Dodaj do ulubionych

Porównujecie się z tymi co mają więcej?

29.06.18, 17:43
Macie tak? Ja nie. Cieszę się tym co mam, uważam, że dużo „od życia” dostałam. Poza tym często przekonuję się, że ci co mają więcej, lepiej, bardziej itd nie zawsze są szczęśliwsi albo nawet szczęśliwi. Moja postawa jest wypracowana, bo też różnie w młodości bywało.
Jednak pewna bliska mi osoba porównuje się przez całe życie, ze wszystkim. Kiedy mówi o planach wakacyjnych zaczyna od wzdychania gdzie pojadą jej koleżanki, często w rozmowie mówi o kimś że ma chatę, ktoś inny kupuje samochód z salonu, któraś to ma męża prawnika i ma kasę, inna córkę na medycynie i zawsze robi to z żalem w głosie... próbuję jej udowadniać że to nie o to chodzi, że przecież ma to i tamto więc niech sie tym cieszy, że jak sie musi z kims porównywać to z tymi co mają gorzej, że jakaś tam koleżanka której zazdrościła rok temu nadzianego faceta właśnie sie rozeszła bo ją bił itd itp brakuje mi już argumentów chociaż mam ich cały wachlarz od tych z Claudii po nauki Buddy, nic nie działa. Rozmowa kończy się na tym, że co ja tam wiem skoro w jej ocenie ja też mam” lepiej i bardziej i więcej”.
Czy jest sens walczyc z taką postawą? Żal mi kobiety, bo jest całe życie nieszczęśliwa, w dodatku jej mąż też tak ma, zgorzknienie i beznadzieja.
Edytor zaawansowany
  • bei 29.06.18, 17:52
    Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej od nas i kto ma mniej. To tak naturalne jak ziemia, niebo, jak to, ze deszcze padają z góry na dół. Jeśli Ci zależy na tej osobie to powtarzaj jej to, jak wysłucha kilka, kilkadziesiąt razy to w końcu zrozumie😊

    --
    poland.afs.org/
  • iwoniaw 29.06.18, 18:01
    Jeśli Ci zależy na
    > tej osobie to powtarzaj jej to, jak wysłucha kilka, kilkadziesiąt razy to w ko
    > ńcu zrozumie😊


    Nie zrozumie, takie osoby czerpią perwersyjną przyjemność z bycia "taką biedniusią" i skutecznie zatruwają atmosferę wokół siebie; człowiek już boi się powiedzieć, że kupił smaczne czereśnie, bo zaraz taka labidzi, że u niej to czereśnie kwaśne/droższe/z pestycydami, a w ogóle to ona ma uczulenie i w ogóle to się obnosisz ze swym szczęśliwym życiem, w którym cię stać na czereśnie i możesz je jeść, ani chybi jej na złość i pohybel.

    Omijać szerokim łukiem i ucinać labidzenie, to jedyne rady.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • joa66 29.06.18, 18:50
    Zgadzam się w 100%
  • mikams75 29.06.18, 20:29
    dokladnie, od takich ludzi trzeba zwiewac, im sie nic nie przetlumaczy.
  • black_halo 29.06.18, 17:59
    Syty głodnego nie zrozumie. Jeśli autentycznie masz lepiej i więcej to ciężko uwierzyć w to co mówisz.

    Wszystko zależy też od tego w jakim środowisku się człowiek obraca. Jeśli wszyscy dookoła mają podobnie to jest inaczej. Jeśli wszyscy dookoła mają więcej to ciężko się nie porównywać. Koleżanka kupiła nowy samochód a ty odmawiasz sobie wyjścia do kina bo cię nie stać to inna sytuacja niz koleżanka jadąca na Malediwy gdy ciebie stać tylko na Tunezję ...

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • novalijka39 29.06.18, 18:12
    To raczej nie to samo co głodny i syty. Glód odczuwa każdy w ten sam sposób. Ocena sytuacji życiowej nie jest już tak oczywista. Jeżeli masz koleżanki o różnym stopniu zamożności a dostrzegasz tylko to że niektóre z nich mają więcej a inne bardzo dużo to nie osiągniesz szczęścia. I w tym jest problem. A pisząc o sobie że mam „lepiej, więcej i bardziej” specjalnie użyłam cudzysłowu i napisałam: w jej ocenie.
  • black_halo 29.06.18, 18:46
    Pytanie czy możesz ten głód zaspokoić. Jeśli jesteś głodna ale wiesz, że w domu jest pełna lodówka to inaczej patrzysz na wszystko niż wtedy gdy ta lodówka jest pusta a w portfelu 20 PLN do końca tygodnia. W tej drugiej sytuacji porównuje aż się do tego z pełną lodówka a nie do bezdomnych bez lodówki.

    Życie nie polega na porównywaniu się ale z drugiej strony w czasach mediów społecznościowych i rozbudowanych serwisów informacyjnych, jesteśmy bombardowani njusami o tym ile dziennie zarabia piłkarz, kto właśnie kupił samochód, mieszkanie, kto był na wakacjach i gdzie. Ludzi też tych negatywnych wiadomości nie wrzucają. Rzadko ktoś się chwali, że wywalili go z pracy, że nie daje rady spłacać kredytu, że nowy samochód z salonu kosztował tyle, że teraz wakacji nie będzie trzy lata itd.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • zuleyka.z.talgaru 29.06.18, 18:03
    Ostatnio. Staram się unikać, ale mi nie wychodzi. Uważam, że ludzie którzy mają pełnosprawne dzieci mają lepiej.
  • zlababa35 29.06.18, 18:19
    Ale to naturalne, że tak myślisz. I nie ma się co oklamywac, że każdy z nas może dostrzec jakieś cudownosci w swoim życiu, kiedy oni jest obiektywnie kiepskie, bo np. jest przewlekłe i ciężko chory albo ma nowotwór albo poważne problemy życiowe itp. itd. Takie komunaly zazwyczaj wygłaszaja osoby, którym wszystko się dobrze układa.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • zlababa35 29.06.18, 18:20
    Obiektywnie jedni mają w życiu lepiej, inni gorzej. I niestety część z tego nie od nas samych zależy.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • iwoniaw 29.06.18, 18:30
    I to jest prawda, ale co innego być nawet rozżalonym, że się nam nie wiedzie/spotkało nas coś obiektywnie złego, a co innego jęczeć, że Kaśka na Dominikanie, a Zośka dostała awans w pracy i w związku z tym "wszyscy mają lepiej", zgrabnie pomijając fakt, że Kaśka ma pracę gorszą od nas i w życiu byśmy się nie zamieniły, a Zośka nawet na Mazury z nami nie ma kiedy wyskoczyć, bo pracuje po 16h jak rok długi - i tak ze wszystkim i do każdego.

    Zresztą - ludzie mający prawdziwe problemy nie mają ani czasu ani zwyczaju skupiać się na swoim wybujałym ego i domagać się nachalnie głasków od osób, którym same nie poświęcają w ogóle uwagi.



    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • solejrolia 29.06.18, 18:52
    iwoniaw napisała:

    > Zresztą - ludzie mający prawdziwe problemy nie mają ani czasu ani zwyczaju skup
    > iać się na swoim wybujałym ego i domagać się nachalnie głasków od osób, którym
    > same nie poświęcają w ogóle uwagi.

    Bardzo prawdziwe jest to, co napisałaś.
    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • ania-z-lasu 01.07.18, 21:30
    Dobre big_grin
    Najbardziej śmieszą mnie ludzie, którzy zazdroszczą Ewie wiekszej chałupy, ale nie dostrzegają tego, że mąż Ewy zapitala na dwie dniówki, a ich dziecko ma białaczkę. Przy takich to mi witki opadają i przechodzi ochota bliższych kontaktów.
  • tiszantul 29.06.18, 18:58
    Re: Porównujecie się z tymi co mają więcej?
    > Macie tak? Ja nie

    Skąd wiesz, że mają więcej, skoro nie porównywałaś?
  • bialeem 29.06.18, 19:21
    smile

    --
    Kibic - hobbista, którego kręci patrzenie na telewizor z figurkami szamocącymi się w te i nazad po niewielkim trawniczku i nie mogącymi znaleźć drogi do wyjścia (by stefan4)
  • thea19 29.06.18, 21:08
    przeciez widac, ze ktos ma nowego amg (niekoniecznie w leasingu) na granitowym podjezdzie 300m2 chaty (bez kredytu) i swiezutka opalenizne, prosto z seszeli. wiadomy jest zawod, przyblizone dochody itd.
  • bergamotka77 29.06.18, 21:12
    Serio cię interesuje co kto ma, ile zarabia i czym jezdzi? Mam na to doskonale wywalone.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • thea19 29.06.18, 21:33
    znaczy mam zakrywac oczy idac do ludzi?
  • zasiedziala 29.06.18, 21:56
    Przecież to, że ktoś wydaje więcej wcale nie musi oznaczać, że więcej ma. Można wydawać na kredyt albo mało rozsądnie albo jedno i drugie na raz <wychowałam się w takim otoczeniu, wieczne podróże i wydawanie całego zarobku w jeden wieczór (choćby na wynajem jakiegoś wypasionego auta) to dla niektórych żaden problem i wcale nie stanowi to o ich wielkim majątku wink>.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • thea19 29.06.18, 22:10
    jak ktos wydaje malo rozsadnie albo zyje na kredyt, to w koncu nie ma juz czego wydawac. ja widze jak zyja moi klienci. skoro stac ich na mnie, to biedy nie klepia. w Pl jest naprawde sporo zamoznych osob, ktore maja srodki na rozne zbytki i nie musza na niczym oszczedzac.
    jako ciekawostke napisze, ze znam jednego przedsiebiorce, ktory co pol roku zmienia auto - zawsze mega wypasione, na zamowienie, z wyposazeniem indywidualnym. w koncu odpuscil - zaczal kupowac takie po 200tys max bo mowil, ze klienci i pracownicy krzywo patrzyli. drogi samochod klientom kojarzyl sie z wysokimi cenami za produkt/usluge a pracownikom z wyzyskiem. biorac pod uwage jego inwestycje, nie bylo to spowodowane kryzysem w firmie.
  • sol_13 30.06.18, 16:59
    Ciekawe, to chyba jak kupuje jeden to od razu zamawia drugi, bo na samochody na zamówienie u w większości dealerów czeka sie po kilka miesięcy
  • thea19 30.06.18, 20:51
    nie znam szczegolow, widze co stoi na podjezdzie i z jaka czestotliwoscia sa zmiany. 2 auta co pol roku. jeden z zeszlego roku wciaz jest do kupienia.
  • danaide 30.06.18, 01:11
    Co to jest amg?😉
  • claudel6 30.06.18, 03:17
    Mercedes
  • sol_13 30.06.18, 17:01
    Ale taki specjalny, tuningowany na zamówienie 😉
  • claudel6 30.06.18, 03:16
    skąd wiadomo skąd jest opalenizna?
  • thea19 30.06.18, 07:20
    z rozmowy
  • solejrolia 29.06.18, 19:04
    Nie, raczej nie.
    Dopóki jest zdrowie i wystarcza na jedzenie + rachunki to nie jest źle, i nie ma czego zazdrościć .

    Natomiast dość regularnie przebywam z takimi ludźmi, co mają więcej, czy też lepiej niż ja. Często to są ludzie sukcesu, jeszcze częściej są bardzo pracowici i mają specyficzny, taki poukładany, zdyscyplinowany charakter (z zawodu pan prezes wink), i ja sporo dobrego czerpię z kontaktów z takimi ludźmi. Bo z reguły mają coś ciekawego do powiedzenia, inspirują.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • whitney85 29.06.18, 19:08
    Niestety tak mam, chociaż bardziej do tych, którzy mieli podobny start a nie tych, którym rodzice dali milion na start (mam takich w dalszej rodzinie).
  • zasiedziala 29.06.18, 19:12
    Raczej nie znam dokładnego stanu majątku ludzi wokół mnie, więc się nie porównuję, bo to nie miałoby sensu. Spotykam natomiast na swojej drodze ludzi, którzy zawsze mają gorzej (najgorzej) w ich subiektywnej ocenie, czasem ich jęki są tak absurdalne, że aż śmieszne, ale cóż, to taki typ. Według mnie oni wcale nie są nieszczęśliwi, ich źródłem szczęścia jest jęczenie na to jak mają źle, czego sobie nie odmawiają wink

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • banksia 29.06.18, 19:20
    Nie. Zawsze myślę że jeśli ktoś ma "więcej" w sensie materialnym, to pewnie ma to wielkim kosztem czegoś, np. życia wypełnionego ciężką pracą, brakiem czasu na relaks, rodzinę, przyjaciół.
    Ci, zaś, którzy nie muszą pracować, a "mają" wg mnie żyją w bańce a nie w prawdziwym świecie i też wiele ich omija.

    Może mam też tak luźne podejście bo wiem, ze moje życie mogło potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie kilka moich istotnych decyzji i idących za nimi czynów. To, gdzie teraz życiowo się znajduję, to efekt moich życiowych wyborów, a nie "skazania przez los".

    Nie mam więc potrzeby do kogokolwiek się porównywać, i tak pewnie mało byłoby punktów stycznych, więc gdzie tu sens?
  • butch_cassidy 29.06.18, 20:11
    Nie, po co? Ktoś ma więcej, ktoś mniej... C'est lat vie. Jaki sens to drążyć?
  • butch_cassidy 29.06.18, 20:13
    A koleżanki bym nie próbowała zmienić. Musiałaby po pierwsze sama chcieć, a jeśli by chciała, to chyba potrzebowałaby dużo samozaparcia lub pomocy fachowca.
  • bergamotka77 29.06.18, 20:19
    Dla mnie więcej ważne jest tylko w kwestii uczuć. Jeśli mam dobryc związek i zdrowe relacje w rodzinie to czuję, że mam więcej bo nie jest łatwo utrzymać dobry związek z facetem od 20 lat i nue kazde.u się udaje. Mogłabym mieć miliony ale bez udanego życia rodzinnego czulabym się zle i bezwartosciowo. To jest dla mnie cenne.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • rosapulchra-0 29.06.18, 23:17
    bergamotka77 napisała:

    > Dla mnie więcej ważne jest tylko w kwestii uczuć. Jeśli mam dobryc związek i zd
    > rowe relacje w rodzinie to czuję, że mam więcej bo nie jest łatwo utrzymać dobr
    > y związek z facetem od 20 lat
    i nue kazde.u się udaje. Mogłabym mieć miliony a
    > le bez udanego życia rodzinnego czulabym się zle i bezwartosciowo. To jest dla
    > mnie cenne.
    >

    Tia.. powiedz to tym, którzy są znacznie dłużej w szczęśliwych związkach big_grin


    --
    Wszyscy idący ze swoimi laskami, nieraz mam ochotę takiego huknąć, co się palancie lipisz, masz laskę, to nie wykręcaj głowy za mną. by Alpepe
  • bergamotka77 30.06.18, 03:26
    Twój się nie liczy bo odbijany 😜

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • danaide 30.06.18, 04:22
    A Twoj z promocji First Minute?
    Podświadomie zdajesz sobie sprawę, że gdyby go nagłe zabrakło nie podniosła byś się nigdy. Przebija to z większości Twoich wypowiedzi i z Twojego stosunku do innych kobiet. Pogarda i lęk.

  • memphis90 29.06.18, 21:24
    Im bardziej udowadniasz komuś, że jest inaczej, niż on sam czuje, tym gorszy odniesiesz skutek. Jeśli jest mi źle i czuję się zazdrosna, że inni jeżdżą na Karaiby, a ja najwyżej pod namiot nad zalew, to naprawdę nie pocieszy mnie informacja, że małe Murzynki w Afryce nie jeżdżą nigdzie, a na codzień wodę muszą nosić w beczkach na głowie. Bardziej sprawdzą się techniki nazywania uczuć stosowane u dzieci. "O, chciałabyś pojechać nad ciepłe morze? Nie dziwię się, wiele osób o tym marzy". Po co na siłę udowadniać, że wakacje nad Zalewem to szczyt marzeń? To jak z pysznym jagielnikiem - jak taki pyszny, to czemu sama nie jesz (bo ja to bym wolała szarlotkę).

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zlababa35 30.06.18, 07:45
    Dokładnie tak samo myślę.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dziennik-niecodziennik 29.06.18, 21:33
    Nie, bo i po co. Mi od tego nie przybędzie, im nie ubedzie smile Ciesze sie tym co mam smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • manala 29.06.18, 21:35
    Tak, czasami się porównuję. Właśnie najbardziej chyba zazdroszczę ludziom podróży. Gdy byłam młodsza trochę jeździłam i brakuje mi tego teraz.
  • novalijka39 29.06.18, 22:51
    Tak teraz myślę, że największy problem mojej koleżanki czyli to co zatruwa jej życie polega na tym, że dla niej nowy samochód, domek pod miastem, wakacje all inclusive, dobrze zarabiający mąż lub zdolne dzieci, itp itd są wyznacznikiem szczęścia. Np. przez kilka lat opowiadała mi jak jej koleżanka buduje chatę i urządza a jej mąż na to w Niemczech zarabia. Dla niej było oczywiste: szczęściara będzie mieć chatę. Ja kobiecie współczułam: przez kilka lat była sama, wychowywała 3 dzieci, podejmowała trudne decyzje itd. Nie chciałabym tak. Ot, moja subiektywna ocena. Wiele razy przekonywałyśmy się, że wiele z tych”szczęściar” borykało się z przeróżnymi problemami, przeżywało prawdziwe tragedie, miały to wszystko i wcale nie były szczęśliwe, ale nie zmieniło to jej podejścia do życia. Niestety.
  • simply_z 29.06.18, 23:52
    nie tyle szczęścia co tzw prestiżu, który wynika z kompleksów.

  • banksia 30.06.18, 09:45
    "nie tyle szczęścia co tzw prestiżu, który wynika z kompleksów."

    O to to, dokladnie.
    Leczenie bólu doopy zabawkami.
  • zlababa35 30.06.18, 07:54
    Ale to, czego ona pragnie, to przyjemne, dość wygodne życie, na które pewnie jej jeszcze długo, a może i nigdy nie będzie stać. Człowiek może chcieć czegoś więcej niż wakacji u cioci Zosi albo wiecznie nad polskim morzem czy jeziorem, bo blisko, albo może już mieć dość mieszkania w budynki wielorodzinnym na kupie z obcymi, halasliwymi ludźmi. Ja wiem, jak to jest, chciec rzeczy, które mi się nie spełnią, bo tyle nie zarabiam i nie mam ochoty udawać, że mnie obecne życie super zadowala. Mam wokół sporo ludzi, którym jest wygodniej, którzy mogą zaplanować 2 m-ce wakacji w fajnych miejscach bez spinania się. Koleżanka za rok posle córkę na obóz językowy że szkoły, za ok. 20 tysięcy. Dla mnie to za dużo na 2 tygodnie i ja swojej nie poślę. Szanse mojej córki a jej koleżanki to jak ziemia i niebo. I tak, zdarza się, że odczuwam przez to przykrość, choć nikomu nie jęczę z tego powodu. Ale bywa mi smutno i nie mam ochoty wmawiać sobie, że mi tak super. A już do wq... doprowadzają mnie opinie, że jak już masz dziecko, to to jest najcudowniejsze, najważniejsze w życiu i powinnaś wiecznie z tego powodu michę cieszyć, choćbys z nim zdychala z głodu.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • sol_13 30.06.18, 17:06
    Obóz jezykowy za 20 tys za dwa tygodnie?? 😵
  • memphis90 30.06.18, 18:05
    Spoko, córka na obozie zarobi na spłatę tej inwestycji wink

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zlababa35 30.06.18, 20:32
    Możesz jakoś rozwinąć tę myśl? Bo chyba pierwszy raz w życiu nie wiem, jak odpowiedzieć na taką, ekhm, dziwną uwagę.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • sol_13 02.07.18, 06:35
    Przeczytaj wątek o obozach zagranicznych dla młodzieży, bedziesz wiedziała 😉
  • zlababa35 02.07.18, 07:20
    Mówimy o spokojnej 12-latce, która jedzie z własnymi nauczycielami, a nie gó...rzerią z łapanki w roli wychowawców, a to nie pierwszy raz, kiedy Memphis wygłasza obrzydliwy komentarz. Totalnie niezabawne.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dzikka 02.07.18, 10:12
    memphis90, jesteś obrzydliwa, po prostu.
  • zlababa35 02.07.18, 10:29
    Dokładnie, to było nie na miejscu. Ale to nie jest pierwszy gruby strzał tej forumki akurat...

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • zlababa35 30.06.18, 20:31
    Owszem, w USA, z zakwaterowaniem, przelotem, wyżywieniem itp. to właśnie tyle kosztuje.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • sol_13 02.07.18, 06:37
    Jakaś masakra, przecież to jest w ogóle nieopłacalne. Ile się nauczy przez raptem dwa tygodnie? Wyjechać trzeba na dłużej, np na studiach na semestr/dwa na wymianę, wtedy ma to sens
  • kotoholiczka 02.07.18, 07:12
    Pamiętam, jaka u mnie była awantura w szkole z powodu wyjazdu do Anglii. Chodziłam do klasy językowej i tradycją były 2- tygodniowe wyjazdy do Anglii, z noclegami u rodzin na jakimś nadmorskim odludziu i kursami w lokalnej szkole, za cenę wakacji w 5-gwiazdkowym hotelu. Rodzice się zbuntowali, bo biedniejszych nie było na to stać, a bogatsi byli kuci na cztery łapy i stwierdzili, że za taką kasę to oni są w stanie zorganizować wyjazd z lektorem do lepszego miejsca wink wyjazd się nie odbył, a nauczyciele byli mocno niezadowoleni, chyba ktoś musiał na tym nieźle zarabiać.
  • zlababa35 02.07.18, 07:23
    Bosz. Za te cenę jeszcze jest zwiedzanie, wycieczki itp. Widocznie im to pasuje, skoro te wyjazdy się odbywają, co roku są gdzie indziej. W tym roku możliwe, że to będzie jednak Kanada, Toronto. Nie chciałabyś zwiedzić trochę Kanady będąc w 7 klasie podstawówki?

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • kotoholiczka 02.07.18, 07:28
    Z tego co pamiętam z podstawówki i widzę obecnie u dzieci w rodzinie, na szkolnych wycieczkach najbardziej atrakcyjna była wizyta w Macu i zakupy na straganach. Dopuszczam jednak możliwość, że nastolatki emamy przed wycieczkami szkolnymi kupują po 3 przewodniki i planują, jakie zabytki będą odwiedzać wink
  • zlababa35 02.07.18, 07:32
    Matko, naprawdę w całej Kanadzie nic nie ma z atrakcji dla młodzieży pomiędzy straganiami a zabytkami? Toż dopiero żyjące tam nastolatki muszą się nudzić.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • kotoholiczka 02.07.18, 07:42
    Nie o tym napisałam. Nie dalej niz 2 tygodnie temu byłam z 11-latka we Wrocławiu. Atrakcji bez liku, a ona cały dzień marudzila, ze chce do Mc Donalda. I jeszcze psa wink
  • zlababa35 02.07.18, 08:12
    No widzisz, klasa mojej córki, też 11-latki, byli we Wrocławiu właśnie i sporo rzeczy tam im się naprawdę podobało, Hydropolis, Skytower, szukanie krasnali na rynku chociażby - wierzę, że typowy "tour" po kościołach i muzeach może znudzić, ale w dużych miastach naprawdę nie tylko tym można się zajmować. Może masz dziecko, które łatwo się nudzi - a może te atrakcje byłyby bardziej atrakcyjne z rówieśnikami po prostu.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dzikka 02.07.18, 10:25
    No widzisz, a ja z moją nastolatką zwiedzam bardzo dużo. Planujemy co zobaczymy, nie lubimy się nudzić. Córka uwielbia aktywnie spędzać czas.
  • zlababa35 02.07.18, 10:27
    No właśnie, jedno dziecko lubi to, inne tamto, i fakt, że któreś nudzi się np. w zoo we Wrocławiu, to nie jest obowiązująca norma wink. A taki wyjazd klasowy, o ile klasa ogólnie się lubi, ma wartość dodaną, bo w tym wieku coraz fajniej jest coś robić i oglądać z kolegami, a nie z rodzicami.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • dzikka 02.07.18, 10:18
    spoko, ludzei nie widza nic dziwnego, ze ktoś jedzie na Malediwy (tydzień za ok 30-50 tys) a obóz językowy w USA czy Kanadzie za 20 to dużo. Owszem, ale najczęściej są to obozy organizowane przez amerykańskie uczelnie, z bardzo bogatym programem nauki i zwiedzania. Sama byłam zainteresowana dla córki no ale dla mnie cena zaporowa. Jednak gdyby było mnie stać to bym się nie wahała.
  • zlababa35 02.07.18, 10:25
    No to jest właśnie coś takiego, plus jedzie nauczyciel/nauczyciele ze szkoły, jako że to są jednak młodsze dzieciaki (VII kl. przy liceum). Fakt, że nawet tam, gdzie dużo rodziców jest zamożnych, nie jadą absolutnie wszyscy - no ale to może być jedyna okazja do fajnego pobytu w Stanach czy Kanadzie, w bezpieczny sposób przy okazji, bo zakwaterowanie z kolegami ze szkoły/klasy, no i pobyt koordynatora ze szkoły - anglisty na miejscu z nimi. I tak, tego zazdroszczę, takiej możliwości dla dzieci, a nie Malediwów, w egzotyczne kraje aż tak mnie nie ciągnie.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn
  • megg76 12.07.18, 14:44
    Kobieto jeśli masz czegoś dość to to zmień! Nie udaje się to akceptuj to co masz i pokazuj innym jakie to cudowne! na odkręceniu sytuacji osoby zarabiały miliony! Plus dla Ciebie i na tym tez możesz oprzeć zmiany, Szczerość!
  • a.va 29.06.18, 23:49
    Tak, ostatnio bardzo i te porównania wypadają, niestety, na niekorzyść. To chyba ten fejsbuk, na nim wszyscy tacy ładni, u szczytu kariery, kochani i egzotycznie wywakacjowani. Wszyscy, tylko nie ja, porażka. Niby się z siebie śmieję, że tak myślę, ale jakaś zadra jest, że mogłabym być bardziej.
  • danaide 30.06.18, 01:17
    Zależność między korzystaniem z social media a wzrostem poziomu depresji nie tylko u młodych ludzi to chyba już truizm, czyż nie?
  • princesswhitewolf 30.06.18, 00:06
    nie i dlatego mysle ze jednak masz tak skoro w ogole takie watki zakladasz. Wiekszosc ludzi zyje na podobnym poziomie na zachodzie i niewielu na o tyle innym by to zmienilo styl zycia az.
  • milamala 30.06.18, 00:28
    A dlaczego czujesz, ze musisz z tym cos zrobic? Przeciez to nie twoj problem. Moze ona tak wlasnie lubi, niech sobie lubi.
  • danaide 30.06.18, 00:59
    W zen stoi, że całe zło świata wynika z porównywania się.
    Porównuję się sama z sobą. Zastanawiam się z czego wynika to, że nie.mam/nie mogę więcej/lepiej itp. Wnioski mnie szczególnie nie.motywują.😁

    No i czasem porównuję się z ematkami, ale jakby się nie porównać zawszę wychodzi mi jakaś kategoria z półki salon odrzuconych.😆
  • summerland 30.06.18, 02:14
    Nieraz sie porownuje. Pamietam kiedys taka sytuacje, bylismy na poczatku emigracji i nie byly to latwe poczatki, akurat byl kryzys, nie mielismy pracy. Menadzerami w budynku w ktorym mieszkalismy byli Rumuni, ktorym sie bardzo dobrze powodzilo. Chcialam kiedys pozyczyc od nich soli bo mi zabraklo to ona powiedziala, zebym jej zaplacila 10 centow tak symbolicznie, bo pozyczac sol to przesad, ze bedzie sie biednym. Pamietam jak mne to jeszcze dobilo, nie te 10 centow.
  • jola-kotka 30.06.18, 02:54
    Zeby sie porownywala z tymi co maja mniej? To tak w ceku podbudowania sie cudzym kosztem? Nie porownuje sie ja wogole mam wiecej szczescia w zyciu niz rozumu jesli chodzi o ta materialna sfere zycia i nie mam rozkim w tym temacie.
  • lucyjkama 30.06.18, 08:05
    Zazdroszczę ludziom tylko jednego - zdrowia. Żadne dobra materialne, uroda czy hiper wakacje mnie nie ruszają.
  • dzikka 02.07.18, 10:26
    lucyjkama, podpisuje się rękami. nogami i wszystkim co mam. Nie ma większej wartości jak zdrowie.
  • chatgris01 02.07.18, 10:32
    Najwazniejsze to miec szczescie w zyciu (wtedy zdrowie tez sie ma)
    W wypadkach czy zamachach ginie pelno zdrowych ludzi, i co im wtedy z tego zdrowia...
  • muchy_w_nosie 30.06.18, 08:13
    Jest wiele charakterów ludzkich dla mnie nie do zaakceptowania, jednym z nich jest mówienie, kto co ma, kto ma lepiej, biadolenie, chwalenie ... Nie mam takich znajomych, bo jak poznaje takich ludzi to po prostu nie zbliżam się do nich a ile można rozmawiać z kimś kto ignoruje.
  • chatgris01 30.06.18, 08:14
    Nie porownuje, moja Babcia (nawiasem mowiac, majaca bardzo ciezkie zycie-wojna, repatriacja i pozostawienie wszystkiego, samotne borykanie sie z wykarmieniem, wychowaniem i wyksztalceniem szostki malych dzieci-ale dala rade) zawsze powtarzala: "NIGDY nie patrz na tych, co maja lepiej, popatrz na tych, co maja gorzej i ilu ich jest, i doceniaj to, co sama masz".

    A kolezanki nie przekonasz, ten typ tak ma. Osobiscie unikam takich typow jak morowego powietrza, nie cierpie zawistnych ludzi.
  • solejrolia 30.06.18, 09:24
    Mój dziadek z kolei mówił:
    masz-nie ciesz się, nie masz- nie płacz.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • solejrolia 30.06.18, 09:24
    Mój dziadek z kolei mówił:
    masz-nie ciesz się, nie masz- nie płacz.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • livia.kalina 30.06.18, 18:28
    A czemu jak się ma to się nie moźna cieszyć? To w sumie, po co mieć?smile
  • yennefer.00 30.06.18, 10:24
    Nie, ważna jest dla mnie dobra sytuacja materialna, dająca spokój i poczucie bezpieczeństwa, ale szczerze nie chciałabym byc bardzo bogata, tak serio, jak np. piłkarze, ani trochę im tego nie zazdroszczę. Może to dziwne, ale tak mam
  • swiezynka77 30.06.18, 16:36
    tylko z tymi co mają więcej włosów, żal mi d... ściska bo żadne pieniądze mi tego nie dodadzą

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • ania-z-lasu 01.07.18, 21:31
    A drożdże pijesz?
  • kotoholiczka 02.07.18, 07:16
    Hahaha, pamiętam jak ktoś z rodziny powiedział o pewnym mężczyźnie: "Jak go inni muszą nie cierpieć- nie dość, że bogaty, to jeszcze ma włosy" wink
  • zlababa35 02.07.18, 07:24
    Ale fajne big_grin.

    --
    Just gonna stand there and watch me burn

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.