Dodaj do ulubionych

Co w ramach obiadu do pociągu?

26.06.18, 09:13
Co emamy proponują w ramach obiadu do zjedzenia w pociągu? Jazda będzie od rana.


--
"But I Wont Complain No I Wont Complain
Though my good days are far gone
They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
Edytor zaawansowany
  • juuuu7 26.06.18, 09:21
    Jesli juz koniecznie musi byc obiad to wagonu restauracyjnego nie ma? Ja tam bym sie zadowolila kanapka, na pewno nie bralabym obiadu z domu...
  • kropkacom 26.06.18, 09:24
    Napisałam ramach obiadu a nie, że kotlet, ziemniaki i surówka. Nie, wolałabym nie do wagonu restauracyjnego i nie chodzi o finanse. Jeszcze coś?

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • riki_i 26.06.18, 09:57
    kropkacom napisała:

    > Nie, wolałabym nie do wagonu restauracyjnego i nie chodzi o finanse. Jeszcze coś?
    >

    No to niby o co chodzi? Wars współczesny, a ten sprzed lat, to przepaść. Na plus. Naprawdę można dobrze zjeść, a komfort jedzenia w Warsie w porównaniu z żarciem na swoim miejscu jest nieporównywalny. Wyjdź mentalnie z szafy.
  • kropkacom 26.06.18, 10:04
    Nie zamierzam się tłumaczyć z sytuacji. Pytanie było konkretne a pytanie niewinne. Dziękuję.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • zlababa35 27.06.18, 19:13
    Ematki są bezcenne. Pytasz o pralkę, a wmawiaja Ci zakup zmywarki big_grin.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • ichi51e 27.06.18, 19:35
    Bardziej pytasz o najlepszy proszek do prania na tarze a te ci polecaja pralki w sumie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • riki_i 27.06.18, 20:42
    Nie, ja już wszystko wiem. Kropka to Edyta PKP Pazura, a wizyta w Warsie jest niemożliwa z powodów wiadomych. wink
  • cauliflowerpl 28.06.18, 09:29
    Poczytuje za duzy sukces fakt, ze nie kazano autorce wysiąść w Krakowie i isc do Wierzynka. Choc sugestia zakupu samochodu - padla.
  • trut_u 26.06.18, 10:06
    O co niby chodzi? E... O dietę, uczulenie, nogę w gipsie? BTW , wcale nierzadko się zdarza, że Warsu w składzie nie ma, o czym miłym głosem informuje kierownik pociągu, oczywiście kiedy się już do niego wsiądzie.
  • lady-z-gaga 26.06.18, 10:57
    Rany, może chodzić o różne rzeczy -nie tylko o dietę, ale np o to, że ktos podróżuje sam i nie chce zostawić bagażu w przedziale. Co to za różnica, czy jest obowiązek jedzenie w Warsie? Wars jest dla chętnych.
  • 45rtg 26.06.18, 12:24
    lady-z-gaga napisała:

    > Rany, może chodzić o różne rzeczy -nie tylko o dietę, ale np o to, że ktos podr
    > óżuje sam i nie chce zostawić bagażu w przedziale. Co to za różnica, czy jest o
    > bowiązek jedzenie w Warsie? Wars jest dla chętnych.

    No ale co za problem powiedzieć, że się nie chce iść do Warsu, bo, powiedzmy, mąż mi uciekł z kelnerem z Warsu i mam uraz? A nie jakieś dziwaczne tajemnice robić.
  • memphis90 26.06.18, 12:39
    A co Ciebie to obchodzi? Nie chce to nie chce i nie musi się tłumaczyć wscibskim forumowym bytom bez własnego życia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 45rtg 26.06.18, 12:45
    memphis90 napisała:

    > A co Ciebie to obchodzi? Nie chce to nie chce i nie musi się tłumaczyć wscibski
    > m forumowym bytom bez własnego życia.

    Oczywiście, że nie musi. A mnie obchodzi, bo ciekawski jestem - i nie ja jeden. Mam prawo być ciekawski, to część mojego ego i nie będzie mi przypadkowe forum mówiło, jak mam żyć suspicious
  • kropkacom 26.06.18, 12:40
    Jakie tajemnice? Nie chce mi się opisywać całej sytuacji. Nawet tego czy, gdzie i kto jedzie. Po prostu mi się nie chce. Zresztą chyba dobrze, bo znając to forum to by się skończyło na dyskusji o Bóg wie czym. Jak jesteś ciekawy/wa to już trudno.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • black_halo 26.06.18, 19:08
    Bo sytuacja jest zapewne z dupy wzieta i tyle.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • ichi51e 26.06.18, 17:42
    Przeciez teraz malo kto ma walizke przy siedzeniu bo sa specjalne miejsca bagazowe na walizki. Wiec i tak nie masz jej na oku

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 26.06.18, 17:43
    Do tego jedzenie z warsa mozna zamowic na miejsce. Wtedy kelner ci przynosi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • riki_i 26.06.18, 17:45
    Tam gdzie są miejsca bagażowe na walizki, są też kamery.
  • werdipurke 26.06.18, 20:21
    ichi51e napisała:

    > Przeciez teraz malo kto ma walizke przy siedzeniu bo sa specjalne miejsca bagaz
    > owe na walizki. Wiec i tak nie masz jej na oku


    poza tym jedzenie z Warsa mozna zamowic do swojego miejsca.
  • little_fish 26.06.18, 23:06
    I jak zamówisz do swojego miejsca to się nie ubrudzisz, a współpodróżnym nie będą przeszkadzać zapachy. Zadziwiająca logika
  • werdipurke 27.06.18, 07:57
    a czy ja powiedzialam ze nie bedzie pachnialo albo ze nie brudzące?
    ja tylko stwierdzam ze jest taka mozliwosc.
    sama wole wwarsie ale owszem jak jezdzimy wszyscy 4, dzieci chcą jesc a w warsie brak miejsc to z uwagi na dzieci bylo zamawiane do miejsca.
  • werdipurke 27.06.18, 07:58
    dodam jeszcze ze siedzimy wtedy zawsze we 4 pry stole w bezprzedzialowym oraz nie jadamy w ten sposob zup. ja z mezem salatki, dzieci jajecznice lub placki lub schabowy
  • little_fish 27.06.18, 08:20
    Tylko cały czas padają argumenty, że jedzenie przy współpadażerach to buractwo, bo im śmierdzi i można nabrudzić. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego zjedzenie własnej sałatki to większe buractwo niż zjedzenie tej warsowej...
  • sumire 27.06.18, 08:47
    Bo ich nie ma, tych argumentów. To coś jak z tym słynnym bidetem, wielki świat versus nieobyty Pcim smile
  • werdipurke 27.06.18, 08:53
    little_fish napisała:

    > Tylko cały czas padają argumenty, że jedzenie przy współpadażerach to buractwo,
    > bo im śmierdzi i można nabrudzić. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego zjedzenie w
    > łasnej sałatki to większe buractwo niż zjedzenie tej warsowej...

    tak, widzialam tzn czytalam ale ja tak nie uwazam. to znaczy uwazam ze cos zjesc trzeba.
    tyle ze wg mnie autorka wątku wydziwia. bo skoro chce zjesc obiad to niech idzie do Warsa/zamowi z Warsa.
    bo cokolwiek co wezmie z domu bedzie masakrą-obiad zimny, wiezienie tego, ewemtualne rozlanie w bagazu itp. albo robisz na droge kanapki/salatke czy inne suche albo jesli chcesz zjesc OBIAD bierzesz z Warsa. i tyle. skoro argument jest inny niz kasa to po co nas pyta? jesli argument to np dieta to przeciez ona sama wie najlepiej co moze jesc i niech sobie to wezmie
  • mikams75 27.06.18, 21:39
    albo np. dzecko zasnie i co? Siedziec na glodniaka? Budzic dziecko? Nosic na spiocha przez iles wagonow do warsu?
  • little_fish 27.06.18, 21:58
    Równie dobrze może chodzić o samotnie podróżującą starszą Panią, która a schizy i nie zostawi walizek i autorka wie, że jeśli jej nie zaopatrzy w coś do jedzenia, to spędzi głodna kilka godzin. Powód jest nieistotny. Wizyta6w warsie nie jest brana pod uwagę.
    To tak, jakby ktoś pytał o wygodny model namiotu, a dostał odpowiedzi, że namiot jest bez sensu, buraczany i passe i teraz się wynajmuje apartamenty.
  • werdipurke 28.06.18, 11:05
    mikams75 napisała:

    > albo np. dzecko zasnie i co? Siedziec na glodniaka? Budzic dziecko? Nosic na sp
    > iocha przez iles wagonow do warsu?

    mozna zamowic do swojego miejsca.
    tylko jesli nie chce korzystac z Warsa to niech sie nie upiera na OBIAD. bo obiad z zasady jest na gorąco. i tutaj jak ktos uparty to niech rosol bierze w termos lub inny żurek czyli to co lubi iniech sie nie dziwi ze to moze sie okazac niewygodne, ze mozna rozlac,oparzyc sie itp...
    po co pyta o to skoro sama wie lepiej?
  • little_fish 28.06.18, 11:09
    Można jeść chłodnik, to już z zasady nie obiad?
  • werdipurke 28.06.18, 12:13
    tak, chlodniki tez sie jada na obiad ale teraz to sie czepiasz. bo to i tak jest zupa, do rozlania, do ubrudzenia sie (zwlaszcza litewski)
  • little_fish 28.06.18, 12:16
    Czepiam się tego, że obiad musi być ciepły. Poza tym autorka pytała o coś "w ramach obiadu"
  • kropkacom 28.06.18, 11:09
    W ramach obiadu. Coś więcej niż drugie śniadanie czy podwieczorek. Po prostu. nie musiało być na gorąco.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa 26.06.18, 19:50
    riki_i napisał:

    > No to niby o co chodzi? Wars współczesny, a ten sprzed lat, to przepaść. Na
    > plus. Naprawdę można dobrze zjeść, a komfort jedzenia w Warsie w porównaniu z
    > żarciem na swoim miejscu jest nieporównywalny. Wyjdź mentalnie z szafy.

    Też nie mam pojęcia o co chodzi, zwłaszcza, że jedzie pociągiem CD. A tak obiad lepszy niż w niejednej polskiej knajpie, a do tego piwo z nalewaka. A wszystko dosłownie za grosze. Zawsze jak jadę CD to wpadam na obiad, żeby nie powiedzieć, że całą podroż spędzam w restauracyjnym wink

    Xsioonc
  • spirit_of_africa 26.06.18, 09:26
    Jesli byłby w pociągu Wars to bym poszła i skorzystała. Kilka lat temu w intercity jadłam w Warsie śniadanie na ciepło i było bardzo smaczne w przeciwieństwie do wywodów Warsa w latach wcześniejszych. Jesli nie to wzięłabym kanapki/sałatkę lub/i zupę w termosie. Najlepiej typu krem zeby łatwo było wypić z kubka.
  • spirit_of_africa 26.06.18, 09:27
    Wytworów nie wywodów.
  • triss_merigold6 26.06.18, 09:28
    Kanapki i herbata w termosie.
  • ruscello 26.06.18, 09:30
    Naleśniki ze zbitą masą, np. Szpinakiem i fetą lub wytrawne muffiny, jeśli nie kanapki.
  • same-old_mona 26.06.18, 09:35
    Foccacia. Albo taka cieńsza, z pomidorkami i oliwkami, albo gruba, gdzie coś sobie można w środek wsadzić, albo z farszem np. z duszonej czerwonej cebuli, czarnych oliwek i anchois.
  • nie.bylo.wolnego.nicka 26.06.18, 09:47
    Moge prosić przepis? Brzmi super smile
  • same-old_mona 26.06.18, 10:01
    Ja robię na oko, ale zaraz ci poszukam jakieś godne zaufania przepisy. 😊
  • same-old_mona 26.06.18, 10:23
    www.beawkuchni.com/2013/09/focaccia-barese.html
    Ten przepis jest ok.
    Do tej z farszem cebulowym nie daję ziemniaka bo już sama w sobie jest wilgotna. Reszta podobnie. Jak nie masz semoliny można dać całość zwykłej mąki, tragedii nie będzie.
    Farsz:
    4 średnie czerwone cebulą
    Ok 15 czarnych oliwek ( można zostawić w całości, można pokroić czy tam porwać, jak się chce)
    Słoiczek anchois
    Cebulą podsmażyć, dolać trochę wody i poddusić kilka minut. Dodać oliwki, posolić, po pieprzem. Ja daję jeszcze ze dwie gałązki tymianku. Poddusić to razem do wyparowania wody. Przestudzić. Ciasto po wyrośnięciu podzielić na pół. Jedną połowę rozciągnąć na blacie na wielkość naczynia w którym będzie się piec z małym zapasem, żeby powstał rant. Przełożyć do naczynia, wyłożyć farsz, przykryć drugą połową ciasta też wcześniej rozciągniętego i z zlepić brzegi obu. Co wystaje obciąć. Wierzch ponacinać, żeby para miała ujście, zostawić na ok pół godziny do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować wierzch oliwą. Piekarnik na 200 stopni i piec ok 30 minut, czasem dłużej, zależy od piekarnika.

  • same-old_mona 26.06.18, 10:24
    A, nie napisałam kiedy rybki. Na ten wyłożony farsz cebulowy, fileciki w całości wykładam.
  • nie.bylo.wolnego.nicka 26.06.18, 10:56
    Dzięki dobra kobieto 😍
  • same-old_mona 26.06.18, 10:59
    Smacznego smile zawsze robię na różne wyjazdy, na plażę czy chłopu do pracy. Sprawdza się super zamiast kanapek smile
  • kurt.wallander 26.06.18, 13:31
    same-old_mona napisał(a):

    > Smacznego smile zawsze robię na różne wyjazdy, na plażę czy chłopu do pracy. Spraw
    > dza się super zamiast kanapek smile

    tyko, czy żarcie z cebulą i rybkami do przedziału w pociągu to taki super pomysł?
  • same-old_mona 26.06.18, 13:40
    Zależy czy się jedzie samemu, czy rodzina cały przedział zajmuje. Takich danych nie ma podanych. Można sobie tam z resztą i co innego wsadzić, szpinak z fetą, mozzarella z szynką i odrobiną sosu pomidorowego czy coś w ten deseń.
  • kurt.wallander 26.06.18, 22:13
    same-old_mona napisał(a):

    > Zależy czy się jedzie samemu, czy rodzina cały przedział zajmuje. Takich dany
    > ch nie ma podanych. Można sobie tam z resztą i co innego wsadzić, szpinak z fe
    > tą, mozzarella z szynką i odrobiną sosu pomidorowego czy coś w ten deseń.

    Szpinak zazwyczaj tez solidnie okraszoiny czosnkiem smile Nie zrozum mnie źle, lubie takie potrawy i chętnie jadam, ale raczej w restauracji lub w domu. W pociągu takie mocno woniejące potrawy to nie jest dobry pomysł.
  • nowaczek1 26.06.18, 11:22
    Z farszem cebulowym i anchois do pociągu? Może jeszcze jajko na twardo do tego? No ludzie... Kultury trochę.
  • same-old_mona 26.06.18, 11:46
    Pomidory też ci smierdzą? Podałam jako przykład, a że pyszne i podzielne, można współpasażerów poczęstować i problem smrodzenia rozwiązany :p
  • kota_marcowa 26.06.18, 16:13
    Jak byś mi w przedziale nasmrodziła rybą i cebulą, to w ramach odwetu wyrzygałabym ci się na buty.
  • same-old_mona 26.06.18, 16:17
    Spoko, nie jeżdżę pociągami więc ci nie nasmrodzę wink
  • ela.dzi 26.06.18, 09:45
    Coś o konsystencji lepkiej, żeby łatwo można było zjeść z termosu. Czyli bolognese, carbonara, risotto, kaszotto, paprykarz, leczo, zupa krem itp.
  • 45rtg 26.06.18, 12:29
    ela.dzi napisał(a):

    > Coś o konsystencji lepkiej, żeby łatwo można było zjeść z termosu. Czyli bologn
    > ese, carbonara, risotto, kaszotto, paprykarz, leczo, zupa krem itp.

    Błe. Z termosu? Może jeszcze kotlet z ziemniakami i kapustą prosto z litrowego słoika? Żeby już na pewno się wszyscy dookoła porzygali.
  • ichi51e 26.06.18, 17:44
    Ale co to za roznica czy schabowy z termosu czy z warsa?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 45rtg 27.06.18, 09:27
    ichi51e napisała:

    > Ale co to za roznica czy schabowy z termosu czy z warsa?

    Taka jak między herbatą Lipton chochlą z wiadra a parzoną liściastą w czajniczku.
  • little_fish 27.06.18, 09:34
    I ten schabowy z warsu to taki ekskluzywny i świeżo przyrządzony jest? 😁😁😁
  • iwles 27.06.18, 09:43

    a tak szczerze - nie można sobie ten jeden dzień darować pełnego obiadu i przeżyc na suchym prowiancie, zapijanym wodą ? Koniecznie trzeba zjeść jakiegoś kotleta ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • little_fish 27.06.18, 09:48
    Ja pytanie zrozumiałam właśnie tak, że co ZAMIAST tego kotleta. Bo pytanie, przypomnę brzmiało "co w ramach obiadu", a nie co na obiad. Podobnie, jak wielokrotnie pytano, co na drugie śniadanie do szkoły. Może chciała się jakoś zainspirować po prostu.
  • lady-z-gaga 27.06.18, 11:07
    Myslę, że można. Mało tego, o ile jest szansa ukończenia podróży tego samego dnia, to można ciepły posiłek zjeść na kolację, a w ciągu dnia tzw suchy prowiant. Jednak co takiego strasznego w pytaniu Kropki, że cale forum postanowiło edukowac ją w zakresie podróżniczego obycia? smile
  • iwles 27.06.18, 11:09

    ja myślę, że to niespełniona ciekawość, dlaczego ona nie może w WARSIE big_grin


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • lady-z-gaga 27.06.18, 11:14
    gdyby napisała dlaczego, można by przez 500 postów udowadniać jej, że powód jest niesłuszny big_grin
  • 21mada 28.06.18, 09:05
    'Ona nie może w Warsie' to świetny temat na limeryk:

    W pociągu z Łodzi poznałem Basię
    W przedziale w pierwszej klasie,
    Miło nam się gadało,
    Póki się nie wydało,
    Ze ona nie może w Warsie!

  • 21mada 28.06.18, 09:10
    Pewien pan mieszkający na Marsie
    Raz w pociągu do żony tak darł się:
    O, moja żono,
    Męża korono,
    Czemu ty nie chcesz w Warsie?!
  • cauliflowerpl 28.06.18, 09:27
    big_grin
  • iwles 28.06.18, 09:44

    big_grin


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • werdipurke 28.06.18, 11:08
    czytami nie wierzè... jak malo potrzebnym trzeba czyc die w zyciu zeby pisac limeryki na forum gazeta.pl...
  • kropkacom 28.06.18, 11:10
    Wyjmij kija z wiesz czego, bo uwiera współpasażerów big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iwles 28.06.18, 11:16

    możesz jeszcze raz ?
    trudno się czyta, a nie wierzę, że można pisać na forum gazeta.pl po dużej dawce alkoholu big_grin

  • werdipurke 28.06.18, 12:15
    ja po prostu piszę szybko, z telefonu stąd literowki

    bo zagladam tu na chwile
    bo nie mam czasu sle zec nad poetyckimi wywodami
    bo to forum
    na wiecej szkoda mi na forum czasu wole ten czas poswiecac na całą masę rzeczy ktore mnie w prawdziwym życiu pochłaniają.
  • iwles 28.06.18, 12:39

    > na wiecej szkoda mi na forum czasu wole ten czas poswiecac na całą masę rzeczy
    > ktore mnie w prawdziwym życiu pochłaniają.

    kogo to ...?

  • asia_i_p 29.06.18, 18:40
    Na przykład na krytykę forum big_grin

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 45rtg 27.06.18, 15:28
    little_fish napisała:

    > I ten schabowy z warsu to taki ekskluzywny i świeżo przyrządzony jest? 😁😁😁

    W porównaniu z kotletem ze słoika to owszem, ekskluzywny.

    A co do jakości samego kotleta jako takiego, to się nie wypowiadałem, więc zarówno Ty, jak i joa66 gadacie nie na temat. Inna sprawa, że Wars twierdzi, że ma wszystko robione na miejscu ze świeżych produktów, więc biorąc pod uwagę ryzyko trafienia na znudzonego podróżą upierdliwca czepiającego się reklam - raczej tak, ten kotlet będzie robiony na świeżo.
  • little_fish 27.06.18, 18:03
    Biorąc pod uwagę fakt, że wiele knajp serwuje dania odmrażane i podgrzewane, średnio chce mi się wierzyć w tę świeżość Warsa. Ale może faktycznie robią na bieżąco,wieki nie korzystałam...
  • 45rtg 28.06.18, 09:14
    little_fish napisała:

    > Biorąc pod uwagę fakt, że wiele knajp serwuje dania odmrażane i podgrzewane, śr
    > ednio chce mi się wierzyć w tę świeżość Warsa. Ale może faktycznie robią na bie
    > żąco,wieki nie korzystałam...

    Wars explicite twierdzi w reklamach, że "robi na miejscu ze świeżych produktów". Czy jakoś tak. Więc skoro tak się reklamuje, to musi tak robić, bo inaczej można by to podciągnąć pod wprowadzanie reklamą w błąd. Oczywiście jest też możliwe, że na bezczelnego sadzą bzdury, ale, jak mówię, w pociągu jest dużo nudzących się ludzi i ryzyko trafienia na upierdliwca sprawdzającego zgodność z ofertą jest zwiększone.

  • joa66 28.06.18, 09:22
    W przeciwieństwie do kanapki domowej, która jak wiadomo jest zrobiona z chleba wyciagniętego ze smietnika pod hipermarketem, zjełczałego majonezu i starego jaja na twardo. Do tego trzydniowy schabowy ugnieciony w słoiku po śledziach. (nota bene - to rzuca trochę światła na to jak wyznawcy Warsa jedzą w domu wink )
  • 45rtg 28.06.18, 10:49
    joa66 napisała:

    > W przeciwieństwie do kanapki domowej, która jak wiadomo jest zrobiona z chleba
    > wyciagniętego ze smietnika pod hipermarketem, zjełczałego majonezu i starego ja

    Dopiero co był o takim żywieniu wątek. Albo nawet dwa. Tak, że tego... Różnie może być, między innymi z tego powodu łatwiej znieść u współpasażera zestandaryzowaną kanapkę ze sklepu, niż domowy pyszny jagielnik. Bo cholera go wie, tego pasażera, z czego on to zrobił i co to są te tłuste plamy.
  • joa66 28.06.18, 10:54
    To się nie gap i nie rozmyślaj. Jak widzę tłustą plamę u wspólpasażera to naprawdę nie rozkminiam czy jest oliwy eko czy ze smalcu. Dopóki siedzi tak, że ta plama mi nie grozi, to co mnie to obchodzi... nie masz ciekawszych tematow do rozmyślań??? No , daję słowo, jak takie babuleńki na ławkach przed blokami - wszystko analizują i komentują.
  • kropkacom 28.06.18, 10:54
    > Bo cholera go wie, tego pasażera, z czego on to zrobił i co to są te tłuste plamy.

    Dobre big_grin Ty wiesz z czego są zrobione te kanapki w sklepie? Tłuszcze brudzi tak samo. Ty podbijasz ten watek dla sportu.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • 45rtg 28.06.18, 10:56
    kropkacom napisała:

    > > Bo cholera go wie, tego pasażera, z czego on to zrobił i co to są te tłus
    > te plamy.
    >
    > Dobre big_grin Ty wiesz z czego są zrobione te kanapki w sklepie? Tłuszcze brudzi tak
    > samo. Ty podbijasz ten watek dla sportu.

    Och, wiadomo, że zaglądanie do kuchni może być przyczyną wielu groźnych. Ale przynajmniej w kuchni zbiorowego żywienia bywa czasem Sanepid. Kwestia czysto psychologiczna, co prawda, no ale.
  • kropkacom 28.06.18, 10:58
    To przepraszam piszesz o swojej kanapce, czy współpasażera? big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • 45rtg 28.06.18, 11:16
    kropkacom napisała:

    > To przepraszam piszesz o swojej kanapce, czy współpasażera? big_grin

    Współpasażera. Mój syf przecież nie jest syfiasty, a jego to nie wiadomo, skąd wzięty smile
  • kropkacom 28.06.18, 11:18
    Ty jesz tą kanapkę współpasażera?

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • 45rtg 28.06.18, 11:37
    kropkacom napisała:

    > Ty jesz tą kanapkę współpasażera?

    Boże uchowaj. Ale widzę.
  • kropkacom 28.06.18, 11:39
    To nie patrz big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • little_fish 28.06.18, 11:02
    Wiem, że to tylko telewizyjne show, ale jak zdarza mi się obejrzeć " Kuchenne rewolucje" to jakoś mnie te wizyty sanepidu nie przekonują...
  • little_fish 28.06.18, 09:54
    Znasz knajpie, która przyznaje się do mrożenia produktów? A jeśli chodzi o reklamę - wszystko jest kwestią interpretacji. Kupują 10 kg świeżego schabu, na miejscu robią z tego kotlety, po czym mrożą i odgrzewają. Wszystko się zgadza 😉😊
  • 45rtg 28.06.18, 10:46
    little_fish napisała:

    > Znasz knajpie, która przyznaje się do mrożenia produktów? A jeśli chodzi o rekl

    No ale nie każda knajpa ogłasza się akurat "świeżymi produktami". Nawet mało która, mam wrażenie.

    > amę - wszystko jest kwestią interpretacji. Kupują 10 kg świeżego schabu, na mie
    > jscu robią z tego kotlety, po czym mrożą i odgrzewają. Wszystko się zgadza 😉?
    > ?

    Och, bardzo możliwe. Wiesz, mnie w ogóle nie rajcuje jakoś specjalnie to, że coś jest bezpośrednio odcięte od krowy i nie przeszło przez zamrażalnik. Zwracam tylko uwagę na aspekt formalnoprawny.
  • little_fish 28.06.18, 10:55
    Formalnoprawnie wszystko się zgadza. Kotlet zrobiony na miejscu ze świeżych produktów. Kilka dni temu. 😉
  • joa66 28.06.18, 11:03
    Wiesz, stanę w obronie Warsa (jako opcji wink ) - naprawdę to sprawia wrażenie świeżego. Na pewno jest świeższe niż te wszytskie kanapki i sałatki z Costy czy Subwaya. Z tym, że ja jestem w stanie zrobić lepsze w domu (nie robię na podróż, bo moje podróże to 6 h max, a zwykle około 3 h) - świeższe, zdrowsze, z produktów, które chcę i mogę jeść.
  • little_fish 28.06.18, 11:12
    Ale ja nie twierdzę , że podają stare. Tylko nie dam sobie wmówić, że swiezsze, niż gdybym przygotowała w domu.
    Też nie korzystam. Długie trasy pokonuję samochodem.
  • joa66 28.06.18, 11:16
    Wiadomo, że z domu świeższe. Po prostu cieszę się, że Wars przestał być obrzydliwy i w razie czego możesz tam w miarę przyzwoicie zjeść. A to, że niektórym domowe jedzenie kojarzy się ze schabowym w słoiku to ich problem.
  • dotcomhaha 29.06.18, 16:51
    Little fish-Schabowy z Warsa nie jest w żadnym stopniu ekskluzywny.😂 ale jest podany na talerzu ,w miarę estetycznie i nie powoduje odruchów wymiotnych u współpasażerów jak np cuchnące kanapy z jajkiem czy swojska kiełbacha a nie daj buk z pasztetem 😁 ,zamaszyście rozpakowywane z foliowych torebek-tudzież większy kaliber czyli jakaś papranina-mięcho,kasze ,zupy zabełtane w termosach czy inne paskudztwo ,bez krępacji wyjmowane w czasie podróży przez niektórych hipsterow 😁😁 lub mamuśki ,które Warsa nie lubią "bo nie " hahha.sorry 🤮🤮
  • joa66 29.06.18, 17:06
    Ja lubié Warsa. Co nie zmienia faktu, że moje kanapki są smaczeniejsze od Twoich. Co Ty na Boga jadasz????
  • dotcomhaha 29.06.18, 17:26
    Joa @@ -A twoje jajka pachną najnowszym Hilfigerem czy jak ? A kiełbacha fiolkami? Generalnie jedzenie wydziela zapach ,zwłaszcza takie mniej ekskluzywne w jakich gustuje jakieś 90% podróżnych 😃 Oczywiscie wiadoma to rzecz ,ze przeciętna ematka wozi z sobą chutney 😃 zamiast swojskiej kanapki niemniej nie jest to norma.aha jeżdżę pendolino i intercity jak już,z dzieckiem 5 letnim..nie ma problemu żeby wpaść do Warsa albo ewentualnie zadowolić się jakaś skromniejsza przekąska i sokiem.takze ten..
  • joa66 29.06.18, 17:30
    Nie - ja nie biore jajek w podróż i nikomu ich nie daję. Kiełabsy w oóle nie jem. A gdybyś nie zauwazyła, to autorka własnie o inspiracje do jedzenia do pociągu prosiła, Nie prosiła o przepis na kanapke z jajkiem.

    To, że uczepiliscie się tych jajek I kiełbach naprawdę dużo o Was mówi.

    p.s. nie trzeba wozic chutneya - można mieć z nim kanapki.

  • dotcomhaha 29.06.18, 17:57
    To ze nie kumasz o co chodzi i ze jajka i kiełbasa są przenośnia to tez wiele o tobie mówi.i nie jest to raczej nic pochlebnego.
    Co do chutneya -słaba replika ,co mnie raczej nie dziwi.jak dla mnie mozesz nawet wozić kanapki z liśćmi drzewa cytrynowego z australijskich lasów ,jak tylko ogarniesz ,ze jestes nieco zabawna.
  • riki_i 29.06.18, 17:09
    dotcomhaha napisał(a):

    > jakaś papranina-mięcho,kasze ,zupy zabełtane w termosach czy inn
    > e paskudztwo ,bez krępacji wyjmowane w czasie podróży przez niektórych hipstero
    > w 😁😁 lub mamuśki ,które Warsa nie lubią "bo nie " hahha.sorry 🤮🤮

    O to, to!
  • joa66 29.06.18, 17:14
    Kolejny... co Ty za świnstwa smierdzące w domu jadasz????
  • little_fish 29.06.18, 17:18
    Gorzej jak ktoś w warsie zamówi gulasz z kaszą i zabełta na talerzu
    😊
  • joa66 29.06.18, 17:26
    Ale to jest lepsza kasza, lepszy gulasz i lepsze bełtanie.

    Nie zapominaj - jedzenie z domu MUSI być śmierdzące - takie są niektórych doświadczenia. Nie wnikam, ale jednak warto , żeby się troche kulinarnie ogarneli a nie jechali na garmażerce z pobliskiego gs.
  • dotcomhaha 29.06.18, 18:04
    Moj Boże,jednak deficyt inteligencji zdecydowanie bardziej boli czytelnika jesli się ma do czynienia z kimś w słusznym wieku a nie nieopierzonego młodziakiem,Joa 😁.jedzenie OGOLNIE bywa śmierdzące ,nieistotne z czyjego domu.a właściwie nie śmierdzące a mocno aromatyczne,lepiej😁😁? I buractwem jest narażać na takie atrakcje współpasażerów.Co do wypocin na temat garmażerki -mechanizm projekcji działa Xd najbardziej żenujący są ci "aspirujący " z korzeniami głęboko w PGR ,którzy przeszli transformacje w "eleganckich " oraz światowych 😂😂 i do wszystko bełtaja chutneyem xD ajajajaj nie wnikam..
  • joa66 29.06.18, 18:11
    Tylko czym ten smród różni się od smrodu jedzenia z Warsa i jedzenia w samolocie podawanego na tej samej zasadzie - z wózeczka obsługa podaje dania do fotela?
  • dotcomhaha 29.06.18, 18:42
    Niczym.dla mnie w ogóle jedzenie czegoś bardziej wymyślnego niż kanapka/owoc/sok , w przedziale obok współpasażerów to żenada .usprawiedliwiam osoby na specjalnej diecie ,cukrzyków ,małe dzieci.uwazam ze dorosła zdrowa osoba moze podjąć ten trud i jesli już tak ja strasznie ściska głód ,udać się w stosowne miejsce ,usiąść przy stoliku i spokojnie zaspokoić swoje żądze 😂 oczywiscie mówię o pociągach ,z wiadomych względów .
  • joa66 29.06.18, 18:47
    A kanapkę można wziąć z domu?

    A jezlei za żenujące uważasz jedzenie dan obiadopodobnych to radzę Ci zrezygnuj z dłuższych lotów.
  • dotcomhaha 29.06.18, 20:02
    Strasznie to męczące ..jestes jak beton ..mentalny..sorry za porównanie.porownujesz wciąż pociąg i samolot -ja odnoszę się głównie do pociągu.o długie loty się nie martw ,naprawdę zdarzyło mi się tego cudu doświadczyć 😃 Bierz co chcesz z domu,tuńczyka z cebula i czosnek tez -nie mam wpływu na czyjś brak ogłady 🙊 jesli chodzi o transport publiczny,nawet jesli celowo płace więcej żeby zapewnić sobie choć minimum komfortu Xd pozostaje się tylko modlić o pachnących współpasażerów 😃
  • joa66 29.06.18, 20:05
    nie , ja nic nie biorę big_grin Ale cieszę się, że się wycofujesz i piszesz, że można jeśc coś nieuciążliwego dla innych smile
  • dotcomhaha 29.06.18, 20:24
    Odpisałam niżej.z niczego się nie wycofuje bo od początku przedmiotem moich dywagacji były potrawy śmierdzące.a to różnica.
  • little_fish 29.06.18, 18:08
    Zdążyłam się zorientować, że kanapka z kotletem śmierdzi i zjada się ją nieestetycznie, w przeciwieństwie do kotleta warsowego.
    Generalnie jedzenie jest kwestią tak indywidualną, że trudno tu o jakieś kompromisowe ustalenia. Bo ja osobiście wolałabym, aby współpasażer jadł kanapkę z kiełbasą czy domową sałatkę z czosnkiem z plastikowego lanczboksa niż warsowe flaczki z porcelanowej miseczki 😉
  • dotcomhaha 29.06.18, 18:38
    Ale nikt nie przykłada ci pistoletu do głowy i nie każe iść do Warsa ,wąchać flaczki.natomiast wyjmowanie domowej sałatki z czosnkiem z plastikowego lunchboxa i kanapki z kiełbasa ,koniecznie robiona z własnoręcznie wyhodowanej świni 😂 ,jest narzucaniem mi swojego widzimisie.po to stworzono miejsca aby wygodnie było w czasie podróży coś zjeść ,i think so Xd żeby nikt nikogo nie terroryzował smrodkiem.oooos aromatem jedzenia XD
  • joa66 29.06.18, 18:44
    po to stworzono miejsca aby wygodnie było w czasie podróży coś zjeść ,i think so Xd żeby nikt nikogo nie terroryzował smrodkiem.oooos aromatem jedzenia XD

    Po co stworzono siedzenia w samolotach i pociagach które mają stoliki a obługa przynosi jedzenie? Nie po to, żeby wygodnie zjeść?
  • dotcomhaha 29.06.18, 19:55
    Stworzono wiele rzeczy które z punktu widzenia logiki nie maja żadnej racji bytu.i jak dla mnie takie miejsce zostało ,jesli już ,stworzone po to aby wypić w spokoju kawę bądź zjeść coś nieuciążliwego dla innych pasażerów jakieś ziemniaczki la bonotte czy inne amuse-bouche 😂 (nie wiem czy akurat czekadelko jest tu adekwatnym przykładem no ale..) a nie po to by obżerać się schabowym czy pasztetowa XD mówię o pociągach ,samolot to jednak trochę inne okoliczności ,wiec nie porównuj uparcie.a po według ciebie stworzono Wars? Nie po to żeby w odpowiednim miejscu spożyć posiłek ,nie narażając innych na soczyste aromaty?
  • joa66 29.06.18, 20:00
    Podoba mi się to powolne wycofywanie się...czyli jednak można zjeść coś nieuciązliwego dla innych pasażerów big_grin
  • dotcomhaha 29.06.18, 20:18
    Jedyne co w tej dyskusji jest powolne to twoje myślenie XD podoba mi się ze mimo to próbujesz i nie poddajesz się 😃 myslalam ze dyskusja dotyczy właśnie uciążliwych pokarmów ,śmierdzących wręcz-co cię niesamowicie uraziło 😃 (jakieś osobiste traumy,bywa..) wiec logicznym będzie ze coś innego mi nie przeszkadza xD
  • cauliflowerpl 29.06.18, 20:05
    "a po według ciebie stworzono Wars?"

    "...a w 1960 r. zmieniono nazwę na Przedsiębiorstwo Wagonów Sypialnych i Restauracyjnych „Wars”."

    Szach mat ematki!
    Kolejne 500 wpisów na temat, czy wypada SPAĆ w ośmioosobowym przedziale, czy jednak wypadałoby wykupić "kuszet" big_grin

    Czytając ten wątek pływam w oparach absurdu niczym w Morzu Czarnym. Sam mnie unosi, jak ta sól big_grin
  • dotcomhaha 29.06.18, 20:22
    Unosi cię raczej fala grafomanii Xd niczym ematkowy Julek Slowacki ,wypływasz to tu to tam ..😃 a z każdym wpisem shine like a diamond 😂 intelekt ostry niczym brzytwa pradziadka ..o raaaanyyy jakie to zabawne XDD
  • cauliflowerpl 29.06.18, 20:24
    kiss też Cię kocham!
  • mid.week 29.06.18, 20:44
    czekaj, czekaj (też chcę zabłysnąc intelektem) z nazwy wychodzi na to, że w ogóle nie wypada robić nic innego jak spać i jeść...
  • joa66 29.06.18, 20:50
    Jak spac, to tylko w Warsie, który jest do tego przeznaczony big_grin
  • cauliflowerpl 29.06.18, 21:07
    Ciekawe, gdzie można czytać, żeby tytuł książki nie zgorszył współpasażerów.
  • little_fish 29.06.18, 21:11
    Należy stosować szary papier na okładkę
  • mid.week 29.06.18, 21:23
    Lektury zakazane (w PKP)
    "Jedz, módl się i kochaj", "Przepiórki w płatkach róży"; "Czekoladę"; "Smażone, zielone pomidory"
  • little_fish 29.06.18, 18:47
    Widzisz, gdyby forum ograniczyło się do porad, aby autorka wątku poszła do warsu, zgodzilabym się z tym co piszesz. Ale absurdalność tej dyskusji polega na tym, że zagorzali zwolennicy Warsa, nie znając przyczyny dla której autorka nie chce z niego korzystać, zaczęli sugerować, że dania z warsu można zamówić na miejsce. I jest to bardzo kulturalne rozwiązanie, w przeciwieństwie do konsumowania domowej kanapki z kotletem - bo to jak wiadomo, jest szczyt chamstwa i bractwa. Stąd dywagacje na temat wyższości kotleta przygotowanego przez PKP nad tym przygotowanym w domowej kuchni.
  • riki_i 29.06.18, 21:19
    Naprawdę nie dostrzegasz kwestii związanych z podaniem posiłku? Talerz, sztućce, taca i gotowy posiłek oraz obsługa stewarda to całkiem co innego niż termos, folia, słoik i własne rozkładanie jedzeniowego majdanu.

    Chamstwo z czworaków uważa, że najważniejsze aby napchać kichę, a sposób wprowadzenia żarcia do otworu gębowego jest czymś nieistotnym.

    Do tego jeśli wychodzi oszczędność 7 złotych , to już w ogóle nie ma o czym gadać.

    Ps. Aha, no i czemadany mogą rąbnąć. Do kibelka też najlepiej iść z walizą, ewentualnie założyć na podróż pampersa dla dorosłych. wink
  • joa66 29.06.18, 21:25
    big_grin Słabiutko...
  • little_fish 29.06.18, 21:41
    Owszem, dostrzegam kwestie związane z podaniem posiłku. Ale tutaj jako główny argument przeciwko jedzeniu poza warsem podawane były zapachy - drażniące i przeszkadzające współpasażerom (vide wielokrotnie przywoływane jajka i kiełbasy). A potrawy wydają taki sam zapach, niezależnie od tego czy jedzone są z porcelany, czy z lanczboksa. Ba, przypuszczam nawet, że te warsowe, jako ciepłe, pachną nawet intensywniej. Pomijam kwestię, że jak mi widok plastiku i folii aluminiowej przeszkadza to mogę po prostu nie patrzeć. Przed zapachem trudno się ustrzec
  • riki_i 29.06.18, 22:07
    little_fish napisała:

    > Przed zapachem trudno się ustrzec.

    Owszem. Ale to też było już roztrząsane i jakieś wnioski były. Warto zauważyć, że mało kto w drugiej klasie zamawia posiłki z dostawą do swojego siedzenia i raczej należy to traktować jako model szczególny. Ludzie generalnie wolą rozprostować kości i iść do Warsu. W przypadku kogoś , kto nie może/ nie chce ruszyć sie z miejsca taka opcja awaryjna jest jednak jak znalazł (zakładam , że współpasażerowie temat pt. 'zapach' jakoś przeżyją).

    Ps. Wyciągany z uporem maniaka przez Panią joa66 temat obligatoryjnego jedzenia z własnego fotela w klasie pierwszej pendolino jest bez związku, bo dotyczy usługi premium. Porównałem to we wcześniejszych postach do usługi podawania śniadania do łóżka w pięciogwiazdkowych hotelach. To, że hotel 5*+ dogadza w ten sposób swoim gościom, nie oznacza z automatu , że taki sposób jedzenia śniadania jest czymś powszechnym i normalnym (logika Pani joa66). Nie, to jest po prostu usługa premium. Coś ekstra, co w żadnym razie nie może być uznane za powszechnie obowiązujący standard.

  • little_fish 30.06.18, 16:42
    Owszem. Ale jak siedzę w pendolino obok kogoś, kto wcina bigos, flaczki czy rzeczonego kotleta, to dynda mi to, czy on to robi w ramach usługi premium, za dopłatą czy ze słoika od babci 😉
  • riki_i 30.06.18, 17:28
    W jedynce jest różnica, bo są tam tylko trzy fotele w rzędzie, z czego jeden pojedynczy (dzielony przejściem). Więc umeczyć współpasazera można od biedy na jednym z tych dwóch miejsc obok siebie. No i jest to umęczenie Warsem, bo skoro (skromne) żarcie i picie w cenie biletu, to wątpię aby ktoś jeszcze wyciągał wałówe.
  • joa66 27.06.18, 10:10
    big_grin Przykro mi, że masz mniejsze umiejętności kucharskie niz obsługa Warsa
  • asia_i_p 29.06.18, 18:38
    Jedno z najmilszych moich wspomnień - herbata lura nalewana chochlą z wielkiego gara (albo i wiadra, nie pamiętam dokładnie) przez Dominikanów na Wiktorówkach.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • inguszetia_2006 26.06.18, 09:45
    ...
  • disco-ball 26.06.18, 12:22
    Czemu nie?
  • przystanek_tramwajowy 26.06.18, 09:49
    Przede wszystkim coś, co nie śmierdzi. Żaden cebule, czosnki, jaja na twardo, wędzona ryba. Moje najgorsze podróżnicze wspomnienia to laska, co w Pendolino konsumowała sałatkę z ostro czosnkowym sosem i gostek, co wsuwał kanapkę z salcesonem w wagonie metra. sad

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • gaskama 26.06.18, 09:52
    Chyba torille. Można kupić dobre gotowe placki, wypełnić czym się lubi (mój syn lubi grillowanego kurczaka, albo nawet schabowego pokrojonego na cienkie kawałki, sałata, ogórek, odrobina jakiegoś gęstego sosu i jest ok).

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • riki_i 26.06.18, 09:53
    A cóż to za pociąg, że Warsu w nim nie ma? Jakieś zaplute TLK? Kanapki sobie zrób, byle nie 'zapachowe', bo wspolpasazerowie się wściekna
  • kropkacom 26.06.18, 09:59
    Ludzie... Ja wiem, że to ematka, ale jednak. Jak bym chciała do Warsu to bym poszła do Warsu. Przepraszam za irytację, ale pytanie było w miarę konkretne.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • cauliflowerpl 26.06.18, 10:26
    To ematka. Spytasz jak samodzielnie uprazyc kasze gryczana, dostaniesz odpowiedz, ze przeciez jest w polskim sklepie a poza tym nieprazona jest zdrowsza
  • kropkacom 26.06.18, 10:35
    Wiem, cauliflowerpl. Ciekawe ile trolli za mną będzie biegało jeszcze długo po wątku, że nie poszłam do Warsu. Kiedy nawet nie napisałam, że chodzi o mnie big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • naturella 26.06.18, 17:27
    Nie trzeba iść do Warsu, może Wars przyjść do Ciebie smile Można zamówić sobie cokolwiek i pan kelner przyniesie. Jeśli nie - na dworcach są różne kanapkownie, Coffee Heaven czy jakieś inne Star Bucksy, tam można kupić kanapki, ciabatty, tortille, czy muffinki.
  • kropkacom 28.06.18, 10:55
    Nie na każdym dworcu.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • naturella 30.06.18, 16:20
    No wiadomo. Ale jeśli nie ma, to ja bym zrobiła po prostu kanapki. Z sałatą, ogórkiem, serkiem białym, ewentualnie jakąś suchą wędliną typu kindziuk. Oprócz tego jabłko, banan. Jakieś ciasteczka, sok pomarańczowy, woda.
  • kokosowy15 26.06.18, 14:57
    Jedyny pociag z ktorego korzysta ematka, to Orient Exspress. Inne pelne sa dzieci, jedzacych halasujacych czytajacych itp, co budzi odraze. A jak jeszcze pod tapicerka siedzenia bylo ziareko grochu, moglo by sie skonczyc dlugotrwalym leczeniem.
  • riki_i 26.06.18, 15:09
    No ale w Orient Expressie są za to córy Koryntu, z którymi podróżują bogaci panowie. To emateczke może wkurzac.
  • demodee 26.06.18, 16:43
    > No ale w Orient Expressie są za to córy Koryntu, z którymi podróżują bogaci panowie.

    Mnie to najbardziej w podróżowaniu Orient Expressem przeszkadzają te morderstwa...
  • joa66 26.06.18, 16:45
    Co nie? Chyba, że załapiesz się na przedział z Poirotem.
  • ichi51e 26.06.18, 17:46
    Nie ma zadnych powodow zeby w OE nie bylo dziecka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • krypteia 26.06.18, 09:56
    Ja nie w temacie, ale jesli bedzie Wars to polecam zupę ogórkową, jest naprawdę smaczna, tania, porcja solidna i do tego dają sporo świeżego pysznego chleba do tej zupy. Spokojnie można się tym najeść.
  • kropkacom 26.06.18, 10:00
    Z ciekawości, kwaśna ogórkowa? smile

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • krypteia 26.06.18, 10:01
    kropkacom napisała:

    > Z ciekawości, kwaśna ogórkowa? smile
    >

    tak, na ogórkach kiszonych, zawsze jak jadę pociągiem z Warsem to jem, smakuje jak domowa smile
  • kropkacom 26.06.18, 10:02
    Dobrze wiedzieć na przyszłość.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • bei 26.06.18, 13:28
    Taaaak, ogórkowa w warsie jest przepyszna. Za każdym razem jak jedziemy pendolino to zamawiamy ogórkową, przynoszą na miejsce, nie trzeba do wagonu restauracyjnego chodzić.

    --
    poland.afs.org/
  • ewa_mama_jasia 26.06.18, 13:49
    A ja nie lubię zamawiać do przedziału. Jak już muszę, to idę do Warsa. jakoś mi nie lezy jedzenie obiadu w miejscu do tego nieprzeznaczonym, gdzie inni patrzą mi w talerz a potrawa roznosi zapach. Wolę iść do wagonu restauracyjnego, zjeść tam przy stoliku i wrócić na miejsce.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • werdipurke 26.06.18, 20:24
    ale nie zawsze jest miejsce przy stoliku.
    ja prawie zawsze zamawiam na miejsca w ktorym siedzimy, podrozujemy we 4 z dziecmi-marne szanse na wolny duzy stol w warsie
  • turzyca 26.06.18, 09:57
    Lubię taką sałatkę podróżną: kuskusem, serem typu feta, oliwkami, zielonym groszkiem z mrożonki i ziołami plus trochę oliwy i ew. kapkę octu balsamicznego.
    Zielony groszek prosto z mrożonki i ew. fetę też można zamrozić, dłużej trzyma.
    Można wziąć oddzielnie cebulę prażoną w płatkach (gotowiec) albo uprażone ziarenka.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • pani-noc 26.06.18, 09:59
    Emama idzie zjeść jak człowiek do Warsa, a nie urządza sobie lunch niemal na kolanach współtowarzyszy podróży z przedziału.
  • kropkacom 26.06.18, 10:01
    Jeszcze raz: ja wiem, że to ematka, ale jednak. Jak bym chciała do Warsu to bym poszła do Warsu. Przepraszam za irytację, ale pytanie było w miarę konkretne. Tłumaczyć się nie będę.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • mamma_2012 26.06.18, 10:16
    Ale jest jakiś konkretny powód tej niechęci, bo napisałaś, że nie chodzi o finanse?
  • ichi51e 26.06.18, 17:49
    Widocznie lubi jesc ludziom na oczach podczas gdy innym slinka cieknie. Jej sprawa.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 26.06.18, 23:10
    A jak zamówisz warsu na miejsce, co wiele osób jej proponuję (ty również ichi) to już ludziom na oczach nie będzie jadła?
  • ichi51e 26.06.18, 23:20
    No wlasnie. Powiem szczerze ze jakos o ile mi nie przeszkadza jedzenie w pociagu bezprzedzialowym to w przedzialowym juz mam watpliwosci. W bezprzedzialowym zamawiam do miejsca bez wyrzutow sumienia w przedzialowym to nie jem bo prostu wydaje mi sie to niegrzecznoscia o ile nie moge poczestowac pozostalych pasazerow.
    Na szczescie przedzialowych unikam jak ognia. Juz bym chyba sleeping brala gdybym musiala sie tluc.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triismegistos 27.06.18, 06:47
    Zważywszy na to ile padło propozycji zamówienia żarcia z warsa do przedziału to chyba powszechne upodobanie.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • lady-z-gaga 27.06.18, 09:20
    Naprawdę to jest takie powszechne?
    www.tabletowo.pl/2017/10/05/mwars-krotki-test/
  • iskierka3 26.06.18, 10:20
    Bula z czym tam sie lubi ( byle bez kielbasy ) i banan, batonik. IMO bez sensu zabierac jakies zupy, salatki czy inne dania. Niewygodnie jesc i malo - chyba - przyjemne dla wspolpasazerow.
  • kropkacom 26.06.18, 10:23
    Rozumiem, że jajka są mało przyjemne, ale bez przesady. Trochę przyszło mi w życiu jeździć pociągami. No i zupy bym nie wzięła bo to jednak może się rozlać.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 10:28
    A kuskus rozsypacwink a carbonara czy bolonese pieknie rozchlapacwink i w ogole nie wyobrazam sobie zarcia takich rzeczy na kolanie, wcisnieta miedzy wspolpasazerow. Jako tez nie widze celu specjalnie. Zwykle ludzie maja buly, kanapki, ew jakies twarde warzywa czy owoce. Ja zazwyczaj nie mam nic wink
  • kropkacom 26.06.18, 10:31
    Oczywiście, że kuskus niepozlepiany jakimś sosem może się rozsypać. Z kanapki wylecieć sałata. Bułka pokruszyć. I tak dalej. smile Najbezpieczniej faktycznie nic nie jeść.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 10:33
    Jednakowoz bulka mniej kruszaca sie jest niz kuskuswink
  • kropkacom 26.06.18, 10:37
    Zależy jaka bułka i jak przyrządzony kuskus. smile

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • pani-noc 26.06.18, 10:32
    Akurat zupa jest najmniej kłopotliwa, bo możesz zmiksować, wlać do termosu i popijać jak herbatę. Ale jakieś inne dania jedzone na kolanach tak, że w razie hamowania lądują na wspołpasażerach? Dziadowanie.
  • memphis90 26.06.18, 14:19
    Jak pociąg będzie hamował awaryjnie, to nitka spaghetti na nosie wspolpasazera będzie najmniejszym z problemów... Wielka pani się odezwała uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • riki_i 26.06.18, 14:22
    Nie musi hamować awaryjnie, wystarczy, że tory będą kiepskie.
  • mamma_2012 26.06.18, 14:39
    Bez przesady, zwierzę czy samobójca na torach spowoduje ostre hamowanie, ale dla podróżnych to makaron na nosie czy gorąca herbata na kolanach będzie realnym problemem.
  • sumire 26.06.18, 14:47
    Zwłaszcza w porównaniu ze złamaną nogą czy wylotem przez okno.
  • riki_i 26.06.18, 14:51
    Jak często zdarza się katastrofa kolejowa, a jak często ktoś uświni się swoim żarciem?
  • 45rtg 26.06.18, 15:20
    sumire napisała:

    > Zwłaszcza w porównaniu ze złamaną nogą czy wylotem przez okno.

    Jakim znowu wylotem przez okno? Z pociągu? Hamującego po prostu, nawet awaryjnie?
    Nawet to złamanie nogi ciężko zrealizować.
  • joa66 26.06.18, 16:21
    Chyba korzysta ten co chce...
  • joa66 26.06.18, 16:22
    Herbata z Wars mniej parzy?
  • klerjeser 26.06.18, 10:24
    Zgadzam się, konsumpcja przed nosem wspolpasazerow nie jest zbyt przyjemna.

    Od tego jest Wars.
  • kropkacom 26.06.18, 10:29
    Nic nie jecie w pociągu po wagonem restauracyjnym. Nawet jak podróż to prawie kilkanaście godzin?

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 10:33
    Kilkanascie bym jadla - jakies zwarte, nie sypiace sie, nie woniejace jedzenie. Bulywink kanapke, wrapa, drozdzowke, batonik o zgrozo. Jakby mnie naszlo na bycie perfekcyjna pania domu to pokrojone marchewki, kalarepke ale to z kolei chrupie to tez sredniowink o, banonik typu musli, cos takiego. Wode. Sok.
    Do 6 godzin nie jem i nie czuje potrzeby.
  • kropkacom 26.06.18, 10:56
    Jak ktoś chce to fakt na sześć godzin można się doskonale sprężyć. Ba nawet na dłużnej...

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • pani-noc 26.06.18, 10:33
    Nie jemy obiadu. Przecież o obiad pytasz a nie o kanapki.
  • kropkacom 26.06.18, 10:40
    W ramach obiadu.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • klerjeser 26.06.18, 10:39
    Nie jeżdżę pociągiem kilkanaście godzin, na dalekie dystanse samochód albo samolot.
  • kropkacom 26.06.18, 10:40
    Wygrałaś/eś. big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • klerjeser 26.06.18, 11:41
    Ups...zapomniałam, że mas duzo czasu i możesz jechać nawet bryczką big_grin
  • kropkacom 26.06.18, 12:24
    Jak nie, jak tak big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • riki_i 26.06.18, 10:37
    To ja ci konkretnie powiem, że jako pasażer pociągów mam konkretny wqrw na paniusie, które zamiast iść do Warsu żrą swoje paparypy w przedziale lub wagonie bezprzedzialowym powodując fetor i plamy. Jak jest w skladzie Wars, to takie dziadostwo powinno być zakazane.
  • kropkacom 26.06.18, 10:41
    Ale nie jest. Przykro mi.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • pani-noc 26.06.18, 11:13
    Nie jest zakazane, co nie zmienia faktu, że takie zachowanie podchodzi pod kategorię "buractwo".
  • kropkacom 26.06.18, 11:18
    Szok smile

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • silencia.furiosa 26.06.18, 12:48
    Serio? Jeżeli jadę 11-13h to dla ciebie taki problem, ze zjem dwie kanapki po drodze?
  • sumire 26.06.18, 12:55
    Srsly?
    Ludzie na ogół mają ze sobą kanapki, a nie carbonarę czy dewolaja. Jeśli ktoś podróżuje sam, to wątpliwe, żeby zostawił bagaż i poszedł do Warsu albo taszczył go ze sobą przez kilka (naście) wagonów, łatwiej mu zjeść na miejscu.

    Ale owszem, kiedyś dwóch buraków spotkałam. Panowie byznesmeni światowcy, z którymi sama jechałam w przedziale, poprosili, żebym kukała na ich bagaż, bo chcieliby zjeść obiad w Warsie. Poszli. Wrócili po ponad dwóch godzinach. Wionąc piwem.
  • 45rtg 26.06.18, 13:25
    sumire napisała:

    > Srsly?
    > Ludzie na ogół mają ze sobą kanapki, a nie carbonarę czy dewolaja. Jeśli ktoś p
    > odróżuje sam, to wątpliwe, żeby zostawił bagaż i poszedł do Warsu albo taszczył

    Biorąc pod uwagę, że (niestety) większość wagonów obecnie to raczej kurniki, to o ile nie ma po drodze stacji, to zostawienie bagażu nie jest wielkim problemem.
  • silencia.furiosa 26.06.18, 13:41
    Jeżeli w bagażu wieziesz tylko swoje brudne gacie, to jasne, możesz zostawiać. Zwykle Wars oglasza, ze na zamowienie czeka się do 30min + zamowienie, + zjedzenie. Nie zawsze mozna się ulotnić na godzinę.
  • riki_i 26.06.18, 13:44
    silencia.furiosa napisał(a):

    > Jeżeli w bagażu wieziesz tylko swoje brudne gacie, to jasne, możesz zostawiać.
    > Zwykle Wars oglasza, ze na zamowienie czeka się do 30min + zamowienie, + zjedze
    > nie. Nie zawsze mozna się ulotnić na godzinę.

    A dlaczego niby nie? Pytasz się grzecznie współpasażera czy zerknie na Twoje rzeczy i idziesz.
  • sumire 26.06.18, 14:07
    Dlatego, że chamskie jest oczekiwanie, że współpasażer będzie zerkał na twój bagaż przez godzinę lub dłużej
  • riki_i 26.06.18, 14:16
    Dlaczego chamskie? Jeśli on już był w Warsie i wiadomo dokąd jedzie? Że niby ograniczasz mu możliwość snucia się po pociągu w te i we wte?
  • sumire 26.06.18, 14:20
    A jeśli nie był i chciałby pójść? A jeśli chce spać? A jeśli zwyczajnie nie chce być odpowiedzialny za twoje majty w czasie, gdy ty sobie pijesz drugie piwo w Warsie, jak przystało na nie-dziada?
  • riki_i 26.06.18, 14:25
    Jeśli nie jest to noc, a pociąg nie ma przystanków, szansa na to, że skroją mi bagaż jest śladowa. Pomijam akcje typu zostawienie wystającego z kieszeni płaszcza wypchanego portfela.
  • riki_i 26.06.18, 14:26
    Więc w ostateczności można w ogóle nie pytać współpasazera, tylko iść do Warsu i tyle.
  • mamma_2012 26.06.18, 14:34
    I da to tyle samo co pytanie obcej osoby czy przypilnuje walizek. Cenne rzeczy trzyma się przy sobie, a szanse, że ktoś w pędzącym pociągu rąbnie walizę z ciuchami jest minimalne.
  • pani-noc 26.06.18, 17:40
    W swoim czasie w ramach podróży służbowych zjeździłam Polskę wzdłuż i wszerz. Jakimś cudem nikt się nie połaszczył na moją walizkę z ciuchami, a niejednokrotnie wychodziłam z przedziału choćby rozprostować nogi. Takie cuda, walizek nie kradną!
  • annpierle 26.06.18, 13:43
    "poprosili, żebym kukała na ich bagaz"...

    Bo to byl bagaz typu towarzyski meloman...lubil, żeby mu ładnie kukac..
    😉
  • memphis90 26.06.18, 14:20
    Nie podchodzi, bo w pociągu jeździ wózek sprzedający przekąski.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kokosowy15 26.06.18, 15:10
    Buractwem jest jazda pociagiem, bo kogos nie stac na samolot, jedzenie tanich potraw itp. Niezamozni powinni miec zakaz wychodzenia z domu, zeby nie draznic klas wyzszych.
  • werdipurke 28.06.18, 11:13
    pani-noc napisał(a):

    > Nie jest zakazane, co nie zmienia faktu, że takie zachowanie podchodzi pod kate
    > gorię "buractwo".

    ja rozumiem smrodliwisc ito ze ktos je jak świnia ale z tym zakazem to troche Ci peron odjechal, bo niby jak zamierzasz zmiescic wszystkich pasazerow w Warsie? sory, ale ja mam czesto problem taki, ze nie ma w tym warsie wolnego miejsca zeby z dzieckiem pojsc i zeby sobie zjadlo to co lubi i o czym myslalo juz 3 dni przed podrożą, jak to dziecko...
  • pani-noc 28.06.18, 11:20
    Nic nie pisałam o zakazie tylko, że właśnie nie jest zakazane. Naucz się czytać, bo bez tej umiejętności będzie ci ciężko w życiu.
  • werdipurke 28.06.18, 13:46
    riki napisal ze „takie dziadostwo powinno byc zakazane”
    to bylo do rikiegk bo to on to napisal na gorze, ja sie podpielam do Waszych odpowiedzi.
  • iwles 28.06.18, 14:03
    werdipurke napisał(a):
    [...]


    czyżby przerwa w życiu prywatnym, że wróciłaś na forum ? big_grin


  • werdipurke 28.06.18, 14:12
    iwles napisała:

    > werdipurke napisał(a):
    > [...]
    >
    >
    > czyżby przerwa w życiu prywatnym, że wróciłaś na forum ? big_grin

    a widzisz tu gdzies limeryk?
  • iwles 28.06.18, 14:16
    werdipurke napisał(a):

    bo zagladam tu na chwile [...]

    na wiecej szkoda mi na forum czasu wole ten czas poswiecac na całą masę rzeczy ktore mnie w prawdziwym życiu pochłaniają.



    a więc to było kłamstwo ? szkoda ....
  • werdipurke 28.06.18, 16:16
    iwles napisała:

    > werdipurke napisał(a):
    >
    > bo zagladam tu na chwile [...]
    >
    > na wiecej szkoda mi na forum czasu wole ten czas poswiecac na całą masę rzeczy
    > ktore mnie w prawdziwym życiu pochłaniają.

    >
    >
    > a więc to było kłamstwo ? szkoda ....

    zaglądam na chwile,odpisuje i juz. blokuje telefon. nie przesiaduje godzinami tworząc nowe dzieła literackie. o to mi chodziło. czego jeszcze nie rozumiesz?
  • little_fish 28.06.18, 16:50
    Może dziewczyny na stworzenie wiersza czy limeryku potrzebują tyle czasu, ile ty na napisanie posta, czy tam kilku
  • bergamotka77 26.06.18, 11:05
    riki_i napisał:

    > To ja ci konkretnie powiem, że jako pasażer pociągów mam konkretny wqrw na pan
    > iusie, które zamiast iść do Warsu żrą swoje paparypy w przedziale lub wagonie
    > bezprzedzialowym powodując fetor i plamy. Jak jest w skladzie Wars, to takie dz
    > iadostwo powinno być zakazane.

    Zgadzam się.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ichi51e 26.06.18, 17:54
    Nawet nie chodzi o fetor i plamy tylko o to ze nie kazdy jest taki przewidujacy a przedzial maly. Kiedys jechalam babka miala caly koszyk jablek i cala droge wmuszala te jablka w kolezanke ktora sie krygowala a tamta zachwala ze pyszne ze soczyste z wlasnego sadu. Pozostale 6 osob w przedziale tez mialo ochote na jabluszko. Niestety nikt nie proponowal. A baby chrupaly...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • black_halo 26.06.18, 19:52
    A ja mam konkretny wqrw na ludzi z dzieciorami, ktorym pcha sie co chwile to johurcik, to danonka, to ciasteczko, to buleczke, to jabluszko. Kiedys wyszlam do toalety i jakas mamusia postawila na moim siedzeniu otwarty soczek, ktory sie wylal. No geniuszu trzeba, zeby to przewidziec. Byla wielce obrazona jak powiedzialam, ze ma sie ze mna zamienic bo ja na mokrym siedziec nie bede a ona na kocyk dziecka. Inna z kolei otworzyla jogurcik i co za peszek - bachor musial opluc pol przedzialu. Jeszcze inna popisala sie inteligencja dajac do reki otwartego kubusia dwulatkowi do reki...

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • madzioreck 26.06.18, 12:31
    riki_i napisał:

    > To ja ci konkretnie powiem, że jako pasażer pociągów mam konkretny wqrw na pan
    > iusie, które zamiast iść do Warsu żrą swoje paparypy w przedziale lub wagonie
    > bezprzedzialowym powodując fetor i plamy. Jak jest w skladzie Wars, to takie dz
    > iadostwo powinno być zakazane.

    To niech się pancio-nie-dziadostwo przesiądzie w indywidualny środek lokomocji. Nie wiem, czy masz jakieś trzęsawki czy co, ale większość ludzi potrafi zjeść w fotelu, nie zasyfiając wszystkiego wokół.
  • 45rtg 26.06.18, 12:34
    riki_i napisał:

    > To ja ci konkretnie powiem, że jako pasażer pociągów mam konkretny wqrw na pan
    > iusie, które zamiast iść do Warsu żrą swoje paparypy w przedziale lub wagonie
    > bezprzedzialowym powodując fetor i plamy. Jak jest w skladzie Wars, to takie dz
    > iadostwo powinno być zakazane.

    Wars to może nawet do miejsca przynieść zamówienie. No ale to jest jednak cywilizowane jedzenie, a nie topinamburowa kasza z omastą sojową z dwojaków. I ten, no. Pyszny jagielnik.
  • mamma_2012 26.06.18, 10:14
    Ponieważ moje dziecko wybredne, to do samolotu na długie loty zabierałam makaron z sosem pomidorowym, gdyby samolotowe jedzenie mu nie podeszło. Do rozważenia kanapka z pieczonym mięsem i dodatkami, oddzielnie jakieś pomidorki. Może kupne paszteciki i do tego w termosię barszcz?
    Ale dołączę się do sugestii wizyty w Warsie. Wars zmienił się na plus. Możesz sobie na stronie sprawdzić menu. Tylko upewnij się, że będzie w Waszym pociągu.
  • cauliflowerpl 26.06.18, 10:30
    ONA NIE CHCE DO WARSU!!! Pogrubić? Bo wiekszymi literami napisac sie nie da.
    Wrzeszczymy potem na ulicach, ze "nie znaczy nie" a same nie potrafimy uszanowac tego, co pisze dorosla kobieta i wmawiamy jej, ze powinna jednak inaczej.
  • iskierka3 26.06.18, 10:38
    Ej, nie zgadzam sie w tym akurat przypadku tzn w przypadku kolejnej radzacej to samo osoby moze i troche ALE czesto ktos pyta czy sama pyram o cos a nie biore pod uwage najprostszej mozliwosci. Albo takiej, ktora poczatkowo odrzucilam a ktos mi mowi, ej wez przemysl to jednak lepszy pomysl. I czesto ma racje.
    Jesli ktos czuje niezbywalna potrzebe zjedzenia cieplego obiadu czy czegos mocno obiadopodobnego w pociagu to rada - wez sie zastanow czy Twoje NIE dla warsu jest faktycznie takie bezkompromisowe - ma sens.
  • kropkacom 26.06.18, 10:43
    Iskierko, nie muszę pisać wszystkiego. Nawet nie muszę pisać co sobie tam w głowie układam. Pytanie było niewinne i w miarę konkretne. Nie masz nic do napisania w temacie? Nie musisz pisać. Chcesz podyskutować? Rozumiem. Niekoniecznie muszę chcieć w tym uczestniczyć.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • kropkacom 26.06.18, 10:46
    Ostanie zdania nie były personalnie do ciebie.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 11:19
    Czy ja Ci napisalam o warsie? Nie. Czy pyram czemu nie chcesz do warsu? Nie.
    Odpowiadam na NIE TWOJ post, mowiacy o tym jak strasznym buractwem jest zaproponowanie warsu. No, nie jest.
    Byloby przekonywanie kogos, ze musi. Propozycja moim zdaniem jest ok.
  • kropkacom 26.06.18, 11:21
    Napisałam, że wiem o takiej opcji i pytam o inną.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 11:34
    Nie w poscie startowymsmile
  • kropkacom 26.06.18, 11:37
    Uważasz, że nie wiem i istnieniu Warsu? Ok.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 12:09
    Nie, nie uwazam. Uwazam za zupelnie niesluszne oburzenie, ze ktos go proponuje. Forum to odpowiednik luznej rozmowy, w dodatku z wieloma osobami, z ktorych nie wszystkie czytaja caly watek a odpowiadaja na post startowy. Oczekiwanie krotkiej, satysfakcjonujacej, literalnie bedacej odpowiedzia na zadane pytanie i nic poza tym, jest nietealistyczne - i na forum i w luznej rozmowie w realu.
  • kropkacom 26.06.18, 12:25
    Bywam nietealistyczna big_grin

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 11:22
    A sorry nie doczytalam drugiego postu.
    Ale dalej uwazam, ze sugestia - moze wars, na pytanie o obiad w pociagu nie jest buraczana. Zreszta w poscie startowym nie napisalas, ze wars wykluczony. Oczywiscie naleganie na tlumaczenia oraz robienie z watku dyskusji na temat wyzszosci warsu nad innymi formami spozywania posilkow jest bezsensowne ale zawsze na forach sa off-topywink
  • kropkacom 26.06.18, 11:25
    Tak, ale potem dodałam, ze pytam nie o Wars. Zresztą chyba każdy obczaja, że taka opcja jest? Nie?

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • joa66 26.06.18, 11:43
    Uwagi o Warsie są o tyle uzasadnione, że jakość się ostatnio bardzo poprawiła. Gdybym tego nie wiedziała, też wykluczałabym Wars a priori.
  • kropkacom 26.06.18, 12:27
    Po prostu pytałam o to co można zjeść na miejscu w ramach posiłku bardziej sycącego niż drugie śniadanie w długiej podróży.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • panterarei 26.06.18, 11:29
    jedź powozem, popasając w przydrożnych oberżach i często zmieniając podwody

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • 45rtg 26.06.18, 12:47
    panterarei napisała:

    > jedź powozem, popasając w przydrożnych oberżach i często zmieniając podwody

    Konie. Podwoda to jest sam powóz właśnie (czy raczej wóz transportowy).
  • riki_i 26.06.18, 10:44
    To Ty wrzeszczysz i do tego głupio. Co mamy uszanować? Że ktoś chce robić oborę w pociągu? Jak jedzie Wars i z góry to wiadomo, przygotowywanie sobie własnego rozbudowanego żarcia na podróż jest mega słabe (pomijam sytuację braków finansowych, wtedy no cóż, trzeba zrozumieć, choć w Warsie jakoś ekstremalnie drogo wcale nie jest).
  • cauliflowerpl 26.06.18, 10:47
    Wez se riki strzel meliske bo cos ci cisnienie ostatnio skacze, a ode mnie sie odpi***dol na dobre.
    Nastepny do wygaszenia.
  • lady-z-gaga 26.06.18, 11:11
    Skoro wolno jeść w przedziale przy brakach finansowych, to dlaczego nie wolno z innych powodów? big_grin
    jak już ktoś obok Ciebie "robi oborę" i wyciąga jedzenie, to go przesłuchujesz, ile zarabia i czy na pewno nie stac go na Wars? big_grin
  • riki_i 26.06.18, 12:28
    Wolno zawsze. Dla kogoś kto ma braki finansowe po prostu mam zrozumienie. Dla paniusi, która ćwiczy jakieś schizy - nie.

    BTW problem braków finansowych raczej nie wchodzi w grę, odkąd w TLK nie ma Warsu. Jak ktoś jedzie pendolino/EIC/IC to zakładam, że ma te 30 zł na papu.
  • kropkacom 26.06.18, 12:30
    > Dla paniusi, która ćwiczy jakieś schizy - nie.

    Pełna kultura. Nie ma co. Zresztą jak patrzę na ten watek to widzę pewną prawidłowość.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • silencia.furiosa 26.06.18, 13:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • riki_i 26.06.18, 13:05
    Mnie chcesz uczyć kolei? Stawka nie jest taka sama, tylko jest promocja na bilet taniomiastowy i stąd ta anomalia.

    I przestań się rzucać jak wesz na grzebieniu.
  • tiszantul 26.06.18, 22:00
    > Mnie chcesz uczyć kolei? Stawka nie jest taka sama, tylko jest promocja na bi
    > let taniomiastowy i stąd ta anomalia.

    A nie jest od paru lat tak, że TLK i IC kosztują tyle samo, a droższe są EIC i EIP?
  • riki_i 26.06.18, 23:11
    tiszantul napisała:

    > A nie jest od paru lat tak, że TLK i IC kosztują tyle samo, a droższe są EIC i
    > EIP?

    Tych IC to chyba jest w ogóle teraz jak na lekarstwo. Nie wiem, czy z Warszawy do Krakowa albo Gdyni jeździ coś takiego?!
  • chicarica 26.06.18, 15:22
    Niby dlaczego? W samolocie na długich rejsach też posiłek serwowany jest do miejsca pasażera, wg ciebie to robienie obory? Ja na przykład nie bardzo widzę w menu warsu cokolwiek, co mogłabym i chciałabym zjeść. Ludzie mają diety pudełkowe i inne takie. Nie rozumiem w czym problem ze zjedzeniem własnego posiłku albo zamówieniem z warsu do wagonu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 45rtg 26.06.18, 12:39
    cauliflowerpl napisała:

    > ONA NIE CHCE DO WARSU!!! Pogrubić? Bo wiekszymi literami napisac sie nie da.
    > Wrzeszczymy potem na ulicach, ze "nie znaczy nie" a same nie potrafimy uszanowa
    > c tego, co pisze dorosla kobieta i wmawiamy jej, ze powinna jednak inaczej.

    Teraz to ja już mam wizję wątku z pytaniem, co forum proponuje na przejazd pociągiem, czy toaletę chemiczną czy wystarczy zwykły nocnik pod miejscówką, a może po prostu garnek, ewentualnie czy da się uchylić drzwi w czasie jazdy, bo ja nie chcę do WC w wagonie i nie powiem, dlaczego, a jadę Rzeszowa do Szczecina.
  • riki_i 26.06.18, 13:09
    Kaczkę ze szpitala trzeba zwinąć albo dać w łapę znajomej salowej!
  • black_halo 26.06.18, 13:18
    A dlaczego najprostsze rozwiązanie czyli pampers (i analogicznie kanapka ) nie wchodzi w grę?

    Nie chcę iść do toalety to zakładam pampersa, nie chcę iść do warsu to biorę kanapki.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • riki_i 26.06.18, 13:35
    O tak, pampers! Ze też o tym nie pomyślałem!
  • riki_i 26.06.18, 13:35
    I koniecznie wymiana przy współpasazerach!
  • black_halo 26.06.18, 19:18
    Ej no, na korytarzu. Chociaz nie, chcialabym zobaczyc na wlasne oczy gimnastyke z przedziale osmioosobowym bo szanowna panca nie ma ochoty isc skorzystac z toalety.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • mamma_2012 26.06.18, 13:46
    Zadałam pytanie dlaczego nie chce. Nie dostałam odpowiedzi. Jeśli nie chodzi o pieniądze, a zaznaczyła, że nie, to sprawa wygląda trochę tak jakby ktoś się pytał co zjeść na obiad stojąc pod restauracją i odrzucał sugestie, żeby do niej wejść.
    Ja sama rzadko jeżdżę pociągami, o Warsie miałam jak najgorsze zdanie i jeszcze kilka lat temu planując podróż nie brałabym go pod uwagę i wtedy informacja, że to już nie ten sam Wars bylaby dla mnie pomocna.
  • asmarabis 26.06.18, 14:23
    Ale ceny w Warsie ( no cyhba ze to sie zmienilo jechalam Z 10 lat temu) sa naprawde z kosmosu, lepiej wziac kanapke do pociagu a potem isc do jakiejs wypasionej restauracji po przyjezdzie. Wiec ja rozumiem autorke, w gardle by mi stanelo

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • riki_i 26.06.18, 14:27
    Asmarabis, jest lepiej. Ceny są znosne.
  • mamma_2012 26.06.18, 14:30
    Kilka euro (20-35 zł) za sałatkę czy danie główne (typu kaczka czy polędwica) to nie jest cena z kosmosu. Menu Warsu jest na stronie.
  • joa66 26.06.18, 16:30
    Ale sałatka z Warsu mniej brudzi jeżeli przy hamowaniu upaćkamy garnitur współpasażera?

    Trochę konsekwencji. Albo się je albo nie je i wtedy Wars odpada.
  • riki_i 26.06.18, 16:42
    Sałatkę podają w taki sposób, że raczej nikogo nie uświnisz. Czepiasz się bez sensu.
  • joa66 26.06.18, 16:44
    I jajecznicęwink w butelce przez słomkę big_grin. To raczej Ty ekscytujesz się Warsem. Utrudnić życie współpasażerom, zwłaszcza przy hamowaniu można tak samo kupnym jak i własnym jedzeniem. Oblać wrzątkiem również.
  • riki_i 26.06.18, 16:51
    Tak, a na ulicy może spaść cegłówka na głowę. Dlatego lepiej od razu walnąć kamieniem jakiegoś przechodnia. Taką logikę prezentujesz w tym wątku.
  • mamma_2012 26.06.18, 16:55
    Nie podają jajecznicy ze słomka, ale idąc do Warsu spodziewam się, że ludzie będą ją jedli. Kupując miejsce w pociągu wierzę, że głodny współpasażer zje ją w Warsie. Bywa inaczej, ale to inaczej to nie reguławink
  • mamma_2012 26.06.18, 16:48
    Nie brudzi mniej i herbata nie parzy mniej, więc jeśli nie ma innych przeszkód czemu nie ruszyć się do Warsa, gdzie masz wybór czy tam być czy nie, skoro chcesz zjeść czy wypić coś.
    Z jednej strony problem z dudy, bo choć rzadko jeżdżę pociągami to osoby jedzącej coś więcej niż kanapkę, drożdżówkę czy orzeszki w przedziale chyba nie kojarzę, z drugiej strony w realu to może być poważny problem, który uprzykrzy podróż kilku osobom.
    Mnie osobiście zapach jajek i mielonki nie przeszkadza, nawet raczej mi się pozytywnie kojarzy (dzieciństwo), a inne wywołałyby ewentualnie głód, ale po co to fundować obcym i to na siłę?
  • riki_i 26.06.18, 16:58
    Osobę, która w pociągu z Warsem zaserwowala by mi termosy i piętrowe wałówy uznałbym za upiora z rzeczywistości PRL-u, względnie cukrzyka, ew. osóbke na diecie pudełkowej. W każdym razie - niecodzienne zjawisko.
  • silencia.furiosa 26.06.18, 17:02
    Napisz do intercity, żeby przegonili te kobitki, które chodzą z wózkami po pociągu i wciskają, odpłatnie lub nie, kawę i herbatę, zwłaszcza w pociągach, gdzie nie ma Warsa. I niech przestaną podawać posiłki na miejsce.
  • riki_i 26.06.18, 17:26
    Co ma piernik do wiatraka i batoniki z kawą /herbatą serwowane z wózka do termosow i grubej wałówy, którą zachwalaja niektóre emateczki w tym wątku?
  • silencia.furiosa 26.06.18, 17:44
    Zorientuj się na co odpisujesz, a nie klepiesz wszędzie to samo.
  • joa66 26.06.18, 23:19
    Bo np nie ma miejsc siedzących? I nie na siłę, to JEST OFERTA WARSU, w pierwszej klasie w cenie biletu. Jajecznicę jadałam na fotelu, przyniósł mi ją kelner podobnie jak kilkudziesięciu innym osobom w wagonie. Kanapki pachnące czosnkiem też. I parę innych rzeczy.
  • mamagapka 26.06.18, 14:49
    big_grin

    cauliflowerpl napisała:

    > ONA NIE CHCE DO WARSU!!! Pogrubić? Bo wiekszymi literami napisac sie nie da.
    > Wrzeszczymy potem na ulicach, ze "nie znaczy nie" a same nie potrafimy uszanowa
    > c tego, co pisze dorosla kobieta i wmawiamy jej, ze powinna jednak inaczej.
  • qs.ibidem 26.06.18, 10:35
    Hiszpańska tortilla de patata, pokrojona na kwadraciki, wieziona w taperze. Mój hit piknikowo-podróżowy. Danie sycące, dobre na ciepło i zimno. Do tego surowa marchewka i ogórek. Plus pieczywo.
  • szorstkawelna 26.06.18, 12:11
    Za chrupanie surowej marchewki w przedziale, powinno się wystawic pasażera w szczerym polu.

    Weź po prostu kanapkę i np. pitny jogurt czy kefir. Nic śmierdzącego i nic chrupiącego.
  • black_halo 26.06.18, 10:44
    To proste - coś co nie będzie śmierdziało współpasażerom, będzie łatwe do zjedzenia czyli niewymagające sztućców oraz będzie na tyle zawarte, że nic z tego jedzenia nie pryśnie, nie rozleje się ani nie będzie kapało na innych.

    Te warunki spełnia kanapka, tortilla na żołnierzy bez sosu, banan, jabłko. Nic mnie tak nie wku..wia jak współpasażer jedzący jogurcik czy sałatkę.

    Jogurciki przeważnie jedzą dzieci i oczywiście ileś tam raz to chlapnie na osobę obok, to na podłogę, to na siedzenie ... sałatki podobnie. Naprawdę te parę godzin w pociągu można wytrzymać i zjeść coś co nie będzie irytować reszty.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kropkacom 26.06.18, 10:49
    Wiem, założę wam nowy wątek smile

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • iskierka3 26.06.18, 11:37
    No ale kurcze, jakiej odpowiedzi oczekujesz? Podane sa brzegowe warunki, ktore ludzie uwazaja za odpowiedz na Twoje pytanie. Co co nie smierdzi nie chlapie i co mozna wygodnie zjesc.
  • kropkacom 26.06.18, 11:40
    Wiesz co jest zadziwiające, że niektóre osoby napisały na temat. Wiem, szok.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • 45rtg 26.06.18, 12:40
    kropkacom napisała:

    > Wiesz co jest zadziwiające, że niektóre osoby napisały na temat. Wiem, szok.

    Wszyscy napisali na temat, tylko nie wszystkie odpowiedzi Ci pasowały. Odpowiedź: "nie rób tego współpasażerom" też jest odpowiedzią.
  • kropkacom 26.06.18, 12:42
    Nie pytałam czy mam coś robić pasażerom. Koniec i kropka.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • 45rtg 26.06.18, 12:49
    kropkacom napisała:

    > Nie pytałam czy mam coś robić pasażerom. Koniec i kropka.

    Tak, tak. A jak przyjdzie ktoś i zapyta, jak najlepiej zabić męża i żeby nie było śladów, to skrajną arogancją będzie zaproponowanie, że może rozwód wystarczy.
  • kropkacom 26.06.18, 12:53
    Piękny przykład. big_grin To już najlepiej zgłosić na policję.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • black_halo 26.06.18, 13:20
    Zapytałaś co na obiad. Więc na obiad pociągu bierzesz coś co nie będzie przeszkadzać innym czyli nic co intensywnie pachnie, chlapie, brudzi ...

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • joa66 26.06.18, 12:47
    A co robią współpasażerom, pasażerowie klasy 1 pendolino?wink
  • riki_i 26.06.18, 13:00
    Jedzą jak w samolocie. Porównanie z dudy wzięte.
  • cauliflowerpl 26.06.18, 14:47
    Gorzej. Kiedys w Lufthansie dostalismy kolacje: potrawka z kuraka i salatka na zimno.
    Gdzie to zjesc? W luku bagazowym? Bo w lazienkach sie caly boeing ludzi nie zmiesci, smuteczek...
  • mamma_2012 26.06.18, 15:15
    A teraz o co chodzi? W samolocie rejsowym wszyscy dostają jedzenie mniej więcej w tym samym czasie. Chrupią, smrodzą, mlaszczą (smród dla każdego ma inny zapach, mój syn płacze lub wychodzi jak czuje zapach świeżych cytrusów, a ja i reszta rodziny uwielbiamy i smak i zapach) razem, nawet jaja czy mielonka w tym czasie nikogo norrmalnie nie ruszą. Co innego gulasz w przedziale bez klimatyzacji i z ośmioma osobami czy McZestaw (o ile frytki i kurczaczki moje dziecko zje, niespodzianka w postaci dostawy do przedszkola poskutkowała odmową wejścia, bo smród był nie do zniesienia)
  • silencia.furiosa 26.06.18, 15:34
    No i? Twoje dziecko nie lubi cytrusów, więc trzeba zakazać wnoszenia cytrusów do pociągu czy jak? A jak przyniosą te frytki z Warsa na tacy to można zjeść czy nie?
    Samoloty mają to do siebie, że wszyscy wsiadają w jednym miejscu i wysiadają tez razem. Pociąg czasem jedzie przez całą Polskę. Trudno źeby ci, co wsiedli w Przemyślu czekali na tych, co dosiądą w Poznaniu, żeby zjeść kanapkę czy mandarynkę.
  • mamma_2012 26.06.18, 16:17
    Chodzi o to, żeby zminimalizować uciążliwość swojej obecności dla innych, na tyle na ile się da z nadzieją, że inni postąpią podobnie (umyją się, zrezygnują z ostrych perfum i „pachnącego” jedzenia, nie będą cała drogę głośno nawijać ani mlaskać i chrupać (to wiele osób irytuje), kręcić się bez celu, gdy wszyscy śpią. Oczywiście czasem ktoś zaliczy wpadkę, ale nastawianie się, że skoro inni mogą to ja tez jest bez sensu (np. raz w życiu zmieniłam dziecku pieluchę na siedzeniu w samolocie i to z kupą, bo nie było wyjścia (nie było i już, turbulencje, darcie buzi, smród), ale rozumiem oburzone spojrzenie pasażerki z innego rzędu i absolutnie nie chciałabym, żeby to było regułą. Ale pytanie z wyprzedzeniem jak dyskretnie zmienić pieluchę poza toaletą to moim zdaniem gruba przesada.
  • silencia.furiosa 26.06.18, 16:38
    Kupa to kupa, niczyja ładnie nie pachnie. Ale między kanapką z kurczakiem, bananem czy (uwaga) mandarynką a potrawką z ryby z czosnkiem i cebula, którą ktoś wyżej proponuje jest różnica. I o ile postulat minimalizowania uciążliwości swojej osoby popieram, to jednak trzeba zaakceptować, że ktoś obok może zjeść kanapkę czy owoc, którego zapachu nie lubimy, choć obiektywnie nie jest uciążliwy.
  • kota_marcowa 26.06.18, 17:04
    Są potrawy obiektywnie zaliczane do tych mniej ii bardziej uciążliwych i tak, ryba, czosnek, cebula, czy jako na twardo z kiełbasą i ogórkiem kiszonym, są powszechnie uznawane za "śmierdzące".

    W tym wątku padło naprawdę sporo dobrych rad. Nie rozumiem niemożności powstrzymania
  • kota_marcowa 26.06.18, 17:06
    Za wcześnie się wysłało.

    Nie rozumiem niemożności powstrzymania się od jedzenia smrodliwych rzeczy, tak jakby przez te kilka godzin nie można by zjeść czegoś neutralnego. Tak samo jak przy ludziach się nie pierdzi, nie beka, nie ćlamie, to wszystko w myśl zasady "nie rób drugiemu, co tobie nie miłe".
  • silencia.furiosa 26.06.18, 17:11
    Przecież właśnie to napisałam.
  • silencia.furiosa 26.06.18, 17:09
    Niemoźności powstrzymania czego?
  • chicarica 26.06.18, 16:21
    A teraz powiedz, dlaczego fakt że twój syn czegoś nie lubi, ma być ograniczeniem dla innych?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • mamma_2012 27.06.18, 05:40
    Dlatego, że on w ramach wdzięczności nie będzie grał na tablecie bez słuchawek, chociaż nie ma zakazu, a ja nie dam mu śmierdzącego zestawu z McDonalda i siebie nie wypsikam na podróż intensywnymi perfumami. Nic z tych rzeczy nie jest zakazane, a jednak coś w środku podpowiada, że to zły pomysł i należy się w pewnych kwestiach ograniczać ze względu na innych, a nie przepisy.
  • black_halo 26.06.18, 13:15
    kropkacom napisała:

    > Wiem, założę wam nowy wątek smile
    >

    Czyli co? Oczekujesz, że ci napiszemy, że jogurciki, makaronik z sosikiem pomidorowym z dużą ilością czosnku, zupka w termosie i wisienki na deser to idealne jedzenie do pociągu?

    Napisz co chcesz zjeść to ci powiemy czy nie wkurzysz reszty w przedziale.

    Obiektywnie wypada na długą podróż zabrać coś co można bezpiecznie zjeść. Dlatego kanapki są takie popularne.




    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • little_fish 26.06.18, 17:42
    Wiesz z kim autorka będzie podróżować i co go wkurzy? Z wątku widać, że dla każdego będzie to coś innego- dla jednych chrupiąca surowa marchewka, dla innych świeże cytrusy....
  • black_halo 26.06.18, 19:03
    Nie wiem. Dlatego doradzam spolecznie bezpieczne dania czyli kanapki, tydzien rozne tortille, banany czy jablka. Wszystkie te rzeczy mozna zjesc nie robiac zbyt wiele balaganu, raczej sie nie rozleja, nic nie bedzie kapalo czy pryskalo. Skoro nie WARS no to kanapki. Cale pokolenia ludzi braly na droge kanapki i herbate w termos i nikt od tego nie umarl. Naprawde nie trzeba na jednorazowy obiad do pociagu zabierac salatek, jogurtow, owocow, serkow, deserkow, jajek, salami z czosnkiem itd.

    Zwykla kanapka z szynka i serem, kawalkiem salaty, ogorka czy rzodkiewki razy dwa, herbata w termosie, butelka wody i banan plus jakis batonik zupelnie wystarcza. Tyle na 4-6 godzin jazdy, na 10-12 mozna zabrac podwojna porcje.

    Przeciez to nie jest skomplikowane.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kota_marcowa 27.06.18, 22:06
    >
    > Przeciez to nie jest skomplikowane.
    >

    No właśnie w tym wątku okazuje się, że jest big_grin

    Tak, jakby człowiek od jednego dnia na kanapkach padał trupem.
  • little_fish 27.06.18, 22:13
    Ba, nawet tydzień na kanapkach powinien przeżyć bez uszczerbku na zdrowiu...
  • memphis90 28.06.18, 12:34
    Ale nie dla autorki, tylko dla zblazowanych pańć i innych forumowych młodych bogów, którym domowa kanapka i herbata z termosu śmierdzi, a sałatka z warsu za 35zł już pachnie (bo jest kupiona i to za spore pieniądze).

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • paniusiapobuleczki 26.06.18, 10:57
    Zestaw sushi.
  • zazou1980 26.06.18, 10:58
    Ja bym wzięła ugotowany bób albo fasolkę szparagową, moje dzieciaki żadnych tortilli ani innych zlepków na zimno nie zjedzą...

    --
    Dobra zmiana - boli przez 4 lata
  • 18lipcowa3 26.06.18, 11:00
    Proponuję kupić sobie samochód a nie jak studenciak tluc się pociągami

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • kropkacom 26.06.18, 11:09
    Masz nagrodę pocieszenia, bo nie jesteś pierwsza. Order z kartofla. Odbiór przy okazji.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • black.emma 26.06.18, 11:13
    Coś bezwonnego. Pewnie najlepsza będzie jakaś zupa z termosu.
  • mid.week 26.06.18, 17:43
    Jak zupa to tylko z Warsa!

    (przepraszam nie mogłam się powstrzymać)
  • black.emma 26.06.18, 11:14
    A propos kartofla! Może kopytka?
  • kropkacom 26.06.18, 11:20
    Byle nie kalafior big_grin Ale na order akurat.

    --
    "But I Wont Complain No I Wont Complain
    Though my good days are far gone
    They will surely come back one morn So I Wont Complain, no, no"
  • landora 26.06.18, 13:41
    Trasa Poznań - Wrocław: 2h20min. w pociągu Intercity, wagon bezprzedziałowy, książka i relaks vs. minimum 2h30min. (lub więcej, jeśli jest korek) jazdy autem, w stałym skupieniu. Jestem o wiele bardziej zmęczona po podróży autem jako kierowca. I zazwyczaj wybieram pociąg.
  • ichi51e 26.06.18, 18:06
    Ale ze dwie godziny nie da sie wytrzymac bez jedzenia?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 26.06.18, 23:14
    To odpowiedź na tekst lipcowej :"Proponuję kupić sobie samochód a nie jak studenciak tluc się pociągami"
  • lady-z-gaga 26.06.18, 11:01
    Jesli ma byc na ciepło, w termosie, to jakieś delikatne czyli w miarę bezwonne danie z makaronu/kaszy/ryżu z mięsem, albo warzywami. Można darowac sobie intensywne przyprawy, użyć np piersi kurczaka albo indyka. Podobne danie na zimno też jest ok, wtedy wyjdzie z tego treściwa sałatka.
  • mebloscianka_dziadka_franka 26.06.18, 11:05
    Może sposobem mojej siostry - wydrążona buła i w środku obiad big_grin Taki, żeby smakowało na zimno i nie wypłynęło na zewnątrz. Może np. taki pseudo hamburger z kotletami mielonymi, warzywami i sosem.
  • bergamotka77 26.06.18, 11:07
    Mój syn uwielbia schabowego, którego serwują na trasie do Sopotu, na innych pewnie też. Fajna jest tez jajecznica z Warsu. Można kupić niedrogo kanapkę ale wozić że sobą obiad? To dziadostwo.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 18lipcowa3 26.06.18, 11:12
    Zgadzam się. Dziadostwo

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • riki_i 26.06.18, 12:05
    No właśnie.