wiecie jakie są ograniczenia i jaka kontrola w GB jeśli chodzi o jakiekolwiek badania. Tam szczura nie wolno za ogon złapać bez zezwolenia komisji etycznej. Komisje robią naloty i walą takie kary, że to się w głowie nie mieści. Przecież w tej chwili robienie takich badań to nie jest robota dla tajemniczego naukowca, który w piwnicy coś tam sobie dłubie i nikt nie wie co. Pracują nad nimi duże zespoły, złożone z wielu osób, na drogim sprzęcie, drogich odczynnikach. Trzeba rozliczać się z każdej przebadanej próbki. Wszystko musi być opisane, a inspektor ma prawo nawet grzebać po lodówkach. Gdyby działo się coś takiego, ktoś by to wyniósł na zewnątrz. Fakt, że prawo do takiej bardzo ścisłej kontroli badań zostało wprowadzone stosunkowo niedawno, dlatego od czasu do czasu wypływają informacje o dziwnych sytuacjach z przeszłości. U nas zresztą zmierza to w tym samym kierunku. Te wkłucia, sińce itp. to stąd, że dziecko po prostu jest pod ciągłą kontrolą, bo próbowano dojść skąd te objawy. Wykonano mnóstwo badań biochemicznych żeby wykluczyć znane już choroby tego typu.
  • bramstenga 27.04.18, 10:25
    Chyba ta kontrola nie jest aż tak ścisła, skoro zdarzają się przypadki nadużyć - co ciekawe szpital, w którym przebywa Alfie, ma na koncie aferę z nielegalnym pobieraniem organów od pacjentów.
  • mamma_2012 27.04.18, 10:44
    Zdarzały, 30 lat temu. Pisz precyzyjnie.
  • minor.revisions 28.04.18, 13:11
    > Ludzie, wy nawet nie wiecie jakie są ograniczenia i jaka kontrola w GB jeśli chodzi o jakiekolwiek badania. Tam szczura nie wolno za ogon złapać bez zezwolenia komisji etycznej. Komisje robią naloty i walą takie kary, że to się w głowie nie mieści.

    Widać, że jesteś zupełnie nie na bieżąco. Przecież właśnie o to chodzi. Lewacka kultura śmierci pochyla się nad szczurami, puszczą, cielęciną itd, a ludzkie życie ma zanic, rozumiesz. Priorytety ma na głowie, nie to, co Polska katolicka, która przyniesie Europie oświecenie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • iskierka3 26.04.18, 15:41
    Leki na glupote by lepiej potestowaliwink moga na forumwink
  • maadzik3 26.04.18, 15:13
    Wiesz, pomijając chwilowo ocenę sytuacji medycznej Alfiego (nie znam się, nie śledzę, nie wypowiadałam się i ledwo wiem o co chodzi) to uznanie że ktos może/ powinien umrzeć jest stare jak świat (który sie jeszcze nie skończył) i bynajmniej nie ograniczone do zbrodniczych reżimów (nazizm, komunizm ale też wiele wcześniejszych) czy szalonych (lub tylko zbrodniczych) dyktatorów. Publiczne egzekucje (często za drobne przewinienia) skończyły się w XIX wieku, ludobójstwa nie wymyslił wiek XX choć je rozpropagował, prawo decydowania o czyimś (niewolnika, kobiety, czarnego, żołnierza, Żyda, innowiercy, heretyka) życiu i śmierci była wyjątkowo rozpowszechniona. raczej dziś jest lepiej (i pisząc o tym co było mam na myśli standardowe lub nawet rozwinięte wówczas kraje i systemy oraz "zwykłe" czasy). Kwestia leczenia i dziś jest taka. Alfie (i kilka innych osób) są/ były medialne bo media potrafiły wskrzesić zainteresowanie prywatną tragedią. Te same media, i ci sami oburzeni, którzy spokojnie podchodzą do ograniczenia w Polsce środków na kardiologię, braku geriatrów, okresowych braków insuliny, 10-krotnego wzrostu samobójstw dzieci i młodzieży, braku dostępu do dziecięcego psychiatry, życia niepełnosprawnych za grosze czy ich szybkiej (po lekach w łózkach, przywiązani pasami) śmierci po śmierci ich rodziców. Bo nei ma imienia, łzawej indywidualnej historii, zdjęć... Można się pooburzać tam gdzie są i... zostawić te dzieci na które nasz system nie ma pieniędzy, nie pomyśleć o takich które aparatura utrzymująca Alfiego mogłaby uratować (a bywa i tak, niekoniecznie w danym przypadku). Badacze moralności dawno wykazali pewne kwestie. Po prostu tu masz historię z którą się identyfikujesz. Mijając dziesiątki takich z którymi się nie zidentyfikujesz. I tyle. Okrutne? Może. Ale bardzo ludzkie. Niestety

    --
    Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
  • ania-z-lasu 26.04.18, 15:15
    Podzielam twoją opinię i refleksję. Tacy wszyscy miłosierni, a jak przyjdzie co do czego to nie mają wyrozumiałości dla kogoś, kto wygląda, zachowuje się inaczej i paol lich że stoi za tym kalectwo. Łatwo mówić "odłącz" czy "będziesz miała następne". Trochę empatii. Ciekawe co by jedna z rugą powiedziała jakby je ktoś tak odłączył, a mężowi powiedział "niech się nie męczy, ożenisz się z inną" ...
    I do takich, co wszystkie rozumy pozjadały, nie dociera, że są przypadki, kiedy trzeba coś przeżyć, żeby zrozumieć. Przemądrzalskie. To dziecko samodzielnie oddycha, ma odruchy, które świadczą o tym, że nie jest rośliną. Wiem jedno, gdyby to było dziecko kogoś lepiej sytuowanego, to by mogło tak leżeć do późnej starości.
  • snakelilith 26.04.18, 15:26
    ania-z-lasu napisał(a):

    > I do takich, co wszystkie rozumy pozjadały, nie dociera, że są przypadki, kiedy
    > trzeba coś przeżyć, żeby zrozumieć. Przemądrzalskie. To dziecko samodzielnie o
    > ddycha, ma odruchy, które świadczą o tym, że nie jest rośliną. Wiem jedno, gdyb
    > y to było dziecko kogoś lepiej sytuowanego, to by mogło tak leżeć do późnej sta
    > rości.

    Jesteś żenująca. Dziękuję Bogu (w którego nie wierzę), że nie muszę żyć w kraju, w którym tacy jak ty mają prawa wyborcze. W imię rzekomej szlachetności i blagierskiej egzaltacji, nazwanej błędnie empatią, takie jak ty potrafią urządzić ludziom piekło na ziemi.
  • joa66 26.04.18, 19:31
    Ależ oczywiście, że zyjesz w kraju, w którym tacy mają prawa wyborcze wink
  • mamma_2012 26.04.18, 15:30
    Nie wiesz, że wielu ludzi składa stosowne oświadczenie lub nosi przy sobie informację, że nie chcą w stanie w jakim jest chłopiec być utrzymywane przy życiu? Właśnie na wypadek, gdyby mężowi nie chciało przejść przez gardło „odłączyć” lub umyślił sobie czekanie na cud.
  • iskierka3 26.04.18, 15:40
    Ale w Polsce to akurat maz nie ma wiele do gadania w kwestii odlaczania.
  • alin9 26.04.18, 15:39
    Nie to Ty nie masz wyrozumiałości.Wiem,że byłabym wdzięczna(gdyby sytuacja była beznadziejna) za takie słowa.Trzeba nie byle jakiej odwagi by podjąć decyzję o odejściu.Takie utrzymywanie przy życiu w cierpieniu i beznadziei to egoizm pozwalających na to.Jeżeli ktoś ma szacunek/uczucia to robi wszystko by ulżyć w cierpieniu.
  • memphis90 26.04.18, 15:45
    "Ciekawe co by jedna z rugą powiedziała jakby je ktoś tak odłączył"
    Gdybym mogła, to pewnie powiedziałabym "dziękuję". Wegetacja bez samoswiadomosci niespecjalnie mnie interesuje, z drugiej strony -choćby teoretyczne zachowanie szczątków świadomości i uwięzienie na kilkadziesiąt lat w chorym ciele, bez kontroli nad tym ciałem, bez kontaktu ze światem, tylko pustka i monotonia kolejnych dni - to już brzmi jak horror.

    "że są przypadki, kiedy trzeba coś przeżyć, żeby zrozumieć"
    A Ty co przeżyłas? Widziałas agonię dziecka z nieodwracalnie uszkodzonym mózgiem?

    "To dziecko samodzielnie oddycha, ma odruchy,"
    Skoro oddycha samodzielnie, to czemu było podłączone na stałe do respiratora? Dla funu? A odruchy nie są korowe, mózgu do nich nie trzeba. I trzy - można mieć zachowaną pełną czynność mózgu, a jednak być skazanym na śmierć. Byłam świadkiem agonii noworodka z ciężką chorobą wątroby, mózg był ok, oddychalo samodzielnie, nerki i wątroba były nieczynne. Odstąpiono od uporczywej terapii pozwalając mu odejść.

    "Wiem jedno, gdyby to było dziecko kogoś lepiej sytuowanego, to by mogło tak leżeć do późnej starości"
    I co by z tego miało? Odlezyny? Przykurcze? Permanentne 24-h napady drgawek? Zapalenia płuc?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rysiowa85 26.04.18, 22:46
    ania-z-lasu, autorka słów : "transplantologia, która jest równie kontrowersyjna jak szczepionki", najpewniej była sama szczepiona w dzieciństwie wiec wybaczcie bo nie wie co bredzi. Pewnie to dlatego że była szczepiona jako dziecko i zostały jej nieodwracalne zmiany w mózgu

    p.s. zaczełam wierzyć że takie oszołomki nie są trolami ale na serio istnieją. Spotkałam i miałam okazję posłuchać nawiedzonej kobiety tego typu.
  • al_sahra 27.04.18, 20:50
    rysiowa85 napisał(a):

    > ania-z-lasu, autorka słów : "transplantologia, która jest równie kontrowersyjna
    > jak szczepionki", najpewniej była sama szczepiona w dzieciństwie wiec wybaczci
    > e bo nie wie co bredzi. Pewnie to dlatego że była szczepiona jako dziecko i zos
    > tały jej nieodwracalne zmiany w mózgu
    >

    Dlaczego się jej czepiacie, przecież napisała prawdę. W środowiskach medycznych transplantologia jest kontrowersyjna w równym stopniu co szczepionki.
  • alicia033 27.04.18, 21:57
    al_sahra napisał(a):


    > Dlaczego się jej czepiacie, przecież napisała prawdę. W środowiskach medycznych
    > transplantologia jest kontrowersyjna w równym stopniu co szczepionki.

    a świstak siedzi i zawija w sreberka...


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • al_sahra 28.04.18, 12:48
    Oj, chyba nie zrozumiałaś smile.
  • apfelstrudel 28.04.18, 13:17
    Też w pierwszej chwili dałam się złapać. To było takie trochę tricky. Może jednak trzeba wytłumaczyć, bo niektóre się zapętlą.
  • al_sahra 28.04.18, 13:20
    Nie będziemy zaniżać poziomu. Niech się gimnastykują umysłowo.
  • martishia7 28.04.18, 19:42
    O to to, dokładnie. Prawdę napisała.
  • apfelstrudel 27.04.18, 09:36
    To dziecko nie ma żadnych odruchów. To co ma to niekontrolowane drgawki w odpowiedzi na niektóre bodźce fizyczne. Ma też napady padaczki. Normalne zdrowe odruchy zanikły już dawno temu.
  • mamma_2012 27.04.18, 09:48
    Nie tłumacz. To dziecko to uosobienie wyobrażenia niektórych o chorych dzieciach, które źli ludzie chcą usuwać lub zabijać. Choroby nie widać, dziecko ładne, śpi sobie słodko całymi dniami otoczone pluszaczkami.
  • ladyjane 29.04.18, 13:16
    To może sobie sama tak poleżysz. Powiesz nam wszystkim jaki jest cel takiego wieloletniego leżenia. Ja tak nie chcę. Niech się ożeni z inna...

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • alpepe 26.04.18, 15:17
    Tak przeczytałam, co napisałaś i wiesz, powinnaś się odłączyć, przynajmniej od neta.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • iskierka3 26.04.18, 15:38
    Ano. Wpis werdidurke jasno pokazał jakie pojecie maja ci tak gorliwie zabierajacy zdanie. Istotnie, autorko - brak rozumu widac po wpisac. W rzeczy samej.
  • konsta-is-me 26.04.18, 15:48
    A ja uwazam ze latwo sie wypowiadac znad klawiatury.
    I jestem pewna ze duza czesc z was, postepowaloby jak owi rodzice.
    Rozum i chlodna kalkulacja tu nie dziala.
    I wymaganie tego od rodzicow jest okrutne.
    Oni maja prawo wierzyc ze cudem wyzdrowieje lub chociaz przezyje.
    A demagogie o "meczarniach dziecka" mozna sobie wlozyc-jesli praktycznie istnieje tylko pien mozgu, to prawdopodobnie nic nie czuje.
    Jest nieswiadome, jakby go nie bylo.
    Juz pisalam wczesniej-to rodzice cierpia.
  • iskierka3 26.04.18, 15:54
    Ale ja nie krytykuje rodzicow tylko bystrzakow z neta, tu konkretnie autorke watku. Co innego wspolczuc rodzicom koszmaru a co innego, prezentujac zerowa wiedze histeryzowac w internetach. Bo zdaje sie rodzice dziecka sie w watku nie wypowiadaja?
  • snakelilith 26.04.18, 15:56
    konsta-is-me napisała:

    > A ja uwazam ze latwo sie wypowiadac znad klawiatury.
    > I jestem pewna ze duza czesc z was, postepowaloby jak owi rodzice.
    > Rozum i chlodna kalkulacja tu nie dziala.
    > I wymaganie tego od rodzicow jest okrutne.

    Rodzice są w traumie i sytuacji emocjonalnie tak wyjątkowej, że łapią sią każdego, choć nierealnego źdbła nadzieji. Do nich pretensji mieć nie można. Później, z perspektywy czasu może ocenią swojej zachowanie inaczej. Ale właśnie dlatego w cywilizowanych światach istnieją procedury, w których także specjaliści od medycny i prawa mają coś do powiedzenia. Nie nam o tym sądzić, bo nie wiemy dokładnie jak wyglądają medyczne fakty, ale przypuszczalnie nikt tego dziecka specjalnie i z premedytacją zamordować nie chce. Jestem pewna, że lekarze tak szybko w przypadku nawet najmniejszej szansy na sukces nie rezygnują. Ale przedłużenie tego aktu umierania jest niehumanitarne i rodzicom w cierpieniu nie ulży.
  • iskierka3 26.04.18, 15:59
    Dokladnie. I nikt nie krytykuje RODZICOW.
  • konsta-is-me 26.04.18, 16:07
    Dziecko raczej nie wyzdrowieje.
    Mysle ze rodzicom w pewnym sensie ulzy-i tak cierpia, ale intencjonalne usmiercenie (jakkolwiek to nazwiemy) to co innego niz naturalna smierc.
    Skoro dziecko i tak nic nie czuje, to stawiam tu rodzicow na pierwszym miejscu.
    Generalnie to jedna z tych tragefii gdzie ulzenia nie ma, mozna tylko minimalizowac skutki.
  • alin9 26.04.18, 17:06
    Tak dziecko nie wyzdrowieje.Teraz cierpią i rodzice i dziecko.Potem będą cierpieć tylko rodzice..Może z czasem nawet zyskają inne spojrzenie na sytuację(czego im życzę).Sytuacja trudna ale ulżyć można i dziecku i rodzicom.
  • mamma_2012 26.04.18, 17:44
    Lekarze niewykluczają, że dziecko odczuwa ból.
    Poza tym jest jeszcze strona o której się nie mówi głośno w obliczu takiej sytuacji, ale stanowiska do intensywnej terapii i pieniądze na leczenie to dobra ograniczone. Ulga w cierpieniu rodzicom może oznaczać śmierć dzieci dla których jest nadzieja.
  • norra.a 27.04.18, 09:23
    A mi się wydaje, że wręcz przeciwnie. Ludzie się boją, że gdy lekarze orzekną, że w interesie pacjenta jest odstąpienie od jego leczenia lub nawet eutanazja, to będzie to precedens i pacjenci nierokujący a kosztowni w leczeniu będą w majestacie prawa uśmiercani - nawet wbrew woli rodziny.

    Nie jest to mój pogląd - ja tylko zauważam, że takie lęki są obecne wśród udzielających się w dyskusjach w necie.
    Panika tu nie bierze się z tego czy terapia ma być kontynuowana czy nie, tylko kto tę decyzję w tym wypadku podejmuje.
  • morekac 27.04.18, 10:40
    Bardzo możliwe, że w przypadku dopuszczalności eutanazji, u nas nie decydowałby o tym chory czy jego najbliżsi, a NFZ. Co już zresztą robi, odnawiając kosztowniejszego leczenia w przypadku nowotworów u starszych pacjentów.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • spanish_fly 27.04.18, 11:23
    W ogóle zakres leczenia dostępny przez NFZ jest ograniczony i niejeden człowiek, nie tylko chorzy na nowotwory starsi pacjenci, umarł z tego powodu.
  • morekac 27.04.18, 12:05
    Po prostu eutanazja z praktyce. Tylko jakoś dziwnie mało humanitarna.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • werdipurke 27.04.18, 19:57
    norra.a napisała:

    > A mi się wydaje, że wręcz przeciwnie. Ludzie się boją, że gdy lekarze orzekną,
    > że w interesie pacjenta jest odstąpienie od jego leczenia lub nawet eutanazja,
    > to będzie to precedens i pacjenci nierokujący a kosztowni w leczeniu będą w maj
    > estacie prawa uśmiercani - nawet wbrew woli rodziny.
    >
    > Nie jest to mój pogląd - ja tylko zauważam, że takie lęki są obecne wśród udzie
    > lających się w dyskusjach w necie.
    > Panika tu nie bierze się z tego czy terapia ma być kontynuowana czy nie, tylko
    > kto tę decyzję w tym wypadku podejmuje.

    dokladnie tak jest! tu najbardziej boli fakt ze rodzice chca szukac pomocy a wbrew ich woli sąd nakazuje zabić.
  • morekac 27.04.18, 20:06
    Ale Alfiemu nie można pomóc. Można mu tylko pozwolić na odejście.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mamma_2012 27.04.18, 20:13
    Jeśli wskażesz miejsce, człowieka, który podejmie się leczenia chłopca zmienisz bieg rzeczy. Gdzie rodzice powinni się zgłosić?
  • lodomeria 26.04.18, 15:49
    Pytany przez dziennikarza, kto podjął 30 marca 2005 r. decyzję o tym, że Jan Paweł II nie zostanie przewieziony z Watykanu do szpitala im. Gemelli, meksykański purpurat odpowiedział, że tak zdecydował sam papież. Zapytał on lekarzy: Jeśli zawieziecie mnie do Gemelli, czy będziecie mogli mnie wyleczyć?. Ich odpowiedź brzmiała: Nie. Wówczas odparł: Zostaję tutaj, powierzam się Bogu - oświadczył kardynał.

    Ojciec Święty zmarł trzy dni później, 2 kwietnia 2005 r., kilka tygodni przed 85. rocznicą urodzin. Cierpiał na chorobę Parkinsona. Od lutego 2005 r. dwukrotnie przebywał w szpitalu, gdzie m.in. został poddany tracheotomii, aby mógł oddychać.

    Kard. Lozano Barragán przypomniał w wywiadzie, że Kościół sprzeciwia się uporczywej terapii. Jego wypowiedź ma związek z debatą na temat ostatnich dni Jana Pawła II, jaką rozpoczęła we Włoszech sprzyjająca eutanazji Partia Radykalna, po publikacji przez Kongregację Nauki Wiary dokumentu potwierdzającego, że karmienie pacjenta w stanie wegetatywnym jest obowiązkowe. Jednak - jak podkreśla agencja AFP - nie dotyczy to przypadku papieża Wojtyły, który umierał świadomie.
  • aguar 26.04.18, 15:50
    Myślę, że dużym problemem tutaj jest brak wiedzy medycznej albo wręcz brak podstaw biologii u ludzi, którzy głośną krzyczą, jacy okropni są ci angielscy lekarze. Jeśli ktoś nie ma rąk albo nóg, to każdy wie, że nie odrosną i raczej mało kto liczy na cud w takiej postaci. A jak ktoś nie ma części mózgu, to tego nie widać, z wierzchu wszystko wygląda normalnie więc takim osobom może się wydawać, że to się jakoś może samo naprawić. A prawda jest taka, że nie i już, i nieważne, że nie jest znana przyczyna, z powodu której ten mózg uległ zniszczeniu.
  • lellapolella 26.04.18, 16:27
    Zgadzam się z tobą, aguar i żałuję jedynie, że im mniej ktoś ma praktycznej wiedzy, tym większy kompulsywny przymus zabierania zdania w dyskusji. I dziwnym trafem, nigdy nie jest to zdanie wspierające - cała uwaga skupia się na dokopaniu tym, którzy ośmielają się mieć odmienny pogląd, a najlepiej, jeśli dzięki temu można się jeszcze wylansować na krynicę współczucia.

    --
    - Co to jest: nie mieści się w dupie i nie dzwoni?
    - Pisowska maszyna do dzwonienia w dupie.
    anonimowy komentarz
  • werdipurke 26.04.18, 16:37
    aguar napisała:

    > Jeśli ktoś nie ma rąk albo nóg, to każdy wie, że nie odrosną i raczej mało
    > kto liczy na cud w takiej postaci. A jak ktoś nie ma części mózgu, to tego nie
    > widać, z wierzchu wszystko wygląda normalnie więc takim osobom może się wydawać
    > , że to się jakoś może samo naprawić.

    ok, ale jednak jesli ktos traci reke czy noge czy nawet obie to nie znaczy ze ma byc usmiercony!
  • sumire 26.04.18, 16:45
    Albo jesteś wyjątkowo głupia, albo jesteś trollem. Prawdopodobnie jedno i drugie. Niemniej podpowiem - aguar nie sugeruje, że ludzi bez rąk należy uśmiercać. Ale mózg to nie to samo, co ręka. Widzisz, bez ręki można używać internetu i pisać głupoty na forum. Bez mózgu nie, bo nawet nie można dojść do komputera.
  • alin9 27.04.18, 10:56
    To jest tak jak z niepełnosprawnymi.Jak widać to jest ON jak nie to zaczynają się teorie spiskowe obrońców życia.
  • kropka_kom 26.04.18, 16:40
    Jestem biologiem i jedno wiem...nawet lekarze tylko w małej czesci wiedzą co potrafi ludzki mózg...więc wasze wynurzenia sa zbedne...
  • mamma_2012 26.04.18, 17:30
    Myślę, że ci lekarze, którzy doradzają leczenie paliatywne mają jednak większą wiedzę o mózgu i jednocześnie nie są potworami, których kręci uśmiercanie dzieci dla których jest ratunek.
  • memphis90 26.04.18, 21:15
    Aha, teraz wchodzimy w teorie o poruszaniu przedmiotami siłą woli, telepatii i kontaktach ze zmarłymi? Biolodzy powinni wiedzieć o mózgu choć tyle, że zanikłe mózgowie nie odrasta.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • apfelstrudel 27.04.18, 09:47
    A ja jestem biologiem i biochemikiem, pracującym na uczelni medycznej. Zajmujemy się między innymi (nie tylko) metabolizmem mitochondriów i chorobami związanymi z ich funkcjonowaniem. O ile są przypadki świadczące o niezwykłej plastyczności mózgu, możliwości przejmowania funkcji itp. to w tym wypadku nie ma o czymś takim mowy. Tego typu choroby są najzwyczajniej w świecie nieuleczalne. W przypadku niektórych dobrze poznanych można co najwyżej spowolnić ich rozwój. Przy czym to i tak jest bardzo trudne. W większości nie ma nawet terapii. Tu nie wiadomo jaka jest przyczyna pierwotna i nawet nie ma pomysłu czego szukać. Może to co powiem jest okrutne, ale dla poznania tych chorób dobrze byłoby przekazać do badań naukowych, po śmierci tego dziecka, choćby próbki jego tkanek.
  • kropkacom 26.04.18, 16:07
    Jak zwykle na forum. Pojawia się nośny temat i zaraz powstaje kilkanaście odnóg. W tym jedna na maksa histeryczna. Czyli tak jak ta. Tyle w temacie.

    --
    "Ponieważ jestem tylko ostatecznie człowiekiem
    Jesteś w końcu tylko człowiekiem
    Nie zrzucaj winy na mnie Nie zrzucaj twojej winy na mnie"
  • mary_lu 26.04.18, 16:14
    Niestety, większość ludzi nie jest gotowa na dyskusję o eutanazji. W głowie mają zabobony (w tym "religię"), zaprzeczenia, dziecinne marzenia, rozsądku, zrozumienia stanu chorego, prawdziwej dbałości o chorego próżno tam szukać.

    Pracuję na oddziale, na którym niemal codziennie powinna zbierać się komisja decydująca o zakończeniu uporczywej terapii, a najlepiej o przeprowadzeniu eutanazji. Oczywiście, nie jest to możliwe w naszym kraju, więc mamy oddział pełen umęczonych ludzkich cieni pozwijanych w łóżkach, które wiele dni będą umierać w lęku i bólach, a wokół nich personel, który zdaje sobie sprawę, że jakiekolwiek dotknięcie tego chorego, badanie, karmienie, rehabilitacja, mycie, zmiana pampersów wywołuje kolejną falę strasznych cierpień.
  • alicia033 26.04.18, 17:49
    werdipurke napisał(a):

    > jak By Ci było wtedy?

    jakbym miała zupę, zamiast mózgu, jak Alfie, to byłoby mi obojętne co się ze mną dzieje.
    A gdybym miała choć szczątek świadomości, to będąc, poza tym szczątkiem, w stanie warzywa, byłabym szczęśliwa, że ta męka się już skończy i głęboko wdzięczna tym, którzy decyzję o skróceniu mi męczarni podjęli.

    A poza tym codziennie od nowa jestem wdzięczna okolicznościm, dzięki którym mieszkam w kraju uznającym eutanazję i wiem, że moja wola, gdy dojdzie do "godziny w" będzie przez personel medyczny wykonana.

    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • werdipurke 26.04.18, 20:17
    ale ja nie pytalam co ty bys czula bedac Alfiem tylko skąd wiesz co bys czula gdyby Alfie byl twoim dzieckuem! np po wypadku!
  • alin9 26.04.18, 20:24
    Toż Ci odpowiada,że skoro tak pisze o sobie to nikogo nie skaże na cierpienie.Serio tak ciężko zrozumieć,że można szanować ludzi!?
  • werdipurke 26.04.18, 21:13
    odpowiedz na pytanie-uśmierciłabyś bez problemu swoje dziecko?
  • mamma_2012 26.04.18, 21:24
    Normalni ludzie nie uśmiercają zdrowych dzieci. Niestety świat jest urządzony inaczej. Czasem największym wyrazem miłości i poświeceniem ze strony rodziców jest zgoda na jego odejście. Tu fizyczna.
    Porozmawiaj z lekarzami dzieci terminalnie chorych, często dzieci cierpią, skręcają się z bólu dopóki rodzic nie powie, że może odejść.
  • iwles 27.04.18, 09:16

    werdipurke napisał(a):

    > odpowiedz na pytanie-uśmierciłabyś bez problemu swoje dziecko?

    NIKT nigdzie nie napisał, że to "lekkie, łatwe i bezproblemowe", nie manipuluj.
    To bardzo, bardzo trudne, bo w grę wchodzą emocje, miłość i świadomość ostateczności.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • alin9 27.04.18, 09:27
    Werdipurke sformułuj prawidłowo do sytuacji pytanie.Bo zdrowego dziecka(a tak to brzmi)bym nie uśmierciła.
  • triismegistos 26.04.18, 18:49
    Yyy, to miał być żart? Taki czarny humor? Bo to jedyny sposób w jaki potrafię sobie wytłumaczyć założenie tego posta...

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • dybusia 26.04.18, 19:34
    Zadziwiająca jest bezduszność oraz pobieżna wiedza na temat życia.Gdyby chciano uśpić psa bo nie ma łap a może i mózgu \bo przecież tego drugiego nie widać\osoby tak oburzone prośbami rodziny chłopca pewnie przywiązałyby się na znak protestu do swych drzewek na tarasie i bawiły się w ekologów czy innych zbawiceli świata.Mojej koleżance lekarze odłączyli od aparatu wcześniaka żeby się z nim pożegnali,bo słabiutki i nie rokuje.Chłopak dziś ma rodzinę i jest okazem zdrowia.
  • joa66 26.04.18, 19:43
    [i]bo nie ma łap a może i mózgu \bo przecież tego drugiego nie widać[/i]

    o rany.....
  • kasiamat00 27.04.18, 09:00
    Dziecko, ty sobie zdajesz sprawe ile psow sie usypia dziennie z powodow zdrowotnych w Polsce? Z powodow znaczaco mniejszego kalibru niz brak mozgu?
  • joa66 26.04.18, 19:35
    Z zainteresowaniem przeczytałam jak wyrażasz swój szacunek dla życia/
  • janja11 26.04.18, 19:39
    Mówcie sobie co chcecie. Dzieciak miał oddychać po odłączeniu od aparatury kilka minut, jak zapewniali lekarze, a oddycha samodzielnie już kilkanaście godzin. Czyli się pomylili.
    Jeżeli jakiś lekarz chce się zająć Alfiem i daje rodzicom nadzieję, to dlaczego nie pozwala się im przynajmniej spróbować?
    Córka Ewy Błaszczyk leży w śpiączce już kilkanaście lat i jakoś nikt nie apeluje do matki, aby zakończyć uciążliwą terapię.
    Alfie powinien dostać szansę.
  • iskierka3 26.04.18, 19:46
    Bo córka Ewy Błaszczyk nie ma uciążliwej terapii, sądzę ze może być to całkiem prawdopodobnym powodem braku takich apeli wink
    Lekarze z Włoch, z tego co zrozumiałam, nie dają złudzeń uleczenia ( byloby to z gruntu nieetyczne) tylko opieki paliatywnej, czyli tego samego, co chłopiec ma w Anglii. Pewnie w Anglii nie będą podłączać respiratora w razie potrzeby a tam tak - taka różnica.
  • konsta-is-me 26.04.18, 21:46
    A tu jest wlasnie ta delikatna i subiektywna roznica.
    Skad wiadomo ze corka Błaszczyk nie ma uporczywej terapii?
  • iskierka3 26.04.18, 22:11
    Widziałam zdjęcia w gazecia, na których lezy w domu, w ogrodzie, bez respiratora i innych utensyliów, co oznacza, że nie jest.
    Natomiast podłączanie do respiratora osoby, ktora praktycznie nie ma mózgu zdecydowanie pod uporczywą terapię podpada. Tak samo jak osoby terminalnie chore na nowotwór - nikt ich nie daje daje pod respirator, kiedy umierają żeby "dać im szansę". Nie reanimuje się ich. Ten chłopiec to nieco podobny przypadek.
  • konsta-is-me 28.04.18, 13:40
    Alfie tez chwilowo nie potrzebował respiratora.
    Nie wiem jak jest w przypadku corki Blaszczyk.
    Ale nie sadze by wyzdrowiala-nie bedzie nigdy sprawna.
    Owszem, na cos reaguje, nie wiadomo czy świadomie, czasem sie smieje, czasem placze.
    I tu prawie na pewno moze odczuwac bol.
    Na obecnym stanie medeycyny nie ma nadzieji.
    Jest na poziomie powiedzmy, niemowlaka.
    I teraz pytanie - zasluguje na eutanazje czy nie?
    Przeciez "strasznie cierpi", lezy, ma zmieniane pieluchy, przykurcze, zaniki miesni itd itp.
    Zyje tylko i wylacznie dzieki wysmienitej opiece.
    I dlaczego matka zamiast "humanitarnie" ja usmiercic, trzyma to pokurczone cialo (przepraszam ze tak pisze, ale to celowe)ktore nie ma godnosci?
    Przeciez ta dziewczyna na pewno czuje bol, chocby z racji stanu.
    Chcialybyscie byc w takim stanie?
    Dlaczego wiec jej nie nazywamy egoistka?
    Owszem odwalila kawal swietnej roboty, niesamowitej, zbudowala Budzik.
    Ale po meczyc te corke?
    Przeciez nie ma nadziei.
    Matka sie jej trzyma kurczowo, slepo.
    Bo smierc dziecka to czasem gorzej niz wlasna smierc.
    To jest hipokryzja osadzac rodzicow Alfiego.
    Niech wszystkie "milosierne" sie nad tym zastanowia.

  • mamma_2012 28.04.18, 13:52
    Znów odpowiedzią jest czego byśmy chcieli w danej sytuacji dla siebie.
    Przy czym w przypadku córki Błaszczyk choroba nie postępuje, tyle dobrego. Gorzej, że może czuć ból, dyskomfort itd.
  • minor.revisions 28.04.18, 13:54
    Nikt nie osądza chyba rodziców Alfiego, jeśli już, to tę bandę sępów którzy tę historię wykorzystują do własnych celów i autopromocji, że nie będę pokazywać palcem niektórych polityków, którzy modlili się za niego bo to bardziej medialne niż pomóc własnym obywatelom

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • alin9 28.04.18, 16:04
    Nikt nie osądza rodziców Alfiego.Dyskusji podlega tylko co można zrobić.Pytasz czy zasługuje na eutanazję czy nie.Ja wiem,że nie chciałabym takiego życia dla nikogo a Ty?
  • alin9 26.04.18, 19:52
    Tu nikt nie chce uśmiercić nikogo.Wypowiedzi są o tym co byśmy zrobili w przypadku człowieka rośliny.I nie istotne jest kto to.Każdemu powinniśmy ulżyć w cierpieniu.Nie narzucać zdania tylko przedstawić możliwości.Każdy zadecyduje zgodnie ze swoimi przekonaniami.Liczy się człowiek a nie otoczka.
  • mamma_2012 26.04.18, 20:37
    Rodzice zostali uprzedzeni, że po odłączeniu może żyć kilka minut, godzin lub dni. Nikt nie daje rodzicom nadziei na wyleczenie, są lekarze gotowi podtrzymywać życie aż zaniknie reszta mózgu.
  • blablanie 26.04.18, 21:07
    Na Instagramie Alfiego pojawił się dziwny wpis...mam przeczucie,że to koniec...
  • 3-mamuska 26.04.18, 21:26
    blablanie napisała:

    > Na Instagramie Alfiego pojawił się dziwny wpis...mam przeczucie,że to koniec...



    ???
    Mozesz przytoczyć co zostało napisane?
    Nie mam instagrama.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • blablanie 27.04.18, 07:36
    www.independent.co.uk/news/uk/home-news/alfie-evans-support-parents-home-italy-alder-hey-hospital-threats-judge-tom-a8323021.html?amp&utm_term=Autofeed&utm_campaign=Echobox&utm_medium=Social&utm_source=Twitter&__twitter_impression=true

    Tu wypowiedź ojca, widać, że jest skrajnie wyczerpany, załamany i stracił nadzieję na pozytywne rozwiązanie... wcale nie wygląda na pogodzonego z losem, kipi w nim podskórny gniew, zaciska szczęki... Strasznie im współczuję.
  • morekac 27.04.18, 09:08
    Rodzicom bardzo współczuję - długie odchodzenie osoby, którą się kochało i sytuacja, kiedy wiadomo, że nic nie da się zrobić - jest bardzo trudne.
    A w tej sytuacji nie ma pozytywnego rozwiązania, a happy endu nie będzie. Jest cierpienie dziecka i cierpienie rodziców.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • semihora 26.04.18, 21:50
    Lekarze NIE zapewniali, że to będzie kilka minut.

    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • apfelstrudel 27.04.18, 09:49
    Ale u niej nie ma degeneracji mózgu.
  • semihora 26.04.18, 21:49
    Bla, bla, bla. Histeryzujesz.

    --
    Chwała wyklętym cukiernikom - ci nie zaznali słodyczy.
  • la_mujer75 26.04.18, 22:18
    Już kiedyś opisywałam tę historię.
    Znajomi, bardzo wierzący, spodziewali się dziecka. Gdy ona była w 12-13 tygodniu lekarze sugerowali aborcję, bo już wówczas widzieli wiele wad. Znajomi- oczywiście, że nie. W 7 mc zrobiono cesarkę, gdyż inaczej Mała by umarła. Po porodzie okazało się, że dziecko nie ma nerki, ma zrośnięty odbyt, coś jeszcze było z krtanią , czy przełykiem, nie pamiętam. Wiem, że jeszcze miała wylewy. Wieści o złym stanie dziecka nie dochodziły do nas w pełni. Niedługo okazało się, że dziecko ma non stop ataki padaczki.
    Mała żyła 22 miesiące. Przeszła wiele operacji, w zasadzie non stop była w szpitalu. Nie było z nią kontaktu, ale widać było, że cierpi. Jej rodzice- jak potem powiedzieli- modlili się o jej śmierć. I przyznali, że nie zdawali sobie sprawy, jak to wszystko będzie wyglądało. Zmienili zdanie, co do aborcji w przypadku chorych dzieci.

    Moja szwagierka jest wierząca, jest przeciwniczką eutanazji. A raczej była, bo jak jej dziadek umierał ( na raka prostaty z przerzutami do kości) i patrzyła na jego cierpienie, zmieniła zdanie. I sam dziadek mówił, że chce już umrzeć...

    Większość takich postaw bierze się z braku empatii i braku wyobraźni, jak dla mnie. A opatulone jest to w ideologię, że niby cierpienie uszlachetnia. Gów.o prawda. Ból nie uszlachetnia, ból odbiera godność.
  • pani-noc 27.04.18, 09:11
    >Większość takich postaw bierze się z braku empatii i braku wyobraźni, jak dla mnie. A opatulone jest to w ideologię, że niby cierpienie uszlachetnia. Gów.o prawda. Ból nie uszlachetnia, ból odbiera godność.

    1000/1000
  • miniulowa 29.04.18, 09:53
    "Większość takich postaw bierze się z braku empatii i braku wyobraźni, jak dla mnie. A opatulone jest to w ideologię, że niby cierpienie uszlachetnia. Gów.o prawda. Ból nie uszlachetnia, ból odbiera godność."

    Masz rację w każdym słowie 😢
  • morekac 29.04.18, 10:28
    Najwięcej o tym uszlachetniającym cierpieniu pieprzą ci, którzy nie cierpieli.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • pani-noc 27.04.18, 09:10
    Ziew
  • purchawkapuknieta 27.04.18, 10:08
    Ludzie nie rozumieją, że dochodzi własnie do przerażającego precedensu. Prawda, Alfie jest ciężko chory, prawdopodobnie nieuleczalnie. Ale Nie jest własnością państwa. Państwo nie ma prawa dysponować życiem życiem dziecka.

    --
    www.youtube.com/watch?v=wxk-O_A6Jfs
  • spanish_fly 27.04.18, 10:14
    Nie dochodzi do żadnego precedensu. To nie jest pierwsza sprawa tego typu, o której decyduje sąd.
  • janja11 27.04.18, 10:20
    Ano właśnie. Ostateczna decyzja o odłączeniu dziecka niepełnoletniego powinna należeć do rodziców . Rodzice powinni mieć prawo do wykorzystania wszelkich możliwych legalnie dostępnych form terapii, aby mogli podjąć trudną decyzję ze świadomością, że wykorzystali wszelkie dostępne możliwości uratowania swojego dziecka.
  • spanish_fly 27.04.18, 10:33
    Żeby wykorzystać wszelkie możliwe legalnie dostępne formy terapii potrzeba niewyobrażalnych pieniędzy - jak planujesz zapewnić to wszystkim rodzicom? I dlaczego tylko rodzicom? Dlaczego dorosły człowiek nie miałby mieć zapewnionych funduszy na wszelkie możliwe terapie, których chciałby spróbować, żeby ratować swoje życie?
  • norra.a 27.04.18, 11:05
    Ale przecież nikt nie wymaga aby szpital dokonał cudu i wyleczył dziecko, tylko żeby pozwolili zabrać chłopczyka do domu. Może w tym przypadku nie ma rzeczywiście innego wyjścia, ale strach budzi taka władza w czyichś rękach.
  • iwles 27.04.18, 11:33

    > tylko żeby pozwolili zabrać chłopczyka do domu.

    Nie zawsze jest taka możliwość. I w tym przypadku zdaje się, takiej nie było.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • norra.a 27.04.18, 11:40
    Podobno też nie było szans, żeby sam był w stanie oddychać...
  • alin9 27.04.18, 12:14
    Czy Ty chciałabyś tylko oddychać?To jest według Ciebie cud?Szansa na co?Teraz to na dłuższe cierpienie przeradzające się w znęcanie.
  • norra.a 27.04.18, 12:31
    Nie atakuj mnie. Ja się z Wami zgadzam, gdybym to była ja, albo moje dziecko chciałabym ten dramat zakończyć.
    Gdyby jednak ktoś mnie zmuszał i odbierał prawo o decydowaniu o sobie czy rodzinie to już byłaby inna sprawa.
  • alin9 27.04.18, 12:37
    Ja nie atakuję tylko pytam.To Ty zamiast odpowiedzi hałasujesz.Kto tu kogo zmusza do czegokolwiek?Dlaczego uważasz,że Twoje dziecko jest lepsze od każdego innego człowieka?
  • norra.a 27.04.18, 12:42
    Nikt nikogo nie zmusza? Rodzice twierdzą co innego.
  • iwles 27.04.18, 12:49

    ale nie wiem, czy wiesz, ale nawet w Polsce nie masz pelnych praw do swojego dziecka. Na straży dobra dzieci stoi w Polsce sąd rodzinny. I przecież wiele jest spraw w Polsce, kiedy to sąd podejmuje decyzję zamiast rodziców.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • norra.a 27.04.18, 12:57
    Ale tu sprawa jest tak głośna, bo nie dotyczy pewnych praw tylko tych ostatecznych.

    Czy nie mieliśmy dopiero co dyskusji, że Państwo nie może zabraniać aborcji, że kobieta powinna móc sama zadecydować co jest dobre dla niej i rodziny?
    Teraz nagle wszyscy są po stronie urzędników, którzy na pewno wiedzą lepiej...
  • alin9 27.04.18, 13:30
    Osobiście nie jestem po żadnej stronie.Chcę tylko by patrzeć realnie na fakty , widzieć człowieka i liczyć się z jego wolą.Co do urzędników myślisz,że podjęli taką decyzję między jednym a drugim łykiem porannej kawy?
  • norra.a 27.04.18, 13:38
    Nie wiem, przypuszczam, że to dla nich ciężka decyzja, ale jeśli takich historii i przyzwolenia na nie będzie więcej, to czy nie zobojętnieją nam wszystkim?
  • alin9 27.04.18, 13:47
    Nie zobojętnieją gdy ludzie będą mieli wybór bez szykanowania.Obie strony mają wspólny cel-życie.Problemem jest skrajnie odmienna definicja.Do wypośrodkowania nie dojdzie.Zostawmy wobec tego ludziom(nie ważny kolor skóry czy narodowość)wybór.Nikt w tak ważnej sprawie nie dokona go pochopnie.
  • gulcia77 27.04.18, 19:43
    Przecież takich historii codziennie dzieją się tysiące. Sprawa Alfiego została tylko wyjątkowo nagłośniona medialnie przy pomocy mediów społecznościowych. Co więcej, została okrutnie wykorzystana przez KRK. Doskonale sobie zdaję sprawę z dramatu, jaki przeżywają rodzice, ale cały ten medialny cyrk i wtrącanie się kościoła robi tym ludziom jeszcze większą krzywdę. Szpital nie odmawia opieki paliatywnej. A szpital w Watykanie nie obiecuje niczego innego ponad opiekę paliatywną.
    Ja osobiście towarzyszyłam w umieraniu dwóm osobom z postępującą degeneracją mózgu, w postaci Alzheimera. Do głowy by mi nie przyszło (ani nikomu z mojej rodziny), aby utrzymywać uporczywą terapię. Szacunek dla człowieka i zwykła miłość każe pozwolić odejść w spokoju.
    Dziś rano przeczytałam ciekawe zdanie Marka Migalskiego w tej sprawie. Choć w bardzo wielu sprawach się różnimy, to w tym konkretnym przypadku zgadzam się całkowicie:
    silesion.pl/migalski-o-sprawie-alfiego-evansa-zazartosc-i-fanatyzm-dajcie-mu-odejsc-26-04-2018

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • iwles 27.04.18, 13:39

    tak naprawdę to nie urzędnicy, ale lekarze podjęli decyzję.
    To oni złożyli wniosek do sądu.
    Czy to lepiej ?
    Trudno powiedzieć, zależy dla kogo, ale trzeba spojrzeć z różnych punktów, a przede wszystkim z punktu widzenia pacjenta. Jego szans, jego cierpienia, i ostatecznie jego godności.
    Rodzicom zawsze będzie trudno i zawsze będą cierpieć. Ale z perspektywy czasu, to i dla nich będzie lepsze, chociażby świadomość, że dziecko już się nie męczy, a przecież śmierć i tak była nieunikniona. Brak decyzji to przedłużanie agonii.
    Takie jest moje zdanie.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • norra.a 27.04.18, 13:51
    Tak, zgadzam się, w tym konkretnym wypadku wydaje się, że lekarze mają rację, trudno tu mieć nadzieję, że coś się może zmienić na lepsze w życiu chlopca. Ale ludzie się boją, że od tej pory urzędnicy (lekarze) będą mieć ostatnie słowo. Teraz może chodzić o dobro dziecka, za jakiś czas o cash flow szpitala.
  • werdipurke 27.04.18, 20:09
    norra.a napisała:

    > nie mieliśmy dopiero co dyskusji, że Państwo nie może zabraniać aborcji, że
    > kobieta powinna móc sama zadecydować co jest dobre dla niej i rodziny?
    > Teraz nagle wszyscy są po stronie urzędników, którzy na pewno wiedzą lepiej...


    1000/1000

    zbiorowa histeria z powodu wolnych niedziel bo ematka nie chce aby ktos jej mowil jak ma żyć
    zbiorowa histeria na temat zakazu aborcji bo macica ematki chce miec wybor

    a tu zbiorowe zaslepienie. nagle nie jest problemem ze ktos Ci mowi jak masz żyć? że ktos Ci mowi kiedy Twoje dziecko ma umrzec? ze po wypadku nie mozesz sprobowac jeszcze innej terapii dla kogos bliskiego?
    helloł! nie mozesnawet zdecydowac o tym czy twoj bliski ma umrzec w szpitalu popodpinany do rurek czy w domu!

    i ja alurat wiem o czym
    mowie bo 3 osoby bardzo mi bliskie umieraly ciezko chore przy mnie w meczarniach. ale mielismy wybor,zdecydowalismy z rodzenstwem ze rodzic bedzie w domu. ze umrze przy nas.
    a rodzice alfiego nie mogą zdecydowac i dla Was to jes ok.
  • mamma_2012 27.04.18, 20:14
    Poczytaj i nie pisz głupot.
  • alin9 27.04.18, 20:46
    Tak kobieta powinna móc o sobie decydować.Podjąć decyzję dobrą dla niej(czytaj dla jednych będzie dobra dla innych zła)
    Tak powinna móc decydować o tym co dobre dla rodziny.
    Tak nie chcemy by nam ktoś mówił,że mamy wegetować bo na życie nie ma szans.Niestety takie oszołomy jak Ty starają się zakrzyczeć realia.
    Tak chcemy terapii w momencie gdy ma ona sensowne zastosowanie.
    Rodzice Alfiego nie zdecydowali się na odejście w domu.Podpięli Go do rurek w szpitalu.
  • morekac 27.04.18, 23:00
    >mowie bo 3 osoby bardzo mi bliskie umieraly ciezko chore przy mnie w meczarniach. ale mielismy wybor,zdecydowalismy z rodzenstwem ze rodzic bedzie w domu. ze umrze przy nas.
    a rodzice alfiego nie mogą zdecydowac i dla Was to jes ok.

    Twój pierwszy post był o czym innym.
    Że ci źli lekarze nie pozwalają na alternatywną terapię i chcą zabić dziecko, bo ich zdaniem nie rokuje. Tak jakby w tym przypadku mogły być jakiekolwiek rokowania. Czasem trzeba pozwolić odejść swoim bliskim. Nawet jeśli jest to cholernie trudne i bolesne.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • zona_glusia 27.04.18, 11:17
    purchawkapuknieta napisała:
    > państwa. Państwo nie ma prawa dysponować życiem życiem dziecka.
    To kto ma prawo dysponować życiem dziecka?
    Rodzice?
    Dzieci świadków Jehowych będą umierać z powodu zgody na transfuzję krwi. W Polsce rodzice unikając służby zdrowia zagłodzili dziecko na śmierć.
    W Polsce to nawet nie sąd decyduje tylko urzędnik NFZ, że nie da pieniędzy na eksperymentalne (uznane naukowo) leczenie i nawet nie ma jak tej decyzji zaskarżyć.
    Zostawienie takiej decyzji w rękach sądu jest chyba najlepszym wyjściem z sytuacji.
  • 3-mamuska 27.04.18, 12:44
    Wszyscy się rozpisują ze szpital robił na nim eksperymenty , gdzie było wtedy rodzice ze na to pozwolili?
    Jak się okazało ze mały jest chory migli waczyc o wywiezienie go , ta sprawa się ciagnie długo.
    Współczuje im naprawde. Ale jak facet wrzeszczy chłopcu w twarz otwórz oczy to wcale mnie to nie przekonuje o odruchach chłopca.
    Koleznki syn po zaprzestaniu terapi tez miał żyć maks 2-3 miesiace żył 7 miesięcy medycyna to nie matematyka.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mamusia1999 27.04.18, 15:09
    Wszyscy najbardziej na świecie chcemy, żeby to i inne dzieci żyły. Tylko niektórzy chcą to dziecko obronić przed maltretowaniem go i wtykaniem w nie różnych rurek. W jakim sensie to dzieciątko żyje?
    W kwestii wiary: in vitro to niedozwolona ludzka ingerencja a ekstremalne przedłużanie życia bez nadziei na świadomość to nakaz?
  • super_hetero_dyna 29.04.18, 12:27
    Lewica o niczym innym nie myśli, tylko, jak przychylić ludziom nieba. W przypadku Alfiego starania zakończyły się sukcesem, choć to i tak drobiazg w porównaniu z ponad 100 milionami ofiar, którym lewica przychyliła nieba już wcześniej.
  • kropka_kom 29.04.18, 12:34
    A niby lewica nie wierzy w niebo smile
  • morekac 29.04.18, 12:37
    W przypadku Alfiego to "Bóg tak chciał".
    Lewica nie miała z jego chorobą nic wspólnego.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • super_hetero_dyna 29.04.18, 14:54
    No pewnie. Ze śmiercią kilku milionów Ukraińców lewica też nie ma nic wspólnego. Umarli śmiercią naturalną - z głodu.
  • rosapulchra-0 29.04.18, 15:03
    Lecz się, trollu.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • morekac 29.04.18, 16:13
    Nie myl nieszczęść sprowadzanych przez ludzkie postępowanie z czymś, co może być zupełnie przypadkowe i jeśli już zależne od czegokolwiek, to od przypadku lub boskiej woli (to już zależy, czy to wersja dla ateistów czy wierzących).

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • super_hetero_dyna 29.04.18, 16:38
    Niczego nie mylę.
  • morekac 29.04.18, 16:47
    Mylisz i chrzanisz głupoty. Albo ci się już twoje prawicowe klepki przestawiają, skoro mieszasz lewaków z chorobą tego biednego dzieciaka.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.