Dodaj do ulubionych

jedzenie nieświeżych rzeczy

05.06.18, 09:29
Moja teściowa ma nawyk kupowania na zapas. Efekt jest taki, że je często nieświeżą żywność. Pal licho z nią, ale jak przyjeżdża do niej rodzina, częstuje tym co ma, bo ma w domu wszystko, niczego nie trzeba ze sklepu. Ja znając jej zwyczaje unikam podejrzanych rzeczy. Ale jak się zachować w sytuacji, gdy widzicie, że dziecko dajmy na to szwagierki je kanapkę z majonezem, o którym wiecie, że jest dwa miesiące po terminie i otwarty 3 miesiące temu??
Jak się wtedy zachowujecie? Od razu zaznaczam, że walczyć z teściową nie ma sensu i sprawy załatwiać przez nią też nie, bo powącha i stwierdzi, że majonez jeszcze się nadaje...
Edytor zaawansowany
  • lalkaika 05.06.18, 09:36
    udaj,ze sie potknelas i wyrzuc kanapke z laki dziecka
    Nie ma za co
  • bei 05.06.18, 09:36
    Trzeba wcześniej przestrzec rodzinę, próbować potraw tylko frytowanych przed chwilą w gorącym tluszczu😊
    Dorosły może wymówić się infekcja, niestrawnością, uczuleniem. Dzieci nakarmić przed wizytą...przyznam, ze macie twardy orzech do zgryzienia.

    --
    poland.afs.org/
  • mikams75 05.06.18, 09:37
    a szwagierka jeszcze sie nie poznala na zwyczajach tesciowej?
  • zlababa35 06.06.18, 08:48
    Dziwię się, że po takiej diecie dziecko szwagierki nie ma dolegliwości jelitowych za każdym razem po powrocie od babci...

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • kingusiausia 06.06.18, 08:54
    Są u niej sporadycznie i na krótko. Ja jeżdżę ze swoja wałówką, albo głodówkę sobie urządzam. Szwagierka przywozi też dla małego raczej jedzenie, które on lubi.
  • iwoniaw 05.06.18, 09:39
    Jak widzę majonez "dwa miesiące po terminie" i mam do tego pewność, że "miesiąc temu otwarty", to mówię do szwagierki coś w stylu "Jadziu, patrzyłaś na datę przydatności tego majonezu? Bo Brajanek sobie do kanapki bierze, a coś mi ten majonez podejrzanie wygląda" i niech ona decyduje, czy zabrać dziecku potencjalnie szkodliwą żywność, czy uznać cię za histeryczkę. Współczuję, bo są domy, w których lepiej nic nie jeść i nie pić, ale łatwiej to realizować, jeśli to dalsi znajomi i nie musimy ich odwiedzać. Z teściową to ciężko, najlepszym rozwiązaniem jest chyba przybycie z własnym prowiantem (a w każdym razie tą jego częścią, która jest szybkopsująca się).

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • triss_merigold6 05.06.18, 09:39
    Przestrzec szwagierkę wypadałoby.
    A dzieci uprzedzić, żeby absolutnie niczego nie tykały, chyba że to np. jabłko czy inny wyraźnie świeży owoc.
  • kingusiausia 05.06.18, 10:16
    Moje dzieci ostrzegane od dzieciństwa były. Teściowa zawsze taka była. I w sumie takim postępowaniem wymusiła na mnie to, że jadąc do niej z dziećmi robiłam zakupy, gotowałam itp. Teraz to już nastolatki to nie chcą z nami jeździć do teściów. Plus taki, że podczas wizyt u niej chudnę.
    Ale zawsze mnie to wnerwiało, że np podczas świąt wyszukiwała w swojej przepastnej zamrażarce mięso sprzed 4-5 lat! sic!
  • juuuu7 06.06.18, 08:17
    Przychodzi mi tylko do glowy czy tesciowa jest zdrowa psychicznie?
  • ania-z-lasu 05.06.18, 10:27
    Jeśli to nie moje dziecko, to nie reaguję inaczej jak powiadamiając szwagierkę o moich podejrzeniach. Znam ludzi, którym takie rzeczy nie przeszkadzają, więc nie wiem nawet, czy bym się fatygowała. Osobiście przestałam jadać potrawy przygotowane przez taką osobę. W odwiedziny jeździmy z wałówką i to zawsze ja gotuję, jeśli się da. Najczęściej jemy gotowce.
  • mdro 05.06.18, 10:30
    Są ludzie o strusich żołądkach, którym nie szkodzi. Moja babcia dożyła lat 95, jej siostra 90. To, co one jadły, jeżyło włos na głowie. Musli ze zjełczałymi orzechami i białymi robaczkami to jeszcze było małe miki (białko jest białko), ale czekoladki przeterminowane o 3 lata czy lekko zzieleniała szynka z puszki to już większy hardkor. I nic im nie było!

    Twoja teściowa może też taka, ale rodzinę chronić trzeba. Dyskretnie bym szwagierkę uczuliła.

    --
    "Tabliczka [czekolady] kosztuje prawie 30 zł za 50 gram. Dołożyć trochę można i lodzik u tirówki będzie" - biceps_of_steel vel józek na forum emama
  • juuuu7 06.06.18, 08:19
    Nic im nie bylo ale przeciez to odrazajace jesc zepsuta zywnosc...jak jakies zwierzeta
  • conena 06.06.18, 08:35
    Może w czasie wojny głodowały i jakieś takie odloty im zostały. Brrrr...

    --
    A internet jest czyj?
  • konsta-is-me 06.06.18, 12:33
    Serio robaczki sa lepsze niz przeterminowana czekolada??? 😮
  • stephanie.plum 22.06.18, 10:13
    jakbym moich dziadków i ich kuchnię widziała...

    mają oboje obecnie lat 96, w dobrym zdrowiu.
    dieta:spleśniały chleb, zielonkawa kiełbaska, obiady z nigdy nie mytej patelni (tłuszczyk wielokrotnego użytku)
    do tego - nigdy nie otwierane okna, w mieszkaniu temperatura dochodząca 40 stopni chyba.
    odwiedziny u nich to była męka.

    teraz już tak nie jedzą, ani tak nie mieszkają, bo mieszkamy razem. mój mąż mówi, że lada chwila, bez tej pleśni i konserwujących dawek jadu kiełbasianego zdrowie im się posypie...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • kkk 22.06.18, 10:46
    z czego to wynika?? młode osoby tak nie robią... u mojej mamy jedzenie leży w lodówce, dniami (taki ektóre powinno byc zjedzone w ciągu 2 dni) tygodniami... ona uważa że wsystko ,może poleżec, ze pzrecez w LODÓWCE się nie zepsuje!'' taaaa uncertain
    Kupują wędliny, mięsa ponad tydzien przed świetami... na świeta dla mnie sa juz beee, nie jem tego bo wiem kiedy było kupowane! to samo ciasta itd. pieka iles dni pzred... ochyda dla mnie takie ciasto z lodówki, gdie leżało 5 dni czy wiecej w towarzystwie kiełbas i innych rzeczy, a wiadomo że dojada się tez po świetach kilka dni hahah. Obrażają się bardzooo ze nie chce potem tego brac od nich, obraza straszna, przeciez w lodówce leżało. Czyli sie zahibernowało chyba! odmłodniało! Hitem sa rozmrożone po roku truskawki śmierdzace całą zamrażarką.. najgorsze co moze byc... pyszne wodniste śmierdzace truskaweczki zima w galaretce, sorry wole swoje pachnące ciasto.

    --
    Byliśmy normalni... parę kotów temu wink
  • stasi1 02.07.18, 15:47
    Kiedyśn marynarze żywili się sucharami, im więcej robaków w sucharze tym lepiej.
  • mamma_2012 05.06.18, 10:53
    Żywność jest tak napakowana konserwantami, że zatruć się czymś to większa sztuka, zwłaszcza jak dobrze przechowywane. Spojrzałam na majonez u mnie w lodowce, termin ważności do września. Jestem pewna, że po kolejnych dwóch nic by mu też nie było. Na jogurtach firmy na d. już nawet przestałam sprawdzać terminy, nigdy się nie psują (dlatego staram się kupować z innych firm)
    Poinformuj szwagierkę, jeśli coś jest podejrzane i niech ona już decyduje.
  • chatgris01 05.06.18, 14:39
    Bo jogurty wszystkich firm, jesli sa wlasciwie przechowywane, sa zdatne do spozycia jeszcze do 2 miesiecy po dacie waznosci (bo to jest data waznosci zalecana, a nie bezwzgledna, jak w miesie i jego przetworach). Info z francuskiej TV i innych mediow (w tym prasy konsumenckiej). Wyprobowalam tez (choc nie robie tego stale, na ogol nie kupuje na zapas zywnosci wymagajacej przechowywania w lodowce).
  • hanusinamama 21.06.18, 21:40
    Co innego zjesc nieswiezy jogurt (najwyzej rozwolnienie cie czeka) a co inneo majonez z salmonellą...
  • memphis90 21.06.18, 21:58
    Majonez przygotowuje się z suszu jajecznego i nie ma w nim salmonelli, o ile się jej nie wpakuje do słoika palcem.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aamarzena 21.06.18, 21:59
    W sklepowym majonezie są zazwyczaj jaja w proszku, salmonella mu nie grozi. Co innego majonez domowy.
  • mamma_2012 23.06.18, 11:21
    Moja siostra nie poda dziecku niczego czemu kończy ważność (jeszcze zdatne, ale termin się kończy). I to jej córka zachorowała na salmonellę, do dziś nie wiedzą od czego.
  • memphis90 02.07.18, 21:04
    A myje kurę w zlewie (niedobrze)...? Myje jajka (dobrze)? Podaje jednodniowe niepasteryzowane soczki (niedobrze)? Mucha im kiedyś na jedzeniu usiadła (niedobrze) ? Świeże/nieswieze jedzenie nie ma tu w zasadzie nic do rzeczy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • noalle 05.06.18, 11:19
    Powiedzieć szwagierce o zwyczajach teściowej i niech ona decyduje, czy jej dzieci mogą to jeść, czy nie.
  • taki-sobie-nick 05.06.18, 22:10
    ten majonez, to już sprawy nie ma, bo wszak nie DZIECKO?
  • kingusiausia 06.06.18, 08:47
    Ha, ha, mąż mój osobisty, żeby nie robic kłopotu i przykrości swojej matce je te wykopaliska z lodówki. Mają żelazne żołądki. Ja i moje dzieci nie. Podejrzewam, że inne dzieci tez nie. Sytuacja jest dla mnie bardzo męcząca. No wyobrażcie sobie, że teściowa Wasza szykuje poczęstunek dla gości, a Wy znacie zawartość jej lodówki i stan półproduktów. Jestescie uczestnikami przyjęcia, ale nic nie jecie i co mówicie wszystkim zgromadzonym, że coś było stare?( i nie chodzi o to, że przetermiowane, bo to swoją drogą, ale otwarte dawno temu, np taka smietana, po miesiącu stania - zjadłybyście, gdybyście wiedziały?). No więc gdybym miała tak wywalić przy stole, że mięso które jemy jest z 2003, to jaka byłaby reakcja tesciowej i jej gości? Jak sądzicie?
  • mamma_2012 06.06.18, 09:00
    Widać wszyscy tam mają takie żołądki, bo pewnie nie ma następnego dnia masowych zatruć i wizyty sanepidu😉
  • ichi51e 22.06.18, 10:52
    Bo to jest kwestia przyzwyczajenia organizmu. Ja tam zawsze nadlam produkty trzeciej swiezosci o ile nie byly wyraznie popsute i nigdy mi nic nie zaszkodzilo. A tz wyrzuca 3 dni przed terminem i generalnie wystarczy mu byle co zeby sie zatruc.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 06.06.18, 01:40
    Data waznosci to taka umowna data. Niekoniecznie odrazu sie cos psuje.
  • kingusiausia 06.06.18, 08:49
    Ale jak to otworzysz to nie może stać w nieskończoność. Tesciowa kupuje dużo i na zapas. Wspomniany majonez kupuje litrowy, jest sama, ile może go jeść? Po pół roku on już samym wyglądem odstrasza!
  • niu13 21.06.18, 22:00
    To jest jakaś szyta historia, albo przesadzasz. Siedzicie u niej przy stole zastawionym żarciem, Ty nic nie jesz, Twoje dzieci i teściowej to nie zastanawia? Nie zadaje pytań? Nie rozmawiacie o tym w rodzinie??
  • tmk123 21.06.18, 22:27
    A widziałas kiedyś zepsuty majonez, albo zepsute mieso? założę się, że nawet nie przyszło by ci do głowy, żeby mieć wątpliwości. Ogólnie zywność zepsuta od razu odstrasza smakiem, zapachem lub wygladem. A jak masz się czymś zatruć to niestety nie poczujesz i nie zobaczysz.
    Dla mnie taki majonez poobsychany na bokach i jeszcze z jaimiś ospadkami w środku jest obrzydliwy, ale nie można się nim zatruć. Podobnie długo mrozone mięso. Raczej nawet bedzie bardziej lekkostrawne.
  • kkk 22.06.18, 09:37
    o matko, znam to, widze ze takie zachowania to domena lud i starszych, kupowanie dużych ilości na zapas, robienie zakupów na duza ilśc osób, kiedy juz np. mieszkają dziadki tylko we 2... Ja na 2 osoby robie mneijsze zakupy, zawsze patrze na daty, nie wyrzucam rzeczy ale tez nie kupuje ilości na armię, zdarzyło mi się zjesc np. jogurt 2 dni po terminie ale wiem że mi to nigdy nie zaszkodzi ale juz mieso.. brrrr.
    Bardzo często bedąc u Nich w domu (rodziców, tesciów) widze zzieleniała śmietane, pootwierane opakowania dawnoooo po terminie, i nie jedno tylko kilka, patrze na date...brrr Są tez nie otwarte, np. miesiąc po terminie smile po co? nigdy tego nie zrozumiem, na co czekają, na gości? ahhah
    Zamrażają stare mięso, stare obiady, wedliny które juz własciwie nie nadaja sie do jedzenia. Potem to odgzrewają i jedza, co gorsze nam podają! jestem pewna, nie raz mi coś zaszkodziło ale co powiem? chryyyste,brzydzi mnie toooo... mieso marynujace sie od kilku (!) dni w lodówce, którego się nie zje, zostaje, wiem ze jest zamrażane odgrzewane, moze i ponownie zamrazane juz upieczone... apotem podawane na sytół.
    Nie wiem jak z tym walczyc, nie wypada mi w sumie NIC powiedziec, nie jestem u sioebie.

    --
    Byliśmy normalni... parę kotów temu wink
  • 54dosetki 22.06.18, 11:48
    Moi rodzice (80 i 72l.) są chyba wyjątkowi - karmią zawsze świeżo i smacznie. Moja Mama nigdy w życiu nie naraziłaby nas na utratę zdrowia. Nie mieszkam z nimi od wielu lat, ale nic się w tej kwestii nie zmieniło. Po prostu kupują na bieżąco, jedynie przed świętami nieco więcej (zamiast dla dwóch osób, gotują dla siedmiu).
  • kakiaa 22.06.18, 13:26
    Babci mojego męża ma lżejszą odmianę tej choroby - kupuje mało, bo je w domu seniora, ale jak już coś kupi to kilka miesięcy stoi w lodówce. U nas po prostu robimy "najazdy" na babci lodówkę - któryś wnuk (mój mąż, jego brat) albo któraś z jej córek (o ile akurat są w kraju). Nie patyczkujemy się i mimo protestów babci, że "to przecież jeszcze całkiem dobre - dopiero trzy tygodnie stoi" wywalamy wszystko do śmieci. Uważam, że to nie jest jakieś niewinne dziwactwo, tylko problem, który może zagrozić czyjemuś zdrowiu, więc takie brutalne rozwiązanie jest jak najbardziej na miejscu - wywalić wszystko jak leci i co miesiąc robić przegląd lodówki. Najlepiej jakby zrobiło to któreś z dzieci teściowej, żeby żadna synowa zbytnio nie podpadła.
  • zawsze-w-drodze 23.06.18, 10:57
    Jeeessssu. Dlaczego traktujecie mocno dorosłych ludzi jak pięciolatka? Chciałybyście zeby wan ktos robił najazd na lodówkę i wywalał ci uważa? Wstrętne.
  • zawsze-w-drodze 23.06.18, 10:59
    Wywalał co uważa.
    Jeszcze dodam - mimo waszych protestów.
    Przeciez to przemoc jest.
  • memphis90 23.06.18, 10:59
    A babcia jest ubezwlasnowolniona, że wbrew jej protestom robicie kipisz w jej lodówce...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • biceps_of_steel 23.06.18, 10:35
    Jedzenie zepsutej żywności to chyba jedna z głównych przyczyn raka żołądka.

    --
    "Kompromis jest kompromisem, którego nie wolno naruszać. Powtarzam - nie wolno naruszać."

    Lech Kaczyński
  • kaludyna 02.07.18, 16:03
    Nie. Przyczyny raka zoladka sa nieznane. Wiekszosc przypadkow jest indywidualna i najczesciej bez wplywow z zewnatrz, w sensie jadanej zywnosci, do tego wieszkosc zmian genetycznych powodujacych raka zoladka zaczyna sie juz po urodzeniu czlowieka.

    Ale o zwiekszenie szansy raka zoladka podejrzewa sie konserwanty w wedlinach i jeszcze tez papierosy/tabaka.
  • wheels.of.fire 02.07.18, 18:55
    Ja słyszałem, że jedzenie nieświeżej żywności i spożywanie dużej ilości soli też. A palenie to chyba zwiększa ryzyko każdego raka
  • leann32 02.07.18, 18:14
    Moj śp dziadek mial taki zwyczaj. Poczestowal mnie ze dwa lata temu budyniem. Budyn zrobil z saszetki. Saszetke napotkalam w koszu jak wyrzucalam chusteczke. Moje oko przykulo niespotykane w dzisiejszych czasach opakowanie. Data waznosci uplynela w czerwcu 1992 roku 😂

    Mial tez taki sos na stole taki jakis do potraw gotowiec. Otwarty, nie w lodowce, z datą przydatnosci ktora uplywala juz z 6 lat wczesniej, otwarty od lat co najmniej 2, a na opakowaniu pisalo zeby po otwarciu spozyc w ciagu 48h i trzymac w lodowce smile .
  • taki-sobie-nick 03.07.18, 01:28

    > Moje oko przykulo niespotykane w dzisiejszych czasach opakowanie. Data waznosci
    > uplynela w czerwcu 1992 roku 😂

    Skoro dziadek, dobrze, że nie w 1945, na przykład. tongue_out
  • julita165 02.07.18, 18:37
    Wow, rzeczywiście hardcore. Myślałam że chodzi o produkty przeterminowane o 3 dni, a nie 3 miesiące 😁
    Swoją drogą jak wygląda aż tak przeterminowany majonez ? Raz widziałam u koleżanki porządnie przeterminowany ale ona dwa miesiące nie była w domu i przed wyjazdem.zpomniala wyrzucic- on się rozwarstwil !
  • memphis90 02.07.18, 21:07
    Ja nie wiem, czy jest coś takiego jak przeterminowany majonez. Kupny. U nas w domu majo je tylko mąż, więc słoik po otwarciu stoi, stoi, stoi... Tygodniami. Ile by nie stał i tak wygląda tak samo, pachnie tak samo i smak też się chyba nie zmienia, bo mąż je, nie narzeka, nie choruje wink

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka