Dodaj do ulubionych

kto się zna na kremach do opalania?

09.05.18, 10:16
Wreszcie i u nas słońce a córka jasna blondynka z tendencją do rudości i nawet to trochę poparzyło jej policzki. Jak ją posmaruję rano, przed wyjsciem do szkoły to starczy jej do jakoś 16, kiedy ją odbieram? Dostała krem do szkoły w plecaku ale wątpie, żeby się posmarowała jak będa wychodzić? Czy smarowac rano na wszelki wypadek i do tego przykazywać, że ma się smarować przed wyjsciem i jak zapomni to może cokolwiek z rana sie utrzyma?
Jak to działa?

PS. nauczyciele i opiekunowie nie będą tego pilnować na bank, więc muszę polegać na sobie i 6-latce...
Edytor zaawansowany
  • zonda-m 09.05.18, 10:27
    Smaruj rano fotostabilnym filtrem spf 50+. Np cos z koncernu Loreal (vichy la Roche posay Garnier. ...) Ochrona po poludniu nie bedzie już idealna, ale będzie.
  • hopsi-daisy 09.05.18, 10:32
    Taki właśnie mam, 50. Dostała dziś do szkoły ale na bank zapomni. Ale jeśli mówisz że jest sens mimo wszystko posmarować rano to będę smarować. W sumie to nie zaszkodzi...
  • hopsi-daisy 09.05.18, 10:34
    No i ochrona nie musi być idealna, bo to nie plaża w Hiszpanii smile. Oni wychodzą na jakies pół godziny około 10 a potem około 12. A potem jest świetlica od 13.30 to już cały czas na dworze dopóki nie przyjdę. Ale już wystarczyło, żeby wczoraj była spieczona...
  • lodomeria 09.05.18, 10:47
    A czapkę czy kapelusz ma? To też by trochę ochroniło.
  • hopsi-daisy 09.05.18, 10:50
    Ma całą szufladę, ale czy na łeb założy jeśli czasem kiedy ją odbieram to w samych skarpetach gania po dworze bo nie ma czasu butów założyć? uncertain
    Musiałabym jakąs nową kupić z marcusem i martinusem to może byc ze 2 dni pamiętała smile
  • ida_listopadowa 09.05.18, 22:08
    Z Marcusem i Martinusem?wink ty z Norwegii?
  • rulsanka 09.05.18, 11:06
    Z tymi policzkami to bym stawiała raczej na jakieś uczulenie niż na poparzenie słoneczne. Nie smarowałaś jej czymś? Jakikolwiek krem w połączeniu ze słońcem może dać efekt czerwonych policzków.

    Słońce w strefie klimatycznej Polski opala jedynie w godzinach 11-15 (w okolicach połowy czerwca). Wy mieszkacie zdecydowanie bardziej na północ i jedynie okolice godziny 13 mogą być lekko opalające. Moje dzieci ostatnio przebywały na słońcu do g. 12.30 i od 14 i nie opaliły się, pomimo jasnej karnacji i żarówiastego słońca. Nie smaruję filtrami poza sytuacją, gdy wiem, że jest przewidziany cały dzień na słońcu, np. na plaży, otwartym terenie, w okolicach południa słonecznego (g.13 w Polsce)
    Reasumując, jeśli filtr to na pewno nie 50, tylko 30, albo jeszcze niższy. Możesz posmarować rano, do 14 starczy, potem nie ma to już znaczenia.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • hopsi-daisy 09.05.18, 11:18
    Na pewno od słońca, nie smaruję jej niczym, a już z doświadczenia wiem, że ona mega szybko się parzy. Mąz ma to samo.
  • rulsanka 09.05.18, 11:43
    Pewnie jest alergiczką. Tak czy inaczej filtr 30, nie więcej. Tylko dobierz jakiś bezpieczny dla skóry.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • alfa36 09.05.18, 12:01
    Rulsanka, dlaczego tylko 30?
  • rulsanka 09.05.18, 12:36
    Bo to Norwegia. Jeżeli ktoś chce używać 50-tki w Norwegii, to znaczy, że o podróżach bardziej na południe może w ogóle zapomnieć.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • hopsi-daisy 09.05.18, 12:56
    Jeździmy na południe 3 razy w roku, na Majorkę albo Kanary i dziewczyny dają radę pod warunkiem stosowania właśnie 50 i w basenie koszulek UV, chociaż starsza zaczyna się już buntować na koszulki. Ale smaruję je non stop i ładnie się opalają, powoli ale ładnie. Bez kremu od razu gębule jak raki.
  • snakelilith 09.05.18, 13:18
    rulsanka napisała:

    > Bo to Norwegia. Jeżeli ktoś chce używać 50-tki w Norwegii, to znaczy, że o podr
    > óżach bardziej na południe może w ogóle zapomnieć.
    >

    I wielu ludzi dlatego nie jeździ latem na południe Europy, ale to, że gdzieś jest więcej słońca nie jest powodem by rezygnować z odpwiedniego filtra w Skandynawii. Ja w Danii zawsze używam 50-tki i zdarzyło mi się tam sparzyć na 57 stopniu szerokości geograficznej, to tylko 2 stopnie mniej niż Oslo i Sztokholm. Na Wyspach Kanaryjskich nic mi się za to nie stało, głównie dlatego, że od razu nosiłam ubranie zasłaniające wrażliwe części ciała. Jeżeli jednak ktoś pomyśli, że powyżej pewnej szerokości geograficznej nic mu nie grozi, to może przeżyć nieprzyjemną niespodziankę.
  • princesswhitewolf 09.05.18, 16:45
    >Jeżeli ktoś chce używać 50-tki w Norwegii, to znaczy, że o podróżach bardziej na południe może w ogóle zapomnieć.

    latem w Oslo slonce potrafi dowalic
  • ida_listopadowa 09.05.18, 22:11
    oj potrafi. Jedyny raz, kiedy dostalam udaru slonecznego, to bylo w Oslo i to w maju. Widzialam podwojnie i naprawde zle sie czulam. Polecam kapelusz, okulary i duzo wody, nic ze Polnoc
  • edelstein 09.05.18, 12:12
    Ke? zjaralam sie w sobote o godzinie 11 i to na ciemny braz.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • rulsanka 09.05.18, 12:41
    Nad wodą, na plaży, w górach? Wszystkie te czynniki potęgują działanie ultrafioletu. Jak długo leżałaś na słońcu? Bo jeśli godzinę plackiem leżąc to może się i opaliłaś. Dzieci z reguły się poruszają, więc do 11 jest w 100% bezpiecznie.
    ....Ale ty po prostu byłaś w solarium big_grin Zgadłam?

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 13:09
    Brednie smolisz. Sparzenie NIE równa się opalenie. Warunki, w którym normalny człowiek nie złapie nawet opalenizny, albo tego nie zauważy, bo ma z natury średnią, albo stosunkowo ciemną, mało wrażliwą cerę dla bladolicych kończy się zaczerwienieniem i oparzeniem. I skóra do końca życia będzie to pamiętać, bo uszkodzenia w jej głębi nie pokazują się automatycznie na brązowo. U mnie opalenizny w ogóle często nie ma, a dziś w wieku lat ponad 50-ciu na twz. tarasach słonecznych zaczynają pokazywać się przebarwienia, pomimo tego, że opalenizny tam nie było i w sumie nawet unikam słońca. Dokładnie widać też, że w młodszych latach nosiłam asymetryczną grzywkę, lewa, bardziej odkryta część czoła jest bardziej plamiasta, więc to są szkody sprzed bardzo wielu lat, kiedy jeszcze nie było nawet kremów z filtrem.
  • edelstein 09.05.18, 19:12
    Ani nad woda,ani na plazy,ani w gorach,tylko na stadionie i nie lezalam tylkoch siedzialam i chodzilam.Moj syn tez sie opalil.Przestan wiec pisac brednie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • snakelilith 09.05.18, 12:59
    rulsanka napisała:

    > Słońce w strefie klimatycznej Polski opala jedynie w godzinach 11-15 (w okolica
    > ch połowy czerwca). Wy mieszkacie zdecydowanie bardziej na północ i jedynie oko
    > lice godziny 13 mogą być lekko opalające.

    Nie wprowadzaj ludzi w błąd, bo to co piszesz dotyczy może osób niewrażliwych i może skończyć się u innych bardzo boleśnie. Pamiętam moje zaskoczenie, po moim pierwszym spacerze nad Morze Północnym w Danii. Miejce miało na początku września, przyjechaliśmy po godzinie 16-tej, a że dzień być słoneczny od razu wyszliśmy na płażę. Miałam na sobie t-shirt i rozpiętą lekką kurtkę bo wiał świeży wiatro od morze i po godzinie miałam sparzony dekolt. Ale jeżeli nie masz jasnej cery przy odpowiedniem typie, tak jak ja i pewnie dziecko autorki wątku, to możesz nie wiedzieć. W odpowiednich warunkach słońce może być groźne także na północy.
  • rulsanka 09.05.18, 15:11
    Morze, piasek, woda, odbijają promienie uv, stąd może być efekt poparzenia. O czym zresztą pisałam. Nie tylko szerokość geograficzna się liczy.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • sfornarina 09.05.18, 17:04
    Zapomniałaś o dziurze ozonowej. W pewnych miejscach jest ona większa i dużo łatwiej o poparzenia.
    Mimo ciemnej karnacji i skóry raczej niewrażliwej na słońce mogę usiedzieć kilka godzin w upalne południe na polskiej plaży i moja skóra ledwo to zauważy. Za to wyjdę na godzinę na spacer na południu UK i skończę czerwona jak rak. A tylko 18 stopni było... wink

    No i oczywiście Twoja teoria o słońcu opalającym jedynie między 11 a 15 jest bzdurna. Uważaj, żeby dzieciom krzywdy nie zrobić.
    Ostatnio - koniec kwietnia - poszłam pobiegać między 8:30 a 10:00. Wróciłam spieczona na czerwono. Więc tego...

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • rulsanka 09.05.18, 17:07
    "No i oczywiście Twoja teoria o słońcu opalającym jedynie między 11 a 15 jest bzdurna. Uważaj, żeby dzieciom krzywdy nie zrobić.
    Ostatnio - koniec kwietnia - poszłam pobiegać między 8:30 a 10:00. Wróciłam spieczona na czerwono. Więc tego..."

    To nie jest moja teoria tylko tzw indeks uv. możesz sobie sprawdzić.

    "Za to wyjdę na godzinę na spacer na południu UK i skończę czerwona jak rak. A tylko 18 stopni było... "

    Temperatura nie ma nic do rzeczy. Jak ktoś ma problem z nadwrażliwością na słońce to sprawdza indeks uv.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 17:29
    rulsanka napisała:

    > Temperatura nie ma nic do rzeczy. Jak ktoś ma problem z nadwrażliwością na słoń
    > ce
    to sprawdza indeks uv.
    >

    Bądź łaskawa zauważyć, że dokładnie o tego typu skóry jest w tym wątku mowa. O bardzo delikatnej i jasnej skórze rudawej blondynki i do tego dziecka. Masz coś na ten temat do napisania, czy przyszłaś wmawiać nam tu, że nasze doświadczena ze słońcem są urojone, bo według twojej teoretycznej reguły stosowanej przez Kowalską o przeciętnym odcieniu cery mieć ich nie powinnyśmy?
  • nikki30 09.05.18, 22:29
    Nawet Kowalska o przeciętnym fototypie skóry powinna używać kremu z wysokim filtrem, bo co z tego, że się nie oparzy jak się szybciej zestarzejesmile


    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • ina_nova 09.05.18, 13:07
    >>Słońce w strefie klimatycznej Polski opala jedynie w godzinach 11-15 (w okolicach połowy czerwca).

    A słońce o tym wie?

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • nikki30 09.05.18, 13:42
    >A słońce o tym wie?

    No właśnie...
    Rulsanka sorry ale brednie piszesz...
    Akurat kraje na północy europy mają jeden z wyższych odsetek wycinanych zmian nowotworowych (zarówno tych łagodnych jak i złośliwych). Jak myślisz dlaczego?
    Nie znasz fototypu skóry dziecka (z opisu matki mogę jedynie wnioskować że skóra jest wrażliwa na promienie słoneczne) a doradzasz.
    Wiesz że w dzisiejszych czasach nawet nie możemy się kierować fototypem skóry czego przykładem jest np. mój syn ciemna południowa karnacja, bez skłonności do oparzeń, ale ze skłonności do tworzenia znamion pod wpływem promieni słonecznych = unikanie słońca i stosowanie najwyższego filtra na co dzień przez cały rok.
    Na co warto zwrócić też uwagę to na skład kremów.Nie używajcie absolutnie kremów z tymi składnikami: tlenek cynku, 3-Benzophenon, Oxybenzone, Hydroxi-methoxi-benzophenon, 2-Hydroxy-4-methoxy-benzophenon, 2-Hydroxy-4-methoxyphenyl-phenylmethanon, 2-Hydroxy-4-methoxybenzophenon, Benzophenone-3, Cyasorb UV 9, Uvinul M 40, Eusolex 4360, Chimasorb 90, 2-Hydroxy-4-methoxybenzophenon, (2-Hydroxy-4-methoxyphenyl) phenylmethanon. Amerykanie dowiedli że te składniki przyśpieszają min. rozwój raka skóry...Na razie kosmetyki bez tego syfu udaje mi się kupić zwykle w Japonii gdzie jest bezwarunkowy zakaz jego stosowania. W Polsce doradzałabym dokładne czytanie ulotek.


    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • qs.ibidem 09.05.18, 17:16
    Lista niczego sobie!
    Jesli ktos juz wykonal ten kawal roboty i znalazl taki kremik to ja poprosze o nazwe!
  • hopsi-daisy 09.05.18, 18:34
    Wygooglaj "sroka o filtrach" czy tam.kremach z filtrem. Tam znajdziesz analizy z podaniem nazwy kremu i zdjecia opakowania
  • nikki30 09.05.18, 22:31
    To jest ten sam związek występujący w różnych "wariantach"smile


    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • chatgris01 09.05.18, 23:58
    Wlasnie ogladam japonski krem z filtrem 50+ i w skladzie znalazlam nie dosc, ze titanium dioxide, to jeszcze nano, grrr uncertain
  • rulsanka 09.05.18, 15:13
    Słońce znajduje się na różnej wysokości nad horyzontem o różnych porach dnia. Najbardziej opala słońce, gdy jego promienie mają do przebycia najkrótszą drogę przez atmosferę. Czyli w okolicach południa. Gdy słońce znajduje się niżej nad horyzontem, promienie uv są zatrzymywane i rozpraszane w atmosferze. Wiedza ze szkoły podstawowej się kłania.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • nikki30 09.05.18, 15:38
    Tobie tez się kłania i powinnaś doskonale wiedziesz ze szkodliwe promieniowanie UV dociera także wtedy gdy pogoda jest pochmurna...Opalisz się także po godzinie 18.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • rulsanka 09.05.18, 15:53
    Przez niezbyt grube chmury uv przenika. Po 18 nie da się opalić.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • princesswhitewolf 09.05.18, 16:50
    na Sycylii i po 18 tej mozesz sie usmazyc na frytke
  • rulsanka 09.05.18, 17:04
    Byłam na Krecie w czerwcu, czyli w okresie największego promieniowania uv (bo słońce góruje nad najbliżej zwrotnika Raka). Ponieważ nienawidzę się smarować, przebywaliśmy na dworze do 10 i po 16. Nie opaliłam się ani nie oparzyłam się. Ja w ogóle rozpoznaję, kiedy słońce parzy. Np. dziś do 12 było ok na słońcu, a potem jak wyszłam w okolicach 12.30, to szybko uciekłam do budynku, bo czułam na skórze charakterystyczne pieczenie.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 17:22
    rulsanka napisała:

    rulsanka napisała:

    > Byłam na Krecie w czerwcu, czyli w okresie największego promieniowania uv (bo s
    > łońce góruje nad najbliżej zwrotnika Raka). Ponieważ nienawidzę się smarować, p
    > rzebywaliśmy na dworze do 10 i po 16. Nie opaliłam się ani nie oparzyłam się. J
    > a w ogóle rozpoznaję, kiedy słońce parzy.


    Ty sobie możesz sobie rozpoznawać, ale tylko u siebie samej. Nie wiem czy wiesz, ale najwrażliwszy typ skóry potrafi chronić się przez słońcem najwyżej 10-15 min po czym dochodzi do uszkodzeń pokazujących się jako zaczerwienienie i oparzenie. Z parzeniem, tak jak ty to rozumiesz, nie ma to nic wspólnego, bo oparzyć skórę można nawet w półcieniu, kiedy nie odczuwa się temperatury. I ja też na Fuerteventurze wychodziłam na zewnątrz dopiero po 16-tej (przedtem sen do południa, leniuchowanie w klimatyzowanym pomieszczniu), a mimo tego się opaliłam w maksymalnym dla mnie stopniu. Rację masz, że można tak uniknąć oparzenia, ale to nie jest równoznaczne z opalenizną. No i nie mówimy tu w wątku o dorosłych, które wiedzą jak się zachować, a o dziecku z bardzo wrażliwą skórą, które jak najbardziej spędza czas na dworze w godzinach pomiędzy 10 a 16-tą.
  • rulsanka 09.05.18, 18:37
    "No i nie mówimy tu w wątku o dorosłych, które wiedzą jak się zachować, a o dziecku z bardzo wrażliwą skórą, które jak najbardziej spędza czas na dworze w godzinach pomiędzy 10 a 16-tą."

    No to napisałam, że powinna się smarować, filtrem 30.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 20:31
    rulsanka napisała:

    > No to napisałam, że powinna się smarować, filtrem 30.

    Ty w ogóle nie wiesz jak działają filtry. To nie jest bowiem tarcza o mniejszej, czy większej sile odbijania światła, że filtr dopasowuje się do szerokości geograficznej i w Oslo wystarczy nam na pewno 30-tka. Liczba na filtrze mówi nam tylko ile razy przedłużamy nasz osobisty czas naturalnej ochrony skóry. Jeżeli wynosi on, jak przy bardzo jasnej i wrażliwej cerze, 10 minut, to z filtrem 30 możemy przebywać bezkarnie na słońcu 300 minut, z filtrem 50 około 500 minut, a i tak tylko wtedy, gdy posmarujemy się dostatecznie grubo i kremu nie zetrzemy. Przy czym dermatolodzy polecają wykorzystywać tylko 60% tego czasu. Z 50-tką dziecko może więc przybywać dłużej na słońcu, niezależnie, czy jest w Oslo, czy na Krecie. Na Krecie zresztą takie wrażliwe dziecko należy pomiędzy 11 a 15 dodatkowo chronić ubraniem i przebywaniem w cieniu, bo żaden filtr nie zapewni mu pełnego bezpieczeństwa przed oparzeniem. Moim osobistem zdaniem jednak, rodzice jasnych blond dzieci fundujących im regularne wakacje na południu Europy w środku lata popełniają na tych dzieciach zbrodnię. Za tą lekkomyślność te dzieci zapłacą za 30-50 lat. Już dziś rak skóry w zamożnej Europie Północnej eksploduje, zdaniem specjalistów, żniwo zmienionych zwyczajów wakacyjnych od mniej więcej połowy lat 60-tych w tych krajach.
  • rulsanka 09.05.18, 21:42
    No właśnie wiem, jak działają filtry, i wiem też, że 300 minut to jest 5 godzin nieustającej ekspozycji na słońce w samo południe. W godzinach bardziej odległych od południa bezpieczny czas jest dłuższy.
    Słońce to nie tylko zagrożenie, to także witamina d3, która jest syntetyzowana w skórze. Ponadto filtry oraz inne składniki kremów to są substancje mniej lub bardziej szkodliwe.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 22:32
    rulsanka napisała:

    > No właśnie wiem, jak działają filtry, i wiem też, że 300 minut to jest 5 godzin
    > nieustającej ekspozycji na słońce w samo południe. W godzinach bardziej odległ
    > ych od południa bezpieczny czas jest dłuższy.

    Nie bredź. Czasu przeliczonego według filtra się nie przedłuża wtedy gdy nie jesteś w słońcu w południe. Skąd ty masz takie mądrości? I już ci pisałam, że dermatolodzy polecają nie przekraczać 60% wyliczanego czasu, bo nikt nie jest w stanie nasmarować się tak grubo, jak zaleca producent kremu i utrzymywać na skórze ten krem przez tyle godzin. Zwykle mamy więc na skórze o wiele niższy filtr. I wiedziałam, że kiedyś wyskoczysz z wit. D3. Tak, masz rację, ta witamina jest niezwykle ważna dla rozwoju organizmu, dlatego dzieci każdej rasy mają jaśniejszą cerę i latając na golasa od małego na słońcu wejdziemy pewnie w dojrzałość płciową w pełnym zdrowiu, ale gdzieś w późnej fazie naszego okresu płodnego, czyli w okolicach 30-40 roku życia w galopujący sposób zacznie starzeć nam się skóra, pojawią się paskudne przebarwienia i w okolicach 50-60 tki zrobi się może z tego rak. Naturę nie obchodzi bowiem nasza próżność i ochota zachowania młodego wyglądu, zdrowia oraz długiego życia. I w ogóle nie propaguję smarowania się na okrągło kremem, a tylko tego, gdy wymaga tego okoliczność. Jeżeli wiemy, że nasz dziecko regauje wrażliwie na słońce, to lepiej smarować niż leczyć oparzenia.
  • nikki30 09.05.18, 22:43
    Snakelilith rak skóry (głównie podstawnokomórkowy) w tej chwili nagminnie pojawia sie już u osób ok. 40 letnich. Wystarczyło się kiedyś oparzyć w dziecinstwie. Leczę się u dermatologa, który pomaga takim ludziom i jest bardzo znanym specjalistą w tym zakresie i widzę co się dzieje pod gabinetem. A jeszcze trafiają tam najtrudniejsze przypadki. Strasznie to smutnesad Ja miałam sporo szczęścia ale też niezłą nauczkę.Musze sie jednak kontrolować co pół roku i na co dzień używać kremu lub unikać słońca.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • snakelilith 09.05.18, 23:04
    nikki30 napisała:

    > Snakelilith rak skóry (głównie podstawnokomórkowy) w tej chwili nagminnie pojaw
    > ia sie już u osób ok. 40 letnich.

    Ja dokładnie o takich ludziach piszę, którzy jako dzieci jeźdzli już na wakacje do Hiszpanii, czy Włoch w latach 70-tych i 80-tych z swoimi rodzicami, bo od połowy lat 60-tych takie urlopy były dostępne dla wielu w Europie Zachodniej. Ale ja pierwszy raz pojechałam na urlop na południe Europy w wieku lat 21-ciu, a i tak miałam zmiany pigmentacyjne na skórze, które zaczęły się patologicznie zmieniać i musiałam wycinać. Na przykład już dwa razy na udzie. Nogi mam białe jak mleko, a że zgrabne, to miniówę i szorty nosiłam często. Mój mąż, miał możliwość korzystania z południowego słońca wcześniej ode mnie i miał już na plecach komórki przedrakowe. Ma tam sporą bliznę, ale na szczęście udało się zawczasu usunąć. Raz w roku kontrolujemy skórę całego ciała u dermatologa. Na południe Europy jeżdżę już tylko od października do marca.
  • princesswhitewolf 09.05.18, 17:44
    ruslanka ja mam miernik w postaci czerwonych "plackow" tu i tam. Na dekolcie, na wewnetrznej stronie rak, na nogach. Jak sie nie wysmaruje to jestem kolorowa
  • sfornarina 09.05.18, 17:51
    Ja mam ciemną karnację, opalam się raczej na brązowo niż czerwono, a i tak smaruję filtrami minimum 30; a najczęściej 50. Plus porządne okulary przeciwsłoneczne.

    Naoglądałam się wystarczająco programów dokumentalnych o dziurze ozonowej i czym to słońce obecnie nam grozi. Na stepach tybetańskich ludzie mają już za młodego zmasakrowany wzrok i kataraktę, nie mówiąc o tym, co im się robi ze skórą. Starsze pokolenia tego nie znają i nie doświadczyły.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • nikki30 09.05.18, 22:36
    Wiesz najgorsze jest to że Ciebie słońce musi parzyć abyś zareagowała. Promieniowania UV w ogóle nie bierzesz pod uwagesmile
    Ja nie czuję na skórze "charakterystycznego pieczenia" bo z domu wychodzę posmarowana kremem 50 +, nawet jak idę do pracy.I pomimo smarowania jestem muśnięta słońcem.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • snakelilith 09.05.18, 15:41
    rulsanka napisała:

    Wiedza ze szkoły podstawowej się kłania.
    >

    To może wiedza z podstawówki, ale błędnie przez ciebie interpretowana. Gdyby ktoś pytał bowiem o godziny, w których najszybciej może się złapać najgłębszą opaleniznę, to masz rację, można polecić mu, by wybrał się na słońce pomiędzy 11 a 15 i najlepiej od maja do sieprnia, bo wtedy ma szansę na największą dawkę UV. Inaczej ma się się jednak sprawa, gdy chodzi o ochronę skóry bardzo wrażliwej, czyli bardzo jasnej, u rudawej blondynki. Przypadkowo też jestem takim typem. Cera, która na słońcu ma co najwyżej 10-15 minut ochrony własnej i potrafi spalić się nawet przez szybę. Nie mówiąc o tym, że praktycznie się nie opala. Z trzytygodniowego urlopu na Fuerteventurze w sieprniu wróciłam tylko muśnięta słońcem, lekka poświata słabego złota, maksymalna możliwość opalania u mnie, a coś, co normalny człowiek ma w Polsce po godzinie pracy w ogródku. I wiem, że nie należy lekceważyć nawet skandynawskiego słońca w maju i wrześniu, bo praktycznie doświadczyłam, że potrafi sparzyć skórę na czerwono. I nie histeryzuję z filtrami, na co dzień praktycznie ich nie noszę, bo w najbardziej zagrożonym czasie faktycznie bywam w pomieszczeniach i wychodzę może na 15-20 minut, a wtedy chronię skórę głównie ubraniem. Nie noszę latem bluzek bez ramion, bardzo niechętnie dekolty i uważam, gdy odkrywam nogi, na przykład wybieram raczej zacienioną stronę ulicy itd, no i na spacery wybieram raczej godziny późniejsze, czyli po 17-tej. Inaczej ma się sprawa jednak u dzieci, które nie są świadome zagrożenia i przebywają na słońcu, np. na placu zabaw w godzinach południowych. Swoją drogą, bieganie na słońcu, oparzeniom nie zapobiega, przed UV nie da się uciec, co sugerowałaś gdzieś wyżej.
  • rulsanka 09.05.18, 15:52
    Swoją drogą, bieganie na słońcu, oparzeniom nie zapobiega, przed UV nie da się uciec, co sugerowałaś gdzieś wyżej.

    Nie da się uciec, ale będąc w ruchu opala się człowiek równomiernie, więc jest mniejsze ryzyko, że spali jakąś część ciała.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • snakelilith 09.05.18, 16:06
    rulsanka napisała:

    > Nie da się uciec, ale będąc w ruchu opala się człowiek równomiernie, więc jest
    > mniejsze ryzyko, że spali jakąś część ciała.

    No widzisz, ja o wozie, a ty o kozie. Zrozum, opalanie, równomierne, czy jakieś inne nie jest problemem wrażliwej skóry. Tu chodzi o oparzenia. I te mogą mieć nawet na przedziałku na głowie. Czy w tym czasie leżę plackiem w celach opalania się na plaży, zwiedzam wolniutko zabytki w centrum miasta, czy wędruję pracowicie po górach, mojej skórze na głowie, (oraz na twarzy, dekolcie, ramionach, łydkach udach itd) jest wszystko jedno.
  • princesswhitewolf 09.05.18, 16:51
    mojej niestety nie jest. Mam uczulenie na slonce i wylaza mi chrosty i place cale czerwone. SPF z szerokim spektrum 50+ cale lato
  • rulsanka 09.05.18, 16:58
    Ja o tym ruchu pisałam do edel, która zapewne smażyła się leżąc na leżaku. Że nie leżąc na leżaku trudniej się OPALIĆ.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • princesswhitewolf 09.05.18, 17:01
    ja sie smaze tylko w namiocie na plazysmile
  • edelstein 09.05.18, 19:16
    Palnelas glupote i nie potrafisz jej obronic.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • nikki30 09.05.18, 22:21
    Rulsanko nie ma znaczenia czy jesteś w ruchu czy się smażysz.To nie ma znaczenia dla rozwoju nowotworu. Miałaś kiedyś nowotwór skóry ? Pewnie nie? Ja tak złośliwy miejscowo. Pamiątka z czasów dzieciństwa która "wyszła" po latach. Jedyne oparzenie słoneczne jakiego doznałam w życiu było właśnie w Szwecji gdzie mieszkałam w dzieciństwie. Spacerowałam brzegiem morza i tyle. Zjarałam łydki na ładnie upieczonego prosiakawink. Filtry były wtedy takie jak były...Takie czasy. Ehhsad
    Opalić się można nawet siedząc w cieniu pod palemką oraz w namiocie bo promieniowanie UVA przenika przez liście, odbija się od piasku, przenika przez szyby, ubrania. Kiedyś w necie były dostępne wyniki eksperymentu, w którym zbadano pracowników korporacji, którzy mieli ustawione biurka przy oknie. Jedna strona ich twarzy (ta od strony okna) starzała się szybciej i pojawiały się na niej przebarwienia, zmiany nowotworowe niż ta od strony wewnętrznej biura. Różnica była naprawdę duża. A to była tylko praca przy oknie!
    Nie ma też znaczenia czy jesteś w Oslo czy na Majorce. Promieniowanie słoneczne jest tak samo szkodliwe. Osoby o wrażliwej skórze muszą używać filtra 50 + w ilości 2mg/cm2 skóry. Takie są zalecenia. Nawet najlepszy krem "wyłapuje" ok. 85 procent promieniowania UV.



    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka