Dodaj do ulubionych

Moja szwagierka i kołczing

12.06.18, 08:19
Moja szwagierka znalazła lajf kołcza, dzięki któremu jest na najlepszej drodze do rozwiązania swoich życiowych problemów, bo jej zdaniem postawił jej wreszcie właściwą diagnozę. Otóż wszystkie jej problemy, jak niemożność stworzenia związku, związane są z tym, że:

a) w dzieciństwie chciała mieć zwierzątko, rodzice się nie zgadzali, ale bratu kupili akwarium (bo to jej wdrukowało, że potrzeby innych są ważne, a jej wcale)*
b) jej matka miała siostrę, która zmarła tuż po urodzeniu i przed nią to ukrywano (bo pozbawiono jej ważnej części jej tożsamości)**.

* Tak naprawdę: jej matka miała astmę i uczulenie na sierść, cokolwiek włochatego w domu nie wchodziło w grę, a to akwarium należało do sąsiada, który chciał je wyrzucić, rzeczony brat je sobie wziął.
** Tak naprawdę: nikt przed nią niczego nie ukrywał, tylko nie rozmawiano o tym przesadnie często, bo i po co (śmierć noworodka przy porodzie w latach 40. na wsi to nie było coś do roztrząsania latami).

Zaprawdę miejsce kołczów i innej swołoczy, których działalność sprawia, że czyjeś życie się zaczyna koncentrować wokół takich debilizmów, jest w pierdlu, a system doktora Smoły i profesora Pierza był zacną rzeczą.

-
"Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
asmarabis
Edytor zaawansowany
  • annajustyna 12.06.18, 08:25
    Dasz mi namiary na tego kołcza?
  • babcia.stefa 12.06.18, 08:30
    Nie mam (wiem tylko, że prowadzi jakieś warsztaty w Poznaniu i jest anglojęzyczny), nawet gdybym miała - ludzie niebezpieczni zasługują na niebyt, a nie propagowanie.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • nowi-jka 12.06.18, 09:29
    ale jesli jej to pomorze to w sumie co ci to przeszkadza, nie cierpie kołczingowej gatki ale czasem pierdoła wystarczy ze człowiek zmieni swoje zycie zatem niech sobei kazdy swojego guru szuka

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • nowi-jka 12.06.18, 09:30
    omg oczywiscie ma jej to pomóc czy to na pomorzu czy w górach big_grin

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • jatojagodnik 12.06.18, 09:40
    i w kołczingowych gatkach.
  • nowi-jka 12.06.18, 10:04
    big_grin

    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • nowi-jka 12.06.18, 10:11
    jestem dys... ale jak już sama swoje błędy widzę do albo mi sie poprawiło (raczej nie bo bym ich nei robiła) albo błedy przesadzone całkowicie robie big_grin

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • mamolka1 12.06.18, 12:17
    Kołcze na swoich gatkach mają złote myśli i w sumie tam jest ich miejsce..tych złotych myśli 😉

    --
    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
    SHOPPING smile
  • babcia.stefa 12.06.18, 09:44
    Nie, jej to raczej nie pomoże, ponieważ źródła jej problemów są całkowicie inne (i doskonale wiemy jakie). Natomiast obciąża nas, bo musimy wysłuchiwać pretensji - 50-letnia kobieta wyskakuje z żalami do brata, że rodzice kupili mu akwarium 40 lat temu (co nawet nie jest prawdą).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • thea19 12.06.18, 12:22
    a to 50latka nie wie, ze jej wlasna matka ma astme i alergie? nie wie, ze brat dostal akwarium od sasiada? skoro inni wiedza to ona chyba tez posiadla te wiedze? moze ona ma 5 lat a nie 50?
  • ichi51e 12.06.18, 12:29
    Ludzie ktorzy maja pretensje o takie bzdety detale ktore nie pasuja do obrazka wymazuja z pamieci

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • babcia.stefa 12.06.18, 13:12
    Ta 50 latka jest w dodatku lekarzem, więc jakby powinna wiedzieć, co było/jest rodzicom. I nawet jeśli w dzieciństwie nie prowadzono z nią wielogodzinnych rozmów o przyczynach odmowy, to z perspektywy osoby dorosłej powinna ogarniać, że taka była faktyczna przyczyna.

    Stawiam dolary przeciw zgniłym orzechom, że doskonale zna historię tego akwarium, zwłaszcza że nie miała już wtedy 5 ani 10 lat, ale każdy pretekst jest dobry, żeby zrobić z siebie ofiarę "a mnie to rodzice mniej kochali".

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • thea19 12.06.18, 16:33
    i lekarz pozwala sobie robic wode z mozgu? a nie pomyslala, jako osoba wyksztalcona medycznie, ze takie rzeczy to sie omawia z prawdziwym terapeuta? czasem jak sobie pomysle kim prywatnie sa niektorzy lekarze (taka kosciuszko czy ta baba od tych zwierzat ze starego czarnowa) to sie zastanawiam, czy w ramach rekrutacji nie robic im testow psychiatrycznych.
  • babcia.stefa 13.06.18, 07:55
    Ona jest lekarzem-homeopatą. Łyka bez popitki te wszystkie bzdury, od homeopatii przez chińską medycynę po to, że "bóle menstruacyjne mogą wskazywać na wewnętrzny sprzeciw wobec bycia kobietą". Myślisz, że jak się wierzy w "pamięć struktury wody", to jest jakiś problem z uwierzeniem, że za brak chłopa w życiu odpowiada śmierć ciotki w niemowlęctwie?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • mozambique 13.06.18, 10:48
    A wiecie ze guru psychoterapii Wojciech E. twierdzi ze obgryzanie paznokci to nieuswiadomiony trend osłabiania własnych sił i CELOWEGO pozbawiania sie mozlwiosci obrony przed swiatem (bo likwidujemy wlasne pazurysmile )
    NAprawde, ktos powiniem chyba zając sie tym panem

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • morgen_stern 12.06.18, 08:39
    Mam znajomą (już byłą, ale z innego powodu), która dostała wścieku na punkcie kołczu. Wrzucała wciąż na fejsa złote kołczowe myśli i jakieś wykłady na wideo. Wyciągała koleżanki na te spotkania i obrażała się całkiem serio, jak nie chciały iść. "Nie chcesz się rozwijać??" i temu podobne wyrzuty z fochem. Albo wysyłała linka do wykładu on line, takiego na żywo o określonej godzinie i sprawdzała koleżankę, czy już się podłączyła big_grin Nie muszę dodawać, że to nieco rozluźniło jej kontakty...

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • babcia.stefa 12.06.18, 08:44
    Właśnie odfriendsowałam na Fejsie znajomą codziennie wrzucającą jakieś pie...ty a la Coelho o osiąganiu sukcesu i o tym, że można wszystko, jak się bardzo chce. Przez jakiś czas było to nawet zabawne - memowy cytat i chór klakierów w komciach "Józia, jesteś wspaniała, podziwiamy Cię, walcz dalej, jakie to cudowne, inspirujesz!", ale ileż można.

    Znajoma z sukcesów życiowych może odnotować głównie wyjście za mąż za mocno majętnego faceta, dzięki czemu niespecjalnie musiała kalać się jakąkolwiek pracą. Obecnie, po odchowaniu dzieci, z nudów zajmuje się jakimś MLM i informuje o tym z takim nadęciem, jakby codziennie przeprowadzała operację na otwartym sercu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triss_merigold6 12.06.18, 08:52
    Jezusie, zaczynam ogarniać ile mnie omija z powodu braku fb.
  • zlababa35 12.06.18, 10:19
    Żałuj tongue_out.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • pani-noc 12.06.18, 11:24
    Nie żałuj. Większość ludzi jest normalnych i nie uzewnętrznia się na fb. Moi znajomi udostępniają głównie koty i rękodzieło. Zero mądrosci kołczów, zero pyskowek a'la ematka. Nuda.
  • anorektycznazdzira 12.06.18, 19:00
    Etam. Jakbyś miała konto, to z prędkością światła wygasiłabyś po drugiej kretyńskiej "złotej myśli" każdego egzaltowanego maniaka. Mnie się to zrobiło samo, nawet nie wiem kiedy tongue_out
    Mam tylko normalne postysmile


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • elle-hivernale 12.06.18, 09:07
    Ta, mam takiego od zarządzania czasem. Po długim czasie niewidzenia, w sytuacji zupełnie niezawodowej na pytanie 'co słychać' wymienia swoje certyfikaty.
  • cauliflowerpl 12.06.18, 09:11
    Och Coelho!!
    Wczoraj mi lekko mit upadl, czytam ksiazke Wloszczowskiej i po wywolujacych zachwyt rozdzialach o jej poczatkach i karierze, przyszly zlote rady. I o motywacji jest. I na dzien dobry Coelho. I "Potega podswiadomosci".
  • kaka-llina 12.06.18, 11:11
    Nie znosze Coelho, nigdy go nie trawiłam a taki był na niego kiedyś szał, kompletnie dla mnie nie zrozumiały.
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:15
    Tez nigdy nie zakumalam. Przeczytalam dwie ksiazki (uczylam sie hiszpanskiego i szukalam czego napisanego ¡bardzo prostym jezykiem) i to by bylo na tyle.
  • iberka 12.06.18, 14:25
    Podzielam tą opinię. W liceum wszystkie koleżanki uduchowione przez Coelho były.....tylko nie ja 🤣
  • szarsz 12.06.18, 19:01
    Znaczy ematka ma jedną wspólną cechę smile Moja mama przyniosła kiedyś coelho z pracy, bo to przecież "wszyscy czytają". Ja zmęczyłam pół strony, mama była twardsza, przeczytała całą, ale więcej nie przynosiła big_grin
  • djhenne 12.06.18, 09:32
    morgen_stern napisała:

    > Mam znajomą (już byłą, ale z innego powodu), która dostała wścieku na punkcie k
    > ołczu. Wrzucała wciąż na fejsa złote kołczowe myśli i jakieś wykłady na wideo.
    >

    Moja kumpela to samo, a odklepało jej niedawno. Bardzo ją lubię, ale to jest naprawdę niestrawne. Głosi głębokie prawdy objawione, które się odkrywa raczej w wieku lat 15, nie 35...
  • babcia.stefa 12.06.18, 09:56
    O, to, to. Ludzie 40-letni, wrzucający bzdety o tym, że jak bardzo czegoś chcesz, to możesz to osiągnąć, bez względu na to, co to jest, są prostu śmieszni.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kura17 12.06.18, 11:07
    > O, to, to. Ludzie 40-letni, wrzucający bzdety o tym, że jak bardzo czegoś chces
    > z, to możesz to osiągnąć, bez względu na to, co to jest, są prostu śmieszni.

    przeciez na forum ciagle zdarzaja sie takie deklaracje ... a jakie emocje i dyskusje wywoluja ... watek jatkowy pewny po takim wstepie ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pani-noc 12.06.18, 11:26
    Np. wczorajszy wątek "na kanwie watku hedny" czy jakoś tak. Co tam problemy zdrowotne czy finansowe: łykajmy antydepresanty i hurra do przodu. Nawet mi się wpisać nie chciało, bo po co kopać leżącego.
  • kura17 12.06.18, 13:29
    > Np. wczorajszy wątek "na kanwie watku hedny" czy jakoś tak.

    dokladnie o nim myslalam, jako o ostatnim (czasowo) przykladzie.

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kolibeer2 12.06.18, 08:54
    a moja znajoma właśnie się rozwodzi dzięki kołczingowi smile
    w sumie mieli fajny związek, po długo oczekiwanej ciąży znajoma sporo przytyła, tak z rok po porodzie poszła do jakiegoś trenera personalnego powiązanego z coachingiem i ten jej w trzy miesiące zrobił takie pranie mózgu, że masakra - nikt nie jest godny, by całować stopy księżniczki, a ten mąż to już zupełnie podpadł, bo nie chciał do trenera na zajęcia chodzić i księżniczkę ciągnął w dół smile

    --
    Jędza_do_kwadratu
  • tanebo2.0 12.06.18, 09:11
    A nie ciągnęła ją w dół grawitacja?
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:14
    Rozumiem, że ty z nimi mieszkasz, że wiesz z całą pewnością, skąd rozwód i że małżeństwo było wcześniej udane...
    Rany, skąd się tacy ludzie biorą?
  • milka_milka 12.06.18, 09:07
    Ja mam alergię na wszelkie hasła, afirmacje, kołczing oraz psychoterapię.
    Nie wierzę, że osoba z boku, nie znająca kulisów, człowieka, uwarunkowań itp. jest w stanie pomóc.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kropkacom 12.06.18, 09:16
    Psychoterapia też jest be? Bez przesady, psychoterapeuta musi poznać pacjenta aby spróbować mu pomóc. Co nie zawsze się ponoć udaje. Co do coachingu to niestety przygarnia on często jako trenerów osoby, które nie wiedzą co ze sobą w życiu zrobić. Średnia to rekomendacja. Z drugiej strony, nie próbowała więc chyba gucio wiem tongue_out

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • milka_milka 12.06.18, 09:19
    Jest. Mam takie oto doświadczenie, że nic nie daje i mądry przyjaciel lub inna bliska zaangażowana osoba powie to samo, albo i więcej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kropkacom 12.06.18, 09:24
    No ja nadal nie mieszałabym do tematu psychoterapii. Owszem, nie zawsze pomogą. Ba, może nawet zaszkodzić, ale wielu pomogą przezwyciężać problemy. To sprawa indywidualna. Trochę pokory jednak.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • kura17 12.06.18, 09:40
    > Psychoterapia też jest be? Bez przesady, psychoterapeuta musi poznać pacjenta aby spróbować
    > mu pomóc.

    ja sie na psychoterapii nie znam, wiec moge gadac glupoty, ale z tego co slyszalam, to psychoterapeuta nie jest od dawania rad, a od wysluchania pacjenta, pacjent "naprawic sie" musi sam, swoja praca.

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • jatojagodnik 12.06.18, 09:48
    Tak. I kołczing powinien polegać na tym samym. Terapeuta i Kołcz swoimi pytaniami powinni jedynie naprowadzić klienta na samodzielne rozwiązanie jego problemu.
    Podejrzewam więc, że szwagierka po serii pytań i tematów do przerobienia sama znalazła sobie szybkie i wygodne wytłumaczenie swoich problemów i uczepiła się go kurczowo. Bo to jest bardzo wygodne. I zamiast pogłębiać wgląd w problem ma rozwiązanie.
  • pade 12.06.18, 11:26
    Pewnie masz rację. Tylko coaching nie służy pogłębianiu wglądu. Do tego jest terapia.
    Być może ludzie z problemami uznali, że chodzenie do coacha jest mniej stygmatyzujące niż chodzenie na terapię.
    Trzeba mieć wielkie ego, albo dużo pychy w sobie, żeby próbować uzdrowić klienta, który wymaga terapii, poprzez coaching.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • sumire 12.06.18, 11:58
    I być bardzo nieodpowiedzialnym - można takiemu człowiekowi dopiero zaszkodzić.
  • pade 12.06.18, 12:45
    Tak, tylko, żeby być sprawiedliwym, trzeba zaznaczyć, że problemy wymagające terapii, zazwyczaj nie są widoczne na pierwszy rzut oka.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • sumire 12.06.18, 09:22
    Psychoterapia - w wykonaniu fachowca - to jest jednak coś innego, niż kołczing, na ogół wykonaniu kogoś, kto po prostu uznał, że się zna.
  • milka_milka 12.06.18, 09:25
    Nie, jednak nie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • sumire 12.06.18, 09:35
    Tak. Zapewniam.
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:13
    Zdecydowanie tak.
  • frey.a86 12.06.18, 13:58
    Tylko jak znaleźć dobrego fachowca. Jak chciałam się kiedyś pozbierać do kupy po nieprzyjemnym rozstaniu, to poszłam do psychoterapeuty i do dziś mi wstyd, że zostawiłam u takiego pajaca ponad 500zł. A facet niby doświadczony, pracujący w jakiejś renomowanej klinice.
  • butch_cassidy 12.06.18, 14:01
    Moim zdaniem jedyne co można zrobić to czytać opinie, szukać osób z polecenia i ufać intuicji. I oczywiście pilnować wykształcenia, ale to akurat wg mnie warunek progowy.
  • frey.a86 12.06.18, 14:24
    Ten mój miał super opinie i wykształcony też był - po psychologii, dwóch podyplomówkach i jakiś kursach.

    A terapia wyglądała tak: Przychodzę do faceta, mówię co mi jest i że przede wszystkim chciałabym nauczyć się pozytywnego myślenia, bo mam tendencję do katastrofizacji i czarnych myśli. Facet przytaknął, powiedział, że na kilku pierwszych sesjach porozmawiamy o mnie, a potem zaczniemy terapię. Ok. 4 pierwsze spotkania to była historia mojego życia. Przychodzę na piąte, siadam, a ten milczy. Milczę i ja i tak sobie milczymy ze 20 minut, a we mnie zaczyna narastać złość, bo w końcu płacę mu stówę, a on się nawet nie odezwie i nie powie o co mu chodzi. W końcu opowiedziałam mu pierwszą lepszą sytuację, która mnie spotkała w danym tygodniu (bo coś musiałam powiedzieć, ileż w końcu można milczeć). Mówiłam o tym prawie 40 minut, bo on cały czas milczał. Na sam koniec odezwał się, podał swoją interpretację problemu, a mi ręce opadły, bo interpretacja była naprawdę daleka od rzeczywistej. Coś w stylu - boi się pani problemów finansowych, kiedy ja nigdy w życiu nie miałam i nie bałam się problemów z pieniędzmi. Poczułam się jak u cygańskiej wróżki, która strzela "ma pani problemy sercowe, ale w następnym roku pozna pani przystojnego bruneta i będziecie szczęśliwi". Wyszłam stamtąd wściekła, że straciłam 500zł, a mogłam sobie kupić nową torebkę.

    Oczywiście w domu poczytałam na spokojnie i dowiedziałam się, że facet prowadził terapię w nurcie psychodynamicznym, a oni właśnie milczą. Zła jestem do dziś, bo uważam, że skoro facet bierze 100zł za sesję, to jego psim obowiązkiem jest porozmawiać z pacjentem o tym, jak terapia wygląda i czego może oczekiwać, a przede wszystkim, że nie jest to terapia zalecana osobom z moimi problemami. W moim przypadku jedynie behawioralna. Swoją drogą psychodynamiczna to dla mnie jedna wielka ściema - ludzie chodzą latami nawet dwa razy w tygodniu i gadają do słupa. Ja bym po dwóch sesjach wymiękła. O i przypomniało mi się, że mój terapeuta namawiał mnie nawet na dwie sesje w tygodniu. big_grin
  • butch_cassidy 12.06.18, 14:41
    No ale nauczyłaś się, żeby na przyszłość zapytać o nurt, w jakim terapeuta pracuje i samej trochę poszperać. I jeszcze się tym doświadczeniem podzieliłaś smile Czyli nie było to stracone 500 zł, tyle że masz pomysł, jak mogłaś wydać je przyjemniej smile
    Zrezygnowałaś po tym doświadczeniu, czy znalazłaś osobę bardziej odpowiednią?
  • frey.a86 12.06.18, 14:46
    Niby tak, ale mimo wszystko uważam, że to terapeuta powinien pacjenta poinformować czym jest terapia i jak to będzie wyglądało. Zwłaszcza, że tyle kasy bierze. A dodam, że nie było mi łatwo znaleźć informację o tym, że oni milczą podczas terapii, musiałam przeszperać jakieś niszowe fora internetowe. Ale doświadczenie mam, to fakt. smile

    Na razie odpuściłam, ale cały czas myślę o paru sesjach behawioralnej, tylko boję się, że znowu trafię na jakąś lebiodę. Jak ktoś zna kogoś kompetentnego, kto pracuje we Wrocławiu w nurcie behawioralnym, to poproszę na priva namiary. Będę wdzięczna. smile
  • butch_cassidy 12.06.18, 14:53
    Pewnie, że powinien, a jest jak jest. Pozostaje pytać. To, w jaki sposób zareaguje, to też ważna informacja - czy będzie sfochany, że klient się mądruje wink czy normalnie wszystko wyjaśni.
    Sama dopiero przy trzecim podejściu trafiłam na osobę, która mi odpowiadała.
  • pade 12.06.18, 15:00
    Zanim zacznie się właściwą terapię, wcześniej mają miejsce konsultacje. Są to zazwyczaj 2 lub 3 spotkania. Na nich można opisać problem i zapytać o wszystko, co chce się wiedzieć.
    Jak idziesz do laryngologa to nie oczekujesz, że będzie Ci przez pół wizyty opowiadał na czym polega jego praca, prawda?
    Tu o nurtach:
    zwierciadlo.pl/psychologia/rozwoj/jak-wybrac-odpowiednia-dla-siebie-terapie
    O terapii w skrócie:
    www.mikolajkrol.pl/psychoterapia_czesto-zadawane-pytania/
    Tu o psychodynamicznej:
    www.sensity.pl/jak-wyglada-i-na-czym-polega-psychoterapia-psychodynamiczna/
    Tu o behawioralnej:
    www.sensity.pl/jak-wyglada-i-na-czym-polega-terapia-poznawczo-behawioralna/


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 15:04
    > Zanim zacznie się właściwą terapię, wcześniej mają miejsce konsultacje. Są to zazwyczaj 2 lub
    > 3 spotkania. Na nich można opisać problem i zapytać o wszystko, co chce się wiedzieć.

    wyzej napisalas, ze psychoterapeuta "sam z siebie" nie mowi, tutaj jest co innego? nie rozumiem?

    > Jak idziesz do laryngologa to nie oczekujesz, że będzie Ci przez pół wizyty opowiadał na czym
    > polega jego praca, prawda?

    o nie nie, zla analogia. jak idziesz do LEKARZA to raczej spodziewasz sie, ze Ci powie, jaka jest jego specjalizacja, bo kardiolog z powaznym problemem ortopedycznym pewnie sobie nie poradzi ... myslisz, ze jesli nie zapytasz, to bedzie Ci ta noge leczyl lekami nasercowymi, bo "nie pytalas"?...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 15:31
    Kuro, przecież napisałam: zapytać.
    Analogia jest dobra. Jeszcze nie spotkałam specjalisty, który by mi opowiadał czym się zajmuje, nawet w skrócie. Wizyta wygląda mniej więcej tak: ja mówię, że boli mnie to i to, lekarz dopytuje o inne objawy, bada, zleca ewentualnie inne badania, wypisuje receptę, do widzenia. Ani słowa o tym czym się zajmuje lekarz, czy jest zwolennikiem działań zachowawczych, czy radykalnych, czy wkracza z lekami zalecając wpierw więcej badan lub obserwację czy od razu. To można wywnioskować ze sposobu działania lub zapytać.
    Poza tym, jak idę do lekarza to WYBIERAM tego, który ma odpowiednią specjalizację. Nie idę do dermatologa z problemami z sercem. Mam na myśli wizyty prywatne, bo na NFZ kieruje lekarz internista.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 16:32
    nie uwazam, zeby analogia byla dobra - tak bylaby, gdyby byl jeden nurt psychoterapii i kazdy terapeuta sie go trzymal. a nie ma.
    to tak, jakbys poszla do lekarza, ktory diagnozuje jakas rzadka chorobe i leczy Cie akupunktura i dieta. i on by Ci nie powiedzial, ze akurat wierzy w metody naturalne, Ty sie na rzadkich chorobach nie znasz i nie wiesz, ze akurat "Twoja" leczy sie (na przyklad) zwyklymi hormonami, a nie akupunktura i dieta (a sa takie, ktore sie leczy). a lekarz dobral metody, bo w nie wierzy, tylko zapomnial o tym powiedziec pacjentowi, a pacjent "nie zapytal".


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 17:48
    Twoja analogia jest zdecydowanie błędna, Kura, nawet zupełnie niewykształceni ludzie wiedzą, że lekarz zapisuje pigułki! Jeszcze coś tam smędzi o zdrowej diecie czy ruchu ale przede wszystkim lekarstwa przepisuje, albo na badania wysyła (a po co to komu).
    Naprawdę każdy lekarz tłumaczy Ci dokładnie działanie każdej tabletki, którą Ci zapisuje, czy tylko mówi, że ta ustabilizuje Ci np. poziom hormonów, bez tłumaczenia jak dokładnie odbywa się ten proces?

    ps. nawet gdyby był tylko jeden nurt psychoterapii to nie dałoby się go wytłumaczyć w kilku zdaniach, procesu terapeutycznego też nie da się tak łatwo zaszufladkować (jak pani powie A to wyjdzie B), ciało jest jednak bardziej "rozpracowane" przez naukowców i lekarzy niż psychika.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 17:54
    > Twoja analogia jest zdecydowanie błędna, Kura, nawet zupełnie niewykształceni l
    > udzie wiedzą, że lekarz zapisuje pigułki!

    no to zapisuje Ci pigulki homeopatyczne, bo w to wierzy, bez mowienia dokladnie, co zapisuje ... lepiej?

    > Naprawdę każdy lekarz tłumaczy Ci dokładnie działanie każdej tabletki, którą Ci zapisuje, czy
    > tylko mówi, że ta ustabilizuje Ci np. poziom hormonów, bez tłumaczenia jak dokładnie odbywa
    > się ten proces?

    no ale Ty sama twierdzisz, ze jak nie zapytam, to psychoterapeuta nie powie mi nawet, jaka terapie mi "zapisuje"!!

    > ps. nawet gdyby był tylko jeden nurt psychoterapii to nie dałoby się go wytłumaczyć w kilku
    > zdaniach, procesu terapeutycznego też nie da się tak łatwo zaszufladkować

    ja to wiem. jednak psychoterapeuta "cos tam wie" o swojej metodzie i to jego obowiazkiem, jako specjalisty, jest sprobowac wytlumaczyc pacjentowi. inaczej zachowuje sie jak szaman, ktory odprawia rytual, ktory ma pomoc, ale o ktorym w sumie nic nie wiadomo ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 18:13
    Nie "coś tam wie", tylko wie, bo uczył się kilka lat, przeszedł obowiązkową własną terapię, zdobył certyfikat.
    Poza tym, ja nie wiem czy chciałabym płacić 450zł i słuchać przez trzy godziny o tym na czym polega nurt psychodynamiczny. Nie, nie chciałabym. Skręcałoby mnie pewnie z niecierpliwości, żeby zacząć mówić o swoim problemie i nic bym z tych wyjaśnień nie zrozumiała. W emocjach niewiele dociera do szarych komóreksmile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 18:25
    Skąd nagle wzięłaś te 3 godziny? Wystarczy 10 minut rozmowy rozpoczętej informacją dla pacjenta, że nurt psychodynamiczny polega głównie na milczeniu terapeuty i aktywnym mówieniu pacjenta. Oraz czy ma jakieś pytania.
  • pade 13.06.18, 11:20
    frey.a86 napisała:

    > Skąd nagle wzięłaś te 3 godziny? Wystarczy 10 minut rozmowy rozpoczętej informa
    > cją dla pacjenta, że nurt psychodynamiczny polega głównie na milczeniu terapeut
    > y i aktywnym mówieniu pacjenta. Oraz czy ma jakieś pytania.


    Nie wystarczy, bo ani nurt ani terapia na tym nie polega. To absolutne spłycenie.
    To tak jakbyś napisała, że zawód policjanta polega na jeżdżeniu samochodem, a zawód nauczyciela na staniu pod tablicą i gadaniu.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 15:17
    Pade, zauważ, że język użyty w zalinkowanym przez ciebie opisie terapii psychodynamicznej wcale nie sugeruje, że ten terapeuta milczy. "Pacjent jest zachęcany do tego, aby ugłaśniać myśli, które przychodzą mu do głowy – nie cenzurując ich." - to się nijak nie zgadza. Te informacje są okrojone, w intenecie cięzko się doszukać konkretów.

    I tak, idąc do laryngologa np. z bólem ucha oczekuję, że mnie zbada, postawi diagnozę, wyjaśni na czym polega schorzenie, zaproponuje leczenie i powie na czym będzie polegało. A nie bez słowa wyjaśnienia np. położy na leżance, wsadzi coś do ucha, da receptę na leki i powie do widzenia. Nigdy się z takim czymś u lekarza nie spotkałam.
  • butch_cassidy 12.06.18, 15:22
    Oj, niestety zdarza się, i to często. Wypisze cokolwiek na recepcie bez słowa wyjaśnienia. Bo pacjent to jest cielątko, a lekarz, ten który wie... Szczęśliwie nie wszyscy tak podchodzą, ale wielu. Jak na takiego nigdy nie trafiłaś, to chyba masz wyjątkowe szczęście.
  • frey.a86 12.06.18, 15:27
    Trafiłam, owszem, ale to byli kiepscy lekarze i na fundusz. Prywatnie (w cenie 100-150zł za wizytę) w życiu się nie spotkałam z takim podejściem.
  • butch_cassidy 12.06.18, 15:48
    Ale to przecież nie ma znaczenia, że na fundusz. Fundusz też płaci za przyjęcie pacjenta. A to właśnie, że jeden lekarz prywatnie jest do rany przyłóż, a na fundusz olewa (z takim podejściem też się zetknęłam) to bardzo źle o nim świadczy.
  • frey.a86 12.06.18, 15:50
    Chodzi mi bardziej o to, że kiepski lekarz przyjmujący prywatnie nie miałby pacjentów. Kiepski pracujący na fundusz oczywiście też nie, ale to się rządzi nieco innymi prawami.
  • frey.a86 12.06.18, 15:50
    Miało być "Kiepski pracujący na fundusz oczywiście też nie powinien mieć" tongue_out
  • pade 12.06.18, 15:37
    frey.a86 napisała:

    > Pade, zauważ, że język użyty w zalinkowanym przez ciebie opisie terapii psychod
    > ynamicznej wcale nie sugeruje, że ten terapeuta milczy. "Pacjent jest zachęcany
    > do tego, aby ugłaśniać myśli, które przychodzą mu do głowy – nie cenzurując ic
    > h." - to się nijak nie zgadza.

    Własnie, że się zgadza. Bo skoro przyszło Ci do głowy "dlaczego ten facet milczy i się na mnie gapi" to warto to powiedzieć. Jeśli nie wprost, to pośrednio: nie wiem co mam robić kiedy pan milczy, czuję się skrępowana, nie wiem o czym mówić. To jest własnie ugłaśnianie myśli.
    Po pewnym czasie odważasz się bardziej otwierać, mówić faktycznie to, co pomyślałaś, a to jest materiał do pracy.
    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 15:48
    Ale ja mu to powiedziałam. Dokładnie to, co napisałaś, może pomijając skrępowanie. I kilka razy zapytałam, co mam właściwie powiedzieć i czy dobrze rozumiem, że mam mówić cokolwiek. Odpowiedzią było milczenie.

    Nigdy w życiu nie zgodzę się, że jest to właściwe podejście. Ja tak klientów nie traktuję. Uczę języka i jak przychodzi do mnie nowy uczeń na lekcję, poziom ma podstawowy, a w mailu napisał, że chce się nauczyć komunikować, to nie zaczynam mu na dzień dobry nawijać przez godzinę po angielsku, bo przecież go to co najwyżej zrazi. Zawsze pierwsze 15 minut poświęcam na sprawy organizacyjne i wyjaśniam jak mniej więcej będzie wyglądać nauka.
  • pade 12.06.18, 15:52
    "Ale ja mu to powiedziałam. Dokładnie to, co napisałaś, może pomijając skrępowanie. I kilka razy zapytałam, co mam właściwie powiedzieć i czy dobrze rozumiem, że mam mówić cokolwiek. Odpowiedzią było milczenie."
    No to jest nienormalne zachowanie. I tak przez 5 sesji milczał?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 15:54
    Własnie opisałam to niżej. Zaczął milczeć na piątej. Przez 4 pierwsze wypytywał mnie o różne szczegóły z życia.
  • pade 12.06.18, 14:49
    Twój przypadek doskonale pokazuje, jak bardzo potrzebna jest wiedza na temat tego, czego chcemy się podjąć, za co zapłacić, w czym uczestniczyć.
    Terapeuci nie opowiadają o tym, w jakim nurcie pracują sami z siebie. Trzeba ich o to zapytać. Warto się dowiedzieć czy praca w danym nurcie będzie pomocna w rozwiązaniu problemu czy też nie. Faktycznie, zapłaciłaś frycowe, teraz już będziesz mądrzejszasmile Ale terapia psychodynamiczna nie jest ściemą. Po prostu nie wiedziałaś na czym polega i oczekiwałaś czegoś zupełnie innego.


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 15:01
    > Terapeuci nie opowiadają o tym, w jakim nurcie pracują sami z siebie. Trzeba ich o to zapytać.

    ??? naprawde? przeciez na terapie moga przyjsc osoby zupelnie nie zorientowane w rodzajach terapi! nie kazdy musi "przekopac internet", niektorzy ludzie zwyczajnie nie maja mozliwosci intelektualnych, zeby zrozumiec nuiansy jakiejs terapii i w dodatku wiedziec, jaki typ by im pasowal!! na litosc, to powinno nalezec do PODSTAWOWYCH obowiazkow terapeuty - poinformowanie, jaki rodzaj terapii prowadzi, jak taka terapia wyglada i czego - z grubsza - mozna sie spodziewac! zdumiewa mnie takie podejscie, naprawde uncertain





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • frey.a86 12.06.18, 15:12
    kura17 napisała:

    > naprawde? przeciez na terapie moga przyjsc osoby zupelnie nie zorientowane
    > w rodzajach terapi! nie kazdy musi "przekopac internet", niektorzy ludzie zwycz
    > ajnie nie maja mozliwosci intelektualnych, zeby zrozumiec nuiansy jakiejs terap
    > ii i w dodatku wiedziec, jaki typ by im pasowal!! na litosc, to powinno nalezec
    > do PODSTAWOWYCH obowiazkow terapeuty - poinformowanie, jaki rodzaj terapii pro
    > wadzi, jak taka terapia wyglada i czego - z grubsza - mozna sie spodziewac! zdu
    > miewa mnie takie podejscie, naprawde uncertain


    Dokładnie tak, zgadzam się w 100%. Dodam, że przecież na terapię przychodzą osoby z problemami, nierzadko po przebytej traumie lub tragedii życiowej, w rozsypce emocjonalnej. Serio mają jeszcze grzebać po internecie, żeby dowiedzieć się jak będą leczeni?

    Dodam, że akurat u lekarza ZAWSZE uzyskuję konkretne informacje o metodzie leczenia (no chyba że lekarz do d.py).
  • butch_cassidy 12.06.18, 15:20
    Kura, Ty to masz idealistyczne podejście smile
    Tylko że takie często się nie sprawdza w praktyce. Pewnie, że powinno być tak jak piszesz. Tylko co z tego? Możesz ufać na ślepo, bo powinnaś móc i brać na klatę konsekwencje takiego podejścia, albo maksymalnie się zabezpieczyć, na ile leży to w twoich możliwościach. Wybór jest, decyzję każdy podejmuje sam. I to samo dotyczy lekarzy, prawników, pośredników nieruchomości... wszystkich zawodów i sytuacji, gdy zły wybór może mieć poważne konsekwencje.
  • kura17 12.06.18, 15:30
    no ale jestem idealistyczna oczekujace etyki zawodowej? i to takiej podstawowej.
    najzwyczajniej w swiecie sa ludzie, ktorzy nie sa w stanie ogarnac i sie przygotowac, tak szczerze, to ja tez sie nie diagnozuje przez net PRZED wizyta u SPECJALISTY. wiadomo, ze nikt mi sukcesu terapii nie zapewni, ale podanie podstawowych wiadomosci to nie jest idealizm, bez przesady!
    ja oprowadzam ludzi po swoim laboratorium, to nie zakladam, ze sie w necie dowiedzieli, co to jest i nie zakladam, ze cokolwiek wiedza ... pytam, jaka maja wiedze i co ich interesuje i dostosowuje sposob oprowadzania do tego, co odpowiedza. a moglabym wyklad szczelic, jak dla kolegi po fachu, musza wziac na klate, ze nie naczytali sie o fizyce czastek w necie przed przyjsciem na dzien otwarty ...

    POZA TYM psychoterapia, o ile sie orientuje, istniala PRZED internetem - gdzie wtedy mialo sie zdobywac informacje? biblioteka naukowa i te sprawy?... Freya pisala - akurat tutaj przychodza czesto ludzie gleboko nieszczesliwi/doswiadczeni przez zycie i naprawde niemoralnym wydaje mi sie oczekiwanie, ze albo sami zrobia badania netu przed, albo beda oskarzeni o idealizm i zmuszani do brania "wlasnych bledow" na klate!

    no nie zgadzam sie z takim podejsciem i juz. i nie uwazam tego zaidealizm!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 15:44
    Podejściem idealistycznym jest również zakładanie, że terapeuta w trakcie dwóch spotkań "rozpracuje pacjenta" i powie mu "jak będzie go leczył". Kura, terapia to nie to samo co leczenie zapalenia ucha, tu się pracuje na tym czego NIE WIDAĆ i na tym, czego sam pacjent nie jest świadomy.
    Jeżeli terapeuta od pierwszego spotkania, konsultacyjnego, w ogóle się nie odzywa, nie odpowiada na żadne pytania to trzeba sobie darować sesje z nim i tyle. Na szczęście takie przypadki to rzadkość.
    I tak jak w prawdziwym coachingu ustala się cel i podpisuje kontrakt, tak samo w terapii terapeuta pyta czego pacjent od niego oczekuje, ustalają cel terapii i zawiązują kontrakt, może być ustny.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 15:53
    Mój przez pierwsze 4 spotkania odzywał się i zadawał pytania, dlatego pisałam, że opowiedziałam mu historię swojego życia. Pytał o wiele szczegółów. Po czwartym spotkaniu powiedział, że na następnym zaczniemy terapię i tyle. Przychodzę na piąte i ściana. Nie powinno tak być, a facet miał 4 spotkania, czyli 4 godziny za które wziął 400zł, żeby mi powiedzieć jak mniej więcej wygląda terapia. Wystarczyłoby 10 minut.
  • kura17 12.06.18, 16:28
    > Podejściem idealistycznym jest również zakładanie, że terapeuta w trakcie dwóch spotkań
    > "rozpracuje pacjenta" i powie mu "jak będzie go leczył". Kura, terapia to nie to samo co
    > leczenie zapalenia ucha, tu się pracuje na tym czego NIE WIDAĆ i na tym, czego sam pacjent
    > nie jest świadomy.

    przeciez ja o tym wiem. dodatkowo pacjent czesto jest w delikatnym stanie. i wlasnie DLATEGO terapeuta powinien bardzo dokladnie powiedziec, na czym jego rodzaj terapii polega, bez czekania na pytania!! zdolowany czlowiek moze zwyczajnie nie pomyslec, zeby dopytac! a jesli pacjent juz to wie, bo grzebal w necie, to po porstu to powie. ja mam wrazenie, ze ten terapeuta to czeka, zeby pacjent wykazywal inicjatywe, a ze wzlegu na rodzaj pomocy dla mnie to nie jest wlasciwe podejcie. zwlaszcza, ze mozna bardzo potrzebowac terapii, a nie miec zupelnie pojecia, co to jest, jak to sie je itp. nikt od terapeuty nie oczekuje diagnozy po 2 spotkanich, wylacznie podstawowych informacji na wstepie.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • frey.a86 12.06.18, 16:38
    No dokładnie. Jeśli terapeuta nie rozumie, że ma do czynienia z ludźmi w kiepskim stanie psychicznym, to żaden z niego terapeuta. Kurcze to już nawet u dentysty, którego boję się panicznie, słyszę co będzie robione krok po kroku, bo moja dentystka ma doświadczenie w pracy z ludźmi z fobią.
  • pade 12.06.18, 18:02
    frey.a86 napisała:

    > No dokładnie. Jeśli terapeuta nie rozumie, że ma do czynienia z ludźmi w kiepsk
    > im stanie psychicznym, to żaden z niego terapeuta. Kurcze to już nawet u dentys
    > ty, którego boję się panicznie, słyszę co będzie robione krok po kroku, bo moja
    > dentystka ma doświadczenie w pracy z ludźmi z fobią.

    Widzisz, Ty chcesz wiedzieć co będziesz miała robione krok po kroku, ja nie chcę tego słuchać, bo właśnie to wywołuje we mnie obawę (o czym on w ogóle mówi? czy to groźne?).
    Ludzie są różni i mają różne potrzeby.
    Są też tacy, którzy potrzebują po prostu pomocy, a nie szczegółowych wyjaśnień.
    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 12.06.18, 17:56
    Kura, ludzie korzystają z terapii, często nawet nie wiedzą w jakim nurcie pracuje psychoterapeuta i są zadowoleni. Są też tacy, którym nikt nie pomoże z powodu oporu, nieuświadomionej niechęci do zmiany i z różnych innych przyczyn. A są też tacy, którzy trafili na złego terapeutę i się zrazili.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 18:41
    > Kura, ludzie korzystają z terapii, często nawet nie wiedzą w jakim nurcie pracu
    > je psychoterapeuta i są zadowoleni. Są też tacy, którym nikt nie pomoże z powod
    > u oporu, nieuświadomionej niechęci do zmiany i z różnych innych przyczyn.

    no i moze im nie pomoc, bo nie wiedza, ze sa inne mozliwosci - i nie pojda ich sprawdzic do kogos innego. ja nie twierdze, ze to zawsze zadziala, ale naprawde nie uwazam za idealizm tego, ze chcialabym byc krotko poinformowana, na czym metoda tego konkretnego psychoterapeuty. jesli bym nie chciala, to po jego kilku slowach, poprosilabym, by nie tlumaczyl, a dzialal. i juz.

    naprawde chcialabys, by lekarz dal Ci pigulki homeopatyczne, nie mowiac o tym - bo nie zapytalas? ja mam lekarke, ktora proponuje przy bakteryjnych chorobach - antybiotyk, ziola/sposoby domowe, homeopatia - i ja decyduje, a ona dopiera leki. poniewaz antybiotyki bardzo mi oslabiaja odpornosc na dlugo, to wybieram "metody domowe" z mozliwoscia przyjscia po antybiotyk i biore na klate, ze bede chorowala znacznie dluzej. jednak w zyciu nie wrocilabym do tej lekarki, gdyby bez pytania przepisala mi cos homeopatycznego ...

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 00:37
    kura17 napisała:

    > ja mam lekarke, ktora proponuje przy bakteryjnych chorobach
    > - antybiotyk, ziola/sposoby domowe, homeopatia - i ja decyduje, a ona dopiera l
    > eki.

    Serio chodzisz do znachorów? Dlaczego?
  • babcia.stefa 13.06.18, 08:37
    Chodzisz do niewykształconych oszustów i jeszcze się tym chwalisz?!

    Homeopatia to zwykłe oszustwo, natomiast przy określonych schorzeniach są konkretne sposoby postępowania. Przy infekcjach bakteryjnych konieczny jest antybiotyk, niepodawanie go to idiotyzm i narażanie się na znacznie gorsze rzeczy. Natomiast na infekcje wirusowe (tzw. przeziębienia) nie ma żadnego leku. Podanie antybiotyku niczego nie zmieni, jeżeli chodzi o czas choroby i zdrowienia (ale czasem podaje się antybiotyk osłonowo, żeby nie doszło do nadkażenia bakteryjnego), tzw. "metody domowe" to placebo i nie ma sensu ich stosować, należy jedynie leżeć i dużo pić.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kura17 13.06.18, 10:37
    pisalam wyraznie o bakteryjnych chorobach, wiec nie pisz mi o zastosowaniu anmtybiotyku przy wirusowkach ...
    czy czytanie ze zrozumieniem nalezy teraz do wyksztalcenia, czy juz nie?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • babcia.stefa 13.06.18, 10:44
    Przy chorobach bakteryjnych stosuje się antybiotyki, jeżeli jest taka potrzeba, oraz nie stosuje ich, jeśli potrzeby nie ma. Decyzja należy do lekarza, nie pacjenta. Lekarz, który każe pacjentowi decydować, czy należy zastosować antybiotyk albo daje wybór między antybiotykiem albo homeopatykiem, jest oszustem albo kretynem.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kura17 13.06.18, 10:47
    lekarka wspomniala, ze bakteria i antybiotyk, zapytalam, czy mozna bez (nie lubie) i stwierdzila, ze mozna sprobowac bez, ale na pewno bedzie dluzej trwalo. zapytala, czy chce cos dodatkowo, jakies ziola lub homeopatie, zeby poczuc sie lepiej, odmowilam.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 10:54
    kura17 napisała:

    > z
    > apytala, czy chce cos dodatkowo, jakies ziola lub homeopatie, zeby poczuc sie l
    > epiej, odmowilam.

    Jeszcze raz: nie zapala Ci się czerwona lampka, kiedy lekarz proponuje Ci homeopatię? W dalszym ciągu ufasz innym jego poradom? Nie przestajesz do niego chodzić, nie informujesz Izby Lekarskiej?

    Ja po prostu nie wierzę w to, co czytam.
  • kura17 13.06.18, 11:00
    nie, nie mam innych powodow do skarg, chodze do lekarza bardzo rzadko, ta jest blisko, bylam u niej 2 razy.
    lekarz zaproponowal na moje wyrazne stwierdzenie, ze wolalabym bez antybiotykow, sama nie proponowala. stwierdzila, ze moze bede sie lepiej czula przy jakims homeopatyku albo herbacie ziolowej. tyle.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 11:10
    kura17 napisała:

    > , sama nie proponowala. stwierdzila, ze moze bede sie lepiej czula przy jakims
    > homeopatyku albo herbacie ziolowej. tyle.

    Wiesz, gdyby to napisał ktoś inny, to myślałabym, że po prostu nie rozumie słowa homeopatia. Ale po osobie, która na forum dużo pisze o swojej pracy naukowej, spodziewałabym się jednak jakiejś ogólnej wiedzy na ten temat.

    Polecę takim przykładem: gdyby nauczyciel Twojego dziecka uczył na lekcji, że Ziemia jest płaska, a teoria ewolucji jest lewackim wymysłem, to też nie miałabyś z tym problemu, bo poza tym nie było innych powodow do skarg?
  • 1matka-polka 13.06.18, 11:11
    Weź pod uwagę, że w Niemczech homeopatia jest bardzo powszechna, i nie wiem, czy kiedyś z niej zrezygnują:
    "Niemcy – wszyscy lekarze licencjonowani oraz oficjalnie zarejestrowani nie-lekarze (Heilpraktiker) mogą stosować terapie alternatywne u pacjentów; około 3/4 lekarzy-praktyków stosuje alternatywne formy leczenia u pacjentów; tytuł "lekarz-homeopata" jest prawnie zastrzeżony i możne zostać przyznany po ukończeniu 3-letniego programu nauczania; studia homeopatyczne oferują fakultety medyczne w Berlinie, Düsseldorfie, Hanowerze, Heidelbergu i Freibergu; preparaty homeopatyczne są z reguły refundowane, gdy zostaną spełnione pewne kryteria"
    Wikipedia

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • al_sahra 13.06.18, 11:20
    1matka-polka napisała:

    > Weź pod uwagę, że w Niemczech homeopatia jest bardzo powszechna, i nie wiem, cz
    > y kiedyś z niej zrezygnują:
    >

    Jeśli to prawda, to tym bardziej ludzie wykształceni powinni mieć świadomość problemu, a nie przechodzić nad tym do porządku dziennego. W USA nie jest dobrze pod tym względem, ale przynajmniej sprzedawane ”leki” homeopatyczne miszą być oznaczane informacją, że nie są lekami. I można poskarżyć się na lekarza, który próbuje je przepisać (konsekwencje będą różne zależnie od sytuacji).
  • kura17 13.06.18, 11:27
    ale czego ode mnie oczekujesz, skoro nie ma oficjalnej mozliwosci poskarzenia sie?
    ja w homeopatie nie wierze, dzieciom mowie, co o tym sadze, gdy pytaja, lekow homeopatycznych nie biore.
    lekarka nie zawiodla mnie (jeszcze) w normalnych sytuacjach, nie mam zamiaru robic awantur.
    z programem szkolnym to troche co innego, uczy sie dzieci, ktore maja prawo do oficjalnej wiedzy naukowej.
    homeopatie proponuje sie - jawnie - doroslym, na ogol sami musza ja wybrac, w szkolach nie ma wyboru.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 11:33
    kura17 napisała:

    > ale czego ode mnie oczekujesz, skoro nie ma oficjalnej mozliwosci poskarzenia s
    > ie?

    Ja natychmiast zmieniłabym lekarza. Także z powodów ”ideologicznych”, żeby nie popierać znachorstwa, ale przede wszystkim z obawy o zdrowie swoje i swoich dzieci. Lekarz, który nawet przez sekundę rozważa przepisanie środków homeopatycznych, pokazuje w najlepszym wypadku brak szacunku dla pacjenta (podając placebo zamiast lekarstwa), a w najgorszym - jest niedouczonym idiotą. Po prostu nie ufałabym takiej osobie w żadnej sprawie związanej z medycyną.
  • al_sahra 13.06.18, 11:36
    I jeszcze - może to zabrzmi patetycznie, ale uważam, że naukowcy (niezależnie od specjalizacji) mają moralny obowiązek wobec społeczeństwa, który obejmuje sprzeciwianie się szerzeniu ciemnoty.
  • kura17 13.06.18, 11:41
    ja prywatnie bede szerzyc "swiatlo", jesli ktos zapyta publicznie - tez. jednak nie mam w sobie "apostola", przykro mi.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 12:01
    kura17 napisała:

    > ja prywatnie bede szerzyc "swiatlo", jesli ktos zapyta publicznie - tez. jednak
    > nie mam w sobie "apostola", przykro mi.
    >
    No widzisz, ale ja nie napisałam o moralnym obowiązku ”szerzenia światła”, tylko o sprzeciwianiu się szerzeniu ciemnoty, co może być działaniem biernym. Chociażby jako konsument - przez bojkotowanie szarlatanów, znachorów itp. W tym wypadku nikogo nie trzeba nawracać, wystarczy zmienić lekarza. Więc to, że nie masz w sobie apostoła, to akurat nie ma nic do rzeczy. Raczej chodzi o wygodnictwo (”mnie to nie zaszkodzi, a nie chce mi się zmieniać swojej rutyny dla dobra innych ludzi”).
  • kura17 13.06.18, 13:21
    no to biernie nie kupuje lekow homeopatycznych. niestety, na razie tyle musi wystarczyc.
    i masz racje, to w sumie z wygody. odrobine mi wstyd i moze pomysle przed nastepna wizyta u tego lekarza.
    dzieki.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 15:52
    kura17 napisała:

    > no to biernie nie kupuje lekow homeopatycznych. niestety, na razie tyle musi wy
    > starczyc.
    > i masz racje, to w sumie z wygody. odrobine mi wstyd i moze pomysle przed naste
    > pna wizyta u tego lekarza.
    > dzieki.

    Dziękuję za "konsyderację".
    Przepraszam, jeśli byłam trochę napastliwa. Ta sprawa leży mi na sercu.

  • kura17 13.06.18, 16:16
    > Dziękuję za "konsyderację".
    > Przepraszam, jeśli byłam trochę napastliwa. Ta sprawa leży mi na sercu.

    to akurat to rozumiem dobrze, tez mam takie sprawy.
    i ja przyznaje, ze masz racje, tylko takich racji jest w zyciu duzo i czasem trudno sie wyrwac z marazmu, zwlaszcza, gdy ma sie swiadomosc, ze samemu malo sie zdziala (jeden pacjent, ktory odszedl). z drugiej strony - jesli nikt nic nie zrobi, to _na pewno_ nic sie nie zmieni.




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 13.06.18, 11:36
    dzieci chodza do innego lekarza.
    tutaj zostalam zapytana, czy chce jakis srodek homeopatyczny "na poprawe samopoczucia", nie do leczenia.
    innych zastrzezen nie mialam, ale bylam tam tylko kilka razy. akurat to mnie ideologicznie nie rusza, uwazam, ze mozna miec wiedze medyczna i sie zamotac w innych sprawach.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 13.06.18, 12:04
    kura17 napisała:

    > akurat to mnie id
    > eologicznie nie rusza

    No widzę właśnie. Szkoda.
  • 1matka-polka 13.06.18, 11:57
    Tutaj masz stosunek do homeopatii w innych krajach. Strach się bać.
    pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_homeopatii

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • butch_cassidy 12.06.18, 15:54
    Ależ oczywiście, że możesz się nie zgadzać i mieć inne zdanie - Twój wybór, Twoja decyzja. Tyle że każda ma swoje konsekwencje. Np. takie, że nie znajdziesz terapeuty dla siebie, bo żaden nie będzie wystarczająco dobry - to oczywiście tylko przykład, nic osobistego.

    Wolę być czasem wyrozumiała, jeśli cała reszta przemawia za danym specjalistą, to to, że muszę o coś dopytać, nie stanowi dla mnie problemu. Ideałów nie ma, ani w tym zawodzie, ani w żadnym innym.
  • pade 12.06.18, 16:12
    Otóż to.
    Można się nie zgadzać z tym co jest, można się buntować i protestować. Można próbować zmienić, jeśli się ma ku temu stosowne kompetencje czy uprawnienia. Można nie korzystać, można korzystać z innego źródła. Każda decyzja niesie ze sobą określone konsekwencje.
    Powyższe nie oznacza, że rzeczywistość jest idealna, tylko źle przez Was postrzegana, absolutnie nie. Powyższe oznacza, że jest jak jest.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • frey.a86 12.06.18, 16:35
    A ja nadal uważam, że terapeuta świadczy usługę, za którą bierze nawet i kilka tysięcy złotych. Więc to też jest nieco w jego interesie, żeby pacjenta do terapii nie zniechęcić. Mój mnie zniechęcił i efekt jest taki, że ani ja nie przeszłam terapii, ani on nie zarobił.
  • pade 12.06.18, 18:03
    Co nie oznacza, że wszyscy terapeuci są tacy jak ten, na którego trafiłaś.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • jatojagodnik 12.06.18, 15:07
    takie podstawowe informacje chyba powinny być wyjaśnione w Kontrakcie Terapeutycznym?
  • frey.a86 12.06.18, 15:29
    Ja nie dostałam żadnego kontraktu, a o jego istnieniu dowiedziałam się z internetu.
  • spirit_of_africa 12.06.18, 18:41
    Serio? Ja sie spotkałam z tym ze i owszem na pierwszym spotkaniu informują w jakim nurcie pracują i odsyłają np do internetu jesli pacjent żądny jest większej ilości szczegółów dot. owego nurtu
  • asia_i_p 13.06.18, 08:18
    Rozumiem, czemu nie dzielą się całą wiedzą ze studiów.

    Nie rozumiem, czemu nie mogą powiedzieć "Pracuję w nurcie takim i takim, polega to na tym i na tym". Normalnym językiem, a nie poetyckim bełkotem w stylu "ugłaśniać myśli". Dentysta może (no pogoniłabyś chyba każdego, który by do ciebie zastartował z wiertłem bez żadnych wyjaśnień), pediatra może, a psychoterapeuta nie?

    Jestem na to ostatnio wyczulona, bo niestety ten sam bałagan jest w terapiach dla dzieci - nie każdy specjalista określa, z jakiej szkoły pochodzi, a to pozwoliłoby określić kontekst jego zaleceń, a zwłaszcza ocenić słuszność krytyki zaleceń innych spejcalistów (jak wiesz, że terapia SI i szkoła krakowska się nie lubią, to mniej więcej wiesz, jak intepretować wzajemne opinie o sobie terapeutów z tych grup).

    Nie podoba mi się sugerowanie, że odpowiedzialność za jakość usługi spoczywa na kliencie. Nie podoba mi się brak jednolitych standardów, brak jasnego języka i konkretnych informacji. Uważam to za brak profesjonalizmu, a w przypadku, kiedy klient czy pacjent jest na zdecydowanie słabszej pozycji (trudna sytuacja życiowa, zaburzenia psychiczne), także za za zachowanie nieetyczne.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 13.06.18, 11:33
    Asia, a nie jest tak, że gdy dostałaś pierwszy raz info, że terapeuta Twojego dziecka jest ze szkoły takiej a takiej, to sprawdziłaś założenia szkoły i metodykę w internecie albo w książkach?
    Zazwyczaj terapeuci mówią w jakim nurcie pracują, (terapeuta Frei też jej to powiedział), czasem w dwóch zdaniach opisują na czym to polega, czasem nie, ale te dwa zdania i tak nie są w stanie zawrzeć CAŁEJ METODYKI pracy.
    Ty byłabyś w stanie napisać tu w trzech zdaniach jakimi metodami pracujesz? I to jeszcze w zależności od typu ucznia? Bo przecież terapeuta nie wie z czym ma do czynienia na początku. Miałby opisywać po kolei różne przypadki? Jak sobie to wyobrażasz w praktyce?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 13.06.18, 11:38
    A ugłaśnianie myśli to nie jest bełkot. Każdy zawód ma swoją specyfikę, swoje nazewnictwo. Jakbyś to inaczej opisała? "pani będzie mówiła co myśli a ja będę sobie słuchała i komentowała"? To naprawdę lepiej brzmi? Może dla Ciebie, bo pacjent z lękami czy niską samooceną różnie może zareagować, może się wystraszyć i cała praca na nic.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • asia_i_p 13.06.18, 14:03
    Ad. 1. - Jeżeli robię coś, czego uczniowie mogliby się nie spodziewać - czyli w jakiejś wypowiedzi np. rezygnuję z poprawiania błędów albo z oceniania jakiegoś aspektu wypowiedzi, albo koncentruję się na jednym aspekcie - to im o tym mówię. W przypadku terapeuty oczekuję, że podzieli się z pacjentem założeniami, które ma przed sesją - czyli na przykład powie, że chce najpierw posłuchać, nie przerywając. Zwłaszcza jeśli, jak w przypadku autorki wątku, terapeuta nagle przechodzi z jednego sposobu pracy (zadawanie pytań) na drugi (milczenie).
    Ad 2. Nie wiem, które brzmi lepiej, ale "Pani będzie mówiła, co myśli, a ja będę słuchał i milczał" przynajmniej jest zrozumiałe i konkretne. Zawodowe słownictwo musi mieć cel - opisywać coś krócej albo bardziej efektywnie, a nie tylko inaczej.

    Mnie manipulacja i brak konkretności odstraszyłyby dużo skuteczniej niż jasny opis tego, co mnie czeka. I jednak oczekiwałabym szacunku objawiającego się tym, że mówi mi się prawdę i daje mi się wybór, a nie dostosowuje komunikat do moich jeszcze niepotwierdzonych problemów psychicznych.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 13.06.18, 17:37
    Manipulacja. Aha, to ja już nie dyskutuję.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • triss_merigold6 13.06.18, 11:40
    PO nauczycielu można się spodziewać, że będzie w przyjętej kolejności realizował podstawę programową, korzystał z zatwierdzonych przez MEN podręczników, przekazywał wiedzę, oceniał zgodnie z systemem szkolnym i wystawiał oceny.
    To dość konkretna wiedza, z którą w dodatku miało do czynienia 100% rodziców uczniów <sami chodzili do szkoły>.

    Zupełnie inna sytuacja niż w wypadku kołcza, wróżki, psychoterapety.
  • pade 13.06.18, 11:58
    Ja piszę o metodyce nauczania a nie o realizacji programu, to raczej nie jest to samo.
    Wróżki nie leczą ludzi z PTSD, natręctw czy fobii. Przynajmniej oficjalnie.
    Wspominałaś kiedyś, że chodziłaś na terapię behawioralną. Twoja terapeutka opisała Ci dokładnie na pierwszym spotkaniu na czym polega jej praca czy raczej wypytała Cię najpierw z czym masz problem, żeby móc dobrać odpowiednie techniki?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • asia_i_p 13.06.18, 14:11
    My tu nie mówimy o pierwszym spotkaniu.
    Tu się odbyły trzy spotkania, na których autorka wątku opowiadała o swojej historii rodzinnej. Idąc na czwarte spotkanie terapeuta miał zapewne plan "To teraz przestanę pytać i posłucham". Do uniknięcia problemu wystarczyłoby, żeby się tym planem podzielił z pacjentką.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 13.06.18, 17:39
    Odbyły się trzy spotkania, na których Frey'a mogła pytać o wszystko do woli. To tak, jakbyś poszła na terapię z synem i miała trzy spotkania o wypytanie o szkołę terapeuty i wszystko co by Cię interesowało a terapeuta miałby czas na wypytanie Cię o problemy syna. To mało??

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • asia_i_p 13.06.18, 18:50
    Jeżeli dobrze zrozumiałam jej opis, pytał głównie terapeuta. Czyli zapoznawał się z problemem w bardzo aktywny sposób. Następnie zapowiedział, że rozpocznie terapię, ale nie zapowiedział, w jakiej ona się odbędzie formie, nie zapowiedział, że dla odmiany przyjmie rolę całkowicie bierną. Dla mnie jednak normalnym trybem jest, że pomiędzy diagnozą a działaniami zaradczymi następuje moment, kiedy informuje się człowieka, co się teraz będzie działo, a idealnie byłoby jeszcze, dlaczego będzie się działo.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • frey.a86 13.06.18, 19:25
    Dokładnie tak było. Pierwsze 4 spotkania to były pytania z jego strony. O moje życie, o sprawy osobiste, problemy, itp. Na piątym spotkaniu zero słowa w moją stronę, nawet nie odpowiedział na dzień dobry, tylko wskazał mi ręką krzesło i milczał. Nie uprzedził, że tak wygląda terapia. Dodam, że to jest naprawdę nieprzyjemne siedzieć przez prawie pół godziny w jednym pomieszczeniu z osobą, która traktuje mnie jak powietrze. Bo ja zadawałam pytania a on milczał. Pytałam, czy to milczenie jest elementem terapii, a on nadal milczał. W końcu, żeby rozładować tę ciszę, opowiedziałam mu o sytuacji z dnia poprzedniego, kiedy zabrakło mi asertywności, żeby wykłócić się o jakąś niezgodność w paragonie w sklepie. Położyłam nacisk na tę asertywność, a on zinterpretował to tak, że boję się problemów finansowych, skoro jedyne o czym mu powiedziałam, to problem z rachunkiem w sklepie. big_grin Nadal podtrzymuję, że nie tak powinna wyglądać terapia.
  • pade 13.06.18, 20:57
    asia_i_p napisała:

    > Jeżeli dobrze zrozumiałam jej opis, pytał głównie terapeuta. Czyli zapoznawał s
    > ię z problemem w bardzo aktywny sposób.

    No właśnie, a Freya o nic nie pytała.
    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 13.06.18, 20:56
    Przecież Freya opisywała czwartą sesję już ze trzy razy i ja jej odpowiadałam, że takie zachowanie terapeuty nie jest normalne. Skoro już się bierze udział w dyskusji to warto sięgnąć do innych wypowiedzi interlokutora.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • latarnia_umarlych 13.06.18, 17:37

    > Nie podoba mi się sugerowanie, że odpowiedzialność za jakość usługi spoczywa na
    > kliencie. Nie podoba mi się brak jednolitych standardów, brak jasnego języka i
    > konkretnych informacji. Uważam to za brak profesjonalizmu, a w przypadku, kied
    > y klient czy pacjent jest na zdecydowanie słabszej pozycji (trudna sytuacja życ
    > iowa, zaburzenia psychiczne)

    Jestem zdumiona obroną terapeuty, który przez 4 spotkania nie zająknął się o tym, że pacjentce nie pomoże i nie zechciał nawet wytłumaczyć, na czym będą polegać sesje. To nie jest dobra praktyka.
    Przerzucanie odpowiedzialności na pacjenta, który przyszedł po pomoc, a nie obkuł się najpierw ze wszystkich nurtów psychoterapii, jest delikatnie mówiąc, dziwne.

    Pade, jesteś coachem?

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • pade 13.06.18, 17:41
    Byłaś kiedyś na psychoterapii? Znasz kogoś kto był?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • milka_milka 13.06.18, 17:54
    Ja znam. I co? Piszę, że nie wiedzę ani efektów ani żadnych zmian, to też podważasz.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pade 13.06.18, 20:46
    Milka, ja z Tobą w ogóle nie rozmawiam, więc nie wiem o czym do mnie piszesz.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • milka_milka 13.06.18, 20:53
    A to nie wolno mi się odezwać? Pytałaś latarnię, czy zna kogoś, kto był na albo w trakcie psychoterapii. No to Ci napisałam, ze ja znam. Ale Ciebie nie interesują negatywne doświadczenia, bo nie pasują do Twojej teorii.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pade 13.06.18, 21:03
    Ja w tym wątku w ogóle nie wypowiadam się ani na temat terapeutów (dobrzy/źli), ani na temat przebiegu terapii (pomogła/nie pomogła), ale Ty chyba tego nie zauważyłaś.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • latarnia_umarlych 13.06.18, 18:00
    To do mnie pytanie? Tak - byłam i znam. No i?

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • pade 13.06.18, 20:52
    Tak, Latarnia, do Ciebie. Skoro byłaś, to może opowiesz jak Twój terapeuta/terapeutka wytłumaczył Ci na czym będą polegać sesje. Chętnie bym się tego dowiedziała z pierwszej ręki.
    To " który przez 4 spotkania nie zająknął się o tym, że pacjentce nie pomoże" to już sobie dopowiedziałaś.
    I jeszcze jedno, możecie to sobie odbierać jako przerzucanie odpowiedzialności, jak Wam wygodnie, możecie się pooburzać, ja Wam tylko piszę jak wygląda rzeczywistość. Piszę wyraźnie, że w trakcie konsultacji można wypytać o nurty, techniki i wszystko co do głowy przyjdzie, ale to do Was wyraźnie nie dociera.


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • triss_merigold6 13.06.18, 18:55
    Pade jest coachem. Też, bo na co dzień wykonuje inny zawód.
  • babcia.stefa 13.06.18, 19:02
    Pade jest zdaje się kołczem, który próbował i nie wyszło.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • frey.a86 13.06.18, 19:25
    To wiele tłumaczy.
  • pade 13.06.18, 20:46
    babcia.stefa napisała:

    > Pade jest zdaje się kołczem, który próbował i nie wyszło.
    >
    O, jaka poinformowana. Jeszcze mój adres podajbig_grin
    Tobie na pewno w życiu nie wyszło, inaczej nie wylewałabyś żółci na forum.

    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • butch_cassidy 13.06.18, 21:02
    latarnia_umarlych napisał(a):

    >
    >
    > Przerzucanie odpowiedzialności na pacjenta, który przyszedł po pomoc, a nie ob
    > kuł się najpierw ze wszystkich nurtów psychoterapii, jest delikatnie mówiąc, dz
    > iwne.
    Ale rozróżnijmy dwie sprawy - co do tego konkretnego pana, chyba wszyscy są zgodni, że zawalił i to jest bezdyskusyjne.

    Jednak to, że klient może pytać i nawet po reakcji na pytania wyrabiać sobie osąd sytuacji, to dla mnie dość podstawowe minimum, jeśli chodzi o ochronę własnych interesów. O tym, co jest dla niego do przyjęcia, a co już nie, też sam rozstrzyga. I ok. Jednak oburzanie się, że nie wszyscy w danym fachu są tacy, jacy być powinni, wydaje mi się dziecinne.

    Tak, ani terapeuta, ani lekarz, ani prawnik, ani bankowiec to nie są tacy wieeelcy specjaliści, którym należy ufać bezkrytycznie. Są wśród nich lepsi, gorsi i tacy całkiem do niczego, których najlepiej unikać. Uważam, że najlepiej liczyć na siebie i w ważnych sprawach wszystko sprawdzać w miarę możliwości. I nie jest to żadne przerzucanie odpowiedzialności, a zdrowy rozsądek. Przynajmniej tak to widzę.
  • butch_cassidy 13.06.18, 21:04
    I nie wyolbrzymiaj - nikt nie oczekuje "obkucia wszystkich nurtów..." A zrobienie rozeznania na miarę swoich możliwości intelektualnych tongue_out jest wg mnie pożądane. A jak się nie chce, no to cóż... Też jest to jakaś decyzja.
  • kura17 13.06.18, 21:16
    > Uważam, że najlepiej liczyć na siebie i w ważnych sprawach wszystko sprawdzać w miarę
    > możliwości. I nie jest to żadne przerzucanie odpowiedzialności, a zdrowy rozsądek.

    Butch, ale akurat do psychoterapeuty na ogol chodza ludzie z problemami, czesto nieszczesliwi, pogubieni, niezrownowazeni ... naprawde, dobry psychoterapeuta nie powinien od nich naprawde prawie niczego wymagac, tylko sam wyjsc na przeciw - taki jego zawod.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • butch_cassidy 13.06.18, 21:23
    kura17 napisała:


    > Butch, ale akurat do psychoterapeuty na ogol chodza ludzie z problemami, czesto
    > nieszczesliwi, pogubieni, niezrownowazeni ... naprawde, dobry psychoterapeuta
    > nie powinien od nich naprawde prawie niczego wymagac, tylko sam wyjsc na przeci
    > w - taki jego zawod.

    Doskonale o tym wiem. I to nie terapeuta ma wymagać, wymaga tego ostrożność w kontakcie z osobą, której powierzasz samą siebie w okresie, gdy jesteś bardziej bezbronna niż zwykle. Bezbronna, ale nie bezrozumna...

    Jak idziesz do niego, to on nie ma na czole sygnalizacji świetlnej, zielone-dobry, czerwone-zły... Musisz sama ocenić. Nie unikniesz tego, niezależnie, w jakim stanie jesteś. Jeśli coś cię zaniepokoi w jego zachowaniu, to powinno wzmóc czujność, skłonić do poszukania kogoś innego, czy innego sposobu, aby sobie pomóc. Tego nikt i nic z ciebie nie zdejmie, choćbyś nie wiadomo jak idealną wizję tego "jak to powinno być" tu opisała. Wręcz im jesteś słabsza, tym bardziej musisz uważać...

  • asia_i_p 12.06.18, 15:55
    Mój mąż mi mówił, że oni mają w pracy żółte gumowe kaczuszki, żeby omawiać do nich problemy z kodem/ pomysły, jeżeli nie ma akurat wolnej pary uszu.
    Nie wiedziałam, że wpisują się w nurt terapii psychodynamicznej, muszę mu powiedzieć.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • frey.a86 12.06.18, 16:01
    big_grin
    Nawet nie wie, ile kasy oszczędza - ja za godzinę gadania do takiej kaczuszki musiałam dać 100zł. big_grin
  • prosecco.frizzante 12.06.18, 09:54
    "kogoś, kto po prostu uznał, że się zna" big_grin piękne!
  • memphis90 12.06.18, 09:48
    Kulisi to jest akurat fajna rzecz - zakupy poniosą, bawełnę zbiorą, wachlarzem powachlują w upały... Tylko chyba trochę nielegalni dzisiaj...


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • black.emma 12.06.18, 11:18
    big_grin
  • cauliflowerpl 12.06.18, 09:09
    Ubostwiam kolczow wiec zaznacze sobie wateczek do doczytania przy obiedzie smile
  • jak_matrioszka 12.06.18, 09:29
    Przy obiedzie, aha. A później bedziesz narzekać, że musisz czyścić ekran z ziemniaczków. To już lepiej poczekaj z tym do kawy, łatwiej zmyć wink
  • cauliflowerpl 12.06.18, 09:30
    Gorzej, tunczykiem i pomidorami! Fuj.
  • zielonecurry 12.06.18, 09:14
    Znajoma znajomej jest kołczem. W zakresie swoich usług ma miedzy innymi leczenie dzieci z zespołem downa dietą chińska. Ostatnio na swoim profilu opublikowała film. Wyjaśnia że grillowanie jest nieodpowiednie dla dziecka z wybuchami gniewu, agresją czy nadpobudliwością psychoruchową ponieważ pobudza jego wewnętrzny żar i tym samym pogłębia u tegoż dziecka emocjonalne trudności. Kurtyna.
  • thea19 12.06.18, 09:26
    to dla nadpodubliwego dziecka wskazane tylko lody i mrozonki?
  • szorstkawelna 12.06.18, 09:31
    Też niebezpieczne. Mogą wprowadzić w stupor.
  • zlababa35 12.06.18, 10:21
    Tylko letnia woda pozostaje...

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • wilan.an 12.06.18, 10:32
    a rodzicom letnia wódka;DD
  • beataj1 12.06.18, 10:34
    Woda to główna przyczyna utonięć. Też ryzyko.

    --
    Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
    Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
  • aerra 12.06.18, 11:54
    Prawie sobie oplułam monitor przez to!
  • eliszka25 12.06.18, 13:23
    thea19 napisała:

    > to dla nadpodubliwego dziecka wskazane tylko lody i mrozonki?

    i do tego mrozonki takie prosto z zamrazalnika, bo gotowane przeciez tez gorace, wiec pobudzaja zar big_grin
  • kura17 12.06.18, 09:37
    ja sie zastanawiam, skad kolczowie biora te wszystkie "madrosci zyciowe" ... strasznie (nomen omen) kreatywnym trzeba byc ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:28
    Cos Ty! Kiedys po hiszpansku szukalam jakiejs kolczowskiej bzdety do dyskusji. Znalazlam kilka stronek typu "100 najlepszych cytatow kolczingu".
  • cosmetic.wipes 12.06.18, 16:30
    kura17 napisała:

    > ja sie zastanawiam, skad kolczowie biora te wszystkie "madrosci zyciowe"

    Z doopy. Niepuszczone pierdy unoszą się do głowy i stąd biorą się takie "mądrości".

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • stara-a-naiwna 12.06.18, 20:21
    mnie zastanawia skąd oni - takie niedouki mają klientów


    >ja sie zastanawiam, skad kolczowie biora te wszystkie "madrosci zyciowe"
  • pade 12.06.18, 20:24
    Wart Pac pałaca..smile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • asia_i_p 13.06.18, 08:28
    Nie, naciągacz nie jest wart tyle samo co naciągnięty. Nawet jeśli naciągnięty był naiwny.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • jola-kotka 13.06.18, 01:10
    Z tad co sekty , religie itd. smile
  • matacznik 12.06.18, 09:39
    W dolinie rzeki Słupi
    Jest gmina Kołczygłowy.
    Nie lubi się tam głupich
    Wyjazdów szkoleniowych.

    - jak pisał poeta
  • mozambique 12.06.18, 09:48
    na hasło kołczing mam dreszcze gdyż :

    1. certyfikowanym kołczem biznesu zostala moja kumpela, która : nie ma wykształcenia kierunkowego, w zyciu nie prowadzial zadnego biznesu, nie byla nawet wspólniczką, nigdy nie byla zadnym dyrekotrem , ani nawet kierownikiem działu, w zyciu nie miala "pod sobą" ani jednego pracownika i nie zarządzała zadnym budżetem, nie przeprowadział zadnego projektu biznesowego samodzielnie anie niesamodzielnie. Jej kariera zawodowa to bycie fakturzystką przez pare lat. No i zrobiła sobei certyfikat i teraz za duze pieniądze uczy ludzi jak prowadzic biznes smile

    2.. z wielkim zdziwieniem znalazłam w necie strone profesjonalnego kołcza .... KOTÓW smile

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • pade 12.06.18, 12:47
    Ad 1. jaka zaradna! ma żyłkę do biznesusmile
    Ad 2. szkoda słów

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • mozambique 12.06.18, 13:07
    i wlasnie, ja nie wiem jak mozna takim kołczom/trenerom zaufać
    o ile lekarz - wiadomo, mozesz isc w ciemno bo jak ma uprawnienia ( do sprawdzniea w necie) to musial skonczys studia, staze , praktyki itp
    a tu ? ktos kompletnie znikąd a frajerów nie brakuje

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:21
    Ma studia staże i praktyki oraz morale o którym nie wiemy nic, a które może mieć znaczny wpływ na praktykę...
    Trudno do kogokolwiek iść w ciemno, natomiast zgadzam się, że wśród osób bez konkretnych uprawnień trzeba być podwójnie ostrożnym, albo w ogóle nie zawracać sobie nimi głowy.
  • mozambique 12.06.18, 13:22
    a co wiesz o morale terapeuty-widmo , o kórym nic nie wiesz a na korego nie masz zadnego regresu

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:30
    Ależ ja takich typów wcale nie bronię, wręcz przeciwnie. Jedynie zwracam uwagę, że samo wykształcenie też nie da żadnej gwarancji. Imo krytyczne podejście się sprawdza, gdy rzecz dotyczy ważnych spraw - nawet wobec lekarz, adwokatów, itp. Swój rozum trzeba mieć smile i szukać kogoś sprawdzonego, słuchać intuicji, a dyplomy to jest punkt wyjściowy przy poszukiwaniach, ale nie ostateczny argument.
  • pade 12.06.18, 13:44
    Dokładnie.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 12.06.18, 10:00
    Skręca mnie z zażenowania jak czytam ten wątek. Takie inteligentne ematki, a coaching kojarzy im się z Coehlouncertain
    To, że macie durnych znajomych nie oznacza, że idea coachingu jest do du.py (ta prawdziwa, nie wypaczona).
    Tak samo to, że Milka czy jej podobne, mają złe doświadczenie z terapią, nie oznacza, że psychoterapia to bzdury.
    Uogólnianie to jeden z błędów w myśleniu. Nie chwaliłabym się tym tak bardzo i to publiczniebig_grin

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 10:28
    > Uogólnianie to jeden z błędów w myśleniu. Nie chwaliłabym się tym tak bardzo i
    > to publiczniebig_grin

    no czekaj, Pade. nie interesuje sie ani psychoteriapia (ktora generalnie uwazam za bardzo przydatna, O ILE znajdzie sie odpowiedniego terapeute - widze u przyjaciolki, jakie to moze byc trudne), ani kolczingiem, wiec wiedzy mam niewiele. i o ile o psychoterapii mowi sie duzo i generalnie dobrze, to - na razie - wszystko co mi sie obilo o uszy w sprawie coachingu to jakies bzdury, delikatnie mowiac. jestem wiec nieufna, nie na tyle zainteresowana, zeby grzebac i sprawdzac. moze i idea madra, ale widac duzo nieudolnych realizacji (czyli latwo dobra idee wypaczyc). nie wiem, wiec sie nie wypowiadam za duzo, raczej przysluchuje. niczym sie publicznie nie chwale - czy to czyni mnie idiotka, bo sie nie znam? jest mnostwo rzeczy, na ktorych sie znam, a inni wcale i nie uwazam ich za glupich. jesli ktos mnie pyta - opowiadam, jesli widze jakies totalne bzdury pisane o czyms, na czym sie znam - staram sie wyjasnic.

    a Ty stwierdzasz, ze sie nie znamy, jestesmy glupie, a jednak nie wytlumaczysz nam, o co chodzi z tym coachingiem i dlaczego tak latwo mozna ta niby dobra idee sprowadzic na manowce - bo ewidentnie przyklady tutaj opisywanie to pokazuja wlasnie.





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:03
    "moze i idea madra, ale widac duzo nieudolnych realizacji".
    Amen.
    Swoja droga - jak kada religia, nie? wink
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:06
    *kazda
  • pade 12.06.18, 11:20
    Nigdzie nie napisałam: jesteście głupie. Zastanawiające jest dla mnie to, że wzięłaś moją wypowiedź do siebie.
    Na czym polega coaching tłumaczyłam na emamie wielokrotnie, ale chęć robienia beki z "kołczingu" jest silniejsza od chęci zdobycia wiedzy.
    Dla Twojej wiadomości: coaching różni się od terapii tym, że nie "grzebie się" w dzieciństwie klienta, nie jest jego celem nawiązanie leczniczej więzi ani uzdrowienie ran. To proces, który można opisać w skrócie: odkrycie właściwego celu klienta, przyjrzenie się przeszkodom i zasobom, plan drogi do celu, realizacja. Podobieństwo do terapii polega na tym, że coach jak terapeuta zadaje pytania, parafrazuje, znów zadaje pytania i znów parafrazuje, a klient ma dzięki tym pytaniom i podsumowaniom znaleźć najwłaściwszą drogę do siebie. Coach to nie terapeuta, nie trener (motywacyjny np.) i nie mentor. Owszem, można połączyć techniki pod warunkiem, że klient jest tego świadomy i się zgadza, albo sam prosi (np. o trening asertywności).

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 12.06.18, 11:22
    Nie dla tylko do wiadomoścismile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 11:35
    > Nigdzie nie napisałam: jesteście głupie.

    napisalas dokladnie "Skręca mnie z zażenowania jak czytam ten wątek." oraz to, co zacytowalam. no coz ...

    > Zastanawiające jest dla mnie to, że wzięłaś moją wypowiedź do siebie.

    nie wzielam tego do siebie, bo malo sie udzielam w tym watku, acz mnie zainteresowal. opisalam _swoje_ podejscie do coachingu, bo czyje mialabym?

    > Na czym polega coaching tłumaczyłam na emamie wielokrotnie, ale chęć robienia
    > beki z "kołczingu" jest silniejsza od chęci zdobycia wiedzy.

    nie czytalam, nie bardzo mnie to interesuje.
    jednak ta "beka", to chyba nie bez powodu, co? w koncu dziewczyny podaja realne przyklady "z zycia wziete". juz pisalam, ze wedlug mnie, nawet jesli sama idea jest dobra (a nie wiem, ale nie zaprzeczam), to ma fatalny PR. w ogole sie do tego nie odnioslas?



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 11:45
    Czy jeśli komuś przyjdzie ochota na bycie stomatologiem, bez żadnych uprawnień, to oznacza to wszyscy stomatolodzy są samozwańczymi lekarzami i należy im się czarny PR?
    Dziewczyny nie podają realnych przykładów tylko "jedna pani drugiej pani", albo fejki z fb. Dla mnie to nie są żadne argumenty.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 12:00
    > Czy jeśli komuś przyjdzie ochota na bycie stomatologiem, bez żadnych uprawnień,
    > to oznacza to wszyscy stomatolodzy są samozwańczymi lekarzami i należy im się
    > czarny PR?

    no ja rozumiem, ze te osoby nazywajace siebie coachami MAJA uprawnienia!!! wlasnie takie przypadki sa opisywane. jesli idioci dostaja uprawnienia, to cos jest nie tak z procesem ksztalcenia i wydawania uprawnien (co jest prawda nie tylko w tym przypadku).

    > Dziewczyny nie podają realnych przykładów tylko "jedna pani drugiej pani", albo
    > fejki z fb. Dla mnie to nie są żadne argumenty.

    a skad wiesz, ze to fejki? skad wiesz, ze "jedna pani drugiej pani"? padly przyklady coachow z UPRAWNIENIAMI. to nie argumenty, to przyklady.

    naprawde uwazasz, ze idea nie jest wypaczona?? przynajmniej w sieci?





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:04
    Owszem jest coś nie tak z procesem kształcenia - jest koszmarnie drogi, więc im więcej osób przez niego przejdzie, tym lepiej dla organizatorów, nieważne, kto, i czy mądry. I brak niezależnego nadzoru uncertain
  • pade 12.06.18, 12:14
    "no ja rozumiem, ze te osoby nazywajace siebie coachami MAJA uprawnienia!!! wlasnie takie przypadki sa opisywane. jesli idioci dostaja uprawnienia, to cos jest nie tak z procesem ksztalcenia i wydawania uprawnien (co jest prawda nie tylko w tym przypadku)"
    A gdzie to zostało napisane? I czy jesteś pewna, że forumki widziały certyfikaty na własne oczy? (Zaznaczam, że organizacji wydających wartościowe certyfikaty nie jest tak wiele, żeby nie dało się ich wstępnie zweryfikować).
    Tak, jak nie da się zostać terapeutą w pół roku, tak nie da się zostać coachem po trzydniowym szkoleniu.


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • kura17 12.06.18, 13:33
    z tego co pamietam, Mozambique chocby pisala wyraznie o coachu z uprawnieniami, w innych (niektorych) historiach bylo to dla mnie oczywiste, ze posiadaja (moze sie myle?).

    czy naprawde uwazasz, ze nie ma kiepskich coachow i kiepskich certyfikatow? wedlug mnie za duzo jest tych idiotycznych przykladow, zeby to ignorowac. to srodowisko (coachow) powinno cos z tym zrobic, chocby Butch pisze powyzej, ze cos jest nie tak z procesem ksztalcenia i nie na nalezytego nadzoru. a z Twoich wypowiedzi odnosze wrazenie, ze nie ma problemu, tylko "ludzie sie czepiaja i nadinterpretuja" (bo sa gupie - sorry Pade, takie odnosze wrazenie i naprawde nie podchodze do tego osobiscie, bo mi ten coaching zupelnie zwisa ...)


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 13:43
    Tak, TYLKO ONA.
    Fakt, nie ma nadzoru, równie dobrze sama możesz się obwołać kołczem i pewnie znajdziesz chętnych na sesje. Problemem jest i brak nadzoru i brak weryfikacji przez potencjalnych klientów.
    Czy powinno się coś z tym zrobić? Oczywiście,że powinno, tak samo jak z ustawą o zawodzie psychoterapeuty ...
    Ja nie uważam, że nie ma problemu, ja twierdzę, że to co "ludzie" piszą nie ma nic wspólnego z coachingiem.
    I, że warto weryfikować certyfikaty. I nie uogólniać.
    Tylko tyle.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • nowi-jka 12.06.18, 11:53
    och kura przepraszamy ze wielki coaching nazywamy kołczingiem co za fopa

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kura17 12.06.18, 11:57
    > och kura przepraszamy ze wielki coaching nazywamy kołczingiem co za fopa

    naprawde do mnie chcialas to napisac??? smile




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pade 12.06.18, 12:14
    Nie do Ciebie, do mniesmile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • djhenne 12.06.18, 10:32
    No cóż, jeśli te osoby z cytatami na poziomie Coelho same się nazywają kołczami, to z czym ma się niby kojarzyć? Może i są naprawdę profesjonalni kołcze, ale jest też całe stado właśnie takich i chyba o nich jest mowa w tym wątku?
  • milka_milka 12.06.18, 10:32
    Patrz, a ja obserwuję ludzi, którzy są na psychoterapii już długo, szukali odpowiednich psychoterapeutów, starali się i nic. Nic nowego, nic mądrego, nic, co pomogłoby im się wygrzebać z problemów ze sobą samym.
    To nie działa i tyle. Nie wierzę w pomoc świadczoną przez osobę nie zaangażowaną, obcą.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:29
    Nie zapominaj tylko, że osoba zaangażowana nieprofesjonalna, pomagając często załatwia swoje jakieś nieuświadomione sprawy. To jest dopiero śliski grunt... Może się okazać, że pomagający i potrzebujący pomocy są mądrzy, idealnie jakby zgrani i faktycznie fajnie się wszystko układa, jednak równie dobrze może być dokładnie przeciwnie...
  • mozambique 12.06.18, 11:39
    jeden wielki guru psychoterapii tez w swojej pracy załatwiał jakies swoje uswiadomione lub nie sprawy. GŁownie z młodymi pacjentkami , na stopie damsko-męskiej. TAk że wiecie... te wszystkie terapie ...

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:44
    Nie ma nic pewnego na 100% na tym świecie. Ważne jest prawdopodobieństwo.
    Przekładanie jednego przypadku na całą branżę, która realnie pomaga tysiącom (milionom?) ludzi to dopiero nonsens.
  • mozambique 12.06.18, 12:11
    ten jeden przypadek jest ogólnie znana "twaarzą" psychoterapii. Zadne branzowe stowarzyszenie sie od niego nie odcięło. JEst wciąz lansowany i oblegany medialnie. Wciąż ma uparwnienia zawodowe ( jak rozumiem). Chyba więc CAŁEJ BRANŻY on wcale nie wadzi za bardzo.

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:23
    Słuchaj, nawet jeśli prawdą jest to co piszesz, że nie został w żaden sposób odcięty, to twarzą na dziś nie jest żadną, to bez dwóch zdań.
    Po drugie, to twój wybór i niczyj inny, czy jednostkowa sprawa zniechęci cię do szukania pomocy tam, gdzie prawdopodobieństwo jej otrzymania jest mimo wszystko największe, czy wykorzystasz ten skandal jako pretekst by a) nie zrobić nic b) udać się do osób jednak mniej wiarygodnych niż licencjonowany psychoterapeuta.
    Człowiek sam podejmuje decyzje i sam ponosi ich konsekwencje. Na tym polega wolność.
  • milka_milka 12.06.18, 12:24
    Ja nie mówię o jednym przypadku.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:26
    Podaj więc dane, mówiące, że psychoterapia większej liczbie klientów szkodzi niż pomaga.
  • milka_milka 12.06.18, 13:11
    Ja nie mówię, że szkodzi. Mówię, że nie działa. Może w przypadkach skrajnych, alkoholików, narkomanów, innych uzależnień. Ale w innych przypadkach zdecydowanie lepsze jest wsparcie bliskich. Jedyne, w co jeszcze mogę uwierzyć, to nauczenie mechanizmów radzenia sobie ze stresem lub rozładowywania reakcji lękowych.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:15
    Jeszcze wiele zależy od tego, jacy to bliscy...
    Bo na wet na naszym forum można poczytać, jakie ancymony się trafiają w najbliższej rodzinie.
    Kółko się zamyka.
    Nie ma wsparcia idealnego dla wszystkich.
    Dlatego imo opcja psychoterapii jest najrozsądniejsza, bo najbardziej pod kontrolą zewnętrzną.
  • milka_milka 12.06.18, 13:19
    No i właśnie to że z zewnątrz jest najmniej wiarygodne.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:21
    Wręcz przeciwnie smile
  • sumire 12.06.18, 16:50
    Dodajmy, że nie zawsze bliski będzie w stanie pomóc, a czasem zwyczajnie się przerazi.
  • milka_milka 12.06.18, 17:53
    Zawsze jest jeszcze psychiatra. I to jest profesja znacznie bardziej godna zaufania.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 18:59
    Psychiatra da leki i zwykle więcej nie robi, chyba że ma dodatkowe uprawnienia. Nie każdy pacjent oczekuje takiego właśnie podejścia. I wcale nie uważam, aby był bardziej godny zaufania. Wręcz w moim odczuciu trudniej znaleźć dobrego psychiatrę niż terapeutę, ale może ja mam duże oczekiwania. A ostatnio dla kogoś szukałam - wiele wizyt u psychiatra prywatnie to jest 15-20 minut. Już samo to wiele mówi o metodzie leczenia.
  • milka_milka 12.06.18, 22:04
    15-20? Prywatnie? Ja się spotkałam z wizytą 45 - 60 minut. U terapełty więcej niż 60 min też nie ma.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • butch_cassidy 12.06.18, 22:59
    Tak, prywatnie, a stawka za te 20 min. 120-200...
    Wg mnie najlepsza opcja to psychiatra-terapeuta, takie 2w1 i wtedy faktycznie wizyta trwa ok. godziny.
  • pani_tau 12.06.18, 21:31
    Akurat.
  • aerra 12.06.18, 12:01
    A ja wierzę, chociaż to może zależy od stopnia i rodzaju problemów. I właśnie przez osobę niezaangażowaną, bo ja z moim dzieckiem mogę pracować godzinami, a i tak lepiej działa, jak dokładnie to samo i dokładnie w taki sam sposób powie to terapeuta... Kiedyś mi ręce opadały, teraz się po prostu cieszę, że zaczyna to działać i tyle.
    Inna sprawa, że znaleźć dobrego psychoterapeutę jest bardzo, bardzo, bardzo trudno. A o psychologach to już nie ma co w ogóle wspominać.
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:05
    Psycholog nie jest z automatu terapeutą!
  • aerra 12.06.18, 12:22
    A gdzie ja napisałam, że jest? Wręcz to rozgraniczyłam, że psychoterapeutę ciężko znaleźć, a psychologa jeszcze ciężej. Z jedynymi i drugimi mam styczność (i jeszcze z psychiatrami, też jest niestety bardzo różnie, chociaż to już zupełnie inny zakres i powinno być lepiej - a nie jest) ze względu na dziecko z ZA.
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:25
    No napisałaś jednym tchem o jednym i drugim - może przez nieuwagę lub z pośpiechu. Nie bierz tego personalnie. Po prostu chciałam podkreślić, jak jest.
  • aerra 12.06.18, 12:43
    A może po prostu nie przeczytałaś uważnie wink
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:58
    Też nie można tego wykluczyć big_grin
  • angazetka 12.06.18, 12:40
    Znam przynajmniej trzy osoby (w tym jedną całkiem nieźle i od urodzenia), które terapię błogosławią. Mnie ona przepchnęła przez najtrudniejsze życiowe doświadczenie i pozwoliła ufać ludziom.
  • pampelune 12.06.18, 10:35
    pade napisała:

    > Uogólnianie to jeden z błędów w myśleniu. Nie chwaliłabym się tym tak bardzo i
    > to publiczniebig_grin

    Lubię to.
  • babcia.stefa 12.06.18, 11:05
    Jeżeli jedną z głównych twarzy polskiego kołczingu jest facet, który pochwalił się publicznie przemawianiem do polipa, to przepraszam, jaką można mieć opinię o tej branży?!

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 12.06.18, 11:21
    Nie znam gościa, więc widocznie jest tak, jak piszesz: jest twarzą kołczingu, a nie coachingu.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:26
    No to teraz przeczytaj tytul tego watku... wink
    Mozna by zacytowac "dziwne, ze wzielas go do siebie".
  • pade 12.06.18, 11:29
    Może ze dwie osoby na forum potrafią napisać słowo coaching lub coach poprawniesmile Przyzwyczaiłam się do spolszczenia tych słów na ematce i odpowiadam tak, jakby były napisane prawidłowo.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • cauliflowerpl 12.06.18, 11:40
    No juz nie umniejszaj ematkom smile Dla mnie to jasne, ze spolszczanie slow angielskich w takich dyskusjach ma na celu wlasnie splycenie, osmieszenie, wyrazenie ironii.
  • kura17 12.06.18, 11:43
    > No juz nie umniejszaj ematkom smile Dla mnie to jasne, ze spolszczanie slow angiel
    > skich w takich dyskusjach ma na celu wlasnie splycenie, osmieszenie, wyrazenie
    > ironii.

    no dokladnie, Kalafiorku ...
    ... ups! przpraszam za obnazajace mnie spolszczenie!!!



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:45
    A dla mnie to normalny proces językowy, zupełnie niewartościujący. "Keczup" już chyba nikogo nie dziwi.
  • daisy 12.06.18, 12:05
    Heloł, spolszczenie pisowni to jak najbardziej prawidłowa tendencja językowa. Błędne jest trzymanie się pisowni oryginalnej, mimo długoletniego funkcjonowania słowa w języku. Dla porównania: sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Campus-i-kampus;17804.html

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • cauliflowerpl 12.06.18, 12:55
    Heloł! Pogadamy jak "kołcz" pojawi sie w Slowniku Jezyka Polskiego PWN. Keczup i kampus juz tam sa, ale z "kołcz", poki co, tylko: kołczan, kołczasty, kołczygłowski i Kołczygłowy.

    P.S. "Heloł" tez nie ma.
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:59
    Myślisz, że się nie pojawi?
  • cauliflowerpl 12.06.18, 13:11
    Pojawi się. Wtedy uznam, ze jest prawidlowe. Poki co bede je traktowac jako slowo przesmiewcze
  • daisy 13.06.18, 14:16
    Myślisz, że pierwsze było jajko czy kura? Język czy słownik? Słownik to tylko zapis języka. Gdybyśmy czekali z używaniem słów, w mowie i piśmie, dopóki nie pojawią się w słownikach, nadal tylko chrumkalibyśmy znacząco.
    Istnieją w języku pewne prawidła - w polskim na przykład reguła, że wyrazy obce należy zapisywać w formie fonetycznej spolszczonej. Że obce nazwiska należy je odmieniać, jeśli jest to możliwe. I tak dalej. Należy się do nich stosować, nie trzeba czekać na wydrukowanie słowników - bo właśnie po to są.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • milka_milka 12.06.18, 12:25
    Poprawnie? A od kiedy urzędowym w Polsce jest angielski?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pade 12.06.18, 12:41
    Coach tłumaczony na język polski oznacza trenera. A trenerem jest ktoś, kto szkoli. Coach nie szkoli, nie jest trenerem.
    Tak naprawdę nie ma odpowiednika w języku polskim.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • angazetka 12.06.18, 12:42
    Pade, żartujesz, nie? To jest błąd INTENCJONALNY. Zamierzony. Odróżniający coachów od kołczów.
  • pade 12.06.18, 12:50
    W tym rzecz, że nie odróżniającysmile
    A reszta to gierki słowne, łapanie mnie za słówkasmile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • alicia033 12.06.18, 11:31
    cauliflowerpl napisała:

    > Mozna by zacytowac "dziwne, ze wzielas go do siebie".

    wcale nie dziwnesmile biorąc pod uwagę pieniądze i czas, które pade sama wydała na kołczingową podyplomówkę. Tylko jej z karierą w tym "zawodzie" nie wyszlo.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • pade 12.06.18, 11:36
    Wiedziałam, że padnie taki argumentbig_grin
    Tylko, ze jest nic nie wart, bo o mojej karierze nie masz zielonego pojęcia.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:53
    Nie mów, że nie słyszałaś o Mateuszu "Polipie" G., bo jeśli nie, to znaczy, że nie masz pojęcia o tej branży. Toż to jak pracować w elektrowni atomowej i nie słyszeć o Czernobylu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 12.06.18, 13:30
    Aaa, Grzesiak?
    Słyszałam, no i co z tego?


    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • bywalec.hoteli 12.06.18, 22:35
    A czemu "Polipie" ? smile
  • bywalec.hoteli 12.06.18, 22:37
    A czemu Grzesiak to "Polip"? smile
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:24
    Pade, problem polega głównie na tym, że coaching jest kompletnie nieuregulowany. I w sumie to loteria - możesz trafić na mądra osobę, która niewiele różni się od terapeuty (poza tym, że pewnymi sprawami się po prostu nie zajmuje), a możesz na samozwańczego kapłana kwestii wszelakich... Jak jesteś mądra, to wybierzesz sensowną osobę, ale problem w tym, że z mądrością w społeczeństwie bywa różnie. I nawet ci mniej mądrzy zasługują na uczciwą ochronę przed nieuczciwymi praktykami.

    Nie dziwię się wrażeniom dziewczyn, choć tak, może momentami dużą rolę odgrywa tu ich sceptycyzm. Tyle że trudno mówić, aby w obecnych warunkach do zajmowania się coachingiem w Polsce takie podejście było bezzasadne...

    A na marginesie - punkt b z posta startowego nawiązuje do tzw. pamięci genetycznej, czy pokoleniowej, psychogenealogii, która, owszem jest kontrowersyjna, ale nie zmienia to faktu, że wśród jej zwolenników są profesorowie psychologii renomowanych światowych uczelni. To nie jest absurd (choć można się z tą teorią nie zgadzać), jak zostało to tu przedstawione - jak sądzę ze zwyczajnego braku wiedzy.
  • pade 12.06.18, 11:34
    Wiem, że nie jest uregulowany Butch.
    Teoria o pamięci genetycznej też nie jest mi obca.
    Nie wypowiadam się na temat konkretnej sytuacji, którą opisuje autorka wątku, tylko na temat uogólniania.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:37
    Tak domyślam się, że Tobie nie jest smile
    Nie zaznaczyłam po prostu, że ostatni akapit to tak ogólniej - przyczynek do dyskusji (pomyślałam już po wysłaniu wink ).
  • araceli 12.06.18, 16:00
    pade napisała:
    > Uogólnianie to jeden z błędów w myśleniu.

    No pacz pani - jak 99% kołczów zachowuje się jak kompletnie oderwani od rzeczywistości debile to co tu jest 'ogółem' a co wyjątkiem?



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • cosmetic.wipes 12.06.18, 16:33
    Idea kołczingu, nie wiedzieć czemu, zastąpiła dużo skuteczniejsze i dużo tańsze, wyście z kumplem/przyjaciółką na wódkę.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • milka_milka 12.06.18, 17:59
    O, dokładnie! Teraz już nie wystarczy przyjaciel, msi bć kolłcz lub psychoterapeuta.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pade 12.06.18, 18:20
    Idea coachingu to "Ty sam znajdziesz dla siebie najlepsze rozwiązanie, ja Ci tylko zadam pytania, których sobie nie zadałeś albo takie, na które nie chcesz sobie odpowiedzieć a może warto". A ideą wyjścia na wódkę jest "Krycha, ja Ci mówię, Ty zrób to i to i wszystko będzie git" big_grin

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • milka_milka 12.06.18, 19:04
    To nie rozumiesz idei wyjścia na wódkę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • rysiowa85 13.06.18, 15:28
    na studiach (ścisłych) jako przedmiot humanistyczny dano nam kołczing . Facet miał ewidentnie problemy z sobą i wymagał terapii. twierdził ze jemu kołczing pomógł. Wyglądało jakby miał jakąś nerwice czy coś. I ten facet który ewidentnie nie radził sobie z życiem, a siedział na ciepłej posadce na uczelni (wszyscy wiemy jak to wygląda...) chciał być uwazany za kołcza

    Druga sytuacja. Znajoma psycholog poszła na kurs kołczingu żeby poszeżyć swoje umiejetnosci. Wśród kursantek na przykład pani która zajmuje sie robieniem zawodowo makijażu...

    Trzecia sytuacja. Koleżanka zaczeła wklejac na fejsie te cytaty z Grzesiuka. Trochę jej żal bo ewidentnie jej sie coś porobiła...Jak ktos tylko wyśmieje miałkosć i dziecinnosc kołczingu albo cytatu, to ona reaguje jakby była w sekcie i broniła swojego guru
  • wilan.an 12.06.18, 10:37
    Ja mam alergie na trenerki wszystkich polek, te to dopiero błyszczą. Jakby tak skupiły się na mięśniach skośnych brzucha byłyby wiarygodne, ale nie cholera! Ona się znają na zakupach, dzieciach, gotowaniu, naprawianiu związków i budżecie domowym. Tyle lat biegania, a ja głupia nie wiedziałam że zmieniam świat.
  • mozambique 12.06.18, 11:07
    a dlaczego te od miesni bylyby wiarygodne ?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • wilan.an 12.06.18, 11:27
    Bo mają zdrowe, umięśnione ciało? www.papilot.pl/fitness/chodakowska-kontra-lewandowska-ktora-zostanie-trenerka-polek,25590,1
    Powinny zacząć czytać ematke, wtedy zostałyby przy wąskiej specjalizacjiwink Teraz chcą edukować nie jak dobrze ćwiczyć, a jak żyć.
  • mozambique 12.06.18, 11:41
    aha o to chodzi. MNie smieszą celebrytki ,które są medialnymi ekspertkami od parentingu ( cudne słowo swoja drogą)
    gdyz .... urodziły dziecko. I już to wystarczy .

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • wilan.an 12.06.18, 14:31
    O taaaaak te tez ubostwiam😁 Obowiązkowo książka. Schudniesz popelnij książkę, urodzisz popelnij poradnik, wole nie myśleć jak się wezmą za seks.
  • butch_cassidy 12.06.18, 11:47
    Wolę te, z którymi można fajnie podyskutować, od tych skupionych głównie na swoim brzuchu, nawet jeśli faktycznie płaski i umięśniony - bo mocno umiarkowane to w moich oczach osiągnięcie tongue_out
  • boo-boo 12.06.18, 11:26
    No ale w czym problem ? Skoro obecność kogoś takiego pomaga jej w wyjściu na prostą to nie rozumiem problemu. Gorzej gdyby ją sprowadzał na dno.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:42
    Jak dotąd wszystko, co ona robi, sprowadza ją na dno - histeryczne telefony o rodzicach-kanibalach, gromadzenie rzeczy (obierki od ziemniaków jeszcze wyrzuca, ale gazet, ulotek, pudełek i opakowań już nie, w mieszkaniu zalegają stosy śmieci).

    Ma problemy, ale to są rzeczy kalibru co najmniej dla dobrego psychologa-behawiorysty. Wszystkie "warsztaty rozwoju osobowości" i kołczo-bzdety najwyraźniej jej szkodzą.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • mozambique 12.06.18, 12:47
    a czytała to ? www.medonet.pl/zdrowie,kiedy-psychoterapeuta-zaczyna-szkodzic,artykul,1723278.html

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • babcia.stefa 12.06.18, 13:02
    A jest bardziej prawdopodobne, że zrobi Ci krzywdę lekarz po dyplomie czy samozwańczy felczer po Amerykańsko-Radzieckiej Akademii Medycyny Alternatywnej?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:12
    Ale ona odmawia psychoterapii?
    Problem lezy w tym, że Ty byś chciała jej realnie pomóc, a ona się broni?
  • blimsien 13.06.18, 15:59
    Ona (szwagierka) myli coacha z psychoterapeuta. Babcia Stefa po prostu wywleka to jako ciekawostke przyrodnicza lub jako przykład złośliwego nekania ze str mało zrównoważonej szwagierki.
  • pade 12.06.18, 12:51
    Czyli kobieta szuka pomocy jak potrafi, a rodzina z niej szydzi. Masakrauncertain

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:58
    Kobieta nie szuka pomocy, bo twierdzi, że nie potrzebuje. Kobieta się "rozwija" i "doskonali". Diety zgodne z fazami księżyca, joga syberyjska, warsztaty rozwoju wuj wie czego, medytacje przy dźwięku mis tybetańskich - you name it, jest najlepszą klientką altmedowo-newage'owych oszustów w tym kraju. Do leczenia witaminą lewoskrętną jeszcze nie dotarła, ale potrafi wydać kilka tysięcy na trzydniowe warsztaty tarcia ekologicznej marchewki.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:11
    Ale co Tobie do tego jak ona żyje? Jakich wyborów dokonuje? Gdzie jest T w o j e zmartwienie w tym wszystkim, bo to mi umyka?
  • babcia.stefa 12.06.18, 13:19
    W zwalaniu mi na głowę jej problemów. Niech robi co chce, kołczuje się, wali w misy tybetańskie, ja nie chcę nic wiedzieć o przepracowywaniu problemów z martwą ciotką. (Nie, proszenie o to otwartym tekstem nie pomaga). Poza tym te jej pomysły są najzwyczajniej w świecie toksyczne, nie chcę się z tym obtykać, bo to jak moczenie rąk w gnojówce (te zacytowane były najbardziej lajtowe, było tego więcej, ale za intymne i identyfikujące jak na publiczne medium).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:25
    OK, rozumiem Cię doskonale. Jak nie pomaga tłumaczenie, pozostaje Ci się od niej odciąć, przynajmniej na trochę. To może być niełatwe, ale wybór należy do Ciebie - znosić jej wywnętrznianie, czy łatwiej jednak ogarnąć sytuację po rozluźnieniu kontaktu.
    Możesz uczciwie uprzedzić - to są jej prywatne sprawy i nie masz obowiązku wysłuchiwać, ergo jeśli nie przestanie mówić Ci o intymnych szczegółach swojego życia, o których nie chcesz być informowana, zostaniesz zmuszona rozluźnić kontakt...
    Łatwo się pisze, ale chyba średnio masz wyjście, skoro aż tak Cię to irytuje.
  • mozambique 12.06.18, 13:12
    wygląda na to ze wpadła w wir terapii/kołczów/guru kóry ją wchłonął

    ma duze szanse popłynąć np . na wróżkach . I to dosłownie

    moze zajmijcie sie nia jakoś? nie wiem, lekarz jakis albo sensowny przyjaciel? albo crossfit czy inne maratony ? jak sie porzyga ze zmęczenia to i endorfiny poczuje

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • mozambique 12.06.18, 13:13
    ps. znam osobiscie kobiete któa ok 100 tys wydała na wróżki jak przechodziła stres okołorozwodowy
    raz poszła, wrózka ja umiejetnei zanęciła i kobieta o mało mieskzania nie sprzedała zeby jej na te wróżby starczyło

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • mozambique 12.06.18, 13:16
    co do jogi to akurat ja pochwalam ( ale chyab nie syberyjską ) bo to doskonałe cwiczenia rozciągające

    z tym ze w momencie zawirowan emocjonalnych to akurat najlepszy jest potezny aerobowy wysiłek , az do padniecia ze zmęczenia , a nie joga
    jaga jest dobra jak juz czlowiek jest spokojny i zrównowazony

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:18
    Joga może też wyciszyć i pomóc znaleźć równowagę, ale do tego potrzebny jest dobry trener, który wybierze właściwy zestaw asan, a nie panienka po kursach...
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:17
    Też właśnie... Jeśli Babcia Stefa chce pomóc szwagierce, to zastanówmy się wspólnie, jak zrobić to najbardziej efektywnie, ale jeśli chce się jedynie ponabijać i poczuć lepiej (mam nadzieję, że nie), perspektywa się zmienia dość drastycznie.
  • boo-boo 12.06.18, 19:09
    "Moja szwagierka znalazła lajf kołcza, dzięki któremu jest na najlepszej drodze do rozwiązania swoich życiowych problemów, bo jej zdaniem postawił jej wreszcie właściwą diagnozę."

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • pade 12.06.18, 12:25
    a) w dzieciństwie chciała mieć zwierzątko, rodzice się nie zgadzali, ale bratu kupili akwarium (bo to jej wdrukowało, że potrzeby innych są ważne, a jej wcale)*
    b) jej matka miała siostrę, która zmarła tuż po urodzeniu i przed nią to ukrywano (bo pozbawiono jej ważnej części jej tożsamości)**.

    * Tak naprawdę: jej matka miała astmę i uczulenie na sierść, cokolwiek włochatego w domu nie wchodziło w grę, a to akwarium należało do sąsiada, który chciał je wyrzucić, rzeczony brat je sobie wziął.
    ** Tak naprawdę: nikt przed nią niczego nie ukrywał, tylko nie rozmawiano o tym przesadnie często, bo i po co (śmierć noworodka przy porodzie w latach 40. na wsi to nie było coś do roztrząsania latami).

    Ad 1. Mogło być tak: mamo, chcę zwierzątko! a wybij to sobie z głowy dziecko! (zero wyjaśnień, zero szukania innego rozwiązania, nie bo nie). Zabolało, utkwiło w pamięci. Zapamiętujemy poprzez emocje, często zniekształcając rzeczywistość (jako dzieci nie mamy zbyt wielu narzędzi). Nie widzę tu żadnej bzdury.
    Ad 2. na ten temat był jakiś czas temu wątek. I ja byłam jedną z tych, które uważają, że wiedza na temat członków swojej rodziny jest składową tożsamości (i ma wpływ na świadomość). Nie możesz wiedzieć co dokładnie szwagierce powiedziano, ile z tego przyjęła i jak. Jak wyżej, nie widzę tu bzdury.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • butch_cassidy 12.06.18, 12:30
    Widzę przede wszystkim, że szwagierka popełniła błąd, dzieląc się wyniesiona z sesji wiedzą z bratem, który kompletnie nie wie, o co w tym wszystkim chodzi (ewentualnie nie wie Autorka wątku - nie podejmuję się oceniać)...
  • pade 12.06.18, 12:38
    Zdecydowanie.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:43
    Nie, nie podzieliła się z bratem, spisała i wysłała do mnie. Zapewne jakaś wyrafinowana próba manipulacji.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:48
    Ad1. Niezależnie od tego, jak zapamiętała historię odmowy kupna zwierzaka - inni członkowie rodziny potwierdzają historię z darmowym akwarium, więc z wątkiem "ja chciałam zwierzę, mnie odmówili, a bratu kupili akwarium" po prostu kłamie i manipuluje, bo nie mogła tego nie wiedzieć, i nie mogła inaczej zapamiętać (na litość, to było w czasach jej matury).

    Ad2. No proszęęęę Cię - tłumaczenie tego, że nie potrafi się zbudować związku tym, że się nie wiedziało o zmarłej ciotce? Toż to taki zapach bulszitu o poranku, że przydałaby się maska p-gaz.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 12.06.18, 12:57
    Odnosiłam się tylko do tego, co napisałaś na wstępie.
    Poza tym, mam nadzieję, że masz świadomość, że słowa kołcza czy coacha mogły brzmieć w pewien sposób, w kolejny odebrała je Twoja szwagierka, w kolejny znów przekazała je Tobie, a Ty zinterpretowałaś je po swojemu i podzieliłaś się nimi z nami?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 12.06.18, 12:59
    Ale mnie kompletnie nie obchodzi wymiana myśli na linii ona-kołcz, obchodzi mnie tylko to, co mam od niej czarno na białym.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 12.06.18, 13:34
    To powiedz jej wyraźnie i stanowczo: NIE CHCĘ TEGO SŁUCHAĆ.
    Obwinianie coacha czy kołcza, organizatorów wyjazdów rozwojowych, zwolenników tarcia marchewki nic Ci nie da poza coraz większą frustracją. To Ty pozwalasz szwagierce na przekraczanie Twoich granic, nie "Ci ludzie".

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 12.06.18, 13:39
    Ależ mówiliśmy jej to oboje z 50 razy. Jest spokój na 3 dni, a potem i tak przychodzi SMS z opisem jakichś kolejnych oświeceń. ICOTERAS?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 12.06.18, 13:51
    Ty serio pytasz?
    Kasujesz smsa, odkładasz telefon i zapominasz o tym, co przeczytałaś.

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • aqua48 12.06.18, 15:02
    pade napisała:

    > Ty serio pytasz?
    > Kasujesz smsa, odkładasz telefon i zapominasz o tym, co przeczytałaś.

    Znam prostszą i jeszcze mniej stresującą metodę - patrzysz od kogo ten sms, NIE CZYTASZ i kasujesz.

  • pade 12.06.18, 15:50
    O właśniesmile

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • babcia.stefa 13.06.18, 08:40
    Ja ewentualnie mogę, natomiast mąż uważa, że skoro jesteśmy jej jedyną bliską rodziną osoby samotnej, to odbieramy od niej telefony i czytamy SMS-y na wypadek, gdyby się coś stało.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • cauliflowerpl 13.06.18, 09:49
    Ej, ale serio...
    Ja dostaje whatsuppy od wlascicielki mieszkania. Oczywiscie czytam z drzeniem serca. A to kolejny lancuszek szczescia z Chrystusem i Maryja w tle. Ok, kobita tak ma, odkladam telefon i zapominam do nastepnego razu.
  • blimsien 13.06.18, 15:57
    Babka ma wyprany mozg. Co innego coach po wyzszej szkole lansu lemingow, co innego psychoterapeuta po psychologii klinicznej oraz kilkuletniej podyplomówce(i najlepiej po superwizji)
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:07
    Ad 2. to jest właśnie teoria o której wspomniałam wyżej. Można ją krytykować, ale wypada mieć wiedzę, co się właściwie krytykuje... Z Twoich wpisów wynikałoby raczej, ze kompletnie nie wiesz, o czym piszesz.

    Co do maila oczywiście nie wiem, czy to manipulacja, czy wyrafinowana... Jeśli już, to w jakim celu prowadzona? Jak jest w tym wyraźny cel, to oczywiście może być i manipulacja. Wykluczasz, jak rozumiem, że szwagierka Ci się zwyczajnie zwierzyła?
  • jdylag75 12.06.18, 12:38
    W tym roku zapoznałam się blizej z działalnością dwóch kołczów, na gruncie zawodowym. Wg mnie, mniej lub bardziej piorunujący efekt nie tylko zależy od zrównoważenia psychicznego kołcza, ale też na jaki grunt padnie jego słowo. W jednym przypadku efekty są ok, kołczowany pan, ogólnie ustabilizowany emocjonalnie i życiowo, jest zadowolony bo potrzebował sparringpartnera na gruncie zawodowym, co dostał. Pan wybrał sobie kołcza z którym mu po drodze - stabilnego, spokojnego.
    W drugim przypadku, nieustabilizowany emocjonalnie i życiowo pan, dzięki kołczowi odkrył całe zło świata, to że jest manipulowany i że wszyscy stosują agresję, czyli odkrył wszystkie powody swoich niepowodzeń. Kołcz jest dynamiczny, zmienny i nachalny, po każdej jego wizycie widzimy nowe zabiegi jakimi jesteśmy poddawani przez kolegę.
    W obu przypadkach uczestniczyłam w "rekrutacji" kołcza, chociaż na temat zatrudniania takiej osoby w ogóle miałam zdanie odrębne, a w drugim przypadku byłam stanowczo na nie, uważam że nie kołcz potrzebny tylko zdrowy rozsądek.
    Ja z coachingu jestem wyleczona i uodporniona na lata.
  • bywalec.hoteli 12.06.18, 13:00
    Wiara, pozytywne myślenie, chęć zmiany, to może człowiekowi pomóc. Ale czy pomoże taki drogi kołcz? Śmiem wątpić.
  • butch_cassidy 12.06.18, 13:10
    Ależ właśnie to, że drogi, uwiarygadnia. Taka sztuczka. Mercedes też ja stosuje - z powodzeniem od lat...
    A rozum jest od tego, by z niego korzystać smile
  • pade 12.06.18, 13:22
    A rozum jest od tego, by z niego korzystać smile
    Co nie?big_grin

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • pade 12.06.18, 13:27
    Hmm, prędzej realistyczne. Tylko czym jest realistyczne myślenie dla osoby o czarno-białym widzeniu rzeczywistości?

    --
    "Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać. Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i swoje własne uczucia. Poświęcać się temu co sprawia przyjemność." W.Osiatyński
  • obrus_w_paski 12.06.18, 13:44
    Ej a ja kiedyś pisałam o moim coachu.
    Miałam mega zator s pracy i potrzebowałam zmiany, nie wiedziałam jak się do tego zabrać.
    Mój coach pracował z różnymi executives i jego zadaniem było pomoc mi wskoczyć na inny poziom w karierze. Nid było żadnych bzdurnych a’la coelho bzdetów, tylko konkretna umowa na piśmie, coś s stylu:” chce osiągnąć X w Y czasu”. Na każde spotkanie miałam zrobić „zadanie”, a każde zadanie zbliżało mnie do określonego przeze mnie celu (coś s stylu, chce być pisarka, to mam poszukać kursów dla pisarzy- fo oczywiście tylko przykład).

    Pracowaliśmy na podstawie tych zadań, dodatkowo dostałam bardzo konkretne rady na temat specyficznych sytuacji w firmie, typu ktoś ci podkłada świnie, jak to rozwiązać (to tez tylko przykład), co mi bardzo pomogło, rozmowy o tym jak ważne jest „to manage up”, etc. Czyli niby w sumie normalnie, niby po prostu strategicznie zaplanowana praca nad awansem, ale w tamtym momencie mojego życia sama bym tego nie zrobiła. W efekcie mnóstwo się nauczyłam, głownie biznesowych zachowań i po kilku miesiącach od zakończenia coachingu dostałam naprawde spory awans. Mój Coach oprócz zakończenia dwóch biznesowych kierunków, mba, skończył również psychologię i kilkuletnie studia coachingu. Był również kiedyś CEO pewnej sporej firmy, nigdy przy nikim nie nauczyłam się tyle co przy nim.
    Jak czytam o tych coachach których praca polega na rozpowiadanie blubrow o potędze woli, to mi bardzo szkoda ich klientów. Coaching nie na tym polegq.


  • bywalec.hoteli 12.06.18, 15:07
    Obrus w paski, a to dużo kosztowało? Ten twój skuteczny coaching? Płaciłaś sama?
  • chicarica 12.06.18, 15:28
    Z przyczyn zawodowych jakiś czas temu miałam (nie)przyjemność kontaktu (często wielokrotnego) z całkiem sporą częścią listy topowych polskich coachów i paroma zagranicznymi. Ludzi tak zaburzonych, roszczeniowych i toksycznych w kontakcie ze świecą szukać w jakiejkolwiek innej grupie zawodowej. Klasyczne przykłady: pani pisząca email z obelgami, która na swojej stronie pisze coś w stylu "nie karm się złymi emocjami i nie wyżywaj na nikim" albo baba która do mojej współpracowniczki odezwała się słowami "you bitch", która w jednym z wywiadów mówi "od czasu kiedy zostałam wegetarianką, ludzie mówią mi że I'm a pleasure to be with". No cóż.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • bywalec.hoteli 12.06.18, 15:57
    chicarica napisała:

    > Z przyczyn zawodowych jakiś czas temu miałam (nie)przyjemność kontaktu (często
    > wielokrotnego) z całkiem sporą częścią listy topowych polskich coachów i paroma
    > zagranicznymi. Ludzi tak zaburzonych, roszczeniowych i toksycznych w kontakcie
    > ze świecą szukać w jakiejkolwiek innej grupie zawodowej. Klasyczne przykłady:
    > pani pisząca email z obelgami, która na swojej stronie pisze coś w stylu "nie k
    > arm się złymi emocjami i nie wyżywaj na nikim" albo baba która do mojej współpr
    > acowniczki odezwała się słowami "you bitch", która w jednym z wywiadów mówi "od
    > czasu kiedy zostałam wegetarianką, ludzie mówią mi że I'm a pleasure to be wit
    > h". No cóż.
    >
    Z tym Grzesiakiem czy też Grzesiukiem też? Jaki on jest? Chciałbym porównać ze swoimi podejrzeniami smile
  • chicarica 12.06.18, 18:51
    Nie będę podawać nazwisk, bo Grześ Mateusiak znany jest z upodobania do pozywania wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • bywalec.hoteli 13.06.18, 16:22
    chicarica napisała:

    > Nie będę podawać nazwisk, bo Grześ Mateusiak znany jest z upodobania do pozywan
    > ia wink
    >
    A jaki jest Jan Kowalski ? wink
  • zawsze-w-drodze 12.06.18, 17:42
    To nie wina kołcza - każdy chce zarobić, tylko lutego klientów, którzy nie maja zamiaru wziąć odpowiedzialności za siebie i swoje zycie, wiec Ją z ochota zwalają na innych. Inni sa winni ich nieudacznictwa. Najchętniej matka. Bo zbyt wcześnie/późno odpieluchowala, kochała za mało/za dużo, obarczała skryptem rodzinnym albo go zaburzała, wtrąca sie/olewa, cokolwiek. Plepleple. Weź sie człowieku za siebie, zajmij sie czymś, czymkolwiek, na bezrobocie idź albo do roboty.... tyle ze zmienić siebie jest ciężko, robota jest trudna i męcząca, nauka żmudna, a konfrontacja z własna słabością i ograniczeniem - nieprzyjemna. A tak - winni sa inni. Słabe.
  • zasiedziala 12.06.18, 20:43
    Jeśli miałabym kiedykolwiek zmieniać zawód, to tylko na lajf kołcza. Takiego ogólnego najlepiej, będę diagnozować problemy, ale tak ogólnie, co będzie się sprowadzać do stwierdzenia - nie wierzysz w siebie, znajdę przyczynę - to oni są winni i potem haj-lewel rady będę dawać - uwierz w siebie i let's make it happen! I to wszystko za ciężkie pieniądze...

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • cauliflowerpl 12.06.18, 21:03
    Ja moge byc dajet kołczem, pokaze na wlasnym przykladzie, ze mozna sie obzerac frytkami i nie tyc. Wystarczy - wiadomo - tylko chciec wink