Dodaj do ulubionych

Matura po trchnikum

09.07.18, 14:32
Coś mi się wydaje, że nas cudowny ustawodawca nie przewidział, albo może jeszcze nie wie, jaki typ matury będzie pisała młodzież, rocznik 2002, która rozpocznie w tym roku naukę w technikach a skończy w kumulacji rocznika 2003/2004 Czy nową: ósmoklasową, czy starą (pogimnazjalna), w ogóle jakim systemem "wymagań", tudzież jaką podstawą programową będą szły technika? Ktoś coś wie?
--
Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
Edytor zaawansowany
  • jatojagodnik 09.07.18, 15:02
    Nie wiem, ale mój syn poszedł do technikum własnie sad
  • saszanasza 09.07.18, 15:18
    jatojagodnik napisała:

    > Nie wiem, ale mój syn poszedł do technikum własnie sad

    Mój też, ale widzę również zalety tej decyzji, natomiast muszę również przygotować się na "wady"wink


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • malowanka06 09.07.18, 15:59
    Oczywiście, że "starą" pogimnazjalną.
  • enut 09.07.18, 19:52
    Chyba co mylisz... Rocznik 2002 skonczy technikum w 2022 roku, rocznik 2003 w 2023r, a rocznik 2004 w 2024. Tu akurat nie ma znaczenia, czy reforma czy nie, technika konczy sie w wieku 20lat, jesli poszlo sie do szkoly w wieku 7lat.
  • saszanasza 09.07.18, 20:18
    enut napisała:

    > Chyba co mylisz... Rocznik 2002 skonczy technikum w 2022 roku, rocznik 2003 w 2
    > 023r, a rocznik 2004 w 2024. Tu akurat nie ma znaczenia, czy reforma czy nie, t
    > echnika konczy sie w wieku 20lat, jesli poszlo sie do szkoly w wieku 7lat.

    Nie. Rocznik 2002 skonczy technikum razem z dziećmi z liceum z rocznika 2003 i 2004. Te dzieci do liceów trafią za rok i po 3 latach (rocznik 2003) i 4 latach (rocznik 2004) będa pisały maturę wraz z uczniami technikum, którzy to maturę napiszą po 4 latach. Oni wszyscy niezależnie od wieku będą pisali maturę za 4 lata. Sprawa z liceami pozornie wydaje się prosta. Pytanie jaką maturę będą pisać uczniowie techników, czy tą co uczniowie 4 letnich liceów, czy tą co uczniowie 3 letnich liceów.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • patr77 09.07.18, 20:29
    Oczywiście, że taką jak absolwenci 3 letnich liceów. Podobnie było w technikach, gdy wprowadzano obecna maturę. Licea pisały ją rok wcześniej a technika rok później, a po tym jednym roku wszystko się wyrownalo. Pracuję technikum już 16 lat i uczę maturalnego przedmiotu. Ta podstawa , która jest obecnie, przynajmniej z mojego przedmiotu w 4-letnim technikum, różni się od tej, która ma być w 5 - letnim i w liceum po nowemu. Więc bez stresu. Ci, którzy będą teraz w 1 klasie technikum, maturę napiszą na dotychczasowych zasadach. A zresztą, nic mi jak na.razie nie wiadomo o tym, aby coś przy maturze zmajstrowano, słyszę tylko pogłoski, że ma się zmienić, ale w jaki sposób, nie wiem.
  • saszanasza 09.07.18, 20:58
    patr77 napisała:

    > Oczywiście, że taką jak absolwenci 3 letnich liceów. Podobnie było w technikac
    > h, gdy wprowadzano obecna maturę. Licea pisały ją rok wcześniej a technika ro
    > k później, a po tym jednym roku wszystko się wyrownalo. Pracuję technikum już
    > 16 lat i uczę maturalnego przedmiotu. Ta podstawa , która jest obecnie, przynaj
    > mniej z mojego przedmiotu w 4-letnim technikum, różni się od tej, która ma być
    > w 5 - letnim i w liceum po nowemu. Więc bez stresu. Ci, którzy będą teraz w 1 k
    > lasie technikum, maturę napiszą na dotychczasowych zasadach. A zresztą, nic mi
    > jak na.razie nie wiadomo o tym, aby coś przy maturze zmajstrowano, słyszę tylk
    > o pogłoski, że ma się zmienić, ale w jaki sposób, nie wiem.

    Patr, to może ze swoich nauczycielskich doświadczeń napisz mi, czy są duże są różnice programowe pomiędzy liceum a technikum? Czy rzeczywiście trudniej jest zdać maturę po technikum? Syn bedzie miał rozszerzenie z matematyki, chemii i biologii.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • morekac 09.07.18, 21:24
    Program podstawy i rozszerzenia teoretycznie jest ten sam, ale że w technikach mają więcej godzin, a i może nie wszystkim jakoś super zależy na wynikach matur , to teoretycznie średnie wyniki sa niższe.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 09.07.18, 22:27
    nie wiem jak jest teraz, za moich czasów gorsze wyniki techników wynikały z tego że przedmioty maturalne w tejże klasie się kończyły tak więc nie było fakultetów poświęconych na powtórkę materiału. O wiele trudniej jest o sumienność w przypadku samodzielnego powtarzania całego materiału z kilku lat, a niżeli w przypadku gdy materiał powtarzamy jest z całą grupą kontrolowaną przez nauczyciela.
  • morekac 09.07.18, 22:35
    Z tego co mi wiadomo, teraz tak nie jest.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • alicia033 09.07.18, 22:38
    morekac napisała:

    > Z tego co mi wiadomo, teraz tak nie jest.
    >

    a wyniki dalej niższe. I to wcale nie teoretycznie, jak wyżej napisałaś.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • morekac 09.07.18, 23:04
    Po pierwsze: progi do techników, przynajmniej w Warszawie, są z reguły niższe niż do liceów, z czego można domniemywać, że idzie tam młodzież nieco słabiej przygotowana.
    Po drugie: nie wszystkim pewnie zależy na jakimś super wyniku z matury, zwłaszcza jeśli ktoś nie wybiera się na studia.
    Po trzecie: w technikach mają blisko 40h w tygodniu, toteż sumiennie uczą się ci zmotywowani. Mogą mieć też trochę mniej godzin rozszerzeń (ale to też zależy od szkoły).
    Po czwarte: znając kilka osób po technikach kończonych ostatnio(tych przyzwoitych), nie zauważyłam, żeby komuś, kto chciał się uczyć, technikum przeszkodzilo w dostaniu się na studia.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lucyjkama 10.07.18, 14:01
    Technikum jest dużo trudniejsze niż liceum. Więcej przedmiotów, więcej godzin lekcyjnych, trzeba kwalifikacje zawodowe pozdawać. Na maturę nie bardzo jest czas i siły i dlatego wypada słabiej niż w LO. Dla mnie technikum to hardcore. Wbrew pozorom słabsze dziecko lepiej żeby szło do liceum.
  • makurokurosek 09.07.18, 23:14
    Kwestia jak prestiżowe jest technikum , są technika do których próg punktowy jest powyżej 100 punktów , są i takie które przyjmują osoby w granicy 50 punktów. Te drugie mają niską zdawalność matur, ale nie trudno zauważyć że trafiły tam osoby o bardzo słabych wynikach w nauce, które winny trafić do zawodówki.
  • morekac 10.07.18, 00:00
    Są i takie, które przyjmą uczniów z ze średnim wynikiem rzędu 165 pkt.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 10.07.18, 00:19
    "Są i takie, które przyjmą uczniów z ze średnim wynikiem rzędu 165 pk"

    Oczywiście. W Poznaniu najbardziej oblegane właśnie były wybrane kierunki w technikum, gdzie było 5 chętnych na miejsce , a progi rzędu 150-160, ale są i technika które przyjmowały od 34. Wystarczy zestawić sobie progi punktowe, z wynikami matur. Tam gdzie progi były na sensownym poziomie to i zdawalność matur jest wysoka, tam gdzie przyjmowano każdego chętnego to i zdawalność rzędu 25%. Jacy kandydaci takie i matury
  • alicia033 10.07.18, 09:59
    morekac napisała:

    > Są i takie, które przyjmą uczniów z ze średnim wynikiem rzędu 165 pkt.

    i co z tego?
    W ponoć jednym z najlepszych techników, mechatronicznym warszawskim średni wynik matury z matematyki rozszerzonej to ledwo 42%, a informatyki - 24%.
    waszaedukacja.pl/ponadgimnazjalne/technikum-mechatroniczne-nr-1-warszawa-364/matury
    Sorry, przeciętne licea mają lepsze wyniki od tych "najlepszych" techników.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • saszanasza 10.07.18, 10:06
    alicia033 napisała:

    > morekac napisała:
    >
    > > Są i takie, które przyjmą uczniów z ze średnim wynikiem rzędu 165 pkt.
    >
    > i co z tego?
    > W ponoć jednym z najlepszych techników, mechatronicznym warszawskim średni wyni
    > k matury z matematyki rozszerzonej to ledwo 42%, a informatyki - 24%.
    > waszaedukacja.pl/ponadgimnazjalne/technikum-mechatroniczne-nr-1-warszawa-364/matury
    > Sorry, przeciętne licea mają lepsze wyniki od tych "najlepszych" techników.
    >
    Rozumiem, że w jakiś sposób chcesz zdyskredytować technika, ale prawda jest taka, że po średnim liceum szanse dostania się na studia są niewiele większe niż w przypadku dobrego technikum, natomiast jeżeli dziecko już na te studia się nie dostanie, to jednak po lepszym technikum, szanse znalezienia pracy są zdecydowanie wyższe niż po średnim liceum.




    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 10:29
    Też tak uważam. Szczególnie u chłopaka. Będzie miał zawód, zdaną maturę, studia może robić dziennie jak się dostanie a może iść zaocznie. Z dobrym zawodem jest szansa na pracę od razu po maturze, na studia zarobi. Nie ma gorszego wyboru jak chłopak po maturze w LO i bez studiów.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • saszanasza 10.07.18, 12:38
    ewa_mama_jasia napisała:

    > Też tak uważam. Szczególnie u chłopaka. Będzie miał zawód, zdaną maturę, studia
    > może robić dziennie jak się dostanie a może iść zaocznie. Z dobrym zawodem jes
    > t szansa na pracę od razu po maturze, na studia zarobi. Nie ma gorszego wyboru
    > jak chłopak po maturze w LO i bez studiów.
    >

    Ja już nawet to sprawdzałamwink To jest zawód z tzw "praktycznych", gdzie (przynajmniej czysto teoretycznie) potencjalni pracodawcy nie wymagają ukończenia studiów kierunkowych, albo napiszę inaczej....nie tak łatwo takiego kandydata zastąpić kandydatem z uczelni wyższej, jak to się dzieje w przypadku np. technika ekonomisty czy technika administracji (którym ja jestemsad) Moim zdaniem optometryści, technicy laboratoryjni, mechatronicy, technicy chłodnictwa i klimatyzacji, tzw. "Wąskie" specjalizacje techniczne również mogą być pożądane na rynku, nawet jeśli nie towarzyszy im wykształcenie wyższe. Mało tego, często na wyższe specjalistyczne stanowiska pracodawcy wymagają magistrów już z doświadczeniem....praca na stanowisku technika i studiowanie tego samego powoduje, że po ukończeniu studiów ma się i papier i "wprawę" w zawodzie.



    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 12:46
    Ja dopiero zaczynam sprawdzać smile Syn zacznie siódmą klasę, mam trochę czasu. I błogosławię w tym konkretnym wypadku i aspekcie szkołę ośmioklasową, bo jeszcze mamy dwa lata na zastanowienie się, co byśmy chcieli smile Piszę "my", bo synowi w ostatnim roku zmieniły się preferencje edukacyjne. Przez 10 czy 11 lat chciał być wojskowym, a ostatnio zmieniło mu się na esportowca. Mam nadzieję, ze przez kolejne dwa lata mu się odwidzi smile Już wolę wojsko smile

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • yoka1 10.07.18, 13:05
    nie wiem, jak Ty to liczysz, ale więcej czasu na zastanawianie się było przy systemie podstawówka/gimnazjum bo 9 lat zanim wybierało się szkołę średnią/zawodową. A tak jest 8 lat i trzeba wybrać, więc uczeń jest o rok młodszy w obliczu tej decyzji
  • kurt.wallander 10.07.18, 13:12
    yoka1 napisała:

    > nie wiem, jak Ty to liczysz, ale więcej czasu na zastanawianie się było przy sy
    > stemie podstawówka/gimnazjum bo 9 lat zanim wybierało się szkołę średnią/zawodo
    > wą. A tak jest 8 lat i trzeba wybrać, więc uczeń jest o rok młodszy w obliczu t
    > ej decyzji

    No właśnie. Chyba, że jakieś profilowane gimnazjum?
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 13:12
    Nie bardzo, bo już gimnazja miały różne rozszerzenia, specjalizacje itp. A do lepszego gimnazjum trzeba było się dostać, czyli w szóstej klasie uczyć się pod test i pilnować ocen, wolontariatów, konkursów itp. Rozwinął się cały rynek komercyjny, uczący zdawać egzaminy z predyspozycji językowych itp.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • kurt.wallander 10.07.18, 13:34
    ewa_mama_jasia napisała:

    > Nie bardzo, bo już gimnazja miały różne rozszerzenia, specjalizacje itp.

    Ale nie wszystkie, a nawet, powiedziałabym, że większość nie.
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 13:46
    Niemniej już na poziomie gimnazjum, szczególnie w Warszawie, robił się rozjazd - na lepsze, gorsze, dwujęzyczne itp. I do lepszych gimnazjów był nabór na podstawie konkursów, egzaminów itp. Zgadza się, ze nie wszystkie. Ale lepsze tak. Gdzieś kiedyś obiło mi się o oczy, że w niektórych dzielnicach Warszawy tylko 30% dzieci szło do gimnazjów rejonowych. Nie kwestionuję sensowności tego systemu, rekrutacji zdolnych dzieci do dobrych gimnazjów po kiepskiej podstawówce. Piszę o przypadku własnego syna i cieszę się, że nie musiał już teraz wybierać.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • morekac 10.07.18, 14:27
    Gimnazjum nie było aż tak profilowane, by przesądzało to o czymkolwiek. A na zastanowienie się był rok więcej,

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yoka1 10.07.18, 15:46
    z tym pójściem do "dobrych" gimnazjów to wyglądało tak, że ludzie przemeldowywali swoje dzieci, aby tam się dostały. Więc kwestia czy te dzieci były dobre, nie miała znaczenia w obliczu bycia dzieckiem rejonowym owego "dobrego" gimnazjum, co było równoznaczne, że owo "dobre" gimnazjum musiało te dzieci przyjąć nie patrząc na świadectwa. Oprócz dwujęzycznych klas w gimnazjach, które tzw. rejonu nie miały.
  • muchy_w_nosie 10.07.18, 17:13
    To teraz na etapie zerówki masz już dylemat, która podstawówka, żeby była oki.
  • yoka1 10.07.18, 15:42
    ale to było raptem o 1-2 h więcej jakiegoś przedmiotu a reszta tak samo jak w zwykłej ogólnej klasie. W klasach dwujęzycznych było więcej przedmiotów w danym języku obcym ale też bez uszczerbku na tych pozostałych przedmiotach. W technikum tak to nie wygląda, tam po prostu większość przedmiotów ogólnych to minimum z minimum i kończą się po 1 lub 2 klasie, to jak potem dobrze zdać maturę?
    Co do kursów przygotowujących do testów na predyspozycje językowe - dalej będą, bo teraz są klasy 7 i 8 językowe, a testy te samesmile
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 15:53
    Może źle napisałam. Chodziło mi bardziej o rekrutację i konieczność wyboru przez dwunastolatka. I tę spinkę z ocenami, konkursami, świadectwami itp. Jak ktoś ma mądre dziecko i kiepski rejon, chętnie zmieni. Ja piszę tylko i wyłącznie odnośnie mojego dziecka, które co z tego, że jest inteligentne, ma dużą wiedzę , świetną pamięć i łatwość kojarzenia nawet odległych faktów, jak absolutnie nie widzi potrzeby potwierdzania tego ocenami. Jeden z najlepszych z umiejętnościami informatyczno - technicznymi w klasie, angielski to samo - jak wystarcza mu czwórka z angielskiego czy piątka z informatyki. Z matematyki czwórka czy trójka, to nie ma znaczenia. Dlatego doceniam, że ma jeszcze dwa lata na "ogarnięcie". Ma dobrą szkołę, w większości dobrych nauczycieli, fajnych kolegów.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • mama303 10.07.18, 17:33
    ewa_mama_jasia napisała:

    > Też tak uważam. Szczególnie u chłopaka.

    rany, dlaczego dla chłopaka?




    --
    nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
  • alicia033 10.07.18, 13:58
    nie musze dyskredytować techników, jakie mają rzeczywiste wyniki każdy widzi.

    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • makurokurosek 10.07.18, 15:18
    Przez kilka lat braliśmy praktykantki z jednego z poznańskich techników, poziom ich wiedzy żenujący zdawalnosć matur w tej szkole na poziomie 20-30% , obrona pracy dyplomowej na jeszcze niższym poziomie , ale próg przyjęć do tego technikum jest na poziomie zawodówki. Sam opiekun praktyk żalił się, że przyjmują wszystkich jak leci.
    Co nie zmienia faktu, że są technika do których próg punktowy jest bardzo wysoki i trafiają tam bardzo dobrzy uczniowie, a nie kiepscy
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 15:28
    Są kiepskie szkoły. Jeśli patrzeć po liczbie punktów "na wejściu", to niektóre licea w Warszawie mają próg niższy niż niektóre zawodówki. Więc co po takim liceum?

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • lucyjkama 10.07.18, 17:04
    >obrona pracy dyplomowej na jeszcze niższym poziomie

    Nie wiesz o czym piszesz. W technikach od lat nie ma już czegoś takiego jak obrona pracy dyplomowej bo oni nie piszą żadnych prac!!! Zdają kwalifikacje czyli egzaminy przebiegające jak matura (arkusze) i egzaminy praktyczne.
  • lucyjkama 10.07.18, 17:08
    Aha i w szkole w której ja pracuję (zespół szkół LO, technika i ZSZ) zdawalność matur w technikach jest bardzo wysoka. Na 4 klasy technikalne w roczniku, poprawkę z jednego przedmiotu ma max. 10 osób a nie zdaje całości może 1-2. To jest stan na 4 klasy, czyli jakieś 110-120 osób. Moim zdaniem przyzwoicie jak na technikum.
    Egzaminy zawodowe zdają wszyscy.
  • makurokurosek 10.07.18, 17:21
    Za moich czasów do technikum obowiązywał egzamin tak samo jak do liecum, osoby lecące na miernych i trójach szły do zawodówki. Wystarczy przeliczyć progi punktowe na oceny by wiedzieć, że te technika i licea, które przyjmują osoby z 40-50 punktami są przechowalniami dla bardzo słabych uczniów, którzy pod naciskiem mamusiek zamiast iść do zawodówki wybierają szkołę w której nie są w stanie uzyskać absolutorium.
  • yoka1 10.07.18, 21:06
    ale progi kształtują uczniowie wybierający daną szkołę. Nie ma odgórnie założonego progu minimalnego.
  • alicia033 10.07.18, 18:51
    lucyjkama napisała:

    > Aha i w szkole w której ja pracuję (zespół szkół LO, technika i ZSZ) zdawalność
    > matur w technikach jest bardzo wysoka. Na 4 klasy technikalne w roczniku, popr
    > awkę z jednego przedmiotu ma max. 10 osób a nie zdaje całości może 1-2. To jest
    > stan na 4 klasy, czyli jakieś 110-120 osób.

    pfff, biorąc pod uwagę, że do zdania matury wystarczy uzyskanie 30% to samą zdawalnością moim zdaniem, średnio jest się czym chwalić.

    >Moim zdaniem przyzwoicie jak na technikum.

    Właśnie - jak na technikum.








    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • saszanasza 10.07.18, 19:03
    No ale moment. Czy w takim razie sugerujesz, że wśród studentów nie ma uczniów po technikach, skoro jest w nich aż tak niski poziom?

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • lucyjkama 11.07.18, 17:45
    A kto napisał że ci uczniowie piszą zaledwie na 30%? Znam takich co piszą rozszerzenia na 80% i są to uczniowie technikum. Mistrzem dla mnie była uczennica która podeszła do rozszerzenia z matmy, nie mając rozszerzenia w szkole z tego przedmiotu, uczyła się sama bez korepetytora i zdała na ponad 90%. Dziewczyna z technikum oczywiście.
  • makurokurosek 10.07.18, 17:12
    Owszem wiem o czym pisze. To, że obrona dyplomu wygląda inaczej niż kiedyś, nie oznacza, że jej nie ma . Od lat kiepskie technika wypuszczają absolwentów bez tytułu technika jak i bez matury.
    Co nie oznacza, że wszystkie technika mają tak beznadziejnie denny poziom.
  • lucyjkama 10.07.18, 17:16
    Obrony dyplomu nie ma. Wcale. Tytuł technika otrzymują absolwenci, którzy zdadzą wszystkie kwalifikacje przewidziane dla danego zawodu.
  • makurokurosek 10.07.18, 17:29
    Nie ma znaczenia czy nazwiesz to obroną dyplomu czy egzaminem zawodowym. Nie ma znaczenia w jaki sposób sprawdzane jest zdobycie umiejętności istotny jest fakt, ze w szkole o której pisałam zdawalność była rzędu 10 %. Do tego konkretnego technikum przyjmowane były osoby, które za moich czasów kończyłyby zawodówkę ewentualnie zawodówkę specjalną.
    Problem przyjmowania bardzo słabych uczniów nie dotyczy tylko techników ale również liceów. Wystarczy spojrzeć na progi punktowe,
  • lucyjkama 10.07.18, 18:21
    Sorry ale przez to, że piszesz o obronie pracy, której nie ma już od lat, całe twoje wypowiedzi o technikach są mocno niewiarygodne. Egzaminu zawodowych też nie ma. To są kwalifikacje, po kilka dla każdego zawodu, które zdaje się na różnych etapach technikum, nie na koniec kształcenia. I dzieciaki je zdają. Pojedyńcze osoby mają poprawki i np. do kwalifikacji z klasy trzeciej, podchodzą jeszcze raz w czwartej. Nie znam przypadku, że ktoś skończył technikum i tytułu technika nie otrzymał. Każdy wszystkie kwalifikacje zaliczył. Pewnie w niektórych szkołach tak się zdarza ale to są marginalne przypadki a nie 90%.
  • makurokurosek 10.07.18, 19:16
    Widzisz, a ja taką szkołę znam jest to jedna z poznańskich budowlanek. O poziomie wiedzy jakie posiadały praktykantki nie raz się na tym forum się wypowiadałam, tak więc nie możesz mi zarzucić historii stworzonej na potrzeby tego wątku.
    Nie wiem jak wyglądają egzaminy kwalifikacyjne w tej szkole wiem, że w ostatniej klasie zalicza je tylko kilka procent i wiem to zarówno od praktykantów jak i od opiekuna praktyk.

    " I dzieciaki je zdają. "
    Mówienie o pełnoletnich osobach per dzieciaki jest śmieszne
  • kai_30 11.07.18, 16:28
    Egzaminy kwalifikacyjne zdaje się w trzeciej, przedostatniej klasie. Więc to, że w ostatniej klasie zdaje je tylko kilka procent, może się nawet zgadzać - to są ci, którym nie udało się ich zdać wcześniej.

    Co nie zmienia faktu, że są dobre i słabe technika, oczywiście.
  • lucyjkama 11.07.18, 17:42
    Nieprawda, egzaminy są zwykle w trzeciej i w czwartej klasie a w niektórych zawodach także w drugiej. To nie jest jeden egzamin tylko kilka różnych kwalifikacji zależnie od zawodu.
  • kai_30 11.07.18, 18:04
    Wiem, że to nie jest jeden egzamin, mam syna w technikum. U niego w szkole w czwartej klasie (we wszystkich zawodach) jest już po egzaminach, zostaje przygotowanie do matury. Jeśli tak nie jest wszędzie, to szkoda, bo może dzięki temu jego szkoła ma takie dobre wyniki z matur? Nie ma kumulacji egzaminów.
  • lucyjkama 11.07.18, 18:09
    A w jakim zawodzie jest syn? Nie słyszałam o przypadku zdawania wszystkich kwalifikacji w jednym roku szkolnym.
  • makurokurosek 11.07.18, 18:33
    "A w jakim zawodzie jest syn? Nie słyszałam o przypadku zdawania wszystkich kwalifikacji w jednym roku szkolnym."

    Ty chyba w ogóle o niewielu rzeczach słyszałaś
  • lucyjkama 11.07.18, 18:50
    No jeśli coś nie istnieje to można o tym słyszeć big_grin
  • makurokurosek 11.07.18, 19:10
    szkoły średnie do których przyjmowane są osoby z miernymi wynikami, które później nie są w stanie nawet miernie zdać matury nie są niestety fikcją. O ile nie ma ogólnodostępnych wyników egzaminów kwalifikacji zawodowych, tak więc trudno udowodnić jak wielu kiepskich uczniów kiepskich szkół nie jest w stanie zdobyć tytułu technika, o tyle wyniki matur są ogólnodostępne i wystarczy do nich zajrzeć by się dowiedzieć, że dobre technika mają zdawalnosć matur na poziomie 100% i średnie wyniki też nie najgorsze, a beznadziejne technika i licea, które sa niczym innym jak przechowalnią mają zdawalnosć na poziomie 30% i średnim wyniku poniżej 30%.
    Wolałabym aby to była fikcja, ale niestety nie jest na rynku jest ful szkół średnich, które z obawy przed zamknięciem i likwidacją etatów przyjmują wszystkich jak leci
  • triss_merigold6 11.07.18, 22:32
    Są. Są ogólnodostępne wyniki egzaminów kwalifikacji zawodowych, możesz zwrócić się do MEN z pytaniem w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej i zrobią Ci zestawienie.
  • makurokurosek 11.07.18, 22:43
    Tak więc lucyjkamo zgłoś się MEN z prośbą o wyniki egzaminów kwalifikacji zawodowej z Poznania, a dowiesz się o której szkole wypowiadam się tak negatywnie.
  • triss_merigold6 12.07.18, 07:25
    Prościej by było zapytać w kuratorium, ale żeby na to wpaść trzeba mieć minimum wiedzy o systemie oświaty, a nie tylko wprowadzać w błąd i kłamać.
  • makurokurosek 12.07.18, 09:38
    Kłamstwem to jest twierdzenie, że takich szkół nie ma, udanie że uczniowie słabi z trudnościami w nauce spokojnie mogą zdobyć tytuł technika. Jest to kłamstwo którym karmieni są rodzice uczniów z problemami w nauce, a które uderza w tych uczniów. Na siłę dla ratowania etatów nauczycielskich wrzuca się uczniów słabych do szkół średnich po to by wypuścić ich z niczym. Biorąc pod uwagę jak często na forum pojawiają się wypowiedzi "moje dziecko słabo sobie radzi z nauką, ale nie puszczę go da zawodówki " to warto o tym mówić, może choć jedna matka przeanalizuje te wypowiedzi i dojdzie do wniosku, że lepsza zawodówka która zapewni kwalifikacji niż szkoła średnia którą uczeń ukończy z niczym.
  • mildred.pierce 12.07.18, 12:59
    Mam takie koleżanki. Poszły do liceum na jakimś zadupiu totalnym, w małej wiosce. Gdyby szły do szkoły w moim mieście, dostałyby się do zawodówki. Miały na 200 punktów 40. Najgorsze jest to, że po tym liceum poszły na studia zaoczne do jakiejś prywatnej szkoły i TERAZ SĄ NAUCZYCIELKAMI (przepraszam za caps locka, ale za każdym razem mnie telepie, gdy o tym mówię/piszę). One mają poziom matematyki, polskiego na jakimś dennym poziomie i jeszcze teraz uczą dzieci. Kiedy byłam dzieckiem, myślałam, że nauczycielami zostają bardzo dobrzy uczniowie. Dziś widzę koleżankę matematyczkę, która całe życie leciała na dwójach, maturę z matematyki zdała gorzej ode mnie, studia ukończyła z tróją i uczy w liceum. Koleżankę polonistkę, która miała dwóję za dwóją z polskiego i wszystkiego innego, w dodatku robi błędy ortograficzne i nie czyta żadnych książek. I też uczy w liceum polskiego. Zresztą co tu dużo mówić, nauczyciele po 40-tce nie byli lepsi, mój własny nauczyciel polskiego w liceum walił ortografy i zaznaczał mi na czerwono poprawnie zapisane słowa. Po czym się jeszcze ze mną kłócił, że to ja robię błędy ortograficzne.
  • kai_30 11.07.18, 20:12
    Lucyjka, jest w technikum elektronicznym, w zawodzie elektryk.
    Niekoniecznie w jednym roku szkolnym (u syna akurat tak jest), chodziło mi o to, że w trzeciej klasie są ostatnie egzaminy kwalifikacyjne, część oczywiście może być wcześniej, np. informatycy w jego szkole mają pierwsze egzaminy już w pierwszej klasie, w drugiej kolejne, i w trzeciej ostatnie. W czwartej klasie egzaminów nie ma w żadnym zawodzie, pomijając drugie i kolejne podejścia tych, którym się nie powiodło w pierwszym (dlatego pomyślałam, że makrokurosek może przypadkiem mieć rację z tymi kilkoma procentami wink ). Tak przynajmniej donosi mi syn, on wie chyba lepiej, niż ja, ale skończył dopiero drugą klasę, więc nie będę się upierać, że ma stuprocentową rację (aczkolwiek egzaminów zawodowych żadnych jeszcze nie miał z pewnością). Nie wiem, czy o harmonogramie egzaminów decyduje dyrekcja szkoły, czy CKE, tzn CKE wyznacza terminy sesji egzaminacyjnych, ale nie wiem, od kogo zależy to, w której klasie się zdaje poszczególne kwalifikacje.

    Jeszcze tak a propos możliwych różnic w zdawalności matur vs egzaminów zawodowych - egzaminy teoretyczne trzeba zdać na minimum 50%, praktyczne na 75%.
  • lucyjkama 11.07.18, 21:27
    W mojej szkole też są elektrycy 😎 Szkoda że wakacje bo bym od razu zapytała pani kierownik od kwalifikacji kiedy zdają które. Ale sprawdzę i na pewno napiszę we wrześniu.
  • kai_30 11.07.18, 21:54
    Jakbyś mogła, to zapytaj, kto ustala, w której klasie zdają te egzaminy, bo się nad tym zamyśliłam, i nie wiem, czy to odgórnie, czy szkoły mają wolną rękę w tym temacie. Będę wdzięczna smile
  • makurokurosek 11.07.18, 22:25
    Nie rozkminiałam tego w jakiej formie i kiedy są egzaminy kwalifikacyjne, na pewno był to egzamin dla całej tej klasy i większość osób go niezaliczana, czym byliśmy zaskoczeni. Za naszych czasów obrona dyplomu ( w moim przypadku bardziej egzamin niż obrona) była wisienką na torcie i otrzymywał go każdy, ale za moich czasów 1 klasę rozpoczynało 31 osób, a do klasy maturalnej docierało tylko 17. W obecnej chwili miernoty przepycha się by na końcu wypuścić je z niczym.
  • saszanasza 12.07.18, 11:49
    makurokurosek napisała:

    > Nie rozkminiałam tego w jakiej formie i kiedy są egzaminy kwalifikacyjne, na pe
    > wno był to egzamin dla całej tej klasy i większość osób go niezaliczana, czym b
    > yliśmy zaskoczeni. Za naszych czasów obrona dyplomu ( w moim przypadku bardziej
    > egzamin niż obrona) była wisienką na torcie i otrzymywał go każdy, ale za moic
    > h czasów 1 klasę rozpoczynało 31 osób, a do klasy maturalnej docierało tylko 17
    > . W obecnej chwili miernoty przepycha się by na końcu wypuścić je z niczym.

    Dziewczyny posłuchajcie...przejrzałam technikum syna jedno z dość dobrych liceów do którego startował:

    Ksiązki praktycznie takie same, rozszerzenia podobne, skala oceniania podobna (choć uogólniając w technikum łatwiej dostać jedynkę i dwóję niż tróję i jednocześnie latwiej dostać piątkę i szóstkę). Przejrzałam pod kątem oferty szkoły zajęć przygotowujących do matury, kół i wyrównawczych...to wszystko jest podobne. Tak naprawdę wszystko zależy od nastawienia ucznia i pracy jakia włoży w przygotowanie do matury.



    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • kai_30 12.07.18, 16:25
    Saszanasza, tak, program jest ten sam - mój najstarszy syn jest dwa lata starszy od średniego, tego w technikum, część książek im się powtórzyła. Rozszerzenia te same, matematyka, fizyka i angielski. W DOBRYM technikum nie będzie problemu z przygotowaniem się do matury - choćby dlatego, że startują tam inni absolwenci gimnazjów/podstawówek niż do słabych, więc i nauczycielom łatwiej z nimi pracować i mogą wymagać. W słabych technikach poziom jest zaniżany, bo gdyby nie był zaniżany, to całe klasy miałyby ndst z matematyki, na przykład. W technikum średniego matmę w tym roku na maturze zdali WSZYSCY, ogólnie najwyższy wynik ze wszystkich techników, gdzieś w połowie pomiędzy najlepszymi liceami, a słabszymi.

    W ramach kontrastu - w moim mieście jest też samochodówka, ZSZ + technikum. Poziom straszliwie niski, zdawalność matur też. Wychowawca najstarszego z liceum opowiedział nam anegdotkę, jak to co roku powtarza się sytuacja, że nauczyciele przy deklaracjach maturalnych proszą o wybór rozszerzeń z filozofii czy innej wiedzy o tańcu - bo wybór przedmiotu nienauczanego w szkole nie ma ponoć wpływu na statystyki zdawalności, a sensownie rozszerzeń nie pisze tam nikt, z reguły przychodzą, bo muszą, i oddają puste kartki.

    Z drugiej strony, nie oszukujmy się - w szkołach o bardzo wysokiej zdawalności te statystyki też się "naciąga", zwyczajnie nie dopuszczając do matury słabszych uczniów, a pozostałych cisnąc do granic wytrzymałości. Mój najstarszy do końca prawie drżał, czy nie dostanie buta z matmy, w końcu nauczyciel postawił mu dopuszczający, jak większości klasy - a maturę z matematyki napisał na 88% (z rozszerzenia mniej, nie pamiętam ile, ale na pewno ponad 50%).
  • mildred.pierce 12.07.18, 12:45
    Wierzę Ci, makurokurosek. Miałam znajomych, którzy byli w budowlance. Jeden znał za drugim czy trzecim podejściem egz. zawodowy, drugi nie. Znajoma szukała ludzi do roboty, jakieś drobne rzeczy w łazience. Powiedziałam, że nasi wspólni znajomi chodzili przecież do budowlanki, to może niech do nich się odezwie. Hahaha, nie potrafili jej zrobić najprostszych rzeczy, w dodatku twierdzili, że umieją i nie dość, że spaprali robotę, to jeszcze zmarnowali jej czas, pieniądze i materiały budowlane. Mogli iść już do zawodówki na jakiegoś mechanika samochodowego, więcej by było z tego pożytku, bo matury też nie mają. Siedzieliby krócej niż te 4 lata w szkole, tam przedmioty ogólne są obcięte w ogóle do minimum, a jakąś pracę zawsze by znaleźli. Osoby po zawodówkach, które znam, nie pracują co prawda w swoich zawodach, ale ukończyli klasy w rodzaju ,,sprzedawca" czy ,,kucharz małej gastronomii",a nie ,,mechanik". Plus jedna fryzjerka, akurat chyba jako jedyna po zsz robi zgodnie z wykształceniem i zarabia kupę kasy, ma już własny salon.
  • mildred.pierce 12.07.18, 12:30
    Ty nie znasz, a ja znam. I to chłopaków, jak jest podkreślane w tym wątku. I zmarnowali rok, bo mogli iść do liceum i uczyć się rok krócej, egzaminu zawodowego/kwalifikacji nie zdali i nie mają nawet zawodu, matury nie zdali, bo nie podchodzili albo podeszli i nie zdali, albo zdali tak słabo, że nie dostaną się na dobre studia. A ci, którzy się dostali, nie poradzili sobie i szybko odpadli, bo poziom matematyki czy fizyki rozszerzonej, zresztą jakichkolwiek rozszerzeń w technikach jest śmieszny i tyle. Nauczyciele kładą tam nacisk na przedmioty zawodowe i odbywanie praktyk. Jeśli ktoś ma łeb na karku, stara się na praktykach i czasem ktoś już w trakcie technikum proponuje takiemu uczniowi pracę. Ale to nie działa wtedy, kiedy zmuszasz dzieciaka, żeby poszedł do technikum, ,,bo będziesz miał zawód i maturę", a on idzie jak pokorne cielę, a potem go nudzą durne przedmioty zawodowe dzielące włos na czworo, gdzie można by coś upakować w jeden przedmiot, nie lubi tej pracy, a praktyk jest dużo, a poziom nauczania ogólnego jest słaby i z tej całej matury i ewentualnych studiów wyjdzie jedno wielkie zero.
  • saszanasza 12.07.18, 12:41
    mildred.pierce napisała:

    > Ty nie znasz, a ja znam. I to chłopaków, jak jest podkreślane w tym wątku. I zm
    > arnowali rok, bo mogli iść do liceum i uczyć się rok krócej, egzaminu zawodoweg
    > o/kwalifikacji nie zdali i nie mają nawet zawodu, matury nie zdali, bo nie podc
    > hodzili albo podeszli i nie zdali, albo zdali tak słabo, że nie dostaną się na
    > dobre studia. A ci, którzy się dostali, nie poradzili sobie i szybko odpadli, b
    > o poziom matematyki czy fizyki rozszerzonej, zresztą jakichkolwiek rozszerzeń w
    > technikach jest śmieszny i tyle. Nauczyciele kładą tam nacisk na przedmioty za
    > wodowe i odbywanie praktyk. Jeśli ktoś ma łeb na karku, stara się na praktykach
    > i czasem ktoś już w trakcie technikum proponuje takiemu uczniowi pracę. Ale to
    > nie działa wtedy, kiedy zmuszasz dzieciaka, żeby poszedł do technikum, ,,bo bę
    > dziesz miał zawód i maturę", a on idzie jak pokorne cielę, a potem go nudzą dur
    > ne przedmioty zawodowe dzielące włos na czworo, gdzie można by coś upakować w j
    > eden przedmiot, nie lubi tej pracy, a praktyk jest dużo, a poziom nauczania ogó
    > lnego jest słaby i z tej całej matury i ewentualnych studiów wyjdzie jedno wiel
    > kie zero.

    Jeżeli ktoś nie zalicza zawodowych w technikum i nie zdaje matury w technikum oznacza, ze powinien znaleźc się w zawodówce, a nie w liceum. Żadne liceum nie zrobi z osób które nie chcą się uczyć - studentów.
    Zaprzeczasz sama sobie pisząc, że w technikach główny nacisk kładzie się na przedmioty zawodowe, a potem, że dwóch lub więcej chłopaków nie zaliczyło zawodowych.
    Jeśli chodzi o zmuszanie dziecka by poszło do technikum...hmmm...tak samo można zmuszać by poszło do liceum, choć zupełnie się do niego nie nadaje, albo do liceum na profil - do którego się nie nadaje. Przypuszczam, że jakaś część dzieci, ktore powinny być w zawodówkach, poszło do liceum, mój znalazł się w technikum. Uważam, że ze 142 punktami jest za dobry na zawodówkę natomiast niewystarczająco dobry na dobre liceum. Technikum stanowi kompromis dostosowany do możliwości syna a profil jest jest absolutnie 100% wpasowany w jego zainteresowania.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • mildred.pierce 12.07.18, 13:12
    Zaprzeczasz sama sobie pisząc, że w technikach główny nacisk kładzie się na przedmioty zawodowe, a potem, że dwóch lub więcej chłopaków nie zaliczyło zawodowych.


    Nie przeczę sama sobie. Nacisk jest kładziony na przedmioty zawodowe, poziom ogólnych jest śmieszny, nawet te ich rozszerzenia były na gorszym poziomie niż moje podstawy.
    Miałam w technikach o różnym profilu i znajomych, i kolegów, a także moich krewnych. Tak, książki do np. matmy były te same, tylko co z tego, skoro na rozszerzonej matmie przerabiali to, co ja na podstawowej, nie wyrabiali się z programem, a moi znajomi, którzy byli najlepsi w swoich klasach z matmy, nie radzili sobie z zadaniami, z którymi u mnie radzili sobie słabi uczniowie. ,,Najlepszy" z matmy u siebie nie zdał matury z matematyki, bo nie potrafił zrobić żadnego zadania z części otwartej, a w teście też miał wiele błędów.
    Jeśli chodzi o egzaminy zawodowe/kwalifikacje, nie zdaje ich sporo osób. Znam ludzi, którzy tyle razy podchodzili, że musieli za to już płacić. Skończyli technikum, bo wszyscy im mówili, jakie to fajne, bo matura i zawód, a potem rozczarowanie, bo matura poszła źle, a zawodowy został niezdany, mimo że mieli tyle praktyk i przedmiotów zawodowych i siedzieli w szkole dużo dłużej niż ich koledzy w liceach.I tak, można nie zdać zawodowego mimo nacisku nauczycieli na te przedmioty, bo próg na praktycznym to 75% (taki był za moich czasów i nadal pewnie tyle wynosi, z tego co widzę po wypowiedziach innych). Mam swoją kwalifikację zawodową, zdałam ją za pierwszym razem i dla mnie nie było to trudne. Ale z mojej grupy nie zdało ze 40% (z tym że zdawałam egzamin nie po technikum, a po zaocznej szkole policealnej). U mnie były już same przedmioty zawodowe z racji charakteru szkoły i to tłukliśmy przez kilka semestrów, a i tak tyle ludzi nie zdało (część nawet nie złożyła deklaracji o przystąpieniu do egzaminu, tych nie liczę). Nie ma tu zaprzeczenia.
  • makurokurosek 10.07.18, 10:56
    Nie znam warszawskich realiów, ale w Poznaniu dobre technika, mają niewiele gorsze wyniki matur od najlepszych liceów poznańskich, i świetnie wyposażone warsztaty ( poznańskie szkoły full kasy dostały z UE) . Tak więc mając syna liceum rozważałabym tylko w przypadku gdy faktycznie chciałby iść w kierunku prawa czy medycyny.
  • kurt.wallander 10.07.18, 13:10
    makurokurosek napisała:

    > Nie znam warszawskich realiów, ale w Poznaniu dobre technika, mają niewiele gor
    > sze wyniki matur od najlepszych liceów poznańskich, i świetnie wyposażone wars
    > ztaty ( poznańskie szkoły full kasy dostały z UE) . Tak więc mając syna liceum
    > rozważałabym tylko w przypadku gdy faktycznie chciałby iść w kierunku prawa czy
    > medycyny.

    A gdyby chciał zostać filologiem, to też proponowałabyć technikum, czy po prostu byłby od razu do odstrzału? wink

  • alicia033 10.07.18, 14:02
    makurokurosek napisała:

    > Nie znam warszawskich realiów, ale w Poznaniu dobre technika, mają niewiele gor
    > sze wyniki matur od najlepszych liceów poznańskich

    30 sekund z googlem mówi, że kłamiesz.




    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • bergamotka77 10.07.18, 14:45
    I już wiedzialam , że będzie matka. Nie każdy planuje studia. Skoro saszanasza zakłada, że syn niekoniecznie będzie studiował to chyva technikum jest lepsze. U mnie w rodzinie nikt nie kończył technikum, wszyscy są po liceach i studiach więc nie mam zdania.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 14:58
    Patrz, a u mnie w rodzinie studia kończył mój tata, bracia mojego męża i nie przeszkodziło im to skończyć studia. Oprócz tego znam parę przypadków znajomych w różnym wieku, gdzie edukacja ponadpodstawowa zaczęła się od zawodówki a skończyła na magistrze.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • makurokurosek 10.07.18, 15:09
    Jestem po polibudzie zdecydowanie lepiej po studiach technicznych wychodzą ci którzy są absolwentami technikum, aniżeli absolwenci liceum, gdyż tym drugim brak praktyki. Nie wiem jakie macie wyobrażenia o studiach technicznych, ale po waszych wypowiedziach można sądzić że raczej nie pokrywa się ono z rzeczywistością.
  • saszanasza 10.07.18, 15:48
    makurokurosek napisała:

    > Jestem po polibudzie zdecydowanie lepiej po studiach technicznych wychodzą ci k
    > tórzy są absolwentami technikum, aniżeli absolwenci liceum, gdyż tym drugim bra
    > k praktyki. Nie wiem jakie macie wyobrażenia o studiach technicznych, ale po wa
    > szych wypowiedziach można sądzić że raczej nie pokrywa się ono z rzeczywistości
    > ą.

    Mój syn chce studiować, ale nie wiem czy jego chęci pokryją się z możliwościami, dlatrgo uważam, że w takim przypadku ukończenie technikum nie jest złym pomysłem. Potem chce iść na chemię lub biotechnologię (czy coś pokrewnego) na Politechnikę Warszawską. Po technikum, będzie technikiem chemikiem laboratoryjnym, więc zasadniczo wszystko się ładnie uzupełniwink

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • makurokurosek 10.07.18, 15:02
    Czyżby ? Proponuję spojrzeć ilu chętnych było do technikum komunikacji oraz na wyniki matury tej szkoły z matematyki podstawowa -84,5 rozszerzona 30,3 podczas gdy marcinek jedno z najlepszych poznańskich szkół matematyka podstawowa -75,5, rozszerzona 36.

    www.oke.poznan.pl/files/cms/518/ma_wyn_szkol_2018.pdf
  • saszanasza 10.07.18, 08:29
    makurokurosek napisała:

    > Kwestia jak prestiżowe jest technikum , są technika do których próg punktowy je
    > st powyżej 100 punktów , są i takie które przyjmują osoby w granicy 50 punktów.
    > Te drugie mają niską zdawalność matur, ale nie trudno zauważyć że trafiły tam
    > osoby o bardzo słabych wynikach w nauce, które winny trafić do zawodówki.

    To technikum w rankingunoerspektyw na 4 miejscu w warszawie, na 21 w Polsce. W klasie do której zrekrutował się syn najniższy wynik to 111 pkt, najlepszy 167, on ma 142.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • kurt.wallander 10.07.18, 09:18
    saszanasza napisała:


    > To technikum w rankingunoerspektyw na 4 miejscu w warszawie, na 21 w Polsce. W
    > klasie do której zrekrutował się syn najniższy wynik to 111 pkt, najlepszy 167,
    > on ma 142.
    >
    >

    Kurczę, i ze 142 punktami nie dostał sie do liceum? A możesz napisać, jakie licea obstawiał? Podobno w tym roku mocno podskoczyły progi własnie w średnich i słabszych liceach. Myślę, co ma obstawiać córka, która w kumulacyjnym roku będzie się rekrutowała - czy obstawiac nawet licea z progami ok. 100, czy to nie ma sensu i lepiej jakieś fajne technika wyszukać? Skłaniam się do tej drugiej opcji. Na liczbę punktów, jaką w tym roku miała jej siostra (prawie 180) niestety, raczej nie będzie mogła liczyć sad
  • saszanasza 10.07.18, 09:54
    Obstawiał Prusa, Mickiewicza, do Barbossy. Jak składał papiery to ktoś tam powiedział mu, że z takimi wynikami na pewno się dostanie...a niestety...

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • makurokurosek 10.07.18, 10:08
    "Kurczę, i ze 142 punktami nie dostał sie do liceum? "

    Do liceum w przypadku chłopaków zawsze szły osoby które w planach miały prawo, medycynę albo tacy którzy byli zbyt nijacy. Dla chłopaka sensowniejsze jest dobre technikum idące z duchem postępu np robotyka, informatyka, mechatronika, mechanika a nie liceum po którym nadal będzie problem co z takim nijakim chłopakiem zrobić.

    "Myślę, co ma obstawiać córka, która w kumulacyjnym roku będzie się rekrutowała - czy obstawiac nawet licea z progami ok. 100, czy to nie ma sensu i lepiej jakieś fajne technika "

    W przypadku dziewczyny sprawa wygląda trochę inaczej, choćby dlatego że nie ma szkół technicznych dających szanse na rozwój.
  • mildred.pierce 12.07.18, 13:30
    Sensowniejsze, jeśli ma ku temu predyspozycje. Pchanie dziecka do technikum, bo informatyka jest przyszłościowa, nie jest dobrym rozwiązaniem. Pisałam już kiedyś o tym na forum - jedno z techników w moim mieście podpisało umowę z lotniskiem niedaleko nas. Utworzono specjalną klasę, gdzie siłą dopisywano ludzi, którzy woleli iść na inny profil. Obiecywano, że kiedy skończą szkołę i zdadzą zawodowy, zostaną zatrudnieni. Uczniowie mieli tam praktyki, ukończyli szkołę. Tyle że zdawalność zawodowego była zatrważająca. Zdało niewiele osób. Wydawałoby się, że tym lepiej dla nich, bo lotnisko ich od razu przyjmie, żadnej konkurencji. Tyle że lotnisko się na nich wypięło i nie zatrudniło nikogo. Maturę zdali byle jak, bo matematyki i fizyki rozszerzonej nie mieli nawet po 30%, a rzekomo takie rozszerzenie realizowali. Jeden podchodził do egzaminu do skutku, nie wiem w sumie, po co, bo nie przepracował dnia w zawodzie. Pracuje w zawodach, do których nie trzeba żadnych kwalifikacji, typu siedzenie na kasie albo stróżowanie na parkingu. Drugi poszedł na studia na polibudzie, gdzie zaraz odpadł (w sumie się nie dziwię, ale po co przyjmują na polibudę ludzi z podstawową matematyką na 40% czy 50%). Trzeci studiował jakiś durny kierunek, po którym jeździ tirami, bo dał sobie spokój z zawodowym, tylko zaczął robić kolejne kategorie prawa jazdy. I większość ich znajomych też albo amatorsko robi w budowlance, albo jeździ ciężarówkami, albo wyemigrowali.
    Jeśli chodzi o moich krewnych po technikach, wszyscy mieli poprawki matury, nikt nie dał sobie rady na studiach (i to naprawdę takich studiach, gdzie ludzie głównie imprezują i nikt się nie uczy). Obecnie zajmują się niczym, tzn. żyją z pieniędzy innych obywateli - 500+ itd.
  • bergamotka77 12.07.18, 14:08
    Nie brzmi to optymistycznie ale sasza pisze, ze jej syn wie czego chce i to konkretne technikum go interesuje. Nie dolujmy jej. Moj kolega z podstawówki był naprawdę dobry w nauce i poszedł do słynnego elektronika na Zajaczka. Chyba dobrze sobie poradzil na politechnice potem, choc fakt, teraz pracuje w firmie ojca nie zwiazanej z jego wykształceniem. Moim zdaniem powinien zdawać do liceum. Ale ja mam uniwersyteckie skrzywienie - u mnie nie ma ludzi z technicznymi zawodami w rodzinie. UW i UJ rządzi, ewentualnie są jacyś wujowie po AWF smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • makurokurosek 12.07.18, 15:21
    "Pchanie dziecka do technikum, bo informatyka jest przyszłościowa, nie jest dobrym rozwiązaniem."

    Nie pisałam, że należy dzieciaka pchać na te kierunki. Uważam, że te kierunki są prowadzone sensownie. Co do osób z miernymi wynikami w nauce to uważam, za bezsensowne pchanie ich do szkół średnich bo i tak ich nie ukończą, albo ukończą z bardzo słabymi wynikami. Takie osoby po prostu powinny iść do zawodówek
  • ewa_mama_jasia 10.07.18, 10:12
    Wiesz, jak ktoś ma startować do słabego lub mocno średniego liceum, to chyba lepiej, żeby poszedł do dobrego technikum? Szczególnie, jeśli ma jakieś ku temu zainteresowania czy predyspozycje? Progi wstępne punktowe to nie wszystko.

    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • patr77 10.07.18, 07:36
    Podstawa programowa do liceum i technikum Jets ta sama.
  • enut 09.07.18, 20:38
    Tak, zgadzam sie z matura po liceum rocznika 2003. Ale rocznik 2004 po liceum mature bedzie mial w 2023, czyli rok pozniej niz rocznik 2002 po technikum.
    Kumulacja jest tylko za rok przy naborze do szkol srednich/ponadgimnazjalnych, potem juz nie ma kumulacji. W 2022 matura bedzie na dotychczasowych zasadach, w 2023 juz na nowych.
  • andaba 09.07.18, 21:12
    Ale rocznik 2003 będzie jeszcze szedł maturą pogimnazjalną. Za to ciekawe co będzie z absolwentami techników z 2003?
    Wcześniej sie nie zastanawiałam. na szczęście mojemu to raczej będzie latać, nawet jak do technikum pójdzie.
  • mama303 10.07.18, 17:47
    enut napisała:

    > Tak, zgadzam sie z matura po liceum rocznika 2003.

    jest jeszcze rocznik 2003 który pójdzie do technikum, ten rocznik spotka się na maturze z rocznikiem, który będzie miała nowa maturę, po 4 letnim liceum




    --
    nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
  • morekac 10.07.18, 18:11
    Do tej pory w takich sytuacjach delikwenci pisali osobne arkusze.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 09.07.18, 21:20
    Będą pisali coś, co będzie się nazywało "starą maturą" - czyli coś , co jest teraz, a nie to, co będzie dla ludzi kończących wraz z nimi LO.
    Przynajmniej tak bywało do tej pory, ale możliwe, że Umbridge coś nawywija.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mama303 10.07.18, 17:24
    saszanasza napisała:

    >Pytanie jaką maturę będą pisa
    > ć uczniowie techników, czy tą co uczniowie 4 letnich liceów, czy tą co uczniowi
    > e 3 letnich liceów.
    matura jest jednakowa dla technikum i liceum.




    --
    nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...
  • morekac 10.07.18, 18:14
    Nie w tym przypadku. Jednakowa matura będzie dla 5letniego technikum i 4letniego liceum. absolwenci 4letnuego technikum będą pisali mature taka jak 3letnie liceum.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mama303 10.07.18, 17:16
    takim jak szła do tej pory.

    --
    nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.