Dodaj do ulubionych

Psycholog dziecięcy potrzebny, sprawdzony (długie)

17.05.18, 01:45
Ponieważ nie miałam specjalnych kłopotów wychowawczych z dziećmi,
jak to najczystszej wody ematka, nie mam żadnych doświadczeń z psychologami dzieciecymi,
poradniami itp. Ale właśnie ktoś spytał, czy mam moze jakieś namiary, bo jest u kresu wytrzymalości.

W ubieglym roku wyjechaliśmy z mężem na narty i spotkaliśmy pana z córką.
Jakoś tak się trochę zaprzyjaźniliśmy, spedzaliśmy wolny czas razem.
Po powrocie nadal utrzymujemy kontakt.

Problem w tym, że znajomy nie potrafić poradzić sobie z wybuchową wczesnonastolatką
(W tej chwili chyba 12 lat).

Przy nas zachowywała się normalnie, nawet trochę nieśmiało, chociaż wyglądało na to, że lubiła grać z nami w różne gry itd. Ale kiedyś mój mąż przechodząc obok ich pokoju w hotelu, gdzie mieszkaliśmy, usłyszał okropne wrzaski przebijające się przez drzwi. Dziecko wrzeszczało, że nie chce i nie będzie, czy coś w tym rodzaju.
Na śniadanie ledwo zdążali, bywalo że spóźnili się na zajecia w szkółce narciarskiej, gdzie mała miała wykupione lekcje.
Domyślaliśmy się i potem to się potwierdziło, że wrzeszczała na propozycję wstania z łóżka, potem że nie będzie myła zębów, że nie chce się ubierać itp
Nie woziliśmy się razem, ale czasami umawialiśmy się na jakąś południową przekąskę.
Panienka często foszyła - tego nie chce,tamto niedobre, w końcu coś wybierała a potem i tak nie chciała jeść i "kazała" swojemu ojcu kończyć już jazdę i zabrać ją samochodem na pizzę.
Zdziwiona byłam, że on ustępuje, no ale przecież nie komentowałam tego... Sama miałam dziecko niejadka, które trudno było nakarmić, zwłaszcza w terenie, ale potrafiło się zachować.

Okazalo się, że znajomy jest rozwiedziony, dzieckiem opiekują się naprzemiennie, najczęściej po 2 tygodnie.
Z matką dziecka stosunki są dosć napięte, on twierdzi, że ona nie chce z nim wspólpracować i mówi, że to jego problem, bo przy niej dziecko tak się nie zachowuje.

No i niedawno spotkaliśmy się na kolacji. Znajomy ma od jakiegoś czasu dziewczynę, którą córka zna, ale raczej jako koleżankę. Podobno mała ją nawet lubi i sama chętnie z nią przebywa i rozmawia, więc raczej to nie powód, zwłaszcza że problemy wychowawcze były już wcześniej.
Zwrociliśmy uwagę, że znajomy źle wygląda, bardzo schudł i jakiś taki roztrzęsiony jest.
W końcu rozwiązał mu się język, że jest już u kresu wytrzymałości i nie wie, co robić.
Sytuacja jest koszmarna. Codziennie są awantury i szarpanina. Tak - córka rzuca się na ojca z pięściami, wali go, gdzie popadnie a on tylko stara się ją przytrzymać.
Mała robi tylko to, co chce. Na zwróconą uwagę odpowiada wrzaskiem. Kiedy on podniesie na nią głos, bo na przykład nie słucha go i nie chce iść spać, chociaż jest późno, ona wrzeszczy dwa razy głosniej. No i wtedy właśnie rzuca się z pieściami.

Takie sytuacje są zawsze, kiedy mała ma coś zrobic, jakąś codzienną czynność - iść spać, umyć zęby, wstać, umyć sie, odrobic lekcje. Potrafi nie nie umyć zębów przez 2 dni, bo nie. Nie chce sama odrabiać lekcji, on ma z nią siedzieć kamieniem i razem odrabiać. Uczy się średnio, chociaż nam wydała się inteligentna, bez deficytów intelektualnych

Zapytałam się, czy rozmawiają o tym w chwilach, kiedy jest ok - robią coś, co mała lubi itp
Tak - rozmawiał z nią wielokrotnie i tłumaczył, ona wtedy obiecuje, że już nie będzie i przy najbliższej okazji jest jak było.
Nie działają groźby, nie działa szlaban na przyjemności - podobno nic.

Znajomy nie wie, gdzie się udać po pomoc - jak wspomniałam, była żona twierdzi, że to jego wina, bo u niej jest ok.
On nie wie, czy tak bardzo ok, ale myśli, że matka od małej niczego nie wymaga i robi za nią wszystko, wiec może nie być tak drastycznie, jak u niego.
Żal nam go bardzo, bo z tego co widzieliśmy, jak byli razem, to on naprawdę wygląda na oddanego ojca.
Wiem, że pozory mogą mylić, ale nie sądzę, żeby był maskującym się potworem.
Znajomy zdaje sobie sprawę, że coś z wychowaniem musiało pójść nie tak i uważa, że sam sobie już nie poradzi i musi skorzystać z jakiejś formy pomocy - rozmowa z psychologiem - on sam może, potem może razem, ale chciałby trafić w jakieś dobre, sprawdzone miejsce.
Stąd moje pytanie - czy ematka mogłaby coś doradzić?


Edytor zaawansowany
  • jola-kotka 17.05.18, 01:52
    Ja ci z psychologiem dzieciecym nie pomoge ale zasugeruje dopisanie miasta w ktorym ten psycholog mialby byc to dziewczyny na bank cos doradza.
  • wipsania 17.05.18, 02:00
    Masz rację. Ale to typowe, że jak z Warszawy, to myśli taka, że przecież to oczywiste wink
  • jola-kotka 17.05.18, 02:11
    smile
  • minniemouse 17.05.18, 02:11
    Domyślaliśmy się i potem to się potwierdziło, że wrzeszczała na propozycję wstania z łóżka, potem że nie będzie myła zębów, że nie chce się ubierać itp

    to wyglada na depresje, anxiety i na wynikajaca juz z tego borderline personality a mala reaguje na leki i depresje agresja, nie umie wyladowac ani powiedziec ze jest jej zle wiec reaguje krzykiem biciem itd.
    to jest zachwianie rownowagi psychicznej w wyniku rozwodu. dziecko powinno byc pod opieka lekarza psychiatry, psychologa, psychoterapeuty i ojciec tez inaczej sie wykonczy.
    matka tez. podejrzewam ja w duzym stopniu o taki stan rzeczy.

    matka zachowuje sie okropnie. w wyniku rozwodu jest wspolwinna temu co sie stalo i takie odcinanie sie "u mnie tak sie nie zachowuje" tylko swiadczy ze nie dosc ze byc moze nastawia dziecko zle przeciw ojcu to jeszcze ma gdzies co sie z corka dzieje. odcina sie od odpowiedzialnosci za zle zachowanie corki a tak nie moze byc.
    oboje sa nadal rodzicami i obje musza wsplopracowac aby dziecko wychowac - w tym celu nie musza byc malzenstwem. ale wspolpracowac TAK.

    plus nie wiadomo jak ja traktuje naprawde - moze za to jak ja mama traktuje w domu to corka wyladowuje frustracje na ojcu.
    ojciec dobrze robi ze corke tylko przytrzymuje, nie oddaje. nic wiecej w tym przypadku na razie nie da sie zrobic. musi probowac rozmawiac, ale rozmawiac nie pouczac, nie nakazywac, nie zmuszac do mycia zebow jak nie chce. ale pizzy bym nie kupila. jest jedzenie w stolowce. nie zje nic caly dzien, potem drugi to sie uspokoi i zje. za to w nagrode dostanie pizze na deser smile

    Minnie

    --
    Bob Hope:
    Bank to miejsce, które pożyczy ci pieniądze, jeśli możesz udowodnić, że ich nie potrzebujesz.
    Savoir Vivre - forum z klasa
  • nangaparbat3 17.05.18, 09:52
    Zgadzam się z Tobą, poza jedną sprawą - już - na podstawie tylko tego, co przekazuje znajoma ojca - znalazlaś winnego.
    Byłabym bardziej powściągliwa.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • szeptucha.z.malucha 17.05.18, 07:22
    Aleksandra Piotrowska pisze o nastolatkach, często w mediach wypowiada się, generalnie z sensem, ktoś znajomy był ubniej z dzieckiem i był zadowolony.
    Ewentualnie Centrum Terapii Poznawczo - Behawioralnej - tam część osób dobrze pracuje.
  • nat56 22.09.18, 12:17
    Czy ma ktoś namiar na miejsce, gdzie przyjmuje Dr Piotrowska? Jakiś kontakt?
  • eukaliptusy 17.05.18, 10:50
    Nie mogę czytać tych wszystkich bzdurnych rozkmin ematek.
    Rodzice są dysfunkcyjni. Dziecko jest zupełnie normalne.
    tak się objawia rozpaczliwe dopominanie się o postawienie jakichś granic. W każdym odcinku superniani pokazują dokładnie to samo, tylko ze w wykonaniu dwulatków, a nie dwunastolatków.
    Uznanie dla ojca, który w końcu postanowił coś z tym zrobić. Jak dla mnie to lepszy kandydat na opiekuna niż matka, która ma w czterech literach zdrowie psychiczne dziecka, jeśli może dokopać eksowi.

    Nie piszesz gdzie ten psycholog miałby urzędować. Ja w Polsce miałam styczność tylko z terapeutami. Laboratorium Psychoedukacji i wszyscy byli dobrzy. Wiec jeśli nie będzie lepszych pomysłów uderzyłabym tam lub do jednego z ich afiliowanych centrów psychoterapi w innych miastach.
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:53
    >>W każdym odcinku superniani pokazują dokładnie to samo, tylko ze w wykonaniu dwulatków, a nie dwunastolatków.

    A to nie czyni roznicy?

    >>Uznanie dla ojca, który w końcu postanowił coś z tym zrobić. Jak dla mnie to lepszy kandydat na opiekuna niż matka, która >>ma w czterech literach zdrowie psychiczne dziecka, jeśli może dokopać eksowi.

    Joj. Sybilla.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • wipsania 17.05.18, 02:03
    n/t
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:04
    To Pan się upierał przy opiece naprzemiennej, co?
    Pan karmi swoją ambicję bycia super hiper zaangażowanym ojcem + zmusza eksie do współpracy na poziomie, którego ona po rozwodzie nie chce więc olewa.
    Natychmiast zrezygnować z trenowania na nastolatce kanału pt. opieka naprzemiennej, niech to biedne dziecko ma jeden dom i stabilizację. A tatuś najwyraźniej nie nadaje się na codziennego opiekuna i lekceważac bardzo wyraźne sygnały od corki, udaje ślepego oraz gluchego.
  • bergamotka77 17.05.18, 07:18
    Dla mnie to też wygląda na odreagowanie toksycznej sytuacji po rozwodzie. Sama piszesz, że mają napięte stosunki z eks więc dziecko pewnie to przeżywa.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:20
    Przeżywa bo nie ma stabilizacji. Każdy by przeżywał miotanie z domu do domu, dorosły też.
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:26
    Doprawdy, Pan musi miec ego wielkosci Himalajów skoro nie chce widzieć, że córce dzieje się krzywda i że nastolatka nie chce z nim mieszkać na co dzień ani przez pół miesiąca.
  • szeptucha.z.malucha 17.05.18, 07:31
    Być może ojciec potrzebuje to przegadać z komś, kto mu pokaże co jest grane.
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:36
    Bo jest tak potwornie zadufany w sobie, że nie widzi dramatu nastolatki. Upiorne.
    Nie bardzo rozumiem pytanie o psychologa, niby psycholog miałby sprawić, żeby córka słuchała się tatusia i nie zwracała uwagi na koszmarne warunki funkcjonowania na co dzień?
  • jola-kotka 17.05.18, 07:44
    Ojp
  • jola-kotka 17.05.18, 07:31
    A gdzie ty to wyczytalas wszystko?
  • 1matka-polka 17.05.18, 07:32
    Skoncz te diagnizy z dudy. Bo nie maja nic wspolnego z tym, co autorka watku napisala.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:38
    Napisala, że tatuś uprawia opiekę naprzemienna, to wystarczy za diagnozę, biorąc pod uwagę na jakich polach nastolatka stawia ojcu opór.
  • jola-kotka 17.05.18, 07:43
    Nie tatus tylko oboje rodzice prawda? I nic nie wiemy o tym jak dziecko zachowuje sie przy matce, jest tylko ze u niej ok grzeczne , tylko biorac pod uwage stosunki miedzy bylymi malzonkami nie musi to byc do konca prawda. Matka moze nie przyznawac sie do prawdy nie chcac wspolpracowac z ojcem. Moze byc tez tak ze mowi prawde, ale tego nikt nie wie ty tez nie wiec daruj sobie te krzywdzace opinie.
  • 1matka-polka 17.05.18, 07:46
    Nie, niewystarczy. Zachowanie dziecka to wypadkowa tego, jaki ma charakter/zaburzenia i jak jest traktowane przez tatusia i mamusie. Z tego opisu nic nie wiemy, bo skupia sie na wybuchach dziecka i na tym, ze ma fochy, bije ojca i zostalo zle wychowane(?). Ojciec jest przedstawiony jako ofiara (schudl, daje sie bic) Matka jako osoba bez problemu. Ogolnie niezly bajzel.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • leyre2 17.05.18, 08:40
    Zgadza sie. Opieka naprzemienna to po rozstabiu rodzicow najlepsze dla dziecka, bo ono ma miec dwoje zaangazowanych rodzicow a nie jedno w postaci bankomatu, jednak zeby dzialalo potrzeba dwoje wspolpracujacych ludzi. W tym przypadku jest as malo danych, ale wyglada ze dziecko moze miec zaburzenia psychiczne.
  • e-ness 17.05.18, 10:55
    Bzdura totalna bzdura
    Można być zaangazowanymna codzień nr od święta a szarpanina pomiedydominic dobrego nie wnosi
    Wiem z autopsji choc inne warunki bo my jesteśmy pełna rodzina a weekendowo zostawiamy miasto na rzecz wsi i to jest szarpanie - na życzenie , jak nie chcemy to zostajemy w mieście , jak coś wypadnie dzieciom czy nam ( urodziny spotkanie) to nie ma ze jest działka i koniec.
    Ja dorosła osoba czasami jestem sflustrowania taka gonitwa ( dzieci póki co chetnie zmieniają „miejsce zamieszkani” ) a mam meza do pomocy i dzieci współpracujące
  • budyniowatowe 17.05.18, 23:29
    triss_merigold6 napisała:

