Dodaj do ulubionych

do mam, ktore znają się na psychiatrii

30.04.18, 15:31
Kilka dni temu wyszlam ze szpitala psychiatrycznego. Bylam tam niewiele ponad tydzien. Moje problemy zdrowotne zaczely sie kiedy zaczelam sama mieszkac, wydawalo mi sie ze ludzie przekazuja mi zle emocje a ja je musze odreagowac krzykiem. Wczesniej bylam w szpitalu 3lata temu z depresją. Bardzo bołam się, ze nikogo nie znajde a wszyscy sa zajęci moi koledzy, koleżanki w ciąży. Ale do rzeczy przez ten tydzien w szpitalu stwierdzono mi, ze to schizofrenia rzeczywiscie bylam pobudzona i przeklinalam bo nie chcialam isc do szpitala ale zaraz rano wszystko juz zaakceptowalam i zachowywalam sie normalnie jak teraz. To skad az takie rozpoznanie? teraz znowu martwie sie tym rozpoznaniem, ze na wypisie napisano schizofrenia, nie określona.. czy to rzeczywiscie swiadczy o chorobie tego typu? i czy mozna poznac jeszcze te drugą osobę z taką stygmatyzacją, że bylam w szpitalu i w dodatku rozpoznano cos takiego...zalecono mi rispolept 2mg/ dobę i tyle biorę martwię się tym wszystkim.....://
Edytor zaawansowany
  • jola-kotka 30.04.18, 16:07
    Po pierwsze o co ty pytasz czy z taka diagnoza znajdziesz sobie faceta? Choroba jest choroba i jesli zostala zdiagnozowana to nalezy sie tylko cieszyc. Bo to oznacza leczenie bez ktorego no sory zle mozna skonczyc nawet znalezc sie na tamtym swiecie i to czesto przy chorobach psychicznych na wlasne zyczenie przez samobojstwo. Choroba psychiczna jest choroba jak kazda inna , pobyt w szpitalu psychiatrycznym to nie wstyd. Wstydem jest wiedziec ze cos sie z nami dzieje nie tak i w nim sie nie znalezc nie pomoc sobie i naszym bliskim. Sama mam takie pobyty za soba. Natomiast co do zwiazku z mezczyzna. Napewno trzeba go poinformowac o stanie zdrowia i tu wcale to nie jest tak ze kazdy ucieka ale jako chora wiem ze zycie z nami wymaga poswiecen, mega cierpliwosci, czulosci i spokoju , ze partner musi sie liczyc z tym ze dzisiaj jest super jutro juz tak byc nie musi, moze nastapic zwrot o 180 stopni. Musi byc to osoba ktora bedzie angazowac sie w proces leczenia wrecz go momentami pilnowac. Da sie ulozyc sobie zycie i byc szczesliwym tylko trzeba trafic na odpowiedniego czlowieka. Posiadanie dzieci jest kwestia dyskusyjna moim zdaniem mimo tego ze czasami sie zaluje decyzji o ich braku to jest ona bardziej odpowiedzialna niz plodzenie ich przez kogos chorego na glowe nie na grype. Rozpisalam sie a w sumie nie wiem czy dobrze zrozumialam pytanie no ale moze przynajmniej troche pomoglam smile trzymaj sie bedzie dobrze smile.
  • mamtrzykoty 30.04.18, 16:47
    Jeśli masz wątpliwosci co do słuszności diagnozy, czy leczenia, to możesz iść jeszcze na konsultację do drugiego psychiatry i zobaczyć, czy powie to samo.

    A jeśli chodzi o samą diagnozę, to myślę, że zawsze lepiej wiedzieć, że jest się chorym, bo wtedy łatwiej jest żyć.
    Mając świadomość choroby można się leczyć, można też uprzedzić bliskie osoby, aby wiedziały, że jak cos dziwnego będzie się działo, to mają wzywać karetkę, a nie na przykład się z tobą kłócić, albo zostawiać cię samą.
    Gdy zdajesz sobie sprawę z tego, że to co w danym momencie czujesz, albo co ci się wydaje może być skutkiem choroby i niekoniecznie jest prawdą, to masz dużo większą szansę, że nie zrobisz nic głupiego, tylko pójdziesz na czas do szpitala/lekarza, aby ci pomógł.
    Może dobrym sposobem na poradzenie sobie z tą diagnozą i poukładania życia na nowo (bo na pewno jest to szok i trudno tak od razu się z tym pogodzić), byłaby jeszcze wizyta u psychologa/psychoterapety i zapisanie się do jakieś grupy wsparcia, dla ludzi z takim problemem?
    W szpitalu nic takiego ci nie zaproponowali?

    Jeśli zaś chodzi o poznanie drugiej połówki, to "niezbadane sa wyroki nieba" - schizofrenik też człowiek i ma prawo kochać i być szczęśliwym, a czy będzie, to zależy i od niego samego i od leczenia, i od okoliczności, i od wielu innych rzeczy - trudno przewidzieć, jak ci się życie potoczy, ale zawsze trzeba być dobrej myśli, bo jak z góry założysz, że nic ci się nie uda, to się w końcu nie uda.
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 17:29
    ale zawsze trzeba być dobrej myśli, bo jak z góry założysz, że nic ci się nie uda, to się w końcu nie uda.

    Znakomita rada. Ilu znasz facetów, którzy związaliby się z osobą chorą/zaburzoną psychicznie? A owszem, sami schizofrenicy chętnie.
  • jola-kotka 30.04.18, 17:43
    Czyli ma sobie myslec ze sie nie da finito tak? To faktycznie super rada.
  • blueluna 30.04.18, 18:24
    A ile znasz kobiet które na zimno powiedzą że chciałyby się związać ze schizofrenikiem/osobą chorą na depresję/chorą na coś przewlekłego etc?

    Autorka wątku - nadal jest człowiekiem, mimo diagnozy. Ma swoje zalety, wady, cechy które mogą ujmować. Spotka różnych ludzi na swojej drodze. Jeśli będzie czuła się dobrze, będzie pod opieką lekarza, zadba o siebie (aktywność, grupy wsparcia, zdrowy tryb życia etc) - to nie będzie wisiał nad nią pulsujący napis: uwaga!! schizofreniczka!!! Co czwarty Polak ma problemy ze zdrowiem psychicznym - to żadna rzadkość. Choroba może się przyplątać ale żyć trzeba dalej.
    Na pewno diagnoza schizofrenii nie jest czymś co wabi potencjalnych partnerów, ale bez przesady, chorzy psychicznie też układają sobie życie. Tak samo jak osoby z depresjami, nerwicami etc.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    mąż, syn Przemek i osiem kotów smile
    www.kocia-stronka.republika.pl
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 18:28

    > Autorka wątku - nadal jest człowiekiem, mimo diagnozy.

    Ty mnie misiu nie pouczaj, ja choruję od ok. 40 lat, a leczę się od 25. tongue_out Aczkolwiek nie na psychozę, wbrew złośliwościom niektórych forumek.

    I - jeśli siedzisz w psychiatrii - to ile znasz szczęśliwych małżeństw osoby ze schizofrenią z osobą zdrową?
  • jola-kotka 30.04.18, 20:02
    Z takimi chorobami to jest tak ze trzeba sie ostro zakochac zeby z kims takim zyc i mowie ogolnie o roznych chorobach psychicznych nie tylko tej co ma autorka. A jak juz sie zakochasz to potem czesto sie okazuje ze ta choroba to nie cos czego nie da sie przeskoczyc.
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 18:33
    Na pewno diagnoza schizofrenii nie jest czymś co wabi potencjalnych partnerów, ale bez przesady, chorzy psychicznie też układają sobie życie.

    Aha. Z innymi chorymi.

    Nieprzypadkowo w klubie dla osób zaburzonych psycholodzy sugerują, że delikwent przyszedł tu między innymi "szukać szczęścia".
  • jola-kotka 30.04.18, 20:03
    Moj maz nie jest chory wiec nie zawsze z innymi chorymi.
  • anberte1 30.04.18, 22:58
    jola-kotka napisała:

    > Moj maz nie jest chory wiec nie zawsze z innymi chorymi.

    nie porownujmy zaburzen odzywiania (anoreksji) do schizofrenii, prawda?
  • jola-kotka 01.05.18, 00:16
    Kazda choroba psychiczna jest bardzo duzym obciazeniem dla zwiazku niezaleznie jaka ona jest.
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 20:05
    Na pewno diagnoza schizofrenii nie jest czymś co wabi potencjalnych partnerów

    Czy osoby pracujące w psychiatrii ćwiczą w szkole lub na studiach te wszystkie eufemizmy?
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 17:00
    czy mozna poznac jeszcze te drugą osobę z taką stygmatyzacją, że bylam w szpitalu i w dodatku rozpoznano cos takiego...

    Można, można. Dla was akurat są kluby samopomocy i różne takie. Na Twoim miejscu nadal chodziłabym do lekarza, ale czy świadczy, to nie wiem.
  • mary_lu 30.04.18, 17:00
    Twoją sytuację trzeba by było lepiej poznać i dopasować leczenie i rady dotyczące funkcjonowania. Poszukaj poradni zdrowia psychicznego z dobrym psychiatrą, terapią psychologiczną, grupami wsparcia. Czasem można trafić na bardzo dobrych specjalistów.

    Diagnoza raczej jest trafna, ale schizofrenia schizofrenii nierówna. Może się zdarzyć, że przy wypełnianiu zaleceń lekarza i terapeuty już nigdy nie będziesz mieć silnego ataku i właściwie będziesz żyć jak zdrowa osoba.

    Czy przy wyjściu ze szpitala dostałaś skierowanie do poradni zdrowia psychicznego, namiary na stowarzyszenia?
    Czy możesz znów zamieszkać z kimś bliskim nie przerywając nauki/ pracy?
    Czy masz rodzinę, przyjaciół którzy udzielą Ci wsparcia?
    Ile masz lat?

    Jak na razie jest dobra wiadomość - szybko zareagowałaś już na leki. Teraz trzymaj się leczenia i szukaj dalszego wsparcia.
  • blueluna 30.04.18, 18:01
    Mieszkasz sama, trafiłaś wbrew woli do szpitala, w stanie silnego pobudzenia, z urojeniami, i wyszłaś po tygodniu z diagnozą schizofrenia? Wcześniej byłaś w szpitalu 3 lata temu z depresją?
    Coś mi się wydaje że nie do końca prawdę nam mówisz...
    W takich sytuacjach zwykle pobyt diagnostyczny jest znacznie dłuższy, obserwuje się także reakcję na leki. Jeśli poprawa jest spektakularna - nie diagnozuje się w kilka dni schizofrenii. Co najwyżej można zdiagnozować ostry epizod schizofreniczny (co nie jest tożsame ze schizofrenią - bo u pewnego procenta ludzi którzy takowy zaliczają - nie powtarza się on już nigdy - ale bardzo ważne jest kilkumiesięczne stosowanie leków) ale tu też zwykle pobyt w szpitalu jest dłuższy. Jakieś dwa tygodnie temu trafiłaś do szpitala w ostrej psychozie a teraz już masz pełną świadomość że to wszystko Ci się wydawało?

    Chyba że szpital średni i olewający, co też bywa.
    Miałaś jakieś badania - krwi, tomografię?
    Masz jakieś zalecenia poszpitalne?

    Na pewno musisz trafić pod stałą opiekę dobrego psychiatry, jeśli mieszkasz w Warszawie mogę Ci kilku polecić - od kilkunastu lat pracuję na psychiatrii.

    Jeśli faktycznie cierpisz na schizofrenię - nie znam szczegółów Twoich problemów więc nie będę negowała diagnozy, zakładam optymistycznie że szpital przeprowadził diagnostykę somatyczną - to diagnoza absolutnie nie zamyka Ci żadnych drzwi. Odpowiednio dobrane leczenie potrafi naprawdę ustabilizować sytuację - ale bardzo ważne jest znalezienie dobrego, mądrego lekarza. Oraz stosowanie sie do jego zaleceń - niestety, bardzo wielu chorych gdy poczują się lepiej odstawia bez zgody lekarza leki lub samodzielnie modyfikuje ich dawki, a to ogromnie zwiększa ryzyko kolejnego epizodu - i bywa on zwykle dużo cięższy niż pierwszy oraz pozostawia więcej śladów w psychice.

    Sama diagnoza też nie uniemożliwia poznania miłości życia - bardzo dużo zależy od przebiegu choroby, dyscypliny pacjenta, dobrej opieki lekarskiej, wsparcia bliskich, charakteru człowieka.

    Przede wszystkim - znajdź dobrego, zaufanego lekarza.
    I bądź dobrej myśli smile


    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    mąż, syn Przemek i osiem kotów smile
    www.kocia-stronka.republika.pl
  • taki-sobie-nick 30.04.18, 18:35
    Przede wszystkim - znajdź dobrego, zaufanego lekarza.

    To może potrwać. Właśnie szukam. Wiem, że to było do autorki, ale a propos.
  • konsta-is-me 30.04.18, 18:41
    Po jednorazowym epizodzie nie powinni dac takiego rozpoznania.
    Co najwyzej psychoze.
    I w ogole co to znaczy "nieokreślona"?
    To jakas bzdura.
    Wpisuja cokolwiek, nie bardzo wiedza co ci jest.
    Idz do innego psychiatry.
    Bierzesz jakies antydepresanty?

  • 1madame2 30.04.18, 20:48
    Tez mi sie wydaje, ze to bzdura i nie mam zadnej schizofrenii predzej wlasnie byl to epizod depresji. Bo bolało mnie wewnetrznie 3 miesiace wczesniej czulam sie depresyjnie, nie zareagowalam, objadalam sie mialam wahania wagi i byc moze w przebiegu tej depresji cos tam sie wydarzylo jakies urojenie ale pacjenci ze schizofrenia nie lec za sie w ciagu 3 godzin pobytu w szpitalu. Ja sie z tym rozpoznaniem nie mo0ge pogodzicpo prostu, bo nawet ten lek na schizofrenie jest w dawce 4-5mg, a nie jak u mnie. Nic przeciwdepresyjnego teraz nie biore.
  • jola-kotka 30.04.18, 20:55
    To skonsultuj diagnoze gdzie indziej.
  • konsta-is-me 30.04.18, 21:26
    Idz do psychiatry i opowiedz co i jak.
    Bez ukrywania i bez dramatyzowania.
    W miare mozliwosci sprawdzonego.
    I niech ci da jakies antydepresanty, ty nawet z postu sie wydajesz depresyjna.
    I pamietaj, ze dobranie dawki trwa nawet miesiace-moze byc za mala albo za duza.
  • konsta-is-me 30.04.18, 21:32
    Wrazenie ze ktos ci przekazuje uczucia czy mysli jest, nazwijmy to psychotyczne"ale to jeszcze o nie swiadczy.
    To sa urojenia, ale to moze byc epizod.
    I jak wciaz masz depresje-mówisz ze od kiedy mieszkasz sama, to zajmij sie tym, bo inaczej bedzie gorzej.
    Mowilas o tych zlych nastrojach psychiatrze?
    Dziwne ze nic na to nie dali.
    W ogole jakos tak jakby na odczepnego cos napisali i dali leki.
    Masz kogokolwiek bliskiego?
  • 1madame2 27.05.18, 12:20
    Zdiagnozowano u mnie borderline leki sa i beda w sytuacjach stresowych bo tak niestety reaguje
  • pani_tau 27.05.18, 16:09
    Jest spora różnica między schizofrenią a borderline. Z tym drugim da się żyć, znaleźć partnera, załozyc rodzinę itp. pod warunkiem, że masz parwidłowo prowadzoną terapię. Druga dobra wiadomość - czas gra na twoja korzyść, ponieważ boredrrline wycisza się wraz z jego upływem.
  • qs.ibidem 29.05.18, 10:49
    Pani_tau, masz na mysli, ze z wiekiem borderline sie wycisza? Czy jako konsekwencja terapii (lekoterapii?)
  • pani_tau 29.05.18, 11:32
    Samoistnie. Borderline z natury swojej wrednej jest dość oporna zarówno na psycho jak i lekoterapie. Co oczywiście nie oznacza, żeby machnąć ręką na wszelkie terapie, bo po pierwsze to, że jest dość oporna nie oznacza, że jest nie do ruszenia, a po drugie dobry, podkreślam: dobry, terapeuta moze bardzo pomoc a i leki w kryzysie są wybawieniem. No i borderline występuje w różnym nasileniu, czasem jest bliżej granicy czasem dalej.
    Ale słabnie, tyle, że uwidacznia się to dopiero koło czterdziestki.
  • frytulek 29.05.18, 18:50
    Calkowita bzdura.

    --
    "dopiero jak wzielam kota to sie okazalo co to za towarzyska bestia jest; wytrzymac z nim nie moglam, tak mendzil" (thelma.333)
  • blue_meerkat 29.05.18, 20:26
    W borderline zdarzaja sie objawy psychotyczne. W szpitalu znali diagnoze?
  • 1madame2 29.05.18, 20:31
    W sxpitalu nie znali diagnozy ani nikt ze mna za bardzo wywiadu nie zbieral ale mialam urojenia bez halucynacji bez omamow sluchowych same urojenia zyczeniowe wszystko co mnie przeraza bylo na odwrotwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka