Dodaj do ulubionych

Bal gimanzjalny - co ma zrobić syn/ja Podpowiecie?

14.06.18, 13:35
proszę o podpowiedź, co zrobiła by jematka?
sytuacja następująca
syn ma bal gimnazjalny na zakończenie szkoły, ma wybraną dziewczynę z klasy do tańczenia poloneza, sam ją jak twierdzi spytał, czy mogą tańczyć w parze a ona się zgodziła.

i teraz: dostałam info przez wspólną koleżankę, że rodzice tej dziewczyny oczekują że syn przyjdzie po nią na ten bal, i ma przyjść wcześniej, żeby zdążyli porobić zdjęciasmile w zasadzie mam wrazenie, że koleżanka robiła za posłańca nieprzypadkowo, zwykle spotykamy się na kawę w określonym odstępie czasowym a ona nagle wczoraj przyspieszyła spotkanie.

syn o niczym nie wie, tak jak reszta kolegów ma zamiar iść do szkoły i tam z koleżanką się spotkać, jak reszta klasy. nie słyszał o takiej procedurze, jak zabranie panny z domu. i nie uważa, że wypada po pannę pójść.

najważniejsze info:

nie są parą, nigdy nie randkowali, trochę flirtowali (dawno) na mesengerze, w klasie nie rozmawiają,
wiemy, że dziewczyna była mocno w synu zakochana, ale ponoć jak podjął jakieś kroki to go jednak zastopowała i w efekcie jak wyżej, czyli parą nigdy nie byli. jej rodzice wiedzą o jej uczuciach na pewno więcej niż my o naszym synu.

co robi jematka:
zmusza syna do pójścia po dziewczę bo wypada, skoro są oczekiwania?

dzwoni do rodziców dziewczyny (ale po co? - żeby nie czekali na syna, bo go nie zmuszamy do robienia czegoś czego nie czuje, i ostrzega, by się panna na poloneza nie spóżniła?)

nic nie robi, daje synowi wolną rękę?

czeka na osobisty telefon od rodziców dziewczyny, może oni wykażą inicjatywę, skoro mają oczekiwania? (czy założyć że właśnie wykazali przysyłając koleżankę)?

pierwsza rozmowa była na ten temat dawno, czy syn się po nią wybiera, po informacji, że się zgodziła z nim zatańczyć, zanim cokolwiek do nas dotarło przez znajomą, mąż uważa że syn powinien pójść i tak uważał już wtedy, bez informacji jej rodziców. i już syn wtedy uważał, że nie jest to konieczne, bo przecież spotkają się pod szkołą
przy czym, jak mniemam, koleżanka zgodziła się zatańczyć poloneza a nie z nim pójść na bal(cały)
odległość od szkoły w dystansie pieszym dla obojga.


co robić? coś robić w ogóle? czy udawać że informacja przyniesiona przez wspólną znajomą była żartem, a nie poważnym przekazem.
wiem że podałam dużo szczegółów, mam nadzieję że mama dziewczyny tu nie bywasmile
Edytor zaawansowany
  • pani-noc 14.06.18, 13:38
    > co robić? coś robić w ogóle? czy udawać że informacja przyniesiona przez wspólną znajomą była żartem, a nie poważnym przekazem.

    Tak bym to potraktowała. I absolutnie nic bym nie mówiła synowi. Nie musi wiedzieć, że rodzicom koleżanki odklepało.
  • zosia_1 14.06.18, 14:51
    Jak to odklepało,? to, że są młodzi nie znaczy , ze juz w tym wieku powinien się uczyć, ze po dziewczynę się przychodzi przy takich okazjach,tak samo jak przepuszcza w drzwiach i nie mówi jako komplementu "niezłą z ciebie foczka/ świnia" itp
  • memphis90 14.06.18, 14:55
    Ale dziewczyna nie jest jego partnerką na balu, tylko parą do oficjalnego tańca.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • pani-noc 14.06.18, 16:49
    Oczekiwanie, że kolega z klasy będzie pozował do zdjęć do rodzinnego albumu świadczy o odrealnieniu państwa. I dużym cisnieniu by córka w wieku gimnazjalnym miała "poważnego" chłopaka. Lekko chore.
  • 3-mamuska 14.06.18, 17:23
    pani-noc napisał(a):

    > Oczekiwanie, że kolega z klasy będzie pozował do zdjęć do rodzinnego albumu świ
    > adczy o odrealnieniu państwa. I dużym cisnieniu by córka w wieku gimnazjalnym m
    > iała "poważnego" chłopaka. Lekko chore.

    Buahahahahaha

    To ma być pamiątka na stare lata a nie chłop do końca życia. Swoja droga duzo amerykańskich filmów się naoglądali.
    Powiedz synowi niech pogada z koleznka jak i gdzie się spotkają na luzie nich dzieci załatwia miedzy sobą.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pani-noc 14.06.18, 17:41
    Pamiątką jest zdjęcie córki, a nie zdjecie przypadkowego chłopaka, z którym tańczyła jeden taniec.
  • 45rtg 14.06.18, 13:38
    volta2 napisała:

    > proszę o podpowiedź, co zrobiła by jematka?
    > sytuacja następująca
    > syn ma bal gimnazjalny na zakończenie szkoły, ma wybraną dziewczynę z klasy do
    > tańczenia poloneza, sam ją jak twierdzi spytał, czy mogą tańczyć w parze a ona
    > się zgodziła.
    >
    > i teraz: dostałam info przez wspólną koleżankę, że rodzice tej dziewczyny oczek
    > ują że syn przyjdzie po nią na ten bal, i ma przyjść wcześniej, żeby zdążyli po

    > co robić? coś robić w ogóle? czy udawać że informacja przyniesiona przez wspóln

    Nic nie robić. Jak mają interes, to niech się odezwą, a nie snują jakieś aluzyjne intrygi. Nie widzę nic problematycznego we wcześniejszym przyjściu i zrobieniu jakichś zdjęć, ale nie dajmy się zwariować.
  • iwoniaw 14.06.18, 13:42
    odległość od szkoły w dystansie pieszym dla obojga.

    Ja bym chyba zasugerowała synowi, że powinien z dziewczyną się umówić, że po nią wpadnie po drodze o godzinie X, żeby mogli zdążyć na poloneza. Bez żadnych podtekstów. Skoro się kumplują, to chyba nie żadne dziwo? Ale może to mąż powinien z nim pogadać na ten temat?

    syn o niczym nie wie, tak jak reszta kolegów ma zamiar iść do szkoły i tam z ko
    > leżanką się spotkać, jak reszta klasy. nie słyszał o takiej procedurze, jak zab
    > ranie panny z domu. i nie uważa, że wypada po pannę pójść.


    mąż uważa że syn powinien pójść i tak uważał już wtedy, bez informacji je
    > j rodziców. i już syn wtedy uważał, że nie jest to konieczne, bo przecież spotk
    > ają się pod szkołą


    Mężowi chyba ktoś powinien powiedzieć, że dzieci niekoniecznie wszelkie zasady, jakie chcemy im wpoić, przejmują przez osmozę i trzeba do nich czasem mówić. Niechże to zatem uczyni, jeśli nie chce, by mu syn rósł na dzikusa.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • volta2 14.06.18, 13:46
    ale mąż właśnie uważał i powiedział synowi o tym, stąd znamy zdanie syna w tej kwestii
    wypłynęło to właśnie podczas tej rozmowy.
  • iwoniaw 14.06.18, 14:00
    Najistotniejsze jest to, żeby i syn, i koleżanka mieli jasność sytuacji. Jeśli chcą się spotkać w szkole, to niech się spotkają w szkole, ale dobrze byłoby, gdyby się na to umówili, a nie pozostawiali wszystko domysłom. Jeśli można uniknąć nieporozumień, to należy to robić. Niech syn zagai w stylu, jak niżej pisze hopsi-daisy.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • volta2 14.06.18, 14:07
    pytanie czy koleżanka chce też w szkole, czy raczej bliższe jest jest stanowisko jej rodziców?
  • iwoniaw 14.06.18, 14:11
    Jak nie zapyta, to się nie dowie. Zorientować by się jednak wypadało, żeby z luźnego umówienia się na poloneza nie wynikły jakieś nieporozumienia - bo i po co.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • eliszka25 14.06.18, 14:12
    no to wlasne po to syn ma sie z nia dogadac przed balem, najlepiej ze 2 dni przed, gdzie sie spotykaja i o ktorej. jasno, wyraznie, konkretnie, zeby nie bylo niedomowien.
  • arwena_11 14.06.18, 14:51
    Ale oni nie idą razem. Razem tańczą poloneza - tylko tyle.

    Moja córka też z kimś tańczy poloneza, ale na bal idzie sama - podobnie jak 90% klasy. Wszyscy się spotkają na miejscu. Nikt cyrków nie robi.
  • iwoniaw 14.06.18, 16:41
    Jakich cyrków? Zapytanie koleżanki z klasy przez 16-latka "to co, Zosiu/Krysiu/Andżeliko, widzimy się w szkole o 16.00?" to "robienie cyrków"? A jeśli ta odpowiedziałaby nawet "wpadnij po mnie po drodze, najlepiej tak z 20 minut wcześniej, bo matka chciałaby zrobić mi zdjęcia, jak wychodzimy" to byłby to jakiś ekstraordynaryjny dramat? Litości, ten chłopak za 2 lata będzie pełnoletni! Kiedy ma ćwiczyć, jak się znaleźć w sytuacjach towarzyskich, jak nie teraz? Toż to ostatni dzwonek!


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • volta2 14.06.18, 16:44
    jeśli ona mu to powie to syn pewnie nie miałby śmiałości odmówić

    ale to nie ona proponuje, zza kulis rozgrywają to rodzice. o czym syn nie wie(jeszcze)
  • iwoniaw 14.06.18, 16:57
    No ale co w związku z tym? To jakieś dziwne, że ludzie sobie robią zdjęcia ze znajomymi, szczególnie przy jakichś okazjach? Nie masz zdjęć klasowych ze szkoły, z jakichś kolonii, wycieczek szkolnych? Nawet w czasach, gdy się "oszczędzało kliszę", bo człowiek miał 36 klatek i koniec, zdjęcia tego typu się robiło, a co dopiero dziś.

    A jeśli syn nie chce stanowczo być fotografowany z koleżanką, bo cokolwiek, to też uważam, że to dobra okazja, by się nauczyć kulturalnie odmawiać. Na pewno lepsze to, niż dzikie unikanie rozmowy o tym, gdzie się spotykają przed tym tańcem. 16 lat to późno, ale lepiej się socjalizować w wieku lat 16 niż 26, albo - co gorsza - 46 wink


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • milka_milka 14.06.18, 16:44
    Zgadzam się w 100%!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 3-mamuska 14.06.18, 17:26
    iwoniaw napisała:

    > Jakich cyrków? Zapytanie koleżanki z klasy przez 16-latka "to co, Zosiu/Krysiu/
    > Andżeliko, widzimy się w szkole o 16.00?" to "robienie cyrków"? A jeśli ta odpo
    > wiedziałaby nawet "wpadnij po mnie po drodze, najlepiej tak z 20 minut wcześnie
    > j, bo matka chciałaby zrobić mi zdjęcia, jak wychodzimy" to byłby to jakiś ekst
    > raordynaryjny dramat? Litości, ten chłopak za 2 lata będzie pełnoletni! Kiedy m
    > a ćwiczyć, jak się znaleźć w sytuacjach towarzyskich, jak nie teraz? Toż to ost
    > atni dzwonek!
    >
    >

    👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
    Myślę dokładnie tak samo.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • truscaveczka 15.06.18, 11:03
    Otóż to. Oraz wszystkie ustalenia powinny być między chłopakiem a dziewczyną, a nie mamusiami przez posłów.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • asmarabis 15.06.18, 11:12
    Chyba trochę głupio dziewczynce sie dopominać o oczywista oczywistość

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • asmarabis 15.06.18, 11:16
    Aha
    To Teraz o wszystko prosi sie facetów ?
    Ma tez poprosić w przyszłości zeby jej facet sue oświadczył czy niósł ciężkie zakupy ?

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • iwles 15.06.18, 11:17

    na uroczystość zakończenia przedszkola też chłopiec powinien pójść po koleżankę ?
    A niech się uczy od dziecka big_grin


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • asmarabis 15.06.18, 11:21
    Bardzo śmieszne
    Cokolwiek nie napiszecie watek jest tragiczny , pełen wpisów harpii ktore nie biorą poważnie swoich dzieci

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • asmarabis 15.06.18, 11:19
    Czy te matki to przypadkiem nue musza wychować tych dzieci ?
    Autorka chce nauczyć syna zeby wszelkich zdjęć unikał jak ognia i nawet z porodu i ślubu nie bedzie miał zdjęć a swoja przyszła kobietę bedzie traktował jak przedmiot ?

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • little_fish 17.06.18, 16:57
    A to zdjęcia z porodu są obowiązkowe? 🙄
  • kurt.wallander 14.06.18, 13:43
    Powiedziałabym synowi, żeby porozmawiał przed balem z koleżanką. Np. napomknął coś w rodzaju: To widzimy się przed szkołą o godz. xx, tak?
  • eliszka25 14.06.18, 14:08
    kurt.wallander napisała:

    > Powiedziałabym synowi, żeby porozmawiał przed balem z koleżanką. Np. napomknął
    > coś w rodzaju: To widzimy się przed szkołą o godz. xx, tak?

    zrobilabym dokladnie tak samo. niech syn sie z kolezanka konkretnie dogada, gdzie i o ktorej sie spotykaja, zeby nie bylo niedomowien, ze jemu wydawalo sie tak, a jej siak.
  • bombalska 14.06.18, 14:20
    W sumie racja. Zeby na koniec nie padlo sakrametalne "myślałam, że się domyślisz" wink

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • mamtrzykoty 14.06.18, 13:45
    Najgorzej to jak się rodzice wchrzaniają tam, gdzie nie powinni.

    Powiedz tej swojej znajomej, że jak rodzice dziewczyny mają jakieś oczekiwania, to sami powinni twojego syna o tym poinformować i swoją córkę też, bo ty się do tego mieszać nie masz zamiaru.
    Że dzieciaki zrobią, jak będą chchiały, a starym nic do tego.
    Tańczenie obowiązkowego poloneza to tylko obowiązek szkolny, nic ponad to.
    Przcież chłopak nie zaprosił dziewczyy na bal, tylko zaproponował wspólne oddańczenie obowiązku.
  • mamtrzykoty 14.06.18, 13:47
    odtańczenie
  • kouda 14.06.18, 13:45
    Nic dokładnie, to koleżanka z klasy, przyjdzie na ten bal sama, pani powie żeby się ustawić do poloneza, to się znajda. Jakby syn miał spełniać zachcianki wszystkich adoratorek to ładnie by wyglądał 😂
  • hopsi-daisy 14.06.18, 13:46
    Syn o tym wie? Jeśli nie, to mu mówię. Ja nic nie robię, tylko zachęcam syna, zeby zagail temat z dziewczyną i powiedział coś w stylu "to do zobaczenia w szkole przed balem, znajdizemy się gdzieś przed wejściem/w szatni/pod płotem" żeby dać jej znać, że ma nie czekać w domu. A dalej to już jak sobie dzieciaki między sobą ustalą. Jeśli od słowa do słowa ustalą że on po nią przyjdzie to niech idzie. Jeśli on powie "ok, to w szatni" no to w szatni. Poza tym nie mieszam w żadne negocjajce z innymi rodzicami, no bez jaj...
  • kubek0802 14.06.18, 13:57
    Zasugerowałabym tylko żeby syn jasno i wyraźnie, nie na zasadzie domysłów, przekazał koleżance że spotykają się w szkole przed balem.
  • julita165 14.06.18, 13:59
    Nie zrobiłam w ogóle nic. Pomijając wszystko inne oni zdaje mi się mają po 16 lat więc chyba panna może sama powiedzieć kumplowi żeby wpadł po nią przed imprezą. Co to w ogóle za sposób komunikacji, bawią się w głuchy telefon czy co
  • volta2 14.06.18, 14:06
    ale oni raczej ze sobą nie rozmawiają, już prędzej uwierzę w komunikatora, nie wiem, czy ona jest w stanie mu cokolwiek powiedzieć. jej matka, to i owszemsmile
  • verdana 14.06.18, 14:09
    Powiedziałabym synowi, ze dostałaś informację, ze rodzice dziewczyny mają takie oczekiwania. I że wobec tego powinien z dziewczyną pogadać, ale obowiązku przychodzenie po nią do domu nie ma.
    Problem w tym, że rodzice dziewczyny chcą z niezobowiązującego poloneza zrobić zobowiązujący związek, na co syn najwyraźniej ochoty nie ma.
  • 3-mamuska 14.06.18, 17:30
    verdana napisała:

    > Powiedziałabym synowi, ze dostałaś informację, ze rodzice dziewczyny mają takie
    > oczekiwania. I że wobec tego powinien z dziewczyną pogadać, ale obowiązku przy
    > chodzenie po nią do domu nie ma.
    Ta i jak mu powie synusia nie musisz robic nic to da mu id razu przekaz ze nie powinien.

    > Problem w tym, że rodzice dziewczyny chcą z niezobowiązującego poloneza zrobić
    > zobowiązujący związek, na co syn najwyraźniej ochoty nie ma.

    Jaki związek głowa cie boli?
    Chcą zrobic pamiątkowe zdjęcia tyle.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • arwena_11 14.06.18, 17:36
    Ale oni nie idą razem. Dlaczego ma po nią przychodzić? Może powinien po wszystkie inne koleżanki też?
  • tsaria 15.06.18, 14:10
    No, ale dziewczyna jakaś niemota, że nie może koledze powiedzieć żeby po nią przyszedł, bo matka uparła się na wspólne foto tylko muszą być pośrednicy w formie rodziców? Jaja normalnie, żeby takie rzeczy w przypadku 16 latków rodzice załatwiali.
  • nchyb 15.06.18, 14:13
    a może dziewczyna jednak tego nie wiedziała i wcale jej nie zależało na takiej wizycie kolegi i to jej rodzice usiłowali zrobić z tego wyjście na bal w stylu amerykańskich filmów o nastolatkach?
  • julita165 14.06.18, 14:15
    volta2 napisała:

    > ale oni raczej ze sobą nie rozmawiają, już prędzej uwierzę w komunikatora, nie
    > wiem, czy ona jest w stanie mu cokolwiek powiedzieć. jej matka, to i owszemsmile

    Forma komunikacji obojętna , chodzi o to że 16 latki takie kwestie powinni umieć ustalić między sobą..To nie jest normalne żeby do wymiany dwóch zdań potrzebowali rodziców obu stron +znajomej.
    No chyba że to mamusi tej dziewczyny ubrdalo się że to coś jak bal debiutantek i chciałaby tak jak widziała w TV a dziewczyna nawet o tym nie wie.
  • julita165 14.06.18, 14:17
    I co to znaczy że ze sobą nie rozmawiają ? Nie gadają tak sobie bez celu dla zabicia czasu o głupotach czy nie są w stanie wydukać zdania ?
  • volta2 14.06.18, 14:22
    myślę, że z dukaniem jest problem. z obu stron.
  • iwles 14.06.18, 14:33

    wobec tego na messengerze niech jej powie.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aerra 14.06.18, 14:10
    Skoro rodzice posługują się koleżanką, to bym im przez koleżankę odpowiedziała, że z tego co wiesz, to syn wybiera się tak samo jak reszta klasy pod szkołę i tam będzie czekał na koleżankę wink

    Aczkolwiek osobiście, to też bym wolała, żeby mój syn jednak ruszył 4 litery po koleżankę, to miły gest, a nic mu od tego nie ubędzie. Przy czym cudzego dziecka do tego zmuszać nie zamierzałabym, jakbym miała córkę na ten przykład (a moje, cóż, moje bym zmusiła ;D)
  • volta2 14.06.18, 14:47
    no więc ja też jestem w stanie zmusić syna, bo jeszcze to umiem, choć wiem, że są dzieci które by się nie dały

    nie wiem tylko czy wato mu psuć humor przed balem, wprowadzać dodatkowe zamieszanie, to dla niego będzie raczej stresująca sytuacja, on i tak rzadko kiedy jest na luzie.
  • przystanek_tramwajowy 14.06.18, 14:58
    Nie zmuszaj. Jeśli dziewczyna jest zaangażowana uczuciowo, to po takiej akcji zacznie sobie "buk wi co" wyobrażać" i będzie problem.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 3-mamuska 14.06.18, 17:35
    volta2 napisała:

    > no więc ja też jestem w stanie zmusić syna, bo jeszcze to umiem, choć wiem, że
    > są dzieci które by się nie dały
    >
    > nie wiem tylko czy wato mu psuć humor przed balem, wprowadzać dodatkowe zamiesz
    > anie, to dla niego będzie raczej stresująca sytuacja, on i tak rzadko kiedy jes
    > t na luzie.

    Oj biedny zmuszony on ma 16-lat!!!!
    Nie jest dzieckiem a jak taki dzikus idz z nim i zatańcz poloneza.
    Ty nie masz go zmuszać ani nie mowić mu ze ma nie isc i olać oczekiwania.
    Ty mu powiedz ze taki info dostałas , i zeby porozmawiał z dziewczyna powiedzieć wiesz synu chcą pamiątkę do albumu kiedys miło cie dziewczyna wspomni ale spytaj i czego chcecie i czego ona oczekuje.

    Mam wrażenie ze po pierwsze rodzice za duzo sie wtrącaja a dwa zanikają gesty które sa czasem staroświeckie ale miłe.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tsaria 15.06.18, 14:15
    Tu pierwsi wtrącili się rodzice dziewczyny z jakimiś oczekiwaniami. Ida na bal osobno, tańczą jeden taniec razem i tylko tyle,. jakieś oczekiwania rodziców dziewczyny względem chłopaka są nierealne i głupie po prostu. Chłopak niech jasno dziewczynie powie, że o 16 pod szkołą, albo na sali i tyle.
  • asmarabis 15.06.18, 16:08
    to po co ja w ogole zaprosil, bez sensu, Pani mogla ich powyznaczac wedlug alfabetu a nie jakies staroswieckie zapraszanie

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • volta2 15.06.18, 16:30
    no więc na koniec 6 klas też się podobno dogadali że będą tańczyć razem a tu pan od wuefu uznał, że kolega jest o ten jeden cm wyższy i zmienił układ, syn tym razem wolał się nie zdawać na ślepy lossmile

    koleżanka jest najwyższa w klasie (w tym wyższa od wszystkich chłopaków) i jej też zależy by jakoś się komponować w parzesmile stąd jak mniemam wyraziła zgodę.
  • lady-z-gaga 14.06.18, 14:11
    >dostałam info przez wspólną koleżankę, że rodzice tej dziewczyny oczekują że syn przyjdzie po nią na ten bal, i ma przyjść wcześniej, żeby zdążyli porobić zdjęcia

    takie info należy spuścić z wodą w klozecie
  • raczek-nieboraczek 14.06.18, 14:11
    bez podpowiedzi znajomych wysłałabym syna przed balem po koleżankę,
    całkiem oczywiste mi się to wydaje
  • iwles 14.06.18, 14:16

    cokolwiek syn postanowi, niech konkretnie dziewczynie powie, żeby nie wyszła głupia sytuacja: dziewczyna w domu czeka, a on czeka na nią w szkole. I zrobią się wtedy niepotrzebne gorsze kwasy.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • bombalska 14.06.18, 14:16
    Po pierwsze ostatnia wazna umowa miedzy synem i dziewczyna jest taka, ze:
    - sam ją jak twierdzi spytał, czy mogą tańczyć w parze a ona się zgodziła.
    - ma zamiar iść do szkoły i tam z koleżanką się spotkać, jak reszta klasy.

    " rodzice tej dziewczyny oczekują że syn przyjdzie po nią na ten bal, i ma przyjść wcześniej, żeby zdążyli porobić zdjęcia"
    Rozumiem marzenia rodzicow, ze po corke podjezdza limuzyna, a kawalerowie tocza pojedynki o to, z kim ksiezniczka pojdzie na bal, ale to nie ta bajka (wlasciwie powinnam napisac "to ich bajka").

    Nie ida razem, wiec on po nia nie przychodzi. Przeciez nie sa para.


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • volta2 14.06.18, 14:21
    z twojego wpisu tylko pierwsza część umowy jest ważna

    o sposobie dotarcia do szkoły mowy nie było w ogóle, syn zakłada że jest to oczywiste, ale koleżanka może zakładać inaczej

    jak piszę: nie gadają ze sobą. syn jest z tych mało uspołecznionych w obrębie swoje płci, a przeciwna - to kosmos, po którym się nie nauczył jeszcze poruszać(po tatusiu to ma, cóż zrobić?)
  • lady-z-gaga 14.06.18, 14:46
    ale to nie chodzi o syna, tylko o rodziców - jest XXI wiek i ludzie nie rozmawiają ze sobą za pomocą posłańców, swatek itp
    co najwyżej można wybadać, jak planują to rozegrać inne klasowe 'pary" - jesli syn krępuje się rozmawiac z koleżanką, niech spyta kolegów
  • volta2 14.06.18, 14:49
    z info wyciągnęlam że każdy dociera do szkoły sam, to nie jest rejonówka, tu ludzie i godzinę potrafią jechać w jedną stronę na 8 do szkoły. akurat nasze dzieci są z najbliższego sąsiedztwa, ale reszta klasy już niekoniecznie. myślę że nawet prawdziwe pary też przybędą samesmile z racji odległości.
  • k1234561 14.06.18, 14:26
    Powiedziałabym synowi,żeby z koleżanką uściślił,że spotykają się na balu już w szkole.Nie pozwoliłabym robić z dzieciaka małpy,bo rodzice panny,chcą mieć ładne zdjęcia córki z kawalerem,który nota bene nawet nie jest oficjalnym chłopakiem tej dziewczyny.Ot po prostu tylko razem tańczą pierwszy taniec i tyle.Jak rodzice chcą mieć pamiątkę z balu gimnazjalnego córki to niech córkę przed wyjściem z domu obfotografują wzdłuż i wszerz,a jak mają dom z ogrodem to i w plenerze niech jej zrobią sesję,ale na zdjęcia balowe z chłopakiem to przyjdzie czas.Jak już i ten chłopak będzie i bal do tego. wink

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • tonik777 14.06.18, 14:33
    Powiedzieć koleżance (tej, która powiedziała o oczekiwaniu rodziców), że jeśli tamci rodzice wysłali ją z misją przekazania takiego oczekiwania, to misja ta skończyła się niepowodzeniem (wy nie będziecie robić za pośredników i przekazywać jakichkolwiek oczekiwań synowi). Takie rzeczy powinni ustalać sami zainteresowani czyli Twój syn z tamtą dziewczyną, a nie rodzice i to w dodatku poprzez inne osoby. Jeśli dziewczyna chce, żeby Twój syn po nią przyszedł to niech mu to sama powie i nich wspólnie ustalą o której godzinie to nastąpi.
  • morgen_stern 14.06.18, 14:51
    Rodzice się chyba za dużo amerykańskich filmów naoglądali. Bukiecik na rękę też ma jej przynieść?

    --
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
  • majenkir 14.06.18, 15:05
    Nic w tym zlego. Taka "zabawa w gentlemana" moze sie przydac na przyszlosc smile.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • iwles 14.06.18, 15:10

    jak dla mnie to taka gentelmeńska zabawa obowiązuje najwcześniej na studniówce, na którą z założenia idzie się z osobą towarzyszącą na cały bal smile

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • raczek-nieboraczek 14.06.18, 15:19
    skoro syn jest taką ofermą towarzyską, to niech zacznie trenować teraz,
    na sucho
  • mgla_jedwabna 14.06.18, 15:31
    Takie przychodzenie i udanie się razem na bal jest obowiązkowe, gdy para ogólnie idzie na ten bal razem (albo gdyby dziewczyna była "osobą towarzyszącą" syna na wesele, a on sam w tym wieku, aby być z takową zaproszonym). Tutaj nie "idą razem", a tylko umówili się na partnerowanie przy polonezie.

    Niemniej jednak takie przyjście po pannę byłoby pięknym dżentelemeńskim gestem ze strony syna. Proponuję, aby potraktował to jako ćwiczenie przed podobnymi okazjami w dorosłym życiu oraz zrobienie przyjemności koleżance. Nie musi - ale fajnie by było, gdyby zechciał.
  • butch_cassidy 14.06.18, 16:05
    A ja bym zwyczajnie to omówiła z synem. Jeśli się wzbrania i faktycznie większość się spotyka na miejscu, to bym to zostawiła. A jeśli chce, to niech idzie i te fotki cyknie. To już nie jest małe dziecko, żeby o wszystkim za niego decydować. Choć zgadzam się z Twoim mężem, że elegancko by było, gdyby po nią poszedł.
  • volta2 14.06.18, 16:40
    przecież wyraźnie mówi, że nie chce, jeśli pójdzie(o ile da się namówić) to tylko pod presją. chciałabyś iść na jakąś imprezę, na której i tak nie będziesz zbyt wyluzowana, pod dodatkową presją?

    fotki można cyknąć w szkole, przed balem, w trakcie poloneza i jeszcze selfika strzelić sobie pod koniec balu. rodzice są zaproszni na część oficjalną.
  • umzak 17.06.18, 17:17
    Powiedziałabym poslancowi , że absolutnie nie, zwłaszcza że dziewczę się podkochuje w twoim synu.
  • kanna 14.06.18, 16:43
    Nie byłoby elegancko - było by dziwnie, bo by sugerowało, że są parą.
    Nie są. To partnerka do tańca.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • ichi51e 14.06.18, 16:09
    Powiedziec synowi ze ma zadzwonic do dziewczyny i sie z nia umowic czy po nia przyjdzie czy spotkaja sie w szkole (zaleznie od tego co uzgodnia)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • volta2 14.06.18, 16:38
    tak, to byłoby najprostsze w sytuacji gdyby umieli rozmawiać

    jak widać - nie za bardzo im idzie, skoro zaangażowali się rodzice.

    ps. ja też uważam, że w formie treningu syn mógłby się wybrać, natomiast czuję, że go to obciąży w sytuacji gdy całkiem do niczego zobowiązany nie jest.
  • milka_milka 14.06.18, 16:51
    Ile Twój syn ma lat? 15?16? I dziewczynę mógłby mieć? Ale po koleżankę przed balem nie wpadnie? I nawet z nią nie ustali, gdzie i jak się spotykają? A Ty przyklaskujesz takiemu zachowaniu , zdejmując z niego odpowiedzialność za konieczność sprecyzowania planów. Czemu nie pokażesz synowi , jak kulturalny i dobrze wychowany człowiek powinien się zachować w tej sytuacji.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • volta2 14.06.18, 16:56
    gdyby to była jego dziewczyna, to chyba nikt łącznie z nim samym nie miałby wątpliwości jak się należy zachować.

    a tu jest raczej spełnianie cudzych kaprysów, do czego nie chciałabym namawiać wbrew woli zainteresowanego (gdyby nie miał z tym problemu i na hasło, zajrzyj po pannę przed balem i idźcie razem powiedziałby no problem, to tego wątku by nie było)
  • iwoniaw 14.06.18, 17:01
    Ja się zgadzam z Milką - syn nie jest przedszkolakiem, najwyższa pora pokazać mu, jak kulturalny i niemal dorosły młody człowiek powinien załatwiać takie rzeczy. Nie musi po koleżankę iść (choć miło byłoby), ale zagadać na temat tego, gdzie i o której się widzą to absolutne minimum.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • arwena_11 14.06.18, 17:38
    No ale skoro bal zaczyna się o np o 18, a oni nie idą razem - to chyba logiczne że spotykają się w szkole czy gdzie tam jest impreza?
    Czy jej syn ma iść po wszystkie koleżanki? Bo przecież łączą je z nim te same relacje co z tą dziewczyną.
  • iwoniaw 14.06.18, 17:58
    Czego nie rozumiesz w słowie "porozmawiać" oraz w sformułowaniu "umówić się co do szczegółów"?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • arwena_11 14.06.18, 19:00
    Ale po co? Szczegóły omawia się z kimś z kim idzie się na bal. W tym wypadku musiałby z całą klasa omówić.
  • iwoniaw 14.06.18, 19:32
    No jeśli nie wiesz, "po co" odzywać się do ludzi, z którymi coś planujesz i dotarła do ciebie informacja, że najprawdopodobniej może dojść do jakiegoś zgrzytu, gdyż mają oni odmienną wizję pewnych rzeczy, to nie pomogę. Może jakaś ematka zna specjalistę, który ewentualnie mógłby.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • arwena_11 14.06.18, 20:07
    Ale oni razem nic nie planują. A właściwie planują RAZEM z 30/60/90 innymi osobami. To że panna lub jej rodzice mają jakąś wizję - to tylko ich problem.
    Volta powinna o rozmowie zapomnieć. Jak dziewczyna coś sobie ubzdurała- niech sama idzie do chłopaka.

    Jak mówię - identyczną sytuację mam z córką. Tańczy z kimś poloneza. 90% osób idzie samych. Spotykają się w knajpie gdzie będzie impreza. Dla wszystkich jest to logiczne
  • mamma_2012 15.06.18, 11:33
    Bo do waszej szkoły chodzą dzieci z różnych części Warszawy, które dowiozą rodzice. To zupełnie inna sytuacja.
  • milka_milka 14.06.18, 17:07
    To zacznij go uczyć, żeby nie miał problemu (trochę późno, ale może jeszcze coś da się zrobić), a nie radośnie usprawiedliwia, że ma to po tatusiu, bo za parę lat będziesz miała w domu kogoś, kto będzie odbierany jako niekulturalny mruk.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • volta2 14.06.18, 18:37
    skąd założenie że nie uczę?

    natomiast tu nie widzę dobrego rozwiązania stąd pytanie, jak się ustawić do wieści posłańca.

    sporo odpowiedzi dostałam i to w większości jednoznaczne, syn nie wykazuje chęci porozmawiania z koleżanką(to doskonała rada, ale średnio do wdrożenia), mam mu się włamać na mssengera?
  • iwoniaw 14.06.18, 19:35
    syn nie wykazuje chęc
    > i porozmawiania z koleżanką(to doskonała rada, ale średnio do wdrożenia), mam m
    > u się włamać na mssengera?


    Niech ojciec z nim pogada, żeby nie był dzikusem i zagadał do dziewczyny, choćby i na messengerze. Wystarczy coś w stylu "to co, w środę widzimy się przed szkołą o 16.00?"


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kouda 14.06.18, 19:42
    Do niczego nie musisz go zmuszać naprawdę. Nie mysi się tłumaczyć i nic wyjaśniać - dziewczyna na balu będzie, bo to jej bal również. Tańczą razem poloneza, tak jak taniec jagodek w przedszkolu, żadne zobowiązanie
  • gryzelda71 14.06.18, 20:01
    Odpowiedź matki syna.
  • arwena_11 14.06.18, 20:09
    Identyczną odpowiedź dam ci ja. Córka ma bal gimnazjalny - tańczą poloneza -90% idzie sama. Będą się bawić razem. Nikt nie oczekuje, że ktoś po kogoś będzie chodził czy raczej jeździł. Spotykają się wszyscy na miejscu w restauracji.
  • gryzelda71 14.06.18, 20:19
    U córki nie było osób towarzyszących na balu gimnazjalny. Ba, na połowinkach w liceum nieliczni przyszli z osobami towarzyszącymi. Ale jak dotarli na miejsce pojęcia nie mam. Nie wiem skąd wiesz jak docierają inni.
  • arwena_11 14.06.18, 21:08
    No przecież rozmawiam z rodzicami. Jest nas niewiele. I na początku balu będą podziękowania, nagrody itd - rodzice są zaproszeni. Impreza nie jest w szkole a w restauracji. Dzieciaki jadą z rodzicami.
    Co do odbioru ok 1-2 w nocy będziemy się umawiać, żeby nie jechali wszyscy.
  • milka_milka 14.06.18, 21:33
    Ale tu nie chodzi o to, że syn autorki ma przyjść. Bo nie musi, jeśli nie chce. Ale musi umieć się umówić, dogadać jasno i konkretnie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • arwena_11 14.06.18, 21:49
    Ale na co się umawiać? Umawiasz się jak z kimś idziesz. Oni nie idą razem. Mają zatańczyć na miejscu poloneza i to wszystko.
  • gryzelda71 14.06.18, 22:07
    Warto uczyć, że pewne sprawy sie omawia. Krótko i zwięźle jak panie radzą. Nic się młodzieńcowi nie stanie jak zada pytanie: To co , widzimy się w szkole? Bo może dziewucha sama sobie roi,że to już "chodzenie", a może nieproszeni rodzice dziewczyny tak to widzą, a może za dużo amerykańskich seriali To można szybko wyjaśnić. I choćby po to rozmowa potrzebna. Przez komunikator też można.
  • arwena_11 14.06.18, 22:58
    A dlaczego on ma omawiać? Niech dziewczyna do niego zadzwoni/napisze skoro ma jakieś oczekiwania
  • gryzelda71 14.06.18, 23:05
    A dziewczyna ma? Cy to tylko przypuszczenia po rozmowie z posłańcem.
  • pani-noc 14.06.18, 21:54
    Ale po co ma się umawiać? Sprawa jest jasna: nie są parą, nie idą razem, a jedynie tanczą w parze poloneza. Spotykają sie na miejscu, z resztą tańczących poloneza.

    Nie rozumiem po co dorośli tak bardzo się uparli, żeby wciskać się w sprawy towarzyskie 16 latków. Rodziców panny aż tak bardzo ciśnie żeby miała chłopaka? Gdybym była na miejscu syna autorki - nieśmiałego nastolatka - takie natrętne zachęcanie do bliższych kontaktów z tą dziewczyną (odwiedzanie w domu, wspólna sesja zdjęciowa ) wywołałoby u mnie efekt odwrotny od zamierzonego.

    To są prywatne sprawy tych młodych ludzi i rodzice wtracając się mogą narobić więcej krzywdy niż pożytku.
  • kouda 14.06.18, 22:09
    A czego oczekujesz? Pannie się uroiło, a nieśmiały chłopak ma zgrywać rycerza? Po prostu tańczy z koleżanka klasowego poloneza
    I tyle
    Natrętne adoratorka potrafią uprzykrzyć życie
    Uwierz mi
  • gryzelda71 14.06.18, 22:16
    Wierzę, mam syna. Jak jest i czy panie się coś roi można szybciutko wyjaśnić. No ale to wymaga kilku zdań od młodzieńca, to chyba za duże oczekiwania.
  • kouda 14.06.18, 22:19
    Ale volta wyraźnie pisze, ze to chłopaka przerasta i krępuje, dlaczego to on ma być zobowiązany do wyjaśniania dwuznacznych sytuacji których sam nie stwarzał? Naprawdę jest jakaś intymność w klasowym polonezie!
  • iwoniaw 14.06.18, 22:23
    No właśnie nie ma żadnej, podobnie jak nie ma jej w zamienieniu (oko w oko lub via komunikator) z koleżanką z klasy dwóch zdań w kwestii miejsca i terminu spotkania przed tym tańcem. Nie róbmy z chłopaka 16-letniego dzidziusia-dzikusa, nikt mu nie każe po pannę iść, jeśli nie chce, ale odezwać się wcześniej, żeby niedomówień nie było chyba może? Czy to za dużo?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • gryzelda71 14.06.18, 22:28
    Ze tez wspólny taniec nie jest ponad siły. No już nie przesadzaj, dwa zdania na mesendżeże takie raptem krepujące.
  • kouda 14.06.18, 22:34
    To niech dziewczyna pierwsza wyartykuuje swoje oczekiwania na mesendzerze, skoro to nic takiego
  • gryzelda71 14.06.18, 22:38
    Może ona pojęcia nie ma o całej akcji, dopuszczasz taka ewentualność?
    Skoro udało mu się zapytać, czy zatańczy tego poloneza, to może i zada drugie pytanie.
  • kouda 14.06.18, 22:42
    On się na nic poza poloneZem nie umawiał, nie musi odkręcać sytuacji, których sam nie stwarzał
  • gryzelda71 14.06.18, 22:57
    Zadanie JEDNEGO pytanie to odkręcanie jakiejś sytuacji?

  • arwena_11 14.06.18, 22:59
    Ale to on ma zadać? Niech dziewczyna zada.
  • gryzelda71 14.06.18, 23:07
    No on zapytał czy poloneza zatańczy. Chyba starczy jak na 16latka.
  • arwena_11 14.06.18, 23:55
    Zapytał,zgodziła się i sprawa załatwiona. On nic więcej od niej nie chce, więc po co ma się o cokolwiek pytać?
    A jak ona czegoś chce - to się musi zapytać.
  • gryzelda71 15.06.18, 00:05
    Teraz jeszcze odbębnić poloneza i odetchnąć z ulgą. Ach te roszczeniowe dziewuchy.
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 00:12
    gryzelda71 napisała:

    > Teraz jeszcze odbębnić poloneza i odetchnąć z ulgą.

    Same wyzwania okropne: ubrać się w garnitur, do niego odpowiednie buty (do garnituru) i jeszcze jakieś tańce, panie tego, odstawiać, zamiast meczyk rozegrać. tongue_out

  • gryzelda71 15.06.18, 00:16
    Ze też dobrowolnie idą na te bale.
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 00:20
    gryzelda71 napisała:

    > Ze też dobrowolnie idą na te bale.

    nie byłabym pewna, szkoła organizuje, nie można się nie pokazać tongue_out
  • gryzelda71 15.06.18, 00:25
    Jak córka miała bal na zakończenie gimnazjum kilku chłopaków po prosto nie brało udziału. Pozostali bawili sie razem i tańczyli z dziewczynami. No bo co niby robić na balu?
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 00:21
    kouda napisała:

    > To niech dziewczyna pierwsza wyartykuŁuje swoje oczekiwania na mesendzerze, skor
    > o to nic takiego

    To oni już nawet telefonów nie używają do gadania? Tylko messendżery? No to nic dziwnego, że żaden nie umie się dogadać en face.
  • majenkir 15.06.18, 15:33
    co to sa te messendzery?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 00:23
    kouda napisała:

    > Ale volta wyraźnie pisze, ze to chłopaka przerasta i krępuje

    Ja mam wrażenie, że chłopaka większość spraw społecznych przerasta i krępuje, a to z tej przyczyny, że załatwia je za niego mamusia.
  • volta2 15.06.18, 00:30
    taaaa jest, proszę tsn
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 23:51
    volta2 napisała:

    > taaaa jest, proszę tsn

    co to jest tsn?
  • minniemouse 15.06.18, 00:41
    volta2 napisała:
    > natomiast tu nie widzę dobrego rozwiązania stąd pytanie, jak się ustawić do wieści posłańca.
    > sporo odpowiedzi dostałam i to w większości jednoznaczne, syn nie wykazuje chęci porozmawiania z koleżanką(to doskonała rada, ale średnio do wdrożenia), mam mu się włamać na mssengera?


    powinnas mu wspolnie z mezem wylozyc ze jak nie chce to nie musi robic zdjec ale bedzie jeszcze gorzej jesli nie zrobi nic (czyli nie skontaktuje sie z dziewczyna) i dlaczego (dziewczyna bedzie czekac w domu, on w szkole). jesli mimo to odmowi kontaktu z kolezanka, to zagrozic ze sami to zrobicie za niego smile
    wystraszy sie obciachu i ruszy do akcji smile

    Na serio, jakos go przekonajcie. musicie.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Prezydent nagabywany w KFC
    25-letnia podwładna proponuje przejście na Ty
  • pani-noc 15.06.18, 07:52
    > Na serio, jakos go przekonajcie. musicie.

    Nic nie muszą. Ba, wręcz nie powinni bawić się w swatkę.
  • ichi51e 15.06.18, 07:57
    Ale dlaczego w swatke? Przeciez nikt go nie zmusza zeby szedl po ta dziewczyne chodzi o to zeby jej przekazal jasny komukat. Jadzka widzimy sie w szkole nie ide po ciebie do domu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 15.06.18, 08:03
    Ale po co? Przecież to oczywiste, że skoro tańczą razem poloneza - to spotykają się w szkole.
    Oni nie są parą.
  • gryzelda71 15.06.18, 08:08
    Powstał watek, więc chyba nie takie oczywiste.
    Volta wie co wie. Na jej miejscu powiedziałabym to co wiem "synu". Przedstawiła możliwe rozwiązania. I zachęcała do dogadania się(dokładnie,żeby ustalił,ze widzą się w szkole) Przecież jak chłopak nie zechce zajść po koleżankę to go nikt nie zmusi.
  • arwena_11 15.06.18, 08:16
    Ale syn Volty nie odpowiada za urojenia panny i jej rodziców. Volta spokojnie może o rozmowie zapomnieć.
    Jak dziewczynie zależy - to powinna sama porozmawiać.
  • gryzelda71 15.06.18, 08:20
    Nikt nie każe pierścionka zaręczynowego kupować. To zwykłe pytanie, a raczej stwierdzenia widzimy sie w szkole i po kłopocie. Na prawdę chłopakowi od napisanie tego tekstu nie ubędzie,a wręcz przeciwnie.
  • asmarabis 15.06.18, 08:25
    moze lepiej niech odwola swoje uczestnictwo w balu i ten czas spedzi grajac w gry na kompie

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 21:58
    arwena_11 napisała:

    > Ale syn Volty nie odpowiada za urojenia panny i jej rodziców.

    I w związku z tym foch z przytupem, syn nie zadzwoni i nie wypowie tych pięciu zdań. Bo nie.
  • pani-noc 15.06.18, 08:18
    Jeśli chłopak postawi jej granicę i napisze "nie przyjde do ciebie, widzimy się na miejscu" młodzi dowiedzą się, że rodzice dziewczyny mają wygórowane oczekiwania wobec tej znajomości i wyjdzie kwas. Albo chłopak się wystraszy, że tamci oczekują od niego by traktował koleżankę jak dziewczyne. Albo dziewczynie zrobi się przykro, że rodzice za jej plecami próbowali swatać ją z kolegą, a ten się wystraszył. I po co to robić dzieciakom? Lepiej pozostawić sprawy naturalnemu biegowi.
  • asmarabis 15.06.18, 08:25
    Ale cos jest ujmujacego zeby podejsc do kolezanki z klasy ?
    Za moich czasow to byla oczywista oczywistosc a teraz to widze trzeba sie wszydzic takiego pomyslu

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • gryzelda71 15.06.18, 08:25
    Macie rację. Chłopak powinien iść do szkoły, zatańczyć poloneza i ew powiedzieć dziękuję. Choć może bez dziękowanie, bo kolezanka pomyśli,ze mu się podobało, a to w końcu było obowiązkowe.
  • asmarabis 15.06.18, 08:28
    Niech umowia sie w sali gdzie sie tanczy, zeby przypadkiem dziewczyna nie podeszla wczesniej. Dobrze tez zeby sie nie odzywala ani slowem, bo przeciez zaprosil ja tylko do tanca, i by naduzyla ten uklad o cos pytajac.

    Moze niech Volta przygotuje umowe na pismie ze zobowiazaniami obu stron ktora podpisza i bedzie jasnosc zeby dziewczyna sobie nie wyobrazala ze moglaby miec zdjecie z balu…..

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • pani-noc 15.06.18, 08:14
    Przecież to oczywiste, że spotykają się w szkole.
    Ma do niej napisać: "słuchaj Jadźka, twoi rodzice ubzdurali sobie, że jesteśmy parą i mam po ciebie przyjść i uczystniczyć w waszej rodzinnej sesji zdjęciowej. Nie zgadzam się. Widzimy się na miejscu".
    ?
  • asmarabis 15.06.18, 08:16
    ale nie zgadza sie tylko zeby komus i sobie przy okazji popsuc uroczystosc czy ma jakis inny powod?

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • iwles 15.06.18, 10:50
    "słuchaj Jadźka, twoi rodzice ubzdurali sobie, że jesteśmy
    > parą i mam po ciebie przyjść i uczystniczyć w waszej rodzinnej sesji zdjęciowej
    > . Nie zgadzam się. Widzimy się na miejscu". ?


    wycięłabym środek i zostawiła:
    "Cześć Jadźka, widzimy się na miejscu"


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • pani-noc 15.06.18, 10:51
    A ona tego nie wie? big_grin
  • iwles 15.06.18, 10:58

    ona może i wie, ale rodzice (czy raczej matka) moga się uprzeć i czekać w nieskończoność w domu, aż chłopak przyjdzie. A tak dziewczyna może powiedzieć: NIE przyjdzie, bo UMÓWILIŚMY się na miejscu.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • asmarabis 15.06.18, 11:10
    O mój boże dzięki za ten watek....
    na miejscu rodziców tej dziewczynki zrobiłabym tak samo tzn. chciałabym żeby ten dzień ładnie wypadł i poprosiłabym właśnie przez znajomą żeby chłopak PODSZEDŁ i dziewczynkę odebrał.... nie ma w tym absolutnie nic niestosownego i nic nie kosztuje poza odrobina dobrej woli i dobrego wychowania .....Dobrze wiedzieć że mogę trafić na matkę harpie która złośliwie będzie robić wszystko żeby ten wieczór był beznadziejny i zwyczajny jak wizyta w biedronce .....
    Nie wierze własnym oczom co tu czytam

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • iwles 15.06.18, 11:14

    a dlaczego przez znajomą? na osobiste poproszenie zabrakłoby ci odwagi ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • minniemouse 15.06.18, 22:50
    pani-noc napisał(a):
    > Nic nie muszą. Ba, wręcz nie powinni bawić się w swatkę.

    nie zrozumialas w czym rzecz - czyli w nauczeniu poprawnego zachowania w sytuacji.
    no i co to ma wspolnego ze swataniem?


    Minnie



    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Prezydent nagabywany w KFC
    25-letnia podwładna proponuje przejście na Ty
  • asmarabis 15.06.18, 08:17
    a nie prosciej po prostu tam podejsc i pojsc razem niz tak knuc jak przekupki na targu?
    Ci rodzice sa tredowaci ze tak mu odradzacie kontakt?

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • minniemouse 15.06.18, 00:33
    milka_milka napisała:
    Ile Twój syn ma lat? 15?16? I dziewczynę mógłby mieć? Ale po koleżankę przed balem nie wpadnie? I nawet z nią nie ustali, gdzie i jak się spotykają? A Ty przyklaskujesz takiemu zachowaniu , zdejmując z niego odpowiedzialność za konieczność sprecyzowania planów. Czemu nie pokażesz synowi , jak kulturalny i dobrze wychowany człowiek powinien się zachować w tej sytuacji.

    bo sama nie ma pojecia jak sie kulturalnie zachowac. tym bardziej tego nie nauczy.
    twoj post Milko to pierwszy na przyzwoitym poziomie.

    Minnie

    --
    Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie. Oprah Winfrey
    Prezydent nagabywany w KFC
    25-letnia podwładna proponuje przejście na Ty
  • arwena_11 15.06.18, 08:05
    Dzieciak nie musi ustalać z panną nic. Bal się zaczyna o godzinie X, tańczą poloneza o godzinie np X.30 - logiczne że skoro NIE SĄ PARĄ - spotykają się na miejscu.
    Skąd jej rodzicom wpadło do głowy inne rozwiązanie - nie mam pojęcia - ale chyba rzeczywiście za dużo filmów.

    Gdyby byli parą - to tak, miałby obowiązek po dziewczynę pójść.
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 21:57
    Dzieciak nie musi ustalać z panną nic.

    Potem będziesz za niego latać na rozmowy kwalifikacyjne, mówię ci.

  • kanna 14.06.18, 16:39
    Powiedziałabym synowi o info od tej koleżanki.
    Potem zasugerowałbym, żeby z dziewczyną pogadał na messangerze, aby ustalić wspólną wersję.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • volta2 14.06.18, 16:42
    na razie rozmawiamy jakby info nie było.
    czy zamierza po nią iść, czy ona wie, że spotykają się pod szkołą?

    kładę nacisk na kontakt pt. ona będzie czekać i jak nie będzie wiedziała, że spotykacie się w szkole to może się spóźnić na poloneza i nie będziesz miał z kim go zatańczyć. o rodzicielskiej presji nie wspominam, ani zresztą o posłańcu też. sama na jego miejscu też wolałabym nie wiedzieć.
  • kanna 14.06.18, 16:56
    Odpuść.
    Poinformuj, co usłyszałaś i odpuść.
    To ich bal.

    Ja zapytałam mojego i się wszyscy spotykają w szkole. Ona pewnie nawet nie wie, gdzie ta jego partnerka mieszka, choć ją nawet lubi.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • feliz_madre 14.06.18, 16:40
    > dzwoni do rodziców dziewczyny
    > czeka na osobisty telefon od rodziców dziewczyny, może oni wykażą inicjatywę

    Matko święta, twój syn i ta koleżanka mają po 16 lat! Nie wiem skąd w ogóle pomysł żeby się w to mieszać?
  • volta2 14.06.18, 16:45
    przecież się nie mieszałam,
    zostałam wmanewrowana w sytuację i pytam, jak wybrnąć, znając preferencje syna?
  • 3fanta 14.06.18, 17:05
    Rodzice plus swatka XIX wiek.Potrzeba jeszcze przyzwoitki

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
  • taki-sobie-nick 15.06.18, 00:14
    3fanta napisała:

    > Rodzice plus swatka XIX wiek.Potrzeba jeszcze przyzwoitki
    >
    chyba antyswatka tongue_out
  • mae224 14.06.18, 16:51
    Rodzice takie rzeczy załatwiają 16-latkowi i 16-latce??? O rany, to Ci sami, co potem na rozmowę kwalifikacyjną idą za dzieci ? (a są tacy). Nic nie robić, sami zadecydują, obserwować z daleka. Jeżeli poprosi o podwózkę, podwieźć i tyle...
  • mae224 14.06.18, 16:58
    I w dodatku widać skąd się biorą przyszłe teściowe wtrącające się we wszystko. Cale forum już wie, co trzeba zrobić, dyskusja jak na jakimś wiejskim targu.
  • kanna 14.06.18, 17:08
    mae224 napisał(a):

    > Jeżeli poprosi o podwózkę, podwieźć i tyle.
    > ..

    U nas sobie może jechać sam, ale niestety trzeba osobiście odbierać, jakby nie mógł sobie normalnie nocnym wrócić.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • mae224 14.06.18, 17:14
    O tym piszę. Jedyną sprawą, jaka rodzica chłopca powinna interesować to bezpieczny dojazd i powrót, wg ustaleń szkolnych i realizacja ew. prośby dziecka.
  • wapaha 14.06.18, 17:17
    jak to się mówi : narobil jej nadziei
    będzie gorzej wink
  • jola-kotka 14.06.18, 17:28
    Olewa ploty? Jedna pani drugiej pani haha
  • ginger.ale 14.06.18, 17:37
    nic, syn niech się jak najszybciej umówi z koleżanką na konkretną godzinę przed szkołą, żeby nie było niedomówień.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • ginger.ale 14.06.18, 17:38
    * Ty nic

    --
    come to the dark side, we have cookies!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.