    > To Pan się upierał przy opiece naprzemiennej, co?
    > Pan karmi swoją ambicję bycia super hiper zaangażowanym ojcem + zmusza eksie do
    > współpracy na poziomie, którego ona po rozwodzie nie chce więc olewa.

    A skad wiesz, ze to byl pomysl pana a nie pani?
  • lady-z-gaga 17.05.18, 07:47
    Zastanawiam się, czy przypadkiem Triss nie ma racji?
    Wypadałoby zacząć od pytania, czy dziewczynka spędza czas z ojcem dobrowolnie, czy zostało jej to narzucone siłą? Być może ona nie akceptuje takiej sytuacji, w której jest wyrwana na 2 tyg w miesiącu z życia, które ona sama uznaje za swoje prawdziwe i normalne.
  • 1matka-polka 17.05.18, 07:50
    Mozesz sie zastanawiac. A i tak sie tego nie dowiesz, dopoki w ten uklad nie wkroczy jakis terapeuta i nie opisze tego na forum.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • lady-z-gaga 17.05.18, 07:59
    Oczywiście że się nie dowiemy, ale to jest jedna z możliwych hipotez. W dodatku bardzo prawdopodobna.
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:00
    Dla mnie bardzo malo prawdopodobna, zwazywszy na to, ze ojciec przejawia fizyczne objawy bycia ofiarą.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:52
    Brzytwa Ockhama. Zanim zacznie się temu biednemu dzieciakowi diagnozować psychozy, depresje czy inne zaburzenia opozycyjno-buntownicze, wypadałoby najpierw wykluczyć przyczynę najbardziej prawdopodobną tj. narastającą frustrację z powodu miotania z miejsca na miejsce jak paczką. Co do dobrowolności, nie zdziwiłabym się gdyby dziewczynce było bardzo głupio i niezręcznie powiedziec ojcu, że nie chce u niego MIESZKAĆ po 2 tygodnie, bo tatusiowi byłoby przykro i takie tam pie...
  • lady-z-gaga 17.05.18, 07:56
    Może ona celowo zachowuje się tak, by ojca zniechęcić i by sam zrezygnował z tego układu.
  • triss_merigold6 17.05.18, 07:58
    O rany, przecież to pierwsze co się nasuwa po przeczytaniu tych opisów. Mała stawia opór w taki sposób, w jaki potrafi tj. konsekwentnie odmawiając współpracy na każdym możliwym polu. Tatuś musi naprawdę być zadufanym w sobie debilem, skoro tego nie dostrzega.
  • 1matka-polka 17.05.18, 07:59
    Nie wyobrazam sobie dziecka, ktore bez ppwodu niemawidzi ojca.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • jola-kotka 17.05.18, 07:59
    No to juz psycholog im nie potrzebny , jest diiagnoza pierwszej znawczyni forum hahaha
  • triss_merigold6 17.05.18, 08:11
    Możesz sobie wypisywać bzdury na temat uroku doczepianych kłaków czy trwałej szpachli w miejscu brwi, ale proponuję żebyś powstrzymała się przed wypowiedziami na temat nastolatków, zważywszy na fakt, że znasz wyłącznie jakichś zaniedbanych przez rodziców nieletnich ćpunów i szlaufy.
  • jola-kotka 17.05.18, 08:27
    Ja sie nie wypowiadam na temat nastolatkow nawet sie nie wypowiadam na twoj temat tylko o twoich diagnozach z tylka jak zwykle niszczacych faceta . Tekst tatus sprawuje opieke... juz wszystko mowi. Natomiast ostatnie zdanie twojej wypoeiedzi doskonale pokszuje kim ty naprawde jestes.
  • lady-z-gaga 17.05.18, 08:28
    Wobec tego powienien jak najszybciej iśc (sam) do psychologa, niekoniecznie najlepszego, ale pierwszego z brzegu. Bo najwyraźniej tatuś nie potrafi sobie zadać kilku prostu pytań i odpowiedzieć na nie.
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:30
    Oczywiscie. Bardzo dobra rada dla kazdej ofiary przemocy.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • lady-z-gaga 17.05.18, 08:36
    a jaka jest Twoja rada? bo ofiarom przemocy zwykle radzi się pójscie na policję, a nie do psychologa tongue_out
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:40
    Moja rada jest taka sama. Tyle, ze bez dodatkowego kopania tatusiawink

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • lady-z-gaga 17.05.18, 08:43
    lepiej pokopać mamusię?

    "zastanowic sie dlaczego dziecko tak nienawidzi ojca. Czy to nie narcystyczna/borderderline matka tak nastawia dziecko przeciw ojcu".

  • 1matka-polka 17.05.18, 08:49
    Przeciez w tym przypadku, to mamusia twierdzi, ze wszystko jest w porzadku i ona nie ma zadnego problemu. A tatus ma problem, jest bity przez wlasne dziecko, chudnie. Taki dobry z niego aktor?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:49
    Przeciez w tym przypadku, to mamusia twierdzi, ze wszystko jest w porzadku i ona nie ma zadnego problemu. A tatus ma problem, jest bity przez wlasne dziecko, chudnie. Taki dobry z niego aktor?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • e-ness 17.05.18, 11:03
    Trudno zadawać sobie pytania i szukać odpowiedzi jak dziecko nie chce współpracować a matka nie widzi problemu

    Przez takie durne du...py masa porządnych ojców pozbawiana jest możliwości przejęcia opieki nad dzieckiem bo wszystkim się wydaje ze matka to najlepsze i jedyne rozwiązanie
  • triss_merigold6 17.05.18, 11:08
    Nie chce współpracować z ojcem, z matką podobno współpracuje. To problem ojca, chciał opieki naprzemiennej to ma.
  • e-ness 17.05.18, 11:21
    Ale co ma ? I kto chciał?
  • miniulowa 17.05.18, 11:47
    "Nie chce współpracować z ojcem, z matką podobno współpracuje. To problem ojca, chciał opieki naprzemiennej to ma."

    Skąd wiesz, że z matką współpracuje? Bo matka tak twierdzi?
    Jak to było... Twierdzi to się rymuje z pierdzi 😋
  • triss_merigold6 17.05.18, 11:51
    Bo taką wersję pan przekazał znajomym, nie opisywał, że jego zdaniem matka kłamie.
  • miniulowa 17.05.18, 14:01
    "Bo taką wersję pan przekazał znajomym, nie opisywał, że jego zdaniem matka kłamie."

    Śmiechłam 😂
    A jakby pan napisał, że matka kłamie,nie miałabyś zastrzeżeń? Serio?
  • e-ness 17.05.18, 10:59
    Skąd te wnioski o debilu?
    A może ojciec widzi ze matka sobie nie radzi i próbuje sam coś zrobić , tylko jeśli nue ma
    Współpracy kiedy rodzicami to nic z tego nie będzie
  • triss_merigold6 17.05.18, 11:07
    Stąd, że nie wyciąga wniosków z zachowania dziecka, które przy każdej codziennej czynności uporczywie komunikuje mu, że nie chce z nim być, nie chce go słuchać, męczy się i jest nieszczęśliwe.
    O matce nie wiadomo ci, poza tym, że pan coś twierdzi. A twierdzi rymuje się z pierdzi.
    Co pan rozumie pod pojęciem współpracy, bo jeśli pranie dziecku mózgu przez matkę, żeby nie buntowało się przez połowę miesiąca u tatusia, to chyba pan upadł na głowę.
  • 1matka-polka 17.05.18, 07:58
    Ja mysle, ze najpierw nalezaloby zdiagnozowac rodzicow. I zastanowic sie dlaczego dziecko tak nienawidzi ojca. Czy to nie narcystyczna/borderderline matka tak nastawia dziecko przeciw ojcu.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:05
    Nie masz pojecia, czy dziecko nienawidzi ojca. Dzieci (i nie tylko) wywalają gniew, zlość, rozpacz wobec osób, z ktorymi czuja się najbezpieczniej na świecie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 1matka-polka 17.05.18, 10:12
    Gdyby autorka nie chciala diagnoz z dudy, to by tak szeroko nie opisala problemu.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • miniulowa 17.05.18, 11:50
    "Dzieci (i nie tylko) wywalają gniew, zlość, rozpacz wobec osób, z ktorymi czuja się najbezpieczniej na świecie."

    Wypluj to natychmiast!!! To oznaczałoby, że przy ojcu pozwala sobie, bo wie, że on kocha bezwarunkowo. Zgroza!!! Tak nie można!! Przecież Triss już orzekła, że to debil i natychmiast trzeba ukrócić te niedorzecznie długie okresy jego opieki nad córką.
    Tylko madka, zapamiętaj!
  • nangaparbat3 17.05.18, 09:56
    triss, spokojnie.
    Też jestem zajadlą przeciwniczka opieki naprzemiennej.
    Bardzo mozliwe, ze masz duzo racji.
    Ale:
    opis zachowania dziewczynki jak najbardziej wskazuje na depresję, a potwierdzic czy zaprzeczyć powinien lekarz psychiatra dziecięcy.
    Depresja to nie psychoza ani nie zachowania opozycyjno-buntownicze.
    wymieszałaś wszystko ze wszystkim

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 17.05.18, 10:07
    Nie wymieszałam, wymieniłam hurtem diagnozy jakie są pochopnie stawiane tylko po to, żeby odsunąć podejrzenie, że rodzice coś systemowo spieprzyli całościowym układem.
    Nastolatka jak najbardziej może mieć depresję sytuacyjną, też bym na jej miejscu miała.
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:17
    To się wlasnie nie wyklucza.
    I co to za nastolatka? dziecko.
    Wiesz, teraz oni są dużo dluzej dramatycznie dziecinni. przychodzą do mnie z problemami (moi licealiści), o jakich dotąd nie slyszalam - że kolezanka krzywo patrzy, ze poklócila się ze znajomymi. Ci moi co najmniej szesnastolatkowie to społeczni ignoranci, bardzo często. I coraz więcej osob z pogranicza. Jeszcze niedawno myślalam, że ze mną coś nie tak, że co i rusz podejrzewam borderline'y - ale ostatnio przychodzą z taką po prostu diagnozą. Dziewczynki. Chlopcy raczej narcystyczni - lub jeszcze gorzej. Ci "jeszcze gorzej" - z reguły bardzo inteligentni i elokwentni - czesto planuja karierę polityczną.
    Ufff, ulalam sobie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • pade 17.05.18, 08:23
    Może być też tak, że dziecko testuje ojca. Sprawdza ile wytrzyma, czyli czy jeszcze ją kocha po rozwodzie, czy jej nie porzuci ("jak mamę").

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:31
    A skad ty wiesz, ze to ojciec porzucil? OMG

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • pade 17.05.18, 08:47
    Widzisz TY cudzysłów???
    Różne są kobiety. Jedna wytłumaczy dziecku normalnie dlaczego rodzice się rozwodzą i nie zwala winy na drugą stronę, a inna nastawia przeciwko ojcu.
    I różne są dzieci. Nie wiadomo czy z tą dziewczynką ktoś w ogóle rozmawiał o rozwodzie. Może coś usłyszała co postawiło ojca w złym świetle i wykoncypowała sobie, że tata jest z nią z przymusu.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • 1matka-polka 17.05.18, 08:53
    Teraz lepiej rozumiem.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • aguar 17.05.18, 08:07
    Też mi się wydaje, że Triss ma rację.
  • e-ness 17.05.18, 08:52
    W przypadku rozwodu nigdy bym się nie zgodziła na opiekę naprzemienna właśnie ze w gledu na dobro dziecka. I choc ciężko mi sobie wyobrazić ze widuje dziwci co 2 weekend to jeśli ojciec upiera się chce aby dzieci z niemieszkalny to na to bym sie zgodziła

    Miotanie się między dwoma domami to jakiś koszmar dla dziecka.
    Co innego jak dziecko dobrowolnie chce czestobyc w domu drugiego rodzica , mogąc zaplanować sobie spotkanie z rówieśnikami, różne prace szkolne a co innego jak wyrywa jesień z domu bo „ dziś musisz już jechac do mamy/taty” koszmar
    Nie dziwie się dziewczynce ze ma dość takiej szarpanki

    I choc można podziwiać ojca za zaangażowanie, bo nie jeden tatuś „pozbywa” się problemu to, jako osoba współodpowiedzialna za dziecko powinien zastanowić się czy dalej chce tak szarpać dziecko
  • pade 17.05.18, 09:02
    Jak tatuś teraz odpuści to córka może uznać, że ojciec jej nie chce. To może mieć konsekwencje na całe życie.
    Tatuś powinien iść do psychologa, najpierw sam, potem z córką jeśli ta zechce.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • triss_merigold6 17.05.18, 09:06
    Jeśli nie odpuści, to spaskudzi dziewczynce nastoletnie lata, co również może mieć konsekwencje na całe życie.
    Qźwa, przecież to koszmar, być zmuszanym do funkcjonowania na dwa domy, do miotania się między dwoma miejscami i rodzicami, bo panu się coś ubzdurało i uparcie realizuje swoją wizję kosztem dziecka, które nie chce.
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:07
    A ta dalej swoje projekcje.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • e-ness 17.05.18, 09:50
    Ale to są bardzo trafne projekcje
    Choc do faktu ze tatuś sobie ubzdurał nie zgadzam się , bo nie wiemy jak było, to dla dziecka zawieszenie na linie między dwoma domami to koszmar, czego daje przejawy swoim zachowaniem
  • jola-kotka 17.05.18, 09:10
    triss_merigold6 napisała:

    > Jeśli nie odpuści, to spaskudzi dziewczynce nastoletnie lata,
    Ojp wezwij pogotowie psychistryczne .
  • triss_merigold6 17.05.18, 09:12
    O, ojcu z tej historii przydałoby się na pewno.
  • jola-kotka 17.05.18, 09:13
    Tobie i to na juz.
  • lady-z-gaga 17.05.18, 09:20
    Jola, idź do garderoby i pobiegaj, bo za mocno się angażujesz.
  • pade 17.05.18, 09:20
    Triss, ale Ty nie znasz tej dziewczynki ani rodziców, skąd wiesz, że ona nie chce. Owszem, ta sytuacja może być dla niej koszmarna, ale mogą być jeszcze inne czynniki, których TY w ogóle nie bierzesz pod uwagę.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • koralik37 17.05.18, 09:23
    triss wie wszystko. zawsze. wszystko.
  • triss_merigold6 17.05.18, 09:31
    W wypadku opisu sytuacji rodzinnej i zachowania PRZY OJCU tej konkretnej 12-latki, moje założenie jest bardziej prawdopodobne niż borderline, schizofrenia czy niedostosowanie społeczne, nie sądzisz?
  • pade 17.05.18, 09:38
    Jakie borderline? Jaka schizofrenia? Co Ty wypisujesz???
    Z opisu wynika, że dziewczynka jest zbuntowana, wyraża głośno swoje emocje, co wg Ciebie wskazuje na zaburzenia psychiczne?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • lady-z-gaga 17.05.18, 09:42
    To nie Triss pisała o borderline wink ona tylko cytuje wink
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:43
    A o czyim borderline pisalam?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:45
    I kto pisal o schizofreni , bo oprocz triss to raczej nikt. Ona nie odroznia chorob od zaburzen. Ale zawsze ma duzo do napisania. Moze tez ma jakies kompulsje?

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • triss_merigold6 17.05.18, 09:46
    Może czytaj, co? Z borderline i innymi pie... to wersja Matki Polki, z którą się głęboko NIE ZGADZAM.

    Dziewczynka buntuje się przeciwko koszmarnej sytuacji w jakiej jest zmuszona funkcjonować, zupełnie się jej nie dziwię, tez bym się buntowała. Ponadto, w dobie obłędnej poprawności politycznej nikt nie raczy wziąć pod uwagę, że dojrzewająca nastolatka może NIE CHCIEĆ mieszkać z ojcem pół miesiąca, bo lepiej czuje się z matką.
  • lady-z-gaga 17.05.18, 09:55
    nie, to Minniemouse pisała


    minniemouse 17.05.18, 02:11
    to wyglada na depresje, anxiety i na wynikajaca juz z tego borderline personality a mala reaguje na leki i depresje agresja, nie umie wyladowac ani powiedziec ze jest jej zle wiec reaguje krzykiem biciem itd.
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:59
    Triss_merigold
    "Z borderline i innymi pie... to wersja Matki Polki"
    Hehehe.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:58
    Nie zrozumialas. Bo ja pisalam o matce. Jesli reszte rozumiesz na podobnym poziomie, to twoje opinie sa nic niewarte.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:22
    Niewstawanie, niemycie się, wybuchy wscieklości - to wskazuje na depresję. trzeba sprawdzić i ma to zrobic profesjonalista.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • miniulowa 17.05.18, 11:54
    "trzeba sprawdzić i ma to zrobic profesjonalista."

    Ależ po cóż? Wystarczy, że dziecko zamieszka na stałe z mamą, ojca będzie widywać raz w tygodniu przez kilka godzin i problemu nie będzie 😉
  • vinca 17.05.18, 09:31
    Nie wiem czy ta dziewczynka tak się zachowuje że względu na funkcjonowanie na 2 domy, ale stawiania tak zdecydowanej diagnozy na odległość, na forum, nie znając ani jednej ze stron jest po prostu mega nieodpowiedzialne.
  • lady-z-gaga 17.05.18, 09:03
    Opieka naprzemienna może być dobra dla dziecka, albo niedobra. Wiele zależy od tego, co było przed rozwodem, czy na pewno dziecko mało głęboką więź z ojcem, czy ojciec spędzał z nim wiele czasu? bo jeśli tatuś walczył o taką opiekę tylko po to, by dopiec matce i uniknąć płacenia alimentow (a tak też bywa), to będzie z tego porażka i niepotrzebne miotanie dziecka, jak worka kartofli z miejsca na miejsce.
    Nie wolno pomijać konkretow czyli jak daleko ojciec mieszka od miejsca, gdzie dziecko chodzi do szkoły, gdzie ma znajomych. Czy te dwa tygodnie z ojcem nie pozbawiają dziecka rzeczy, ktore są dla niego ważne?
    Tutaj mamy sytuację, o ktorej nie wiemy tak naprawdę nic, autorka wątku też nie wie, bo bardzo słabo zna te rodzinę. Nie znamy nawet powodów i okoliczności rozwodu, więc to oczywiste że wszystkie nasze teorie są tylko luźnymi przypuszczeniami. Co prawda pytanie było o psychologa, ale to naturalne, że forum wypowiada swoją opinię o opisanej sytuacji smile
  • 1matka-polka 17.05.18, 09:06
    "Co prawda pytanie było o psychologa"
    Bardzo rozbudowane to pytanie.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:20
    Osobom domagajacym sie opieki naprzemiennej zawsze proponuję: dziecko w jednym miejscu, rodzice się przeprowadzają co dwa tygodnie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lianis 17.05.18, 09:12
    Moge na priv podac namiary na psychoterapeute zajmujacego sie problemami w rodzinie

    --
    "Age is an issue of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter." - Mark Twain
  • wipsania 17.05.18, 10:19
    Bardzo Cię proszę, na pocztę gazetową.
    I dziękuję
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:03
    Tu trzeba mądrego psychiatry dzieciecego, też takiego z duzym zyciowym doświadczeniem.
    Jedna z Was oskarża o wszystko matke, inna ojca. Diabli wiedzą, jak jest.
    Moze dziecko nie chce przenosić sie do ojca, a może wlasnie z nim czuje sie na tyle bezpiecznie, zeby wywalić z siebie calą wściekłość.
    O relacji dziewczynki z mamą nie wiemy NIC, literalnie NIC - wiec niczego tu nie wymyslimy, poza tym, że dziewczynka i jej rodzice potrzebują natychmiastowej i bardzo fachowej pomocy. W moim miescie wiedzialabym, co doradzić, ale nie wiemy, gdzie oni mieszkaja.

    I jeszcze jedno - wstrząsnelo mną, naprawdę wstrząsneło, poslużenie się przez Autorke wątku sformulowniem "panienka często foszyła". To dziecko potwornie cierpi.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lady-z-gaga 17.05.18, 10:14
    Byłoby dziwne, gdyby u ojca czuła się bezpiecznie, bo nawet z tego skromnego opisu widac, że ojciec jej nie rozumie i kompletnie sobie nie radzi. W poście jest mowa o krzykach (ojca), groźbach i "szlabanach".
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:24
    To też nie jest oczywiste. W szkole dzieci najbardziej boją się nauczycielek, ktore nigdy nie podnoszą głosu.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:26
    jest też to:
    Nie chce sama odrabiać lekcji, on ma z nią siedzieć kamieniem i razem odrabiać.

    Ja tam żadnej diagnozy nie osmieliłabym sie na podstawie tego postu sugerować, a już zwlaszcza obarczać winą ktoregoś z rodziców - trzeba do specjalisty i to nie byle jakiego.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mozambique 17.05.18, 10:11
    bo opieka naprzemienna to nie "miotanie sie dziecka miedzy dowam domami co 2 tygodnie "
    ale jeden stały dom , w kórym mieszka dziecko i do którego naprzemiennie wprowadzają sie rodzice, dzieckoa ma stałe otoczenie, kolegów, podwórko a rodzice tarabanią sie z walizami i widzą jakie to przyjemne
    tak mówią psychologowie i to jest najsensowniejszy układ, w polskich warunkach raczej niemozliwy do ułożenia

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • lady-z-gaga 17.05.18, 10:25
    A jak to wygląda w innych warunkach, niz polskie? Wszyscy są tak zamożni, że po rozwodzie mają trzy mieszkania - jedno dla mamy, jedno dla taty, a trzecie wspólne, dla dziecka i do tego trzeciego wprowadzają się na zmianę?
  • mozambique 17.05.18, 10:46
    nie wiem jak wszyscy inni ale znam przykłądy francuskie i amerykanskei, któe wlasnie tak wyglądają. POdejzrewam ze pomaga w tym wszystkim lokalne prawo , w przeciwienstwie do polskich przepisów. U nas dziecko po rozwodzie rodziców musi miec przypisanego stałęgo opeikuna prawnego i stały adres przy któryms rodzicu ( lub opiekunie prawnym) . Jak by to pogodzić z tyymi trzema mieskzaniami ? - nie mam pojęcia

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:27
    calą duszą popieram.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:28
    A jeszcze: często mama i tata mają nową rodzinę, nierzadko nowe dzieci. A to "naprzemienne" - NIGDZIE NIE JEST U SIEBIE.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lady-z-gaga 17.05.18, 10:40
    I co dalej z tą nową rodziną, kiedy ojciec czy matka wynoszą się na dwa tygodnie w miesiącu?
  • triss_merigold6 17.05.18, 10:46
    Można ją zostawić tj. nowe dzieci bez matki czy ojca i nowego męża bez żony/nową żonę bez męża, bo to nie jest prawdziwa rodzina, liczy się tylko ta, która już nie istnieje.tongue_out
  • lady-z-gaga 17.05.18, 10:55
    ... i nie ma też potrzeby, aby dziecko poznawało przyrodnie rodzeństwo wink lepiej tworzyć cos w rodzaju bigamii tych rodzicow, ktorzy pozakładali nowe rodziny -niech naprzemiennie udają, że jednej po prostu nie ma wink
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:58
    Lady - niestety w naszych warunkach opieka naprzemienna nie jest wyborem po to, żeby dziecko mialo dwie rodziny, tylko po to, żeby rodzice sprawiedliwie byli nim obdarowani/obciążeni. Reszta jest pochodną.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • lady-z-gaga 17.05.18, 11:10
    Jesli dziecko traktuje się jak element majątku, ktory trzeba podzielic, to faktycznie, jest w tym sens. Jesli jak zywego, czującego człowieka - to jest barbarzynstwo.
    Znam jeden dobrze funkcjonujący układ opieki naprzemiennej, w bliskiej rodzinie. Rodzice dogadali się sami, żaden sąd nie wyrokował w tej sprawie. Dzieci spędzają po 3 dni u matki i u ojca, weekendy raz z jednym, raz z drugim, nie są to sztywne ustalenia, rodzice umawiają się zgodnie z potrzebami własnymi oraz dzieci.
    I te 3 dni wydają mi się w sam raz, żeby wszyscy mogli planowac swoje sprawy, żeby nie było długich przerw między życiem u mamy i u taty, żeby nie trzeba było długo tęsknić raz za jednym raz za drugim. Dla rodzicow też to jest ważne - przecież tęskni się za dzieckiem, kiedy dziecko wyjeżdża na kolonie czy obozy. Dzieci mogą planowac swoje zycie towarzyskie, spotkania z rowieśnikami - bo przebywanie w danym miejscu przez 3 lub więcej dni w tygodni daje szansę na zabawę np z dziecmi z sąsiedztwa, daje szansę na zorganizowanie spotkan ze szkolnymi czy przedszkolnymi kolegami.
    Natomiast rozwiązania takie jak w starterze czyli dwa tygodnie u matki i tylez u ojca to wg mnie totalne barbarzynstwo i ciężki idiotyzm. Nie rozumiem, jak rodzice mogą coś takiego robić dzieciom, a sąd - przyklepać.
  • nangaparbat3 17.05.18, 10:56
    Mają mamę/tatę.
    To pierwsze dziecko, jesli przerzuca się je z domu do domu, nie ma nikogo.
    sama im radzę, żeby sie przeprowadzali do dziadkow, i czesto tak sie to kończy.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 17.05.18, 11:01
    Dlatego opieka naprzemienna jest szkodliwa. A w Polsce domagają się jej niemal wyłącznie ojcowie, którzy nie chcą płacić alimentów, bo myślą, że zaoszczędzą.
  • nangaparbat3 17.05.18, 11:02
    Mój też mial taki pomysł. Corka natychmiast sobie z tym poradzila.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 17.05.18, 11:10
    Twój i tak nie płacił, bo mu na to pozwoliłaś.
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:14
    Pomysl mial jak placil, z nadzieją że nie będzie.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • thank_you 17.05.18, 12:52
    Myśl - to nie boli; alimenty w Polsce zasądzane są w takiej wysokości, że są najtańszą opcją na dziecko; opieka naprzemienna wynosi rodziców zdecydowanie drożej.
    Mam
  • triss_merigold6 17.05.18, 12:58
    Poczytaj argumenty ojców żądających opieki naprzemiennej.
  • thank_you 17.05.18, 13:03
    Gdzie?
  • triss_merigold6 17.05.18, 13:10
    Tam, gdzie produkują się ojcowie żądający opieki naprzemiennej tj. na świrowniach typu portal "W stronę ojca", fora rozwodowe, strony stowarzyszeń obrony praw ojców etc. A, czasem macoszki też optują za opieką naprzemienną, zwłaszcza te które nie mogą mieć własnych dzieci <tu na forum był przykład jeszcze ze 2-3 lata temu>.
  • thank_you 17.05.18, 13:14
    A, czyli mówisz o oszołomach?
  • triss_merigold6 17.05.18, 13:23
    Pierwszy z brzegu przykład:
    dzielnytata.pl/falszywe.htm

    Sami sobie wystawiają świadectwo.
  • thank_you 17.05.18, 13:26
    Dobrze, że nie wkleiłaś mi memów Stowarzyszenia Alimenty To Nie Prezenty.

    Znasz w ogóle kogoś, kto sprawuje opiekę naprzemienną i argumentem ojca był brak alimentów? wink

  • thank_you 17.05.18, 13:27
    Tfu, memów Alimenciary. smile))
  • triss_merigold6 17.05.18, 13:31
    Nie, chwała Panu, nie mam świrów w gronie znajomych.
  • thank_you 17.05.18, 13:36
    Ojciec, który chce tak samo uczestniczyć w życiu dziecka jak matka i sprawujący nad nim opiekę w takim samym wymiarze (z powodzeniem) - to świr?

    Spoko.
  • e-ness 17.05.18, 10:28
    W żadnych warunkach jest to niemożliwe
    Każdy rodzic ma prawo a nawet powinien ułożysz sobie życie ( powinien co by nie skupiając się tylko na dziecku nie stworzyć chorej relacji- a zn takie przypadki) Ma prawo do własnego dom którego nie dziełu z ex nawet jak są mega pozytywnie do siebie nastawieni i wspolpracuja.
    Dla mnie to abstrakcja 😏
  • lady-z-gaga 17.05.18, 10:36
    Dla mnie też.
    Tak naprawdę to nie rodzaj opieki jest istotny, ale relacje miedzy byłymi małżonkami. Jeżeli są kiepskie, to pobyt "po równo" u obojga i tak nie uleczy deficytów u dziecka, ktore nie ma pełnej rodziny. Jeżeli rodzice się dogadują i są w stałym kontakcie, to ojciec może być obecny w życiu dziecka na co dzień, bez konieczności przeprowadzania go do siebie.
  • thank_you 17.05.18, 12:03
    I ten tata ma spędzać czas u matki, która układa sobie życie? Czy chodzić po mieście/odwozić na zajęcia (codziennie)? Lub zapraszać do swojego domu na zasadzie gościa?
    Ojciec to gorszy rodzic?
  • miniulowa 17.05.18, 11:58
    "ale jeden stały dom , w kórym mieszka dziecko i do którego naprzemiennie wprowadzają sie rodzice, "

    Jedyny system, w którym tak to jest interpretowane to, z tego, co pamiętam (można mnie poprawić) to system włoski. A i tak w momencie, kiedy któreś z rodziców wchodzi w nowy związek i zakłada rodzinę, opieka tego typu jest zmieniana i dziecko trafia do nowo zbudowanej rodziny.
  • jem.gluten 18.05.18, 10:35
    W znanym mi przypadku rodzice mieszkają po prostu blisko siebie i jednocześnie blisko szkoły, więc otoczenie jest stałe. Poza tym nie ma przymusu - dziewczynka chce został dłużej u taty, bo z przyrodnią siostrą (w sumie nawet nie przyrodnią, bo to córka nowej zony ojca) chcą pooglądać filmy? To zostaje. Chce być u mamy, bo ukochana babcia przyjechała? Proszę bardzo. To nie jest tak, że wybiła godzina zero i pakuj się, bo masz obowiązek. W sumie jedyny przymus wynika z nocnych dyżurów matki. Dziewczynka mówi, że ma dwa domy, w obu czuje się u siebie.
  • piernicola 17.05.18, 11:10
    Psycholog dziecięcy, żeby dziecko się zmieniło, tak? Bo zachowuje się nie tak, jak powinno i trzeba je naprawić. Natomiast skonfliktowani rodzice, którzy nie zaspokajają podstawowych potrzeb dziecka (miłości, przynależności, stabilizacji) to już mają prawo się nie zmieniać. Niektórzy ludzie są jednak naiwni - zmienić można tylko swoje postępowanie, nie można zmienić kogoś. Im prędzej ludzie to zrozumieją tym dla nich lepiej.
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:17
    No to chyba nie wiesz jak pracują profesjonalni psychoterapeuci dziecięcy.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • wipsania 17.05.18, 11:14
    Bardzo dziękuję za wszystko odpowiedzi i namiary,
    chociaż proszę o więcej....
    Już wcześniej dopisałam, że chodzi o Warszawę.

    "Wobec tego powienien jak najszybciej iśc (sam)
    do psychologa, niekoniecznie najlepszego,
    ale pierwszego z brzegu."
    Napisalam, że tatuś chce isć najpierw sam do psychologa, ale dlaczego do pierwszego z brzegu,
    nie rozumiem tej odpowiedzi. Nie pytałam o najlepszego, tylko o takiego, którego ktos może polecić.
    W kazdym zawodzie są fachowcy i hochsztaplerzy i po co marnować czas, jeśli
    pomoc miałaby być nieskuteczna.
    Ja też nie jestem fanką opieki naprzemiennej, sama bym nie chciała wybrać
    takiego modelu, gdybym rozstała się z ojcem dziecka, ale może
    na moje poglądy ma wpływ to, że mój szanowny małżonek
    jako ojciec starał się nie przemęczać i uważał,
    że jego rola polega na "organizacji" życia w rodzinie.
    Natomiast z tego co znajomy mówi i raczej nie wygląda to
    na kłamstwo, zawsze zajmował się dzieckiem wsposób czyny
    - właśnie odrabiał lekcje, woził na przeróżne zajęcia, odwoził do
    szkoły.
    W warunkach tego konfliktu pomiedzy rodzicami ich przeprowdzanie się do mieszkania,
    gdzie zostaje dziecko wydaje się niemożliwe.

    Szkoła jest stosunkowo daleko od miejsca zamieszkania - kiedyś wspólnego,
    teraz tylko dziecka z matką. Do szkoły jest wożona samochodem
    Często podobno jest tak, że ojciec wzywany jest podczas
    "turnusu" matki, żeby zawieźć do szkoły, bo cośtam.
    W nie swoje soboty też wozi na jakieś zajęcia pozalekcyjne - matka stwierdzila, że on ma zawozić
    bo ma stany depresyjne z jego powodu i w sobotę
    bierze psychotropy! W zyciu nie słyszałam o terapii, kiedy psychotropy przyjmuje
    się raz w tygodniu, ale w końcu nie jestem specjalistką od tego.
    Znajomy twierdzi, że dziecko chętnie z nim przebywa, moze on tylko tak sądzi, ale z drugiej strony
    matka skrupulatnie pilnuje, żeby jemu nie przypadło "za mało", kiedy z jakichś powodów typu wyjazd
    służbowy, muszą trochę pozmieniać terminy.
    Napisałam o fochach panienki na samym początku - takie było moje wrażenie z obserwacji, kiedy
    nie znałam jeszcze całej historii, wiec nie przesadzaj Nanga, że to takie mrożące krew w żyłach.

    Co jeszcze wiem - pytałam o kontakty z równieśnikami. Podobno normalne. Koleżanki przychodzą do niej, jak jest u ojca,
    czasami z nocowaniem, wtedy walą do północy w jakieś gry komputerowe i trudno je zagonić do spania, ale
    mała na wybuchy wściekłosci sobie nie pozwala.
    Wszystko, czego dziecko chce musi byc na juz. Przydaloby się kupić nowe adidasy, to nie można za dwa dni tylko dzisiaj,
    mimo że ojciec ma pilną pracę do skończenia i w sobotę byłoby mu łatwiej.
    Nie, nie chodzi o sytuację, że buty są niezbędne na jutro na wf

    Zaraz sprawdzę, o co jeszcze pytałyście i co mogłabym dopowiedzieć, ale pewnie niedużo.
  • mozambique 17.05.18, 11:36
    wygląda na to ze matka nienawidzi ojca dziecka i wszelkimi siłami przekazuje tą nienawiść córce

    nie wnikam czy ma powody czy nie ale ewidentnie córka stała sie przekaźnikiem emocji matki

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:18
    No wiesz - "miałam wtedy wrażenie" - tego zabraklo. słowa mają znaczenie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • wipsania 17.05.18, 12:41
    W kwestii pieniędzy....
    Akurat w tym Triss myli się głęboko, kiedy twierdzi, że tatuś wymyślił opiekę naprzemienną, żeby nie płacić alimentów. On nie płaci alimentów, tylko płaci za wszystko. Za prywatną podstawówkę, za kredyt na mieszkanie, za utrzymanie itd
    Mama ostatnio nie pracowała, teraz podobno trochę zaczęła, ale i tak właściwie on ją też utrzymuje.
    Tyle wiem
  • aguar 17.05.18, 12:44
    A w sumie to nie można zapytać tej dziewczynki czy by nie wolała mieszkać na stałe z jednym z rodziców?
  • filga 17.05.18, 14:46
    To była moja pierwsza myśl
  • filga 17.05.18, 14:45
    I to tyle jeśli chodzi o "diagnozy" triss...
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:22
    Byc może ta mama potrzebuje pomocy. Dlaczego nie pracowala? Z powodu depresji?
    >W nie swoje soboty też wozi na jakieś zajęcia pozalekcyjne - matka stwierdzila, że on ma zawozić
    >bo ma stany depresyjne z jego powodu i w sobotę
    >bierze psychotropy!
    Może bierze psychotropy, a w soboty chodzi na terpię - on przekręcił, albo Ty źle zrozumiałas.

    Niewykluczone, że to sie bardzo przyczynia do stanu corki.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:23
    "To" czyli ewentualna depresja matki.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • bombalska 17.05.18, 12:48
    Ta dziewczyna chyba sie wyżywa na ojcu za to, ze sie wyprowadzil.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • a.va 17.05.18, 21:45
    Też mam takie wrażenie, że to jest ogromna złość na ojca. Najprościej jest przyjąć, że za to, że się wyprowadził, więc na początek poszłabym tym tropem.
  • nangaparbat3 17.05.18, 22:25
    Nie wiadomo. Zazwyczaj dzieci wyzywaja sie po rozwodzie na tym z rodzicow, z ktorym zostaja. Wydaje mi się, że w sytuacji opieki naprzemiennej bedą się wyzywac na tym, z ktorym czuja się bezpieczniej. Ale to oczywiście gdybanie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • a.va 17.05.18, 22:47
    Tak, tak też może być. Albo próba wymuszania na nim zaopiekowania się, takiego full wypas, ogarniającego, jak nad małym dzieckiem - ja jestem taka mała, ty się mną opiekuj.
    Bardzo mnie zaniepokoiłaś tym, co wyżej napisałaś o "twoich" nastolatkach, że dziewczyny to border, a chłopcy narcyzm i że tego coraz więcej. Niedawno był w Gazecie Prawnej artykuł o tym, jak lawinowo rośnie liczba zaburzeń emocjonalnych i psychicznych u nastolatków. Coś niedobrego się z tymi dzieciakami dzieje. A to znaczy, że my (pokolenie dorosłych) im to robimy.
  • nangaparbat3 17.05.18, 23:28
    No tak. Czasem się zastanawiam, co oni zrobia swoim dzieciom.
    Mogę Cię prosić o link do artykułu? Umknelo mi.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka